Racjonalista - Strona głównaDo treści
Feminoekologizm Vandany Shiva

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-04-2021 20:56Arminius (25555 punktów)Feminoekologizm Vandany Shiva
Ocena 3 na 3
Podlinkowany tekst jest manifestem ekologizmu, głoszonym przez Vandana Shiva, hinduską ekolożkę i feministkę. W wielu miejscach jest on kontrowersyjny (nawet dla niektórych ekologów i ekolożek), rażący zbytnim schematyzmem i uproszczeniami, naiwnością i życzeniowością. Tym niemniej jednak warto jest się z nim zapoznać aby mieć pojęcie o istocie radykalnego ekologizmu, a poza tym, szereg kwestii podniesionych przez Shivę jest bez dwóch zdań aktualnych - nawet jeżeli rozwiązania jakie ona proponuje mogą wzbudzać wątpliwości u niektórych.


"31 maja, kiedy ludzie umierali podczas pandemii koronawirusa, kiedy miliony ludzi straciło źródło utrzymania i głodowało na skutek „lockdownu”, kiedy miliony demonstrowały w kolejnych miastach w USA, aby zaprotestować przeciwko przemocy i brutalności policji, po zamordowaniu George’a Floyda przez policję w Minneapolis, miliarder Elon Musk wystrzelił Space X.Był to dla mnie brutalny pokaz siły, nieposkromionej pychy i bezduszności jednego procenta najbogatszych ludzi, którzy doprowadzili ekosystemy, społeczności, wspólnoty narodowe i całą ludzkość na skraj katastrofy. Musk chce w ciągu najbliższego wieku zbudować na Marsie „samowystarczalne” miasto Space X dla uprzywilejowanego ułamka ludzkości. Ignoruje fakt, że nie ma Planety B, że Ziemia jest naszą jedyną żyjącą planetą, że ona jest Gają, że jest żywa. Musk mówił o swoim wzruszeniu podczas startu Space X. Potężni ludzie żywią „uczucia” do swoich maszyn, a nie do ludzi i innych istot. Mówią o ludzkości stającej się „cywilizacją wyruszającą w przestrzeń kosmiczną i gatunkiem multiplanetarnym”. Wciąż zaprzeczają temu, że jesteśmy Ziemianami i Ziemiankami, dzielącymi życie z innymi istotami na tej ziemi, która jest naszym wspólnym domem.
Wygląda na to, że miliarderzy, którzy naruszyli naturalne ograniczenia naszej planety i przyczynili się do zniszczenia Ziemi oraz do niesprawiedliwości i nierówności społecznych, chcą teraz „uciec” od swojego człowieczeństwa i zagrożenia wymarciem, za które są współodpowiedzialni."

"Dla Elona Muska koloniami są zarówno Mars, jak i kraje bogate w lit. Dla Billa Gatesa i Big Tech (giganci technologiczni – przyp. tłum.) nowymi koloniami są nasze ciała i umysły, tak jak to zostało zapisane w patencie nr WO2020/06060, przyznanym miliarderom przez Światową Organizację Własności Intelektualnej (WIPO) w trakcie „lockdownu” podczas szczytu zachorowań na koronawirusa pod koniec marca. Jest to następny krok w realizacji planu gigantów technologicznych zmierzającego do cyfryzacji świata, w którym ludzi i ich pracę uznaje się za „bezużytecznych” i redukuje się ich do „użytkowników” maszyn.Cyfrowa dyktatura opiera się na założeniu, że 90% procent ludzkości to tania siła robocza, którą zawsze można wymienić, i nie poczuwa się do obowiązku dbania o sprawiedliwość społeczną czy prawa człowieka. Cyfrowa dyktatura nie jest gospodarką podtrzymującą życie i zapewniającą środki do życia. Może ona funkcjonować przez kilka lat dzięki ekstrakcji danych z naszych umysłów i ciał, jako tzw. „kapitalizm inwigilacyjny”, ale ponieważ nie tworzy warunków, które umożliwiają podtrzymywanie życia w gospodarce natury i zapewniają spełnienie podstawowych potrzeb w gospodarce ludzi, ponieważ nie wzmacnia naszego zdrowia, nie karmi naszych ciał i umysłów czy naszej kreatywności, wolności, ani nie przyczynia się dobrostanu naszej planety – zniszczy ona gospodarczą i społeczną podstawę gospodarki i naszej przyszłości jako rodzaju ludzkiego.
Cyfrowi giganci celowo wprowadzają nas w błąd, mówiąc o „dematerializacji”, tak jakby cyfrowa gospodarka miała być napędzana rozrzedzonym powietrzem, bez zużywania zasobów i energii. W rzeczywistości jest ona niezwykle energochłonna i prowadzi do ogromnych strat społecznych i ekologicznych. Technologie cyfrowe są dzisiaj źródłem 4% procent emisji gazów cieplarnianych (GHG) i ilość zużywanej przez nie energii wzrasta każdego roku o 10%. Transfer danych jest odpowiedzialny4 za ponad połowę negatywnego wpływu cyfrowej technologii w skali globalnej, stanowiąc 55% jej rocznego zużycia energii. Każdy przetransmitowany lub zmagazynowany bajt wymaga wielkoskalowych i pochłaniających mnóstwo energii terminali i infrastruktury (bazy danych, sieci). Ten ruch zwiększa się obecnie o 25% rocznie. Jak dużo czasu upłynie zanim ekologiczne koszty cyfryzacji każdego aspektu naszego życia doprowadzą do załamania pozostałych ekosystemów i wymarcia żyjących gatunków?"

dzikiezyci(*)mi-regeneracja-i-dzielenie-sie
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

farmer (22440 punktów)
.
>Cyfrowi giganci celowo wprowadzają nas w błąd...

Nie sądzę. Dobre ćwierć wieku temu na języku polskim trzeba było napisać coś o ekologii.
Ja napisałem wtedy o rowerze i śladzie węglowym. Jeszce wtedy nie znałem tego pojęcia ale zdawałem sobie sprawę że rower uważany jako pojazd ekologiczny jest gdzieś produkowany i z czegoś. Więc będąc ekologicznym w jednym miejscu może być "brudnym" w czasie jego produkcji i tworzyć tzw. ślad węglowy. Coś o czym dzis już się więcej mówi.
Nie mniej "facetka od Polaka " kompletnie nie rozumiała tematu.

Rower to rower jest cichy nie śmierdzi A że gdzieś tam dewastuje się lasy bo potrzebny jest kauczuk do opon.
Już nie wspominając co odjebano w Kongo w tym temacie.
Także temat nie jest nowy a pisanie że typki robią sobie z nas niewolników jest trochę śmieszne jak się poczyta co odpierdalno kiedyś żeby coś wyprodukować.
24-04-2021 22:09 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)logika i kolej rzeczy
>.
>>Cyfrowi giganci celowo wprowadzają nas w błąd...
>Nie sądzę. Dobre ćwierć wieku temu na języku polskim trzeba było napisać coś o ekologii.
>Ja napisałem wtedy o rowerze i śladzie węglowym. Jeszce wtedy nie znałem tego pojęcia ale zdawałem sobie sprawę że rower uważany jako pojazd ekologiczny jest gdzieś produkowany i z czegoś. Więc będąc ekologicznym w jednym miejscu może być "brudnym" w czasie jego produkcji i tworzyć tzw. ślad węglowy. Coś o czym dzis już się więcej mówi.
>Nie mniej "facetka od Polaka " kompletnie nie rozumiała tematu.
>Rower to rower jest cichy nie śmierdzi A że gdzieś tam dewastuje się lasy bo potrzebny jest kauczuk do opon.
>Już nie wspominając co odjebano w Kongo w tym temacie.
>Także temat nie jest nowy a pisanie że typki robią sobie z nas niewolników jest trochę śmieszne jak się poczyta co odpierdalno kiedyś żeby coś wyprodukować.

Co do kauczuku to zapewne pan wie, iż już od dawna ( za sprawą innowacyjności Niemców działających pod presją blokady kontynentalnej) można produkować go w odmianie sztucznej.
Najważniejsze jednakże jest to, że rower (z oponami, metalem, plastikiem, ...) wymaga setki raz mniej surowca i energii do wyprodukowania niż auto. Oczywiście jakiś ślad węglowy pozostawia. Ale nim zaczniemy dywagować nad śladem węglowym bicykla, rozwiążmy wpierw problem śladu węglowego i wpływu na środowisko samochodów. Bo wszystko powinno mieć swoją logikę i kolej rzeczy.
24-04-2021 22:45 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: logika i kolej rzeczy
>>.
>>>Cyfrowi giganci celowo wprowadzają nas w błąd...
>>Nie sądzę. Dobre ćwierć wieku temu na języku polskim trzeba było napisać coś o ekologii.
>>Ja napisałem wtedy o rowerze i śladzie węglowym. Jeszce wtedy nie znałem tego pojęcia ale zdawałem sobie sprawę że rower uważany jako pojazd ekologiczny jest gdzieś produkowany i z czegoś. Więc będąc ekologicznym w jednym miejscu może być "brudnym" w czasie jego produkcji i tworzyć tzw. ślad węglowy. Coś o czym dzis już się więcej mówi.
>>Nie mniej "facetka od Polaka " kompletnie nie rozumiała tematu.
>>Rower to rower jest cichy nie śmierdzi A że gdzieś tam dewastuje się lasy bo potrzebny jest kauczuk do opon.
>>Już nie wspominając co odjebano w Kongo w tym temacie.
>>Także temat nie jest nowy a pisanie że typki robią sobie z nas niewolników jest trochę śmieszne jak się poczyta co odpierdalno kiedyś żeby coś wyprodukować.
>Co do kauczuku to zapewne pan wie, iż już od dawna ( za sprawą innowacyjności Niemców działających pod presją blokady kontynentalnej) można produkować go w odmianie sztucznej.
>Najważniejsze jednakże jest to, że rower (z oponami, metalem, plastikiem, ...) wymaga setki raz mniej surowca i energii do wyprodukowania niż auto. Oczywiście jakiś ślad węglowy pozostawia. Ale nim zaczniemy dywagować nad śladem węglowym bicykla, rozwiążmy wpierw problem śladu węglowego i wpływu na środowisko samochodów. Bo wszystko powinno mieć swoją logikę i kolej rzeczy.
>

Ale ja nie stawiam roweru ani przed ani po przed czym kolwiek a jedynie zwracam uwagę na coś.
Chodzi o świadomość że tak jak internet to jakieś 4% zanieczyszczeń tak i rower też ma swój wkład.

Jaka w takim razie jest kolej rzeczy wpływu internetu vs samochodów?
A druga rzecz to właśnie to niby wprowadzanie nas w błąd przez cyfrowych gigantów.
Oni nic nie musza. Sam stawiasz kolej rzeczy na logikę na moim przykładzie z rowerem.
24-04-2021 23:04 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)istota problemu
>Chodzi o świadomość że tak jak internet to jakieś 4% zanieczyszczeń tak i rower też ma swój >wkład.

Istota poglądu ekolożki polega na tym, iż ślad węglowy ekspansji cyfrowej cywilizacji przyrasta coraz szybciej, co staje się także problemem ekologicznym - ale nie tylko. Równie istotne według niej, a może nawet istotniejsze jest to, ze cyfrowe Behemoty robią wszytko aby uczynić z ludzi niewolników "cyfry" - ze wszystkimi skutkami tego faktu.
Lepiej jest być niewolnikiem roweru niż facebooka i jakiegoś tam Bill Gatesa, nieprawdaż?
24-04-2021 23:29 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: istota problemu
>>Chodzi o świadomość że tak jak internet to jakieś 4% zanieczyszczeń tak i rower też ma swój >wkład.
>Istota poglądu ekolożki polega na tym, iż ślad węglowy ekspansji cyfrowej cywilizacji przyrasta coraz szybciej, co staje się także problemem ekologicznym - ale nie tylko. Równie istotne według niej, a może nawet istotniejsze jest to, ze cyfrowe Behemoty robią wszytko aby uczynić z ludzi niewolników "cyfry" - ze wszystkimi skutkami tego faktu.
>Lepiej jest być niewolnikiem roweru niż facebooka i jakiegoś tam Bill Gatesa, nieprawdaż?
>

Ale chyba nie w tym rzecz co kto woli tylko czy dana rzecz ma wpływ czy nie.

Ja rozumiem że pisanie o rowerze nie przyniesie rozgłosu tylko naqrwianie na MUSKa.

No bo taką piękną holenderke w kwiatki z koszykiem na kierownicy kupuje się w sklepie a co śmieszniejsze w sklepie również internetowym . Czyż to nie piękne niewolnictwo?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365