>Kiedyś kiedy miałem naście lat, bodaj jeszcze podstawówka, bawiliśmy się w przyduszanie. Dostateczne wytłumaczenie masz w podanym przez Ciebie linku.Dodam jedynie ,że dla mnie jest to bardziej złozona sprawa łącząca się z tak zwaną histerezą i efektem motyla, będącym gwożdziem do trumny.
CHOLEWA
|