Racjonalista - Strona głównaDo treści
dlaczego Bóg musi być doskonały?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
10-08-2024 12:59ripleyfin (1 punktów)dlaczego Bóg musi być doskonały?
Ocena -1 na 1
wydaje się, że w większości religii wierzący uważają Boga za „doskonałego”. Zastanawiam się, dlaczego tak musi być. Czy nie jest logicznie i metafizycznie możliwe, że Bóg mógłby być pod pewnymi względami niedoskonały? że może być leniwy, zapominalski lub w jakiś sposób podatny na emocje. fakt, że często opisuje się go jako mściwego, wydaje się być wyrazem uznania w jakiejś niedoskonałości. oczywiście nie jest jasne, co to w ogóle znaczy być doskonałym i czy w ogóle jest to możliwe. Czasami wydaje się, że nazywanie Boga doskonałym to raczej pochlebstwo niż opis Jego rzeczywistej istoty
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ikswogor Drawde (24 punktów)
Gdyż wiele religii wyznaje, iż jest źródłem wszelkiego istnienia, bytem samoistnym.

Bóg mściwy to łatka, którą niektórym nadaliśmy niektórym Bogom, ale czy oni istnieją i tacy są? Postulowani przez wiele religii bogowie to istoty idealne, byty doskonałe z uwagi na fakt:

1) Funkcjonowania jako najwyższego autorytetu moralnego, bez idealnej sprawiedliwości nie ma dobrych wyroków

2) Religie abramowe utrzymują, że ich Bóg jest transcendentny, tj. wykraczający poza ludzkie poznanie, zatem nasze interpretacje zawsze będą ułomne

3) Bycie Stwórcą w modelu "creatio ex nihilo". Stwórca nie może być uwarunkowany, nie może być ułomny, to on stworzył świat, który jest bytem od niego zależnym i nieidealnym, a nie vice versa

4) A może najbardziej logicznym wytłumaczeniem jest to, że ten dysonans pojawia się nam w głowie z uwagi na fakt, że mówimy o ludzkich istniejących w religiach wyobrażeniach Boga? Może ten Bóg jest urojony, wymyślony? Czy logiczniejszym nie będzie uznanie, że bardziej prawdopodobne jest, że nie istnieje Bóg idealny, a jednocześnie przedstawiany jako tak prymitywny i posiadający defekty (taka jak wspomniana mściwość)?
Ikswogor Drawde (24 punktów)
>Gdyż wiele religii wyznaje, iż jest źródłem wszelkiego istnienia, bytem samoistnym.
> Bóg mściwy to łatka, którą niektórym nadaliśmy niektórym Bogom, ale czy oni istnieją i tacy są? Postulowani przez wiele religii bogowie to istoty idealne, byty doskonałe z uwagi na fakt:
>1) Funkcjonowania jako najwyższego autorytetu moralnego, bez idealnej sprawiedliwości nie ma dobrych wyroków
>2) Religie abramowe utrzymują, że ich Bóg jest transcendentny, tj. wykraczający poza ludzkie poznanie, zatem nasze interpretacje zawsze będą ułomne
>3) Bycie Stwórcą w modelu "creatio ex nihilo". Stwórca nie może być uwarunkowany, nie może być ułomny, to on stworzył świat, który jest bytem od niego zależnym i nieidealnym, a nie vice versa
>4) A może najbardziej logicznym wytłumaczeniem jest to, że ten dysonans pojawia się nam w głowie z uwagi na fakt, że mówimy o ludzkich istniejących w religiach wyobrażeniach Boga? Może ten Bóg jest urojony, wymyślony? Czy logiczniejszym nie będzie uznanie, że bardziej prawdopodobne jest, że nie istnieje Bóg idealny, a jednocześnie przedstawiany jako tak prymitywny i posiadający defekty (taka jak wspomniana mściwość)?

Jeśli pozbawimy bóstwo jego doskonałości to będziemy musieli uznać jakąś wyższą instancję, coś ponad tym bóstwem, a to z przyczyn praktycznych nie jest zazwyczaj atrakcyjne, tym bardziej w modelu monoteistycznym (jeden Bóg i do tego ograniczony).
11-08-2024 00:20 
 Ocena-1 na 1
haish (2904 punktów)
>>Gdyż wiele religii wyznaje, iż jest źródłem wszelkiego istnienia, bytem samoistnym.
>> Bóg mściwy to łatka, którą niektórym nadaliśmy niektórym Bogom, ale czy oni istnieją i tacy są? Postulowani przez wiele religii bogowie to istoty idealne, byty doskonałe z uwagi na fakt:
>>1) Funkcjonowania jako najwyższego autorytetu moralnego, bez idealnej sprawiedliwości nie ma dobrych wyroków
>>2) Religie abramowe utrzymują, że ich Bóg jest transcendentny, tj. wykraczający poza ludzkie poznanie, zatem nasze interpretacje zawsze będą ułomne
>>3) Bycie Stwórcą w modelu "creatio ex nihilo". Stwórca nie może być uwarunkowany, nie może być ułomny, to on stworzył świat, który jest bytem od niego zależnym i nieidealnym, a nie vice versa
>>4) A może najbardziej logicznym wytłumaczeniem jest to, że ten dysonans pojawia się nam w głowie z uwagi na fakt, że mówimy o ludzkich istniejących w religiach wyobrażeniach Boga? Może ten Bóg jest urojony, wymyślony? Czy logiczniejszym nie będzie uznanie, że bardziej prawdopodobne jest, że nie istnieje Bóg idealny, a jednocześnie przedstawiany jako tak prymitywny i posiadający defekty (taka jak wspomniana mściwość)?
>Jeśli pozbawimy bóstwo jego doskonałości to będziemy musieli uznać jakąś wyższą instancję, coś ponad tym bóstwem, a to z przyczyn praktycznych nie jest zazwyczaj atrakcyjne, tym bardziej w modelu monoteistycznym (jeden Bóg i do tego ograniczony).

Doskonałość Boga nam ludziom ze swojego poziomu raczej trudno ocenić.
Jedyne co możemy to poddawać ocenie i analizować to co się wydarzyło - czyli przeszłość. Możemy też rozpatrywać te zdarzenia w kategoriach przyczyny i skutku.
Generalnie z takich rozważań wynika, że nadistota jaką jest Bóg ludzkości jest w jakiś sposób zależna od czasu (kreowana rzeczywistość, czyli to co ma nastąpić w naszym ludzkim świecie wymaga oprócz zdarzeń będących katalizatorem lub przyczyną zmian czasu na realizację).
Tak wygląda to z naszej ludzkiej perspektywy. Nie jest wykluczone, że istnieje jakowyś punkt bez czasu.
takie rozważania są bardzo ubogie i nigdy nie są w stanie uwzględnić wszystkich czynników.
Jedyne co jako ludzkość wiemy na pewno to
-ludzka wiedza opracowała teorię ewolucji gatunków żyjących w przeszłości i obecnie na planecie Ziemia
- ludzkość jest jedynym rozumnym gatunkiem pośród wszystkich znanych ludzkości gatunków
- tylko gatunek ludzki komunikuje się za pomocą mowy i pisma, dzięki którym istnieje cywilizacja
- aby osobnik gatunku ludzkiego stał się istotą rozumną po narodzinach musi być poddany edukacji (nauka mowy, pisma i zachowań od wyedukowanych osobników ludzkich)

Ponadto należy rozróżnić 'matkę naturę' i 'Boga Ojca'
matka natura jest niejako zdefiniowana w teorii ewolucji, zaś Bóg Ojciec jest postrzegany przez ludzkość jako ten który uczynił ludzkość rozumną. Ludzkość dzięki rozumowi zbudowała cywilizację i w końcu namiastkę wieży Babel(maszynowe tłumaczenie translatora Google).
Istnieje również wiele, wiele innych osiągnięć cywilizacyjnych ludzkości dokonanych za sprawą rozumności.
Niewykluczone że ludzkość jest niezbędna również Bogu jako środowisko jego egzystencji. Dzięki edukacji w wyniku której kolejne pokolenia ludzkie stają się coraz bardziej rozumne istnieje ciągłość(nieśmiertelność) bytu Boga, pomimo że każdy osobnik ludzki jest śmiertelny.
Osobnik ludzki po narodzeniu w przypadku gdy nie jest edukowany(wzorce zachowań, nauka mowy i inne) jest zwierzęciem takim samym jak inne gatunki.

Jak do tej pory ludzkość nie znalazła żadnych dowodów istnienia innych cywilizacji, ani życia poza planetą Ziemia.
Być może Bóg ludzkości - nadistota jest więźniem bytującym w ludzkich umysłach, skazanym na takową egzystencję przez nad-nad-istoty.
11-08-2024 12:39 
 Ocena 1 na 1
Ikswogor Drawde (24 punktów)

>Doskonałość Boga nam ludziom ze swojego poziomu raczej trudno ocenić.

Ale postulowaną ontologiczną doskonałość bytu już tak. Chyba, że chcemy mówić o niedoskonałości z oceny moralnej to rzeczywiście, większość funkcjonujących Bogów to niemoralne nie-ideały, ale to już śmieszna zabawa w wytykanie błędów twórcom wyobrażeń o Bogach czyli nam - ludziom.

>Jedyne co możemy to poddawać ocenie i analizować to co się wydarzyło - czyli przeszłość. Możemy też rozpatrywać te zdarzenia w kategoriach przyczyny i skutku.
>Generalnie z takich rozważań wynika, że nadistota jaką jest Bóg ludzkości jest w jakiś sposób zależna od czasu (kreowana rzeczywistość, czyli to co ma nastąpić w naszym ludzkim świecie wymaga oprócz zdarzeń będących katalizatorem lub przyczyną zmian czasu na realizację).

Uznanie, że Bóg jest jakoś zależy od czasu i jego dynamiki to zerwanie z tradycją postrzegania Boga jako Przyczyny Pierwszej, źródła wszelkiego istnienia, działania poza czasem i materią. Jest to jakieś wyobrażenie Boga, być może (tego nigdy się nie dowiemy) mógłby taki nawet istnieć, ale jeśli chodzi o funkcjonujące systemy filozofoczne i religijne jasno widzimy, że jest to niepopularne wyjście. Stąd rodzi się pytanie dlaczego jest przedstawiany właśnie jako idealny?
Bóg nawet jeśli działa w czasie nie oznacza to, że jest od niego zależy, czas zazwyczaj uznaje się za akt woli Boga, coś stworzonego przz Niego, a nie czynnik, który na Niego wpływa.
Zauważ, że użyte przez Ciebie pojecię "nadistoty" niejako neguje już jego ograniczoność i nieidealność, Nadistota to byt stojący ponad, przewyżający, zazwyczaj używany w srtosunku do absoluta, bytu doskonałego.

>Tak wygląda to z naszej ludzkiej perspektywy. Nie jest wykluczone, że istnieje jakowyś punkt bez czasu.
>takie rozważania są bardzo ubogie i nigdy nie są w stanie uwzględnić wszystkich czynników.
>Jedyne co jako ludzkość wiemy na pewno to
>-ludzka wiedza opracowała teorię ewolucji gatunków żyjących w przeszłości i obecnie na planecie Ziemia
>- ludzkość jest jedynym rozumnym gatunkiem pośród wszystkich znanych ludzkości gatunków
>- tylko gatunek ludzki komunikuje się za pomocą mowy i pisma, dzięki którym istnieje cywilizacja
>- aby osobnik gatunku ludzkiego stał się istotą rozumną po narodzinach musi być poddany edukacji (nauka mowy, pisma i zachowań od wyedukowanych osobników ludzkich)
>Ponadto należy rozróżnić 'matkę naturę' i 'Boga Ojca'
>matka natura jest niejako zdefiniowana w teorii ewolucji, zaś Bóg Ojciec jest postrzegany przez ludzkość jako ten który uczynił ludzkość rozumną. Ludzkość dzięki rozumowi zbudowała cywilizację i w końcu namiastkę wieży Babel(maszynowe tłumaczenie translatora Google).
>Istnieje również wiele, wiele innych osiągnięć cywilizacyjnych ludzkości dokonanych za sprawą rozumności.

>Niewykluczone że ludzkość jest niezbędna również Bogu jako środowisko jego egzystencji. Dzięki edukacji w wyniku której kolejne pokolenia ludzkie stają się coraz bardziej rozumne istnieje ciągłość(nieśmiertelność) bytu Boga, pomimo że każdy osobnik ludzki jest śmiertelny.
>Osobnik ludzki po narodzeniu w przypadku gdy nie jest edukowany(wzorce zachowań, nauka mowy i inne) jest zwierzęciem takim samym jak inne gatunki.
>Jak do tej pory ludzkość nie znalazła żadnych dowodów istnienia innych cywilizacji, ani życia poza planetą Ziemia.
>Być może Bóg ludzkości - nadistota jest więźniem bytującym w ludzkich umysłach, skazanym na takową egzystencję przez nad-nad-istoty.

Z Twojej wypowiedźi można wywnioskować, że to podejście materialistyczne, w którym istnienie bytu idealnego nie jest potrzebne do wytłumaczenia rzeczywistości, którą można opisac wyłącznie w kategoriach naturalistycznych i materialnych.
Bóg mający być zakładnikiem naszych umysłów brzmi jak wytworzenie go przez naszee umysły. Nie rozumiem w jakim znaczeni używasz sformułowania "nadistota", ale patrząc na smą budowę słowa i semantykę wskazuje to na "bycie ponad", zatem stąd moje pytanie jak istota wykraczajaca ponad nas może być uzależniona od nas w postaci bytowania jako więzień w naszych umysłach. Dodatkowo wprowadzasz chaos dodając kolejne nad i tworząc niekonkretne spekuacje. Brak definicji sprawia, że dyskusja o "nad-nad-istocie" jest jałowa. Na tej zasadzie możemy w nieskonczoność tworzyć nonsensowe hierrarchiczne układy.

Chciałbym również zauważyć, że "matka natura" to odniesienie do naturalnych procesów materialnych jakimi jest ewolucja, a Bóg Ojciec to tradycja teistyczna i byt uwaga transcendentny czyli wracamy do bytu doskonałego.

"Rozumność" postrzegasz jako cechę wyłącznie ludzką, co nie musi być do końca prawdą, zauważ, że inne zwierzęta również wykazują zdolności kognitwne i społeczne, które można uznać za formy rozumności.

Twierdzenie, że człowiek bez ediukacji pozostaje zwierzęciem jest nieco adekwatne. Rzeczywiście, dziecko izolowane od edukacji i interakcji spolecznych upośledza jego zdolności kognitywne i społeczne, ale nie są one jedynie bazowane na wpływie środowiskowym, są one bowiem również dziedziczne. Tzw. "dzieci dziczy: wykazywały trudności z nauką języka i rozwijaniem umijetności społecznych, ale mogły wykazywać pewne podstawowe zdolności poznawcze.

Twoja wypowiedź degraduje Boga i odrywa go od klasycznych przymiuotów co prowadzi do wypaczenia istoty tematu. Używasz niekonkretnych pojęć i swoje spekulacje budujesz na bardzo wątłych podstawach.

Ostatni akapit jest bardzo dziwny i nie wiem czy mam rozumieć, że "Bóg-więzień" wynika z braku dowodów istnienia innych cywilizacji (a taki sposób wnioskowania jest błędny) czy są to po rpostu dwa luźno rzucone zdania.

Twoja wizja jest bardzo ograniczona, patyrząca na doskonałośc z perspektywy ludzkiej nie biorąca pod uwagę innych teorii, często głęboko osadzonych i nawet nie próbującą wchodzić z nimi w dyskurs..

Uznana przez Ciebie za jedyną możliwość oceny doskonałości Boga przez "ocenę przeszłości i analizy przyczynowo-skutkowej" jest tego najjaśniesjzym dodowem, ignoruj
Ikswogor Drawde (24 punktów)
>Uznana przez Ciebie za jedyną możliwość oceny doskonałości Boga przez "ocenę przeszłości i analizy przyczynowo-skutkowej" jest tego najjaśniejszym dodowem, ignoruj

ignoruje bowiem inne metody poznawcze i filozoficzne nie wchodząc z nimi nawet w polemikę.
11-08-2024 15:24 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>moje pytanie jak istota wykraczajaca ponad nas może być uzależniona od nas w postaci bytowania jako więzień w naszych umysłach

Ludzie Boga wymyślili i uznali za istotę wyższą ponad nas.
Wystarczy usunąć Boga z umysłów i tradycyjnych obrzędów, a przestanie istnieć.
11-08-2024 15:06 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Bóg Ojciec jest postrzegany przez ludzkość

Przez mniejszą część ludzkości, a mianowicie przez 3 miliardy. 5 miliardów nie wyznaje Boga Ojca.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Wcale nie musi i nie jest.
Istnienie wszechświata w którym żyjące istoty cierpią świadczy raczej o braku doskonałości jego twórcy.
Błędem jest wyobrażanie sobie "Boga" jako istoty człekokształtnej.
Bogiem nazywana była każda istota odwiedzająca ziemian dysponująca niepojętą dlań technologią. I taki też bóg pojawia się w biblii.
-Istnienie cierpienia i niedoskonałości, świadczy o dwóch rzeczach;
1. Że ewentualny "Bóg" ignoruje ludzkie pojęcie moralności, które jest mu obce.
2. Lub że nie jest do nas mentalnie podobny i może wcale nie zdawać sobie sprawy z rozterek istot białkowych.
Może bogiem jest cały wszechświat, który jest jego "ciałem" a my zaledwie "bakteriami jelitowymi"..?
Czy my przejmujemy się cierpieniem naszych bakterii symbiotycznych ?
Święte pisma nauczają, że "Bogiem" jest bliżej nie określona siła wywołująca samo-organizację materii.
-Jakie jest nasze rozumienie doskonałości ?
Uważamy za doskonałe coś co osiągnęło najwyższy stopień organizacji i porządku.
Ale nie widzimy całości lecz jedynie maleńki fragment wszechświata.
Współczesne wyobrażenie kosmosu w dużej skali nasuwa skojarzenie z tkanką mózgową/neuronalną.
Nic nie musi być doskonałe. Zapewne nie istnieje ostateczna doskonałość podobnie jak nieskończoność, wieczność itp. rzeczy nieokreślone.
Ikswogor Drawde (24 punktów)
Pozwolę sobie odnieść się do paru kwestii, które zostały poruszone w Twojej wypowiedzi. Jest ona bardzo interesująca, ale nieco mnie zawiodła i pragnę wskazać gdzie, dlaczego i jak.
Może Cię zaskoczę, ale ogólnie zgadzam się, że możemy mówić o nieidealnym Bogu (poza np. Arabmowymi religiami), ale sposób jakim Ty to udowadniasz mnie boli.

>Istnienie wszechświata w którym żyjące istoty cierpią świadczy raczej o braku doskonałości jego twórcy.

Zauważ, że niekoniecznie, według wielu tradycji filozoficznych i religijnych Bóg jest transcendentny (np. Teizm Abrama, neoplatonizm, Kant,), tj. poza granicami ludzkiego poznania. Jeśli zaś świadczy bardziej o braku doskonałości twórcy to, hehe, na Boga! (wybaczcie, musiałem!), wskażcie dlaczego! (inaczej utoniemy w spekulacji, a raczej już gdybaniu!)

>Błędem jest wyobrażanie sobie "Boga" jako istoty człekokształtnej.

Zgadzam się, przy czym mam na uwadze, że często odróżnia się ludzkie wyobrażenie, z natury ułomne, o takiej transcendentnej istocie, które przecież nigdy nie będzie w pełni doskonałe z uwagi na fakt dotyczenia istoty o zbyt skompilowanej i wykraczającej naturze (strasznie to śmieszne, ale tak to już jest z tymi religiami, przywilej dyskusji o rzeczach nie do pojęcia). Moja dygresja to jedynie efekt niesmaku wobec teizmu, proszę mi wybaczyć.

>Bogiem nazywana była każda istota odwiedzająca ziemian dysponująca niepojętą dlań technologią. I taki też bóg pojawia się w biblii.

Nie jest to zbyt popularna interpretacja, zatem ośmielę się poddać ją w wątpliwość.
W Biblii Bóg jest raczej przedstawiany jako Stwórca, który nie dysponuje technologią, a raczej swoją wszechmocą i wszechwiedzą (zatem byt doskonały). Jego działania są opisane jako nadprzyrodzone i związane z boską wolą, nie technologią. Proszę spojrzeć, że opisy boskich interwencji są zazwyczaj rozumiane jako manifestacje boskiej mocy, a nie technologia obcej istoty. Przytoczona przez Ciebie interpretacja jest wysoce spekulatywna i nie uwzględnia kontekstu kulturowego i historycznego ignorując niezwykle ważny kontekst i znaczenie jako nadawano tym elementom w czasach ich powstania. Ontologia Boga biblijnego nijak mak się do teorii istoty dysponującej niepojętą technologią (to bardziej projekcja dzisiejszych wyobrażeń na te starożytne). W dodatku, a może i przede wszystkich dochodzi oczywiście kwestia braku dowodów na odwiedziny takiej istoty.

>-Istnienie cierpienia i niedoskonałości, świadczy o dwóch rzeczach;
>1. Że ewentualny "Bóg" ignoruje ludzkie pojęcie moralności, które jest mu obce.
>2. Lub że nie jest do nas mentalnie podobny i może wcale nie zdawać sobie sprawy z rozterek istot białkowych.

Na pewno nie świadczy, a tylko może i to niekoniecznie, gdyż mamy wiele innych teorii również to tłumaczących.

Bóg jest wreszcie przedstawiany jak źródło moralności. W dodatku najpopularniejsze jego Abramowe wyobrażenia wracają do zdania, że Bóg wykracza ponad nasze zrozumienie i to być może my widzimy sytuację negatywnie, gdyż nie mamy zdolności do ujrzenia całego obrazu. W dodatku dochodzi teodycea. Zatem aby uznać, że "istnienie cierpienia i niedoskonałości, świadczy o ..." musimy wpierw postarać się wejść w polemikę z istniejącymi już wytłumaczeniami, z których część już wspomniałem. Osobiście dodam, że jawi się to przynajmniej dla mnie jako karkołomne zadanie, gdyż wszystko to znajduje się w sferze spekulatywnej, a sam uważam, że sporą część tych dyskusji można podważyć wprowadzając temat od-ludzkiego pochodzenia konceptu Boga, co minimalizowałoby jego prawdopodobieństwo istnienia.

>Może bogiem jest cały wszechświat, który jest jego "ciałem" a my zaledwie "bakteriami jelitowymi"..?
>Czy my przejmujemy się cierpieniem naszych bakterii symbiotycznych ?
>Święte pisma nauczają, że "Bogiem" jest bliżej nie określona siła wywołująca samo-organizację materii.

Panteizm. Muszę przyznać, ze to te rozmyślania są bardzo ciekawe, ale w kontekście Boga bez skonkretyzowanych wierzeń. Oczywiście zgadzam się, postulowany czy istniejący nawet Bóg nie musi być idealny, ale jeśli chodzi o wiele religii, np. Abramowe to jednak tam zgodnie z przyjętymi naukami wiary, tradycją, dogmatami etc. jasno to wynika i jest potrzebne z przyczyn, które m.in. wcześniej wymieniałem.

>-Jakie jest nasze rozumienie doskonałości ?
>Uważamy za doskonałe coś co osiągnęło najwyższy stopień organizacji i porządku.
>Ale nie widzimy całości lecz jedynie maleńki fragment wszechświata.
>Współczesne wyobrażenie kosmosu w dużej skali nasuwa skojarzenie z tkanką mózgową/neuronalną.

Nie mamy ogólnego poglądu na doskonałość chyba, że ontologiczną, która w kontekście Boga jako hipotetycznie bytu idealnego jest chyba najbardziej adekwatna, ale stojąca w sprzecznością z tą, którą została przez Ciebie przytoczona.

>Nic nie musi być doskonałe. Zapewne nie istnieje ostateczna doskonałość podobnie jak nieskończoność, wieczność itp. rzeczy nieokreślone.

Rzeczywiście, jeśli przyjmiemy teorię materialistyczną to nic nie musi być idealnie doskonałe i przyziemne techniki pozwalają nam wytłumaczyć świat bez uciekania się do sztuczek pokroju Boga, ale to śmierdzi tym, że jak już Bóg (a monoteistyczny to w ogóle) to najlepiej, żeby doskonały, co znaczy, że "potrzebny" nam (a raczej naszym teoriom i wyobrażeniom) idealny Bóg, co oczywiście nie wyklucza tego, że hipotetycznie może istnieć Bóg nieidealny z czym się zgadzam, ale dochodzę do tego w odmienny sposób (chociażby wskazując, że Bóg to istota ewolucyjna albo wskazując na problem ze zdefiniowanej słynnej transcendencji na wzór innych filozofów, którzy uznali tę teorię za zbyt abstrakcyjną i niemożliwą do zweryfikowania ani obrony w ramach zdrowego rozumowania; czy też idąc do teorii współzależności i immanencji, która wydaje się być bardziej atrakcyjna).
Ikswogor Drawde (24 punktów)
>Rzeczywiście, jeśli przyjmiemy teorię materialistyczną to nic nie musi być idealnie doskonałe i przyziemne techniki pozwalają nam wytłumaczyć świat bez uciekania się do sztuczek pokroju Boga, ale to śmierdzi tym, że jak już Bóg (a monoteistyczny to w ogóle) to najlepiej, żeby doskonały, co znaczy, że "potrzebny" nam (a raczej naszym teoriom i wyobrażeniom) idealny Bóg, co oczywiście nie wyklucza tego, że hipotetycznie może istnieć Bóg nieidealny z czym się zgadzam, ale dochodzę do tego w odmienny sposób (chociażby wskazując, że Bóg to istota ewolucyjna albo wskazując na problem ze zdefiniowanej słynnej transcendencji na wzór innych filozofów, którzy uznali tę teorię za zbyt abstrakcyjną i niemożliwą do zweryfikowania ani obrony w ramach zdrowego rozumowania; czy też idąc do teorii współzależności i immanencji, która wydaje się być bardziej atrakcyjna).

Kontynuacja

Koniec końców to wszystko to spekulacja, więc ograniczenia są praktycznie żadne przez co jakość wypowiedzi podobna, gdyby zaś przejść na temat bardziej stabilny i zapytać czy jest taki Bóg to już co innego, wtedy moja odpowiedź jest inna, hah - nie wiem, ale jest on prędzej wymyślony przez człowieka niż istnieje naprawdę, więc logiczniej jest założyć jego niebyt.

Skoro temat nazywa się "dlaczego Bóg musi być doskonały" to jest to szerokie morze, szkoda, że autor troszkę go nie zawęził.
11-08-2024 14:46 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>ale jest on prędzej wymyślony przez człowieka niż istnieje naprawdę, więc logiczniej jest założyć jego niebyt.

I tego się trzymaj.
11-08-2024 14:40 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>W Biblii Bóg jest raczej przedstawiany jako Stwórca,

Biblia to zbiór mitów i legend, kompilacja wierzeń wcześniejszych.
www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami
11-08-2024 15:07 
 Ocena 1 na 1
Ikswogor Drawde (24 punktów)
>>W Biblii Bóg jest raczej przedstawiany jako Stwórca,
>Biblia to zbiór mitów i legend, kompilacja wierzeń wcześniejszych.
>www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami
>

Zgadzam się w zupełności i nigdy temu nie przeczyłem
ripleyfin (1 punktów)
>wydaje się, że w większości religii wierzący uważają Boga za "doskonałego". Zastanawiam
>się, dlaczego tak musi być. Czy nie jest logicznie i metafizycznie możliwe, że Bóg mógłby być pod
>pewnymi względami niedoskonały? że może być leniwy, zapominalski lub w jakiś sposób podatny na
>emocje. fakt, że często opisuje się go jako mściwego, wydaje się być wyrazem uznania w jakiejś
>niedoskonałości. oczywiście nie jest jasne, co to w ogóle znaczy być doskonałym i czy w ogóle jest
>to możliwe. Czasami wydaje się, że nazywanie Boga doskonałym to raczej pochlebstwo niż opis Jego
>rzeczywistej istoty

i got this... tutuapp.uno/

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365