 |
Problem wagonika mniej formalnie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-08-2021 14:58 | Hodża (11172 punktów) | Problem wagonika mniej formalnie
1 na 1 | Dla wielu interesujących się problemami psychologii społecznej "problem wagonika" ( en.wikipedia.org/wiki/Trolley_problem) stanowi wdzięczny obiekt dyskusji z innymi podobnie filozoficznie ukierunkowanymi duszami i niewdzięczny dość obiekt indywidualnej refleksji. Jego proste sformułowanie i dualistyczny charakter stawiający problem świadomego poświęcania cudzego życia "na ostrzu noża" sprawia, że w każdym wypadku wybija on nas z naszej "strefy komfortu", zanurzeni w której skłonni jesteśmy pokładać wiarę w nasze kompetencje dokonywania moralnie słusznych wyborów. Okazuje się przy tym, że podejście indywidualne do zagadnienia fluktuuje dramatycznie w zależności nie tylko od samej ogólnej formy problemu, ale również treści, którą w tę formę myślowy eksperymentator w danej jej iteracji wkłada. Weźmy bowiem taką mianowicie wersję: "Stoisz obok zwrotnicy na stacji rozrządowej i widzisz, że z górki rozrządowej stacza się wagon w kierunku rozjazdu, przy którym znajduje się owa zwrotnica. Jeśli ją przestawisz, zginie cała Konferencja Episkopatu Polski przywiązana do podkładów wzdłuż jednego z torów. Jeśli nie zrobisz nic, Miś Co Ma Klapnięte Uszko, nieświadomy zagrożenia, zginie na drugim torze. Co robisz?" Oczywiście ktoś może mi tu zarzucić intelektualną nieuczciwość i próbę uświadomienia komuś, że każdy może stać się seryjnym mordercą. Ale to jedynie wskazuje drogę poszukiwań i zgłębiania mrocznych zakamarków własnej psyche, bo, rzecz jasna, w miejsce Misia Uszatka można równie dobrze podstawić Kaczora Donalda, Królika Bugsa itd. itp., zatem proszę mi tu nie zarzucać jakiejś stronniczości i sugerowania gotowych odpowiedzi.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| DyktaFon (9281 punktów) | Konferencja nie zginie, co najwyżej pójdzie do nieba. Z misiem gorzej...
|
|
 | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >Konferencja nie zginie, co najwyżej pójdzie do nieba. Z misiem gorzej...
Jeśli jest piekło, to te gnoje z epidiaskopatu tam trafią. I trafią tam też ci, co zamordowali misia.
|
|
| Rowerex (859 punktów) | >Jeśli ją przestawisz, zginie cała >Konferencja Episkopatu Polski przywiązana do podkładów wzdłuż jednego z torów.
Przywiązał "konferencję", czy "uczestników" konferencji? I dlaczego ktoś zadał sobie tyle trudu z przywiązywaniem, ale zrobił tak durną pomyłkę jak nieprzestawienie zwrotnicy?
>Jeśli nie zrobisz >nic, Miś Co Ma Klapnięte Uszko, nieświadomy zagrożenia, zginie na drugim torze. Co robisz?"
Albo ten co przywiązał "konferencję" był zapominalskim idiotą, albo jednak chciał celowo ukatrupić misia.
|
|
| romaro (25211 punktów) | >Ale to jedynie wskazuje drogę poszukiwań i zgłębiania mrocznych zakamarków własnej psyche, bo, rzecz jasna, w miejsce Misia Uszatka można równie dobrze podstawić No to żeby DyktaFonowi utrudnić zadanie, to ja proszę Rydzyka w miejsce Uszatka.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Ale to jedynie wskazuje drogę poszukiwań i zgłębiania mrocznych zakamarków własnej psyche, bo, rzecz jasna, w miejsce Misia Uszatka można równie dobrze podstawić> No to żeby DyktaFonowi utrudnić zadanie, to ja proszę Rydzyka w miejsce Uszatka.A czy to nie kwalifikuje się już pod rasizm? Co Ci zawinili czarni, że ich tak maltretujesz? Za to grozi kara więzienia i grzywna. Zaraz zabieram się za sygnalizowanie (jako sygnalista)
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | banalnie proste | >>Ale to jedynie wskazuje drogę poszukiwań i zgłębiania mrocznych zakamarków własnej psyche, bo, rzecz jasna, w miejsce Misia Uszatka można równie dobrze podstawić >No to żeby DyktaFonowi utrudnić zadanie, to ja proszę Rydzyka w miejsce Uszatka.
Jak to "utrudnić"? Tu nie ma nic trudnego. Oszczędza się większą ilość nie mniejszą, zwłaszcza w relacji kilkudziesięciu/stu kilkudziesięciu do jednego. I wszelkie osobiste predylekcje i preferencje - odkładamy na bok.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Problem wagonika mniej formalnie | >>Ale to jedynie wskazuje drogę poszukiwań i zgłębiania mrocznych zakamarków własnej psyche, bo, rzecz jasna, w miejsce Misia Uszatka można równie dobrze podstawić >No to żeby DyktaFonowi utrudnić zadanie, to ja proszę Rydzyka w miejsce Uszatka.
Cóż, ja osobiście nie miałbym wtedy wątpliwości, ale wątek traktuję w kategoriach intelektualnego żartu "Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono"
Żarty na bok. Jednego z polskich biskupów miałem okazję poznać osobiście. Bardzo szlachetny, spokojny,skromny i otwarty człowiek, (wiem, że wyjątek w episkopacie!) Swoimi półprywatnymi kanałami pomagał prof. Skubiszewskiemu w negocjacjach, które doprowadziły do uznania polskich granic na konferencjach 2+4 i doprowadził do "mszy pojednania" w Krzyżowej. Byłem przekładcą podczas jego rozmów z opawskim biskupem Lobkowiczem.
Skoro dla pięciu sprawiedliwych można było próbować ocalić miasto, czy dla jednego nie warto ocalić setkę? Nawet jeśli w tej setce przewagę mają pospolici łajdacy?
A co do "wagonika", Węgrzy nakręcili kiedyś film o tym że podczas ratowniczej akcji w kopalni, kierujący miał postanowić, gdzie postawić tamę. Tama miała uratować jedną lub drugą grupę górników. Żałuję, że nie pamiętam tytułu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | dylematy i decyzje | >A co do "wagonika", Węgrzy nakręcili kiedyś film o tym że podczas ratowniczej akcji w kopalni, >kierujący miał postanowić, gdzie postawić tamę.
Bez znaczenia było gdzie ją postawi jeżeli obydwie grupy górników były równe sobie liczbą. Jeżeli nie były sobie równe wielkością, a on miał wiedzę która grupa była większa powinien ratować tę większą, jeżeli nie miał wiedzy co do wielkości grupy - patrz pierwszy wariant.
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: dylematy i decyzje | >>A co do "wagonika", Węgrzy nakręcili kiedyś film o tym że podczas ratowniczej akcji w kopalni, >kierujący miał postanowić, gdzie postawić tamę. >Bez znaczenia było gdzie ją postawi jeżeli obydwie grupy górników były równe sobie liczbą. Jeżeli nie były sobie równe wielkością, a on miał wiedzę która grupa była większa powinien ratować tę większą, jeżeli nie miał wiedzy co do wielkości grupy - patrz pierwszy wariant.
Powtórzę słowa Szymborskiej "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
Przed klawiaturą łatwo teoretyzować
Zacytuję też Tołstoja "Wojna tym się różni od szachów, że w szachach macie dużo czasu do namysłu" (przekład J.J)
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | taka formuła | >>>A co do "wagonika", Węgrzy nakręcili kiedyś film o tym że podczas ratowniczej akcji w kopalni, >kierujący miał postanowić, gdzie postawić tamę. >>Bez znaczenia było gdzie ją postawi jeżeli obydwie grupy górników były równe sobie liczbą. Jeżeli nie były sobie równe wielkością, a on miał wiedzę która grupa była większa powinien ratować tę większą, jeżeli nie miał wiedzy co do wielkości grupy - patrz pierwszy wariant. >Powtórzę słowa Szymborskiej >"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
Ciekawym jak Szymborska interpretowałą tę maksymę w kontekście swego stalinowskiego zeszmacenia się? ("W 1953 sygnatariuszka Rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego popierającej skazanie na karę śmierci w sfingowanym procesie: Edwarda Chachlicę, Michała Kowalika i księdza Józefa Lelitę" - z wikipedii)
>Przed klawiaturą łatwo teoretyzować
Przecież cała formuła forum opiera się na teoretyzowaniu. Nikt nie twierdzi, że tego typu decyzje to hetka z pętelką. Tym niemniej jednak jak wiemy że jest grupa większa i mniejsza - to jest stosunkowo prosto podjąć decyzję. Gorzej gdy jest sytuacja jeden na jeden - skomplikujmy ją jeszcze bardziej - np podczas walki o jedne koło ratunkowe. Chociaż tu też w zasadzie można z powodzeniem utrzymywać, że moje życie jest tyle samo warte co tego z kołem ratunkowym, więc jak mu je odbiorę - to jest kontratyp i brak odpowiedzialności. Ale, rzeczywiście, tu już jest więcej dylematów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: taka formuła | > >>>> Ciekawym jak Szymborska interpretowałą tę maksymę w kontekście swego stalinowskiego zeszmacenia się? ("W 1953 sygnatariuszka Rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego popierającej skazanie na karę śmierci w sfingowanym procesie: Edwarda Chachlicę, Michała Kowalika i księdza Józefa Lelitę" - z wikipedii)> >> Proces był prowadzony przed wojskowym sądem. Kto nam pozakładał te sądy wojskowe i kto tym kierował powinien wiedzieć każdy Polak. Rosjanom zainstalowali NKWD a nam sądy wojskowe. pl.wikipedia.org/wiki/Oskar_Karlinerto był specjalista od sądowego mordowania polskich oficerów. Jaka by władza nie była to zawsze do niej będą się garnąć artyści.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Jaka by władza nie była to zawsze do niej będą się garnąć artyści. Artyści wszyści? A lekarze, sportowcy, piekarze... tyś wszyści?
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | kolejny zbrodniarz | > >>>>>Ciekawym jak Szymborska interpretowałą tę maksymę w kontekście swego stalinowskiego zeszmacenia się? ("W 1953 sygnatariuszka Rezolucji Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego popierającej skazanie na karę śmierci w sfingowanym procesie: Edwarda Chachlicę, Michała Kowalika i księdza Józefa Lelitę" - z wikipedii)> >>> >> Proces był prowadzony przed wojskowym sądem. Kto nam pozakładał te sądy wojskowe i kto tym kierował powinien wiedzieć każdy Polak. Rosjanom zainstalowali NKWD a nam sądy wojskowe.> pl.wikipedia.org/wiki/Oskar_Karliner> to był specjalista od sądowego mordowania polskich oficerów.> Jaka by władza nie była to zawsze do niej będą się garnąć artyści.Fantastyczne życiorysy pan tu wrzuca na tapet. To kolejny żydowski zbrodnarz, któremu nie powinno się bezkarnie wyjechać z kraju po 1968 r. Nota bene, delikwent był z Drohobycza. Ciekawym, czy los zetknął go jakoś z Schultzem. Rysunków go pewnie nie uczył - ale może w jakimś innym kontekście. "W marcu 1968 na fali antysemickiej nagonki, która była efektem wydarzeń marcowych, został wydalony z PZPR. Po zwolnieniu z pracy i przejściu na rentę wojskową w 1969 wyjechał do Izraela, gdzie zmarł."
|
|
| | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | Odp: kolejny zbrodniarz | > >>>>>>> Fantastyczne życiorysy pan tu wrzuca na tapet. To kolejny żydowski zbrodnarz, któremu nie powinno się bezkarnie wyjechać z kraju po 1968 r.> > Był jeden taki Żyd co to chciał wyjechać ale go nie wypuszczono. Dopiero go wypuszczono jak się za nim wstawiła, groźna "światowa opinia publiczna". pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_TrepperNapisał autobiografię The Great Game, muszę sprawdzić czy została przetłumaczona. Artyści jak to artyści, mają zawsze problem ze zmieniającą się definicją dobra. Jedni nie potrafią nadążać za zmianami a inni cwanie ich wyprzedzają. Był taki jeden, co to nie dał się wyprzedzić i dodał gazu. pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Ważyk"W wydrukowanym w 1955 w "Nowej Kulturze" Poemacie dla dorosłych jako jeden z pierwszych z dawnych piewców nowej epoki podjął próbę rozrachunku z epoką stalinizmu w Polsce (krytykując m.in. socrealizm, fałsz propagandy komunistycznej i demoralizację obyczajową robotników, a zwłaszcza jedno z głównych przedsięwzięć stalinizmu w Polsce - Nową Hutę). Utwór wywołał niesłychany rezonans, egzemplarze pisma sprzedawano na bazarach, a sam utwór masowo kopiowano. Podrażniony aparat partyjny odwołał redaktora czasopisma oraz zainicjował zmasowany atak propagandy. Niemniej echa poematu spowodowały powołanie specjalnej komisji partyjnej i odwołanie zarządu kombinatu oraz dymisję miejscowej organizacji PZPR, a także zmiany na lepsze w warunkach socjalnych pracowników. Sam Ważyk zmienił także swój stosunek do osób, które wcześniej atakował" Ważyk a właściwie Wagman 19 listopada 1939 roku podpisał oświadczenie pisarzy polskich entuzjastyczne wobec przyłączenia Zachodniej Ukrainy do Ukrainy Radzieckiej. Dzisiaj pisarze polscy starają się trzymać z daleka od polskiej "polityki", wolne miejsce po nich, jak każde, zajął Kościół. Demokraci polscy w zużyciu betonu pokonali będącą na pierwszym miejscu III Rzeszę. Nowa demokratyczna, polska "prawda" jest obetonowana z każdej strony. Nikt nie próbuje się nawet odważyć, tak jak Ważyk, by ją wysadzić.
|
|
| | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | trochę bardziej | > >>>>>>>>Fantastyczne życiorysy pan tu wrzuca na tapet. To kolejny żydowski zbrodnarz, któremu nie powinno się bezkarnie wyjechać z kraju po 1968 r.> >> >> Był jeden taki Żyd co to chciał wyjechać ale go nie wypuszczono. Dopiero go wypuszczono jak się za nim wstawiła, groźna "światowa opinia publiczna".> pl.wikipedia.org/wiki/Leopold_Trepper> Napisał autobiografię The Great Game, muszę sprawdzić czy została przetłumaczona.> Artyści jak to artyści, mają zawsze problem ze zmieniającą się definicją dobra. Jedni nie potrafią nadążać za zmianami a inni cwanie ich wyprzedzają.> Był taki jeden, co to nie dał się wyprzedzić i dodał gazu.> pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Ważyk> "W wydrukowanym w 1955 w "Nowej Kulturze" Poemacie dla dorosłych jako jeden z pierwszych z dawnych piewców nowej epoki podjął próbę rozrachunku z epoką stalinizmu w Polsce (krytykując m.in. socrealizm, fałsz propagandy komunistycznej i demoralizację obyczajową robotników, a zwłaszcza jedno z głównych przedsięwzięć stalinizmu w Polsce - Nową Hutę). Utwór wywołał niesłychany rezonans, egzemplarze pisma sprzedawano na bazarach, a sam utwór masowo kopiowano. Podrażniony aparat partyjny odwołał redaktora czasopisma oraz zainicjował zmasowany atak propagandy. Niemniej echa poematu spowodowały powołanie specjalnej komisji partyjnej i odwołanie zarządu kombinatu oraz dymisję miejscowej organizacji PZPR, a także zmiany na lepsze w warunkach socjalnych pracowników. Sam Ważyk zmienił także swój stosunek do osób, które wcześniej atakował"> Ważyk a właściwie Wagman 19 listopada 1939 roku podpisał oświadczenie pisarzy polskich entuzjastyczne wobec przyłączenia Zachodniej Ukrainy do Ukrainy Radzieckiej.> Dzisiaj pisarze polscy starają się trzymać z daleka od polskiej "polityki", wolne miejsce po nich, jak każde, zajął Kościół.> Demokraci polscy w zużyciu betonu pokonali będącą na pierwszym miejscu III Rzeszę. Nowa demokratyczna, polska "prawda" jest obetonowana z każdej strony. Nikt nie próbuje się nawet odważyć, tak jak Ważyk, by ją wysadzić.> Ci, to już trochę bardziej znani.
|
|
| | |  | | Hodża (11172 punktów) | Odp: dylematy i decyzje | > Zacytuję też Tołstoja> "Wojna tym się różni od szachów, że w szachach macie dużo czasu do namysłu"To znaczy tylko tyle, że Tołstoj nie brał udziału w turniejach szachowych 
Forma Dei munus
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | Odp: Problem wagonika mniej formalnie | >Żarty na bok. >A co do "wagonika", Węgrzy nakręcili kiedyś film o tym że podczas ratowniczej akcji w kopalni, kierujący miał postanowić, gdzie postawić tamę. Tama miała uratować jedną lub drugą grupę górników. Żałuję, że nie pamiętam tytułu
Wbrew temu, co zostało powiedziane ze strony krytyków tego eksperymentu myślowego, że jest oderwany od rzeczywistości, wydaje się, że raczej ci, co formułują tego rodzaju opinie mają poważny problem z realnością świata w którym żyją. Historia dostarcza multum przykładów mniej lub bardziej dokładnych analogii tego modelu sytuacji decyzyjnej, poczynając od domniemanej opinii Sanhedrynu "lepiej by jeden człowiek zginął niż miał cierpieć cały naród" poprzez różne decyzje rządzących lub dowodzących armiami - a z najnowszej historii, po dramatyczne decyzje włoskich lekarzy kogo odłączyć a kogo podłączyć do respiratora podczas pierwszej fali pandemii w północnych Włoszech i - last but not least - etyczne dylematy, przed którymi stoją inżynierowie systemów AI samochodów autonomicznych, którzy muszą zdecydować, jak predefiniować zachowanie AI w sytuacji, gdy uniknięcie wypadku jest nieuniknione a każdy możliwy manewr wywoła narażenie życia jakiegoś uczestnika ruchu.
>Jednego z polskich biskupów miałem okazję poznać osobiście. Bardzo szlachetny, spokojny,skromny i otwarty człowiek, (wiem, że wyjątek w episkopacie!) Swoimi półprywatnymi kanałami pomagał prof. Skubiszewskiemu w negocjacjach, które doprowadziły do uznania polskich granic na konferencjach 2+4 i doprowadził do "mszy pojednania" w Krzyżowej. >Byłem przekładcą podczas jego rozmów z opawskim biskupem Lobkowiczem. >Skoro dla pięciu sprawiedliwych można było próbować ocalić miasto, czy dla jednego nie warto ocalić setkę? Nawet jeśli w tej setce przewagę mają pospolici łajdacy?
Problem w tym, że Kościół hierarchiczny jest ciałem kolektywnym. "Poszczególni senatorowie to nawet poczciwi ludzie, ale Senat to krwiożercza bestia".
Forma Dei munus
|
|
| |  | | szarley (54913 punktów) | > Wbrew temu, co zostało powiedziane ze strony krytyków tego eksperymentu myślowego, że jest oderwany od rzeczywistości, wydaje się, że raczej ci, co formułują tego rodzaju opinie mają poważny problem z realnością świata w którym żyją.Myślowy eksperyment ma to do siebie, że zawsze jest choć częściowo oderwany od rzeczywistości, ale zgadzam się z Tobą, że ten nie jest w pełni abstrakcyjny Przywołane przez Ciebie przykłady autonomicznych samochodów czy lekarzy są bardzo ważne i godne przemyślenia, jednak przykład wagonika zasadniczo się od tych przykładów różni Konstruktorzy zapewne robią burze mózgów i symulują na modelach. Potem wprowadzają te modele do samochodów i nie widzą skutków swoich decyzji. Lekarze mają przemyślane i przedyskutowane procedury. Wagonikiem w Twoim przykładzie mam pokierować JA. Nie mając czasu do namysłu, nie mając możliwości weryfikacji danych i mając w zanadrzu dodatkową opcję niedostępną lekarzom i konstruktorom: Odwrócić się. Mnie tu nie ma Nie chcę brać odpowiedzialności za decyzję Nie chcę wiedzieć jak jest ustawiona wajcha i nie będę jej dotykał, nie ja ją ustawiłem Nie ja odpowiadam za śmierć setki lub tysiąca Mnie tu nie ma Tchórzostwo? Stąd cytat z Szymborskiej > >Skoro dla pięciu sprawiedliwych można było próbować ocalić miasto, czy dla jednego nie warto ocalić setkę? Nawet jeśli w tej setce przewagę mają pospolici łajdacy?> Problem w tym, że Kościół hierarchiczny jest ciałem kolektywnym.Co daje w Twoim przykładzie kolejny aspekt: zbiorowej odpowiedzialności > >Zacytuję też Tołstoja> >"Wojna tym się różni od szachów, że w szachach macie dużo czasu do namysłu"> To znaczy tylko tyle, że Tołstoj nie brał udziału w turniejach szachowych  Chyba, że korespondencyjnych 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | | Hodża (11172 punktów) | >>Problem w tym, że Kościół hierarchiczny jest ciałem kolektywnym. >Co daje w Twoim przykładzie kolejny aspekt: zbiorowej odpowiedzialności
Niestety... tak. Zbrodnie popełniane za zasłoną kolektywnej anonimowości pociągają za sobą kolektywną odpowiedzialność.
Forma Dei munus
|
|
| hanging_bishop (1112 punktów) | Ciekawy jest wybór: przypadkowa osoba vs przypadkowych 10 osób.
Większość odpowie, że lepiej ocalić 10 żyć niż 1.
Patrząc na problem głębiej, warto zauważyć, że poświęcając 10 osób, zmniejsza nam się konkurencja. Zakładając, że ludzie walczą ze sobą o zasoby, to lepiej ocalić jedną osobę. Zakładając, że im więcej ludzi, tym więcej stworzonych dóbr do podziału, to lepiej poświęcić jednostkę. Ale wtedy przebija myślenie jednostkowe bo każdy chciałby jak najwięcej z tego tortu, kosztem innych.
Ludzie chcący rywalizować powinni ocalić 10 osób a ci niechcący 1. Ci co ocalą jednostkę będą antyspołeczni. Ci co nie chcą mieć dzieci też są antyspołeczni i nie bez przyczyny tak się ich postrzega. Nie chcą tworzyć cywilizacji czyli rozrastającej się, mniej lub bardziej, ale hierarchicznej (zorganizowanej) struktury społecznej.
Każdy z was wybrał już swoją opcję lub - inaczej - tak się po prostu stało (geny, środowisko).
|
|
 | | qwery (2864 punktów) | etam przy tej ilosci populacji to bez znaczenia, jak juz trzeba realnie wybierac to tak by zostać bohaterem.i cos na tym ugrać, ratować kobiety dzieci kaleki mniejszosci rasowe itd
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Ciekawy jest wybór: przypadkowa osoba vs przypadkowych 10 osób. >Większość odpowie, że lepiej ocalić 10 żyć niż 1. >Patrząc na problem głębiej, warto zauważyć, że poświęcając 10 osób, zmniejsza nam się konkurencja. Zakładając, że ludzie walczą ze sobą o zasoby, to lepiej ocalić jedną osobę. Zakładając, że im więcej ludzi, tym więcej stworzonych dóbr do podziału, to lepiej poświęcić jednostkę. Ale wtedy przebija myślenie jednostkowe bo każdy chciałby jak najwięcej z tego tortu, kosztem innych. >Ludzie chcący rywalizować powinni ocalić 10 osób a ci niechcący 1. Ci co ocalą jednostkę będą antyspołeczni. Ci co nie chcą mieć dzieci też są antyspołeczni i nie bez przyczyny tak się ich postrzega. Nie chcą tworzyć cywilizacji czyli rozrastającej się, mniej lub bardziej, ale hierarchicznej (zorganizowanej) struktury społecznej. >Każdy z was wybrał już swoją opcję lub - inaczej - tak się po prostu stało (geny, środowisko). >
Tak, to w sumie dość racjonalne podejście.
A ja mam takie pytanie do etyków (jeśli któryś kiedyś to przeczyta lub będę miał okazję bezpośrednio do niego/jej je zaadresować):
Założenie klasycznego sformułowania problemu zakłada właśnie ową anonimowość. Jeśli miałbym osobiście jakąś krytykę wobec tego eksperymentu, to tę, że w gruncie rzeczy suponuje brak jakiejkolwiek wiedzy na temat potencjalnych ofiar i ocalonych.
Zastanówmy się zatem nad taką komplikacją:
Jak oceniać zachowanie zwrotniczego w klasycznej wersji problemu, kiedy to ratując piątkę nieznanych sobie ludzi kieruje wagon na tor, na którym zabije osobiście mu znanego robotnika, którego trochę/bardzo nie lubi? Nienawidzi? Wykorzystuje okazję aby wyrównać rachunki?
I w drugą stronę: co, jeśli tego nie zrobi tylko dlatego, że na tym torze na którym jest jeden człowiek okazuje się nim być fajna lasencja, z którą być może wiąże nadzieje na rozmnożenie się w ilości przekraczającej liczbę ofiar wypadku?
Hm...
Forma Dei munus
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | żadne hm.... | >Jak oceniać zachowanie zwrotniczego w klasycznej wersji problemu, kiedy to ratując piątkę >nieznanych sobie ludzi kieruje wagon na tor, na którym zabije osobiście mu znanego robotnika, >którego trochę/bardzo nie lubi? Nienawidzi? Wykorzystuje okazję aby wyrównać rachunki?
>I w drugą stronę: co, jeśli tego nie zrobi tylko dlatego, że na tym torze na którym jest jeden >człowiek okazuje się nim być fajna lasencja, z którą być może wiąże nadzieje na rozmnożenie się >w ilości przekraczającej liczbę ofiar wypadku?
>Hm...
Nie ma tu miejsca ana żadne hm... W pierwszym przypadku należy jego zachowanie ocenić pozytywnie, bo obiektywnie ratuje pięć istnień nie jedno. W drugim na odwrót, należy go potępić, bo ratuje jedno istnienie a nie więcej istnień. Tu nie ma żadnego dylematu etycznego, chyba że ktoś zawiesza etykę na haku jak widzi...lasencję? Spłodzenie dużej ilość istnień ludzkich z ową lasencją to zdarzenie przyszłe i niepewne - bo może ona być bezpłodna, albo ze względów na kryzys klimatyczny nie chce płodzić dzieci. Ergo ów czynnik nie może być brany pod uwagę.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | Odp: żadne hm.... | > W pierwszym przypadku należy jego zachowanie ocenić pozytywnie, bo obiektywnie ratuje pięć istnień nie jedno.A więc przyjemne z pożytecznym. Oby tylko takie problemy etyczne napotykać 
Forma Dei munus
|
|
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | zamiast biskupów..Żydzi? | >Weźmy bowiem taką mianowicie wersję:.....
A któż to tych biednych biskupów tak paskudnie potraktował? Jakaś maoistowska gerylasówka? Toż to kwalifikowane znęcanie się nad, bądź co bądź, ludzkimi stnieniami. Z prawnego i zdroworozsądkowego punktu widzenia ( casus - ostatnimi czasy zwany na popi...nych korporacyjnych szkoleniach "kejsem") ratuję oczywiście biskupów - bo jest ich wielu a miś jest jeden, kimkolwiek by nie był. Nota bene czy coś się zmieni w casusie jak wyżej - jeżeli zamiast biskupów przywiążemy do pokładów kolejowych Żydów???
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|