Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy cokolwiek co nie jest wieczne ma sens?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-06-2021 03:15Agares25 (39 punktów)Czy cokolwiek co nie jest wieczne ma sens?
Ocena 3 na 3
Wiem, że według niektórych panuje pogląd, że sensu nie ma i że to ludzie nadają sens czemuś, ale chyba z sensem, jakimś większym celem łatwiej się żyje.

Gdybym miał nadać sens czemuś, jakiejś rzeczy, jakiemuś zjawisku, jakiemuś osiągnięciu, czy dziełu. To na pewno musiałoby to być coś nieprzemijającego. Coś co będzie mieć wpływ na przyszłość (na przyszłość zawsze, a nie w ciągu najbliższych kilku, kilkuset lat, ale załóżmy za kilkaset miliardów lat)

Nie rozumiem co z wszystkich naszych osiągnięć, dzieł, wytworów, jeśli nie będą one wieczne i przeminą. Będą istnieć w krótkim jak na perspektywę Wszechświata odcinku czasu i ich nie będzie. Jedyną nadzieję mogę mieć w tym, że ludzkość tak się rozwinie, że będzie można stworzyć coś wiecznego, a dołożenie cegiełki w tym kierunku poprzez rozwój nauki miałby sens. Jeśli jednak okaże się, że nie ma dla nas ratunku i wszystko kiedyś zniknie, w tym cały Wszechświat, który albo "umrze" według teorii Wielkiego Chłodu albo "narodzi się na nowo" według teorii Wielkiego Wybuchu to prawda jest taka, że to wszystko co zostało osiągnięte, zrobione nie miało sensu. Równie dobrze mogłoby wtedy nie istnieć i chyba nie byłoby różnicy czy istniałoby w przeszłości czy w ogóle by nie istniało, skoro przeminęło i nie miało wpływu na przyszłość i zostało zapomniane.

Może lepiej żyć teraźniejszością, bo to wszystko, co mamy.

Z drugiej strony zastanawiam się nad pewną kwestią. Nawet jeśli uda nam się stworzyć coś wiecznego, to dla ludzkości może mieć to jakieś znaczenie, ale dla pojedynczej jednostki nie będzie miało to żadnego znaczenia, zwg. na śmierć. Wszystko co zrobiliśmy, wszystko co osiągnęliśmy nie będzie mieć absolutnie żadnego znaczenia, zakładając, że nic po śmierci nie ma.

Jedyne co mnie trzyma w nadziei to niewiedza. Mam nadzieję, że może ludzkość dzięki nauce dalej będzie się rozwijać i dostarczy takiej wiedzy, dzięki której będziemy mogli rozwiązać pewne metafizyczne problemy, a odpowiedzi na te metafizyczne problemy dodadzą nam otuchy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Berzerac (5671 punktów)

>Może lepiej żyć teraźniejszością, bo to wszystko, co mamy.

I tak powinno być. Nie mamy w ogóle (bądź śladowy) wpływ na to, jak świat będzie wyglądał za kilka pokoleń. Nie można przewidzieć decyzji, jakie przyszłe pokolenia podejmą w kwestii ich teraźniejszości, czyli naszej przyszłości, która nas już przecież nie będzie dotyczyć. Ważne jest tylko tu i teraz.

>Jedyne co mnie trzyma w nadziei to niewiedza. Mam nadzieję, że może ludzkość dzięki nauce dalej
>będzie się rozwijać i dostarczy takiej wiedzy, dzięki której będziemy mogli rozwiązać pewne
>metafizyczne problemy, a odpowiedzi na te metafizyczne problemy dodadzą nam otuchy.
>
Ja bym na to nie liczył. Nigdy nie będzie tak, że poznamy odpowiedzi na wszelkie z możliwych pytań, zwłaszcza tych fundamentalnych. Rozwój nauki powoduje tylko, że tych pytań jest jeszcze więcej. Ponieważ ludzki umysł posiada granice poznania. Uważam nawet, że niektórych pytań nie wolno zadawać. Niewiedza bywa zbawienna. Po co zadawać pytania, skoro odpowiedź może nam się nie spodobać?
04-06-2021 16:32 
 Ocena 2 na 2
rogaliczek (669 punktów)
>Po co zadawać pytania, skoro odpowiedź może nam się nie spodobać?

Jeśli powodem zadawania pytań jest pragnienie poznania prawdy, to nie może się nam ona nie spodobać.
04-06-2021 17:53 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Jeśli powodem zadawania pytań jest pragnienie poznania prawdy, to nie może się nam ona nie spodobać.

Ale ta prawda nie zawsze musi się nam spodobać. Może być niewygodna, niezgodna z naszymi oczekiwaniami i nadziejami.
rogaliczek (669 punktów)
Możesz podać konkretny przypadek w jakim miałoby to być korzystne w sensie absolutnym a nie tylko dla chwilowego lepszego samopoczucia?
Berzerac (5671 punktów)
>Możesz podać konkretny przypadek w jakim miałoby to być korzystne w sensie absolutnym a nie tylko dla chwilowego lepszego samopoczucia?

W kontekście wątku jest Bóg .Więc może cos w tym temacie. Czytałem kiedyś książkę -nie pamiętam tytułu ani autora - nieistotne (fikcja literacka) Otóż pewien naukowiec udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że Boga nie ma. I teraz powstał dylemat, czy milczeć i pozostawić świat takim jakim był do tej pory, we względnym porządku i harmonii, w którym ludzie (w większości wierzący) oddają się praktykom religijnym, maja jakieś religijne wartości. Czy też ogłosić swoje odkrycie i pogrążyć świat w chaosie i anarchii. Stawiając się w roli pojedynczego człowieka, przy założeniu, że jesteś wierząca, chciałabyś poznać taką prawdę, która zburzyłaby Twoje dotychczasowe życie?

Istnieje pojęcie tzw "kłamstwa medycznego" Chyba wiadomo o co chodzi. Czy chciałabyś poznać prawdę na temat tego, że jesteś śmiertelnie chora, nie ma ratunku i wkrótce umrzesz?

Kiedy leżałem w szpitalu, rozmawiałem z pewnym człowiekiem w kiepskim stanie psychicznym. Powiedział mi, że gdyby wiedział, że jest jakieś życie po śmierci to dawno popełniłby samobójstwo. Teraz pomyśl, co zrobiłby ten człowiek, gdyby ktoś udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że Bóg istnieje. Dlatego twierdzę, że niewiedza i niepewność mają swoje dobre strony.

Oczywiście znajdą sie tacy, którzy takie prawdy chcieliby znać. Ale nie wszyscy. Istnieją również tacy ludzie, których przed "taką" prawdą należy chronić mając na uwadze ich dobro.
rogaliczek (669 punktów)
>Czy też ogłosić swoje odkrycie i pogrążyć świat w chaosie i anarchii.

Jak sam zauważyłeś to fikcja literacka, zasady społeczno-prawne nie opierają się na wierzeniach w bóstwa, choć zgadzam się, że przy założeniu, że rzeczywiście taki efekt byłby pewnikiem, decyzja o ukryciu prawdy(lub lepiej: stopniowym jej wprowadzeniu do świadomości zbiorowej) mogła by być uznana za moralnie słuszną.

> Stawiając się w roli pojedynczego człowieka, przy założeniu, że jesteś wierząca, chciałabyś poznać taką prawdę, która zburzyłaby Twoje dotychczasowe życie?

Oczywiście, że tak. Wszystkie mózgi są neuroplastyczne i potrafią dostosować swoje modele postrzegania rzeczywistości do aktualnie posiadanych danych.

>Istnieje pojęcie tzw "kłamstwa medycznego" Chyba wiadomo o co chodzi. Czy chciałabyś poznać prawdę na temat tego, że jesteś śmiertelnie chora, nie ma ratunku i wkrótce umrzesz?

Oczywiście, że tak. Ja wiem, że takie emocjonalne motywy występują w książkach czy filmach ale nie róbmy z dojrzałych ludzi-debili.

>Kiedy leżałem w szpitalu, rozmawiałem z pewnym człowiekiem w kiepskim stanie psychicznym. Powiedział mi, że gdyby wiedział, że jest jakieś życie po śmierci to dawno popełniłby samobójstwo. Teraz pomyśl, co zrobiłby ten człowiek, gdyby ktoś udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że Bóg istnieje.

Być może popełniłby samobójstwo, ale co z tego, skoro wiadomo by było, że będzie żył nadal? Zresztą już teraz, mógłby legalnie poddać się eutanazji np: w Belgii i nikomu nic do tego.

>Oczywiście znajdą sie tacy, którzy takie prawdy chcieliby znać. Ale nie wszyscy. Istnieją również tacy ludzie, których przed "taką" prawdą należy chronić mając na uwadze ich dobro.

Nie widzę, żadnej podstawy dla której miałoby to dotyczyć prawd absolutnych.
05-06-2021 21:22 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Nie widzę, żadnej podstawy dla której miałoby to dotyczyć prawd absolutnych.
>
Pozwolę nie zgodzić się z Tobą. Jak zareaguje wierzący, kiedy odbierzesz mu wiarę? Jak zareaguje każdy, kiedy odebrać mu nadzieję?
rogaliczek (669 punktów)
To co, postulujesz aby np: służby nie informowały rodziny o śmierci bliskich, bo może ich to zasmucić?
05-06-2021 21:57 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)
>To co, postulujesz aby np: służby nie informowały rodziny o śmierci bliskich, bo może ich to zasmucić?

Nie zrozumiałaś mnie. Ludzie umierają, tak było jest i będzie. Każdy z tym musi się pogodzić. Taka jest kolej rzeczy i nikt na to nic nie poradzi. A o informowaniu bliskich o śmierci nic mi nie mów, bo z racji wykonywanego zawodu, parę razy miałem nieprzyjemność przynoszenia takich wieści, więc coś na ten temat wiem.
05-06-2021 21:33 
 0 na 2
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Nie widzę, żadnej podstawy dla której miałoby to dotyczyć prawd absolutnych.
>>
>Pozwolę nie zgodzić się z Tobą. Jak zareaguje wierzący, kiedy odbierzesz mu wiarę? Jak zareaguje każdy, kiedy odebrać mu nadzieję?

Mam taką koncepcję, wg której załamanie wiary jest rownoznaczne z zalamaniem się psychicznej osobowości człowieka.

Podstawą każdej osobowości jest wiara taka czy inna, kiedy wiara upada dochodzi do dezorganizacji myślenia.

Mam też taką koncepcję, wg której zmianom osobowości towarzyszy psychoza, chwilowe szalnstwo panujące w umyśle do czasu zanim nie wykształci się w nim nowa wiara, która zacznie go na nowo organizować już wg nowych wartości.

Wg tego masowe załamanie wiary grozi masową psychozą, społecznym szaleństwem.

To już się zdążało w historii ludzkości.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>>
>Podstawą każdej osobowości jest wiara taka czy inna, kiedy wiara upada dochodzi do dezorganizacji myślenia.
>Mam też taką koncepcję, wg której zmianom osobowości towarzyszy psychoza, chwilowe szalnstwo panujące w umyśle do czasu zanim nie wykształci się w nim nowa wiara, która zacznie go na nowo organizować już wg nowych wartości.
>Wg tego masowe załamanie wiary grozi masową psychozą, społecznym szaleństwem.
>To już się zdążało w historii ludzkości.

Zniknęła spora grupa ludzi, którzy zajmowali się produkcją żywności. Na koniec, wykorzystano ich zwierzęce instynkty, do wymordowaniu ludzi, najwyższej kultury.
Miejsce po nich zajęły istoty, nie patrzące na nic, najważniejsze żeby im się stan konta powiększał. Parobka zastąpił robol. Religię mu zastąpił telewizor. Sam sobie musi wybudować hotel robotniczy i założono mu podatkowe chomąto. Żeby robol, nie pojął, kto trzyma lejce, dano mu kartkę do głosowania i wmówiono mu, że za jej pomocą to on wszystkim steruje.
System doskonały, podatki rosną, a robol nie jest w stanie określić, kto imiennie za tym stoi. Wydaje mu się, że jak będą wybory i odda głos na demagogów i populistów, co obiecują niższe podatki to chomąto przestanie mu się wżynać.
Demokratycznie wybrana władza, jak zwykle podnosi podatki i daniny a tym razem ma zamiar "zadbać" o nasze zdrowie. Żebyśmy byli zdrowi, danina ma wzrosnąć do 9%. Nikt się nie zastanawia, ile zarabiają, na naszym "leczeniu", OBCE kartele farmakochemiczne. Obcy specjaliści wprowadzili swoje algorytmy i normy do urzędowego leczenia. Do obsługi tych algorytmów, Polak finansuje kształcenie "lekarzy". W wolnym, demokratycznym kraju, nie ma możliwości uwolnienia się od płacenia haraczu "od zdrowia".
Wiara tworzy społeczeństwo, bez wiary mamy zbieraninę pojedynczych istot, które się zachwycają patrząc na swoje kupione przedmioty i zioną nienawiścią wpajaną z telewizora.
06-06-2021 10:56 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Miejsce po nich zajęły istoty, nie patrzące na nic, najważniejsze żeby im się stan konta powiększał.

Skoro patrzą na stan swojego konta to jednak na coś patrzą.

A może te dawne elity nie potrafiły się z innymi dzielić w tym także władzą, przez co sprowadziły na siebie zagładę.

Czy miałbyś ochotę zabić kogoś, kto czyni dla Ciebie dobro?

Widać dawne elity zbudowały takie społeczne mury zza których nie było już nic widać więc można było sobie dowolnie założyć co znajduje się za murem.

Może dawne elity zostały wymordowane za chciwość i bezwzględność?

Tajna i pośrednia demokracja jest namiastką podzielenia się władzą, zgadzam się z tym, że to jest teatr i że koncepcja oddania w ten sposób władzy w ręce ludu jest całkowicie fałszywa ale mimo to jest czymś więcej niż zrobiła dawna elita.

Jeżeli władasz innymi ludźmi i nie zadbasz o to, żeby wierzyli, że czynisz dla nich dobro to jesteś zgubiony.

Wiara ludzka ma skłonność podążania za prawdą dlatego w gruncie rzeczy władza nad ludźmi musi odbywać się dla ich dobra.

Stąd też koncepcja publicznie jawnej księgi kapitału jako, że kapitalizm jest podstawowym systemem władzy a lud nie ma nawet bladego pojęcia kto nim rządzi i w jakim celu.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>
>Może dawne elity zostały wymordowane za chciwość i bezwzględność?
>Tajna i pośrednia demokracja jest namiastką podzielenia się władzą, zgadzam się z tym, że to jest teatr i że koncepcja oddania w ten sposób władzy w ręce ludu jest całkowicie fałszywa ale mimo to jest czymś więcej niż zrobiła dawna elita.
>Jeżeli władasz innymi ludźmi i nie zadbasz o to, żeby wierzyli, że czynisz dla nich dobro to jesteś zgubiony.
>

"Władzę" prymitywnemu ludowi ODDAJE tylko obca agentura.
Wystarczy KILKU obcych, "demokracja" i rządzą narodem, mordując bezkarnie, każdego kto stanie na drodze ich interesów, w imię "dobra ludu".
Demokracja to jest fałsz i tragedia dla podbitych i zadłużanych narodów.
Każdy co chce bronić swojej społeczności automatycznie staje się wrogiem "władzy ludowej".
Demokracja jest gorsza jak komunizm. Nie do pokonania i na dodatek bardzo zaraźliwa. Poraża, każdego idiotę, dając idiocie kartkę do głosowania. Wywyższanie w ten sposób idiotów jest gorsze jak komunistyczne rozdawnictwo tytułów naukowych idiotom. Komunistyczny idiota mógł jedynie materialnie szkodzić, demokratyczny idiota kartką do głosowania, może: sprzedać siebie, naród i wpędzić w niewolę.
06-06-2021 14:08 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>"Władzę" prymitywnemu ludowi ODDAJE tylko obca agentura.
>Wystarczy KILKU obcych, "demokracja" i rządzą narodem, mordując bezkarnie, każdego kto stanie na drodze ich interesów, w imię "dobra ludu".
>Demokracja to jest fałsz i tragedia dla podbitych i zadłużanych narodów.

Nie jestem pewien czy zgodziliby się z Tobą w tej kwestii niewolnicy.
Może gdyby tobie ktoś sprzedał twoje dziecko do nadludzi jak bydlęcego cielaka to zmieniłbyś nieco zdanie w sprawie demokracji.

Ja jestem zdeklarowanym demokratą - przy czym WYBIERAM DEMOKRATYCZNIE WYŁĄCZNIE BEZPOŚREDNIO I JAWNIE!

Nie wybieram tajnie i pośrednio oraz uznaję tajne i pośrednie wybory za niemoralne. To jest zło!

>Każdy co chce bronić swojej społeczności automatycznie staje się wrogiem "władzy ludowej".

Wielu władców, których władzy lud nie kontrolował, stawali sie wrogiem ludu i pasożytowali na ludzie wraz ze społeczną grupą tzw. "nadludzi".
Sądzę, że demokracja jest społecznym systemem kontroli władców i dlatego chciałbym ją rozciągnąć na kapitalizm poprzez jawny i bezpośredni wybór podatku od jawnej własności, przekazywanego BEZPOŚREDMIO na rzecz pracowników najemnych bez żadnych posiadłości.

>Demokracja jest gorsza jak komunizm. Nie do pokonania i na dodatek bardzo zaraźliwa. Poraża, każdego idiotę, dając idiocie kartkę do głosowania. Wywyższanie w ten sposób idiotów jest gorsze jak komunistyczne rozdawnictwo tytułów naukowych idiotom. Komunistyczny idiota mógł jedynie materialnie szkodzić, demokratyczny idiota kartką do głosowania, może: sprzedać siebie, naród i wpędzić w niewolę.

Twoja pogarda dla drugiego człowieka nie tylko dyskwalifikuje demokrację ale dyskwalifikuje WŁADZĘ jako taką. Nigdy nie uwierzę, że będziesz rządził dla dobra "idiotów" i nic nie wartych ludzi. Przypuszczam, że jak dawne elity, będziesz ich postrzegał jak bydło, wróć już tak postrzegasz zwykłych ludzi.

Uważam, że WŁADZA jest wyłącznym źródłem społeczeństwa i kto atakuje hierarchię osobników, ten atakuje w ogólności całe społeczeństwo dążąc do jego zniszczenia.

Ty atakujesz społeczeństwo poprzez pogardę dla zwykłych ludzi. Nie zgadzam się z Tobą.

Jeżeli masz problem ze sprzedajnością i odpływem soków życiowych całej społeczności do obcej agentury to mam dla Ciebie projekt, który może to zatamować.

To projekt publicznie jawnej księgi kapitału o rozproszonym i kryptograficznie zabezpieczonym zapisie, pod kolektywną kontrolą, zawierającej opis rozkładu własności i jej przepływów.

Dzięki niej całą sprzedajność i wszystkie straty społeczne będziemy widzieli jak na widelcu i każdy w obliczu tej wiedzy będzie musiał podjąć dobre dla siebie samego decyzje.

Mój projekt jest taki, żeby nie wywoływać kolejnej wojny o własność lecz stworzyć publicznie jawną księgę kapitału.

Wchodzisz w to?

Albo publicznie jawna księga kapitału albo to:


Nie warto zabijać się o władzę ani nikogo do tego namawiać.
Należy ludzką władzę uregulować właściwymi umowami, tj. takimi umowami, do których wszyscy przystępują ze zbliżoną wiedzą i nikt nikogo nie próbuje zrobić w konia.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>
>Nie warto zabijać się o władzę ani nikogo do tego namawiać.
>Należy ludzką władzę uregulować właściwymi umowami, tj. takimi umowami, do których wszyscy przystępują ze zbliżoną wiedzą i nikt nikogo nie próbuje zrobić w konia.

Zamieściłeś zdjęcie przedstawiające arabskie domy po amerykańskim ataku.
Uważasz, że Amerykanie będą się przejmować jakimiś umowami ?
Nie po to Amerykanie stworzyli najdroższy na świece przemysł mordowania ludzi, żeby się kimś przejmować.
Żydzi, jak w Los Alamos skonstruowali bombę atomową, to OD RAZU, jej technologię przekazali Żydom do ZSRR. Jesteś w stanie pojąć dlaczego ??
06-06-2021 15:02 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>"Władzę" prymitywnemu ludowi ODDAJE tylko obca agentura.
>Wystarczy KILKU obcych, "demokracja" i rządzą narodem, mordując bezkarnie, każdego kto stanie na drodze ich interesów, w imię "dobra ludu".

To powinno Ci się spodobać

www.onet.p(*)udzen-czekaja/fg117lx,79cfc278

Mogę Ci ten wywiad trochę stracić.

Amerykanie dobrzy, inni źli

Ten fragment jest cool

>Zasymulowanie przyjęcia propozycji werbunkowej?

>Tak, a potem oczywiście udanie się do swojego kontrwywiadu, który, jeśli jest dobry, będzie chciał wejść w taką grę i zrobić z was podwójnych agentów. Dostaniecie od swoich rodaków częściowo fałszywe lub starannie dobrane prawdziwe informacje i będziecie karmić nimi obcy wywiad, udając, że zdradzacie swój kraj. Takie operacje pozwalają na zdobycie bezcennej wiedzy o sposobach działania obcej służby, metodach łączności, zainteresowaniach wywiadowczych wroga.

>Takie gry to naprawdę straszna broń w rękach kontrwywiadu, ale niewielu ludzi jest gotowych na uczestnictwo w takim przedsięwzięciu. Podołają tylko ci, którzy potrafią kłamać bez mrugnięcia okiem. Oficer obcego wywiadu będzie przecież sprawdzał zwerbowanego, wypytywał, będzie podejrzliwy. Rola podwójnego agenta to duże ryzyko, ale jeśli ktoś jest patriotą i ma predyspozycje, to powinien to rozważyć.

Jeżeli to jest jakiś wyraz rozumowania społecznej elity to pozostaje mi jedno.

Tfuuuu!
Dziadostwo!

Takie ludzkie myśli napawają mnie wielkim wstrętem do ludzi. To jest dosłownie umysłowa ohyda.

Ohyda!
haish (2905 punktów)

>Demokracja jest gorsza jak komunizm. Nie do pokonania i na dodatek bardzo zaraźliwa. Poraża, każdego idiotę, dając idiocie kartkę do głosowania. Wywyższanie w ten sposób idiotów jest gorsze jak komunistyczne rozdawnictwo tytułów naukowych idiotom. Komunistyczny idiota mógł jedynie materialnie szkodzić, demokratyczny idiota kartką do głosowania, może: sprzedać siebie, naród i wpędzić w niewolę.

Co by nie powiedzieć, to panuje przekonanie, że demokracja jest pomysłem greckim, jak było na prawdę trudno powiedzieć, przecież w antycznej Grecji istniało niewolnictwo, wiec odwoływanie się
do greckich wartości jest tak na prawdę hipokryzją.
Obecnie kartka do głosowania dla każdego jest kamuflażem i pudrowaniem syfu - nie są czymś niezwykłym etaty zawodowych polityków, którzy 'muszą' zostać wybrani. Mało tego dzięki instytucjom i urzędom międzynarodowym dla polityków, którzy z racji wypalenia się na arenie krajowej biorą udział w 'wielkiej pardubickiej' do Parlamentu Europejskiego, ONZ i innych "geszeftów".

Wyborca nie chcąc być idiotą ma tylko jedno wyjście - olać 'demokratyczne' wybory.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>
>Co by nie powiedzieć, to panuje przekonanie, że demokracja jest pomysłem greckim, jak było na prawdę trudno powiedzieć, przecież w antycznej Grecji istniało niewolnictwo, wiec odwoływanie się
>do greckich wartości jest tak na prawdę hipokryzją.
>

Propagandę historyczną napisali spece od psychologii tłumu, jest to długa bajka, która powinna mieć tytuł "Od niewolnictwa do demokracji". Laik jak wpadnie w tą pułapkę historyczną, to mu się wydaje, że ludzkość uwalnia się od niewolnictwa wprowadzając demokrację. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Historia ludzkości, to ciągły upadek lokalnych kolebek mądrości. Ludzie mądrzy, są zalewani propagandowym bełkotem o wolności, demokracji i wyzwalaniu. Idioci sami pakują się do PRZYGOTOWANEJ pułapki z napisem DEMOKRACJA.
W Grecji istniał PIONOWY podział pomiędzy mądrymi a głupimi. Pomimo tylu lat, mądrzy Grecy są znani i cytowani. "Demokracja" współczesna to jakaś fikcja z POZIOMYM podziałem pomiędzy głupimi a mądrymi. Mądrzy są, tylko ich nie słychać i nie widać. Nie chcą nawet zbliżyć się do tego "demokratycznego" piekła. Mamy za to jazgot, niewolników walczących o władzę, którą traktują, jako szansę wydobycia się ze swojej umysłowej biedy.
Jak to jest możliwe, że osoby prymitywne tak dobrze sobie radzą z geniuszami ??
W starożytnej Sparcie była rada starszych, coś czego dzisiaj nam brakuje.
05-06-2021 21:59 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>Pozwolę nie zgodzić się z Tobą. Jak zareaguje wierzący, kiedy odbierzesz mu wiarę? Jak zareaguje każdy, kiedy odebrać mu nadzieję?

A co to znaczy "odebrać wiarę"?
Jeśli przekonasz wierzącego do niewiary, stanie się niewierzącym. Tylko tyle. Może stanie się innym człowiekiem a może nie. Może stanie się innym - gorszym lub innym - lepszym, nie wiadomo. Może będzie szczęśliwszym, a może nie, nawet jeśli nie, nie uczynisz mu krzywdy

Mnie próbowali odwieść od wiary zajedno niektórzy biskupi "dobrym" przykładem, jak i Paweł P. czy Lumbago pogardą i tchórzostwem. Póki co się nie udało.

Kilka lat temu p. Bogusławski zapytał mnie o to
poszukaj ciekawego wątku "Wiara oświeconych. Pytania do p. Szarley'a" założonego 22-11-2014 22:02 przez Bogusławskiego, jednego z najciekawszych bytowników tego forum, z którym uwielbiałem się.. wadzić
Może się uda przez ten link:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,643658#w643931
Wtedy naprawdę była ciekawa dyskusja

Jeśli ten wątek, zdeklarowanego ateisty i antyklerykała (!) ale samodzielnie myślącego Bogusławskiego przeczytasz bez uprzedzeń, masz moc materii do przemyśleń

Na coś żeś sam wloz, coby myśleć

Piszom, iże nad Kaletami dzisio bydzie burza aże gwołt, zawrzyj łokna i dej pozór na lauba


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
05-06-2021 22:20 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>A co to znaczy "odebrać wiarę"?

Zdyskredytować to w co wierzy

>Jeśli przekonasz wierzącego do niewiary, stanie się niewierzącym. Tylko tyle. Może stanie się innym człowiekiem a może nie. Może stanie się innym - gorszym lub innym - lepszym, nie wiadomo. Może będzie szczęśliwszym, a może nie, nawet jeśli nie, nie uczynisz mu krzywdy

Może przejdzie nad tym do porządku dziennego, a może nie. Ludzie nie zawsze tak samo reagują, a tego przewidzieć się nie da.

>Piszom, iże nad Kaletami dzisio bydzie burza aże gwołt, zawrzyj łokna i dej pozór na lauba

Niy wiym, nie ma mie w döma. W robocie siedza.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Może przejdzie nad tym do porządku dziennego, a może nie. Ludzie nie zawsze tak samo reagują, a tego przewidzieć się nie da.

Nie da się przejść do porządku dziennego po upadku wiary, bo upadek wiary wiąże się z nowym porządkiem dnia.

Można co najwyżej przejść do nowego porządku dnia.

Na tym polega transformacja osobowości, że stajesz się po niej nową osobą.
Już nie jesteś tym kim byłeś wcześniej a zatem nie jest też możliwe, żebyś zachowywał się jak poprzednio.
06-06-2021 12:19 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)
.
>Kilka lat temu p. Bogusławski zapytał mnie o to
>poszukaj ciekawego wątku "Wiara oświeconych. Pytania do p. Szarley'a" założonego 22-11-2014 22:02 przez Bogusławskiego, jednego z najciekawszych bytowników tego forum, z którym uwielbiałem się.. wadzić

Zacząłem czytać. Bardzo ciekawą dyskusję prowadziliście. Sądząc po "plusach" wtedy na tym forum chyba było więcej użytkowników.
06-06-2021 14:15 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>poszukaj ciekawego wątku "Wiara oświeconych. Pytania do p. Szarley'a" założonego 22-11-2014 22:02 przez Bogusławskiego, jednego z najciekawszych bytowników tego forum, z którym uwielbiałem się.. wadzić
>Zacząłem czytać. Bardzo ciekawą dyskusję prowadziliście. Sądząc po "plusach" wtedy na tym forum chyba było więcej użytkowników.

Zapewne, ale za to było mniej zaśmiecających wątki nieuargumentowanymi poglądami.
Dyskusje były dłuższe i bardziej merytoryczne i nie wypadało uciekać od argumentów

Szkoda, że to czas przeszły...

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Szkoda, że to czas przeszły...

Powszechne emocje zmieniły się.

Wstrzeliłeś się ze swoimi emocjami na fali rozwoju określonej kultury ale kultura ewoluuje dalej a ty ze swoimi emocjami zatrzymałeś się.

Argumenty to w gruncie rzeczy to czego chcemy.

Nie zobaczę świata twoimi oczami, nie poczuję sprawiedliwosci twoimi uczuciami ani nie zgodzę się z twoją prawdą, bo tego chcesz. Środowisko zmienia się, ja jestem tym środowiskiem dla ciebie i ty dla mnie albo dostosujemy się i przetrwamy albo nie przystosujemy się i wyginiemy.

Nie ma już miejsca na wyłącznie twoje prawdy.

Wszystkie pootwierały się na prawdy niezgodne z twoją.

MUSISZ ustąpić!
MUSISZ dostosować się!

Głową muru nie przebijesz podobnie jak ja.

MUSIMY dogadać się ale do tego ty MUSISZ zrezygnować ze sporej działki swoich racji i prawd.

Nie ma już tak, że ty będziesz innym definiowal świat i wg twojej definicji podporządkujesz życie innych ludzi własnemu życiu.

Nie będzie już tak jak z Ameryką, że najpierw ty a inni za tobą. Ameryka i ty musicie się z tym pogodzić i wstąpić do szeregu, gdzie jest wasze miejsce.
07-06-2021 08:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Zacząłem czytać. Bardzo ciekawą dyskusję prowadziliście. Sądząc
>> po "plusach" wtedy na tym forum chyba było więcej użytkowników.
> Zapewne, ale za to było mniej zaśmiecających wątki nieuargumentowanymi poglądami.
> Dyskusje były dłuższe i bardziej merytoryczne i nie wypadało uciekać od argumentów
> Szkoda, że to czas przeszły...

Lubiłem czytać Bogusławskiego, a także materiały, które podsyłał.
Nie mniej reagował b. emocjonalnie na różne durnactwa, które ludzie tu wypisywali. I to go chyba spaliło. Jak pamiętam, zapamiętale obnażał ciemną stronę nomen-omen oczytanego Elaspa.
Pamiętam sytuację, w której Elasp pochwalił się znajomością łaciny - to zresztą nie pierwszy i nie ostatni raz, w którym sprowokowany Elasp ratował swoją "wyższość".

Bogusławski chyba się wypalił. Widziałem w nim wyraźnie pod koniec zmęczenie.

Mnie osobiście b. brakuje metodycznego podejścia Liliac (doktoranki medycznej mającej m.in. dostęp do olbrzymich baz danych maukowych) oraz nauczycielki Meretseger. Pewnie podobnie, jak Tobie bigŻyda.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
szarley (54913 punktów)
>Lubiłem czytać Bogusławskiego, a także materiały, które podsyłał.

Czasem próbował wejść na nie swoje tematy. Pamiętam dyskusję, w której przywołał artykuł w Przeglądzie sugerujący zgazowanie węgla w Wałbrzychu zamiast zamykania kopalń.

>Nie mniej reagował b. emocjonalnie na różne durnactwa, które ludzie tu wypisywali. I to go chyba spaliło. Jak pamiętam, zapamiętale obnażał ciemną stronę nomen-omen oczytanego Elaspa.

Bardzo mi się podobały jego dyskusje z Workiem kości, ówczesnym doktorantem z KULu

>Mnie osobiście b. brakuje metodycznego podejścia Liliac (doktoranki medycznej mającej m.in. dostęp do olbrzymich baz danych maukowych) oraz nauczycielki Meretseger. Pewnie podobnie, jak Tobie bigŻyda.
Lista "straconych" jest moc większa. Brakuje mi wspomnianych przez Ciebie dam, ale też Anny Salman, Big_żyd dżentelmenem nie był, ale jak na dzisiejszy poziom forum....

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>ale jak na dzisiejszy poziom forum...

Sam go współtworzysz w reakcji ja to, czego nie chcesz słyszeć.

Nie licz na to, że wasze autorytety i wasze instytucje będą wieczne. Wszystko płynie. Musicie zrobić też miejsce dla nowego i dostosować się.

Mam prawo w rozmowach z tobą nie powoływać się na twoje autorytety i twoje instytucje.

Mam prawo do indywidualnej kreacji, w której sam jestem źródlem swoich poglądów i nie potrzebuje wspierać się myślami innych ludzi. Nie możesz mi tego prawa odebrać.

Ja nie wiedzę niskiego poziomu rozmowy, widzę za to twoje lamentacje, że inni ludzie już nie są do ciebie psychicznie podobni.

Trudno, musisz się z tym pogodzić i zdobyć się na nowe otwarcie. Innego wyjścia ci nie pozostawię.
07-06-2021 13:11 
 Ocena 1 na 1
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>>
>Mam prawo do indywidualnej kreacji, w której sam jestem źródlem swoich poglądów i nie potrzebuje wspierać się myślami innych ludzi. Nie możesz mi tego prawa odebrać.
>

Nikt Ci nie odbiera prawa do tromtadracji.
Ktoś tu na forum podawał przykład psa, który jeździł do Czech się wyszczekać, żeby dać upust swojej tromtadracji.
Lądek Zdrój jest bardzo blisko Czech. Warto sprawdzić, czy czeskie powietrze lepiej służy.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Lubiłem czytać Bogusławskiego, a także materiały, które podsyłał.
>Czasem próbował wejść na nie swoje tematy. Pamiętam dyskusję, w której przywołał artykuł w Przeglądzie sugerujący zgazowanie węgla w Wałbrzychu zamiast zamykania kopalń.

Bogusławski nie był inżynierem. Ze mną inżynierskich tematów unikał.
Ale na rozmowach z nim i tak korzystałem. Uwielbiałem rozmowy z nim o historii religii. W ogóle o historii. Dużo się nauczyłem.

>Bardzo mi się podobały jego dyskusje z Workiem kości, ówczesnym doktorantem z KULu

Oj, worek nie był szanowany na tym forum. Odnoszę wrażenie, że aby rozmawiać tutaj m.in. z Bogusławskim, musiał ubierać twardy gorset.

> Lista "straconych" jest moc większa. Brakuje mi wspomnianych
> przez Ciebie dam, ale też Anny Salman, Big_żyd dżentelmenem nie był,
> ale jak na dzisiejszy poziom forum....

Big_żyd posiadał przede wszystkim olbrzymi zasób wiedzy, miał dobra pamięć i był oczytany.
Wybacz, że o językowej swadzie i tylko wspomnę.
Dzisiejsi bytownicy forum często zapominają co napisali przed godziną i jakie pytania olali.
Smutne.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
07-06-2021 10:25 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Czasem próbował wejść na nie swoje tematy. Pamiętam dyskusję, w której przywołał artykuł w Przeglądzie sugerujący zgazowanie węgla w Wałbrzychu zamiast zamykania kopalń.
>Bogusławski nie był inżynierem. Ze mną inżynierskich tematów unikał.
Formalnie, ja też inżynierem nie jestem Niemniej znam się trochę na eksploatacji kopalin, a ponieważ główny kierunek mojego wysiłku to zawodowe bezpieczeństwo, więc cytowany przez Niego artykuł z Przeglądu rozjechałem. Był to jedyny przypadek w naszych rozmowach, kiedy p. Andrzej się zaparł i przekonać się nie dał

>Ale na rozmowach z nim i tak korzystałem. Uwielbiałem rozmowy z nim o historii religii. W ogóle o historii. Dużo się nauczyłem.
To prawda. Oprócz Andrzeja51 i Big_żyda był jednym z tych, którzy poradzili zmusić mnie do pójścia do biblioteki lub księgarni

>Oj, worek nie był szanowany na tym forum. Odnoszę wrażenie, że aby rozmawiać tutaj m.in. z Bogusławskim, musiał ubierać twardy gorset.
Prowokował czasem, ale p. Andrzej zaprosił go na spotkanie przy winie.

>Big_żyd posiadał przede wszystkim olbrzymi zasób wiedzy, miał dobra pamięć i był oczytany.
Bezsprzecznie
Interesuje mnie historia, ale jak na cieszyniaka przystało dzielę świat na trzy kręgi: Miasto, księstwo i reszta.
Adam nawet z historii Miasta poradził mnie czymś zaskoczyć

>Wybacz, że o językowej swadzie i tylko wspomnę.
To było piękne

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Prowokował czasem, ale p. Andrzej zaprosił go na spotkanie przy winie.

Odbyło się?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
07-06-2021 10:45 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)

>Lista "straconych" jest moc większa. Brakuje mi wspomnianych przez Ciebie dam, ale też Anny Salman, Big_żyd dżentelmenem nie był, ale jak na dzisiejszy poziom forum....

A czy Ty albo Jacek wiecie co się z tym ludźmi stało? Dlaczego nie ma ich już na tym forum? Mnie jeszcze wtedy tutaj nie było, nie miałem przyjemności ich "poznać" Może warto by było wywołać ich do tablicy - nie wiem zakładając wątek "wspomnień czar" Tylko nie wiem czy to ma sens. Niemniej uważam, że nie tylko na tym forum ,ale ogólnie w kraju mądrych ludzi nam trzeba.
07-06-2021 11:10 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>A czy Ty albo Jacek wiecie co się z tym ludźmi stało? Dlaczego nie ma ich już na tym forum?

Niektórzy zostali trwale zbanowani, za moc mniejsze przewinienia niż dziś są powszechne
Inni zniechęcili się po rozpanoszeniu się bez moderacji egzotycznego antynaukowego marginesu i rwaniu dyskusji przez różnych bąkopuszczaczy
Dla jeszcze innych nie do wytrzymania okazały się wynurzenia różnych Hamerlików

Część przeniosła dyskusje do fB na konto A. Bogusławskiego

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
07-06-2021 11:29 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Do szarleya wpisu dodam tyle, że odebranie ówczesnym i wspomnianym tu moderatorkom (liliac, Meretseger) uprawnień spowodowało znaczne obniżenie jakości rozmów. Zaśmiecanie forum stało się nagminne i praktycznie bezkarne, choć zapewne liczba wypisów nieco wzrosła (o to zdaje się chodziło Mariuszowi).

Ludzie pokroju Hamerlika wchodzący tu pod innym nickiem np. po trzecim banie wręcz chwalą się swoją namolnością i poczytują sobie za osiągniecie, że ich wypociny nudzą się już obecnej moderacji na tyle, że za zwykłe śmiecenie nie są już banowani (dawnej nie do pomyślenia).

Bogusławski pisania zaniechał. Podobnie stało się z liliac i Meretseger.
Z Big_żydem sprawa była nieco inna.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
07-06-2021 11:48 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)
>Do szarleya wpisu dodam tyle, że odebranie ówczesnym i wspomnianym tu moderatorkom (liliac, Meretseger) uprawnień spowodowało znaczne obniżenie jakości rozmów. Zaśmiecanie forum stało się nagminne i praktycznie bezkarne, choć zapewne liczba wypisów nieco wzrosła (o to zdaje się chodziło Mariuszowi).
>Ludzie pokroju Hamerlika wchodzący tu pod innym nickiem np. po trzecim banie wręcz chwalą się swoją namolnością i poczytują sobie za osiągniecie, że ich wypociny nudzą się już obecnej moderacji na tyle, że za zwykłe śmiecenie nie są już banowani (dawnej nie do pomyślenia).
>Bogusławski pisania zaniechał. Podobnie stało się z liliac i Meretseger.
>Z Big_żydem sprawa była nieco inna.

Dzięki. Rozumiem. Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>odebranie ówczesnym i wspomnianym tu moderatorkom (liliac, Meretseger) uprawnień spowodowało znaczne obniżenie jakości rozmów. Zaśmiecanie forum stało się nagminne i praktycznie bezkarne

I ty pośród tych śmieci i marnej jakości

A świat taki wielki.

Co jest z twoim angielskim?
W razie czego podciągniesz i poradzisz.

Nie chcesz do "lepszych" ludzi?

Nie chcesz przeprowadzić sie na chronione osledle, gdzie każdy ma ponad przeciętne wynagrodzenie lecz pośród motłochu będziesz tkwił na dzielni?

Dlaczego?
W jakim celu?

Oj boli was ta moderacja.
Zeby ci dali pomoderowac to ty byś juz pokazał im jak się rządzi.
07-06-2021 11:54 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
> zakładając wątek "wspomnień czar"
kazdy mój post, watek o tym. Historia kołem sie toczy, słabnący patriarchat, za 30 lat dochód gwarantowany i mamy prawie raj
07-06-2021 12:02 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)
>> zakładając wątek "wspomnień czar"
> kazdy mój post, watek o tym. Historia kołem sie toczy, słabnący patriarchat, za 30 lat dochód gwarantowany i mamy prawie raj
>
Jak zwykle nie wiem o co Tobie chodzi.
07-06-2021 14:29 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>" Może warto by było wywołać ich do tablicy - nie wiem zakładając wątek "wspomnień czar" Tylko nie wiem czy to ma sens. Niemniej uważam, że nie tylko na tym forum ,ale ogólnie w kraju mądrych ludzi nam trzeba.
>

Policzyłem z ciekawości ile osób mnie oceniło .
Jakieś 400 różnych .

Te 400 ludzi a było ich znaczenie więcej tworzyło społeczność.
Dziś proporcje się zmieniły tak diametralnie.
Że dzień w dzień tematy zakładają te same osoby.

To już jest forum kilku osób. Nawet ich nie wymienie bo już mnie na mdłasci zbiera od samej myśli o ich tworcZosxi.

Wsumie mają czego chcieli.
Lada moment odejda pewnie pozostali. Z kim i o czym będą rozmawiać trolle jak tu zostana?

Kto to nakarmi?
08-06-2021 23:49 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Policzyłem z ciekawości ile osób mnie oceniło .
>Jakieś 400 różnych .
>Te 400 ludzi a było ich znaczenie więcej tworzyło społeczność.
>Dziś proporcje się zmieniły tak diametralnie.
>Że dzień w dzień tematy zakładają te same osoby.
>To już jest forum kilku osób. Nawet ich nie wymienie bo już mnie na mdłasci zbiera od samej myśli o ich tworcZosxi.
>Wsumie mają czego chcieli.
>Lada moment odejda pewnie pozostali. Z kim i o czym będą rozmawiać trolle jak tu zostana?
>Kto to nakarmi?

Powiem tak, na to forum trafiłem niejako przypadkiem. Po przeczytaniu książki "Wieczna Świadomość" miałem masę pytań, na które szukałem racjonalnych odpowiedzi. W google wyskoczyła mi ta strona i po przeczytaniu zawartych tutaj tematów, oraz wypowiedzi uznałem, że zasięgnę tutaj opinii mądrych ludzi. Zalogowałem się więc od razu zakładając wątek. Byłem zaskoczony tak szybką reakcję forumowiczów, oraz faktycznie obiektywną oceną tego zagadnienia. Byłem zafascynowany aktywnością forum, stale pojawiającymi się nowymi ciekawymi wątkami .Później już było tylko gorzej

Wiem, że tacy użytkownicy jak Hamerlik czy okrągły są tutaj dłużej ode mnie, ale uważam, że to
chyba nie upoważnia ich do wypisywania bzdur, które urągają powadze Racjonalista.pl. Uważam, że tego typu jak to określiłeś "trolle" ich absurdalne wpisy, odstraszają przyszłych użytkowników portalu.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wiem, że tacy użytkownicy jak Hamerlik czy okrągły są tutaj dłużej ode mnie, ale uważam, że to chyba nie upoważnia ich do wypisywania bzdur, które urągają powadze Racjonalista.pl. Uważam, że tego typu jak to określiłeś "trolle" ich absurdalne wpisy, odstraszają przyszłych użytkowników portalu.

Uważasz swoje racje za wyższe, swoje emocje za bardziej znaczące, nie Ty pierwszy i nie ostatni.

Twoja ocena mnie nie powstrzyma od wyrażania tego co sądzę. Nie przejmuje się świętymi racjami innych ludzi, nie ustępuje przed ich autorytetm, nie ustępuję przed ich wygładzoną, kulturalną mową.

Chcesz, jak chciwe dziadostwo, zawlaszczyc sobie miano racjonalisty a mi przypisać miano trolla, żeby moje życie podporządkować twoim "świętym" racjom?

No chyba nie!

Może ci "przyszli użytkownicy" nie mają takiej wartości jak sądzisz?

Jeszcze więcej wron na twoim polu, żeby wszystkie krakały jeszcze głośniej kiedy jedna zacznie?
Bez sensu.

Moze więcej sensu jest we wpuszczeniu wróbla na pole.

Żebyś mnie dobrze zrozumiał, z twoje oceny robię sobie NIC!

A inni zrobią z tym co uważają w tym także moderacja. Każdy ma prawo do własnych przemyśleń.
07-06-2021 20:41 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>> Zacząłem czytać. Bardzo ciekawą dyskusję prowadziliście. Sądząc
>>> po "plusach" wtedy na tym forum chyba było więcej użytkowników.
>> Zapewne, ale za to było mniej zaśmiecających wątki nieuargumentowanymi poglądami.
>> Dyskusje były dłuższe i bardziej merytoryczne i nie wypadało uciekać od argumentów
>> Szkoda, że to czas przeszły...
>Lubiłem czytać Bogusławskiego, a także materiały, które podsyłał.
>Nie mniej reagował b. emocjonalnie na różne durnactwa, które ludzie tu wypisywali. I to go chyba spaliło. Jak pamiętam, zapamiętale obnażał ciemną stronę nomen-omen oczytanego Elaspa...

Jacku, dopij wódkę.
06-06-2021 17:58 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Pozwolę nie zgodzić się z Tobą. Jak zareaguje wierzący, kiedy odbierzesz mu wiarę? Jak zareaguje każdy, kiedy odebrać mu nadzieję?
>A co to znaczy "odebrać wiarę"?
>Jeśli przekonasz wierzącego do niewiary, stanie się niewierzącym. Tylko tyle. Może stanie się innym człowiekiem a może nie. Może stanie się innym - gorszym lub innym - lepszym, nie wiadomo. Może będzie szczęśliwszym, a może nie, nawet jeśli nie, nie uczynisz mu krzywdy
>Mnie próbowali odwieść od wiary zajedno niektórzy biskupi "dobrym" przykładem, jak i Paweł P. czy Lumbago pogardą i tchórzostwem. Póki co się nie udało.
>Kilka lat temu p. Bogusławski zapytał mnie o to
>poszukaj ciekawego wątku "Wiara oświeconych. Pytania do p. Szarley'a" założonego 22-11-2014 22:02 przez Bogusławskiego, jednego z najciekawszych bytowników tego forum, z którym uwielbiałem się.. wadzić
>Może się uda przez ten link:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,643658#w643931
>Wtedy naprawdę była ciekawa dyskusja
>Jeśli ten wątek, zdeklarowanego ateisty i antyklerykała (!) ale samodzielnie myślącego Bogusławskiego przeczytasz bez uprzedzeń, masz moc materii do przemyśleń
>Na coś żeś sam wloz, coby myśleć
>Piszom, iże nad Kaletami dzisio bydzie burza aże gwołt, zawrzyj łokna i dej pozór na lauba

Co chcesz od od nieszczęśnika (O.P.K.). Widzisz przecież co zaczyna wyrabiać jak nie ma jakiejkolwiek kontroli i nadzoru. Przecież czytam wypowiedzi jego i jestem przerażony bredniami i bałaganem myślowym, co tylko można nazwać nieuctwem kmiotka po czteroklasówce w systemie wieczorowym, który kłamie mówiąc o skończonej uczelni wrocławskiej. Przecież to jest obrzydliwe zachowanie tak kłamać. To jest po prostu podłe. On wypisuje bzdury i nic Tobie nie wytłumaczy, bo nawet nie wie jakie bzdury wypisuje. W końcu jak moderacja już w zaniku biologicznym, to nie może być dziwnym, iż takie protezy intelektualne wywołują tematy komputerów kwantowych i rozprawiają NIE WIADOMO O CZYM. JA TYLKO TO CO "RODZI" W POCIE CZOŁA, przeglądam i mnie po prostu przeraża. Aż bierze ochota by go zapytać wprost: "Jak Tobie udało się dożyć w takim stanie do tak poważnego wieku....bez mózgu"? Przecież to jest kreatura uznająca zasadę: "Nie każdemu dogodzisz i zadowolisz, ale wkurwić można wszystkich, nawet bez wykształcenia". Ja mam go dość.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
okragly (21676 punktów)

życie jest zdeterminowane, wszystko zostało ustalone w chwili "wielkiego wybuchu",
jesteś kroplą w oceanie
qwery (2864 punktów)
>życie jest zdeterminowane, wszystko zostało ustalone w chwili "wielkiego wybuchu",
>jesteś kroplą w oceanie
>

tak, jestesmy jak ci widzowie w kinie co sie wciagneli w film i uciekaja przed obrazem jadacego na nich pociągu. wszechswiat przez nas patrzy na samego siebie (oczuwiscie to tylko tak na zarty stwierdzam z tym ze patrzy).
04-06-2021 21:05 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>życie jest zdeterminowane, wszystko zostało ustalone w chwili "wielkiego wybuchu",
>>jesteś kroplą w oceanie
>tak, jestesmy jak ci widzowie w kinie co sie wciagneli w film i uciekaja przed obrazem jadacego na nich pociągu. wszechswiat przez nas patrzy na samego siebie (oczuwiscie to tylko tak na zarty stwierdzam z tym ze patrzy).
ja z punktu fizyki szkoly podstawowej, tam wszystko jest zdeterminowane, podobno w fizyce kwantowej występuje przypadek, ale nikt go nie widział, w naszej, widzialnej, rzeczywistości. Tak czy inaczej jest determinizm (Newton) i ew przypadek. Nie ma tu miejsca na Ciebie, Twoje marzenia, pragnienia, wolną wolę.

w raju nie znali czasu, dlatego byli szczęśliwi i zdrowi (ludzie z dzisiejszych plemion "pierwotnych" sa zdrowsi niż mieszkancy np Warszawy (z calym zapleczem edukacyjno - medyczno- sanitarnym)
qwery (2864 punktów)
>>>życie jest zdeterminowane, wszystko zostało ustalone w chwili "wielkiego wybuchu",
>>>jesteś kroplą w oceanie
>tak, jestesmy jak ci widzowie w kinie co sie wciagneli w film i uciekaja przed obrazem jadacego na nich pociągu. wszechswiat przez nas patrzy na samego siebie (oczuwiscie to tylko tak na zarty stwierdzam z tym ze patrzy).
> ja z punktu fizyki szkoly podstawowej, tam wszystko jest zdeterminowane, podobno w fizyce kwantowej występuje przypadek, ale nikt go nie widział, w naszej, widzialnej, rzeczywistości. Tak czy inaczej jest determinizm (Newton) i ew przypadek. Nie ma tu miejsca na Ciebie, Twoje marzenia, pragnienia, wolną wolę.

Nadal sie zgadzam, calkowicie. Twierdza ze jest jakis tam przypadek ale to nielogiczne, predzej sie zgodze na nielokalnosc.

>w raju nie znali czasu, dlatego byli szczęśliwi i zdrowi (ludzie z dzisiejszych plemion "pierwotnych" sa zdrowsi niż mieszkancy np Warszawy (z calym zapleczem edukacyjno - medyczno- sanitarnym)

I znowu IDzD
rogaliczek (669 punktów)
> wszystko zostało ustalone w chwili "wielkiego wybuchu"

Na jakiej zasadzie to zostało ustalone?
05-06-2021 16:51 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>> wszystko zostało ustalone w chwili "wielkiego wybuchu"
>Na jakiej zasadzie to zostało ustalone?
tak jak Ty, zostałeś ustalony w momencie poczęcia (wielki wybuch), wystrzelony z macicy, lecisz jak strzała, targają tobą wichury, burze, pioruny i za jakiś czas spadniesz (wszystko zapisane, tor pocisku artyleryjskiego, spadniesz w miejsce co do cm)
05-06-2021 20:17 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
Ale czy wielki wybuch sam w sobie był losowy czy przez coś zdeterminowany?
05-06-2021 20:36 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Ale czy wielki wybuch sam w sobie był losowy czy przez coś zdeterminowany?

Ja mam taką koncepcję dotyczącą wielkiego wybuchu.

Jeżeli ogrodowy wąż podepniesz do pompy jeden koniec zanurzysz w beczce z wodą a drugim końcem będziesz spryskiwal trawnik to na końcówce ssącej uzyskasz czarną dziurę a na końcówce wytryskujacej uzyskasz wielki wybuch.

Dla wszelkiego robactwa jakie się zalegnie w beczce ssąca końcówka węża będzie horyzontem zdarzeń. Co ten wessie to już przepadło.

Trąby powietrzne są tak zbudowane, że u dołu masz czarną dziurę, u góry masz wielki wybuch a w samym centrum horyzont zdarzeń.

Stan pod trąba powietrzna krzyknij do góry w oko cyklonu i posłuchaj czy wróci jakieś echo. Jeżeli nie wróci to znaczy, że czarna dziura pochłonęła dźwięk i ten przeszedł przez horyzont zdarzeń.
qwery (2864 punktów)
>Ale czy wielki wybuch sam w sobie był losowy czy przez coś zdeterminowany?

Dobra uwaga. Niewiadomo kiedy wyróznić punkt poczatkowy. Ale tak sie tylko bez namyslu mowi mysląc o determiniźmie. Napewno nikt by tak nie stwiedził mowiąc o początku wszystkiego czy braku takiego punktu.
06-06-2021 13:47 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Dobra uwaga. Niewiadomo kiedy wyróznić punkt poczatkowy. Ale tak sie tylko bez namyslu mowi mysląc o determiniźmie. Napewno nikt by tak nie stwiedził mowiąc o początku wszystkiego czy braku takiego punktu.

To nie jest żaden początek wszystkie tylko zwykły horyzont zdarzeń.
Granica, za którą nasze zmysły nie mają zdolności wyjrzeć a zatem też pojąć.

Takich horyzontów zdarzeń w naszej rzeczywistości jest wiele.
Nie mam nawet na myśli czarnej dziury czy zdarzeń w centrum wybuchu supernowej ale tego co dzieje się w drugim pokoju za zamkniętymi drzwiami.

Jeżeli drzwi są zamknięte to nie masz pojęcia, twoje zmysły tam nie sięgają, możesz sobie tylko budować pewne założenia na podstawie własnych doświadczeń, które mogą nie mieć nic wspólnego z prawdą.

Dzięki horyzontowi zdarzeń nieakceptowani społecznie pedofile mają się całkiem dobrze, bo ludzkie zmysły nie są w stanie dojrzeć ich zachowań i wywołać społecznej reakcji.
06-06-2021 18:05 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Dobra uwaga. Niewiadomo kiedy wyróznić punkt poczatkowy. Ale tak sie tylko bez namyslu mowi mysląc o determiniźmie. Napewno nikt by tak nie stwiedził mowiąc o początku wszystkiego czy braku takiego punktu.
>To nie jest żaden początek wszystkie tylko zwykły horyzont zdarzeń.
>Granica, za którą nasze zmysły nie mają zdolności wyjrzeć a zatem też pojąć.
>Takich horyzontów zdarzeń w naszej rzeczywistości jest wiele.
>Nie mam nawet na myśli czarnej dziury czy zdarzeń w centrum wybuchu supernowej ale tego co dzieje się w drugim pokoju za zamkniętymi drzwiami.
>Jeżeli drzwi są zamknięte to nie masz pojęcia, twoje zmysły tam nie sięgają, możesz sobie tylko budować pewne założenia na podstawie własnych doświadczeń, które mogą nie mieć nic wspólnego z prawdą.
>Dzięki horyzontowi zdarzeń nieakceptowani społecznie pedofile mają się całkiem dobrze, bo ludzkie zmysły nie są w stanie dojrzeć ich zachowań i wywołać społecznej reakcji.

No i czy to jest poważne czy brednie Hamerlikańskie?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>No i czy to jest poważne czy brednie Hamerlikańskie?

A kiedy twoi guru rozprawiają o początku czasu i przestrzeni a ty powtarzasz po nich jak papuga to jest na poważnie czy dla jaj?

Powinienem wam wierzyć?

Moje teorie można sprawdzić.

Mozesz dla przykładu odkręcić kran i kiedy strumień wody będzie z niego wypływał zajrzyj do środka i sprawdź co w tam jest.

Nie zajrzysz?
08-06-2021 03:23 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No i czy to jest poważne czy brednie Hamerlikańskie?
>A kiedy twoi guru rozprawiają o początku czasu i przestrzeni a ty powtarzasz po nich jak papuga to jest na poważnie czy dla jaj?
>Powinienem wam wierzyć?
Nie musisz, ale my potrafimy na zawołanie od ręki to co stwierdzamy udowodnić/wyliczyć.
Ty tylko narzucasz jakieś rachityczne pomysły szaleńca autokratycznie i nie umiesz ich udowodnić, co jest jednoznaczne z ich obroną.
>Moje teorie można sprawdzić.
Właśnie że nie, bo nie szanujesz zasad znanej całemu światu zasad fizyki, oprócz Ciebie. Te Twoje teorie nie są teoriami. Nie robisz żadnych założeń do tych "teorii" a wytrzepujesz je strumieniem jak gówna z nogawki spodni.Puste gadulstwo nie jest techniką nowatorskiego widzenia rzeczywistości, co sobie skrzętnie przypisujesz.
>Mozesz dla przykładu odkręcić kran i kiedy strumień wody będzie z niego wypływał zajrzyj do środka i sprawdź co w tam jest.
>Nie zajrzysz?
Znów wynalazłeś dowód na co? Po co mam zaglądać, jak wiem, że to woda wypływa? Bo taka a nie inna jest budowa rurociągu, przez który przepływa woda, bo kran jest elementem odcinającym/zatrzymującym przepływ wody w tym rurociągu? Co to ma być? "Myśl" nowatorska? Z kogo się śmiejesz? Z siebie? Czy liczysz znów, że jakiegoś jelenia upolujesz na tym forum na idiotyczne gadulstwo? Bo tak to niestety wygląda.
Poza tym ta Twoja polszczyzna i nowosłowie rozśmieszające.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie musisz, ale my potrafimy na zawołanie od ręki to co stwierdzamy udowodnić/wyliczyć.

Zatem na zawolanie wylicz mi brak czasu i brak przestrzeni.

Potem podaj mi na zawołanie wzór rozwoju czasu i zaznacz gdzie ten rozwój ma miejsce.

Zaproponowałem ci, żebyś spojrzał "pod prąd", bo wtedy zauważysz, że fale "pod prąd" i "z prądem" rozchodzą się inaczej niż bez prądu.

Odpowiednio silny wiatr może utworzyć horyzonty zdarzeń dla fal akustycznych. Przy odpowiednio silnym wietrze nic nie usłyszysz.

Taki "wiatr" może powstać także w polu grawitacyjnym przez co nie będziesz miał zdolność spojrzeć ani "pod prąd" ani "z prądem". Tak powstają horyzonty zdarzeń.
08-06-2021 09:57 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie musisz, ale my potrafimy na zawołanie od ręki to co stwierdzamy udowodnić/wyliczyć.
>Zatem na zawolanie wylicz mi brak czasu i brak przestrzeni.

Dziwne. To są aksjomaty/pewniki. Pewniki nie potrzebują dowodu Bo są oczywiste i przez to jasne. Np. pewniki Euklidesa.
#1. Przez dwa punkty przestrzeni można poprowadzić tylko jedną prostą.
#2. Dwie proste równoległe wyznaczają tylko jedną płaszczyznę.
W podanym przez siebie systemie Euklides wyróżnił pięć aksjomatów lub pewników płaszczyzny nazywanej później również euklidesową: Dowolne dwa punkty można połączyć odcinkiem. Dowolny odcinek można przedłużyć nieograniczenie (uzyskując prostą). Wszystkie kąty proste są przystające. Z jego aksjomatów wynikają inne zrozumiałe opisy. Co to jest odległość miedzy dwoma punktami przestrzeni? To jest najkrótszy właśnie odcinek prostej między tymi punktami.
Czy Ty żądając bym udowodnił, że nie ma czasu i nie ma przestrzeni będę podważał pewniki? Oczywiste i zrozumiałe, bo Hamerlik ma taką fantazję lub zerową wiedzę? To raczej Ty udowodnij, że nie ma czasu i przestrzeni, bo przeczysz aksjomatom. Zapytam: czy Ty nie czujesz upływu czasu? Ba! Nie widzisz/czujesz "upływu" czasu?
Cytat:
Czas - wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu. Pojęcie to jest również przedmiotem rozważań filozoficznych.
Podam drugie pytanie: Czy Ty nie czujesz przestrzeni?
Cytat:
Przestrzeń - w fizyce oznacza to, co nas otacza i w czym przebiegają wszystkie zjawiska fizyczne. Pojęcie przestrzeni w znaczeniu geometrycznym uległo rozszerzeniu w XX w. po zaakceptowaniu teorii względności Einsteina. W mechanice newtonowskiej oznaczało trójwymiarową przestrzeń euklidesową zawierającą ciała.

#3. Dwie proste krzyżujące się wyznaczają tylko jedną płaszczyznę.
#4. Dowolne trzy punkty przestrzeni wyznaczają tylko jedną płaszczyznę.
Tak wygląda pojęcie aksjomatu/pewnika.
.
>Potem podaj mi na zawołanie wzór rozwoju czasu i zaznacz gdzie ten rozwój ma miejsce.

Odpisuję. Co to jest rozwój czasu? Dlaczego umieszczasz idiotyczne pojęcie/nazewnictwo "rozwoju czasu" w jakimś miejscu przestrzeni? Więc nie masz pojęcia co to przestrzeń i co to czas. Brakuje tylko przypisania tym pojęciom wektorów i kwantowania. No i mamy Hamerlika idiotę w całej krasie.

>Zaproponowałem ci, żebyś spojrzał "pod prąd", bo wtedy zauważysz, że fale "pod prąd" i "z prądem" rozchodzą się inaczej niż bez prądu.

Nieprawda. I tyle w temacie. Nie wierzysz to sobie sam zaglądaj.

>Odpowiednio silny wiatr może utworzyć horyzonty zdarzeń dla fal akustycznych. Przy odpowiednio silnym wietrze nic nie usłyszysz.

Wiatr to ruch ośrodka. Równie dobrze możesz sobie robić doświadczenia na samolocie lecącym z odpowiednią prędkością. Nie potrzeba wiatru.

>Taki "wiatr" może powstać także w polu grawitacyjnym przez co nie będziesz miał zdolność spojrzeć ani "pod prąd" ani "z prądem". Tak powstają horyzonty zdarzeń.

Widzę, że przeżyłeś już takie coś. Jaką ma nazwę ten "wiatr' w polu grawitacyjnym, w Twojej fizyce? Co go wywołuje by powstał? Co mają fale akustyczne w próżni kosmicznej? No bo przeskakujesz z tematu na temat jak głodna wesz po kołnierzu kożucha.
Widzisz, czy nie widzisz, że nie można z Tobą rozmawiać na poważnie. Chyba neandertalczyk byłby sprawniejszy umysłowo.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie musisz, ale my potrafimy na zawołanie od ręki to co stwierdzamy udowodnić/wyliczyć.

Wylicz mi wiek
>Według tego scenariusza ok. 13,799 ± 0,021 mld lat temu

I wyjaśnij wg jakiego czasu to liczysz.
Czy wg czasu początkowego niedorozwinietego czy już rozwiniętego? I z jakiego miejsca czas bierzesz, bo wiadomo, że w każdym miejscu czas jest inny?

pl.m.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasu

A na koniec tego wyliczenia wyjaśnij jeszcze co ty właściwie obliczyłeś, bo sam już nie wiem.

Sorry ale wasze teorie to jakieś BZDURY!
08-06-2021 10:00 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie musisz, ale my potrafimy na zawołanie od ręki to co stwierdzamy udowodnić/wyliczyć.
>Wylicz mi wiek
>>Według tego scenariusza ok. 13,799 ą 0,021 mld lat temu
>I wyjaśnij wg jakiego czasu to liczysz.
>Czy wg czasu początkowego niedorozwinietego czy już rozwiniętego? I z jakiego miejsca czas bierzesz, bo wiadomo, że w każdym miejscu czas jest inny?
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasu
>A na koniec tego wyliczenia wyjaśnij jeszcze co ty właściwie obliczyłeś, bo sam już nie wiem.
>Sorry ale wasze teorie to jakieś BZDURY!

UDOWODNIJ, ŻE TO BZDURY! NIE UCIEKAJ JAK ZWYKLE!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-06-2021 10:05 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie musisz, ale my potrafimy na zawołanie od ręki to co stwierdzamy udowodnić/wyliczyć.
>Wylicz mi wiek
>>Według tego scenariusza ok. 13,799 ą 0,021 mld lat temu
>I wyjaśnij wg jakiego czasu to liczysz.
>Czy wg czasu początkowego niedorozwinietego czy już rozwiniętego? I z jakiego miejsca czas bierzesz, bo wiadomo, że w każdym miejscu czas jest inny?

SPRAWY PORUSZANE PRZEZ Ciebie DEKLASUJA Ciebie.

>pl.m.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasu
>A na koniec tego wyliczenia wyjaśnij jeszcze co ty właściwie obliczyłeś, bo sam już nie wiem.

Aksjomatów NIE MOŻESZ UDOWANIAĆ. NAPISAŁEM. CZYTAĆ TEŻ NIE UMIESZ?
>Sorry ale wasze teorie to jakieś BZDURY!

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-06-2021 10:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Aksjomatów NIE MOŻESZ UDOWANIAĆ. NAPISAŁEM. CZYTAĆ TEŻ NIE UMIESZ?

Czytać umie. Z rozumieniem gorzej więc najwygodniej zaprzeczyć i wtedy już nie trzeba zdobywać się na żaden wysiłek.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-06-2021 13:38 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Aksjomatów NIE MOŻESZ UDOWANIAĆ. NAPISAŁEM. CZYTAĆ TEŻ NIE UMIESZ?
>Czytać umie. Z rozumieniem gorzej więc najwygodniej zaprzeczyć i wtedy już nie trzeba zdobywać się na żaden wysiłek.

No robi sobie jaja holenderskie na tym forum. Sam gówno wie, ale rzucaca się na tematy: czas i przestrzeń. Na kwanty i wektory oraz skalary.
Dam mu zadanie, proste jak świński ogon. Pytanie z fizyki, na egzaminie wstępnym na studia astronomii na UMK w Toruniu. Skoro p*****li bez sensu, to może i sens w końcu znajdzie teraz. Egzamin w formie ustnej/rozmowy z egzaminatorem.
Założenia. Teoretyczne wykluczające oczywistą rzeczywistość.
Kropla wody spada przyciągana grawitacją ziemską na powierzchnię Ziemi z nieskończoności. Uderza w powierzchnię Ziemi.
Pytanie: Ile ciepła się wytworzy w skutek uderzenia?
Dodano uwagę, że dla ułatwienia G=10 i nie ma atmosfery Ziemi. Bo gdyby dodano w pytaniu atmosferę Ziemi, byłby problem czy ona doleci do Ziemi i nie wyparuje zanim doleci.
Tyle danych. W istocie był to podchwyt mający określić sposób rozumowania przyszłego astronoma-fizyka. Z chwilą jak trafiałeś prawidłowo z podejściem do teoretycznego zagadnienia, egzaminujący przerywał i dziękował. Nawet nie wiedziałeś czy zdałeś. Odsyłał do komisji egzaminującej. Miejsc wtedy było 12, a przyjęto 8 adeptów sztuki. Czy widzisz tam (teoretycznie) Hamerlika? On tylko dyskutuje o bzdurach wymyślonych przez siebie w kwestii i nikogo nie słucha. On ma swoją fizykę prywatną której jeszcze nie opublikował, bo jest rewelacyjna, gdzie można kwantować przestrzeń, gdzie jest MOŻLIWOŚĆ KWANTOWAĆ NAWET CZAS, gdzie kwantować można masę, bo jest leniem śmierdzącym, co tworzy właśnie nieuctwo, co Polsce jest niepotrzebne, chyba obecnym rządom.
A NA TYM FORUM ANI BE, ANI ME, ANI KUKURYKU ZE STORONY HAMERLIKA. W ZAMIAMIAN MI p*****lI O AKSJOMATACH I CHCE BYM WYLICZYŁ, ŻE NIE MA PRRZESTRENI I NIE MA CZASU. ON NAWET MÓWIĄC PROSTO, PORUSZA TEMATY KOSMOLOGII, NIE MAJĄC W OGÓLE POJĘCIA NAWET DURNOWATEGO.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>No i czy to jest poważne czy brednie Hamerlikańskie?

Hamerlik tylko Cię wypuszcza na spytki (jak zwykle).
Nie może bez Ciebie żyć


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>No i czy to jest poważne czy brednie Hamerlikańskie?
>Hamerlik tylko Cię wypuszcza na spytki (jak zwykle).
>Nie może bez Ciebie żyć

Muszę właśnie pomyśleć o zmianie środowiska, żeby dalej rozwijać się.
Stąd być może wyssałem już wszystko co mogłem. Trzeba poszukać nowego żeru.

Muszę popróbować w innym języku, to nie to co w rodzimym ale warto się z tym mierzyć i przez to także rozwijać.

Tu jestem dla wielu "Persona non grata", nie traktuje się mnie tu zbyt poważnie, moje idee są często ignorowane i nasłuchałem się tu bardzo złych rzeczy o sobie samym.

Może mi to już wystarczy, jeszcze się zobaczy.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tu jestem dla wielu "Persona non grata", nie traktuje się mnie tu
> zbyt poważnie, moje idee są często ignorowane i nasłuchałem się tu
> bardzo złych rzeczy o sobie samym.

Rób, jak uważasz.
Tutejsi forumowicze jakiś czas temu linkowali inne fora, na których się udzielasz. Na jednym z nich zrobiono ankietę, większość ludzi z którymi tam rozmawiałeś oceniła cię znacznie bardziej radykalnie.

> Może mi to już wystarczy, jeszcze się zobaczy.

A zobaczaj.

> Stąd być może wyssałem już wszystko co mogłem.

Wyssane - dobrze powiedziane.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wyssane - dobrze powiedziane.

A ty po co tu przychodzisz?

Żeby się czegoś dowiedzieć/nauczyć ale poza tym żeby się dowartościować dzięki poniżaniu innych.
Osobiście dostarczyłem ci chyba wystarczająco żeru?
Czy chciałbyś mnie jeszcze bardziej poniżyć?
Ale bardziej już się chyba nawet nie da, bo zrównałeś mnie z dnem.
Na pewno nie raz przyniosło ci to chorą satysfakcję.

Ja mam satysfakcję z czegoś innego, z tego, że mogę wyrzucić z siebie strumień swojej świadomości i nie pozostaję z nim sam na sam, bo taka sprzeczność pomiędzy własnymi poglądami a tymi powszechnie panującymi mogłaby doprowadzić mnie do szaleństwa.

W ten sposób sprzeczność własnego umysłu z innymi umysłami mogę wypchnąć niejako na zewnątrz, poza granicę własnego umysłu i czuję się z tym zdecydowanie lepiej psychicznie. Dlatego to pewnie robię.
08-06-2021 08:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wg mojego postrzegania przyszedłeś tu zupełnie z innego powodu. Nie ukrywałem tego i w przeszłości: dostajesz tu uwagę innych, jakiej próżno ci szukać w realu. Choćby ułamek, a jakże cenny.
Twój "strumień swiadomości" nie jest przez nikogo asymilowany, dlatego trafia, lub prędzej czy później trafi zmieniony w ciebie z powrotem.
Choć namiastkę uwagi rzeczywiście dostajesz.
Tak można długo funkcjonować, pytanie czy warto.
Bo można też na poważnie spróbować co-nieco zobaczyć.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wg mojego postrzegania przyszedłeś tu zupełnie z innego powodu.

Tym razem chodzi zdaje się o moje wybujale ego i potrzebę postawienia się w centrum uwagi innym razem o unikanie odpowiedzialności za swoje wybory, nie jestem pewien nawet co dokładnie masz na myśli wiem jednak, że moje motywy muszą być tak czy inaczej zawsze negatywne.

Cokolwiek wyrazisz do mnie lub o mnie, to zawsze z wrogim nastawieniem.

Znam cie już.

Jestes moim wrogiem.
A skoro nim jesteś zawsze uczynisz dla mnie zło takie czy inne.
Spodziewam się po tobie tylko najgorszego i dobrego po tobie nie spodziewam się nawet w najmniejszym stopniu.
Nawet przypadkiem i przez pomyłkę nie będziesz dla mnie dobry, bo tak uważasz na to, żeby pozostać mi zawsze wrogim.
09-06-2021 08:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Tym razem chodzi zdaje się o moje wybujale ego i potrzebę postawienia się w centrum uwagi innym razem o unikanie odpowiedzialności za swoje wybory, nie jestem pewien nawet co dokładnie masz na myśli wiem jednak, że moje motywy muszą być tak czy inaczej zawsze negatywne.

Nie oceniam tego. Potrzebę uwagi ma każdy z nas. Dziecko w nas, chyba największą.

>A skoro nim jesteś zawsze uczynisz dla mnie zło takie czy inne.

Cóż. Dysonans poznawczy nie bywa miły. Ale nie jest śmiertelny.

> Nawet przypadkiem i przez pomyłkę nie będziesz dla mnie dobry
> bo tak uważasz na to, żeby pozostać mi zawsze wrogim.

Jak wyobrażasz sobie bycie dla ciebie dobrym? Jakiś twój sposób? Np. analogiczny do twojego sposobu na życie emeryta?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-06-2021 09:04 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>> bo tak uważasz na to, żeby pozostać mi zawsze wrogim.
>Jak wyobrażasz sobie bycie dla ciebie dobrym? Jakiś twój sposób? Np. analogiczny do twojego sposobu na życie emeryta?

W moim modelu nie odróżniam emeryta od niemowlęcia. Każdy człowiek ma potrzeby.

W moim modelu społeczeństwo poprzez podatek od własności ma ci zapewnić egzystencjalne minimum i nic więcej.

Cokolwiek więcej musisz sobie zdobyć sam.

W moim modelu wszyscy ludzie przez całe swoje życie mają pownnosc wejsc w posiadanie opodatkowanych środków produkcji, żeby na starość sprzedać je ludziom młodym i zyskać z ich wyprzedaży coś więcej niż wspomniane minimum socjalne.

To, że nie wyobrażasz sobie posiadłości starych ludzi, bo postanowiliście sprzedać się zachodnim Panom to nie jest mój problem.
Nie tworze wlasnej wizji w ramach waszego podlego kapitalizmu opartego na utajnionej i nieopodatkowanej własności.

W moim modelu każdy starzejacy się człowiek ma mieć środki produkcji i to jest jego życiowy obowiązek, żeby wejść w ich posiadanie a także, żeby przez cały czas ich posiadania płacić od nich podatek na rzecz ludzi bez mienia.

Czy to znaczy, że źle życzę starzejącym się ludziom?

Bynajmniej!

Próbuję odzyskać dla nich ich ludzką godność, która za kacykowie srebrniki sprzedaliście zachodnim Panom.
Próbuję na nowo uczynic ich godnymi ludźmi a z tej godność wyniknie dla nich ich osobisty dobrobyt.
09-06-2021 09:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Twój model znam i nie zamierzam o nim tu dyskutować. Nie odpowiedziałeś na pytanie, co znaczy być dla ciebie miłym czy też dobrym osobiscie.

>Czy to znaczy, że źle życzę starzejącym się ludziom?
>Bynajmniej!

Mantra.

> Próbuję odzyskać dla nich ich ludzką godność, która za
> kacykowie srebrniki sprzedaliście zachodnim Panom.
> Próbuję na nowo uczynic ich godnymi ludźmi a z tej godność
> wyniknie dla nich ich osobisty dobrobyt.

Typowo jak Mesjasz

Tylko nie pipc mi tutaj że dla siebie też chcesz dobrze. Jesteś typową ofiarą własnego uporu, z radością cierpisz przez to liczna poniżenia.
A prawdziwego dobra wynika z tego zazwyczaj tyle, co kot napłakał.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>co znaczy być dla ciebie miłym czy też dobrym osobiscie.

Sprzyjać mojemu rozwojowi, dbać o to, żebym rozwiną się.

Przeciwieństwo mojego regresu i wyniszczenia.

Czy tobie takie rzeczy potrzeba tłumaczyć?

O jakim "prawdziwym dobrze" piszesz?
Swoim?

Już ci tłumaczyłem, że błędnie pojąłeś własne dobro i tkwisz w tym błędzie.
Wydaje ci się, że zyskasz na redukcji innych - mylisz się - stracisz.
09-06-2021 09:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>co znaczy być dla ciebie miłym czy też dobrym osobiscie.
>Sprzyjać mojemu rozwojowi, dbać o to, żebym rozwiną się.

Ale co konkretnie w rzeczywistości tego forum?
Nie masz chyba na myśli ślepe przytakiwanie twoim chochołom, czy też pełnemu wewnętrznych sprzeczności H-systemowi.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-06-2021 10:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>O jakim "prawdziwym dobrze" piszesz?

Napisałem "A prawdziwego dobra wynika z tego zazwyczaj tyle, co kot napłakał" - mam na myśli dobra realizowanego w ogólności, nie tylko mojego.
Prawdziwe dobro przede wszystkim to takie, które jest realizowane.

O twoich zamaszystych projektach wciąż tylko gadasz (swoją drogą, od kilku lat już mnie to nie dziwi).


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-06-2021 10:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wydaje ci się, że zyskasz na redukcji innych - mylisz się - stracisz.

Napisałeś kiedyś "nienawiść nie wykształca się bez przyczyny".
Czemu nie kierujesz jej bezpośrednio w stronę ludzi, od których doznałeś kiedyś (jakoś w latach 2008-2013) niszczenia, za to w zastępstwie zmagasz się z 'wrogami' w postaci "anonimowych użytkowników internetu"?
Czy pszczoły po zniszczeniu im gniazda przez niedźwiedzia lecą 10 km dalej na granicę lasu, czekają 10 lat i na końcu uprzykrzają życie zającowi?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-06-2021 09:44 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Typowo jak Mesjasz

Nie poznałem człowieka ale ty go chyba znasz, skoro czynisz porównania.
09-06-2021 10:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Osobiscie nie , ale trudno nie znać.
Na początek polecam lektury Hyama Maccoby'ego i Gezy Versmes'a.
Dużo również pisał o nim nasz forumowicz Andrzej.51 (pewnie nie czytujesz).
Warto również zapoznać się z terminem w Wiki
pl.wikipedia.org/wiki/Kompleks_mesjasza


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-06-2021 10:35 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Osobiscie nie , ale trudno nie znać.
>Na początek polecam lektury Hyama Maccoby'ego i Gezy Versmes'a.
>Dużo również pisał o nim nasz forumowicz Andrzej.51 (pewnie nie czytujesz).
>Warto również zapoznać się z terminem w Wiki
>pl.wikipedia.org/wiki/Kompleks_mesjasza

To on był Mesjaszem czy Kompleksem Mesjasza, bo nie wiem już o kogo ci chodzi.

Oczywiście wiem doskonale do czego zmierzasz.

Jad wylewa ci się aż uszami tyle masz go w sobie.
09-06-2021 11:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pisząc 'jak Mesjasz' miałem na myśli cały kompleks motywacji, które tobą kierują.

> Jad wylewa ci się aż uszami tyle masz go w sobie.

Oczywiście ad personam i ślepe przeczenie cudzej percepcji najłatwiejsze.
Napisałeś kiedyś "nienawiść nie wykształca się bez przyczyny".
Czemu nie kierujesz jej bezpośrednio w stronę ludzi, od których doznałeś kiedyś (jakoś w latach 2008-2013) niszczenia, za to w zastępstwie zmagasz się z 'wrogami' w postaci "anonimowych użytkowników internetu"?
Czy pszczoły po zniszczeniu im gniazda przez niedźwiedzia lecą 10 km dalej na granicę lasu, czekają 10 lat i na końcu uprzykrzają życie zającowi?
Bardzo by to było z ich strony bohaterskie, prawda?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-06-2021 13:16 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Pisząc 'jak Mesjasz' miałem na myśli cały kompleks motywacji, które tobą kierują.

No oczywiście, że nie porównywałeś mnie do Mesjasza a chciałeś jedynie ponizyc moją motywację.

Przecież to wiadomo od początku a wiadomo, bo kazda twoja akcja i reakcja w związku ze mną jest wymierzona w redukcję mojego znaczenia.

Masz eksremalnie wrogie nastawienie i już nawet wątpię czy jest to dla ciebie świadome. Tu raczej działa instynkt.

"Przepraszam", że próbuje odzyskać kontrolę nad nad własnym życiem i zapewnić sobie dobrobyt.

Chcesz mi ukraść ludzką godność. Przewlaszczyc cała godność dla siebie. Jesteś mi wrogiem i chcąc nie chcąc muszę się przed twoja wrogością bronić zanim mnie zredukujesz i podporządkujesz moje życie twojemu.
09-06-2021 14:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No oczywiście(..) chciałeś jedynie ponizyc
> (..) kazda twoja akcja i reakcja(..) jest wymierzona w redukcję
> mojego znaczenia. Masz eksremalnie wrogie nastawienie (..) Chcesz mi
> ukraść ludzką godność. Przewlaszczyc cała godność dla siebie.
> Jesteś mi wrogiem (..) muszę się przed twoja wrogością bronić
> zanim mnie zredukujesz i podporządkujesz moje życie twojemu.

Jak zwykle ad personam i obarczanie plagami egipskimi.
Bez komentarza.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-06-2021 16:34 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Jak zwykle ad personam i obarczanie plagami egipskimi.
>Bez komentarza.

A twoje wywody o moich alimentach, długach zawodzie windykatora itd. w reakcji na moje postulaty polityczne żadnym ad personam nie było?

Bez komentarza.

Skąd jak sądzisz moje przekonanie o twojej wrogosci?
Z kosmosu?

Nie, zapracowałeś na nie.
Teraz masz to czego widocznie chciałeś.
Masz we mnie wroga.
Nie jestes już człowiekiem bez wrogów.
10-06-2021 08:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A twoje wywody o moich alimentach, długach zawodzie
> windykatora itd. w reakcji na moje postulaty
> polityczne żadnym ad personam nie było?

Yyy.. ten 'strumień świadomości' to postulaty polityczne? Hm.
Po prostu historia życia wiele tłumaczy.

> Nie jestes już człowiekiem bez wrogów.

Jak widać, nie tylko ja.
Dla mnie wrogiem nie jesteś, ale w związku z tym co piszesz można zauważyć, że chyba dlatego ludzie wobec ciebie są nieufni.
Wolą być 'anonimowymi użytkownikami Internetu'.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-06-2021 15:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> mogę wyrzucić z siebie strumień swojej świadomości i nie pozostaję
> z nim sam na sam, bo taka sprzeczność pomiędzy własnymi poglądami
> a tymi powszechnie panującymi mogłaby doprowadzić mnie do szaleństwa

Strumień twojej świadomości w środku (przed wyrzutem) jest z czymś lub kimś sprzeczny? Z kim?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Strumień twojej świadomości w środku (przed wyrzutem) jest z czymś lub kimś sprzeczny? Z kim?

Ze mną.
Jako domorosły psycholog powinieneś wiedzieć, że każda psyche jest wewnętrznie podzielona w mniejszym lub większym stopniu i każdy umysł myśląc prowadzi wewnętrzny dialog, w którym do głosu dochodzą naprzemiennie różne i nierzadko sprzeczne ośrodki mózgu, które najwyraźniej dążą do odmiennych celów.

Kiedy wylejesz swoje myśli na zewnątrz i uruchomisz procesy psychiczne u innych ludzi a za nimi wejdziesz w interakcje z nimi wyrzucasz niejako z siebie tę sprzeczność i stajesz się wewnętrznie bardziej spójny. Tak to odczuwam. Wtedy nie kłócę się już sam ze sobą ale z innymi ludźmi. Jest mi z tym łatwiej, tzn. z tą wyższą spójnością wewnętrzną. Jest mi lepiej z konfliktem ideologicznym na zewnątrz niż wewnątrz.

Początkowo źle zrozumiałem twoje słowa a to dlatego, że gdy chodzi o ciebie zawsze jestem nastawiony na to, że będziesz atakować. W pierwszym odruchu zakładam, że wszystko co od ciebie pochodzi jest przejawem agresji i nie dopuszczam myśli, że mógłbyś przejawić po prostu zainteresowanie.

Tak się lubimy.

Lubie cie baaaaardzo jeżeli znasz się na ironii.
09-06-2021 08:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zadziwia mnie twoja znajomość tych procesów. To wszystko oczywiście teoria.
Nie mniej, gdybyś chciał znać teorię z którą zgadza się spora liczba specjalistów (nie tylko ty sam): kiedy komunikujemy się z ludźmi na zewnątrz, oni na początku przede wszystkim badają niespójności. U ciebie jest ich wiele, na tym tle oceniają jakoś to, co słyszą. ewent mierzą zaufanie do interlokutora, lub jego brak.

> Kiedy wylejesz swoje myśli na zewnątrz i uruchomisz procesy
> psychiczne u innych ludzi a za nimi wejdziesz w interakcje z nimi
> wyrzucasz niejako z siebie tę sprzeczność i stajesz się wewnętrznie bardziej spójny.

Wyrzucany na zewnątrz strumień wewnętrznych sprzeczności powoduje zazwyczaj niewiele wiecej, niż nieustający konflikt z osobami z zewnątrz.
Towarzyszy rzecz jasna temu chwilowa ulga. Ale zarazem to pułapka. 90% uwikłanych w wewnątrzne sprzeczności, skazanych jest na kręcenie się w kołko wokół swojej biedy.
O współpracy z innymi, pokoju itd, mogą tylko marzyc. W skrajnych przypadkach usuwani są przez społeczność z otoczenia (infmamia).
Nikt nie lubi przebywać z osobą, która nie rozwiązała swoich wewnętrznych sprzeczności i nie uzgodniła z nimi spójnego stanowiska.
I tak to człowiek bije się dalej na zewnątrz.. ale przede wszystkim ze swoimi emocjonalnymi stanami i głosami: stawiając chochoły, walcząc z nimi itd.
Choć myśli, że bije się z innymi. Co gorsza, myśli, że prowadzi go to w dobrą stronę.
W realu natomiast staje się coraz bardziej wypchnięty, samotny i cierpiący.

Nigdy nie zapyta, czy np. jego twarzystwo innemu coś daje. On po prostu "wie".

Ale i na to w tym chocholim kółku zdnajduje chwilowa ulgę: z pomocą przychodzi system zaprzeczeń, projekcji oraz marzeń.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie rozumiem co z wszystkich naszych osiągnięć, dzieł, wytworów, jeśli nie będą one wieczne i przeminą.

Nasze ciała i czynności będą czynnikiem, budulcem, fundamentem, środowiskiem następujących po nas ciał i czynności, tak jak nasze ciała i działania są wynikiem naszych przodków i ich środowiska.

Nic w naturze nie ginie a jednie zmienia postać.
Wszystko płynie.

W gruncie rzeczy nie masz żadnego wyboru, musisz zrobić to, do czego zostałeś stworzony.
Twoje negatywne emocje to tylko kolejne motywacje do określonego działania.

Życie jest trudne i żeby przetrwać trzeba walczyć o przetrwanie.
Poczucie braku celu to tylko powierzchowność. Zrobi się chłodno i głodno a cele magicznie się odnajdą na nowo.
09-06-2021 11:00 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie rozumiem co z wszystkich naszych osiągnięć, dzieł, wytworów, jeśli nie będą one wieczne i przeminą.
>Nasze ciała i czynności będą czynnikiem, budulcem, fundamentem, środowiskiem następujących po nas ciał i czynności, tak jak nasze ciała i działania są wynikiem naszych przodków i ich środowiska.

Q.wa naprawdę nie wiem co mu chodzi. NASTĘPNY MANIEST SIĘ RODZI CZY CO?

>Nic w naturze nie ginie a jednie zmienia postać.
>Wszystko płynie.
>W gruncie rzeczy nie masz żadnego wyboru, musisz zrobić to, do czego zostałeś stworzony.

A skąd wiesz do czego Ty zostałeś stworzony? Do robienia gnoju na forumach?

>Twoje negatywne emocje to tylko kolejne motywacje do określonego działania.

Ty emocji nie masz przecząc podstawowym prawom fizyki i ekonomii? Robisz to na chłodno, zimno wręcz, by wkurwiać to forum?

>Życie jest trudne i żeby przetrwać trzeba walczyć o przetrwanie.

Nie Twoimi metodami.

>Poczucie braku celu to tylko powierzchowność. Zrobi się chłodno i głodno a cele magicznie się odnajdą na nowo.

O co chodzi w tej Twojej wypowiedzi? Nie rozumiem.

Pisz do cholery po polskiemu. Co to za wyznania? Masz nas za idiotów równym sobie, szukasz na tym forum jeszcze większych jak Ty? No Ty stanowisz skrajność.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>Może lepiej żyć teraźniejszością, bo to wszystko, co mamy.

Nie, bo to masz za darmo - tak czy siak.

Twoim zadaniem jest wyznaczanie i realizowanie swoich celów,
a nie bierne przyglądanie się jak życie przemija!
07-06-2021 21:00 
 Ocena 2 na 2
qwery (2864 punktów)
>>Może lepiej żyć teraźniejszością, bo to wszystko, co mamy.
>Nie, bo to masz za darmo - tak czy siak.
>Twoim zadaniem jest wyznaczanie i realizowanie swoich celów,
>a nie bierne przyglądanie się jak życie przemija!
>

No, niech tam kazdy po swojemu, ale faktycznie,
, przynajmniej jesli o mnie chodzi, takie podejście jest jak walec, wszystkie trudnosci stają sie czymś do rozgniecenia, i jest po co się toczyć. Zalecam tez przemyslenie tych celów by w wieku 60 lat nie okazalo się że np nowy mercedes jednak nie nadaje zyciu sensu. Stare sposoby sa najlepsze - dzieci
08-06-2021 08:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Stare sposoby sa najlepsze - dzieci

Zauważ, że i te 'sposoby' nie zawsze rozwiązują problem.
Dzieci prędzej czy później odchodzą, zakładają swoje rodziny, żyją swoim życiem a Ty jakoś po 50tce musisz swoje zaaranżować na nowo już bez nich. Tudzież co jakiś czas (raczej rzadziej niż częściej) z wnukami.

Gorzej, gdy angażujemy swoje życie w "ratowanie życia" potomków (np. mam w rodzinie dalekiego wujka, który na nowo stara się troszku połatać życie 40letniej córce).

Jedni zwą to pomaganiem, inni próbą ulżenia niewygód. Ale jak ma się zdrowo po 60tce to trudno się już nosi worki z klejem do płytek czy też dogląda fachmanów itd.

Inna historia: kilkanaście lat temu chodząc w jednym z podkarpackich miasteczek po cmentarzu gdzie lezą moi dziadkowie, zauważyłem grób usłany kwiatami, zadbany. W marmur wklejone cztery fotografie młodych ludzi. Data śmierci u wszystkich ta sama.

Pytając cioci o ten grób usłyszałem historię wypadku samochodowego. Matka straciła w nim za jednym zamachem wszystkie dzieci. Jakiś czas po wypadku wyprowadziła się ze swojej wioski i przeniosła kilkadziesiąt km do wspomnianego miasteczka, związała z nowym partnerem.
Później grób zabrała ze sobą. Ojciec dzieci zmarł niedługo po wypadku (być może myślał wcześniej Twoimi kategoriami o szukaniu sensu życia).


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
qwery (2864 punktów)
>> Stare sposoby sa najlepsze - dzieci
>Zauważ, że i te 'sposoby' nie zawsze rozwiązują problem.

Bo to zalezy co jest problemem, brak sensu czy samotnosć, nadmiar czasu.

>Dzieci prędzej czy później odchodzą, zakładają swoje rodziny, żyją swoim życiem a Ty jakoś po 50tce musisz swoje zaaranżować na nowo już bez nich. Tudzież co jakiś czas (raczej rzadziej niż częściej) z wnukami.
>Gorzej, gdy angażujemy swoje życie w "ratowanie życia" potomków (np. mam w rodzinie dalekiego wujka, który na nowo stara się troszku połatać życie 40letniej córce).
>Jedni zwą to pomaganiem, inni próbą ulżenia niewygód. Ale jak ma się zdrowo po 60tce to trudno się już nosi worki z klejem do płytek czy też dogląda fachmanów itd.
>Inna historia: kilkanaście lat temu chodząc w jednym z podkarpackich miasteczek po cmentarzu gdzie lezą moi dziadkowie, zauważyłem grób usłany kwiatami, zadbany. W marmur wklejone cztery fotografie młodych ludzi. Data śmierci u wszystkich ta sama.
>Pytając cioci o ten grób usłyszałem historię wypadku samochodowego. Matka straciła w nim za jednym zamachem wszystkie dzieci. Jakiś czas po wypadku wyprowadziła się ze swojej wioski i przeniosła kilkadziesiąt km do wspomnianego miasteczka, związała z nowym partnerem.
>Później grób zabrała ze sobą. Ojciec dzieci zmarł niedługo po wypadku (być może myślał wcześniej Twoimi kategoriami o szukaniu sensu życia).
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.


Rześ sie napisał a tu sprawa jest prosta. Nie ma gwarancji. To najlepszy sens moim zdaniem, bo zgodny z biologią. Ale ryzyko nadal jest.
Mozna by zapytac - ci jak nie mozna mieć dzieci? Ano wyedy mozna sobie znalesć cokolwiek innego i zyć szczesliwie (w miare), poprostu u kresu zycia nie pomyslisz - "szkoda ze nie zadbalem by mieć dzieci, stracilem coś bardzo waznego, szanse i nadzieje na jakakolwiek forme wiecznosci"
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ano wyedy mozna sobie znalesć cokolwiek innego i zyć szczesliwie
> (w miare), poprostu u kresu życia nie pomyslisz - "szkoda ze nie
> zadbalem by mieć dzieci, stracilem coś bardzo waznego, szanse i
> nadzieje na jakakolwiek forme wiecznosci"

Coś w tym jest, choć co do 'cokolwiek" to nie do końca się zgadzam.

Nie wiem czy to tylko moja preferencja, ale wśród bohaterów książek czy też wśród filmów najbardziej wciąga mnie zawsze scenauriusz, w któym bohater staje po stronie życia. Czy to film kryminalny, czy opowieśc epicjka itd im bardziej realna (bliska rzeczywistości) tym lepiej.
Motywy to ratowanie cudzego życia (cudzego dziecka) czy też ratowanie społeczenstwa. W książce "Niemiecki Taniec" Marii Nurowskiej jedna z bohaterek ratuje swoją bratanice z pożogów wojny. Późniiej wyjeżdża do Afryki pomagać tamtejszym autochtonom, pod koniec życia rozwiązując swój kluczowy konflik.. i znów wątek poboczny to stanięcie po stronie życia.

Bohater książki Johna Irvinga 'Świat według Garpa' żyje tak naprawdę dla jednej chwili, ona jak sie okazuje, nadaje mu ostatecznie sens (na koncu).
Bohater 'Gladiatora' podobnie: po życiu w 99% wypełnionym wojowaniem i zabijaniem.. ratuje Rzym przed podłym i zdegenerowanym władcą, pchając Rzym ostatecznie w bardziej demokratycznym kierunku.

Już w realu, podobnie było z wypchniętym poza społeczność religijną Spinozą, który został pozytywnie uwieczniony na kartach historii.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
qwery (2864 punktów)
Tak. Jak nie ma wlasnych dzieci to jak najbardziej dzieci rodzenstwa, i reszty rodziny w pierwszej kopejnosci sie nadadzą by o nie zadbać, reszta spolecznosci to często nadal biologia, więc też sie nada by nadać zyciu sens nie tylkk że tak to nazwe - memowy (od mem). Poprostu trzeba rozszerzyć horyzont, na dobrostan nieco większej grupy niż zstępni. A ze literatura, ale nie tylko, do takich postaw namawia, no wiadomo, najlepsze poswiecenie to to ktore ponosi ktoś na naszą rzecz
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> najlepsze poswiecenie to to ktore ponosi ktoś na naszą rzecz

Oj, gdyby to było takie łatwe!
W koło pełno roszczeniowych dużych dzieci, co do których rodzice ponieśli kiedyś spore poświęcenie, a one kolejnym ludziom nic.
www.youtube.com/watch?v=Wc2bdEKSbic


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
witamziomy (536 punktów)
>Wiem, że według niektórych panuje pogląd, że sensu nie ma i że to ludzie nadają sens czemuś, ale
>chyba z sensem, jakimś większym celem łatwiej się żyje.
>Gdybym miał nadać sens czemuś, jakiejś rzeczy, jakiemuś zjawisku, jakiemuś osiągnięciu, czy dziełu.
>To na pewno musiałoby to być coś nieprzemijającego. Coś co będzie mieć wpływ na przyszłość (na
>przyszłość zawsze, a nie w ciągu najbliższych kilku, kilkuset lat, ale załóżmy za kilkaset miliardów
>lat)
>Nie rozumiem co z wszystkich naszych osiągnięć, dzieł, wytworów, jeśli nie będą one wieczne i
>przeminą. Będą istnieć w krótkim jak na perspektywę Wszechświata odcinku czasu i ich nie będzie.
>Jedyną nadzieję mogę mieć w tym, że ludzkość tak się rozwinie, że będzie można stworzyć coś
>wiecznego, a dołożenie cegiełki w tym kierunku poprzez rozwój nauki miałby sens.

Nie da się stworzyć czegoś wiecznego. Co do zasady, jeżeli coś ma początek to będzie miało i koniec. Wieczność jest wiecznością gdyż nie ma początku.



>Jedyne co mnie trzyma w nadziei to niewiedza. Mam nadzieję, że może ludzkość dzięki nauce dalej
>będzie się rozwijać i dostarczy takiej wiedzy, dzięki której będziemy mogli rozwiązać pewne
>metafizyczne problemy, a odpowiedzi na te metafizyczne problemy dodadzą nam otuchy.

Wiedza dająca otuchę jest dostępna, tylko większość nie jest w stanie jej przyjąć i zaakceptować.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365