>>Możliwe, że nachodzący czas komputerów kwantowych zbliży maszyny do poziomu ludzkiego umysłu. >Znamy znaki >systemu dziesietnego >a także systemu dwojkowego >Zastanawiam się nad znakami systemu milionowego.
Programowanie maszyn nie jest moją najmocniejszą stroną, ale z tego co wiemy z historii cywilizacji to oprócz systemu dziesiętnego, niejako naturalnego(dziesięć palców u obu rąk) w początkach cywilizacji były inne systemy, systemy liczbowe mają odzwierciedlenie w językach np. semickich - liczba pojedyńcza, liczba podwójna(pojęcie zera funkcjonuje stosunkowo niedawno) i liczba mnoga; inne systemy wywodzące się z czasów starożytnych np. sześćdziesiętny(6x10)-czas i podział okręgu na stopnie(6x6x10)są używane obecnie i nie zanosi się nz zmianę tego stanu rzeczy. Czyli w odniesieniu do przedmiotu jęzki które określają jego liczbę w trzech stanach przypominają z definicji kubit zamiast bitu, dodatkowo system zapisu tych języków za pomocą alfabetu spółgłoskowego również do takowej definicji je przybliża. Co jest w tym wszystkim najciekawsze? - ano to, że języki które są zapisywane alfabetem niby stoją na wyższym poziomie ewolucji pisma. Lecz ten fakt powoduje jednocześnie skonkretyzowanie zapisu i zawężenie pola interpretacji przez odbiorcę-czytelnika (Do interpretacji Tory zastosowano masorę, nad którą wielu pracowało przez kilkaset lat). A więc alfabet w tym aspekcie upodabnia się do pojęcia systemu binarnego(zero - jeden).
["Język hebrajski daje wdzięczne pole do wieloznacznego wyrażania myśli. Jak i inne języki wschodnie, lubuje się w obrazach allegorycznych, zastępujących ścisłe rozumowanie, a nadto właściwa pisownia jego pozbawiona jest samogłosek. Jakże łatwo więc jedno zdanie czytane może być w wieloraki sposób! Przypuśćmy na chwilę, że język polski nie posługuje się samogłoskami. Napiszmy sobie w takiej pisowni zdanie następujące: "dm zbj". Możnaby je przeczytać: "Odma zabija" albo "Dom zbója", ale także "Dym zabija", albo nawet "Adam zabija". Jest to więc pismo, które dla piszących stylem rabinicznym, pełnym "pozornych sprzeczności", jest znakomitym, fajnym szyfrem. Nie sposób się dziwić, że tak spisaną wiedzę można przez wieki z powodzeniem ukrywać przed okiem niepożądanych ciekawców i zachować jedynie dla wtajemniczonych. Wtajemniczenie staje się pracą, zajmującą całe życie. Stąd ważność i znaczenie szkół rabinicznych w życiu Żydów. Nie Żyd-badacz nie dostąpi wtajemniczenia. Ci, których wtajemniczono dobrowolnie, jak np. Pico della Mirandola w czasach odrodzenia, dowiedzieli się tylko tego, co zechcieli im dać ich przewodnicy."]
Od siebie dodam, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić w jakim stopniu znali tą wiedzę greccy autorzy Nowego Testamentu. Jesteśmy za to w stanie stwierdzić, że wielu chrześcijańskich teologów w obecnych czasach takową wiedzę posieda.
|