Racjonalista - Strona głównaDo treści
Brak pracy dla inżynierów - a może wręcz przeciwnie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
21-10-2011 18:11kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Brak pracy dla inżynierów - a może wręcz przeciwnie?
Ocena 3 na 3
Obejrzałem wywiad z tzw. doradczynią personalną.
Aczkolwiek jestem przyzwyczajony do bełkotu polityków, to wyżyny bełkotu "wywiadowcy" i pani "doradczyni" zaskoczyły mnie kompletnie.
Funduję przysłowiowego konia z rzędem osobie, która po obejrzeniu wzmiankowanego wywiadu będzie w stanie jednoznacznie wykazać jego przesłanie tzn. czy ma sens ukończenie studiów politechnicznych, czy może nie ma to najmniejszego sensu.

Moja uwaga: nie ma to jak być "doradcą" lub "konsultantem". Wciskanie ciemnoty, robienie wody z mózgu, sprzedaż zupełnie niepotrzebnych usług jest najbardziej dochodowym zajęciem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

>Funduję przysłowiowego konia z rzędem osobie, która po obejrzeniu wzmiankowanego wywiadu będzie w stanie jednoznacznie wykazać jego przesłanie tzn. czy ma sens ukończenie studiów politechnicznych, czy może nie ma to najmniejszego sensu.

Nie możesz znaleźć pracy? Zostań doradcą zawodowym dla bezrobotnych!

A serio, i to bez oglądania filmów: warto kończyć studia politechniczne, jeżeli ma się do tego uzdolnienia. Studia można "zamówić". Dzięki temu mamy tzw. kierunki zamawiane. Uzdolnień matematyczno-technicznych zamówić nie można, choć można - też jedynie do pewnego stopnia - je rozwijać. Nie każdy będzie inżynierem; jeszcze mniejsze są szanse, by zostać dobrym inżynierem. Geniusze, jak w każdej dziedzinie, to rzadkość.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>kierunki zamawiane
Ciekawe, że na liście uczelni z takimi kierunkami nie ma Politechniki Warszawskiej ani żadnej warszawskiej uczelni oprócz UW i dwóch szkół prywatnych: www.nauka.gov.pl/?id=2282
W ten sposób władze państwowa dają do zrozumienia, że jedne z większych uczelni państwowych (SGH, SGGW, PW) są zupełnie niepotrzebne.



Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
21-10-2011 20:02 
 Ocena 5 na 5
coreless (16088 punktów)

>W ten sposób władze państwowa dają do zrozumienia, że jedne z większych uczelni państwowych (SGH, SGGW, PW) są zupełnie niepotrzebne.

Wymienione przez Ciebie uczelnie są nie tylko największe, ale należą również do najlepszych w kraju. Trudno mi powiedzieć, jakie czynniki zadecydowały o tym, że uczelnie te, jak twierdzisz, nie uruchomiły kierunków zamawianych. Chciałbym wierzyć, że zadecydowała tu odpowiedzialność za losy studentów, za reputację uczelni, jej renomę i poziom.
Nie jest prawdą, że każdy może ukończyć studia politechniczne. Nie jest prawdą nawet to, że może je podjąć i ukończyć każda ponadprzeciętnie inteligentna osoba. Jak już wspomniałem, decydujące są kierunkowe uzdolnienia, a te posiadają jedynie niektórzy, czyli nie wszyscy. Przed podjęciem takich studiów polecam kontakt z doświadczonym psychologiem lub pedagogiem doradcą zawodowym, np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej, który dysponując odpowiednimi testami, może pomóc w określeniu takich predyspozycji i zainteresowań.
21-10-2011 21:49 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Trudno mi powiedzieć, jakie czynniki zadecydowały o tym, że uczelnie te, jak twierdzisz, nie uruchomiły kierunków zamawianych.
Niczego nie twierdzę, podałem link do oficjalnej strony MNiSW.

>Chciałbym wierzyć, że zadecydowała tu odpowiedzialność za losy studentów, za reputację uczelni, jej renomę i poziom.
W jaki to niby sposób wymienione przez ciebie czynniki skutkują ministerialnym pominięciem - jak piszesz - najlepszych uczelni w kraju?

>Nie jest prawdą, że każdy może ukończyć studia politechniczne. Nie jest prawdą nawet to, że może je podjąć i ukończyć każda ponadprzeciętnie inteligentna osoba. Jak już wspomniałem, decydujące są kierunkowe uzdolnienia, a te posiadają jedynie niektórzy, czyli nie wszyscy. Przed podjęciem takich studiów polecam kontakt z doświadczonym psychologiem lub pedagogiem doradcą zawodowym, np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej, który dysponując odpowiednimi testami, może pomóc w określeniu takich predyspozycji i zainteresowań.
Studiowałem na dwóch wydziałach Politechniki Warszawskiej. Na pierwszym z wydziałów za największy odsiew studentów odpowiadał pewien pan docent, który na egzaminach dawał zadania nie do rozwiązania, bo pytania dotyczyły zagadnień, których pan docent nie poruszał w swoich wykładach. Na drugim z wydziałów brylował pan "profesor" (inżynier z zakładów Ursus), który najlepsze oceny stawiał za teoretyczne opracowania tematów, za które studenci płacili jego koledze - technologowi z Ursusa. Dobrą ocenę można też było uzyskać za zbudowanie kartonowego modelu jakiejś obrabiarki.
Czy coś się zmieniło?


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
21-10-2011 22:21 
 Ocena 2 na 2
anhella (110 punktów)
O to, dlaczego publiczne uczelnie techniczne, zwłaszcza te najlepsze jak PW, nie dostały ostatnio funduszy na kierunki zamawiane, powinniśmy może ministerstwo zapytać bezpośrednio i żądać odpowiedzi wprost?

Na kierunku budownictwo na Politechnice Białostockiej, gdzie studiuję obecnie, na poprzedzającym mój roku ufundowano aż 50 stypendiów w ramach kierunków zamawianych, podobnie na innych kierunkach, także na matematyce i informatyce na UwB. Już rok później, czyli kiedy rekrutowano mój rocznik, ŻADNA uczelnia z mojego miasta nie otrzymała tych środków. Za to otrzymały je liczne uczelnie prywatne z miast mi nieznanych, a także, o ile mnie pamięć nie myli, KUL. I nie przyjmuję wyjaśnienia, jakim podobno poczęstowano rozczarowane władze PB, że "na uczelni występuje brak równości pod względem płci", gdyż każdy kierunek rozpatrywano osobno i akurat na budownictwie co roku ląduje sporo kobiet To plotka, że takie wytłumaczenie PB otrzymała, ale być może nie jest daleka od oryginalnego lakonizmu ministerstwa.

Do tego zjawiska należy dołożyć opłaty za drugi kierunek studiów i zabranie nam stypendiów naukowych i sportowych (które bym otrzymała, bo rektorskie to już za wysoki poziom dla mnie - tylko 20 najlepszych studentów takie otrzyma, przy czym wielu tym najlepszym nagrodę za wysokie oceny ukradną sprzed nosa sportowcy).

Dlatego tak podejrzliwie patrzymy na plakaty WSAPu, zachęcające do płatnych studiów obietnicą 1000zł stypendium dla "najlepszych". Bo jakby uczelnia bliska pani minister, a i ciekawe, czy stypendia te funduje sam WSAP, czy ministerstwo...
coreless (16088 punktów)

Płakać ze śmiechu czy śmiać się przez łzy?
anhella (110 punktów)
O ile czegoś nie przeoczyłam, to pan dziennikarz powiedział, że mam zostać bezrobotna, nie zaś pani ładnogłosa.

Ja, jako zainteresowana tematem, na drogówkę się nie wybieram. Przynajmniej na dziś dzień. Bo co mnie to zresztą obchodzi, jak sobie właśnie siedzę nad technologią betonu i próbuję normowe oznaczenia wielkości ziaren piachu wkuć, a jeszcze wytrzymałość, budownictwo i nieznajome koszmarki z przyszłych semestrów przede mną!

Niech się pani ładnogłosa tak o nas nie boi, wcale języki nie mają się u nas tak tragicznie. Chociaż marne 2h lektoratu w porównaniu z kursami otrzymywanymi w szkołach średnich przed maturą raczej skłaniają do regresu..

Studia te powinny trwać dłużej, ot co!

Co do psychologów, niech się mają dobrze, ale ja nie chcę im uchybić szacunku swym pogardliwym uśmiechem w razie bezpośredniego kontaktu
Matix (5786 punktów)
>a jeszcze wytrzymałość, budownictwo i nieznajome koszmarki z przyszłych semestrów przede mną!

Nie ma się co bać. Na późniejszych latach będziesz się z tego śmiać.
KarolG (2892 punktów)
Brak pracy dla inżynierów? No to świetnie, bo ja akurat szukam inżynierów. W dodatku szukam tych staroświeckich: od stali i mechanizmów

EDIT:
Dopiero teraz obejrzałem filmik. Pani mówi tylko i wyłącznie o specjalistach od dróg i mostów. W sumie, po przetrawieniu, mam wrażenie, że ma sporo racji. Inwestycji drogowych będzie mniej, to i specjalistów w tej branży mniej potrzeba. Czas się przekwalifikować. Teraz będziemy budować linie kolejowe.

Niestety w jednej sprawie a pani ma całkowitą rację: JĘZYKI!!! Co mi po inżynierze, który nie rozumie normy specyfikacji, kontraktu, bo jest po angielsku? Bywają tacy, którym uwagi na rysunkach trzeba przetłumaczyć (90% się w kółko powtarza). I nie chodzi o to, żeby posługiwać się super poprawnym British English, wystarczy że to nie będzie Polglish.


Thank God, I'm an atheist
emilpromil (184 punktów)
>Brak pracy dla inżynierów? No to świetnie, bo ja akurat szukam inżynierów. W dodatku szukam tych staroświeckich: od stali i mechanizmów

Jak szukasz inżynierów z doświadczeniem to będzie ciężko, nikt nie zatrudnia absolwentów więc robi się dziura pokoleniowa, zwłaszcza w czasie "kryzysu" 2008-2010 całe roczniki absolwentów wypadły z obiegu (przekwalifikowali się).
25-10-2011 23:59 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Brak pracy dla inżynierów? No to świetnie, bo ja akurat szukam inżynierów. W dodatku szukam tych staroświeckich: od stali i mechanizmów

Polecam się: co prawda wciąż w trakcie studiów- wydział mechaniczny, inżynieria samochodowa (budowa maszyn+ parę dodatkowych przedmiotów, jak: technologie nadwozi, mechanika zestrojenia układu jezdnego, przekładnie+ technologie budowy lekkiej) ale: praktyka w przemyśle (3 miesiące), dwa certyfikowane języki obce na poziomie C (Certificate of Advanced English oraz Deutsch Sprach- Diplom C1), studiujący za granicą, elastyczny, zaangażowany.


Nie jest tak źle! Wciąż tu jesteśmy! Młodzi, zaangażowani, ambitni.

Fabricati Diem, Pvnc!
KarolG (2892 punktów)
Na razie szukam kogoś z doświadczeniem, ale co jakiś czas zatrudniamy inżynierów zaraz po studiach. Więc, jak mieszkasz na Pomorzu to możesz podesłać CV.
PS. Tylko my robimy trochę cięższe urządzenia niż samochody.

Thank God, I'm an atheist
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Na razie szukam kogoś z doświadczeniem, ale co jakiś czas zatrudniamy inżynierów zaraz po studiach. Więc, jak mieszkasz na Pomorzu to możesz podesłać CV.
>PS. Tylko my robimy trochę cięższe urządzenia niż samochody.

Mogę spytać o dokładny rodzaj urządzeń?- Tak z czystej ciekawości (na razie). Niestety, nie mieszkam na Pomorzu: chwilowo studiuję i mieszkam w Siegen, Nadrenia- Północna Westfalia. Jak skończę studia na pewno nie omieszkam wysłać Curriculum vitae.


Fabricati Diem, Pvnc!
Mateusz (879 punktów)
Po co komu inżynierowie? Przecież wystarczy wykształcić odpowiednio dużo konsultantów, doradców i ekonomów. Mam oczywiście na myśli studia zaoczne, bo przecież w ich trakcie mają oni najlepsze możliwości na zdobywanie wymaganego doświadczenia - pracując w Lidlu, na stacji benzynowej albo w warzywniaku. Prognozując i doradzając (sobie nawzajem chyba) postawią naszą gospodarkę na nogi.

Zawsze miałem wrażenie, że to przemysł buduje dobrobyt. Kto inny zaś ma go zbudować, jak nie inżynierowie? Wiem, że są małe państwa, które potrafią żyć z przemysłu innych, wielkich Państw, lecz nic de facto w naszej sprawie to nie zmienia.

Co do wypowiedzi pani doradczyni: dlaczego media tak silnie barykadują się wodolejstwem? Większość analiz, opinii, jakie miałem okazję usłyszeć w telewizji, radiu czy przeczytać w gazetach, jest po prostu prymitywna. Przysłuchuję się przez 30 minut dyskusji w radiu o zadłużeniu w UE, wypowiadają się dwaj specjaliści, i co? Absolutnie nic. Te same niekonstruktywne, oczywiste wnioski (powtarzane w kółko) i ciągłe branie wszystkiego na chłopski rozum. Jak można zajmować się całe życie jakąś dziedziną i być w niej takim laikiem. Rozumiem - lenistwo, oportunizm itd., ale czy nie ma już wcale miejsca na ambicję i konkretne, bo wymuszone nią, działanie?

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365