Racjonalista - Strona głównaDo treści
konie w motoryzacji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
16-11-2023 10:15okragly (21676 punktów)konie w motoryzacji
jesteśmy w motoryzacji 50 lat za USA, u nas osób zabitych/ rok, w wypadkach samochodowych na 1 mln mieszkańców wynosi 53 i spada, w USA 130 i rośnie, dlatego Amerykanie kupują coraz większe auta by uniknąć śmierci a jest odwrotnie. Czym więcej liberalizmu (indywidualizm, wolność, własność) tym wiecej głupiej śmierci

u nas auta powinny być małe, lekkie, ekonomiczne i niezbyt szybkie, a więc fiaty 125 i 6
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Liczba śmiertelnych wypadków drogowych nie zależy od samochodu (tego czy jest "bezpieczny") lecz od brawury (czyli jej braku) i umiejętności kierowców. W USA umiejętności kierowców spadają lawinowo, co w Polsce również ma miejsce ale znacznie wolniej.
Im samochód ma więcej "systemów bezpieczeństwa" tym mniej potrafi jego kierowca gdyż elektronika go wyręcza. Porównaj sobie oszklenie czyli widoczność z kabiny samochodu lat 90-tych i współczesnego.. nie ma porównania, dlatego dziś ci kretyni montują seryjnie kamery cofania, czujniki zbliżeniowe itd. A kierowcy ich juz tych umiejętności nie trenują.
Samochód powinien osiągać prędkości max. zbliżone do dopuszczalnych na autostradzie czyli np. 140 km/h (więcej nie trzeba skoro i tak nie wolno) a ta nie powinna być ograniczana elektronicznie lecz konstrukcyjnie np. zdolnością silnika do osiągania wysokich obrotów i przełożeniem końcowym.
Brawura zaś często prowokowana jest przez sam samochód, sposób w jaki się go prowadzi. Są samochody w których człowiek kierujący nim odczuwa relaks i przyjemność z niespiesznej jazdy wynikający z komfortu oraz takie w których kierujący odczuwa pewien rodzaj nerwowości prowokujący do nieprzemyślanych i niezbyt bezpiecznych manewrów oraz nadmiernej prędkości. Co za to odpowiada ? Jakość resorowania / wybierania nierówności - zawieszenie miękkie, dające efekt "kołysania" uspokaja czyniąc jazdę bardziej spokojną podobnie jak miękkość siedziska /fotela, które wykonane ze sprężyn i przyjemnych w dotyku obić również temu sprzyja w przeciwieństwie do twardych piankowych foteli na których siedzi się jak na stołku (bo są twarde) i sztywnego zawieszenia, które przenosi większość wstrząsów na kierowcę. Im spokojniejszy kierowca tym łagodniejsza jazda i odwrotnie. Zadowolenie z podróży nie prowokuje do udowadniania kto jest "lepszy i ważniejszy" na drodze. Mały samochód nie sprawdza się w dalekiej podróży gdyż jazda nim dłuższy czas jest męcząca - małe jest dobre do miasta i jego bliskiej okolicy.
>a więc fiaty 125 i 6
Chyba pomyliłeś epoki... te wozidełka były konstrukcjami lat 50-tych a mamy już lata 20-te XXI wieku.. zapomniałeś ?
Pf 125 był hybrydą fiata 125 (wersja oryginalna) i poprzedniego modelu fiat 1300/1500 z pontonowym nadwoziem, natomiast pf 126 był modyfikacją fiata 500 po którym odziedziczył większość podzespołów osadzonych w nowym nadwoziu. Pierwszy zaczęto produkować w 1967 r, a drugi 1972 r.
Gdybyś choć raz przejechał się "maluchem" na 50 km trasie wiedziałbyś co to zmęczenie podróżą i bół glowy.. a to gwarancja wypadku.
okragly (21676 punktów)
>Liczba śmiertelnych wypadków drogowych nie zależy od samochodu lecz od brawury
można tak skonstruowac auta by mniej zabijały
Amerykanie jeżdżą wielkimi pic-upami, sUV-ami gdzie za maski nie widac chyba pieszego, jeśli się go potrąci to wpada pod samochód (u nas na maskie) i jest rozjechany

>i umiejętności kierowców. W USA umiejętności kierowców spadają
oni mają auta i to po kilka w rodzinie od pokoleń

>Mały samochód nie sprawdza się w dalekiej podróży
po to wymyslili PKP, PKS, a jeszcze dalej samolot

>>a więc fiaty 125 i 6
>Chyba pomyliłeś epoki... te wozidełka były konstrukcjami lat 50-tych a mamy już lata 20-te XXI wieku.. zapomniałeś ?
dzisiaj odpowiednikiem 126 jest Panda lub ładne 500 którą już 13 lat klepią i dalej znajduje odbiorców, odpowiednikiem 125 jest TIPO albo VW golf
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>można tak skonstruowac auta by mniej zabijały
Samochody nie zabijają to głupi ludzie wchodzą im pod koła poza przypadkami z winy kierowcy, ale to inna sprawa.
Droga jest dla samochodów, auto nie stanie w miejscu w przeciwieństwie do pieszego, gdy ja chcę przejechać przez chodnik to muszę przepuścić ludzi nim idących, tak samo MUSI być w drugą stronę, to pieszy ma uważać i przechodzić przez jezdnię TYLKO gdy nic mu nie grozi i tak było gdy ja uczyłem się w podstawówce i uzyskałem kartę rowerową. Później lewactwo zmieniło pierwszeństwo i dziś dochodzi do wielu absurdów, gdy samochody zatrzymują się na drodze szybkiego ruchu czy obwodnicy bo pieszy czy rowerzysta chce przejść/przejechać.
Ale nikt nie pomyśli że po zatrzymaniu się, pojazd musi się znów rozpędzić zużywając przy tym tyle paliwa ile wystarczyłoby mu na przejechanie kilku kilometrów. Czyli mamy też wzrost emisji spalin i hałasu.
>oni mają auta i to po kilka w rodzinie od pokoleń
Co z tego gdy nie mają umiejętności, obejrzyj filmiki na "youtube" jak jeżdżą amerykanie. A polacy to co.. furmanki mają od pokoleń czy od przedwojnia ?
>po to wymyslili PKP, PKS, a jeszcze dalej samolot
Znasz określenie "burakowóz" ? Bo ja się dość najeździłem PKS-ami.. za wszystkie czasy i już nie chcę więcej.
A samoloty gdybyś nie wiedział są strasznie paliwożerne.. w przeliczeniu na jednego pasażera zużywają 3..5 l paliwa na 100 km, czyli to tak jakby wszyscy osobno jechali skuterami.
>dzisiaj odpowiednikiem 126
No i mogłeś napisać "mały samochód lub duży".
17-11-2023 18:53 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>można tak skonstruowac auta by mniej zabijały
>Samochody nie zabijają to głupi ludzie wchodzą im pod koła
a Bóg kule nosi

>Droga jest dla samochodów,
dlatego drogi trzeba zamykać dla ruchu
50% powierzchni miasta stanowią drogi i parkingi, to chore

> to pieszy ma uważać i przechodzić przez jezdnię TYLKO gdy nic mu nie grozi
dlatego zakaz wjazdu aut na tereny zamieszkale przez ludzi

>Później lewactwo
jestem rajalistą, to na lewo od komunisty

>Ale nikt nie pomyśli że po zatrzymaniu się, pojazd musi się znów rozpędzić zużywając przy tym tyle paliwa ile wystarczyłoby mu na przejechanie kilku kilometrów. Czyli mamy też wzrost emisji spalin i hałasu.
dlatego zakaz wjazdu aut na tereny miast

>>po to wymyslili PKP, PKS, a jeszcze dalej samolot
>Znasz określenie "burakowóz" ? Bo ja się dość najeździłem PKS-ami.. za wszystkie czasy i już nie chcę więcej.
w autobusie można się socjalizować, podrywać dziewczyny, czy jak jest ciasno to nawet się przytulić
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
> a Bóg kule nosi
Raczej prawa fizyki.
>dlatego drogi trzeba zamykać dla ruchu
Spodobałoby Ci się w KrLd, tam drogi są puste, chodzą sobie nimi piesi całymi kilometrami a z rzadka ktoś ma rower... jak nie podpadł władzy.
>50% powierzchni miasta stanowią drogi i parkingi, to chore
Nie, chore jest to że dostawia się wciąż nowe bloki nie zważając na już istniejącą ciasnotę i to że każdy mieszkaniec musi się jakoś poruszać nawet w obrębie miasta a nawet parkingów na rowery nie ma a jak są rowery miejskie to je chuligani niszczą. Widziałeś też zapewne pomazane pociągi bohomazami, brudne autobusy itp. ciekawostki.
Ja dużo jeżdzę rowerem i wnerwia mnie gdy ktoś parkuje samochód na miejscu dla rowerów.
>dlatego zakaz wjazdu aut na tereny zamieszkale przez ludzi
Co Ty opowiadasz ? chcesz nas cofnąć do ery zaprzęgów konnych ?
>jestem rajalistą,
Chyba raczej utopistą, bo głosisz tezy nie dające się zrealizować w praktyce.
>w autobusie można się socjalizować, podrywać dziewczyny, czy jak jest ciasno to nawet się przytulić
Zmieniłbyś zdanie gdybyś znał to z doświadczenia, dojeżdzając przepełnionymi autobusami o 6 rano, które często nawet nie zatrzymywały się już na przystanku z braku miejsca w środku, bez względu na pogodę. Celowo użyłem określenia "burakowóz", a wiesz skąd się ono wzieło ? Z zapachu i zaduchu w nich panującego.. czyli potu, wydechu nieświerzego i innych takich, bo jak ktoś pierdnie to też to musisz wdychać.
Choć w jednym masz rację - organizacja komunikacji miejskiej jest zła. Całość powinna być tak pomyślana by szybko i sprawnie móc dojechać gdzie się chce bez konieczności posiadania samochodu, ale od tego są planiści i urbaniści. Niestety często niekompetentni i zaprzedani tzw: "deweloperom".
Thoter (6650 punktów)
>>Liczba śmiertelnych wypadków drogowych nie zależy od samochodu lecz od brawury

>można tak skonstruowac auta by mniej zabijały
>Amerykanie jeżdżą wielkimi pic-upami, sUV-ami gdzie za maski nie widac chyba pieszego,

exxpress.a(*)-amerikaner-in-nur-einem-jahr/

Środek przeciwbólowy Fentanyl: 107 000 Amerykanów zginęło w ciągu zaledwie jednego roku.
Liczby to czysty horror, podobnie jak zdjęcia. Kompletnie apatyczni ludzie na ulicach, martwi kierowcy w zaparkowanych na skrzyżowaniach samochodach, naćpane matki odbierające dzieci z przedszkola. To, czego od lat doświadczają Stany Zjednoczone, nie bez powodu zostało sklasyfikowane jako epidemia. To nie jest tylko poważny problem narkotykowy, to najgorszy scenariusz.


Najpierw trzeba tak skonstruować auto by nie mogli mogli nim jeździć narkomani.
17-11-2023 18:59 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>Najpierw trzeba tak skonstruować auto by nie mogli mogli nim jeździć narkomani.
Najpierw trzeba zlikwidować przyczyne narkomani
w raju jej nie było, nikt nie mial takiej potrzeby
17-11-2023 20:14 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)
Najpierw trzeba tak skonstruować auto by nie mogli mogli nim jeździć narkomani.

i pod wpływem alkoholu. Samochody autonomiczne są w powijakach i jak na razie czynią więcej szkód niż pożytku Podobnie jak elektryki. Najnowsze samochody mają wbudowaną funkcję, że kierowca pod wpływem nie uruchomi auta. Mało tego, powiadomi policję.
17-11-2023 20:48 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>Najpierw trzeba tak skonstruować auto by nie mogli mogli nim jeździć narkomani.
>i pod wpływem alkoholu.
w USA chyba jest dozwolony, inaczej nie mieliby jak wrócić z baru na farmę

>Samochody autonomiczne są w powijakach
wiesz co znaczy "pierwsze koty za płoty"?
że za pierwszym razem sie nie udaje

>podobnie jak elektryki.
w pRL-u byliśmy potęgą w autach elektrycznych, eksportowaliśmy nawet do USA (male autka golfowe), przyszedl styropian, z nim nowy buk -indywidualizm, wolność, własność- zniszczyl caly nasz przemysł (6 potega świata?)

>Najnowsze samochody mają wbudowaną funkcję, że kierowca pod wpływem nie uruchomi auta. Mało tego, powiadomi policję.
co za dużo to niezdrowo (elektroniki)
słyszałem że alkoholika mozna poznac, że choc raz zabrali mu prawo jazdy, mi nie zabrali
18-11-2023 08:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Najpierw trzeba tak skonstruować auto by nie mogli mogli nim jeździć narkomani.
>i pod wpływem alkoholu. Samochody autonomiczne są w powijakach i jak na razie czynią więcej szkód niż pożytku Podobnie jak elektryki. Najnowsze samochody mają wbudowaną funkcję, że kierowca pod wpływem nie uruchomi auta. Mało tego, powiadomi policję.
>

Szwedzi to testowali na taksówkach
Jak czujnik wykrył promile w powietrzu, wyłączał silnik. Taksówkarze strasznie narzekali, że nie mogą odwozić pijanych z imprez

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
18-11-2023 12:00 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)

>Szwedzi to testowali na taksówkach
>Jak czujnik wykrył promile w powietrzu, wyłączał silnik. Taksówkarze strasznie narzekali, że nie mogą odwozić pijanych z imprez

No więc właśnie. Na razie nie zdaje to egzaminu. Wystarczy, że masz pijanego pasażera i już nie pojedziesz.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
W Polsce dopuszczalny limit alkoholu to 0.2 %o, w niemczech 0.5 a u brytyjczyków aż 0.8 %o. Czyli co kraj to obyczaj (nie piję i nie popieram picia) ale czy to ma jakikolwiek wpływ na liczbę wypadków pod wpływem ? Nie sądzę, więc problem leży nie tutaj.
Liczba wypadków spowodowanych przez osoby naprawdę pijane czy odurzone to jakiś margines statystyczny. Większym zagrożeniem na drodze jest ktoś kto ma prawo jazdy lecz nie umie jeździć bo nauczono go zdać egzamin, niż ten co sobie coś wciągnie czy wypije. Wielu kierowców nie potrafi ruszyć na wzniesieniu bez cofania się, cofnąć po łuku, właściwie określić pierszeństwo na drodze, zaparkować szybko i sprawnie (mnóstwo szkód to właśnie szkody parkingowe) czy zapanować na autem gdy jest ślisko. Tzw. systemu bezpieczeństwa i wspomagające tylko powięszają te grono. Nie można traktować wszystkich ludzi jak potencjalnych przestępców zmuszając do testowania trzeźwości za każdym razem.
Dlaczego brytyjczyk może kierować wozem mając we krwi 4 razy więcej alkoholu niż polak ? To nie jest różnica 4% ale 400%.
20-11-2023 13:17 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

> Większym zagrożeniem na drodze jest ktoś kto ma prawo jazdy lecz nie umie jeździć bo nauczono go zdać egzamin, niż ten co sobie coś wciągnie czy wypije.
w USA, podobno, zdanie egzaminu to formalnośc, tam bez auta jesteś 0, a dowodem tożsamości (chyba tam niema) jest prawo jazdy
może dlatego tam kupują sobie wielkie, 6 litrowe (jak w ciężarówce) auta, jako forteca, dające poczucie bezpieczeństwa

powinniśmy zakazać wielkich aut, pozwolić tylko na małe (ekologia, ekonomia, bezpieczeństwo), j***ć libków niedorozwojków, niech nie rządzą nami niewolnikami
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>może dlatego tam kupują sobie wielkie, 6 litrowe (jak w ciężarówce) auta,
Nie oto chodzi.. USA to kraj ogromnych odległości a duży samochód z dużym silnikiem daje komfort jazdy na takich dystansach, bo silnik nie wyje, auto nie trzęsie i ma dużo miejsca w środku. To jest taka sama różnica jak między mikrobusem a autobusem. Którym wolisz pojechać w terasę 100...300 km ?
21-11-2023 20:34 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>może dlatego tam kupują sobie wielkie, 6 litrowe (jak w ciężarówce) auta,
> USA to kraj ogromnych odległości a duży samochód z dużym silnikiem daje komfort jazdy na takich dystansach
jak chodziłem do szkoły zawodowej, miałem miesięczna praktykę w miejscu oddalonym o 50 km, codzienne dojazdy, masakra, dlatego staram sie mieszkać blisko miejsca pracy, taka powinna byc zasada (nad sklepem mieszkał sklepikarz, nad szkolą nauczyciel, itd)

>To jest taka sama różnica jak między mikrobusem a autobusem. Którym wolisz pojechać w terasę 100...300 km ?
zawodowo pociągiem, na wakacje (rodzinne) wynajętym vanem

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365