 |
Żeby życie miało wartość , nie procedury.... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-11-2011 15:40 | adamzwawy (969 punktów) | Żeby życie miało wartość , nie procedury....
4 na 4 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > media.wp.p(*)43,wid,14015416,wiadomosc.html> Jak myślicie , co można zrobić ,aby taka sytuacja nie miała miejsca?-Trzeba zamawiać pogotowie krzycząc, płacząc, dołączając stek gróźb i wyzwisk. Skoro spokojnie i rzeczowo nie działa. I ciekawe, co na to patron zamojskiego szpitala, błogosławiony JPII? 
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | Zazwyczaj wyraźne zaznaczenie swojego zdecydowania pomaga.
Tomasz Sztejka
|
|
3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Jak myślicie , co można zrobić ,aby taka sytuacja nie miała miejsca? Na pewno nie wydzwaniać na pogotowie, które i tak nie przyjedzie, tylko od razu dzieciaka w samochód ,albo taksówkę i do szpitala. Ewentualnie nakłamać, że był wybuch i dziecko ma urwane obie nogi i potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Nawet jak potem jakieś kary zechcą nakładać to nieważne. Ważne że zawiozą, jak już przyjadą.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
7 na 7 | farmer (22440 punktów) | > media.wp.p(*)43,wid,14015416,wiadomosc.html> Jak myślicie , co można zrobić ,aby taka sytuacja nie miała miejsca? Przerabiałem to już dwa razy co najmniej. Raz z wirusem rota w nocy prosto na OIOM ale pojechaliśmy z żoną autem bo już nie było czasu się zastanawiać. W tamtym roku gorączka i silne bóle brzucha nie puszczały u młodego (5lat) to już karetkę wzywaliśmy. Fakt jest taki że przyjeżdżają "ratownicy medyczni" i ich zadaniem jest ocenić czy pacjent naddaje się do szpitala. Ocena ratownika jest taka że przy małych dzieciach facet powiedział że nie ryzykuje i wysyła do szpitala. Szpital miejscowy nie posiadał chirurgii dziecięcej więc "erka" na sygnale 80 km do innego miasta. Tam 3-4 dni obserwacji....po czym okazało się że samo ustąpiło. Decyzja kiedy wzywać a kiedy działać jest trudna dla rodzica, takich gorączek to dzieci czasem dostają jak kataru. Raz jest to zwykła gorączka(cokolwiek to znaczy) a innym razem życie już przecieka przez palce. Jedno jest pewne człowiek już tak często nie marudzi w życiu po tym jak trzymał półprzytomne własne dziecko na rękach. Pozdrawiam wszystkich rodziców
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Chyba nie powinno tak być, żeby "pogotowie nie chciało przyjechać". Jeśli wymaga dodatkowej zachęty, to i np. straż pożarna mogłaby takiej oczekiwać. Może to nawet zgodne z ideami wolnościowymi, ale jakieś dzikie.
Moim zdaniem należy odróżnić (także przez system finansowania) obowiązek pomocy od usług biznesowych - oddzielić służbę ratowniczą od niekoniecznych 'procedur naprawczych'.
|
|
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | - Wszczęliśmy postępowanie. Trwają przesłuchania. Kluczowa będzie opinia biegłych, która wyjaśni przyczynę śmierci dziecka. Po zebraniu materiału będziemy mogli zdecydować czy będziemy stawiać komuś zarzuty czy nie - mówi Romuald Sitarz rzecznik prokuratury okręgowej w Zamościu. Zatem prokuratura w ogóle nie zajmuje się kwestią, że dyspozytorka pogotowia "ratunkowego" DWUKROTNIE odmówiła wysłania karetki, a ten fakt powinien przede wszystkim zainteresować prokuraturę. Jakie znaczenie wobec takiego postępowania pracowników pogotowia mają przyczyny śmierci dziecka?!
Być może chodzi o to, że dyspozytorzy pogotowia są karani w przypadku, gdy wysłali karetkę do błahego przypadku?
Kiedyś zadzwoniłem na 112, bo byłem świadkiem zderzenia dwóch samochodów. Pani, która ze mną rozmawiała kazała mi ocenić stan osób, które były w tych samochodach. Na moją uwagę, że po pierwsze nie jestem lekarzem, więc to nie mnie dokonywać takiej oceny, po drugie nawet ciężko ranni ludzie, którzy są w szoku, pozornie wyglądają na nietkniętych, po trzecie jestem w odległości kilkudziesięciu metrów od miejsca zdarzenia pani dyspozytorka oświadczyła, że skoro nie wie nic o stanie uczestników zderzenia, to nie może wysłać karetki, bo może ktoś inny bardziej będzie potrzebował pomocy i przez moje zgłoszenie jej nie otrzyma.
Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
|
|
 | | KarolG (2892 punktów) | Niestety, biurokracja zabija rozsądek. A w tym wypadku dodatkowo zabija ludzi 
Thank God, I'm an atheist
|
|
|  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | > Niestety, biurokracja zabija rozsądek. A w tym wypadku dodatkowo zabija ludzi  Żebyż chciało być tak prosto...! Karetka na każde życzenie mogłaby przekroczyć możliwości finansowe i organizacyjne służby zdrowia. Były czasy kiedy niektórzy ludzie woleli wezwać karetkę, niż pójść do internisty w przychodni. Ustalenie granicy między uzasadnionymi, a nieuzasadnionymi wezwaniami i ustalenie poziomu tej granicy to jedna z wielu rzeczy, której ja osobiście nie zazdroszczę rządzącym.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
>Były czasy kiedy niektórzy ludzie woleli wezwać karetkę, niż pójść do internisty w przychodni. Ustalenie granicy między uzasadnionymi, a nieuzasadnionymi wezwaniami i ustalenie poziomu tej granicy to jedna z wielu rzeczy, której ja osobiście nie zazdroszczę rządzącym. Dlatego moim zdaniem pogotowie powinno przyjeżdżać na każde wezwanie. Jeśli wezwanie byłoby bezpodstawne zawsze można zabulic te klika setek. To chyba lepsze niż śmierć dziecka.
|
|
| | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Dlatego moim zdaniem pogotowie powinno przyjeżdżać na każde wezwanie. Jeśli wezwanie byłoby bezpodstawne zawsze można zabulic te klika setek. To chyba lepsze niż śmierć dziecka. Oprócz odmowy wysłania karetki bywają i takie przypadki, gdy karetka z pacjentem odsyłana jest od szpitala do szpitala, aż w końcu pacjent umiera niedoczekawszy pomocy.
Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|