>- Jestem głęboko przekonany, że przyjdzie taki dzień, kiedy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt - mówił Jarosław Kaczyński po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów. - Prędzej czy później zwyciężymy, bo po prostu mamy rację - dodał prezes PiS. Celem Kłamczyńskiego jest mieć władzę absolutną i niepodzielną, a przynajmniej taką, jaką ma Orban na Węgrzech. Kłamczyńskiego nie obchodzi gospodarka, nie obchodzi go nic poza władzą. Zapatrzony jest nie w sytuację gospodarczo-społeczną Węgier, ale w Orbana, z którym łączy go nieodparta żądza władzy, choćby się waliło i paliło. Ziszczenie marzeń Kłamczyńskiego, to IV RP na wzór III Rzeszy lub PRL-bis na wzór KRLD.
Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
|