 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-11-2020 20:03 | -jad- (18783 punktów) | Dyskusja
6 na 6 | Czy w ogóle jesteśmy do niej zdolni? Czy tak udajemy tylko?
Czy argumenty kogoś kto się z tobą nie zgadza uznajesz za coś wartego przemyślenia czy może za atak na swój punkt widzenia, pogląd i "swoją osobę" suma summarum? Cios który trzeba sparować, uniknąć albo oberwać jeśli się nie uda. Czy łatwiej zaakceptujesz odmienne od twoich poglądy kogoś, kogo lubisz czy może kogoś kogo nie znasz, pierwszy raz widzisz. Albo znasz i nie lubisz. Któremu zwolennikowi słusznego poglądu nie zdarza się odróżnić obcych od swoich?
Pytam ogólnie ale zapalnikiem były niedawne wydarzenia. Corona, BLM, wybory, strajk kobiet itd. Odnoszę wrażenie, że każdy wybrał swoją drużynę, okopał się i zapuszcza coraz grubsze korzenie choć pola do dyskusji nie brakuje. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Gigo (484 punktów) | Jest dostępna znakomita (moim zdaniem) książka Kathryn Shultz "Być w błędzie", której autorka wykazuje, jak trudno się rozstac z własnymi ugruntowanymi przekonaniami. Nawet, gdy argumenty są jak armaty, fakty niepodważalne, to i tak "wiemy swoje". Nawet nie to, że "wierzymy komuś/w coś" - my WIEMY!
I to się sprawdza w rzeczywiści, w realu. Nie spotkałem się nigdy i nigdzie z sytuacją, że ktoś pod wpływem dyskusji i słownej argumentacji uznał, że się mylił, więc zmienia swoje stanowisko. Do tego potrzeba osobistych doświadczeń i przemyśleń, a przeciwnik-dyskutant, to zawsze ktoś, kto pieprzy głupoty - a jesli jego kompetencje są niepodważalne - to na pewno jest przekupiony, albo jest zdrajcą Narodu, Żydem lub lewakiem.
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Nie spotkałem się nigdy i nigdzie z sytuacją, że ktoś pod wpływem dyskusji i słownej argumentacji uznał, że się mylił, więc zmienia swoje stanowisko. Do tego potrzeba osobistych doświadczeń i przemyśleń
Mnie się zdarzało. Jaki byłby sens dyskutowania gdyby się nie zdarzało?
|
|
1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
> wydarzenia. Corona, BLM, wybory, strajk kobiet itd. każdy wybrał swoją drużynę, okopał się i choć pola do dyskusji nie brakuje. badanie; na scenę wprowadzają konia i każdego z widowni (140 osób) prosza o zapisania na kartce ile waży, zbierają kartki i rozrzut był od 1000 kg do 400 kg, zliczyli srednia z kartek i pokrywała sie z rzeczywista masą konia, w tym przypadku 756kg a wiec prawda, ze prawda leży pośrodku.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | >> wydarzenia. Corona, BLM, wybory, strajk kobiet itd. każdy wybrał swoją drużynę, okopał się i choć pola do dyskusji nie brakuje. > badanie; na scenę wprowadzają konia i każdego z widowni (140 osób) prosza o zapisania na kartce ile waży, zbierają kartki i rozrzut był od 1000 kg do 400 kg, zliczyli srednia z kartek i pokrywała sie z rzeczywista masą konia, w tym przypadku 756kg a wiec prawda, ze prawda leży pośrodku.
A czego to dowodzi? Bo nie bardzo rozumiem sens tej wypowiedzi...
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
> badanie; na scenę wprowadzają konia i każdego z widowni (140 osób) prosza o zapisania na kartce ile waży, zbierają kartki i rozrzut był od 1000 kg do 400 kg, zliczyli srednia z kartek i pokrywała sie z rzeczywista masą konia, w tym przypadku 756kg a wiec prawda, ze prawda leży pośrodku.
Ale pośrodku czego? Weźmy zwolennika prawa do aborcji do samego porodu bez względu na powód oraz kogoś kto uważa, że nie wolno nigdy i pod żadnym pozorem. Powiedzmy, że gdzieś pośrodku tych sprzecznych poglądów jest rzeczywista waga konia. Ale jeśli weźmiemy tego pierwszego oraz kogoś, kto uważa, że aborcja jest uzasadniona tylko pod pewnymi względami i tylko do któregoś tygodnia ciąży, to koń środka przytyje albo schudnie. Wyjdzie co innego po prostu.
Niektóre sprawy trzeba rozstrzygnąć na tak lub nie. Gdzie tu środek?
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >> badanie; na scenę wprowadzają konia i każdego z widowni (140 osób) prosza o zapisania na kartce ile waży, zbierają kartki i rozrzut był od 1000 kg do 400 kg, zliczyli srednia z kartek i pokrywała sie z rzeczywista masą konia, w tym przypadku 756kg a wiec prawda, ze prawda leży pośrodku. >Ale pośrodku czego? Weźmy zwolennika prawa do aborcji do samego porodu bez względu na powód oraz kogoś kto uważa, że nie wolno nigdy i pod żadnym pozorem. Powiedzmy, że gdzieś pośrodku tych sprzecznych poglądów jest rzeczywista waga konia. Niektóre sprawy trzeba rozstrzygnąć na tak lub nie. Gdzie tu środek? matematyka jest glupia ale Gaussa krzywa genialna. My poprzez system (demokracja liberalna) , mamy sztucznie wymuszone 10 antagonistycznych garbów, główne to KK, kapitał, PO, PiS (w tym np garb PiS składa sie z 3 mniejszych garbów, podobnie PO). Jeśli stworzymy jeden garb, POLSKA, sprawa będzie prosta.
patoelity sie nie zgodzą, zniknęłoby narzędzie rządzenia (dziel i rządź), hierarchia, uwłaszczanie się na pracy poddanych
w raju był jeden garb
|
|
3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Czy w ogóle jesteśmy do niej zdolni? Czy tak udajemy tylko? Jedni tak, inni nie. Ci co nie są nie udają, sądzą, że są. >Czy argumenty kogoś kto się z tobą nie zgadza uznajesz za coś wartego przemyślenia czy może za atak na swój punkt widzenia, pogląd i "swoją osobę" suma summarum? Cios który trzeba sparować, uniknąć albo oberwać jeśli się nie uda. Jeśli nie rozważasz argumentów adwersarza tzn., jesteś niezdolny do dyskusji. >Czy łatwiej zaakceptujesz odmienne od twoich poglądy kogoś, kogo lubisz czy może kogoś kogo nie znasz, pierwszy raz widzisz. Albo znasz i nie lubisz. Któremu zwolennikowi słusznego poglądu nie zdarza się odróżnić obcych od swoich? Nie ma znaczenia kto głosi pogląd, polemizujesz z poglądami.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) | >Nie ma znaczenia kto głosi pogląd, polemizujesz z poglądami.
Myślę że bardzo wiele osób czuje inaczej. Dyskusja to walka. Jak MMA albo szachy przynajmniej. Ważniejsze jest to, żeby WYGRAĆ niż mieć rację. I ważne żeby trzymać ze swoją drużyną. Może pomogą jeśli sam nie daję rady.
|
|
1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > Czy w ogóle jesteśmy do niej zdolni? Czy tak udajemy tylko?Tegoroczne hasło Marsz Niepodległości brzmiało: " Nasza cywilizacja, nasze zasady". Zobaczyliśmy tę "cywilizację" i te "zasady". Gdy państwo prosi bandziorów o pomoc, to... raczej nie.
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) | >>Czy w ogóle jesteśmy do niej zdolni? Czy tak udajemy tylko? >Tegoroczne hasło Marsz Niepodległości brzmiało: " Nasza cywilizacja, nasze zasady". Zobaczyliśmy tę "cywilizację" i te "zasady". > Gdy państwo prosi bandziorów o pomoc, to... raczej nie.
Znamienne, że lewa strona twierdzi, że państwo sprzyja narodowcom a prawa, że jednak bardziej przychylne jest lewakom.
A co sądzisz o dzieciach trzymających kartony ze słynnym "wypierdalać"?
|
|
|  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >A co sądzisz o dzieciach trzymających kartony ze słynnym "wypierdalać"? Mój brat był ciężko pobity przez ZOMOwców. Miał 14 lat wtedy. Chcesz powiedzieć, że był za młody żeby wyjść i walczyć z komuną? A walczył. To dzięki tamtym dzieciakom, między innymi, PiSowski Czarnek jest dzisiaj ministrem edukacji. Wierzę, że dzisiejsze dzieciaki go wyp... Religie same w sobie nie byłyby złe gdyby nie to, że wszelkiej maści kłamcy i złodzieje w sojuszu z pedofilami zawsze wykorzystywały i wykorzystują je by stworzyć piekło na ziemi.
Minister Czarnek swoją postawą oraz wypowiedziami jeszcze sprzed nominacji na ministra wzbudzał liczne kontrowersje natury etycznej. Jednak w ostatnim czasie, już po nominacji, dopuścił się wypowiedzi, które nie tylko naruszają podstawową wolność myśli i postaw, winną cechować środowiska akademickie, ale również noszą wszelkie znamiona instytucjonalnego szantażu, skierowanego przeciw polskim uczelniom - piszą autorzy petycji o odwołanie Przemysława Czarnka
|
|
| |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>Mój brat był ciężko pobity przez ZOMOwców. Miał 14 lat wtedy.
A mój dziadek przez milicję. Oślepł na skutek pobicia. Co prawda był już dorosły, pijany i wyzywał milicjantów ale jednak był ofiarą komuny.
>Chcesz powiedzieć, że był za młody żeby wyjść i walczyć z komuną? A walczył.
Tak. Chyba, że rzeczywiście był na tyle dojrzały, że wiedział z czym i o co walczy.
>To dzięki tamtym dzieciakom, między innymi, PiSowski Czarnek jest dzisiaj ministrem edukacji.
Naprawdę uważasz, że dzieci obaliły komunę?
>Wierzę, że dzisiejsze dzieciaki go wyp...
A ja wierzę, że wciskanie takiego kartonu dziecku w ręce jest głupie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >Naprawdę uważasz, że dzieci obaliły komunę? Wiesz dlaczego doszło do okrągłego stołu? Własnie dlatego, że komuchy bały się rozlewu krwi. Zdawali sobie sprawę, że młodzież jest nieobliczalna. I wierz mi, znajdziesz takie wypowiedzi, prominentnych komuchów, w archiwach. A co do twojego pytania? Oczywiście, że tak nie myślę. Ja zadam inne pytanie - Uważasz, że jesteś wstanie powstrzymać młodych? I czy w ogóle masz prawo zabronić im walki? Pytam w kontekście minionej historii.
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >I wierz mi, znajdziesz takie wypowiedzi, prominentnych komuchów, w archiwach.
Wierzę.
>Ja zadam inne pytanie - Uważasz, że jesteś wstanie powstrzymać młodych? I czy w ogóle masz prawo zabronić im walki? Pytam w kontekście minionej historii.
Nie jestem w stanie ani nie zamierzam. Zastanawiam się tylko czy ośmioletnie dziecko rozumie w ogóle, o co chodzi czy walczy, bo mama wzięła je na protest. Nie mówię nawet o młodzieży tylko o dzieciach. I o dorosłych, którzy zachwycają się, że taki mały a już ma osiem gwiazdek na kartonie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) |
>A ja wierzę, że wciskanie takiego kartonu dziecku w ręce jest głupie.
Momencik. Czy to nie katolicy uważają, że dziecko jest własnością rodziców i że państwo nie ma nic do gadania? Czy to nie katolicy drą się, że to rodzic odpowiada za dziecko i decyduje o nim? Czy to nie katolicy drą japę, że wara wszystkim od wpajania światopoglądu rodziców ich dziecku? Że to święte prawo rodzica do nauczania ich dziecka własnych przekonań?
No więc nic innego nie robią rodzice wciskający karton swojemu dziecku. Korzystają z katolickiego prawa i obowiązku wychowania własnych dzieci. 😉
Na pewno nie jest to głupsze od wciskania dzieciom bajki o niewidzialnym dziadku, który karze za masturbację.
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >>A ja wierzę, że wciskanie takiego kartonu dziecku w ręce jest głupie. >Momencik. Czy to nie katolicy uważają, że dziecko jest własnością rodziców i że państwo nie ma nic do gadania? Czy to nie katolicy drą się, że to rodzic odpowiada za dziecko i decyduje o nim? Czy to nie katolicy drą japę, że wara wszystkim od wpajania światopoglądu rodziców ich dziecku? Że to święte prawo rodzica do nauczania ich dziecka własnych przekonań? >No więc nic innego nie robią rodzice wciskający karton swojemu dziecku. Korzystają z katolickiego prawa i obowiązku wychowania własnych dzieci.
Przekonania nie są niczyją własnością. Fajnie by było gdyby rodzice byli wobec swoich dzieci szczerzy. Np. powiedzieli im czy 500+ od "jebaćpis" zawsze im śmierdziały. Albo jak się ma "katolicka ciemnota" do sakramentu komuni, do którego rodzice to samo dziecko wysłali. Z całą pompą oczywiście.
Nie mówię, że wszyscy ale stawiam , że większość.
>Na pewno nie jest to głupsze od wciskania dzieciom bajki o niewidzialnym dziadku, który karze za masturbację.
Wciąż?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | . >Przekonania nie są niczyją własnością.
Przekonania nie. Ale dziecko już tak. Większość przeciętnych Polaków jest zdania, że wychowanie dziecka (a do wychowania zalicza się również przekazanie światopoglądu) to prawo i obowiązek rodzica. A więc muszą być konsekwentni i jeśli normalnym jest przekazanie dziecku bez pytania go katolickiego światopoglądu, tak też normalnym musi być nauczanie dziecka, że powinno się mieć wybór w sprawie aborcji i w tym celu wciskać mu karton z piorunem (analogicznie do wciśnięcia świadectwa pierwszej komunii czy innych religijnych farmazonów).
>Albo jak się ma "katolicka ciemnota" do sakramentu komuni, do którego rodzice to samo dziecko wysłali. Z całą pompą oczywiście.
No właśnie o tym mówię. Jeden rodzic wciska bezbronnemu i nie mogącemu w żaden sposób zaprotestować dziecku komunię a drugi karton z piorunem.
|
|
| | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >>Albo jak się ma "katolicka ciemnota" do sakramentu komuni, do którego rodzice to samo dziecko wysłali. Z całą pompą oczywiście. >No właśnie o tym mówię. Jeden rodzic wciska bezbronnemu i nie mogącemu w żaden sposób zaprotestować dziecku komunię a drugi karton z piorunem.
Nie. Ja mówię o tym samym rodzicu wciskającym raz to a raz to.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | >>>Albo jak się ma "katolicka ciemnota" do sakramentu komuni, do którego rodzice to samo dziecko wysłali. Z całą pompą oczywiście. >>No właśnie o tym mówię. Jeden rodzic wciska bezbronnemu i nie mogącemu w żaden sposób zaprotestować dziecku komunię a drugi karton z piorunem. >Nie. Ja mówię o tym samym rodzicu wciskającym raz to a raz to.
A te 500+ to jest co? Jakis program lojalności? Łapówka za milczenie?
O ile polityk nie powinien byc oportunistą o tyle wyborca jak najbardziej powinien nim być.
Wybieram kogoś/partię bo odpowiada mi ich program. Nie wybieram twarzy, frazesów, kiełbasy wyborczej.
I jeśli mój kandydat zaczyna robić nie to co przyrzekał czy zaczął działać w moim mniemaniu na moją szkodę, to mam prawo mu o tym powiedzieć. I nie ważne, że przed tym dobrze rządził czy że dał mi 500+. Dobre rządy to jego obsrany obowiązek a 500+ przyrzeczeniem przed wyborami.
Ale jeśli teraz chce mi zrobić źle to idę z kartonem i mu o tym mówię. Zwykła demokracja i wykorzystanie dwóch z jej głównych filarów: prawo do zgromadzeń i prawo do wolnego słowa.
|
|
| | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>I jeśli mój kandydat zaczyna robić nie to co przyrzekał czy zaczął działać w moim mniemaniu na moją szkodę, to mam prawo mu o tym powiedzieć. I nie ważne, że przed tym dobrze rządził czy że dał mi 500+. Dobre rządy to jego obsrany obowiązek a 500+ przyrzeczeniem przed wyborami.
Jak najbardziej się z tym zgadzam. Tylko nie zapomnij powiedzieć dziecku, że nie wszystko jest czarno-białe.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | >>I jeśli mój kandydat zaczyna robić nie to co przyrzekał czy zaczął działać w moim mniemaniu na moją szkodę, to mam prawo mu o tym powiedzieć. I nie ważne, że przed tym dobrze rządził czy że dał mi 500+. Dobre rządy to jego obsrany obowiązek a 500+ przyrzeczeniem przed wyborami. >Jak najbardziej się z tym zgadzam. Tylko nie zapomnij powiedzieć dziecku, że nie wszystko jest czarno-białe.
No właśnie to robią teraz z kartonami. Życie nie jest czarno białe i czasami stoi się przed wyborem mniejszego zła nad większym.
Ale politycy chętnie sugerują, że życie jest czarno białe i że wyboru nie powinno być bo wybór jest jednoznaczny z większym złem. Politycy wybrali za ciebie a ty się bujaj później z tym wyborem.
Karton przypomina, że polityka nie zawsze może sobie na wszystko pozwolić.
|
|
| | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) |
>No właśnie to robią teraz z kartonami. >Życie nie jest czarno białe i czasami stoi się przed wyborem mniejszego zła nad większym. >Ale politycy chętnie sugerują, że życie jest czarno białe i że wyboru nie powinno być bo wybór jest jednoznaczny z większym złem. Politycy wybrali za ciebie a ty się bujaj później z tym wyborem. >Karton przypomina, że polityka nie zawsze może sobie na wszystko pozwolić.
Warto wspomnieć, że to nie tylko jakiś tam bezsensowny i opresyjny wymysł polityków. Ten pogląd, to pro life, popiera też sporo zwykłych ludków. Według nich dobrze się stało a protestujący, to głównie szmaty, które się puszczają, słabo zabezpieczają i powinny rodzić. Chyba za karę, nie wiem. Bo to dziecko, które mogłoby się urodzić, nie jest niczemu winne.
Tu jest właśnie pole do dyskusji ale jedna strona nie chce słuchać drugiej. Wszyscy mają ugruntowane poglądy a argumenty drugiej strony są bezsensowne i w ogóle wypierdalaj! To jest, moim zdaniem, problem poważniejszy nawet od tego, kto faktycznie ma rację.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | . >Warto wspomnieć, że to nie tylko jakiś tam bezsensowny i opresyjny wymysł polityków. Ten pogląd, to pro life, popiera też sporo zwykłych ludków. Według nich dobrze się stało a protestujący, to głównie szmaty, które się puszczają, słabo zabezpieczają i powinny rodzić. Chyba za karę, nie wiem. Bo to dziecko, które mogłoby się urodzić, nie jest niczemu winne.
Pro birth a nie life. Po narodzinach 99,99% polityków i ludków nawet nie zakrztusi się na temat tych uposledzonych ale narodzonych dzieci. Pomoc takim dzieciom kosztuje. Czas, pieniądze, energię i zdrowie. Pomoc nienarodzonym jest darmowa. A jakiej satysfakcji daje. A jakiej wyższości moralnej nad szmatą, która chciała usunąć dzidzie w 2gim miesiącu z akranią.
>Tu jest właśnie pole do dyskusji ale jedna strona nie chce słuchać drugiej. Wszyscy mają ugruntowane poglądy a argumenty drugiej strony są bezsensowne i w ogóle wypierdalaj! >To jest, moim zdaniem, problem poważniejszy nawet od tego, kto faktycznie ma rację.
Problemem jest pomieszanie ludowej religii z dewocją niektórych polityków, z oportunizmem niektórych polityków, ze szczekaniem niezbyt inteligentych ale za to głośnych aktywistów ala pani Godek, z obojętnością większości społeczeństwa.
Zachodnia Europa doszła do akceptowalnego kompromisu i nie wyginęła. Ludzie żyją, dzieci się rodzą i większość z tych niby moralnie lepszych krajów Europy Wschodniej wolałaby by żyć na zachodzie lub mieć zachodnie standarty.
A Polska? No cóż - hasło "chcesz zguby Polaków to daj im samym się rządzić" wiecznie żywe i wiecznie prawdziwe.
Więcej religii i dewocji a na pewno Polska będzie mocarstwem. Pierwszym mocarstwem po Rumunii z ulicznymi dziećmi.
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | >A ja wierzę, że wciskanie takiego kartonu dziecku w ręce jest głupie. Nie mów tego nikomu - ja swojemu bym nie włożył. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | chris_w (28 punktów) | > Czy w ogóle jesteśmy do niej zdolni? Czy tak udajemy tylko?> Czy argumenty kogoś kto się z tobą nie zgadza uznajesz za coś wartego przemyślenia czy może za atak> na swój punkt widzenia, pogląd i "swoją osobę" suma summarum? Cios który trzeba sparować, uniknąć> albo oberwać jeśli się nie uda.> Czy łatwiej zaakceptujesz odmienne od twoich poglądy kogoś, kogo lubisz czy może kogoś kogo nie> znasz, pierwszy raz widzisz. Albo znasz i nie lubisz.> Któremu zwolennikowi słusznego poglądu nie zdarza się odróżnić obcych od swoich?> Pytam ogólnie ale zapalnikiem były niedawne wydarzenia. Corona, BLM, wybory, strajk kobiet itd.> Odnoszę wrażenie, że każdy wybrał swoją drużynę, okopał się i zapuszcza coraz grubsze korzenie choć> pola do dyskusji nie brakuje.Zmiana poglądów bierze się z tysięcy kropli które drążą, jedna dyskusja to ledwie lekkie zwilżenie. Także trzeba czekać na skruszenie jednej ze stron, bombardowaniem dywanowym w niekończących się dyskusjach, a ponieważ to "betony" to i czasu trzeba więcej  Jest jeszcze pewna cecha ludzi którą roboczo nazywam "syndromem kaznodziei" - człowiek nie musi, ale jednak próbuje przekonać innych - to dopiero mechanizm który zużywa potencjał - gdyby zamiast jałowych dyskusji robić cegły, mielibyśmy Polskę murowaną już za króla Ćwieczka, Słowianie w dyskusjach są jakby bardziej ambitni
|
|
2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | >Czy w ogóle jesteśmy do niej zdolni? Czy tak udajemy tylko?
Oczywiście, że jesteśmy zdolni. Dla dyskusji powstał m.in ten portal. Dyskusja, wymiana poglądów to jest to co nas odróżnia od zwierząt. Ale już w tej dyskusji przyznać komuś rację, przyznać się do błędu, a już nie daj Boże przeprosić - to już inna para kaloszy.
Uważam, że każdy z nas ma jakiś utarty światopogląd, z którego nie bardzo lubimy być wyprowadzani. Może jest to niechęć do zrewidowania swoich poglądów, co wiązałoby się w oczywisty sposób do przewartościowania swego dotychczasowego życia. Może to obawa przed zmianami, które są przecież nieuniknione.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|