 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-11-2011 11:11 | plodzien (7378 punktów) | higiena
10 na 10 | Siedziałem sobie niedawno na tapczanie i parując skarpetki – zwyczajem statystycznego Polaka – gapiłem się tępo w TV. Nie mieszkam sam, więc musząc słuchać telewizora – wypracowałem nawyk myślenia o czym innym. Jest więc najczęściej tak, że słucham nie słysząc. I pewnie tak właśnie byłoby też tym razem, gdyby nie dotarło do mnie słowo: skarpety. Skarpety? Podglądają mnie czy jak? Na szczęście nie. Epoka Wielkiego czy Małego Brata jeszcze nie nadeszła. O częstotliwości zmiany skarpet gadają. Przez statystycznego Polaka. Padła taka wielkość, że zaciekawiony szczerze, liczyć zacząłem wszystkie porozrzucane dookoła i wyszło mi, że wystarczy mi ich na 257 i pół dnia. Potem powinienem je znowu uprać. Strategia świetna na lata kryzysu. Taka dobra bawełniana skarpeta nie tylko dla nogi miła jest, ale też im rzadziej świechtana w pralce – tym wolniej się zużywa. Mam ja więc w czym chodzić przez długie lata a oszczędności na zakupach środków piorących pozwolą mi na zgromadzenie wcale pokaźnego majątku. Ciekawość mię zaraz w temacie sparła, żem się rzucił na Internet. Poszukiwania otworzyły przede mną inne sfery i pola, na których nieźle można przyoszczędzić. Po diabła prać te majtki i prać. Pralka buczy, żre prąd i łyka ten proszek jak kot saszetki, a jest to inwestycja, która w życiu się nie zwróci. A przecież co piąta rodaczka i 34% rodaków potrafią na drugi dzień założyć tę samą bieliznę, a 7 facetów na 100 – zmienia ją kilka razy w miesiącu. Kąpiel i mycie Tutaj trudno Polakowi jeszcze coś przyoszczędzić, bo przywiązany do tradycji we wszystkiem – kąpie się jak za czasów I Rzeczp.: na Boże Narodzenie, Wielkanoc i w lecie dla ochłody. W każdym razie – 2,6 raza na tydzień. Niemcy to w porównaniu z nami – brudny naród jest, bo potrzebują kąpać się aż 4,4 raza a Hiszpany nawet 4,7. Włosi i Anglicy są porównywalnie tak samo czyści jak my: kąpią się odpowiednio: 3,8 i 3,7 w tygodniu. Strasznymi brudasami są Amerykanie. Zużywają przeciętnie 11 kg mydła rocznie. Nam wystarcza 7. Papiery higieniczne Nasi zachodni sąsiedzi muszą być strasznymi obesr.cami, skoro zużywają 3 razy więcej papieru toaletowego. W 2% polskich gospodarstw w ogóle nie kupuje się tego artykułu, co jest dobrą podstawa do ćwiczeń małego Jasia w logicznym rozumowaniu: Mamo! Nasza sąsiadka idzie do kibla. Jak to? Idzie przez podwórko. Skąd wiesz, że do kibla? A bo niesie pod pachą New York Timesa, a przecież nie zna angielskiego. Znaczy, idzie s..ć, mamusiu.
To wszystko jednak dzieje się w domach. W instytucjach, szpitalach nie będziemy już narażeni na dyskomfort patrzenia na coś takiego. Schludny personel, białe kitle. Higieniczni tak, że nawet do macania górnej części brzucha zakładają rękawiczki. Sala trzyosobowa. Sanitariat na 2 sale. Się umyć idziemy na tak miłe rozpoczęcie dnia. Zapach w nim taki, że staram się niczego nie dotykać. Szczoteczkę z nałożoną pastą ściskam kurczowo w zębach, podświadomie czując, że nie mogę jej położyć na zlewie. Wiem, że jak spadnie na podłogę – to koniec. Na łóżku obok staruszek biedny i już na pierwszy rzut oka – w bardzo złym stanie. Co zje to rzyga. Na prawo, na lewo i przed siebie. Zwłaszcza to na prawo jest dla mnie niepokojące. W końcu pielęgniarki zmęczone bezustannym prześcielaniem łóżka – wkładają mu do nosa rurkę z podczepionym workiem. Teraz rzyga przez nią nosem. Żeby była równowaga, w jego odbytnicy umieszczają drugą rurkę, przez którą wchłania coś z zawieszonego wysoko worka. No i nadchodzi moment kiedy worek staje się pusty. Przychodzi pielęgniarka. Kątem oka widzę, jak wyciąga rurkę z odbytnicy i niesie ją przez salę a z rurki: kap, kap, kap… Po wizycie ordynatora na salę wpada zmieszany i jakoś dziwnie pośpieszny niższy personel ze szmata w ręku. I jedzie tą szmata kolejno: po umywalce, po pierwszej szafce, po zarzyganej szafce staruszka i nie wymieniając jej, ani nawet w niczym nie płucząc - zabiera się za przetarcie mojej szafki. Porywam pośpiesznie leżącą tam ulubioną książkę i nachodzi mnie smutna refleksja, że starość niechybnie kiedyś nadejdzie, a z nią być może konieczność częstego przebywania w szpitalach wśród takich ludzi. Ludzi, dla których częstotliwość zmiany majtek czy skarpet w domu jest ich prywatną sprawą. Ale tutaj są przecież w pracy, gdzie obowiązują pewne procedury. Których z pewnością się uczyli. Co robić w obronie własnej godności? Drzeć mordę na każdym kroku, czy pokornie poddać się i zawczasu pomyśleć o fiolce cyjanku? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Gosia (9452 punktów) |
>Co robić w obronie własnej godności? Drzeć mordę na każdym kroku
Zdecydowanie odradzam: Austria, rok 1992 - cztery pielęgniarki zostały skazane na dożywocie i wieloletnie więzienie za zamordowanie 42 pacjentów, kryterium doboru ofiar było właśnie darcie mordy, w myśl zasady "do trzech razy sztuka".
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | |
|
 | 4 na 4 | plodzien (7378 punktów) | Taki stan higieny był wówczas regułą. Ale bywały też wyjątki. Niektórym mężczyznom najwyraźniej przeszkadzał odór niedomytych kobiet bo namiętnie je kąpali:  By potem je suszyć: Na wolnym powietrzu  Na wolnym ogniu  No i na okrągło
|
|
7 na 7 | keram aktsu (1211 punktów) |
> Papiery higieniczne> Nasi zachodni sąsiedzi muszą być strasznymi obesr.cami, skoro zużywają 3 razy więcej papieru> toaletowego.> W 2% polskich gospodarstw w ogóle nie kupuje się tego artykułu,Ty półżartem, półserio, ja raczej serio. Otóż duuuużo siedzę. Można powiedzieć, że nawet zawodowo i nie z wyboru. Od dwudziestu paru lat. I nawet mi za to płacą. Dawno temu zacząłem odczuwać pieczenie w odbycie. Diagnoza proktologa - hemoroidy, czyli guzki krwawnicze. Kazał mi jeść jakieś wstrętne żarcie, zero alkoholu!!!, smarować tyłek maściami, przepisał pigułki. Nie pomagało. Było coraz gorzej. Wprost nie mogłem sobie "zanaleźć" (hi hi) miejsca na wózku. Aż któregoś razu, przez zupełny przypadek, nie pamiętam czy na Dyscovery, w necie, czy w tv, dowiedziałem się, że Araby nie cierpią na hemoroidy w ogóle. Oni po prostu nie używają srajtaśmy, lecz się podmywają. Przy papierze, nawet najlepiej podtarty tyłek ma zawsze resztki kału, szczególnie gdy jest owłosiony jak klata goryla. Ten kał podrażnia odbyt i powoduje rzeczone hemoroidy. U dużo siedzących jeszcze się to potęguje przez brak wentylacji. Przestałem się podcierać, a zacząłem się podmywać. Po kilku miesiącach po hemoroidach nie było śladu. I nie mam ich do dzisiaj. U mnie w domu od lat nikt nie używa papieru. Owszem jest, ale dla gości, podobnie jak cukier. Jestem więc brudasem w twojej klasyfikacji
|
|
 | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | Co większe ubikacje można doposażyć w bidecik, który ułatwia sprawę. Niestety, w mojej nie zmieści się nawet druga szczotka do toalety, co dopiero mówić o takim luksusie  Ale co prawda to prawda, lekarze sugerują "oblucje".
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Araby nie cierpią na hemoroidy w ogóle. Oni po prostu nie używają srajtaśmy, lecz się podmywają.Po pierwsze ARABOWIE! Proszę się nie wyrażać lekceważąco o innych narodowościach! Po drugie nie trzeba aż do Arabów się odwoływać. Kiedyś w każdym porządnym domu był bidet. 
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Pytanie/zagadka: kto jest na zdjęciu?  Oczywiście Domestos z Bidetu!! A znam jeszcze - Sedes z Bakelitu.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | |  | 2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) |
>Oczywiście Domestos z Bidetu!! >A znam jeszcze - Sedes z Bakelitu.
Ja znam jeszcze filozofa co się zwał Adidas z Ortalionu.
Brawo Grabowska Wygrałyście zestaw higieniczny: szampon "Samson", mydło "For You", żyletkę "Polsilver" i proszek "IXI". Nagrodę prześlemy faxem.
"W Anglii ludzie starają się być błyskotliwi przy śniadaniu. To straszne. Tylko głupcy są bowiem błyskotliwi o tej porze." Oscar Wilde
|
|
 | 1 na 1 | plodzien (7378 punktów) |
> Przy papierze, nawet najlepiej podtarty tyłek ma zawsze resztki kału, szczególnie gdy jest owłosiony jak klata goryla. Ten kał podrażnia odbyt i powoduje rzeczone hemoroidy. >No nie wiem.. Kwas żołądkowy jest nieznośny dla języka i nosa, ale w żołądku znajduje się na swoim miejscu. Podobnie miejscem kupy jest jelito grube i jego koniec. Setki milionów lat odbyt dostosowywał się do jej ciągłej obecności. Natomiast odbyt z pewnością "nie lubi" i pozostaje w tyle za nowym (siedzącym) stylem życia współczesnego człowieka. > U mnie w domu od lat nikt nie używa papieru. Owszem jest, ale dla gości, podobnie jak cukier. >Czyli jednak kupujesz papier. Tamta statystyka podaje, że 2% ludzi tego nie robi. > Jestem więc brudasem w twojej klasyfikacji >A naprawdę zakładasz, że te 2% nie kupuje papieru, bo się podmywa? Bo mi się wydaje, że dotyczy to ludzi, którzy nic w tej sprawie nie robią, albo podcierają się Wyborczą lub Gazetą Polską (nie daj boże) narażając siebie na negatywny wpływ tuszu.
|
|
|  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | >podcierają się Wyborczą lub Gazetą Polską Swego czasu strasznie spodobało mi się wańkowiczowskie określenie łopianu Arctium lappa - utrydupium magnifolium. Ponoć liście tej rośliny były niezwykle pomocne.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|