Tym razem kilka krótszych wierszyków.
Ateista - komunista
Bardzo często się powtarza ten argument idiotyczny, Który zwykle wpuszczam jednym, a wypuszczam drugim uchem, Że skoro duch komunizmu jest na wskroś ateistyczny, No to każdy ateista programowo jest komuchem.
To nie działa tak, matołki, więc nie powtarzajcie bredni Zasłyszanych przy niedzieli z takiej czy innej ambony, Tu nie trzeba być geniuszem, starczy umysł całkiem średni, By zrozumieć, że zależność nie zachodzi w obie strony.
Dla tych, którzy wciąż nie łapią, będzie porównanie szybkie: Każdy skrzypek jest muzykiem, lecz nie każdy muzyk - skrzypkiem.
***
Zawody
Wierzyć, to znaczy chodzić po wodzie Nie wierzyć, to znaczy uczyć się pływać Wierzący, to taki hydroprzechodzień Ateusz, to taka niezdarna ryba
Lecz proponuję otwarte zawody Czyste i nieskażone najmniejszym faulem Kto sprawniej przemierza bezmiary wody Wy - na piechotę, czy my - kraulem
***
Imprinting
Od wielu lat się nad tym głowię Czemu, wbrew oczywistym faktom Skądinąd racjonalny człowiek Swój kościół zowie swoją matką
Odpowiedź jest banalnie prosta Wszyscy powinni o niej wiedzieć Żeby przybraną matką zostać Trzeba przy narodzinach siedzieć
Bo dziecko jest jak to pisklątko Choć kwili może nie tak samo Kogo zobaczy na początku Do tego mówić będzie - mamo
***
Pierwsza komunia
Dziewczynki w białych sukienkach Owieczki pędzone na mentalną rzeź Forma - może i piękna Lecz jaka niemądra treść |