Racjonalista - Strona głównaDo treści
Oddziaływania podstawowe

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-05-2021 01:07Hamerlik Konopka (19903 punktów)Oddziaływania podstawowe
Ocena -1 na 1
Co pewien czas powracam do definicji oddziaływań podstawowych, którą próbuję lepiej zrozumieć.
Definicja z wiki nie przemawia do mnie.
pl.wikiped(*)iaływań_podstawowych
Nie rozumiem jej.

W ogóle nie rozumiem dlaczego oddziaływania podstawowe rozważa się na poziomie cząsteczek elementarnych a nie w skali ludzkiego ciała.

Moje rozważania oddziaływań podstawowych dotyczą skali ludzkiego ciała i wyobrażam je sobie jako oddziaływania siebie z kamieniem.

W ten sposób odkrywam i redukuję oddziaływania do dwóch podstawowych.
1. pchnięcie kamienia
2. związanie kamienia ze sobą

Mógłbym opisać to w inny sposób:
1. działanie siłą
2. wiązanie oporem

Albo jeszcze inaczej:
1. transfer do ruchu – rozpad
2. transfer do materii – synteza

Uważam, co może wam wydać się dziwne, że te dwa podstawowe oddziaływania fizyczne odpowiadają dwóm podstawowym działaniom matematycznym i logicznym:
1. dodawanie / alternatywa
2. mnożenie / koniunkcja

Wiem, że tego nie przyjmiecie ale czuję, wiem, że mam rację. To jest prawda.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>Co pewien czas powracam do definicji oddziaływań podstawowych, którą próbuję lepiej zrozumieć.
>Definicja z wiki nie przemawia do mnie.

Do Ciebie nic nie przemawia nie Twojej "twórczości". Po prostu bagatelizujesz takie informacje i nie akceptujesz. Tak po prostu lekceważysz. To tak jakbyś innego człowieka, co taką definicję napisał, lekceważył ot tak sobie bo "czujesz" że masz rację. "Czucie" to za mało zarozumialcze pusty na dodatek. Dlatego jesteś też w zamian lekceważony. Żeby to zrozumieć nie trzeba studiów wyższych. Po prostu trzeba być też człowiekiem z małą choćby dozą empatii, nie socjopatą.

>pl.wikiped(*)iaływań_podstawowych
>Nie rozumiem jej.

Sam przyznajesz, że nie rozumiesz. Dlaczego wobec tego nie dopuszczasz do tego by Tobie to co Ciebie tak trapi wyjaśnić? Bo bredzenie z uporem w zagadnieniu, którego nie rozumiesz, chyba jest jakąś pomyłką, lub celowym działaniem mającym rozjątrzyć tego, który chce Tobie zagadnienie tłumaczyć.

>W ogóle nie rozumiem dlaczego oddziaływania podstawowe rozważa się na poziomie cząsteczek
>elementarnych a nie w skali ludzkiego ciała.

Bo ciało ludzkie to nic innego jak zbiór cząsteczek elementarnych. Nie robi się błędu. Zresztą nie wyjaśniłeś do czego zmierzasz. Chodzi tobie o jakąś rozprawkę filozoficznej natury?

>Moje rozważania oddziaływań podstawowych dotyczą skali ludzkiego ciała i wyobrażam je sobie jako
>oddziaływania siebie z kamieniem.

Poza tym określ tą skalę na którą się powołujesz.
Nie napisałeś nic bliżej. W sumie nie ma co się zastanawiać do momentu jaśniejszego i zrozumiałego określenia Twoich wątpliwości. Bo widzisz, śmieszność ma też swoje granice. Powyżej już panuje tylko głupota.
No i widzisz, że zagadnienia nie rozumiesz a nadal brniesz zadając dziwaczne pytania.

>W ten sposób odkrywam i redukuję oddziaływania do dwóch podstawowych.
>1. pchnięcie kamienia
>2. związanie kamienia ze sobą

Rozumiem, że starasz się pisać w języku polskim. Więc napisz w czym się kryje waga Twojego problemu.

>Mógłbym opisać to w inny sposób:
>1. działanie siłą
Innej możliwości nie ma bo nie chyba perswazją,
>2. wiązanie oporem

Nie jest to jasne i zrozumiałe. Bo co to jest działanie siłą (Ty na kamień czy kamień na Ciebie) jak i określenie "wiązanie oporem" w ogóle nie wiadomo jak interpretować poprawnie, przy takim niezrozumiałym opisie.

>Albo jeszcze inaczej:
>1. transfer do ruchu - rozpad
>2. transfer do materii - synteza

Jak interpretujesz określenie "transfer"? Jest to niejasne i nie pasujące.
Znam określenie tego słowa z którym się zgadzam a oznacza to takie pojęcia jak:
Cytat:
1. transakcja gospodarcza polegająca na przekazaniu pieniędzy, usługi, technologii itp. przez jedną instytucję drugiej, bez ekwiwalentu
2. przeniesienie lub przesłanie czegoś z miejsca na miejsce
3. przejście zawodnika z jednego klubu do innego w zamian za wynegocjowaną kwotę
4. wpływ, jaki wywiera wcześniej nabyta umiejętność na przyswojenie sobie innej umiejętności

Tym bardziej nie rozumiem "transfer do ruchu" jak i transfer do materii". Trudno więc rozmawiać.

>Uważam, co może wam wydać się dziwne, że te dwa podstawowe oddziaływania fizyczne odpowiadają dwóm
>podstawowym działaniom matematycznym i logicznym:

Świetnie. Więc oprzyj to na właśnie na rachunku matematycznym a logicznym już nie potrzeba bo matematyka to czysta logika.

>1. dodawanie / alternatywa

Dodawanie to czynność w rachunku algebraicznym polegająca na zapisie wyrazów algebraicznych w szeregu, wraz z ich znakami. Alternatywa to jest po prostu:
Cytat:
1. dwie wykluczające się możliwości, np. mieć alternatywę;
2. sytuacja wymagająca wyboru między dwiema wykluczającymi się możliwościami, np. stanąć przed alternatywą;
3. potocznie: inna możliwość, inne rozwiązanie, np. alternatywa dla planu gospodarczego;
4. w logice: zdanie złożone współrzędnie (połączonych spójnikiem "lub" lub "albo"), prawdziwe wówczas, gdy choćby jedno ze zdań składowych jest prawdziwe; suma logiczna; wyraz często używany w błędnym znaczeniu "jedna z możliwości", np.: Miał dwie alternatywy. (poprawnie: Miał dwie możliwości.)


>2. mnożenie / koniunkcja

Otóż jak się rozumie pojęcie "mnożenie"
Cytat:
1. powiększać ilość, liczbę czegoś; pomnażać;
2. rozpleniać coś (rośliny, zwierzęta);
3. wykonywać działanie matematyczne dające w wyniku iloczyn;
4. mnożyć się:
a) powiększać swą ilość, liczbę;
b) o niektórych organizmach: rozmnażać się

A co rozumiemy przez określenie "koniunkcja":
Cytat:
1. położenie dwóch ciał na sferze niebieskiej w najmniejszej odległości od siebie;
2. w logice: zdanie złożone ze zdań połączonych spójnikiem "i", prawdziwe wtedy, gdy każde ze zdań składowych jest prawdziwe;
3. dawniej: łączność, związek


Wykaż więc, że kojarzenie określeń jakie proponujesz jest sensowne. Bo na moje to koniunkcja nie jest na ten przykład mnożeniem. Więc wykażesz równocześnie, że i piszesz z sensem co będzie nie do podważenia i chwalebnym zacz.

>Wiem, że tego nie przyjmiecie ale czuję, wiem, że mam rację. To jest prawda.

I to "czucie" u Ciebie jednak góruje. No niezupełnie prawdą jest a na pewno bełkotem raczej odpychającym od zabierania głosu na tak podany temat.
Weź się raczej za naukę języka polskiego. No nie każdy musi być takim językowym purystą jak Arminius, lub tak bawiącym się językiem jak Cieślański, ale chociaż piszącym, zachowującym logikę zdaniową wypowiedzi. Stale Ciebie o to proszę i nic. Piszesz przecież na portalu polskim. Dlaczego Twój język Polaku rodowity masz w dupie?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Sam przyznajesz, że nie rozumiesz.

Nie rozumiem waszych definicji świata, za to zjawiska na tym świecie rozumiem najwyraźniej lepiej od was.

>Bo ciało ludzkie to nic innego jak zbiór cząsteczek elementarnych. Nie robi się błędu.

Robi się błąd i to kardynalny. Wyciąganie wniosków o podstawach natury na podstawie obserwacji zjawisk na granicy zdolności zmysłowych jest błędem kardynalnym, prowadzi do błędów obserwacji i błędnych wniosków.

Należy przyjąć, że ciało i czynność skali ludzkiego organizmu ma te same właściwości co ciała i czynności mikro i makro skali.

Obserwacja kamienia w dłoni to najlepsza metoda do wyciągania wniosków o podstawach natury.
Stąd wyciągam wniosek o oddziaływaniach podstawowych:
1. mogę kamieniem rzucić
2. mogę kamień zacisnąć w dłoni

to są dwa działania podstawowe, które opisują naturę.
21-05-2021 16:27 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Sam przyznajesz, że nie rozumiesz.
>Nie rozumiem waszych definicji świata, za to zjawiska na tym świecie rozumiem najwyraźniej lepiej od was.

No, no no. Jak zwykle przechodzisz do samo zachwytu nad sobą. Nie masz powodu, bo jak dotąd nie potrafisz oprzeć swoich "czuć"/"czuja" na jakichś wywodach logicznie tłumaczących tego Twojego "czuja". Zaczynasz znów dziecinadę w tłumaczeniu swojej nieudolności umysłowej. Jesteś po prostu niepoważny. Nie widzę byś lepiej rozumiał zjawiska na tym świecie. Ty nawet ich nie zauważasz. Jak tak wyraźnie widzisz, to podaj przykłady, że to my się mylimy, a górą jest Twoje "czucie". Przestań się wydurniać bo to już nudne.

>>Bo ciało ludzkie to nic innego jak zbiór cząsteczek elementarnych. Nie robi się błędu.

>Robi się błąd i to kardynalny.

Podaj jak to widzisz i normalnie mnie zaskakująco i słusznie zniszcz bo plotę bzdury.

>Wyciąganie wniosków o podstawach natury na podstawie obserwacji zjawisk na granicy zdolności zmysłowych jest błędem kardynalnym, prowadzi do błędów obserwacji i błędnych wniosków.

Czyżbyś w końcu zrozumiał? Nie. Wątpię. Myślałem, że piszesz o sobie.

>Należy przyjąć, że ciało i czynność skali ludzkiego organizmu ma te same właściwości co ciała i czynności mikro i makro skali.
Poza tym wracasz znów do pojęć zdecydowanie nowatorskich, które tylko Ty wymyślasz i "rozumiesz". Zapytam:
Co to jest: "czynność skali ludzkiego organizmu ma te same właściwości co ciała i czynności mikro i makro skali".? Za jasną cholerę nie potrafię zrozumieć co chciałeś napisać. Co chciałeś wyrazić? O co Tobie w końcu chodzi? Jedyne co się domyśleć można to tylko to, że z lubością niezwykłą chcesz się zaprezentować jako proteza intelektualna zrobiona kozikiem skauta w czasie obozu weekendowego w chwili wolnej od zajęć sprawnościowych.
Co? Seans bredni oparty na pseudo naukowym języku? Nie napinaj się bo i tak kicha goła tylko Tobie wychodzi bez treści żadnej.

>Obserwacja kamienia w dłoni to najlepsza metoda do wyciągania wniosków o podstawach natury.

No co to ma być za wniosek? Obserwacja kamienia? Przedstaw ten wynik Twojej obserwacji, w sposób zrozumiały choć troszkę. Bo to co teraz napisałeś nawet trudno zaliczyć do bełkotu.

>Stąd wyciągam wniosek o oddziaływaniach podstawowych:
>1. mogę kamieniem rzucić
>2. mogę kamień zacisnąć w dłoni
>to są dwa działania podstawowe, które opisują naturę.

Ale przecież kamień można spróbować połknąć a nawet wciskać sobie w dupę! Nie widzisz tego? Daj sobie spokój, bo proste sprawy robią Tobie niezwykłą trudność by to zrozumieć.

No to chyba skończymy tę rozmowę. Bo jak widzisz, to chyba miałem rację pisząc że:
Cytat:
Sam przyznajesz, że nie rozumiesz. Dlaczego wobec tego nie dopuszczasz do tego by Tobie to co Ciebie tak trapi wyjaśnić? Bo bredzenie z uporem w zagadnieniu, którego nie rozumiesz, chyba jest jakąś pomyłką, lub celowym działaniem mającym rozjątrzyć tego, który chce Tobie zagadnienie tłumaczyć.



Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
Nie rozumiesz jakie są częstotliwości ruchu w skali czynności ludzkiego organizmu?

Częstotliwość jednosekundowa, która wywodzi się prawdopodobnie z tempa bicia ludzkiego serca.

Długość jednometrowa, wywodząca się prawdopodobnie w długości ludzkiego ciała.

Wy chcecie budować wnioski o podstawach natury w obserwacjach istotnie odmiennej skali od 1 sekundy i 1 metra. Bez sensu i całą pewnością błędnie!

Skoro już potrzebujesz kamień połknac i drugi wcisnąć sobie do dupy to zauwaz, że to wiązanie kamienia, które opisałem jako zaciśnięcie go w dłoni.

Co innego gdybyś kamien zechciał kopnąć. Wtedy takie oddziaływanie należałoby zaliczyć do rzutu kamieniem.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365