 |
Plan genialny w swej prostocie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-10-2011 23:21 | coreless (16088 punktów) | Plan genialny w swej prostocie
3 na 3 | Jak wzbogacić się kosztem obywateli przerzucając na nich ryzyko związane z inwestycją, następnie pozbywając ich możliwości korzystania z publicznej własności, zagarniając ich mienie i każąc im jeszcze spłacać cudze długi? Plan jest banalnie prosty. Inwestor wchodzi w kontakt z przedstawicielami władz i się z nimi "dogaduje". Władze angażują publiczne środki, np. pochodzące z kredytu lub obligacji, w tzw. "inwestycje". Na etapie realizacji inwestycji korzystają jej wykonawcy, powiązani z decydentami i inwestorem (publiczne pieniądze wędrują do prywatnych kieszeni). Zrealizowana inwestycja przynosi straty, powiększone o koszty obsługi długu. Trzeba ją więc sprzedać (sprywatyzować) po cenie nawet kilkakrotnie niższej niż koszty jej pierwotnej realizacji. Odkupuje ją w takiej sytuacji prywatny inwestor, oczywiście po preferencyjnej cenie. Dług zostaje po stronie administracji publicznej, a więc trzeba podnieść podatki i/lub sprzedać kolejną część własności publicznej, dając zarobić pożyczkodawcy na obsłudze długu a innym okazję do taniego nabycia atrakcyjnej części majątku publicznego, a obywatelom wmawiając, że z powodu wysokiego zadłużenia konieczne jest podniesienie podatków i pozbycie się kolejnej części publicznego majątku. Okazuje się jednak, że być może jeszcze lepiej byłoby zrealizować kolejną inwestycję z publicznych pieniędzy...  Nierealne? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Rigoletto (3891 punktów) | >Jak wzbogacić się kosztem obywateli przerzucając na nich ryzyko związane z inwestycją, następnie >pozbywając ich możliwości korzystania z publicznej własności, zagarniając ich mienie i każąc im >jeszcze spłacać cudze długi? >Nierealne?
Do puki państwo będzie starało się sterować gospodarką, niestety realne...
|
|
|  | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Do puki państwo będzie starało się sterować gospodarką, niestety realne...> finanse.wp(*)la,wid,13891115,wiadomosc.htmlWłaśnie o tym piszę. Gdyby jakiś prywatny przedsiębiorca zainwestował swoje pieniądze w takie przedsięwzięcie, to albo by mu wypaliło i by zarobił, albo by zbankrutował, ale nie doszło by do "zabawy w biznes", publicznymi pieniędzmi.
|
|
| |  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Sądzę, ze w niejednym polskim mieście i w niejednej polskiej gminie dochodzi do tego typu układów. Skutki? Trzeba podnosić podatki, likwidować szkoły, zamykać przedszkola, sprzedawać parki, skwery, lokale komunalne, itp.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Rigoletto (3891 punktów) | >Sądzę, ze w niejednym polskim mieście i w niejednej polskiej gminie dochodzi do tego typu układów. Skutki? Trzeba podnosić podatki, likwidować szkoły, zamykać przedszkola, sprzedawać parki, skwery, lokale komunalne, itp.
No i sam widzisz, że rządy czy samorządy powinny ograniczyć własną działalność gospodarczą, tylko do tych obszarów gdzie jest to niezbędne. Do takich sytuacji dochodzi, ponieważ urzędnicy nie inwestują własnych pieniędzy i nie ponoszą bezpośredniej odpowiedzialności finansowej za podjęte decyzje, a potencjalne osobiste zyski jakie mogą osiągnąć poprzez nadużycia dokonywane na spółkę z różnymi "inwestorami" i lobbystami, są dla nich bardzo atrakcyjne. Dlatego też uważam, że dawanie urzędnikom większych pieniędzy do ręki, spowoduje tylko spotęgowanie zjawisk o których pisałeś. Ściśle rzecz biorąc, ja nie pochwalam obecnego systemu gospodarczego, tylko uważam, że z wolnym rynkiem nie ma on wiele wspólnego.
|
|
| | | |  | | coreless (16088 punktów) |
> No i sam widzisz, że rządy czy samorządy powinny ograniczyć własną działalność gospodarczą, tylko do tych obszarów gdzie jest to niezbędne...Pisałem nawet, że wcale nie chodzi w tym wszystkim o to, kto, na jaki sposób i w jakim stopniu zostanie opodatkowany.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > >No i sam widzisz, że rządy czy samorządy powinny ograniczyć własną działalność gospodarczą, tylko do tych obszarów gdzie jest to niezbędne...> Pisałem nawet, że wcale nie chodzi w tym wszystkim o to, kto, na jaki sposób i w jakim stopniu zostanie opodatkowany.  Ach. Więc zakładając ten wątek, chodziło Ci o ocenę pomysłu na zrobienie dużych pieniędzy?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
> Ach. Więc zakładając ten wątek, chodziło Ci o ocenę pomysłu na zrobienie dużych pieniędzy?  Chodziło mi o to, że nie lubię, jak ktoś robi mnie w tzw. " bambuko", a potem mi jeszcze za to wystawia rachunek z uśmiechem na ustach (czy też na plakacie wyborczym). No cóż, cały problem sprowadza się w końcu do obywatelskiej świadomości, aktywności i zaangażowania.
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > Chodziło mi o to, że nie lubię, jak ktoś robi mnie w tzw. " bambuko", a potem mi jeszcze za to wystawia rachunek z uśmiechem na ustach (czy też na plakacie wyborczym).> No cóż, cały problem sprowadza się w końcu do obywatelskiej świadomości, aktywności i zaangażowania.Masz rację. Ja też tego nie lubię.
|
|
| | | | | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
> Masz rację. Ja też tego nie lubię.PS około tematu Rostowski załatwia rządowi pieniądze na "Polskę w budowie" i inne "szpagaty" za pieniądze podatników, a sam zakupuje w celach konsumpcyjnych tanie wino, żeby nie przepłacać w lokalu. I gdzie tu sprawiedliwość?
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > Rostowski załatwia rządowi pieniądze na "Polskę w budowie" i inne "szpagaty" za pieniądze podatników, a sam zakupuje w celach konsumpcyjnych tanie wino, żeby nie przepłacać w lokalu. I gdzie tu sprawiedliwość?  Dobre. Ale to zapewne "autentyczny fakt prasowy". Giertychowi (chyba "Fakt") też zarzucali, że wysyłał samochód słuzbowy po zakupy dla rodziców, ale sprawę w sądzie przegrali...
|
|
| | | |  | 1 na 1 |
| | | | |  | 1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 9 na 9 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Do puki Dopóki!!! Ja pier..., kto wam daje świadectwa ukończenia podstawówki?!
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
|  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
>Ja pier..., kto wam daje świadectwa ukończenia podstawówki?![/color]
Skutek oszczędności w oświacie. Pewnie trzeba było gdzieś spłacać długi po wspaniałych pomysłach inwestycyjnych pana burmistrza i jego kliki.
|
|
| |  | 2 na 4 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Ja pier..., kto wam daje świadectwa ukończenia podstawówki?![/color]> Skutek oszczędności w oświacie. Pewnie trzeba było gdzieś spłacać długi po wspaniałych pomysłach inwestycyjnych pana burmistrza i jego kliki.Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko jeszcze napisać, że jestem produktem edukacji socjalistycznej.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko jeszcze napisać, że jestem produktem edukacji socjalistycznej.  Za socjalizmu nie było komputerów i dysleksji - uczono ortografii po bożemu.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
>Za socjalizmu nie było komputerów i dysleksji - uczono ortografii po bożemu.
Nie wyciągałbym zbyt pochopnych wniosków. W końcu "w bulu i nadzieji" to też produkt, który "zdjełano" jeszcze w PRL.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >>Za socjalizmu nie było komputerów i dysleksji - uczono ortografii po bożemu. >Nie wyciągałbym zbyt pochopnych wniosków. W końcu "w bulu i nadzieji" to też produkt, który "zdjełano" jeszcze w PRL. Stąd moje zdumienie, jak zdał maturę. Bo niektórzy "towarzysze partyjni" to i studia robili w trybie przyspieszonym i bardzo, ale to bardzo zaocznie. Ale opozycjonista? Ale dysleksja już była. Tylko, że takie zaświadczenie pojawiało się raz na kilka lat, bo to był obciach.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52412 punktów) |
>Bo niektórzy "towarzysze partyjni" to i studia robili w trybie przyspieszonym i bardzo, ale to bardzo zaocznie. Stary już jestem i jak obserwuję poziom tych absolwentów "sołtysówek" i porównuję z wyższym wykształceniem polityków III RP, to twierdzę, że od "towarzyszy" więcej wymagano. Ponadto, czy na pewno - różne prywatne szkoły wyższe - nie sprzedają dyplomów dzisiejszym politykom? Dopóki nie ma dowodów wierzyć trzeba, ale ja jakoś niewierzącym jestem. Na moim podwórku mawiano. Prostytutka - to zawód, a Qrwa to charakter. Myślę, że poziom Qrestwa nie zmniejszył się ani drobinę, a tak naprawdę, to jest sporo większy.
Oczywiście, że powinniśmy unikać błędów i literówek na naszym forum, które prawie nikomu są nieobce, ale to racjonalistyczne forum i powinniśmy jeszcze bardziej unikać głupoty i co uniknęliśmy? Nie - pomimo starań moderacji - wlewa się tu całymi strumieniami.
Najczęściej prawica i księża są znacznie lepsi w ortografii, czyby dlatego byli mądrzejszymi od nas bezbożników?
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Stary już jestem i jak obserwuję poziom tych absolwentów "sołtysówek" i porównuję z wyższym wykształceniem polityków III RP, to twierdzę, że od "towarzyszy" więcej wymagano. Też młoda nie jestem, ale jakościowo nie widzę różnicy, poza jednym - poziom agresji w dyskusjach publicznych (kiedyś tylko tow. Gęgacz się wyróżniał).
>Ponadto, czy na pewno - różne prywatne szkoły wyższe - nie sprzedają dyplomów dzisiejszym politykom? Politykom? Były kiedyś artykuły na temat niektórych uczelni. Mają podejście rzec można bardzo ekumeniczne - ani zawód, ani światopogląd nie ma znaczenia. Ale nie rozumie pan jednego - kiedyś to był przekręt, teraz biznes.
>Najczęściej prawica i księża są znacznie lepsi w ortografii... Akurat tego nie zauważyłam. Natomiast składnia - pożal się B... (no trudno, nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.) Jednak ludzi o prawicowych poglądach rozpoznaje się bezbłędnie po jednym - oni są kompletnie wyprani z poczucia humoru i pozbawieni dystansu do rzeczywistości. Lewicowcom rzadziej się to zdarza.
|
|
| | |  | 3 na 3 | kika (1657 punktów) | > że jestem produktem edukacji socjalistycznej. >Ten PRL to taki bardzo wygodny chłopiec do bicia. Można na niego zwalić wszystko.
|
|
|  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > >Do puki> Dopóki!!! >Ja pier..., kto wam daje świadectwa ukończenia podstawówki?! Dzięki za poprawkę, Nobody is perfect. Nigdy nie używam funkcji podgląd i zawsze piszę "do puki" i "wrzechświat". Nie wiem skąd mi się to wzięło, chyba bezpieczniej będzie, wzorem Mazurka Dąbrowskiego, przejść na formę "do kiedy".
|
|
1 na 7 | sinapis (1725 punktów) | >Nierealne? > Całkiem realne - nazywa się to kapitalizm. Jak powiada starożytne (bodaj rzymskie jeszcze, a może i starsze) porzekadło: "bogacz jest albo złodziejem, albo dziedzicem złodzieja"
|
|
 | 2 na 4 | Satyr (4285 punktów) |
>Całkiem realne - nazywa się to kapitalizm.
A w którym to kapitalizmie państwo ma prawo prowadzić działalność gospodarczą? Czyżby waszmość zbyt dużo lewicowych świerszczyków się naczytał?
Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | sinapis (1725 punktów) | > >Całkiem realne - nazywa się to kapitalizm.> A w którym to kapitalizmie państwo ma prawo prowadzić działalność gospodarczą? Czyżby waszmość zbyt dużo lewicowych świerszczyków się naczytał?Nie wiem, w którym ma, a w którym nie ma, ale widzę, że w tym, co nam ninie panuje - prowadzi. Zresztą odkąd to ten, co stanowi prawa, stosuje je do siebie?
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. Władze angażują publiczne środki, np. pochodzące z kredytu (..) Dług zostaje po stronie administracji..
Sądzę, że jednostki administracyjne państwa i tzw. samorządów nie powinny mieć prawa zaciągania kredytów, a przedsięwzięcia finansować z nadwyżki budżetowej. Wówczas każda inwestycja oparta na "partnerstwie publiczno-prywatnym" (jak Wam się podoba nazwa?) byłaby kontrolowana przez bardziej odpowiedzialną stronę prywatną, która ponosiłaby niemniejsze ryzyko co do jej przyszłej wartości.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Tak dla przyzwoitości pozwolę sobie zauważyć, że nie ma czegoś takiego, jak pieniądze i własność publiczna (choć próbuje się to wmawiać raz po raz). Są tylko pieniądze prywatne lub ukradzione (o... przepraszam, oddane dobrowolnie w formie podatków). Nigdzie nie widziałem (choć może niezbyt starannie patrzę?) aby np. urzędnicy gdzieś pracowali i zarabiali pieniądze dla sektora publicznego. Oni raczej generują przepływ w drugą stronę (czyli ku sobie). Czyli cała ta dyskusja jest ciut wydumana. I nic tego nie zmieni. Nawet świętej pamięci Lenin...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|