 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-08-2021 18:49 | Neo Sadyceusz (58 punktów) | Patologia sportów walki
2 na 2 | Cześć...
Kiedyś byłem zafascynowany przez Oyama Karate. Dzisiaj sztuki walki budzą u mnie obrzydzenie z powodu ery oktagonów.
Jestem jak najbardziej za aktywnością fizyczną, ale szczerze wolałbym bardziej gdyby dzieci biegały bez celu niż uczyły się metod przemocy.
Gdy trenowałem była era filmów z Bruce'm Lee itp. Dzisiaj to już prehistoria. Świat ogląda widowiska walki jak UFC, KSW i resztę MMA.
Tutaj widać kulturę praktykowania przemocy. Od pogardy względem rywala na konferencji, aż po bestialski bój w klatce przypominającej kojec dla dzieci. Tutaj zadaję sobie pytanie "jak można nazywać barbarzyństwo sztuką?".
W KSW ludzie wydziwiają jak mogą, po ponownym zalegalizowaniu bare knuckle boxingu ( czyli boksu bez rękawic ) pojawiła się gala Genesis... Widać tam w KSW lubią hardcore... I to mnie przeraża bowiem nie tylko ja uważam, że to idzie w złym kierunku.
Przyznam, że przez pewien czas oglądałem wrestling ( głównie WWE ) i dzisiaj uważam, że to też jest chore.
Okay, wiem, że wrestling to reżyserowane widowisko. Ale tutaj panuje kultura masochizmu. Wielu ludzi którzy nie interesowali się wrestlingiem mi w to nie wierzy. Ale prawda jest taka, że on choć reżyserowany jest ekstremalny.
Zacznijmy od tego, że jest taka gwiazda. Nazywa się on Mick Foley którego nazywa się legendą hardkoru. Człowiek ten nie ma ucha, ma powybijane zęby i mało co nie stracił oka od pineski. Dodam, że kiedyś czytałem o walce zawodniczek z Japonii które po walce pojechały na sygnale do szpitala - czemu zapytacie? Bo na czas ich walki zastąpiono liny ringu drutem kolczastym.
Niektórzy jak Shane O' Mac lubują się w skokach z dużej wysokości. Inni zaś walczyli na wysokich rusztowaniach. Długo by wymieniać.
Ale czasami zastanawiam się kiedy świat i tak brutalnych sztuk walki zacznie czerpać inspiracje z wrestlingu? Były walki na gołe piąchy... Może niech teraz się tłuką na pięści z przyklejonym szkłem, co?
Tak jak widać historia zatacza koło i wracamy do antyku i jego barbażyńskich igrzysk gladiatorów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
>Jestem za aktywnością fizyczną, ale wolałbym gdyby dzieci biegały bez celu niż uczyły się metod przemocy. Chłopcy lubią się siłować, mają to z raju kontakt fizyczny, cialo do ciala, jest dla nich ważny (leczniczy?)
|
|
 | | Neo Sadyceusz (58 punktów) | Dla mnie to staroświecka rzecz.
|
|
| hanging_bishop (1112 punktów) | Był taki dobry pięściarz, Ali się nazwał i od niego zaczęła się ta cała szermierka słowna przed walkami. Z czasem, niestety niektórzy zaczęli przedkładać show nad rywalizację sportową. Tak jak Michael Jackson zapoczątkował teledyski z pompą, tak teraz duża część "muzyków" skupia się bardzo na videoklipach.
Dla mnie sztuka nie musi być użyteczna i tak samo sztuki walki nie muszą być najbardziej efektywnym narzędziem walki. Chodzi bardziej o rozwój ducha i ciała, spojenie ich w harmonijną całość. Wiadomo, że zawodowiec z MMA położy w kilkanaście sekund mistrza Wing Chun.
Chcącemu nie dzieje się krzywda, zawodnicy sami się na to godzą a ludzie od zawsze lubili krew, byle nie swoją. Jeżeli wychodzi naprzeciw siebie dwóch przygotowanych do walki ludzi, to czemu nie? Sporadycznie zdarzy mi się coś obejrzeć ale to nie czasy gdy codziennie sprawdzałem newsy na portalach bokserkich.
Takie widowiska pseudosportowe mają powodzenie. Ostatni powracają walki na gołe pięści, biją się niezawodowcy, celebryci, pajace internetowi etc. To wzbudza emocje, tak jak bójki w szkole.
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Tak, tylko czy aby w tym wszystkim co opisujesz, jest jakaś wartość - choćby sportowa?
Chodziłem przez kilka miesięcy na taj-chi. To w zasadzie nie jest sztuka walki, choć niektórzy szlifują ją także i w tym kierunku. Na pokazach wymachiwanie srebrnymi szpadami. Kolorowe chińskie ubiory itd. Wartość praktyczna to kondycja i zdrowie, także kształtowane oddechem czy powolnymi ruchami form, "czuciem ciała".
Zapytałem kiedyś trenera, jaką interpretację ma jedno z przejść w formie, której właśnie się uczyliśmy. Umówiliśmy się na zamarkowanie ataku. Podszedłem do niego szybciej niż zazwyczaj, z zamiarem uderzenia pięścią. Nie wiedzieć kiedy znalazłem się na podłodze. To było nieprzyjemne, ale zarazem magiczne w swojej błyskawiczności i nieodwołalności. Omówiliśmy chwyt i sprowadzenie do parteru. Za drugim razem już uważałem, ale skończyło się podobnie.
Można gdybać, czy mój trener poradziłby sobie z atakującym zawodnikiem MMA. Być może nie. Myślę że samoobrona ze wszelkimi jej zaletami (np. zdrowotnymi) i wadami, broni się jako sztuka właśnie wtedy, gdy nie jest wykorzystywana jako prymitywne widowisko, czy też droga do wyżycia się, siłowej dominacji itd.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|