 |
Dlaczego politykom zależy na jedynkach? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-10-2011 00:23 | KarolG (2892 punktów) | Dlaczego politykom zależy na jedynkach?
1 na 1 | Ponieważ politycy bardzo chcą startować z wysokich pozycji na liście, więc panuje obiegowa opinia, że na kogo byśmy nie zagłosowali to i tak dostaną się ci z pierwszych miejsc. Postanowiłem sprawdzić w ustawie jak jest naprawdę. Obliczanie wyników można podzielić na 2 etapy. Najpierw liczymy ile głosów zdobył dany komitet wyborczy. To stosuje się tzw. Metodę d'Hondta. Można o niej poczytać tutaj, więc nie będę się rozpisywał. Gdy już jakiś komitet otrzyma swoje 'n' mandatów to są one przydzielane kandydatom następująco: Cytat:Art. 233. § 1. Mandaty przypadające danej liście kandydatów uzyskują kandydaci w kolejności otrzymanej liczby głosów. § 2. Jeżeli dwóch lub więcej kandydatów otrzymało równą liczbę głosów uprawniającą do uzyskania mandatu z danej listy, o pierwszeństwie rozstrzyga większa liczba obwodów głosowania, w których jeden z kandydatów uzyskał więcej głosów, a jeżeli liczba tych obwodów byłaby równa, o pierwszeństwie rozstrzyga losowanie przeprowadzone przez przewodniczącego okręgowej komisji wyborczej w obecności członków komisji oraz pełnomocników wyborczych; nieobecność pełnomocnika wyborczego nie wstrzymuje losowania. Przebieg losowania uwzględnia się w protokole wyników wyborów. Nie ma tu nic o pozycji kandydata na liście. Dlaczego więc politykom tak zależy na jedynkach i skąd ta powszechna opinia, że tylko ci kandydaci, którzy są wysoko na liście mają szansę się dostać do Sejmu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | kadykianus (557 punktów) | > że tylko ci kandydaci, którzy są wysoko na liście mają szansę się dostać do Sejmu?Dlatego, że w Polsce 99% ludzi nie zna kandydatów z list i nigdy ich na oczy nie widziała. Dlatego zaznacza pierwszego z listy. Z drugiej strony coś tu nie gra, skoro niektórzy się cieszą, że są drudzy na liście albo trzeci a znane osoby rezygnują z kandydowania, jeśli dostały nr 6. Cytujesz przepisy. W ich świetle zabieganie o jak najwyższą pozycję jest dziwne. Z drugiej strony to chyba jednak prawda, że liczy się liczba głosów a nie pozycja. Pamiętam, kilka dni temu widziałem baner reklamowy kandydata, który reklamuje się tak: "Ostatni na liście, pierwszy w pracy".  To znaczy, że on te pozycję chce wykorzystać w chwytliwym haśle. Nie obraził się.
|
|
 | 1 na 1 | Bezdomny (621 punktów) | Dlaczego jedynki? Odpowiedz jest prosta i udzieliła jej osoba wyżej. Minus moim zdaniem tej ordynacji polega na tym, że premiuje duże ugrupowania oraz jak jasno wynika z przytoczonych przez Ciebie źródeł głosujemy przede wszystkim na partię, dopiero w drugiej kolejności na człowieka z Twojego regionu, który będzie Cię reprezentował. Niezależenie kogo skreślisz na liście, czy dana osoba wejdzie do parlamentu czy też nie dajesz więcej mandatów partii, na której liście jest dana osoba. Twój głos oddany na pana Kowalskiego z listy XYZ może otworzyć drogę panu Nowakowi z tej samej listy, pan Kowalski i tak pewnie by się nie dostał bo startował z 20 lokaty i zebrał małą ilość głosów ale Twój pozwala na objęcie dodatkowego mandatu partii XYZ z tego regionu - wejdzie osoba z kolejną najwyższą ilością głosów.
|
|
|  | | KarolG (2892 punktów) | >Dlaczego jedynki? Odpowiedz jest prosta i udzieliła jej osoba wyżej. Wiem, ale miałem nadzieję, że jest inaczej. Niestety, kolejny raz widzę, że mają nas za idiotów :/
Thank God, I'm an atheist
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
>Niestety, kolejny raz widzę, że mają nas za idiotów :/
Kto ma? Sami się mamy i faktycznie jesteśmy....
Droga moderacjo, ja nic takiego nie napisałem...
|
|
| | |  | | KarolG (2892 punktów) | >Kto ma? Sami się mamy i faktycznie jesteśmy....
Jestem być idiotą dlatego, że się łudzę, że nas za idiotów nie mają? Myślę, że nie jestem. Po prostu chciałbym, żeby ci wybrańcy traktowali mnie jak kogoś, kto potrafi myśleć. Optymistyczne jest to, że czasem niektórym się zdarza. Może przez pomyłkę, nie wiem, ale są czasem pozytywne symptomy.
Co myślą o sobie inni nie wiem, niech się sami wypowiedzą.
Thank God, I'm an atheist
|
|
 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > > że tylko ci kandydaci, którzy są wysoko na liście mają szansę się dostać do Sejmu?> Dlatego, że w Polsce 99% ludzi nie zna kandydatów z list i nigdy ich na oczy nie widziała. Dlatego zaznacza pierwszego z listy.> [...]> Pamiętam, kilka dni temu widziałem baner reklamowy kandydata, który reklamuje się tak: "Ostatni na liście, pierwszy w pracy".  > To znaczy, że on te pozycję chce wykorzystać w chwytliwym haśle. Nie obraził się.Podobno ostatnie miejsce na liście jest drugim najlepszym, bo jest spora grupa wyborców którzy głosują z przekory na ostatniego. Swoją drogą masowe głosowanie na "środek" mogłoby poważnie zmienić scenę polityczną, bo na tych miejscach często lądują ludzie spoza centralnego kółka wzajemnej adoracji. I do tego ma się gwarancję, że nie trafi się na spadochroniarza, bo tacy obsadzają czoło list. A na niebiorących lądują często "niewygodni" dla partyjnych władz, w tym kobiety o których wiadomo, że jakby weszły do sejmu to nie będą paprotkami. Sejm wymaga gruntownego przewietrzenia bo niektórym posłom chyba się już wydaje, że miejsce w ławie jest dożywotnie. Poszukajcie, może się okazać, że z waszej najmniej nielubianej partii z gorszych miejsc startują całkiem dorzeczni ludzie. Ja jestem w fazie intensywnego lustrowania kandydatów i chyba jednak nie będę musiała dawać krzyżyka Wenderlichowi.
"I prefer my universe stringy not loopy"
|
|
 | 7 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | >> że tylko ci kandydaci, którzy są wysoko na liście mają szansę się dostać do Sejmu? >Dlatego, że w Polsce 99% ludzi nie zna kandydatów z list i nigdy ich na oczy nie widziała. Dlatego zaznacza pierwszego z listy. Jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze. Partie szacują możliwości zdobycia miejsc w parlamencie i na osoby z początku listy przeznaczane są pieniądze na promocję. Przewidując, że z danej listy wprowadzą max dwóch to cała kampania (i pieniądze) skupiona jest na tych dwóch kandydatach reszta to "mięso armatnie". Głosy oddane na nich wspomagają tych dwóch. Czasami jakaś osoba przebije się z niższych miejsc ale jest to rzadkość. Media to potęga, jak ktoś nie ma pieniędzy by opłacić media to nie istnieje. A kandydat ze swoich może wydać coś niecałe 30 tysięcy resztę daje (albo nie daje) partia, a partia może dać nawet kilkaset tysięcy.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
2 na 2 | PKowalski (1042 punktów) | Z jednej strony irytuje mnie obrażanie się za brak jedynki, bo jeśli kandydat czuje się mocny, to miejsce na liście nie powinno być problemem. Z drugiej strony, wyższa pozycja na liście pomaga. Wielu wyborców, wbrew narzekaniu, że głosuje się na partie, a nie na ludzi, właśnie na rozpoznawalną partię, a nie nierozpoznawalnych kandydatów ze swojego regionu, chce głosować. Głosuje wtedy na 'jedynkę', względnie na 'pierwszą pasującą osobę' na liście (czasami pierwszą kobietę). Oznacza to w praktyce, że 'jedynki' zawsze zdobywają jakieś głosy i to w każdym okręgu i każdej komisji. Jeśli pozostali kandydaci nie potrafili się przebić, albo przebili się tylko w części okręgu wyborczego (podobno bardzo częsty przypadek, gdy miejscowy aktywista wygrywa z "jedynką" w kilku komisjach wyborczych, ale przegrywa w całym okręgu), kandydat z "jedynki" ma najwięcej głosów (a przynajmniej dużo). "Jedynka" promuje więc kandydata, choć nie jest, oczywiście, gwarancją sukcesu.
|
|
 | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | No niestety jest pewnie tak jak piszesz. Nie uważasz jednak, że gdyby wyborcy byli bardziej świadomi tego jak przyznaje się mandaty, nie byłoby im tak obojętne gdzie postawią krzyżyk. Myślę jednak, że niewiedza wyborców jest partiom politycznym na rękę (przynajmniej niektórym). Łatwiej wtedy wpływać na to kto dostanie mandat przez umiejętne komponowanie list.
Thank God, I'm an atheist
|
|
1 na 1 | Manian (950 punktów) | Jest to po prostu kwestia mentalności. Jedynka kojarzy się z czymś najlepszym, pierwszym miejscem, prekursorem, liderem itp. Wiele osób, które nie wiem na kogo głosuje, wybiera partię i kogoś ze szczytu listy, bo jest przekonany, że ten ktoś jest rozpoznawalny i stanowi ważne ogniwo w szeregach danego ugrupowania. na pewno wpływ telewizji jest ważny, która w przedwyborczych wiadomościach analizuje, dopytuje, kto ma jedynkę i gdzie, więc ludzie z pierwszych miejsc mogą liczyć na większy rozgłos.
|
|
| szperacz (2861 punktów) | >Ponieważ politycy bardzo chcą startować z wysokich pozycji na liście, więc panuje obiegowa opinia, >że na kogo byśmy nie zagłosowali to i tak dostaną się ci z pierwszych miejsc.
A może warto zastanowić się nad propozycją tandemu Szpak-Sobczak i wziąć udział w akcji: "Głosuj bez obciachu! Spuść jedynkę do piachu!"?
|
|
 | | KarolG (2892 punktów) | > A może warto zastanowić się nad propozycją tandemu Szpak-Sobczak i wziąć udział w akcji: "Głosuj bez obciachu! Spuść jedynkę do piachu!"?Nie jestem pewny, czy o tą samą propozycję chodzi, ale pozycja69 wydaje się zyskiwać na popularności. Przynajmniej wśród moich znajomych.
Thank God, I'm an atheist
|
|
|  | | Jerzy Gralak (2861 punktów) | > Nie jestem pewny, czy o tą samą propozycję chodzi, ale pozycja69 wydaje się zyskiwać na popularności.Efekt końcowy będzie podobny.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | "Dziel i rządź", "w mętnej wodzie i rak ryba"....
Czyli - wprowadzać zamieszanie, by czerpać korzyści.
A dwa, no cóż.... znasz nazwiska kandydatów w Twoim okręgu? Wiesz kto zacz oni? Masz konkretne zdanie, na którego spośród nich zagłosujesz? Jeśli tak, pozycja na liście nie ma znaczenia. Jeśli nie, wówczas, zakładając, że masz określone preferencje co do partii, którego kandydata/tkę z listy wybierzesz?
Hm....
Czy czasem nie najrozsądniej wówczas będzie wybrać tego, którego partia nominowała na lidera?
Ja od razu przyznaję się - nie znam kandydatów w moim okręgu. Nie poznałem ich nigdy osobiście, nie poznałem ich prac, wypowiedzi czy decyzji. Nie mam więc podstaw, by wybierać konkretną osobę. A, że nie ma też partii oddającej moją ideologię.... zamiast pójść na wybory zrobię pranie.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|