 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-01-2022 15:52 | alsor (3283 punktów) | ciśnienie w środku Ziemi
-1 na 1 | Wg oficjalnych informacji ciśnienie w centrum ziemi - w jądrze wynosi około: 3.5 mln atm.
notabene sam numer jest już wysoce szmaciany, bo tu wystarczy szkolny wzorek - z podstawówki: p = rho g h,zatem biorąc dane dla Ziemi: - gęstość średnia rho = 5500 kg/m3 - standardowe przyspieszenie ziemskie g = 9.8 m/s2 - h = R = 6370 km - promień Ziemi, czyli odległość z powierzchni do środka p = 5500 x 9.8 x 6370000 = 343343000000 Pa =~ 3.5 mln atm. ......... Ok. Parodia polega na tym, że wedle zasad Newtona siły w stabilnym systemie są raczej równowadze... no to sprawdźmy to! ciśnienie w centrum wynosi: 3 mln atm, co daje siłę rozrywającą: F = p*S, dla malutkiej sferki wokół centrum, np. o promieniu 1cm. Natomiast ta druga siła, która to równoważy, bo musi! wynosi raptem tyle: F = m * g = 0, bo w centrum mamy ewidentnie g(r=0) = 0  no, czyli nie ma nic do kompensacji tego ciśnienia... bo poniżej centrum nie ma już nic! Zatem ja sie pytam: co to jest za równowaga?Taka kula niechybnie puchłaby od środka, a w zasadzie eksplodowała - w drobny mak, zapewne! Dlaczego mainstreamowi naukowcy produkują takie... świetne teorie ?  O co im chodzi? pytanie extra: pl.wikiped(*)/Równowaga_hydrostatycznaco to jest ten zet w ramach ziemi - jaki to ma kierunek?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Nie bardzo rozumiem tę równowagę hydrostatyczna ale domyślam się, że ciśnienie wewnątrz Ziemi równoważą wiązania cząsteczkowe. Kiedyś narysowałem zakrzywiony wektor wiązania w kształcie spirali o zwrocie w centrum spirali ale zostałem wyśmiany. 
szarley to w realu Johannes Jerlas
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | > Nie bardzo rozumiem tę równowagę hydrostatyczna ale domyślam się, że ciśnienie wewnątrz Ziemi równoważą wiązania cząsteczkowe.W centrum jest ewidentnie p = 0, zatem nie ma czego równoważyć. Te pomysły z wyliczaniem ciśnienia wewnątrz planet zawierają błąd od samego początku: angielska wersja: en.wikipedia.org/wiki/Hydrostatic_equilibrium Cytat:Note finally that this last equation can be derived by solving the three-dimensional Navier-Stokes equations for the equilibrium situation where:
u = v = ∂ p / ∂ x = ∂ p / ∂ y = 0
Then the only non-trivial equation is the z-equation, which now reads
∂ p /∂ z + ρ g = 0 Thus, hydrostatic balance can be regarded as a particularly simple equilibrium solution of the Navier-Stokes equations. Jak widać to nie ma zastosowania dla sferycznego - centralnego pola sił, bo w tym przypadku te pochodne po x i y nigdy się nie zerują, niestety!
|
|
|  | | qwery (2864 punktów) | >>Nie bardzo rozumiem tę równowagę hydrostatyczna ale domyślam się, że ciśnienie wewnątrz Ziemi równoważą wiązania cząsteczkowe. >W centrum jest ewidentnie p = 0, zatem nie ma czego równoważyć.
Napisaleś chyba wczesniej że w centrum jest 3,5 mln? Czyli nie jest?
Czy chodzi o to ze takie cisnienie spowodowalo by jakas reakcje wybuchu?
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >>Nie bardzo rozumiem tę równowagę hydrostatyczna ale domyślam się, że ciśnienie wewnątrz Ziemi równoważą wiązania cząsteczkowe.> >W centrum jest ewidentnie p = 0, zatem nie ma czego równoważyć.> Napisaleś chyba wczesniej że w centrum jest 3,5 mln? Czyli nie jest?> Czy chodzi o to ze takie cisnienie spowodowalo by jakas reakcje wybuchu?Oczywiście! Spowodowałoby takie coś jak supernowa, co wygląda tak: www.youtube.com/watch?v=aysiMbgml5gczujesz to? zakumulowana energia, bo w ilości tego niezrównoważonego - przeogromnego ciśnienia, bilionów atmosfer, doprowadziłaby do... Big Bum. Obliczenia tego fenomenu pozostawiam miłośnikom... bombek grawitacyjnych. www.youtube.com/watch?v=xvaxI4hK45c
|
|
| | |  | | qwery (2864 punktów) | > >>>Nie bardzo rozumiem tę równowagę hydrostatyczna ale domyślam się, że ciśnienie wewnątrz Ziemi równoważą wiązania cząsteczkowe.> >>W centrum jest ewidentnie p = 0, zatem nie ma czego równoważyć.> >Napisaleś chyba wczesniej że w centrum jest 3,5 mln? Czyli nie jest?> >Czy chodzi o to ze takie cisnienie spowodowalo by jakas reakcje wybuchu?> Oczywiście!> Spowodowałoby takie coś jak supernowa, co wygląda tak:> www.youtube.com/watch?v=aysiMbgml5g> czujesz to?> zakumulowana energia, bo w ilości tego niezrównoważonego - przeogromnego ciśnienia, bilionów atmosfer, doprowadziłaby do... Big Bum.> Obliczenia tego fenomenu pozostawiam miłośnikom... bombek grawitacyjnych.  > www.youtube.com/watch?v=xvaxI4hK45c> Skad wiesz że ciśnienie tak zadziała na materie? Przepraszam za to pytanie ale nie znam sie  W jaki sposob, czy na jakiej zasadzie mogło by działać krancowe cisnienie na materie by ta wybuchla? Mysle ze jak szybkonsie scisnie to materia sie rozgrzeje i z tego wzgledu moze i wybichnać ale jesli sie to dzieje powoli?
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Skad wiesz że ciśnienie tak zadziała na materie? Przepraszam za to pytanie ale nie znam sie  > W jaki sposob, czy na jakiej zasadzie mogło by działać krancowe cisnienie na materie by ta wybuchla? Mysle ze jak szybkonsie scisnie to materia sie rozgrzeje i z tego wzgledu moze i wybichnać ale jesli sie to dzieje powoli?To musiałoby wybuchnąć, bo gdy nie ma kontry, wtedy masz takie coś: F = ma, co znaczy że masa m musi przyspieszać... z z przyspieszeniem a, bo jest pod wpływem niezrównoważonej siły F. Równowaga sił wymaga kontry - niezerowej reakcji! F1+F2 = 0 to jest równowaga... dlatego stoisz w miejscu gdy... staniesz przypadkiem w punkcie zderzenia - pomiędzy dwoma rozpędzonymi lokomotywami.  Dla gwiazdy z ciśnieniem w centrum nie może być reakcji, bo to jest.. full singiel - kula ma tylko jeden środek... dlatego bomby wybuchają... znaczy to tak puchnie - rośnie w górę! A dlaczego w górę? bo w dół nie można: nie zauważyłeś że nie ma kul z ujemnym promieniem? hihi!
|
|
| | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >Skad wiesz że ciśnienie tak zadziała na materie? Przepraszam za to pytanie ale nie znam sie  > >W jaki sposob, czy na jakiej zasadzie mogło by działać krancowe cisnienie na materie by ta wybuchla? Mysle ze jak szybkonsie scisnie to materia sie rozgrzeje i z tego wzgledu moze i wybichnać ale jesli sie to dzieje powoli?> To musiałoby wybuchnąć, bo gdy nie ma kontry, wtedy masz takie coś:> F = ma,> co znaczy że masa m musi przyspieszać... z z przyspieszeniem a,> bo jest pod wpływem niezrównoważonej siły F.> Równowaga sił wymaga kontry - niezerowej reakcji!> F1+F2 = 0 to jest równowaga...> dlatego stoisz w miejscu gdy... staniesz przypadkiem w punkcie zderzenia - pomiędzy dwoma rozpędzonymi lokomotywami.  > Dla gwiazdy z ciśnieniem w centrum nie może być reakcji,> bo to jest.. full singiel - kula ma tylko jeden środek...Zderzajace sie pociagi też maja jeden punkt tego zderzenia, nie widze róznicy. A nawet widze  zderzenie ciśnien w kuli bedzie stabilniejsze bo nastapi w jej środku ze strony kazdego jej promienia i wszystko pozostanie stabilniutkie, a pociagi po takim zderzeniu to sie wykoleja i zrobi sie galimatias. Rozpatrz prosze w zamian za pociagi versus kula, cisnienie w dlugiej na dajmy na to rok swietlny rurze z wodą, też wybuchnie? Nawet gdyby tak Ci wychodzilo, to przecież nie wybuchamy. Czy nie naturalniej jest przyjąć ze takie cisnienie jednak nie prowadzi do wybuchu (z nieznanych moze przyczyn) niz przyjmować że od pewnej głębokości w ziemi cisnienie już spada? W jaki sposob mialo by to sie dziać? Powstawala by tam skorupa ktora by oddzielala wyzsze warstwy od nizszych? Czyli pod ta warstwą cisnienie by znowu rozpoczynalo wzrastać do środka, osiagając jednak na koncu mniejsza wartosć niz to sie zaklada na dziś?
|
|
| | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Rozpatrz prosze w zamian za pociagi versus kula, cisnienie w dlugiej na dajmy na to rok swietlny rurze z wodą, też wybuchnie?W rurze, jak w każdym innym zbiorniku, masz te ściany dookoła, które to równoważą. Weź np. nadmuchany balon. Teraz usuń tę gumę. no i co się stanie z tą kulą sprężonego powierza w środku: ekspanduje - rozpręży się, czy nie? > Nawet gdyby tak Ci wychodzilo, to przecież nie wybuchamy. Czy nie naturalniej jest przyjąć ze takie cisnienie jednak nie prowadzi do wybuchu (z nieznanych moze przyczyn) niz przyjmować że od pewnej głębokości w ziemi cisnienie już spada? W jaki sposob mialo by to sie dziać? Powstawala by tam skorupa ktora by oddzielala wyzsze warstwy od nizszych? Czyli pod ta warstwą cisnienie by znowu rozpoczynalo wzrastać do środka, osiagając jednak na koncu mniejsza wartosć niz to sie zaklada na dziś?To ciśnienie rośnie do pewnego momentu, a potem z powrotem spada... i w przypadku gwiazd praktycznie zupełnie do zera w centrum, bo to jest totalnie zdominowane grawitacyjnie. Siła tego naprężenia rozkłada się tu dookoła, a nie wali pionowo w dół... To się po prostu rozjeżdża... ucieka w bok - jak ten Księżyc, który stale spada pionowo, no ale ten pion mu się zmienia, bo... koło jest okrągłe a nie proste: odjazd w bok + spadanie = 0 Podobnie jest tym ciśnieniem grawitacyjnym... piłka jest okrągła a bramki są dwie.
|
|
| | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | >>Rozpatrz prosze w zamian za pociagi versus kula, cisnienie w dlugiej na dajmy na to rok swietlny rurze z wodą, też wybuchnie? >W rurze, jak w każdym innym zbiorniku, masz te ściany dookoła, które to równoważą.
A w kuli mozesz sobie okreslic dowolnie co jest wnetrzem rury, zostanie to zrownowazone tym co bedzie poza tym co okresliles. Czyli zamiast "sciany" beda tym samym materialem. Wyobraz sobie ogromnych rozmiarow szklaną kule wydrązona w srodku na wylot, wydrązenie wypełnimy szklem w innym kolorze ale pozatym o tych samych parametrach, rozumiem ze spelniony jest twoj postulat, są scian dookola ktore rownowazą? Wiec ci za roznica? Tak czy siak coś z boków zawsze rownowazy, nie musi to być inny materiał.
>Weź np. nadmuchany balon. >Teraz usuń tę gumę. > no i co się stanie z tą kulą sprężonego powierza w środku: ekspanduje - rozpręży się, czy nie?
Porownanie wydaje sie nieadekwatne. Grawitacji przecież nie usuwamy.
>>Nawet gdyby tak Ci wychodzilo, to przecież nie wybuchamy. Czy nie naturalniej jest przyjąć ze takie cisnienie jednak nie prowadzi do wybuchu (z nieznanych moze przyczyn) niz przyjmować że od pewnej głębokości w ziemi cisnienie już spada? W jaki sposob mialo by to sie dziać? Powstawala by tam skorupa ktora by oddzielala wyzsze warstwy od nizszych? Czyli pod ta warstwą cisnienie by znowu rozpoczynalo wzrastać do środka, osiagając jednak na koncu mniejsza wartosć niz to sie zaklada na dziś? >To ciśnienie rośnie do pewnego momentu, a potem z powrotem spada...
ale c z e m u ?
>i w przypadku gwiazd praktycznie zupełnie do zera w centrum, >bo to jest totalnie zdominowane grawitacyjnie. >Siła tego naprężenia rozkłada się tu dookoła, a nie wali pionowo w dół... >To się po prostu rozjeżdża... ucieka w bok - jak ten Księżyc,
Może najpierw to powinienem zrozumieć. Dlaczego wiec księżyc spada dookola? Czy nie dlatego ze on wcale jednak nie spada, choć tak ostatnio jest modnie mowić? On lata dookola, bo zostal przechwycony przez ziemska grawitacje? Gdyby jakims innym cialem pożądnie w Ziemie przycelować z dobrego kierunku to by przeciez nie bylo zadnego latania po orbicie a poprostu pożądne zderzenie? Przeciez nie kazdy rzucony kamień trafia na orbite, wiekszosć jednak ma szybki kontakt z Ziemia.
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > A w kuli mozesz sobie okreslic dowolnie co jest wnetrzem rury, zostanie to zrownowazone tym co bedzie poza tym co okresliles. Czyli zamiast "sciany" beda tym samym materialem. Wyobraz sobie ogromnych rozmiarow szklaną kule wydrązona w srodku na wylot, wydrązenie wypełnimy szklem w innym kolorze ale pozatym o tych samych parametrach, rozumiem ze spelniony jest twoj postulat, są scian dookola ktore rownowazą? Wiec ci za roznica? Tak czy siak coś z boków zawsze rownowazy, nie musi to być inny materiał.To jest zwyczajna sprawa... elektrodynamika - nie ta dziedzina! Siły wiązań atomów nie sumują się jak grawitacyjne, bo to jest takie coś: (-+) + (+-) + (+-) ... = 0 sprężystość diamentu z 1000GPa, czyli to jest pył w warunkach gwiazdy - grawitacja to rozerwie w drobny pył.. zero reakcji! > >To ciśnienie rośnie do pewnego momentu, a potem z powrotem spada...> ale c z e m u ?Będą o tym dokładniej pisać, tłumaczyć i dyskutować... kolejne pokolenia filozofów i fizyków.  Pod warunkiem akceptacji swojego kuriozalnego błędu, na którym stoi to od 400 lat, albo i całkiem... od zarania. > >To się po prostu rozjeżdża... ucieka w bok - jak ten Księżyc,> Może najpierw to powinienem zrozumieć. Dlaczego wiec księżyc spada dookola? Czy nie dlatego ze on wcale jednak nie spada, choć tak ostatnio jest modnie mowić? On lata dookola, bo zostal przechwycony przez ziemska grawitacje?> Gdyby jakims innym cialem pożądnie w Ziemie przycelować z dobrego kierunku to by przeciez nie bylo zadnego latania po orbicie a poprostu pożądne zderzenie? Przeciez nie kazdy rzucony kamień trafia na orbite, wiekszosć jednak ma szybki kontakt z Ziemia.Księżyc nie głupi - on goni swój poziom... nie czeka biernie. haha!
|
|
| | | | | | | | |  | | qwery (2864 punktów) | > >A w kuli mozesz sobie okreslic dowolnie co jest wnetrzem rury, zostanie to zrownowazone tym co bedzie poza tym co okresliles. Czyli zamiast "sciany" beda tym samym materialem. Wyobraz sobie ogromnych rozmiarow szklaną kule wydrązona w srodku na wylot, wydrązenie wypełnimy szklem w innym kolorze ale pozatym o tych samych parametrach, rozumiem ze spelniony jest twoj postulat, są scian dookola ktore rownowazą? Wiec ci za roznica? Tak czy siak coś z boków zawsze rownowazy, nie musi to być inny materiał.> To jest zwyczajna sprawa... elektrodynamika - nie ta dziedzina!> Siły wiązań atomów nie sumują się jak grawitacyjne,> bo to jest takie coś:> (-+) + (+-) + (+-) ... = 0> sprężystość diamentu z 1000GPa, czyli to jest pył w warunkach gwiazdy - grawitacja to rozerwie w drobny pył.. zero reakcji!> >>To ciśnienie rośnie do pewnego momentu, a potem z powrotem spada...> >ale c z e m u ?> Będą o tym dokładniej pisać, tłumaczyć i dyskutować... kolejne pokolenia filozofów i fizyków.  > Pod warunkiem akceptacji swojego kuriozalnego błędu, na którym stoi to od 400 lat, albo i całkiem... od zarania.> >>To się po prostu rozjeżdża... ucieka w bok - jak ten Księżyc,> >Może najpierw to powinienem zrozumieć. Dlaczego wiec księżyc spada dookola? Czy nie dlatego ze on wcale jednak nie spada, choć tak ostatnio jest modnie mowić? On lata dookola, bo zostal przechwycony przez ziemska grawitacje?> >Gdyby jakims innym cialem pożądnie w Ziemie przycelować z dobrego kierunku to by przeciez nie bylo zadnego latania po orbicie a poprostu pożądne zderzenie? Przeciez nie kazdy rzucony kamień trafia na orbite, wiekszosć jednak ma szybki kontakt z Ziemia.> Księżyc nie głupi - on goni swój poziom... nie czeka biernie. haha!Zostawiam to, za glupi jestem
|
|
| alsor (3283 punktów) | Dla podrasowania skali parodii tego zjawiska przyrodniczego, podam prostszy przykład - taki dla płaszczaków, bo kula to już full 3D - niepojętna sprawa... keep respect!  Pytanie brzmi: dlaczego Księżyc dotychczas nie spadł na Ziemię pomimo że on... stale spada od tysięcy lat, i z przyspieszeniem: g = GM/r^2?
|
|
 | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Pytanie brzmi: >dlaczego Księżyc dotychczas nie spadł na Ziemię pomimo że on... stale spada od tysięcy lat, i z przyspieszeniem: g = GM/r^2?
Spada tylko okrężną drogą. Na tej okrężnej drodze wciąż jest bardzo daleko od Ziemi i przyciąganie na tej odległej drodze jest bardzo słabe.
Generalnie grawitacji przeciwstawia się promieniowanie. Do promieniowania przy tym należy zaliczyć każdą czynność.
szarley to w realu Johannes Jerlas
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | > >Pytanie brzmi:> >dlaczego Księżyc dotychczas nie spadł na Ziemię pomimo że on... stale spada od tysięcy lat, i z przyspieszeniem: g = GM/r^2?> Spada tylko okrężną drogą.> Na tej okrężnej drodze wciąż jest bardzo daleko od Ziemi i przyciąganie na tej odległej drodze jest bardzo słabe.Prawidłowo. w Keplerze masz siłę: F = -mg(r) = -mGM/r^2 r^0. i tyle! no i co z tym dalej robimy, w celu wyznaczenia orbity? A niby co mamy robić... tworzymy z tego równanie i rozwiązujemy! co daje ten wzorek na orbity Keplera : f = -k/r^2 + h^2/r^3 tak się to składa zabawnie, i finalnie daje znaną z szkoły elipsę: r(f) = p/(1 + e*cosf) en.wikipedia.org/wiki/Kepler_orbit............ OK. I dokładnie tak samo należy podejść do tego równania z ciśnieniem w Ziemi. Tam jest to samo - dokładnie! dP/dr = -rho g; to jest równanie siły, ale w wersji rozciągłej masy tym razem: dP/dr = to jest gęstość siły, czyli w N/m3, zamiast siła punktowa liczona wprost w [N] z Keplera. albo tak: m x g - to m jest kg, natomiast: rho x g - tu jest rho w kg/m3. jak każdy koń widzi - te równania są... identyko! F/Volume = m g / Volume ..... I jaki z tego morał? Taki że Księżyc nie spada, co jest równoznaczene z tym że w centrum Ziemi ciśnienie musi być zerowe: p = 0, a nie p = 3 mln atmosfer!, co serwują ignoranci matematyczni od kilku wieków!
|
|
| |  | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | > Taki że Księżyc nie spada, co jest równoznaczene z tym że w centrum Ziemi ciśnienie musi być zerowe: p = 0, a nie p = 3 mln atmosfer!, co serwują ignoranci matematyczni od kilku wieków!Wszystko ci się pokręciło Alsor.  W środku Ziemi p=0 to jest siła oddziaływania grawitacyjnego. Tam faktycznie jest w każda stronę tyle samo materii więc cząsteczki nic nie ważą. Ale ważą i to dużo cząsteczki z warstw wyżej i jako, że środek Ziemi to sfera zamknięta z wszystkich stron napierającymi w dół strukturami więc ciśnienie jest ogromne! BTW Wzorki które wypisujesz w tym wątku to znowu same bzdury - harce trolla z Frondy. Siema
|
|
| | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Taki że Księżyc nie spada, co jest równoznaczene z tym że w centrum Ziemi ciśnienie musi być zerowe: p = 0, a nie p = 3 mln atmosfer!, co serwują ignoranci matematyczni od kilku wieków!> Wszystko ci się pokręciło Alsor.  > W środku Ziemi p=0 to jest siła oddziaływania grawitacyjnego.> Tam faktycznie jest w każda stronę tyle samo materii więc cząsteczki nic nie ważą.> Ale ważą i to dużo cząsteczki z warstw wyżej i jako, że środek Ziemi to sfera> zamknięta z wszystkich stron napierającymi w dół strukturami> więc ciśnienie jest ogromne!Wiesz co ty wymyśliłeś? Sumowanie warstw z góry równoważy ciśnienie... warstw z góry, haha! To jest znany ze szkoły paradoks z gwoździem: gwoździa nie można wbić, ponieważ gdy walisz młotkiem, wtedy z III zasady Newtona: akcja + reakcja = 0, czyli gwóźdź pozostaje nieporuszony niezależnie od siły młota!  Ciśnie jest zerowe niestety, i z prozaicznej przyczyny: nie ma jak zaczepić reakcji w centrum, co skutkuje automatycznie i dokładnie wyzerowaniem akcji, stąd p = 0 - jako jedyna i beznamiętna konieczność! ....... W przypadku p <> 0 w centrum, otrzymasz niezrównoważoną siłę w górę - ekspansję, i zgodnie z kolejną zasadą pana Newtona: F = ma, a > 0,siła może być zrównoważona na dwa sposoby: A. za pomocą drugiej siły - przeciwnej: statyka B. za pomocą przyspieszenia: dynamika innych możliwości.. pan Newton nie przewiduje.
|
|
| | | |  | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | > Sumowanie warstw z góry równoważy ciśnienie... warstw z góry, haha!I dalej bzdury  No nie trolluj. Najprawdopodobniej jesteś na tym portalu po to by lajkować Arminiusa co zarabia na egzystencję pisząc mierne i naciągane antysemickie wypociny. Siema _ Wszystkie wszechświaty są wieczne
|
|
| | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Sumowanie warstw z góry równoważy ciśnienie... warstw z góry, haha!> I dalej bzdury  Mam cipo móc to zrozumieć? Ok. Na początek oblicz mi takie coś: div(r) = ? dywergencja* pola wektorowego, o wartości: r = r_vec = |r| r^0;  dawaj, popisz się. * - dywergencja po polsku to rozbieżność... czyli to taki rozjazd.. odjazd, z którym właśnie mamy do czynienia z Księżycem, i dlatego on nie spada... bo on odjeżdża = ulega stale dywergencji! hihi!
|
|
| | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > Znowu te wzorki bez sensu utkane z wzorów na poziomie LOZatem w sam raz dla ciebie... ale może nadal zbyt trudne jednak? no, mogę jeszcze troszkę obniżyć poziom. > Ciśnienie w środku Ziemi jest ogromne bo wszystko co jest wyżej działa w tym kierunku.Naprawdę? Pewnie z balonu to wydedukowałeś... wiesz czym się różnią: balon i planeta? > WIERZYSZ W BOSKOŚĆ JEZUSA?> WIERZYSZ W ISTNIENIE BOGA JAHWE?Dziecinada - porównywalna z tym moim tematem: p = 3 mln atmosfer... bez reakcji... albo i nie - reakcja jest zawsze: www.youtube.com/watch?v=VY33IXgZp6Ehahaha!     
|
|
-1 na 1 | alsor (3283 punktów) | Jak taki bubel matematyczny mógł funkcjonować w oficjalnej nauce przez ponad 400 lat chyba! To jest totalnie nierealne - nie-mo-żli-we! Przypominam że cała współczesna geologia, teoria płynów.. i + kosmologia! stoi w zasadzie na tym... szkolnym błędzie! Modele Słońca - gwiazd, planet, galaktyk, itd... totalny obłęd! Puk, puk! czy too ktoś pracuje jeszcze? www.youtube.com/watch?v=VY33IXgZp6E
|
|
| alsor (3283 punktów) | Generalnie temat został spalony, no ale pro przyszłych adeptów podam o co tu chodzi. Bierzemy to standardowe 'równanie' z hydrostatyki: dp/dr = -ro gco rozbijamy to na elementy: dp = p(r+dr) - p(r); zgadza się? ale wiadomo że: F = p x S, a ponieważ sprawa dotyczy kuli, więc mamy: S(r) = r^2 - taka jest zależność w kuli: powierzchnia dowolnego wycinka sfery rośnie z r^2 (pomijamy czynnik 4pi, bo to nie ma znaczenia). f = dp S = p(r+dr) S(r+dr) - p(r) S(r) = p(r+dr) (r+dr)^2 - p(r) r^2 = p(r+dr) (r^2 + 2rdr + dr^2) - p(r) r^2 = = [p(r+dr)-p(r)] r^2 + 2p(r+dr) rdr co teraz dzielimy przez r^2 * dr, no i gotowe: = [p(r+dr)-p(r)]/dr + 2p(r+dr)/r co po przejściu do granicy: dr -> 0 daje taki fajny motyw - z dywergencji: 2p/r dlatego o tym wspomniałem... no ale nie dotarło. ================ Finalne pytanie - cóż z tego wynika dla tego naszego światka? ano dywergencja pola centralnego!  dla dowolnego pola sił centralnych, znaczy w postaci f(r), mamy taki motyw: div(f(r)*r^0) = grad(f) r^0 + f * div(r^0);i dalej, itd. tratatata... strata czasu na... adeptów UJ! finalnie z tego wyjdzie poprawna postać wzoru na równowagę... planetek, gwiazdek, itd. czyli dokładnie to o co chodziło geologom od wieków, a co zgubili po drodze... analizując baloniki zapewne - jak nasz MinGolonka8! dp/dr = -rho g + 2p/rJakie to daje wyniki, np. dla Ziemi... pozostawiam jako zadanie domowe.
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | No, dobra, podam wam wyniki - z uwzględnieniem dywergencji (hihi!), które są ignorowane... bo od 400 lat kule są nadal płaskie w oczach geologów! dp/dr = -ro(r)*g(r) + 2p/r ten składnik 2p/r to właśnie efekt sił stycznych w kuli - analogia do rozjazdu Księżyca. biorąc gęstość: ro = const czyli jednorodnej kuli.. wtedy g(r) = k*r; standardowa wersja produkuje coś takiego: p(r) = 1/2 k (1-r^2) [tu są te 3 miliony atmosfer w centrum: r=0) natomiast ta poprawna: p(r) = -k ln(r)r^2 i porównanie wykresów: www.wolframalpha.com/input?i=plot:-ln(x)*x%5E2%2C%281-x%5E2%29%2F2%2Cfor+x%3D0+to+1 Jak widać ciśnienie w jednorodnej kuli rośnie jedynie do punktu w okolicach r= 1/sqrt(e) =~ 0.6 a następnie to maleje do zera w centrum! cbdu.  w realistycznym przypadku, znaczy prawdziwej planetki typu Ziemia, ciśnienie będzie faktycznie duże, bo około 1 mln atm, ale nie w centrum lecz znacznie bliżej nas: z 1000 km pod ziemią, a dalej to maleje - do zera! w centrum, czyli tam jest ... nic - pustka! Tak wyglądają racjonalne podstawy dla nowej - legalnej geologii i kosmologii.
|
|
|  | 1 na 1 | qwery (2864 punktów) |
> Jak widać ciśnienie w jednorodnej kuli rośnie jedynie do punktu w okolicach r= 1/sqrt(e) =~ 0.6> a następnie to maleje do zera w centrum!> cbdu.> > w realistycznym przypadku, znaczy prawdziwej planetki typu Ziemia,> ciśnienie będzie faktycznie duże, bo około 1 mln atm, ale nie w centrum lecz znacznie bliżej nas: z 1000 km pod ziemią, a dalej to maleje - do zera!Promień ziemi to ok 6400km. Jesli cosnienie rosnie do 0.6 r to to nie bedzie ok 3800km czyli jakieś 2600 pod ziemia a nie 1000?
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >Jak widać ciśnienie w jednorodnej kuli rośnie jedynie do punktu w okolicach r= 1/sqrt(e) =~ 0.6> >a następnie to maleje do zera w centrum!> >cbdu.> > > > w realistycznym przypadku, znaczy prawdziwej planetki typu Ziemia,> >ciśnienie będzie faktycznie duże, bo około 1 mln atm, ale nie w centrum lecz znacznie bliżej nas: z 1000 km pod ziemią, a dalej to maleje - do zera!> Promień ziemi to ok 6400km. Jesli cosnienie rosnie do 0.6 r to to nie bedzie ok 3800km czyli jakieś 2600 pod ziemia a nie 1000?Zgadza się, ale musisz tu uwzględnić dodatkowy szczegół: planeta nie może być jednorodną kulą - z uwagi na ten nowy detal, który tu tłumaczę nieskutecznie od kilku dni: dywergencja to rozsadza! Zatem w nieci bardziej realistycznej wersji otrzymamy tu... maksimum powyżej 0.6; co zresztą od dawna widać z badań sejsmologów. Obstawiając w ciemno, taki w miarę prosty rozkład, otrzymamy tu coś typu: rho = r, a nie const, co znaczy że gęstość maleje z grubsza liniowo... pomijam warstwy powierzchniowe, bo to jest zalewie ten prozaiczny kurz na powierzchni + atmosfera. Wyliczanki - pro forma: rho = r, daje tu takie wyniki: m(r) = .... r^4, a wtedy otrzymasz: g(r) = m/r^2 = r^2 czyli to już nie spada liniowo, lecz zdycha raptem z kwadratem!  Co z tego wyniknie? Nie ma potrzeby się wysilać - od tego typu zagadek są właśnie równania!: dp/dr = - r * r^2 + 2p/r co produkuje tym razem wynik typu: p = (1-r^2) r^2, co daje maks w punkcie... r = 0.7, czyli już jesteśmy bliżej powierzchni - powyżej 0.6 . itd. Finalnie otrzymamy... punkt równowagi w okolicach 0.8 chyba, bo tak mi tu coś wychodzi.. z rękawa.  0.2 x 6380 km = 1200 km od powierzchni. www.wolfra(*)1-x^2)x^2,for x=0..1
|
|
| | |  | | qwery (2864 punktów) | > >>Jak widać ciśnienie w jednorodnej kuli rośnie jedynie do punktu w okolicach r= 1/sqrt(e) =~ 0.6> >>a następnie to maleje do zera w centrum!> >>cbdu.> >> > >> w realistycznym przypadku, znaczy prawdziwej planetki typu Ziemia,> >>ciśnienie będzie faktycznie duże, bo około 1 mln atm, ale nie w centrum lecz znacznie bliżej nas: z 1000 km pod ziemią, a dalej to maleje - do zera!> >Promień ziemi to ok 6400km. Jesli cosnienie rosnie do 0.6 r to to nie bedzie ok 3800km czyli jakieś 2600 pod ziemia a nie 1000?> Zgadza się, ale musisz tu uwzględnić dodatkowy szczegół:> planeta nie może być jednorodną kulą - z uwagi na ten nowy detal, który tu tłumaczę nieskutecznie od kilku dni: dywergencja to rozsadza!> Zatem w nieci bardziej realistycznej wersji otrzymamy tu... maksimum powyżej 0.6;> co zresztą od dawna widać z badań sejsmologów.> Obstawiając w ciemno, taki w miarę prosty rozkład, otrzymamy tu coś typu:> rho = r, a nie const, co znaczy że gęstość maleje z grubsza liniowo...> pomijam warstwy powierzchniowe, bo to jest zalewie ten prozaiczny kurz na powierzchni + atmosfera.> Wyliczanki - pro forma:> rho = r, daje tu takie wyniki:> m(r) = .... r^4,> a wtedy otrzymasz: g(r) = m/r^2 = r^2> czyli to już nie spada liniowo, lecz zdycha raptem z kwadratem!  > Co z tego wyniknie?> Nie ma potrzeby się wysilać - od tego typu zagadek są właśnie równania!:> dp/dr = - r * r^2 + 2p/r> co produkuje tym razem wynik typu:> p = (1-r^2) r^2,> co daje maks w punkcie... r = 0.7,> czyli już jesteśmy bliżej powierzchni - powyżej 0.6 .> itd.> Finalnie otrzymamy... punkt równowagi w okolicach 0.8 chyba,> bo tak mi tu coś wychodzi.. z rękawa.  > 0.2 x 6380 km = 1200 km od powierzchni.> www.wolfra(*)1-x^2)x^2,for x=0..1jesli to dotyczy czarnych dzior to mamy tam raczej sfery niż punkty o nieskonczonej gestosci?
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | > jesli to dotyczy czarnych dzior to mamy tam raczej sfery niż punkty o nieskonczonej gestosci?Nie ma potrzeby aż tak daleko szukać... musisz najpierw wszystko to przebudować od zera, uwzględniając tę ekspansywną rzecz - dywergencję! Okaże się, że motyw cienkich sfer dotyczy już.. zwyczajnych gwiazd - typu Słońce! Dokładnie tak!  A nawet Jowisz jest już.. cieniutki.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | qwery (2864 punktów) | > >jesli to dotyczy czarnych dzior to mamy tam raczej sfery niż punkty o nieskonczonej gestosci?> Nie ma potrzeby aż tak daleko szukać... musisz najpierw wszystko to przebudować od zera, uwzględniając tę ekspansywną rzecz - dywergencję!> Okaże się, że motyw cienkich sfer dotyczy już.. zwyczajnych gwiazd - typu Słońce!> Dokładnie tak!  > A nawet Jowisz jest już.. cieniutki.Czyli slonce i jowisz puste w srodku?
|
|
| | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >A nawet Jowisz jest już.. cieniutki.> Czyli slonce i jowisz puste w srodku?Nie są dosłownie puste, bo to byłby tak samo przegięte, nierealne jak cała ta obecna 'teoria' hydrostatyki płynów (co okazało się teorią 'antystatyki', czyli eksplozją - dosłownie... oni supernową odkryli 400 lat temu!  ). Ale generalnie to jest puste, w porównaniu do tych tradycyjnych wyobrażeń: hipergęste w centrum obiekty... im cięższe tym bardziej, itd. Ja jedynie postanowiłem zrekapitulować pradawną hipotezę Eulera o pustych planetach... tyle że za pomocą dostępnych współcześnie środków.  Na czym Euler oparł swoją hipotezę? Nie wiem... prawdopodobnie miał niezły komputer w swoim łbie, bo normalnie tego nie mógł przegryźć, żeby takie szalone pomysły ogłaszać - publikować.  Jak wiadomo Euler był prekursorem teorii płynów... en.wikipedia.org/wiki/Euler_equations_(fluid_dynamics) najprawdopodobniej miał do tego prawo - nadprzyrodzone! cd. ale powracając do meritum, wedle prostackich wyliczanek, Słońce jest prawdopdobnie skorupą o grubości około... 50 tys km, co jest oczywiście cieniutkie - jak balonik, bo w porównaniu do rozmiarów tej kuli: Rsun = milion km! 50 tys / milion = ... 5% zaledwie, zgadza się? Te 5 proc stanowi w zasadzie prawie całą masę = 2e30 kg, a wtedy otrzymamy gęstość tej skorupy rzędu 10 kg/dm3, czyli zwyczajnej stali zaledwie.  M = rho x 4pi R^2 x dr = ...
|
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Bierzemy to standardowe 'równanie' z hydrostatyki...
Daj spokój. Żonglujesz sieczką matematyczną bez zrozumienia fizyki.
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | > > Bierzemy to standardowe 'równanie' z hydrostatyki...> Daj spokój. Żonglujesz sieczką matematyczną bez zrozumienia fizyki.Nie. Sprawa jest oczywista: komuś się pomieszały pojęcia dawno temu, i na takim bublu budowano przez kilkaset lat: geologia, planetologia, modele gwiazd... Prawo Newtona - akcji: F = ma, z równaniami równowagi, itd. Tak jak już mówiłem na przykładzie Księżyca: gdyby tu zastosować ten sam błąd, wtedy otrzymałbyś od razu: r'' = -k/r^2, czyli to byłoby zawsze pionowe spadanie, zamiast orbitowania dookoła! No i właśnie to coś 'dookoła' zgubili dawno temu geolodzy, i stąd te poronione bajki o ciśnieniu w milionach atmosfer w centrach planet, a w gwiazdach... biliony!: to są bomby a nie żadna równowaga grawitacyjna, niestety.   itd. itp. etc. haha! I będę to powtarzał i śmiał się w głos aż do... końca świata - o tak: www.youtube.com/watch?v=VY33IXgZp6Eżeby było jasne: to jest reakcja obcych na poziom nauki - wiedzy w ludzkiej, ziemskiej cywilizacji.
|
|
| alsor (3283 punktów) | Dowód dla niedowiarków. Bierzemy równanie cząstkowe typu: dp/dr = -ro(r) g(r) i robimy z tego symulację!, czyli rozwiązujemy to numerycznie - wg klasycznych metod. Procedura wygląda tu następująca: na początku rozbijamy to, znaczy kulę, na elementy... otrzymamy z tego układ równań, np. 5000 równań. które są właśnie w postaci, którą pokazałem, tyle że po dyskretyzacji będzie tego więcej: dp(r_ijk) = p(rijk+dr) - p(rijk); n razy i x 6, albo i 8, 12 - zależnie od metody podziału kuli. i co z tego otrzymamy? O tym już przecież mówiłem - pokazałem wprost jak te obliczenia pójdą i co wyprodukują finalnie! Cytat:F = p x S,
a ponieważ sprawa dotyczy kuli, więc mamy: S(r) = r^2 - taka jest zależność w kuli: powierzchnia dowolnego wycinka sfery rośnie z r^2 (pomijamy czynnik 4pi, bo to nie ma znaczenia).
f = dp S = p(r+dr) S(r+dr) - p(r) S(r) = p(r+dr) (r+dr)^2 - p(r) r^2 =
p(r+dr) (r^2 + 2rdr + dr^2) - p(r) r^2 =
=
[p(r+dr)-p(r)] r^2 + 2p(r+dr) rdr
co teraz dzielimy przez r^2 * dr, no i gotowe:
= [p(r+dr)-p(r)]/dr + 2p(r+dr)/r
co po przejściu do granicy: dr -> 0 daje taki fajny motyw - z dywergencji: 2p/r dlatego o tym wspomniałem... no ale nie dotarło.
cała ta procedura doprowadzi niejawnie do rozwiązywania równania w postaci: dp/dr = -rho g + 2p/r co jest pełną analogią do rozwiązywania problemu Keplera metodami numerycznymi! Uwaga techniczne: A. ekstra składnik, który tu się pojawił: 2p/r - to jest dywergencja pola sił 3D - dla pola centralnego B. odśrodkowa w Keplerze h^2/r^3 - to jest to samo, ale w wersji 2D C. generalnie div(r^0) = (n-1)/r, gdzie n = liczba wymiarów; orbity są płaskie: n = 2, a kula jest... okrągła: n = 3! jasne dostatecznie... czy mam to jeszcze narysować... w 4D?
|
|
| qwery (2864 punktów) | > Wg oficjalnych informacji ciśnienie w centrum ziemi - w jądrze wynosi około:> 3.5 mln atm. notabene sam numer jest już wysoce szmaciany, bo tu wystarczy szkolny wzorek - z podstawówki:> p = rho g h,zatem biorąc dane dla Ziemi:> - gęstość średnia rho = 5500 kg/m3> - standardowe przyspieszenie ziemskie g = 9.8 m/s2> - h = R = 6370 km - promień Ziemi, czyli odległość z powierzchni do środka> p = 5500 x 9.8 x 6370000 = 343343000000 Pa =~ 3.5 mln atm.> .........> Ok.> Parodia polega na tym, że wedle zasad Newtona siły w stabilnym systemie są raczej równowadze...> no to sprawdźmy to!> ciśnienie w centrum wynosi: 3 mln atm, co daje siłę rozrywającą: F = p*S, dla malutkiej sferki wokół> centrum, np. o promieniu 1cm.> Natomiast ta druga siła, która to równoważy, bo musi! wynosi raptem tyle:> F = m * g = 0, bo w centrum mamy ewidentnie g(r=0) = 0  > no, czyli nie ma nic do kompensacji tego ciśnienia... bo poniżej centrum nie ma już nic!> Zatem ja sie pytam: co to jest za równowaga?Taka kula niechybnie puchłaby od środka, a w zasadzie eksplodowała - w drobny mak, zapewne!> Dlaczego mainstreamowi naukowcy produkują takie... świetne teorie ?  > O co im chodzi?Ja bym sie raczej zapyt o co Tobie chodzi? Za nic nie moge zrozumieć gdzie tu problem. Ponizej/powyzej centrum jest przecież coś co cisnie z drugiej strony.
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | > Ja bym sie raczej zapyt o co Tobie chodzi?> Za nic nie moge zrozumieć gdzie tu problem. Ponizej/powyzej centrum jest przecież coś co cisnie z drugiej strony.To jest sprawa czysto matematyczna... nie moja wina że zasady Newtona w ramach pola centralnego z self-gravity, zaczynają się tak: f = grad = - rho g; gdzie f to force density... itd. prowadzą do zależności: dp/dr = -rho g + 2p/r a nie do tej co serwują w podręcznikach: dp/dr = -rho g, bo to nie jest równanie równowagi, lecz skrajnej nierównowagi - oscylatora radialnego! ........... Jak to działa w praktyce? Weźmy na początek zwyczajny balon, w którym ciśnienie jest równe: p = p0, to p0 wynika tu z nacisku naprężonej skorupy balonu! w wersji matematycznej wygląda to tak: dp/dr = - rho g + 2(p-p0)/r a ponieważ g = 0, więc tu pozostaje: dp/dr = 2(p-p0)/r co oczywiście prowadzi do poprawnego wyniku: p = p0; ciśnienie wewnątrz balonu jest równe p0 - bo to ta naprężona guma balonu robi! A teraz weźmy to samo, ale z duuuuuuuużym balonem... tak wielkim jak np. Ziemia - wtedy grawitacja jest już istotna! dp/dr = - rho g + 2(p-p0); zakładamy że tam będzie gęstość stała: rho = 1, wtedy g = kr co wyprodukuje wynik: p(r) = -kr^2 ln(r) + p0 no i tak to wygląda... widzimy że w centrum mamy nadal: p(r=0) = p0, czyli to pozostało - ten nacisk z balonu siedzi nadal wszędzie! a cała ta grawitacja nic nie dodaje do ciśnienia centrum! po usunięciu tej ekstra skorupy (siły zewnętrznej - innego pochodzenia, nie z własnej grawitacji!), otrzymamy p0 = 0, czyli wtedy: p(0) = 0 -> nie ma nic, zero... ale dopiero po eksplozji! O co tu chodzi z tym zerem w centrum? O to że nie ma reakcji w centrum, bo akcja i reakcja nie mogą być nigdy zaczepione w tym samym punkcie!Sytuacja typu: akcja + reakcja = 0 jest zabroniona! > Ponizej/powyzej centrum jest przecież coś co cisnie z drugiej strony.Właśnie to jest zabronione! Bo gdyby było to dozwolone... nie mógłbyś wbić gwoździa!
|
|
|  | | haseleczko (418 punktów) | > Bo gdyby było to dozwolone... nie mógłbyś wbić gwoździa!  W pierwszym poście byłeś blisko prawdy. Było o układzie stabilnym i równowadze. To nie są synonimy. To nie jest układ stabilny. Jest we względnej równowadze, bo mimo wszystko traci energię, ale bardzo powoli. Dołóż konwekcję, tarcie - również to od grawitacji Księżyca, dołóż promieniotwórczość, dołóż promieniowanie Słońca. Masz dużo więcej liczenia, więc trzymam kciuki
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >Bo gdyby było to dozwolone... nie mógłbyś wbić gwoździa!  > W pierwszym poście byłeś blisko prawdy. Było o układzie stabilnym i równowadze. To nie są synonimy. To nie jest układ stabilny. Jest we względnej równowadze, bo mimo wszystko traci energię, ale bardzo powoli. Dołóż konwekcję, tarcie - również to od grawitacji Księżyca, dołóż promieniotwórczość, dołóż promieniowanie Słońca. Masz dużo więcej liczenia, więc trzymam kciuki  A jaka jest energia nadmuchanego balonu? Bo ponoć warunkiem równowagi jest bilans energii... ale jaki? Może zerowy? Energia tego gazu w balonie: Ek = pV = ... Energia potencjalna tej gumy - z powodu rozciągnięcia, naprężenia: U = ... E-balonu = Ek + U = ? ... a może odwrotnie: potencjalna = to gaz, a kinetyczna to ta ze skorupy? a co... że niby nie wolno mi potraktować gazu w roli sprężynki?
|
|
| | |  | | haseleczko (418 punktów) | >A jaka jest energia nadmuchanego balonu?
Nadmienie upraszaczjąc tracisz perspektywę.
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>A jaka jest energia nadmuchanego balonu? >Nadmienie upraszaczjąc tracisz perspektywę.
Ja nie upraszczam, jedynie uogólniam, aby nie zatracić istoty sprawy.
Te straty i inne improwizacje rzeczy nie mają nic wspólnego z równowagą grawitacyjną planet i gwiazd.
Takie sprawy dopiero potem mogę sobie uwzględnić.
i np. w przypadku Ziemi, czy innej planetki, to faktycznie ulega istotnej zmianie... a dlaczego?
sprężystość skał wynosi góra 100GPa, czyli to jest akurat coś rzędu 1 mln atm, coś podobnego do tego numeru z ciśnieniem w środku Ziemi: 3 mln atm.
Wniosek: Ziemia nie jest jeszcze przypadkiem równowagi grawitacyjnej, lecz czymś pośrednim pomiędzy elektro i grawity.
Dlatego to nie jest cienka skorupka, lecz nadal całkiem gruba - z 50% promienia aż! Dopiero w w przypadku np. Jowisza, otrzymamy coś... adekwatnego do problemu: poprawny przypadek równowagi grawitacyjnej.
|
|
1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > ciśnienie w centrum wynosi: 3 mln atm, co daje siłę rozrywającą: F = p*S, dla malutkiej sferki wokół> centrum, np. o promieniu 1cm.> Natomiast ta druga siła, która to równoważy, bo musi! wynosi raptem tyle:> F = m * g = 0, bo w centrum mamy ewidentnie g(r=0) = 0  > no, czyli nie ma nic do kompensacji tego ciśnienia... bo poniżej centrum nie ma już nic!Ktoś tu zapomniał, że na taką sferkę ciśnienie działa z dwóch stron. Ciśnienie od wewnątrz rozrywa, ciśnienie z zewnątrz miażdzy. I to różnica między tymi dwoma wartościami musi być równa działającej sile. Czyli de facto odkryłeś że w środku Ziemi _gradient_ ciśnienia jest zero, ale to nic nie mówi o wartości ciśnienia.
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | > >ciśnienie w centrum wynosi: 3 mln atm, co daje siłę rozrywającą: F = p*S, dla malutkiej sferki wokół> >centrum, np. o promieniu 1cm.> >Natomiast ta druga siła, która to równoważy, bo musi! wynosi raptem tyle:> >F = m * g = 0, bo w centrum mamy ewidentnie g(r=0) = 0  > >no, czyli nie ma nic do kompensacji tego ciśnienia... bo poniżej centrum nie ma już nic!> Ktoś tu zapomniał, że na taką sferkę ciśnienie działa z dwóch stron.> Ciśnienie od wewnątrz rozrywa, ciśnienie z zewnątrz miażdzy. I to różnica między tymi dwoma wartościami musi być równa działającej sile. Czyli de facto odkryłeś że w środku Ziemi _gradient_ ciśnienia jest zero, ale to nic nie mówi o wartości ciśnienia.Nie. Taki numer jest zabroniony... o czym już wielokrotnie mówiłem: nie wolno równoważyć ciśnienia tym samym ciśnieniem... bo to jest parodia III-ej zasady Newtona! Weź sobie ten prosty I-wymiarowy przypadek, który obecnie obowiązuje: dp/dr = - rho g to jest poprawne... ale dla pionowego słupa - z siłami perfekt równoległymi, czyli z zerową dywergencją!: div pola = 0, w 1D !! A nawet śmieszniej z tym jest! Weźmy tradycyjne pole grawitacyjne, czyli takie coś: f = -r^0/r^2; jaka jest dywergencja takiego pola sił? div(r^0/r^2) = div (r_vec/r^3) = grad (1/r^3) * r_vec + 1/r^3 div(r_vec) i dla 3D otrzymujemy: -3/r^3 + 3/r^3 = 0; haha! O co w tym chodzi? To jest po prostu wynik dla gazu doskonałego - bezkolizyjnego, który podlega własnej grawitacji. A kto widział taki bezkolizyjny gaz? Takim gazem jest jedynie gaz... Einsteina: gaz fotonowy... haha! No, czyli już wiemy jak wyglądałoby... zapadanie kuli światła... hihi! ====================== Akcja + reakcja = 0 to jest taki sam błąd, jak mat w szachach... zadany królem, dokładnie!
|
|
|  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Nie. Taki numer jest zabroniony... o czym już wielokrotnie mówiłem: >nie wolno równoważyć ciśnienia tym samym ciśnieniem... Bzdura. Rozważ sobie pojemnik z gazem pod ciśnieniem w stanie nieważkości i jakąś sferę dookoła niewielkiej części gazu. Siła od ciśnienia tego gazu na powierzchnię tej sfery jest jakaś. I co tę siłę niby równoważy, jeśli nie ciśnienie pozostałej części gazu od zewnątrz? Tu już nie ma więcej sił! Zgodnie z Twoją logiką, ciśnienie w pojemniku w stanie nieważkości jest zawsze 0, nieważne ile gazu tam upchniesz. Gratulacje.
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > >Nie. Taki numer jest zabroniony... o czym już wielokrotnie mówiłem:> >nie wolno równoważyć ciśnienia tym samym ciśnieniem...> Bzdura. Rozważ sobie pojemnik z gazem pod ciśnieniem w stanie nieważkości i jakąś sferę dookoła niewielkiej części gazu. Siła od ciśnienia tego gazu na powierzchnię tej sfery jest jakaś. I co tę siłę niby równoważy, jeśli nie ciśnienie pozostałej części gazu od zewnątrz? Tu już nie ma więcej sił! Zgodnie z Twoją logiką, ciśnienie w pojemniku w stanie nieważkości jest zawsze 0, nieważne ile gazu tam upchniesz. Gratulacje.> O balonach już wielokrotnie mówiłem. Tu naprężenie tej gumy równoważy ciśnienie gazu. To jest legalne. p(r) = p(guma) = p0. I dlatego po usunięciu tej gumy nie ma już równowagi - nastąpi ekspansja gazu... aż do momentu: p(0) = 0 i to jest przypadek gwiazdy w równowadze: p(r=0) = 0, w centrum zawsze jest to samo co na powierzchni! dp/dr = -rho g + 2(p-p0)/r p0 - ekstra ciśnienie na kulę, które = 0 dla gwiazd: p(r=R) = p(r=0) = 0; Tak wygląda poprawny warunek równowagi grawitacyjnej, i nic na to nie poradzisz, choćbyś kolejne 400 lat kombinował!
|
|
| | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >O balonach już wielokrotnie mówiłem. >Tu naprężenie tej gumy równoważy ciśnienie gazu. >To jest legalne. >p(r) = p(guma) = p0. Tak, jak popatrzysz na najbardziej zewnętrzną warstwę gazu.
A teraz rozważ sferę wewnątrz balona, o promieniu mniejszym niż promień balona. Od wewnątrz jest gaz, od zewnątrz jest gaz. Innych sił niż te od gazu nie ma. I co teraz?
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >O balonach już wielokrotnie mówiłem.> >Tu naprężenie tej gumy równoważy ciśnienie gazu.> >To jest legalne.> >p(r) = p(guma) = p0.> Tak, jak popatrzysz na najbardziej zewnętrzną warstwę gazu.> A teraz rozważ sferę wewnątrz balona, o promieniu mniejszym niż promień balona. Od wewnątrz jest gaz, od zewnątrz jest gaz. Innych sił niż te od gazu nie ma. I co teraz?Co ma być? Pozostaje to samo. Ciśnienie nie jest wektorem, to się nie znosi nawzajem, niestety! p(center) = 0, z uwagi na brak akcji: g(center) = 0. bo tu źródłem ciśnienia jest grawitacja! W innych przypadkach masz inne siły - elektrostatyczne -> to jest skala mikro lub średnia, która ignoruje grawitację. Grawitacja się sumuje ładnie - na milionach kilometrów!, no a sprężystość stali czy diamentu... nie specjalnie raczej. Stal: 200GPa = 2 mln atm - to jest full. Diament z 1000GPa = 10 mln atm... Słońce: p = 10000 atm. !! sprężystość stali i diamentu są w tych warunkach pyłem - dymkiem z papierosa w huraganie! Wiesz co to jest: Gwiazda z ciśnieniem w centrum rzędu tysięcy milionów = miliardów atmosfer? To jest hiper-super bomba - w momencie eksplozji! ... gwiazdki są gołe - nie ma tam gumki na powierzchni...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|