 |
Samochód - pan nasz wszechwładny!!! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-03-2021 08:41 | Arminius (25555 punktów) | Samochód - pan nasz wszechwładny!!!
2 na 2 | Podrzucam link do artykułu traktującego o fenomenie i patologii motoryzacji. Rzecz jest z.... 1973 roku i nie tylko nic nie straciła na aktualności, wręcz przeciwnie dramatycznie zyskała. Można ów tekst potraktować jako sui generis manifest/prognozę, która się w bardzo dużym stopniu spełniła. Już wówczas autor artykułu zwracał - na przykład - uwagę na to, iż samochody zawłaszczają przestrzeń innych użytkowników ruchu drogowego, w tym pieszych i rowerzystów. Przypominam, iż w Polsce do 1983 roku, regułą było, że samochody nie mogą parkować na chodnikach. Od tamtego czasu regułą jest że mogą - ze skutkami oczywistymi dla pieszych. Ciekawa jest też i jakże aktualna konstatacja już wówczas sformułowana, że w bardzo wielu wypadkach używanie samochodu prowadzi do marnowania czasu zamiast jego oszczędzania. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału. "This means of transportation at first seemed unattainable to the masses—it was so different from ordinary means. There was no comparison between the motorcar and the others: the cart, the train, the bicycle, or the horse-car. Exceptional beings went out in self-propelled vehicles that weighed at least a ton and whose extremely complicated mechanical organs were as mysterious as they were hidden from view. For one important aspect of the automobile myth is that for the first time people were riding in private vehicles whose operating mechanisms were completely unknown to them and whose maintenance and feeding they had to entrust to specialists. Here is the paradox of the automobile: it appears to confer on its owners limitless freedom, allowing them to travel when and where they choose at a speed equal to or greater than that of the train. But actually, this seeming independence has for its underside a radical dependency. Unlike the horse rider, the wagon driver, or the cyclist, the motorist was going to depend for the fuel supply, as well as for the smallest kind of repair, on dealers and specialists in engines, lubrication, and ignition, and on the interchangeability of parts. Unlike all previous owners of a means of locomotion, the motorist’s relationship to his or her vehicle was to be that of user and consumer-and not owner and master. This vehicle, in other words, would oblige the owner to consume and use a host of commercial services and industrial products that could only be provided by some third party. The apparent independence of the automobile owner was only concealing the actual radical dependency." uneveneart(*)cial-ideology-of-the-motorcar/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | >Rzecz jest z.... 1973 roku i nie tylko nic nie straciła na aktualności
Straciła - wnętrze samochodu jest teraz przedstawiane jak "ruchoma część własnego mieszkania" z pełną (lub nawet lepszą) funkcjonalnością typowego domowego pomieszczenia w którym spędza się wolny czas. A to, że samochód jest "do transportu", że się "porusza" i gdzieś "jedzie" jest już mało ważne.
W samochodzie nawet na postoju i w korku ma być bezpiecznie, cicho, wygodnie, ciepło w chłodne dni, chłodno w upały, do tego dowolnie wybrana muzyka, internet, pstryczek do automatycznego otwierania bramy, żarcie podawane przez okno itp.
Teraz samochód ma być "własnym domem na kółkach", z którego nie chce się wysiadać, a każde otwarcie drzwi jest jednocześnie narażeniem się na całe zło tego świata.
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) |
>Teraz samochód ma być "własnym domem na kółkach", z którego nie chce się wysiadać, a każde otwarcie drzwi jest jednocześnie narażeniem się na całe zło tego świata. To po h#j się odzywasz. Zamknij...drzwi i się nie wychylaj.
|
|
|  | 1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | >>Teraz samochód ma być "własnym domem na kółkach", z którego nie chce się wysiadać, a każde otwarcie drzwi jest jednocześnie narażeniem się na całe zło tego świata. >To po h#j się odzywasz. Zamknij...drzwi i się nie wychylaj.
W rowerze nie ma drzwi. Nie mam samochodu, prawa jazdy też nie mam.
|
|
| |  | | romaro (25211 punktów) | >W rowerze nie ma drzwi. Nie mam samochodu, prawa jazdy też nie mam. I tak trzymaj. Ja ostatnio jeżdżę na rowerze (czasami), ale qrwa masakra. Mam zamiar przesiąść sie na elektryczny, tylko koni... Pardon, smartwatcha żal.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >W rowerze nie ma drzwi. Nie mam samochodu, prawa jazdy też nie mam.
Ja jeżdżę dużo na rowerze zazwyczaj 25-50km dziennie w dni robocze i przekonałem się, że:
- na rowerze jest ciężko, - w zimie bywa okropnie, zwłaszcza kiedy pada, raz tak zmarzłem w stopy, przez przemoczone buty, że po dotarciu na miejsce przez 20 minut wiłem się z bólu, - na rowerze jest niebezpiecznie, szczególnie w dużym mieście, samochody stanowią realne zagrożenie - jadąc wzdłuż głównych tras oddycha się spaliną i to dość głęboko - po dużym wysiłku przychodzi zmęcznie
są te korzyści, pozostaje się w formie i można się obżerać, w dwie strony wychodzi mi ponad 1600 kalorii, które tracę tylko po drodze do roboty i z powrotem. 2000 kalorii nie straszne, bywało że musiałem stanąć z powodu spadku cukru i doczołgać się do sklepu by najeść się czekoladowymi batonami.
W samochodzie jest inaczej. W luksusowym samochodzie jest ciepło, sucho, lekko, łatwo, szybko, bezpiecznie i zdecydowanie mniej spalin niż na zewnątrz. Podróżując samochodem przyjeżdżamy czyści, pachnący, zagrzani i zadowoleni. Dla niektórych to może znaczyć szybkie zatkanie żył.
Samochód to już klasyczna sytuacja, w której ktoś lub coś robi za nas a my przychodzimy na gotowo zjeść.
Sądzę, że kiedy samochód przestanie być już przedłużeniem falusa przyszłością staną się małe, bardzo lekkie konstrukcje napędzane elektrycznie. Sądzę, że to będą hybrydy, połączenie akumulatora i własnej energii, ludzie będą chcieli ruszać się dla zdrowia ale nie będą chcieli przesadzić z wysiłkiem, który może być przecież destrukcyjny.
Sądzę, że w przyszłości podróże zastąpią w dużym stopniu nadajniki-odbiorniki fal elektromagnetycznych. Zamiast jechać 200km do cioteczki na ploteczki, spotkamy się z cioteczką w wirtualnej rzeczywistości.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | złudzenia | >Rzecz jest z.... 1973 roku i nie tylko nic nie straciła na aktualności >Straciła....wnętrze samochodu jest teraz przedstawiane jak "ruchoma część własnego mieszkania" z >pełną (lub nawet lepszą) funkcjonalnością typowego domowego pomieszczenia w którym spędza się >wolny czas. A to, że samochód jest "do transportu", że się "porusza" i gdzieś "jedzie" jest już >mało ważne.W samochodzie nawet na postoju i w korku ma być bezpiecznie, cicho, wygodnie, ciepło >w chłodne dni, chłodno w upały, do tego dowolnie wybrana muzyka, internet, pstryczek do >automatycznego otwierania bramy, żarcie podawane przez okno itp. >Teraz samochód ma być "własnym domem na kółkach", z którego nie chce się wysiadać, a każde >otwarcie drzwi jest jednocześnie narażeniem się na całe zło tego świata.
Pan oczywiście ironizuje. Właśnie tego typu złudzenia obnaża autor podlinkowanego tekstu.
|
|
|  | 1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | Odp: złudzenia | >Pan oczywiście ironizuje. Właśnie tego typu złudzenia obnaża autor podlinkowanego tekstu.
Nie ironizuję - widzę jak reklamuje się samochody, słucham co mówią inni o samochodach, czytam o "nowościach" w wyposażeniu samochodów itp.
Przede wszystkim patrzę na ludzi robiących wszystko, by z samochodu nie wysiadać i nie wypuszczać z nich dzieci - dziecko ma być "zapakowane" do samochodu w domu i "wypakowane" z samochodu tuż przy wejściu do szkoły - w drodze powrotnej identycznie. Dziecku samochód będzie się już zawsze kojarzył po pierwsze z "bezpieczeństwem" (wysiadać w ostateczności, bo to niebezpieczne), a dopiero po drugie z "transportem", a sam "transport" skojarzy się na dorosłe życie z "dojazdem pod same drzwi" w każde miejsce bez wysiadania.
"Stanie w korku" stało się "standardem" w "samochodowym życiu" - dyskusja o "efektywności" transportu i "zabieraniu miejsca" przez samochody osobowe nie ma już sensu - nie ważne ile się stoi i jak wolno jedzie, bo ważniejsza jest izolacja od "groźnego otoczenia", zamknięta i bezpieczna przestrzeń z "domowymi" wygodami i wyposażeniem.
A przede wszystkim: pedalarze i piesi wynocha z jezdni.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | degeneracja autem? | >>Pan oczywiście ironizuje. Właśnie tego typu złudzenia obnaża autor podlinkowanego tekstu. >Nie ironizuję - widzę jak reklamuje się samochody, słucham co mówią inni o samochodach, czytam o "nowościach" w wyposażeniu samochodów itp. >Przede wszystkim patrzę na ludzi robiących wszystko, by z samochodu nie wysiadać i nie wypuszczać z nich dzieci - dziecko ma być "zapakowane" do samochodu w domu i "wypakowane" z samochodu tuż przy wejściu do szkoły - w drodze powrotnej identycznie. Dziecku samochód będzie się już zawsze kojarzył po pierwsze z "bezpieczeństwem" (wysiadać w ostateczności, bo to niebezpieczne), a dopiero po drugie z "transportem", a sam "transport" skojarzy się na dorosłe życie z "dojazdem pod same drzwi" w każde miejsce bez wysiadania. >"Stanie w korku" stało się "standardem" w "samochodowym życiu" - dyskusja o "efektywności" transportu i "zabieraniu miejsca" przez samochody osobowe nie ma już sensu - nie ważne ile się stoi i jak wolno jedzie, bo ważniejsza jest izolacja od "groźnego otoczenia", zamknięta i bezpieczna przestrzeń z "domowymi" wygodami i wyposażeniem.
Niewysiadanie z z samochodu i niewypuszczanie z nich dzieci to najprostszy przepis na bycie bardzo zagrożonym, np. cukrzycą czy nadwagą - czyli także...coronawirusem. Że już nie wspomnę o smogu samochodowym i wypadkach samochodowych.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Samochód - pan nasz wszechwładny!!! |
Ten dopiero na własnej skórze się przekona czym jest zależność, kto się z indywidualnego przesiądzie na transport zbiorowy.
Zawarta w linku krytyka powyższej oczywistości oparta jest na mniemaniu, że wynalazki, jak samochód, czynione są na użytek elit, wskutek czego ich rozpowszechnienie musi obniżać ich wartość. To jednak nieprawda wynikająca ze zbieżności ograniczenia przestrzennego, które dotyczy i użytej w artykule przykładowo nadmorskiej willi i auta. Z osobistym telefonem (smartfonem) tego kłopotu przecież już nie mamy.
cr
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | boski kult samochodu | >Ten dopiero na własnej skórze się przekona czym jest zależność, kto się z indywidualnego >przesiądzie na transport zbiorowy.
Jeżeli o transporcie zbiorowym decydują delikwenci, którzy są niewolnikami auta i sami mają drogie i luksusowe samochody - to oczywiście potem mamy patologię w postaci np. wykluczenia transportowego i zmuszenia wielu ludzi do zależności od auta.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: boski kult samochodu |
>Jeżeli o transporcie zbiorowym decydują delikwenci, którzy są niewolnikami auta i sami mają drogie i luksusowe samochody - to oczywiście potem mamy patologię w postaci np. wykluczenia transportowego i zmuszenia wielu ludzi do zależności od auta. Tymczasem tu trzeba uzależnić ludzi od transportu zbiorowego, czego - w takim razie - mogliby dokonać od tego transportu uzależnieni, niestety takich nie ma, ot ,co.
cr
|
|
| |  | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Tymczasem tu trzeba uzależnić ludzi od transportu zbiorowego,
Nie sądzę.
Potrzeba raczej nie ruszać się z domu inaczej niż poprzez falę światłowodu, a jeżeli już to w jakiejś bardzo lekkiej konstrukcji, której przemieszczenie wymaga minimum energii i tylko lokalnie.
Po co lecieć na pustynię, skoro można założyć odpowiedni kombinezon, założyć okulary, słuchawki i znaleźć się na niej wirtualnie poprzez połączenie przewodów.
Raczej trzeba inwestować w urządzenia, które zatrzymają nas w domu co w czasach pandemii i możliwych przyszłych pandemii jest bardzo na czasie.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Raczej trzeba inwestować w urządzenia, które zatrzymają nas w domu co w czasach pandemii i możliwych przyszłych pandemii jest bardzo na czasie. Skoro wyczekujemy kolejnych pandemii, to znaczy, że bieżąca nam niestraszna.
cr
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | Odp: Samochód - pan nasz wszechwładny!!! | -auto wymaga ogromnej powierzchni na place, parkingi, drogi, razem to 2800m2 na auto -drogi, autostrady parkingi, mosty, trzeba wybudowac, utrzymac -zanieczyszczenie powietrza (rocznie umiera 60 000 ludzi -ofiary wypadków, życie jest bezcenne
po podliczeniu kosztów, za możliwość użytkowania auta, wlasciciele powinni placic nam (spoleczenstwu) 2485 zł/miesiąc
|
|
| hanging_bishop (1112 punktów) | Samochód to bardziej taki symbol wolności i niezależności. Nic z tego, że ten piękny balonik szybko pęka jak się nad tym chwilę zastanowić. Może bardziej w USA w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku... Ale jednak o maszyna służąca do transportu, nie róbmy z tego jakiejś ideologii.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | to styl życia | >Samochód to bardziej taki symbol wolności i niezależności.
Symbol bardzo fałszywy - właśnie o tym jest ten tekst. To człowiek jest uzależniony jest od samochodu i płaci za to bardzo wysoką cenę.
>Ale jednak o maszyna służąca do transportu, nie róbmy z tego jakiejś ideologii.
To coś zdecydowanie więcej, to styl życia, bardzo patologicznego.
|
|
|  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: to styl życia | >> >To coś zdecydowanie więcej, to styl życia, bardzo patologicznego. >
Samochód stał się dla niektórych wyznacznikiem wartości człowieka. Kilka lat temu będąc na wulkanizacji, szef warsztatu zrobił nam wykład, jak rozpoznać kto jest naprawdę bogaty patrząc na jego auto. Zarówno bogatego jak i dziada spotkamy w takim samym aucie więc patrząc na auto możemy wyciągnąć błędne wnioski. Szef warsztatu zauważył jedną rzecz po, której rozpoznamy cwaniaka w drogim aucie od osoby bogatej tą rzeczą są OPONY. Bogaty oprócz drogiego auta ma NOWE I WŁAŚCIWE OPONY. Dziad jeździ drogim autem na dziadowskich oponach.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|