Owa lapidarność spajała europejską kulturę piśmienniczą. Łacina wpłynęła na wszystkie języki Starego Konynentu, głównie na składnię. Gdy czytamy w innym języku, to główną przeszkodą w zadowoleniu z tej czynności jest słownictwo, logika i składnia. Jeżeli czytam teksty z XIX i początku XX wieku, to przeszkodą jest tylko słownictwo a jeśli współczesne - to składnia i logika. Rozjeżdża się nam jakoś to w Europie. Czytając "Podróże Guliwera" czy "Robinsona Crusoe" można napotkać niespotykane dzisiaj słowa i czasem inne znaczenia znanych słów. Ale konstrukcja jest zrozumiała i pomimo niedogodności czyta się świetnie. Nie ma się co dziwić, jak kiedyś zaczytywano "Commentarii de bello Gallico". Coś było wspólnego dla wykształconego Europejczyka - świat antyczny, mitologia, dzieła filozofów, chrześcijaństwo etc. Chyba lepiej się rozumiano w "La Belle Epoque" niż obecnie. Powstanie państw narodowych wywróciło ten porządek. Jest ciekawiej? Może... |