>
Co pewien czas powracam do definicji oddziaływań podstawowych, którą próbuję lepiej zrozumieć.>
Definicja z wiki nie przemawia do mnie.Do Ciebie nic nie przemawia nie Twojej "twórczości". Po prostu bagatelizujesz takie informacje i nie akceptujesz. Tak po prostu lekceważysz. To tak jakbyś innego człowieka, co taką definicję napisał, lekceważył ot tak sobie bo "czujesz" że masz rację. "Czucie" to za mało zarozumialcze pusty na dodatek. Dlatego jesteś też w zamian lekceważony. Żeby to zrozumieć nie trzeba studiów wyższych. Po prostu trzeba być też człowiekiem z małą choćby dozą empatii, nie socjopatą.
>
pl.wikiped(*)iaływań_podstawowych>
Nie rozumiem jej.Sam przyznajesz, że
nie rozumiesz. Dlaczego wobec tego nie dopuszczasz do tego by Tobie to co Ciebie tak trapi wyjaśnić? Bo bredzenie z uporem w zagadnieniu, którego nie rozumiesz, chyba jest jakąś pomyłką, lub celowym działaniem mającym rozjątrzyć tego, który chce Tobie zagadnienie tłumaczyć.
>
W ogóle nie rozumiem dlaczego oddziaływania podstawowe rozważa się na poziomie cząsteczek>
elementarnych a nie w skali ludzkiego ciała.Bo ciało ludzkie to nic innego jak zbiór cząsteczek elementarnych. Nie robi się błędu. Zresztą nie wyjaśniłeś do czego zmierzasz. Chodzi tobie o jakąś rozprawkę filozoficznej natury?
>
Moje rozważania oddziaływań podstawowych dotyczą skali ludzkiego ciała i wyobrażam je sobie jako>
oddziaływania siebie z kamieniem.Poza tym określ tą skalę na którą się powołujesz.
Nie napisałeś nic bliżej. W sumie nie ma co się zastanawiać do momentu jaśniejszego i zrozumiałego określenia Twoich wątpliwości. Bo widzisz, śmieszność ma też swoje granice. Powyżej już panuje tylko głupota.
No i widzisz, że zagadnienia nie rozumiesz a nadal brniesz zadając dziwaczne pytania.
>
W ten sposób odkrywam i redukuję oddziaływania do dwóch podstawowych.>
1. pchnięcie kamienia>
2. związanie kamienia ze sobąRozumiem, że starasz się pisać w języku polskim. Więc napisz w czym się kryje waga Twojego problemu.
>
Mógłbym opisać to w inny sposób:>
1. działanie siłąInnej możliwości nie ma bo nie chyba perswazją,
>
2. wiązanie oporemNie jest to jasne i zrozumiałe. Bo co to jest działanie siłą (Ty na kamień czy kamień na Ciebie) jak i określenie "wiązanie oporem" w ogóle nie wiadomo jak interpretować poprawnie, przy takim niezrozumiałym opisie.
>
Albo jeszcze inaczej:>
1. transfer do ruchu - rozpad>
2. transfer do materii - syntezaJak interpretujesz określenie "transfer"? Jest to niejasne i nie pasujące.
Znam określenie tego słowa z którym się zgadzam a oznacza to takie pojęcia jak:
Cytat:1. transakcja gospodarcza polegająca na przekazaniu pieniędzy, usługi, technologii itp. przez jedną instytucję drugiej, bez ekwiwalentu
2. przeniesienie lub przesłanie czegoś z miejsca na miejsce
3. przejście zawodnika z jednego klubu do innego w zamian za wynegocjowaną kwotę
4. wpływ, jaki wywiera wcześniej nabyta umiejętność na przyswojenie sobie innej umiejętności
Tym bardziej nie rozumiem "transfer do ruchu" jak i transfer do materii". Trudno więc rozmawiać.
>
Uważam, co może wam wydać się dziwne, że te dwa podstawowe oddziaływania fizyczne odpowiadają dwóm>
podstawowym działaniom matematycznym i logicznym:Świetnie. Więc oprzyj to na właśnie na rachunku matematycznym a logicznym już nie potrzeba bo matematyka to czysta logika.
>
1. dodawanie / alternatywaDodawanie to czynność w rachunku algebraicznym polegająca na zapisie wyrazów algebraicznych w szeregu, wraz z ich znakami. Alternatywa to jest po prostu:
Cytat:1. dwie wykluczające się możliwości, np. mieć alternatywę;
2. sytuacja wymagająca wyboru między dwiema wykluczającymi się możliwościami, np. stanąć przed alternatywą;
3. potocznie: inna możliwość, inne rozwiązanie, np. alternatywa dla planu gospodarczego;
4. w logice: zdanie złożone współrzędnie (połączonych spójnikiem "lub" lub "albo"), prawdziwe wówczas, gdy choćby jedno ze zdań składowych jest prawdziwe; suma logiczna; wyraz często używany w błędnym znaczeniu "jedna z możliwości", np.: Miał dwie alternatywy. (poprawnie: Miał dwie możliwości.)
>
2. mnożenie / koniunkcjaOtóż jak się rozumie pojęcie "mnożenie"
Cytat:1. powiększać ilość, liczbę czegoś; pomnażać;
2. rozpleniać coś (rośliny, zwierzęta);
3. wykonywać działanie matematyczne dające w wyniku iloczyn;
4. mnożyć się:
a) powiększać swą ilość, liczbę;
b) o niektórych organizmach: rozmnażać się
A co rozumiemy przez określenie "koniunkcja":
Cytat:1. położenie dwóch ciał na sferze niebieskiej w najmniejszej odległości od siebie;
2. w logice: zdanie złożone ze zdań połączonych spójnikiem "i", prawdziwe wtedy, gdy każde ze zdań składowych jest prawdziwe;
3. dawniej: łączność, związek
Wykaż więc, że kojarzenie określeń jakie proponujesz jest sensowne. Bo na moje to koniunkcja nie jest na ten przykład mnożeniem. Więc wykażesz równocześnie, że i piszesz z sensem co będzie nie do podważenia i chwalebnym zacz.
>
Wiem, że tego nie przyjmiecie ale czuję, wiem, że mam rację. To jest prawda.I to "czucie" u Ciebie jednak góruje. No niezupełnie prawdą jest a na pewno bełkotem raczej odpychającym od zabierania głosu na tak podany temat.
Weź się raczej za naukę języka polskiego. No nie każdy musi być takim językowym purystą jak Arminius, lub tak bawiącym się językiem jak Cieślański, ale chociaż piszącym, zachowującym logikę zdaniową wypowiedzi. Stale Ciebie o to proszę i nic. Piszesz przecież na portalu polskim. Dlaczego Twój język Polaku rodowity masz w dupie?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.