Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy teoria względności jest błędna, czy niezupełna?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-03-2022 19:59Edward Robak* (2152 punktów)Czy teoria względności jest błędna, czy niezupełna?
Ocena 2 na 2
W wątku "O teorii względności inaczej" ( www.racjonalista.pl/forum.php/p,301/s,872367 )
został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
Poniższa animacja może ułatwić znalezienie odpowiedzi:

Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
Obserwowałem ten temat, niestety sytuacja na Ukrainie całkowicie mnie pochłonęła.

Polecam ten PDF. Zdaje sobie sprawę, że język francuski może być małą przeszkodą, niemniej warto to przejrzeć.
Niektóre tematy tam zawarte naprawdę ciekawie opisane.
A) Jednolity ruch prostoliniowy MRU
I- Spoczynek i ruch ciała
a) Co to jest punkt materialny?
b) Kosmiczny punkt odniesienia
c) Czasowy punkt odniesienia.
II- Ruch translacyjny prostoliniowy
1) Przestrzeń zajmowana podczas ruchu prostoliniowego
III- MRU
IV- Definicja ruchu jednostajnego prostoliniowego MRU.
V- Prawo położenia - godzinowe równanie ruchu
B) Jednolicie zmienny ruch prostoliniowy MRUV
V - Prawa ruchu
1) Średnie przyspieszenie
4) Położenie poruszającego się ciała
1) Graficzne wyznaczanie prędkości średniej i chwilowej
2) Doświadczenie 2: Rurka Newtona

www.afblum.be/prive/physique/5SBUAA5.pdf
Edward Robak* (2152 punktów)
>Obserwowałem ten temat, niestety sytuacja na Ukrainie całkowicie mnie pochłonęła.
>Polecam ten PDF. Zdaje sobie sprawę, że język francuski może być małą przeszkodą, niemniej warto to przejrzeć.
>Niektóre tematy tam zawarte naprawdę ciekawie opisane.
> [...]
>www.afblum.be/prive/physique/5SBUAA5.pdf

"La notion de repos ou de mouvement est relative. Elles dépendent du référentiel choisi."
{Pojęcia spoczynku lub ruchu są względne. Zależą od wybranego odniesienia.}

Poniekąd tak, ale pytanie jest trochę inne:
czy człowiek może określić czy porusza się, czy nie porusza względem przestrzeni?
Analiza tego tematycznego gifa może dać odpowiedź na to pytanie.

romaro (25211 punktów)
>czy człowiek może określić czy porusza się, czy nie porusza względem przestrzeni?
Dokładnie tam masz ten problem opisany.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>czy człowiek może określić czy porusza się, czy nie porusza względem przestrzeni?
>Dokładnie tam masz ten problem opisany.
>
Ciekawe czy twierdzą, że się da, czy że się nie da?
Edward Robak* (2152 punktów)

>>czy człowiek może określić czy porusza się, czy nie porusza względem przestrzeni?

>Dokładnie tam masz ten problem opisany.

Znalazłem tam taki tekst:
"Remarque :
Einstein exprimera dans sa théorie de la relativité restreinte (1905) qu'il était indispensable d'attribuer à chaque référentiel sa propre horloge, qui définissait son temps propre ; le temps s'écoule de façon différente selon la vitesse avec laquelle l'observateur se déplace. Cet effet est probant lorsqu'un objet atteint des vitesses proches de celles de la lumière. Ce qui implique qu'il faut oublier la simultanéité. "


Automatyczny tłumacz przekłada z języka francuskiego na polski:
Uwaga :
Einstein wyrazi w swojej ograniczonej teorii względności (1905), że konieczne było przypisanie każdemu układowi odniesienia własnego zegara, który określał swój własny czas; czas płynie różnie w zależności od prędkości, z jaką porusza się obserwator. Ten efekt jest widoczny, gdy obiekt osiąga prędkość zbliżoną do prędkości światła. Oznacza to, że musimy zapomnieć o jednoczesności.


Co to za dziwne słowo jednoczesność i "co ma piernik do wiatraka"? Przecież to, że mój zegarek pokazuje 11:55 nie wyklucza tego, by zegarek sąsiada pokazywał 12:01 ale kto/co nam zabroni popatrzeć na swoje zegarki równocześnie (w tym samym momencie)? Jest jakiś ZAKAZ ...(?)
alsor (3283 punktów)
>W wątku "O teorii względności inaczej" ( www.racjonalista.pl/forum.php/p,301/s,872367 )
>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>Poniższa animacja może ułatwić znalezienie odpowiedzi:

Nie ma tu nic do wyjaśniania.

Bierzesz geometrię ze szkoły podstawowej i tyle z tym roboty!

Ale ostrzegam, że masz tu.. 'zmienne ukryte', z którymi nawet doktoranci kwantowi nie potrafili sobie poradzić.

Innymi słowy: nie potrafisz nawet poprawnie określić warunków... brzegowych swojego zagadnienia, a chcesz dostać gotowy wynik!
Edward Robak* (2152 punktów)
>>W wątku "O teorii względności inaczej" ( www.racjonalista.pl/forum.php/p,301/s,872367 )
>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>Poniższa animacja może ułatwić znalezienie odpowiedzi:

>Nie ma tu nic do wyjaśniania.
>Bierzesz geometrię ze szkoły podstawowej i tyle z tym roboty!
>Ale ostrzegam, że masz tu.. 'zmienne ukryte', z którymi nawet doktoranci kwantowi nie potrafili sobie poradzić.
>Innymi słowy: nie potrafisz nawet poprawnie określić warunków... brzegowych swojego zagadnienia, a chcesz dostać gotowy wynik!

Takie słowa jak 'zmienne ukryte' czy 'warunki brzegowe' to jest beletrystyka bez desygnatów.
Czy pan dałby radę wyjaśnić, dlaczego zegary 2 i 4 pokazują różne odstrojenie, choć oddalają się od lokomotywy z tą samą prędkością względną?
alsor (3283 punktów)
>>>W wątku "O teorii względności inaczej" ( www.racjonalista.pl/forum.php/p,301/s,872367 )
>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>>Poniższa animacja może ułatwić znalezienie odpowiedzi:
>>Nie ma tu nic do wyjaśniania.
>>Bierzesz geometrię ze szkoły podstawowej i tyle z tym roboty!
>>Ale ostrzegam, że masz tu.. 'zmienne ukryte', z którymi nawet doktoranci kwantowi nie potrafili sobie poradzić.
>>Innymi słowy: nie potrafisz nawet poprawnie określić warunków... brzegowych swojego zagadnienia, a chcesz dostać gotowy wynik!
>Takie słowa jak 'zmienne ukryte' czy 'warunki brzegowe' to jest beletrystyka bez desygnatów.
>Czy pan dałby radę wyjaśnić, dlaczego zegary 2 i 4 pokazują różne odstrojenie, choć oddalają się od lokomotywy z tą samą prędkością względną?
>

Masz gotowca: ti = t0 sqrt(1-vi2/c2)

gdzie: vi - to jest prędkość zegarka, ale względem kosmosu, a nie byle czego!
t0 - to jest czas dla v0 = 0.

Proste było?

I nie myśl więcej na tym - takie banały należy obliczać z marszu,
myślenie pozostaw na... prawdziwe problemy,
np. jak zarobić w 3 dni cały 1 mln $..
a gdy to rozwiążesz, wtedy będziesz mieć większe zagadki, np. jak to stracić.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Czy pan dałby radę wyjaśnić, dlaczego zegary 2 i 4 pokazują różne odstrojenie, choć oddalają się od lokomotywy z tą samą prędkością względną?
>>

>Masz gotowca: ti = t0 sqrt(1-vi2/c2)
>gdzie: vi - to jest prędkość zegarka, ale względem kosmosu, a nie byle czego!
>t0 - to jest czas dla v0 = 0.
>Proste było?

To prościzna.
A na innej animacji zegary 2 i 4 pokazują takie same odstrojenie.
Dlaczego raz tak, a innym razem inaczej?
qwery (2864 punktów)
>>>Czy pan dałby radę wyjaśnić, dlaczego zegary 2 i 4 pokazują różne odstrojenie, choć oddalają się od lokomotywy z tą samą prędkością względną?
>>>
>>Masz gotowca: ti = t0 sqrt(1-vi2/c2)
>>gdzie: vi - to jest prędkość zegarka, ale względem kosmosu, a nie byle czego!
>>t0 - to jest czas dla v0 = 0.
>>Proste było?
>To prościzna.
>A na innej animacji zegary 2 i 4 pokazują takie same odstrojenie.
> Dlaczego raz tak, a innym razem inaczej?

Bo raz wzgledem stacji a raz wzgledem pociagu - wlasnie gdy 2 i 4 tak samo pokazuja. Mozna by zrobic jeszcze wzgledem kuli najbarfziej oddalajacej sie od stacji (zegar 4), wowczas wszystkie pozostale zegary by WYGLĄDAŁY (o stanie faktycznym nie mozna mowic bo on odnosi sie do uuo, ktorego nie znamy) na chodzace wolniej, najbardziej i w rownym stopniu WYGLĄDAŁY by zegary 1 i 2, zegar 3(lokomotywa) nieco mniej.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>Czy pan dałby radę wyjaśnić, dlaczego zegary 2 i 4 pokazują różne odstrojenie, choć oddalają się od lokomotywy z tą samą prędkością względną?
>>>>
>>>Masz gotowca: ti = t0 sqrt(1-vi2/c2)
>>>gdzie: vi - to jest prędkość zegarka, ale względem kosmosu, a nie byle czego!
>>>t0 - to jest czas dla v0 = 0.
>>>Proste było?
>>To prościzna.
>>A na innej animacji zegary 2 i 4 pokazują takie same odstrojenie.
>> Dlaczego raz tak, a innym razem inaczej?
>Bo raz wzgledem stacji a raz wzgledem pociagu - wlasnie gdy 2 i 4 tak samo pokazuja. Mozna by zrobic jeszcze wzgledem kuli najbarfziej oddalajacej sie od stacji (zegar 4), wowczas wszystkie pozostale zegary by WYGLĄDAŁY (o stanie faktycznym nie mozna mowic bo on odnosi sie do uuo, ktorego nie znamy) na chodzace wolniej, najbardziej i w rownym stopniu WYGLĄDAŁY by zegary 1 i 2, zegar 3(lokomotywa) nieco mniej.

A może to jest tak: siedzi facet przed ekranem monitora i widzi animację na której im szybciej oddala się zegar od jakiegoś punktu, to tym wolniej taktuje. Patrząc na poprawnie wykonaną animację (model) można z całą pewnością określić który zegar tyka najszybciej. (?)
Ebvalaim (2787 punktów)
>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
Edward Robak* (2152 punktów)
>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>
Jeśli ktoś sobie założy, że nie istnieje prędkość względem przestrzeni, a dowie się, że bardzo łatwo zbadać czy poruszamy się względem przestrzeni
- to oczom własnym nie uwierzy. Taka już natura ludzka. 🐜
08-03-2022 15:28 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
Jeśli dobrze rozumiem, to ta animacja z posta otwierającego wątek ma pokazywać wskazania zegarów umieszczonych na różnie poruszających się obiektach. I jak dobrze rozumiem, sugerujesz, że na podstawie wskazań tych zegarów można określić ich "bezwzględną" prędkość, tak?

No więc nie. Te wskazania zegarów są poprawne przy założeniu, że obserwujemy je stojąc na Ziemi. Ale gdybyśmy obserwowali je np. z lokomotywy, to wtedy widzielibyśmy, że najszybciej chodzi zegar lokomotywy (nr 3), a wszystkie pozostałe chodzą wolniej.

Spowalnianie zegarów to efekt względny. I wobec tego nie nadaje się do mierzenia "prędkości bezwzględnej". Tym bardziej że, jak już pisałem, nic takiego nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Jeśli dobrze rozumiem, to ta animacja z posta otwierającego wątek ma pokazywać wskazania zegarów umieszczonych na różnie poruszających się obiektach.

W zamyśle te zegary nie są rzeczywiste podobnie jak nierzeczywista jest lokomotywa, stacja, pociski wraz z wyrzutnią, stalowe tory itd. To jest symulacja. Rzeczywisty jest człowiek, który patrzy na tę animację i ten (ja osobiście) który tego gifa wykonał.
Zegary symbolizują czas własny wymyślonych obiektów, który to czas zgodnie z rzeczywistymi obserwacjami wolniej upływa na satelitach i rakietach będących w ruchu.

>I jak dobrze rozumiem, sugerujesz, że na podstawie wskazań tych zegarów można określić ich "bezwzględną" prędkość, tak?

Na początek sugeruję, że jeśli wskazania zegarów będą takie same na zegarach 2 i 4, to będzie znaczyło, że oddalają się od obiektu, który w momencie wystrzelenia nie przemieszczał się w płaszczyźnie ruchu.

>No więc nie. Te wskazania zegarów są poprawne przy założeniu, że obserwujemy je stojąc na Ziemi.

Ale to już nie jest to zadanie. My nie obserwujemy zegarów stojąc na Ziemi i nie obserwujemy zegarów siedząc w lokomotywie. My projektujemy animację siedząc przed ekranem komputera, a przykład z kulą strzelającą zegarami i zatrzymaniem się tych zegarów po osiągnięciu ściany ma uzmysłowić zainteresowanym, że tu nie ma innej alternatywy:
1. strzelamy ze środka kuli zegarami w dowolnych kierunkach
2. odczytujemy wskazania zatrzymanych zegarów
3. wyciągamy logiczne wnioski

>Ale gdybyśmy obserwowali je np. z lokomotywy, to wtedy widzielibyśmy, że najszybciej chodzi zegar lokomotywy (nr 3), a wszystkie pozostałe chodzą wolniej.
>Spowalnianie zegarów to efekt względny. I wobec tego nie nadaje się do mierzenia "prędkości bezwzględnej". Tym bardziej że, jak już pisałem, nic takiego nie istnieje.

Słyszał pan zapewne o eksperymencie Hafele-Keatinga. W 1971 roku przewieziono samolotami po 2 zegary atomowe dookoła świata. Zegary odstrajały się, bo były w ruchu, ale odstrajały się inaczej gdy leciały na wschód, a inaczej gdy leciały na zachód.
Względem czego był ten ruch?
08-03-2022 17:08 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Na początek sugeruję, że jeśli wskazania zegarów będą takie same na zegarach 2 i 4, to będzie znaczyło, że oddalają się od obiektu, który w momencie wystrzelenia nie przemieszczał się w płaszczyźnie ruchu.
Jeśli będą takie same, to będzie znaczyło tylko tyle, że ich prędkość względem obserwatora jest taka sama (a konkretniej to wartości prędkości będą takie same). Tyle. Nic to nie powie o żadnym "bezwzględnym" ruchu.

>Słyszał pan zapewne o eksperymencie Hafele-Keatinga. W 1971 roku przewieziono samolotami po 2 zegary atomowe dookoła świata. Zegary odstrajały się, bo były w ruchu, ale odstrajały się inaczej gdy leciały na wschód, a inaczej gdy leciały na zachód.
>Względem czego był ten ruch?
To nie jest poprawnie zadane pytanie.
Ruch nie "jest" względem czegoś. Ruch się "opisuje" względem czegoś. I ten ruch można opisać względem czego się tam chce. Można względem układu obracającego się z Ziemią. Można względem układu inercjalnego związanego ze środkiem Ziemi. Można w dowolnym innym.

Tutaj może się wydawać, że ponieważ względem powierzchni Ziemi ten ruch był z grubsza symetryczny, to zmiany wskazań zegarów dla obserwatora związanego z powierzchnią też powinny być symetryczne. Ale układ związany z powierzchnią Ziemi nie jest inercjalny i to narusza symetrię.
Na podobnej zasadzie działa efekt Eötvösa. (A wręcz istnieje związek między efektem Eötvösa a wynikiem tego eksperymentu!)
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Na początek sugeruję, że jeśli wskazania zegarów będą takie same na zegarach 2 i 4, to będzie znaczyło, że oddalają się od obiektu, który w momencie wystrzelenia nie przemieszczał się w płaszczyźnie ruchu.

>Jeśli będą takie same, to będzie znaczyło tylko tyle, że ich prędkość względem obserwatora jest taka sama (a konkretniej to wartości prędkości będą takie same). Tyle. Nic to nie powie o żadnym "bezwzględnym" ruchu.

W tym eksperymencie nie ma obserwatora. Jest człowiek siedzący przed komputerem, który widzi na ekranie przesuwające się piksele symulujące ruch lokomotywy i pocisków. Prędkość lokomotywy jest taka sama jak prędkość pocisku żółtego (zegar 2) bowiem zegar 2 nie przemieszcza się względem A. Równe prędkości widać na jednakowych wskazaniach zegarów 1 i 2 (mają tę samą prędkość a więc tak samo upływa ich czas własny). Te 2 obiekty stacja A i pocisk żółty bezwzględnie względem siebie stoją. Lokomotywa oddala się, a więc czas w niej upływa wolniej. Pocisk 4 oddala się szybciej niż lokomotywa, więc jego czas własny jest jeszcze wolniejszy.
Jak upewnić się o wskazaniach zegarów? Trzeba otoczyć lokomotywę kopułą i rejestrować wskazanie zegarów uderzających w kopułę. Te wskazania będą zależne od tego z jaką prędkością lokomotywa przemieszcza się względem przestrzeni.

>>Słyszał pan zapewne o eksperymencie Hafele-Keatinga. W 1971 roku przewieziono samolotami po 2 zegary atomowe dookoła świata. Zegary odstrajały się, bo były w ruchu, ale odstrajały się inaczej gdy leciały na wschód, a inaczej gdy leciały na zachód.
>>Względem czego był ten ruch?

>To nie jest poprawnie zadane pytanie.
>Ruch nie "jest" względem czegoś. Ruch się "opisuje" względem czegoś.

Ruch się dokonuje względem czegoś -- względem punktu odniesienia (punkt początkowy).

>I ten ruch można opisać względem czego się tam chce. Można względem układu obracającego się z Ziemią. Można względem układu inercjalnego związanego ze środkiem Ziemi. Można w dowolnym innym.
>Tutaj może się wydawać, że ponieważ względem powierzchni Ziemi ten ruch był z grubsza symetryczny, to zmiany wskazań zegarów dla obserwatora związanego z powierzchnią też powinny być symetryczne.

Wyniki są jednoznaczne: to nie Ziemia zmienia swoją prędkość względem samolotów i nie zegary ziemskie zmieniają czas własny. Po wskazaniach zegarów widać co się zmienia i dlaczego. Mieszanie do tego jakichś obserwatorów, którzy widzą co innego niż wynika z eksperymentów to są nienaukowe gdybanki.

>Ale układ związany z powierzchnią Ziemi nie jest inercjalny i to narusza symetrię.
>Na podobnej zasadzie działa efekt Eötvösa. (A wręcz istnieje związek między efektem Eötvösa a wynikiem tego eksperymentu!)

Tia. To tautologia. Zegary zwalniają/przyśpieszają bowiem zwalniają przyśpieszają. Odkrył to radziecki uczony Nowomow dlatego nosi nazwę efekt Nowomowa.
08-03-2022 18:23 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>W tym eksperymencie nie ma obserwatora.
Nie ma więc i wskazań zegarów.
Wskazania zegarów zależą od obserwatora, więc jeśli symulujemy jakieś wskazania, to ta symulacja siłą rzeczy zakłada jakiegoś obserwatora.
Wychodzisz z założenia, że są jakieś wskazania zegarów niezależne od obserwatora i że to te wskazania ilustrujesz, ale jest to założenie błędne.

>Ruch się dokonuje względem czegoś -- względem punktu odniesienia (punkt początkowy).
Ruch się dokonuje i tyle. Względem czegoś to ten ruch się opisuje. I względem różnych układów odniesienia może mieć różne własności.

Jeśli idę po zakupy do sklepu, to nie idę po zakupy względem czegoś konkretnego, tylko można ten mój ruch opisywać względem różnych rzeczy. Względem telefonu w mojej kieszeni się nie poruszam w ogóle. Względem powierzchni Ziemi poruszam się ok. 6 km/h. Względem Słońca poruszam się jakieś 108000 km/h. I każdy z tych opisów jest poprawny.

>Wyniki są jednoznaczne: to nie Ziemia zmienia swoją prędkość względem samolotów i nie zegary ziemskie zmieniają czas własny. Po wskazaniach zegarów widać co się zmienia i dlaczego. Mieszanie do tego jakichś obserwatorów, którzy widzą co innego niż wynika z eksperymentów to są nienaukowe gdybanki.
Ale kto mówi, że obserwatorzy widzą co innego niż wynika z eksperymentów?
Każdy, każdy wynik jest ostatecznie odczytany przez jakiegoś obserwatora. I jeśli tylko odczyt może zależeć od obserwatora, to nie można pominąć zdefiniowania obserwatora przy podawaniu przewidywań wyniku.
Akurat w przypadku Hafele-Keatinga jest o tyle łatwo, że końcowy wynik od obserwatora nie zależy. Mamy dwa konkretne zdarzenia i pomiar czasu między tymi zdarzeniami wzdłuż różnych linii świata. Jedyne co jest nieoczywiste, to asymetria tych linii świata, kiedy patrzy się z punktu widzenia kogoś na Ziemi - ale ona tam jest i wynika właśnie z nieinercjalności tegoż punktu widzenia.

>Tia. To tautologia. Zegary zwalniają/przyśpieszają bowiem zwalniają przyśpieszają. Odkrył to radziecki uczony Nowomow dlatego nosi nazwę efekt Nowomowa.
Ok, czyli rozumiem, że znowu mamy tu do czynienia z kimś, kto nie rozumie tematu, ale jest przekonany, że pozjadał wszystkie rozumy.
Dziękuję za wyjaśnienie sytuacji.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Wskazania zegarów zależą od obserwatora,

Gdy ja patrzę na zatrzymany zegar który pokazuje godzinę 12:00 to widzę godzinę 12:00.
Pan twierdzi, że to wskazanie zależy od obserwatora. Więc którą godzinę pan widzi i dlaczego inną niż 12:00 ?

>>Ruch się dokonuje względem czegoś -- względem punktu odniesienia (punkt początkowy).

>Ruch się dokonuje i tyle.

Ruch jednostajny dokonuje się w czasie. Połowa przebytej drogi dokonuje się w połowie czasu.
☾ Różniczka - tradycyjna nazwa nieskończenie małej zmiany danej zmiennej. ☽
Względem czego wg. pana dokonuje się ruch na nieskończenie małą odległość w czasie i przestrzeni?

>>Wyniki są jednoznaczne: to nie Ziemia zmienia swoją prędkość względem samolotów i nie zegary ziemskie zmieniają czas własny. Po wskazaniach zegarów widać co się zmienia i dlaczego. Mieszanie do tego jakichś obserwatorów, którzy widzą co innego niż wynika z eksperymentów to są nienaukowe gdybanki.

>Ale kto mówi, że obserwatorzy widzą co innego niż wynika z eksperymentów?

No przecież to pan napisał: "No więc nie. Te wskazania zegarów są poprawne przy założeniu, że obserwujemy je stojąc na Ziemi. "
Pan tego nie rozumie, że to co wynika z eksperymentu nie zależy od tego czy pan stoi na Ziemi czy fruwa pod chmurami niczym gołębica. "Wskazania zegarów zależą od obserwatora" - to nie pańskie słowa?

>>Tia. To tautologia. Zegary zwalniają/przyśpieszają bowiem zwalniają przyśpieszają. Odkrył to radziecki uczony Nowomow dlatego nosi nazwę efekt Nowomowa.

>Ok, czyli rozumiem, że znowu mamy tu do czynienia z kimś, kto nie rozumie tematu, ale jest przekonany, że pozjadał wszystkie rozumy.
>Dziękuję za wyjaśnienie sytuacji.

Właśnie. Temat jest prosty: odczyt wskazania zegara, który zatrzymał się po zetknięciu ze ścianą. Pan wie jaki jest temat - prawda? Nie zachowuje się pan jakby pozjadał wszystkie rozumy, bo pan wie lepiej. Tak?
08-03-2022 20:56 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Gdy ja patrzę na zatrzymany zegar który pokazuje godzinę 12:00 to widzę godzinę 12:00.
>Pan twierdzi, że to wskazanie zależy od obserwatora. Więc którą godzinę pan widzi i dlaczego inną niż 12:00 ?
Przy zatrzymanym problemu nie ma. Problem jest, kiedy zegar chodzi, bo jest coś takiego jak względność równoczesności.

>Względem czego wg. pana dokonuje się ruch na nieskończenie małą odległość w czasie i przestrzeni?
Względem układu odniesienia, który sobie przyjmiemy.

>No przecież to pan napisał: "No więc nie. Te wskazania zegarów są poprawne przy założeniu, że obserwujemy je stojąc na Ziemi. "Pan tego nie rozumie, że to co wynika z eksperymentu nie zależy od tego czy pan stoi na Ziemi czy fruwa pod chmurami niczym gołębica. "Wskazania zegarów zależą od obserwatora" - to nie pańskie słowa?
Mogę na to tylko polecić przeczytanie jeszcze raz moich komentarzy, bo ewidentnie nie dotarły. Ewentualnie zadawanie konkretnych pytań.

>Właśnie. Temat jest prosty: odczyt wskazania zegara, który zatrzymał się po zetknięciu ze ścianą. Pan wie jaki jest temat - prawda? Nie zachowuje się pan jakby pozjadał wszystkie rozumy, bo pan wie lepiej. Tak?
To może zacznijmy od tego, co powinien Pan był zrobić w pierwszej wiadomości, a mianowicie - co dokładnie, krok po kroku, ma przedstawiać animacja i jakie według Pana wynikają z niej wnioski? Bo coś tu Pan pisze o zetknięciu ze ścianą, która to kwestia z animacji nijak nie wynikała.
Jeśli ja odnoszę się do animacji, na której żadnych ścian nie ma, a Pan mi coś pisze o zetknięciu ze ścianą, to ewidentnie mówimy o dwóch różnych rzeczach.

EDIT: Ok, już widzę:
>Jak upewnić się o wskazaniach zegarów? Trzeba otoczyć lokomotywę kopułą i rejestrować wskazanie zegarów uderzających w kopułę. Te wskazania będą zależne od tego z jaką prędkością lokomotywa przemieszcza się względem przestrzeni.
Nie. Te wskazania będą zależne od tego, z jaką prędkością poruszały się zegary względem kopuły. Tu zakłada Pan po cichu że kopuła spoczywa "względem przestrzeni", ale to nic nie znaczy.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Gdy ja patrzę na zatrzymany zegar który pokazuje godzinę 12:00 to widzę godzinę 12:00.
>>Pan twierdzi, że to wskazanie zależy od obserwatora. Więc którą godzinę pan widzi i dlaczego inną niż 12:00 ?
>Przy zatrzymanym problemu nie ma. Problem jest, kiedy zegar chodzi, bo jest coś takiego jak względność równoczesności.

Po to wprowadziłem tę kopułę aby wyeliminować "względność równoczesności"

>>Względem czego wg. pana dokonuje się ruch na nieskończenie małą odległość w czasie i przestrzeni?
>Względem układu odniesienia, który sobie przyjmiemy.

Układ odniesienia nie ma przy nieskończenie małych odległościach żadnego znaczenia. Ruch punktu dokonuje się względem poprzedniego położenia. Rozumie pan to? To jest BEZRUCH.

>>No przecież to pan napisał: "No więc nie. Te wskazania zegarów są poprawne przy założeniu, że obserwujemy je stojąc na Ziemi. "Pan tego nie rozumie, że to co wynika z eksperymentu nie zależy od tego czy pan stoi na Ziemi czy fruwa pod chmurami niczym gołębica. "Wskazania zegarów zależą od obserwatora" - to nie pańskie słowa?
>Mogę na to tylko polecić przeczytanie jeszcze raz moich komentarzy, bo ewidentnie nie dotarły. Ewentualnie zadawanie konkretnych pytań.

To pan powinien dopytać zanim zacznie wyrokować i osądzać.

>>Właśnie. Temat jest prosty: odczyt wskazania zegara, który zatrzymał się po zetknięciu ze ścianą. Pan wie jaki jest temat - prawda? Nie zachowuje się pan jakby pozjadał wszystkie rozumy, bo pan wie lepiej. Tak?
>To może zacznijmy od tego, co powinien Pan był zrobić w pierwszej wiadomości, a mianowicie - co dokładnie, krok po kroku, ma przedstawiać animacja i jakie według Pana wynikają z niej wnioski? Bo coś tu Pan pisze o zetknięciu ze ścianą, która to kwestia z animacji nijak nie wynikała.
>Jeśli ja odnoszę się do animacji, na której żadnych ścian nie ma, a Pan mi coś pisze o zetknięciu ze ścianą, to ewidentnie mówimy o dwóch różnych rzeczach.

No właśnie. Ile razy miałbym powtarzać w kółko to samo że odczyt dotyczy zatrzymanych zegarów, a ściana została przywołana jako jeden ze sposobów zatrzymania.

>EDIT: Ok, już widzę:
>>Jak upewnić się o wskazaniach zegarów? Trzeba otoczyć lokomotywę kopułą i rejestrować wskazanie zegarów uderzających w kopułę. Te wskazania będą zależne od tego z jaką prędkością lokomotywa przemieszcza się względem przestrzeni.
>Nie. Te wskazania będą zależne od tego, z jaką prędkością poruszały się zegary względem kopuły. Tu zakłada Pan po cichu że kopuła spoczywa "względem przestrzeni", ale to nic nie znaczy.

Ale to też już było powtórzone wielokrotnie. Ja NIC nie zakładam - to pan zakłada, że ja zakładam. Tworzy pan fałszywe założenie. Wyrzutnia zegarów strzela dwa pociski poruszające się z taką samą prędkością jaką sama posiada, w dwie przeciwne strony. Pan twierdzi, że kopuła spoczywa "względem przestrzeni" dlatego, że przemieszcza się wraz z wyrzutnią.
Po co panu te samozaprzeczające się założenia?
Nie potrafi pan opisać tego co widać na animacji?
08-03-2022 21:49 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
>Układ odniesienia nie ma przy nieskończenie małych odległościach żadnego znaczenia. Ruch punktu dokonuje się względem poprzedniego położenia. Rozumie pan to? To jest BEZRUCH.
Ma ogromne znaczenie, ponieważ położenie też jest określone jedynie względem układu odniesienia.

>Pan twierdzi, że kopuła spoczywa "względem przestrzeni" dlatego, że przemieszcza się wraz z wyrzutnią.
Tu, przyznaję, po prostu nie zrozumiałem.
Jeśli teraz dobrze rozumiem, to kopuła ma spoczywać względem lokomotywy/wyrzutni/jak zwał, tak zwał. Czy tak?
Bo jeśli tak, to... z przykrością muszę stwierdzić, że pomysł nadal jest bezużyteczny. Bowiem w takim razie niezależnie od prędkości pocisków z zegarami, jeśli tylko pokazywały one ten sam czas kiedy były w wyrzutni i zostają wystrzelone symetrycznie, po uderzeniu w kopułę zawsze będą pokazywały ten sam czas.

>Wyrzutnia zegarów strzela dwa pociski poruszające się z taką samą prędkością jaką sama posiada, w dwie przeciwne strony.
Tutaj dla odmiany wygląda na to, że mamy błędne koło.
Wyrzutnia musi znać swoją prędkość, aby wystrzelić pociski z tą prędkością w celu zmierzenia swojej prędkości.

>Po co panu te samozaprzeczające się założenia?
>Nie potrafi pan opisać tego co widać na animacji?
Obawiam się, że opis Pańskiej animacji jest Pana zadaniem, z którego się Pan nie wywiązał (a przynajmniej nie w poście otwierającym wątek, gdzie byłoby na to najwłaściwsze miejsce).
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Układ odniesienia nie ma przy nieskończenie małych odległościach żadnego znaczenia. Ruch punktu dokonuje się względem poprzedniego położenia. Rozumie pan to? To jest BEZRUCH.
>Ma ogromne znaczenie, ponieważ położenie też jest określone jedynie względem układu odniesienia.

W takim razie jak pan dokona wyliczenia wielkości ruchu wiedząc, że dany punkt miał współrzędne A=0,0,0 a następnie przemieścił się o dl (nieskończenie małą, ale nie zerową odległość) względem układu odniesienia?

>Pan twierdzi, że kopuła spoczywa "względem przestrzeni" dlatego, że przemieszcza się wraz z wyrzutnią.
>Tu, przyznaję, po prostu nie zrozumiałem.
>Jeśli teraz dobrze rozumiem, to kopuła ma spoczywać względem lokomotywy/wyrzutni/jak zwał, tak zwał. Czy tak?

Nie. Kopuła nie spoczywa względem lokomotywy/wyrzutni ale jest do niej przytwierdzona. Gdy lokomotywa/wyrzutnia przemieszcza się, to wraz z nią przemieszcza się kopuła.

>Bo jeśli tak, to... z przykrością muszę stwierdzić, że pomysł nadal jest bezużyteczny. Bowiem w takim razie niezależnie od prędkości pocisków z zegarami, jeśli tylko pokazywały one ten sam czas kiedy były w wyrzutni i zostają wystrzelone symetrycznie, po uderzeniu w kopułę zawsze będą pokazywały ten sam czas.

No i tu jest niezgodność z animacją, bo choć pocisk P i L mają taką samą prędkość względem lokomotywy/wyrzutni to ich zegary nie taktują z tą samą częstotliwością, nie mogą więc po osiągnięciu ściany kopuły pokazywać tego samego wskazania...

>>Wyrzutnia zegarów strzela dwa pociski poruszające się z taką samą prędkością jaką sama posiada, w dwie przeciwne strony.
>Tutaj dla odmiany wygląda na to, że mamy błędne koło.
>Wyrzutnia musi znać swoją prędkość, aby wystrzelić pociski z tą prędkością w celu zmierzenia swojej prędkości.

I znów to samo,,, ech,,, patrzy pan na animację i widzi, że odległość L@ i @P są rekurencyjnie jednakowe. Po co mieszać do tego to co pan widzi z czymś, czego nie ma? Odległości są jednakowe a wskazania zegarów różne. Potrafi pan to wyjaśnić?

>>Po co panu te samozaprzeczające się założenia?
>>Nie potrafi pan opisać tego co widać na animacji?
>Obawiam się, że opis Pańskiej animacji jest Pana zadaniem, z którego się Pan nie wywiązał (a przynajmniej nie w poście otwierającym wątek, gdzie byłoby na to najwłaściwsze miejsce).

Gdybym w notce otwierającej wątek zawarł w paru słowach sens i treść, to dyskusje skończyłyby się zanim się zaczęły. A tak przynajmniej wiem co stoi na przeszkodzie by ludzie umieli wyciągać uzasadnione wnioski.
08-03-2022 22:49 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>W takim razie jak pan dokona wyliczenia wielkości ruchu wiedząc, że dany punkt miał współrzędne A=0,0,0 a następnie przemieścił się o dl (nieskończenie małą, ale nie zerową odległość) względem układu odniesienia?
Po pierwsze, nie wiem co to jest "wielkość ruchu". W fizyce jaką znam takie pojęcie nie funkcjonuje.
Po drugie, nie określił Pan kierunku w którym przemieścił się punkt (zakładam, że punkt materialny?).

>Nie. Kopuła nie spoczywa względem lokomotywy/wyrzutni ale jest do niej przytwierdzona. Gdy lokomotywa/wyrzutnia przemieszcza się, to wraz z nią przemieszcza się kopuła.
Powiedział Pan właśnie z grubsza "Nie. Kopuła nie spoczywa względem lokomotywy/wyrzutni, ale spoczywa względem lokomotywy/wyrzutni."
Jeśli jest do niej przytwierdzona i przemieszcza się wraz z nią, to znaczy, że względem niej spoczywa...

>No i tu jest niezgodność z animacją, bo choć pocisk P i L mają taką samą prędkość względem lokomotywy/wyrzutni to ich zegary nie taktują z tą samą częstotliwością, nie mogą więc po osiągnięciu ściany kopuły pokazywać tego samego wskazania...
I tu wchodzi względność równoczesności. Ponieważ względem lokomotywy zegary będą taktować z tą samą częstotliwością i uderzą równocześnie. Natomiast patrząc z zewnątrz (jak na animacji), będą taktować z różną częstotliwością, ale nie uderzą równocześnie. W efekcie niezależnie od obserwatora, w każdym układzie odniesienia, zatrzymają się na tych samych wskazaniach.

>I znów to samo,,, ech,,, patrzy pan na animację i widzi, że odległość L@ i @P są rekurencyjnie jednakowe. Po co mieszać do tego to co pan widzi z czymś, czego nie ma? Odległości są jednakowe a wskazania zegarów różne. Potrafi pan to wyjaśnić?
Swoją drogą, to, że odległości są jednakowe, to błąd animacji, który wcześniej przegapiłem.
Otóż jeśli oba zegary są wystrzelone z tą samą prędkością względem lokomotywy, to patrząc z zewnątrz, zegar wystrzelony w przód powinien od lokomotywy oddalać się wolniej niż zegar wystrzelony w tył. I to spowoduje nierównoczesne (w tym układzie odniesienia) uderzenie zegarów w kopułę.
Kłania się relatywistyczne składanie prędkości.

>Gdybym w notce otwierającej wątek zawarł w paru słowach sens i treść, to dyskusje skończyłyby się zanim się zaczęły. A tak przynajmniej wiem co stoi na przeszkodzie by ludzie umieli wyciągać uzasadnione wnioski.
Ogólnie to jak się chce o czymś rozmawiać, to wypada najpierw przedstawić temat rozmowy. Taka podstawowa zasada sensownej dyskusji.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>W takim razie jak pan dokona wyliczenia wielkości ruchu wiedząc, że dany punkt miał współrzędne A=0,0,0 a następnie przemieścił się o dl (nieskończenie małą, ale nie zerową odległość) względem układu odniesienia?
>Po pierwsze, nie wiem co to jest "wielkość ruchu". W fizyce jaką znam takie pojęcie nie funkcjonuje.
>Po drugie, nie określił Pan kierunku w którym przemieścił się punkt (zakładam, że punkt materialny?).

To prawda. Nie znając pojęcia 'wielkość' nie jest pan w stanie wyliczyć wielkości. No bo jak?
Wielkość fizyczna - Wikipedia, wolna encyklopedia pl.wikipedia.org › wiki › Wielkość_fizyczna
Wielkość fizyczna (wielkość fizykalna) - właściwość fizyczna ciała lub zjawiska, którą można (przynajmniej teoretycznie) określić ilościowo, czyli zmierzyć.

>>Nie. Kopuła nie spoczywa względem lokomotywy/wyrzutni ale jest do niej przytwierdzona. Gdy lokomotywa/wyrzutnia przemieszcza się, to wraz z nią przemieszcza się kopuła.
>Powiedział Pan właśnie z grubsza "Nie. Kopuła nie spoczywa względem lokomotywy/wyrzutni, ale spoczywa względem lokomotywy/wyrzutni."
>Jeśli jest do niej przytwierdzona i przemieszcza się wraz z nią, to znaczy, że względem niej spoczywa...

A pan gdy wsiądzie do pociągu i pociąg ruszy, to pan będzie spoczywał czy jechał wraz z pociągiem? Ja napisałem, że jeśli coś spoczywa, to nie zmienia swojego położenia, a skoro kopuła się przemieszcza to nie spoczywa. Ma swój pęd.

>>No i tu jest niezgodność z animacją, bo choć pocisk P i L mają taką samą prędkość względem lokomotywy/wyrzutni to ich zegary nie taktują z tą samą częstotliwością, nie mogą więc po osiągnięciu ściany kopuły pokazywać tego samego wskazania...
>I tu wchodzi względność równoczesności. Ponieważ względem lokomotywy zegary będą taktować z tą samą częstotliwością i uderzą równocześnie. Natomiast patrząc z zewnątrz (jak na animacji), będą taktować z różną częstotliwością, ale nie uderzą równocześnie. W efekcie niezależnie od obserwatora, w każdym układzie odniesienia, zatrzymają się na tych samych wskazaniach.

Pana zainteresowania to m.in nauki ścisłe, technologie, fizyka (głównie OTW), programowanie, a więc nie miałby pan żadnego problemu, by taką animację samodzielnie utworzyć. Jakby to wyglądało? Kula przestaje być kulą, równe prędkości stają się nierówne, a żelazne tory kolejowe zmieniają ciężar właściwy, bo ulegają skróceniu...

>>I znów to samo,,, ech,,, patrzy pan na animację i widzi, że odległość L@ i @P są rekurencyjnie jednakowe. Po co mieszać do tego to co pan widzi z czymś, czego nie ma? Odległości są jednakowe a wskazania zegarów różne. Potrafi pan to wyjaśnić?
>Swoją drogą, to, że odległości są jednakowe, to błąd animacji, który wcześniej przegapiłem.
>Otóż jeśli oba zegary są wystrzelone z tą samą prędkością względem lokomotywy, to patrząc z zewnątrz, zegar wystrzelony w przód powinien od lokomotywy oddalać się wolniej niż zegar wystrzelony w tył. I to spowoduje nierównoczesne (w tym układzie odniesienia) uderzenie zegarów w kopułę.
>Kłania się relatywistyczne składanie prędkości.

A zaczynało się tak niewinnie: czy żelazne tory po których jedzie pociąg z prędkością relatywistyczną ulegają skróceniu? Teraz pan pisze, że "to, że odległości są jednakowe, to błąd animacji" a więc rozumiem, że dzięki relatywistycznemu składaniu prędkości długość toru kolejowego ulega zmianie. Tak?

>>Gdybym w notce otwierającej wątek zawarł w paru słowach sens i treść, to dyskusje skończyłyby się zanim się zaczęły. A tak przynajmniej wiem co stoi na przeszkodzie by ludzie umieli wyciągać uzasadnione wnioski.
>Ogólnie to jak się chce o czymś rozmawiać, to wypada najpierw przedstawić temat rozmowy. Taka podstawowa zasada sensownej dyskusji.
>

No przecież temat jest w okienku temat: Czy teoria względności jest błędna, czy niezupełna?
09-03-2022 01:04 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>To prawda. Nie znając pojęcia 'wielkość' nie jest pan w stanie wyliczyć wielkości. No bo jak?
>Wielkość fizyczna - Wikipedia, wolna encyklopedia pl.wikipedia.org › wiki › Wielkość_fizyczna
>Wielkość fizyczna (wielkość fizykalna) - właściwość fizyczna ciała lub zjawiska, którą można (przynajmniej teoretycznie) określić ilościowo, czyli zmierzyć.
Pisał Pan o "wielkości ruchu", nie o "wielkości fizycznej".

>A pan gdy wsiądzie do pociągu i pociąg ruszy, to pan będzie spoczywał czy jechał wraz z pociągiem?
Względem pociągu będę spoczywał. Względem ziemi będę się poruszał.

>Ja napisałem, że jeśli coś spoczywa, to nie zmienia swojego położenia, a skoro kopuła się przemieszcza to nie spoczywa.
Ale względem lokomotywy, do której jest przytwierdzona, się nie przemieszcza. Czyli spoczywa.

>Ma swój pęd.
Może względem jakiegoś zewnętrznego obserwatora. Nie względem lokomotywy.
Niestety ciężko się rozmawia, jak ma Pan braki w takich podstawach, jak układy odniesienia.

>Pana zainteresowania to m.in nauki ścisłe, technologie, fizyka (głównie OTW), programowanie, a więc nie miałby pan żadnego problemu, by taką animację samodzielnie utworzyć.
Nie ma potrzeby. Jest już coś lepszego - mini gra "A Slower Speed of Light". gamelab.mit.edu/games/a-slower-speed-of-light/
Ale tak, mógłbym przygotować swoją wersję animacji. Tylko trochę szkoda mi poświęcać na to czasu, bo do Pana i tak nic nie trafi.

>Jakby to wyglądało? Kula przestaje być kulą, równe prędkości stają się nierówne, a żelazne tory kolejowe zmieniają ciężar właściwy, bo ulegają skróceniu...
Mniej więcej.

>A zaczynało się tak niewinnie: czy żelazne tory po których jedzie pociąg z prędkością relatywistyczną ulegają skróceniu? Teraz pan pisze, że "to, że odległości są jednakowe, to błąd animacji" a więc rozumiem, że dzięki relatywistycznemu składaniu prędkości długość toru kolejowego ulega zmianie. Tak?
Akurat tu nawet nie chodzi mi o zmianę długości toru kolejowego, ale to swoją drogą.

>No przecież temat jest w okienku temat: Czy teoria względności jest błędna, czy niezupełna?
Takie pytania zwykło się nazywać "tendencyjnymi".
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Wielkość fizyczna (wielkość fizykalna) - właściwość fizyczna ciała lub zjawiska, którą można (przynajmniej teoretycznie) określić ilościowo, czyli zmierzyć.
>Pisał Pan o "wielkości ruchu", nie o "wielkości fizycznej".

Ruch też da się określić ilościowo, czyli zmierzyć. Zakazu nie ma.

>>A pan gdy wsiądzie do pociągu i pociąg ruszy, to pan będzie spoczywał czy jechał wraz z pociągiem?
>Względem pociągu będę spoczywał. Względem ziemi będę się poruszał.
>>Ja napisałem, że jeśli coś spoczywa, to nie zmienia swojego położenia, a skoro kopuła się przemieszcza to nie spoczywa.
>Ale względem lokomotywy, do której jest przytwierdzona, się nie przemieszcza. Czyli spoczywa.

Przyjmuję do wiadomości, że dla pana żagiel na łodzi spoczywa bo jest przytwierdzony, choć łopocze na wietrze.

>>Ma swój pęd.
>Może względem jakiegoś zewnętrznego obserwatora. Nie względem lokomotywy.
>Niestety ciężko się rozmawia, jak ma Pan braki w takich podstawach, jak układy odniesienia.

Nie bardzo widzę sens w tym, by fascynować się twierdzeniami takimi jak np. głowa spoczywa względem ciała, bo jest do niego przytwierdzona.

>>Pana zainteresowania to m.in nauki ścisłe, technologie, fizyka (głównie OTW), programowanie, a więc nie miałby pan żadnego problemu, by taką animację samodzielnie utworzyć.
>Nie ma potrzeby. Jest już coś lepszego - mini gra "A Slower Speed of Light". gamelab.mit.edu/games/a-slower-speed-of-light/
>Ale tak, mógłbym przygotować swoją wersję animacji. Tylko trochę szkoda mi poświęcać na to czasu, bo do Pana i tak nic nie trafi.

Ja bym powiedział, że do mnie nic nie trafi co inni przyjmują na wiarę i uczą się na pamięć. Dla mnie twierdzenia muszą z czegoś wynikać, a nie tylko z tego, że ktoś coś sobie wymyślił.

>>Jakby to wyglądało? Kula przestaje być kulą, równe prędkości stają się nierówne, a żelazne tory kolejowe zmieniają ciężar właściwy, bo ulegają skróceniu...
>Mniej więcej.

No tak...

>>A zaczynało się tak niewinnie: czy żelazne tory po których jedzie pociąg z prędkością relatywistyczną ulegają skróceniu? Teraz pan pisze, że "to, że odległości są jednakowe, to błąd animacji" a więc rozumiem, że dzięki relatywistycznemu składaniu prędkości długość toru kolejowego ulega zmianie. Tak?
>Akurat tu nawet nie chodzi mi o zmianę długości toru kolejowego, ale to swoją drogą.

Jeśli po tych samych torach poruszają się równocześnie różne pojazdy z różnymi prędkościami, to dla każdego z nich długość torów będzie różna jednocześnie. Tak?
Czy ilość atomów tworzących żelazne tory też się zmienia pod wpływem przejeżdżających po nich pojazdach, czy tylko długość się skraca?

>>No przecież temat jest w okienku temat: Czy teoria względności jest błędna, czy niezupełna?
>Takie pytania zwykło się nazywać "tendencyjnymi".
Zgoda. Kto pyta nie błądzi. 😁
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pana zainteresowania to m.in nauki ścisłe, technologie, fizyka (głównie OTW), programowanie, a więc nie miałby pan żadnego problemu, by taką animację samodzielnie utworzyć.

>Nie ma potrzeby. Jest już coś lepszego - mini gra "A Slower Speed of Light". gamelab.mit.edu/games/a-slower-speed-of-light/
>Ale tak, mógłbym przygotować swoją wersję animacji. Tylko trochę szkoda mi poświęcać na to czasu, bo do Pana i tak nic nie trafi.

Niech pan zauważy, że zmniejszając prędkość światła nie zmienia się ani ilości atomów żelaza, ani ciężaru właściwego stali, ani kierunków NSWE.
Zmianie ulega nie to na co się patrzy, ale to co się widzi (odbicie w lustrze).
Jeśli zwierciadło jest krzywe, to i doświadczany obraz jest wykrzywiony.
Ludzie często mylą wrażenia psychiczne z namacalną rzeczywistością.
qwery (2864 punktów)
>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>

Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>>
>Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.

Ale można chyba wydedukować?
Taki przykład:
Z rakiety której nie wiemy, czy porusza się względem przestrzeni strzelamy w różnych kierunkach zegary i patrzymy w jaki sposób pokazują czas własny.
Z tego chyba można coś wywnioskować ... ?
qwery (2864 punktów)
>>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>>>
>>Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.
>Ale można chyba wydedukować?
>Taki przykład:
>Z rakiety której nie wiemy, czy porusza się względem przestrzeni strzelamy w różnych kierunkach zegary i patrzymy w jaki sposób pokazują czas własny.
>Z tego chyba można coś wywnioskować ... ?

Absolutnie nie, wszystkie bedą pokazywać to samo (jesli beda sie oddalac z ta sama predkoscia). Pokaza równe spowolnienie w stosunku do rakiety.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>>>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>>>>
>>>Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.
>>Ale można chyba wydedukować?
>>Taki przykład:
>>Z rakiety której nie wiemy, czy porusza się względem przestrzeni strzelamy w różnych kierunkach zegary i patrzymy w jaki sposób pokazują czas własny.
>>Z tego chyba można coś wywnioskować ... ?
>Absolutnie nie, wszystkie bedą pokazywać to samo (jesli beda sie oddalac z ta sama predkoscia). Pokaza równe spowolnienie w stosunku do rakiety.

Czyli nie uznaje pan FAKTU pokazanego na animacji, że zegary 2 i 4 mają różne opóźnienie.
qwery (2864 punktów)
>>>>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>>>>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>>>>>
>>>>Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.
>>>Ale można chyba wydedukować?
>>>Taki przykład:
>>>Z rakiety której nie wiemy, czy porusza się względem przestrzeni strzelamy w różnych kierunkach zegary i patrzymy w jaki sposób pokazują czas własny.
>>>Z tego chyba można coś wywnioskować ... ?
>>Absolutnie nie, wszystkie bedą pokazywać to samo (jesli beda sie oddalac z ta sama predkoscia). Pokaza równe spowolnienie w stosunku do rakiety.
>Czyli nie uznaje pan FAKTU pokazanego na animacji, że zegary 2 i 4 mają różne opóźnienie.
>

One nie maja roznego opoznienie, nie wiemy jakie mają, wiemy jedynie jakie widzimy ze stacji, z lokomotywy bedziemy widzieć co innego, wlasnie ze mają rowne opuźnienie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>>>>>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>>>>>>
>>>>>Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.
>>>>Ale można chyba wydedukować?
>>>>Taki przykład:
>>>>Z rakiety której nie wiemy, czy porusza się względem przestrzeni strzelamy w różnych kierunkach zegary i patrzymy w jaki sposób pokazują czas własny.
>>>>Z tego chyba można coś wywnioskować ... ?
>>>Absolutnie nie, wszystkie bedą pokazywać to samo (jesli beda sie oddalac z ta sama predkoscia). Pokaza równe spowolnienie w stosunku do rakiety.
>>Czyli nie uznaje pan FAKTU pokazanego na animacji, że zegary 2 i 4 mają różne opóźnienie.

>One nie maja roznego opoznienie, nie wiemy jakie mają, wiemy jedynie jakie widzimy ze stacji, z lokomotywy bedziemy widzieć co innego, wlasnie ze mają rowne opuźnienie.



Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?
04-03-2022 17:39 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>>>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>>>>>>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>>>>>>>
>>>>>>Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.
>>>>>Ale można chyba wydedukować?
>>>>>Taki przykład:
>>>>>Z rakiety której nie wiemy, czy porusza się względem przestrzeni strzelamy w różnych kierunkach zegary i patrzymy w jaki sposób pokazują czas własny.
>>>>>Z tego chyba można coś wywnioskować ... ?
>>>>Absolutnie nie, wszystkie bedą pokazywać to samo (jesli beda sie oddalac z ta sama predkoscia). Pokaza równe spowolnienie w stosunku do rakiety.
>>>Czyli nie uznaje pan FAKTU pokazanego na animacji, że zegary 2 i 4 mają różne opóźnienie.
>>One nie maja roznego opoznienie, nie wiemy jakie mają, wiemy jedynie jakie widzimy ze stacji, z lokomotywy bedziemy widzieć co innego, wlasnie ze mają rowne opuźnienie.
>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?

Jesli wyzutnia poruszala by sie wzgledem uuo, to byla by szansa by niektore zegary pokazaly co innego? Ale czy to niebylby sposob na znalezienie tego uuo? Nieco zmeczony jestem, jeszcze sie nad tym zastanowie
Edward Robak* (2152 punktów)
>>I jak?

>Jesli wyzutnia poruszala by sie wzgledem uuo, to byla by szansa by niektore zegary pokazaly co innego? Ale czy to niebylby sposob na znalezienie tego uuo? Nieco zmeczony jestem, jeszcze sie nad tym zastanowie

Dałem panu plusa za próbę sensownego myślenia. Czekam co panu wyjdzie po zastanowieniu.
05-03-2022 06:41 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?

W układzie kuli wszystkie zegary będą pokazywały ten sam upływ czasu (kiedy będą w ruchu) i wszystkie dolecą do ścianki w tym samym czasie, zatrzymując się na tej samej godzinie.
W układzie, który będzie się poruszał względem kuli, niemożliwe jest, by wszystkie zegary pokazywały ten sam upływ czasu (będąc w ruchu), i niemożliwe jest, by wszystkie doleciały do ścianki w tym samym czasie. Ale kiedy już dolecą, to też wszystkie zatrzymają się na tej samej godzinie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?

>W układzie kuli wszystkie zegary będą pokazywały ten sam upływ czasu (kiedy będą w ruchu) i wszystkie dolecą do ścianki w tym samym czasie, zatrzymując się na tej samej godzinie.
>W układzie, który będzie się poruszał względem kuli, niemożliwe jest, by wszystkie zegary pokazywały ten sam upływ czasu (będąc w ruchu), i niemożliwe jest, by wszystkie doleciały do ścianki w tym samym czasie. Ale kiedy już dolecą, to też wszystkie zatrzymają się na tej samej godzinie.

Pan jako kolejny z rozmówców pisze do mnie o jakimś "układzie" (układ kuli, układ poruszający się względem kuli). Inni używają nazwę "uuo" (pisząc, że nie ma uuo).
Matematycznie rzecz ujmując układów jest continuum albo i więcej, bowiem każdy punkt we Wszechświecie może być uznany jako początek układu odniesienia, a uniwersalnym układem będzie ten jeden wybrany i uznany za wzorcowy: uniwersalny, czyli dla wszystkich jednakowy.
W zagadnieniu dyskutowanym w tym wątku nie tyle chodzi o "układ" co o to względem czego przemieszczają się pociski, a więc
Ⓐ czy przemieszczają się względem lokomotywy (wyrzutni kul @), składanie prędkości, pęd
Ⓑ czy przemieszczają się względem tego co wyrzutnię otacza (powietrze, próżnia, przestrzeń, gradient grawitacji)
Ⓒ trochę tak, a trochę siak
Zadaniem faceta siedzącego przed komputerem i próbującego na ekranie (obrazki, gify, algebra) zasymulować ruch i czas - JEST znaleźć odpowiedź na pytanie: co tu jest pewnikiem?
qwery (2864 punktów)
>>>>>>>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>>>>>>Odpowiedzi można udzielić bardzo szybko: nie, gdyż nie istnieje coś takiego jak "prędkość względem przestrzeni".
>>>>>>>
>>>>>>Istnieje jako logiczna koniecznosć. Tyle ze jej nie potrafimy obliczyć z powodu kontrakcji materi.
>>>>>Ale można chyba wydedukować?
>>>>>Taki przykład:
>>>>>Z rakiety której nie wiemy, czy porusza się względem przestrzeni strzelamy w różnych kierunkach zegary i patrzymy w jaki sposób pokazują czas własny.
>>>>>Z tego chyba można coś wywnioskować ... ?
>>>>Absolutnie nie, wszystkie bedą pokazywać to samo (jesli beda sie oddalac z ta sama predkoscia). Pokaza równe spowolnienie w stosunku do rakiety.
>>>Czyli nie uznaje pan FAKTU pokazanego na animacji, że zegary 2 i 4 mają różne opóźnienie.
>>One nie maja roznego opoznienie, nie wiemy jakie mają, wiemy jedynie jakie widzimy ze stacji, z lokomotywy bedziemy widzieć co innego, wlasnie ze mają rowne opuźnienie.
>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?

Zastanmy przy pociagu, zaluzmy ze uklad stacji jest uuo. Teraz strzelamy z sirodka wagonu w przod i tył tymi zegarami ktore po zerknieciu ze scianami sie wylącza. Mam nadzieje ze o to chodzi? Z zalozenia przesowamy sie w uuo. Zegary wiec chodza tak jak pan to przedstawil, zegar lecacy w tył ruchu pociagu chodzic bedzie szybciej ale natknie sie na sciane wagonu wczesniej bo ta jedzie w jego strone, zegar lecacy do przodu chodzil bedzie wolniej ale lecial dluzej, bo sciana wagonu bedzie przed nim uciekać. Dla kogoś kto stoi w miejscu wystrzału wszystko bedzie wygladalo jednakowo. Jak pan zdejmie tą wyrzutnie i da do uuo za ktore uznajemy z zalozenia stacje to tym bardziej wskazania bedą rowne. Jesli chodzi o to ze uklad stacji ma sie okacać być nie uuo to też zegary wskaza to samo z powodow ktore opisale. powyzej omawiajac temat w wagonie. Jesli taką wyrzutnią chcialby pan ustalac uuo to powinna miec jeszcze wyrzut w gore i dół.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?

>Zastanmy przy pociagu, zaluzmy ze uklad stacji jest uuo. Teraz strzelamy z sirodka wagonu w przod i tył tymi zegarami ktore po zerknieciu ze scianami sie wylącza. Mam nadzieje ze o to chodzi? Z zalozenia przesowamy sie w uuo. Zegary wiec chodza tak jak pan to przedstawil, zegar lecacy w tył ruchu pociagu chodzic bedzie szybciej ale natknie sie na sciane wagonu wczesniej bo ta jedzie w jego strone, zegar lecacy do przodu chodzil bedzie wolniej ale lecial dluzej, bo sciana wagonu bedzie przed nim uciekać. Dla kogoś kto stoi w miejscu wystrzału wszystko bedzie wygladalo jednakowo. Jak pan zdejmie tą wyrzutnie i da do uuo za ktore uznajemy z zalozenia stacje to tym bardziej wskazania bedą rowne. Jesli chodzi o to ze uklad stacji ma sie okacać być nie uuo to też zegary wskaza to samo z powodow ktore opisale. powyzej omawiajac temat w wagonie. Jesli taką wyrzutnią chcialby pan ustalac uuo to powinna miec jeszcze wyrzut w gore i dół.

Jak na razie pewne mamy to, że wskazanie zatrzymanego zegara pozostaje na zawsze ⌚ ⏱ ⏲ ⏰ i nie ma znaczenia w jakim uuo przebywa żywy człowiek patrzący na nieruchomy obraz.
Jeśli układ wskazówek pokazuje 12:00,000 to każdy widzi 12-stą.
qwery (2864 punktów)
>>>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?
>>Zastanmy przy pociagu, zaluzmy ze uklad stacji jest uuo. Teraz strzelamy z sirodka wagonu w przod i tył tymi zegarami ktore po zerknieciu ze scianami sie wylącza. Mam nadzieje ze o to chodzi? Z zalozenia przesowamy sie w uuo. Zegary wiec chodza tak jak pan to przedstawil, zegar lecacy w tył ruchu pociagu chodzic bedzie szybciej ale natknie sie na sciane wagonu wczesniej bo ta jedzie w jego strone, zegar lecacy do przodu chodzil bedzie wolniej ale lecial dluzej, bo sciana wagonu bedzie przed nim uciekać. Dla kogoś kto stoi w miejscu wystrzału wszystko bedzie wygladalo jednakowo. Jak pan zdejmie tą wyrzutnie i da do uuo za ktore uznajemy z zalozenia stacje to tym bardziej wskazania bedą rowne. Jesli chodzi o to ze uklad stacji ma sie okacać być nie uuo to też zegary wskaza to samo z powodow ktore opisale. powyzej omawiajac temat w wagonie. Jesli taką wyrzutnią chcialby pan ustalac uuo to powinna miec jeszcze wyrzut w gore i dół.
>Jak na razie pewne mamy to, że wskazanie zatrzymanego zegara pozostaje na zawsze ⌚ ⏱ ⏲ ⏰ i nie ma znaczenia w jakim uuo przebywa żywy człowiek patrzący na nieruchomy obraz.
>Jeśli układ wskazówek pokazuje 12:00,000 to każdy widzi 12-stą.
>

Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?
>>>Zastanmy przy pociagu, zaluzmy ze uklad stacji jest uuo. Teraz strzelamy z sirodka wagonu w przod i tył tymi zegarami ktore po zerknieciu ze scianami sie wylącza. Mam nadzieje ze o to chodzi? Z zalozenia przesowamy sie w uuo. Zegary wiec chodza tak jak pan to przedstawil, zegar lecacy w tył ruchu pociagu chodzic bedzie szybciej ale natknie sie na sciane wagonu wczesniej bo ta jedzie w jego strone, zegar lecacy do przodu chodzil bedzie wolniej ale lecial dluzej, bo sciana wagonu bedzie przed nim uciekać. Dla kogoś kto stoi w miejscu wystrzału wszystko bedzie wygladalo jednakowo. Jak pan zdejmie tą wyrzutnie i da do uuo za ktore uznajemy z zalozenia stacje to tym bardziej wskazania bedą rowne. Jesli chodzi o to ze uklad stacji ma sie okacać być nie uuo to też zegary wskaza to samo z powodow ktore opisale. powyzej omawiajac temat w wagonie. Jesli taką wyrzutnią chcialby pan ustalac uuo to powinna miec jeszcze wyrzut w gore i dół.
>>Jak na razie pewne mamy to, że wskazanie zatrzymanego zegara pozostaje na zawsze ⌚ ⏱ ⏲ ⏰ i nie ma znaczenia w jakim uuo przebywa żywy człowiek patrzący na nieruchomy obraz.
>>Jeśli układ wskazówek pokazuje 12:00,000 to każdy widzi 12-stą.
>>
>Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.

Tak.
Piszę o zatrzymanych zegaraach i interpretacji wyników. Jakie warunki muszą być spełnione by wskazania zatrzymanych zegarów były jednakowe.
qwery (2864 punktów)
>>>>>Z lokomotywy zdjąłem wyrzutnię zegarów, umieściłem w środku wielkiej kuli i wystrzeliłem zegary w 4-ry strony świata. Te zegary mają taką właściwość (czujnik), że gdy dolecą do ścianki kuli to zatrzymują się. I jak?
>>>>Zastanmy przy pociagu, zaluzmy ze uklad stacji jest uuo. Teraz strzelamy z sirodka wagonu w przod i tył tymi zegarami ktore po zerknieciu ze scianami sie wylącza. Mam nadzieje ze o to chodzi? Z zalozenia przesowamy sie w uuo. Zegary wiec chodza tak jak pan to przedstawil, zegar lecacy w tył ruchu pociagu chodzic bedzie szybciej ale natknie sie na sciane wagonu wczesniej bo ta jedzie w jego strone, zegar lecacy do przodu chodzil bedzie wolniej ale lecial dluzej, bo sciana wagonu bedzie przed nim uciekać. Dla kogoś kto stoi w miejscu wystrzału wszystko bedzie wygladalo jednakowo. Jak pan zdejmie tą wyrzutnie i da do uuo za ktore uznajemy z zalozenia stacje to tym bardziej wskazania bedą rowne. Jesli chodzi o to ze uklad stacji ma sie okacać być nie uuo to też zegary wskaza to samo z powodow ktore opisale. powyzej omawiajac temat w wagonie. Jesli taką wyrzutnią chcialby pan ustalac uuo to powinna miec jeszcze wyrzut w gore i dół.
>>>Jak na razie pewne mamy to, że wskazanie zatrzymanego zegara pozostaje na zawsze ⌚ ⏱ ⏲ ⏰ i nie ma znaczenia w jakim uuo przebywa żywy człowiek patrzący na nieruchomy obraz.
>>>Jeśli układ wskazówek pokazuje 12:00,000 to każdy widzi 12-stą.
>>>
>>Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.
>Tak.
>Piszę o zatrzymanych zegaraach i interpretacji wyników. Jakie warunki muszą być spełnione by wskazania zatrzymanych zegarów były jednakowe.

I odpowiedzialem - na sferze wokół wyrzutni bedą
zawsze, wg mojej wiedzy, takie same wskazania zegarow, wiec nie wykarze pan w ten sposob UUO, co zdaje sie bylo wlasnie pana celem.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>>Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.

>>Tak.
>>Piszę o zatrzymanych zegaraach i interpretacji wyników. Jakie warunki muszą być spełnione by wskazania zatrzymanych zegarów były jednakowe.

>I odpowiedzialem - na sferze wokół wyrzutni bedą
> zawsze, wg mojej wiedzy, takie same wskazania zegarow, wiec nie wykarze pan w ten sposob UUO, co zdaje sie bylo wlasnie pana celem.

Rozumiem. Pan twierdzi, że wskazania zegara żółtego z animacji i czerwonego będą zawsze takie same czyli różne, bo na animacji są różne. To logiczne...
qwery (2864 punktów)
>>>>Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.
>>>Tak.
>>>Piszę o zatrzymanych zegaraach i interpretacji wyników. Jakie warunki muszą być spełnione by wskazania zatrzymanych zegarów były jednakowe.
>>I odpowiedzialem - na sferze wokół wyrzutni bedą
>> zawsze, wg mojej wiedzy, takie same wskazania zegarow, wiec nie wykarze pan w ten sposob UUO, co zdaje sie bylo wlasnie pana celem.
>Rozumiem. Pan twierdzi, że wskazania zegara żółtego z animacji i czerwonego będą zawsze takie same czyli różne, bo na animacji są różne. To logiczne...

Nie, twierdze to co sam napisalem.
05-03-2022 12:20 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.
>>>Tak.
>>>Piszę o zatrzymanych zegaraach i interpretacji wyników. Jakie warunki muszą być spełnione by wskazania zatrzymanych zegarów były jednakowe.
>>I odpowiedzialem - na sferze wokół wyrzutni bedą
>> zawsze, wg mojej wiedzy, takie same wskazania zegarow, wiec nie wykarze pan w ten sposob UUO, co zdaje sie bylo wlasnie pana celem.
>Rozumiem. Pan twierdzi, że wskazania zegara żółtego z animacji i czerwonego będą zawsze takie same czyli różne, bo na animacji są różne. To logiczne...

I popraw pan ta grafike bo jak Pawel007 slisznie zauwazyl pocisk wystrzelony z ta sama sila w przód patrzac z ukladu stacji bedzie bedzie przebywal krotsza droge niz ten drugi.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.
>>>>Tak.
>>>>Piszę o zatrzymanych zegaraach i interpretacji wyników. Jakie warunki muszą być spełnione by wskazania zatrzymanych zegarów były jednakowe.
>>>I odpowiedzialem - na sferze wokół wyrzutni bedą
>>> zawsze, wg mojej wiedzy, takie same wskazania zegarow, wiec nie wykarze pan w ten sposob UUO, co zdaje sie bylo wlasnie pana celem.
>>Rozumiem. Pan twierdzi, że wskazania zegara żółtego z animacji i czerwonego będą zawsze takie same czyli różne, bo na animacji są różne. To logiczne...
>I popraw pan ta grafike bo jak Pawel007 slisznie zauwazyl pocisk wystrzelony z ta sama sila w przód patrzac z ukladu stacji bedzie bedzie przebywal krotsza droge niz ten drugi.

Czyli co mam poprawić: arytmetykę? 200+200 ma się nie równać 400 ???

>>Rozumiem. Pan twierdzi, że wskazania zegara żółtego z animacji i czerwonego będą zawsze takie same czyli różne, bo na animacji są różne. To logiczne...

>Nie, twierdze to co sam napisalem.

Patrząc na wskazania zegarów z animacji, gdzie zatrzymane zegary pokazują różną ilość odliczonych sekund pan - to ignoruje i twierdzi, że "na sferze wokół wyrzutni bedą
zawsze, [...] takie same wskazania zegarow," Przecież to sprzeczność.
qwery (2864 punktów)
>>>>>>Ale pan mowil o zatrzymaniu zegarow na sferze wokol wyrzutni, czyli przebywajacych wgledem wyrzutni tą sama droge, a na obrazku ze stacja po jego zatrzymaniu bedą inne drogi.
>>>>>Tak.
>>>>>Piszę o zatrzymanych zegaraach i interpretacji wyników. Jakie warunki muszą być spełnione by wskazania zatrzymanych zegarów były jednakowe.
>>>>I odpowiedzialem - na sferze wokół wyrzutni bedą
>>>> zawsze, wg mojej wiedzy, takie same wskazania zegarow, wiec nie wykarze pan w ten sposob UUO, co zdaje sie bylo wlasnie pana celem.
>>>Rozumiem. Pan twierdzi, że wskazania zegara żółtego z animacji i czerwonego będą zawsze takie same czyli różne, bo na animacji są różne. To logiczne...
>>I popraw pan ta grafike bo jak Pawel007 slisznie zauwazyl pocisk wystrzelony z ta sama sila w przód patrzac z ukladu stacji bedzie bedzie przebywal krotsza droge niz ten drugi.
>Czyli co mam poprawić: arytmetykę? 200+200 ma się nie równać 400 ???

Tak to jakos jest. Nie wiem jak. Ale czesc tej energi wyrzutu idzie na zwiekszenie masy, im blizej predkoscia swiatla, tym proporcjonalnie bardziej.

>>>Rozumiem. Pan twierdzi, że wskazania zegara żółtego z animacji i czerwonego będą zawsze takie same czyli różne, bo na animacji są różne. To logiczne...
>>Nie, twierdze to co sam napisalem.
>Patrząc na wskazania zegarów z animacji, gdzie zatrzymane zegary pokazują różną ilość odliczonych sekund pan - to ignoruje i twierdzi, że "na sferze wokół wyrzutni bedą
>zawsze, [...] takie same wskazania zegarow," Przecież to sprzeczność.

Źle pan zaprezentował bieg pocisku lecacego w przód i z tąd sie panu wydaje ze zegary prezentuja co innego gdy ich odleglosć od wyrzutni pozostaje ta sama.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Czyli co mam poprawić: arytmetykę? 200+200 ma się nie równać 400 ???

>Tak to jakos jest. Nie wiem jak. Ale czesc tej energi wyrzutu idzie na zwiekszenie masy, im blizej predkoscia swiatla, tym proporcjonalnie bardziej.

A ja z kolei wiem, że gdy coś porusza się ruchem jednostajnym ze stałą prędkością, to nie interesuje mnie w jaki sposób osiągnął tę prędkość. Dotyczy to zarówno obiektów posiadających masę bezwładną (a więc także pęd) jak i fal e-m i pól, które masy bezwładnej nie posiadają (nie są zbudowane z nukleonów).

>>Patrząc na wskazania zegarów z animacji, gdzie zatrzymane zegary pokazują różną ilość odliczonych sekund pan - to ignoruje i twierdzi, że "na sferze wokół wyrzutni bedą
>>zawsze, [...] takie same wskazania zegarow," Przecież to sprzeczność.

>Źle pan zaprezentował bieg pocisku lecacego w przód i z tąd sie panu wydaje ze zegary prezentuja co innego gdy ich odleglosć od wyrzutni pozostaje ta sama.

Rzeczywistość nie pasuje panu do wyobrażeń, więc wszystko co niezgodne z pana wyobrażeniem jest źle. OK.
qwery (2864 punktów)
>>>Czyli co mam poprawić: arytmetykę? 200+200 ma się nie równać 400 ???
>>Tak to jakos jest. Nie wiem jak. Ale czesc tej energi wyrzutu idzie na zwiekszenie masy, im blizej predkoscia swiatla, tym proporcjonalnie bardziej.
>A ja z kolei wiem, że gdy coś porusza się ruchem jednostajnym ze stałą prędkością, to nie interesuje mnie w jaki sposób osiągnął tę prędkość. Dotyczy to zarówno obiektów posiadających masę bezwładną (a więc także pęd) jak i fal e-m i pól, które masy bezwładnej nie posiadają (nie są zbudowane z nukleonów).

W takim razie przedstawil pan sytuacje niezgodna z rzeczywistymi obserwacjami.

>>>Patrząc na wskazania zegarów z animacji, gdzie zatrzymane zegary pokazują różną ilość odliczonych sekund pan - to ignoruje i twierdzi, że "na sferze wokół wyrzutni bedą
>>>zawsze, [...] takie same wskazania zegarow," Przecież to sprzeczność.
>>Źle pan zaprezentował bieg pocisku lecacego w przód i z tąd sie panu wydaje ze zegary prezentuja co innego gdy ich odleglosć od wyrzutni pozostaje ta sama.
>Rzeczywistość nie pasuje panu do wyobrażeń, więc wszystko co niezgodne z pana wyobrażeniem jest źle. OK.
>

Ten gif to nie jest rzeczywistosc. Cos sie panu pomylilo.
Edward Robak* (2152 punktów)

>W takim razie przedstawil pan sytuacje niezgodna z rzeczywistymi obserwacjami.
>Ten gif to nie jest rzeczywistosc. Cos sie panu pomylilo.

Czyli ogląda pan nierzeczywiste gify. OK.
Pawel077 (1855 punktów)
Zegary na tej animacji mierzą czas z punktu widzenia stacji A. Z punktu widzenia lokomotywy zegar lokomotywy pokaże wskazanie zegara pierwszego, a pozostałe zegara trzeciego.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Zegary na tej animacji mierzą czas z punktu widzenia stacji A. Z punktu widzenia lokomotywy zegar lokomotywy pokaże wskazanie zegara pierwszego, a pozostałe zegara trzeciego.

Proszę porównać swoją wypowiedź z poniższym tekstem:
Zegar 1 i 2 pokazują ten sam czas stacjonarny.
Zegar 3 (lokomotywy) oddala się, a więc chodzi wolniej.
Zegar 4 oddala się z większą prędkością niż lokomotywa, więc spóźnia się bardziej.
Co pan na to - która wersja jest wiarygodna? 🐛
04-03-2022 08:46 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
Porównałem. To jest opis z punktu widzenia stacji A. A ja opisałem dodatkowo jak wskazania zegarów wyglądają z punktu widzenia lokomotywy. W czym jest problem?
04-03-2022 09:27 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>Porównałem. To jest opis z punktu widzenia stacji A. A ja opisałem dodatkowo jak wskazania zegarów wyglądają z punktu widzenia lokomotywy. W czym jest problem?

To problem językowy wyrażony sformułowaniem "Z punktu widzenia lokomotywy zegar lokomotywy pokaże wskazanie zegara pierwszego". Tak napisane zdanie sugeruje, że zegary 1 i 3 pokazywałyby ten sam czas, wiec w tym ruchu liniowym nie oddalałyby się, a na animacji się oddalają.
04-03-2022 09:36 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>To problem językowy

Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).
Edward Robak* (2152 punktów)
>>To problem językowy
>Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
>Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).

To ciekawe, bo na animacji z otwierającego posta zegary 1, 2 i 4 przemieszczają się względem lokomotywy z taką samą prędkością, a wcale nie są jednakowo opóźnione. Jest pan pewien swojego zdania?
qwery (2864 punktów)
>>>To problem językowy
>>Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
>>Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).
>To ciekawe, bo na animacji z otwierającego posta zegary 1, 2 i 4 przemieszczają się względem lokomotywy z taką samą prędkością, a wcale nie są jednakowo opóźnione. Jest pan pewien swojego zdania?

Wetne sie swoim zwyczajem
Zegary 1,2 i 4 wygladaly by na jednakowo opuźnione gdybysmy patrzyli z lokomotywy, skoro patrzymy ze stacji to wyglada to inaczej.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>To problem językowy
>>>Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
>>>Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).
>>To ciekawe, bo na animacji z otwierającego posta zegary 1, 2 i 4 przemieszczają się względem lokomotywy z taką samą prędkością, a wcale nie są jednakowo opóźnione. Jest pan pewien swojego zdania?
>Wetne sie swoim zwyczajem
>Zegary 1,2 i 4 wygladaly by na jednakowo opuźnione gdybysmy patrzyli z lokomotywy, skoro patrzymy ze stacji to wyglada to inaczej.

Myślę, że udało mi się znaleźć odpowiedź na pytanie skąd to zamieszanie. Z niewiadomych powodów ludzie wypowiadający się w temacie STW nie patrzą na wskazania zegarów, ale wyobrażają sobie jakby to mogło być, gdyby było inaczej niż JEST.
qwery (2864 punktów)
>>>>>To problem językowy
>>>>Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
>>>>Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).
>>>To ciekawe, bo na animacji z otwierającego posta zegary 1, 2 i 4 przemieszczają się względem lokomotywy z taką samą prędkością, a wcale nie są jednakowo opóźnione. Jest pan pewien swojego zdania?
>>Wetne sie swoim zwyczajem
>>Zegary 1,2 i 4 wygladaly by na jednakowo opuźnione gdybysmy patrzyli z lokomotywy, skoro patrzymy ze stacji to wyglada to inaczej.
>Myślę, że udało mi się znaleźć odpowiedź na pytanie skąd to zamieszanie. Z niewiadomych powodów ludzie wypowiadający się w temacie STW nie patrzą na wskazania zegarów, ale wyobrażają sobie jakby to mogło być, gdyby było inaczej niż JEST.
>

Jak pan ustawi glosniki daleko od siebie i stanie przy jednym z nich to bedzie pan twierdzil ze dzwięk z tego kolo pana jest slyszalny wczesniej, ale jak pan potem przejdzie pod drugi glosnik to chyba pan nie bedzie twierdził ze nadal do pana dzwiek dobiega najpierw z pierwszego glosnika? A moze jednak?
04-03-2022 12:06 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Myślę, że udało mi się znaleźć odpowiedź na pytanie skąd to zamieszanie.

Myślę, że nie udało się to panu. Bo źródłem tego zamieszania jest pana niemożność zrozumienia, że jednoczesność zdarzeń odległych przestrzennie jest względna. Obawiam się, że jeżeli nie udało się panu tego zrozumienia osiągnąć przez z górą 20 lat, to ani animacje ani dalsze tłumaczenia nic tu nie pomogą.
qwery (2864 punktów)
>> Myślę, że udało mi się znaleźć odpowiedź na pytanie skąd to zamieszanie.
>Myślę, że nie udało się to panu. Bo źródłem tego zamieszania jest pana niemożność zrozumienia, że jednoczesność zdarzeń odległych przestrzennie jest względna. Obawiam się, że jeżeli nie udało się panu tego zrozumienia osiągnąć przez z górą 20 lat, to ani animacje ani dalsze tłumaczenia nic tu nie pomogą.

Zostawmy ten slang. Sprobujmy uzywać słów ktore lepiej oddaja realia w jezyku polskim. To więc moim zdaniem nie jest wzglednosc jednoczesnoscj zdarzen, jest to zaś raczej bardziej - niewspolpostrzegalnosć czasu zdarzen. Jak np dojdzie do dostrzezenia przezemnie wybuchu na sloncu i mi bulka wypadnie w tym momencie to przeciez nie bede twierdzil ze dla mnie wybuch i utrata bulki byly jednoczesne a ze jedynie postrzezenie tego wybuchu i utrata bulki byly jednoczesne.
04-03-2022 17:10 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>> ... jednoczesność zdarzeń odległych przestrzennie jest względna.
> Sprobujmy uzywać słów ktore lepiej oddaja realia w jezyku polskim. ... Jak np dojdzie do dostrzezenia przeze mnie wybuchu na sloncu i mi bulka wypadnie w tym momencie to przeciez nie bede twierdzil ze dla mnie wybuch i utrata bulki byly jednoczesne a ze jedynie postrzezenie tego wybuchu i utrata bulki byly jednoczesne.

To jest zupełnie odrębny efekt, czysto optyczny, powodowany skończoną prędkością informacji wzrokowej. Jeżeli ruch jest szybki, to poruszający się obiekt będzie już w innym miejscu niż jego obraz właśnie docierający do oka. Mówiąc o jednoczesności zdarzeń odległych przestrzennie domyślnie uwzględniamy ten efekt, tzn. zdarzenia mierzymy a nie tylko patrzymy na nie.
alsor (3283 punktów)
>>> ... jednoczesność zdarzeń odległych przestrzennie jest względna.
>> Sprobujmy uzywać słów ktore lepiej oddaja realia w jezyku polskim. ... Jak np dojdzie do dostrzezenia przeze mnie wybuchu na sloncu i mi bulka wypadnie w tym momencie to przeciez nie bede twierdzil ze dla mnie wybuch i utrata bulki byly jednoczesne a ze jedynie postrzezenie tego wybuchu i utrata bulki byly jednoczesne.
>To jest zupełnie odrębny efekt, czysto optyczny, powodowany skończoną prędkością informacji wzrokowej. Jeżeli ruch jest szybki, to poruszający się obiekt będzie już w innym miejscu niż jego obraz właśnie docierający do oka. Mówiąc o jednoczesności zdarzeń odległych przestrzennie domyślnie uwzględniamy ten efekt, tzn. zdarzenia mierzymy a nie tylko patrzymy na nie.
>

no to masz efekt natychmiastowy:



i co z tym zrobisz?

Jest to relatywne, czy nie?

Twoje elektrony - w cyklotronie:
one promieniują relatywnie, czy faktycznie?

Zastanów się raz: dlaczego cały akcelerator nie promieniuje, no bo przecież on zasuwa tak samo: 0.999999c względem elektronu - nie jest tak?
04-03-2022 19:58 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> i co z tym zrobisz?

Nic, bo nie warto odpowiadać na bałaganiarskie pytania.

> dlaczego cały akcelerator nie promieniuje

Bo promieniują tylko przyspieszane ładunki.
alsor (3283 punktów)
>> i co z tym zrobisz?
>Nic, bo nie warto odpowiadać na bałaganiarskie pytania.
>> dlaczego cały akcelerator nie promieniuje
>Bo promieniują tylko przyspieszane ładunki.

Zapomniałem że STW jest dualistycznym tworem:
absolutne przyspieszenia dają tu prędkości względne.

v = at ->
prędkość relatywna = absolut x względny czas ; hihi!

.............

Ja jestem ultrarelatywistą, bo twierdzę że tu wszystko jest względne.

I wiesz dlaczego akcelerator nie promieniuje?

Bo promieniowanie zależy także od masy, a nie od samego przyspieszenia!

Np. protony promieniują aż 1836 razy słabiej... od elektronów,
a miony z 200 razy słabiej, itd.

I na tym to właśnie polega, i mam twarde dowody że tak jest:
05-03-2022 19:08 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> promieniowanie zależy także od masy, a nie od samego przyspieszenia!

Nonsens.

> v = at, hihi!

Błąd. v = v0 + at. A v0 nie zmierzysz absolutnie. haha
alsor (3283 punktów)
>> promieniowanie zależy także od masy, a nie od samego przyspieszenia!
>Nonsens.

Sprawdź dokładniej - bo dokładnie tak jest.

>> v = at, hihi!
>Błąd. v = v0 + at. A v0 nie zmierzysz absolutnie. haha

ależ ja to zmierzę bo widzę,
ty nie... dasz rady, Marian.... haha!
qwery (2864 punktów)
>>> ... jednoczesność zdarzeń odległych przestrzennie jest względna.
>> Sprobujmy uzywać słów ktore lepiej oddaja realia w jezyku polskim. ... Jak np dojdzie do dostrzezenia przeze mnie wybuchu na sloncu i mi bulka wypadnie w tym momencie to przeciez nie bede twierdzil ze dla mnie wybuch i utrata bulki byly jednoczesne a ze jedynie postrzezenie tego wybuchu i utrata bulki byly jednoczesne.
>To jest zupełnie odrębny efekt, czysto optyczny, powodowany skończoną prędkością informacji wzrokowej. Jeżeli ruch jest szybki, to poruszający się obiekt będzie już w innym miejscu niż jego obraz właśnie docierający do oka. Mówiąc o jednoczesności zdarzeń odległych przestrzennie domyślnie uwzględniamy ten efekt, tzn. zdarzenia mierzymy a nie tylko patrzymy na nie.
>

To nierozumiem. Jesli nie uznajemy jednoczesnej obserwacji wybuchu na sloncu i upuszczenia bulki za tozsame z wybuchem i upuszczeniem to w jakich sytuacjach cos jest lub nie jednoczesne? Rozumiem że jesli upuszcze bulke a po ok 8minutach zaobserwuje wybuch na sloncu to wowczas uznaje zdarzenia za jednoczesne?
J rozumiem ze jak ufoludek z v np. 1/2 c bedzie przelatywał w miejscu gdzie ja bedę dokonywał obserwacji to zaobserwuje to samo w tym samym momencie wg mnie i wg niegko. Jesli w momencie obserwacji, bedac w tym samym punkcie mielibysmy podniesć rekę/czułkę do góry to on i ja bysmy spostrzegli ze podnieślismy rękoczulki jednoczesnie? Jesli tak to niewiem na czym miala by tu polegać wzglednosc jednoczesnosci?
05-03-2022 12:26 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> To nie rozumiem. Jeśli nie uznajemy jednoczesnej obserwacji wybuchu na słońcu i upuszczenia bułki za tożsame z wybuchem i upuszczeniem to w jakich sytuacjach cos jest lub nie jednoczesne?

Gdy jest obserwowane z różnych układów inercjalnych.

> Ja rozumiem ze jak ufoludek z v np. 1/2 c będzie przelatywał w miejscu gdzie ja będę dokonywał obserwacji to zaobserwuje to samo w tym samym momencie wg mnie i wg niego.

Właśnie nie. W ogólności ten ufoludek zaobserwuje (tzn. zmierzy) wybuch na Słońcu i spadającą bułkę w różnych chwilach.

Dziwę się, że pytasz o takie podstawowe pojęcia. Przecież walczysz z STW od lat. Zamiast tracić czas na atakowanie czegoś z pozycji ignorancji, przeczytaj sobie pierwsze strony Rozdziału 2 w skrypcie Niezwykle szczególna teoria względności, a jak chcesz poznać te pojęcia ilościowo, to cofnij się do Rozdziału 1. Jak to zrozumiesz, to STW powinna przestać ci "uwierać poczucie zdrowego rozsądku" jak to pisze Andrzej Dragan. Życzę powodzenia.
qwery (2864 punktów)
>> To nie rozumiem. Jeśli nie uznajemy jednoczesnej obserwacji wybuchu na słońcu i upuszczenia bułki za tożsame z wybuchem i upuszczeniem to w jakich sytuacjach cos jest lub nie jednoczesne?
>Gdy jest obserwowane z różnych układów inercjalnych.
>> Ja rozumiem ze jak ufoludek z v np. 1/2 c będzie przelatywał w miejscu gdzie ja będę dokonywał obserwacji to zaobserwuje to samo w tym samym momencie wg mnie i wg niego.
>Właśnie nie. W ogólności ten ufoludek zaobserwuje (tzn. zmierzy) wybuch na Słońcu i spadającą bułkę w różnych chwilach.

Ło jezu że zmierzy to ja wiem. Juz chocby z tego powodu ze ze mu inaczej zegar taktuje.
Ja mowilem o zaobserwowaniu a nie mierzeniu. Wiec ta wzglednosc jednoczesnosci powinna sie raczej nazywac: Wzglednoscia wyliczenia czasu dzielacego zdarzenia. Dluga i pozbawiona magi nazwa, ale niewprowadzajaca w bląd.

>Dziwę się, że pytasz o takie podstawowe pojęcia. Przecież walczysz z STW od lat. Zamiast tracić czas na atakowanie czegoś z pozycji ignorancji, przeczytaj sobie pierwsze strony Rozdziału 2 w skrypcie Niezwykle szczególna teoria względności, a jak chcesz poznać te pojęcia ilościowo, to cofnij się do Rozdziału 1. Jak to zrozumiesz, to STW powinna przestać ci "uwierać poczucie zdrowego rozsądku" jak to pisze Andrzej Dragan. Życzę powodzenia.
>

Juz kiedys do tego podchodzilem, nierozumiem go. A juz jak mowi o czasoprzestrzeni to wogole.
Zdaje sie ze nikt nie udowodnił istnienia tej czasopszestrzeni w sposób bardziej realny niż istnienia UUO Choc i tu bym skorygowal tą nazwe do: UO w ktorym zegary taktuja najszybciej a kontrakcja przestrzeni (skrocenie Lorentza) jest zerowa.
05-03-2022 13:55 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Wiec ta względność jednoczesności powinna się raczej nazywać: Względnością wyliczenia czasu dzielącego zdarzenia.

Nie jest to poprawna nazwa, bo nie trzeba tu nic wyliczać, a jedynie odczytywać zegary uprzednio zsynchronizowane i właśnie mijające obserwowane zdarzenie. A więc jednak względność jednoczesności obserwowanej z różnych układów.

> ... UUO - Choć i tu bym skorygował tą nazwę do: UO w którym zegary taktują najszybciej a kontrakcja przestrzeni (skrócenie Lorentza) jest zerowa.

Każdy układ inercjalny jest takim układem i żaden z nich nie jest tym jedynym, uniwersalnym.
qwery (2864 punktów)
>> Wiec ta względność jednoczesności powinna się raczej nazywać: Względnością wyliczenia czasu dzielącego zdarzenia.
>Nie jest to poprawna nazwa, bo nie trzeba tu nic wyliczać, a jedynie odczytywać zegary uprzednio zsynchronizowane i właśnie mijające obserwowane zdarzenie. A więc jednak względność jednoczesności obserwowanej z różnych układów.

W opisanym przezemnie przypadku nie ma zsynchronizowanych zegarow. Czy omawiana WJZ nie moze byc omowiona na tym przypadku? Czy UFO i ja jednoczesnie zobaczymy oba zdarzenia? Rozumiem ze tak? Więc w czym innym jak nie w okresleniu jaki czas temu doszlo do wybuchu na sloncu mieli bysmy sie roznic?

>> ... UUO - Choć i tu bym skorygował tą nazwę do: UO w którym zegary taktują najszybciej a kontrakcja przestrzeni (skrócenie Lorentza) jest zerowa.
>Każdy układ inercjalny jest takim układem i żaden z nich nie jest tym jedynym, uniwersalnym.

Nie, kazdy sie takim wydaje z powodu kontrakcji materi.
05-03-2022 14:31 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> W opisanym przeze mnie przypadku nie ma zsynchronizowanych zegarów.

No to je sobie wprowadź. Wystarczy przecież tylko pomyśleć. Pomyśl, że na długo przed wybuchem przenosisz zegar na Słońce, a ufoludek tak ustawia pędzące zegary aby mijały wybuch i twoją bułkę kiedy tylko chcesz.

> Czy UFO i ja jednocześnie zobaczymy oba zdarzenia?

Jeżeli spadająca bułka i wybuch na Słońcu będą zarejestrowane jako jednoczesne przez twoje zegary, to będą zarejestrowane jako niejednoczesne przez zegary UFO. Natomiast jeżeli zobaczysz wybuch na Słońcu w chwili gdy upuściłeś bułkę, to ufoludek oczywiście zgodzi się, że tak to widziałeś.
qwery (2864 punktów)
>> W opisanym przeze mnie przypadku nie ma zsynchronizowanych zegarów.
>No to je sobie wprowadź. Wystarczy przecież tylko pomyśleć. Pomyśl, że na długo przed wybuchem przenosisz zegar na Słońce, a ufoludek tak ustawia pędzące zegary aby mijały wybuch i twoją bułkę kiedy tylko chcesz.

Tzn ze ustawia je w rozpietosci 8 minut swietlnych? Synchronizuje je standartowo (my swoje tez) i leci takim ustrojstwem i akurat jak przedni mija nas to tylny akurat rejestruje wybuch (pomijamy wcześniejszy przyklad w zakresie czasu wybuchu). Nasz zegarek na slońcu jak rejestruje wybuch to puszcza do nas sygnał, my odejmujemy 8 minut i mamy czas zdarzenia wg naszego, wspolnego ze sloncem ukladu. Zegarki Ufka mijajac swoje cele zapisuja czasy i uzyskuja na nich oczywiscie rozne wskazania, raz z powodu tego że są wzgledem naszego ukladu w ruchu a dwa z tego ze ich synchronizacja zaszła w ruchu w stosunku do naszego ukladu. Czy tak?

>> Czy UFO i ja jednocześnie zobaczymy oba zdarzenia?
>Jeżeli spadająca bułka i wybuch na Słońcu będą zarejestrowane jako jednoczesne przez twoje zegary, to będą zarejestrowane jako niejednoczesne przez zegary UFO. Natomiast jeżeli zobaczysz wybuch na Słońcu w chwili gdy upuściłeś bułkę, to ufoludek oczywiście zgodzi się, że tak to widziałeś.
>

No to o tyle dobrze ze tu sie nie róznimy.
05-03-2022 18:06 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Pomyśl, że na długo przed wybuchem przenosisz zegar na Słońce, a ufoludek tak ustawia pędzące zegary aby mijały wybuch i twoją bułkę kiedy tylko chcesz.
> Tzn ze ustawia je w rozpiętości 8 minut świetlnych? Synchronizuje je standardowo (my swoje tez) i leci takim ustrojstwem i akurat jak przedni mija nas to tylny akurat rejestruje wybuch (pomijamy wcześniejszy przykład w zakresie czasu wybuchu). Nasz zegarek na Słońcu jak rejestruje wybuch to puszcza do nas sygnał, my odejmujemy 8 minut i mamy czas zdarzenia wg naszego, wspolnego ze sloncem ukladu. Zegarki Ufka mijajac swoje cele zapisuja czasy i uzyskuja na nich oczywiscie rozne wskazania, raz z powodu tego że są wzgledem naszego ukladu w ruchu a dwa z tego ze ich synchronizacja zaszła w ruchu w stosunku do naszego ukladu. Czy tak?

Dokładnie tak, choć tylko myślowo bo w praktyce zamiast rozmieszczać tam te zegary wystarczy uwzględnić prędkość sygnałów świetlnych.
qwery (2864 punktów)
>> W opisanym przeze mnie przypadku nie ma zsynchronizowanych zegarów.
>No to je sobie wprowadź. Wystarczy przecież tylko pomyśleć. Pomyśl, że na długo przed wybuchem przenosisz zegar na Słońce, a ufoludek tak ustawia pędzące zegary aby mijały wybuch i twoją bułkę kiedy tylko chcesz.
>> Czy UFO i ja jednocześnie zobaczymy oba zdarzenia?
>Jeżeli spadająca bułka i wybuch na Słońcu będą zarejestrowane jako jednoczesne przez twoje zegary, to będą zarejestrowane jako niejednoczesne przez zegary UFO. Natomiast jeżeli zobaczysz wybuch na Słońcu w chwili gdy upuściłeś bułkę, to ufoludek oczywiście zgodzi się, że tak to widziałeś.
>

Inaczej. Troche mi sie przypomnial stary przyklad z wagonikiem i otwieranie jego drzwi. Patrzac z wagonika otwieraja sie jednoczesnie a patrzac z peronu niejednoczesnie.
I to sie nazywa po fizykalnemu Wzgledną Jednoczesnoscią. Jak bylo naprawde? Niewiemy bo nie znamy naszego ruchu w uuo. Wiemy zas ze synchronizacja zegarow majacych otworzyć jednoczesnie drzwi w wagoniku nastapilo skażone ruchem wagonika w uuo. Dlatego własnie po uzyskaniu nowej predkosci (nie w trakcie przyspieszania a po nim) zegary sie "rozsynchronizują". W cudzyslowiu dlatego ze im sie dzialo to samo i caly czas reagowaly tak samo a to zmienil sie jakby nurt przestrzeni powodujacy zmniejszenie predkosci dotarcia sygnalu w jedna sttrone a jej zwiekszenie w druga. Czyli to jednak nie Wzglednosć Jednoczesnosci, a jak pisalem - Wzglednosć Obserwacji Jednoczesnosci, z tym ze z innych powodow niż wczesniej podawalem.
05-03-2022 18:49 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Trochę mi się przypomniał stary przykład z wagonikiem i otwieranie jego drzwi. Patrząc z wagonika otwierają się jednocześnie a patrząc z peronu niejednocześnie.

Tutaj jest podobna animacja z pociągiem.

> Czyli to jednak nie Względność Jednoczesności, a jak pisałem - Względność Obserwacji Jednoczesności, z tym ze z innych powodów niż wcześniej podawałem.

W zasadzie ta dłuższa nazwa jest poprawniejsza, ale ta krótsza nie jest błędna bo nasze intuicyjne poczucie absolutnej teraźniejszości rozciągającej się na cały Wszechświat jest tak silne, że wystarczy jedno słowo by mu zaprzeczyć. Na przykład, idąc w gwiaździstą noc w stronę galaktyki Andromedy właśnie wschodzącej nad horyzontem mamy głębokie przekonanie, że "teraz" jest obecne nie tylko tu, na Ziemi, ale także na każdej z planet tej galaktyki. I trudno nam przyjąć, że to "teraz" odległych planet możemy przesunąć o dzień czy dwa po prostu obracając się na pięcie. A jednak tak jest. Jednoczesność jest względna.
qwery (2864 punktów)
>> Trochę mi się przypomniał stary przykład z wagonikiem i otwieranie jego drzwi. Patrząc z wagonika otwierają się jednocześnie a patrząc z peronu niejednocześnie.
>Tutaj jest podobna animacja z pociągiem.
>> Czyli to jednak nie Względność Jednoczesności, a jak pisałem - Względność Obserwacji Jednoczesności, z tym ze z innych powodów niż wcześniej podawałem.
>W zasadzie ta dłuższa nazwa jest poprawniejsza,

Wreszcie

> ale ta krótsza nie jest błędna bo nasze intuicyjne poczucie absolutnej teraźniejszości rozciągającej się na cały Wszechświat jest tak silne,

W tym wapadku w interpretacji literalnej jest pojeciem o innym desygnacie. Absolutnym.

> że wystarczy jedno słowo by mu zaprzeczyć. Na przykład, idąc w gwiaździstą noc w stronę galaktyki Andromedy właśnie wschodzącej nad horyzontem mamy głębokie przekonanie, że "teraz" jest obecne nie tylko tu, na Ziemi, ale także na każdej z planet tej galaktyki. I trudno nam przyjąć, że to "teraz" odległych planet możemy przesunąć o dzień czy dwa po prostu obracając się na pięcie.

Nierozumiem. Jak przesunąć?

> A jednak tak jest. Jednoczesność jest względna.

Uciekasz w emergencje ?
To ze sie coś potocznie mowi to nie znaczy ze to jest logicznie spojnie, czyli - nie blędne. Mowimy np "ja zdecydowalem", a tak naprawde to te decyzje sa calkowicie zdeterminowane najrózniejszymi wplywami. Calkowicie i absolutnie. Nawet jak ktos wierzy w tą losowosc swiata kwantów to i tak nie ma tam miejsca na jakikolwiek nasz wybór. Zostaje nam tylko oglad swego zycia jak bysmy je ogladali będac widzem w kinie. Zapominamy o tej prawdzie, angazujemy sie w akcje, i okej, o to chodzi by mieć radoche, ale kurde, jak rozmawiamy o rzeczach najstotniejszych to stawajmy w logiczniej prawdzie poza potocznoscia mowy.
06-03-2022 00:21 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Na przykład, idąc w gwiaździstą noc w stronę galaktyki Andromedy właśnie wschodzącej nad horyzontem mamy głębokie przekonanie, że "teraz" jest obecne nie tylko tu, na Ziemi, ale także na każdej z planet tej galaktyki. I trudno nam przyjąć, że to "teraz" odległych planet możemy przesunąć o dzień czy dwa po prostu obracając się na pięcie.
> Nie rozumiem. Jak przesunąć?

Przesunąć w czasie: obracasz się na pięcie i teraźniejszość w galaktyce Andromedy cofa się do wczorajszego dnia.
alsor (3283 punktów)
>>> Na przykład, idąc w gwiaździstą noc w stronę galaktyki Andromedy właśnie wschodzącej nad horyzontem mamy głębokie przekonanie, że "teraz" jest obecne nie tylko tu, na Ziemi, ale także na każdej z planet tej galaktyki. I trudno nam przyjąć, że to "teraz" odległych planet możemy przesunąć o dzień czy dwa po prostu obracając się na pięcie.
>> Nie rozumiem. Jak przesunąć?
>Przesunąć w czasie: obracasz się na pięcie i teraźniejszość w galaktyce Andromedy cofa się do wczorajszego dnia.
>

szkoda że nie do jutrzejszego... byłby wtedy z tego użytek,
np. w totka widziałbym numery zależnie od pozycji... Mariolki na kanapie.
06-03-2022 09:04 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>>> Na przykład, idąc w gwiaździstą noc w stronę galaktyki Andromedy właśnie wschodzącej nad horyzontem mamy głębokie przekonanie, że "teraz" jest obecne nie tylko tu, na Ziemi, ale także na każdej z planet tej galaktyki. I trudno nam przyjąć, że to "teraz" odległych planet możemy przesunąć o dzień czy dwa po prostu obracając się na pięcie.
>>> Nie rozumiem. Jak przesunąć?
>> Przesunąć w czasie: obracasz się na pięcie i teraźniejszość w galaktyce Andromedy cofa się do wczorajszego dnia.
> szkoda że nie do jutrzejszego...

Żaden problem: wystarczy ponownie obrócić się na pięcie i przyspieszyć kroku.
alsor (3283 punktów)
>Żaden problem: wystarczy ponownie obrócić się na pięcie i przyspieszyć kroku.

Sam widzisz że to... żenada.
10-03-2022 11:36 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Żaden problem: wystarczy ponownie obrócić się na pięcie i przyspieszyć kroku.
> Sam widzisz że to... żenada.

Żenadą jest ignorancja, zwłaszcza jak się nią pyszni.
alsor (3283 punktów)
> Jednoczesność jest względna.

Naprawdę?
Przecież to jest tylko koleiny postulat STW.

Faktycznie nie ma tu o czym, ani z kim gadać - 100 lat banałów to już lekkka przesada.
Edward Robak* (2152 punktów)
>> Jednoczesność jest względna.

>Naprawdę?
>Przecież to jest tylko koleiny postulat STW.
>Faktycznie nie ma tu o czym, ani z kim gadać - 100 lat banałów to już lekkka przesada.

Oni nie potrafią zrozumieć, że czas upływa w każdym punkcie przestrzeni, a po każdej chwili czasowej dt następuje kolejna tworząc rekurencyjną ciągłość.
W tym samym momencie gdy TU JEST jedna chwila to identyczne chwile są TAM i TAM.
W tym nie ma żadnej względności - to jest monumentalna bezwzględność.
Edward Robak* (2152 punktów)
>> Myślę, że udało mi się znaleźć odpowiedź na pytanie skąd to zamieszanie.

>Myślę, że nie udało się to panu. Bo źródłem tego zamieszania jest pana niemożność zrozumienia, że jednoczesność zdarzeń odległych przestrzennie jest względna. Obawiam się, że jeżeli nie udało się panu tego zrozumienia osiągnąć przez z górą 20 lat, to ani animacje ani dalsze tłumaczenia nic tu nie pomogą.

Jeśli po 20 latach nie zrozumiał pan czym jest STOP-klatka, totalny bezruch, to marne szanse, że to jeszcze kiedyś może nastąpić, a przecież już starożytni Egipcjanie i Grecy znali geometrię i umieli rysować nieruchome obiekty. Podejrzewam, że pan nawet nie próbował...
05-03-2022 07:06 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>>>To problem językowy
>>Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
>>Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).
>To ciekawe, bo na animacji z otwierającego posta zegary 1, 2 i 4 przemieszczają się względem lokomotywy z taką samą prędkością, a wcale nie są jednakowo opóźnione. Jest pan pewien swojego zdania?

Ta animacja nie jest całkiem poprawna, ponieważ pokazuje zegary z punktu widzenia stacji, a ruch pocisków - z punktu widzenia lokomotywy. Z punktu widzenia stacji, pocisk P oddala się od lokomotywy wolniej niż pocisk L (na animacji oddalają się z taką samą prędkością). Przecież gdyby lokomotywa oddalała się od stacji z prędkością np. 200.000 km/s, a pociski oddalałyby się od lokomotywy też z prędkością 200.000 km/s, to według tej animacji, pocisk P oddalałby się od stacji z prędkością 400.000 km/s, czyli szybciej od światła.
05-03-2022 08:46 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>To problem językowy
>>>Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
>>>Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).
>>To ciekawe, bo na animacji z otwierającego posta zegary 1, 2 i 4 przemieszczają się względem lokomotywy z taką samą prędkością, a wcale nie są jednakowo opóźnione. Jest pan pewien swojego zdania?
>Ta animacja nie jest całkiem poprawna, ponieważ pokazuje zegary z punktu widzenia stacji, a ruch pocisków - z punktu widzenia lokomotywy. Z punktu widzenia stacji, pocisk P oddala się od lokomotywy wolniej niż pocisk L (na animacji oddalają się z taką samą prędkością). Przecież gdyby lokomotywa oddalała się od stacji z prędkością np. 200.000 km/s, a pociski oddalałyby się od lokomotywy też z prędkością 200.000 km/s, to według tej animacji, pocisk P oddalałby się od stacji z prędkością 400.000 km/s, czyli szybciej od światła.
>

Sluszne spostrzezenie podczas gdy wszyscy skupili sie na zegarach.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>To problem językowy
>>>Na to wygląda. Spróbuję wyrazić się jaśniej.
>>>Z punktu widzenia lokomotywy wszystkie trzy zegary będą opóźnione w stosunku do zegara lokomotywy o tę samą wartość (bo wszystkie poruszają się względem lokomotywy z taką samą prędkością).
>>To ciekawe, bo na animacji z otwierającego posta zegary 1, 2 i 4 przemieszczają się względem lokomotywy z taką samą prędkością, a wcale nie są jednakowo opóźnione. Jest pan pewien swojego zdania?

>Ta animacja nie jest całkiem poprawna, ponieważ pokazuje zegary z punktu widzenia stacji, a ruch pocisków - z punktu widzenia lokomotywy. Z punktu widzenia stacji, pocisk P oddala się od lokomotywy wolniej niż pocisk L (na animacji oddalają się z taką samą prędkością). Przecież gdyby lokomotywa oddalała się od stacji z prędkością np. 200.000 km/s, a pociski oddalałyby się od lokomotywy też z prędkością 200.000 km/s, to według tej animacji, pocisk P oddalałby się od stacji z prędkością 400.000 km/s, czyli szybciej od światła.

No i co w tym dziwnego? Taka jest matematyka 200.000 + 200.000 = 400.000
Jeśli ktoś chce to przecież może sobie przeliczyć, że w jego aparacie matematycznym 400.000 = 666 albo jeszcze inaczej wedle upodobać i gustów.
05-03-2022 15:18 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>No i co w tym dziwnego? Taka jest matematyka 200.000 + 200.000 = 400.000

Pan w ogóle wie skąd się bierze dylatacja czasu? Bo widzę, że wybiera pan sobie z STW pewne elementy, odrzucając inne i nie rozumiejąc, że jedne wynikają z drugich.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>No i co w tym dziwnego? Taka jest matematyka 200.000 + 200.000 = 400.000

>Pan w ogóle wie skąd się bierze dylatacja czasu? Bo widzę, że wybiera pan sobie z STW pewne elementy, odrzucając inne i nie rozumiejąc, że jedne wynikają z drugich.

Jeśli chce pan zrozumieć z czego wynika dylatacja czasu, to proszę zapoznać się z prawami Kepplera, niemieckiego matematyka, który badając kopernikański system obrotu planet wokół Słońca zauważył, że planety krążąc po elipsach w których ognisku jest Słońce, gdy zbliżają się do Słońca to przyśpieszają, a gdy oddalają się to zwalniają, choć nic ich ani nie rozpędza, ani blokuje.
Skąd ta zmiana prędkości?
Newton na tej podstawie wykombinował siły, przyśpieszenia, pęd, grawitację, powszechne ciążenie,
a słynny Albert Einstein wyszedł z założenia, że skoro niezmiennikiem jest pole powierzchni zakreślane w równych odstępach czasu przez promień wodzący (szczegóły można znaleźć w Internecie), to dobrze byłoby połączyć czas z przestrzenią i wyszła mu czasoprzestrzeń.
A czy pan w ogóle wie z czego wynika przyśpieszanie, opóźnianie zegarów: atomowych, kwarcowych, RC, LC, biologicznych i innych?
Potrafi pan wyjaśnić w jaki sposób (jaki jest mechanizm działania) substancje rozpędzone i poruszające się z dużą prędkością emitują mniej rozpadów promieniotwórczych (rozpad połówkowy) tak jakby ich czas własny spowalniał... (?)
Nie wie pan tego. Prawda?
06-03-2022 00:19 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
Spróbujmy jeszcze raz (nieco dokładniej) przeanalizować tę pana animację. Rozpatrujemy sytuację z punktu widzenia stacji.

Czas w lokomotywie płynie dwa razy wolniej niż na stacji (zegar nr 3), a to oznacza (bardzo łatwo to policzyć), że prędkość lokomotywy względem stacji i pocisku L wynosi w przybliżeniu 0,87c (87% prędkości światła). Czas pocisku P (zegar nr 4) płynie sześć razy wolniej niż na stacji, a to oznacza, że pocisk porusza się względem stacji z prędkością bliską 0,99c (99% prędkości światła). A to wszystko oznacza, że z punktu widzenia stacji, pocisk P oddala się od lokomotywy z prędkością około 0,12c (0,99-0,87=0,12), podczas gdy pocisk L oddala się od lokomotywy z prędkością 0,87c. Na animacji widzimy jednak, że oba pociski oddalają się od lokomotywy z taką samą prędkością, a to by oznaczało, że pocisk P porusza się względem stacji z prędkością 1.74c (czyli szybciej od światła). I tu mamy problem, bo dylatacja czasu zależy od prędkości. Im większa prędkość, tym czas płynie wolniej. Przy prędkości światła (udajmy na chwilę, że osiągnięcie takiej prędkości jest możliwe przez pocisk) czas się zatrzymuje. Skoro czas zatrzymuje się już przy osiągnięciu prędkości światła, to jak wytłumaczy pan to, że zegar nr 4 pokazuje upływ czasu (dokładnie taki jak przy prędkości 0,99c), mimo że pocisk porusza się z prędkością znacznie przekraczającą prędkość światła?
Edward Robak* (2152 punktów)
>Spróbujmy jeszcze raz (nieco dokładniej) przeanalizować tę pana animację. Rozpatrujemy sytuację z punktu widzenia stacji.
>Czas w lokomotywie płynie dwa razy wolniej niż na stacji (zegar nr 3), a to oznacza (bardzo łatwo to policzyć), że prędkość lokomotywy względem stacji i pocisku L wynosi w przybliżeniu 0,87c (87% prędkości światła). Czas pocisku P (zegar nr 4) płynie sześć razy wolniej niż na stacji, a to oznacza, że pocisk porusza się względem stacji z prędkością bliską 0,99c (99% prędkości światła). A to wszystko oznacza, że z punktu widzenia stacji, pocisk P oddala się od lokomotywy z prędkością około 0,12c (0,99-0,87=0,12), podczas gdy pocisk L oddala się od lokomotywy z prędkością 0,87c. Na animacji widzimy jednak, że oba pociski oddalają się od lokomotywy z taką samą prędkością, a to by oznaczało, że pocisk P porusza się względem stacji z prędkością 1.74c (czyli szybciej od światła). I tu mamy problem, bo dylatacja czasu zależy od prędkości. Im większa prędkość, tym czas płynie wolniej. Przy prędkości światła (udajmy na chwilę, że osiągnięcie takiej prędkości jest możliwe przez pocisk) czas się zatrzymuje. Skoro czas zatrzymuje się już przy osiągnięciu prędkości światła, to jak wytłumaczy pan to, że zegar nr 4 pokazuje upływ czasu (dokładnie taki jak przy prędkości 0,99c), mimo że pocisk porusza się z prędkością znacznie przekraczającą prędkość światła?

Napisał pan: "Rozpatrujemy sytuację z punktu widzenia stacji." hmmm...
A może tak:
Rozpatrujemy sytuację z punktu widzenia żywego człowieka, który siedzi przed komputerem i za pomocą animacji próbuje uświadomić potencjalnym rozmówcom, że wskazania zatrzymanych zegarów są bezwzględne i na ich podstawie można wnioskować o ruchu wyrzutni zegarów.
Mamy dwie migawki: na pierwszym skanie 4 zatrzymane zegary pokazują ten sam odczyt.
Na drugim skanie 4 zatrzymane zegary pokazują różne wskazania.
Co można o tym powiedzieć?

PS. Na pana pytanie "jak wytłumaczy pan to, że zegar nr 4 pokazuje upływ czasu [...] 0,99c, mimo że pocisk porusza się z prędkością znacznie przekraczającą prędkość światła?" odpowiedź jest banalna:
żywy człowiek, który siedzi przed komputerem i za pomocą animacji próbuje coś tam uświadomić potencjalnym rozmówcom może mieć taki zamysł, by: aby osiągnąć cel stosować przejaskrawienia (karykaturę) wydającą się modelem niemożliwym.
Zależy mi na tym aby pan jako pierwszy potwierdził, że obojętnie gdzie umieścimy obserwatora i obojętnie z jaką prędkością będzie się poruszał, to patrząc na obrazek na którym 4 zegary pokazuję to samo wskazanie - powie to samo: ta wyrzutnia zegarów nie przemieszczała się na płaszczyźnie.
PSS.
Oczywiście projektując przyrząd do rzeczywistego pomiaru własnej prędkości względem zewnętrza przyrządu wskazane byłoby zastosowanie większej ilości "zegarów" dla przestrzeni 3D.
06-03-2022 11:52 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>PS. Na pana pytanie "jak wytłumaczy pan to, że zegar nr 4 pokazuje upływ czasu [...] 0,99c, mimo że pocisk porusza się z prędkością znacznie przekraczającą prędkość światła?" odpowiedź jest banalna:
>żywy człowiek, który siedzi przed komputerem i za pomocą animacji próbuje coś tam uświadomić potencjalnym rozmówcom może mieć taki zamysł, by: aby osiągnąć cel stosować przejaskrawienia (karykaturę) wydającą się modelem niemożliwym.

Czyli użył pan wewnętrznie sprzecznego modelu, by wykazać, że to co ten model obrazuje nie jest wewnętrznie sprzeczne? No cóż, życzę powodzenia w osiąganiu celów takimi metodami.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Zależy mi na tym aby pan jako pierwszy potwierdził, że obojętnie gdzie umieścimy obserwatora i obojętnie z jaką prędkością będzie się poruszał, to patrząc na obrazek na którym 4 zegary pokazuję to samo wskazanie - powie to samo: ta wyrzutnia zegarów nie przemieszczała się na płaszczyźnie.
>>PS. Na pana pytanie "jak wytłumaczy pan to, że zegar nr 4 pokazuje upływ czasu [...] 0,99c, mimo że pocisk porusza się z prędkością znacznie przekraczającą prędkość światła?" odpowiedź jest banalna:
>>żywy człowiek, który siedzi przed komputerem i za pomocą animacji próbuje coś tam uświadomić potencjalnym rozmówcom może mieć taki zamysł, by: aby osiągnąć cel stosować przejaskrawienia (karykaturę) wydającą się modelem niemożliwym.

>Czyli użył pan wewnętrznie sprzecznego modelu, by wykazać, że to co ten model obrazuje nie jest wewnętrznie sprzeczne? No cóż, życzę powodzenia w osiąganiu celów takimi metodami.

Nadinterpretuje pan fakty i nie odpowiada na pytania.
Faktem jest, że zegary na animacji odmierzają czas w różnym tempie i każdy obserwator zarówno żywy jak i wirtualny wstawiony w dowolne miejsce na ekranie zobaczy to samo.
Uważny badacz może tylko stwierdzić: taki czas jak pokazuje animacja nie jest zgodny z teorią w której maksymalna prędkość artefaktów przemierzających wirtualną pustą przestrzeń jest ograniczona do prędkości wyznaczonej współczynnikami mi(zero) i epsilon(zero).
PS.
Dziwne, że nie potwierdza pan tego o co pytałem. Boi się pan czegoś? Prawda oślepia... (?)
06-03-2022 14:53 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Nadinterpretuje pan fakty

Jakie fakty? Ta animacja nie przedstawia faktów - jest wewnętrznie sprzeczna (wskazania zegarów nie odzwierciedlają ruchu pocisków). Pisałem już panu, że w tej animacji pomieszano ze sobą dwa układy - zegary pokazują upływ czasu z punktu widzenia stacji, a ruch pocisków jest przedstawiony z punktu widzenia lokomotywy. W dzieciństwie oglądałem takie kreskówki, w których kojot ściga strusia pędziwiatra, a robił to tak zapamiętale, że często nie zauważał, że biegnie już nad przepaścią i spadał w nią dopiero wtedy jak się zorientował. Myśli pan, że ta animacja (o tym kojocie i strusiu) jest dobrym argumentem w dyskusji o teorii grawitacji?

>Faktem jest, że zegary na animacji odmierzają czas w różnym tempie

Tak, ale to jest czas z punktu widzenia stacji

>i każdy obserwator zarówno żywy jak i wirtualny wstawiony w dowolne miejsce na ekranie zobaczy to samo.

Nie. Obserwator wstawiony do lokomotywy zobaczy inne wskazania zegarów.
06-03-2022 15:30 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Nadinterpretuje pan fakty

>Jakie fakty? Ta animacja nie przedstawia faktów

Faktem jest pan siedzący przed ekranem i patrzący na animację. Nie wierzy pan własnym oczom?
To, że pan okrzyknie fakty słowami "wewnętrzna sprzeczność" świadczą wyłącznie o pańskim niezrozumieniu właśnie tego, że siedzi pan przed ekranem i komentuje przesuwający się przed pana oczami obraz

>>Faktem jest, że zegary na animacji odmierzają czas w różnym tempie

>Tak, ale to jest czas z punktu widzenia stacji

To jest czas z punktu widzenia pana, który siedzi przed ekranem i widzi wskazania symulatorów upływu czasu. Jeśli będzie pan siedział w pociągu i obserwował na ekranie monitora animację ruchu pocisków, to zobaczy pan to samo co by pan sobaczył siedząc na peronie, lub którymś z dwóch pocisków. Pan patrzy na ten sam obraz... {Dalej pan nie wie o co chodzi, prawda?}

>>i każdy obserwator zarówno żywy jak i wirtualny wstawiony w dowolne miejsce na ekranie zobaczy to samo.

>Nie. Obserwator wstawiony do lokomotywy zobaczy inne wskazania zegarów.

Czyli co zobaczy: Patrząc na wskazówki zatrzymanego zegara zobaczy co innego niż wyraża układ wskazówek? Po co pan pisze takie nonsensy?
06-03-2022 16:28 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Faktem jest pan siedzący przed ekranem i patrzący na animację. Nie wierzy pan własnym oczom?
>To, że pan okrzyknie fakty słowami "wewnętrzna sprzeczność" świadczą wyłącznie o pańskim niezrozumieniu właśnie tego, że siedzi pan przed ekranem i komentuje przesuwający się przed pana oczami obraz

Faktem było również to, że siedziałem przed ekranem i oglądałem animację o kojocie i strusiu. Ale ten fakt nie świadczy o tym, że to co widziałem na ekranie odzwierciedlało prawa fizyki. Pan wierzy, że bieg kojota w powietrzu nad przepaścią jest możliwy, bo widzi pan to na ekranie? W animacji może pan pokazać dowolny absurd, nawet taki, że zegary się cofają. Ale przedstawianie tego jako argumentu w dyskusji jest niepoważne.
06-03-2022 16:41 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>Faktem było również to, że siedziałem przed ekranem i oglądałem animację o kojocie i strusiu.

No właśnie. Naoglądał się pan bajek dlatego nie jest pan wstanie potwierdzić, czy siedząc przed ekranem komputera będzie pan widział na stacji, w pociągu, na pocisku to samo.
Po prostu nie zrozumie pan pytania zagubiony w bajkowym świecie wyobrażeń.

PS. Pamięta pan jeszcze o czym rozmawialiśmy na początku, czy już się pan zabłąkał do krainy strusi i kojotów?
Przypomnę panu o co pytałem:
Zależy mi na tym aby pan jako pierwszy potwierdził, że obojętnie gdzie umieścimy obserwatora i obojętnie z jaką prędkością będzie się poruszał, to patrząc na obrazek na którym 4 zegary pokazuję to samo wskazanie - powie to samo: ta wyrzutnia zegarów nie przemieszczała się na płaszczyźnie.
06-03-2022 17:19 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>No właśnie. Naoglądał się pan bajek dlatego nie jest pan wstanie potwierdzić, czy siedząc przed ekranem komputera będzie pan widział na stacji, w pociągu, na pocisku to samo.

Co za różnica gdzie oglądam jakąkolwiek animację? Przecież to nie ma najmniejszego wpływu na jej wiarygodność.
06-03-2022 17:38 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>No właśnie. Naoglądał się pan bajek dlatego nie jest pan wstanie potwierdzić, czy siedząc przed ekranem komputera będzie pan widział na stacji, w pociągu, na pocisku to samo.

>Co za różnica gdzie oglądam jakąkolwiek animację? Przecież to nie ma najmniejszego wpływu na jej wiarygodność.

A to ciekawe. Dla pana przekaz informacji jest niewiarygodny? To skąd więc pan wie, czy to wilk połknął żywcem babcię Czerwonego Kapturka, czy odwrotne???
Acha. Dla pana wiarygodna jest inna bajka, że obraz zegarów zależy od punku siedzenia.
Czyli jedne bajki są wiarygodne, a inne nie. Tak?
alsor (3283 punktów)
>>>No właśnie. Naoglądał się pan bajek dlatego nie jest pan wstanie potwierdzić, czy siedząc przed ekranem komputera będzie pan widział na stacji, w pociągu, na pocisku to samo.
>>Co za różnica gdzie oglądam jakąkolwiek animację? Przecież to nie ma najmniejszego wpływu na jej wiarygodność.
>A to ciekawe. Dla pana przekaz informacji jest niewiarygodny? To skąd więc pan wie, czy to wilk połknął żywcem babcię Czerwonego Kapturka, czy odwrotne???
>Acha. Dla pana wiarygodna jest inna bajka, że obraz zegarów zależy od punku siedzenia.
>Czyli jedne bajki są wiarygodne, a inne nie. Tak?

On odkrył to samo, co w teorii kwantowe dawno temu zauważyli:

nie można symulować zjawisk kwantowych na komputerze,
bo to jest maszyna deterministyczna, a QM to teoria niedeterministyczna.

I to samo dotyczy STW - relatywizmu:
to jest teoria nieklasyczna, zatem klasyczne maszyny tego nie mogą symulować.

Po prostu: obecna QM jest konsekwencją Teorii Względności -
Einstein musiał stworzyć te fotony: cząstki niematerialne o masie zero,
bo tylko tak mógł uratować swoje STW.

STW -> QM - ślepy prowadzi kulawego... do domu nagiego i łysego, bo szczerbaty wygryzł jemu szaty i fryzurę.. w białą noc 13-tego w piątek i 666 dni po koniunkcji Maryśki z... czekoladą ze słoninki.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Czyli jedne bajki są wiarygodne, a inne nie. Tak?

>On odkrył to samo, co w teorii kwantowe dawno temu zauważyli:
>nie można symulować zjawisk kwantowych na komputerze,
>bo to jest maszyna deterministyczna, a QM to teoria niedeterministyczna.
>I to samo dotyczy STW - relatywizmu:
>to jest teoria nieklasyczna, zatem klasyczne maszyny tego nie mogą symulować.
>Po prostu: obecna QM jest konsekwencją Teorii Względności -
>Einstein musiał stworzyć te fotony: cząstki niematerialne o masie zero,
>bo tylko tak mógł uratować swoje STW.
>STW -> QM - ślepy prowadzi kulawego... do domu nagiego i łysego, bo szczerbaty wygryzł jemu szaty i fryzurę.. w białą noc 13-tego w piątek i 666 dni po koniunkcji Maryśki z... czekoladą ze słoninki.

Piękne są te bajki o niedeterministycznych zjawiskach kwantowych QM i bajki o relatywistycznych odstrojeniach zegarów STW, które zależą od tego co sobie wymyślony obserwator pomyśli.
Piękne są te bajki i jak widać skutecznie odmóżdżające potencjalnych konsumentów nieświadomych prania mózgów, które się na nich dokonuje.
Napisz mi panie @alsor jak oni tłumaczą to, że naukowo jest wielokrotnie potwierdzone iż zegary oddalające się od Ziemi podczas lotów kosmicznych spowalniają względem zegarów na Ziemi, a te zegary na Ziemi nie spowalniają względem tych lecących w stronę Marsa, Wenus itd.
Jak to jest: czy fakty naukowe potwierdzone przez naukowców nie są dla tej grupy zindoktrynowanej żadnym ani argumentem, ani dowodem obalającym ich fałszywe założenia i ogłupiające interpretacje...(?)
09-03-2022 10:16 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Napisz mi panie @alsor jak oni tłumaczą to, że naukowo jest wielokrotnie potwierdzone iż zegary oddalające się od Ziemi podczas lotów kosmicznych spowalniają względem zegarów na Ziemi, a te zegary na Ziemi nie spowalniają względem tych lecących w stronę Marsa, Wenus itd.

Te na Ziemi też zwalniają względem tych lecących. Jeśli chodzi panu o to, że zegar atomowy po odbyciu lotu samolotem i wylądowaniu pokazuje inny czas niż zegar, który w tym czasie był nieruchomy względem powierzchni Ziemi, to odpowiedź znajdzie pan po dokładnym przeanalizowaniu paradoksu bliźniąt.

>Jak to jest: czy fakty naukowe potwierdzone przez naukowców nie są dla tej grupy zindoktrynowanej żadnym ani argumentem, ani dowodem obalającym ich fałszywe założenia i ogłupiające interpretacje...(?)

A nie zastanawia pana fakt, że ci naukowcy (niegłupi przecież ludzie) nie doszli do takich samych wniosków jak pan?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Napisz mi panie @alsor jak oni tłumaczą to, że naukowo jest wielokrotnie potwierdzone iż zegary oddalające się od Ziemi podczas lotów kosmicznych spowalniają względem zegarów na Ziemi, a te zegary na Ziemi nie spowalniają względem tych lecących w stronę Marsa, Wenus itd.

>Te na Ziemi też zwalniają względem tych lecących. Jeśli chodzi panu o to, że zegar atomowy po odbyciu lotu samolotem i wylądowaniu pokazuje inny czas niż zegar, który w tym czasie był nieruchomy względem powierzchni Ziemi, to odpowiedź znajdzie pan po dokładnym przeanalizowaniu paradoksu bliźniąt.

Dam panu do przeanalizowania inny model niż "paradoks bliźniąt":
Z Ziemi na Marsa leci bez przyśpieszeń ekspedycja kosmiczna z prędkością wystarczająco dużą aby efekt spowolnienia zegarów atomowych był mierzalny. Znajduje się tam nadajnik, który zgodnie z zegarem pokładowym wysyła co 1 sekundę impuls e-m. Identyczny nadajnik znajduje się na Ziemi i także wysyła impuls co 1 sekundę w kierunku kosmonautów.
Pytanie:
co pan powie o pomiarze upływu czasu pomiędzy sąsiednimi impulsami na Ziemi i w rakiecie?

>>Jak to jest: czy fakty naukowe potwierdzone przez naukowców nie są dla tej grupy zindoktrynowanej żadnym ani argumentem, ani dowodem obalającym ich fałszywe założenia i ogłupiające interpretacje...(?)

>A nie zastanawia pana fakt, że ci naukowcy (niegłupi przecież ludzie) nie doszli do takich samych wniosków jak pan?

Słyszałem dawno temu taką anegdotę związaną z Teorią Względności, że podobno tylko jeden człowiek rozumie tę teorię albo żaden. Być może tak jest do dziś... (?)
Pawel077 (1855 punktów)
>Dam panu do przeanalizowania inny model niż "paradoks bliźniąt":
>Z Ziemi na Marsa leci bez przyśpieszeń ekspedycja kosmiczna z prędkością wystarczająco dużą aby efekt spowolnienia zegarów atomowych był mierzalny. Znajduje się tam nadajnik, który zgodnie z zegarem pokładowym wysyła co 1 sekundę impuls e-m. Identyczny nadajnik znajduje się na Ziemi i także wysyła impuls co 1 sekundę w kierunku kosmonautów.
>Pytanie:
>co pan powie o pomiarze upływu czasu pomiędzy sąsiednimi impulsami na Ziemi i w rakiecie?

Jeśli pominiemy wpływ ziemskiej grawitacji, to sytuacja będzie symetryczna. Impulsy docierające do Ziemi i do rakiety będą opóźnione o taką samą wartość. To opóźnienie nie będzie wynikało wyłącznie z dylatacji, bo dojdzie tu jeszcze efekt Dopplera.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Dam panu do przeanalizowania inny model niż "paradoks bliźniąt":
>>Z Ziemi na Marsa leci bez przyśpieszeń ekspedycja kosmiczna z prędkością wystarczająco dużą aby efekt spowolnienia zegarów atomowych był mierzalny. Znajduje się tam nadajnik, który zgodnie z zegarem pokładowym wysyła co 1 sekundę impuls e-m. Identyczny nadajnik znajduje się na Ziemi i także wysyła impuls co 1 sekundę w kierunku kosmonautów.
>>Pytanie:
>>co pan powie o pomiarze upływu czasu pomiędzy sąsiednimi impulsami na Ziemi i w rakiecie?

>Jeśli pominiemy wpływ ziemskiej grawitacji, to sytuacja będzie symetryczna. Impulsy docierające do Ziemi i do rakiety będą opóźnione o taką samą wartość. To opóźnienie nie będzie wynikało wyłącznie z dylatacji, bo dojdzie tu jeszcze efekt Dopplera.

A więc jest pan przeciwnikiem STW twierdząc, że (pomijając wpływ ziemskiej grawitacji) sekunda na obiekcie oddalającym się od Ziemi z prędkością relatywistyczną ma tę samą długość co sekunda ziemska. Jest pan OBALACZEM ?
09-03-2022 17:42 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
Zarówno Ziemia jak i rakieta będą wysyłać impulsy co sekundę, ale nie będą ich odbierać co sekundę. Dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.
qwery (2864 punktów)
>Dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.

Moim zdaniem to ostatnie zdanie jest juz niepotrzebne bo nie tyle czas dla ziemi zwolni w rakiecie a w rakiecie dla ziemi co impulsy beda tak docieraly do rakiety jak by czas zwolnil na ziemi a do ziemi beda docieraly tak jak by czas zwolnił w rakiecie. Logika nie dopuszcza. Naprawde jest tak albo tak albo jakos posrednio, tego sie nie dowiemy.
09-03-2022 18:53 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.
> Moim zdaniem to ostatnie zdanie jest już niepotrzebne...

Jest bardzo potrzebne, bo to jest właśnie to co cię uwiera, a Robak zupełnie nie łapie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>> Dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.
>> Moim zdaniem to ostatnie zdanie jest już niepotrzebne...
>Jest bardzo potrzebne, bo to jest właśnie to co cię uwiera, a Robak zupełnie nie łapie.

A co tu jest do łapania? Według was OBALACZE, dylatacja polega na tym, że zegary taktują zawsze jednakowo bez względu na prędkość względem przestrzeni. OBALACZE tak mają: są za nawet przeciw.
09-03-2022 21:08 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>> Dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.
>>> Moim zdaniem to ostatnie zdanie jest już niepotrzebne...
>>Jest bardzo potrzebne, bo to jest właśnie to co cię uwiera, a Robak zupełnie nie łapie.
>A co tu jest do łapania? Według was OBALACZE, dylatacja polega na tym, że zegary taktują zawsze jednakowo bez względu na prędkość względem przestrzeni. OBALACZE tak mają: są za nawet przeciw.

Nie łapiesz rzeczywiście skoro znów piszesz o prędkości względem przestrzeni.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>> Dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.
>>>> Moim zdaniem to ostatnie zdanie jest już niepotrzebne...
>>>Jest bardzo potrzebne, bo to jest właśnie to co cię uwiera, a Robak zupełnie nie łapie.
>>A co tu jest do łapania? Według was OBALACZE, dylatacja polega na tym, że zegary taktują zawsze jednakowo bez względu na prędkość względem przestrzeni. OBALACZE tak mają: są za nawet przeciw.
>Nie łapiesz rzeczywiście skoro znów piszesz o prędkości względem przestrzeni.

A czy pan łapie co to jest sztuczna grawitacja i względem czego dokonuje się obrót, który ją wywołuje?
Łatwo jest odtwarzać cudze fantasmagorie, trudniej samemu sensownie pomyśleć... 🤯
alsor (3283 punktów)
>Ta animacja nie jest całkiem poprawna, ponieważ pokazuje zegary z punktu widzenia stacji, a ruch pocisków - z punktu widzenia lokomotywy. Z punktu widzenia stacji, pocisk P oddala się od lokomotywy wolniej niż pocisk L (na animacji oddalają się z taką samą prędkością). Przecież gdyby lokomotywa oddalała się od stacji z prędkością np. 200.000 km/s, a pociski oddalałyby się od lokomotywy też z prędkością 200.000 km/s, to według tej animacji, pocisk P oddalałby się od stacji z prędkością 400.000 km/s, czyli szybciej od światła.

ależ skąd takie drastyczne wnioski?

W STW wolno zasuwać z dowolną prędkością!

Nie wierzysz?

No to masz - prozaiczny scenariusz (gedanken ekspresso):

Starujemy super rakietą, i zasuwamy z przyspieszeniem g,
tak dla wygody, bo wtedy będzie jak w domu.

W trakcie obserwujemy przyrost swojej prędkości -
mamy zegary, więc mierzymy to sobie:
v = g * t;

zatem po około roku uzyskamy:
v = c,
i nie jedziemy dalej - nie wolno przekraczać c!

wyłączamy silnik, no i raptem stwierdzamy że my przecież... stoimy!
v = 0.

No to odpalamy i zasuwamy znowu:
v = gt

i mamy drugi raz c!

no i tak można bez końca...

10c, czy 20c - co to za problem dla nas!?
===============

Masz jeszcze jakieś inne wątpliwości co do słuszności Teorii Względności?
qwery (2864 punktów)
>>Ta animacja nie jest całkiem poprawna, ponieważ pokazuje zegary z punktu widzenia stacji, a ruch pocisków - z punktu widzenia lokomotywy. Z punktu widzenia stacji, pocisk P oddala się od lokomotywy wolniej niż pocisk L (na animacji oddalają się z taką samą prędkością). Przecież gdyby lokomotywa oddalała się od stacji z prędkością np. 200.000 km/s, a pociski oddalałyby się od lokomotywy też z prędkością 200.000 km/s, to według tej animacji, pocisk P oddalałby się od stacji z prędkością 400.000 km/s, czyli szybciej od światła.
>ależ skąd takie drastyczne wnioski?
>W STW wolno zasuwać z dowolną prędkością!
>Nie wierzysz?
>No to masz - prozaiczny scenariusz (gedanken ekspresso):
>Starujemy super rakietą, i zasuwamy z przyspieszeniem g,
>tak dla wygody, bo wtedy będzie jak w domu.
>W trakcie obserwujemy przyrost swojej prędkości -
>mamy zegary, więc mierzymy to sobie:
>v = g * t;
>zatem po około roku uzyskamy:
>v = c,
>i nie jedziemy dalej - nie wolno przekraczać c!
>wyłączamy silnik, no i raptem stwierdzamy że my przecież... stoimy!
>v = 0.
>No to odpalamy i zasuwamy znowu:
>v = gt
>i mamy drugi raz c!
>no i tak można bez końca...
>10c, czy 20c - co to za problem dla nas!?
>===============
>Masz jeszcze jakieś inne wątpliwości co do słuszności Teorii Względności?

Buźka powinna byc ze zmróżonym oczkiem bo sam dobrze wiesz ze c nigdy nie osiagasz a jedynie sie do niego zblizasz.
alsor (3283 punktów)
>>Masz jeszcze jakieś inne wątpliwości co do słuszności Teorii Względności?
>Buźka powinna byc ze zmróżonym oczkiem bo sam dobrze wiesz ze c nigdy nie osiagasz a jedynie sie do niego zblizasz.

Ależ skąd!
To jest pewne,
bo doskonale zgodne z postulatami i z obowiązującą wykładnią STW:

prędkość względem uniwersum nie istnieje!

v = 0, na zawsze - kosmos jest zawieszony.. pecet mi wisi - nie wyrobił:
sqrt(1 - 5) = -2i

qwery (2864 punktów)
>Zegary na tej animacji mierzą czas z punktu widzenia stacji A. Z punktu widzenia lokomotywy zegar lokomotywy pokaże wskazanie zegara pierwszego, a pozostałe zegara trzeciego.

Pierwszy zegar to ten od lewej? Jesli tak to z punktu widzenia lokomotywy (3) zegary 1,2 i 4 beda spazniac sie chyba rowno?
04-03-2022 09:02 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Pierwszy zegar to ten od lewej? Jesli tak to z punktu widzenia lokomotywy (3) zegary 1,2 i 4 beda spazniac sie chyba rowno?

Zgadza się. Będą chodziły tak jak zegar nr 3 z tej animacji.
Edward Robak* (2152 punktów)

qwery:
>>Pierwszy zegar to ten od lewej? Jesli tak to z punktu widzenia lokomotywy (3) zegary 1,2 i 4 beda spazniac sie chyba rowno?

Pawel077:
>Zgadza się. Będą chodziły tak jak zegar nr 3 z tej animacji.

W tej rozmowie dochodzimy do punktu newralgicznego:
Jeśli z lokomotywy będącej w ruchu wystrzelimy zegary w różnych kierunkach, to ich czas własny nie będzie jednakowy. Tak?
04-03-2022 09:43 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>W tej rozmowie dochodzimy do punktu newralgicznego:
>Jeśli z lokomotywy będącej w ruchu wystrzelimy zegary w różnych kierunkach, to ich czas własny nie będzie jednakowy. Tak?

Z punktu widzenia lokomotywy czas na zegarach będzie jednakowy. Z punktu widzenia stacji - nie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>W tej rozmowie dochodzimy do punktu newralgicznego:
>>Jeśli z lokomotywy będącej w ruchu wystrzelimy zegary w różnych kierunkach, to ich czas własny nie będzie jednakowy. Tak?
>Z punktu widzenia lokomotywy czas na zegarach będzie jednakowy. Z punktu widzenia stacji - nie.
>

A z punktu widzenia 3 facetów, którzy oglądają animację: czy będą widzieć to samo co pokazuje animacja, czy każdy będzie widział to samo ale będzie myślał, że widzi co innego?
qwery (2864 punktów)
>qwery:
>>>Pierwszy zegar to ten od lewej? Jesli tak to z punktu widzenia lokomotywy (3) zegary 1,2 i 4 beda spazniac sie chyba rowno?
>Pawel077:
>>Zgadza się. Będą chodziły tak jak zegar nr 3 z tej animacji.
>W tej rozmowie dochodzimy do punktu newralgicznego:
>Jeśli z lokomotywy będącej w ruchu wystrzelimy zegary w różnych kierunkach, to ich czas własny nie będzie jednakowy. Tak?

Paweł007 napisał:
>Z punktu widzenia lokomotywy czas na zegarach będzie jednakowy. Z punktu widzenia stacji - nie.

Ja bym to ujął nieco inaczej, moim zdaniem lepiej oddajac realia: Z lokomotywy BEDZIE JEDYNIE WIDAĆ jakby wszystkie zegary chodzily rowno. Tak bylo by faktycznie tylko wtedy gdyby lokomotywa nie poruszała sie w uuo. Patrzac ze stacji zawsze pewne zegary, wystrzelone z jadacej wobec niej lokomotywy, bedą chodzily szybciej niz inne, ale wszystkie wolniej niz te na stacji, oprocz tych szczegolnych ktore po wystrzeleniu przestaną sie poruszać wzgledem stacji.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Tak bylo by faktycznie tylko wtedy gdyby lokomotywa nie poruszała sie w uuo.

? Ale lokomotywa naprawdę nie porusza się w uuo. Porusza się w pikselach.
04-03-2022 15:20 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Zegary na tej animacji mierzą czas z punktu widzenia stacji A. Z punktu widzenia lokomotywy zegar lokomotywy pokaże wskazanie zegara pierwszego, a pozostałe zegara trzeciego.

To jest błędne.

W obliczeniach mogą faktycznie wychodzić różne wyniki,
ale tylko dlatego że sobie manipulujecie prędkością globalną!

Nie ma w tym żadnego relatywizmu, a jedynie ignorancja!

V = beton! -> prędkość Układu Słonecznego w ramach kosmosu jest ustalona i jednoznaczna - nie można tego zmienić!

Inaczej.
w ramach teorii wzgl. możecie sobie generować ten relatywizm:

A względem B, potem B względem A - to samo, itd.

tylko że to oszustwo!
przyjmujecie sobie po prostu alternatywne sytuacje:
1. vA = 0 -> A stoi w kosmosie
2. vB = 0 -> teraz B stoi w kosmosie

to są dwa całkowicie różne przypadku: dwa zestawy warunków brzegowych!
qwery (2864 punktów)
>>Zegary na tej animacji mierzą czas z punktu widzenia stacji A. Z punktu widzenia lokomotywy zegar lokomotywy pokaże wskazanie zegara pierwszego, a pozostałe zegara trzeciego.
>To jest błędne.
>W obliczeniach mogą faktycznie wychodzić różne wyniki,
>ale tylko dlatego że sobie manipulujecie prędkością globalną!

Nie manipulujemy, pomijamy. Jak sie niezgadzamy to w wyniku rozstrzepania raczej albo źle sformulowanych slów.
04-03-2022 15:41 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>>Zegary na tej animacji mierzą czas z punktu widzenia stacji A. Z punktu widzenia lokomotywy zegar lokomotywy pokaże wskazanie zegara pierwszego, a pozostałe zegara trzeciego.
>>To jest błędne.
>>W obliczeniach mogą faktycznie wychodzić różne wyniki,
>>ale tylko dlatego że sobie manipulujecie prędkością globalną!
>Nie manipulujemy, pomijamy. Jak sie niezgadzamy to w wyniku rozstrzepania raczej albo źle sformulowanych slów.

Nie, wy manipulujecie faktami zwyczajnie!

V = 0, znaczy prędkość peronu - ziemi, i teraz to obliczamy - te zegarki.

a potem możemy to sobie zmienić, oczywiście!

V = 3000 km/s - i obliczamy od nowa...

I jest OK.
Tylko że to są dwa różne zadania - wyniki są inne po prostu!

Nie wolno tych wyników mieszać ze sobą, i wyciągać poronione wnioski, że tu jakiś relatywizm panuje...

Jasne że istnieje relatywizm... ten w główkach relatywistów.

qwery (2864 punktów)
>W wątku "O teorii względności inaczej" ( www.racjonalista.pl/forum.php/p,301/s,872367 )
>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>Poniższa animacja może ułatwić znalezienie odpowiedzi:
> Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.

Z tego co mi wiadomo nie jest to mozliwe, jednak nie rozumiejać na jakiej zasadzie ruch obiektu w momencie emisji swiatla wplywa na ruch tegoż swiatla, np swiatla lasera, nie potrafie tego uzasadnić. Alsor zapodal niedawno grafiki przedstawiajace jak odksztalcony jest obraz gdy zmieniamy predkosć do bliskiej c. Moze wyjasnienie tego dlaczego tak sie dzieje pomoglo by wyjasnić wspomnianą niemoznosc, bowiem jak rozumiem fala e-m po wyemitowaniu nierozchodzi sie tak jak sobie wyobrazamy rozchodznie sie fal na wodzie przy puszczeniu kaczek, czyli idealnie promieniscie, ruch źrodla ma wplyw na to rozchodzenie sie, być moze tez na wodzie bylo by to widoczne gdyby kamien leciał z prędkoscia zblizoną do predkosci dzwieku w wodzie?
Edward Robak* (2152 punktów)

>Alsor zapodal niedawno grafiki przedstawiajace jak odksztalcony jest obraz gdy zmieniamy predkosć do bliskiej c.

Oprócz efektów optycznych wywołanych przemieszczaniem się obserwatora względem fal e-m jest też problem fizycznych odległości o nazwie nieskończenie mała dx. Gdy przyjmiemy jakąś chwilę czasową dt to dla tej chwili czasowej wszystko (cały Wszechświat) jest wyskanowany w bezruchu.
NIE MA ŻADNYCH SKRÓCEŃ...

- - -
Różniczka - tradycyjna nazwa nieskończenie małej zmiany danej zmiennej. Przykładowo, jeśli zmienna oznaczana jest literą x, to zmiana jej wartości często oznaczana jest Δx lub, gdy zmiana powinna być mała, δx. Różniczka dx reprezentuje podobną zmianę, lecz nieskończenie małą. Jest to niezmiernie użyteczne intuicyjnie; istnieje przy tym wiele sposobów formalizacji tego pojęcia.
pl.wikipedia.org/wiki/Różniczka
qwery (2864 punktów)
>>Alsor zapodal niedawno grafiki przedstawiajace jak odksztalcony jest obraz gdy zmieniamy predkosć do bliskiej c.
>Oprócz efektów optycznych wywołanych przemieszczaniem się obserwatora względem fal e-m jest też problem fizycznych odległości o nazwie nieskończenie mała dx. Gdy przyjmiemy jakąś chwilę czasową dt to dla tej chwili czasowej wszystko (cały Wszechświat) jest wyskanowany w bezruchu.
>NIE MA ŻADNYCH SKRÓCEŃ...
>- - -
>Różniczka - tradycyjna nazwa nieskończenie małej zmiany danej zmiennej. Przykładowo, jeśli zmienna oznaczana jest literą x, to zmiana jej wartości często oznaczana jest Δx lub, gdy zmiana powinna być mała, δx. Różniczka dx reprezentuje podobną zmianę, lecz nieskończenie małą. Jest to niezmiernie użyteczne intuicyjnie; istnieje przy tym wiele sposobów formalizacji tego pojęcia.
>pl.wikipedia.org/wiki/Różniczka
>

Bez gifa nie zrozumiem
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Alsor zapodal niedawno grafiki przedstawiajace jak odksztalcony jest obraz gdy zmieniamy predkosć do bliskiej c.
>>Oprócz efektów optycznych wywołanych przemieszczaniem się obserwatora względem fal e-m jest też problem fizycznych odległości o nazwie nieskończenie mała dx. Gdy przyjmiemy jakąś chwilę czasową dt to dla tej chwili czasowej wszystko (cały Wszechświat) jest wyskanowany w bezruchu.
>>NIE MA ŻADNYCH SKRÓCEŃ...
>>- - -
>>Różniczka - tradycyjna nazwa nieskończenie małej zmiany danej zmiennej. Przykładowo, jeśli zmienna oznaczana jest literą x, to zmiana jej wartości często oznaczana jest Δx lub, gdy zmiana powinna być mała, δx. Różniczka dx reprezentuje podobną zmianę, lecz nieskończenie małą. Jest to niezmiernie użyteczne intuicyjnie; istnieje przy tym wiele sposobów formalizacji tego pojęcia.
>>pl.wikipedia.org/wiki/Różniczka
>>
>Bez gifa nie zrozumiem

Proszę sobie wyobrazić, że bada pan drogę jaką pokonały obiekty w kosmosie w coraz krótszym przedziale czasu. Gdy pan dojdzie do czasu o długości dt to nagle okaże się, że realnie nic się nie przemieszcza, a wszystko zastyga w bezruchu, bo chwila dt jest nieskończenie krótka.
Podobnie na zamieszczonej wyżej animacji bezruch jest pomiędzy kolejnymi klatkami gifa.
alsor (3283 punktów)
Teoria Względności w wersji Einsteina - Minkowskiego, nie jest błędna, ani niezupełna, lecz zwyczajnie nie o zna czo na!

A formalnie to jest teoria kompletna - zupełna, ale w sensie twierdzeń Godla.
qwery (2864 punktów)
>Teoria Względności w wersji Einsteina - Minkowskiego, nie jest błędna, ani niezupełna, lecz zwyczajnie nie o zna czo na!

Wydaje sie ze to dobrze powiedziane. Moglbys rozwinąć?

>A formalnie to jest teoria kompletna - zupełna, ale w sensie twierdzeń Godla.

I to rozwinac też móglbyś?
alsor (3283 punktów)
>>Teoria Względności w wersji Einsteina - Minkowskiego, nie jest błędna, ani niezupełna, lecz zwyczajnie nie o zna czo na!
>Wydaje sie ze to dobrze powiedziane. Moglbys rozwinąć?
>>A formalnie to jest teoria kompletna - zupełna, ale w sensie twierdzeń Godla.
>I to rozwinac też móglbyś?

Za słabi jeszcze jesteście w te klocki... może z 10 lat.
haseleczko (418 punktów)
>Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.

Wszystko, co się porusza, ma energię kinetyczną. A że we wszechświecie nie istnieje nic, co się nie porusza, to wszystko ma też energię kinetyczną. Gruba kropka.
We wszechświecie bilans energetyczny zawsze jest niezmienny. Nawet jeśli się wydaje, że nie jest, to i tak jest. Kropka.
Jeśli COŚ nie jest przyspieszane, to COŚ nie jest w stanie kategorycznie stwierdzić czy się porusza, czy nie. Równie dobrze COŚ może powiedzieć, że właśnie było świadkiem przemknięcia obok siebie CZEGOŚ innego. Zatem ruch można postrzec tylko względem czegoś i dlatego mamy układy odniesienia względne, a nie istnieje uuo (uniwersalny układ odniesienia). Kropeczka.

Jeśli nadamy czemuś prędkość (która zaraz po nadaniu już się nie zmienia), to z naszego punktu widzenia to COŚ się porusza. Z punktu wiedzenia COSIA możemy też poruszać się my. Jest to względne i istotne. Natomiast jeśli to COŚ nie widzi nas i niczego innego, do czego może się odnieść, może twierdzić, że się nie porusza. Zupełnie słusznie. Jednak została mu nadana prędkość, choć tego nie wie lub udaje, że nie wie. To wszystko jest słuszne z każdego punktu widzenia.

I teraz wyjaśnienie: Skoro COŚ ma nadaną prędkość (MY to wiemy i mamy rację), to zwiększyła się jego energia kinetyczna, ale z jego punktu wiedzenia się nie porusza, czyli jego zdaniem EK jest zero. COŚ też ma rację. Aby oba punkty widzenia się zgodziły, bo oba są słuszne, to z punktu widzenia COSIA, aby EK było zero, inna wartość musi ulec zmianie. We wzorze na EK mamy masę i prędkość, która jest drogą w czasie. Masa się nie może zmienić, droga też nie, bo obie są tworami fizycznymi. Pozostaje więc czas. Poprzez jego zmniejszenie całkowita energia COSIA zwiększy się tak, aby zrównać się z EK, która wg nas jest większa od 0. Oczywiście EK COSIA dąży do zera, ale zerem być nie może (taki to mamy wzór), ale o tej ułamkowej, resztkowej energii może kiedy indziej.

Zatem u COŚ sobie jest jak było, nic się nie zmieniło, wszystko działa tak, jakby się nie poruszał, tylko dzięki temu, że zegar mu zwolnił, czyli wszystkie procesy COSIA są spowolnione. Gdyby tak się nie stało, to jego ogólna energia wzrosłaby, np. nagrzałby się, zaczął świecić, itp. Jeśli MY na to popatrzymy, to się dowiemy. Inaczej efekt dla COSIA jest nieobserwowalny i identyczny z tym, jaki my stwierdzilibyśmy, gdyby się COŚ nie poruszało.

Dla czepialskich i zbyt spostrzegawczych: odległość się zmienia, droga nie. To istotna różnica. Inaczej obwód koła zawsze wynosiłby tyle samo, a tak nie jest. COŚ odległości nie widzi bez odniesienia, choć drogę przebywa.
Jest jeszcze ciekawiej - jeśli będziemy patrzeć na zegar poruszającego się COSIA, to zauważymy, że tyka w takim samym tempie jak nasz, ale gdy zatrzymamy COSia i spojrzymy ponownie, to zobaczymy, że wskazania zegarów się różnią.

Jeśli niczego nie wyjaśniłem, to sorry No i zastrzegam sobie prawo do mylenia się
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.

>Wszystko, co się porusza, ma energię kinetyczną. A że we wszechświecie nie istnieje nic, co się nie porusza, to wszystko ma też energię kinetyczną. Gruba kropka.
>We wszechświecie bilans energetyczny zawsze jest niezmienny. Nawet jeśli się wydaje, że nie jest, to i tak jest. Kropka.
>Jeśli COŚ nie jest przyspieszane, to COŚ nie jest w stanie kategorycznie stwierdzić czy się porusza, czy nie. [...]

Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?
alsor (3283 punktów)
>Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
>Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?

No i dobrze mówi, choć i tak bredzi:

nie wykryjesz tego V - prędkość w kosmosie, za pomocą takich... prozaicznych banałów kinematycznych, które tu serwujesz.

Schemat eksperymentalnego pomiaru tej prędkości podałem w innym temacie (notabene: instytucie naukowo-badawcze nie chcą tego wykonać, realizować: prawdopodobnie to jest zbyt trudne dla nich).

Pomijając te obrazki z rozdymanym kosmosem, no to jest mało precyzyjne - aby taki efekt konkretnie zmierzyć musiałbyś zasuwać z 0.01 c przynajmniej, czyli 3000 km/s!
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
>>Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?

>No i dobrze mówi, choć i tak bredzi:
>nie wykryjesz tego V - prędkość w kosmosie, za pomocą takich... prozaicznych banałów kinematycznych, które tu serwujesz.
>Schemat eksperymentalnego pomiaru tej prędkości podałem w innym temacie.
>Pomijając te obrazki - z rozdymanym kosmosem, no to jest mało precyzyjne - aby taki efekt konkretnie zmierzyć musiałbyś zasuwać z 0.01 c przynajmniej, czyli 3000 km/s!

E-tam. W projektowaniu eksperymentów myślnych nie bierze się pod uwagę czułości aktualnych przyrządów pomiarowych, lecz IDEĘ - zamysł, który uzasadnia możliwość wykrycia takiego ruchu, choćby nawet na 18 miejscu po przecinku.
alsor (3283 punktów)
>E-tam. W projektowaniu eksperymentów myślnych nie bierze się pod uwagę czułości aktualnych przyrządów pomiarowych, lecz IDEĘ - zamysł, który uzasadnia możliwość wykrycia takiego ruchu, choćby nawet na 18 miejscu po przecinku.

Ty nie bierzesz pod uwagę wielu prozaicznych spraw,
które rozwalą ci te pomiary kompletnie!

Kontrakcje w ruchu, nieznanej zapewne tobie osobliwej dynamiki z uwagi na zależność: m = m0 gamma, c -> c-v -> zmiana czasów detekcji... no itd.

To jest sprawa dla zawodowców - wyjadaczy, a nie dla amatorów, niestety!

Ja kilka lat to rozpracowywałem, badałem, obliczałem... i dlatego wiem jak to działa.

Wiedza = czas.
..........

Wiesz co to jest kosmos?
Nie pytaj nawet!
Edward Robak* (2152 punktów)
>>E-tam. W projektowaniu eksperymentów myślnych nie bierze się pod uwagę czułości aktualnych przyrządów pomiarowych, lecz IDEĘ - zamysł, który uzasadnia możliwość wykrycia takiego ruchu, choćby nawet na 18 miejscu po przecinku.

>Ty nie bierzesz pod uwagę wielu prozaicznych spraw,
>które rozwalą ci te pomiary kompletnie!
>Kontrakcje w ruchu, nieznanej zapewne tobie osobliwej dynamiki z uwagi na zależność: m = m0 gamma, c -> c-v -> zmiana czasów detekcji... no itd.
>To jest sprawa dla zawodowców - wyjadaczy, a nie dla amatorów, niestety!
>Ja kilka lat to rozpracowywałem, badałem, obliczałem... i dlatego wiem jak to działa.
>Wiedza = czas.

Zawodowcy mają możliwość liczyć ilość dyjabełków na czubku szpilki i dywagować co by tu wymyślić, żeby nic nie wymyśleć. To już taka rola teoretyków.
Zauważył pan, że zadaję konkretne pytania i publikuję konkretne podpowiedzi, a większość oponentów użala sie, że to się nie da, tamtego nie wolno, a w ogóle ten widzi to, a tamten to samo, czyli co innego.
Założę się, że nawet pan już się pogubił i oprócz tego co miał w głowie to nic innego nie dotarło. Mam rację?
alsor (3283 punktów)
>Zawodowcy mają możliwość liczyć ilość dyjabełków na czubku szpilki i dywagować co by tu wymyślić, żeby nic nie wymyśleć. To już taka rola teoretyków.

Tak, tak... a ty próbujesz policzyć te szpilki wbite w łeb diabła.

>Zauważył pan, że zadaję konkretne pytania i publikuję konkretne podpowiedzi, a większość oponentów użala sie, że to się nie da, tamtego nie wolno, a w ogóle ten widzi to, a tamten to samo, czyli co innego.

Oni mówią tylko to, co im wklepano w łeb - w szkole,
nie mają o tym bladego pojęcia.

>Założę się, że nawet pan już się pogubił i oprócz tego co miał w głowie to nic innego nie dotarło. Mam rację?

Jeszcze nawet się nie rozgrzałem.. nuda!

Dla mnie to betka... ty wciąż walisz łbem w mur...

Arystoteles z Bykiem nie wygra - to nie ta dyscyplina!

I uważaj: Kosmos patrzy na ciebie z góry!
Edward Robak* (2152 punktów)

>I uważaj: Kosmos patrzy na ciebie z góry!

A tak się ładnie zaczęło w tym odgałęzieniu:
"Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?"

Od pana się nie dowiem... (szpileczki, dyjabełki, kontrakcje).
A zegary w których odliczanie nanosekund zakończyło się po osiągnięciu mety czekają...
alsor (3283 punktów)
>"Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.

Pewnie że można, o czym sam wprost pisałem niedawno.

>Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?"
>Od pana się nie dowiem... (szpileczki, dyjabełki, kontrakcje).
>A zegary w których odliczanie nanosekund zakończyło się po osiągnięciu mety czekają...

Twoja meta skończy się niespodziewanie w zupełnie innym punkcie, który Einstein dawno przewidział:

t' = t - xv/c^2
Edward Robak* (2152 punktów)

>Twoja meta skończy się niespodziewanie w zupełnie innym punkcie, który Einstein dawno przewidział:
>t' = t - xv/c^2

Na razie są zegary, które przestały tykać gdy dotarły do ściany, a pamiętają ile nanosekund odmierzyły. Oprócz zegarów jest pytanie: od czego zależy to, że raz pokazują to samo a innym razem co innego?
A wie pan co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Ano to, że obojętnie kto patrzy na wskazanie tych zegarów to zawsze widzi dokładnie to samo. To chyba Einstein jako pierwszy zauważył zanim interpretatorzy powykrzywiali tę teorię.
alsor (3283 punktów)
>>Twoja meta skończy się niespodziewanie w zupełnie innym punkcie, który Einstein dawno przewidział:
>>t' = t - xv/c^2
>Na razie są zegary, które przestały tykać gdy dotarły do ściany, a pamiętają ile nanosekund odmierzyły. Oprócz zegarów jest pytanie: od czego zależy to, że raz pokazują to samo a innym razem co innego?
>A wie pan co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze? Ano to, że obojętnie kto patrzy na wskazanie tych zegarów to zawsze widzi dokładnie to samo. To chyba Einstein jako pierwszy zauważył zanim interpretatorzy powykrzywiali tę teorię.

Gubisz się w tych zabawkach jak dziecko.

To co zegar odmierzy - po zatrzymaniu, będzie zależeć także od prędkości z jaką się poruszał, a nie tylko od dystansu, który pokonał i co sobie tu naiwnie ubzdurałeś.

W czystej próżni - gołej przestrzeni, czyli:
w pustym kosmosie po prostu! nie masz szans wykryć czegokolwiek...

i co właśnie Einstein zauważył, no i zapisał w teorii pt... IT = Invariance Theory, co obecnie funkcjonuje pod fałszywym akronimem: STW.

Wiesz teraz: co to jest kosmos - jaką ma rolę? No, raczej.
Edward Robak* (2152 punktów)

>To co zegar odmierzy - po zatrzymaniu, będzie zależeć także od prędkości z jaką się poruszał, a nie tylko od dystansu, który pokonał i co sobie tu naiwnie ubzdurałeś.

Cały czas o tym piszę. W zależności od prędkości zegarów względem próżni ich czas własny będzie różny, a więc różne będzie wskazanie w zależności od kierunku w którym poruszał się zegar.
Wreszcie dotarło, czy napisał pan powyższe przez pomyłkę?
alsor (3283 punktów)
>>To co zegar odmierzy - po zatrzymaniu, będzie zależeć także od prędkości z jaką się poruszał, a nie tylko od dystansu, który pokonał i co sobie tu naiwnie ubzdurałeś.
>Cały czas o tym piszę. W zależności od prędkości zegarów względem próżni ich czas własny będzie różny, a więc różne będzie wskazanie w zależności od kierunku w którym poruszał się zegar.
>Wreszcie dotarło, czy napisał pan powyższe przez pomyłkę?

Nadal nie dociera!

Masz tu po prostu dwie zmienne i jedno równanie, czyli coś w stylu:

x = ct,

x i t - to są te dwie zmienne

i ty próbujesz cały czas takie coś rozwiązać!

tu nie ma nic do rozwiązywania, niestety - to jest: nie o zna czo ne.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>To co zegar odmierzy - po zatrzymaniu, będzie zależeć także od prędkości z jaką się poruszał, a nie tylko od dystansu, który pokonał i co sobie tu naiwnie ubzdurałeś.
>>Cały czas o tym piszę. W zależności od prędkości zegarów względem próżni ich czas własny będzie różny, a więc różne będzie wskazanie w zależności od kierunku w którym poruszał się zegar.
>>Wreszcie dotarło, czy napisał pan powyższe przez pomyłkę?

>Nadal nie dociera!
>Masz tu po prostu dwie zmienne i jedno równanie, czyli coś w stylu:
>x = ct,
>x i t - to są te dwie zmienne
>i ty próbujesz cały czas takie coś rozwiązać!
>tu nie ma nic do rozwiązywania, niestety - to jest: nie o zna czo ne.

Nie dociera, bo nie próbuje pan zrozumieć co piszę rozmawiając sam ze sobą.
Masz pan dwa przypadki.
Pierwszy pokazany na animacji. Zegar żółty 2 i zegar czerwony 4 po dotarciu do ściany pokazują różny czas, bo mają różną prędkość względem stacji A. Lokomotywa jest w ruchu.
Drugi przypadek dotyczy 4 zegarów w kuli. Pokazują to samo, bo armatka strzelająca kulami nie zmienia swojego położenia.
Rozumiesz pan zasadę działania miernika prędkości własnej względem przestrzeni?
alsor (3283 punktów)
>Rozumiesz pan zasadę działania miernika prędkości własnej względem przestrzeni?

rozumiem świetlnie: dowodzisz swój własny postulat.

Einstein i cała jego ekipa robią to od ponad 100 lat.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Rozumiesz pan zasadę działania miernika prędkości własnej względem przestrzeni?

>rozumiem świetlnie: dowodzisz swój własny postulat.
>Einstein i cała jego ekipa robią to od ponad 100 lat.

Dziwne, że wniosek z obserwacji nazwał pan słowem postulat.
Postulat w swym znaczeniu logicznym to 'teza przyjmowana bez dowodu, stanowiąca punkt wyjścia i podstawę w dowodzeniu innych twierdzeń'.
Czy FAKT, że zegary atomowe instalowane na satelitach geostacjonarnych regularnie spowalniają względem takich samych zegarów na Ziemi - to jest postulat??? Nie sądzę, a przecież na tym fakcie opiera się moje rozumowanie.
Satelita ten "stoi" w określonej odległości od Ziemi i ani się nie przybliża, ani nie oddala, a mimo to taktuje z mniejszą częstotliwością niż jego bliźniak na Ziemi. A dlaczego?
Jednym z powodów jest inny FAKT: satelita ten "stoi" ale to jest pozór. Ziemia wiruje a ten satelita także wiruje, lecz po większym okręgu niż ten ziemski, a więc ma większą prędkość liniową.
Czy z tych dwóch FAKTÓW nie wolno wyciągnąć wniosku, że im większa prędkość względem przestrzeni to tym rzadziej taktuje zegar?
PS.
Oczywiście to taktowanie to przenośnia. Zegary atomowe opierają się zasadniczo na zliczaniu impulsów. Słowo taktowanie jest przenośnią.
alsor (3283 punktów)
>>>Rozumiesz pan zasadę działania miernika prędkości własnej względem przestrzeni?
>>rozumiem świetlnie: dowodzisz swój własny postulat.
>>Einstein i cała jego ekipa robią to od ponad 100 lat.
>Dziwne, że wniosek z obserwacji nazwał pan słowem postulat.
>Postulat w swym znaczeniu logicznym to 'teza przyjmowana bez dowodu, stanowiąca punkt wyjścia i podstawę w dowodzeniu innych twierdzeń'.
>Czy FAKT, że zegary atomowe instalowane na satelitach geostacjonarnych regularnie spowalniają względem takich samych zegarów na Ziemi - to jest postulat??? Nie sądzę, a przecież na tym fakcie opiera się moje rozumowanie.
>Satelita ten "stoi" w określonej odległości od Ziemi i ani się nie przybliża, ani nie oddala, a mimo to taktuje z mniejszą częstotliwością niż jego bliźniak na Ziemi. A dlaczego?
>Jednym z powodów jest inny FAKT: satelita ten "stoi" ale to jest pozór. Ziemia wiruje a ten satelita także wiruje, lecz po większym okręgu niż ten ziemski, a więc ma większą prędkość liniową.
>Czy z tych dwóch FAKTÓW nie wolno wyciągnąć wniosku, że im większa prędkość względem przestrzeni to tym rzadziej taktuje zegar?
>PS.
>Oczywiście to taktowanie to przenośnia. Zegary atomowe opierają się zasadniczo na zliczaniu impulsów. Słowo taktowanie jest przenośnią.

nie. to tak nie działa.
Edward Robak* (2152 punktów)

>nie. to tak nie działa.

Czyli ignoruje pan fakty. Jakie to proste: wystarczy zaprzeczyć, że Słońca nie ma i natentychmiast robi się ciemno jak o północy w zakrystii. 🌋
alsor (3283 punktów)
>>nie. to tak nie działa.
>Czyli ignoruje pan fakty. Jakie to proste: wystarczy zaprzeczyć, że Słońca nie ma i natentychmiast robi się ciemno jak o północy w zakrystii. 🌋

Nie dasz rady zsynchronizować zegarków w sensie klasycznym: t' = t;

Ta geometria w STW jest po prostu jakby zamknięta:
nieważne jak będziesz kombinował, zawsze otrzymasz: c = const, itd.

To jest jak samosprawdzająca się przepowiednia.

W obrotach można zmierzyć - Sagnac, bo tu masz jeden zegarek...
no i dlatego tu widać ten gips: c' = c-v;

tylko że to jest jedynie lokalna prędkość - z rotacji: v = wr,
a nie ta globalna:
V = prostoliniowa, bo to się zeruje w cyklu: <V*cosf> = 0;

Powodzenia.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>nie. to tak nie działa.
>>Czyli ignoruje pan fakty. Jakie to proste: wystarczy zaprzeczyć, że Słońca nie ma i natentychmiast robi się ciemno jak o północy w zakrystii. 🌋

>Nie dasz rady zsynchronizować zegarków w sensie klasycznym: t' = t;

A po co ja mam synchronizować zegarki w sensie klasycznym t'=t ?

>Ta geometria w STW jest po prostu jakby zamknięta:
>nieważne jak będziesz kombinował, zawsze otrzymasz: c = const, itd.

W wodzie, szkle sadzy, betonie itd c=const ?

>To jest jak samosprawdzająca się przepowiednia.

Zaprawdę powiadam wam, że przyjdzie kiedyś taki dzień w którym człowiek zacznie rozumieć co sam wypisuje.

>W obrotach można zmierzyć - Sagnac, bo tu masz jeden zegarek...
>no i dlatego tu widać ten gips: c' = c-v;
>tylko że to jest jedynie lokalna prędkość - z rotacji: v = wr,
>a nie ta globalna:
> V = prostoliniowa, bo to się zeruje w cyklu: <V*cosf> = 0;

eeee.. ee No właśnie. Doświadczenie Sagnaca jest dowodem, że światło nie rozprzestrzenia się względem zwierciadeł, ale względem tej przestrzeni, która jest między zwierciadlami.

>Powodzenia.

Wzajemnie
04-03-2022 18:29 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.
>>Wszystko, co się porusza, ma energię kinetyczną. A że we wszechświecie nie istnieje nic, co się nie porusza, to wszystko ma też energię kinetyczną. Gruba kropka.
>>We wszechświecie bilans energetyczny zawsze jest niezmienny. Nawet jeśli się wydaje, że nie jest, to i tak jest. Kropka.
>>Jeśli COŚ nie jest przyspieszane, to COŚ nie jest w stanie kategorycznie stwierdzić czy się porusza, czy nie. [...]
>Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
>Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?

Ze nadal nie rozumiesz, to tylko dowodem jest Twoje wystąpienie z pytaniem to poświadczającym.
#1. Wyjaśnij pierwej co rozumiesz przez określenie "masa bezwładnościowa". Każda masa (materia skupiona której wymiary można określić) posiada bezwładność. Ujawnia to w układzie inercjalnym, czyli gdy działa na nią jakaś siła zewnętrzna powodująca zmianę ruchu (kierunek, przyspieszenie) i nazywa się inercją.
#2. Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni? Przestrzeń nie jest suplementem ruchu materii. Jedynie w wywodach innego forumowicza, przestrzeń transformuje w materię i odwrotnie. Niestety tego nie udowodnił i uciekł z dyskusji. Ty natomiast chcesz określić ruch względem przestrzeni. Tu cytat:
Cytat:
Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
Otóż nie można z powodów zasadniczych przypisywać przestrzeni własności układu odniesienia, tak by móc określać przemieszczanie się ciała materialnego, bo w swej istocie przestrzeń i materia(masa) to różne domeny. przestrzeni przecież "nie widzisz", więc i cech materii nie ma.
Ale pracuj nad tym dalej. Powodzenia.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>>>Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.
>>>Wszystko, co się porusza, ma energię kinetyczną. A że we wszechświecie nie istnieje nic, co się nie porusza, to wszystko ma też energię kinetyczną. Gruba kropka.
>>>We wszechświecie bilans energetyczny zawsze jest niezmienny. Nawet jeśli się wydaje, że nie jest, to i tak jest. Kropka.
>>>Jeśli COŚ nie jest przyspieszane, to COŚ nie jest w stanie kategorycznie stwierdzić czy się porusza, czy nie. [...]
>>Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
>>Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?
>Ze nadal nie rozumiesz, to tylko dowodem jest Twoje wystąpienie z pytaniem to poświadczającym.
>#1. Wyjaśnij pierwej co rozumiesz przez określenie "masa bezwładnościowa". Każda masa (materia skupiona której wymiary można określić) posiada bezwładność. Ujawnia to w układzie inercjalnym, czyli gdy działa na nią jakaś siła zewnętrzna powodująca zmianę ruchu (kierunek, przyspieszenie) i nazywa się inercją.
>#2. Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni? Przestrzeń nie jest suplementem ruchu materii. Jedynie w wywodach innego forumowicza, przestrzeń transformuje w materię i odwrotnie. Niestety tego nie udowodnił i uciekł z dyskusji. Ty natomiast chcesz określić ruch względem przestrzeni. Tu cytat:
>Cytat:
Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
Otóż nie można z powodów zasadniczych przypisywać przestrzeni własności układu odniesienia, tak by móc określać przemieszczanie się ciała materialnego, bo w swej istocie przestrzeń i materia(masa) to różne domeny. przestrzeni przecież "nie widzisz", więc i cech materii nie ma.

>Ale pracuj nad tym dalej. Powodzenia.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


A ty Nie powtarzaj tych banałów dookoła... jak pęknięta płyta:

kosmos jest materialny, niestety.. bałwanku:

miliardy gwiazd w każdej z miliardów galaktyk ... itd.
i o czym facet gadasz w ogóle... cyrk naukowy tu uprawiasz?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Znaczy twierdzi pan, że nie można zaprojektować takiego eksperymentu z którego by wynikało czy jakieś ciało posiadające masę bezwładną przemieszcza się względem przestrzeni, czy nie.
>>Proszę mi napisać: skąd ta pewność? Czy pan już próbował zaprojektować taki eksperyment?

>Ze nadal nie rozumiesz, to tylko dowodem jest Twoje wystąpienie z pytaniem to poświadczającym.
>#1. Wyjaśnij pierwej co rozumiesz przez określenie "masa bezwładnościowa". Każda masa (materia skupiona której wymiary można określić) posiada bezwładność. Ujawnia to w układzie inercjalnym, czyli gdy działa na nią jakaś siła zewnętrzna powodująca zmianę ruchu (kierunek, przyspieszenie) i nazywa się inercją.
>#2. Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni? Przestrzeń nie jest suplementem ruchu materii. Jedynie w wywodach innego forumowicza, przestrzeń transformuje w materię i odwrotnie. Niestety tego nie udowodnił i uciekł z dyskusji. Ty natomiast chcesz określić ruch względem przestrzeni. Tu cytat:
>Cytat:
ciało posiadające masę bezwładną


#1 W fizyce mikroświata masy atomów i jąder atomowych podawane są zazwyczaj w jednostkach o symbolu "u" (w jez. polskim j.m.a. - jednostka masy atomowej, w jez. angielskim "atomic mass unit").
1u=1,66054*10-27kg.
Chcąc znać masę bezwładną ciała wystarczy przeliczyć ilość nukleonów. To arytmetyka.

@2 Obrót. Proszę wykonać obrót jakiegoś ciała wokół osi obrotu i napisać mi: skąd pan wie, że obrót dokonuje się w przestrzeni.

>przestrzeni przecież "nie widzisz", więc i cech materii nie ma.

Dziwne myślenie. Myśli też nie widać, ale czy to znaczy, że nie wszyscy myślą??
haseleczko (418 punktów)
>>Cytat:
ciało posiadające masę bezwładną

>#1 W fizyce mikroświata masy atomów i jąder atomowych podawane są zazwyczaj w jednostkach o symbolu "u" (w jez. polskim j.m.a. - jednostka masy atomowej, w jez. angielskim "atomic mass unit").
>1u=1,66054*10-27kg.
>Chcąc znać masę bezwładną ciała wystarczy przeliczyć ilość nukleonów. To arytmetyka.

Jeśli jest masa bezwładna, to jeszcze jest jaka masa? Władna? Nie. Jest po prostu masa i tyle. Bezwładność jest pozorną właściwością, która sprawdza się przy różnych uproszczeniach. W istocie jest manifestacją czegoś innego i tyle. Doucz się.

>@2 Obrót. Proszę wykonać obrót jakiegoś ciała wokół osi obrotu i napisać mi: skąd pan wie, że obrót dokonuje się w przestrzeni.

A w czym ma się obracać? Przestrzeń jest sceną. Można się obracać np. w wodzie, która też będzie sceną, ale woda też jest w przestrzeni. Podczas obrotu można określić siły dośrodkowe, których efekty są podobne do przyspieszenia i tym samym grawitacji. Zatem jak najbardziej można to powiedzieć. Ruch jest związany z przemieszczeniem. Jeśli da się je określić w choćby jeden sposób i w choćby jednym układzie odniesienia, to taki ruch ma miejsce.

>>przestrzeni przecież "nie widzisz", więc i cech materii nie ma.
>Dziwne myślenie. Myśli też nie widać, ale czy to znaczy, że nie wszyscy myślą??

Nie filozofuj. Myślenie można zaobserwować. Np. teraz, gdy marszczysz czoło zastanawiając się jaką bzdurę wymyślić, by podważyć coś oczywistego. Efekty elektrochemiczne pomijam, bo jeszcze odpłyniesz w niezmierzony ocean wywodów mniej lub bardziej absurdalnych.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Cytat:
ciało posiadające masę bezwładną

>>#1 W fizyce mikroświata masy atomów i jąder atomowych podawane są zazwyczaj w jednostkach o symbolu "u" (w jez. polskim j.m.a. - jednostka masy atomowej, w jez. angielskim "atomic mass unit").
>>1u=1,66054*10-27kg.
>>Chcąc znać masę bezwładną ciała wystarczy przeliczyć ilość nukleonów. To arytmetyka.
>Jeśli jest masa bezwładna, to jeszcze jest jaka masa? Władna? Nie. Jest po prostu masa i tyle. Bezwładność jest pozorną właściwością, która sprawdza się przy różnych uproszczeniach. W istocie jest manifestacją czegoś innego i tyle. Doucz się.

Z Wikipedii:
Masa (fizyka)
Masa - jedna z podstawowych wielkości fizycznych określająca bezwładność (masa bezwładna) i oddziaływanie grawitacyjne (masa grawitacyjna) obiektów fizycznych[1].

>>>#2. Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni? Przestrzeń nie jest suplementem ruchu materii. Jedynie w wywodach innego forumowicza, przestrzeń transformuje w materię i odwrotnie. Niestety tego nie udowodnił i uciekł z dyskusji. Ty natomiast chcesz określić ruch względem przestrzeni.
>>@2 Obrót. Proszę wykonać obrót jakiegoś ciała wokół osi obrotu i napisać mi: skąd pan wie, że obrót dokonuje się w przestrzeni.
>A w czym ma się obracać? Przestrzeń jest sceną. Można się obracać np. w wodzie, która też będzie sceną, ale woda też jest w przestrzeni. Podczas obrotu można określić siły dośrodkowe, których efekty są podobne do przyspieszenia i tym samym grawitacji. Zatem jak najbardziej można to powiedzieć. Ruch jest związany z przemieszczeniem. Jeśli da się je określić w choćby jeden sposób i w choćby jednym układzie odniesienia, to taki ruch ma miejsce.

@haseleczko pyta: Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni?
@haseleczko sam sobie odpowiada: Przestrzeń jest sceną. Podczas obrotu można określić siły dośrodkowe.

No widzi pan. Aktor (ciało posiadające masę bezwładną) kręci na scenie (w przestrzeni) pirueta i sam się kręci względem sceny.

>>>przestrzeni przecież "nie widzisz", więc i cech materii nie ma.
>>Dziwne myślenie. Myśli też nie widać, ale czy to znaczy, że nie wszyscy myślą??
>Nie filozofuj. Myślenie można zaobserwować. Np. teraz, gdy marszczysz czoło zastanawiając się jaką bzdurę wymyślić, by podważyć coś oczywistego. Efekty elektrochemiczne pomijam, bo jeszcze odpłyniesz w niezmierzony ocean wywodów mniej lub bardziej absurdalnych.

Rotfl
Bloger @haseleczko wymyślił sobie, że marszczenie to dowód na myślenie, a więc wystarczy zmarszczyć materiał aby mieć myślące zasłony, firany, spódnice itp
Napiszę panu czym się pan różni od zmarszczonej spódnicy. OK?
Otóż ani pan, ani zmarszczona spódnica nie myśli, a więc różnicy nie ma. :-
06-03-2022 12:08 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Cytat:
ciało posiadające masę bezwładną

>>>#1 W fizyce mikroświata masy atomów i jąder atomowych podawane są zazwyczaj w jednostkach o symbolu "u" (w jez. polskim j.m.a. - jednostka masy atomowej, w jez. angielskim "atomic mass unit").
>>>1u=1,66054*10-27kg.
>>>Chcąc znać masę bezwładną ciała wystarczy przeliczyć ilość nukleonów. To arytmetyka.
>>Jeśli jest masa bezwładna, to jeszcze jest jaka masa? Władna? Nie. Jest po prostu masa i tyle. Bezwładność jest pozorną właściwością, która sprawdza się przy różnych uproszczeniach. W istocie jest manifestacją czegoś innego i tyle. Doucz się.
>Z Wikipedii:
>Masa (fizyka)
>Masa - jedna z podstawowych wielkości fizycznych określająca bezwładność (masa bezwładna) i oddziaływanie grawitacyjne (masa grawitacyjna) obiektów fizycznych[1].
>>>>#2. Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni? Przestrzeń nie jest suplementem ruchu materii. Jedynie w wywodach innego forumowicza, przestrzeń transformuje w materię i odwrotnie. Niestety tego nie udowodnił i uciekł z dyskusji. Ty natomiast chcesz określić ruch względem przestrzeni.
>>>@2 Obrót. Proszę wykonać obrót jakiegoś ciała wokół osi obrotu i napisać mi: skąd pan wie, że obrót dokonuje się w przestrzeni.
>>A w czym ma się obracać? Przestrzeń jest sceną. Można się obracać np. w wodzie, która też będzie sceną, ale woda też jest w przestrzeni. Podczas obrotu można określić siły dośrodkowe, których efekty są podobne do przyspieszenia i tym samym grawitacji. Zatem jak najbardziej można to powiedzieć. Ruch jest związany z przemieszczeniem. Jeśli da się je określić w choćby jeden sposób i w choćby jednym układzie odniesienia, to taki ruch ma miejsce.
>@haseleczko pyta: Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni?
>@haseleczko sam sobie odpowiada: Przestrzeń jest sceną. Podczas obrotu można określić siły dośrodkowe.
>No widzi pan. Aktor (ciało posiadające masę bezwładną) kręci na scenie (w przestrzeni) pirueta i sam się kręci względem sceny.
>>>>przestrzeni przecież "nie widzisz", więc i cech materii nie ma.
>>>Dziwne myślenie. Myśli też nie widać, ale czy to znaczy, że nie wszyscy myślą??
>>Nie filozofuj. Myślenie można zaobserwować. Np. teraz, gdy marszczysz czoło zastanawiając się jaką bzdurę wymyślić, by podważyć coś oczywistego. Efekty elektrochemiczne pomijam, bo jeszcze odpłyniesz w niezmierzony ocean wywodów mniej lub bardziej absurdalnych.
>Rotfl
>Bloger @haseleczko wymyślił sobie, że marszczenie to dowód na myślenie, a więc wystarczy zmarszczyć materiał aby mieć myślące zasłony, firany, spódnice itp
>Napiszę panu czym się pan różni od zmarszczonej spódnicy. OK?
>Otóż ani pan, ani zmarszczona spódnica nie myśli, a więc różnicy nie ma. :-

Imponujesz argumentami. One nawet do śmiechu nie są. to obraz czarnej tragedii. Ja tylko widzę, że poplątałeś pojęcia, jak nie przymierzając Henryk K. słynny "obalacz" teorii grawitacji (Newton popełnił błąd uważając, że przyciąganie to nie cecha masy a w ogóle to wszystko we Wszechświecie się "odpycha"), heliocentryzmu kopernikańskiego na podstawie modelu atomu Bohra (za to zwolennik niebocentryzmu, cholera wie co to, jak eter braci Szostków), wytykający błędy Einsteinowi. Ty też zaczynasz bredzić, że jednostkowa masa atomowa jest podstawą do wyliczania "masy bezwładnościowej". No to policz masę bezwładnościową Słońca, gdzie Księżyca lepiej. Życia Tobie na to liczenie starczy?
Robaku już bredzisz. A to tak przyszło na Ciebie nagle, czy gryzła Ciebie ta sprawa od urodzenia?
No ale masz jeszcze szanse pisać coś z sensem. Powodzenia.
P.S.Jeśli powołujesz się na moje cytaty nb. Twoje to publikuj je w całości tak jak je zaprezentowałem. Widzę że głupotę o ruchu względem przestrzeni usuwasz. Nie rób tego bo już za późno. Twoje przywołanie swojego cytatu w całości, w tym samym zdaniu, poszło już w świat. Dziecinada.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Widzę że głupotę o ruchu względem przestrzeni usuwasz. Nie rób tego bo już za późno.

Usuwam nie tylko wypisywane przez pana głupoty, ale każdy niepotrzebny tekst zgodnie z zaleceniem zawartym w stopce okna dialogowego:
Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników.

>Ty też zaczynasz bredzić, że jednostkowa masa atomowa jest podstawą do wyliczania "masy bezwładnościowej". No to policz masę bezwładnościową Słońca, gdzie Księżyca lepiej.

Widzę, że ma pan problem ze zrozumieniem ustaleń Międzynarodowego Układu Jednostek Miar, a w szczególności wprowadzonej 20 maja 2019 roku jednostki liczności materii mol.
W to miejsce ma pan jakieś głupoty, które skrzętnie usuwam, bo tylko zaśmiecają przekaz.
W czym jeszcze mogę panu pomóc?
haseleczko (418 punktów)
>@haseleczko pyta: Jak widzisz określenie ruch w stosunku do przestrzeni?
>@haseleczko sam sobie odpowiada: Przestrzeń jest sceną. Podczas obrotu można określić siły dośrodkowe.
>No widzi pan. Aktor (ciało posiadające masę bezwładną) kręci na scenie (w przestrzeni) pirueta i sam się kręci względem sceny.
[...]
>Rotfl
>Bloger @haseleczko wymyślił sobie, że marszczenie to dowód na myślenie, a więc wystarczy zmarszczyć materiał aby mieć myślące zasłony, firany, spódnice itp
>Napiszę panu czym się pan różni od zmarszczonej spódnicy. OK?
>Otóż ani pan, ani zmarszczona spódnica nie myśli, a więc różnicy nie ma. :-

Ty od zawsze jesteś taki mądry inaczej, czy może ostatnio miałeś jakiś kołczing?
Edward Robak* (2152 punktów)

>Ty od zawsze jesteś taki mądry inaczej, czy może ostatnio miałeś jakiś kołczing?

Tak się pan ponaśmiewał z faktu, że fizycy potrafią odróżniać masę bezwładną od masy grawitacyjnej, a zamiast podziękować, że pana oświeciłem to próbuje pan mnie nieudolnie ośmieszyć. Taka wdzięczność złego ucznia.
haseleczko (418 punktów)
>>Ty od zawsze jesteś taki mądry inaczej, czy może ostatnio miałeś jakiś kołczing?
>Tak się pan ponaśmiewał z faktu, że fizycy potrafią odróżniać masę bezwładną od masy grawitacyjnej, a zamiast podziękować, że pana oświeciłem to próbuje pan mnie nieudolnie ośmieszyć. Taka wdzięczność złego ucznia.

Słuchaj no, tłumoku jeden - takie pierdoły opowiadaj dzieciom, jak już NAUCZYSZ się, co one znaczą, bo jeszcze dzieci zadadzą celne pytania i się zagniesz. Do tego czasu wczytaj się, aż zrozumiesz, w to na przykład:
www.if.pw.(*)plg/w-fiz/w8/segment4/main.htm
Są jeszcze ciekawsze opracowania, ale póki co jesteś Puchatkiem - misiem z małym rozumkiem. W sumie to mam wątpliwości, czy nie obrażam Puchatka. Jeśli tak, to przepraszam.
Edward Robak* (2152 punktów)

>przykład:
>www.if.pw.(*)plg/w-fiz/w8/segment4/main.htm

W tym linku autor napisał:
"zjawisk wywołanych działaniem sił grawitacji nie można w skali lokalnej odróżnić od zjawisk wywołanych działaniem sił bezwładności"
ale dobrze jest wiedzieć co poszczególni pionierzy postępu mieli na myśli używając nazw masa bezwładna i masa grawitacyjna.

PS. Tym razem odpuszczam panu chamskie spoufalanie się, ale ostrzegam: następnym razem będę usuwał pańskie posty gdy będzie pan ubliżał komukolwiek w tym wątku.
haseleczko (418 punktów)
>PS. Tym razem odpuszczam panu chamskie spoufalanie się, ale ostrzegam: następnym razem będę usuwał pańskie posty gdy będzie pan ubliżał komukolwiek w tym wątku.

Usuwaj. Usuń wszystkie.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>PS. Tym razem odpuszczam panu chamskie spoufalanie się, ale ostrzegam: następnym razem będę usuwał pańskie posty gdy będzie pan ubliżał komukolwiek w tym wątku.

>Usuwaj. Usuń wszystkie.

I tym sposobem podcina pan gałąź na której siedzi, a kwanty światła jak leciały sferycznie przez pustą przestrzeń, tak dalej lecą tworząc skalę bezwzględnego układu odniesienia w teorii bezwzględności Einsteina.
witamziomy (536 punktów)
>W wątku "O teorii względności inaczej" ( www.racjonalista.pl/forum.php/p,301/s,872367 )
>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>Poniższa animacja może ułatwić znalezienie odpowiedzi:
> Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.

Dla mnie jedyne logiczne wyjaśnienie wyników na zegarach, choć nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości jest następujące:

1. Autor zagadki uznał, iż punktem odniesienia dla wystrzelonych pocisków może być przestrzeń.
Wniosek ten bierze się z tego, iż zegar 1 będący w bezruchu i ukazujący stacjonarny upływ
czasu oraz zegar 2 jakim jest wystrzelony pocisk, którego prędkość powinna wpłynąć na
ukazanie spowolnienia mają ten sam odczyn. Taka sytuacja teoretycznie może mieć
miejsce,gdy zestawi się pocisk w układzie z przestrzenią i nada mu się prędkość 107 tyś.
km/h. Zatem zegary 1 i 2 się teoretycznie zgadzają.

2. Ciuchcia porusza się po Ziemi, więc jej prędkość to 107 tyś + prędkość własna. To umożliwia
ucieczkę od zegara 2, ukazując jednocześnie własne spowolnienie.

3. Drugi pocisk za którym pędzi ciuchcia odczuwa zbliżenie, przez co zegar zwalnia.


Innego wyjaśnienia nie widzę. Ciekawa i dająca do myślenia zagadka, jednak poważnie
traktowana, może być tylko jako ciekawostka lub łamigłówka. Określanie prędkości czy
położenia względem przestrzeni jest zwykłą irracjonalnością.

qwery (2864 punktów)
>>W wątku "O teorii względności inaczej" ( www.racjonalista.pl/forum.php/p,301/s,872367 )
>>został postawiony problem: czy latający zegar może określić własną prędkość względem przestrzeni?
>>Poniższa animacja może ułatwić znalezienie odpowiedzi:
>> Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany wyjaśnieniem, to zapraszam do rozmowy.
>Dla mnie jedyne logiczne wyjaśnienie wyników na zegarach, choć nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości jest następujące:
>1. Autor zagadki uznał, iż punktem odniesienia dla wystrzelonych pocisków może być przestrzeń.
> Wniosek ten bierze się z tego, iż zegar 1 będący w bezruchu i ukazujący stacjonarny upływ
> czasu oraz zegar 2 jakim jest wystrzelony pocisk, którego prędkość powinna wpłynąć na
> ukazanie spowolnienia mają ten sam odczyn. Taka sytuacja teoretycznie może mieć
> miejsce,gdy zestawi się pocisk w układzie z przestrzenią i nada mu się prędkość 107 tyś.
> km/h. Zatem zegary 1 i 2 się teoretycznie zgadzają.
>2. Ciuchcia porusza się po Ziemi, więc jej prędkość to 107 tyś + prędkość własna. To umożliwia
> ucieczkę od zegara 2, ukazując jednocześnie własne spowolnienie.
>3. Drugi pocisk za którym pędzi ciuchcia odczuwa zbliżenie, przez co zegar zwalnia.
>
> Innego wyjaśnienia nie widzę. Ciekawa i dająca do myślenia zagadka, jednak poważnie
> traktowana, może być tylko jako ciekawostka lub łamigłówka. Określanie prędkości czy
> położenia względem przestrzeni jest zwykłą irracjonalnością.
>

Czemu akurat 107tys km/h? To zart?
witamziomy (536 punktów)

>> Wniosek ten bierze się z tego, iż zegar 1 będący w bezruchu i ukazujący stacjonarny upływ
>> czasu oraz zegar 2 jakim jest wystrzelony pocisk, którego prędkość powinna wpłynąć na
>> ukazanie spowolnienia mają ten sam odczyn. Taka sytuacja teoretycznie może mieć
>> miejsce,gdy zestawi się pocisk w układzie z przestrzenią i nada mu się prędkość 107 tyś.
>> km/h. Zatem zegary 1 i 2 się teoretycznie zgadzają.
>>2. Ciuchcia porusza się po Ziemi, więc jej prędkość to 107 tyś + prędkość własna. To umożliwia
>> ucieczkę od zegara 2, ukazując jednocześnie własne spowolnienie.
>>3. Drugi pocisk za którym pędzi ciuchcia odczuwa zbliżenie, przez co zegar zwalnia.
>>
>> Innego wyjaśnienia nie widzę. Ciekawa i dająca do myślenia zagadka, jednak poważnie
>> traktowana, może być tylko jako ciekawostka lub łamigłówka. Określanie prędkości czy
>> położenia względem przestrzeni jest zwykłą irracjonalnością.
>>
>Czemu akurat 107tys km/h? To zart?

Zegar 1 to stacja, która jest w bezruchu. Zegary 2,3 i 4 są w ruchu i oddalają się od stacji, ale tylko zegary 3 i 4 odczuwają spowolnienie względem zegara nr 1. Dlaczego zegar numer 2 nie odczuwa spowolnienia tylko ukazuje ten sam odczyt co zegar na stacji, chociaż ma tą samą prędkość oddalania się co zegar numer 4?

Nie można inaczej tego powiązać jak równając prędkości poruszania się tych zegarów. Tzn., mimo iż zegar 1 jest w spoczynku to porusza się wokół Słońca z prędkością 107 tyś km. i jego upływ czasu dokładnie to reprezentuje. Autor uznał, iż wystrzeli pociski, które wejdą w oddziaływanie z przestrzenią, której prędkość wynosi 0 czyli jest w bezruchu a nadając pociskowi prędkość 107 tyś zrówna tym samym upływ czasu na obu zegarach. Lokomotywa porusza się po ziemi więc automatycznie łapie prędkość przelotową wokół Słońca + jej własna prędkość daje spowolnienie zarówno w stosunku do stacji jak i zegara od którego się oddala a pocisk, którego goni odczuwa prędkość zbliżającej się ciuchci przez co jego zegar zwalnia.

Wszystkie odczyty na zegarach są zatem właściwe, ale tylko wtedy, gdy uznamy, iż pociski weszły w układ odniesienia z przestrzenią a nie ze stacją, co jest oczywiście absurdem, ale czysto teoretycznie można to tak przedstawić.
qwery (2864 punktów)
>>> Wniosek ten bierze się z tego, iż zegar 1 będący w bezruchu i ukazujący stacjonarny upływ
>>> czasu oraz zegar 2 jakim jest wystrzelony pocisk, którego prędkość powinna wpłynąć na
>>> ukazanie spowolnienia mają ten sam odczyn. Taka sytuacja teoretycznie może mieć
>>> miejsce,gdy zestawi się pocisk w układzie z przestrzenią i nada mu się prędkość 107 tyś.
>>> km/h. Zatem zegary 1 i 2 się teoretycznie zgadzają.
>>>2. Ciuchcia porusza się po Ziemi, więc jej prędkość to 107 tyś + prędkość własna. To umożliwia
>>> ucieczkę od zegara 2, ukazując jednocześnie własne spowolnienie.
>>>3. Drugi pocisk za którym pędzi ciuchcia odczuwa zbliżenie, przez co zegar zwalnia.
>>>
>>> Innego wyjaśnienia nie widzę. Ciekawa i dająca do myślenia zagadka, jednak poważnie
>>> traktowana, może być tylko jako ciekawostka lub łamigłówka. Określanie prędkości czy
>>> położenia względem przestrzeni jest zwykłą irracjonalnością.
>>>
>>Czemu akurat 107tys km/h? To zart?
>Zegar 1 to stacja, która jest w bezruchu. Zegary 2,3 i 4 są w ruchu i oddalają się od stacji, ale tylko zegary 3 i 4 odczuwają spowolnienie względem zegara nr 1. Dlaczego zegar numer 2 nie odczuwa spowolnienia tylko ukazuje ten sam odczyt co zegar na stacji, chociaż ma tą samą prędkość oddalania się co zegar numer 4?
>Nie można inaczej tego powiązać jak równając prędkości poruszania się tych zegarów. Tzn., mimo iż zegar 1 jest w spoczynku to porusza się wokół Słońca z prędkością 107 tyś km. i jego upływ czasu dokładnie to reprezentuje. Autor uznał, iż wystrzeli pociski, które wejdą w oddziaływanie z przestrzenią, której prędkość wynosi 0 czyli jest w bezruchu a nadając pociskowi prędkość 107 tyś zrówna tym samym upływ czasu na obu zegarach. Lokomotywa porusza się po ziemi więc automatycznie łapie prędkość przelotową wokół Słońca + jej własna prędkość daje spowolnienie zarówno w stosunku do stacji jak i zegara od którego się oddala a pocisk, którego goni odczuwa prędkość zbliżającej się ciuchci przez co jego zegar zwalnia.
>Wszystkie odczyty na zegarach są zatem właściwe, ale tylko wtedy, gdy uznamy, iż pociski weszły w układ odniesienia z przestrzenią a nie ze stacją, co jest oczywiście absurdem, ale czysto teoretycznie można to tak przedstawić.

Powinienes sie dogadać z autorem tej ruchomej ryciny
witamziomy (536 punktów)

>Powinienes sie dogadać z autorem tej ruchomej ryciny

Nie potrzebuję, tam jest ewidentny błąd. Zegar 2 powinien mieć wartość mniejszą od 1 i zachować wartość większą od 3 i 4. Wtedy wszystko się scala w każdym możliwym układzie odniesienia.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Dla mnie jedyne logiczne wyjaśnienie wyników na zegarach, choć nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości jest następujące:
>1. Autor zagadki uznał, iż punktem odniesienia dla wystrzelonych pocisków może być przestrzeń.
> [...]
> Innego wyjaśnienia nie widzę. Ciekawa i dająca do myślenia zagadka, jednak poważnie
> traktowana, może być tylko jako ciekawostka lub łamigłówka. Określanie prędkości czy
> położenia względem przestrzeni jest zwykłą irracjonalnością.

Pisze pan, że zatrzymanie zegarów w momencie gdy osiągną cel nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dziwne twierdzenie. Stopery na zwodach sportowych zatrzymują się, gdy zawodnik przekracza metę. Pana zacytowane założenie jest fałszywe.
Zakłada pan, że powyższy eksperyment myślowy z zatrzymanymi zegarami nie może być poważnie traktowany, ale to także jest fałszywe założenie oparte na fałszywym założeniu, że animacja nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Proszę mi napisać co pan myśli o takim eksperymencie:
Słynny uczony teoretyk bierze do ręki zegarek i rzuca nim o ścianę. Zegarek zatrzymuje się pokazując dokładnie godzinę 12:00:00.
Całe zdarzenie obserwuje 3 kolegów teoretyków, z których pierwszy przybliża się do zegarka, drugi jest w bezruchu względem zegarka, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.
Pytanie:
jakie wskazanie zatrzymanego zegarka odczytają trzej teoretycy i skąd wiadomo, że ich ruch względem zegarka nie ma żadnego znaczenia w tym którą godzinę pokazuje zatrzymany zegarek?
witamziomy (536 punktów)
>>Dla mnie jedyne logiczne wyjaśnienie wyników na zegarach, choć nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości jest następujące:
>>1. Autor zagadki uznał, iż punktem odniesienia dla wystrzelonych pocisków może być przestrzeń.
>> [...]
>> Innego wyjaśnienia nie widzę. Ciekawa i dająca do myślenia zagadka, jednak poważnie
>> traktowana, może być tylko jako ciekawostka lub łamigłówka. Określanie prędkości czy
>> położenia względem przestrzeni jest zwykłą irracjonalnością.
>Pisze pan, że zatrzymanie zegarów w momencie gdy osiągną cel nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dziwne twierdzenie. Stopery na zwodach sportowych zatrzymują się, gdy zawodnik przekracza metę. Pana zacytowane założenie jest fałszywe.

Stoper mierzy czas w jakim np. sprinterzy przebiegną 100 metrów po bieżni stadionowej, od jednej linii do drugiej i jest to punkt odniesienia. Nie przemierzają przestrzeni na ślepo, nikt im nie mówi, startujcie na 100 metrów i biegnąc zapytajcie przestrzeni ile to jest.
To Pan ma fałszywe założenia.

>Zakłada pan, że powyższy eksperyment myślowy z zatrzymanymi zegarami nie może być poważnie traktowany, ale to także jest fałszywe założenie oparte na fałszywym założeniu, że animacja nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Pomiary na zegarach wykazują sprzeczność, aby wszystko grało jak należy to zegar 2 powinień przedstawiać wartość mniejszą od zegara numer 1, utrzymując wartość większą od 3 i 4.

>Proszę mi napisać co pan myśli o takim eksperymencie:
>Słynny uczony teoretyk bierze do ręki zegarek i rzuca nim o ścianę. Zegarek zatrzymuje się pokazując dokładnie godzinę 12:00:00.
>Całe zdarzenie obserwuje 3 kolegów teoretyków, z których pierwszy przybliża się do zegarka, drugi jest w bezruchu względem zegarka, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.
>Pytanie:
>jakie wskazanie zatrzymanego zegarka odczytają trzej teoretycy i skąd wiadomo, że ich ruch względem zegarka nie ma żadnego znaczenia w tym którą godzinę pokazuje zatrzymany zegarek?

Nie rozumiem, najpierw się jeden oddała, potem ma odczytać godzinę którą wskazuje zegarek, czyli ma się przybliżyć, czy ktoś mu ten zegarek przyniesie? Proszę jaśniej, zagmatwane.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Proszę mi napisać co pan myśli o takim eksperymencie:
>>Słynny uczony teoretyk bierze do ręki zegarek i rzuca nim o ścianę. Zegarek zatrzymuje się pokazując dokładnie godzinę 12:00:00.
>>Całe zdarzenie obserwuje 3 kolegów teoretyków, z których pierwszy przybliża się do zegarka, drugi jest w bezruchu względem zegarka, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.
>>Pytanie:
>>jakie wskazanie zatrzymanego zegarka odczytają trzej teoretycy i skąd wiadomo, że ich ruch względem zegarka nie ma żadnego znaczenia w tym którą godzinę pokazuje zatrzymany zegarek?

>Nie rozumiem, najpierw się jeden oddała, potem ma odczytać godzinę którą wskazuje zegarek, czyli ma się przybliżyć, czy ktoś mu ten zegarek przyniesie? Proszę jaśniej, zagmatwane.

Wyciąłem pański tekst o sprzecznościach, bo do tego jeszcze wrócę. Teraz tylko wyjaśnienie eksperymentu:
1. Jest pan w środku kuli.
2. Rzuca pan zegarkami równocześnie w 4 kierunkach.
3. Zegarki po dotarciu do ściany (po pokonaniu drogi równej promieniowi kuli) zatrzymują się.
4. Obraz zatrzymanych zegarów jest przesłany metodą tv do trzech teoretyków, z których jeden zbliża się do kuli, drugi leci równolegle do kuli, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.

Pytanie:
Czego pan nie rozumie?
qwery (2864 punktów)
>>>Proszę mi napisać co pan myśli o takim eksperymencie:
>>>Słynny uczony teoretyk bierze do ręki zegarek i rzuca nim o ścianę. Zegarek zatrzymuje się pokazując dokładnie godzinę 12:00:00.
>>>Całe zdarzenie obserwuje 3 kolegów teoretyków, z których pierwszy przybliża się do zegarka, drugi jest w bezruchu względem zegarka, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.
>>>Pytanie:
>>>jakie wskazanie zatrzymanego zegarka odczytają trzej teoretycy i skąd wiadomo, że ich ruch względem zegarka nie ma żadnego znaczenia w tym którą godzinę pokazuje zatrzymany zegarek?
>>Nie rozumiem, najpierw się jeden oddała, potem ma odczytać godzinę którą wskazuje zegarek, czyli ma się przybliżyć, czy ktoś mu ten zegarek przyniesie? Proszę jaśniej, zagmatwane.
>Wyciąłem pański tekst o sprzecznościach, bo do tego jeszcze wrócę. Teraz tylko wyjaśnienie eksperymentu:
>1. Jest pan w środku kuli.
>2. Rzuca pan zegarkami równocześnie w 4 kierunkach.
>3. Zegarki po dotarciu do ściany (po pokonaniu drogi równej promieniowi kuli) zatrzymują się.

One pokanaja drogę równa promieniowi kuli tylko w układzie kuli. Jesli uznamy ze naszym ukladem odniesienia jest peron wobec ktorego kula sie przemieszcza to drogi beda inne ale czasy wskazane przez zegary po dotarciu do scianek takie same a to z powodu róznej dylatacji czasu w rzuconych w roznych kierunkach zegarkach.

>4. Obraz zatrzymanych zegarów jest przesłany metodą tv do trzech teoretyków, z których jeden zbliża się do kuli, drugi leci równolegle do kuli, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.

To juz nie ma znaczenia.
Edward Robak* (2152 punktów)

>One pokanaja drogę równa promieniowi kuli tylko w układzie kuli. Jesli uznamy ze naszym ukladem odniesienia jest peron wobec ktorego kula sie przemieszcza to drogi beda inne ale czasy wskazane przez zegary po dotarciu do scianek takie same a to z powodu róznej dylatacji czasu w rzuconych w roznych kierunkach zegarkach.

Ci trzej teoretycy do których dociera obraz zatrzymanych zegarów nic nie wiedzą o żadnym układzie odniesienia. Mają tylko obraz zatrzymanych zegarów i informację, że zegary zostały wysłane ze środka kuli o promieniu r a zatrzymały się po dotarciu do sfery.

>>4. Obraz zatrzymanych zegarów jest przesłany metodą tv do trzech teoretyków, z których jeden zbliża się do kuli, drugi leci równolegle do kuli, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.

>To juz nie ma znaczenia.

Jeśli nie ma znaczenia, to po co pisze pan o jakimś tajemniczym układzie kuli, i jakimś układzie odniesienia względem peronu itp.? Facet w kuli nic o tym nie wie do jakiego układu zakwalifikują go teoretycy. Wie, że jest w środku kuli bo zmierzył promień w każdą stronę i wie jakie są wskazania zatrzymanych zegarów.
qwery (2864 punktów)
>>One pokanaja drogę równa promieniowi kuli tylko w układzie kuli. Jesli uznamy ze naszym ukladem odniesienia jest peron wobec ktorego kula sie przemieszcza to drogi beda inne ale czasy wskazane przez zegary po dotarciu do scianek takie same a to z powodu róznej dylatacji czasu w rzuconych w roznych kierunkach zegarkach.
>Ci trzej teoretycy do których dociera obraz zatrzymanych zegarów nic nie wiedzą o żadnym układzie odniesienia. Mają tylko obraz zatrzymanych zegarów i informację, że zegary zostały wysłane ze środka kuli o promieniu r a zatrzymały się po dotarciu do sfery.
>>>4. Obraz zatrzymanych zegarów jest przesłany metodą tv do trzech teoretyków, z których jeden zbliża się do kuli, drugi leci równolegle do kuli, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.
>>To juz nie ma znaczenia.
>Jeśli nie ma znaczenia, to po co pisze pan o jakimś tajemniczym układzie kuli, i jakimś układzie odniesienia względem peronu itp.? Facet w kuli nic o tym nie wie do jakiego układu zakwalifikują go teoretycy. Wie, że jest w środku kuli bo zmierzył promień w każdą stronę i wie jakie są wskazania zatrzymanych zegarów.

Piszę o układzie kuli bo pan pisze o tym ze zegary przebyly rowne drogi, a to zalezy od ukladu. Uklad kuli to nie jedyny uklad. Wie to nawet facet w kuli
Edward Robak* (2152 punktów)

>>>To juz nie ma znaczenia.

>>Jeśli nie ma znaczenia, to po co pisze pan o jakimś tajemniczym układzie kuli, i jakimś układzie odniesienia względem peronu itp.? Facet w kuli nic o tym nie wie do jakiego układu zakwalifikują go teoretycy. Wie, że jest w środku kuli bo zmierzył promień w każdą stronę i wie jakie są wskazania zatrzymanych zegarów.

>Piszę o układzie kuli bo pan pisze o tym ze zegary przebyly rowne drogi, a to zalezy od ukladu. Uklad kuli to nie jedyny uklad. Wie to nawet facet w kuli

Drogi są równe bo to jest kula, a promień kuli jest taki sam w każdą stronę. Facet w kuli nie wie nic o żadnym układzie, bo mierzy laserowym dalmierzem kulę w każdym kierunku od środka i wychodzi mu to samo. Pan uważa, że facet w kuli mógłby określić swoją prędkość mierząc zmiany promienia kuli? Taka wersja nie jest zgodna z żadną teorią.
qwery (2864 punktów)
>>>>To juz nie ma znaczenia.
>>>Jeśli nie ma znaczenia, to po co pisze pan o jakimś tajemniczym układzie kuli, i jakimś układzie odniesienia względem peronu itp.? Facet w kuli nic o tym nie wie do jakiego układu zakwalifikują go teoretycy. Wie, że jest w środku kuli bo zmierzył promień w każdą stronę i wie jakie są wskazania zatrzymanych zegarów.
>>Piszę o układzie kuli bo pan pisze o tym ze zegary przebyly rowne drogi, a to zalezy od ukladu. Uklad kuli to nie jedyny uklad. Wie to nawet facet w kuli
>Drogi są równe bo to jest kula, a promień kuli jest taki sam w każdą stronę. Facet w kuli nie wie nic o żadnym układzie, bo mierzy laserowym dalmierzem kulę w każdym kierunku od środka i wychodzi mu to samo.

A teoretycy wiedzą? A my wiemy ze istnieje "pozakulie"
Edward Robak* (2152 punktów)

>A teoretycy wiedzą? A my wiemy ze istnieje "pozakulie"

A my wiemy, że facet w kuli ma możliwość rozpoznać, czy porusza się względem przestrzeni, czy STOI w bezruchu, bowiem mówią mu o tym wskazania zatrzymanych zegarów. Jeśli wszystkie zegary pokazują to samo - to kula się nie przemieszcza. Ten sam wniosek wyciągnie każdy z 3 teoretyków o których mowa, ale pod warunkiem, że są zdolni do samodzielnego myślenia... ㋛
qwery (2864 punktów)
>>A teoretycy wiedzą? A my wiemy ze istnieje "pozakulie"
>A my wiemy, że facet w kuli ma możliwość rozpoznać, czy porusza się względem przestrzeni, czy STOI w bezruchu, bowiem mówią mu o tym wskazania zatrzymanych zegarów. Jeśli wszystkie zegary pokazują to samo - to kula się nie przemieszcza.

Niezgadzam sie. Wg pana eksperymentu zawsze wyjdzie ze sie nie porusza. Nawet jak weźmiemy druga kule z tymi zegarami gdzie wsadzimy drugiego facia i ta kule puscimy tak by przemieszczala sie wzgledem tej pierwszej to wyjdzie wg pana ze ani w jedna ani druga sie nie porusza wzgledem przestrzeni, a to przeciez niemozliwe.

>Ten sam wniosek wyciągnie każdy z 3 teoretyków o których mowa, ale pod warunkiem, że są zdolni do samodzielnego myślenia...

Czyli jak wyciagna inny to sa glupi bo pan jestes najmedrszy z mędrych.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>A teoretycy wiedzą? A my wiemy ze istnieje "pozakulie"
>>A my wiemy, że facet w kuli ma możliwość rozpoznać, czy porusza się względem przestrzeni, czy STOI w bezruchu, bowiem mówią mu o tym wskazania zatrzymanych zegarów. Jeśli wszystkie zegary pokazują to samo - to kula się nie przemieszcza.

>Niezgadzam sie. Wg pana eksperymentu zawsze wyjdzie ze sie nie porusza. Nawet jak weźmiemy druga kule z tymi zegarami gdzie wsadzimy drugiego facia i ta kule puscimy tak by przemieszczala sie wzgledem tej pierwszej to wyjdzie wg pana ze ani w jedna ani druga sie nie porusza wzgledem przestrzeni, a to przeciez niemozliwe.
>>Ten sam wniosek wyciągnie każdy z 3 teoretyków o których mowa, ale pod warunkiem, że są zdolni do samodzielnego myślenia...
>Czyli jak wyciagna inny to sa glupi bo pan jestes najmedrszy z mędrych.
>

W permalinku www.racjon(*)orum.php/s,874111/i,42#w874167 napisał pan, że
"najbardziej i w rownym stopniu WYGLĄDAŁY by zegary 1 i 2, zegar 3(lokomotywa) nieco mniej."
Teraz pisze pan, że "według tego eksperymentu zawsze wyjdzie ze sie nie porusza"
- odnoszę więc wrażenie, że nie panuje pan nad swoimi paluszkami, które raz klikają co innego, a innym razem co innego. Brakuje panu konsekwencji.
qwery (2864 punktów)
>>>>A teoretycy wiedzą? A my wiemy ze istnieje "pozakulie"
>>>A my wiemy, że facet w kuli ma możliwość rozpoznać, czy porusza się względem przestrzeni, czy STOI w bezruchu, bowiem mówią mu o tym wskazania zatrzymanych zegarów. Jeśli wszystkie zegary pokazują to samo - to kula się nie przemieszcza.
>>Niezgadzam sie. Wg pana eksperymentu zawsze wyjdzie ze sie nie porusza. Nawet jak weźmiemy druga kule z tymi zegarami gdzie wsadzimy drugiego facia i ta kule puscimy tak by przemieszczala sie wzgledem tej pierwszej to wyjdzie wg pana ze ani w jedna ani druga sie nie porusza wzgledem przestrzeni, a to przeciez niemozliwe.
>>>Ten sam wniosek wyciągnie każdy z 3 teoretyków o których mowa, ale pod warunkiem, że są zdolni do samodzielnego myślenia...
>>Czyli jak wyciagna inny to sa glupi bo pan jestes najmedrszy z mędrych.
>>
>W permalinku www.racjon(*)orum.php/s,874111/i,42#w874167 napisał pan, że
>"najbardziej i w rownym stopniu WYGLĄDAŁY by zegary 1 i 2, zegar 3(lokomotywa) nieco mniej."
>Teraz pisze pan, że "według tego eksperymentu zawsze wyjdzie ze sie nie porusza"
>- odnoszę więc wrażenie, że nie panuje pan nad swoimi paluszkami, które raz klikają co innego, a innym razem co innego. Brakuje panu konsekwencji.

Cytowana wypowiedz dotyczyla wskazan zegarow nie w kuli a na stacji, wystrzelonych z pociagu i u maszynisty.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Cytowana wypowiedz dotyczyla wskazan zegarow nie w kuli a na stacji, wystrzelonych z pociagu i u maszynisty.

To jest to samo. Nad pociągiem można ustawić kopułę...
qwery (2864 punktów)
>>Cytowana wypowiedz dotyczyla wskazan zegarow nie w kuli a na stacji, wystrzelonych z pociagu i u maszynisty.
>To jest to samo. Nad pociągiem można ustawić kopułę...

No i? Ja odnosilem sie do wskazan zegarow. Pan tam źle przedstawiles ruch pocisku lecacego do przodu. Z punktu widzenia Stacji (czego dotyczy ten filmek) nie bedzie on taki sam bo nie tak sie w prawdziwym swiecie skladaja predkosci, co jak rozumiem jest doswiadczalnie potwierdzone. Z punktu widzenia kuli ten ruch tez nie bedzie rownie dlugi w obie strony, jednak bedzie on tak samo widziany bo dla obserwatora po środku kuli, bo swiatlo z blizsego zegara bedzie wolniej wracać, chyba ze akurat tak sie zlozy ze pociag/kopula nie poruszalo by sie w uuo bo akurat korygowalo by ruch Stacji w tym ukladzie. Ale jako ze uuo nie ma praktycznego znaczenia to dla potrzeb eksperymentu mozna przyjać ze patrzymy z domolnego ukladu i co innego z kazdego widzimy.
Jak bys pan poprawil swoja animacje o uwagi Pawla007 to bylo by latwiej o tym rozmawiac. W przeciwnym razie mowimy o czymś co jak sadze wedlug sprawdzonych obserwacji, moze zajsc jedynie w chorej wyobraźni.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Cytowana wypowiedz dotyczyla wskazan zegarow nie w kuli a na stacji, wystrzelonych z pociagu i u maszynisty.

>>To jest to samo. Nad pociągiem można ustawić kopułę...

>No i? Ja odnosilem sie do wskazan zegarow. Pan tam źle przedstawiles ruch pocisku lecacego do przodu. Z punktu widzenia Stacji (czego dotyczy ten filmek) nie bedzie on taki sam bo nie tak sie w prawdziwym swiecie skladaja predkosci, co jak rozumiem jest doswiadczalnie potwierdzone. Z punktu widzenia kuli ten ruch tez nie bedzie rownie dlugi w obie strony, jednak bedzie on tak samo widziany bo dla obserwatora po środku kuli, bo swiatlo z blizsego zegara bedzie wolniej wracać, chyba ze akurat tak sie zlozy ze pociag/kopula nie poruszalo by sie w uuo bo akurat korygowalo by ruch Stacji w tym ukladzie. Ale jako ze uuo nie ma praktycznego znaczenia to dla potrzeb eksperymentu mozna przyjać ze patrzymy z domolnego ukladu i co innego z kazdego widzimy.
>Jak bys pan poprawil swoja animacje o uwagi Pawla007 to bylo by latwiej o tym rozmawiac. W przeciwnym razie mowimy o czymś co jak sadze wedlug sprawdzonych obserwacji, moze zajsc jedynie w chorej wyobraźni.

Ⓐ Pisze pan i powtarza w kółko o jakimś tajemniczym "punkcie widzenia Stacji", "punkcie widzenia kuli", a ja niezmiennie powtarzam: cokolwiek te zacytowane słowa miałyby znaczyć, i jakie cudowne zaklęcie miałyby wyrażać: to są bytami ponad potrzebę stworzonymi NIE NA TEMAT w celu zablokowania sobie INFORMACJI, że wskazania zegarów nie są widziane przez nikogo bezpośrednio, bowiem do obserwatorów (gdziekolwiek umieszczonych i w jakimkolwiek ruchu) dociera nie bezpośredni obraz tykających zegarów lecz FOTOGRAFIA, która wysłana do wszystkich jest TA SAMA.

Ⓑ Pisze pan powołując się na blogera @Pawel077 o jakimś dziwnym składaniu prędkości doświadczalnie potwierdzonym, o tym, że światło będzie wolniej wracać, o sprawdzonych obserwacjach, a więc pisze pan o czymś zupełnie innym niż opisane w tym temacie.
Ja tu nie piszę o żadnym składaniu prędkości, o wolniejszym wracaniu światła, o wyobrażeniach blogera @Pawel077.

Ⓒ Animacja www.racjon(*)m/37170/605184001646333723.gif , grafika www.racjon(*)m/37170/421713001646409879.jpg i moje komentarze dotyczą tego samego:
WSKAZANIA ZATRZYMANYCH ZEGARÓW BĘDĄ ZALEŻEĆ OD TEGO GDZIE I W JAKI SPOSÓB PRZEMIESZCZA SIĘ WYRZUTNIA ZEGARÓW.

Ma pan jeszcze jakiś problem z określeniem chorej wyobraźni?
qwery (2864 punktów)
>>>>Cytowana wypowiedz dotyczyla wskazan zegarow nie w kuli a na stacji, wystrzelonych z pociagu i u maszynisty.
>>>To jest to samo. Nad pociągiem można ustawić kopułę...
>>No i? Ja odnosilem sie do wskazan zegarow. Pan tam źle przedstawiles ruch pocisku lecacego do przodu. Z punktu widzenia Stacji (czego dotyczy ten filmek) nie bedzie on taki sam bo nie tak sie w prawdziwym swiecie skladaja predkosci, co jak rozumiem jest doswiadczalnie potwierdzone. Z punktu widzenia kuli ten ruch tez nie bedzie rownie dlugi w obie strony, jednak bedzie on tak samo widziany bo dla obserwatora po środku kuli, bo swiatlo z blizsego zegara bedzie wolniej wracać, chyba ze akurat tak sie zlozy ze pociag/kopula nie poruszalo by sie w uuo bo akurat korygowalo by ruch Stacji w tym ukladzie. Ale jako ze uuo nie ma praktycznego znaczenia to dla potrzeb eksperymentu mozna przyjać ze patrzymy z domolnego ukladu i co innego z kazdego widzimy.
>>Jak bys pan poprawil swoja animacje o uwagi Pawla007 to bylo by latwiej o tym rozmawiac. W przeciwnym razie mowimy o czymś co jak sadze wedlug sprawdzonych obserwacji, moze zajsc jedynie w chorej wyobraźni.
>Ⓐ Pisze pan i powtarza w kółko o jakimś tajemniczym "punkcie widzenia Stacji", "punkcie widzenia kuli", a ja niezmiennie powtarzam: cokolwiek te zacytowane słowa miałyby znaczyć, i jakie cudowne zaklęcie miałyby wyrażać: to są bytami ponad potrzebę stworzonymi NIE NA TEMAT w celu zablokowania sobie INFORMACJI, że wskazania zegarów nie są widziane przez nikogo bezpośrednio, bowiem do obserwatorów (gdziekolwiek umieszczonych i w jakimkolwiek ruchu) dociera nie bezpośredni obraz tykających zegarów lecz FOTOGRAFIA, która wysłana do wszystkich jest TA SAMA.

Co ma do tego czy je ktoś widzi bezposrednio czy nie? Z punktu widzenia stacji tzn ze na stacji jest kamera, z punktu widzenia kuli ze w kuli. Jak masz jakas teze do postawienia to stawiaj bo to juz nieco nudne.

>Ⓑ Pisze pan powołując się na blogera @Pawel077 o jakimś dziwnym składaniu prędkości doświadczalnie potwierdzonym, o tym, że światło będzie wolniej wracać, o sprawdzonych obserwacjach, a więc pisze pan o czymś zupełnie innym niż opisane w tym temacie.
>Ja tu nie piszę o żadnym składaniu prędkości, o wolniejszym wracaniu światła, o wyobrażeniach blogera @Pawel077.
>Ⓒ Animacja www.racjon(*)m/37170/605184001646333723.gif , grafika www.racjon(*)m/37170/421713001646409879.jpg i moje komentarze dotyczą tego samego:
>WSKAZANIA ZATRZYMANYCH ZEGARÓW BĘDĄ ZALEŻEĆ OD TEGO GDZIE I W JAKI SPOSÓB PRZEMIESZCZA SIĘ WYRZUTNIA ZEGARÓW.
>Ma pan jeszcze jakiś problem z określeniem chorej wyobraźni

Nie mialem problemu, okreslilem ja, ju pana.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>WSKAZANIA ZATRZYMANYCH ZEGARÓW BĘDĄ ZALEŻEĆ OD TEGO GDZIE I W JAKI SPOSÓB PRZEMIESZCZA SIĘ WYRZUTNIA ZEGARÓW.
>>Ma pan jeszcze jakiś problem z określeniem chorej wyobraźni

>Nie mialem problemu, okreslilem ja, ju pana.

No właśnie. Osądził pan człowieka nie na podstawie tego co napisał, ale na podstawie tego co pan sobie wyobraził. Pisząc o chorej wyobraźni osadził pan siebie.
Fajne, co nie?
Wleci jednym uchem, a drugim wyleci i dalej pozostanie jak było, jakby nic się nie wydarzyło... 🤡
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Ⓐ Pisze pan i powtarza w kółko o jakimś tajemniczym "punkcie widzenia Stacji", "punkcie widzenia kuli", a ja niezmiennie powtarzam: cokolwiek te zacytowane słowa miałyby znaczyć, i jakie cudowne zaklęcie miałyby wyrażać: to są bytami ponad potrzebę stworzonymi NIE NA TEMAT w celu zablokowania sobie INFORMACJI, że wskazania zegarów nie są widziane przez nikogo bezpośrednio, bowiem do obserwatorów (gdziekolwiek umieszczonych i w jakimkolwiek ruchu) dociera nie bezpośredni obraz tykających zegarów lecz FOTOGRAFIA, która wysłana do wszystkich jest TA SAMA.

>Co ma do tego czy je ktoś widzi bezposrednio czy nie? Z punktu widzenia stacji tzn ze na stacji jest kamera, z punktu widzenia kuli ze w kuli. Jak masz jakas teze do postawienia to stawiaj bo to juz nieco nudne.

Na stacji może być 1000 kamer, bo to ile kamer jest na stacji to już jest pana eksperyment i nic mi do tego. W moim eksperymencie na stacji nie ma żadnej kamery, a więc pisze pan nie o tym samym co ja.
Gdy mowa o animacji i obserwacji że zegary 1 i 2 klikają w tym samym tempie, to jest wizualizacja założeń eksperymentu:
Żywy facet siedzi przed komputerem i rysuje lokomotywę L która oddala się od stacji A ruchem jednostajnym z prędkością v. Gdy lokomotywa L mija stację A, to zostają wystrzelone równocześnie dwa zegary, z tą samą prędkością co vL, z których jeden został wystrzelony zgodnie, a drugi przeciwnie do kierunku ruchu L.
O jakich wyobrażonych kamerach pan pisze, bo oprócz tych wymyślonych przez pana, żadnych innych nie ma.
Pawel077 (1855 punktów)
>Pisze pan powołując się na blogera @Pawel077

Blogera? Nigdy nie prowadziłem żadnego bloga.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Pisze pan powołując się na blogera @Pawel077
>Blogera? Nigdy nie prowadziłem żadnego bloga.

Na stronie internetowej brief.pl autor napisał:
"Nie lada wyzwaniem jest podanie definicji blogera. Według wielu specjalistów jest to wręcz niemożliwe."

Skoro nie ma uzgodnionej definicji słowa 'bloger' to pan może być blogerem nic o tym nie widząc, bo np. ktoś wcale nie musi prowadzić własnego bloga, ale wpisując się jako użytkownik na czyimś blogu, staje się niejako z automatu współodpowiedzialny za zamieszczane tam treści, zgodnie z maksymą: z kim przestajesz takim się stajesz.
Ale spoko: jeśli nie odpowiada panu forma "bloger @Pawel077" to w przyszłości, gdy zaistnieje taka potrzeba, by zacytować pana wpis - będę pisał użytkownik @Pawel077, internauta @Pawel077 lub jeszcze inaczej w zależności od okoliczności.
09-03-2022 10:33 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Słynny uczony teoretyk bierze do ręki zegarek i rzuca nim o ścianę. Zegarek zatrzymuje się pokazując dokładnie godzinę 12:00:00.
>Całe zdarzenie obserwuje 3 kolegów teoretyków, z których pierwszy przybliża się do zegarka, drugi jest w bezruchu względem zegarka, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.
>Pytanie:
>jakie wskazanie zatrzymanego zegarka odczytają trzej teoretycy i skąd wiadomo, że ich ruch względem zegarka nie ma żadnego znaczenia w tym którą godzinę pokazuje zatrzymany zegarek?

Zegarek oczywiście zatrzyma się dla wszystkich na tej samej godzinie (12:00:00), ale nie o tej samej godzinie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Słynny uczony teoretyk bierze do ręki zegarek i rzuca nim o ścianę. Zegarek zatrzymuje się pokazując dokładnie godzinę 12:00:00.
>>Całe zdarzenie obserwuje 3 kolegów teoretyków, z których pierwszy przybliża się do zegarka, drugi jest w bezruchu względem zegarka, a trzeci oddala się z prędkością relatywistyczną.
>>Pytanie:
>>jakie wskazanie zatrzymanego zegarka odczytają trzej teoretycy i skąd wiadomo, że ich ruch względem zegarka nie ma żadnego znaczenia w tym którą godzinę pokazuje zatrzymany zegarek?

>Zegarek oczywiście zatrzyma się dla wszystkich na tej samej godzinie (12:00:00), ale nie o tej samej godzinie.

Wskazanie zatrzymanego zegarka jest informacją, zapisem chwili. To jak książka, która raz napisana ma na zawsze ten sam układ kolejno po sobie ułożonych znaków graficznych i obrazków.
Na tematycznej animacji wyrzutnia przemieszczająca się z prędkością v wystrzeliła dwa zegarki w przeciwne strony, oba z tą samą prędkością v. Jeden zegarek zawieszony nad stacją czeka, aż uderzy w niego kopuła kulista dobudowana nad wyrzutnią. Drugi zegarek zbliża się do oddalającej się kopuły bo ma prędkość większą niż wyrzutnia dokładnie o v. Oba zegarki pokonują tę samą odległość równą promieniowi kopuły. Obydwa zegarki zatrzymują się gdy pokonają drogę r i zetkną się z kopułą.
Pytanie:
zegarek stojący nad stacją pokona drogę 0 względem stacji
zegarek przeciwny pokona drogę 2r względem stacji
Czy oba wskazania zatrzymanych zegarków będą takie same?
09-03-2022 11:43 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Czy oba wskazania zatrzymanych zegarków będą takie same?

Jeśli oba zegarki miały taką samą prędkość względem wyrzutni, to tak - zatrzymają się na tej samej godzinie. Tylko, że to zatrzymanie zegarów nie nastąpi równocześnie w układzie stacji. Z punktu widzenia stacji pierwszy uderzy w kopułę i zatrzyma się zegar L. Już to wałkowaliśmy, ale pan nie zrozumiał.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Pytanie:
>>zegarek stojący nad stacją pokona drogę 0 względem stacji
>>zegarek przeciwny pokona drogę 2r względem stacji
>>Czy oba wskazania zatrzymanych zegarków będą takie same?

>Jeśli oba zegarki miały taką samą prędkość względem wyrzutni, to tak - zatrzymają się na tej samej godzinie. Tylko, że to zatrzymanie zegarów nie nastąpi równocześnie w układzie stacji. Z punktu widzenia stacji pierwszy uderzy w kopułę i zatrzyma się zegar L. Już to wałkowaliśmy, ale pan nie zrozumiał.

To jest jedna wyrzutnia, pociski mają identyczną masę, więc pęd (p=mv) nadawany pociskom w tym samym gradiencie g jest taki sam w każdą stronę.
Nie zrozumiałem co to jest "układ stacji"???
Rozumiem pana wypowiedź tak: nie ma znaczenia, czy zegarek oddala się od stacji czy pozostaje w bezruchu, bowiem czas jest uniwersalny i tyka jednakowo. Dobrze zrozumiałem?
Nie wierzy pan w żadną dylatację i jest OBALACZEM - tak?
09-03-2022 17:52 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Rozumiem pana wypowiedź tak: nie ma znaczenia, czy zegarek oddala się od stacji czy pozostaje w bezruchu, bowiem czas jest uniwersalny i tyka jednakowo. Dobrze zrozumiałem?

Źle pan zrozumiał. W układzie stacji, zegar, który się od niej oddala chodzi wolniej i dlatego potrzebuje więcej czasu, by osiągnąć tę samą godzinę co zegar L.
Edward Robak* (2152 punktów)
9-03-2022 17:42 Pawel077 (1171 punktów)
>Zarówno Ziemia jak i rakieta będą wysyłać impulsy co sekundę, ale nie będą ich odbierać co sekundę. Dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.

>>Rozumiem pana wypowiedź tak: nie ma znaczenia, czy zegarek oddala się od stacji czy pozostaje w bezruchu, bowiem czas jest uniwersalny i tyka jednakowo. Dobrze zrozumiałem?
>Źle pan zrozumiał. W układzie stacji, zegar, który się od niej oddala chodzi wolniej i dlatego potrzebuje więcej czasu, by osiągnąć tę samą godzinę co zegar L.

Połączę dwie pana wypowiedzi w jedną - będzie przejrzyściej.
Zadanie jest takie:

Z Ziemi na Marsa leci bez przyśpieszeń ekspedycja kosmiczna z prędkością wystarczająco dużą aby efekt spowolnienia zegarów atomowych był mierzalny. Znajduje się tam nadajnik, który zgodnie z zegarem pokładowym wysyła co 1 sekundę impuls e-m. Identyczny nadajnik znajduje się na Ziemi i także wysyła impuls co 1 sekundę w kierunku kosmonautów.
Pytanie:
co pan powie o pomiarze upływu czasu pomiędzy sąsiednimi impulsami na Ziemi i w rakiecie?

Umówmy się, że rakieta wysłała na Ziemię 10 impulsów i z Ziemi wysłano na rakietę 10 impulsów.
Dokonano pomiaru przedziału czasu pomiędzy impulsami za pomocą właściwych w danym miejscu zegarów. Czy uzyskają ten sam wynik?
09-03-2022 23:25 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Umówmy się, że rakieta wysłała na Ziemię 10 impulsów i z Ziemi wysłano na rakietę 10 impulsów.
>Dokonano pomiaru przedziału czasu pomiędzy impulsami za pomocą właściwych w danym miejscu zegarów. Czy uzyskają ten sam wynik?

Tak, uzyskają ten sam wynik. Rakieta wysyła impulsy co sekundę według swojego zegara, ale z punktu widzenia Ziemi (według zegara na Ziemi), czas w rakiecie płynie wolniej, więc Ziemia stwierdzi, że odstęp między impulsami wysyłanymi przez rakietę będzie wiekszy niż sekunda. W drugą stronę będzie tak samo.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Umówmy się, że rakieta wysłała na Ziemię 10 impulsów i z Ziemi wysłano na rakietę 10 impulsów.
>>Dokonano pomiaru przedziału czasu pomiędzy impulsami za pomocą właściwych w danym miejscu zegarów. Czy uzyskają ten sam wynik?

>Tak, uzyskają ten sam wynik. Rakieta wysyła impulsy co sekundę według swojego zegara, ale z punktu widzenia Ziemi (według zegara na Ziemi), czas w rakiecie płynie wolniej, więc Ziemia stwierdzi, że odstęp między impulsami wysyłanymi przez rakietę będzie wiekszy niż sekunda. W drugą stronę będzie tak samo.

A jak to będzie podczas powrotu tej stacji na Ziemię? Przyjmujemy, że prędkość jest taka sama jak podczas oddalania, tylko kierunek odwrotny. Stacja wykonała zwrot i pędzi w kierunku Ziemi. Ponieważ fale e-m rozchodzą się względem przestrzeni i względem przestrzeni dokonuje się ruch stacji, to odstępy między impulsami stają się krótsze. Tak?
alsor (3283 punktów)
>>>Umówmy się, że rakieta wysłała na Ziemię 10 impulsów i z Ziemi wysłano na rakietę 10 impulsów.
>>>Dokonano pomiaru przedziału czasu pomiędzy impulsami za pomocą właściwych w danym miejscu zegarów. Czy uzyskają ten sam wynik?
>>Tak, uzyskają ten sam wynik. Rakieta wysyła impulsy co sekundę według swojego zegara, ale z punktu widzenia Ziemi (według zegara na Ziemi), czas w rakiecie płynie wolniej, więc Ziemia stwierdzi, że odstęp między impulsami wysyłanymi przez rakietę będzie wiekszy niż sekunda. W drugą stronę będzie tak samo.
>A jak to będzie podczas powrotu tej stacji na Ziemię? Przyjmujemy, że prędkość jest taka sama jak podczas oddalania, tylko kierunek odwrotny. Stacja wykonała zwrot i pędzi w kierunku Ziemi. Ponieważ fale e-m rozchodzą się względem przestrzeni i względem przestrzeni dokonuje się ruch stacji, to odstępy między impulsami stają się krótsze. Tak?

Nie widzisz że on bredzi?:

10 impulsów z odległej rakiety, czyli ze spowolnionym zegarem = 10 moich impulsów.

i symetrycznie...
co tu dużo gadać: to jest kompletny kretyn.

Notabene kiedyś dawno temu takich spotykałem,
ale to jest rzadkość!
Masz szczęście że trafiłeś akurat na takiego... bo to nie lada co.. taki nagi kot w butach z krainy czarów - kotuś czaruś.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Nie widzisz że on bredzi?:
>10 impulsów z odległej rakiety, czyli ze spowolnionym zegarem = 10 moich impulsów.
>i symetrycznie...
>co tu dużo gadać: to jest kompletny kretyn.

Po co te personalne epitety? Da się chyba rozmawiać merytorycznie bez obrażania komentatorów, bez hejtu i wyzwisk.
i przyjemniej
i sensowniej
i zdrowiej

A w kwestii odstrajania się częstotliwości nośnej nadajników wywołanej prędkością względem przestrzeni wyjaśnieniem jest efekt Dopplera. Tego nie można mylić z dylatacją czasu, która nie zależy od kierunku, a od prędkości. ☝️
alsor (3283 punktów)
>Po co te personalne epitety? Da się chyba rozmawiać merytorycznie bez obrażania komentatorów, bez hejtu i wyzwisk.

krety to kretyn... nie będę go przecie nazywał... politykiem, czy mistykiem - to jest inna branża.

>A w kwestii odstrajania się częstotliwości nośnej nadajników wywołanej prędkością względem przestrzeni wyjaśnieniem jest efekt Dopplera. Tego nie można mylić z dylatacją czasu, która nie zależy od kierunku, a od prędkości.

Tylko się nie zesraj z tymi Duperami.
I tak ci relatywni kretyni cię zeżrą jak karaś robaczka.
qwery (2864 punktów)
>>>>Umówmy się, że rakieta wysłała na Ziemię 10 impulsów i z Ziemi wysłano na rakietę 10 impulsów.
>>>>Dokonano pomiaru przedziału czasu pomiędzy impulsami za pomocą właściwych w danym miejscu zegarów. Czy uzyskają ten sam wynik?
>>>Tak, uzyskają ten sam wynik. Rakieta wysyła impulsy co sekundę według swojego zegara, ale z punktu widzenia Ziemi (według zegara na Ziemi), czas w rakiecie płynie wolniej, więc Ziemia stwierdzi, że odstęp między impulsami wysyłanymi przez rakietę będzie wiekszy niż sekunda. W drugą stronę będzie tak samo.
>>A jak to będzie podczas powrotu tej stacji na Ziemię? Przyjmujemy, że prędkość jest taka sama jak podczas oddalania, tylko kierunek odwrotny. Stacja wykonała zwrot i pędzi w kierunku Ziemi. Ponieważ fale e-m rozchodzą się względem przestrzeni i względem przestrzeni dokonuje się ruch stacji, to odstępy między impulsami stają się krótsze. Tak?
>Nie widzisz że on bredzi?:
>10 impulsów z odległej rakiety, czyli ze spowolnionym zegarem = 10 moich impulsów.
>i symetrycznie...

Alsor, Ty se z Robaka jaj nie rób
Edward Robak* (2152 punktów)

>>A w kwestii odstrajania się częstotliwości nośnej nadajników wywołanej prędkością względem przestrzeni wyjaśnieniem jest efekt Dopplera. Tego nie można mylić z dylatacją czasu, która nie zależy od kierunku, a od prędkości.

>Tylko się nie zesraj z tymi Duperami.
>I tak ci relatywni kretyni cię zeżrą jak karaś robaczka.

Coś panu skopiuję z Wikipedii. Efekt Dopplera:
    Efekt zachodzi zawsze, a przy dużych prędkościach musi być uwzględniony przy strojeniu odbiornika fal oraz przy analizie transmitowanych sygnałów i danych. Zjawisko to szczególnie ma znaczenie przy komunikacji między sondami kosmicznymi. Szczególną sytuacją była transmisja między sondą Cassini a wysłanym przez nią próbnikiem Huygens, który wylądował na powierzchni Tytana i przesyłał dane do sondy, a sonda - na Ziemię. Już w trakcie lotu podczas testu zauważono, że transmisja sondy z próbnikiem zachodzi, ale przesyłane dane są fałszywe. Okazało się, że uwzględniono efekt Dopplera w odbiorniku sygnału, ale nie uwzględniono go w przesyłanych danych. Korekcja oprogramowania uratowała projekt badawczy[16].

Na tej samej stronie pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Dopplera czytamy:
    Efekt Dopplera dla światła
    Światło (fala elektromagnetyczna), rozchodząc się w próżni, porusza się z taką samą prędkością względem każdego obserwatora, a nie jak fala mechaniczna z prędkością określoną względem ośrodka, w którym się rozchodzi. Efekt zmiany częstotliwości dla światła nazywany jest relatywistycznym efektem Dopplera. Jeżeli źródło i odbiornik fali poruszają się względem siebie, to występuje dylatacja czasu wynikająca ze szczególnej teorii względności, która modyfikuje poprzednio uzyskany wzór o czynnik Lorentza. W wyniku tego jeżeli źródło i nadajnik poruszają się wzdłuż jednej prostej i oddalają się od siebie, to odbiornik rejestruje falę o częstotliwości[2][10]

Pan może wie, co w tych tekstach jest sprzeczne ze Szczególną Teoria Względności Einsteina?
alsor (3283 punktów)
>Pan może wie, co w tych tekstach jest sprzeczne ze Szczególną Teoria Względności Einsteina?

Nie potrzeba nic zmieniać w nadajniku, bo on sam ulega tej dylatacji,
zatem nie wiem co oni tam tworzyli - sztuczny Doppler produkowali?
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pan może wie, co w tych tekstach jest sprzeczne ze Szczególną Teoria Względności Einsteina?

>Nie potrzeba nic zmieniać w nadajniku, bo on sam ulega tej dylatacji,
>zatem nie wiem co oni tam tworzyli - sztuczny Doppler produkowali?

Nadajniki/odbiorniki komunikacyjne pracowały na ściśle określonej częstotliwości nośnej f₀, modulowanej dawniej analogowo AM, a później coraz częściej częstotliwościowo FM. Od dawna było wiadomo, że podobnie jak przy fali dźwiękowej, tak i przy falach radiowych dochodziło do NIDOPASOWANIA częstotliwości, gdy odbiornik przemieszczał się względem nadajnika (odstrojenie). Tak się działo, bowiem podobnie jak dźwięk, tak i fale elektromagnetyczne miały swoją prędkość względem środowiska (przestrzeni) w którym dokonywała się propagacja (Propagacja - rozprzestrzenianie się zaburzenia w ośrodku).
⇨ Prędkość światła określa prędkość rozchodzenia się fali elektromagnetycznej w próżni lub ośrodku materialnym. scroll.mor(*)ia/jaka-jest-predkosc-swiatla/
Nie wiem kto pierwszy powiedział, że fale e-m nie potrzebują ośrodka, aby się rozprzestrzeniać, ale człowiek ten popełnił błąd, powielony później w interpretacjach STW.
Według tej mantry ryba nie potrzebuje wody aby pływać w wodzie,
ptak nie potrzebuje powietrza aby fruwać w powietrzu,
a kwanty e-m nie potrzebują przestrzeni aby się rozprzestrzeniać w przestrzeni. To fejk.
alsor (3283 punktów)
>>zatem nie wiem co oni tam tworzyli - sztuczny Doppler produkowali?
>Nadajniki/odbiorniki komunikacyjne pracowały na ściśle określonej częstotliwości nośnej f₀, modulowanej dawniej analogowo AM, a później coraz częściej częstotliwościowo FM. Od dawna było wiadomo, że podobnie jak przy fali dźwiękowej, tak i przy falach radiowych dochodziło do NIDOPASOWANIA częstotliwości, gdy odbiornik przemieszczał się względem nadajnika (odstrojenie). Tak się działo, bowiem podobnie jak dźwięk, tak i fale elektromagnetyczne miały swoją prędkość względem środowiska (przestrzeni) w którym dokonywała się propagacja (Propagacja - rozprzestrzenianie się zaburzenia w ośrodku).

Należy tu rozróżnić dwie rzeczy:

1. Doppler jest taki jaki jest:
1 + v/c

na odbiorniku, natomiast na źródle 1/(1 - v/c)

i to jest super - zgodne nawet z STW

ale:

2. ruchome atomy produkują faktycznie większe częstotliwości, a nie mniejsze,
o czym napisałem w osobnym temacie.

czyli ta ich awaria polegała zapewne na błędnym domniemaniu,
że ruchome atomy emitują te redshity...
no i dlatego musieli to potem korygować... gamma^2 razy.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Nie wiem kto pierwszy powiedział, że fale e-m nie potrzebują ośrodka, aby się rozprzestrzeniać, ale człowiek ten popełnił błąd, powielony później w interpretacjach STW.
>>Według tej mantry ryba nie potrzebuje wody aby pływać w wodzie,
>>ptak nie potrzebuje powietrza aby fruwać w powietrzu,
>>a kwanty e-m nie potrzebują przestrzeni aby się rozprzestrzeniać w przestrzeni. To fejk.

>1. Doppler jest taki jaki jest:
> 1 + v/c
>na odbiorniku, natomiast na źródle 1/(1 - v/c)
>i to jest super - zgodne nawet z STW

Tak. Efekt Dopplera jest dobrze rozpoznany i przeliczony. Zaczęło się w w 1842, a było tak:
Zasada względności głosi, że prawa fizyki w dwóch inercjalnych układach odniesienia są takie same. Odkrył ją Galileusz.
Klasyczna (galileuszowska) zasada względności stoi w sprzeczności z równaniami Maxwella.
By "uratować" zasadę względności, Albert Einstein zaproponował szczególną teorię względności. Postuluje ona, że niezależne od inercjalnego układu odniesienia są wszystkie prawa fizyki - nie tylko mechanika, ale też elektrodynamika. Zastosowanie zasady względności do elektrodynamiki prowadzi do postulatu , że prędkość światła w próżni jest stała we wszystkich inercjalnych układach odniesienia.
Należy więc tak prowadzić rozmowy, aby w temacie w czym rozprzestrzenia się światło w układach inercjalnych, nieinercjalnych, bezwładnych, przyśpieszanych, wypełnionych morzem Diraca*, grawitacją itd - próbować wprowadzać tematy zastępcze, by w konsekwencji nie wiadomo było o co chodzi...
*Morze Diraca - model próżni jako nieskończonego morza cząstek posiadających negatywną energię, a więc w ogólności próżnia, która próżna nie jest i ma parametry mi, epsilon, energię, temperaturę i czas własny.
alsor (3283 punktów)
>Zasada względności głosi, że prawa fizyki w dwóch inercjalnych układach odniesienia są takie same. Odkrył ją Galileusz.

No i co z tego postulatu miałoby niby wynikać?

tylko to że wszystko co sobie zrobimy: maszynki do mięsa, pralki itp.
ma działać niezawodnie i tak samo, niezależnie od prędkości...
czyli że niby co ma działać?:

galaktyki i cały kosmos jest naszą maszyną?!

Fajne żarty... my tego nie kontrolujemy, niestety - to nie jest nasza maszyna!

>Klasyczna (galileuszowska) zasada względności stoi w sprzeczności z równaniami Maxwella.

>By "uratować" zasadę względności, Albert Einstein zaproponował szczególną teorię względności. Postuluje ona, że niezależne od inercjalnego układu odniesienia są wszystkie prawa fizyki - nie tylko mechanika, ale też elektrodynamika. Zastosowanie zasady względności do elektrodynamiki prowadzi do postulatu , że prędkość światła w próżni jest stała we wszystkich inercjalnych układach odniesienia.
>Należy więc tak prowadzić rozmowy, aby w temacie w czym rozprzestrzenia się światło w układach inercjalnych, nieinercjalnych, bezwładnych, przyśpieszanych, wypełnionych morzem Diraca*, grawitacją itd - próbować wprowadzać tematy zastępcze, by w konsekwencji nie wiadomo było o co chodzi...

>*Morze Diraca - model próżni jako nieskończonego morza cząstek posiadających negatywną energię, a więc w ogólności próżnia, która próżna nie jest i ma parametry mi, epsilon, energię, temperaturę i czas własny.

fanaberie...

My tu mamy... full ultraleratiwizm, niestety,
a nie jakiś tam pokraczny - połowiczny relatywizm optyczny, czy innych odczuć.
Edward Robak* (2152 punktów)

>fanaberie...

Też uważam, że ryba pływa w wodzie, ptaki fruwają w powietrzu, a światło bez przestrzeni nie mogłoby się przemieszczać, bo niby gdzie miałby lecieć gdyby nie było odległości?.
Osiągnęliśmy consensus (konsensus, jednomyślność, zgodna opinia).
10-03-2022 09:14 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>A jak to będzie podczas powrotu tej stacji na Ziemię? Przyjmujemy, że prędkość jest taka sama jak podczas oddalania, tylko kierunek odwrotny.

Jeśli prędkość jest taka sama, to i dylatacja będzie taka sama - dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.

>Stacja wykonała zwrot i pędzi w kierunku Ziemi.

Tylko, że ten zwrot robi tutaj dużą różnicę, bo rakieta podczas zawracania przestaje być układem inercjalnym, a kiedy znowu porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym (w kierunku Ziemi), to już nie jest tym samy układem inercjalnym, jak wtedy gdy się od niej oddalała. Ten brak symetrii spowoduje, że po powrocie na Ziemię okaże się, że zegar w rakiecie jest spóźniony względem tego na Ziemi. To klasyczny paradoks bliźniąt.

>Ponieważ fale e-m rozchodzą się względem przestrzeni i względem przestrzeni dokonuje się ruch stacji, to odstępy między impulsami stają się krótsze. Tak?

Odstępy między odebranymi impulsami będą krótsze, bo stacja i Ziemia zbliżają się do siebie (to coś jak efekt Dopplera). Ale to nie znaczy, że odstęp miedzy wysyłaniem jest krótszy (ten ulega dylatacji tak jak poprzednio).

Ja się na tym dobrze nie znam, więc jak coś pomieszałem, to proszę bardziej kompetentnych kolegów o poprawienie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>A jak to będzie podczas powrotu tej stacji na Ziemię? Przyjmujemy, że prędkość jest taka sama jak podczas oddalania, tylko kierunek odwrotny.
>Jeśli prędkość jest taka sama, to i dylatacja będzie taka sama - dla Ziemi czas zwolni w rakiecie, a dla rakiety na Ziemi.

No właśnie. Czas zwolni, ale po czym to można poznać, że czas zwolnił? To takie założenie, pragnienie, czy fakt empirycznie uzasadniony?

>>Stacja wykonała zwrot i pędzi w kierunku Ziemi.
>Tylko, że ten zwrot robi tutaj dużą różnicę, bo rakieta podczas zawracania przestaje być układem inercjalnym, a kiedy znowu porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym (w kierunku Ziemi), to już nie jest tym samy układem inercjalnym, jak wtedy gdy się od niej oddalała. Ten brak symetrii spowoduje, że po powrocie na Ziemię okaże się, że zegar w rakiecie jest spóźniony względem tego na Ziemi. To klasyczny paradoks bliźniąt.

Rozumiem więc, że pan twierdzi iż bliźniaki dopóki oddalają się od siebie, lub przybliżają jednostajnie, to ich serca (zegary biologiczne) biją jednakowo, a efekt wolniejszego starzenia się jednego z bliźniaków dokonuje się tylko w fazie zawracania. Tak?

>>Ponieważ fale e-m rozchodzą się względem przestrzeni i względem przestrzeni dokonuje się ruch stacji, to odstępy między impulsami stają się krótsze. Tak?
>Odstępy między odebranymi impulsami będą krótsze, bo stacja i Ziemia zbliżają się do siebie (to coś jak efekt Dopplera). Ale to nie znaczy, że odstęp miedzy wysyłaniem jest krótszy (ten ulega dylatacji tak jak poprzednio).

A co to jest w takim razie ta słynna dylatacja i czym się różni od efektu Dopplera?

>Ja się na tym dobrze nie znam, więc jak coś pomieszałem, to proszę bardziej kompetentnych kolegów o poprawienie.

He,he tu jest kilku takich, którzy wydają się być kompetentni, ale póki co zamiast wykazać się merytorycznie w temacie wolą robić sobie podśmiechujki z tych wybranych na swoich przeciwników, tak jakby przyklejanie ludziom epitetów nobilitowało ich ego. _
10-03-2022 12:27 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>No właśnie. Czas zwolni, ale po czym to można poznać, że czas zwolnił?

Po tym, że Ziemia i rakieta umówiły się, że będą wysyłać impulsy co sekundę, a okazuje się, że odstęp miedzy wysłaniem impulsów jest większy niż sekunda (to można policzyć biorąc poprawkę uwzględniającą czas dotarcia sygnałów do odbiorców).

>To takie założenie, pragnienie, czy fakt empirycznie uzasadniony?

To logiczna konsekwencja postulatów STW.

>Rozumiem więc, że pan twierdzi iż bliźniaki dopóki oddalają się od siebie, lub przybliżają jednostajnie, to ich serca (zegary biologiczne) biją jednakowo,

Nie, ponieważ każdy z bliźniaków stwierdzi dylatację u drugiego. Dla każdego z nich, czas u tego drugiego będzie biegł wolniej. Ale ten efekt jest symetryczny - zachodzi w obie strony. Ich zegary pokażą jednakowy upływ czasu tylko w układzie, względem którego obaj poruszają się z jednakową prędkością.

>a efekt wolniejszego starzenia się jednego z bliźniaków dokonuje się tylko w fazie zawracania. Tak?

Efekt wolniejszego starzenia się zachodzi cały czas i jest symetryczny (każdy z nich widzi, że ten drugi starzeje się wolniej). Zawracanie jednego z nich powoduje jednak złamanie symetrii (jeden z nich przeskakuje z jednego układu inercjalnego do drugiego) i sprawia, że po ponownym spotkaniu, ten który zmienił układy inercjalne będzie młodszy.

>A co to jest w takim razie ta słynna dylatacja i czym się różni od efektu Dopplera?

Dylatacja, to spowolnienie upływu czasu i wynika z faktu, że światło ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych. A efekt Dopplera polega na różnicy częstotliwości fali spowodowanej ruchem względem źródła - jak się zbliżamy do źródła, to częstotliwość jest większa.

>He,he tu jest kilku takich, którzy wydają się być kompetentni, ale póki co zamiast wykazać się merytorycznie w temacie wolą robić sobie podśmiechujki

Ja się dopiero uczę STW (ledwo ogarniam podstawy, a i w tym się czasem gubię) i dyskusja z panem, to dla mnie taki trening. Ale nawet ja, z moją bardzo skromną wiedzą, widzę, że pan nie rozumie nawet najbardziej elementarnych kwestii.
qwery (2864 punktów)
>>No właśnie. Czas zwolni, ale po czym to można poznać, że czas zwolnił?
>Po tym, że Ziemia i rakieta umówiły się, że będą wysyłać impulsy co sekundę, a okazuje się, że odstęp miedzy wysłaniem impulsów jest większy niż sekunda (to można policzyć biorąc poprawkę uwzględniającą czas dotarcia sygnałów do odbiorców).

Tyle ze to dowodzi nie ze czas zwolnił a ze impulsy docieraja wzajemnie rzadziej z oddalajacych sie obiektów. W jednym z nich czas napewno zwolnil (poza sytuacja jak by wzgledem uuo ich ruch stal sie symetryczny, czego i tak ustalic sie nie da) ale nie wiemy w ktorym, mimo to obserwacja jest symetryczna dla obu.

>>To takie założenie, pragnienie, czy fakt empirycznie uzasadniony?
>To logiczna konsekwencja postulatów STW.

A postulatow sie nie dowodzi. Radze pozostawić ten nadmiarowy postulat iż c jest jednokierunkowo stale. ONO JEST STALE DWUKIERUNKOWO I TO TYLKO DZIEKI SKROCENIU LORENTZA.

>>Rozumiem więc, że pan twierdzi iż bliźniaki dopóki oddalają się od siebie, lub przybliżają jednostajnie, to ich serca (zegary biologiczne) biją jednakowo,
>Nie, ponieważ każdy z bliźniaków stwierdzi dylatację u drugiego.

To nie znaczy ze bedzie mógł stwierdzić ze serce tego drugiego zwolnilo, tak jak pan widzac wybuch na sloncu nie bedzie mogl stwierdzić ze wlasnie zaszedl wybuch. To najpraedopodobniej da sie policzyc ale bedzie troche wiecej liczenia niż z wybuchem.

>Dla każdego z nich, czas u tego drugiego będzie biegł wolniej.

Bedzie widziany jako biegnacy wolniej.

>>a efekt wolniejszego starzenia się jednego z bliźniaków dokonuje się tylko w fazie zawracania. Tak?
>Efekt wolniejszego starzenia się zachodzi cały czas i jest symetryczny (każdy z nich widzi, że ten drugi starzeje się wolniej).

No nie oduczycie sie To ze sie cos widzi to nie znaczy ze tak jest. Ja jestem wyzszy od zony, jednak jak na zdjeciu jestem daleko za nia to ona jest wieksza a jak ona za mna to ona, jednak naprawde tylko jedno z nas jest wieksze. Narysuj sobie ruch rakiety, wysylanie sygnalow i zobaczysz ze zegar naprawde moze zwonic tylko w jednym miejscu a w obu zaobserwuje sie to samo. Niemoglem kiedys w to uwierzyć, ale Ebvalaim mocno mi to sugerowal co zrobilem i tak jest.

>Zawracanie jednego z nich powoduje jednak złamanie symetrii (jeden z nich przeskakuje z jednego układu inercjalnego do drugiego) i sprawia, że po ponownym spotkaniu, ten który zmienił układy inercjalne będzie młodszy.

Mlodszy bedzie ten ktory zrobil wiekszą droge, wiec ten co wyroszyl i wrocił.

>>A co to jest w takim razie ta słynna dylatacja i czym się różni od efektu Dopplera?
>Dylatacja, to spowolnienie upływu czasu i wynika z faktu, że światło ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych.

Taka samą dwustronną predkosć. Ale sama dylatacja nie starcza, nawet jak dolozy sie skrocenie Lorentza. Trzeba jeszcze na nowo przeprowadzać tą pseudosynchronizacje zegarow.
11-03-2022 00:14 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Tyle ze to dowodzi nie ze czas zwolnił a ze impulsy docieraja wzajemnie rzadziej z oddalajacych sie obiektów.

Ale ten efekt zostaje uwzględniony w obliczeniach. Poza tym jak obiekty się zbliżają, to impulsy docierają częściej. Czy to znaczy, że czas przyspiesza? Dylatacja nie zależy od kierunku, tylko od prędkości.

>To nie znaczy ze bedzie mógł stwierdzić ze serce tego drugiego zwolnilo, tak jak pan widzac wybuch na sloncu nie bedzie mogl stwierdzić ze wlasnie zaszedl wybuch. To najpraedopodobniej da sie policzyc ale bedzie troche wiecej liczenia niż z wybuchem.

Fizyk już ci tłumaczył, że opóźnienie w przesyle informacji, to nie jest to samo co dylatacja.

>>Dylatacja, to spowolnienie upływu czasu i wynika z faktu, że światło ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych.
>Taka samą dwustronną predkosć. Ale sama dylatacja nie starcza

Do czego nie starcza?
qwery (2864 punktów)
>>Tyle ze to dowodzi nie ze czas zwolnił a ze impulsy docieraja wzajemnie rzadziej z oddalajacych sie obiektów.
>Ale ten efekt zostaje uwzględniony w obliczeniach. Poza tym jak obiekty się zbliżają, to impulsy docierają częściej. Czy to znaczy, że czas przyspiesza? Dylatacja nie zależy od kierunku, tylko od prędkości.

Tak, zalezy od prędkosci. Wiec nawet nie widza, tylko sobie wzajemnie to samo licza. A liczy ze B jest dalej o X a B liczy ze to A jest dalej o X

>>To nie znaczy ze bedzie mógł stwierdzić ze serce tego drugiego zwolnilo, tak jak pan widzac wybuch na sloncu nie bedzie mogl stwierdzić ze wlasnie zaszedl wybuch. To najpraedopodobniej da sie policzyc ale bedzie troche wiecej liczenia niż z wybuchem.
>Fizyk już ci tłumaczył, że opóźnienie w przesyle informacji, to nie jest to samo co dylatacja.

Jeden policzy to a drugi tamto. Nadal oboje najpraedopodobie nie beda miec racji.

>>>Dylatacja, to spowolnienie upływu czasu i wynika z faktu, że światło ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych.
>>Taka samą dwustronną predkosć. Ale sama dylatacja nie starcza
>Do czego nie starcza?

Synchronizujesz(jak mowia fizycy) zegary na dziobie i rufie, przesylasz impuls z rufy do dziobu, sprawdzasz czas przelotu, wszystko sie zgadza, rozpedzasz rakiete do bliskiej c, ponownie wysylasz sygnał i okazuje sie ze mimo zmiany taktowania zegarow jak i mimo skrocenia Lorantza czas przelotu sygnalu zmienil się. No do tego dylatacja nie starcza by bylo to samo.
11-03-2022 12:27 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> A postulatów się nie dowodzi.

Tak jest w matematyce. W fizyce prawdziwość postulatów testuje się doświadczalnie.

> Radze pozostawić ten nadmiarowy postulat iż c jest jednokierunkowo stale. ONO JEST STALE DWUKIERUNKOWO I TO TYLKO DZIĘKI SKRÓCENIU LORENTZA.

To jest podstawowe niezrozumienie szczególnej teorii względności (STW) -- nie tylko twoje, ale znakomitej większości jej obalaczy. Współczesne sformułowanie nie zakłada stałości prędkości światła w próżni, ani jednokierunkowo, ani dwukierunkowo.

Jedynym założeniem STW jest identyczność praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia. Natomiast stałość prędkości światła jest doświadczalnie potwierdzoną konsekwencją tego założenia. Ponadto, to potwierdzenie jest tak dokładne, że nie ma już sensu mierzyć tej prędkości, bo c = 299 792 458 m/s z definicji i bez błędu.

Było już o tym niedawno: www.racjonalista.pl/forum.php/s,864863#w865353
qwery (2864 punktów)
>> A postulatów się nie dowodzi.
>Tak jest w matematyce. W fizyce prawdziwość postulatów testuje się doświadczalnie.

No i jak przetestowano jednokierunkowa predkosc swiatla? Nie slyszalem by sie to komus udalo. Jak Ty to zrobiles to sie pochwal

>> Radze pozostawić ten nadmiarowy postulat iż c jest jednokierunkowo stale. ONO JEST STALE DWUKIERUNKOWO I TO TYLKO DZIĘKI SKRÓCENIU LORENTZA.
>To jest podstawowe niezrozumienie szczególnej teorii względności (STW) -- nie tylko twoje, ale znakomitej większości jej obalaczy. Współczesne sformułowanie nie zakłada stałości prędkości światła w próżni, ani jednokierunkowo, ani dwukierunkowo.

A niewspolczesne sformulowanie zakladalo, prawda? Ponadto nie jestem obalaczem, widze poprostu bardziej adekwatny logicznie sposob opisu faktow jednak nie podwazam przewidywan STW. To wielka teoria.

>Jedynym założeniem STW jest identyczność praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia.

Dziękuje za wyjasnienie.

>Natomiast stałość prędkości światła jest doświadczalnie potwierdzoną konsekwencją tego założenia. Ponadto, to potwierdzenie jest tak dokładne, że nie ma już sensu mierzyć tej prędkości, bo c = 299 792 458 m/s z definicji i bez błędu.
>Było już o tym niedawno: www.racjonalista.pl/forum.php/s,864863#w865353
>

Dwukierunkowo a nie jednokierunkowo jest potwierdzona i to tylko dzieki tej pseudosynchronizacji, sama dylatacja czasu czy zmiana rozmiaru by nie starczyly. I faktycznie, m jak najbardziej mozna definiowac tak mierzona predkoscia.
11-03-2022 14:29 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Jedynym założeniem STW jest identyczność praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia. Natomiast stałość prędkości światła jest doświadczalnie potwierdzoną konsekwencją tego założenia.
> Dwukierunkowo a nie jednokierunkowo jest potwierdzona...

Nieprawda. Stałość jednokierunkowej prędkości światła wynika z identyczności praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia. Nikomu nie udało się wykryć jakichkolwiek odchyłek od tej identyczności. Nikomu nie udało się nawet tak przerobić fizyki tak aby uzmiennić tę jednokierunkową prędkość a zarazem pozostawić ją niewykrywalną.
qwery (2864 punktów)
>>> Jedynym założeniem STW jest identyczność praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia. Natomiast stałość prędkości światła jest doświadczalnie potwierdzoną konsekwencją tego założenia.
>> Dwukierunkowo a nie jednokierunkowo jest potwierdzona...
>Nieprawda. Stałość jednokierunkowej prędkości światła wynika z identyczności praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia. Nikomu nie udało się wykryć jakichkolwiek odchyłek od tej identyczności. Nikomu nie udało się nawet tak przerobić fizyki tak aby uzmiennić tę jednokierunkową prędkość a zarazem pozostawić ją niewykrywalną.

Juz mowilem ze jak cos sie wyliczy tak samo w dwie strony to nie znaczy ze w istocie jest tak samo. Materia daje kontrakcje dlugosci i czasu a zegareczki na nowo trzeba synchronizowac gadajac jakies bzedy o czasoprzestrzeni. Naprawde satysfakcjonujace jest dla Ciebie pozostawanie umyslowe w tej konwencji pomiarowej? Przeciez to tworzenie fikcji, rozumiem ze moze i uzyteczne ale nielogicznej.
alsor (3283 punktów)
>To jest podstawowe niezrozumienie szczególnej teorii względności (STW) -- nie tylko twoje, ale znakomitej większości jej obalaczy.

To jest twoje niezrozumienie, co jest niestety powszechne.

> Współczesne sformułowanie nie zakłada stałości prędkości światła w próżni, ani jednokierunkowo, ani dwukierunkowo.
>Jedynym założeniem STW jest identyczność praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia. Natomiast stałość prędkości światła jest doświadczalnie potwierdzoną konsekwencją tego założenia. Ponadto, to potwierdzenie jest tak dokładne, że nie ma już sensu mierzyć tej prędkości, bo c = 299 792 458 m/s z definicji i bez błędu.
>Było już o tym niedawno: www.racjonalista.pl/forum.php/s,864863#w865353

Jasne: wy nigdy nic nie zakładacie, a to co potem wynika z waszych improwizacji jest od razu prawem natury.

Tak pracuje homo sapiens, czyli ten nasz podludek w skali kosmosu.

Logika? nie działa na niego - on wysoce odporny jest!

Fizyka? nie działa w jego rękach - cały dorobek technologiczny dostał się przyadkiem w jego łapska.

Matematyka? nieistotne... teoria nie ma znaczenia dla subinteligencji!
liczy się twarda 'ekonomia': wojna, krew i rosyjska ruletka.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Jedynym założeniem STW jest identyczność praw fizyki w każdym inercjalnym układzie odniesienia. Natomiast stałość prędkości światła jest doświadczalnie potwierdzoną konsekwencją tego założenia. Ponadto, to potwierdzenie jest tak dokładne, że nie ma już sensu mierzyć tej prędkości, bo c = 299 792 458 m/s z definicji i bez błędu.
>Było już o tym niedawno: www.racjonalista.pl/forum.php/s,864863#w865353

Wygląda na to, że w tematyce STW dużo pan wie. Proszę mi napisać jaka jest pana odpowiedź na taki eksperyment myślowy:
astronauta podczas podróży kosmicznej opuścił stację, odkręcił nakrętkę pustej butelki, odczekał, aż ostatni atom gazu wycieknie w próżnię, zakręcił szczelnie butelkę, wrócił do stacji, a po zakończeniu ekspedycji udał się z pusta butelką do laboratorium w celu zlecenia pomiaru prędkości światła przelatującego przez butelkę z próżnią.
Doświadczony laborant dokonał kilkakrotnych pomiarów i za każdym razem wychodziło mu to samo 'c'.
Druga faza eksperymentu polegała na pomiarze prędkości w przemieszczającej się butelce. Impuls wpadał do butelki, przemieszczał się, ale butelka w tym czasie również się przesuwała, raz w tym samym kierunku co światło, innym razem przeciwnie, a innym razem na skos.
Pytanie:
czy czas przelotu impulsu przez butelkę wypełnioną próżnią mierzony laboratoryjnym zegarem, był za każdym razem taki sam?
Edward Robak* (2152 punktów)

Wycinam tekst bez komentarza, bo odpowiedzi udzielił 10-03-2022 12:56 user @qwery (1367 punktów).
Odpowiem tylko na to:

>Ja się dopiero uczę STW (ledwo ogarniam podstawy, a i w tym się czasem gubię) i dyskusja z panem, to dla mnie taki trening. Ale nawet ja, z moją bardzo skromną wiedzą, widzę, że pan nie rozumie nawet najbardziej elementarnych kwestii.

Na cytowanej stronie pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Dopplera można zobaczyć takie animacje:
1. upload.wik(*)e3/Dopplereffectstationary.gif
2. upload.wik(*)sourcemovingrightatmach0.7.gif

Obydwie animacje dotyczą efektu Dopplera w środkach, w których fala rozprzestrzenia się względem ośrodka (przestrzeni).
Pan twierdzi, że ja nie rozumiem najbardziej elementarnych kwestii, a konkretnie czego według pana nie rozumiem??? hmm...
Ja nie rozumiem, jak można tworzyć sobie założenie, że raz wysłany impuls elektromagnetyczny nie traci związku z nadajnikiem, który go wysłał i gdy nadajnik się przemieszcza to i impuls się przemieszcza. Według pana i zwolenników tej interpretacji (nazywanej nie wiadomo dlaczego STW) impuls jest zawsze centralnie współśrodkowo emitowany tak jakby nadajnik był w bezruchu, co jest fikcją literacką.
Nie rozumiem jak można takie założenie nazywać postulatem i nie zauważyć wewnętrznej sprzeczności takiej nowomowy ...
Czy może minie pan oświecić w tym co napisałem, a czego nie rozumiem?
11-03-2022 00:34 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Pan twierdzi, że ja nie rozumiem najbardziej elementarnych kwestii, a konkretnie czego według pana nie rozumiem??? hmm...

Przede wszystkim tego, czym jest dylatacja - nie rozumie pan co jest jej przyczyną. Nie rozumie pan tego, że jest względna i zależy od prędkości układów. Jeżeli względem układu X porusza się z różnymi prędkościami dziesięć innych układów, to każdy z nich stwierdzi inną dylatację w układzie X. Nie rozumie pan również tego czym jest nierownoczesność zdarzeń i z czego wynika.

>Ja nie rozumiem, jak można tworzyć sobie założenie, że raz wysłany impuls elektromagnetyczny nie traci związku z nadajnikiem, który go wysłał i gdy nadajnik się przemieszcza to i impuls się przemieszcza. Według pana i zwolenników tej interpretacji (nazywanej nie wiadomo dlaczego STW) impuls jest zawsze centralnie współśrodkowo emitowany tak jakby nadajnik był w bezruchu, co jest fikcją literacką.
>Nie rozumiem jak można takie założenie nazywać postulatem i nie zauważyć wewnętrznej sprzeczności takiej nowomowy ...
>Czy może minie pan oświecić w tym co napisałem, a czego nie rozumiem?

Światło nie jest związane ze źródłem - ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Pan twierdzi, że ja nie rozumiem najbardziej elementarnych kwestii, a konkretnie czego według pana nie rozumiem??? hmm...
>Przede wszystkim tego, czym jest dylatacja

Nazwa "dylatacją czasu" odnosi się do spowolnienia zegarów atomowych umieszczonych na satelitach. Dlaczego miałbym tego nie rozumieć?

>- nie rozumie pan co jest jej przyczyną.

Przyczyną spowolnienia zegarów atomowych umieszczonych na satelitach w stosunku do zegarów na Ziemi jest większa prędkość względem przestrzeni. Dlaczego miałbym tego nie rozumieć?

>Nie rozumie pan tego, że jest względna i zależy od prędkości układów.

Nie ma żadnej względności w spowolnianiu zegarów atomowych umieszczonych na satelitach w stosunku do zegarów na Ziemi, bowiem ZAWSZE w tych samych warunkach spowolnienie jest bezwzględnie takie samo. Dlaczego miałbym tego nie rozumiec?

>Jeżeli względem układu X porusza się z różnymi prędkościami dziesięć innych układów, to każdy z nich stwierdzi inną dylatację w układzie X.

Gdyby na tej samej wysokości nad Ziemią krążyło 10 satelitów, lecz z różnymi prędkościami, to w każdym z nich byłoby inne spowolnienie zegara atomowego.

>Nie rozumie pan również tego czym jest nierownoczesność zdarzeń i z czego wynika.

Nierównoczesność zdarzeń jest fikcją literacką i wynika z celów nienaukowych (postulat religii scjentystycznej). Dlaczego miałbym tego nie rozumiec?

>>Ja nie rozumiem, jak można tworzyć sobie założenie, że raz wysłany impuls elektromagnetyczny nie traci związku z nadajnikiem, który go wysłał i gdy nadajnik się przemieszcza to i impuls się przemieszcza. Według pana i zwolenników tej interpretacji (nazywanej nie wiadomo dlaczego STW) impuls jest zawsze centralnie współśrodkowo emitowany tak jakby nadajnik był w bezruchu, co jest fikcją literacką.
>>Nie rozumiem jak można takie założenie nazywać postulatem i nie zauważyć wewnętrznej sprzeczności takiej nowomowy ...
>>Czy może minie pan oświecić w tym co napisałem, a czego nie rozumiem?

>Światło nie jest związane ze źródłem - ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych.

Sprawdźmy jak to jest w tej teorii. Dobrze?
Supernowa wybuchła, rozbłysła i zniknęła a dwie fale kuliste (elektromagnetyczna i grawitacyjna) rozprzestrzeniają się radialnie w kosmosie.
Pytanie:
Względem czego prędkość czoła fali (wektor) jest równa stałej 'c' w przestrzeni o parametrach mi zero i epsilon zero?
Tego pan nie może wiedzieć, bo skąd.
Pawel077 (1855 punktów)
>Względem czego prędkość czoła fali (wektor) jest równa stałej 'c' w przestrzeni o parametrach mi zero i epsilon zero?

Względem chorągiewki zatkniętej w epicentrum wybuchu.
qwery (2864 punktów)

>Światło nie jest związane ze źródłem - ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych.

Dwustronna prędkość.
Pawel077 (1855 punktów)
>Dwustronna prędkość.

A jaką to robi różnicę, jeśli chodzi o dylatację?
alsor (3283 punktów)
>>Dwustronna prędkość.
>A jaką to robi różnicę, jeśli chodzi o dylatację?

a ty potrafisz wyliczyć średnią?


średnia z: c - v i c + v = ?

no dawaj, próbuj... a może ci się uda!

oj durnie... kto was uczył i po co.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Sprawdźmy jak to jest w tej teorii. Dobrze?
>>Supernowa wybuchła, rozbłysła i zniknęła a dwie fale kuliste (elektromagnetyczna i grawitacyjna) rozprzestrzeniają się radialnie w kosmosie.
>>Pytanie:
>>Względem czego prędkość czoła fali (wektor) jest równa stałej 'c' w przestrzeni o parametrach mi zero i epsilon zero?
>>Tego pan nie może wiedzieć, bo skąd.

>Względem chorągiewki zatkniętej w epicentrum wybuchu.
>Światło nie jest związane ze źródłem - ma taką samą prędkość względem wszystkich układów inercjalnych.

To jest taka sama chorągiewka jak "Nowe szaty cesarza" z baśni Christiana Andersena, bo uszyta z tego samego materiału. Pusta przestrzeń uszyta jest z tego samego materiału co chorągiewka.
1. Po czym pan odróżniasz wymienioną chorągiewkę (punkt w przestrzeni) od samej przestrzeni?
2. Co to jest prędkość czoła fali względem wszystkich układów inercjalnych?
11-03-2022 23:46 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>To jest taka sama chorągiewka jak "Nowe szaty cesarza" z baśni Christiana Andersena, bo uszyta z tego samego materiału. Pusta przestrzeń uszyta jest z tego samego materiału co chorągiewka.
>1. Po czym pan odróżniasz wymienioną chorągiewkę (punkt w przestrzeni) od samej przestrzeni?

Z tą choragiewką to był taki żart mający kończyć dyskusję, bo wałkowanie tego samego po raz kolejny nie ma sensu.
alsor (3283 punktów)
>>To jest taka sama chorągiewka jak "Nowe szaty cesarza" z baśni Christiana Andersena, bo uszyta z tego samego materiału. Pusta przestrzeń uszyta jest z tego samego materiału co chorągiewka.
>>1. Po czym pan odróżniasz wymienioną chorągiewkę (punkt w przestrzeni) od samej przestrzeni?
>Z tą choragiewką to był taki żart mający kończyć dyskusję, bo wałkowanie tego samego po raz kolejny nie ma sensu.
>

Zapisz się do mojej szkoły chłopcze - ja cię wyleczę...

Na początku będziesz pracował jako pomywacz, sprzątacz, wodolejca, itd.
ale po roku otrzymasz szansę awansu do roli ucznia - beginera.

Edward Robak* (2152 punktów)
>>To jest taka sama chorągiewka jak "Nowe szaty cesarza" z baśni Christiana Andersena, bo uszyta z tego samego materiału. Pusta przestrzeń uszyta jest z tego samego materiału co chorągiewka.
>>1. Po czym pan odróżniasz wymienioną chorągiewkę (punkt w przestrzeni) od samej przestrzeni?

>Z tą choragiewką to był taki żart mający kończyć dyskusję, bo wałkowanie tego samego po raz kolejny nie ma sensu.

Gdy zadałem panu pytanie:
✿ Względem czego prędkość czoła fali (wektor) jest równa stałej 'c' w przestrzeni o parametrach mi zero i epsilon zero?
Tego pan nie może wiedzieć, bo skąd.✿
- to wiedziałem, że tego pan nie wie, ciekawy byłem tylko co pan napisze aby dalej nie wiedzieć.
Ta wersja o wałkowaniu, którą pan próbuje się osłaniać jest przecież kłamstwem. Nigdzie pan nie wałkował wypowiedzi na temat punktów w przestrzeni. ✍️

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365