Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dzieci - zabójcy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-12-2011 20:43prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Dzieci - zabójcy
Ocena 1 na 1
Po obejrzeniu dzisiejszych wiadomości jestem wstrząśnięta.
Najpierw dowiedziałam się o szesnastolatku, który miał długi karciane i zamordował dla pieniędzy, nożem, 65-letniego taksówkarza.
Cytat:
Zatrzymany przez policję 16-latek przyznał się do zabójstwa i być może będzie sądzony tak jak osoba dorosła.

wiadomosci(*)_campaign=Feed: Dziennik-PL (RSS+-+Dziennik)
Następnie usłyszałam i obejrzałam relację o dwunastolatku, który na Florydzie z premedytacją zabił swego dwuletniego braciszka i podobnież jeszcze do tego wykorzystał seksualnie jakieś inne dziecko.
Jest sądzony przez sąd amerykański jak dorosły.

I nie są to jakieś wyjątki.
W 1993 roku sąd brytyjski skazał na więzienie dwóch dziesięciolatków Jona Venablesa i jego kolegę Roberta Thompsona. Za to że :
Cytat:
uprowadzili z centrum handlowego dwuletniego Jamesa Bulgera. Dziecko zaprowadzili w pobliże torów kolejowych w Liverpoolu, gdzie katowali je cegłami i metalowymi prętami oraz wlewali farbę do oczu. Następnie położyli dwulatka na torach. Po dziecku przejechał pociąg.

We Francji do więzienia mogą trafić już 13-letnie dzieci.

W związku z powyższym mam następujące pytanie. Czy w tego typu i w innych kryminalnych sprawach dzieci, 10-cio, 12-to, 16- letnie mogą odpowiadać za swoje czyny jak osoby dorosłe? A te czyny były przecież wynikiem jakichś podjętych przez nie decyzji.
Widocznie mogą skoro sądy je skazują.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Czy w tego typu i w innych kryminalnych sprawach dzieci, 10-cio, 12-to, 16- letnie mogą odpowiadać za swoje czyny jak osoby dorosłe?

Nie ma czynów bez odpowiedzialności. Kwestia wieku jest drugorzędna.

Pewien mistrz zenu powiedział, że wśród chwastów też są ludzie.
Jest i odwrotnie: wśród ludzi też są chwasty.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie ma czynów bez odpowiedzialności.

Nie zgodziła bym się z tą tezą.
Aby być odpowiedzialnym za dokonany czyn należy go popełniać świadomie.
A znane są przeszkody ograniczające, bądź znoszące zupełnie świadomy charakter czynów.
Takimi przeszkodami są np.
1. niewiedza (ignorantia)
2. uczucia (passiones, concupiscentia)
3. strach (metus)
4. przymus, gwałt (violentia)
5. błędne opinie i uprzedzenia
6. nałogi
7. choroby psychiczne ( morbi psychici).
Czy dzieci są świadome ( i od kiedy) popełnianych przez siebie czynów (podejmowanych decyzji) i czy w związku z tym są za nie odpowiedzialne, czyli np. m.in podlegające odpowiedzialności karnej?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
07-12-2011 22:31 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Aby być odpowiedzialnym za dokonany czyn należy go popełniać świadomie.

Świadomość należy do definicji czynu. Podobnie konsekwencje. Np. pociągnięcie za spust może, ale nie musi być elementem czynu.

>Czy dzieci są świadome ( i od kiedy) popełnianych przez siebie czynów...

Niektóre tak, inne - nie. Od kiedy? Arbitralnie ustalenie wieku odpowiedzialności jest śmieszne. Są bowiem siwi smarkacze i zasmarkani starcy. To kwestia indywidualnego badania przez biegłych. Kalendarzowa pełnoletniość (np. 18 lat) jest jedynie dowodem braku wyobraźni ustawodawcy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>pociągnięcie za spust może, ale nie musi być elementem czynu.
Pociągnięcie za spust jest niewątpliwie czynem. Może tylko ono nastąpić z różnych motywów. Np. w celu zabicia z premedytacją żony i jej kochanka, albo w celu zastrzelenia dzika, który okazał się być żoną myśliwego, ale on strzelał do dzika i nie wiedział (ignorantia) że to żona.
Cytat:
Zastrzelił żonę na polowaniu, bo wziął ją za dzika
wiadomosci(*)dzika,1,4847607,wiadomosc.html
Albo w celu wystrzelenia na wiwat, a tu kulka w kogoś rykoszetem trafiła.
> Niektóre tak, inne - nie.
Tu nie chodzi o to czy niektóre tak, a inne nie, tylko o to czy w ogóle.
Np. prawodawstwo polskie osądza dzieci po 13 roku życia. Czyli uważa, że dopiero wtedy , po ukończeńiu 13 lat ich mózgi są na tyle rozwinięte a myślenie krytyczne na tyle krytyczne, że wiedzą co czynią i mogą za to ponosić odpowiedzialność.
Ale jak widzimy, w USA czy w GB skazuje się dzieci młodsze. Tam jest wyrażnie napisane , że :
Cytat:
12 Year Old Cristian Fernandez Is Youngest To be Tried As Adult For Murder
www.theflo(*)lt-murder-jacksonville-florida
Skąd się więc biorą te różnice? U nas ten chłopczyk by dostał co najwyżej opiekę kuratora, bo nawet nie poprawczak. A tam grozi mu dożywocie. I to prawdziwe dożywocie , że nigdy nie opuści więzienia, a nie takie dożywocie light, jak u nas.
A przecież psychologia amerykańska jest wiodącą psychologią we świecie.
Sądzę, że Cristian był badany przez psychologów.
A o sądzeniu 10 latków to już w ogóle w Polsce nie mogło by być mowy.
Jeśli więc są różnice to muszą one z czegoś, tak mi się wydaje, wynikać. Powinny się opierać na jakichś racjonalnych przesłankach, albowiem decyduje się tu o całym życiu człowieka. Czy dostrzegasz takie przesłanki?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 10:21 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Pociągnięcie za spust jest niewątpliwie czynem.

Można pociągnąć za spust nie chcący. Za spust może pociągnąć niemowlę. Mogę sobie wyobrazić jeszcze jakieś niezwykłe sytuacje: padaczki, parkinsony, itp. Działanie człowieka nie musi być zawsze czynem. Temu niech towarzyszy świadomość (wiedza) przesłanek, sprawność wykonania, świadomość konsekwencji, coś, co nazywamy premedytacją, a więc namysłem, może coś jeszcze.

>Np. prawodawstwo polskie osądza dzieci po 13 roku życia. Czyli uważa, że dopiero wtedy , po ukończeńiu 13 lat ich mózgi są na tyle rozwinięte...

Mózgi są jak twarze: każda jest inna. A jeśli ktoś ma 12,5 roku? Poczytalność i odpowiedzialność powinno badać się w każdym takim przypadku, a nie dla wygody sędziego ustalać na np. 13 lat. Bo wkrótce się okaże, że jakiś dziewięciolatek zabił siostrzyczkę z premedytacją. I co?

>Skąd się więc biorą te różnice? U nas ten chłopczyk by dostał co najwyżej opiekę kuratora, bo nawet nie poprawczak. A tam grozi mu dożywocie.

Brakuje nam wiedzy co do szans resocjalizacji takiego młodego człowieka. Weźmy też pod uwagę, że dziecko nie zawsze było traktowane tak samo. To zdaje się pomysł Oświecenia żeby dzieci traktować jak dzieci, a nie jak małych dorosłych. W historii bywało różnie.

>Jeśli więc są różnice to muszą one z czegoś, tak mi się wydaje, wynikać. Powinny się opierać na jakichś racjonalnych przesłankach, albowiem decyduje się tu o całym życiu człowieka. Czy dostrzegasz takie przesłanki?

Psychologię zwykło się od pewnego czasu traktować jako naukę przyrodniczą, a nie jako daleką konsekwencję jakiejś np. religijnej doktryny. Jeśli chcemy osadzić prawo na podstawach naukowych, należałoby przyjąć jakąś spójną koncepcję człowieka, taką samą tu, jak i tam. Do tego nam daleko. Być może precyzyjne badania kodu genetycznego rzucą nieco więcej światła na nasze człowieczeństwo. W tej chwili wiele wyroków sądu sprawia wrażenie improwizacji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Działanie człowieka nie musi być zawsze czynem.
Zawsze jest czynem. Może być jedynie czynem o różnym stopniu świadomości i w związku z tym różnym stopniu odpowiedzialności.
Na tym się przecież opierają wyroki sądowe.
Do biegłych zaś należy ustalenie czy dany czyn był popełniony świadomie i dobrowolnie czy też są jakieś przeszkody, które nie pozwalają go za taki uznać.
Czym innym jest jednak samo ustalenie stopnia świadomości czynu ( często trudne) a czym innym w ogóle uznanie, że dana osoba , czy kategoria osób,może , jest w stanie podejmować świadome ( a zatem odpowiedzialne) działania.
Na ogół sądzi się, że osoby chore psychicznie ( w stadium choroby) nie mają zdolności podejmowania świadomych decyzji. Tak samo się uważa, że dzieci nie są odpowiedzialne za to co robią, albowiem jak mówi Pismo: "nie wiedzą co czynią".
Mimo, że dzieci podejmują różne decyzje to tych decyzji się nie honoruje, nie bierze pod uwagę, bo panuje właśnie przekonanie że są one podejmowane bez świadomości.
Traktuje się dzieci podobnie jak chorych psychicznie.
Jakkolwiek panuje zgoda co do tego, że dzieci małe, 5, 6 letnie faktycznie nie są w stanie powziąć odpowiedzialnej decyzji, to wątpliwości się rodzą wraz ze wzrostem wieku. I jak widać w różnych krajach wiek w którym uważa się, że dziecko jest odpowiedzialne za swoje decyzje i czyny jest różny.
Na przykład w Polsce do spowiedzi i pierwszej komunii św. przystępują dzieci 9 letnie.
Czy taki 9 latek odpowiada za "grzechy" które popełnił?
Kościół uważa, że tak, bo otrzymuje rozgrzeszenie.
W religii zaś żydowskiej :"Pierwszego dnia po 13 urodzinach chłopców uznaje się za dorosłych (tj. zdolnych do przestrzegania przykazań Prawa Mojżeszowego). Od tego czasu są odpowiedzialni przed Bogiem za swe czyny." - Wiki.
Jak więc widzimy po ukończeniu mniej więcej 13 lat uważa się, że dzieci mogą podejmować odpowiedzialne decyzje. Czasami jest to mniej, ale rzadko więcej lat.
Jednak nie wszystkie ich decyzje uznaje się za odpowiedzialne nawet jak mają lat więcej. Np. 15.
Na łamach Faktu jest sondaż.
Czy jesteś za sądzeniem dzieci na tych samych zasadach co dorosłych?
Na TAK jest 58% na NIE 42% w amerykańskiej gazecie odpowiednio TAK-64%, NIE - 36%.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 16:42 
 Ocena 2 na 2
keram aktsu (1211 punktów)

>A o sądzeniu 10 latków to już w ogóle w Polsce nie mogło by być mowy.
>Jeśli więc są różnice to muszą one z czegoś, tak mi się wydaje, wynikać. Powinny się opierać na jakichś racjonalnych przesłankach, albowiem decyduje się tu o całym życiu człowieka. Czy dostrzegasz takie przesłanki?
Ten dzieciak na pewno jest Meksykaninem, albo murzynem. Jestem pewien, że gdyby pochodził z bogatej, białej rodziny, jego czyn zakwalifikowaliby jako wypadek. Dla mnie Ameryka jest bardziej dzikim krajem niż niejeden kraj afrykański. Istnieją dowody na wiele egzekucji kary śmierci na niewinnych ludziach. Niedawno wykonano wyrok na murzynie, co do którego nie było żadnych dowodów. Od czasu wprowadzenia prywatnych więzień, w Stanach gwałtownie wzrosła przestępczość (!!!?). Ludzie trzymani są w olbrzymich namiotach w fatalnych warunkach. Kiedy indziej trzymają po wiele lat bez wyroków, torturują ich (za zgodą byłego prezydenta Busha) w bazie Guatanamo. pl.wikipedia.org/wiki/Więzienie_Guantanamo
Przykłady można mnożyć bez końca...
Ten dzieciak może jest zdemoralizowany, a może tylko prokuratura chce go takim zrobić.
Nie chciałbym tam mieszkać.
07-12-2011 22:38 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>
>Nie ma czynów bez odpowiedzialności.
>Nie zgodziła bym się z tą tezą.
>Aby być odpowiedzialnym za dokonany czyn należy go popełniać świadomie.
>A znane są przeszkody ograniczające, bądź znoszące zupełnie świadomy charakter czynów.
> Takimi przeszkodami są np.1. niewiedza (ignorantia)
>2. uczucia (passiones, concupiscentia)
>3. strach (metus)
>4. przymus, gwałt (violentia)
>5. błędne opinie i uprzedzenia
>6. nałogi
>7. choroby psychiczne ( morbi psychici).
>Czy dzieci są świadome ( i od kiedy) popełnianych przez siebie czynów (podejmowanych decyzji) i czy w związku z tym są za nie odpowiedzialne, czyli np. m.in podlegające odpowiedzialności karnej?
To jest rozpatrywane dość indywidualnie.
Np. 6latek bawiący się po kryjomu bronią taty, udaje że strzela - i zabija. Przykład z czasów powojennych z mojej miejscowości. Nie był sądzony i raczej nigdy nie byłby, bowiem nie był świadomy konsekwencji.
Ale 14 latek powinien być świadomy konsekwencji zadźgania brata nożem. podobnie 12latek.
Dzieci są traktowane jak "nieletni" w większości przypadków, trafiając do ośrodków wychowawczych. Jednak w skrajnych przypadkach, kiedy ocena czynu i stanu psychicznego i emocjonalnego dziecka sugerują, że nie można mu pomóc... zabezpiecza się społeczeństwo.
07-12-2011 22:57 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ale 14 latek powinien być świadomy konsekwencji zadźgania brata nożem. podobnie 12latek.

Powinien, ale np. nie jest.
Ma dysortografię, dyskalkulię, dysleksję i coś jeszcze,
a na dodatek ma zaburzone poczucie konsekwencji własnego działania (czyli coś z płatami czołowymi). Tu też należałoby wymyślić coś na dys.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Powinien, ale np. nie jest.
Ale ten uznano, że jest. Bo gdyby nie był to by go skierowano na leczenie a nie na dożywocie. On jest oskarżony o first-degree murder , czyli żadne tam dysleksje i inne ecie pecie. Morderstwo I stopnia, świadome, z premedytacją, na zimno!

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 08:17 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Ale ten uznano, że jest.

To, co uznaje prawo, bywa często funta kłaków warte. Pewien łobuz miał kuratora. Zginął w wypadku. Po dwóch latach pojawia się kurator i pyta sąsiadów o podopiecznego. A powinien pukać do bram czyśca. Lub puknąć się w czoło. Prawo nie dzieli włosa na czworo. To zajęcie tych przed i za kratkami.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-12-2011 09:20 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ale ten uznano, że jest.

Oto przykład uznawania czegoś przez sąd:

Przed sądem Katarzyna O. utrzymywała, że broniła się przed agresją ojca, ale sąd nie dał wiary tym wyjaśnieniom. Przeczyły im zeznania Petera P., który powiedział, że dziewczyna po wejściu do mieszkania zachowywała się agresywnie.

wiadomosci(*),4959821,region-wiadomosc.html

Tak więc sąd daje lub nie daje wiary. To, że pani K. po wejściu do domu zachowywała się agresywnie, nie wyklucza przecież tego, że ojciec zachował się podobnie, i że faktycznie musiała się bronić przed jego agresją. Tam, gdzie nie ma faktów, pozostaje wiara. A sędziemu na dodatek - paragrafy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>gdzie nie ma faktów, pozostaje wiara
Tutaj nie rozstrzyga się faktów, albowiem są znane. Chłopiec walił głową braciszka w szafkę.
Jedyne co należy ustalić to czy robił to świadomie i na zimno (morderstwo I stopnia) czy też pod wpływem silnych emocji , albo niechcący pchnął dziecko na szafkę i się uderzyło.
Jeśli się ustali, że świadomie to robił, to odpowiada tak jak Cristian w kajdankach i na czerwono. Jak dorosły.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 09:58 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)

>Tutaj nie rozstrzyga się faktów, albowiem są znane.

Fakt.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-12-2011 19:37 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>On jest oskarżony o first-degree murder , czyli żadne tam dysleksje i inne ecie pecie.

Hola, hola. W tego rodzaju przypadkach należy koniecznie zbadać delikwenta pod kątem psychiatrycznym i neurologicznym. Co stanie z odpowiedzialnością, jeśli okaże się, że oskarżony ma np. guza mózgu, że jego układ nerwowy nie funkcjonuje w normie, itp. Odpowiedzialność nie jest czymś co ma naturę niezależnej od ciała duszy. Decyzje podejmuje całe ciało. Czasem zaś zapadają całkowicie poza nim.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ania... (14138 punktów)
>>Ale 14 latek powinien być świadomy konsekwencji zadźgania brata nożem. podobnie 12latek.
>Powinien, ale np. nie jest.
>Ma dysortografię, dyskalkulię, dysleksję i coś jeszcze,
>a na dodatek ma zaburzone poczucie konsekwencji własnego działania (czyli coś z płatami czołowymi). Tu też należałoby wymyślić coś na dys.
Myślę, że to się ocenia. Na pewno, jak zawsze zresztą, dokonano oceny dojrzałości emocjonalnej i stopnia oceny swoich czynów. Robi się to standardowo dla dorosłych, w sprawach "ciężkich", a więc nie sądzę, aby nie oceniono tego chłopaka.
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>>Ale 14 latek powinien być świadomy konsekwencji zadźgania brata nożem. podobnie 12latek.
>Powinien, ale np. nie jest.
>Ma dysortografię, dyskalkulię, dysleksję i coś jeszcze,
tak na marginesie: zastanawia mnie jak więc maja owi osobnicy np.: prawo jazdy?
Bo wydaje mi się to nieco dziwne.

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
10-12-2011 21:52 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>zastanawia mnie jak więc maja owi osobnicy np.: prawo jazdy?

Część z nich skutecznie symuluje. Część orzeczeń poradni jest g**** warta. A reszta dostaje prawo jazdy pod tira.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
kognitywista (3391 punktów)
>>Ma dysortografię, dyskalkulię, dysleksję i coś jeszcze,
>tak na marginesie: zastanawia mnie jak więc maja owi osobnicy np.: prawo jazdy?
>Bo wydaje mi się to nieco dziwne.
Ależ te zaburzenia w najmniejszym stopniu nie przeszkadzają w uzyskaniu prawa jazdy legalną drogą. Do niedawna pozostawały często niezauważane.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>To jest rozpatrywane dość indywidualnie.
Indywidualnie w tym sensie, iż się bada czy był to czyn popełniony świadomie i dobrowolnie.

Jeśli dziesięciolatek bawił się bronią i zastrzelił niechcący guwernantkę, to wiadomo, że to czyn przypadkowy, a on nie potrafił przewidzieć skutków (ignorantia).

Ale jeśli 10 latek uprowadza dwulatka i go torturuje, a potem rzuca na szyny to raczej wie co robi.

Chodzi o to czy wg. Ciebie faktycznie jest tego świadomy i może podlegać odpowiedzialności np.karnej. Te dziesięciolatki 8 lat przesiedziały we więzieniu.
Angielskie i amerykańskie prawo uznaje, iż wiedzą co czyniąi dlatego mogą podlegać karze.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 08:12 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Indywidualnie w tym sensie, iż się bada czy był to czyn popełniony świadomie i dobrowolnie.

Dokładnie. Zajmują się tym kulawi biegli.

>Jeśli dziesięciolatek bawił się bronią i zastrzelił niechcący guwernantkę, to wiadomo, że to czyn przypadkowy, a on nie potrafił przewidzieć skutków (ignorantia).

Należałoby naszkicować jakąś typologię ludzkich odruchów, zachowań, działań, postępowań, czynów, zrobień i niedorobień. Uwzględnić to i owo, np. poziom świadomości.

>Ale jeśli 10 latek uprowadza dwulatka i go torturuje, a potem rzuca na szyny to raczej wie co robi.

Raczej tak. Być może doskonale naśladuje jakąś scenę z filmu dla 15latków.

>Angielskie i amerykańskie prawo uznaje, iż wiedzą co czynią...

Rozumowałbym również w tę stronę. Ważniejsza jest wiedza, świadomość, inteligencja, niż wiek. Mając 10 lat wygrywałem w szachy z dziadkami. Gdyby Kasparow przyszedł na świat w jakiejś patologicznej rodzinie, już jako pięciolatek mógłby wyreżyserować zbrodnię prawie doskonałą godną filmu z Hopkinsem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Ważniejsza jest wiedza, świadomość, inteligencja, niż wiek.
Czyli mam rozumieć iż zgadzasz się z tym, że niektóre dzieci ( normalnie rozwinięte umysłowo i niezastraszone) mogą podejmować różne świadome decyzje w wieku lat 10 ciu czy 12 tu?
I rozumiem, że decyzje te dotyczą wszystkich dziedzin ich życia , a nie tylko wybranych.
To znaczy, że jakakolwiek decyzja podjęta świadomie i dobrowolnie przez dziecko uważana jest właśnie za świadomą i że nie jest tak, że pewnym decyzjom przyznaje się status świadomych, za które dziecko odpowiada, a innym nie.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 12:27 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

Ostrzegam po raz ostatni...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Ostrzegam po raz ostatni...

Nie bój się. Prawdy nie należy się bać!


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 14:10 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>niektóre dzieci ( normalnie rozwinięte umysłowo i niezastraszone) mogą podejmować różne świadome decyzje w wieku lat 10 ciu czy 12 tu?

Oczywiście. Weźmy np. rozwiązywanie testu wyboru z matematyki. Jeden dzieciak na chybił trafił zaznaczy prawidłową odpowiedź, inny wykona działanie: mamy tu różnicę działań na poziomie istoty.

>I rozumiem, że decyzje te dotyczą wszystkich dziedzin ich życia , a nie tylko wybranych.

Nie ma logicznego przejścia od wybranych do wszystkich.

>To znaczy, że jakakolwiek decyzja podjęta świadomie i dobrowolnie przez dziecko uważana jest właśnie za świadomą...

Świadomość decyzji to nie wszystko. Podobnie ze świadomością czynu. Zakłada ona znajomość jego konsekwencji: im dalsze konsekwencje brane są pod uwagę, tym większa świadomość czynu. Niestety człowiek - tak dziecko, jak i dorosły - działa zawsze w przestrzeni niewiedzy i ryzyka. Dotyczy to nie tylko eksperymentów z cząstkami elementarnymi, ale wszelkich naszych działań. Który z ojców założycieli Unii Europejskiej przewidywał obecny kryzys? Tyle szarych komórek, tyle kości pamięci - a kłopotów przybywa.

>i że nie jest tak, że pewnym decyzjom przyznaje się status świadomych, za które dziecko odpowiada, a innym nie.

Myślenie jest abstrakcyjne, ale kiedy staje się hurtowe, źle na tym wychodzi.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-12-2011 19:44 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>mam rozumieć iż zgadzasz się z tym, że niektóre dzieci ( normalnie rozwinięte umysłowo i niezastraszone) mogą podejmować różne świadome decyzje w wieku lat 10 ciu czy 12 tu?
>I rozumiem, że decyzje te dotyczą wszystkich dziedzin ich życia , a nie tylko wybranych.

Nie, nie zgadzam się. Kiedy dziecko np. 12 - 15 letnie podejmuje decyzję i znika z domu, rodzice nie traktują tej decyzji jako odpowiedzialnej. Ciąg dalszy znasz z wielu prasowych doniesień.

Odpowiedzialność dziecka jest wybiórcza. Podciągnąć jego zachowanie pod jeden strychulec jest nieodpowiedzialne.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
08-12-2011 13:36 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>
>To jest rozpatrywane dość indywidualnie.
>Indywidualnie w tym sensie, iż się bada czy był to czyn popełniony świadomie i dobrowolnie.
>Jeśli dziesięciolatek bawił się bronią i zastrzelił niechcący guwernantkę, to wiadomo, że to czyn przypadkowy, a on nie potrafił przewidzieć skutków (ignorantia).
>Ale jeśli 10 latek uprowadza dwulatka i go torturuje, a potem rzuca na szyny to raczej wie co robi.
>Chodzi o to czy wg. Ciebie faktycznie jest tego świadomy i może podlegać odpowiedzialności np.karnej. Te dziesięciolatki 8 lat przesiedziały we więzieniu.
>Angielskie i amerykańskie prawo uznaje, iż wiedzą co czyniąi dlatego mogą podlegać karze.
Ocena tego zależy zarówno od indywidualnego stopnia rozwoju psychicznego dziecka, jak i od jego czynu. Myślę, że omawiany 10latek jest w stanie ocenić swoje postępowanie w sytuacji tortur i zabicia, natomiast inny osobnik w tym samym wieku może nieświadomy konsekwencji np. zamknąć siostrę w komórce i zostawić, co spowodowało zgon, bo np. miała atak astmy. Te sytuacje są różne i w różnym wieku można uznać osobę za świadomą tego, co robi.
19-12-2011 19:44 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Myślę, że omawiany 10latek jest w stanie ocenić swoje postępowanie w sytuacji tortur i zabicia, natomiast inny osobnik w tym samym wieku może nieświadomy konsekwencji np. zamknąć siostrę w komórce i zostawić, co spowodowało zgon, bo np. miała atak astmy. Te sytuacje są różne i w różnym wieku można uznać osobę za świadomą tego, co robi.

Zauważam tu niebezpieczną skłonność w kierunku sprowadzania sytuacji do zero-jedynkowych stanów: świadomy-nieświadomy, z odpowiednimi konsekwencjami w postaci: winny (podlega karze) - niewinny (nie podlega).
Rzeczywistość wygląda chyba nieco inaczej a i prawo ma na tę okoliczność pojęcie "ograniczonej poczytalności" w miejsce osławionej "niepoczytalności". Chyba zbyt rzadko korzysta się z tej pierwszej, rozsądniejszej wersji, w której można ilościowo ocenić stopień rozumienia czynu..
08-12-2011 08:25 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>6latek bawiący się po kryjomu bronią taty, udaje że strzela - i zabija. Przykład z czasów powojennych z mojej miejscowości.

W tym zdarzeniu jest już jakiś element winy, kary, (nie)odpowiedzialności. Kto mając broń pozwoli, aby dostała się w ręce dziecka? Ojciec jest martwy (wina, kara), dziecko wychowuje się bez ojca (ponosi odpowiedzialność za nieodpowiedzialność).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ania... (14138 punktów)
>>6latek bawiący się po kryjomu bronią taty, udaje że strzela - i zabija. Przykład z czasów powojennych z mojej miejscowości.
>W tym zdarzeniu jest już jakiś element winy, kary, (nie)odpowiedzialności. Kto mając broń pozwoli, aby dostała się w ręce dziecka? Ojciec jest martwy (wina, kara), dziecko wychowuje się bez ojca (ponosi odpowiedzialność za nieodpowiedzialność).
Oczywiście, tyle, że do pewnego etapu rozwoju dziecka pełną odpowiedzialność za niego ponoszą dorośli, a od pewnego etapu, dziecko przejmuje coraz większą odpowiedzialność za siebie.
08-12-2011 17:53 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>do pewnego etapu rozwoju dziecka pełną odpowiedzialność za niego ponoszą dorośli, a od pewnego etapu, dziecko przejmuje coraz większą odpowiedzialność za siebie.

Dorośli, nie tylko ojciec i matka, uwikłani są w biografię dziecka również poprzez geny. Odpowiedzialność za siebie jest zawsze częściowa. Co oczywiście nie znaczy, że możemy przenosić odpowiedzialność za swe czyny w całości na przodków.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Ania... (14138 punktów)
>>do pewnego etapu rozwoju dziecka pełną odpowiedzialność za niego ponoszą dorośli, a od pewnego etapu, dziecko przejmuje coraz większą odpowiedzialność za siebie.
>Dorośli, nie tylko ojciec i matka, uwikłani są w biografię dziecka również poprzez geny. Odpowiedzialność za siebie jest zawsze częściowa. Co oczywiście nie znaczy, że możemy przenosić odpowiedzialność za swe czyny w całości na przodków.
Też się zgadzam.
Wystąpienie np. wady wrodzonej uk. nerwowego stanowi okoliczność wpływającą na rodzaj kary, ale jednak i w tych przypadkach priorytetem jest bezpieczeństwo społeczeństwa. Czyli zamiast ciężkich robót, może hospitalizacja czy inne formy izolacji?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Wystąpienie np. wady wrodzonej uk. nerwowego
Ale jak dziecko jest zdrowe jak koń, normalnie umysłowo rozwinięte, nie opóźnione w rozwoju ogólnym, to od jakiego wieku ponosi odpowiedzialność za swoje postępowanie?
Od jakiego wieku należy respektować prawnie jego decyzje dotyczące jego samego?
Skoro chce się 12 latka sądzić w USA jak dorosłego, to należałoby innym dwunastolatkom, tym rozwiniętym zgodnie z wiekiem tak umysłowo jak i emocjonalnie, bez wad wrodzonych uk. nerwowego, pozwalać na ponoszenie konsekwencji innych ich decyzji, czyż nie?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
11-12-2011 21:59 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Ale jak dziecko jest zdrowe jak koń, normalnie umysłowo rozwinięte, nie opóźnione w rozwoju ogólnym, to od jakiego wieku ponosi odpowiedzialność za swoje postępowanie?

Czym jest coś, co nazywamy ponoszeniem odpowiedzialności? Przecież nie jest to empiryczna cecha, taka jak np. kolor skóry czy zbudowania poprawnego zdania w języku ojczystym, albo wykonanie jakiegoś działania matematycznego. Owo ponoszenie odpowiedzialności nie pojawia się tak jak trądzik czy zarost. Czy można wyobrazić sobie jakiś diagnostyczny test (serię testów), który sprawdzałby, czy dziecko (człowiek w ogóle?) jest w stanie ponosić za coś odpowiedzialność?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Czym jest coś, co nazywamy ponoszeniem odpowiedzialności?

Ty się diogenesie pytasz teoretycznie, a ja praktycznie.
A czy wiemy czym jest coś, co nazywamy sprawiedliwością? Już Sokrates to rozważał.
A jednak ludzie posługują się tym pojęciem i jakoś oceniają co jest, a co nie jest sprawiedliwe.
Tak samo z ponoszeniem odpowiedzialności. Jak już napisałam na wstępie jest kilka przeszkód, które na pewno ograniczają w pełni świadomy charakter uczynków.
Strach, niewiedza, przymus, uprzedzenia, choroby psychiczne etc.
Tak więc ktoś kto nie działa pod wpływem strachu, wie co robi, jest zdrowy psychicznie, nikt gwałtem go nie przymusza , nie władają nim uprzedzenia ani silne emocje , uważa się, że taki ktoś ponosi odpowiedzialność za to co robi.
Można jego decyzje uznać za autonomiczne, jego własne.
Na tym opiera się np. m.in ważność małżeństwa.
I ja tylko o to pytam jaki wiek dziecka, czy w ogóle człowieka, należałoby przyjąć za granicę od której możnaby uznać jego decyzje za ważne w świetle prawa.
Bo w obecnej sytuacji jest to pokawałkowane i niespójne.
Np. za czyny kryminalne dziecko odpowiada przed sądem mając lat 10, 12, lub 13.
I wtedy się uznaje, że jest odpowiedzialne i może ponosić odpowiedzialność (karną).
Ale inne jego decyzje nie są respektowane prawnie, bo się z kolei twierdzi, że jest za młode, aby świadomie je podejmować i ponosić za nie konsekwencje.
Pamiętasz na przykład tę sprawę samobójstwa 14 letniej Ani z Gdańska? Chłopców 13 - 14 letnich oskarżonych o jej molestowanie zamknięto na miesiące w schronisku dla nieletnich i ciągano po sądach. Czyli uznano, że mogą odpowiadać za to, o co ich oskarżono. Natomiast gdyby któryś z tych chłopców zdecydował, że chce zamieszkać na stałe u sąsiada, który na dodatek jest homoseksualistą, to by tej jego decyzji na pewno nie uznano. Czy nie zachodzi tu sprzeczność? Że w jednym wypadku uznaje się chłopca za odpowiedzialnego za to co robi, a w drugim przypadku nie?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
12-12-2011 07:08 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ty się diogenesie pytasz teoretycznie, a ja praktycznie.

Praktyka pozbawiona teorii jest wątpliwa, zwykle dogmatyczna (autorytarna).

>ludzie posługują się tym pojęciem i jakoś oceniają co jest, a co nie jest sprawiedliwe.

Jakoś. I to jest wciąż powodem nieporozumień, konfliktów: porównaj, czym jest sprawiedliwość w Chinach, Rosji czy na Białorusi ze sprawiedliwością w Europie.

>Tak więc ktoś kto nie działa pod wpływem strachu, wie co robi, jest zdrowy psychicznie, nikt gwałtem go nie przymusza , nie władają nim uprzedzenia ani silne emocje , uważa się, że taki ktoś ponosi odpowiedzialność za to co robi.

Teraz ja postawię ci zarzut: idealizujesz człowieka. Zwykle mamy ludzi, którzy akurat posiadają wymienione przez ciebie cechy, zakochanych rasistów, przestraszonych bezrobotnych, itd.

>Na tym opiera się np. m.in ważność małżeństwa.

Weź pod uwagę, że u jego podstaw tkwi zwykle silny afekt, który z kolei tłumaczyłby dużą ilość rozwodów: ludziska pobierają się, nie wiedząc, co czynią.

>I ja tylko o to pytam jaki wiek dziecka, czy w ogóle człowieka, należałoby przyjąć za granicę od której możnaby uznać jego decyzje za ważne w świetle prawa.

A ja twierdzę, że wszelki odgórnie zadekretowany wiek jako początek ponoszenia odpowiedzialności jest nieporozumieniem. To właśnie jest upraszczająca rzeczywistość idealizacja. Podobnie jest z wiekiem tzw. pełnoletności.

>Bo w obecnej sytuacji jest to pokawałkowane i niespójne.

Spójność (niesprzeczność) to wymóg teoretyczny (który zbijasz na początku). Spójne teorie to rodzynki w morzu naszego chaotycznego życia. W poczekalni do lekarza ludzie odmawiają zdrowaśki, idą do rzekomych świętych miejsc, itd.

>uznano, że mogą odpowiadać za to, o co ich oskarżono. Natomiast gdyby któryś z tych chłopców zdecydował, że chce zamieszkać na stałe u sąsiada, który na dodatek jest homoseksualistą, to by tej jego decyzji na pewno nie uznano.

To kwestia obszarów różnego traktowania. Nie widzę w tym niespójności. Różny przedmiot, różna metoda.

>Czy nie zachodzi tu sprzeczność? Że w jednym wypadku uznaje się chłopca za odpowiedzialnego za to co robi, a w drugim przypadku nie?

Nie widzę tu sprzeczności. Kompetencje społeczne nie zależą bowiem tylko od wieku, ale i od roli, jaką spełniamy. Wiek biologiczny człowieka nie pokrywa się zawsze z wiekiem społecznym. Jesteśmy często bardziej infantylni, niż nam się wydaje. Podobnie jest z podeszłym wiekiem: bywamy starsi niżby to wynikało z dat na nagrobku.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie widzę tu sprzeczności. Kompetencje społeczne nie zależą bowiem tylko od wieku
Ale co tu mają do rzeczy kompetencje społeczne?
Wyguglowałam że:
Cytat:
Pojęcie kompetencji społecznych wprowadził do psychologii R. White w roku 1959; zajmował się on problematyką wywierania wpływu na otoczenie.
Pojęcie to ujmował on jako specyficznie rozumianą umiejętność, czyli każdą taką umiejętność, która przyczynia się do skutecznej interakcji z otoczeniem.

Czyli rozumiem, że ktoś kto ma wysokie kompetencje społeczne skuteczniej radzi sobie z otoczeniem społecznym. I tyle.
Ale co to ma wspólnego z uznawaniem czyjejś decyzji w jednej sprawie, a nie uznawaniem w drugiej?
Jeżeli uznano trzynastolatka za odpowiedzialnego za molestowanie i doprowadzenie do samobójstwa koleżnaki i ponióśł za to konsekwencje to dlaczego miano by nie uznać, że jest również zdolny do powzięcia decyzji i poniesienia konsekwencji za fakt zamieszkania z sąsiadem homoseksualistą?
Jeśli sąd w Australii uznaje, że dziesięciolatek ma prawo i może zmienić płeć www.bibula.com/?p=36631 ,to dlaczego miałby nie uznać innych jego decyzji, które dotyczą jego dobrego samopoczucia psychicznego?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
12-12-2011 15:32 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>ktoś kto ma wysokie kompetencje społeczne skuteczniej radzi sobie z otoczeniem społecznym. I tyle.

Czy ktoś działając nieodpowiedzialnie będzie sobie skutecznie radził w społecznym otoczeniu, np. w środowisku firmy? To dlatego firmy poszukują odpowiedzialnych pracowników, albo cecha ta jest pożądana jako oczywista.

>Jeżeli uznano trzynastolatka za odpowiedzialnego za molestowanie i doprowadzenie do samobójstwa koleżnaki i ponióśł za to konsekwencje to dlaczego miano by nie uznać, że jest również zdolny do powzięcia decyzji i poniesienia konsekwencji za fakt zamieszkania z sąsiadem homoseksualistą?

Każdy przypadek należy zbadać oddzielnie. Tak jak na ogół odrzuca się odpowiedzialność zbiorową, tak z faktu, że ktoś ponosi odpowiedzialność w jednym obszarze zachowań nie wynika, że odpowiedzialnie zachowa się w innym. O przykłady nie trudno. Człowiek jest serią ról społecznych, które niekoniecznie muszą mieć ze sobą związek.

>Jeśli sąd w Australii uznaje, że dziesięciolatek ma prawo i może zmienić płeć www.bibula.com/?p=36631 ,to dlaczego miałby nie uznać innych jego decyzji, które dotyczą jego dobrego samopoczucia psychicznego?

Jeśli sąd jest na tyle nieodpowiedzialny, że daje dziecku prawo decydowania o czymś, czego wszystkich aspektów dziecko jeszcze nie poznało, a nawet nie ma (jego mózg jeszcze się rozwija), to może uznać wszystkie jego decyzje za równorzędne. Nieodpowiedzialność pociąga za sobą nieodpowiedzialność.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Każdy przypadek należy zbadać oddzielnie.
Otóż to! Wyjąłeś mi to z ust. A raczej należało by.
Ale zamiast tego jest urawniłowka. Tyle, że bezsensowna. Bo nie kierująca się nawet racjonalnymi przesłankami, tylko w zasadzie nie wiadomo czym. Mieszanką przesądów , uprzedzeń, mitów i wątpliwej ideologii.
> z faktu, że ktoś ponosi odpowiedzialność w jednym obszarze zachowań nie wynika, że odpowiedzialnie zachowa się w innym.
I nie ma wynikać. Chodzi o to czy dajemy mu prawo do decyzji czy nie. Jeśli w jednym obszarze uznajemy że takie prawo ma to nie możemy mu odmawiać tego prawa w innym obszarze. Cały czas mówię tutaj o uznaniu decyzji z psychologicznego punktu wiedzenia, tzn. świadomego i dobrowolnego. Bo prawo nam oczywiście różnych rzeczy może zabraniać czasem mądrych (powszechne posiadanie broni) a czasem głupich (np. penalizacja sutenerstwa). Ale nikt mi nie może zarzucić, że chcąc posiadać broń nie zdaję sobie sprawy czego chcę i nie przewiduję konsekwencji tegoż.
> Jeśli sąd jest na tyle nieodpowiedzialny
A może jest odpowiedzialny? Zasięgał rady ekspertów. Uznał, że lepiej jest przychylić się do decyzji chłopca niż miałby się on targnąć na własne życie czy obciąć sobie ptaszka. Cały czas więc przewija się kwestia wieku od jakiego dzieci mogłyby decydować w swoich sprawach i aby decyzje te były respektowane także przez prawo.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
12-12-2011 17:16 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Chodzi o to czy dajemy mu prawo do decyzji czy nie.

Decyzja to jeszcze nie czyn. Prawo zajmuje się czynami.

>> Jeśli sąd jest na tyle nieodpowiedzialny
>A może jest odpowiedzialny? Zasięgał rady ekspertów. Uznał, że lepiej jest przychylić się do decyzji chłopca niż miałby się on targnąć na własne życie czy obciąć sobie ptaszka.

Co powiesz o dziesięcioletnim człowieku, który szantażuje samobójstwem lub samookaleczeniem? Podejrzewam, że należałoby poddać terapii i jego, i jego opiekunów. A w dalszej kolejności - system.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Co powiesz o dziesięcioletnim człowieku, który szantażuje samobójstwem lub samookaleczeniem?
Cytat:

"Zmiany te chłopiec może nie zaakceptować, stąd istnieje ryzyko, że popełni samobójstwo lub okaleczy się".


On nie szantażował. Tylko z doświadczenia z tego typu osobami wiadomo, że rozziew między ich płcią fizyczną a psychiczną powoduje tego rodzaju napięcia , które mogą skutkować dramatycznymi aktami.
Przecież to nie wyglądało tak, że dziesięciolatek tupał nóżkami i krzyczał: "Ja chcę być dziewczynką! A jak nie, to coś sobie zrobię!"
On jest dziewczynką uwięzioną w ciele dojrzewającego chłopaka, co budzi w nim odrazę.
Tak jak pewnie i Ty poczuł byś odrazę do swego ciała gdybyś pewnego ranka obudził się z pochwą i obfitym biustem.
> Decyzja to jeszcze nie czyn. Prawo zajmuje się czynami.
Tak więc czy prawo powinno respektować decyzje dzieci co do spraw ich dotyczących?
Jeśli prawo traktuje je z całą powagą gdy popełnią przestępstwo, to równie poważnie powinno je traktować gdy chcą np. zmienić płeć.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Aleksander Rozbiewski (67 punktów)
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiego braku myślenia i empatii.
Nic, obejrzane horrory, gry komputerowe, nic nie usprawiedliwia, żeby nagle komuś wyłączyło się myślenie. Nawet jeżeli sami byli krzywdzeni - w takim wypadku mogę im tylko współczuć, ale nie może się zatrzeć ta granica, gdzie ludzie myślą sami za siebie i uznają "nie, nie będę odpłacał innym tym samym". Tylko choroby psychiczne i zaburzenia świadomości usprawiedliwiają zło, kiedy ktoś nie jest świadom popełnianych czynów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Wszystko to pięknie, ale czy dzieci np. 12 letnie są w stanie podejmować decyzje, np. o zabiciu braciszka świadomie i dobrowolnie i w związku z powyższym ponosić za to odpowiedzialność karną?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 19:22 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Rozbiewski (67 punktów)
> Wszystko to pięknie, ale czy dzieci np. 12 letnie są w stanie podejmować decyzje, np. o zabiciu braciszka świadomie i dobrowolnie i w związku z powyższym ponosić za to odpowiedzialność karną?

Są w stanie podjąć taką decyzję świadomie. Nie rozumieją konsekwencji w tym wieku, (etapy rozwoju inteligencji dziecka wg. psychologa kognitywnego - Joan'a Piaget'a) ale rozumieją abstrakcyjne idee, takie jak "jego też zaboli, jak go uderzę". Zatem są w stanie sympatyzować z innymi i myśleć o tym co druga osoba czuje, oraz świadomie pogwałcać tą zdolność i obowiązek, nie przejmować się czyimiś uczuciami.

Co do drugiej części Twojej wypowiedzi - odpowiedzialność karną - nie wiem. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy pobyt w więzieniu jest odpowiednim środkiem. Co więcej, w związku z tym, co powiedziałem powyżej - dziecko w tym wieku nie rozumie konsekwencji, zatem kara nie powinna działać na zasadzie odstraszania innych dzieci w tym wieku to podobnych czynów. Może za ostro się wyraziłem w pierwszej wypowiedzi, ale gwałt i zabójstwo to zazwyczaj działania zamierzone i wątpię, żeby dziecko wzięło sobie wiedzę o takich działaniach "od tak". Dziecko może obejrzeć film pornograficzną i wprowadzić wiedzę w czyn. Ale zabójstwo? Do tego trzeba być zdeterminowanym, mieć powód. Dzieci mogą mieć błahe powody, pozbyć się nielubianego braciszka, na którego rodzice zwracają więcej uwagi, etc. Nie oczekiwałbym od dziecka zabicia rywala, ale raczej dokuczanie mu.

I na koniec jeszcze inny przykład - zabójstwo "dziecinne". Dziecko chciało tylko "sprawdzić co rzeczywiście się stanie". Takie poczucie oderwania od rzeczywistości miał ponoć pewien chłopak-snajper, który myślał, że urwał się z Matrixa i zabijając ludzi pomaga im się uwolnić spod władzy maszyn. Ludzie dorośli wcale nie ustępują dzieciom w takim zachowaniach a ich mimo wszystko się karze.
Wszystko zależy od kultury, czasów itd. Kiedyś dziecko za byle co można było sprać, a za morderstwo pewnie sądzone by było jak dorosły. Wg. mnie poprawczak nie więzienie.
Meretseger (61860 punktów)
>jestem wstrząśnięta.
Ja też, owszem.
>I nie są to jakieś wyjątki.
Owszem, to wyjątki. Wyjątkowo zdemoralizowane wyjątki. Dlatego nami wstrząsają.
Przed decyzją, czy takiego małolata potraktuje "jak dorosłego", czy "jak nieletniego", sąd rozpatruje różne opcje i wysłuchuje opinii psychologów i innych prawników. Nawet amerykański sąd. Dopiero potem sędzia decyduje, jaka to będzie sprawa.
A w ogóle to wiem, do czego zmierzasz. Nie rób tego.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Jarek Dziechciarz (260 punktów)
>>jestem wstrząśnięta.
>Ja też, owszem.
>>I nie są to jakieś wyjątki.
>Owszem, to wyjątki. Wyjątkowo zdemoralizowane wyjątki. Dlatego nami wstrząsają.

>A w ogóle to wiem, do czego zmierzasz. Nie rób tego.

Usiłowałem wykoncypować do czego zmierza Pani Profesor - ale błądzę w domysłach - czy Szanowny Moderator mógłby uściślić??
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Usiłowałem wykoncypować do czego zmierza Pani Profesor
Pani prof. zmierza na razie do tego aby uzyskać odpowiedź na następujące pytanie:
Czy dzieci np. 12 letnie są w stanie podejmować decyzje, np. o zabiciu braciszka świadomie i dobrowolnie i w związku z powyższym ponosić za to odpowiedzialność karną?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 09:59 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Nawet pięciolatek potrafi podejmować decyzje, cóż z tego, że czasem błędne i prowadzące do zbrodni.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nawet pięciolatek potrafi podejmować decyzje, cóż z tego, że czasem błędne i prowadzące do zbrodni.
Tyle, że pięciolatka nie obarcza się odpowiedzialnością za te decyzje, albowiem uznaje się właśnie, że nie jest zdolny do ich świadomego podjęcia.
Skoro zaś skazuje się, jak w Anglii, dwóch dziesięciolatków na więzienie za morderstwo(spędzili tam 8 lat) to tym samym wynika z tego, że uznano iż czyn popełnili świadomie więc mogą za niego odpowiadać.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>>A w ogóle to wiem, do czego zmierzasz. Nie rób tego.
Zawsze wierzyłam w Twoją inteligencję i przenikliwość. Obiecuję, że nie padnie w tym wątku owo inkryminowane słowo.
A skoro już wiesz, to zamiast kluczyć od razu przejdź do rzeczy.
Albo chociaż napisz, ale szczerze, tak profesorowo, masz rację, ale nie mogę tego jawnie napisać bo: panuje rzekoma wolność słowa, trzeba tak mówić bo to jest politycznie poprawne w dzisiejszej Polsce.
Albo, jeśli się szczerze nie zgadzasz to uzasdnij swoją niezgodę.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Mietek Krokietek (5 punktów)
Zgadzam się ze słowami pana Meretsegera. Sąd nie działa pochopnie, to jest złożony proces. Nie rozumiem zachowania tych osób, uważam że są one zdemoralizowane. Aczkolwiek wolę zdać się na decyzje sądów, które rozpatrują to z różnymi specjalistami, niż robić z tego powód do oburzenia.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Zgadzam się ze słowami pana Meretsegera. Sąd nie działa pochopnie
Nikt nie twierdzi, że sąd działa pochopnie. Boże uchowaj.
Ale, że w ogóle sądowi przychodzi do głowy, że 10 cio czy dwunastoletnie dziecko może odpowiadać karnie jak dorosły.
W sprawie tego 16 latka - mordercy sąd na razie skierował go do schroniska dla nieletnich, a nie do aresztu. Może będzie sądzony jak nieletni i dostanie poprawczak, a po pięciu latach wyjdzie na wolność z czystą kartoteką.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 09:53 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Ale, że w ogóle sądowi przychodzi do głowy, że 10 cio czy dwunastoletnie dziecko może odpowiadać karnie jak dorosły.
Przestępstwa dzielą się na występki i zbrodnie.
"Jak dorosły", czyli z zastosowaniem przepisów prawa karnego odnoszących się do osób pełnoletnich. Ma to miejsce, gdy osoba małoletnia dopuściła się zbrodni (a zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem jest zbrodnią). Nie sądzi się małoletniego "jak dorosłego" za kradzież z włamaniem czy uszkodzenie ciała, to są bowiem występki.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie sądzi się małoletniego "jak dorosłego" za kradzież z włamaniem
Ale się sądzi. A to oznacza, że uznaje się iż czynu dokonał świadomie, że poniekąd wiedział co robi i mógł przewidzieć skutki.
Oczywiście nie sądzi się pięciolatka za kradzież batonika ze sklepu, ale np. trzynastolatka za pobicie kolegi czy kradzież roweru.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 12:26 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Nie chodzi o to, czy świadomie, czy nieświadomie, ale o to, czy popełnił występek, czy zbrodnię. Za występki się nie sądzi trzynastolatka jak dorosłego, przecież tłumaczyłam. Ani za pobicie kolegi, ani za kradzież roweru.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-12-2011 23:12 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Za występki się nie sądzi trzynastolatka jak dorosłego
Za zbrodnie też raczej nie. Ale są wyjątki kiedy biegli i sąd pewnie uznają, że nie ma żadnych okoliczności łagodzących, a decyzja była świadoma i dobrowolna.
Wtedy nawet dwunastolatka się sądzi jak dorosłego. Bo się uznaje, że był świadomy swojej decyzji i wiedział co robi.
Gdyby dzieci uznawano za niezdolne do podejmowania odpowiedzialnych i świadomych decyzji to by w ogóle nie było takich spraw jakie podałam jako przykład.
A skoro takie i inne sprawy są , a dzieci się stawia przed sądem, to znaczy, że się uznaje, że zdolne są do świadomych i dobrowolnych decyzji.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 18:39 
 Ocena 4 na 6
Ignorancja (4718 punktów)
>Wtedy nawet dwunastolatka się sądzi jak dorosłego. Bo się uznaje, że był świadomy swojej decyzji i wiedział co robi.
>Gdyby dzieci uznawano za niezdolne do podejmowania odpowiedzialnych i świadomych decyzji to by w ogóle nie było takich spraw jakie podałam jako przykład.
>A skoro takie i inne sprawy są , a dzieci się stawia przed sądem, to znaczy, że się uznaje, że zdolne są do świadomych i dobrowolnych decyzji.

Nikt grabowska nie neguje, że 12 latkowie nie mają zdolności do podejmowania świadomych decyzji. Z odpowiedzialnością to już przeginasz. Gdyby ów dwunastolatek był odpowiedzialny nie zabiłby swego braciszka. I za brak odpowiedzialności właśnie kara prawo wprowadzając element tejże odpowiedzialności z zewnątrz.

To, co próbujesz robić, mianowicie wyciągać takie historie i wciągać ludzi (dziwię się, że Diogenes tez dał się wciągnąć w tę...wymianę postów), aby znowu tkać sieci poparcia dla pedofilii uważam tak jak moderatorzy Meretseger i Ala Duda za obrzydliwe.

Poza tym drogi pokrętny osobniku pomijasz wdzięcznie, a taktycznie pewien istotny element różniący oba faktory. 12, a nawet 9, czy już 8 latek o ile nie występują u niego dysfunkcje jest w stanie w miarę poprawnie ocenić następstwo tak drastycznego czynu jak zabójstwo. U trzylatka nie jest to juz oczywiste, a nawet byłoby dziwne, gdyby potrafił.

Natomiast jest jeszcze jeden istotny element, jakiego dla potrzeb twych niskich dywagacji skwapliwie unikasz. Młody umysł (w tym zdolnego do oceny czynu zabójstwa 12, czy 9 latka) jest jednocześnie umysłem plastycznym i bardzo podatnym na wpływy. I to dlatego zabezpiecza się młodych ludzi przed pedofilami, albowiem zachodzi całkowicie uzasadniona obawa, że wbrew deklaracjom młodej wykorzystywanej osoby o jej świadomym działaniu, owo działanie wbrew jej przekonaniom takie nie jest.

To są doprawdy proste i podstawowe sprawy znane z psychologii i jeśli grabowska ich nie pojmujesz, bo z jakiegoś powodu nie chcesz to nie idź w napuszone dywagacje, gdyż próbujesz nimi zamaskować swoją indolencję i na siłę wykręcić kotka ogonkiem.

Przy okazji. Nie było mnie dosyć długo na forum. Wracam i widzę to samo. Grabowską, a raczej grabowskiego, który zdaje się walczy o swoje. Uważam, że tolerancja ma swoje granice i dlatego dziwię się, iż jeszcze tu się ciebie znosi.

DO MODERATORÓW.

Czy zaszły jakies istotne zmiany w sprawie bana dla uporczywych użytkowników, w tym wypadku usiłujących jeśli nie wprost to pokrętnie propagować czyny prawnie zakazane?

Czy dalej droga legislacyjna dla bana polega na poddaniu wniosku o niego i poparciu przez innych użytkowników (z tego, co pamiętam minimum trzech)?
Jeśli tak jest dalej to w tym momencie stawiam wniosek formalny o bana dla uzera "Profesor Grabowska".

Co to k***a ma być, aby w imię fałszywie pojętej tolerancji pobłażać takim postawom na tym forum...




Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
17-12-2011 19:32 
 0 na 2
Ignorancja (4718 punktów)
Uprzedzając ewentualne wątpliwości, jakie zapewne podniósłby grabowski vel grabowska wykorzystując fakt niejednokrotnych dyskusji na tym forum o kwestii jurysdykcji w sprawie dopuszczalności aborcji w naszym kraju, które ów grabowski/grabowska przytaszczyłby chętnie jako inny przykład na propagowanie czynów obecnie prawnie zakazanych to chętnie wyjaśnię na czym polega różnica.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
17-12-2011 21:37 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>jako inny przykład na propagowanie czynów obecnie prawnie zakazanych to chętnie wyjaśnię na czym polega różnica.
Bardzo chętnie poznam to wyjaśnienie.
Natomiast propagować, jak mówi słownik to : «upowszechniać jakieś poglądy, idee lub wiedzę».
Ja nic nie propaguję, jedynie zastanawiam się czy obecne przepisy prawne nie są aby niekonsekwentne i sprzeczne w traktowaniu prawnym dzieci.
Tak i Ty Ignorancjo pytasz o słuszność prawnego zakazu aborcji na życzenie.
Mało,krytykujesz ostro ten zakaz i uważasz, że powinien być zmieniony na "korzyść" kobiet. Jeszcze mało, podajesz argumenty jakie przemawiają za taką zmianą.
Ale to nie jest chyba propagowanie w potocznym już, a nie słownikowym rozumieniu. Propagowaniem byłoby chyba, gdybyś namawiała kobiety do aborcji i zachwalała aborcję jako najlepsze wyjście.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 23:12 
 Ocena 3 na 5
Ignorancja (4718 punktów)
>
>jako inny przykład na propagowanie czynów obecnie prawnie zakazanych to chętnie wyjaśnię na czym polega różnica.
>Bardzo chętnie poznam to wyjaśnienie.
>Natomiast propagować, jak mówi słownik to : «upowszechniać jakieś poglądy, idee lub wiedzę».
>Ja nic nie propaguję, jedynie zastanawiam się czy obecne przepisy prawne nie są aby niekonsekwentne i sprzeczne w traktowaniu prawnym dzieci.
>Tak i Ty Ignorancjo pytasz o słuszność prawnego zakazu aborcji na życzenie.
>Mało,krytykujesz ostro ten zakaz i uważasz, że powinien być zmieniony na "korzyść" kobiet. Jeszcze mało, podajesz argumenty jakie przemawiają za taką zmianą.
>Ale to nie jest chyba propagowanie w potocznym już, a nie słownikowym rozumieniu. Propagowaniem byłoby chyba, gdybyś namawiała kobiety do aborcji i zachwalała aborcję jako najlepsze wyjście.
Co ty do mnie piszesz grabowska? Stawiasz znak równości pomiędzy propagowaniem, a zachęcaniem? Doprawdy, aż taki lapsus wkrada się do analiz kogoś z tytułem profesora?
Mogę propagować kuchnię włoską, uwypuklając chocby jej zalety, jednak od tego daleko do namawiania, by ją zaakceptować jako czyjeś żywienie.
Natomiast nie rozmawiamy o kuchni włoskiej, tylko o pedofilii i w tym wypadku propagowanie owych postaw (albo poddawanie w wątpliwość ich kryminogenności)bez elementu zachęcania jest etycznie bardziej wątpliwe, aniżeli propagowanie aborcji na życzenie (ale ograniczone). O tym za chwilę.

Jesli natomiast piszesz o argumentach to już odnośnie twych argumentów (płytkich) w sprawie zrównania obu spraw, czyli odpowiedzialności małolata za morderstwo i świadomej decyzji małolata w sprawie seksu z osobnikiem od niego znacznie dojrzalszym, bardziej doświadczonym stąd mającym więcej siły przekonywania/manipulacji było wyżej.

Stąd ochrona prawna tego małolata, aż do osiągnięcia przez statystycznego małolata granicy, w której ów statystyczny małolat podług wypośrodkowanych analiz, w tym psychologów jest już wystarczająco mało wrażliwy na naciski i wpływy osób, mogących mieć istotny wpływ na suwerenność jego decyzji.

Jednakowoż odnośnie ochrony prawnej zygoty przed zdegenerowanymi dorosłymi to pragnę ci przypomnieć droga profesor, że nie ma jednoznacznego stanowiska w sprawie dokonania znaku równości pomiędzy zygotą, a w pełni wykształconym człowiekiem.
I choć to ostatnie można róznie definiować to nawet obecni prawodawcy nie ośmielają się, gdyż byłoby to wbrew zdrowemu rozsądkowi, zrównać zabójstwa człowieka, czy niemowlęcia przez dorosłego człowieka (np. lekarza) z eliminacją przez tego dorosłego człowieka (np. lekarza) zygoty, bądź płodu (12 tydz.), który wykazuje jeszcze bardzo niewielkie konotacje z takim niemowlęciem.
Dlatego przewiduje się za owe czyny zupełnie różny wymiar kary. I dlatego również wprowadzono różne gradacje legitymujące dopuszczalnośc przerywania ciąży. Ty oczywiście jako jednostka ekstremalna, widząca, bądź chcąca widzieć świat w barwach czarno-białych owe dostrzec się wzdragasz.
Reasumując, te wprowadzone gradacje, pono będace (z czym się nie zgadzam) kompromisem, wskazują jednoznacznie, iż odnośnie aborcji i równania życia poczętego z życiem narodzonym nie ma jednoznacznych wytycznych i jednoznacznej słuszności. O zgodzie nie wspomnę, dlatego dyskutowanie o tych sprawach i nawet propagacja zmiany w systemie prawnym nie może być poczytana za występek przeciwko owemu prawu, czy postawę etycznie jednoznacznie naganną.

Natomiast w sprawie pedofilii większość współczesnych systemów prawnych (świata zachodniego, we wschodnim nie jest niczym zdrożnym kamienować za zdradę, albo w Afryce bezkarnie okaleczać dziewczynki wycinając im łechtaczki, a nawet wargi sromowe - chcesz się przeprowadzić do Afryki?) jest dosyć zgodna. Uważasz to za przypadek, czy za po prostu rozsądną konsekwencję wspólnych przemyśleń, na kanwie trudnych do podważenia faktów, jak choćby wspomniane przeze mnie wyżej obawy o to, czy decyzja ofiar była w pełni suwerenna?

Powtórzę wykład jeszcze inaczej. Ty grabowska usilnie starasz się zacierać różnice w momencie, gdy one ci nie leżą. I tak zacierasz różnice miedzy zdolnością do oceny czynu danej jednostki przez tą jednostkę, a podatnością na wpływy obce u tej samej jednostki.
Tak jak starasz się zacierać, zdałoby się jasne, różnice pomiędzy 12-tyg. płodem, a trzylatkiem, gdy jest ci to wygodne. Jesteś ekstremum tego forum.

Ja na ekstrema reaguję alergicznie i uważam je za wynaturzenie, a przede wszystkim ich działania za próbę podług poglądów ekstremum penalizacji szerokiego spektrum społeczeństwa, bądź depenalizacji marginesu uznanego przez szerokie spektrum społeczeństwa za ów margines.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
18-12-2011 01:22 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>z osobnikiem od niego znacznie dojrzalszym,
To już Twoja insynuacja i ustawianie sobie przeciwnika.
Ja na przykład piszę o 22 letnim Romie, który poślubił 14 latkę i miał z nią dziecko.
> Natomiast w sprawie pedofilii większość współczesnych systemów prawnych jest dosyć zgodna.
Cały czas ględzisz o pedofilii, kiedy Ci powtarzam, że prawo się pedofilią nie zajmuje.
A ta zgodność systemów prawnych jest taka, że w Hiszpanii wiek zgody wynosi 13 lat a w Irlandii 17 lat.
Poza tym w polskim prawie jest art. 197 kk który chroni dzieci przed Twoją "pedofilią".
Cytat:
Art. 197. § 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

> Jesteś ekstremum tego forum.
Jakie tam ekstremum. Po prostu się pytam, rozważam.
A jeśli chodzi o pedofilię to już niektórzy psychiatrzy rozważają usunięcie jej z kolejnej edycji DSM-5. Tak więc nie ma jednego poglądu seksuologów na to zjawisko. Nawet polskich, jak wielokrotnie pisałam.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
18-12-2011 12:32 
 Ocena 3 na 5
Ignorancja (4718 punktów)
>> z osobnikiem od niego znacznie dojrzalszym,(ja w pigułce)
>To już Twoja insynuacja i ustawianie sobie przeciwnika. (ty)
Znowu tniesz, by zmanipulowac moją wypowiedzią i wywołac wrażenie, że ja insynuuję? Nie, nie insynuuję, tłumaczę ci prostą sprawę, którą ty odrzucasz, bo tak, a ponieważ nie masz kontrargumentu to uciekasz się do tak prymitywnych metod.
Fragment brzmi:
Jesli natomiast piszesz o argumentach to już odnośnie twych argumentów (płytkich) w sprawie zrównania obu spraw, czyli odpowiedzialności małolata za morderstwo i świadomej decyzji małolata w sprawie seksu z osobnikiem od niego znacznie dojrzalszym, bardziej doświadczonym stąd mającym więcej siły przekonywania/manipulacji było wyżej.

To teraz sobie doczytaj, co było wyżej.
Na marginesie. To analogiczny twój wybieg, jak z rzekomym mieszaniem przeze mnie: "poczucia odpowiedzialności" i "pociągania do odpowiedzialności", gdy to ty sama mieszasz te pojęcia czego dowodem to twoje zdanie:
>Gdyby dzieci uznawano za niezdolne do podejmowania odpowiedzialnych i świadomych decyzji to by w ogóle nie było takich spraw jakie podałam jako przykład.

Świadoma decyzja, nie musi być decyzją odpowiedzialną.

Wracając do moich rzekomych insynuacji. Jak jeszcze nie łapiesz o co chodzi, bo idziesz w zaparte to ten fragment z mojego postu z godz. 23:12 (17.12.2011):

Stąd ochrona prawna tego małolata, aż do osiągnięcia przez statystycznego małolata granicy, w której ów statystyczny małolat podług wypośrodkowanych analiz, w tym psychologów jest już wystarczająco mało wrażliwy na naciski i wpływy osób, mogących mieć istotny wpływ na suwerenność jego decyzji.

może ci nieco rozświetli pod kopułą. Naturalnie można nieco się zastanowić nad poziomem uśrednienia, ale ty na pewno nie jesteś do tego odpowiednim adwersarzem. Dlaczego? Dowód na to za chwilę.

>Ja na przykład piszę o 22 letnim Romie, który poślubił 14 latkę i miał z nią dziecko.

Ładny przykład. Gratuluję. Kobieta w świecie Romów jest traktowana wysoce podmiotowo (kpina, by była jasność). Koń by się k***a uśmiał z tych twoich "argumentów".

A TERAZ HIT GRABOWSKIEJ:
>Cały czas ględzisz o pedofilii, kiedy Ci powtarzam, że prawo się pedofilią nie zajmuje.

Grabowska przeszła samą siebie. Jak trzeba być tępym, by coś takiego wyprodukować, albo jak naiwnym, by wierzyć, że rozmówcy na tym forum dadzą sobie wciskać takie kłamstwa?

Z KK:
Art. 200.

§ 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu zaspokojenia seksualnego prezentuje małoletniemu poniżej lat 15 wykonanie czynności seksualnej.
Art. 200a.

§ 1. Kto w celu popełnienia przestępstwa określonego w art. 197 § 3 pkt 2 lub art. 200, jak również produkowania lub utrwalania treści pornograficznych, za po-średnictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej nawią-zuje kontakt z małoletnim poniżej lat 15, zmierzając, za pomocą wprowadzenia go w błąd, wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania sytu-acji albo przy użyciu groźby bezprawnej, do spotkania z nim, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Kto za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunika-cyjnej małoletniemu poniżej lat 15 składa propozycję obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produ-kowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych, i zmierza do jej realizacji, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 200b.
Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

kodeks-kar(*)osci-seksualnej-i-obyczajnosci

Art. 200b szczególnie polecam wziąć pod rozwagę moderatorom.

>Jakie tam ekstremum. Po prostu się pytam, rozważam.

Nie grabowska. Pod płaszczykiem rozważań tkasz sieci, by z pedofilii i czynów pedofilskich uczynić nic nieznaczący, a nawet jeśli nie godny pochwały to usprawiedliwiony postępek.
Jedna z twoich odpowiedzi (z 8.12.2011 z godz. 23:14)do Meretseger już jasno dowodzi, że kolejny wątek założyłaś, aby znowu wrócić do twego ulubionego tematu, choć z partyzanta.
I chodzi również o to, że opętana swoją bolączką wyszukujesz przykłady (jak inicjujący ten wątek), które tylko w twoim spaczonym umyśle mogą służyć do usprawiedliwiania, bądź szukania usprawiedliwień dla czynów pedofilskich.
I jest to kolejne ale, jak mam do ciebie.

Ty nie rozmawiasz rzetelnie o tym problemie, tylko usiłujesz agitki. Gdybyś pragnęła rzetelnej dyskusji to sposób i zawartość twoich wypowiedzi wyglądałaby inaczej.
Po tym, jak wyrzuciłaś z siebie kłamliwe zdanie, jakoby prawo nie zajmowało się pedofilią nie mam życzenia ciągnąć dyskusji, która jest zwyczajną farsą.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
18-12-2011 12:59 
 Ocena 8 na 8
Alicja Duda (25557 punktów)
Ignorancjo! Grabowska jest zboczonym facetem więc nie jest w stanie zrozumieć, że u kobiet dojrzewanie i popęd seksualny zupełnie inaczej wyglądają niż u mężczyzna. Pamięta, że jako 12 latek odczuwał popęd i wydaje mu się, że wszyscy tak mają. Nie bierze pod uwagę odczuć kobiet. Niektóre kobiety wprawdzie w zależności od rasy, strefy klimatycznej, genów mogą zajść w ciążę od lat 9 a niektóre dopiero jak mają lat 16. Natomiast pociąg seksualny rodzi się dużo później i często wymaga spełnienia innych czynników niż tylko miesiączka.
Widocznie okres dojrzewania rzucił mu się na mózg i teraz chciałby by wszystkie dzieci miały seks od początku a najlepiej, żeby każdy stary piernik mógł wprowadzać dzieci w tę dziedzinę życia bezkarnie.
On nie może zrozumieć, że 12-15 latki nie są jeszcze gotowe do współżycia. Dla dziewcząt ciąża w tym wieku może skończyć się śmiercią i są podatne na manipulację ale byle jemu było przyjemnie.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
18-12-2011 16:13 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>chciałby by wszystkie dzieci miały seks
Nie wszystkie tylko te, które tego chcą.
> Pamięta, że jako 12 latek odczuwał popęd
To było , kurczę, tak dawno temu, że właśnie już nie pamiętam. Skleroza.
> Nie bierze pod uwagę odczuć kobiet.
Ależ biorę. O sobie mogą i powinny decydować zawsze. Ale tylko o sobie.
> pociąg seksualny rodzi się dużo później
A pisałaś, że już jako 12 latka odczuwałam popęd.
> żeby każdy stary piernik mógł wprowadzać dzieci w tę dziedzinę życia bezkarnie.
Skoro w inne dziedziny życia wprowadza bezkarnie, to dlaczego i w tę nie może?
> 12-15 latki nie są jeszcze gotowe do współżycia
Jedne są, drugie nie są, nie można generalizować.
> ale byle jemu było przyjemnie.

Cytat:
Młodości! tobie nektar żywota
Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Serca niebieskie poi wesele,
Kiedy je razem nić powiąże złota.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
18-12-2011 16:47 
 0 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Powtarzam jeszcze raz. Może Ci to ktoś inny z forumowiczów uświadomi, że prawo się pedofilią w ogóle nie zajmuje. Oprócz idiotycznego sformułowania zachowania o charakterze pedofilskim nigdzie, w żadnym artykule kk nie pada słowo pedofilia. A jak mi nie wierzysz to zapytaj sobie jakiegoś seksuologa.
Pedofilią zajmuje się seksuologia.
Więc proszę nie mydl tutaj oczu niezorientowanym forumowiczom, że jest tutaj coś o pedofilii.
Prawo zajmuje się tzw. wiekiem przyzwolenia, który jest różny w różnych krajach i wynosi od lat 12 w Watykanie czy w Angoli do 21 na Madagaskarze. A wiek przyzwolenia to nie pedofilia!
Cała dyskusja jaka się tutaj toczy dotyczy zagadnienia prawnego, od jakiego wieku należałoby przyjąć, że świadome decyzje dziecka można by uznać również prawnie. I nie chodzi tylko o obcowanie płciowe , ale np. o zmianę płci czy wystąpienie z Kościoła.
Asumpt zaś do tej dyskusji dały przykłady traktowania niektórych dzieci przez sądy jako dorosłych , czyli podejmujących działania, które sąd uznaje za świadome i dobrowolne i dlatego dzieci te stają przed sądem i ponoszą konsekwencje swoich czynów.
Gdyby sąd uznał, że nie wiedziały co robiły, nie były tego świadome toby ich nie sądził, tak jak nie sądzi się trzylatków czy siedmiolatków.
Jeśli więc sądy uznają, że dzieci mogą działać jak dorośli w jednej sprawie to powinny też uznać, że mogą działać jak dorośli w innej. To wszystko.
Inne Twoje dywagacje Ignorancjo i insynuacje są n i e -n a- t e m a t.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
18-12-2011 19:36 
 Ocena 4 na 8
Ignorancja (4718 punktów)
> Powtarzam jeszcze raz. Może Ci to ktoś inny z forumowiczów uświadomi, że prawo się pedofilią w ogóle nie zajmuje. Oprócz idiotycznego sformułowania zachowania o charakterze pedofilskim nigdzie, w żadnym artykule kk nie pada słowo pedofilia. A jak mi nie wierzysz to zapytaj sobie jakiegoś seksuologa.
> Pedofilią zajmuje się seksuologia. Więc proszę nie mydl tutaj oczu niezorientowanym forumowiczom, że jest tutaj coś o pedofilii.

Proszę. Grabowska orzekła. I należy jej orzeczenia przyjąc za obowiązującą wykładnię.
I tak grabowska twierdzi, że prawo nie zajmuje się pedofilią. Nie skąd. Tak jak idąc tropem rozumowania grabowskiej nie zajmuje się złodziejami (w tym kleptomanią), mordercami (w tym psychopatią), nie zajmuje się gwałcicielami, przestępcami podatkowymi, handlarzami narkotyków, etc.
Brawo grabowska. Co nam jeszcze powiesz?

Ach. A to co nie bardzo ma jak zaciemnić drogi matacz, gdyż brzmienie jest dosyć jednoznaczne, mianowicie zaciemnić treści tego artykułu:

Art. 200b.
Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

to sędzia najwyższy i ostateczna wyrocznia prof. grabowska ocenia jako: idiotyczne.
No skoro grabowska tak orzekła.

>Asumpt zaś do tej dyskusji dały przykłady traktowania niektórych dzieci przez sądy jako dorosłych , czyli podejmujących działania, które sąd uznaje za świadome i dobrowolne i dlatego dzieci te stają przed sądem i ponoszą konsekwencje swoich czynów.
>Gdyby sąd uznał, że nie wiedziały co robiły, nie były tego świadome toby ich nie sądził, tak jak nie sądzi się trzylatków czy siedmiolatków.
>Jeśli więc sądy uznają, że dzieci mogą działać jak dorośli w jednej sprawie to powinny też uznać, że mogą działać jak dorośli w innej. To wszystko.

Nie grabowska. Takie proste przełożenie wysuwa tylko twój spaczony mózg.
Czemu nie dac dzieciom praw wyborczych? Albo czemu nie wprowadzić wolności od nauki dla już dajmy na to 10 latków, jesli świadomie podejmą taką decyzję? A może niech 10 latek startuje do parlamentu? Albo niech się gówniarze biorą za robotę i tyrają w akordzie? Jak grabowska podobają się tobie takie proste, można by jeszcze rzec prymitywne, przełożenia?

>Inne Twoje dywagacje Ignorancjo i insynuacje są n i e -n a- t e m a t.
Bo co? Bo ty tak orzekłaś?

Dostajesz ode mnie minusa. Za próbę manipulacji i oszustwa.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
18-12-2011 22:27 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>prof. grabowska ocenia jako: idiotyczne
Jest to tak samo idiotyczne określenie jak uczucia religijne też znajdujące się w kodeksie.
Cytat:
art. 196 kk
Kto obraża uczucia religijne innych osób ....

Jak mi dobrze zdefiniujesz co to są zachowania pedofilskie i uczucia religijne to Ci prześlę buziaka.
> Czemu nie dac dzieciom praw wyborczych?
Czemu? Kiedyś my kobiety nie miałyśmy praw wyborczych, bo uważano, że jesteśmy za głupie.
> Albo czemu nie wprowadzić wolności od nauki
Jest taka wolność. Dzisiaj rodzice sami mogą uczyć dzieci w domu. Nie muszą ich posyłać do szkoły. Zresztą każde normalne dziecko ma naturalną ciekawość i chce się uczyć, poznawać otaczającą je rzeczywistość. TO SZKOŁA ZABIJA NAJCZĘŚCIEJ W DZIECKU CHĘĆ DO NAUKI.
> A może niech 10 latek startuje do parlamentu?
Tutaj niestety potrzebne są jakieś kwalifikacje, sama chęć nie wystarczy.
Chociaż czasem inteligentny dziesięciolatek miałby coś mądrzejszego do powiedzenia niż Rychu Czarnecki czy poseł Kłopotek.
> Albo niech się gówniarze biorą za robotę i tyrają w akordzie?
No , może nie w akordzie, ale tyrają i zarabiają. Tacy aktorzy dziecięcy jak Macaulay Culkin, Haley Joel Osment, Daniel Radcliffe, Shirley Temple, Brooke Shields i wielu , wielu innych.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 22:24 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Gdyby ów dwunastolatek był odpowiedzialny nie zabiłby swego braciszka.
Używasz tutaj słowa "odpowiedzialność" w różnych znaczeniach.
Gdyby sąd uznał, że nie jest odpowiedzialny za śmierć braciszka,to by nie odpowiadał przed sądem tylko dostał on, albo cała rodzina, kuratora powiedzmy.
W Polse gdyby 10 czy dwunastolatek kogoś zabił to by uznano właśnie, że ze względu na wiek, a więc niedojrzałość, brak zrozumienia w pełni znaczenia popełnionego czynu itp. nie ponosi odpowiedzialności za to co zrobił.
Natomiast uznaje się, w Polsce, że już 13 latek jest na tyle rozgarnięty , że wie co robi, może przewidzieć skutki swego działania i dlatego też może ponosić odpowiedzialność przed sądem.
> tkać sieci poparcia dla pedofilii
Ple ple ple. W ogóle nie używałam tego słowa.
Zrozum wreszczie, że pedofilia to zagadnienie seksuologiczne, tak jak homoseksualizm, czy zoofilia.
Natomiast ktoś kto zastanawia się czy związki partnerskie powinny homoseksualistom prawnie przysługiwać czy nie nie odnosi się w ogóle do homoseksualizmu jako takiego.
Tak samo jak ktoś kto zastanawia się czy pozwolić dzieciom na kontakty seksualne od 12 , 13 , 15 czy 17 roku życia nie odnosi się nijak do pedofilii.
> U trzylatka nie jest to juz oczywiste
Trzylatków się nie stawia przed sądem. Przynajmniej nic o tem nie wiem.
Nie wciskaj mi, że piszę o pedofilii, skoro nie piszę.
> wbrew deklaracjom młodej wykorzystywanej osoby o jej świadomym działaniu, owo działanie wbrew jej przekonaniom takie nie jest.
To jest już śmieszne. Tak działają wszelkie totalizmy. Wam , towarzyszu tylko się wydaje, że władza radziecka jest zła,i że jej nie lubicie, ale my wiemy, że naprawdę to wy tak nie myślicie, my wiemy, że kochacie władzę radziecką towarzyszu. Prawda?
Poza tym, droga Ignorancjo, jeśli istnieją wątpliwości co do deklaracji młodej osoby, to są dobre narzędzia psychologiczne za pomocą których można to po prostu sprawdzić , a nie wmawiać jej , że nie chce skoro chce.
> dziwię się, iż jeszcze tu się ciebie znosi.
Jakbym słyszała pewną Panią, której też już dosyć długo nie ma na forum.
> o bana dla uzera "Profesor Grabowska".
Nie ma takiego. Jest prof. Grabowska.
> Co to k***a ma być
Powinnaś zmienić nicka na Inkwizycja.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 23:40 
 Ocena 5 na 7
Ignorancja (4718 punktów)
>
>Gdyby ów dwunastolatek był odpowiedzialny nie zabiłby swego braciszka.
> Używasz tutaj słowa "odpowiedzialność" w różnych znaczeniach.

Nie grabowska. To ty bazując na płynności synonimów usilnie starasz się nie rozrózniać między korelacją świadomego dokonywania czynu, a braniem odpowiedzialności za ów czyn i odpowiadaniem przed prawem. Większośc przestępców dokonujaca świadomie czynu i będąca w stanie świadomie rozpoznać jego niestosowność nie ma ochoty na branie za ów czyn odpowiedzialności, stąd system prawny pociąga owego przestepcę do odpowiedzialności, choć on się z tym nie zgadza.
>Gdyby sąd uznał, że nie jest odpowiedzialny za śmierć braciszka,to by nie odpowiadał przed sądem tylko dostał on, albo cała rodzina, kuratora powiedzmy.
Znowu mylisz odpowiedzialnośc z poczytalnością.

Dalej uprawiasz pierdu, pierdu i nie będę komentować, aż do:
>> tkać sieci poparcia dla pedofilii (ja)
>Ple ple ple. W ogóle nie używałam tego słowa.(ty)

Nie, nie użyłaś. Naturalnie. Ostrzeżona przez moderatorów. Szukaj idiotów gdzie indziej, mnie do nich nie zaliczaj.

>Zrozum wreszczie, że pedofilia to zagadnienie seksuologiczne, tak jak homoseksualizm, czy zoofilia.
Gwałt to też zagadnienie z seksuologii. Nieprawdaż, grabowska?

Dalej pierdu, pierdu, aż:
>Nie wciskaj mi, że piszę o pedofilii, skoro nie piszę.(ty)
piszesz, piszesz, choć już wiesz, że nie mozesz tego czynić bezpośrednio i jaskrawo, stąd te ściemy.
>> wbrew deklaracjom młodej wykorzystywanej osoby o jej świadomym działaniu, owo działanie wbrew jej przekonaniom takie nie jest.
>To jest już śmieszne. Tak działają wszelkie totalizmy. Wam , towarzyszu tylko się wydaje, że władza radziecka jest zła,i że jej nie lubicie, ale my wiemy, że naprawdę to wy tak nie myślicie, my wiemy, że kochacie władzę radziecką towarzyszu. Prawda? Poza tym, droga Ignorancjo, jeśli istnieją wątpliwości co do deklaracji młodej osoby, to są dobre narzędzia psychologiczne za pomocą których można to po prostu sprawdzić , a nie wmawiać jej , że nie chce skoro chce.

Grabowska dlaczego pocięłaś moją wypowiedź? To manipulacja. Prymitywna. Całośc brzmiała tak:

Młody umysł (w tym zdolnego do oceny czynu zabójstwa 12, czy 9 latka) jest jednocześnie umysłem plastycznym i bardzo podatnym na wpływy. I to dlatego zabezpiecza się młodych ludzi przed pedofilami, albowiem zachodzi całkowicie uzasadniona obawa, że wbrew deklaracjom młodej wykorzystywanej osoby o jej świadomym działaniu, owo działanie wbrew jej przekonaniom takie nie jest.

> Powinnaś zmienić nicka na Inkwizycja.
A ty na perwersja.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
18-12-2011 00:19 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>albowiem zachodzi całkowicie uzasadniona obawa
Czym uzasadniona? Twoim świętym przekonaniem?
Jeszcze raz powtórzę. Jeśli istnieją wątpliwości co do deklaracji młodej osoby, to są dobre narzędzia psychologiczne za pomocą których można to po prostu sprawdzić , a nie wmawiać jej , że nie chce skoro chce.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
18-12-2011 11:30 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jeszcze raz powtórzę. Jeśli istnieją wątpliwości co do deklaracji młodej osoby, to są dobre narzędzia psychologiczne za pomocą których

Dobre narzędzia psychologiczne to istnieją, Grabowska, do najzupełniej czegokolwiek...

>można to po prostu sprawdzić , a nie wmawiać jej , że nie chce skoro chce.

...dlatego też nie należy podnosić wątpliwości co do deklaracji osoby, bo to można zrobić zawsze i zawsze dobrymi narzędziami psychologicznymi skłonić osobę do deklaracji, jakich się w danym momencie potrzebuje.
Jeśli osoba na wejściu deklaruje, że nie chce, należy to przyjąć i uszanować (tak "moralnie", jak i "poznawczo"), choćby tysiąc Grabowskich osobie perswadowało, że ona tak "naprawdę" chce.

Internet kłamie.
18-12-2011 12:09 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Może czegoś nie doczytałeś , albo nie zrozumiałeś więc jeszcze raz wyjaśnię.
Załóżmy, że mamy taką sytuację, iż matka przyłapała córkę poniżej lat piętnastu na słodkim bara bara z 40 letnim wujkiem. Zrobiła się afera.
Przesłuchują nastolatkę, a ona , o dziwo , broni wujka. Mówi, że wujek jej nie molestował, że ona sama tego chciała, żeby dać jej i wujkowi spokój bo to ich prywatna sprawa i policji nic do tego.
Ale znajduje się nagle mundra pani psycholog po KUL-u, przebiegła biegła, która twierdzi, że dziewczynka wcale nie myśli tak jak myśli, i nie czuje tak jak czuje. Że wujek dokonał na niej, oprócz czynności lubieżnych, jeszcze dodatkowo manipulacji psychicznej.
I pop swajo a czort swajo. Pani psycholog twierdzi, że dziewczynka tak naprawdę wcale nie chciała pieścić się z wujkiem, a dziewczynka twierdzi, że chciała i że było miło.
Tak więc w oczach mądrego sądu powinna zrodzić się wątpliwość. Jak to u diabła było? Czy dziewczynka chciała, czy nie chciała, jak uparcie twierdzi pani psycholog.
No bo pani psycholog, jak to biegła, twierdzi tak, bo jej się tak wydaje.
Tymczasem jest coś takiego, o czym pani psycholog nie słyszała, bo jest biegłą, jak SVA czyli Statement Validity Assessment czyli "Ocenianie prawdziwości zeznania". Tego się praktycznie w Polsce nie stosuje, z tego co wiem, no bo po co?
Przecież psychologowie wiedzą lepiej co ktoś myśli i czuje.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
18-12-2011 12:31 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Czy dalej droga legislacyjna dla bana polega na poddaniu wniosku o niego i poparciu przez innych użytkowników (z tego, co pamiętam minimum trzech)?
>Jeśli tak jest dalej to w tym momencie stawiam wniosek formalny o bana dla uzera "Profesor Grabowska".

Taka droga - i owszem - nadal istnieje. Załóż wątek z tym wnioskiem "Sprawach portalu" (§41). Na pewno znajdą się osoby, które go poprą.
08-12-2011 12:08 
 Ocena 1 na 1
Jarek Dziechciarz (260 punktów)
>> Zgadzam się ze słowami pana Meretsegera. Sąd nie działa pochopnie
>Nikt nie twierdzi, że sąd działa pochopnie. Boże uchowaj.
>Ale, że w ogóle sądowi przychodzi do głowy, że 10 cio czy dwunastoletnie dziecko może odpowiadać karnie jak dorosły.
>W sprawie tego 16 latka - mordercy sąd na razie skierował go do schroniska dla nieletnich, a nie do aresztu. Może będzie sądzony jak nieletni i dostanie poprawczak, a po pięciu latach wyjdzie na wolność z czystą kartoteką.

cytuję całość, bo za cholerę nie mogę się połapać co łączy szesnastoletniego bandytę (kiedyś dowód tymczasowy) z dziesięciolatkiem. Stalinowski kodeks karny wprowadzał "dorosłą" odpowiedzialność karna dla dzieci od lat trzynastu - a oni wtedy ordynowali równiez "czapę".......ale uscislając....dzieci to dzieci. Jesli można byłoby skazać 10cioletnie dziecko jak dorosłego - to otaczajacych go dorosłych należałoby wystrzelać. Znany jest przypadek śmiertelnego skoku jakiegoś berbecia w stroju Supermana....tez podjął decyzję nb - fatalną w skutkach. I szczęściem, ze nikomu nie spadł na głowę - bo mozna go byłoby pośmiertnie ukarać za stworzenie niebezpieczeństwa w ruchu lotniczym - ta dyskusja jest absurdalna.
08-12-2011 21:13 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>ta dyskusja jest absurdalna
Jak się wszystko poplącze to tak.
> co łączy szesnastoletniego bandytę (kiedyś dowód tymczasowy) z dziesięciolatkiem.
Łączy to, że obydwoje w świetle prawa uznawani są za dzieci. W Polsce odpowiedzialność karną ,jak dorośli, ponoszą dopiero młodociani od 17 roku życia. Tzn. można ich wsadzić do aresztu, a potem do więzienia dla dorosłych.
Szesnastolatek to dziecko, które co najwyżej może dostać zakład poprawczy do 21 roku życia, nawet za morderstwo.
W innych krajach jest jednak inaczej. We Francji już 13 letnie dzieci mogą iść do więzienia,a w USA dwunastoletnie, a w WLk. Brytanii skazano na 8 lat więzienia dwóch dziesięciolatków.
I w wypadku naszego szesnastolatka prokuratura wnosiła, aby potraktować go jak dorosłego z uwagi na rodzaj i charakter zbrodni, którą popełnił.
To wszystko podałam tylko jako przykłady ilustrujące główny temat, a mianowicie czy dzieci są w stanie dokonywać czynów za które są odpowiedzialne?
Ten chłopiec co wyskoczył z okna w stroju Supermana oczywiście też podjął decyzję, ale nikt nie powie, że ponosi za nią odpowiedzialność ( nie wiemy ile miał lat) albowiem nie był świadomy skutków tej decyzji. Gdyby wiedział co go czeka to by tego nie zrobił. Natomiast jeśli się skazuje na 8 lat więzienia dziesięciolatka za torturowanie i zabicie dwuletniego dziecka to musiano uznać, że za ten czyn jest on odpowiedzialny. Że wiedział co robi. Gdyby sąd uznał, że dziesięciolatek był upośledzony, albo pod wpływem narkotyków podanych przez doprosłego, albo chory psychicznie, to by go na 8 lat nie skazywał.
Sąd musiał mieć przekonanie, że ten dziesięciolatek wiedział co robi i dlatego musi za to odpokutować.
Stąd więc się rodzi moje zasadnicze pytanie, czy faktycznie 10 letnie dzieci mogą w pewnych warunkach podejmować całkowicie świadome i dobrowolne decyzje szanowane przez dorosłych. Bo ta kara dla tego dziesięciolatka jest pewnym wyrazem szacunku sądu. Sąd uważa, że świadomie i dobrowolnie zdecydowałeś się na mord w związku z tym nakłada taką to a taką karę. Gdyby sąd niepoważnie potraktował decyzję tego dziesięciolatka powiedziałby. Ech, to przecież jeszcze dziecko, ono na pewno zrobiło to nie wiedząc co robi. Przydzielmy mu środek wychowawczy w postaci miłej pani kurator co go bedzie czasmi odwiedzała.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 09:46 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Zgadzam się ze słowami pana Meretsegera.
Bardzo mi miło, ale ja jestem PANI.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Po obejrzeniu dzisiejszych wiadomości jestem wstrząśnięta.
>Najpierw dowiedziałam się o szesnastolatku, który miał długi karciane i zamordował dla pieniędzy,
>nożem, 65-letniego taksówkarza.

Mnie bardziej zastanawia- gdzie 16-to latek dorobił się długów karcianych? Do kasyna gołowąsa nikt nie wpuści, żeby zarejestrować się w internecie wymagana jest karta kredytowa- rodzice chyba połapaliby się, że syn podprowadza fundusze. Gdyby spróbował gry w jakiejś szemranej spelunce ze "złymi chłopcami", prawdopodobnie by go obśmiali i wystawili za drzwi.
Niemniej, też jestem wstrząśnięty. Może nie młodocianym wiekiem sprawcy, bo to kwestia raczej elastyczna. Nastolatkowie w fawelach prowadzą prosperujące gangi. Szokuje mnie raczej brak odpowiedzi na powyższe pytanie albo to, co ten brak sugeruje: rżnął w karty z rówieśnikami o pieniądze. Dziw, że nikt dorosły nie zareagował.

>W 1993 roku sąd brytyjski skazał na więzienie dwóch dziesięciolatków Jona Venablesa i jego kolegę
>Roberta Thompsona. Za to że :
> uprowadzili z centrum handlowego dwuletniego Jamesa Bulgera. Dziecko (...) katowali
>(...) Następnie położyli dwulatka na torach. Po dziecku przejechał pociąg.

To była głośna sprawa, do dziś powraca echem. Wyjątkowa demoralizacja, aż słów brak.


Fabricati Diem, Pvnc!
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Wyjątkowa demoralizacja, aż słów brak.
Ale nie po to to pisałam abyśmy sobie, jak dwie stare babcie, ponarzekały na współczesną młodzież jaka to zepsuta.

Tylko czy dzieci mogą (są zdolne, są władne) podejmować decyzje świadomie i dobrowolnie za które mogą ponosić konsekwencje, z karnymi włącznie?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
08-12-2011 23:33 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
Tylko czy dzieci mogą (są zdolne, są władne) podejmować decyzje świadomie i dobrowolnie za które mogą ponosić konsekwencje, z karnymi włącznie?

Dziwne pytanie. Przecież właśnie poniosły, to widocznie mogą. .

A tak poważnie, to sąd nie bierze pod uwagę tylko "czystej" kwestii winy ( jak zabił to ma siedzieć!), ale także zasądzając daną karę, działa w ochronie społeczeństwa. Widocznie sąd uznał, że w interesie wspólnoty jest to, aby te gagatki posiedziały trochę w ciupie...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Dziwne pytanie. Przecież właśnie poniosły, to widocznie mogą.
Właśnie chcę to bardzo dokładnie ustalić, albowiem spotykamy się z całkowicie przeciwnym poglądem, a mianowicie tym, iż uważa się, że w pewnych kwestiach dzieci, a nawet młodzież, nie mogą absolutnie podejmować świadomych i dobrowolnych decyzji.
Nawet jak te decyzje podejmują to odmawia się tym decyzjom znaczenia, tak jakby podejmowały je osoby niepoczytalne.
> sąd nie bierze pod uwagę tylko "czystej" kwestii winy
Sąd bierze pod uwagę czy delikwent miał świadomość tego co robił. Czy zamierzał to zrobić, czy stało się to niechcący, przypadkowo. Dlatego zabóstwa dzielą się w USA na stopnie. Stopień pierwszy jest najgorszy, bo sprawca działał z tzw. zamiarem bezpośrednim.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Rigoletto (3891 punktów)
>
>Dziwne pytanie. Przecież właśnie poniosły, to widocznie mogą.
>Właśnie chcę to bardzo dokładnie ustalić, albowiem spotykamy się z całkowicie przeciwnym poglądem, a mianowicie tym, iż uważa się, że w pewnych kwestiach dzieci, a nawet młodzież, nie mogą absolutnie podejmować świadomych i dobrowolnych decyzji.
>Nawet jak te decyzje podejmują to odmawia się tym decyzjom znaczenia, tak jakby podejmowały je osoby niepoczytalne.

O.K. No więc załóżmy, że w pewnych przypadkach mogą i cóż z tego?

>> sąd nie bierze pod uwagę tylko "czystej" kwestii winy
>Sąd bierze pod uwagę czy delikwent miał świadomość tego co robił. Czy zamierzał to zrobić, czy stało się to niechcący, przypadkowo. Dlatego zabóstwa dzielą się w USA na stopnie. Stopień pierwszy jest najgorszy, bo sprawca działał z tzw. zamiarem bezpośrednim.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci też można siedzieć, więc niekoniecznie trzeba mieć zamiar aby zostać ukaranym.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Za nieumyślne spowodowanie śmierci też można siedzieć
Ale musi być element świadomości, bo bez niej nie ma odpowiedzialności.
Sprawca musi mieć świadomość, że dane postępowanie może przynieść skutek w postaci spowodowania śmierci. Jak będziesz jechał 50 tką w mieście i ktoś ci nagle wyskoczy pod koła to jesteś czysty, ale jak jechałeś setką to powinieneś mieć świadomość czym to grozi, jak ktoś ci wejdzie nagle pod samochód.

> załóżmy, że w pewnych przypadkach mogą i cóż z tego?
Chodziło Ci chyba , że nie mogą?

Lecz uważam, że jest tu sprzeczność, albowiem jak to możliwe, że w pewnych sprawach uznaje się, że mogę podejmować decyzje, a w innych mówi mi się, że nie mogę.
Więc albo mogę we wszystkich, albo w żadnych. Tertium non datur.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
09-12-2011 09:03 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
>
>Za nieumyślne spowodowanie śmierci też można siedzieć
>Ale musi być element świadomości, bo bez niej nie ma odpowiedzialności.
>Sprawca musi mieć świadomość, że dane postępowanie może przynieść skutek w postaci spowodowania śmierci. Jak będziesz jechał 50 tką w mieście i ktoś ci nagle wyskoczy pod koła to jesteś czysty, ale jak jechałeś setką to powinieneś mieć świadomość czym to grozi, jak ktoś ci wejdzie nagle pod samochód.

Nie musi. Jeśli ktoś jest pijany i kogoś zabije w tym stanie, ponosi odpowiedzialność za swój czyn, chociaż w chwili spożycia alkoholu, trudno zakładać, że się kogoś zabije.
Lekarz o ile popełni błąd w sztuce lekarskiej i jego pacjent umrze, też może zostać skazany za nieumyślne spowodowanie śmierci, chociaż działał w dobrej wierze i miał na celu ratowanie pacjenta.

>> załóżmy, że w pewnych przypadkach mogą i cóż z tego?
>Chodziło Ci chyba , że nie mogą?

Chodziło mi, że mogą.

>Lecz uważam, że jest tu sprzeczność, albowiem jak to możliwe, że w pewnych sprawach uznaje się, że mogę podejmować decyzje, a w innych mówi mi się, że nie mogę.
>Więc albo mogę we wszystkich, albo w żadnych. Tertium non datur.

Niezupełnie. Dzieci z zasady nie uznaje się za zdolne do wszystkich czynności prawnych (jest to stopniowane w zależności od wieku), jednak w szczególnych przypadkach prawo dopuszcza traktowanie osób niepełnoletnich podobnie jak osoby dorosłe (podobnie, bo z tych wyroków wynika, że zapewne wiek skazanych był w tych przypadkach traktowany jako okoliczność łagodząca).
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli ktoś jest pijany
Alkohol nie jest okolicznością łagodzącą, a z samym zabiciem nie ma nic wspólnego.
Ktoś kogoś zabił bo go wkurzył, a nie tylko dlatego, że spożył alkohol.

> Lekarz o ile popełni błąd w sztuce lekarskiej
Nie wiem jak to jest dokładnie z lekarzami. Lekarz nie jest Duchem Świętym i nie potrafi wszystkiego przewidzieć. Zdarza się, że operacja się udała, ale pacjent zmarł. Może nam ktoś wyjaśni na czym dokładnie polega błąd w sztuce lekarskiej i za co tak naprawdę lekarz ponosi konsekwencje.
Zostawienie we flakach pacjenta jakiegoś narzędzia chirurgicznego jest na pewno błędem, a raczej niechlujstwem, tak jak złe przymocowanie ładunku na ciężarówce , który spadając zabija przechodnia.

> Dzieci z zasady nie uznaje się za zdolne do wszystkich czynności prawnych
Wydaje mi się, że mylisz tu dwie sprawy. Zdolność do czynności prawnych z psychologiczną możliwością podjęcia świadomej decyzji.
Bo psychologicznie można podjąć odpowiedzialną decyzję, ale prawo z różnych względów jej nie uznaje za wiążącą.
Kiedyś na przykład kobiety nie miały praw wyborczych, co nie znaczy, że nie były w stanie wybierać posłów.
Ale wtedy uważano chyba, że kobiety są za głupie, aby podejmować takie decyzje i nie zdają sobie zprawy z tego co robią. Psychologicznie więc mogły podejmować jak najbardziej racjonalne decyzje tyle tylko, że prawnie nie były one uznawane.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Rigoletto (3891 punktów)
>
>Jeśli ktoś jest pijany
>Alkohol nie jest okolicznością łagodzącą, a z samym zabiciem nie ma nic wspólnego.
>Ktoś kogoś zabił bo go wkurzył, a nie tylko dlatego, że spożył alkohol.

Alkohol silny ma wpływ na postępowanie - zaburza świadomość (chyba wie to każdy, kto choć raz wypił trochę więcej niż dwa piwa). Większość przestępstw dokonanych przez osoby nietrzeźwe zapewne by nie zaistniało gdyby nie alkohol. A jednak pomimo tego, że osoby "pod wpływem" nie są w pełni świadome swoich czynów, nie stanowi to okoliczności łagodzącej.

>> Lekarz o ile popełni błąd w sztuce lekarskiej
>Nie wiem jak to jest dokładnie z lekarzami. Lekarz nie jest Duchem Świętym i nie potrafi wszystkiego przewidzieć. Zdarza się, że operacja się udała, ale pacjent zmarł. Może nam ktoś wyjaśni na czym dokładnie polega błąd w sztuce lekarskiej i za co tak naprawdę lekarz ponosi konsekwencje.
>Zostawienie we flakach pacjenta jakiegoś narzędzia chirurgicznego jest na pewno błędem, a raczej niechlujstwem, tak jak złe przymocowanie ładunku na ciężarówce , który spadając zabija przechodnia.

Znam przypadek lekarki, która nie zdecydowała się na skierowanie pacjentki do szpitala i następnie pacjentka ta zmarła (bodajże na drugi dzień). Pomimo tego, że w momencie przeprowadzania badania przez lekarkę, stan pacjentki nie wskazywał na zagrożenie życia, lekarce postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Nie wiem tylko czy sprawa się już zakończyła.

>> Dzieci z zasady nie uznaje się za zdolne do wszystkich czynności prawnych
>Wydaje mi się, że mylisz tu dwie sprawy. Zdolność do czynności prawnych z psychologiczną możliwością podjęcia świadomej decyzji.

Zdolność do czynności prawnych podałem jako przykład podobny do możliwości sądzenia dzieci jak dorosłych.
Dla zasady uznajemy dzieci za "niepełnosprawne" prawnie, za wyjątkiem szczególnych wyjątków.

>Bo psychologicznie można podjąć odpowiedzialną decyzję, ale prawo z różnych względów jej nie uznaje za wiążącą.
>Kiedyś na przykład kobiety nie miały praw wyborczych, co nie znaczy, że nie były w stanie wybierać posłów.
>Ale wtedy uważano chyba, że kobiety są za głupie, aby podejmować takie decyzje i nie zdają sobie zprawy z tego co robią. Psychologicznie więc mogły podejmować jak najbardziej racjonalne decyzje tyle tylko, że prawnie nie były one uznawane.

Oczywiście, że prawo jest (i musi być) arbitralne. Tak więc tak jak Grabowska, napisałyście - 10-letnie dziecko może podjąć autonomiczną, "racjonalną" decyzję aby wyprowadzić się z domu do bogatego wujka, ale obowiązujące prawo, czyli zinstytucjonalizowana wola społeczeństwa, nie pozwoli mu na realizację tego pomysłu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>pomimo tego, że osoby "pod wpływem" nie są w pełni świadome swoich czynów, nie stanowi to okoliczności łagodzącej.
Dlatego, iż od tysiącleci znany jest wpływ alkoholu na psychikę człowieka i innych zwierząt. Człowiek decydujący się na spożycie alkoholu wie, a przynajmniej powinien wiedzieć, jakie skutki to powoduje i dlatego nie jest to okolicznością łagodzącą, bo pijąc alkohol robił to świadomie.

> prawo jest (i musi być) arbitralne.
Nie musi być. Tak się dzieje tylko dla wygody. Bardziej dostosowane prawo do potrzeb obywateli przynosi masę roboty urzędasom. A prawo proste , taki kodeks Hammurabiego, się nie obcyndala i wali po całości, nie dzieli włosa na czworo.
Mówię o prawie karnym, bo cywilne jest chyba bardziej zniuansowane.
Weźmy te narkotyki. Najprościej zakazać i wsadzać do paki wszystkich jak leci.
Diler nie diler, uzależniony czy miał pierwszy raz przypadkowo, nieważne.
Teraz prokurator ma decydować, czyli kolejna okazja do brania łapówek.

> może podjąć autonomiczną, "racjonalną" decyzję aby wyprowadzić się z domu do bogatego wujka ( ale prawo nie pozwoli mu )
Czułego sąsiada!
Zgodzisz się chyba z tym, że w wielu punktach prawo nie jest żadną wolą ludu, tylko wymysłem kilku kretynów. Czego mamy na codzień liczne przykłady.
Często prawo działa wręcz kryminogennie jak w przypadku prohibicji, penalizacji sutenerstwa czy tworząc idiotyczne koncesje zmuszajace do dawania łapówek.
Ale cieszę się iż uznajesz prawo dziecka do podejmowania świadomych i dobrowolnych decyzji, bo są tacy ( nie powiem kto) co mu go odmawiają twierdząc, że nie jest władne umysłowo aby je podejmować.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Rigoletto (3891 punktów)
>
>pomimo tego, że osoby "pod wpływem" nie są w pełni świadome swoich czynów, nie stanowi to okoliczności łagodzącej.
>Dlatego, iż od tysiącleci znany jest wpływ alkoholu na psychikę człowieka i innych zwierząt. Człowiek decydujący się na spożycie alkoholu wie, a przynajmniej powinien wiedzieć, jakie skutki to powoduje i dlatego nie jest to okolicznością łagodzącą, bo pijąc alkohol robił to świadomie.

No proszę a Breivika uznali za wariata chociaż wszystko dużo wcześniej zaplanował, przygotował, po czym nafaszerował się psychotropami i ruszył na akcję. A jak Jasiek na dyskotece kogoś za mocno uderzył, bo był "chwycony", a ten "ktoś" go sprowokował, to już od razu z Jaśka bandytę robią. Ale jak to napisałem niżej, prawo jest niedoskonałe...

>> prawo jest (i musi być) arbitralne.
>Nie musi być. Tak się dzieje tylko dla wygody. Bardziej dostosowane prawo do potrzeb obywateli przynosi masę roboty urzędasom. A prawo proste , taki kodeks Hammurabiego, się nie obcyndala i wali po całości, nie dzieli włosa na czworo.
>Mówię o prawie karnym, bo cywilne jest chyba bardziej zniuansowane.
>Weźmy te narkotyki. Najprościej zakazać i wsadzać do paki wszystkich jak leci.
>Diler nie diler, uzależniony czy miał pierwszy raz przypadkowo, nieważne.
>Teraz prokurator ma decydować, czyli kolejna okazja do brania łapówek.
>> może podjąć autonomiczną, "racjonalną" decyzję aby wyprowadzić się z domu do bogatego wujka ( ale prawo nie pozwoli mu )
>Czułego sąsiada!
>Zgodzisz się chyba z tym, że w wielu punktach prawo nie jest żadną wolą ludu, tylko wymysłem kilku kretynów. Czego mamy na codzień liczne przykłady.

Prawo, jak każde z dzieł ludzkich, jest niedoskonałe...

>Często prawo działa wręcz kryminogennie jak w przypadku prohibicji, penalizacji sutenerstwa czy tworząc idiotyczne koncesje zmuszajace do dawania łapówek.
>Ale cieszę się iż uznajesz prawo dziecka do podejmowania świadomych i dobrowolnych decyzji, bo są tacy ( nie powiem kto) co mu go odmawiają twierdząc, że nie jest władne umysłowo aby je podejmować.

Niczego nie uznaję. To było tylko założenie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>a Breivika uznali za wariata chociaż wszystko dużo wcześniej zaplanował
Psychiatria też jest niedoskonała. Widocznie jednak ci biegli tak stwierdzili.
A może chodzi o to, aby go nigdy nie wypuścić na wolność. Bo jakby był normalny to grozi mu tylko 21 lat odsiadki. A jak jest wariat, to do uznania lekarzy. A oni co i raz powiedzą, że jeszcze nie, jeszcze chory i musi siedzieć, i tak będą mijały kolejne tatka latka.
> Nic nie uznaję. To było tylko założenie.
Przecież napisałeś jak wół:
Cytat:
10-letnie dziecko może podjąć autonomiczną, "racjonalną" decyzję aby wyprowadzić się z domu do bogatego wujka

Skoro więc wg. Ciebie może, to znaczy ,że może, że jest władne umysłowo podjąć taką decyzję, tylko, że mu nie pozwolą jej zrealizować. A jak ucieknie do sąsiada to je siłą od niego zabiorą z powrotem do znienawidzonego domu.
Piszesz , że "to było tylko założenie", ale skoro zakładasz (zresztą słusznie) że taka decyzja przez dziecko może być świadomie i dobrowolnie podjeta, to tym samym niejako ją uznajesz. Co nie znaczy że ją pochwalasz czy aprobujesz, ale ją dopuszczasz, uważasz, że dziecko może (bo taka jest jego wolna wola) ją powziąć.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Rigoletto (3891 punktów)
>> Nic nie uznaję. To było tylko założenie.
>Przecież napisałeś jak wół:
> Cytat:
10-letnie dziecko może podjąć autonomiczną, "racjonalną" decyzję aby wyprowadzić się z domu do bogatego wujka


Napisałem "może" w sensie, że coś takiego może się wydarzyć, a nie w sensie, że uznaję możliwość przyznania temu dziecku prawa do realizacji owego pomysłu.

>Skoro więc wg. Ciebie może, to znaczy ,że może, że jest władne umysłowo podjąć taką decyzję, tylko, że mu nie pozwolą jej zrealizować.

Tak samo jak jest władne podjąć decyzję o wyskakiwaniu przez okno, z zamiarem udawania Supermana.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Napisałem "może" w sensie, że coś takiego może się wydarzyć, a nie w sensie, że uznaję możliwość przyznania temu dziecku prawa do realizacji owego pomysłu.

I o to właśnie chodzi! Uznajesz tę decyzję za autonomiczną, nie traktujesz dziecka jak barana, który coś bredzi bez sensu, jak pijanego który plecie trzy po trzy, jak gadającego przez sen. Mówisz mu niejako: Uznaję, że tak chcesz, że masz powody aby tak decydować, respektuję twoje prawo do tej decyzji, ale jednocześnie nie zgadzam się abyś ją zrealizowało, bo mam nad tobą władzę i mogę ci nie pozwolić, i nie pozwalam, bo według mnie ta decyzja jest niewłaściwa.
To tak trochę jak z księdzem Bonieckim, może i mądrze gadał, ale nie po linii , więc mu gadać publicznie nie pozwolimy. Nie uznajemy możliwości przyznania temu księdzu prawa do wyrażania publicznie jego poglądów.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Rigoletto (3891 punktów)
>
>Napisałem "może" w sensie, że coś takiego może się wydarzyć, a nie w sensie, że uznaję możliwość przyznania temu dziecku prawa do realizacji owego pomysłu.
>Mówisz mu niejako: Uznaję, że tak chcesz, że masz powody aby tak decydować, respektuję twoje prawo do tej decyzji, ale jednocześnie nie zgadzam się abyś ją zrealizowało, bo mam nad tobą władzę i mogę ci nie pozwolić, i nie pozwalam, bo według mnie ta decyzja jest niewłaściwa.

W tej wersji może być.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>W tej wersji może być.
W takim razie idźmy dalej. Czy nie przyznając dziecku prawa do realizacji jego pomysłu z powodu własnego widzimisię nie krzywdzisz go?
Dziecko ma prawo domagać się abyś uzasadnił mu swoją odmowę. Nie wystarczy powiedzieć nie, bo nie. Dziecko poczuje się wtedy zlekceważone.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Rigoletto (3891 punktów)
>W takim razie idźmy dalej. Czy nie przyznając dziecku prawa do realizacji jego pomysłu z powodu własnego widzimisię nie krzywdzisz go?

Ależ nie. W ten sposób chronię dziecko przed konsekwencjami jego wyboru.

>Dziecko ma prawo domagać się abyś uzasadnił mu swoją odmowę. Nie wystarczy powiedzieć nie, bo nie. Dziecko poczuje się wtedy zlekceważone.

Oczywiście. Trzeba dziecku spokojnie wytłumaczyć, że nie powinno się bawić w Supermana i wyskakiwać z trzeciego piętra, bo może się zabić...
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>nie powinno się bawić w Supermana i wyskakiwać z trzeciego piętra, bo może się zabić...
Krąży taka opowiastka o pewnej pani, która wsadziła kota do mikrofalówki bo chciała go wysuszyć.
Od tej pory podobno w instrukcji obsługi kuchenki mikrofalowej jest punkt mówiący o tym, że nie należy w niej suszyć kota.

> W ten sposób chronię dziecko przed konsekwencjami jego wyboru.
A dlaczego je chronisz? Nie mówię tu oczywiście o powyższym przykładzie z wyskakiwaniem przez okno. A może ono zdaje sobie sprawę z tych konsekwencji i pragnie ich? Ty np. jesteś Terlikowskim a Twój syn trzynastoletni ci oświadcza, że jest ateistą (i chce wystąpić z Kościoła), gejem, albo nie daj Bóg transseksualistą (czuje się dziewczynką) i chce już zacząć zmieniać płeć, bo się w swojej źle czuje.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
11-12-2011 22:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Dziecko ma prawo domagać się abyś uzasadnił mu swoją odmowę. Nie wystarczy powiedzieć nie, bo nie.

To zależy od wychowania. W autorytarnej rodzinie dzieci mają tyle do gadania, co karp przed świętami.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>To zależy od wychowania.
Od wychowania zależy czy dostanie po pysku za domaganie się uzasadnienia, natomiast jego prawo do tego nie zależy od wychowania.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
12-12-2011 18:39 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Uznaję, że tak chcesz, że masz powody aby tak decydować, respektuję twoje prawo do tej decyzji, ale jednocześnie nie zgadzam się abyś ją zrealizowało, bo mam nad tobą władzę i mogę ci nie pozwolić, i nie pozwalam, bo według mnie ta decyzja jest niewłaściwa.

Co to znaczy niewłaściwa decyzja? Chodzi zdaje się o konsekwencje jej realizacji, konsekwencje, których z racji chociażby małego doświadczenia dziecko nie jest w stanie przewidzieć. Niedawno czytałem o dziesięcioletniej dziewczynce, która urodziła dziecko. Czy opiekunowie, którzy nie zgodziliby się na pójście jej do łóżka z - powiedzmy - piętnastolatkiem działaliby przeciw dziecku? Załóżmy, że dziecko zesrało się i nie chce, aby matka umyła je. Co mama ma zrobić? Procesować się?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Załóżmy, że dziecko zesrało się

Ale też i nie o takich decyzjach mówimy. Jak np. Rigoletto, o wyskakiwaniu przez okno.
Poza tym ja tylko zadaję pytanie od jakiego wieku. Ja przecież nie rozstrzygam.
Skoro sądy traktują z całą powagą prawa 10 letnich przestępców to może wiek 10 lat.
A może 13 jak we Francji czy u ortodoksyjnych Żydów, gdzie 13 letni chłopiec po bar micwie jest uznawany za dorosłego.
Toż przecież mówię też że 9 letnie dzieci rozgrzesza się z ich grzesznego życia, gdy przystępują do Pierwszej Komunii Świętej, czyli traktuje się je bardzo poważnie.

> czytałem o dziesięcioletniej dziewczynce

To właśnie traktowanie niepoważne dzieci powoduje takie sytuacje. I tabu seksualności.
Gdyby dzieci były od początku nauczane co to jest seks i erotyzm i jakie mogą być tego skutki oraz jak się przed nimi chronić to może podejmowały by inne decyzje.
Seksuologowie wręcz twierdzą, że właśnie dzieci oświecane co do spraw płci nie są , jak to sądzą oszołomy, bardziej rozwiązłe, a właśnie na odwrót, są bardziej powściągliwe.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
12-12-2011 19:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Skoro sądy traktują z całą powagą prawa 10 letnich przestępców to może wiek 10 lat.

Równie serio sądy wypuszczają na wolność recydywistów, którzy na wolności dopuszczają się zbrodni. Czy to jest odpowiedzialne działanie?

>A może 13 jak we Francji czy u ortodoksyjnych Żydów, gdzie 13 letni chłopiec po bar micwie jest uznawany za dorosłego.

To tylko umowna dorosłość. Uważam, że należałoby opracować testy sprawdzające poziom odpowiedzialności w każdym wieku. Kiedy dziewczynka lub chłopczyk bawią się lalką w doktora, uczą się w pewnym sensie odpowiedzialności (nie chodzi o Doktorspiele grupy Alex C!). Odpowiedzialności uczymy się. Zakłada ona świadomość emocji (przykrości, przyjemności), wyobraźni konstruującej przyszłe zdarzenia. Jest ona stopniowalna w zależności od nabytych wcześniej sprawności emocjonalnych i poznawczych.

>Toż przecież mówię też że 9 letnie dzieci rozgrzesza się z ich grzesznego życia, gdy przystępują do Pierwszej Komunii Świętej, czyli traktuje się je bardzo poważnie.

Chyba nie piszesz poważnie. To tylko element indoktrynacji, emocjonalnego uzależniania przyszłej owieczki. To, co dzieci mówią w konfesjonale, nie ma żadnego znaczenia w systemie.

>Gdyby dzieci były od początku nauczane co to jest seks i erotyzm i jakie mogą być tego skutki oraz jak się przed nimi chronić to może podejmowały by inne decyzje.

Może. Należałoby empirycznie zbadać, na co stawiałyby dzieci mając do wyboru wiedzę i ciekawość. Ja, o ile pamiętam siebie sprzed lat, wybrałbym ciekawość nie liczącą się nawet z życiem. Miałem w życiu dużo szczęścia.

>Seksuologowie wręcz twierdzą, że właśnie dzieci oświecane co do spraw płci nie są , jak to sądzą oszołomy, bardziej rozwiązłe, a właśnie na odwrót, są bardziej powściągliwe.

Oświata nie podlega dyskusji. Pod warunkiem, że sama jest oświecona.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Równie serio sądy wypuszczają na wolność recydywistów
To akurat są mity. Bardzo trudno jest dostać tzw. zwolnienie warunkowe więźniom pierwszy raz karanym. A recydywiści to raczej mogą sobie pomarzyć. Taka jest przynajmniej polska rzeczywistość.
> To tylko umowna dorosłość.
Ale niech w takim razie dotyczy wszystkich sfer, a nie tylko odpowiedzialności karnej.
Jeśli stawiamy przed sądem 13 latka i tym samym uznajemy, że może odpowiadać za swoje czyny, to uznajmy także, że i za inne swoje czyny też jest odpowiedzialny.
> testy sprawdzające poziom odpowiedzialności w każdym wieku
A po co? Przecież pisałam, że decyzja jest świadoma (a tym samym odpowiedzialna) kiedy
została podjęta w pełni władz umysłowych, nie pod przymusem i strachem, nie pod wpływem zakłócających silnych uczuć ( w tzw. afekcie) itp.
Jeśli sąd stwierdza taki stan rzeczy , że delikwent wyraża swoją niezakłóconą wolę, to taką decyzję uznaje za prawomocną. Czy to przy sporządzaniu testamentu, czy, jak pisałam w małżeństwie etc.
Sąd nie uzna woli spadkodawcy jeśli wyjdzie na jaw, że był nie w pełni władz umysłowych albo spisał testament pod przymusem lub został wprowadzony w błąd (ignorantia).
Przecież jasno są określone warunki odpowiedzialnej, dobrowolnej decyzji tak, że niepotrzebnie komplikujesz i zaciemniasz całą sprawę dygresjami w stylu, że odpowiedzialności się uczymy całe życie itp.
Może i tak. Ale na pewno też podejmujemy ciągle odpowiedzialne decyzje, które spełniają powyższy warunek, że wolne są od ograniczających je przeszkód.
Cała rzecz w tym, że takie wolne decyzje raz są uznawane za świadome i odpowiedzialne, a kiedy indziej nie. W jednym wypadku się uważa, że 13 latek jest władny podejmować świadome decyzje, a w innym, że nie. Tak jakby jego wola raz sprawnie działała, a innym razem była kompletnie wyłączona.
Uważa się, że 13 latek może pójść do poprawczaka za zły uczynek, bo ponosi za niego odpowiedzialność, ale jego decyzja o podjęciu obcowania płciowego ze starszą koleżanką siostry jest nieodpowiedzialna. Dopiero jak ukończy lat 15 to taką się staje.

> mając do wyboru wiedzę i ciekawość. Ja, o ile pamiętam siebie sprzed lat, wybrałbym ciekawość

Wiedza w dużym stopniu zaspokaja ciekawość. Dzieci wychowywane swobodnie pod względem podejścia do spraw płci, np. dzieci naturystów/nudystów nie grzebią z wypiekami na twarzy w internecie aby zobaczyć gołą babę, bo to dla nich nic nadzwyczajnego. Dzieci których nie karci się za przejawy ich seksualności mają o wiele zdrowsze podejście do tych spraw niż dzieci przed którymi ukrywa się te sparwy lub się nimi straszy czy karze za nie. Bo ta niezdrowa ciekawość rodzi się na zasadzie owocu zakazanego. Im bardziej się okrywa to tajemnicą tym wieksza ciekawość co się pod tym kryje.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Meretseger (61860 punktów)

>Gdyby dzieci były od początku nauczane co to jest seks i erotyzm i jakie mogą być tego skutki oraz jak się przed nimi chronić to może podejmowały by inne decyzje.
Profesorowo, w katolickim kraju to nie do pomyślenia.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
13-12-2011 11:33 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Profesorowo, w katolickim kraju to nie do pomyślenia.
Dlatego niektórzy kapłani, zaniepokojeni tym stanem rzeczy, starają się na własną rękę edukować dzieci i młodzież w tej materii.
Mam oczywiście na myśli ojca Ksawerego Knotza, żebyś tam sobie czego brzydkiego nie pomyślała, jak to Ty potrafisz.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Kormel (31 punktów)
Być może te dzieci jednak powinny odpowiadać za swoje czyny. Może edukacja rozwija się szybciej niż prawodawca przewidział i możemy przenieść ciężar odpowiedzialności za swoje postępowanie na młodszych obywateli. Zazwyczaj muszę bronić dzieci jako istot o wyjątkowo niekorzystnej sytuacji w polskim prawie i kulturze. Możliwe też, że ten kij nie ma dwóch końców i młodzież powinna mieć możliwość zakładania spraw bez zgody i pośrednictwa rodzica czy opiekuna i nie uznamy jej za odpowiedzialną za ewentualne zbrodnie.
Mam jednak ochotę ponarzekać jak babcia. Odbiegnę trochę od tematu ale mam wrażenie że to często prawodawca wywołuję wilka z lasu. Nie znam statystyk ale tendencje są raczej oczywiste, że im surowsze prawo, tym kultura brutalniejsza. Jeżeli państwo w majestacie prawa jest w stanie zabić to wszczepia się sam czyn zabójstwa jako "kulturową opcję" radzenia sobie z czymkolwiek.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>młodzież powinna mieć możliwość zakładania spraw bez zgody i pośrednictwa rodzica czy opiekuna
To ważny punkt Twojej wypowiedzi!
Często bowiem to państwo występuje z tzw. "urzędu" w sprawie dziecka czy młodzieńca, nie pytając je w ogóle o zdanie. Bo uważa, że wie lepiej co jest dla niego dobre, albo co jest złe.
A wiąże się to z tematem wątku, albowiem zastanawiamy się od jakiego wieku dzieci są w stanie podejmować świadome decyzje za które mogą ponosić też i odpowiedzialność.
Jeżeli na przykład dziecko źle czuje się w rodzinnym domu bo jest zaniedbywane, a chciało by zamieszkać u sąsiada, bo sąsiad poświęca mu dużo czasu i uwagi i troszczy się o nie lepiej niż rodzice to sąd powinien , po rozpatrzeniu całej sprawy, na przykład przychylić się do decyzji dziecka.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
09-12-2011 22:36 
 Ocena 1 na 1
Kormel (31 punktów)
A w praktyce rodzice oskarżą sąsiada o molestowanie.
Status dziecka jest wyjątkowo niedookreślony. Mamy kartę praw dziecka i odpowiednio rzecznika (żeby nie wspomnieć wyjątkowej postaci prof Piechowiaka, pierwszego rzecznika, rezygnującego ze stanowiska z powodu niewystarczających środków, między innymi na badania). Status dziecka w Polsce jest problemem filozoficznym bo do końca nie wiadomo czy są one ludźmi czy nie są lub- chyba najtrafniej- nimi bywają.
Mamy również z nimi problem, z powodów częściowo wybiegających po za prawo. Jest nim podejście do dzieci jako własności. Wiąże się to z tradycyjna, spojoną za wszelką cenę rodziną. Dlatego większe prawa dziecka maja rodzice niż same dzieci. Wystarczy wziąć ten nienazwany jeszcze paradoks. Jakoś tak się stało, że rodzic może zrzec się praw do dziecka i oddać je państwu pod opiekę, zaś druga strona nie ma takiej możliwości. A jeśli dziecku dzieje się krzywda, to samo nie może założyć sprawy w sądzie i jest skazana na wolę innych osób i instytucji. Co jest złe, ponieważ dziecko powinno z racji tego, że jest dzieckiem, mieć do tego ułatwiony a nie utrudniony dostęp. Przy okazji, przykro mi czasami słuchać wypowiedzi polskich polityków prawicy którzy lubią kwestionować prawa dziecka. Jakim to bowiem cudem, oczywistym jest, że złem jest uderzyć drugiego człowieka, natomiast dyskutuje się gdy uderzone ma zostać dziecko? Czy polityk pozwolił by aby ktoś składał mu "wychowawcze klapsy"?

Nasze prawo może chroni rodziny ale czasami nie te co trzeba. Ile to dzieci żyje w rodzinach zastępczych, budując (czasami pierwsze) zdrowe relacje z opiekunami i bojąc się o każdy nowy dzień gdy biologiczny, niepozbawiony praw do dziecka rodzic upomni się o nie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>A w praktyce rodzice oskarżą sąsiada o molestowanie
Lecz idąc dalej w dywagacjach na temat idealnego państwa, sąd brałby pod uwagę opinię dziecka, czy było molestowane. Jeśli dziecko by powiedziało, że nie było to sprawa by się zakończyła.
> Status dziecka w Polsce jest problemem filozoficznym bo do końca nie wiadomo czy są one ludźmi
Otóż to! I stąd się biorą wszystkie problemy. Nie ma wypracowanego jednolitego podejścia. A zaczyna się od tego, że płodu nie traktuje się jako człowieka! Tylko jak zbiór komórek, które powinno się móc na każde żądanie "matki" usunąć.
Wydawało by się, iż w rozwiązaniu tego dylematu powinna pomóc psychologia.
Ale jak się słucha tych pań psycholog wypowiadających się w mediach na temat dzieci to ręce i piersi opadają.
I co najgorsze nie ma kto właściwie zawalczyć o rzeczywiste prawa dzieci. Robił to Korczak, ale wiemy wszyscy jak skończył.
Usiłował A.S. Neill, czy też Maria Montessori ale ich wysiłki to kropla w morzu.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
11-12-2011 23:10 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Usiłował A.S. Neill, czy też Maria Montessori...

Co do M.Montessori: jej pedagogika ma kontekst religijny.

www.montessori.pl/


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Co do M.Montessori: jej pedagogika ma kontekst religijny.
Bo to były Włochy na przełomie XIX i XX wieku.
Ale nie ten kontekst decyduje o rewolucyjności jej idei.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Kormel (31 punktów)
To może przesada. Płód nie nawiązuje żadnych relacji z ludźmi które można by wspierać czy chronić ani tym bardziej aby brał odpowiedzialność za swoje czyny o czym rozmawiamy.
Problem jest ewidentny już u 5-10 latków i przechodzi już do absurdu u starszej młodzieży 15-17 która nie może o sobie stanowić. Jak zwykle o swoich prawach-prawach dziecka dowie się tylko część z nich i pewnie kilka lat po ukończeniu pełnoletności.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jak zwykle o swoich prawach-prawach dziecka dowie się tylko część z nich i pewnie kilka lat po ukończeniu pełnoletności.
Ale części "naturalnych" praw dziecka w ogóle się nie respektuje, bo się sądzi, że mu nie przysługują. Jest ich pozbawione dla swego rzekomego "dobra" oczywiście.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Kormel (31 punktów)
Zgadzam się. Ale problemy wynikają bardziej z panoszącego się paternalizmu niż prawa. Już wspominaliśmy co jest złe w prawie. Ja bym jednak drążył temat ich autonomii w naszej kulturze.
Należałoby odrzucić sława "mam", "posiadam" dziecko na rzecz jakiegoś lekkiego "opiekuję się". To wydaje się w Polsce trochę niesprawiedliwe bo skoro rodzice łożą na dziecko, decydują o jego narodzinach to czują, że powinni dostać coś w zamian. Np prawo do całkowitego dysponowania własnym dzieckiem, czy (co wywołuje w niektórych szalone reakcje) posiadania całkowitej kontroli nad wiedzą przekazywaną dziecku. Skoro bowiem socjalizacja w dużej części polega na wychowywaniu do życia według umowy społecznej, to mamy prawo rozpychać się z własną koncepcją społeczeństwa.
Łatwo więc zgadnąć, że będę adwokatem partnerskiego podejścia do młodych ludzi (mając oczywiście świadomość ich okazjonalnej bezradności wobec spotykających nas co dzień problemów)
Jednak Pani prof. paradoksalnie wcale nie zbliża nas to do odpowiedzi na zadane przez Panią pytanie.
Może należało by pójść tropem zniesienia/obniżenia granicy według której sądzimy młodzież jak dorosłych wedle opinii psychologów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>będę adwokatem partnerskiego podejścia do młodych ludzi
To zaraz usłyszysz, że dziecko nie może być ex definitione partnerem dorosłego.
Musi być traktowane "z góry". Bo czegoś mu brakuje. Doświadczenia, umiejętności przewidywania, wiedzy. Ale czy jest to skutek czy przyczyna?
Czy nasz sposób traktowania dziecka jak niedorozwiniętego przygłupa nie powoduje że takim się staje i potem musi włożyć wiele wysiłku aby "wyjść na ludzi"?


>obniżenia granicy według której sądzimy młodzież jak dorosłych
Dzisiaj sądzimy ,jeśli chodzi o prawo karne, młodzież jak dorosłych , chyba, po ukończeniu 17 r.ż.
Ale są jakieś przypadki szczególne ,jak ów szesnastolatek, że prokuratura chce go sądzić jak dorosłego mimo,że lat siedemnastu nie ma.
Tak samo ten 12 latek w USA mógłby być sądzony jak młodociany, ale chcą go sądzić jak dorosłego. Czyli uważają, że i dorosła i świadoma była jego decyzja o eliminacji braciszka.
Kwestia jest tylko w tym od jakiego wieku należałoby uznawać decyzje dzieci za autonomiczne i jednocześnie respektować je prawnie.
Jak na razie mamy owych dwóch dziesięciolatków z GB, których uznano za odpowiedzialnych za czyn którego się dopuścili.
W Izraelu, jak pisałam, chłopców w wieku lat 13 , po bar micwie, uznaje się za dorosłych. "Od tego czasu są odpowiedzialni przed Bogiem za swe czyny". Wiki.
W Polsce, jak też pisałam, dziewięciolatkowie przystępujący do I komunii św. dostają przy pierwszej spowiedzi rozgrzeszenie za popełnione grzechy, czyli uznaje się, że byli świadomi swego dotychczasowego grzesznego życia. Bo gdyby grzeszyli nieświadomie to chyba niepotrzebna by była spowiedź i rozgrzeszenie?
Zapewne najbardziej kompetentną w tej materii byłaby psychologia dziecka,która by określiła od kiedy decyzje człowieka należy respektować. I jakie decyzje.
Od kiedy człowiek nabiera rozumu na tyle, aby mógł decydować o podstawowych dla siebie i jego dotyczących sprawach.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
12-12-2011 16:28 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
Mam takie niejasne wrażenie, że chcesz koniecznie ustanowić jakąś zależność: "skoro to, to tamto". Skoro kościół kulturowo, że tak powiem, ma monopol na indoktrynowanie dzieciaków, czy że dzieciak nie może podjąć decyzji jeśli chodzi o podjęcie współżycia (bo to do tego dąży, jak widzę), to morderców trzeba zamykać na parę miesięcy.

A w prawie (czy w społeczeństwie) nie chodzi o logikę. Nie ma znaczenia, czy dany dzieciak wiedział, czy nie wiedział co robi. Prawdę powiedziawszy - jeśli nie wiedział, to przemawia na jego niekorzyść.

Dzieciom pozwala się na przemoc. Jeśli taki stosujący przemoc dzieciak nie jest karany, staje się bezkarny. Bardzo często w szkołach dochodzi do pobić i zastraszenia ofiary, a nauczyciele machają na to ręką. Część z tego "wyrasta", część nie. Cierpią na tym niewinni obywatele, a tak być nie powinno, żeby w imię dawania drugiej szansy młodocianym bandytom zabieramy pierwszą szansę normalnym, spokojnym ludziom.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>podjęcie współżycia
Zostawmy na razie współżycie, albowiem jest ono niemile widziane i zastąpmy je bezpieczniejszą zmianą płci.
Jak wiemy z wywiadów z Anną Grodzką ona już od dziecka czuła się dziewczynką.
W owym czasie nikła jeszcze była wiedza na ten temat, ale gdyby już wtedy pozwolono jej na zmianę płci, początkowo w dokumentach, ubiorze, zachowaniu itp. to jej życie potoczyło by się zupełnie inaczej. Może bardziej szczęśliwie, zgodnie z jej naturą.
W związku z tym toczy się cała dyskusja. Od jakiego wieku należałoby pozwalać dzieciom na to ,aby decydowały o sobie, o swoich sprawach intymnych.

Niektórzy psychologowie twierdzą, że nie można respektować takich decyzji dzieci, bowiem z uwagi na ich niedojrzałość nie mogą w tych kwestiach podejmować świadomych, dobrowolnych i odpowiedzialnych decyzji. Jednakże nie mają nic przeciwko temu specjalnie, aby stawiać przed sądem dzieci i przyznawać iż nagle w tym akurat przypadku są dojrzałe na tyle, aby ponosić konsekwencje swoich działań.

A już jeżeli chodzi o współżycie to Czechy podobno chciały, ale nie wiem czy w końcu zrealizowały to, aby zrównać wiek odpowiedzialności karnej dzieci z wiekiem tzw. zgody i ustalić ów wiek na lat 14. Wydaje mi się to jak najbardziej logicznym i racjonalnym posunięciem.
Natomiast dziwne się wydaje , że w Zjednoczonym Królestwie uważa się iż dziesięcioletnie dzieci za przestępstwa mogą prawnie odpowiadać, ale dopiero szesnastoletnie mogą współżyć.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>Natomiast dziwne się wydaje , że w Zjednoczonym Królestwie uważa się iż dziesięcioletnie dzieci za przestępstwa mogą prawnie odpowiadać, ale dopiero szesnastoletnie mogą współżyć.

Nie widzisz różnicy między bestialskim zamordowaniem kogoś, a chęcią pociupciania?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Natomiast dziwne się wydaje , że w Zjednoczonym Królestwie uważa się iż dziesięcioletnie dzieci za przestępstwa mogą prawnie odpowiadać, ale dopiero szesnastoletnie mogą współżyć.
>Nie widzisz różnicy między bestialskim zamordowaniem kogoś, a chęcią pociupciania?
Różnica według mnie polega na tym, że jak zdrowy na umyśle 13 latek kogoś zamorduje to sąd traktuje go bardzo poważnie. Mówi mu : "Młody człowieku, popełniłeś czyn niegodziwy, a ponieważ nie jesteś upośledzony a inteligencję masz w normie to wiedziałeś co robisz i w związku z tym musisz ponieść konsekwencję twego uczynku w postaci kary poprawczaka."
Natomiast kiedy ten sam 13 latek stanąby przed sądem (jako "ofiara" molestowania) i powiedział: "Ależ ja się chciałem ciupciać z panią instuktorką", to sąd wtedy z ojcowskim uśmiechem stwierdził by: "Nie , nie, drogie dziecko. Mimo, że jesteś dużym i inteligentnym chłopaczkiem to z powodu twego wieku i mleka pod nosem w ogóle nie bierzemy pod uwagę tej twojej zgody na seks z tą dziewczyną. Nie obraź się, dziecię, ale traktujemy cię jak bezrozumną małpkę, która nie wie co robi i dlatego nie może i nie powinna odpowiadać za swoje czyny.:
O taką różnicę w podejściu prawa mi chodzi.
Z tym, że zamiast pociupciania możesz tutaj sobie wstawić chęć apostazji lub zmiany płci, albo chęć przepłynięcia samotnie oceanu, jak to jedna dziewczynka chciała.
Cytat:
Trzynastolatka chce opłynąć świat, choć władze Holandii mówią "nie"

www.polska(*)choc-wladze-holandii,id,t.html

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
13-12-2011 13:01 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
> Różnica według mnie polega na tym, że jak zdrowy na umyśle 13 latek kogoś zamorduje to sąd traktuje go bardzo poważnie.

Bo i sprawa jest poważna.

>Natomiast kiedy ten sam 13 latek stanąby przed sądem (jako "ofiara" molestowania) i powiedział: "Ależ ja się chciałem ciupciać z panią instuktorką", to sąd wtedy z ojcowskim uśmiechem stwierdził by: "Nie , nie, drogie dziecko. Mimo, że jesteś dużym i inteligentnym chłopaczkiem to z powodu twego wieku i mleka pod nosem w ogóle nie bierzemy pod uwagę tej twojej zgody na seks z tą dziewczyną. Nie obraź się, dziecię, ale traktujemy cię jak bezrozumną małpkę, która nie wie co robi i dlatego nie może i nie powinna odpowiadać za swoje czyny.: O taką różnicę w podejściu prawa mi chodzi.

No właśnie. Nie wolno i już. Gdzieś musi być granica, prawda? Nie chcemy dopuścić do wysuacji, w której 13 letni dzieciak da się analnie zgwałcić za konsolę. To też będzie, że "chciał".

Granica być musi, nie może być płynna. Sprawa dotyczy dobra konkretnego dziecka, które należy chronić przed zagrożeniami.

W przypadku młodego mordercy to nie jego należy chronić, a przed nim. Dlatego też zrozumiałe jest inne traktowanie takiego indywiduum.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Gdzieś musi być granica, prawda?
Prawda! I o tę właśnie granicę pytam. Bo na razie są one rozbieżne.
> Sprawa dotyczy dobra konkretnego dziecka, które należy chronić przed zagrożeniami.
Dziecko jest chronione przed zagrożeniem przez:
Cytat:
art. 197 kk.
§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.


> Nie chcemy dopuścić do wysuacji, w której 13 letni dzieciak da się analnie zgwałcić za konsolę.
Dlatego mamy powyższy artykuł.
> To też będzie, że "chciał".

No właśnie, a jeżeli chce. Wiem ,że za konsolę to może trochę tak nieładnie.
Ale jak jest fajna instruktorka czegoś tam, a chłopak aż do niej piszczy, a ona wiele mogłaby go nauczyć nie tylko w dziedzininie w której jest instruktorką, to co?

A z tym przepłynięciem oceanu? Dlaczego trzynastolatka , zdrowa, wysportowana, wyszkolona, nie miała by spróbować?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
13-12-2011 16:22 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>A z tym przepłynięciem oceanu? Dlaczego trzynastolatka , zdrowa, wysportowana, wyszkolona, nie miała by spróbować?

Ja to widzę w ten sposób - dzieci są wykorzystywane. Nie da się stwierdzić, czy dziecko faktycznie chce przepłynąć ocean, czy to rodzice chcą zgarnąć pieniążki za naklejki firm, które się dziewczynce przypnie do czoła.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie da się stwierdzić, czy dziecko faktycznie chce
Da się. Już o tym kiedyś pisałam, że nawet pies czy kot potrafi wyrazić czy czegoś chce czy nie.

To prawda, że ludzie, i dzieci także, są na różne sposoby manipulowani.
Ty też tak za bardzo czasem nie wiesz, czy faktycznie chcesz kupić dany produkt, czy ulegasz reklamie, albo perswazji żony.
Ale to można wykryć. Wystarczy porozmawiać z dzieckiem ( może to zrobić i psycholog) aby się dowiedzieć czy czegoś chce czy nie. Z dziećmi jest łatwiej, bo nie nauczyły się jeszcze tak kłamać i udawać jak dorośli.

> dzieci są wykorzystywane
I coraz częściej mogą i powinny się przed tym bronić. Ale to nie znaczy, że wszystkie lub każde dziecko jest wykorzystywane. Dzieci mają swoją wolę i często czegoś chcą bo dobrze się z tym czują.
Na przykład dziecięcy aktorzy. Czy są wykorzystywani? Macaulay Culkin zarobił kupę kasy, sypiał z Michaelem Jacksonem w jednym łóżku i zdobył sławę.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>Da się. Już o tym kiedyś pisałam, że nawet pies czy kot potrafi wyrazić czy czegoś chce czy nie.

Jest różnica pomiędzy chceniem ostrego rżnięcia w dupsko, a posiadaniem x-boxa. Tej róznicy niestety nie da się na pierwszy rzut oka dostrzec, a nawet i na drugi i trzeci kiedy dziecko się odpowiednio uwarunkuje.

>Ty też tak za bardzo czasem nie wiesz, czy faktycznie chcesz kupić dany produkt, czy ulegasz reklamie, albo perswazji żony.

Perswazji żony nie ulegam - zabezpieczyłem się przed tym - żony nie posiadam

A i z mechanizmów reklamy zdaję sobie sprawę, co oczywiście nie czyni mnie w 100% bezpiecznym.

>Ale to można wykryć. Wystarczy porozmawiać z dzieckiem ( może to zrobić i psycholog) aby się dowiedzieć czy czegoś chce czy nie. Z dziećmi jest łatwiej, bo nie nauczyły się jeszcze tak kłamać i udawać jak dorośli.

Dziecko głupie nie jest. Wie, że jeśli się przyzna, że tak naprawdę to chce konsolę, nie dostanie niczego. A nasz kochany wielbiciel przekupstwa odejdzie do innej ofiary, która potrafi lepiej kłamać

>I coraz częściej mogą i powinny się przed tym bronić. Ale to nie znaczy, że wszystkie lub każde dziecko jest wykorzystywane. Dzieci mają swoją wolę i często czegoś chcą bo dobrze się z tym czują.

I często nie wolno im na to pozwolić.

static.hyp(*)nt/uploads/2011/11/fat-kid.jpg

>Na przykład dziecięcy aktorzy. Czy są wykorzystywani?

Są.

>Macaulay Culkin zarobił kupę kasy, sypiał z Michaelem Jacksonem w jednym łóżku i zdobył sławę.

On niekoniecznie jest dobrym przykładem. Podobnie jak sam Jackson, który też karierę zaczął robić za młodu i w sumie na dobre mu to nie wyszło.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>I często nie wolno im na to pozwolić.
Kiedy są dowody naukowe, albo gołym okiem widać, że to szkodzi.
Ale co szkodzi 13 latkowi jak się czegoś nauczy od pani instruktorki, jeśli tego chce, a pani instruktorka niczego mu nie narzuca (raczej to on jest natrętny).
A nawet co mu zaszkodzi, jak da dupy (podobno to nawet jest przyjemne) za konsolę?
Połączy przyjemne z pożytecznym.
> Jackson, który też karierę zaczął robić za młodu i w sumie na dobre mu to nie wyszło.
A co masz do Kulkina? Albo Jacksona? Dożył 50 -ki i jeszcze by pohasał gdyby nie zatrudnił idioty lekarza.
Jim Morrison żył dużo krócej a zaczynał karierę nie jako dziecko.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
13-12-2011 19:10 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Kiedy są dowody naukowe, albo gołym okiem widać, że to szkodzi.
>Ale co szkodzi 13 latkowi jak się czegoś nauczy od pani instruktorki, jeśli tego chce, a pani instruktorka niczego mu nie narzuca (raczej to on jest natrętny).

Ano szkodzi. Żyjemy w określonych ramach kulturowych. W tych ramach dziecko seksu nie uprawia. Podobnie, jak nie wykonuje się rozmaitych praktyk seksualnych.

>A nawet co mu zaszkodzi, jak da dupy (podobno to nawet jest przyjemne) za konsolę?
>Połączy przyjemne z pożytecznym.

I nagle się okaże, że w społeczeństwie mamy 3/4 prostytutek, bo akurat wiadomo, że wzorce zachowania przyswajane za młodu jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności warunkują zachowanie w dorosłym życiu.

W zasadzie - idąc tym tropem - dlaczego nie wolno przyjmować łapówek? Przecież to przyjemne z pożytecznym...

>A co masz do Kulkina? Albo Jacksona? Dożył 50 -ki i jeszcze by pohasał gdyby nie zatrudnił idioty lekarza.

No, nie miał by zniszczonego życia, psychiki, nie był by ćpunem.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>W tych ramach dziecko seksu nie uprawia.
Uprawia, tylko pokątnie. Tak jak kiedyś homoseksualiści się kryli.
Wczoraj na TVP Kultura był taki fajny film: Maurycy (ang. Maurice).
Kulturę trzeba zmieniać bo do dzisiaj byśmy kąpali się raz na rok, bo kiedyś też sądzono, że kąpiel w wannie szkodzi.
> I nagle się okaże, że w społeczeństwie mamy 3/4 prostytutek
No nie. Są jeszcze rodzice ,którzy kupują dzieciom konsole np. na Mikołaja.
> dlaczego nie wolno przyjmować łapówek?
Bo szkodzą innym ludziom. Albo naruszają zasadę sprawiedliwości.
> nie miał by zniszczonego życia, psychiki, nie był by ćpunem.
Ale to nie na skutek bycia dziecięcą gwiazdą.
Morrison, Hendrix, i inni byli ćpunami autentycznymi. Jackson był lekomanem najwyżej, jako ćpun nie dożył by 50-ki.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
13-12-2011 20:24 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Uprawia, tylko pokątnie. Tak jak kiedyś homoseksualiści się kryli.
>Wczoraj na TVP Kultura był taki fajny film: Maurycy (ang. Maurice).
>Kulturę trzeba zmieniać bo do dzisiaj byśmy kąpali się raz na rok, bo kiedyś też sądzono, że kąpiel w wannie szkodzi.

Kulturę trzeba zmieniać, ale może w sposób rozsądny? Homoseksualiści dalej się kryją - nie przed prawem, ale przed własnymi rodzinami. Będąc pedziem dalej można zgarnąć w pysk nie tak, jak by się chciało (kumpel mieszkał tuż "nad" gejowskim klubem, okna mu wychodziły na podwórko, gdzie było wejście do owego przybytku "rozpusty". Tydzień w tydzień zadyma. Łysi chłopcy przychodzili sobie na łowy.)

W tym wszystkim dzieciak, który nie może poczekać do względnej dorosłości to akurat najmniejszy problem.

>No nie. Są jeszcze rodzice ,którzy kupują dzieciom konsole np. na Mikołaja.

Ale ci, którym nie kupują bardzo szybko załapią, że dobry "wujek" kupi jak mu się małą przysługę zrobi.

>Bo szkodzą innym ludziom. Albo naruszają zasadę sprawiedliwości.

Jakiej sprawiedliwości? Tej głupio ustalonej przez człowieka?

>Ale to nie na skutek bycia dziecięcą gwiazdą.

Nie, oczywiście. Tylko dlatego, że był czarny?

>Morrison, Hendrix, i inni byli ćpunami autentycznymi. Jackson był lekomanem najwyżej, jako ćpun nie dożył by 50-ki.

Jakby przyjmował morfinę, to też by był lekomanem? Ćpun to ćpun.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Ale ci, którym nie kupują bardzo szybko załapią, że dobry "wujek" kupi jak mu się małą przysługę zrobi.

Ale to ich wybór, który uszanujemy lub nie.
Nie muszą przecież świadczyć przysług "wujkowi", mogą roznosić ulotki, albo myć szyby samochodom na stacji paliw lub, w sezonie, zbierać owoce. Robić za opłatą zakupy sąsiadce staruszce. Nazbierać bazi na wiosnę około Wielkiej Nocy, albo kwiatuszków , poziomeczek lub jagódek latem i grzybków jesienią i pójść na ryneczek i sprzedać.
Kilo kurek chodziło bodajże po 40 zł. zeszłej jesieni. Psa wyprowadzać. 10 zł. za wyjście.
Ale zrozum, że jeśli wybiorą któryś z tych sposobów to , jeśli nie są upośledzone, to znaczy, że tego chcą, że uważają iż to jest najlepsze.
A "wujek" też nie jest krezusem i nie jest rozrzutny, i za jeden "numerek" konsoli nie kupi.
> Kulturę trzeba zmieniać, ale może w sposób rozsądny?
Zgadzam się i o tym przecież piszę. Ale kultura idzie chyba zawsze ku dobremu.
Nie znam przypadku, aby ludzie cofali się na drzewa. No może w Polsce ,za sprawą oszołomów.

> dzieciak, który nie może poczekać do względnej dorosłości
Dlatego pytam od jakiego wieku. Czy 13 lat to za mało? A może 12?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 06:22 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Ale to ich wybór, który uszanujemy lub nie.

Dziecko mało wie. Mało widziało, mało rozumie. Nie potrafi odraczać gratyfikacji. O ile w niektórych sprawach można dziecko puścić swobodnie, niech eksploruje i uczy się na własnych błędach, o tyle w niektórych wypadkach za pozwolenie na eksplorację idzie się siedzieć.

Weźmy ciąganie za obrus, kiedy na stole leży wrzący rosołek. Albo spacerowanie po parapecie. Jak dziecko zapyta, czy może sobie z okna skoczyć (z 6 metrów dajmy na to), to nie ma co mu pozwalać. Może i wysportowany, może i parkoura by sobie pouprawiał, ale k*** nie! Jak dzieciak będzie dorosły, to sobie będzie skakał skąd mu się tylko będzie chciało. Nie jako dziecko. To samo się tyczy rżnięcia w tyłek.

>Nie muszą przecież świadczyć przysług "wujkowi", mogą roznosić ulotki, albo myć szyby samochodom na stacji paliw lub, w sezonie, zbierać owoce. Robić za opłatą zakupy sąsiadce staruszce. Nazbierać bazi na wiosnę około Wielkiej Nocy, albo kwiatuszków , poziomeczek lub jagódek latem i grzybków jesienią i pójść na ryneczek i sprzedać.

Mogą. Ale żadna staruszka nie da za przyniesienie jej do domu zakupów konsoli

>Psa wyprowadzać. 10 zł. za wyjście.

Oj Grabowska... psa wyprowadzać? Dziecko?

Ja już kilka takich dzieci co psy wyprowadzały widziałem straumatyzowanych. Ostatnio - jakieś 6 lst temu, kiedy taki zabawny (i dość głupi - miał to po rodzicach) 14-latek wyprowadzał swojego porąbanego wilczura bez kagańca. Ślisko było, wilczur się wyrwał, leci na mojego psa. A ja nie jestem z tych ludzi, którzy patrzą biernie jak ich pies dostaje wciry. Dzieciak się spłakał, przerażony, jak widział co z tym psem robię, a w sumie to nic takiego nie było, ze dwa kopy i jakieś małe duszenie obrożą. Sytuacja była o tyle "zabawna", że z tym psem mieliśmy starcia już od dawna - dalej idioci mu kagańca nie chcieli założyć), ojego ojca ten "psiaczek" np. dziabnął w rękę jak chciał go przy poprzedniej okazji odciągnąć.

Takich sytuacji widywałem dziesiątki. Tu też dochodzi kwestia myślenia oczywiście, nie każdy dorosły może się tym pochwalić. Ale dziecko w żadnym razie nie powinno wychodzić z psem, nawet z małym psem. Dlatego między innymi, że zawsze może zdarzyć się jakaś akcja i dziecko może na tym ucierpieć, fizycznie bądź psychicznie.

>A "wujek" też nie jest krezusem i nie jest rozrzutny, i za jeden "numerek" konsoli nie kupi.

Oj, nie wiadomo.

>Zgadzam się i o tym przecież piszę. Ale kultura idzie chyba zawsze ku dobremu.
>Nie znam przypadku, aby ludzie cofali się na drzewa. No może w Polsce ,za sprawą oszołomów.

Na drzewa może nie, ale bywały takie momenty. Choćby zmiana kulturowa odnośnie sposobów wchodzenia w interakcje społeczne (piwko przed gg).

>> dzieciak, który nie może poczekać do względnej dorosłości
>Dlatego pytam od jakiego wieku. Czy 13 lat to za mało? A może 12?

Jest 16 i niech 16 zostanie. Dziecko wygląda wtedy jak "człowiek" przynajmniej.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>To samo się tyczy rżnięcia w tyłek
Coś Ty się uczepił tego rżnięcia? Ja wolę przykład z panią instruktorką.
O ile wiemy czym kończy się oblanie wrzątkiem lub skok z okna, o tyle miłe chwile spędzone z instruktorką niczym "złym" zakończyć się nie mogą. Nie ma takiej opcji po prostu.
> Oj Grabowska... psa wyprowadzać? Dziecko?
Taż ja nie mówię o pięciolatku tylko o 12-13 latku. Tak na przykład wygląda 13 latka

To ona psa nie może wyprowadzić? Przecież nie rottweilera jakiegoś Masy tylko Pimpusia sąsiadki lub sąsiada.
> zawsze może zdarzyć się jakaś akcja
To w ogóle najlepiej dzieci nie wypuszczać z domu do 18 roku życia i nie pozwalać im na nic, bo a nuż się spocą i przeziębią.
> A "wujek" też nie jest krezusem i nie jest rozrzutny, i za jeden "numerek" konsoli nie kupi.
> Oj, nie wiadomo.
No to już naprawdę musiałby to być strasznie kochany wujek.
> Jest 16 i niech 16 zostanie.
Ale właśnie na ten temat toczymy dyskusję.
16 nigdzie nie jest. Do poprawczaka mogą cię zamknąć jak masz 13 (w Polsce) albo do więzienia (we Francji). Sądzą cię jak dorosłego po ukończeniu 17 (w Polsce) ale i jak mając 16 lat zamordujesz taksówkarza to cię mogą sądzić jak dorosłego. A w USA jak masz 12 to możesz dostać dożywocie. W Hiszpanii mogą się bzykać 13 latki a w Irlandii dopiero 17 latki. W Australii sąd pozwolił na zmianę płci 10 latkowi a w Holandii nie pozwolił na samotny rejs 13 letniej dziewczynie. W Polsce lekarz nie może zapisać pastylek antykoncepcyjnych 17 latce, bo to jeszcze dziecko i z mamusią musi przyjść.
Ty mówisz że jest 16 i niech tak zostanie bo "dziecko wygląda wtedy jak człowiek" ale to słaby, moim zdaniem, argument. Tu nie o wygląd chodzi, a o jego psychikę, wolność do podejmowania świadomych i dobrowolnych decyzji.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 10:50 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Taż ja nie mówię o pięciolatku tylko o 12-13 latku. Tak na przykład wygląda 13 latka
>To ona psa nie może wyprowadzić? Przecież nie rottweilera jakiegoś Masy tylko Pimpusia sąsiadki lub sąsiada.

Widzisz oczywiście tylko jedną stronę medalu. Pomyśl lepiej co będzie, kiedy pies jakiegoś Schaba rzuci się na Pimpusia sąsiadki. Bo dziewczynka np. nie przewidziała, że pieski się nie lubią. Potem taka płacze (nie mówiąc o traumie jaką dzieko przeżywa widząc, jak jej piesek jest rozrywany na kawałeczki - taką sytuację nawet raz widziałem, kiedy pewnej samicy alaskana jamnik pomylił się z wiewiórką), albo bierze pieska na ręce, co nie jest - najogólniej mówiąc - najlepszym wyjściem.

>To w ogóle najlepiej dzieci nie wypuszczać z domu do 18 roku życia i nie pozwalać im na nic, bo a nuż się spocą i przeziębią.

Co innego nie wypuszczać z niebezpiecznym zwierzęciem, a co innego wychodzić z domu. Samochodu dzieci też nie prowadzą nie bez powodu.

Co do psów to i niektórzy dorośli ludzie nie powinni mieć z nimi do czynienia. Przykład z przychodni weterynaryjnej - byłem z psem (w zasadzie tylko po to, żeby ojca "wesprzeć" psychicznie, bo to jego pies, a on się zwykł mocno przejmować takimi wizytami), buldog francuski na kastrację, bo mu nabiał zrakowaciał. Przyszła taka pincia z mastifem angielskim. Pincia może 50 kg, w szpileczkach dziunia, pies koło 90 kg. Nie jej, tylko jej faceta, ale ten przyjść nie mógł, jak wynikło z rozmowy. Mastif był mocno podekscytowany, ten nasz buldog chrumka sobie po cichu (tak ma), mastif pomyślał zapewne, że to jakiś przejaw agresji i zaczął warczeć. Paniusia go opanować nie potrafiła, pies "własny" ją totalnie olał.

>A w USA jak masz 12 to możesz dostać dożywocie. W Hiszpanii mogą się bzykać 13 latki a w Irlandii dopiero 17 latki.

No więc to kwestia prawa. W USA możesz pić alkohol jak masz 21, a we Włoszech jak masz 5 i chcesz sobie "dziabnąć" do obiadu, to ci dadzą.

>Ty mówisz że jest 16 i niech tak zostanie bo "dziecko wygląda wtedy jak człowiek" ale to słaby, moim zdaniem, argument. Tu nie o wygląd chodzi, a o jego psychikę, wolność do podejmowania świadomych i dobrowolnych decyzji.

W związku z tym, że nawet dorośli często własnych decyzji podejmować nie mogą, prawo nie będzie się bawić w osobnicze ustalanie granic dla każdego obywatela. Niejeden jest dojrzalszy w wieku lat 15, niż inny jako 30-latek. Co z tego? Gorszym wyjściem, niż zabronienie jednemu "dojrzałemu" na seks jest zezwolenie na to 100 niedojrzałym, których ktoś tam wykorzysta za "prezencik".
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Mastif był mocno podekscytowany
Psy w ogóle są bardzo wrażliwe i szczególnie źle znoszą wizyty w przychodniach, zwłaszcza jak im się jaja chce wycinać czy robić jakieś zastrzyki.
Owszem zdarzają się incydenty z psami, tak jak i gwałty na kobietach i wypadki samochodowe, ale to jednak pewien (konieczny?) margines.
Nie popełniajmy logicznego błędu pars pro toto , czyli nie bierzmy części za całość.
> No więc to kwestia prawa.
No więc właśnie o tym piszę, że tak być nie powinno. Jak poznasz ognistą 13 latkę w Hiszpanii i przyjedziesz z nią do Polski ( bez wiz i dewiz) to zaraz się znajdziesz na pierwszej stronie Super Expresu z łatką zboczeńca i zwyrodnialca.
Podoba Ci się takie prawo?

> których ktoś tam wykorzysta za "prezencik".
A właśnie, że nie bo na to jest odpowiedni artykuł 197 kk.
Kto wykorzystuje ten podlega karze!

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 14:53 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>
>Mastif był mocno podekscytowany
>Psy w ogóle są bardzo wrażliwe i szczególnie źle znoszą wizyty w przychodniach, zwłaszcza jak im się jaja chce wycinać czy robić jakieś zastrzyki.

Wrażliwe są dopiero po tym, jak się im wytnie

>Owszem zdarzają się incydenty z psami, tak jak i gwałty na kobietach i wypadki samochodowe, ale to jednak pewien (konieczny?) margines.

Wypadki by sie nie zdarzały, gdyby ludzie używali mózgownicy - stąd ten konieczny margines. Lepiej jest jednak w takm wypadku - moim zdaniem - jak wyprowadzanie psa przez nieletnich, po prostu tego procederu zabronić.

>Nie popełniajmy logicznego błędu pars pro toto , czyli nie bierzmy części za całość.

Tylko rozważajmy każdy przypadek osobno? A kto ma za to płacić? Ja mam za to płacić? Za baterie testów, pracę psychologów, sądów, komisji, cholera wie czego jeszcze, bo jakiś nastolatek wolałby zamienić skarpetę na "ciocię"-instruktorkę?

>No więc właśnie o tym piszę, że tak być nie powinno. Jak poznasz ognistą 13 latkę w Hiszpanii i przyjedziesz z nią do Polski ( bez wiz i dewiz) to zaraz się znajdziesz na pierwszej stronie Super Expresu z łatką zboczeńca i zwyrodnialca.

Osobiście preferuję raczej te ciepłokrwiste narody, a nie zimne ryby południowe. (Hiszpanki są nie tyle ogniste, co spieczone).

Druga sprawa, że jakoś mnie do trzynastolatek nie ciągnie... nie wiem dlaczego (może nienormalny jestem) i lubię z drugim człowiekiem porozmawiać, a celuję raczej w towarzystwo o podobnym poziomie intelektualnym i emocjonalnym, w związku z czym miałbym opory przed zadawaniem się nawet z "legalną" osiemnastolatką.

>Podoba Ci się takie prawo?

Bardzo mi się podoba. Dobrze, że nie ma w Polsce 13-letnich Hiszpanek, które wychowują dzieci napalonych na ich "wdzięki" konkubentów.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>tego procederu zabronić
Wszystkiego chciałbyś zabronić.
Seksić się zabronić, niech biedny chłopiec popełnia lepiej grzech Onana, niż miałby przyjemność z panią instruktor. Psa wyprowadzać, zabronić!
A żyć kiedy? Jak już nic nie cieszy?
> A kto ma za to płacić? Ja mam za to płacić?
Postęp demokracji i wolności kosztuje. Popieraj Ruch Palikota!
Jak oni dojdą do władzy to zabiorą katabasom i będą pieniążki na sądy i komisje.
> jakoś mnie do trzynastolatek nie ciągnie
De gustibus est non disputandum.
> na ich "wdzięki" konkubentów.
Dlaczego wdzięki piszesz w cudzysłowiu?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 16:12 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Wszystkiego chciałbyś zabronić.
>Seksić się zabronić, niech biedny chłopiec popełnia lepiej grzech Onana, niż miałby przyjemność z panią instruktor.

Wierz mi Grabowska, że z tego powodu nikomu się krzywda nie dzieje.

>Psa wyprowadzać, zabronić!

Dzieciom, które nie mają nad psem kontroli - oczywiście.

>A żyć kiedy? Jak już nic nie cieszy?

Seks i wyprowadzanie psa to wg. Ciebie w młodym wieku wszystko co człowiek ma?

>Postęp demokracji i wolności kosztuje. Popieraj Ruch Palikota!

Nie, dziękuję.

>Jak oni dojdą do władzy to zabiorą katabasom i będą pieniążki na sądy i komisje.

Które może lepiej wydać na coś innego, niż na to, żeby dzieci się mogły - za przeproszeniem - pier*****.

>De gustibus est non disputandum.

A jednak. Jeśli jakiś 21-latek - a zdarzają się tacy - obraca sobie czternastolatkę, to należy się zastanowić nad taką sytuacją. Np. nad tym czego takiemu 21-latkowi brakuje.

>> na ich "wdzięki" konkubentów.
>Dlaczego wdzięki piszesz w cudzysłowiu?

Dlatego, że dla mnie 13-latka nie ma żadnych wdzięków.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>z tego powodu nikomu się krzywda nie dzieje
A właśnie, że się dzieje. Dziecko cierpi. Masz psa? To wiesz jak pies cierpi kiedy nie może sobie pociupciać ładnej suczki.
> Dlatego, że dla mnie
No tak. Dla mnie! Dla mnie! Dla mnie!
A trzeba i o innych pomyśleć.
> żeby dzieci się mogły - za przeproszeniem - pier*****.
A czego im żałować? Życie trwa tak krótko.
> czego takiemu 21-latkowi brakuje.
Niczego. Po prostu kręcą go małolatki.
Znałam kiedyś z kolei 17 letnią dziewczynę, która wyznała mi: " Uwielbiam starszych panów."
I bynajmniej nie chodziło jej o: Kabaret Starszych Panów


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>A właśnie, że się dzieje. Dziecko cierpi.

Błagam Cię Grabowska. Ty chyba nie wiesz co to cierpienie jest...

>Masz psa? To wiesz jak pies cierpi kiedy nie może sobie pociupciać ładnej suczki.

Psu na "ładnej" nie zależy, z tego co zauważyłem. A wystarczy mu podać coś smacznego i wydaje się być szczęśliwy, także nie wiem o co całe halo tak naprawdę. Problem jest tylko wtedy, kiedy trafi na jakieś ociekające hormonami siki, to się poślini, poliże, ponarkotyzuje odrobinę.

>No tak. Dla mnie! Dla mnie! Dla mnie!

Dla mnie.

>A trzeba i o innych pomyśleć.

Jeśli chodzi o ruchanie 13-latek? Weź sobie wyobraź, że myślę. Tylko nie o stereotypowym, lubieżnym brzuchaczu, tylko o tej 13-latce.

>A czego im żałować? Życie trwa tak krótko.

To nie kwestia żałowania, tylko bronienia, rozumisz różnicę?

>Niczego. Po prostu kręcą go małolatki.

Buhaha. Po prostu? Znałem kilku takich i to nigdy nie było "po prostu".

>Znałam kiedyś z kolei 17 letnią dziewczynę, która wyznała mi: " Uwielbiam starszych panów."I bynajmniej nie chodziło jej o

A jest różnica. Starszy pan posiada pewne właściwości, których młodszy pan nie posiada. Jeśli ktoś wybiera wersję ubogą, należy się zastanowić dlaczego.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Ty chyba nie wiesz co to cierpienie jest...
Ja mówię o cierpieniu psychicznym! Ono jest gorsze od fizycznego niekiedy.
To wszak Ciebie chyba namawiałam, abyś obejrzał sobie film pt. Maximo Oliveros rozkwita.
Tam dwunastoletni chłopiec filipiński , gej, zakochuje się w przystojnym oficjerze policji. Ale ten nie odwzajemnia jego uczucia i pragnień erotycznych, więc chłopiec cierpi i płacze. I ja płakałam, przyznam się. Na tym filmie.
> Tylko nie o stereotypowym, lubieżnym brzuchaczu, tylko o tej 13-latce.
No właśnie, ten stereotypowy lubieżny brzuchacz, dirty old man jak mawiają Amerykanie.
Ale on występuje tylko w rekalamach w brudnym, podartym podkoszulku. Zresztą z myślą o nim powstał art. 197 kk.
A czemu nie miałby to być czterdziestolatek, Humbert Humbert, profesor literetury francuskiej z powieści "Lilita" zgwałcony nieomalże w hotelowym pokoju przez swoją dwunastoletnią pasierbicę, tytułową zresztą bohaterkę książki?
> To nie kwestia żałowania, tylko bronienia, rozumisz różnicę?
Ale bronienia przed czym, na miłość boską? Ani Lilita, ani Maximo nie życzyli by sobie abyś ich przed czymkolwiek bronił.
Owszem, należy bronić gwałconą przez brzuchacza dziewczynkę. Tutaj pełna zgoda!
> Starszy pan posiada pewne właściwości
Przerośniętą prostatę na przykład


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 08:35 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Ja mówię o cierpieniu psychicznym! Ono jest gorsze od fizycznego niekiedy.

Cierpienie jest Grabowska wtedy, kiedy dziecku rodzice giną, albo kiedy je ktoś wiecznie zastrasza i bije. Dziecko może chcieć seksu, ale nie cierpi z powodu jego braku.

>Tam dwunastoletni chłopiec filipiński , gej, zakochuje się w przystojnym oficjerze policji. Ale ten nie odwzajemnia jego uczucia i pragnień erotycznych, więc chłopiec cierpi i płacze. I ja płakałam, przyznam się. Na tym filmie.

Mi się chciało r***ć jak miałem 12 lat i nie płakałem... cholera. Trzeba bowiem odróżnić, Grabowska tzw. "miłość" od potrzeby oddawania się miłości fizycznej. Kulturowe normy nakazują nam dzisiać rżnąć się, stawiają to rżnięcie ponad wszystkim, kiedy łączy to się z drugim człowiekiem i jakimś "związkiem". Więc kiedy ktoś jest w związku i seksu nie ma, może cierpieć - tak jak ten góral chyba, o którym jakiś czas temu było głośno, bo pozbawił się organu argumentując to brakiem seksu.

>A czemu nie miałby to być czterdziestolatek, Humbert Humbert, profesor literetury francuskiej z powieści "Lilita" zgwałcony nieomalże w hotelowym pokoju przez swoją dwunastoletnią pasierbicę, tytułową zresztą bohaterkę książki?

Bo gdyby był brzuchaczem, to nikt by filmu nie obejrzał. Mylisz Grabowska rzeczywistość z fikcją.

Ludzie, którzy chcą dymać konkretnie nastolatki mają jakiś problem. Są społecznie nieatrakcyjni dla kobiet. Innego uzasadnienia ciężko szukać.

>Ale bronienia przed czym, na miłość boską? Ani Lilita, ani Maximo nie życzyli by sobie abyś ich przed czymkolwiek bronił.

Tak samo jak gruby nastolatek nie życzy sobie, żeby ktoś bronił go przed cukrzycą i zawałem w wieku lat 35.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Dziecko może chcieć seksu, ale nie cierpi z powodu jego braku.
Tu zaprzeczasz samemu sobie.
Jeśli chce, a się mu to udaremnia, to występuje tzw. frustracja , niezaspokojenie potrzeby. A to sprawia cierpienie. Może nie jakieś monstrualne, ale cierpienie.
Tak jak chcesz pić a ci nie dają.
> Mi się chciało r***ć jak miałem 12 lat i nie płakałem...
Napisałam, że chłopiec się zakochał w policjancie, a nie że chciał się z nim ruchać. Ale erotyczne marzenia też miał, jak to zakochany.
> Ludzie, którzy chcą dymać konkretnie nastolatki mają jakiś problem.
To jakieś przesądy i mity.
Niektórzy uważają, że facet, który chce dymać faceta jest chory umysłowo albo ma jakiś problem, bo miał złego ojca czy nadopiekuńczą matkę, albo został "uwiedziony" przez starego pedała jako niewinne chłopię.
A to tylko ludzka seksualność jest bardzo różnorodna i nie da się zamknąć w jednym schemacie.
> gruby nastolatek nie życzy sobie, żeby ktoś bronił go przed cukrzycą
Otyłość i cukrzyca to choroby, czyli zło, przed którymi dzieci i nie tylko dzieci trzeba chronić i bronić. A przed czym chcesz bronić Lolitę?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>Tu zaprzeczasz samemu sobie.
>Jeśli chce, a się mu to udaremnia, to występuje tzw. frustracja , niezaspokojenie potrzeby. A to sprawia cierpienie. Może nie jakieś monstrualne, ale cierpienie.

Błagam Cię Grabowska. Chcesz mi powiedzieć, że jak człowiek chce zjeść pizzę, a w efekcie będzie zmuszony do zjedzenia pierogów ruskich, to będzie cierpiał?!

>> Mi się chciało r***ć jak miałem 12 lat i nie płakałem...
>Napisałam, że chłopiec się zakochał w policjancie, a nie że chciał się z nim ruchać.

Zakochiwać się wolno 12 latkowi w kim mu się tylko podoba. W znanym aktorze, piosenkarzu, czy w sąsiedzie. Skoro więc o miłość chodziło, nie wiem czemu w ogóle podnosisz ten temat i problematykę owego filmu.

>> Ludzie, którzy chcą dymać konkretnie nastolatki mają jakiś problem.
>To jakieś przesądy i mity.

Człowiek w naturalny sposób dąży do obcowania z ludźmi podobnymi do niego i to nie jest żaden mit czy przesąd. Czy to chodzi o zainteresowania, czy o poziom intelektualny. Jeśli ktoś dorosły uważa, że "pasuje" do trzynastolatki, po prostu MUSI być z nim coś nie tak. Nie mówię co, bo to różne rzeczy moga być. Ale coś na pewno.

>Niektórzy uważają, że facet, który chce dymać faceta jest chory umysłowo albo ma jakiś problem, bo miał złego ojca czy nadopiekuńczą matkę, albo został "uwiedziony" przez starego pedała jako niewinne chłopię.

Albo to wpływ kultury, a seksualność człowieka jako taka nie istnieje. Jakie to ma znaczenie w kontekście seksu z dziećmi? Żadne.

>> gruby nastolatek nie życzy sobie, żeby ktoś bronił go przed cukrzycą
>Otyłość i cukrzyca to choroby, czyli zło, przed którymi dzieci i nie tylko dzieci trzeba chronić i bronić.

A tam trzeba! Dlaczego? Mówisz grubasowi - "bo będziesz miał cukrzycę", a on dalej wpiernicza ciastka i mówi, że "wiem". Jego wybór.

>A przed czym chcesz bronić Lolitę?

Przed byciem wykorzystaną przez faceta, który może ją śmiało skłonić do robienia rzeczy, na które ona tak naprawdę wcale nie ma ochoty.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>zjeść pizzę
Nie porównujmy piz...zy do pierogów. Czyli samozaspokojenia do zbliżenia obojga kochanków.
> Skoro więc o miłość chodziło
O zakochanie. Miłość by się później zrodziła. Ale ani chłopiec ani policjant nie byli bezcielesnymi aniołami, mieli ciało i krew. A krew ,jak to mówią, nie woda.
> po prostu MUSI być z nim coś nie tak
To Romowie są wszyscy popieprzeni bo oni preferują właśnie 13 latki, szczególnie na żony, a takie po 20-ce to stare babska dla nich.
> Jego wybór.
Nie chce mi się powtarzać całego wywodu dlaczego na niektóre rzeczy nie pozwalamy ani dorosłym ani dzieciom. Na tym wątku już to pisałam.
> Przed byciem wykorzystaną przez faceta, który może ją śmiało skłonić do robienia rzeczy, na które ona tak naprawdę wcale nie ma ochoty.
Jak nie ma ochoty i jest zmuszana to jest art. 197 kk. Bardzo proszę. Nic nie stoi na przeszkodzie aby go zastosować.
Ale Ty na pewno wiesz lepiej niż ona co ona tak naprawdę chce czy nie chce.
A jeśli go kocha i pragnie? Dlaczego masz jej dyktować co ma czuć i myśleć?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 14:03 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>O zakochanie. Miłość by się później zrodziła. Ale ani chłopiec ani policjant nie byli bezcielesnymi aniołami, mieli ciało i krew. A krew ,jak to mówią, nie woda.

No jasne. Należy ustawowo nakazać Bieberowi i innym wiązać się z fankami, bo cierpią...

>To Romowie są wszyscy popieprzeni bo oni preferują właśnie 13 latki, szczególnie na żony, a takie po 20-ce to stare babska dla nich.

Wszyscy Romowie? Wszyscy? Z jednej strony oburzasz się na stereotyp grubego pedofila, przedmonitorowego śliniacza, a z drugiej bardzo chętnie szufladkujesz Romów jako pedofili właśnie. Brawo.

>Jak nie ma ochoty i jest zmuszana to jest art. 197 kk. Bardzo proszę. Nic nie stoi na przeszkodzie aby go zastosować.

Oj, Grabowska, Grabowska. Wiesz dobrze jak to działa. Tak, jak bita żona nie pójdzie na policję, tak 13-latka (a nawet bardziej, niż dorosła kobieta), która jest przymuszana do seksu na policję nie pójdzie. Dlatego też w tym wypadku lepiej jest zakazać pewnych spraw z góry.

>A jeśli go kocha i pragnie? Dlaczego masz jej dyktować co ma czuć i myśleć?

Może sobie kochać i pragnąć, nikt jej tego nie zabrania. Nastolatki się dupczyły i dupczyć będą. Tu chodzi jednak o zabronienie dupczenia nastolatek panom, którzy by chcieli się w ten sposób spełniać i tym samym uniknąć całej masy wydatków, które musiałoby ponieść społeczeństwo.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Wszyscy Romowie? Wszyscy?
forum.cdac(*).php?&req=printentry&eid=29520
Cytat:
Cyganie żyją w diasporze na terenie całej Europy. Wszędzie niosą ze sobą barwną kulturę oraz intrygujące obyczaje - niestety często niezgodne z dziedzictwem Starego Kontynentu i, co gorsza, porządkiem prawnym. Sztandarowym przykładem trudnego do zaakceptowania romskiego obyczaju, są małżeństwa. Dojrzały Cygan może powziąć za żonę nawet 9-letnią dziewczynkę, a wiek nastoletni to już niemal ostatni dzwonek do ożenku dla kobiety.
Zgodnie z ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych Romowie są uznaną w Polsce mniejszością etniczną. Konstytucja stanowi, że Polska zapewnia obywatelom polskim, należącym do mniejszości narodowych i etnicznych, wolność zachowania własnego języka, zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury. Tu jednak pojawia się poważny problem.
Czy można zezwolić na pielęgnowanie tradycji, stojącej w opozycji wobec prawa?
Sprawa autentyczna: Władysław K., 22-letni Rom otwarcie przyznał się do współżycia z 14-letnią Zofią M. Dziewczyna, również wychowana wśród Romów, nie widziała nic złego w zaistniałej sytuacji. Rodzice pary poszli na swaty, odbył się tradycyjny, cygański ślub i dziewczyna prędko zaszła w ciążę. Sprawą zainteresowała się prokuratura, stawiająca mężczyźnie zarzut seksualnego wykorzystania nieletniej.

> tak 13-latka (a nawet bardziej, niż dorosła kobieta), która jest przymuszana do seksu na policję nie pójdzie.
To skąd się biorą ci pedofile w więzieniach jak gwałcone nastolatki ich chronią?

> Tu chodzi jednak o zabronienie dupczenia nastolatek panom, którzy by chcieli się w ten sposób spełniać i tym samym uniknąć całej masy wydatków, które musiałoby ponieść społeczeństwo.
Jakich znowu wydatków. Przecież to panowie kupują konsole, a nie społeczeństwo. Zwiększają w ten sposób popyt wewnętrzny.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 22:18 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Jakich znowu wydatków. Przecież to panowie kupują konsole, a nie społeczeństwo. Zwiększają w ten sposób popyt wewnętrzny.

A komisje przyznające, sprawdzające, prześwietlające te wszystkie dorosłe 12-latki to się sfinansują z promieni słonecznych?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> A komisje przyznające, sprawdzające, prześwietlające te wszystkie dorosłe 12-latki to się sfinansują z promieni słonecznych?
Takich dwunastolatek nie jest przecież znowu tak wiele. Więc nie potrzeba by było wielu "komisji" to raz.
A dwa, że działały by tylko w wypadkach wątpliwych, gdyby istniało podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 197 kk.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 08:45 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Ja mówię o cierpieniu psychicznym!
To wiesz co? Zajmij czymś takiego nastolatka. Niech sobie karate trenuje albo zwierzątkami w schronisku się opiekuje, zamiast siedzieć bezczynnie i "cierpieć". Osoba zajęta ciekawą czynnością nie ma czasu ani chęci na "cierpienie" na tle niewyżycia seksualnego w wieku 12 lat.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Zajmij czymś takiego nastolatka.
Musiałaś odebrać bardzo solidne katolickie wychowanie skoro tak mówisz.
Jakbym słyszała księdza dobrodzieja, a raczej matkę przełożoną:
Dużo gimnastyki szwedzkiej, zimne kąpiele i rączki na kołderce. I broń Boże nie myśleć o rzeczach sprośnych ,lecz o wzniosłych. No i codziennie dziesiątek różańca!

A tak na poważnie to, po pierwsze polecam obejrzenie filmu. Obsypany nagrodami na wielu festiwalach filmowych. en.wikiped(*)_Blossoming_of_Maximo_Oliveros
A po drugie nastolatki są bardzo aktywne, potrafią opiekować się zwierzątkami, trenować karate lub balet, ale jeszcze do tego mają życie uczuciowo-erotyczne, "niestety".


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Musiałam napisać Lilita bo nie chciała mi cenzura przepuścić.
Na górze mi się ukazywał napis NIEDOZWOLONA TREŚĆ. Widocznie ktoś gdzieś coś zaprogramował, że tytuł powieści Nabokowa nie przechodzi.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 08:45 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
No to zakończ temat.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>No to zakończ temat.
Jestem orędowniczką trwania tematu od jego poczęcia do naturalnej śmierci.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 10:54 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> Jestem orędowniczką trwania tematu od jego poczęcia do naturalnej śmierci.

Może ktoś Ci go (tego temata, znaczy się) sztucznie (tj. administracyjnie) powinien zaciukać?
Tak tylko głośno myślę...


Internet kłamie.
17-12-2011 11:39 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> Może ktoś Ci go (tego temata, znaczy się) sztucznie (tj. administracyjnie) powinien zaciukać?
> Tak tylko głośno myślę...

Tylko dlaczego ów temat budzi tak straszny lęk, że nawet dyskusja luźno z nim związana powoduje takie emocje?
Niestety przypomina mi ona dyskusję z wierzącymi. Na temat Boga i religii nie wolno dyskutować, niczego podawać w wątpliwość, nad niczym się zastanawiać, tylko ślepo wierzyć w dogmaty, chocby bzdurami były.
I bardzo to ciekawe, że racjonaliści potrafią racjonalnie dyskutować o wierze, a tutaj dążą do uciszenia lub administracyjnego , odgórnego zakazania.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 16:03 
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)
>Tylko dlaczego ów temat budzi tak straszny lęk, że nawet dyskusja luźno z nim związana powoduje takie emocje?
Nie lęk a przesyt i to aż do obrzydzenia. Bo też nawet niezwiązany temat potrafisz skierować na propagowanie seksu z nieletnimi.

>I bardzo to ciekawe, że racjonaliści potrafią racjonalnie dyskutować o wierze, a tutaj dążą do uciszenia lub administracyjnego , odgórnego zakazania.
Dyskusje były długie i jakoś nie zmieniły twojego postrzegania w tym temacie mimo, że jakoś nikt nie popierał cię w twoich poglądach. Jesteś po prostu impregnowany na wszelkie argumenty.
Doszedłeś do takiego etapu, że dyskutować z tobą nie ma sensu i nawet te z twoich argumentów, co do których można by mieć wątpliwości czy są na pewno bez sensu giną w morzu obrzydliwości jakie propagujesz.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie lęk a przesyt i to aż do obrzydzenia.
Widocznie niektórzy forumowicze lubią się czasem pobrzydzić skoro piszą na wątku posty.
> impregnowany na wszelkie argumenty
Żadnych rzeczowych argumentów nie było. Owszem, wyrazy oburzenia, inwektywy czasami, groźby to tak.
> dyskutować z tobą nie ma sensu
Ale ktoś jednak dyskutuje więc widzi jakiś sens.
> giną w morzu obrzydliwości jakie propagujesz
Nic nie propaguję tylko dyskutuję, pytam, bardzo delikatnie. To czasami spellbinder używa mocniejszych, dosadniejszych określeń, które staram się łagodzić wskazując na sferę uczuciową, na empatyczne podejście do drugiego człowieka.
Piszę o miłości, zakochaniu się, czułości, zrozumieniu, wrażliwości itp.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 10:11 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>A żyć kiedy? Jak już nic nie cieszy?
Jaja (z przeproszeniem) sobie, profesorowo, robisz?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
15-12-2011 08:39 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Jak poznasz ognistą 13 latkę w Hiszpanii
"Ognista" 13-latka? Weźże się zastanów. Jak może być "ognista" mała dziewczynka? Ty myślisz, że nikt tu 13-letniego dziecka na oczy nie widział? Otóż widział, i to niejedno. Trzeba być mocno podciętym, by 13-latkę pomylić z dorosłą kobietą, nawet jak się mocno "ucharakteryzuje".

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Rigoletto (3891 punktów)
>"Ognista" 13-latka? Weźże się zastanów. Jak może być "ognista" mała dziewczynka? Ty myślisz, że nikt tu 13-letniego dziecka na oczy nie widział? Otóż widział, i to niejedno. Trzeba być mocno podciętym, by 13-latkę pomylić z dorosłą kobietą, nawet jak się mocno "ucharakteryzuje".

Eee tam. Wystarczy być Romanem Polańskim.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Eee tam. Wystarczy być Romanem Polańskim.


Ma w oczach coś o czym ex posłanka Beger mówiła.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
16-12-2011 07:20 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Eee tam. Wystarczy być Romanem Polańskim.
Myślisz, że trzeźwy był? Eeeee...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Eee tam. Wystarczy być Romanem Polańskim.
>Myślisz, że trzeźwy był? Eeeee...
Mam pytanie czy oboje Państwo tak kpiąco podchodzący do Polańskiego widzieli film: Roman Polański: Ścigany i pożądany ?
Gorąco polecam, żeby się potem kąśliwie nie wypowiadać.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
> Mam pytanie czy oboje Państwo tak kpiąco podchodzący do Polańskiego widzieli film: Roman Polański: Ścigany i pożądany ?
>Gorąco polecam, żeby się potem kąśliwie nie wypowiadać.

I znowu z filmem wyskakujesz...

Polański mógł mieć każdą, wybrał "nielegalną". I z tego co kojarzę, to ona nie do końca sobie chyba tego życzyła, bo gdyby sobie życzyła, to by nie było całej sprawy. Tyle wystarczy, żeby gościa potraktować jak zwykłego idiotę.
17-12-2011 23:03 
 Ocena-1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>I znowu z filmem wyskakujesz...
Tym razem to film dokumentalny!
> gdyby sobie życzyła, to by nie było całej sprawy
Tylko, że to nie ona doniosła na Romka, a "kochająca" mamusia.
A było tak.
Samanta chwaliła się przez telefon koleżance, że miała tête-à-tête z samym Polańskim!
Rozmowę podsłuchała siostrunia i doniosła mamusi. A mamusia, licząc na niezłą kasę, doniosła na policję.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 07:28 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Prof. Grabowska. Nie wyrzucam tego na Oślą tylko ze względu na spellbindera. Ale pohamuj się, bo już Cię ostrzegałam. Tu chyba Twoje lobbowanie na rzecz obniżenia "wieku zgody" nie przyniesie spodziewanych efektów.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
14-12-2011 08:25 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Prof. Grabowska. Nie wyrzucam tego na Oślą tylko ze względu na spellbindera. Ale pohamuj się, bo już Cię ostrzegałam. Tu chyba Twoje lobbowanie na rzecz obniżenia "wieku zgody" nie przyniesie spodziewanych efektów.

Zaraz. A czy lobbowanie akurat za tym narusza w jakiś sposób regulamin? Czy ja łamię prawo? Czy ja coś pochwalam lub propaguję? Czy ja w ogóle lobbuję tylko pytając, bo mi się nie zgadza logicznie jedno z drugim?
To ciekawe zagadnienie od kiedy dzieci można by traktowac serio i pozwalać im prawnie, legalnie na różne rzeczy np. zmianę płci, odejście od wiary rodziców, opłynięcie samotnie świata a nawet, o zgrozo - seks.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 11:31 
 Ocena 2 na 2
rdest (2492 punktów)

>To ciekawe zagadnienie od kiedy dzieci można by traktowac serio i pozwalać im prawnie, legalnie na różne rzeczy np. zmianę płci, odejście od wiary rodziców, opłynięcie samotnie świata a nawet, o zgrozo - seks.
Jestem za spokojną, rzeczową dyskusją, nie uznaję tematów tabu ani poprawności politycznej.
Problem polega na niemożności ustalenia wieku zgody, ponieważ wiek jest tylko jednym z elementów, które należałoby wziąć pod uwagę.
Jakie kryteria przyjąć? Warunki fizyczne - a może dojrzałość psychiczną?
Co o tym sądzisz?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jakie kryteria przyjąć?
A może żadnych, skoro dzieci tak się różnią stopniem dojrzałości zarówno fizycznej jak i psychicznej?
Może to sąd powinien w każdym przypadku rozsądzać, kierując się opiniami ekspertów, biegłych.
Tylko, że poziom biegłych w Polsce, szczególnie tzw. "psychologów" jest więcej niż żenujący. Więc najpierw trzeba by zrobić porządek z biegłymi.

Zależy też czego by sprawa dotyczyła. Jakby dziecko chciało zmienić płeć to na pewno głos biegłych lekarzy, seksuologów, psychiatry byłby tu rozstrzygający. Tak zresztą się dzieje i w przypadku osoby dorosłej. Nie każdy dorosły, który chce zmiany płci od razu dostaje na to zgodę. Musi przejść szereg badań.
Jakby chciało zmienić, czy odstąpić od wiary rodziców to biegli powinni się ograniczyć do zbadania czy jest umysłowo niezaburzone, nie chore psychicznie, nie ulega naciskom czy praniu mózgu. Fachowy psycholog dosyć łatwo w rozmowie i obserwacji, posługując się uznanymi narzędziami (testami), przeprowadzając wywiad z rodziną może stwierdzić czy dziecko wyraża autentyczną wolę czy ulega jakimś naciskom.
Jakby chciało samotnie opłynąć kulę ziemską to też powinno się zasięgnąć opinii ekspertów. Czy zdało takie dziecko egzamin żeglarski jakiś, jaki jest stan jego zdrowia fizycznego i umysłowego itp.
Przecież dzieci poruszają się po ulicach na rowerach , co też jest niebezpieczne, a kartę rowerową można uzyskać po ukończeniu 10 lat.

Jeśli zaś chodzi o ekspresję seksualności dziecka to na pewno kryją się tutaj też różne niebezpieczeństwa, ale przecież mamy , jak już tysiąc razy pisałam, art. 197 kk który stanowi, że - przypomnę:
Cytat:
Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego,podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Uważam, że artykuł ten w wystarczającym stopniu chroni dzieci przed wszelakim wykorzystywaniem seksualnym i molestowaniem.
Każde dziecko, rodzic bądź opiekun dziecka może zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu możliwiości popełnienia przestępstwa.
Natomiast, powiem szczerze, nie widzę powodów aby zabraniać dziecku ekspresji jego seksualności jeśli nie robi tego pod wpływem przemocy, zastraszone groźbą czy zwiedzione podstępem.
Jednocześnie oczywiście należało by upowszechniać jak najszerzej wiedzę o płciowości człowieka co było by przydatne zarówno dla dzieci transseksualnych, nieheteronormatywnych i chcących dać wyraz swej seksualności.
Dziecko, które nic nie wie o tym, że są osoby transseksualne czy homoseksualne samo będąc taką osobą, a często ujawnia się to w wieku lat 11 lub wcześniej, jest kompletnie zagubione i nieszczęśliwe. A jeśli się dowie o tym na lekcji w szkole od fachowca to zmienia zupełnie całą sytuację.
Edukacja dzieci w tych sprawach na pewno przyczyniła by się do zmniejszenia prostytucji dziecięcej, uwodzenia (nieświadomych) dzieci przez dorosłych, chorób przenoszonych drogą płciową i niechcianych ciąż.
Nie wspominam już o edukacji dorosłych, którzy epatowani są sensacyjnymi i kłamliwymi doniesieniami prasowymi.
Może więc nie tyle kryteria są tu ważne ile świadoma wola dziecka oparta na jego wiedzy i wolności, tzn. barku przymusu i podstępu.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 14:25 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Uważam, że artykuł ten w wystarczającym stopniu chroni dzieci przed wszelakim wykorzystywaniem seksualnym i molestowaniem.
A uchroni dwunastolatkę przed zajściem w ciążę?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>A uchroni dwunastolatkę przed zajściem w ciążę?
Artykuł z pewnością nie. Dlatego tak wielki nacisk kładę na edukację.
Artykuł ma za zadanie odstraszać bydlaka, który chciałby wykorzystać dziewczynkę wbrew jej woli. Lub karać go więzieniem.
Natomiast jak już przecież dawałam ten przykład :
Cytat:
Już za kilka miesięcy trzynastolatka zostanie mamą. Przyszłym ojcem jest jej zaledwie o cztery lata starszy kolega.

wielkopols(*)olatka-zostanie-mama,id,t.html
Dwunastolatka może zajśc w ciążę i urodzić dziecko (jako 13 latka) i wszyscy się z tego cieszą.
Cytat:
Chęć pomocy deklarują rodzice obu młodych ludzi.

Bo tego chciała, a nie została zgwałcona ani molestowana.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 07:13 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Bo tego chciała
Akurat. Nie miała bladego pojęcia, o co w tym chodzi i co z tego wyniknie.
Nadal uważasz, że tę jedną nienormalną sytuację należy usankcjonować prawnie? Bo ja nie. Najwyżej w tym wypadku sąd odstąpi od wymierzenia kary 17-letniemu dziecku, które zrobiło dziecko 13-letniemu dziecku.
Słusznie kładziesz nacisk na edukację. Bo tylko edukacja pomoże uniknąć takich zjawisk. Nie chce mi się po raz n-ty pisać, jaki skutek może wywołać ciąża u tak młodej osoby. Czy wiesz, dlaczego do średniowiecza włącznie tyle dziewcząt umierało przed 15 rokiem życia? Właśnie dlatego. Cmentarzyska pełne są podwójnych pochówków 12-15 - letnich dziewczynek z niemowlęciem. W archeologii najczęściej określane są jako pochówki dwojga dzieci, a to najzwyczajniej w świecie matki z dziećmi.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Przecież ja nie piszę, że każda 12 latka ma obowiązek współżycia i rodzenia dzieci. Są takie, które jeszcze lalkami się powinny bawić. Bo "woli bożej nie czują".
Ale są takie jak ta (ze zdjęcia wyglądająca na dziewoję) która już ma chłopaka,z którym podjęła współżycie. Zaszła w ciążę i będą mieli dziecko. Z tego co piszą, obie rodziny nie mają nic przeciwko temu. Nie domagają się aborcji, nie chcą wsadzać chłopaka do więzienia. Z wyrokiem trudno o pracę, a bez pracy o utrzymanie dzidziusia.
Dlatego piszę, że należało by podchodzić indywidualnie, a nie na ślepo.
Współżył, to bez względu na okoliczności, bez względu na odczucia i wolę obu stron - do ciupy!
Nawet gdyby ojciec dziecka nie miał lat 17, a 27, lub 37, ale by nie gwałcił dziewczyny, a ona była by za nim, a on by ją kochał i chciał łożyć na nią i dziecko to kretyństwem by było wsadzać go nawet na 2 lata do pudła. No bo za co?
Podobne zdarzenie miało miesce w Ameryce przed kilkunastu laty. Tylko, że tam 13 letni uczeń miał dziecko z czterdziestoparoletnią nauczycielką.
Ją wsadzili na 7 lat do więzienia. Ale po wyjściu wyszła za mąż za tego chłopaka i do dzisiaj są szczęśliwą parą. Krótki filmik o ich historii: www.youtub(*)?v=CEoAAqQDl0I&feature=related
A przecież gdyby to był facet i miał dziecko z 13 latką to by dożywocie dostał w Texasie, bo "zgwałcił" nieletnią.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>No bo za co?

Za ruchanie dzieci.

Poczytaj po forach jakie "dorośli" 18-latkowie mają problemy z podjęciem decyzji o rozpoczęciu współżycia. Guzik wiedzą, guzik rozumieją. Nie mówię tu tylko o przekonaniach na temat antykoncepcji, ale o sobie samych nawet nie wiedzą za dużo.

Poczytaj sobie na różnych forach młodzieżowych jakie ludzie mają obawy. "Jak nie będzie seksu, to zostawi", "kiedy powinnam zacząć", "czy będzie bolało", "co zrobić żeby nie bolało" - ten ból dla dzieci jest bardzo ważny widać.

Ludzie mają rozmaite emocjonalne problemy. Mają różne obawy, które nie są racjonalne, ale jak najbardziej właściwe dla niedojrzałych emocjonalnie ludzi. Boją się oceny, boją się niespełnienia oczekiwań partnera, boją się, że jeśli ich nie spełnią, facet zacznie zdradzać albo zostawi w cholerę. Sytacji z życia wziętych też znam kilka.

Mój brat jest takim ostrym ruchaczem, od mniej więcej 17 roku życia się uganiał za spódniczkami. Dorwał taką 18-tkę, która była za zachowaniem dziewictwa, pokręcił się za nią trochę, poodurzał, ale w końcu postanowił sprawę zakończyć po 3 miesiącach. Rzucił ją bez zbędnych wyjaśnień, a ona się załamała była, przyjechała nam pod dom i stoi, gapi się w okna, bo nie odbierał telefonu. Oznajmiła, że mu da, byleby wrócił. Matka mu "przyjąć" "prezentu" nie pozwoliła.

Inna sytuacja - tym razem z pewnym chamskim kolegą - której w zasadzie w całości (i ze szczegółami) przytaczać nie ma sensu. Przekonał koleżankę do spełnienia kilku dość obrzydliwych zachcianek po czym ją rzucił - w tym wszystkim zabawne były jej słowa, bo zdziwiona zapytała "Dlaczego? Ja tyle dla ciebie zrobiłam?.

Podkreślam - to były osoby "dorosłe"! 12-latka, czy chce się dymać, czy nie, będzie miała jeszcze więcej problemów. Ona będzie miała parcie na to, żeby facet przy niej został, a on będzie miał parcie na możliwie największe wykorzystanie jej niemocy emocjonalnej.

Przychodzi więc taki dymaczek 20-letni i wciska młodej kit, żeby podupczyć tak jak chce. Wiemy bowiem, że ludzie robią rozmaite rzeczy, aby spełnić swoje porąbane niekiedy zachcianki, zauważone w pornosie. Nie mówiąc już o tym, że może małą "zbajerować", że za pierwszym razem się w ciążę nie zachodzi np.

I to jest między innymi powód, dla którego NIE MOŻNA pozwolić ludziom w młodym wieku na seks. Ponieważ kontakt w dzieciństwie z jakimś dziwnym typem może je psychicznie rozwalić, gdyż NIE SĄ, i NIE MOGĄ BYĆ na niego gotowe!

>Ją wsadzili na 7 lat do więzienia. Ale po wyjściu wyszła za mąż za tego chłopaka i do dzisiaj są szczęśliwą parą. Krótki filmik o ich historii: www.youtub(*)?v=CEoAAqQDl0I&feature=related

To tylko dowodzi tego jak rozwaliła psychikę tego dzieciaka, który zamiast "używać życia", czekał na jakąś starą babę o której nic nie wie.

Są sytuacje, w których społeczeństwo wymaga, aby zaczekać! (Nawiasem mówiąc, skoro mogli zaczekać 7 lat, mogliby zaczekać i 5, z tym że nie w pierdlu).
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>"dorośli" 18-latkowie mają problemy
Bo nie mieli dobrej instruktorki. A nie mieli, bo nie wolno. I kółko się zamyka.
Dzieci jakichś Papuasów czy Trobriandczyków nie miewają takich "problemów". Bo tam się , jak to Ty mówisz, ruchają od małego.
> gdyż NIE SĄ, i NIE MOGĄ BYĆ na niego gotowe!
A jak mają być gotowe? Jak ci dadzą rower po raz pierwszy w życiu w wieku lat 18 tu, a przed tem nie pozwalali ci na nim jeździć, ani nawet o nim myśleć to na początku będziesz się przewracał. A jakby ci wujek przytrzymał kijek
(kiedyś rowerki dla dzieci miały z tyłu taki kijek do trzymania coby się dziecko nie wywróciło) więc jakby ci przytrzymał ten kijek to byś się łagodnie wdrożył do jazdy na rowerze.

> czekał na jakąś starą babę o której nic nie wie.
Wie albowiem ją poznał jak mówi Biblia.

>czekał
Bo kochał.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 23:16 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Dzieci jakichś Papuasów czy Trobriandczyków nie miewają takich "problemów". Bo tam się , jak to Ty mówisz, ruchają od małego.

Pytanie, czy jakakolwiek kobieta z tamtych okolic miała kiedykolwiek orgazm? Czy działa tylko jako worek na nasienie?

>A jak mają być gotowe?

EMOCJONALNIE Grabowska. Emocjonalnie.

>Jak ci dadzą rower po raz pierwszy w życiu w wieku lat 18 tu, a przed tem nie pozwalali ci na nim jeździć, ani nawet o nim myśleć to na początku będziesz się przewracał.

No będziesz. A jak dadzą w wieku lat 12 to też się będziesz przewracać, z tym, że pod samochód, na ruchliwej ulicy.

>A jakby ci wujek przytrzymał kijek

Na szczęście żaden wujek mi kijka nie trzymał. A jakoś się jeździć nauczyłem.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>czy jakakolwiek kobieta z tamtych okolic miała kiedykolwiek orgazm?
To w chrześcijańskiej Europie panowała u kobiet powszechna anorgazmia.
Bo religia mówi, że seks jest zły i obrzydliwy i nie wolno odczuwać przyjemności bo też jest zła.
> jak dadzą w wieku lat 12 to też się będziesz przewracać
Nie będziesz. Wujek cię przytrzyma, dopóki się nie nauczysz na tyle, aby samodzielnie dawać sobie radę. Albo instruktorka.
> A jakoś się jeździć nauczyłem.
Istnieją genialni samoucy np. Jean-Jacques Rousseau. Ale zawszeć to lepiej pod kierunkiem mądrego przewodnika , guru, czy innego mistrza.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 23:47 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>To w chrześcijańskiej Europie panowała u kobiet powszechna anorgazmia.

Mhm. A te, które się w prymitywnych kulturach murzyńskich rzezało, gwałciło, jechało na sucho, byle tylko facetowi było dobrze, to one git miały?

>Nie będziesz. Wujek cię przytrzyma, dopóki się nie nauczysz na tyle, aby samodzielnie dawać sobie radę. Albo instruktorka.

Wujek nie przytrzyma. Bo człowiek własnego ciała musi się nauczyć SAM. Tak jak nikt dzieciakowi nie pokazuje jak chodzić, jak oddychać, tak nie trzeba dzieciaka na kijku prowadzić.
18-12-2011 00:34 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>w prymitywnych kulturach murzyńskich rzezało, gwałciło
Może w murzyńskich. Ja piszę o tych, które antropologowie przebadali. Margaret Mead czy Bronisław Malinowski.
Mead
Dojrzewanie na Samoa (1928)
Dorastanie na Nowej Gwinei (1929)
Płeć i charakter w trzech społecznościach pierwotnych (1933)
Malinowski
Sex and Repression in Savage Society (1927)
The Sexual Life of Savages in North-Western Melanesia (1929)

Tam ludzie nie mieli problemów z seksem itp. bo od dziecka się z tym stykali i nie było to obłożone żadną ideologią.
> Tak jak nikt dzieciakowi nie pokazuje jak chodzić

> Bo człowiek własnego ciała musi się nauczyć SAM.
Nie SAM tylko w parze. Sam to by był samogwałt.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
14-12-2011 15:41 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>> Jakie kryteria przyjąć?
>A może żadnych (..) Może to sąd powinien w każdym przypadku rozsądzać, kierując się opiniami ekspertów, biegłych.

A jakie kryteria proponowałaby Pani profesor przy nadawaniu prawa jazdy?
Może zdanie egzaminu z ruchu drogowego byłoby wystarczającą weryfikacją dla traktowania młodocianych jak dorosłych..
[Czy może wpierw należy pozwolić wszystkim, a potem zatrudnić biegłych i sądy celem weryfikacji..]
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>A jakie kryteria proponowałaby Pani profesor przy nadawaniu prawa jazdy?
Stan zdrowia. Nie ślepy ani głuchy.
Stan umysłu. Poziom inteligencji. No bo debil za kierownicą to nieszczęście.
Badania psychotechniczne. Refleks, spostrzeganie głębi ,ocena odległości itp.
No i żeby nogami do pedałów dosięgał i głową nad kierownicę.
Cytat:
Kubica zaczynał karierę od gokartów, pierwszy raz usiadł za kierownicą w wieku sześciu lat.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
setarkos (10757 punktów)
>.. Poziom inteligencji. Badania psychotechniczne.
Czyli takie testy należałoby przeprowadzić zanim dzieciom nadamy prawa/odpowiedzialność?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>>.. Poziom inteligencji. Badania psychotechniczne.

>Czyli takie testy należałoby przeprowadzić zanim dzieciom nadamy prawa/odpowiedzialność?

Badania są potrzebne po to aby stwierdzić czy dziecko jest normalne umysłowo, albo czy nie ulega jakiejś presji zewnętrznej.
Ale badania robi się wtedy, kiedy istnieje podejrzenie, że z dzieckiem może być coś nie w porządku. Psycholog , a i nie psycholog, w zwykłej rozmowie z dzieckiem potrafi dostrzec ewentualne anomalie, chyba , że ktoś w ogóle nie miał nigdy do czynienia z dziećmi.
Jeśli dojdziemy do wniosku, że jest prawidłowo rozwinięte umysłowo i emocjonalnie, nie ma zaburzeń osobowości, nerwicy ani choroby psychicznej a jego wybory są wolne, albo lepiej powiedziawszy - dobrowolne, świadome - to znaczy, że nie podejmuje tych wyborów pod przymusem, zastraszone, oszukane podstępnie to znaczy to wszystko, że jest świadome tego co robi, chce tego, wybiera to i może za to ponieść odpowiedzialność. Innymi słowy można się zgodzić na to, aby nie zabraniać mu tego.
Jasną jest rzeczą, że ma mu to nie szkodzić.
Jeśli dziecko chce popełnić samobójstwo albo zabić braciszka, albo pić wódkę to mu na to nie możemy pozwolić.
Ale też dziecko które by chciało takich rzeczy nie jest też chyba do końca normalne.
Co innego znowu jeśli dziecko jest śmiertelnie chore na raka i cierpi i chce umrzeć.
Może nie cirepi fizycznie, bo teraz opieka paliatywna zabezpiecza przed bólem fizycznym, ale cierpi psychicznie. To wtedy, jeśli zachodzą warunki takie, że świadomie podejmuje decyzję należało by się zastanowić. Oczywiście w Polsce pomoc w samobójstwie jest karalna, ale gdzie indziej nie.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
15-12-2011 09:52 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

> Cytat:
Kubica zaczynał karierę od gokartów, pierwszy raz usiadł za kierownicą w wieku sześciu lat.

No i wielkie halo. Mój siostrzeniec pierwszy raz usiadł za kierownicą w wieku niespełna 2 lat. W takim plastikowym samochodzie. Czy z tego tytułu uważasz dwu- lub sześciolatka za wystarczająco dojrzałego do prowadzenia pojazdu po drodze publicznej?
Niech sobie do osiemnastki jeżdżą gokartami po torze, tego nikt nie zabrania. A na rowerach - tylko po ścieżkach.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Niech sobie do osiemnastki jeżdżą gokartami
Sześciolatek prowadzący gokarta też musi być rozsądny i odpowiedzialny.
A dzieciak 10letni może dostać kartę rowerową i uczestniczyć w ruchu drogowym.
Na wsi nie ma ścieżek, a dla tatusia po pół litra trzeba i po ruchliwej szosie do spółdzielni podjechać.
Ile to razy media donosiły, że dzieciak wiózł pijanego ojca jego samochodem, i to bezpiecznie wiózł, a tatuś co ma legalnie prawo jazdy schlany obok.
Na wsiach dzieci traktorami śmigają. Ledwo takiego widać zza kierownicy.
Ty jakoś strasznie chcesz te dzieci upupiać. Jak profesor Pimko z Ferdydurke .


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 17:04 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Na wsiach dzieci traktorami śmigają. Ledwo takiego widać zza kierownicy.
>Ty jakoś strasznie chcesz te dzieci upupiać. Jak profesor Pimko z Ferdydurke .

Na wsiach dzieci robią też różne inne rzeczy, np. odcinają sobie nogi kosą. Generalne założenie jest takie, że dzieciak ma się przede wszystkim UCZYĆ! To jest praca dzieciaka. Nie ma zapindalać po polu traktorem, kosić "zielonego" dla świń, ani hodować królików.

Dziecko ma się nauczyć czytać i pisać, zdobyć jakąkolwiek wiedzę, żeby nie wyrosło na skończonego idiotę.

Nie ma myśleć o tym kiedy i gdzie podupczy, kiedy trzeba pole zaorać, czy zmienić królikom wyściółkę.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie ma myśleć o tym kiedy i gdzie podupczy
To mi jakiś totalitaryzm przypomina.
To totaliści chętnie mówili ludziom co mają robić i o czym myśleć.
A że ma się uczyć to prawda, tylko wąsko tę naukę pojmujesz. Nauka to nie tylko to jak zbudowany jest pantofelek, albo że suma kwadratów długości przyprostokątnych jest równa kwadratowi długości przeciwprostokątnej.
Uczymy się nie tylko teoretycznie ale i praktycznie. Np. na rowerze nauczysz się jeździć jeżdżąc.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>To totaliści chętnie mówili ludziom co mają robić i o czym myśleć.

To tak jak producenci batonów.

>Uczymy się nie tylko teoretycznie ale i praktycznie. Np. na rowerze nauczysz się jeździć jeżdżąc.

Tak, najlepiej zacząć od małego. Wsadzić dwumiesięczne dziecko na rower, szybciej się nauczy jeździć!
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Wsadzić dwumiesięczne dziecko na rower
No nie! Ale dziesięciolatka już można. Tylko trzeba trzymać mocno za kijek, żeby się nie przewrócił.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>No nie! Ale dziesięciolatka już można. Tylko trzeba trzymać mocno za kijek, żeby się nie przewrócił.

A tak serio - jeśli 10-latek chciałby uprawiać seks - zezwoliłabyć na to?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

> A tak serio - jeśli 10-latek chciałby uprawiać seks - zezwoliłabyć na to?
Odpowiem nie wprost, aby nie narazić się na zarzut propagowania czy pochwalania czegokolwiek.

Swego czasu psycholog holenderski Theodorus Sandfort przeprowadził wywiady z 25 chłopcami w wieku od 10 do 16 lat związanymi z dorosłymi partnerami.
Wyniki zamieścił w książce: Boys on their contacts with men: A study of sexually expressed friendships
Pracę tę wydało:New York: Global Academic Publishers, 1987.
Jest przetłumaczona na polski. Są tam wypowiedzi również 10 latków na temat ich kontaktów z partnerami. Możesz poczytać i sam ocenić.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>Jest przetłumaczona na polski. Są tam wypowiedzi również 10 latków na temat ich kontaktów z partnerami. Możesz poczytać i sam ocenić.

Aż jestem ciekaw, czy napisali o tym, że dziecku napletek "odkleja się" od żołędzi koło 10-11 roku życia. I o tym, że wcześniej go zrywać nie można.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Aż jestem ciekaw, czy napisali o tym, że dziecku napletek "odkleja się" od żołędzi koło 10-11 roku życia. I o tym, że wcześniej go zrywać nie można.

No to musisz przeczytać, ale z tego co pamiętam to nic tam o napletkach nie ma.
Może byli obrzezani.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
rdest (2492 punktów)

>Tylko, że poziom biegłych w Polsce, szczególnie tzw. "psychologów" jest więcej niż żenujący. Więc najpierw trzeba by zrobić porządek z biegłymi.
Oceniam, że nie tyle poziom biegłych jest żenujący, ile brakuje im odwagi do wystawiania opinii niezgodnych z oczekiwaniem opinii publicznej. Oczekiwania, z kolei, kształtowane są przez media. Wystarczy poczytać, posłuchać lub obejrzeć.
Opinie dotyczące obecności krzyża w Sejmie budzą, w związku z powyższym, moje poważne zastrzeżenia.

>Nie wspominam już o edukacji dorosłych, którzy epatowani są sensacyjnymi i kłamliwymi doniesieniami prasowymi.
Pisałem o tym. Media żyją z sensacji. "Zwyrodnialec" czy "bestia" w tytule to określone kwoty na koncie...
Przy innej okazji przydadzą się "chaos" i "panika".

>Może więc nie tyle kryteria są tu ważne ile świadoma wola dziecka oparta na jego wiedzy i wolności, tzn. barku przymusu i podstępu.
Właśnie - na ile jest to świadoma wola? Czy dziecko potrafi rozpoznać podstęp, szczególnie jeśli kogoś lubi, np. osławionego już "wujka"? Nie jestem dogmatykiem, uważam jednak, że dolną granicę wieku należałoby ustalić. Niech to będzie nawet, jak w Hiszpanii, trzynaście lat.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Oceniam, że nie tyle poziom biegłych jest żenujący, ile brakuje im odwagi
Być może niektórym brakuje. Ale poziom też jest bardzo niski, o czym pisze chociażby polecany na Racjonaliście dr Tomasz Witkowski w Zakazanej psychologii.
Posługują się jakimiś średniowiecznymi ,niesprawdzonymi metodami jak rysunki, na podstawie których orzekają o molestowaniu i skazywaniu ludzi.
Poza tym często wydają opinię bez zrobienia jakichkolwiek badań. Ot na podstawie wywiadu, obecności przy przesłuchaniu i przeczytaniu akt. Sąd nie zna się na psychologii i każdą durną i na niczym nie opartą opinię biegłego łyka jak gęś kluskę.

> uważam jednak, że dolną granicę wieku należałoby ustalić. Niech to będzie nawet, jak w Hiszpanii, trzynaście lat.
Ale może się zaraz pojawić pytanie , a dlaczego 13 a nie 12 albo 10?
Wspominałam już o bardzo dobrej procedurze nazwanej z angielska skrótem SVA - Statement Validity Assassment Ocenianie prawdziwości zeznania.
Dzięki tej procedurze można po prostu ocenić czy dziecko było w jakikolwiek sposób zmuszane czy też nie. Czy uległo podstępowi, czy było zastraszane lub oszukane.
Cała ta procedura jest dokładnie opisana w tej oto książce


Autor: Bull Ray, Memon Amina, Vrij Aldert
Wydawca: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
I jeśli wyjdzie, że dziecko nie chciało kontaktów, broniło się przed nimi, mówi np. "wujek chciał mnie do siebie przyciągnąć, a ja nie chciałam i się wyrywałam" to wtedy możemy spokojnie stosować art. 197 kk.
A jak z analizy tejże procedury wynika pełne przyzwolenie i chęć to dlaczego cokolwiek stosować?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>W związku z powyższym mam następujące pytanie. Czy w tego typu i w innych kryminalnych sprawach
>dzieci, 10-cio, 12-to, 16- letnie mogą odpowiadać za swoje czyny jak osoby dorosłe?

A czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Więzienie nie jest rzeczą, która ma służyć biednym przestępcom. Ma tych przestępców "wycofywać" ze społeczeństwa, żeby nie robili kuku obywatelom, którzy mają dla społeczeństwa wartość.

Sprawę można nawet przyrównać do usypiania psa, który pogryzł człowieka. Pies nie jest świadomy tego co zrobił, a i jego ocena "dobra" i "zła" mocno niedomaga. Nie zmienia to faktu, że takiego psa trzeba wyeliminować.

Większość dzieci zdaje sobie sprawę z tego, że nie wolno zabijać - a nawet jeśli nie, to chociaż nie ma potrzeby zabijania. Ludziom ciężko jest się nawet "przełamać", żeby komuś w pysk przyłożyć.

Dlatego też nie ma co się zastanawiać nad niedolą tych biednych małoletnich morderców, którzy nie wiedzieli co czynią, tylko ich najzwyczajniej w świecie odizolować.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>nie ma co się zastanawiać nad niedolą tych biednych małoletnich morderców, którzy nie wiedzieli co czynią

Gdyby nie wiedzieli to by nie odpowiadali przed sądem. Co najwyżej rodzina dostała by kuratora.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
spellbinder (8577 punktów)
>Gdyby nie wiedzieli to by nie odpowiadali przed sądem. Co najwyżej rodzina dostała by kuratora.

To nie ma znaczenia czy wiedzieli, czy nie wiedzieli. Są niebezpieczni, co udowodnili ponad wszelką wątpliwość. Gdyby się dało wsadzić takiemu śrubokręt do czaszki i dostroić, to rozumiem pobłażliwe traktowanie takiego biedaczka. Ale się nie da. I nie ma powodu, dla którego trzeba ryzykować życiem innych obywateli, wypuszczając takiego skłonnego do mordu od samego dzieciństwa dzieciaczka.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>To nie ma znaczenia czy wiedzieli, czy nie wiedzieli.
Ależ ma znaczenie.
Bo gdyby sąd uznał, że jako dzieci nie ponoszą odpowiedzialności za swoje czyny z uwagi na młody wiek i niedojrzałość oraz niezdawanie sobie sprawy ze skutków czynu to by ich nie sadzał w kajdanach i czerwonym kubraku na ławie oskarżonych tylko by skierował na leczenie, albo oddał rodzinę pod opiekę kuratora.
W Polsce, gdyby dziesięciolatek zamordował okrutnie dwulatka to by mu włos z głowy nie spadł. Gdyby po przebadaniu przez psychologów stwierdzono, że jest zdrowy na umyśle to by dostał co najwyżej kuratora sadowego i to wszystko.
W wielkiej Brytanii zaś sąd zamknął go na 8 lat do więzienia. Cała sprawa jest opisana tutaj en.wikipedia.org/wiki/Murder_of_James_Bulger


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
i.o. (1269 punktów)
Dzieci rozwijają się różnie. Jedno w wieku 12 lat będzie zdolne do świadomych czynów, przewidywania długofalowych konsekwencji swoich zachowań i do ponoszenia odpowiedzialności za swoje życie. Inne nie będzie. I te co są dojrzalsze spokojnie mogą odpowiadać przed sądem tak jak każdy dorosły człowiek. Z tym, że faktycznie jest to pole do nadużyć, bo nie da się obiektywnymi metodami stwierdzić, że Jaś jest już dorosły a Kazio to jeszcze dziecko.

Do tego faktycznie dochodzi kwestia innych aspektów dorosłości. Skoro uznajemy 12-latka za na tyle dorosłego, żeby odpowiadał karnie za swoje czyny, powinniśmy go również uznać za na tyle dorosłego, żeby mógł głosować, zarządzać swoim majątkiem, spożywać alkohol, uprawiać seks, pójść do pracy, wychowywać własne dzieci i robić pozostałe rzeczy, które robią ludzie dorośli. Inaczej mamy pewną niekonsekwencję.

Prawodawstwo anglosaskie wywodzi się z zamierzchłych czasów, kiedy ludziom nie śniło się o psychologii, psychiatrii, neurobiologii, rozwoju dzieci, itp. Z czasów kiedy to nawet zwierzęta stawiano przed sądem. To są jakieś zakorzenione w prawie relikty chrześcijańskiej mentalności. Podobne poglądy na rozwój człowieka prezentuje przecież chrześcijaństwo z kościołem katolickim na czele. Dzieci do komunii idą w wieku 9lat, bo według kościelnych zasad, właśnie w tym wieku zaczynają być zdolne do świadomego podejmowania decyzji, odróżniania dobra od zła, robienia rachunku sumienia, przystępowania do spowiedzi, odprawiania pokuty i żałowania za swoje grzechy.
Nie tak dawno w całej Europie panowały podobne przepisy do współczesnych anglosaskich. Normą było wtrącanie nieletnich do więzień, obozów pracy a nawet wykonywanie na nich wyroków śmierci. Kraje nieanglosaskie, w przeciwieństwie do anglosaskich, na skutek zawirowań politycznych XIX i XX wieku miały okazję zbudować swoje państwa od początku, wraz z nowymi konstytucjami i nowymi kodeksami karnym, które oparte już były na nowoczesnej nauce, nowoczesnych normach społecznych i najczęściej na świeckim światopoglądzie. Co miało przełożenie w podejściu do nieletnich czy wysokości wyroków.
14-12-2011 20:47 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Skoro uznajemy 12-latka za na tyle dorosłego, żeby odpowiadał karnie za swoje czyny, powinniśmy go również uznać za na tyle dorosłego, żeby mógł głosować, spożywać alkohol, uprawiać seks, pójść do pracy

Ale i dorosłym nie na wszystko pozwalają. Kiedy samobójca chce się rzucić z dachu przyjeżdżają strażacy i pompują poduszkę powietrzną. Nie dają nam prawa do eutanazji i do palenia marihuany, że już nie wspomnę o cocainie, ani do zalegalizowania sutenerstwa, ani do prowadzenia samochodu po trzech piwach.
Więc i nie będzie niekonsekwencji jeśli dzieciom na pewne sprawy nie pozwolimy, a zwłaszcza te , które im ewidentnie szkodzą lub których nie mogą wykonać bo brak im umiejętności lub kwalifikacji albo wielkości. Bo samochody raczej tak się konstruuje , że tylko dorośli mogą je prowadzić, a i to kurduple mają z tym kłopot.
Ale zabrania się dzieciom wielu rzeczy, które im nie szkodzą ,nie z racjonalnych powodów tylko z innych, np. związanych z niewiedzą, przesądami,ideologią.

Kraje anglosaskie to osobny problem, ale znalazłam kiedyś w "Angorze" z grudnia 2008 r. taką oto notatkę:
Cytat:
Wprowadzenie kary więzienia dla 12-latków forsuje rząd Francji. Zdaniem minister sprawiedliwości Rachidy Dati "odpowiada to zdrowemu rozsądkowi" , a poza tym pomysł zaaprobował Komitet Praw Dzieci ONZ. Obecnie francuskie prawo przewiduje więzienie od 13 roku życia.

A Francja jako żywo do krajów anglosaskich się nie zalicza.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
"Dzieci to zakała ludzkości"- Leśmian

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365