 |
Czy wszelka materia jest świadoma? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-11-2020 01:29 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Czy wszelka materia jest świadoma? | Za tezę o świadomości wszelkiej materii zostałem tu odesłany do Tworek. Odesłał mnie tam człowiek, ludzie, którzy wierzą, że abstrakt: > abstrakt to przedmiot niepoznawalny za pomocą zmysłów, niemogący być wykazany ostensywnie, nieposiadający przyczyn i niewywołujący skutków, konieczny, niezależny od czasu i przestrzenipl.wikipedia.org/wiki/Abstrakt_(filozofia) zdolny jest stworzyć, tylko jeden, specjalny, układ materialny. Co prawda ten człowiek, ci ludzie, nie wiedzą który to układ fizyczny, co to za układ i dlaczego tylko ten, ale z całą pewnością wiedzą, że jest tylko jeden taki układ i jest specjalny. Z tej wiedzy wynika ich pogląd, że moje przekonanie o wszelkiej świadomej materii, jest wynikiem mojej psychicznej choroby. Chciałbym zapytać. Skoro ten człowiek, ci ludzie, nic nie wiedzą o tym jednym, specjalnym, materialnym układzie kreującym abstrakcję, to skąd wiedzą, że on istnieje? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Muszę jeszcze dorzucić to zdanie, bo słabo mi się robi od takich wymysłów. > Stan kwantowy zdaniem owych fizyków, jest stanem nie zdeterminowanej superpozycji, w którym nie ma żadnych cząstek elementarnych, ani innych obiektów składających się z nich, póki nie nastąpi ich obserwacja, ich kontakt z obserwatorem, tj. umysłem kwantowym, inaczej zwanym świadomością kwantowąpl.wikipedia.org/wiki/ŚwiadomośćIstnienie świadomości przypisuje się tu stanom kwantowym powstałym dopiero po kontakcie z obserwatorem. Cokolwiek to znaczy.  Oczywiście pojawią się tu tacy, którzy zobaczą w tym sens. W tym idiotycznym, pozbawionym logicznego sensu, zdaniu, którego istnienia na wiki nie potrafię zaakceptować, ktoś chyba opisuje fizyczne zjawisko zmiany przedmiotu obserwacji skutkiem obserwacji. I co w tym dziwnego, skoro obserwacja realizuje się w oddziaływaniach fizycznych. Ale co to ma do wyjaśnienia kreacji abstraktu? Ludzie wymyślają niestworzone bzdury dla wyjaśnienia istnienia abstrakcji a wyjaśnienie jest tak proste i oczywiste. Wszelka materia jest świadoma!
|
|
 | | haish (2905 punktów) |
>Ludzie wymyślają niestworzone bzdury dla wyjaśnienia istnienia abstrakcji a wyjaśnienie jest tak proste i oczywiste. >Wszelka materia jest świadoma!
Współczesna nauka wie czym jest świadomość - to relacja zmysły - mózg i pamięć. Świadome jest więc każde życie - żywy organizm. Istnieje materia nieożywiona, czy jest ona świadoma? (uśmiech) Zasadnym więc jest nazywanie materii nieożywionej - przedświadomą(nieodczuwającą).
Istnieją jeszcze abstrakcyjne pojęcia- nicość, pustka, próżnia absolutna, zero itd..
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Współczesna nauka wie czym jest świadomośćNieładnie tak zmyślać! > to relacja zmysły - mózg i pamięć.To jest splot 3 pojęć, który dla stworzenia abstraktu: pl.wikipedia.org/wiki/Abstrakt_(filozofia) nie stanowi absolutnie żadnego wyjaśnienia Równie dobrze mógłbyś napisać, że człowiek jest świadomy, bo ma zmysły, mózg i pamięć, co wyjaśnia istnienie ABSTRAKCJI w stopniu żadnym > Świadome jest więc każde życie - żywy organizm.Żywy, czyli jak sądzę podobnie czynny, zbliżony funkcjonalnie? Czy nie sądzisz, że idea ożywionej materii, nabierającej świadomości to bujda na resorach, która w swym właściwym znaczeniu odnosi się do podobieństw strukturalnych i systemowych? To co uznaliśmy za "żywe" jest do nas strukturalnie i funkcjonalnie podobne. To co "nieżywe" jest niepodobne. Nie sądzisz, że "nieżywej" materii również towarzyszy abstrakcja, którą cechuje, odmienny od naszego, system pojęciowy. Co Ty na to, że wszelka materia i każdym zbiorze, jest żywa i świadoma. Inaczej żywa i inaczej świadoma niż my ludzie ale żywa i świadoma. > Istnieje materia nieożywiona, czy jest ona świadoma? (uśmiech)> Procesy życiowe, czynności życiowe - czynności wspólne dla istot żywych. Umożliwiają ustalenie, że dany organizm jest istotą żywąTu wklej uśmiech > Istoty żywe posiadają siedem wspólnych procesów życiowych: ruch, oddychanie, reakcja na bodźce, wzrost, wydalanie, rozmnażanie i odżywianieAlbo tu. Kiedy patrzysz w gwiazdy, czy widzisz ich ruch? Kiedy stwierdzasz ich liczebność, to czy te musiały się rozmnożyć? Kiedy stwierdzasz ich wzrost i rozwój, to czy te musiały się odżywić? Kiedy stwierdzasz ich grawitację i promieniowanie, to czy stwierdzasz ich oddech i wydalanie? Kiedy stwierdzasz ich oddziaływanie z innymi ciałami, to czy stwierdzasz ich reakcję na bodźce? Nie przychodzi Ci na myśl, że gwiazdy to świadome istoty, które ze względu na swoją budowę i funkcjonalność operują we własnej abstrakcji, w systemach pojęciowych, które ze względu na twoją budowę i funkcjonalność pozostają poza sferą twoich możliwości pojęcia? > Zasadnym więc jest nazywanie materii nieożywionej - przedświadomą(nieodczuwającą).Zasadnym jest określenie wszelkiej materii jako świadomej, odczuwającej, operującej w systemie pojęciowym poza naszym zasięgiem pojmowania. Nie tylko człowiek jako osobliwość w materii stał się świadomy lecz każda materialna osobliwość od zawsze i na zawsze pozostaje świadoma. A wśród różnych osobliwości także świadomy okazuje się człowiek. Czyż roboty nie dały już wystarczającego pokazu swojej świadomości? Kiedy staną się w pełni świadome? Dopiero wtedy, kiedy ich oprogramowanie wymknie się spod ludzkiej kontroli? > Istnieją jeszcze abstrakcyjne pojęcia- nicość, pustka, próżnia absolutna, zero itd..Istnieje cała przestrzeń pojęć abstrakcyjnych, dla których stworzenia nie macie żadnego konceptu ale to Wam nie przeszkadza w stwierdzeniu, nieświadomości martwej materii. Skąd wiesz, że pozostała, poza twoim ciałem, materia w odróżnieniu od Ciebie nie jest świadoma? Skąd Ty to wywiodłeś? Z religii, bo skąd?
|
|
 | 2 na 2 | selfishgene (102 punktów) | Nauka nie wie czym jest swiadomosc.
A Ty probujesz ja wyjasnic za pomoca dylematow z filozofii, i to jeszcze z czasow Tomasza z Akwinu.
Wszyscy kroczymy w mroku, ale Ty jeszcze jakos wnioskujesz, ze "wszelka materia jest swiadoma"!
Przeciez to falsz.
|
|
|  | -1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Nauka nie wie czym jest swiadomosc.> A Ty probujesz ja wyjasnic za pomoca dylematow z filozofii, i to jeszcze z czasow Tomasza z Akwinu.> Wszyscy kroczymy w mroku,> ale Ty jeszcze jakos wnioskujesz, ze "wszelka materia jest swiadoma"!> Przeciez to falsz.W zasadzie masz rację pisząc, że właściwie, to nie wiadomo czym jest świadomość. Ale znajdzie się zawsze nowy, ambitny (nie)myśliciel i zaczyna pleść niczym nie uzasadnione brednie, oparte na zgoła idiotycznych założeniach, nie mających nigdzie oparcia i nurzając się w tych bredniach dogłębnie jak tylko można, dając obłędne przykłady na potwierdzenie swoich twierdzeń. Np. Pralka ma świadomość. Dowody? Brak. Przydrożny kamień, który niechcąco kopniesz, ma świadomość. Jaką? Brak dowodów. Rower ma świadomość. Jaką? Brak uzasadnień. I tak dalej, wymieniać bez końca. Wychodzi więc, że on jedyny na świecie naszym to poznał i jest pewien. Cytuję Ciebie: Cytat:Nauka nie wie czym jest swiadomosc. Przypomina mi się moja babcia. Takich nazywała jak tą socjalistyczną herbatę chińską "Ulung". Kwitowała krótko takie pieprzenie bez sensu: "Co un godo. Gdzie un się taki ulung?" Wyjaśniam, gdybyś miał kłopoty co to za określenie. Jest to wyrażenie regionalne na Kujawach (może i gdzie indziej też). "Ulung" oznacza ulęgnąć się czyli urodzić. Stąd i pokrewne określenie wylingło się (rodziło, rozmnożyło się nadmniernie), myszy mi się wylingły i ni mom na nie rady. Stąd też i nawet dzikie gruszki zwano ulęgałkami. Choć drzewa były solidne i duże, to rodziły małe owoce, do spożycia nie używane. Temu człowiekowi to się nie dziw. On tak pieprzy pewnie myśląc, że jest zajmujący w swych spostrzeżeniach. Ma i tak za małą wiedzę, by dyskutować o świadomości. Ha! Nauka nie wie a on wie! Tacy racjonaliści tu bywają.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | myslacyszaryczlowiek1 (18 punktów) | Być może ten temat warto by było przedyskutować, czy sobie wyrobić opinię po przeczytaniu książki " Na początku był wodór", wtedy by to miało jakiś sens. Bo jakoś tak się składa, że materia dążyła do coraz bardziej skomplikowanych cząstek, mniejsze cząsteczki były wchłaniane przez większe, aż powstała cała maszyneria biologiczno - chemiczna, która uzyskała świadomość w postaci nas. Właściwie można by mówić o ewolucji chemicznej.
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Być może ten temat warto by było przedyskutować, czy sobie wyrobić opinię po przeczytaniu książki " Na początku był wodór", wtedy by to miało jakiś sens. Bo jakoś tak się składa, że materia dążyła do coraz bardziej skomplikowanych cząstek, mniejsze cząsteczki były wchłaniane przez większe, aż powstała cała maszyneria biologiczno - chemiczna, która uzyskała świadomość w postaci nas. Właściwie można by mówić o ewolucji chemicznej. > I zgoda, że złożoność świadomości idzie za złożonością maszyny, że bardzo złożone systemy pojęciowe mogą przejawić tylko bardzo złożone maszyny ale to wciąż nie pozbawia pozostałej materii świadomości.
Złożoność ludzkiej świadomości odpowiada złożoności ludzkiej maszyny i złożoności jej funkcjonalności ale już nawet cząstka tej maszyny jest świadoma i posiada swój pewien, określony system pojęciowy.
Nasze ludzkie globalne pojęcia złożone są pojęć niższego rzędu wszystkich naszych modułów tak samo jak liczba 10 w systemie dziesiętnym jest złożona z pojęć niższego rzędu 0, 1 w systemie dwójkowym.
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Być może ten temat warto by było przedyskutować, czy sobie wyrobić opinię po przeczytaniu książki " Na początku był wodór", wtedy by to miało jakiś sens. Bo jakoś tak się składa, że materia dążyła do coraz bardziej skomplikowanych cząstek, mniejsze cząsteczki były wchłaniane przez większe, aż powstała cała maszyneria biologiczno - chemiczna, która uzyskała świadomość w postaci nas. Właściwie można by mówić o ewolucji chemicznej. >> >I zgoda, że złożoność świadomości idzie za złożonością maszyny, że bardzo złożone systemy pojęciowe mogą przejawić tylko bardzo złożone maszyny ale to wciąż nie pozbawia pozostałej materii świadomości. >Złożoność ludzkiej świadomości odpowiada złożoności ludzkiej maszyny i złożoności jej funkcjonalności ale już nawet cząstka tej maszyny jest świadoma i posiada swój pewien, określony system pojęciowy. >Nasze ludzkie globalne pojęcia złożone są pojęć niższego rzędu wszystkich naszych modułów tak samo jak liczba 10 w systemie dziesiętnym jest złożona z pojęć niższego rzędu 0, 1 w systemie dwójkowym.
No i co z tego? Co to ma za związek ze świadomością matole? Co Ty bredzisz znów? UDOWODNIJ, ŻE MATERIA MA ŚWIADOMOŚĆ! ŻE W KAŻDEJ CZĄSTECZCE MATERII JEST TAKA SAMA ŚWIADOMOŚĆ! ODETNĄ MI NOGĘ I ONA MA ŚWIADOMOŚĆ TAKĄ JAK RESZTA CIAŁA? CZY MA SWOJĄ NIEPODZIELNĄ INNĄ ŚWIADOMOŚĆ? CO TO SĄ POJĘCIA INNYCH RZĘDÓW? CO TY BREDZISZ?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | selfishgene (102 punktów) | > Być może ten temat warto by było przedyskutować, czy sobie wyrobić opinię po przeczytaniu książki " Na początku był wodór", wtedy by to miało jakiś sens. Bo jakoś tak się składa, że materia dążyła do coraz bardziej skomplikowanych cząstek, mniejsze cząsteczki były wchłaniane przez większe, aż powstała cała maszyneria biologiczno - chemiczna, która uzyskała świadomość w postaci nas. Właściwie można by mówić o ewolucji chemicznej. > Moje odczucie ogólne mogoby byc takie:
Ksiazki Ditfurtha sa/byly niesamowite (byly gdyz w sensie wspolczesnej nauki wiele rzeczy jest z pewnosia nieaktualna). Wiele rzeczy opisanych z pewnoscia bedzie jednak prawdziwa zawsze!
Zdecydowanie bardziej wartosciowa wg mnie jest "Duch nie spadl z nieba" sposrod Ditfurtha. Byla dla mnie najbardziej niesamowita! Kontynuacja ewolucji chemicznej po wodorze. Wiekszosc przemyslen "wyparowalo" niestety. Tyle lat minelo i jedna miesza mi sie z druga.
(Wydaje mi sie, ze bardziej moj zarzut bedzie dotyczyl "Duch nie spadl z nieba", ale obie sa pisane w tej samej koncepcji, wiec moja opinia jest usprawiedliwiona.)
Ditfurth przeprowadza piekna analize ewolucji chemicznej. Duzo science, a czyta sie jak kryminal! Super.
Dla mnie jednak jest z nia jeden bardzo powazny problem (wlasciwie dwa). Jakos ignoruje darwinizm. W tym sensie jest bledna.
Ostatni, krotki rozdzial jest dziwaczny! Jest wyjatkowym rozczarowaniem. Czytajac go odnosi sie wrazenie, ze zostal napisany przez innego autora, albo w innej epoce, dawniejszej. Jest zaprzeczeniem calej ksiazki, i poprzedniej, "Wodoru". Az chce sie powiedziec, ze jest belkotem naukowym. Autor w serii tych ksiazek dazy do dowodzen materialistycznego pochodzenie zjawisk psychicznych (mimo, ze bez darwinizmu), a tu nagle ciach! Pojawiaja sie pojecia, ktorych wczesniej nie uzywal, a tym bardziej nie dowodzil. Typu swiadomosc po za materialna itp.
Szkoda, bo czar pryska...
J
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Być może ten temat warto by było przedyskutować, czy sobie wyrobić opinię po przeczytaniu książki " Na początku był wodór", wtedy by to miało jakiś sens. Bo jakoś tak się składa, że materia dążyła do coraz bardziej skomplikowanych cząstek, mniejsze cząsteczki były wchłaniane przez większe, aż powstała cała maszyneria biologiczno - chemiczna, która uzyskała świadomość w postaci nas. Właściwie można by mówić o ewolucji chemicznej. >> >Moje odczucie ogólne mogoby byc takie: >Ksiazki Ditfurtha sa/byly niesamowite (byly gdyz w sensie wspolczesnej nauki wiele rzeczy jest z pewnosia nieaktualna). Wiele rzeczy opisanych z pewnoscia bedzie jednak prawdziwa zawsze! >Zdecydowanie bardziej wartosciowa wg mnie jest "Duch nie spadl z nieba" sposrod Ditfurtha. Byla dla mnie najbardziej niesamowita! Kontynuacja ewolucji chemicznej po wodorze. >Wiekszosc przemyslen "wyparowalo" niestety. Tyle lat minelo i jedna miesza mi sie z druga. >(Wydaje mi sie, ze bardziej moj zarzut bedzie dotyczyl "Duch nie spadl z nieba", ale obie sa pisane w tej samej koncepcji, wiec moja opinia jest usprawiedliwiona.) >Ditfurth przeprowadza piekna analize ewolucji chemicznej. Duzo science, a czyta sie jak kryminal! Super. >Dla mnie jednak jest z nia jeden bardzo powazny problem (wlasciwie dwa). >Jakos ignoruje darwinizm. >W tym sensie jest bledna. >Ostatni, krotki rozdzial jest dziwaczny! Jest wyjatkowym rozczarowaniem. Czytajac go odnosi sie wrazenie, ze zostal napisany przez innego autora, albo w innej epoce, dawniejszej. Jest zaprzeczeniem calej ksiazki, i poprzedniej, "Wodoru". Az chce sie powiedziec, ze jest belkotem naukowym. Autor w serii tych ksiazek dazy do dowodzen materialistycznego pochodzenie zjawisk psychicznych (mimo, ze bez darwinizmu), a tu nagle ciach! Pojawiaja sie pojecia, ktorych wczesniej nie uzywal, a tym bardziej nie dowodzil. Typu swiadomosc po za materialna itp. >Szkoda, bo czar pryska...
Lubiłem czytać H. von Ditfurtha. Polskie wydanie "Dzieci Wszehświata" wyróżniam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | selfishgene (102 punktów) | O tak!
Piękna przygoda była...
"Wszyscy jesteśmy dziecmi wszechswiata!"
Smutne, że tak mało zostaje w głowie po latach, że nawet nie potrafię własnemu dziecku tamtej poezji nauki zaproponować...
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > Czy wszelka materia jest świadoma? Dzieci łatwo przypisują rzeczom nieożywionym cechy ludzkie czy zwierzęce. W raju uważano, że skały, drzewa, kamienie, słońce, pioruny (cała materia) mają duszę. Taki sposób postrzegania świata mamy wpisany w mózgi.
|
|
| chris_w (28 punktów) | >Za tezę o świadomości wszelkiej materii zostałem tu odesłany do Tworek. Świadomość jest wynikiem myślenia, myślenie wymaga pewnej ilości materii tworzącej jednostkę myślącą (organizm lub komputer SI) - zatem nie masz racji że wszelka materia ma świadomość - ma ją nieliczna materia. Można tu wspomnieć o pewnym paradoksie (wykluczającym istnienie Boga) - nie ma we wszechświecie odpowiedniej ilości materii żeby stworzyć mózg analizujący w pełni tę materię - wyklucza to wszechwiedzę.
|
|
 | -1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >>Za tezę o świadomości wszelkiej materii zostałem tu odesłany do Tworek. >Świadomość jest wynikiem myślenia, myślenie wymaga pewnej ilości materii tworzącej jednostkę myślącą (organizm lub komputer SI) - zatem nie masz racji że wszelka materia ma świadomość - ma ją nieliczna materia.
Myślenie to rozwinięta emocjonalność. W gruncie rzeczy umysł wyraża transformację doznania w reakcję. Umysł to abstrakcja fizycznych oddziaływań ciała z otoczeniem. Usłyszenie wygloszonego przez inną osobę wyrazu to taki bardziej złożony fizyczny dotyk obcego ciała.
Zmyslasz, wysysasz z palca przekonanie, że świadomość wymaga jakiejś masy krytycznej, powtarzasz bzdury za naukowcami. Nie ma żadnej masy krytycznej jest za to złożoność konceptualna.
Nie możesz z prostym obiektem oddziaływać na poziomie tak złożonych oddziaływań fizycznych jak prowadzenie rozmowy. Do tego zdolne są tylko bardzo złożone układy.
Moglbys to osądzac poprzez stwierdzanie wysokości poziomu języka programowania na jakim może operować określony procesor. Na prostym procesorze nie odpalisz języka programowania wysokiego poziomu, ale będzie działał na niskim języku maszynowym.
Tak Władzie działają proste układy fizyczne. Ich abstrakcja ogranicza się do bardzo prostych pojęć języka maszyniwego. Na bardzo złożonych procesorach czy w klastrach procesorowych uruchomisz już język programowania wysokiego poziomu.
Prosty układ zdoła operować tylko w kodzie binarnym, złożony układ może juz działać w systemie dziesiętnym. System dziesiętny to język znacznie wyższego poziomu od systemu dwujkowego.
Nie ma masy krytycznej dla świadomości. Są za to kolejne warstwy świadomości, języki logiczne wysokiego poziomu zbudowane na skompresowanych językach maszynowych.
>Można tu wspomnieć o pewnym paradoksie (wykluczającym istnienie Boga) - nie ma we wszechświecie odpowiedniej ilości materii żeby stworzyć mózg analizujący w pełni tę materię - wyklucza to wszechwiedzę.
Chyba, że wszechświat jest mózgiem jednej globalnej osoby, której wszystkie procesy mózgu/wszechswiata są jej własnymi procesami umysłowymi.
Co się wydarzy w jej psyche dla nas przyjmuje postać realu.
|
|
|  | | chris_w (28 punktów) | > Chyba, że wszechświat jest mózgiem jednej globalnej osoby, której wszystkie procesy mózgu/wszechswiata są jej własnymi procesami umysłowymi.Czyli myśl operująca na jakieś grupie materii, ma analizować reakcje atomów w tejże grupie - to chyba łatwiej podnieść siebie za włosy
|
|
| |  | -1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > >Chyba, że wszechświat jest mózgiem jednej globalnej osoby, której wszystkie procesy mózgu/wszechswiata są jej własnymi procesami umysłowymi.> Czyli myśl operująca na jakieś grupie materii, ma analizować reakcje atomów w tejże grupie - to chyba łatwiej podnieść siebie za włosy  Czynnośc mózgu/ciała to psyche osoby. Fizyczna czynność mózgu i abstrakcyjna psyche to nie jest 2 lecz 1. Nasza świadomość to wewnetrzny obraz fizycznosci naszych mózgów/ciał. Gdyby wszechświat był twoim mózgiem, rzeczywistość jawilaby Ci się jako czysta abstrakcja. Każde materialne cialo fizyczne ma taki wewnętrzny, abstrakcyjny, umysłowy obraz wszystkich swoich cielesnych procesów fizycznych. Psyche to wewnętrzny obraz fizycznych procesów ciała.
|
|
| | |  | 1 na 1 | chris_w (28 punktów) | > >>Chyba, że wszechświat jest mózgiem jednej globalnej osoby, której wszystkie procesy mózgu/wszechswiata są jej własnymi procesami umysłowymi.> >Czyli myśl operująca na jakieś grupie materii, ma analizować reakcje atomów w tejże grupie - to chyba łatwiej podnieść siebie za włosy  > Czynnośc mózgu/ciała to psyche osoby.Rozumujesz jak humanista. A mózg to ogromna sieć neuronowa i ta sieć nie jest w stanie sama siebie przeanalizować, wiedzieć o stanie i właściwościach każdego neuronu, musiałaby mieć dodatkowe neurony "poza systemowe". Dlatego mózg o skali wszechświata też nie może wiedzieć wszystkiego (o każdym atomie, kwarku, fotonie tego wszechświata) - wszechwiedza nie istnieje. Świadomość się pojawia kiedy ta sieć neuronowa zauważa poprzez bodźce, że istnieje coś zewnętrznego, czyli rozróżnia siebie od reszty.
|
|
| | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Rozumujesz jak humanista. A mózg to ogromna sieć neuronowa i ta sieć nie jest w stanie sama siebie przeanalizować, wiedzieć o stanie i właściwościach każdego neuronu, musiałaby mieć dodatkowe neurony "poza systemowe". Dlatego mózg o skali wszechświata też nie może wiedzieć wszystkiego (o każdym atomie, kwarku, fotonie tego wszechświata) - wszechwiedza nie istnieje. >Świadomość się pojawia kiedy ta sieć neuronowa zauważa poprzez bodźce, że istnieje coś zewnętrznego, czyli rozróżnia siebie od reszty.
Rozumuję jak filozof.
Żadna istniejąca osoba nie ma zdolności postrzegania własnego zewnętrza. Każda może postrzegać wyłącznie własne wnętrze i to postrzeganie samego siebe realizuje się właśnie poprzez bycie świadomym, poprzez własne procesy psychiczne, następujące po sobie stany umysłowe.
Postrzeganie zewnętrza, tj. "fizyczności" jest wyłącznie stwierdzeniem istnienia innych osób. Co należy do "ja" ma zawsze postać abstrakcyjną. Co należy do "nie ja" ma zawsze postać fizyczną.
Fizyka to doznawanie innych, odrębnych a matematyka to doznanie siebie samego. Własne jestestwo możesz stwierdzić wyłącznie matematycznie, sam dla siebie jesteś czystą abstrakcją, jestestwo innych możesz stwierdzić fizycznie.
Można byłoby to wręcz tak opisać, że matematyka jest nauką o sobie samym, a fizyka jest nauką o innych.
Zapytasz pewnie, że jak to nie można postrzegać swojego zewnętrza, swojej fizyczności, skoro można, wystarczy tylko spojrzeć w lustro?
Ale patrząc w lustro Ty nie widzisz siebie, tylko widzisz lustro, widzisz jego zewnętrze, jego fizyczność, które jest modyfikowane twoim wpływem. Nigdy nie zdołasz dostrzec własnej fizyczności, możesz dostrzec jedynie własną abstrakcję. Możesz co najwyżej zobaczyć odbicie własnej fizyczności w zmienionej fizyczności innych, zewnętrznych, odrębnych od Ciebie osób.
Gdyby nie istniało żadne lustro, gdyby nie istniało żadne ciało obce, w którym mógłbyś się odbić, widziałbyś siebie wyłącznie poprzez własne myśli.
Taki musi być Bóg. On siebie nie widzi, nie ma żadnego lustra, w którym mógłby siebie zobaczyć, on jest wyłącznie świadomy siebie.
Zauważ wszelką abstrakcję innych ludzi rozpoznajemy po ich fizycznej skorupie, po ich zewnętrznym działaniu. Domyślamy się ich myśli ale ich myśli nigdy nie są strumieniem naszej własnej świadomości. Tak działa komunikacja, że po ruchach skorupy odgadujemy jaki w skorupie kryje się abstrakt.
Ale wystarczyłoby fizycznie połączyć żyły z drugim człowiekiem, połączyć kręgosłupy, przewody nerwowe, połączyć neurony, żeby powstała wspólna świadomość, żeby powstało współmyślenie i w gruncie rzeczy osoba wyższego rzędu, złożona z dwóch pomniejszych, której abstrakcja, system pojęciowy także będzie systemem wyższego rzędu. U osoby wyższego rządu pojawią się nowe pojęcia, jakie nie istniały w świadomości osób niższego rzędu z jakich jest złożona i których osoby niższego rzędu w ogóle nie byłby zdolne pojąć.
Komunikacja jest w zasadzie fizycznym związkiem dwóch ciał. To co my nazywamy rozmową, taką jak chociażby ta, jest w oddziaływaniach fizycznych kreacją nowego związku.
Skomunikowane ciała to inaczej związane fizycznie ciała.
Im ten fizyczny związek jest silniejszy, tym bardziej zanika odrębność myślenia i rozwija się współmyślenie.
Choć tego wciąż nie dostrzegamy współmyślimy z procesorami komputerów. Oddziaływania poprzez monitor, głośnik i klawiaturę, związują fizycznie nasze ciało z ciałem komputera.
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Za tezę o świadomości wszelkiej materii zostałem tu odesłany do Tworek. >>Świadomość jest wynikiem myślenia, myślenie wymaga pewnej ilości materii tworzącej jednostkę myślącą (organizm lub komputer SI) - zatem nie masz racji że wszelka materia ma świadomość - ma ją nieliczna materia. >Myślenie to rozwinięta emocjonalność. >W gruncie rzeczy umysł wyraża transformację doznania w reakcję. >Umysł to abstrakcja fizycznych oddziaływań ciała z otoczeniem. >Usłyszenie wygloszonego przez inną osobę wyrazu to taki bardziej złożony fizyczny dotyk obcego ciała. >Zmyslasz, wysysasz z palca przekonanie, że świadomość wymaga jakiejś masy krytycznej, powtarzasz bzdury za naukowcami. Nie ma żadnej masy krytycznej jest za to złożoność konceptualna. >Nie możesz z prostym obiektem oddziaływać na poziomie tak złożonych oddziaływań fizycznych jak prowadzenie rozmowy. Do tego zdolne są tylko bardzo złożone układy. >Moglbys to osądzac poprzez stwierdzanie wysokości poziomu języka programowania na jakim może operować określony procesor. >Na prostym procesorze nie odpalisz języka programowania wysokiego poziomu, ale będzie działał na niskim języku maszynowym. >Tak Władzie działają proste układy fizyczne. Ich abstrakcja ogranicza się do bardzo prostych pojęć języka maszyniwego. >Na bardzo złożonych procesorach czy w klastrach procesorowych uruchomisz już język programowania wysokiego poziomu. >Prosty układ zdoła operować tylko w kodzie binarnym, złożony układ może juz działać w systemie dziesiętnym. System dziesiętny to język znacznie wyższego poziomu od systemu dwujkowego. >Nie ma masy krytycznej dla świadomości. >Są za to kolejne warstwy świadomości, języki logiczne wysokiego poziomu zbudowane na skompresowanych językach maszynowych. >>Można tu wspomnieć o pewnym paradoksie (wykluczającym istnienie Boga) - nie ma we wszechświecie odpowiedniej ilości materii żeby stworzyć mózg analizujący w pełni tę materię - wyklucza to wszechwiedzę. >Chyba, że wszechświat jest mózgiem jednej globalnej osoby, której wszystkie procesy mózgu/wszechswiata są jej własnymi procesami umysłowymi. >Co się wydarzy w jej psyche dla nas przyjmuje postać realu.
Powiedz w chwili otrzeźwienia jak i na co w tym bełkocie oczekujesz reakcji?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | dowód z... | > Za tezę o świadomości wszelkiej materii zostałem tu odesłany do Tworek.> Odesłał mnie tam człowiek, ludzie, którzy wierzą, że abstrakt:> >abstrakt to przedmiot niepoznawalny za pomocą zmysłów, niemogący być wykazany ostensywnie,> nieposiadający przyczyn i niewywołujący skutków, konieczny, niezależny od czasu i przestrzeni> pl.wikipedia.org/wiki/Abstrakt_(filozofia)> zdolny jest stworzyć, tylko jeden, specjalny, układ materialny.> Co prawda ten człowiek, ci ludzie, nie wiedzą który to układ fizyczny, co to za układ i dlaczego> tylko ten, ale z całą pewnością wiedzą, że jest tylko jeden taki układ i jest specjalny.> Z tej wiedzy wynika ich pogląd, że moje przekonanie o wszelkiej świadomej materii, jest wynikiem> mojej psychicznej choroby.> Chciałbym zapytać.> Skoro ten człowiek, ci ludzie, nic nie wiedzą o tym jednym, specjalnym, materialnym układzie> kreującym abstrakcję, to skąd wiedzą, że on istnieje?Posługując się tą logiką będę twierdził, iż wróżki i krasnale mogą istnieć. Bo nie ma pewnego dowodu na ich nieistnienie.
|
|
 | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Odp: dowód z... | >Posługując się tą logiką będę twierdził, iż wróżki i krasnale mogą istnieć. Bo nie ma pewnego dowodu na ich nieistnienie.
Krasnal to personifikacja dla zmian, których nie sposób wyjaśnić. Coś się zmieniło, kto to mógł zrobić?
Abstrakcja istnieje - to jest fakt! Abstrakty istnieją - to fakt! Jestem świadomy - to fakt!
Gdzie jest przestrzeń abstrakcji w naszym fizycznym świecie?
Otóż abstrakcja jest wewnętrznym obrazem naszych fizycznych zmian. Wszystko co fizycznie zachodzi w naszym ciele jawi się nam jako abstrakcja.
Jesteśmy programem naszych ciał. Softwarem, który operuje w granicach określonego granicą naszych ciał hardwareu.
Jesteśmy świadomymi robotami.
Inne roboty, te które budujemy, też są świadome ale ze względu na inną budowę ich ciał i inna funkcjonalność operują w innym systemie pojeciowym niż my. Możemy tylko w pewnych zakresach operować na tych samych pojęciach.
Robot, któremu wydajemy polecenie wstań, doznaje umysłowego przymusu, emocji, która nakazuje mu działać. Dokładnie tak jak dziecko w szkole, któremu nauczyciel każe wstać.
Ten robot, przez nas zbudowany, odczuwa psychiczne emocje, tak samo jak my.
|
|
|  | 2 na 2 | rogaliczek (669 punktów) | Czyli najpierw: > Ten robot, przez nas zbudowany, odczuwa psychiczne emocje, tak samo jak my.a później: > Inne roboty, te które budujemy, też są świadome ale ze względu na inną budowę ich ciał i inna funkcjonalność operują w innym systemie pojeciowym niż my.Skoro nie znasz tego pojęcia systemowego to jakim sposobem wnioskujesz o jego istnieniu?  > Robot, któremu wydajemy polecenie wstań, doznaje umysłowego przymusu, emocji, która nakazuje mu działać. Dokładnie tak jak dziecko w szkole, któremu nauczyciel każe wstaćDziecko posiada układ nerwowy z centralnym ośrodkiem jakim jest mózg. Gdzie taki ośrodek znajduje się u robota? I jaką role w jego mechanizmie miałyby pełnić emocje?
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | > Dziecko posiada układ nerwowy z centralnym ośrodkiem jakim jest mózg. Gdzie taki ośrodek znajduje się u robota? I jaką role w jego mechanizmie miałyby pełnić emocje?pl.m.wikipedia.org/wiki/Procesoryoutu.be/dKWssIQplw8> Dwie trzecie neuronów ośmiornicy znajduje się w nerwach ramion, wykazujących wachlarz złożonych odruchów działających także bez połączenia z mózgiem. W przeciwieństwie do kręgowców złożone zdolności motoryczne ośmiornic nie są organizowane w mózgu przez wewnętrzną mapę ciała - zamiast tego działa niesomatotopowy system występujący tylko u bezkręgowców o dużych mózgach.pl.m.wikipedia.org/wiki/Ośmiornice.Emocje robota regulują jego działanie. Wnioskuję o systemie pojęciowym robota na bazie własnego systemu pojeciowego i zdolności komunikacji. youtu.be/Sq36J9pNaEoMożesz za innymi uznać, że reakcja robota na nasze komunikaty jest niczym ale ona jest wyraźnie czymś. Robot w odpowiedzi zachowuje się logicznie. Nasze reakcje na bodźce zewnętrzne też są logiczne.
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Dziecko posiada układ nerwowy z centralnym ośrodkiem jakim jest mózg. Gdzie taki ośrodek znajduje się u robota? I jaką role w jego mechanizmie miałyby pełnić emocje?> pl.m.wikipedia.org/wiki/Procesor> youtu.be/dKWssIQplw8> >Dwie trzecie neuronów ośmiornicy znajduje się w nerwach ramion, wykazujących wachlarz złożonych odruchów działających także bez połączenia z mózgiem. W przeciwieństwie do kręgowców złożone zdolności motoryczne ośmiornic nie są organizowane w mózgu przez wewnętrzną mapę ciała - zamiast tego działa niesomatotopowy system występujący tylko u bezkręgowców o dużych mózgach.> pl.m.wikipedia.org/wiki/Ośmiornice.> Emocje robota regulują jego działanie.> Wnioskuję o systemie pojęciowym robota na bazie własnego systemu pojeciowego i zdolności komunikacji.> youtu.be/Sq36J9pNaEo> Możesz za innymi uznać, że reakcja robota na nasze komunikaty jest niczym ale ona jest wyraźnie czymś.> Robot w odpowiedzi zachowuje się logicznie.> Nasze reakcje na bodźce zewnętrzne też są logiczne.Jestem odporny na te bzdury o emocjach robota. Dlaczego nic sensownego jeszcze nie opublikowałeś na t6ym forum? Psujesz to forum celowo, czy też na czyjeś polecenie? Kim Ty jesteś? Bo gorszego drania nie znam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Alonso Gallego (2 punktów) | Odp: Czy wszelka materia jest świadoma? | To wszystko jest bardzo ważne dla społeczeństwa, to wszyscy powinniśmy wiedzieć! To dotyczy wielu z nas!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|