Mam podpisane dwie umowy z dwoma operatorami komórkowymi - X i Y. Z jednego numeru korzystam ja (X), z drugiego moja córka (Y). Aby zalogować się do internetowego serwisu operator Y, trzeba podać numer telefonu, wówczas system wysyła SMS z jednorazowym hasłem umożliwiającym zalogowanie.
Istniała możliwość, że SMS był wysyłany na wybrany numer telefonu, niekoniecznie ten obsługiwany przez operatora Y. Korzystałem z tej możliwości, no bo w końcu to ja podpisałem umowę, więc dlaczego to nie ja miałbym otrzymywać SMS z hasłem?
Ku mojemu zdumieniu otrzymałem wczoraj SMS od operatora Y, w którym oświadczył, że od tej chwili administratorem konta może być wyłącznie numer obsługiwany przez tegoż operatora. Innymi słowy już nie będę otrzymywał SMSów z hasłem, bo mój numer telefonu zarejestrowany jest u operatora X, a nie Y.
Taka praktyka przypomina mi inną, ale również realizującą hasło "frontem do klienta". Otóż swego czasu od dostawcy tv kablowej abonenci otrzymywali zawiadomienia, że zgodnie z życzeniem klientów, program A zostaje przeniesiony na inny kanał, program B na inny, a program C na jeszcze inny. Nie wiem jacy to klienci życzyli sobie takich zmian, ale na pewno musieli uwielbiać przestrajanie swoich odbiorników telewizyjnych, a może kochali płacić technikom kablówki za strojenie?
Przypomina to wszystko postępowanie polityków, którzy każdą swoją decyzję uzasadniają wolą albo dobrem społeczeństwa, albo nie uzasadniają jej wcale, bo po co - i tak zrobią swoje, i niech ktoś im podskoczy. |