>jaka jest potrzeba wiary w Boga, jeśli można po prostu podążać za cnotami chrześcijańskimi, unikać grzechów i czerpać korzyści z bycia cnotliwą osobą? To potrzeba relacji. A także potrzeba okazywania wdzięczności Bogu, za to co dla ludzi uczynił. To unikanie grzechów jest jednym z przejawów okazywania wdzięczności.
>Z mojego doświadczenia wynika, że chrześcijańska moralność przynosi mi korzyści w życiu i pomaga mi unikać złych sytuacji/radzić sobie z nimi, niekoniecznie wierząc w Boga. Jest to też drogą do Boga. Przecież Bogu zupełnie nie zależy na tym, aby człowiek uznawał Jego istnienie. Bogu chodzi o to, aby człowiek wierzył temu, co nam objawił. I aby postępował zgodnie z Jego wolą.
|