Behemot w Toruniu.
Jutro koncert w Od Nowie więc bardziej bogobojna cześć społeczeństwa reklamuje imprezę od co najmniej dwóch tygodni.
Gdyby nie katolicki jazgot mało kto w mieści wiedziałby o koncercie.
Ale są listy do rektora UMK (bo klub studencki i na terenie campusu), są listy otwarte (o, tu jeden
torun.gaze(*)lickich_przeciw_Nergalowi.html), jest protest na fejsie itp itd.
Wiadomo, że koncert się odbędzie, bo UMK nie stać na wypowiedzenie umowy, nawet jakby się ugięli (a na dodatek Od Nowa ma pewną swobodę ekonomiczna - koncert jest z tych ,co zarobią na siebie i jeszcze jakiś niszowy jazz - więc rektor niewiele może).
Patrze na to i trochę śmieszno, a trochę straszno.
A efekt histerii jest taki, że bilety już wyprzedane. Nergal lepszej reklamy nie dostałby za żadne pieniądze.
Koncerty w Od Nowie są co chwila i nie wiem nawet o 1/10 z nich.
Że przyjedzie Behemot i co to za diabeł (nomen omen) wiedzą zaś nawet przedszkolaki i pensjonariusze domu spokojnej starości.
Az chce się zapytać - kto za tym stoi?

ps. będę jutro śledzić lokalne niusy, bo jestem ciekawa czy katolickie bojówki ruszą pod klub z pieśnią na ustach (potrafią tak umilać imprezy krisznowców) czy na lamentach się skończy
ps.2 o dziwo Rydzyk milczy, u Rafała na blogu na ten temat cisza, zajrzałam nawet na stronę RM (dymu z lapka nie zaobserwowałam) ale wyszukiwanie po Nergal i Behemot daje jeden rezultat ze stycznia... hmm...