 |
Decentralizacja władzy poprzez dekoncentrację kapitału Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-11-2020 21:49 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Decentralizacja władzy poprzez dekoncentrację kapitału | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C tak mi odpowiedział na mój wywód o ciągłości władzy: > >Trudna prawda jest taka, że w miejsce upadającej władzy natychmiast kształtuje się następna dla utrzymania ciągłości społeczeństwa a z jej istnienia korzystają wszyscy członkowie społeczeństwa.> Dlatego należy od początku dążyć do wdrażania takich rozwiązań, które zapobiegną powtórnej centralizacji władzy, po upadku aktualnej.> Powszechny dostęp do broni, zdecentralizowany system pieniężny, zwiększanie ekonomicznej i politycznej świadomości ludzi (tak, aby stawali się coraz bardziej odporni na pranie mózgu ze strony państwa)www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,829936#w830091wyraźnie sugerując, że nie wolno dopuszczać do centralizacji władzy, bo scentralizowana staje się dla wszystkich tak niekorzystna jak egzystencjalna zależność wszystkich od jednego źródła energii. 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C nie wymienił żadnego konkretnego rodzaju władzy, ma, jak sądzę, na myśli każdy rodzaj władzy, tzn. taką władzę, która wyraża się poprzez prawa właścicielskie i posiadane środki pieniężne zarówno państwowe jak i prywatne. Nie wolno dla zdrowia, rozwoju i dobrego życia całego społeczeństwa dopuszczać do centralizacji władzy w społeczeństwie, co bardzo wyraźnie wykazały minione: XIXw kapitalizm zbudowany na kartelach, narodowy socjalizm, komunizm i wszystkie inne systemy totalitarne. Nie wolno zatem dla zdrowia, rozwoju i dobrego życia całego społeczeństwa dopuścić dla potężnej koncentracji kapitału. Ale jak można ograniczyć i kontrolować to, o czym nie posiada się żadnej wiedzy? Dlaczego rozkład kapitału jest tajny? Komu to służy, bo na pewno nie służy to społeczeństwu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
Najpierw uporządkujmy pojęcia, po to, aby używać ich tak jak się używa ich w ekonomii (a nie ideologii marksistowskiej): Cytat:Produkcja jest możliwa dzięki wykorzystaniu czynników produkcji.Wyodrębnia się zazwyczaj trzy podstawowe czynniki produkcji: pracę, ziemie i kapitał.
Praca jest to zespół świadomych i celowych czynności człowieka, dzięki którym oddziałuje on na otaczającą przyrodę i ją przekształca. [...]
Ziemia obejmuje szeroko rozumiane zasoby naturalne, czyli ziemie w ścisłym tego słowa znaczeniu (ziemię uprawną, grunty pod zabudowę, tereny rekreacyjne) oraz wszelkie zawarte w niej bogactwa naturalne, lasy, wody itd. [...]
Kapitał obejmuje potrzebne do prowadzenia działalności gospodarczej budynki, maszyny, urządzenia, środki transportu, narzędzia (które możemy określić jako kapitał fizyczny) oraz różnego typu środki finansowe (kapitał finansowy). [...]
Podstawy Ekonomii, R. Milewski, E. Kwiatkowski (wyd. IV) str. 27
Wniosek z tego taki, że jeżeli chcemy mówić o samym kapitale (wyabstrahowanym od ziemi), to musimy rozważyć jedynie ulepszenia ziemi (a więc wartością kapitału jest jedynie wzrost wartości wynikający z określonego przekształcenia zasobów naturalnych). Na marginesie. Popularne dla sympatyków Marksa, wrzucanie do jednego worka ziemi i kapitału często może mieć na celu zaciemnienie dyskusji (na przykład wykazuje się rzekomą niesprawiedliwość czy szkodliwość istnienia "nieopodatkowanej własności prywatnej kapitału", na podstawie argumentów mających zastosowanie wyłącznie do ziemi).--- Teraz możemy rozważyć zasadniczy problem: W jaki sposób to, że nie mam kapitału, a ktoś inny ma (bo sobie np. wystrugał ze złamanej gałęzi dzidę, a mi się nie chciało, bo mam bardzo wysoką preferencję czasową i każdą wolną chwilę wole jak najszybciej wykorzystać na spanie) powoduje jego władze nade mną (przy założeniu neutralności wszystkich innych zmiennych - m.in. przy założeniu równego dostępu do ziemi) ?W jaki niby sposób ten "kapitalista" ograniczył moją wolność ? Z jakiego powodu, od chwili pojawienia się kapitału, nie mogę już polować gołymi rękami, cały wolny czas przeznaczając na odpoczywanie ? Co mi na to nie pozwala ?.
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Ja ująłbym to tak.
Do stworzenia dobra potrzeba energii tj. ruchu i materii.
Do stworzenia dobra potrzeba władzy nad ruchem i materią.
Do stworzenia dobra potrzeba posiąść rzeczy i działania, kontrolować je, wpływać na nie, sterować nimi.
Bez posiadania rzeczy i działania nie można stworzyć żadnego dobra.
Wspólnota społeczna polega na współposiadaniu rzeczy i działań, przejawów Natury.
Wspólnota oznacza wspolwladze nad ruchem i materią.
Jeżeli ktoś nie posiada żadnego działania Iiżadnej rzeczy ten też nie ma żadnej władzy nad ruchem i materia. Nie ma też zadnej zdolności stworzyć dobra.
Opisany podział czynników produkcji jest wadliwy, mylący, fałszywy.
W rzeczywistość istnieje tylko jeden czynnik produkcji i jest nim własność - KAPITAŁ.
Kto nie posiada, kto nie włada, kto nie ma kapitału ten także nie ma żadnej zdolności stworzenia dobra dla siebie.
To czy patyk jest zaoszczony czy nie, bo się komuś chciało lub nie nie jest opisem przyczyn stworzenia dobra, tylko jest oskarżeniem, które ma utrwalić panujący rozdział własności.
Dla spoleczenstwa jest dobrze kiedy władza pozostaje umiarkowanie rozproszona bez względu na ilość patyków i ich przetworzeń.
Dla społeczenstwa jest źle, kiedy władza zostaje scentralizowana.
Dla centralnej władzy nie ma żadnego usprawiedliwienia. Dla potężniej koncentracji własności nie ma żadnego usprawiedliwienia bez względu na to ile kto śpi i ile kto je.
Potężna koncentracja własności doprowadzi społeczeństwo do upadku i jego członków do wojny.
---------- Wpierw zbudujemy wielkie pałace, przy budowie których tak bardzo się wzajemnie znienawidzimy, że następnie zbudujemy bomby i zmieciemy nimi pałace do gołej ziemi, że kamień na kamieniu nie zostanie. Taka jest wizja dla kapitalizmu opartego na utajnionej, nieopodatkowanej własności i lichwiarskim pieniądzu.
|
|
|  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | Ja nie popieram panującego rozdziału własności, tylko twierdzę, że oprócz równego dostępu od natury, ludzie powinni mieć bezwarunkowe prawo własności do owoców swojej pracy (czego ty jak widać nie podzielasz). I ten cytowany podział pozwala wyraźnie odróżnić środki produkcji, które istnieją bez zaangażowania pracy (ziemia) od tych, które są owocem czyjejś pracy (kapitał).
Prawdziwy kapitał (a więc ulepszenia ziemi) nie powinien być w ogóle opodatkowany, bo tego typu podatek będzie zniechęcał do wdrażania jakichkolwiek ulepszeń. Jeśli ktoś inwestuje to dlatego, że jest motywowany własną chęcią zysku (taki nasz biologiczny instynkt), a w sytuacji, gdy podatek może pochłonąć albo nawet przewyższyć zysk, nikt nie zaryzykuje jakichkolwiek nowych inwestycji (przynajmniej w białej strefie). W rezultacie postęp i dobrobyt praktycznie zostanie zatrzymany.
Zamiast próbować walczyć z naszymi biologicznymi instynktami (ktorych raczej nie uda się zmienic) powinniśmy wprowadzić taki system, który wykorzysta te instynkty dla dobra ogólnego.
"Nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy piekarza oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes. Zwracamy się nie do ich humanitarności, lecz do egoizmu i nie mówimy im o naszych własnych potrzebach, lecz o ich korzyściach."
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Ja nie popieram panującego rozdziału własności, tylko twierdzę, że oprócz równego dostępu od natury, ludzie powinni mieć bezwarunkowe prawo własności do owoców swojej pracy (czego ty jak widać nie podzielasz). I ten cytowany podział pozwala wyraźnie odróżnić środki produkcji, które istnieją bez zaangażowania pracy (ziemia) od tych, które są owocem czyjejś pracy (kapitał).
Podatek od własności na rzecz pracowników najemnych daje robolom tylko ograniczone i warunkowe prawo wladania nad owocami własnej pracy. O bezwarunowym prawie własności do dóbr, które robol swoimi rękami wytworzył w ogóle nie może być mowy. Współcześnie praktycznie żaden wynalazca nie ma prawa własności do swojego wynalazku, mają je ci, którzy do wynajdowania go zatrudniają. Mimo zatrudnienia i wynagrodzenia nie można wynalazcy pozbawić całkowicie prawa własności do swojego wynalazku, musi zachować choć ograniczone i warunkowe poprzez należny mu podatek od własności, bo to owoc jego pracy.
>Prawdziwy kapitał (a więc ulepszenia ziemi) nie powinien być w ogóle opodatkowany, bo tego typu podatek będzie zniechęcał do wdrażania jakichkolwiek ulepszeń.
Prawdziwy kapitał to żadne ulepszenia ziemi tylko WŁASNOŚĆ ruchu i materii a więc podporządkowanie ich, podporządkowanie własnej woli. Nadmierne podporządkowanie ruchu i materii woli jednej jednostki godzi w interes społeczny współdziałających jednostek i podważa sens istnienia społeczeństwa. Wszystko może należeć do jednostki ale wtedy nie może istniec społeczeństwo ani społeczne i powszechne prawo własności.
>Jeśli ktoś inwestuje to dlatego, że jest motywowany własną chęcią zysku (taki nasz biologiczny instynkt), a w sytuacji, gdy podatek może pochłonąć albo nawet przewyższyć zysk, nikt nie zaryzykuje jakichkolwiek nowych inwestycji (przynajmniej w białej strefie).
Okreslany jawnie, w demokracji bezpośredniej, podatek od publicznie jawnej własności nie zabije zysku jednostki, bo wszystkie jednostki będą wybierały w swoim własnym interesie. Podatek wysoki może być tylko wtedy gdy własność będzie potężnie skoncentrowana a w interesie roboli będzie ją rozproszyć. Wciąż nie zapominamy, że ludzkie wytwory są owocem pracy rąk roboli i robol powinien mieć prawo własności do swoich wytworów choćby ograniczone i pośrednie poprzez podatek.
>W rezultacie postęp i dobrobyt praktycznie zostanie zatrzymany.
Nie jest żadnym postepem przywiazanie robola do maszyny i zredukowanie go do jej części. To jest regres społeczny. Nie będzie żadnym postepem kiedy jedna klasa społeczna zamieszka na orbicie a z reszty na Ziemi powstanie klasa ich niewolników.
>Zamiast próbować walczyć z naszymi biologicznymi instynktami (ktorych raczej nie uda się zmienic) powinniśmy wprowadzić taki system, który wykorzysta te instynkty dla dobra ogólnego.
Publicznie jawna księga kapitału, podatek od własności okreslany w demokracji bezpośredniej, pieniądz nielichwiarski właśnie tym są. Chciwa jednostka nie rozumie, że jej moc pochodzi od siły społeczeństwa i gotowa jest społeczeństwo niszczyć, w dążeniu do osobistych korzyści, niszcząc tym samym tak naprawdę siebie. Ludzka moc wynika ze współzależności. Mózg nie zdoła się rozwinąć jeżeli wcześniej wyniszczy ręce, które go karmią
>"Nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy piekarza oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes. Zwracamy się nie do ich humanitarności, lecz do egoizmu i nie mówimy im o naszych własnych potrzebach, lecz o ich korzyściach."
Dlatego robole muszą zadbać o swój interes, żeby nie zostać zatrudnionym do budowy pałacu, do którego będą mieli zakaz wstępu.
Każdy robol w warunkach władzy innych ludzi musi osiągnąć osobiste korzyści i nie może tracic na rzecz innych istot.
|
|
| | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | >Podatek od własności na rzecz pracowników najemnych daje robolom tylko ograniczone i warunkowe prawo wladania nad owocami własnej pracy. O bezwarunowym prawie własności do dóbr, które robol swoimi rękami wytworzył w ogóle nie może być mowy.
Ja to widzę całkiem inaczej. Jeżeli robol zatrudnia się u kogoś, to sprzedaje swoją pracę temu, kto go zatrudnia (więc nie jest to już jego praca, tylko właściciela firmy).
Gdyby robol miał wolny dostęp do ziemi, dlaczego w warunkach wolnego rynku nie mógłby iść na swoje (np. założyć swoją firmę) albo jako pracownik wynegocjować u właściciela dużo lepsze warunki współpracy (np. wynagrodzenie w opcjach na akcje firmy) ?
>Współcześnie praktycznie żaden wynalazca nie ma prawa własności do swojego wynalazku, mają je ci, którzy do wynajdowania go zatrudniają. Mimo zatrudnienia i wynagrodzenia nie można wynalazcy pozbawić całkowicie prawa własności do swojego wynalazku, musi zachować choć ograniczone i warunkowe poprzez należny mu podatek od własności, bo to owoc jego pracy.
Jeżeli wynalazca pracuje u siebie (na swoich zasobach), to powinien mieć pełne prawo własności do wynalazku. Ale jeżeli sprzedaje swoją pracę firmie, to powinien oczekiwać tylko tego na co się z tą firmą umawiał.
>Okreslany jawnie, w demokracji bezpośredniej, podatek od publicznie jawnej własności nie zabije zysku jednostki, bo wszystkie jednostki będą wybierały w swoim własnym interesie. >Podatek wysoki może być tylko wtedy gdy własność będzie potężnie skoncentrowana a w interesie roboli będzie ją rozproszyć.
Moim zdaniem wielkość podatku zacznie rosnąć do nieskończoności, a wartość rynkowa kapitału spadnie w okolice zera.
Zacznijmy od stanu początkowego wysokiej koncentracji kapitału, czyli podatek zaczyna rosnąć.
Im wyższy podatek, tym niższe ceny kapitału (ponieważ cena rynkowa uwzględnia konieczność opłacania podatku przez właściciela), a im niższe ceny kapitału, tym wyższy trzeba ustalić podatek, aby uzyskać taką samą wielkość bezwzględną. Czyli w systemie powstanie pętla dodatniego sprzężenia zwrotnego, podwyższająca podatki i obniżająca ceny rynkowe kapitału.
A jeśli ceny rynkowe kapitału staną się ujemne (bo podatki będą tak wysokie, że ludzie będą dopłacać, żeby pozbyć się kapitału) to wartość podatku również stanie się ujemna. Czyli to osoby posiadające mniej kapitału będą płacić na rzecz tych, którzy mają go więcej, więc ceny kapitału znów wzrosną i gdy przekroczą zero, sytuacja powtórzy się (znów obniżając ceny rynkowe kapitału w okolice zera i podwyższając podatek jeszcze mocniej).
Nie muszę tłumaczyć, że przy zerowej wartości rynkowej kapitału, nikomu nie będzie opłacało się inwestować. Tak jak było w komunizmie, system pociągnie, dopóki aktualnie istniejący kapitał (odziedziczony po poprzednim ustroju) nie zostanie całkowicie wyeksploatowany.
>Nie jest żadnym postepem przywiazanie robola do maszyny i zredukowanie go do jej części. To jest regres społeczny. >Nie będzie żadnym postepem kiedy jedna klasa społeczna zamieszka na orbicie a z reszty na Ziemi powstanie klasa ich niewolników.
Gdyby robol miał dostęp do ziemi, to nie byłby przywiązany do cudzej maszyny. Mógłby zacząć przekształcać swoją ziemię i stworzyć własną fabrykę. Poszedłby do cudzej fabryki, tylko jeśli by mu się to opłacało. Nikt by go do niczego nie przymuszał.
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >>Podatek od własności na rzecz pracowników najemnych daje robolom tylko ograniczone i warunkowe prawo wladania nad owocami własnej pracy. O bezwarunowym prawie własności do dóbr, które robol swoimi rękami wytworzył w ogóle nie może być mowy. >Ja to widzę całkiem inaczej. Jeżeli robol zatrudnia się u kogoś, to sprzedaje swoją pracę temu, kto go zatrudnia (więc nie jest to już jego praca, tylko właściciela firmy).
Aha, pot i łzy robola, przynależą do innego właściciela, bowiem tak rzecze kapitalistyczna ideologia? Nie, pot i łzy pozostają robola, który do wyciśnięcia ich potrzebuje wody i musi ja sobie zapewnić.
Władza człowieka nad człowiekiem może istnieć tylko dla dobra wspólnego. Władza, która nie tworzy dobra wspólnego nie ma prawa istnieć.
>Gdyby robol miał wolny dostęp do ziemi, dlaczego w warunkach wolnego rynku nie mógłby iść na swoje (np. założyć swoją firmę) albo jako pracownik wynegocjować u właściciela dużo lepsze warunki współpracy (np. wynagrodzenie w opcjach na akcje firmy) ?
Każdy członek społeczenstwa musi zachować swoją część posiadłości. Pozbawienie jednostki właściwej części posiadłości jest podważeniem istoty społeczeństwa i doprowadzi zapewne do jego upadku.
>Jeżeli wynalazca pracuje u siebie (na swoich zasobach), to powinien mieć pełne prawo własności do wynalazku. Ale jeżeli sprzedaje swoją pracę firmie, to powinien oczekiwać tylko tego na co się z tą firmą umawiał.
To jest tylko wyznanie fałszywej religii. Wynalazca nie może nigdy stracić prawa własności do swojego wynalazku, to prawo może być jedynie ograniczone uprawnieniami wspolwlascicielakimi innych osób.
>Moim zdaniem wielkość podatku zacznie rosnąć do nieskończoności, a wartość rynkowa kapitału spadnie w okolice zera. >Zacznijmy od stanu początkowego wysokiej koncentracji kapitału, czyli podatek zaczyna rosnąć. >Im wyższy podatek, tym niższe ceny kapitału (ponieważ cena rynkowa uwzględnia konieczność opłacania podatku przez właściciela), a im niższe ceny kapitału, tym wyższy trzeba ustalić podatek, aby uzyskać taką samą wielkość bezwzględną. Czyli w systemie powstanie pętla dodatniego sprzężenia zwrotnego, podwyższająca podatki i obniżająca ceny rynkowe kapitału. >A jeśli ceny rynkowe kapitału staną się ujemne (bo podatki będą tak wysokie, że ludzie będą dopłacać, żeby pozbyć się kapitału) to wartość podatku również stanie się ujemna. Czyli to osoby posiadające mniej kapitału będą płacić na rzecz tych, którzy mają go więcej, więc ceny kapitału znów wzrosną i gdy przekroczą zero, sytuacja powtórzy się (znów obniżając ceny rynkowe kapitału w okolice zera i podwyższając podatek jeszcze mocniej). >Nie muszę tłumaczyć, że przy zerowej wartości rynkowej kapitału, nikomu nie będzie opłacało się inwestować. Tak jak było w komunizmie, system pociągnie, dopóki aktualnie istniejący kapitał (odziedziczony po poprzednim ustroju) nie zostanie całkowicie wyeksploatowany.
To wszystko nieprawda. Kiedy wartość mienia z powodu wysokiego opodatkowania zacznie maleć względem wartości wynagrodzenia, ludzie zaczną kupować a kiedy kupią zaczną podejmować inne decyzję podatkowe względem podatku, który jako właścicieli obejmie ich.
W ten sposób własność pozostanie zawsze względnie rozproszona i nie wykształci się żaden kartel, żaden monopol, tzn. żadna władza centralna, której istnienie jest szkodzi wszystkim.
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Aha, pot i łzy robola,...
....mieszkającego w niedogrzanej berlińskiej piwnicy pracującego w przykuciu do maszyny dzień po zawale serca bez prawa do widzenia się ze swoim dzieckiem
Kłamca Kłamca Kłamca Kłamca Kłamca
Dlaczego twoja fantazja jest taka cienka? Dlaczego nie napiszesz, że jako robol w Berlinie pracowałeś 28 godzin dziennie w oparach cjanowodoru cięgiem popędzany batem?
Brało fantazji ciulu?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
>>Jeżeli wynalazca pracuje u siebie (na swoich zasobach), to powinien mieć pełne prawo własności do wynalazku. Ale jeżeli sprzedaje swoją pracę firmie, to powinien oczekiwać tylko tego na co się z tą firmą umawiał.
>To jest tylko wyznanie fałszywej religii. >Wynalazca nie może nigdy stracić prawa własności do swojego wynalazku, to prawo może być jedynie ograniczone uprawnieniami wspolwlascicielakimi innych osób.
Nawet w obecnym systemie kluczowi pracownicy (a do takich zaliczają się zapewne wynalazcy) uzyskują specjalne warunki współpracy i często obejmują udziały w firmie, dla której pracują jako część wynagrodzenia.
Poza tym wynalazca zawsze może założyć swoją firmę i wielu to robi. General Electric Company to firma swego czasu założona przez Edisona (choć 100 lat temu w USA pewnie było takim ludziom dużo łatwiej niż w dzisiejszej UE, ale to nie wina samego kapitalizmu tylko państwowej biurokracji).
>>Moim zdaniem wielkość podatku zacznie rosnąć do nieskończoności, a wartość rynkowa kapitału spadnie w okolice zera. >>Zacznijmy od stanu początkowego wysokiej koncentracji kapitału, czyli podatek zaczyna rosnąć. >>Im wyższy podatek, tym niższe ceny kapitału (ponieważ cena rynkowa uwzględnia konieczność opłacania podatku przez właściciela), a im niższe ceny kapitału, tym wyższy trzeba ustalić podatek, aby uzyskać taką samą wielkość bezwzględną. Czyli w systemie powstanie pętla dodatniego sprzężenia zwrotnego, podwyższająca podatki i obniżająca ceny rynkowe kapitału. >>A jeśli ceny rynkowe kapitału staną się ujemne (bo podatki będą tak wysokie, że ludzie będą dopłacać, żeby pozbyć się kapitału) to wartość podatku również stanie się ujemna. Czyli to osoby posiadające mniej kapitału będą płacić na rzecz tych, którzy mają go więcej, więc ceny kapitału znów wzrosną i gdy przekroczą zero, sytuacja powtórzy się (znów obniżając ceny rynkowe kapitału w okolice zera i podwyższając podatek jeszcze mocniej). >>Nie muszę tłumaczyć, że przy zerowej wartości rynkowej kapitału, nikomu nie będzie opłacało się inwestować. Tak jak było w komunizmie, system pociągnie, dopóki aktualnie istniejący kapitał (odziedziczony po poprzednim ustroju) nie zostanie całkowicie wyeksploatowany.
>To wszystko nieprawda. >Kiedy wartość mienia z powodu wysokiego opodatkowania zacznie maleć względem wartości >wynagrodzenia, ludzie zaczną kupować a kiedy kupią zaczną podejmować inne decyzję >podatkowe względem podatku, który jako właścicieli obejmie ich.
Chyba nie widzisz jednej rzeczy.
Jeżeli podatek jest równo redystrybuowany, to przejmować podatkiem muszą się jedynie ci, którzy mają proporcjonalnie więcej niż statystycznie przeciętny uczestnik systemu. Z tego wynika, że skutki zbyt dużego podatku odczuwać będzie tylko mniejszość (tylko ci, którzy mają więcej kapitału niż przeciętna).
Większości ludzi zawsze będzie się opłacało dać jak najwyższy podatek (przynajmniej do chwili, gdy na skutek podwyższającego się podatku ceny rynkowe kapitału osiągną wartości ujemne).
.
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Z tego wynika, że skutki zbyt dużego podatku odczuwać będzie tylko mniejszość (tylko ci, którzy mają więcej kapitału niż przeciętna).
Po to w ogóle istnieje podatek.
Jedyną funkcją podatku jest rozproszenie własności możesz to odczytac też jako systemowe ograniczenie zdolności koncentracji kapitału.
O to chodzi, żeby podatek obciążał tylko "dużych" właścicieli, żeby ci pod tym ciezarem rezygnowali z części własności redystrybujac ja do innych ludzi.
Podatek nie ma żadnej innej funkcji.
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Nawet w obecnym systemie kluczowi pracownicy (a do takich zaliczają się zapewne wynalazcy) uzyskują specjalne warunki współpracy i często obejmują udziały w firmie, dla której pracują jako część wynagrodzenia.W Amazonie  To kapitalistyczne mity, legendy, bajeczki dla dzieci, żeby były grzeczne. Współczesny kapitalizm tak nie działa. > Poza tym wynalazca zawsze może założyć swoją firmę i wielu to robi. General Electric Company to firma swego czasu założona przez Edisona (choć 100 lat temu w USA pewnie było takim ludziom dużo łatwiej niż w dzisiejszej UE, ale to nie wina samego kapitalizmu tylko państwowej biurokracji).W moich postulatach chodzi o to, żeby General Electric Company nie miał szansy nigdy wykształcic się. To społeczna wada. Zdrowe społeczeństwo powinno realizować wszystkie funkcje bez żadnych organizacji centralnych/globalnych/totalnych i stojącej za nimi władzy centralnej.
|
|
| | | | | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | > >Nawet w obecnym systemie kluczowi pracownicy (a do takich zaliczają się zapewne wynalazcy) uzyskują specjalne warunki współpracy i często obejmują udziały w firmie, dla której pracują jako część wynagrodzenia.> W Amazonie  > To kapitalistyczne mity, legendy, bajeczki dla dzieci, żeby były grzeczne.> Współczesny kapitalizm tak nie działa.Nie wiem, w jakim ty świecie żyjesz. Zuckerberg stworzył Facebooka własnymi rękami, gdy był jeszcze studentem informatyki. Pierwsze prototypy MacBooka, Jobs skonstruował w swoim garażu. > >Poza tym wynalazca zawsze może założyć swoją firmę i wielu to robi. General Electric Company to firma swego czasu założona przez Edisona (choć 100 lat temu w USA pewnie było takim ludziom dużo łatwiej niż w dzisiejszej UE, ale to nie wina samego kapitalizmu tylko państwowej biurokracji).> W moich postulatach chodzi o to, żeby General Electric Company nie miał szansy nigdy wykształcic się. To społeczna wada.> Zdrowe społeczeństwo powinno realizować wszystkie funkcje bez żadnych organizacji centralnych/globalnych/totalnych i stojącej za nimi władzy centralnej.Według mnie nie sama organizacja centralna jest zła, tylko tworzenie organizacji za pomocą przemocy jest złe. To czy organizacje zarządzane centralnie wykształcą się, to już powinno zależeć od dobrowolnych decyzji jednostek (jeżeli tylko poszczególne jednostki - działające w wolnorynkowym otoczeniu - chcą się zatrudniać i z własnej woli być trybikiem w wielkiej kapitalistycznej korporacji to ich prawo). Na przykład Ronadl Coase uważał, że na wolnym rynku z niezerowymi kosztami transakcyjnymi względnie duże firmy będą się i tak tworzyć, ponieważ w wystarczająco małej skali stabilny, długoterminowy stosunek pracy jest efektywniejszy niż ciągłe negocjowanie i szukanie kontrahentów: en.wikipedia.org/wiki/The_Nature_of_the_Firm.
|
|
| | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Nie wiem, w jakim ty świecie żyjesz. Zuckerberg stworzył Facebooka własnymi rękami, gdy był jeszcze studentem informatyki. Pierwsze prototypy MacBooka, Jobs skonstruował w swoim garażu.
Zuckerberg miał na początku wspólnika i gdzie on jest?
Co Cię tak zachwyca, że Gates ma zdolność wyłączenia wszystkim Windowsa na całym świecie? Po tym jak państwowe, przymusowe, "darmowe" szkoły wyuczyly dzieci tak, że nie mają i nie widzą dla Windowsa żadnej alternatywy?
Przecież to jest właśnie przejaw władzy centralnej.
|
|
| | | | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Według mnie nie sama organizacja centralna jest zła, tylko tworzenie organizacji za pomocą przemocy jest złe.Ale przecież istnienie organizacji centralnej oznacza istnienie władzy centralnej. Jestes zwolennikiem władzy centralnej? Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem. > To czy organizacje zarządzane centralnie wykształcą się, to już powinno zależeć od dobrowolnych decyzji jednostek (jeżeli tylko poszczególne jednostki - działające w wolnorynkowym otoczeniu - chcą się zatrudniać i z własnej woli być trybikiem w wielkiej kapitalistycznej korporacji to ich prawo).Ale w jakich warunkach prawnych? Takich, które sprzyjają kształceniu się organizacji centralnych? Istnienie prawa utajnionej i nieopodatkowanej własności, państwowo, przymusowo egzekwowanej nazywasz brakiem przemocy? Czymże jest przymus egzekucyjny jeżeli nie przemocą? > Na przykład Ronadl Coase uważał, że na wolnym rynku z niezerowymi kosztami transakcyjnymi względnie duże firmy będą się i tak tworzyć, ponieważ w wystarczająco małej skali stabilny, długoterminowy stosunek pracy jest efektywniejszy niż ciągłe negocjowanie i szukanie kontrahentów:> en.wikipedia.org/wiki/The_Nature_of_the_FirmA co uważał o redystrybucji dobra w tych centralnych organizacach? Taka sama jak w organizacjach rozproszonych? Ile ma robol z organizacji centralnej, centralnie sterowanej? Podpowiem. NIC! W interesie tych, których nazywasz trybami w maszynie z wyboru, jest to żeby nie wykształciła się machina totalną, bo sami nie będą mieli żadnego wpływu na jej funkcjonowanie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|