Jak można przeczytać m.in. tu: serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34280,2647744.htmlJuż za życia papież posiadał moc uzdrawiania. Po śmierci ma się ponoć ta moc spotęgować. Choć KK twierdzi, że to nie papież, ale jego wstawiennictwo skutkuje uzdrowieniami jestem skłonny się założyć, że przeciętny członek KK machnie ręką na te drobne niuanse i bałwochwalczo będzie się modlić do JP2 o cuda. Już sam fakt, że tego typu brednie o cudach "uzdrowień" podaje się do publicznej wiadomości woła o pomstę do nieba. Znaczy to, że KK nie ma za grosz szacunku do własnych wiernych. Kupią każdy kit. Dzięki temu JP2 okaże się najwydajniejszą maszynką do produkcji mamony w dziejach KK. Już teraz na pniu schodzą najbardziej nawet zakurzone dewocjonalia związane z JP2. Wydawnictwa wznawiają książki, które choćby sylabą zająknęły się o "wielkości" największego z synów naszej ziemi. Cukiernie już zamówiły całe wagony mąki, cukru i wszelakich dodatków na niezliczone tony "papieskich" kremówek. Jeno patrzeć jak zaczną pojawiać się na aukcjach internetowych wszelkie relikwie JP2. A to drzazga z drewniaka, w którym młody Karol biegał do fabryki. A to wiosło kajaka, którym wiosłował na Mazurach. A to kamień, który wpadł mu do buta podczas wycieczki w góry. Byle biznes się kręcił.... |