Racjonalista - Strona głównaDo treści
To idzie młodość

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-10-2011 15:50kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
To idzie młodość
Ocena 4 na 4
Za PRL-u był taki dowcip: W Chinach odbyły się wybory I Sekretarza Komunistycznej Partii Chin. Było dwóch kandydatów - jeden 89-letni, drugi 90-letni. Wybrano tego pierwszego, bo postawiono na młodość, a nie na doświadczenie.

SLD też postawiło na "młodość" i przewodniczącym parlamentarnego klubu SLD wybrano towarzysza Leszka Millera. Ciekaw jestem czy zostanie też I Sekretarzem SLD, bo jeśli nie, to albo będzie walka na noże z Millerem, albo szefem SLD zostanie jego marionetka.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>przewodniczącym parlamentarnego klubu SLD wybrano towarzysza Leszka Millera.

To już nie zdarzenie, to tylko wiadomość... (Talleyrand)

A tak nawiasem: w wieku 83 lat właśnie zmarł saudyjski następca tronu. Sultan ibn Abd al-Aziz as-Saud nie doczekał, biedny...

Każdy wie, co być powinno teraz lub dawniej. Trudniej odpowiedzieć na pytanie, co jest i co rzeczywiście było. (Bronisław Łagowski)
Selanos (12869 punktów)
W SLD po prostu idą do przodu w przeszłość
Co taki Miller może wnieść do SLD, poza swoją rozpoznawalną twarzą? Chłop nawet sympatyczny, ale już kiedyś pokazał, że ani się nie wyróżnia efektywnością, ani uczciwością.
rhotax7 (3947 punktów)
SLD to już trup.
Za chwil parę znowu ktoś odejdzie z klubu do RP a długi powrócą i rozsprzedać trzeba będzie schedę po PZPR.
Daj Boże by ta banda niby-komuchów co całe życie nie umiała sama zarobić grosza tylko wsio z budżetu za sejmikowanie dostać musiała na śmietnik historii się szybko udała do Lenina i Marksa i Engela.

Miller to oszust jakich mało będzie teraz o związkach partnerskich ustawę odgrzewał żeby RP wyprzedzić. A jak miał rząd i ogromne poparcie na prawie 2/3 szabel we Sejmie to co?
To tylko kościołowi dawał a nic nie robił z postulatów SLD.
Dobrze że On włada w klubie --wyprowadzi sztandar do muzeum....na pożegnanie.
Teraz czas na lewicę Palikota!!!
(choć to kapitalista pierwszej wody (tyle zarobić kasy--jest gość) i jako jeden z nielicznych zna się na gospodarowaniu zasobami i ludzkimi i finansowymi bo ta reszta Tusków i Roztowskich to jak pensji nie dostanie to sama nie zarobi bo nie umii).
Grzegorz (5685 punktów)
>SLD też postawiło na "młodość" i przewodniczącym parlamentarnego klubu SLD wybrano towarzysza Leszka Millera. Ciekaw jestem czy zostanie też I Sekretarzem SLD (...)
Najwyraźniej po wyborach SLD doszło do wniosku że jest źle i coś trzeba zrobić, przy czym akurat ten pomysł na wyjście z impasu wydaje się cokolwiek nietrafiony. Mogli wybrać Kalisza, czy też próbować zaktywizować (nie mówię tu w roli przewodniczącego klubu) popularnych polityków na emeryturze jak Cimoszewicz czy Kwaśniewski. Mogli postawić na ludzi przed 50-tką czy bez PZPR-owskiej przeszłości. Ich sprawa, przysłowiowy krzyżyk (najlepiej sejmowy, którego przez x lat nie mogli ruszyć) na drogę.
zachaj (5239 punktów)
SLD straciło poparcie u młodych, prawdopodobnie już trwale, więc stawiają na starych wyjadaczy aby okopać się na pozycjach i utrzymać poparcie starszych wyborców.
23-10-2011 00:06 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie mam pojęcia kto głosował na SLD, ale na pewno nie wiedział co robi, bo SLD nigdy nawet nie próbowało zrealizować swoich kampanijnych postulatów. Moim zdaniem to jedyna partia, która oszukuje swoich wyborców w 100%. Być może głosują na nich ich rodziny i byli aktywni PZPR-owcy z sentymentu do PRL-u.

Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
zachaj (5239 punktów)
>Nie mam pojęcia kto głosował na SLD, ....

Nie masz? To poczytaj wypowiedzi naszych forumowiczów z przed 2 miesięcy. Sam od początku agitowałem na rzecz Palikota i niestety byłem w mniejszości. Większość nie dawała mu szans. Dopiero skok w sondażach wywołał przełom i część się do niego przekonała. Co nie zmienia faktu, że niektórzy pozostali przy SLD do 9 października.

Jeżeli szukasz twardego elektoratu SLD to jest na tym forum. Ewentualnie ta spektakularna porażka mogła go trochę rozbić.
23-10-2011 14:28 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wiem, że na forum są zwolennicy SLD, co nie zmienia faktu, że nie rozumiem dlaczego to SLD im się podoba.


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
23-10-2011 16:16 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Nie mam pojęcia kto głosował na SLD, ale na pewno nie wiedział co robi, bo SLD nigdy nawet nie próbowało zrealizować swoich kampanijnych postulatów. Moim zdaniem to jedyna partia, która oszukuje swoich wyborców w 100%. Być może głosują na nich ich rodziny i byli aktywni PZPR-owcy z sentymentu do PRL-u.

Inne partie są cacy... bo oszukiwały tylko w 99%.
To forum nazywa się racjonalista.pl, a ludzie stąd tak samo jak i inni tak średnio co 3-4 lata tracą pamięć na amen. Już pewnie lepiej sukienkowych słuchać, bo oni przynajmniej jak coś mówią, to jest to bajką cały czas, a nie dopiero po wyborach.
Grzegorz (5685 punktów)
>SLD straciło poparcie u młodych, prawdopodobnie już trwale, więc stawiają na starych wyjadaczy aby okopać się na pozycjach i utrzymać poparcie starszych wyborców.
Tyle że nie jest to zbytnio przyszłościowa strategia. Ten elektorat najszybciej wymiera, w największym stopniu ulega też demencji prowadzącej do głosowania wg wskazówek ojca dyrektora... za 4 lata problemem może stać się przekroczenie progu. Wydaje mi się że zastąpienie nijakiego plastusia Napieralskiego "twardym" Millerem miało też na celu stworzenie jakiejś konkurencji medialnej dla Palikota - w sumie mogą też liczyć na poparcie wśród najmłodszych, którym skrót PZPR nie kojarzy się z niczym.
Głąbiński (3538 punktów)
>SLD też postawiło na "młodość" i przewodniczącym parlamentarnego klubu SLD wybrano towarzysza Leszka Millera. Ciekaw jestem czy zostanie też I Sekretarzem SLD,
Choć w postcie nie jest to powiedziane, domyślam się, że kulka pojmuje SLD jako twór wodzowski, w którym partia jest tylko dodatkiem do osoby lidera. Takie jest to SLD w rzeczywistości, takie są zresztą wszystkie pozostałe partie w Polsce, zarówno te, które są reprezentowane w parlamencie, jak i pozostałe.
Sprawa więc nie była by warta wzmianki gdyby nie to, że - przynajmniej w przypadku SLD - jest to pogwałcenie postanowień statutu tej partii. A trzeba dodać, że dla opcji lewicowej, a tym bardziej dla socjaldemokracji jest to rzecz zasadnicza. Po prostu partia, która określa siebie jako lewicową czy socjaldemokratyczną, jest taką jedynie z nazwy, jeżeli nie zachowuje wewnętrznych zasad demokracji. Niestety okazuje się, że akceptacja jedynowładztwa, choć nie tak silnie ugruntowana jak w Rosji, jest w naszym społeczeństwie tak znaczna, że prawie nikogo, ani w samej SLD, ani poza nią, nie dziwi tak jawne łamanie zasad.
Problem dotyczy nie tylko tej zmarginalizowanej obecnie partii. Każdy polityk ukształtowany w otoczeniu tolerującym władzę autorytarną, gdy zostanie wysunięty na odpowiedzialny urząd, natychmiast wyobcowuje się ze społeczeństwa, niezdolny do prawidłowego funkcjonowania w ramach stworzonych przez prawa dostosowane do wymogów demokracji. I taka jest przyczyna braku porozumienia i współdziałania społeczeństwa i władz w Polsce wyrażającego się m. in. nikłym udziałem w wyborach.
Jakie można wskazać środki uzdrawiające sytuację? Szczegółowe wskazania można znaleźć w książkach traktujących o tzw. demokracji partycypacyjnej (uczestniczącej). Najprostszym sposobem, który nieco poprawiłby relacje władzy ze społeczeństwem, jest wprowadzenie JOW (jednomandatowe okręgi wyborcze), które zmniejszają zależność posłów od aparatu partyjnego i wymuszają na nich ściślejszy kontakt z wyborcami.

Stach M. G.
23-10-2011 22:55 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Najprostszym sposobem, który nieco poprawiłby relacje władzy ze społeczeństwem, jest wprowadzenie JOW (jednomandatowe okręgi wyborcze), które zmniejszają zależność posłów od aparatu partyjnego i wymuszają na nich ściślejszy kontakt z wyborcami.
Ostatnie wybory parlamentarne pokazały, że system JOW w przypadku kandydatów do senatu nie zadziałał tak, jak to sobie wyobrażali jego zwolennicy. Wyborcy nadal głosowali na partie (kandydatów wybierali wedle przynależności partyjnej).


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
Głąbiński (3538 punktów)
>... Wyborcy nadal głosowali na partie
Nie można oczekiwać natychmiastowej zmiany przyzwyczajeń. Musi niestety upłynąć nieco czasu, zanim ludzie uświadomią sobie, że mogą zmusić posła do rozmowy z ogółem wyborców. Zarazem nie chodzi o to, by nie były wybierane osoby promowane przez partie, które mają pod tym względem dużo większe możliwości niż kandydaci niezależni. Chodzi o to, że wybrany senator lub poseł będzie zdawał sobie sprawę z tego, że jego szanse w kolejnej kadencji zależą głównie nie od łaski dygnitarzy partyjnych, lecz od tego, jak jego postępowanie osądzi elektorat. W kolejnych wyborach reprezentant będzie miał duże szanse na skuteczną promocję bez pomocy aparatu.

Stach M. G.
24-10-2011 00:12 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi o to, że wybrany senator lub poseł będzie zdawał sobie sprawę z tego, że jego szanse w kolejnej kadencji zależą głównie nie od łaski dygnitarzy partyjnych, lecz od tego, jak jego postępowanie osądzi elektorat.
Jaki odsetek wyborców interesuje się w jaki sposób dany poseł czy senator spełnia wyborcze obietnice? Ilu wyborców w ogóle ma pojęcie, że można znaleźć wyniki głosowań parlamentarnych? Nie oszukujmy się, ocena polityka sprowadza się wyłącznie do oceny jego wystąpień w mediach. Inaczej to wygląda w przypadku władz samorządowych, które znane są wyborcom, bo samorządowcy są częścią społeczności wyborców, ale to dotyczy tylko małych środowisk wiejskich i małomiasteczkowych. Tak więc system JOW w odniesieniu do wyborów parlamentarnych jest utopią.

Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
Głąbiński (3538 punktów)
>... ocena polityka sprowadza się wyłącznie do oceny jego wystąpień w mediach.
To dotyczy wyborów dokonanych w okręgach wielomandatowych. Wybrani w JOW, rozsądnie oceniający swoje szanse (oczywiście, w pierwszej kadencji nie wszyscy!) będą zabiegali, by - oprócz kontaktów z wyborcami na uroczystościach i mityngach - ich nazwiska pojawiały się w lokalnej prasie i w audycjach RTV. Po pewnym czasie doświadczenie przekona i wybieranych i wyborców, że zależność od partii ulega stopniowemu osłabieniu - i o to chodzi! Podkreślam, co wyjaśniłem już na wstępie dyskusji, że mówię o częściowej poprawie, a nie o uzyskaniu pełnego efektu realizacji demokracji partycypacyjnej. Osiągnięcie w pełni tego stanu wymaga działań edukacyjnych, organizacyjnych i innych na znacznie większą skalę niż zmiana ordynacji wyborczej.

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365