Racjonalista - Strona głównaDo treści
czy konkurencja jest nieunikniona?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-08-2021 21:09alsor (3283 punktów)czy konkurencja jest nieunikniona?
Ocena 1 na 1
Zagadnienie być może zbyt trudne na dyskusję na forum internetowym, no ale spróbujmy.

Zastanawiam się ostatnio... prawdopodobnie z nudów:
co to w ogóle jest... o co tu chodzi?

Przecież ten świat to permanentna wojna, i do do tego na każdym szczeblu:
syn walczy z ojcem, tata z kierownikiem, kierownik z dyrektorem...
Polska z Rosją, Niemcy z Ameryką, Chiny z Japonią, itd.

W zasadzie tu wszyscy walczą z wszystkimi innymi: niezależnie od rangi, skali, klasy:
jednostka walczy z państwem, itd.

Czyżby totalna konkurencja była nieunikniona w systemie zorganizowanym:
na tym polega istota społeczeństwa?

Przecież to jest jakiś super burdel, chaos, cyrk - 0.001 sprawności,

bo praktycznie cała energia idzie tu na tarcia - konflikty, walkę... o co? Pewnie że o nic, przecież to jest ewidentnie jeden system, zatem wszelkie te konflikty nie mogą nic wyprodukować, a jedynie marnują zasoby: materialne, psychiczne, kulturalne, wszystkie!

Czyżby Szatan faktycznie rządził tym światem?
Przecie zagłada - ten czy inny Armagedon jest w takich okolicznościach tylko kwestią czasu: nawet idiota to wydedukuje!
//////////////

Szczerze się przyznam że znam odpowiedź - wiem o co tu chodzi... od dawna, ale nie powiem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)

>Przecież ten świat to permanentna wojna, i do do tego na każdym szczeblu:
w raju nie było wojen

>syn walczy z ojcem, tata z kierownikiem, kierownik z dyrektorem...
nie było ojców ani kierowników ani dyrektorów
>Polska z Rosją, Niemcy z Ameryką, Chiny z Japonią, itd.
nie było państw

>jednostka walczy z państwem, itd.
nie było jednostki
>Czyżby totalna konkurencja była nieunikniona w systemie zorganizowanym:
nie. To produkt patoelit a wynikal z faktu że jak nas wygnano z raju kobiety rodzily co rok (w raju co 7 lat) i nastala walka niemowlakow o dostep do matki, o jej uwage a ona biedna musiala iść w pole, do pracy

>na tym polega istota społeczeństwa?
spoleczenstwo powinno być na podobienstwo organizmu, tam komórki nie konkurują ze sobą nie walcza, dopiero jak pojawi sie rak, nowotwór, zyje kosztem calego organizmu. Takim rakiem sa patoelity

>Przecież to jest jakiś super burd bo energia idzie tu na tarcia walkę... o co?
jest taka zabawa w przedszkolu, 12 dzieci a 10 krzeselek, bawia sie w kółko na sygnal maja zająć miejsce, zawsze 2 dzieci będzie bez krzesełka. Tak i my mamy np bezdomność, bezrobocie co jest sztucznym tworem, jak może byc bezrobocie jak tyle pracy? ale patoelity to tak zorganizowały żeby tych krzeselek bylo mniej, żeby konkurować

>to jest ewidentnie jeden system, zatem wszelkie te konflikty nie mogą nic wyprodukować, a jedynie marnują zasoby: materialne, psychiczne, kulturalne, wszystkie!
>Czyżby Szatan faktycznie rządził tym światem?
nie szatan tylko patoelity, taką wypracowali metodę rządzenia, podzielić nas na jednostki (liberalizm-indywidualizm i wolność i wlasność), dzielić i rządzić
qwery (2864 punktów)
Puki zasoby są ograniczone puty konkurencja jest nieunikniona. Niekoniecznie wszystkich ze wszystkimi na kazdym poziomie. Np zawodnicy w druzynie mają swoje pozycje, znajac swoje mozliwosci i jesli konkuruja to w ramach swojej pozycji a nie no obrońca z napastnikiem tej samej druzyny. Tu konkuruja głównie druzyny jako calości. Mnie zaś interesuje bardziej przyklad konkurencji ojca z synem. Nie wydaje mi sie by byla częsta. Wydaje sie też ze moze być ona dobra i nie. Ja mam takie stanowisko ze jesli swojemu nie musze dawać wygrywać to i on i ja wygrywam
Rowerex (859 punktów)
>Czyżby totalna konkurencja była nieunikniona w systemie zorganizowanym:
>na tym polega istota społeczeństwa?

A co proponujesz w zamian?

>bo praktycznie cała energia idzie tu na tarcia - konflikty, walkę... o co?

O żarcie i rozpłód.
qwery (2864 punktów)
>>Czyżby totalna konkurencja była nieunikniona w systemie zorganizowanym:
>>na tym polega istota społeczeństwa?
>A co proponujesz w zamian?
>>bo praktycznie cała energia idzie tu na tarcia - konflikty, walkę... o co?
>O żarcie i rozpłód.

No wlasnie, żeby chodzilo o ten rozpłód to by to jeszcze zdrowe było. Ale gdzie on jest, bo po ilości urodzin tego nie widać. Wychodzi wiec na to ze konkurencja jest o to kto wyżej tyłek posadzi i najwidoczniej niemal wszystkim to zapewnia odpowiedni poziom hormonow z systemu nagrody, zostają tylko ci najpodejrzliwsi paranoicy
Rowerex (859 punktów)
>No wlasnie, żeby chodzilo o ten rozpłód to by to jeszcze zdrowe było. Ale gdzie on jest, bo po ilości urodzin tego nie widać. Wychodzi wiec na to ze konkurencja jest o to kto wyżej tyłek posadzi i najwidoczniej niemal wszystkim to zapewnia odpowiedni poziom hormonow z systemu nagrody, zostają tylko ci najpodejrzliwsi paranoicy

tinyurl.com/34tah49r

Population growth rate

Rank Country % Date of Information

1 Syria 5.32 2021 est.
2 South Sudan 5.05 2021 est.
3 Burundi 3.68 2021 est.
4 Niger 3.65 2021 est.
5 Angola 3.38 2021 est.
6 Benin 3.36 2021 est.
7 Uganda 3.31 2021 est.
8 Congo, Democratic Republic of the 3.16 2021 est.
...
29 Afghanistan 2.34 2021 est.
...
136 United States 0.70 2021 est.
...
209 Germany -0.21 2021 est.
...
213 Poland -0.23 2021 est.
...
216 Hungary -0.29 2021 est.
217 Belarus -0.29 2021 est.
218 Greece -0.34 2021 est.
...
221 Japan -0.37 2021 est.
...
227 Ukraine -0.49 2021 est.
...
229 Bulgaria -0.67 2021 est.
230 Estonia -0.69 2021 est.
231 Lithuania -1.04 2021 est.
232 Moldova -1.10 2021 est.
233 Latvia -1.10 2021 est.
234 Saint Pierre and Miquelon -1.20 2021 est.
235 Puerto Rico -1.46 2021 est.
236 American Samoa -2.10 2021 est.
237 Cook Islands -2.46 2021 est.
qwery (2864 punktów)
Chciales przez to powiedziec ze ludzi kupa?
No kupa. Ale jak juz sie wzbogadzą to chcą oczywiscie być jeszcze bogatsi ale nie chca sie mnozyć. Stad wlasnie mowa o "katastrofie demograficznej" w naszym kraju i ogólnie, w "krajach bogatych".
Wyglada wiec tak że od jakiegoś poziomu stabilnosci i dobrobytu rozpłód przestaje być atrakcyjny.
Rowerex (859 punktów)
>Chciales przez to powiedziec ze ludzi kupa?

Gatunek osiągnął sukces ewolucyjny jako całość, nawet wliczając okresowe wahania populacji (globalne okresy masowych wymierań, wojny światowe itp). Ale dzieląc gatunek na grupy typu: rasy, narody, państwa, religie itp, można się pozastanawiać, która grupa jest bardziej rozsądna w podejściu do swojej przyszłości.

Ciekawe jest to, że niektóre grupy nie potrzebują do rozmnażania się ani rozwiniętej cywilizacji, ani mocnej waluty, ani 500+, ani nawet życia bez kałasznikowa pod poduszką i frontu wojennego za miedzą.

Aczkolwiek - karabin Kałasznikowa wydaje się teraz być jedną z największych zdobyczy cywilizacyjnych Homo Sapiens...
qwery (2864 punktów)

>Gatunek osiągnął sukces ewolucyjny jako całość, nawet wliczając okresowe wahania populacji (globalne okresy masowych wymierań, wojny światowe itp).

Tyle że tu mamy nietypowe wachanie, bo nie z wojen, zarazy a z dobrobytu. Faktycznie, i to przetrwamy. Jednak wydaje sie ciekawe ze w takiej wydawalo by sie idealnej sytuacji rozplód przegrywa z innymi stymulantami systemu nagrody.

>Ale dzieląc gatunek na grupy typu: rasy, narody, państwa, religie itp, można się pozastanawiać, która grupa jest bardziej rozsądna w podejściu do swojej przyszłości.

Coś mi sie nie wydaje by rozsadek grupy mozna do tego mieszać. Wydaje sie ze przytłaczajaca większosć na poziomie czynow ma w nosie grupe i patrzy jedynie swojego (swoich zstepnych) interesu. Zasada wydaje sie prosta - brak zagrozeń i dostatek powoduja spadek rozrodczosci ponizej poziomu zastąpienia. Do tego jeszcze to ze kobiety pracuja zawodowo.

>Ciekawe jest to, że niektóre grupy nie potrzebują do rozmnażania się ani rozwiniętej cywilizacji, ani mocnej waluty, ani 500+, ani nawet życia bez kałasznikowa pod poduszką i frontu wojennego za miedzą.

Co wiecej, wymienione czynniki powodują często spadek rozmnazania.
Rowerex (859 punktów)
>Tyle że tu mamy nietypowe wachanie, bo nie z wojen, zarazy a z dobrobytu. Faktycznie, i to przetrwamy. Jednak to wydaje sie ciekawe ze w takiej wydawalo by sie idealnej sytuacji rozplód przegrywa z innymi stymulantami systemu nagrody.

Tyle, że owe "nagrody" to często sztuczne wytwory cywilizacji powstające w wyniku nakręcania się wszelkich spirali kulturowo-ekonomicznych:

- raz jest to zwykła "ucieczka" od brutalizmu cywilizacji: bo po co wydawać na ten "straszny świat" potomstwo, nie mając "sił i środków" na jego wychowanie i narażając je na cały ten pogarszający się bajzel,

- raz jest to usiłowanie "odnalezienia się" w owej cywilizacji w stopniu minimalizującym ryzyko, czyli minimum potomstwa, ale maksimum gromadzenia wyimaginowanych dóbr, co by potomka jakoś ustawić,

- po wychowaniu potomstwa w cywilizowanym świecie pozostaje tylko wegetacja, wszak potomstwo pod wyfrunięciu z gniazdka wpada po uszy w nawet jeszcze gorsze cywilizacyjne bagno w stylu "dyspozycyjność względem pracodawcy", "życie na kredyt w banku" i jednocześnie plany potomstwa własnego, więc o rodzicach zaczyna sobie przypominać co najwyżej od święta...

- a raz są to zwierzęce żądze dominacji nawet bez względu na ewentualne potomstwo, aczkolwiek to jest akurat jedną z podstaw życia stadnego - ktoś musi dominować i rządzić, bo tylko tak grupa przetrwa i to już od poziomu rodziny z dziećmi.

>>Ale dzieląc gatunek na grupy typu: rasy, narody, państwa, religie itp, można się pozastanawiać, która grupa jest bardziej rozsądna w podejściu do swojej przyszłości.
>Coś mi sie nie wydaje by rozsadek grupy mozna do tego mieszać. Wydaje sie ze przytłaczajaca większosć na poziomie czynow ma w nosie grupe i patrzy jedynie swojego (swoich zstepnych) interesu. Zasada wydaje sie prosta - brak zagrozeń i dostatek powoduja spadek rozrodczosci ponizej poziomu zastąpienia.

Tak właśnie funkcjonuje ludzkie stado - od rodziny z potomstwem, po zbiór rodzin, plemiona, klany itp. Tu masz rację, że jeżeli większość rodzin w plemieniu zaczyna patrzeć tylko na swoje własne indywidualno-rodzinne dobro, to grupa owych rodzin może zacząć się "staczać" do poziomu lokalnych domowych wojenek sąsiedzkich, co skończy się katastrofą...

Ale chyba drugiej strony (moje czyste gdybanie), taka zindywidualizowana "struktura" plemienia jest marzeniem autorytarnych władców, bo wtedy władca staje się jedyną osobistością, która łączy wszystkich, której można jakoś tam ufać i która niezależnie rozstrzyga spory, a jeśli dodatkowo władca nada sobie nadnaturalne boskie cechy, to już w o ogóle...

> Do tego jeszcze to ze kobiety pracuja zawodowo.

LGBT - z natury swoich cech naturalnych pary jednopłciowe raczej się nie rozmnożą - a już tu zwracałem uwagę na niezrozumiałe dla mnie ograniczenie związków partnerskich wyłącznie do dwóch osób...

>>Ciekawe jest to, że niektóre grupy nie potrzebują do rozmnażania się ani rozwiniętej cywilizacji, ani mocnej waluty, ani 500+, ani nawet życia bez kałasznikowa pod poduszką i frontu wojennego za miedzą.
>Co wiecej, wymienione czynniki powodują często spadek rozmnazania.

I tu widać nadmierny wpływ cywilizacji, w której "dobrobyt" liczy się wyłącznie "stanem konta bankowego", ale osiągnięcie zadowalającego stanu konta dla znacznej większości wiąże się niemal z ubezwłasnowolnieniem przy ciągłym powtarzaniu jednej sekwencji: czas w pracy (zmęczenie) -> czas po za pracą (sprawy domowo-rodzinno-prywatne i nikły wypoczynek) -> sen (krótki, niewystarczający) -> weekend (zakupy, chlanie wódy, imprezy, obżarstwo, jakieś niby hobby) -> raz w roku dłuższy urlop, jakieś święta z mnóstwem obowiązków zamiast wypoczynku...

Z innej beczki - statystyki samobójstw na świecie są ciekawe:



Tu cały raport: apps.who.int/iris/rest/bitstreams/1350975/retrieve

WHO sprowadza liczbę samobójstw wyłącznie do funkcji zależnej od poziomu rozwoju cywilizacyjnego, co jest dla mnie racjonalnie niezrozumiałe (ale zrozumiałe w sensie tzw. kasy płynącej do WHO), bo nie znalazłem tam niczego o aspektach kulturowych - kraje mogą być biedne jak mysz kościelna albo wręcz najbogatsze, ale to względy kulturowo-obyczajowo-religijne mogą przesądzać o tym, że w jednym kraju ludzie mimo biedy będą się czuć szczęśliwymi, a w drugim mimo biedy lub wobec dostatku będą się rzucać z mostów, pod pociągi, łykać pestycydy lub strzelać sobie w łeb z pistoletu...

I być może dlatego młodzi Amisze po "wypróbowaniu" cywilizowanego świata w większości wracają do swojej prostej wspólnoty, bo nikt ich na starość nie wyrzuci na wegetację w domu starców.

A tak przy okazji - co z pandemią wśród talibów? Kałasznikowy odstraszają wirusy?
qwery (2864 punktów)
>>Tyle że tu mamy nietypowe wachanie, bo nie z wojen, zarazy a z dobrobytu. Faktycznie, i to przetrwamy. Jednak to wydaje sie ciekawe ze w takiej wydawalo by sie idealnej sytuacji rozplód przegrywa z innymi stymulantami systemu nagrody.
>Tyle, że owe "nagrody" to często sztuczne wytwory cywilizacji powstające w wyniku nakręcania się wszelkich spirali kulturowo-ekonomicznych:

Oczywiscie, w najlepszym razie sprowadzaja sie one do drugiego wymienionego przez Ciebie powodu, do "żarcia" (nie mylić z jedzeniem). Jednak najwyraźniej dla wielu jest to wystarczajace i nie boją sie oni iż to co ich pochlania ma mniejszy sens niż poczecie i wychowanie potomstwa. I naprawde nie trzeba przecież być myslicielem by odkryć że sukces reprodukcyjny przy 3 dzieci jest pewniejszy niż przy dwujce i zadne dziecko istotnych szans zyciowych z tego powodu nie straci gdy bedzie ich o jednego wiecej. Sens by to mialo moze jedynie w sytuacji skrajnego glodu.
Czyli podsumowujac - ludzie (a ze znanego eksperymentu z myszami widać że nie tylko my) nie są przygotowani na spokoj i dobrobyt. Zaczynają szwankować mechanizmy rozplodu. Pozostaje konkurencja, ale juz tylko o rzeczy ktore nie prowadząc do rozplodu staja sie jedynie przyjemnosciami dla przyjemności.
okragly (21676 punktów)
Raj to zmiana Paradygmatu Istnieje tzw Pomoc Wzajemna jako instynktowny wybór strategiczny Pomoc wzajemna posiada znacznie większy a przede wszystkim znacznie bardziej pozytywny wpływ na przetrwanie gatunku i jego ewolucję niż współzawodnictwo wewnątrzgatunkowe. pozytywnie oddziałuje na liczbę odchowanego potomstwa, ułatwiają zapewnienie bezpieczeństwa, zdobycie pokarmu, umożliwiają prowadzenie skutecznej walki z naturalnymi barierami i zwiększenie liczebności gatunku np. poprzez wspólną opiekę nad potomstwem, zdobywanie i dzielenie się pokarmem Pomoc Wzajemna to instynkt umożliwia rozwój gatunku fizycznie i intelektualnie i jego pomyślności, będzie faworyzowany w procesie doboru naturalnego. Dzisiaj z powodu braku pomocy wzajemnej wymieramy (niech żyje liberalizm- indywidualizm i wolność i Balcerowicz nasz kapłan)
konkurencja to sterowana przez patoelity destrukcja (dziel i rządź)
okragly (21676 punktów)
Proces doboru naturalnego wcale nie faworyzuje najsilniejszych, skupionych na rywalizacji, ale gatunki żyjące społecznie, współpracujące i charakteryzujące się rozwiniętym instynktem pomocy wzajemnej
dlatego Zydzi zawsze z nami wygrają bo my dzieci Balcerowicza prymasa liberalizmu (indywidualizm, wolność, wlasność i inne bzdety)

Gatunki, które dobrowolnie lub przymusowo wyrzekają się życia społecznego (liberałowie Polacy), skazane są na zanik tak wlasnie sie z nami dzieje; gdy tymczasem zwierzęta najlepiej umiejące się łączyć posiadają najlepsze predyspozycje do utrzymania się przy życiu i do rozwoju, choćby nawet ustępowały innym zwierzętom we wszystkich wyliczonych przez Darwina właściwościach, z wyjątkiem jedynie zdolności umysłowych

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365