 |
Fiskus a "bezbożne związki". Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-11-2011 22:52 | Sarmat (230 punktów) | Fiskus a "bezbożne związki". | W którychś z ostatnich Wiadomości usłyszałem, że ostatnio policja skarbowa wzięła na celownik matki samotnie wychowujące dzieci. Kobiety te, jak wiadomo, mają prawo do ulg podatkowych. Tok rozumowania fiskusa jest następujący. Kobiety te rzadko tak naprawdę są samotne. Najczęściej mają jakiegoś "przydupnika". Więc żyją w konkubinacie. A konkubinat "realnie" choć nieformalnie jest jak małżeństwo - więc z jakiej racji kobieta ma mieć "jakieśtam" ulgi podatkowe? Urzędnicy będą przeprowadzać wywiad środowiskowy. Pytać sąsiadów: czy "ten pan" to mieszka z "tą panią" , czy zostaje na noc - czy wychodzi po kolacji itp? Czy nie uważacie, że to granda, "bandytyzm państwowy"? Czy ktoś wie, czy to "łupieżcze państwo" można pozwać do Strasburga, pomijając nasze trybunały? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Pytać sąsiadów
Wystarczy zapytać dozorcę.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >Pytać sąsiadów >Wystarczy zapytać dozorcę.
To jeszcze jacyś istnieją?
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Pytać sąsiadów >>Wystarczy zapytać dozorcę. >To jeszcze jacyś istnieją? Trzeba zadzwonić do działu kadr MSWiA.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
4 na 4 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > W którychś z ostatnich Wiadomości usłyszałem, że ostatnio policja skarbowa wzięła na celownik matki samotnie wychowujące dzieci. Kobiety te, jak wiadomo, mają prawo do ulg podatkowych.Nie tylko "samotnym matkom" przysługują ulgi podatkowe:Rozliczenie osób samotnie wychowujących dzieci:Prawo do rozliczenia swoich dochodów na preferencyjnych zasadach przysługuje tzw. osobom samotnie wychowującym dziecko, czyli jednemu z rodziców albo opiekunowi prawnemu, jeżeli osoba ta jest panną, kawalerem, wdową, wdowcem, rozwódką, rozwodnikiem albo osobą, w stosunku do której orzeczono separację w rozumieniu odrębnych przepisów. W przypadku osób rozwiedzionych decyduje orzeczenie sądowe o sprawowaniu władzy rodzicielskiej. Za osobę samotnie wychowującą dzieci uważa się również osobę pozostającą w związku małżeńskim, jeżeli jej małżonek został pozbawiony praw rodzicielskich lub odbywa karę pozbawienia wolności. W przypadku rozwiedzionych rodziców każde z nich wypełnia PIT-0, gdzie deklaruje ile miesięcy rocznie opiekuje się dzieckiem, z czego wynika ulga podatkowa. Urząd Skarbowy ma prawo sprawdzić każdą deklarację podatkową, natomiast żaden przepis nie mówi nic o życiu w konkubinacie, więc informacje uzyskane przez ciebie w jakichś "Wiadomościach" są wymysłem bez podstaw prawnych.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
 | | Sarmat (230 punktów) | >>Urząd Skarbowy ma prawo sprawdzić każdą deklarację podatkową, natomiast żaden przepis nie mówi nic o życiu w konkubinacie, więc informacje uzyskane przez ciebie w jakichś "Wiadomościach" są wymysłem bez podstaw prawnych.
Ależ ja nie mówię o prawie, ale o próbie usankcjonowania bezprawia. Czy naprawdę nikt nie oglądał Wiadomości TVP 1, godz. 19 30; 06 albo 07 11 2011 ?
|
|
|  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>>Urząd Skarbowy ma prawo sprawdzić każdą deklarację podatkową, natomiast żaden przepis nie mówi nic o życiu w konkubinacie, więc informacje uzyskane przez ciebie w jakichś "Wiadomościach" są wymysłem bez podstaw prawnych. >Ależ ja nie mówię o prawie, ale o próbie usankcjonowania bezprawia. Czy naprawdę nikt nie oglądał Wiadomości TVP 1, godz. 19 30; 06 albo 07 11 2011 ?
Czy naprawę niektórzy wiedzę o prawie czerpią z wiadomości TVP??? W sumie dobrze, że nie z Faktu...
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
 | 6 na 6 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>W którychś z ostatnich Wiadomości usłyszałem, że ostatnio policja skarbowa
Nie policja skarbowa a urzędy skarbowe w ramach zadań kontrolnych na najbliższy rok podatkowy. Ale "policja" groźniej brzmi.
>>wzięła na celownik matki samotnie wychowujące dzieci.
"na celownik" oznacza, że USy będą skrupulatniej przyglądać się zeznaniom samotnych rodziców i w niektórych przypadkach, część "na czuja" i na pewno osób lepiej zarabiających ale pewnie spora część z donosów (Polak nie zadzwoni na policje, że sąsiad właśnie pijany wsiadł do samochodu i odjechał albo że dziecko sąsiadów jest regularnie bite ale chętnie doniesie na niego do US że "nie wiadomo skąd ma na ten nowy samochód", taka narodowa tradycja), prowadzić kontrole. Nikt nie będzie wpadał do mieszkania z antyterrorystami.
>> Kobiety te, Mężczyźni też samotnie wychowują dzieci. Surprise!
>Nie tylko "samotnym matkom" przysługują ulgi podatkowe:
I znowu ktoś coś usłyszał i niedosłyszał ale już ma swoje zdanie wyrobione.
To nie o ulgę chodzi ale o wspólne rozliczanie się z dzieckiem (no ale popularna prasa wszystko nazywa ulgą).
Osoba samotnie wychowująca dziecko może się z nim rozliczyć z podatku dochodowego - dochód przed opodatkowaniem dzieli się na pół, oblicza podatek wg. zasad ogólnych i potem mnoży go razy dwa, co oznacza podwójną tzw. kwotę wolną od podatku (556,02zł mniej podatku w roku) a w przypadku lepiej zarabiających, także ścięcie stawki podatkowej. Warunkiem jest FAKTYCZNE samotne wychowywanie dziecka. Ustawa nie definiuje ani nie odwołuje się do innych przepisów definiujących ową "samotność" więc pierwsza interpretacja to słownikowa - samotnie to samotnie, bez rzeczywistego udziału drugiej osoby. I tu leży pies pogrzebany. Stan faktyczny ustala się na ogół odbierając od podatnika oświadczenie. Takie oświadczenie (jest nim tez zaznaczenie odpowiedniej rubryki w picie rocznym) jest składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za oświadczenie nieprawdy (co jest napisane drobnym druczkiem na końcu każdej deklaracji pod którą się podpisujemy, ale kto by to czytał).
Oświadczenia te US zawsze może skontrolować. A przepisy każą uznać każdy dowód w sprawie (co w 9 przypadkach na 10 działa NA KORZYŚĆ podatnika, ale każdy kij ma dwa końce).
O ile można się oburzać na samą praktykę, że MF wydaje USom na każdy rok wytyczne, na jakich przypadkach mają się skupić szczególnie (chociaż to jakby mieć do kota pretensje, że myszy łowi) o tyle niezgodności z prawem zarzucić jej nie można.
Co do meritum, podstawowy zarzut to fakt, że ustawodawca tak napisał ustawę, że US może ją interpretować na niekorzyść konkubinatów w zakresie rozliczania się rodzica z dzieckiem. Ale jednocześnie przepisy dotyczące wspólnego rozliczania się małżonków są bardzo precyzyjne i tutaj konkubinat nie wystarcza by z tej możliwości skorzystać.
Oczywiście jest to pośrednio działania zmierzające do ustawiania ludziom życia osobistego - jak mieszkacie razem i razem wychowujecie dziecko to weźcie ślub. A takie gmeranie ludziom w życiu mi się nie podoba.
Z drugiej strony znam "samotne matki" (samotna matka jest bardziej oczywista niż samotny ojciec, mniej przyciąga uwagę, może stąd te artykuły w prasie, że USy będą ścigać matki właśnie) mieszkające z ojcami swoich dzieci od 10-15 lat tylko ze względów finansowych, i to też jest patologia, bo żadna z tych par nie ma zamiaru rezygnować z korzyści, jakie taki status daje. Znajoma para właśnie bierze ślub bo dziecko skończyło 18 lat i "teraz już możemy".
A więc kwestia nie jest czarno-biała. Zawsze jakaś grupa ludzi będzie próbowała skorzystać z przywilejów które nie dla nich były projektowane a na które jest ograniczona pula pieniędzy i zawsze będzie potrzebny jakiś aparat, który oszustów wyłapie. I zawsze cześć osób będzie bardziej oburzona, że jest na oszustów obława niż tym, że ktoś oszukuje, bo przecież oszukuje "państwo" - strukturę nam obcą i wrogą.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > >Nie tylko "samotnym matkom" przysługują ulgi podatkowe:> I znowu ktoś coś usłyszał i niedosłyszał ale już ma swoje zdanie wyrobione.Rozliczanie się z fiskusem wraz z dzieckiem prowadzi do płacenia mniejszego podatku, więc w tym sensie mamy do czynienia z ulgą podatkową.
Ciekawe, żeCytat:W wyrokach z 4 lutego 2010 r., I SA/Sz 816/09, z 13 stycznia 2010 r., I SA/Kr 1280/09, sądy wskazały że osobą samotnie wychowującą dziecko jest osoba, która faktycznie sama wychowuje dziecko bez udziału drugiego z rodziców. (źródło) Taki wyrok sądu jest sprzeczny z obowiązującym prawem podatkowym, bowiem formularz PIT-0 zawiera rubryki, w których rodzic zaznacza "miesiące, za które przysługuje odliczenie". Czyli nie ma wymogu braku "udziału drugiego z rodziców".
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| |  | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >>Nie tylko "samotnym matkom" przysługują ulgi podatkowe:> >I znowu ktoś coś usłyszał i niedosłyszał ale już ma swoje zdanie wyrobione.> Rozliczanie się z fiskusem wraz z dzieckiem prowadzi do płacenia mniejszego podatku, więc w tym sensie mamy do czynienia z ulgą podatkową. >Ciekawe, że> Cytat:W wyrokach z 4 lutego 2010 r., I SA/Sz 816/09, z 13 stycznia 2010 r., I SA/Kr 1280/09, sądy wskazały że osobą samotnie wychowującą dziecko jest osoba, która faktycznie sama wychowuje dziecko bez udziału drugiego z rodziców. (źródło)> Taki wyrok sądu jest sprzeczny z obowiązującym prawem podatkowym, Jak możesz twierdzić, że coś jest sprzeczne z prawem, skoro NIE ZNASZ TEGO PRAWA co udowodniasz z podziwu godną konsekwencją. No ile można się publicznie masturbować własną ignorancją? Może już wystarczy? > [color=#330000bowiem formularz PIT-0 zawiera rubryki, w których rodzic zaznacza "miesiące, za które przysługuje odliczenie". Czyli nie ma wymogu braku "udziału drugiego z rodziców".[/color] To nie ten przepis, nie ta ulga, nie ta rubryka, nie te zasady, nie te wymagania. Przecież wszystko Ci opisałam, wiec taka ignorancja już nie ma uzasadnienia. Prawa podatkowego nie stosuje się przez analogię. To że na formularzu do ulgi na dzieci jest coś do zaznaczenia, nie ma żadnego związku z zupełnie innym przepisem, dotyczącym wspólnego rozliczania się samotnego rodzica z dzieckiem. Rusz tyłek, zajrzyj do ustawy, ona jest napisana po polsku, tylko trzeba czytać uważnie (no sorry, wiem ze nie lubisz). Art. 6.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Wątek dotyczy rozliczania się z fiskusem osób samotnie wychowujących dzieci i o tym piszę. Jeśli ten fakt do ciebie ciągle jeszcze nie dotarł, to twój problem, a swoimi chamskimi atakami ad personam wystawiasz świadectwo sobie, nie mnie.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| | | |  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Wątek dotyczy rozliczania się z fiskusem osób samotnie wychowujących dzieci i o tym piszę.
Nieprawda, cały czas kręcisz się dookoła ulgi na dzieci, która jest dla WSZYSTKICH rodziców, rozlicza się ją na PIT-0, nie wymaga samotnego wychowywania dziecka i nie ma nic wspólnego z wytycznymi MF dla urzędów skarbowych na przyszły rok.
A zamieszanie, wywołane bzdurnie zredagowaną informacją w TVP dotyczy wspólnego rozliczani się samotnych rodziców z dziećmi. Wiem to, bo płacą mi, żebym takie rzeczy wiedziała. Kwestia definicji samotnego wychowywania dzieci dla celów PDOF nie narodziła się wczoraj. Problem a raczej potencjał problemowy przepisu jest w branży podatkowej znany od paru lat, tylko MF nagle się obudził w ramach dopinania budżetu. Może ktoś tam czytuje Gazetę Prawną. Rok temu na jakimś szkoleniu analizowaliśmy jak wyrok TS w sprawie praw socjalnych partnerów w związku homoseksualnym może wpływać na stanowisko US w tym właśnie przypadku.
Próbowałam Cię wyprowadzić z błędu, wyjaśniłam, gdzie skręciłeś na manowce. Raz. Za darmo, chociaż 99% osób którym tłumaczę sprawy podatkowe nieźle mi za to płaci. I uznałam że przeciętnie inteligentnej osobie to wystarczy. A skoro Ty nie zadałeś sobie trudu żeby przeczytać moje wyjaśnienia zanim odpowiedziałeś, wiec ja nie będę Cię głaskała po główce.
>Jeśli ten fakt do ciebie ciągle jeszcze nie dotarł, to twój problem, a swoimi chamskimi atakami ad personam wystawiasz świadectwo sobie, nie mnie.[/color]
Ignorancja to opis stanu wiedzy, nie osoby (osobę nazywa się ignorantem) a więc wytknąć komuś ignorancję w temacie, w którym zabiera głos nie jest atakiem personalnym. Podobnie jak określenie bzdur bzdurami. Lekiem na ignorancję jest nauka. Jak Ci ktoś zarzuca, że nie wiesz o czym mówisz to się douczasz i tego kogoś zaginasz małym palcem albo uznajesz, że temat nie jest interesujący (albo trudny) i idziesz do innej piaskownicy.
Ale jeżeli ignorancja jest u Ciebie wrodzona i nieuleczalna, to przepraszam. Nie wiedziałam, nigdy nie spotkała się z takim problemem. No cóż, nieszczęścia chodzą po ludziach. Bardzo Ci współczuje.
ps. Przeczytałeś w końcu art. 6 ustawy o PDOF? Nie jest długi i zawiera WSZYSTKIE potrzebne w tej dyskusji informacje.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| simo.hayha. (433 punktów) | > Czy ktoś wie, czy to "łupieżcze państwo"> można pozwać do Strasburga, pomijając nasze trybunały?Nie możesz pominąć naszych trybunałów przed Strasburgiem. W zasadzie nie możesz pominąć żadnej instancji sądowej w Polsce i powinieneś wystosować skargę konstytucyjną do TK. No i przy walce z państwem w skardze do Strasburga formalizm to połowa sukcesu. Na samym wstępie komitety Trybunału odrzucają lwią część pozwów  A ad rem - ja bym zostawił kobitom te ulgi, ale to moje subiektywne zdanie. Myślę, że nie jest to aż tak duża strata dla budżetu, chociaż to są moje zgadywanki, więc jakbyś przytoczył rozmiar problemu moglibyśmy podyskutować czy warto. Pozdrawiam, simo.
A complete unknown, like a rolling stone.
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >A ad rem - ja bym zostawił kobitom te ulgi, ale to moje subiektywne zdanie. Myślę, że nie jest to aż tak duża strata dla budżetu, chociaż to są moje zgadywanki, więc jakbyś przytoczył rozmiar problemu moglibyśmy podyskutować czy warto. Sądzę że skala problemu jest spora. Weź pod uwagę np. "samotną" matkę, mieszkającą z zameldowanym formalnie gdzie indziej partnerem i z trójką dzieci. Pierwsza rzecz - rozliczenia podatkowe. Druga - rozmaite dofinansowania, choćby MOPS-u, ale nie tylko - formalnie "samotna" ma jedną pensję na 4 osoby, a w "realu" dwie na pięć, więc we wszystkich podania o kolonie, itd. gdzie kryterium jest dochód na osobę ma z górki w porównaniu z osobami uczciwymi.
No i np. takie detale jak rekrutacja do przedszkola, gdzie za bycie samotną matką otrzymuje się chyba najwięcej punktów - finał jest taki że taka "samotna" posyła swoje dzieci do państwowego za ileś tam PLN, a ktoś dla kogo nie starczyło punktów musi wybulić dwa razy tyle w prywatnym. Oczywiście, nie wszystkie z tych kwestii dotyczą fiskusa bezpośrednio, ale wg mnie skala tego zjawiska jest dość poważna.
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Nie rozumiem tylko tytułu.
>"bezbożne związki"
Słyszałeś o czymś takim jak ślub cywilny? Nie ma tu nic do rzeczy "bożność", czy bezbożność. Poza tym pamiętaj, że ulga podatkowa to przywilej.
|
|
1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
> Czy nie uważacie, że to granda, "bandytyzm państwowy"?
Owszem, granda. Prawo mówi jasno, że ulga podatkowa należy się osobie samotnej w rozumieniu przepisów prawa - pannie, wdowie, rozwódce, osobie z orzeczoną sądową separacją bądź której mąż został pozbawiony praw rodzicielskich albo odbywa karę pozbawienia wolności. Dochodzi do tego jeszcze czysto ludzka ocena takiego postępowania, polskie ułatwienia dla samotnych rodziców są jednymi z najniższych w Europie, to prawdziwe ochłapy rzucane maluczkim, a i tego państwo im żałuje. No, ale jaką siłę przebicia ma ta grupa społeczna...Wyjdą na ulice i sobie pokrzyczą? Państwo "wspierające dzietność" łaskawie im na to pozwoli.A niech sobie pokrzyczą.
|
|
 | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >> Czy nie uważacie, że to granda, "bandytyzm państwowy"? >Owszem, granda. >Prawo mówi jasno, że ulga podatkowa należy się osobie samotnej w rozumieniu przepisów prawa -
Akurat tego nie mówi. Ani ulga (bo to nie ulga), ani "w rozumieniu przepisów prawa" ani "osoba samotna". Mowa jest o rodzicu lub opiekunie który w dany roku podatkowym samotnie wychowuje dziecko (art.6 ust.4). Brak definicji tego samotnego wychowywania to jedyny mankament, ale już kulka nam podsunął wyrok sądu administracyjnego jak to interpretować, co jest zasadniczo zgodne z interpretacją językową (słowo w rozumieniu ustawy znaczy to, co znaczy potocznie).
>Dochodzi do tego jeszcze czysto ludzka ocena takiego postępowania, polskie ułatwienia dla samotnych rodziców są jednymi z najniższych w Europie, to prawdziwe ochłapy rzucane maluczkim, a i tego państwo im żałuje.
Mówimy o tym, że niesamotni rodzice jeszcze zabierają z tych ochłapów i odejmują od ust dzieciom które naprawdę są pod opieką tylko jednego rodzica. I to jest w porządku?
> No, ale jaką siłę przebicia ma ta grupa społeczna...Wyjdą na ulice i sobie pokrzyczą? Państwo "wspierające dzietność" łaskawie im na to pozwoli.A niech sobie pokrzyczą.
Nasze państwo nie wspiera dzietności. Skąd taka koncepcja? Zawsze wierzysz w to co politycy gadają w telewizji?
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >W którychś z ostatnich Wiadomości usłyszałem, że ostatnio policja skarbowa wzięła na celownik matki >samotnie wychowujące dzieci. Kobiety te, jak wiadomo, mają prawo do ulg podatkowych. Tok rozumowania >fiskusa jest następujący. Kobiety te rzadko tak naprawdę są samotne. Najczęściej mają jakiegoś >"przydupnika". Więc żyją w konkubinacie. A konkubinat "realnie" choć nieformalnie jest jak >małżeństwo - więc z jakiej racji kobieta ma mieć "jakieśtam" ulgi podatkowe? [...] >Czy ktoś wie, czy to "łupieżcze państwo" >można pozwać do Strasburga, pomijając nasze trybunały?
Pozwać za co?
Dotychczasowe orzecznictwo Trybunału w kwestii konkubinatów nie wróży dobrze tej sprawie, żebyś się nie rozczarował. Mamy już dwa wyroki, że konkubinatowi należą się podobne prawa jak innym żyjącym we wspólnym gospodarstwie, np. prawo do zasiłku opiekuńczego na chorego partnera a także prawo do mieszkania komunalnego po zmarłym partnerze (dotyczyło par homoseksualnych). Trybunał bardzo dba o spójność definicji na których się opiera w kolejnych wyrokach. Skoro konkubinat to faktyczne wspólne gospodarstwo, to osoba żyjąc w konkubinacie nie jest samotnym rodzicem. Każde państwo może przyznawać ulgi podatkowe komu chce i na jakich chce zasadach (poza VAT), byle nie kierowało się kryteriami rasowymi, wyznaniowymi czy różnicującymi ze względu na płeć lub orientację seksualną. Tu nic ustawodawcy nie można zarzucić.
A sprawdzanie kto z kim mieszka i na jakich zasadach nie jest z definicji naruszeniem prywatności, np. większość państw na świecie dopuszcza taką inwigilację w przypadku małżonka-obcokrajowca starającego się o prawo pobytu. Jeżeli obywatel deklaruje, że ma prawo do przywileju, państwo może powiedzieć "sprawdzam". Nie sądzę żeby TS uznał takie działania naszej skarbówki za nieuzasadnione.
Rozumiem oburzenie, chociaż nie podzielam. Ale jeżeli tej sprawy nie da się wygrać przed polskim sądem administracyjnym, to nie ma z czym iść do TS, bo ten zapyta rząd polski jak definiuje samotnego rodzica i na tej definicji się oprze. O ile w ogóle uzna, że sprawa zasługuje na jego zainteresowanie, w co watpię.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
 | | Sarmat (230 punktów) | Sprawa nie dotyczy mnie osobiście, ale dzięki za obszerne wyjaśnienia. Pewnie i tak nie wszystko zrozumiałem, bo nie uniknęłaś biurokratyczno-prawniczego slangu. Rozumiem Twoją dezaprobatę (jesteś po "tamtej"stronie"), choć nie podzielam. Konkubinatu nie można traktować na równi z małżeństwem, bo nie ma tu wspólnoty majątkowej (przynajmniej formalnie). W innych krajach konkubinaty mają status, ochronę prawną. U nas nie. Nie przeceniałbym też skali społecznej zjawiska. U nas ludzie żyjący w wolnych związkach często są do tego zmuszeni, bo są po przejściach. Rozwódka z dziećmi nie chce się hajtać z nowym partnerem, żeby nie zwalniać "tatusia" z obowiązku alimentacyjnego. No właśnie ! A może mi wyjaśnisz, jak to możliwe, że w tym Państwie Prawa 80% "tatusiów" uchyla się od płacenia alimentów? Może tym by się zajęli "wybrańcy" z Wiejskiej . Gdyby większość "tatusiów" płaciła, matka miałaby większy przychód i płaciła wyższe podatki. Ale co tam! Łatwiej przywalić słabszemu! W dalszym ciągu uważam, że żyjemy w "łupieżczym kraju". Mógłbym przytoczyć mnóstwo przykładów. Rozumiem, że Rząd nie chce tu "drugiej Grecji". Wypadałoby jednak zachować tu elementarną przyzwoitość. No i nie łamać prawa. Pozdrawiam!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|