Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-04-2021 15:21Filozoficzny Pietras (27 punktów)Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu
Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu



Na początek najpierw wstęp czym konkretnie jest katolicyzm wedle definicji, ponieważ ta informacja jest istotna dla pokreślenia meritum wątku:

Katolicyzm - najliczniejsze wyznanie chrześcijańskie, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji apostolskiej, w skład którego wchodzą różne denominacje, odwołujące się do wspólnego dziedzictwa. Termin oznacza również ogół zasad wiary i życia religijnego, do których odwołuje się Kościół katolicki, uznający prymat biskupa Rzymu (papieża) nad całym Kościołem oraz dogmat o nieomylności papieża.

Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Katolicyzm

W świecie religijnym roztacza się obszerne pole dyskusyjne w których poruszane są wątki dotyczące działalności kościoła wymierzonej przeciwko człowiekowi. Stąd powstaje liczna publicystyka książkowa, filmy dokumentalne i wywiady z duchownymi, teologami i historykami na temat krucjat, inkwizycji czy innych przewinień katolików w historii świata, gdzie zawsze do głosu dochodzą strony zwolenników jak i krytyków tej materii w której główny spór dotyczy autentyczności tych przesłanek. I tak oto w momencie kiedy dochodzenie w tej materii toczy się dalej bez końca, a nawet zdarza się, że sami księża wypierają się zarzucanych kościołowi oskarżeń to na ratunek wychodzi na jaw pewien dokument, który całkowicie podważa sens obrony kościoła jakoby nie brał czynnego udziału w prześladowaniu ludzi np: za herezje. Mało tego z zasobu zawartości wiedzy tego atestu bezspornie wynika, że każdy kto przeczy, że kościół kierował się tyranią w losach świata jest jawnym kłamcą albo niekompetentnym eksponentem posiadanych informacji w omawianym zakresie, ponieważ mowa tutaj o publikacji jakiej autorami są bezpośrednio papieże w tym również Jan Paweł II czyli nadrzędny autorytet w hierarchii katolicyzmu. A w ten sposób również niepodważalny świadek koronny jako persona reprezentująca najważniejszą pozycję w randze kleru. Zatem, żeby przybliżyć wam treść o jakiej mowa opublikuję tutaj do wglądu manifest z kalendarium meaculpizmu, gdzie dobitnie widnieje jaka prawda spoczywa w uczynkach i na sumieniu religii. I w związku z tym rodzi się logiczne pytanie jaki jest dalszy sens gloryfikowania kościoła rzymskokatolickiego, a jego wizerunek nadal jawić w świetle apoteozy? Fundamentalna odpowiedź na te pytania tkwi w oficjalnym stanowisku papieży na temat paranoicznie powtarzającego się perpetuum mobile we wzajemnym sprzeczaniu się historyków, teologów, ateistów, filozofów i wszelkiej maści badaczy tej dziedziny w kontekście autentyczności zbrodni i win kościoła. A oto jak sprawa ma się na rzeczy na podstawie poruszonego wątku:

Link do kalendarum meaculpizmu: www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/290

1960
Jan XXIII usuwa z liturgii Wielkiego Piątku modlitwę za wiarołomnych żydów

1963
Paweł VI przeprasza protestantów za winy katolików "w naruszaniu jedności Kościoła"

1965
Paweł VI zwraca muzułmanom chorągwie zdobyte pod Lepanto (29.01)

1975
Paweł VI ubrany w szaty liturgiczne całuje stopy wysłannika schizmatyckiego patriarchy Konstantynopola (04.12)

1979
Jan Paweł II przeprasza za prześladowanie przez Kościół Galileusza

1983
Jan Paweł II przeprasza za obojętność Kościoła wobec mafii

1984
Jan Paweł II przeprasza za winy Kościoła wobec zborów reformowanych

1985
Jan Paweł II przeprasza za tolerowanie przez Kościół handlu niewolnikami

1986
podczas wizyty w rzymskiej synagodze Jan Paweł II przeprasza za antysemityzm

1988
Jan Paweł II przeprasza za wypędzenie protestantów z Salzburga

1988
Jan Paweł II potępia "integryzm religijny"

1989
Jan Paweł II przeprasza za obojętność Kościoła wobec rasizmu

1990
Jan Paweł II przeprasza za spalenie Jana Husa i inne akty "przemocy i fanatyzmu"

1991
Jan Paweł II przeprasza za obojętność katolików wobec cierpień Żydów podczas II wojny światowej

1992
Jan Paweł II przeprasza za udział katolików w kolonizacji i wprowadzanie niewolnictwa w Ameryce Łacińskiej (21.10)

1992
Jan Paweł II przeprasza za wygnanie Żydów z Hiszpanii w 1492 r.

1994
Jan Paweł II przeprasza za obojętność Kościoła wobec nierówności społecznych

1994
Jan Paweł II przeprasza za zbrodnie Inkwizycji

1995
Jan Paweł II wspominając postać św. Katarzyny Sieneńskiej, potępia wyprawy krzyżowe (krucjaty)

1995
Jan Paweł II przeprasza za udział Kościoła w dyskryminacji kobiet

1995
Jan Paweł II przeprasza za udział katolików w doprowadzeniu do wybuchu II wojny światowej

1995
Jan Paweł II przeprasza za "krzywdy wyrządzone niekatolikom" przez katolików podczas wojny trzydziestoletniej

1995
Jan Paweł II przeprasza za udział Kościoła w doprowadzeniu do schizmy wschodniej

1996
Jan Paweł II uznaje winy Kościoła za zerwanie dialogu z Lutrem

2000
Prezentacja dokumentu Pamięć i pojednanie. Kościół a winy przeszłości; Jan Paweł II w otoczeniu dostojników Kurii Rzymskiej przeprasza za:
"winy popełnione w służbie prawdy"

"naruszenie jedności Ciała Chrystusa"

"grzechy przeciwko ludowi przymierza"

"grzechy przeciwko godności kultur i religii"

"grzechy godzące w godność kobiety i jedność rodzaju ludzkiego"

"grzechy w dziedzinie podstawowych praw człowieka" (07.03)

**************************************************************************************


******************************

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Filozoficzny Pietras (27 punktów)
Niebieską czcionką zaznaczyłem te z ważniejszych treści jakie stanowią tematykę najczęściej poruszaną w sporach o przewinienia katolicyzmu. A więc jak widać jeżeli najwyższa głowa kościoła jako niekwestionowany autorytet przeprasza za zbrodnie np: inkwizycji i krucjat tym samym dając świadectwo światu, że mowa o faktach jakie autentycznie miały miejsce w historii świata i spoczywają na sumieniu katolików to dlaczego w dalszym ciągu ta tematyka jest podważana? Po co tworzyć obszerne publikacje dokumentalne o tym czy inkwizycja miała miejsce lub nie skoro bezpośrednio sami papieże przypieczętowali te wydarzenia jako prawdziwe? Nie ważne, że ktoś przeprosił tutaj liczy się potwierdzony fakt i w dodatku taki za który nikt nie poniósł żadnych konsekwencji. Wobec powyższego zostaje zamknięte wszelkie pole do rozważań o nieprawdziwości oskarżeń kościoła co do jego zbrodni przeciw ludzkości, ponieważ argumentacja przemawiająca "za" jest w tym kontekście dobitnie zatwierdzona. Czy któryś z fanatyków religijnych zamierza podważać autentyczność przedstawionej tutaj zawartości kalendarium meaculpizmu? Tu nie chodzi tylko o przeprosiny ale o fakt przyznania tych wydarzeń w historii jako prawdziwych. Jeżeli ktoś zabije człowieka i postanowi przyznać się do winy, a potem stanąć przed sądem i przeprosić za swoje uczynki to czy myśli on, że sędzia wybaczy mu i pozwoli wyjść na wolność? Pomyślcie logicznie - po prostu konsekwencje trzeba ponosić, a to co stało się już nie odstanie się. To są odsłonięte karty historii katolickiego świata, a wy macie przecież własny rozum, żeby wyciągać racjonalne wnioski. Ponadto mówimy tutaj o dokumencie, który jednoznacznie przypieczętowuje autentyczność zbrodni kościoła, stawiając jego autorytet na przegranej pozycji w świetle merytorycznym, a jeżeli jako argumentem w obronie jego majestatu posłuży się ktoś faktem, że cofamy się tutaj do czasów średniowiecznych, kiedy panowała inna mentalność i obyczaje nie mające odzwierciedlenia we współczesnych czasach to jeszcze raz przypomnę, że nadal nawołuje on do okresu wcale nie tak odległym, a czego przykład widnieje tutaj:

1995
Jan Paweł II przeprasza za udział katolików w doprowadzeniu do wybuchu II wojny światowej


I zaznaczam, że te fakty nie są w żaden sposób wyciągnięte z kontekstu, a moja osobista w tym rola pełni jedynie funkcję popularyzatora obiektywnych informacji, a nie promotora herezji godzących w uczucia religijne niczym akt wandalizmu. Także mam nadzieję, że nawet ortodoksyjni katolicy też potrafią myśleć logicznie, ponieważ najbardziej kontrowersyjny motyw powyższego przekazu polega na tym, że intencje katolicyzmu godzą w ludzkie prawo do wolnomyślicielstwa, również w kontekście podważania racjonalności wiary, a świadectwem tego jej ingerowanie w każdy aspekt życia społecznego łącznie z posiadaniem wpływu na kształtowanie polityki.

Stąd pytanie czy ktoś z was zamierza dodać coś od siebie?
24-04-2021 21:29Nie na temat 
Rowerex (859 punktów)
> katolicy

Zanim dodasz kolejny post:
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>jeżeli najwyższa głowa kościoła jako niekwestionowany autorytet przeprasza za zbrodnie np: inkwizycji i krucjat tym samym dając świadectwo światu...
Papież dla swojego Kościoła może i jest autorytetem, ale przeprosiny składane w imieniu katolików adresowane są przecież do ludzi spoza Kościoła, czyli niekatolików, a dla nich autorytetem on przecież nie jest.

>Po co tworzyć obszerne publikacje dokumentalne o tym czy inkwizycja miała miejsce lub nie skoro bezpośrednio sami papieże przypieczętowali te wydarzenia jako prawdziwe?
Czy mi się wydaje, czy intencje pytającego 'godzą w ludzkie prawo do wolnomyślicielstwa'?

> intencje katolicyzmu godzą w ludzkie prawo do wolnomyślicielstwa
Tu zgoda.

cr
Rowerex (859 punktów)
>> intencje katolicyzmu godzą w ludzkie prawo do wolnomyślicielstwa
>Tu zgoda.

To są intencje każdego rodzaju władzy - od władz czysto świeckich po czysto religijne i każde pośrednie, poprzez relacje rodzice vs dzieci i wszelkie międzyludzkie.

"Wolnomyślicielstwo" bez granic, to czysta anarchia i rozpad społeczności. Zarówno grupy "świeckich" jaki i grupy "religijnych" takie granice stawiają i stawiać będą - łącznie z "golasami" i "tekstylnymi"

Różnica polega na tym, że wewnątrz owych granic powstają zbiory o mniej lub bardziej wspólnej części dla poszczególnych grup, co powoduje nieuchronne konflikty przygraniczne - czyli toczą się walki o to, który rodzaj myślenia, w jakim czasie i komu narzucić - czasem walka "o wpływy" może powodować przejmowanie "nie swoich zasad", byle tylko być "w opozycji" do innej "groźnej" grupy.

Przyszedł mi właśnie do głowy pomysł na "niefinansową giełdę moralno-społeczną", na której każda zasada "moralno-społeczna" byłaby "produktem" mającym swój kurs, który można obstawiać, można nim handlować, kupować, sprzedawać itp.

Zakładam, że jednymi z najbardziej ryzykowanych (albo odwrotnie) "produktów" byłyby np.: "prawo do przerywania ciąży", "prawo do posiadania broni", "kara śmierci", "prawo do eutanazji" itp.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>"Wolnomyślicielstwo" bez granic, to czysta anarchia i rozpad społeczności
Hipoteza to, czy masz rzecz jakoś gdzieś udowodnioną?

>Przyszedł mi właśnie do głowy pomysł na "niefinansową giełdę moralno-społeczną", na której każda zasada "moralno-społeczna" byłaby "produktem" mającym swój kurs, który można obstawiać, można nim handlować, kupować, sprzedawać itp.
>Zakładam, że jednymi z najbardziej ryzykowanych (albo odwrotnie) "produktów" byłyby np.: "prawo do przerywania ciąży", "prawo do posiadania broni", "kara śmierci", "prawo do eutanazji" itp.
Chyba fR (i jemu podobne) są takimi giełdami; słuszność zaproponowanych przez Ciebie zasad była tu przecież nieraz rozważana, no i nawet punkty tutaj mamy, a to jest nasz indeks giełdowy.

cr
Rowerex (859 punktów)
>>"Wolnomyślicielstwo" bez granic, to czysta anarchia i rozpad społeczności
>Hipoteza to, czy masz rzecz jakoś gdzieś udowodnioną?

To rzeczywistość od zarania ludzkości, nawet wśród zwierząt to obowiązuje.

>>Przyszedł mi właśnie do głowy pomysł na "niefinansową giełdę moralno-społeczną", na której każda zasada "moralno-społeczna" byłaby "produktem" mającym swój kurs, który można obstawiać, można nim handlować, kupować, sprzedawać itp.
>>Zakładam, że jednymi z najbardziej ryzykowanych (albo odwrotnie) "produktów" byłyby np.: "prawo do przerywania ciąży", "prawo do posiadania broni", "kara śmierci", "prawo do eutanazji" itp.
>Chyba fR (i jemu podobne) są takimi giełdami; słuszność zaproponowanych przez Ciebie zasad była tu przecież nieraz rozważana, no i nawet punkty tutaj mamy, [url=http://www.racjonalista.pl/index.php/s,51]a to jest nasz indeks giełdowy.

Nie mamy - tu chodzi o giełdę z prawdziwego zdarzenia, tak jak giełda finansowa - np. jakaś partia, kościół, organizacja, może cały kraj wypuszcza papiery wartościowe o nazwie "kara śmierci" albo "prawo do przerywania ciąży", klienci kupują lub sprzedają - zapewne kursy owych "akcji" byłyby mocno zależne od sytuacji politycznej, ekonomicznej, sondaży opinii publicznej itp.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>"Wolnomyślicielstwo" bez granic, to czysta anarchia i rozpad społeczności
>>Hipoteza to, czy masz rzecz jakoś gdzieś udowodnioną?
>To rzeczywistość od zarania ludzkości, nawet wśród zwierząt to obowiązuje.
Wspomniałam o dowodach, ale spoko, ich brak nie mnie obciąża.

>tu chodzi o giełdę z prawdziwego zdarzenia, tak jak giełda finansowa - np. jakaś partia, kościół, organizacja, może cały kraj wypuszcza papiery wartościowe o nazwie "kara śmierci" albo "prawo do przerywania ciąży", klienci kupują lub sprzedają - zapewne kursy owych "akcji" byłyby mocno zależne od sytuacji politycznej, ekonomicznej, sondaży opinii publicznej itp.
Coś mi się widzi, że masz smykałkę do robienia pieniędzy.

A na razie działa to tak, że kto wygra wybory i tak swoje opcje będzie narzucał.

P.S. Zapłacisz mi za papier "boga nie ma"?

cr
Rowerex (859 punktów)
>>>>"Wolnomyślicielstwo" bez granic, to czysta anarchia i rozpad społeczności
>>>Hipoteza to, czy masz rzecz jakoś gdzieś udowodnioną?
>>To rzeczywistość od zarania ludzkości, nawet wśród zwierząt to obowiązuje.
>Wspomniałam o dowodach, ale spoko, ich brak nie mnie obciąża.

Konflikty moralne występują np. u małp, gdzie nie każdemu osobnikowi wszystko wolno i za niewłaściwe zachowania obrywa się od wszystkich - małpy raczej nie wynalazły jeszcze religii, a przynajmniej nie ma na to Twoich ulubionych dowodów.

Zakładając, że Homo Sapiens nie wymyśliłby nigdy religii, to nie ma żadnej gwarancji, o ile nie zachodzi wręcz pewność, że różne grupy Homo wynalazłyby różne kultury i zasady, a między grupami dochodziłoby do konfliktów o teren, o wpływy, a wewnątrz grup i o byle g..o, z owymi zasadami kultury, w tym moralności włącznie.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>>>>
>Konflikty moralne występują np. u małp, gdzie nie każdemu osobnikowi wszystko wolno i za niewłaściwe zachowania obrywa się od wszystkich - małpy raczej nie wynalazły jeszcze religii, a przynajmniej nie ma na to Twoich ulubionych dowodów.
>Zakładając, że Homo Sapiens nie wymyśliłby nigdy religii, to nie ma żadnej gwarancji, o ile nie zachodzi wręcz pewność, że różne grupy Homo wynalazłyby różne kultury i zasady, a między grupami dochodziłoby do konfliktów o teren, o wpływy, a wewnątrz grup i o byle g..o, z owymi zasadami kultury, w tym moralności włącznie.
>

W raz z religią powstał PIONOWY podział pomiędzy mądrymi a głupimi, religia w miarę sprawiedliwie regulowała stosunki w społeczeństwie. Wystarczyło tylko dziesięć przykazań.
Mądrzy jednak przegrali, ktoś tak kieruje głupimi, że w nagrodę zostali dopuszczeni do rządzenia albo im się wydaje, że rządzą. Krwawo wprowadzono POZIOMY podział pomiędzy głupimi a mądrymi. Wg mnie sprawa nie do odwrócenia. Powstaje miliony przepisów wg których głupi mają rządzić i końca tego nie widać. Ktoś mądrze napisał w protokołach mędrców Syjonu, że do rządzenia powinno się przygotowywać osoby od dzieciństwa a demokraci zaprowadzą lud nad skraj przepaści.
W Polsce panuje jakieś przekonanie, że w Czechach jest dobrobyt bo nie chodzą do kościoła. Często tam bywam i jedyne co Czesi osiągnęli to to, że mają 365 dni roboczych w roku, chodzą ciągle w ubraniach roboczych i w nich śpią. Jak mnie zatrzymał czeski policjant to myślałem, że to jakiś przebieraniec. Buty brudne, włosy posklejane, z ust mu śmierdziało i cały czas kombinował jak nas okraść z kasy. No i mu się udało, kolega nie miał przy sobie dowodu osobistego tylko prawo jazdy. Dostał pokutę na nasze ok. 6O zł. Zresztą do dziś tego nie zapłacił. Znajomy Czech ma lekarne po naszemu aptekę, jak u niego byłem to przyszła Cyganka z dzieckiem, które zbadał a potem dał im ZA DARMO jakieś tabletki. U nas rzecz nie do pomyślenia. Czescy aptekarze mają większą wiedzę jak nasi utytułowani funkcjonariusze służby zdrowia. Apteka w porze obiadowej przez godzinę jest nieczynna. W Czechach jest duuużo mniej ptaków jak u nas.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>"Wolnomyślicielstwo" bez granic, to czysta anarchia i rozpad społeczności
>>>>Hipoteza to, czy masz rzecz jakoś gdzieś udowodnioną?
>>>To rzeczywistość od zarania ludzkości, nawet wśród zwierząt to obowiązuje.
>>Wspomniałam o dowodach, ale spoko, ich brak nie mnie obciąża.
>Konflikty moralne występują np. u małp, gdzie nie każdemu osobnikowi wszystko wolno i za niewłaściwe zachowania obrywa się od wszystkich
Skoro niewłaściwe zachowania się trafiają, to znaczy że i małpy bywają wolnomyślicielkami.

>Twoich ulubionych dowodów.
Bo brak dowodów to czysta anarchia...


cr
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>>>>>
>Skoro niewłaściwe zachowania się trafiają, to znaczy że i małpy bywają wolnomyślicielkami.
>>
>

Powstał dylemat jak odróżnić wolnomyślącego od chorego psychicznie i jeszcze małpy ?
Czy cytujący propagandę jest wolnomyślicielem ?
Jak odróżnić urojenia od myślenia ??
Czy tzw. "wolne" i "demokratyczne" społeczeństwo jest się w stanie zorientować, że korzystając z wolności opuszczają je wybitne jednostki ??
Jak przekonać wolnomyślącego, żeby siedział cicho bo tylko zabija prawdę ?
26-04-2021 04:39 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14789 punktów)
>Jak przekonać wolnomyślącego, żeby siedział cicho bo tylko zabija prawdę ?
Co to jest prawda?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Powstał dylemat jak odróżnić wolnomyślącego od chorego psychicznie
To jest stary dylemat, wynika z niezdefiniowania choroby psychicznej.

>Czy cytujący propagandę jest wolnomyślicielem ?
Każdy jest, gdy dopuszcza się wolnomyślicielstwo.

>Jak odróżnić urojenia od myślenia ??
Nijak, urojenia to są takie myśli.

>Czy tzw. "wolne" i "demokratyczne" społeczeństwo jest się w stanie zorientować, że korzystając z wolności opuszczają je wybitne jednostki ??
Jeśli mówisz o sobie, to np. ja się nie zorientowałam, zatem szerokiej drogi.

>Jak przekonać wolnomyślącego, żeby siedział cicho bo tylko zabija prawdę ?
Może jakimś zręcznym kłamstwem?


cr
szarley (54913 punktów)
Przywołam tekst z przedwojennej gazety
"Hrabina Zamoyska uroczyście otworzyła wypożyczalnię młodych panienek"
Zecerowi wypadły dwa słowa "książek dla"

Czytaj do końca, cytuj do końca.

>Na początek najpierw wstęp czym konkretnie jest katolicyzm wedle definicji, ponieważ ta informacja jest istotna dla pokreślenia meritum wątku:
>Katolicyzm - najliczniejsze wyznanie chrześcijańskie, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji apostolskiej, w skład którego wchodzą różne denominacje, odwołujące się do wspólnego dziedzictwa. Termin oznacza również ogół zasad wiary i życia religijnego, do których odwołuje się Kościół katolicki, uznający prymat biskupa Rzymu (papieża) nad całym Kościołem oraz dogmat o nieomylności papieża.
>

>Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Katolicyzm

Nawet amatorska wiki podaje tę definicję bardziej rozległą, tym bardziej, że użyłeś podkreślenia, które dodatkowo fałszuje Twoją wypowiedź

dokończenie tej definicji brzmi:
Cytat:
Istnieją jednak grupy katolików, które odrzucają zwierzchnictwo papieża, tworząc niezależne struktury kościelne (np. starokatolicy, katoliccy liberałowie czy niektórzy tradycjonaliści).


Tyle amatorska wiki, ze swoją definicją mocno niedoskonałą.

1 W Polsce oprócz kościoła rzymskokatolickiego i unickich uznających zwierzchność biskupa Rzymu, są jeszcze dwa kościoły katolickie powstałe na ziemiach polskich (mariawici) i Polski narodowy kościół katolicki. W Europie katolickich kościołów jest więcej i nie wszystkie uznają prymat papieża.

2 Podkreśliłeś w definicji słowa o dogmacie o nieomylności papieża, po czym podajesz listę papieskich poczynań, które z tym dogmatem nie mają niczego wspólnego.
Mogę się mylić, ale ostatnia wypowiedź papieża, w której powołuje się na ten dogmat miała miejsce w 1950 roku. Niewielu te czasy pamięta, a wszystkie przywołane przez Ciebie wydarzenia są późniejsze

>I w związku z tym rodzi się logiczne pytanie jaki jest dalszy sens gloryfikowania kościoła rzymskokatolickiego?
Ktoś Ci to nakazuje?
Ja jestem katolikiem, jakoś nie czuję nakazu gloryfikowania kościoła.
Każdego staram się bronić przed kłamstwem i pomówieniem (więc także kościoła)
Każdego staram się bronić przed prześladowaniem, jeśli prześladowany jest kościół, staram się bronić kościoła, jeśli prześladuje kościół, staram się bronić przed kościołem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Filozoficzny Pietras (27 punktów)
>Nawet amatorska wiki podaje tę definicję bardziej rozległą, tym bardziej, że użyłeś podkreślenia, które dodatkowo fałszuje Twoją wypowiedź.
>dokończenie tej definicji brzmi:
> Cytat:
Istnieją jednak grupy katolików, które odrzucają zwierzchnictwo papieża, tworząc niezależne struktury kościelne (np. starokatolicy, katoliccy liberałowie czy niektórzy tradycjonaliści).


Owszem zgadza się, że istnieją grupy katolików, które odrzucają zwierzchnictwo papieża tworząc niezależne struktury kościelne ale jak myślisz jaka z tych grup ma największą wśród nich władzę wręcz chciałoby się rzec totalitarną ugruntowaną na nie szlachetnych kartach swojej historii i w dodatku ustanowiony monopol na kształtowanie ustroju państwa? I właśnie dlatego specjalnie pominąłem ten fragment, bo jego dopisanie i tak by nic nie zmieniło. Poza tym spalenie Jana Husa przez kościół do czego przyznał Jan Paweł II spowodowane było właśnie tym, że zarzucono mu herezje negowania przez niego boskiego pochodzenia władzy papieży, gdyż kościół rzymskokatolicki nie mógł pozwolić sobie na podważanie i tak już skompromitowanej i osłabionej wewnętrznymi sporami władzy papieskiej. Więc niech to da Tobie dalej do myślenia.

>W Polsce oprócz kościoła rzymskokatolickiego i unickich uznających zwierzchność biskupa Rzymu, są jeszcze dwa kościoły katolickie powstałe na ziemiach polskich (mariawici) i Polski narodowy kościół katolicki. W Europie katolickich kościołów jest więcej i nie wszystkie uznają prymat papieża.<

Refleksja do tego komentarza widnieje już wyżej podana.

>2 Podkreśliłeś w definicji słowa o dogmacie o nieomylności papieża, po czym podajesz listę papieskich poczynań, które z tym dogmatem nie mają niczego wspólnego.
>Mogę się mylić, ale ostatnia wypowiedź papieża, w której powołuje się na ten dogmat miała miejsce w 1950 roku. Niewielu te czasy pamięta, a wszystkie przywołane przez Ciebie wydarzenia są późniejsze<

Sugerując się na dogmat o nieomylności papieża wskazałem, że skoro papież wedle takiego stanowiska jest nieomylny, a więc jego przeprosiny poświadczają o prawdzie to w takim razie jak mogą one według Ciebie nie mieć nic wspólnego z tym dogmatem? Jeśli kierujemy się logiką wspomnianego dogmatu to taką samą logiką wskazujemy jakie niedoskonałości spoczywają na katolicyzmie, a konkretnie na tej grupie najbardziej wpływowej wśród różnych jego odmian jaką jest właśnie kościół rzymskokatolicki. Czy wypowiadam się teraz racjonalnie?

>>I w związku z tym rodzi się logiczne pytanie jaki jest dalszy sens gloryfikowania kościoła rzymskokatolickiego?
>Ktoś Ci to nakazuje?

A przeczytałeś tekst ze zrozumieniem? Owszem nikt mi tego nie nakazuje ale też i nikt nie zabroni mi racjonalnie podważyć kompetencje katolicyzmu sugerując się argumentacją na logicznej i obiektywnej analizie faktów.

>Ja jestem katolikiem, jakoś nie czuję nakazu gloryfikowania kościoła.<

Stwierdzam, że wyciągasz z kontekstu zawartość treści tego artykułu.

>Każdego staram się bronić przed kłamstwem i pomówieniem (więc także kościoła)
>Każdego staram się bronić przed prześladowaniem, jeśli prześladowany jest kościół, staram się bronić kościoła, jeśli prześladuje kościół, staram się bronić przed kościołem<

W porządku i możesz to robić wedle prawa do swojej wolności religijnej tylko pamiętaj, żeby najpierw udowodnić na rzeczowej argumentacji zarzucanie komuś kłamstwa i upewnić się, że faktycznie nimi jest.
25-04-2021 06:18 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>W porządku i możesz to robić wedle prawa do swojej wolności religijnej tylko pamiętaj, żeby najpierw udowodnić na rzeczowej argumentacji zarzucanie komuś kłamstwa i upewnić się, że faktycznie nimi jest.
Przywołanie połowy definicji jest manipulacją.
Kłamstwem jest także np ta wypowiedź
www.racjonalista.pl/forum.php/s,837073#w838970

>Owszem zgadza się, że istnieją grupy katolików, które odrzucają zwierzchnictwo papieża tworząc niezależne struktury kościelne ale jak myślisz jaka z tych grup ma największą wśród nich władzę wręcz chciałoby się rzec totalitarną ugruntowaną na nie szlachetnych kartach swojej historii i w dodatku ustanowiony monopol na kształtowanie ustroju państwa?
Instytucjonalny kościół ma zbyt duży wpływ na państwo, ale nie ma "ustanowionego monopolu"

>>2 Podkreśliłeś w definicji słowa o dogmacie o nieomylności papieża, po czym podajesz listę papieskich poczynań, które z tym dogmatem nie mają niczego wspólnego.
>>Mogę się mylić, ale ostatnia wypowiedź papieża, w której powołuje się na ten dogmat miała miejsce w 1950 roku. Niewielu te czasy pamięta, a wszystkie przywołane przez Ciebie wydarzenia są późniejsze<
>Sugerując się na dogmat o nieomylności papieża wskazałem, że skoro papież wedle takiego stanowiska jest nieomylny, a więc jego przeprosiny poświadczają o prawdzie to w takim razie jak mogą one według Ciebie nie mieć nic wspólnego z tym dogmatem?

Nawet jeśli te przeprosiny były zasadne, nie mają niczego wspólnego z dogmatem o nieomylności papieża.

>Jeśli kierujemy się logiką wspomnianego dogmatu to taką samą logiką wskazujemy jakie niedoskonałości spoczywają na katolicyzmie, a konkretnie na tej grupie najbardziej wpływowej wśród różnych jego odmian jaką jest właśnie kościół rzymskokatolicki. Czy wypowiadam się teraz racjonalnie?

Nie, ponieważ podstawy Twojego rozumowania są chybione.
Papieskie przepraszanie, choć ma duże znaczenie, nie jest nieomylne

>>>I w związku z tym rodzi się logiczne pytanie jaki jest dalszy sens gloryfikowania kościoła rzymskokatolickiego?
>>Ktoś Ci to nakazuje?
>A przeczytałeś tekst ze zrozumieniem?
Przeczytałem Twoje pytanie i proszę o doprecyzowanie

>Poza tym spalenie Jana Husa przez kościół do czego przyznał Jan Paweł II spowodowane było właśnie tym, że zarzucono mu herezje negowania przez niego boskiego pochodzenia władzy papieży,
Popracuj trochę nad gramatyką
Wiedziałem o spaleniu Husa zanim Karol Wojtyła został Janem Pawłem II


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Arminius (25555 punktów)"społeczną estymą"???
>Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu

Coś jest chyba nie tak z tym tytułem?
24-04-2021 21:12 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)Odp: "społeczną estymą"???
>>Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu
>Coś jest chyba nie tak z tym tytułem?

Nie tylko z tytułem... W ogóle dziwię się, że tu takie tematy...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie tylko z tytułem... W ogóle dziwię się, że tu takie tematy...
Widać Autor wątku katolicyzm ma za filozofię lub/i światopogląd.
A działu 'Religie' nie zauważył.

cr
Filozoficzny Pietras (27 punktów)
Trzymaj: sjp.pwn.pl/sjp/estyma;2557103.html

I wpisz sobie kolejno: Kontestacja - Estyma - Dyskurs.

Określiłem to ogólnie jako "społeczną", ponieważ wszyscy jednakowo rodzimy się w narodzie chrześcijańskim, a nasze społeczeństwo jest z góry wmontowane w katolicyzm. Mogłem co prawda zwrócić się do konkretnej grupy wyznaniowej określając ją jako: ortodoksyjnych katolików jednak "społeczna estyma" czyli "ogólnospołecznym poważaniem do katolicyzmu" samo przez siebie mówi to, że dotyczy ono to tej grupy konkretnie ludzi, która katolicyzm wyznaje. Jednak nie jest artykuł tylko dedykowany określonej grupie w społeczeństwie, a do wszystkich ludzi jednakowo.

Jako społeczeństwo jesteśmy zintegrowani z kościołem czy tego chcemy czy nie, bo po prostu ma on nad nami władzę. Nawet jeśli wyznajemy islam, buddyzm czy ateizm to mieszkając w Polsce nie ma szans, żeby zmarłą osobę w rodzinie nie pochować na cmentarzu. A pochowanie na cmentarzu jest równoznaczne z uiszczeniem opłaty dla kościoła czyli dostosowaniem się pod stawiane przez niego warunki.

No nie wiem jakim prostszym jeszcze językiem mam to określić. Mogłem nazwać tytuł tego wątku:

Dyskurs podważający apoteozę Katolicyzmu. Co to znaczy do jasnej cholery "apoteoza?" już wyjaśniam:

1. «otoczenie kogoś lub czegoś czcią i uwielbieniem»
2. «przedstawienie postaci, idei lub wydarzenia w sposób wyidealizowany»

Ludzie kochani no czytajcie trochę więcej książek.

A jeżeli napisałbym: Dyskurs o charakterze kontestacyjnym/nonkonformistycznym podważającym światło apoteozy nad katolicyzmem lub podważającym supremacje ortodoksji katolickiej. To również będzie to określenie poprawnie opisane.

A w związku z tym, że nie można wpisać zbyt długiego tytułu i trzeba go uprościć do możliwej ilości znaków jaką wolno użyć to posłużyłem się nazwą: Dyskurs kontestacyjny nad społeczną estymą do Katolicyzmu. Czyli wywód oparty na logicznej argumentacji podważający wartości i normy obowiązujące w społeczeństwie poważającym/szacującym wizerunek katolicyzmu, jaki być może nie zna prawdy o nie szlachetnych kartach w jego historii.

Czy mam dalej rozwijać?
Rowerex (859 punktów)
>Określiłem to ogólnie jako "społeczną", ponieważ wszyscy jednakowo rodzimy się w narodzie chrześcijańskim, a nasze społeczeństwo jest z góry wmontowane w katolicyzm.

A co chciałbyś zmienić w narodzie? By rodził potomków "niewmontowanych", czy też aby nie było "w co" ich "wmontowywać"?

Gdybyś się miał urodzić gdzie indziej - jakie miejsce, państwo, naród by Ci pasowały najbardziej?

>Mogłem co prawda zwrócić się do konkretnej grupy wyznaniowej określając ją jako: ortodoksyjnych katolików

Przecież nie zwracasz się "do nich" - jeszcze raz powtórzę to co pisałem w innym wątku - pisz takie teksty tam, gdzie owa "grupa wyznaniowa" jest w większości. No chyba, że zamierzasz tutaj wyłącznie "doszlifować narzędzie zbrodni", a jak je już doszlifujesz, to dopiero wtedy pójdziesz do owych "grup wyznaniowych" i wyrżniesz wszystkich w pień.

>Jako społeczeństwo jesteśmy zintegrowani z kościołem czy tego chcemy czy nie, bo po prostu ma on nad nami władzę. Nawet jeśli wyznajemy islam, buddyzm czy ateizm to mieszkając w Polsce nie ma szans, żeby zmarłą osobę w rodzinie nie pochować na cmentarzu. A pochowanie na cmentarzu jest równoznaczne z uiszczeniem opłaty dla kościoła czyli dostosowaniem się pod stawiane przez niego warunki.

Szukając kija do bicia wpierw poczytaj ustawę o cmentarzach i chowaniu zmarłych.

>Czy mam dalej rozwijać?

Tak. Co chcesz osiągnąć? Jaki jest Twój cel?
Filozoficzny Pietras (27 punktów)
>>Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu
>Coś jest chyba nie tak z tym tytułem?

A czego tutaj nie rozumiesz ?

estyma - «poważanie, szacunek»
kontestacja - inaczej kwestionowanie
dyskurs - «wywód przeprowadzony na zasadzie ściśle logicznego wnioskowania»

Zatem jest to wywód na zasadzie logicznego zestawienia faktów kwestionujący ogólnospołeczne poważanie czy szacunek do katolicyzmu odnoszący się głównie właśnie do tej warstwy społecznej, która w działalności kościoła nie dostrzega żadnych wad, a w szczególności nieznająca jego historii. Czyli prościej mówiąc mająca dać do myślenia ortodoksyjnym katolikom jak i nie tylko im, a jacy z reguły tkwią w zamkniętych schematach i nie dopuszczają do siebie faktów będących wynikiem racjonalnego wnioskowania na gruncie bezspornej argumentacji. Skoro tytuł forum brzmi: Racjonalista to nie dziwcie się, że przyciąga on tutaj ludzi respektujących następujące stanowisko jakie definiuje pojęcie racjonalizmu czyli:

1. «przekonanie o sile i możliwościach poznawczych rozumu ludzkiego oraz o konieczności
kierowania się nim we wszelkim działaniu»

2. «kierunek filozoficzny przyznający rozumowi główną bądź wyłączną rolę w procesie poznania»

3. «stanowisko domagające się przestrzegania restrykcyjnych norm naukowości poznania»

Równie dobrze zamiast "kontestacyjny" mogłem też posłużyć się określeniem "nonkonformistyczny".

Czego tutaj zrozumieć nie możesz?

Proszę o merytoryczne uzasadnienie swojej krytyki i sceptycyzmu względem zawartości tekstu, ponieważ łatwo jest zarzucić oszczerstwa czy nawet szerzenie herezji nie bazując na logicznej kontrargumentacji.

Mi też łatwo jest powiedzieć: kłamiesz, mylisz się lub nie masz racji tylko, że jaka rzeczowa argumentacja stoi za takim stwierdzeniem? Jakie posiadam alibi, żeby tak jednoznacznie osądzać?

I w tym tkwi właśnie sęk panowie moi szanowni.

>Coś jest chyba nie tak z tym tytułem?<

To "chyba" czy "na pewno" ? A jeśli na pewno to dlaczego według ciebie coś jest nie tak z tym tytułem? Wyjaśnij mi proszę.

>Nie tylko z tytułem... W ogóle dziwię się, że tu takie tematy...<

Nie tylko z tytułem? zatem z czym jeszcze i dlaczego dziwisz się, że tu takie tematy? Uzasadnij merytorycznie swoje stwierdzenie. Jedyne z czym mogę zgodzić się to z faktem, że ten artykuł, rzeczywiście kompetentniej pasowałby do działu: Kościół i antyklerykalizm niż filozofia mimo, że na swój sposób też do niego zalicza się.

Jednak ten drobnostkowy szczegół jest wynikiem tego, że jestem tutaj nowy od niedawna i dopiero zaznajamiam się z zawartością tego portalu. A od strony swoich adwersarzy, którzy biorą udział w przedstawianiu swojej refleksji odnośnie meritum wątku proszę, żeby nie uciekali do dywagacji, a wypowiadali się w sposób obiektywny i trzymający się kontekstu poruszonego tematu.

Z góry przypominam też, że - Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu

Zatem od tej pory będę usuwać posty nie wnoszące nic konstruktywnego do treści, polegające na okpieniu autora czy wybiegające poza jego temat. Macie owszem prawo wyrażać swój sprzeciw ale proszę o jej merytoryczną argumentacje, a nie na zasadzie, że "coś jest dlatego, bo tak mi się wydaje".

Dziękuję.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu
>>Coś jest chyba nie tak z tym tytułem?
>A czego tutaj nie rozumiesz ?
Ja nie rozumiem dlaczego zignorowałeś podaną przez Twojego przedmówcę w nagłówku jego posta sugestię poprawienia wadliwie sformułowanego tematu wątku.

> będę usuwać posty nie wnoszące nic konstruktywnego do treści, polegające na okpieniu autora czy wybiegające poza jego temat.
Forumowicze analizujący sens tytułu właśnie tematu dociekają, Twój problem, jeśli to dociekanie masz za kpinę.

cr
25-04-2021 03:34 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14789 punktów)
>>>Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu
>>Coś jest chyba nie tak z tym tytułem?
>To "chyba" czy "na pewno" ? A jeśli na pewno to dlaczego według ciebie coś jest nie tak z tym tytułem? Wyjaśnij mi proszę.
Dyskurs kontestacyjny nad społeczną estymą do katolicyzmu.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Filozoficzny Pietras (27 punktów)
>Dyskurs kontestacyjny nad społeczną estymą do katolicyzmu.

Chętnie zmieniłbym treść na jeszcze bardziej uproszczoną ale nie mogę moderować nadrzędnego postu nie wiem dlaczego mimo, że pozostałe już tak, a nawet da się skasować posty użytkowników. I teraz do końca świata będzie trwał spór o najdrobniejsze detale nazwy tytułu zamiast tego co dotyczy głównego meritum byle tylko autora zedrzeć z godności i poczucia własnej wartości i zmarginalizować go do roli hipokryty. Taka jest złośliwa mentalność ludzi z rzadka spotyka się osoby posługujące się konstruktywną argumentacją nawet jeśli jest ona sceptyczna bądź krytyczna byle tylko oparta na merytorycznej konwersacji.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>I teraz do końca świata będzie trwał spór o najdrobniejsze detale nazwy tytułu
Popraw ten wadliwy przecież tytuł, to utniesz wszelkie dyskusje, a kolejnych pytających będziesz mógł odesłać do wersji poprawionej.

>Taka jest złośliwa mentalność ludzi
Na razie problemem jest Twoje przekonanie, że tytuł wątku jest w porządku, a wszyscy się tylko czepiają, to nie rokuje rzeczowej dyskusji.

cr
25-04-2021 14:07 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>>Nie tylko z tytułem... W ogóle dziwię się, że tu takie tematy...<
>Nie tylko z tytułem? zatem z czym jeszcze i dlaczego dziwisz się, że tu takie tematy? Uzasadnij merytorycznie swoje stwierdzenie. Jedyne z czym mogę zgodzić się to z faktem, że ten artykuł, rzeczywiście kompetentniej pasowałby do działu: Kościół i antyklerykalizm niż filozofia mimo, że na swój sposób też do niego zalicza się.

Dziwię się, że na Racjonaliście tematy z gruntu nieracjonalne. To jakby opublikować temat o tytule: Dlaczego Zeus miota pioruny i za co zesłał nam koronawirusa? Niby tytuł poprawny, ale w XXI wieku?...
25-04-2021 04:02 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Dyskurs kontestacyjny nad społecznym estymie do Katolicyzmu
>Coś jest chyba nie tak z tym tytułem?

Też to zauważyłem, ale machnąłem ręką. Estyma - to rodzaj żeński.
Cytat:
Estyma książkowo: duże uznanie, szacunek, poważanie; respekt, mir, rewerencja
Zapytać tylko co autor miał na myśli, łącząc pojęcia "społeczny" z "estymą".
Cytat:
Kontestacja-kwestionowanie, na ogół manifestacyjne, przyjętych tradycyjnie poglądów lub zasad
. Najgorzej jest z tymi "znawcami", którzy mają największy problem właśnie z nauką języka polskiego.
Niestety lecz są lepsi, nie wytykając, jak np. niejaki H. Dlatego ten tytuł w tle wypowiedzi H. nie jest taki drażliwy.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Filozoficzny Pietras (27 punktów)
>Cytat:
Estyma książkowo: duże uznanie, szacunek, poważanie; respekt, mir, rewerencja
Zapytać tylko co autor miał na myśli, łącząc pojęcia "społeczny" z "estymą".<


Powiedz sam czy ludność, grupę, stowarzyszenie, kastę, środowisko, zbiorowisko lub ognisko (jakimkolwiek synonimem chcieć tutaj jeszcze posłużyć się) wyrażającą estymę względem danego wyznania można ogólnikowo po prostu sprowadzić do określenia ich jako społeczność? Da się oczywiście w tym kontekście konkretnie ująć ich jako ortodoksyjnych katolików ale poważaniem autorytetu kościoła katolickiego równie dobrze mogą traktować nawet co niektórzy islamiści jak i tez każdy przeciętny człowiek. Dlatego ująłem to wszech ogólnie jako społecznością.

>Kontestacja-kwestionowanie, na ogół manifestacyjne, przyjętych tradycyjnie poglądów lub zasad<

DEFINICJE
burzycielski, opozycyjny, protestacyjny
buntowniczy, rebeliancki, dysydencki
kontestatorski, niekonformistyczny, nonkonformistyczny
kwestionujący wartości lub normy obowiązujące w życiu społecznym czy politycznym

Czy możesz być tym pierwszym, który odpowie, że rozumie co mam na myśli ?
25-04-2021 04:34 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Cytat:
Estyma książkowo: duże uznanie, szacunek, poważanie; respekt, mir, rewerencja
Zapytać tylko co autor miał na myśli, łącząc pojęcia "społeczny" z "estymą".<

>Powiedz sam czy ludność, grupę, stowarzyszenie, kastę, środowisko, zbiorowisko lub ognisko (jakimkolwiek synonimem chcieć tutaj jeszcze posłużyć się) wyrażającą estymę względem danego wyznania można ogólnikowo po prostu sprowadzić do określenia ich jako społeczność? Da się oczywiście w tym kontekście konkretnie ująć ich jako ortodoksyjnych katolików ale poważaniem kościół katolicki równie dobrze mogą traktować nawet co niektórzy islamiści jak i tez każdy przeciętny człowiek. Dlatego ująłem to wszech ogólnie jako społecznością.
>Czy możesz być tym pierwszym, który odpowie, że rozumie co mam na myśli ?

Przykro ale nie mogę z oczywistych względów. Twoja wypowiedź robi się trochę karykaturalna, choćby dlatego. Nie znasz polskich synonimów?
Cytat:
I wpisz sobie kolejno: Kontestacja - Estyma - Dyskurs.

Czy celowo nadajesz mocy swojej wypowiedzi, używając kompozycji słów w zdaniu raczej zaciemniającej sens Twojej wypowiedzi? Bo naprawdę to się ten sens gdzieś gubi.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Filozoficzny Pietras (27 punktów)
Pójdę na rękę i po proszę moderatora o zmianę tytułu na bardziej klarowny.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365