Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie dla ACTA

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-01-2012 21:19Faith (3864 punktów)Nie dla ACTA
Ocena 22 na 22
"ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) - Międzynarodowe porozumienie, które już niebawem może zmienić także Twoje życie. ACTA w założeniach ma walczyć z podrabianiem towarów i piractwem. W rzeczywistości sprowadza się do tego, że każdy Twój ruch w internecie będzie śledzony przez dostawcę Twojego internetu oraz rząd, a ewentualne naruszenie (nawet nieświadome) praw autorskich będzie wiązało się z odcięciem dostępu do internetu, oraz karą.

Ponadto Twój dostawca internetu będzie miał możliwość, a nawet obowiązek blokować wszelkie storny na których znajdują się materiały naruszające prawa autorskie. Do takich stron można zaliczyć np. YouTube. To nie przypadek, że do tej pory nie słyszałeś o ACTA. Jej tworzenie jak i podpisanie odbywa się w tajemnicy przed społeczeństwem.

Już w czwartek - 26 stycznia rząd Polski podpisze porozumienie ACTA."

ACTA nie dotyczy jedynie internetu, ale także wszystkiego co ma prawa autorskie np leków, patentów naukowych. Wyobrażacie sobie świat w którym np. tylko jedna firma może legalnie produkować jakiś lek, lub korzystać z odkryć ?

Strona z petycją

www.petycj(*)anie-umowy-miedzynarodowej/608

strony dotyczące acta:

niedlaacta.pl/

www.tvn24.(*)sieci-zagrozona,wiadomosc.html

www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ

www.stopacta.info/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

21-01-2012 21:38
 Ocena 10 na 10
perun (8610 punktów)

>rzeczywistości sprowadza się do tego, że każdy Twój ruch w internecie będzie śledzony przez dostawcę
Orwell to jednak wielki prorok był. I pomyśleć, że przepowiadał to co się dzieje obecnie zaledwie 60 lat temu.
Wszystko oczywiście rządy robią w imie naszego bezpieczeństwa hehehe

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
21-01-2012 21:47 
 Ocena 1 na 1
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
To po prostu logiczna konsekwencja kapitalizmu. Własność jako wartość podstawowa.
21-01-2012 21:52 
 Ocena 3 na 5
Selanos (12869 punktów)
>To po prostu logiczna konsekwencja kapitalizmu. Własność jako wartość podstawowa.

Tylko gdzie jest ten kapitalizm? Szukałem, szukałem i nie znalazłem. W stanach nie byłem, więc ciężko mi się wypowiadać, w UE... Może to i jest jakaś forma kapitalizmu, ale w bardzo socjalistycznej oprawce.

Żyjemy w czasach, w których ciężko określić ustrój w którym się żyje, albo poglądy polityków. Przypomnę, że np. pan Tusk jest "liberałem", SLD jest partią "antyklerykalną", PiS to "prawica" i "przeciwnicy socjalizmu".
21-01-2012 22:21 
 Ocena 4 na 4
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Kolega neguje, że systemem ekonomicznym, w którym żyjemy jest kapitalizm? Naprawdę kolega tak myśli, czy to jakaś próba manipulacji?

Kolega ma dziwnie zbieżne poglądy z ortodoksyjnymi komunistami. Otóż taki Trocki w ogóle nie uważał systemu stalinowskiego za system komunistyczny, tylko za biurokratyczny, reakcyjny i totalitarny quasi-faszyzm. Do dzisiaj można spotkać osoby, które twierdzą, że prawdziwego komunizmu nie wprowadzono jeszcze w żadnym państwie (i jest to paradoksalnie myśl zgodna z marksizmem, który zakładał, że w miarę rozwoju komunizmu na świecie państwa będą zanikać). Anarchiści bronią swoich ideałów twierdząc, że anarchizmu jeszcze nigdzie nie zastosowano na masową skalę w praktyce. Podobnie inne skrajne grupy.

Moim zdaniem taki zabieg myślowy - zawężanie znaczenia pożądanej postawy (kapitalizm) i jednocześnie groteskowe wręcz rozszerzanie znaczenia postawy "wrogiej" (socjalizm to, socjalizm tamto) - jest wyjątkowo tani i prymitywny. Pół biedy, jeśli ktoś usiłuje nami w mało wyszukany sposób manipulować. Gorzej, gdy wierzy w to, co mówi i nie ma świadomości, że jest uwikłany w takie błędy poznawcze i definicyjne.

Co do samego wprowadzenia tego aktu prawnego, to jest on całkowicie zgodny z, nazwijmy to, aksjologią kapitalizmu. Własność danej instytucji musi być chroniona, jeżeli taką własnością jest dajmy na to lek i danego państwa nie stać na jego nabycie za ustaloną przez tę instytucję cenę, to obywatele tego państwa powinni chorować i umierać. Przecież nie można receptury takiego leku zrabować i porozdawać chorym gotowy produkt w cenie produkcji. Chyba nie jest kolega socjalistą...
21-01-2012 22:50 
 Ocena 1 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Kolega neguje, że systemem ekonomicznym, w którym żyjemy jest kapitalizm? Naprawdę kolega tak myśli, czy to jakaś próba manipulacji?

System w którym żyjemy, to jest kapitalizm, ale chyba nigdy nie ograniczono kapitalizmu bez niszczenia go, na tak szeroką skalę. UE faworyzuje jakieś ekologie które niszczą gospodarkę europejską, w UE wciąż są kraje w których wciąż istnieje różnego rodzaju firmy państwowe, chociażby występuje to w Polsce gdzie rząd dopłaca do upadających przedsiębiorstw, o eurobiurokracji szkoda nawet mówić, tak samo jak i o tym, że państwo wpieprza się wszędzie gdzie się da i tworzy chore przepisy. No i oczywiście podatki. Większość tego co zarabiamy i tak poprzez ręce urzędników, którzy sporo kosztują, trafia pod jakże wspaniałą opiekę rządu.

>Kolega ma dziwnie zbieżne poglądy z ortodoksyjnymi komunistami. Otóż taki Trocki w ogóle nie uważał systemu stalinowskiego za system komunistyczny, tylko za biurokratyczny, reakcyjny i totalitarny quasi-faszyzm. Do dzisiaj można spotkać osoby, które twierdzą, że prawdziwego komunizmu nie wprowadzono jeszcze w żadnym państwie (i jest to paradoksalnie myśl zgodna z marksizmem, który zakładał, że w miarę rozwoju komunizmu na świecie państwa będą zanikać). Anarchiści bronią swoich ideałów twierdząc, że anarchizmu jeszcze nigdzie nie zastosowano na masową skalę w praktyce. Podobnie inne skrajne grupy.

Ja nic nie piszę o komunizmie, chociaż powinienem zacząć, bo to właśnie w tę stronę zmierza UE. Co z tego, że mamy własność prywatną, skoro państwo może (i to się właśnie teraz dzieje) narzucić tyle durnych przepisów i ograniczeń, że ta nasza gospodarka coraz mniej się różni od gospodarki centralnie sterowanej. Teraz tego jeszcze nie widać. Jeszcze.

>Moim zdaniem taki zabieg myślowy - zawężanie znaczenia pożądanej postawy (kapitalizm) i jednocześnie groteskowe wręcz rozszerzanie znaczenia postawy "wrogiej" (socjalizm to, socjalizm tamto) - jest wyjątkowo tani i prymitywny. Pół biedy, jeśli ktoś usiłuje nami w mało wyszukany sposób manipulować. Gorzej, gdy wierzy w to, co mówi i nie ma świadomości, że jest uwikłany w takie błędy poznawcze i definicyjne.

Ależ ja wierzę! Błędy poznawcze i definicyjne z jakimi każdy z nas spotyka się na co dzień, to w dużej mierze produkt socjalizmu. Te błędy nazywają się DARMOWA edukacja i DARMOWA służba zdrowia.

>Co do samego wprowadzenia tego aktu prawnego, to jest on całkowicie zgodny z, nazwijmy to, aksjologią kapitalizmu. Własność danej instytucji musi być chroniona.

Zgadzam się, własność musi być chroniona. Z jakiegoś powodu nikt nie chronił moich notatek ze studiów, które wysłałem na megaupload w celu podzielenia się nimi ze znajomymi z roku. Dzisiaj chciałem pobrać grę, ot mam wolne nudzi mi się. Gra jest darmowa, legalna, waży ponad 1 gigabajt. Otóż nie mogę, bo osoby tworzące tą grę, zamieściły ją na megaupload.

Dlaczego nie można traktować tej strony jak banku? W banku każdy może przechowywać pieniądze i banku nie obchodzi czy te pieniądze są uczciwe czy z kradzieży. Karać powinno się złodzieja, a nie niewinną instytucję.
21-01-2012 23:19 
 Ocena 4 na 4
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Zdrowo mnie kolega ubawił.

Naprawdę szczerze współczuję bycia niewinną ofiarą socjalistycznej darmowej edukacji. Mam nadzieję, że chociaż studia wybrał pan kapitalistyczne: niestacjonarne i płatne, na uczelni, która powstała po 1989 roku.

Jeżeli kolega uważa, że Unia Europejska dryfuje w stronę komunizmu, to albo czegoś o tym komunizmie nie doczytał (może to wina notatek, które utracił przy okazji zamknięcia megaupload), albo manipuluje, albo - i ku temu się skłaniam - powtarza bezrefleksyjnie cudze bzdurne poglądy (konkretnie Korwin-Mikkego, Michalkiewicza, Sokratesów z Salonu24, etc.).

Pozwolę sobie nie skomentować "faworyzowania jakichś ekologii" i "państw, w których wciąż istnieją firmy państwowe". Złóżmy to na karb sobotniego wieczoru.

Ale do rzeczy. Popiera kolega to nowe prawo, czy nie? Jeśli tak/nie, to dlaczego?
22-01-2012 00:59 
 Ocena 2 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Naprawdę szczerze współczuję bycia niewinną ofiarą socjalistycznej darmowej edukacji. Mam nadzieję, że chociaż studia wybrał pan kapitalistyczne: niestacjonarne i płatne, na uczelni, która powstała po 1989 roku.

Tak, mnie też jest z tego powodu smutno. Moje pieniądze, zamiast bezpośrednio z mojego portfela do szkoły, trafiają tam przez ręce setek urzędników, co jest oczywiście droższe.

>Jeżeli kolega uważa, że Unia Europejska dryfuje w stronę komunizmu, to albo czegoś o tym komunizmie nie doczytał (może to wina notatek, które utracił przy okazji zamknięcia megaupload),

Nie, nie, studiuję Angielski, notatki nie mają tu nic do rzeczy, a o komunizmie lubię czytać i po prostu mówię co widzę. Unia Europejska coraz bardziej przypomina Związek Radziecki, chociaż trzeba przyznać, że Związek Radziecki był dużo skuteczniejszy w działaniach.

>albo manipuluje, albo - i ku temu się skłaniam - powtarza bezrefleksyjnie cudze bzdurne poglądy (konkretnie Korwin-Mikkego, Michalkiewicza, Sokratesów z Salonu24, etc.).

Korwin-Mikke jest co prawda nieco postrzelony, ale bardzo rzadko się zdarza, żeby mówił coś bzdurnego. Co do salonu24, nie wiem co to jest. Za to zabawne jest, jak Korwin-Mikke będąc np. w telewizji, opisuje coś na banalnie prostym i logicznym przykładzie, a ludzie nie potrafią tego zrozumieć. Takie czasy, że jak coś jest proste, to uznajemy to za dziwne i nienormalne.

>Pozwolę sobie nie skomentować "faworyzowania jakichś ekologii" i "państw, w których wciąż istnieją firmy państwowe". Złóżmy to na karb sobotniego wieczoru.

A szkoda, bo to ciekawy temat. W UE mamy najdroższe paliwo na świecie, coraz większe ceny prądu, gazu, wody, żywności, samochodów, problemy z budowaniem dróg (bo tragedią jest jak na drodze autostrady występuje motylek jakiśtam w liczbie dziesięciu egzemplarzy), no i oczywiście teraz będzie jakiś pakiet klimatyczny. Cóż, Chiny na tym korzystają.

>Ale do rzeczy. Popiera kolega to nowe prawo, czy nie? Jeśli tak/nie, to dlaczego?

Oczywiście że nie, nie mam ochoty na bycie śledzonym prewencyjnie. Jeżeli ktoś będzie miał dowód na to, że ja łamię prawa autorskie, to zapraszam, niech mnie śledzą, przeszukują itd. Rządy różnych państw mają prasę, telewizję i radio, niech się odwalą chociaż od internetu.
22-01-2012 01:41 
 Ocena 3 na 3
balon000 (504 punktów)

>Korwin-Mikke jest co prawda nieco postrzelony, ale bardzo rzadko się zdarza, żeby mówił coś bzdurnego. Co do salonu24, nie wiem co to jest. Za to zabawne jest, jak Korwin-Mikke będąc np. w telewizji, opisuje coś na banalnie prostym i logicznym przykładzie, a ludzie nie potrafią tego zrozumieć. Takie czasy, że jak coś jest proste, to uznajemy to za dziwne i nienormalne.

Ja mogę wymienić bzdety Korwina:

-że UE powstała dopiero w 2009

-że na banknotach euro nie ma podpisu prezesa banku.

-że flaga europejska to symbol tylko UE a nie całej europy.

-że sierp i młot w godle Austrii to symbole komunistyczne.

-że w polskim godle są ukryte gwiazdki na skrzydłach orła.

-że UE rozpadnie się w 2003 i że Polska nie wejdzie do UE
22-01-2012 08:29 
 Ocena 1 na 1
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście że nie, nie mam ochoty na bycie śledzonym prewencyjnie. Jeżeli ktoś będzie miał dowód na to, że ja łamię prawa autorskie, to zapraszam, niech mnie śledzą, przeszukują itd. Rządy różnych państw mają prasę, telewizję i radio, niech się odwalą chociaż od internetu.

Jednak jest kolega socjalistą. Święte prawo własności nie powinno być ograniczane przez takie socjalistyczne przesądy jak domniemanie niewinności, etc. Prawdziwy konserwatysta odpowiedziałby bez wahania, że ludzie są z natury źli i skłonni do kradzieży, dlatego a priori należy im tę kradzież utrudnić. Ostatecznie to nowe prawo to tylko wirtualny odpowiednik zbrojonej szyby w witrynie sklepowej.
21-01-2012 23:33 
 Ocena 9 na 9
diogenes (42753 punktów)
>Kolega neguje, że systemem ekonomicznym, w którym żyjemy jest kapitalizm?

Kapitalizm to wygodne uproszczenie.
Nie żyjemy w jednym systemie.
Żyjemy w systemowej wieży Babel.
Ja na przykład mieszkam w gminie, która jest kupą
śmiechu.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-01-2012 00:26 
 Ocena 1 na 1
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Podobnie można powiedzieć o terminie "socjalizm".

Wbrew pozorom to dość użyteczne pojęcia, tylko rozmyły się i stały nieprecyzyjne wskutek ich nadużywania w kontekście politycznym przez wrogie sobie strony. Dobrym tego przykładem jest stosowanie przez Korwin-Mikkego słowa "socjalista" - jako obelgi (który to zabieg, niestety, bardziej podatne na manipulację i mniej analityczne jednostki entuzjastycznie internalizują).
22-01-2012 02:59 
 0 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Dobrym tego przykładem jest stosowanie przez Korwin-Mikkego słowa "socjalista" - jako obelgi (który to zabieg, niestety, bardziej podatne na manipulację i mniej analityczne jednostki entuzjastycznie internalizują).

To tylko samoobrona. Żyjemy w Europie, która coraz bardziej skłania się ku socjalizmowi, w której ludzie już nawet nie zauważają chorych akcji poszczególnych rządów. Skoro każdego kto nie chce tego socjalizmu uważa się za wariata, albo co gorsza, PiSowca (jak na ironię PiS to partia narodowo-socjalistyczna, więc nie wiem skąd skojarzenie PiS=przeciwnik socjalizmu), to nie pozostaje mi nic innego jak zastosować tak samo chamskie praktyki.
22-01-2012 03:27 
 Ocena 2 na 2
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Selanos, ja naprawdę szanuję twoje poglady. Korwinista z ciebie, ale przecież to nic zdrożnego. Jak sobie wyobrażasz kapitalizm? Gdzie widzisz socjalizm w polityce pro rodzinnej? Gdzie widzisz socjalizm w Polsce w ogóle? Wypominasz że Europa pada przez socjalistów, ok.. Ciekawym co powiesz jak już wyjedziesz i jako nauczyciel z magisterką, konserwator powierzchni płaskich, bo tylko na tyle będziesz mógł się wysilić zagranicą, o ile będziesz miał farta i robotę dostaniesz? Powiem ci tak: w dupie byłeś i dupę widziałeś, a nie socjalizm. Światem rządzą bogaci ludzie i oni dostosowują konstytucje i prawo pod siebie/ Takich ziutków jak ja, czy ty, zjadają na śniadanie. Kiedy się obudzisz?
22-01-2012 03:51 
 Ocena 1 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Korwinista z ciebie, ale przecież to nic zdrożnego.

Nie zgadzam się w wielu punktach z Korwinem, tym bardziej, że mam wrażenie, że im facet jest starszy, tym bardziej przesadza. Wolę jednak poczytać sobie to co On ma do napisania, niż słuchać rozmytej paplaniny Tusków, Kaczyńskich, albo innych Pawlaków.

>Jak sobie wyobrażasz kapitalizm? Gdzie widzisz socjalizm w polityce pro rodzinnej?

Polityka pro-rodzinna. W całym tym pomyśle widzę socjalizm. Właściwie tu nawet nie chodzi o socjalizm, tu chodzi o zwyczajną tępotę. Weźmy na przykład becikowe. Najpierw zabiera się nam pieniądze poprzez podatki, pieniądze przechodzą przez ręce urzędników którzy za tą bezsensowną pracę dostają płacę, potem rząd rozdaje po tysiąc złotych na dziecko, oczywiście poprzez urzędników, którzy swoje z tego mają. To samo się tyczy żłobków o które niedawno walczyło SLD. W obecnym systemie, który chce się wszystkimi opiekować, pieniądze najzwyczajniej w świecie marnują się na jakieś bezsensowne akcję. Albo dlaczego osoby które mają ileśtam dzieci mają mieć odliczenia od podatku? Troszeczkę sprawiedliwości, z racji dzieci będziemy się dzielić na równych i równiejszych?

>Gdzie widzisz socjalizm w Polsce w ogóle?

Wszędzie.

Ja nie palę, nie piję, narkotyków nie biorę, samochodem jeżdżę ostrożnie, pięć razy się rozglądam zanim przejdę przez ulicę, dbam o kondycję i zdrowo się odżywiam. Na służbę zdrowia płacę tyle samo, jeśli nie więcej, co pijak, palacz, narkoman, niespełniony Kubica w trzydziestoletnim BMW albo 200 kilowy miłośnik fastfoodów. Kto na tym płaceniu na służbę zdrowia straci? Ja.

>Wypominasz że Europa pada przez socjalistów, ok.. Ciekawym co powiesz jak już wyjedziesz i jako nauczyciel z magisterką, konserwator powierzchni płaskich, bo tylko na tyle będziesz mógł się wysilić zagranicą, o ile będziesz miał farta i robotę dostaniesz?

Cóż, jeżeli połowa moich zarobków nie zostanie zabrana w postaci podatków na przejedzenie, to będę całkiem szczęśliwym konserwatorem powierzchni płaskich z dyplomem magistra. Liberalizm gospodarczy nie jest po to, żeby wszyscy mogli egzystować, tylko po to, żeby każdy miał szansę. A to jak ludzie wykorzystują swoje szanse to ich własna prywatna sprawa.

A co do nauczycieli: wiesz ile nauczyciele zarabiają na korkach? Cholernie dużo, to oczywiście zależy od tego czego uczą, najbardziej wzięci są matematycy, ale angliści nie mają się najgorzej. Oczywiście nikt sobie nie zaprząta głowy odprowadzaniem składek od takich zarobków, chociaż rząd jest coraz bardziej tym wściekły. Wszak to oszustwo, łamanie prawa, jak można zarabiać bez płacenia na milionową armię urzędników!

>Powiem ci tak: w dupie byłeś i dupę widziałeś, a nie socjalizm. Światem rządzą bogaci ludzie i oni dostosowują konstytucje i prawo pod siebie/ Takich ziutków jak ja, czy ty, zjadają na śniadanie. Kiedy się obudzisz?

Właśnie problem w tym, że do władzy dorwali się ludzie, którzy poza polityką nie istnieją. Gdyby nie diety poselskie żyliby za 1500 zł. Ilu posłów jest kompletnie bez wykształcenia? Ilu tam jest chociażby historyków, dla których obecnie pracy jest mało, a jak jest to nie najlepiej płatna. O bezrobotnym od Palikota nie wspomnę. Zresztą tu nie chodzi o zarobki albo wykształcenie. Do parlamentu dostają się po prostu populiści, ciemnota intelektualna, albo ludzie, którzy inteligencji mają na tyle, że potrafią jednocześnie ładnie mówić i mądrze przy tym wyglądać. To, że poza posłowaniem nie mają żadnych perspektyw to rzeczywiście okazja dla bogatych: takiemu nie trzeba dawać dużej łapówki.
22-01-2012 04:10 
 Ocena 1 na 3
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Nie zgadzam się w wielu punktach z Korwinem, tym bardziej, że mam wrażenie, że im facet jest starszy, tym bardziej przesadza. Wolę jednak poczytać sobie to co On ma do napisania, niż słuchać rozmytej paplaniny Tusków, Kaczyńskich, albo innych Pawlaków.
>Polityka pro-rodzinna. W całym tym pomyśle widzę socjalizm. Właściwie tu nawet nie chodzi o socjalizm, tu chodzi o zwyczajną tępotę. Weźmy na przykład becikowe. Najpierw zabiera się nam pieniądze poprzez podatki, pieniądze przechodzą przez ręce urzędników którzy za tą bezsensowną pracę dostają płacę, potem rząd rozdaje po tysiąc złotych na dziecko, oczywiście poprzez urzędników, którzy swoje z tego mają. To samo się tyczy żłobków o które niedawno walczyło SLD. W obecnym systemie, który chce się wszystkimi opiekować, pieniądze najzwyczajniej w świecie marnują się na jakieś bezsensowne akcję. Albo dlaczego osoby które mają ileśtam dzieci mają mieć odliczenia od podatku? Troszeczkę sprawiedliwości, z racji dzieci będziemy się dzielić na równych i równiejszych?

Paplanina Korwina niewiele różni sie od paplaniny innych błaznów, Becikowe to chujowy przykład państwa przyjaznego, wzorcuj się na Europie, którą tak bardzo nie cierpisz. Przez urzędasów, oczywiście.

>Wszędzie.
>Ja nie palę, nie piję, narkotyków nie biorę, samochodem jeżdżę ostrożnie, pięć razy się rozglądam zanim przejdę przez ulicę, dbam o kondycję i zdrowo się odżywiam. Na służbę zdrowia płacę tyle samo, jeśli nie więcej, co pijak, palacz, narkoman, niespełniony Kubica w trzydziestoletnim BMW albo 200 kilowy miłośnik fastfoodów. Kto na tym płaceniu na służbę zdrowia straci? Ja.

Chyba jesteś tylko zwykłym zawistnym ziutkiem jak ja?

>Cóż, jeżeli połowa moich zarobków nie zostanie zabrana w postaci podatków na przejedzenie, to będę całkiem szczęśliwym konserwatorem powierzchni płaskich z dyplomem magistra. Liberalizm gospodarczy nie jest po to, żeby wszyscy mogli egzystować, tylko po to, żeby każdy miał szansę. A to jak ludzie wykorzystują swoje szanse to ich własna prywatna sprawa.
Ty naprawdę myślisz, że w Polsce może być jak w Europie??? Jeśli chodzi o zasiłki. Hahahaha
>A co do nauczycieli: wiesz ile nauczyciele zarabiają na korkach? Cholernie dużo, to oczywiście zależy od tego czego uczą, najbardziej wzięci są matematycy, ale angliści nie mają się najgorzej. Oczywiście nikt sobie nie zaprząta głowy odprowadzaniem składek od takich zarobków, chociaż rząd jest coraz bardziej tym wściekły. Wszak to oszustwo, łamanie prawa, jak można zarabiać bez płacenia na milionową armię urzędników!

Wow, nie będzie ci przeszkadzało dorobienie na boku... Tak myślałem.

>Właśnie problem w tym, że do władzy dorwali się ludzie, którzy poza polityką nie istnieją. Gdyby nie diety poselskie żyliby za 1500 zł. Ilu posłów jest kompletnie bez wykształcenia? Ilu tam jest chociażby historyków, dla których obecnie pracy jest mało, a jak jest to nie najlepiej płatna. O bezrobotnym od Palikota nie wspomnę. Zresztą tu nie chodzi o zarobki albo wykształcenie. Do parlamentu dostają się po prostu populiści, ciemnota intelektualna, albo ludzie, którzy inteligencji mają na tyle, że potrafią jednocześnie ładnie mówić i mądrze przy tym wyglądać. To, że poza posłowaniem nie mają żadnych perspektyw to rzeczywiście okazja dla bogatych: takiemu nie trzeba dawać dużej łapówki.
>
Bogatemu? A po cóż mu łapówka
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
>To tylko samoobrona. Żyjemy w Europie, która coraz bardziej skłania się ku socjalizmowi, w której ludzie już nawet nie zauważają chorych akcji poszczególnych rządów. Skoro każdego kto nie chce tego socjalizmu uważa się za wariata, albo co gorsza, PiSowca (jak na ironię PiS to partia narodowo-socjalistyczna, więc nie wiem skąd skojarzenie PiS=przeciwnik socjalizmu), to nie pozostaje mi nic innego jak zastosować tak samo chamskie praktyki.

Aha, PiS jest partią nazistowską. Czy mógłbyś wskazać jakiś antysemicki lub rasistowski fragment programu tej partii?
22-01-2012 15:18 
 Ocena 1 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Aha, PiS jest partią nazistowską. Czy mógłbyś wskazać jakiś antysemicki lub rasistowski fragment programu tej partii?

Napisałem narodowo-socjalistyczną, nie antysemicką, poza tym, tak jak napisałem wcześniej, takie PO nazywa się partią liberalno-konserwatywną, co wcale nie oznacza, że taką jest, więc proszę mi nie paplać o programie partii.

Właściwie powinienem napisać narodowo-socjalistyczno-katolicką.
Socjalistyczną- Kaczuś posunął się już do mówienia o renacjonalizacji banków.
Narodowo-katolicką- chyba nie trzeba wyjaśniać, nie jesteś katolikiem, nie głosujesz na prezesa, to znaczy, że nie jesteś Polakiem.
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Czyżby kolega nie wiedział, że antysemityzm i rasizm to nieodłączne, definicyjne cechy nazizmu? Może kolega wymieni nazistowskie państwo w historii, które nie było programowo antysemickie? A może narodowy socjalizm i nazizm to dwa różne ustroje?

A zatem ponawiam pytanie: poproszę o jakiś fragment programu PiS mówiący o Lebensraumie.

Na poważnie:
Po zwolennikach Korwin-Mikkego nigdy nie spodziewałem się zbyt wiele, ale kolega nawet na ich tle błyszczy ignorancją jak Psia Gwiazda na zimowym niebie. Nie cierpię PiS jak każdy, ale to jeszcze nie powód, żeby twierdzić, że to partia nazistowska.
22-01-2012 17:19 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Czyżby kolega nie wiedział, że antysemityzm i rasizm to nieodłączne, definicyjne cechy nazizmu? Może kolega wymieni nazistowskie państwo w historii, które nie było programowo antysemickie? A może narodowy socjalizm i nazizm to dwa różne ustroje?

Bla bla bla. A czy my jesteśmy w Niemczech w latach 30? Trzeba dostosować pewne pojęcia do czasu i miejsca. PiS ma wiele cech wspólnych z narodowym-socjalizmem, siłą rzeczy nie będzie się odwoływał w swoim bełkocie do Żydów, bo tych w Polsce nie ma. Równie dobrze mógłbym kombinować i nazwać piS partią Nacjonalistyczno-socjalistyczną, ale pewnie doczepiłby się pan do tego, że takie pojęcie nie istnieje. A to jest nazizm, tylko pod dłuższą nazwą.

>A zatem ponawiam pytanie: poproszę o jakiś fragment programu PiS mówiący o Lebensraumie.

Ile razy mam pisać o tym, że mnie ich program nie obchodzi? W swoim programie mogą pisać co chcą, mnie obchodzi to, jacy PiSesmani są w rzeczywistości.

>Po zwolennikach Korwin-Mikkego nigdy nie spodziewałem się zbyt wiele, ale kolega nawet na ich tle błyszczy ignorancją jak Psia Gwiazda na zimowym niebie. Nie cierpię PiS jak każdy, ale to jeszcze nie powód, żeby twierdzić, że to partia nazistowska.

Nie jestem zwolennikiem Korwin-Mikkego, proszę łaskawie czytać ze zrozumieniem. Lubię go, ale w wielu punktach się z nim nie zgadzam. PiS to jest partia narodowo-socjalistyczna, nie w takim samym znaczeniu w jakim było NSDAP, ale innego określenia nie potrafię wymyślić. Do PiSu pasuje i słowo narodowa i socjalistyczna. Hitlerowską oprawkę sam sobie pan dopisał.
22-01-2012 17:34 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

>PiS to jest partia narodowo-socjalistyczna, nie w takim samym znaczeniu w jakim było NSDAP, ale innego określenia nie potrafię wymyślić.

Nie trzeba nic wymyślać, to faszyzm:

Następujące elementy są najczęściej wymieniane jako integralne części faszyzmu: nacjonalizm, etatyzm, militaryzm, imperializm, totalitaryzm, antykomunizm, korporacjonizm, populizm, kolektywizm oraz opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu.

>Hitlerowską oprawkę sam sobie pan dopisał.

Nie bardzo, pojęcie nazizmu jednoznacznie się kojarzy.
22-01-2012 18:58 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Hitlerowską oprawkę sam sobie pan dopisał.
>Nie bardzo, pojęcie nazizmu jednoznacznie się kojarzy.

Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (Reichswirtschaftsministerium), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji.System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca.
- Ludwig von Mises, Biurokracja, 1944
To cyt z definicji nazizmu.

Mnie to przypomina urzędników z Brukseli i ich twór Unię, którzy też okreslają płace, ilość towarów jakie można wyprodukować i jakimi metodami należy to zrobić.
Oczywiście urzędasów z Bruskeli z ich tworem nie można nazwać nazistami bo nie są antysemitami. Tylko co to zmienia w ogólnej koncepcji systemu?
Selanos ma racje.

PS.Szeroko rozbudowano system pomocy socjalnej (Winterhilfe), taniego masowego wypoczynku (Kraft durch Freude) itp. Jednym z elementów polityki społeczno-gospodarczej NSDAP była także aktywizacja zawodowa kobiet i ich aktywny udział w działaniach wobec podbitych narodów[7][8].
De ja vu nie? No metody podboju się zmieniły z deka


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Hodża (11172 punktów)
>Mnie to przypomina urzędników z Brukseli i ich twór Unię, którzy też okreslają płace, ilość towarów jakie można wyprodukować i jakimi metodami należy to zrobić.

Ależ to zrozumiałe zważywszy na to, że to tylko Niemcy jeszcze utrzymują tę kupę siana o nazwie UE w całości.

Osobiście nie mam nic przeciwko niemieckiemu porządkowi - pod warunkiem, że będzie demokratyczny. Socjalizm to plan i porządek a to Niemcy potrafią zrobić bez dwóch zdań.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
22-01-2012 19:33 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Osobiście nie mam nic przeciwko niemieckiemu porządkowi - pod warunkiem, że będzie demokratyczny. Socjalizm to plan i porządek a to Niemcy potrafią zrobić bez dwóch zdań.
Ja ja. Zapominasz tylko, że żeby utrzymać niemiecki socjalizm musiała na Niemców pracować cała Europa

Niemcy swój sukces gospodarczy zawdzięczali reformie Erhard,a. Taki Pl Wilczek. Ale to juz przeszłość
PS. Znaczy, że w kapitalistycznych USA w XIX wieku nie było porządku... no bo planu rozwoju USA na pewno nie było

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 18:11 
 Ocena 1 na 1
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Trzeba było uprzedzić, że kolega stosuje swój własny autorski słownik i że u kolegi "narodowy socjalizm" znaczy zupełnie co innego niż od dziesiątek lat piszą jajogłowi historycy i spece od politologii.

Twierdzenie, że skoro nie żyjemy w Niemczech w latach 30-tych, to nazizm ma jakąś inną definicję proponuję sobie wydrukować i pokazać rodzinie, bo to zdanie to nie-byle-co. Niewiele można usłyszeć większych głupot, może tylko taką, że nazizm to nacjonalistyczny socjalizm. To chyba znowu tylko w kolegi prywatnym języku.

O, kolejny akapit, kolejna perełka. Nie obchodzi kolegi program danej partii politycznej, wiadomo, że program nic o niej nie mówi, ważne jest to, jacy członkowie tej partii "są w rzeczywistości". Wyborne.

Co do tej hitlerowskiej oprawy: nazizm i hitleryzm można traktować jako synonimy.
22-01-2012 20:30 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Trzeba było uprzedzić, że kolega stosuje swój własny autorski słownik i że u kolegi "narodowy socjalizm" znaczy zupełnie co innego niż od dziesiątek lat piszą jajogłowi historycy i spece od politologii.

A może przeczyta Pan cały mój post zanim zacznie Pan pisać komentarz? Gdybym miał odznaczać haczykami podobieństwa między PiSem a NSDAP, to byłoby ich na tyle dużo, że w dalszym ciągu będę nazywał tą partię narodowo-socjalistyczną.

>Twierdzenie, że skoro nie żyjemy w Niemczech w latach 30-tych, to nazizm ma jakąś inną definicję proponuję sobie wydrukować i pokazać rodzinie, bo to zdanie to nie-byle-co. Niewiele można usłyszeć większych głupot, może tylko taką, że nazizm to nacjonalistyczny socjalizm. To chyba znowu tylko w kolegi prywatnym języku.

Nie inną definicję. Narodowy socjalizm znajduje sobie innych wrogów. W Narodowo-socjalistycznym PiSie wrogiem nie jest żyd (chociaż wielu pisowców wszędzie widzi żydów), wrogiem stał się liberalizm, ateizm (bo przecież niszczymy ich święty porządek), oraz każdy kto tańczy inaczej niż mu pan prezes zagra. Jeżeli jakaś partia wygląda jak narodowa-socjalistyczna poza jednym lub dwoma punktam,i, to ja dalej będę to nazywał partią narodowo-socjalistyczną.

>O, kolejny akapit, kolejna perełka. Nie obchodzi kolegi program danej partii politycznej, wiadomo, że program nic o niej nie mówi, ważne jest to, jacy członkowie tej partii "są w rzeczywistości". Wyborne.

Ależ obchodzi, ale akurat nie PiSu. Oni już pokazali na co ich stać, na szczeblu lokalnym nadal pokazują. W moim mieście PiS, no, nie stoi co prawda ponad prawem, ale na bieżąco obserwuje jak niszczą ludzi chociażby w spółdzielniach mieszkaniowych do zarządu których się dorwali.
22-01-2012 12:32 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>..."socjalizm".
>Wbrew pozorom to dość użyteczne pojęcia, tylko rozmyły się i stały nieprecyzyjne ...

Nie jestem pewien. Słowa to nie buty, które po jakimś czasie wyrzucamy na śmietnik. Raczej skłonny jestem sądzić, że to rozumienie rzeczywistości zmienia się na tyle, że dawne pojęcia i terminy przestają jej odpowiadać. Żyjemy w czasach zmian wielu tradycyjnych paradygmatów. Coraz mocniej dają o sobie znać neuronauki, które prędzej czy później staną się podstawą etyki, prawa, ekonomii. Obraz człowieka będzie oparty wyłącznie o paradygmat naukowy. Anachroniczny liberalizm ze swym pojęciem wolności (w tym gospodarczej) ma więcej wspólnego z cudami religii i angelologią, niż nauką.

>Dobrym tego przykładem jest stosowanie przez Korwin-Mikkego słowa "socjalista" - jako obelgi...

Ego jest konstruktem społecznym i pieprzenie o niewtrącaniu się państwa w jego (jego?) życie to myślenie z minionej epoki.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-01-2012 19:04 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Ego jest konstruktem społecznym i pieprzenie o niewtrącaniu się państwa w jego (jego?) życie to myślenie z minionej epoki.
Eee tam mój dziadek żył pod okupacją niemieckich socjalistów, ja i mój ojciec pod okupacją międzynarodowych socjalistów. Oba te systemy państwowe wtrącały się w życie ludzi i oba te systemy padły.Nie ma żadnego logicznego powodu, aby obecny socjalizm miał jakieś szanse przetrwać dłużej niż starczy mu kasy z kredytów

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 19:55 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>mój dziadek żył pod okupacją niemieckich socjalistów, ja i mój ojciec pod okupacją międzynarodowych socjalistów. ... oba te systemy padły.Nie ma żadnego logicznego powodu, aby obecny socjalizm...

Systemy te - jak sam piszesz - nie padły, tylko pojawiły się w postaci obecnego socjalizmu (pomijając problem tego, czy to, co jest obecnie, jest socjalizmem). Myślę, że obecnie brak jeszcze spójnego naturalistycznego obrazu człowieka i naturalistycznej (opartej na neurobiologii) koncepcji zarówno indywidualizmu jak i zachowań społecznych, w tym gospodarczych.

PS.

>Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington

Czy czegoś w tym zdaniu nie brakuje? Niby czego nieodłącznego człowiekowi zrzekają się jacyś ci? Czym jest u licha owo jedno i drugie?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-01-2012 20:07 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Systemy te - jak sam piszesz - nie padły, tylko pojawiły się w postaci obecnego socjalizmu (pomijając problem tego, czy to, co jest obecnie, jest socjalizmem). Myślę, że obecnie brak jeszcze spójnego naturalistycznego obrazu człowieka i naturalistycznej (opartej na neurobiologii) koncepcji zarówno indywidualizmu jak i zachowań społecznych, w tym gospodarczych.
Nie no ..jeśli ZSRR nie padł... fakt, że ciągle żyje idea przez którą padł.
To co piszesz o człowieku to nadal socjalistyczna teza o tworzeniu nadczłowieka.
Poczytaj Marksa i Engelsa.

>Czy czegoś w tym zdaniu nie brakuje? Niby czego nieodłącznego człowiekowi zrzekają się jacyś ci? Czym jest u licha owo jedno i drugie?
Ci którzy zrzekają się wolności w zamian za bezpieczeństwo, nie zasługują ani na bycie wolnymi ludzmi, ani na życie w bezpieczeństwie.
Przepisałem to co znalazłem w necie i wg mnie niczego tutaj nie brakuje.

PS. Brakuje, musze to poprawić. Thx

Jeśli zgadzasz sie na ograniczenie swojej osobistej wolności w celu poprawy swojego bezpieczeństwa, pozwalasz o sobie decydować innym (w tym wypadku np; urzędnikom) nie zasługujesz, ani na bycie wolnym człowiekiem, ani na bezpieczne życie.
Takie ustawy jak ACTA świetnie pokazują do czego prowadzi zrzekanie się wolności w imie bezpieczeństwa. Do totalitaryzmu.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 20:39 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>To co piszesz o człowieku to nadal socjalistyczna teza o tworzeniu nadczłowieka.

Nie ma to z nadczłowiekiem nic wspólnego. Chodzi o naturalistyczną, opartą na ewolucyjnej neurobiologii wizję człowieka, którego procesy poznawcze, decyzyjne i emocje są bez reszty wplecione w prawa funkcjonowania mózgu, chodzi o zorientowane na praktykę (medycyna) badania nad funkcjonowaniem mózgu. W jakim sensie np. modelowanie procesów nerwowych, poszukiwanie nowych leków na Alzheimera, Parkinsona czy depresję, albo budowa neuroprotez ma coś wspólnego z socjalizmem?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-01-2012 20:57 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)
Tylko wolny człowiek to w pełni człowiek.
Eksperymenty na ludziach to domena socjalizmu i ustrojów niewolniczych, ale jak pisał 150 l temu de Tockeville ;socjalizm to nowa forma niewolnictwa;
Wolny człowiek sam najlepiej wie co jest dla niego złe, a co dobre.
Tylko w ustrojach niewolniczych jeden człowiek decyduje co jest dobre dla innego człowieka. Dzisiaj socjalistyczny urzędas traktuje ludzi jak niewolników nakazując im dla ich dobra ubezpieczać się, zapianać pasy, jeść proste czy tam krzywe banany, posyłać dzieci do takiej szkoły jaką uważa za dobrą pan urzędnik itd.
Ten sam pan urzędnik chce teraz jeszcze decydować co ma być zamieszczane w internecie i co może a czego nie może słuchac, czytać i oglądać niewolny człowiek. Wszystko to oczywiście dla dobra niewolnika.
Jeszcze trochę i pan urzędnik będzie decydował jaki dostaniesz limit czasowy na korzystanie z netu, bo jak wiadomo można się od netu uzależnić jak od tytoniu. Więc dla twojego i mojego zdrowia urzędnicy prędzej czy póżniej wpadną i na taki pomysł.
Wszystko to to konsekwencje tego, że ludzie zaczeli godzić się na ograniczanie swojej wolności osobistej i powierzać ową wolność w ręce państwa\urzędnika.
Nie ma co się oszukiwać, że jeśli owe ACTA wejdą w życie za jakiś czas znowu nie przykręcą nam śruby....oczywiście dla naszego bezpieczeństwa. Dla bezpieczeństwa większość ludzi zgodzić się pewnie też założyć łąńcuch na szyje i prowadzić się jak bydło na pastwisko.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
23-01-2012 22:11 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Tylko wolny człowiek to w pełni człowiek.

Jeśli nawiążemy do tradycji kartezjańskiej i wolności będziemy doszukiwać się w niezależnym od ciała (przyrody) umyśle, to powyższa teza nie dziwi. Jeśli jednak uwzględnić ewolucjonistyczną koncepcję antropogenezy - mamy kłopoty. Ich wyrazem są coraz mocniejsze wątpliwości co do wielu podstawowych kategorii klasycznej filozofii i zdrowego rozsądku, w tym wolności. W świetle badań nad mózgiem człowieka wielu badaczy dość sceptycznie ujmuje tę kategorię. Niektórzy (np. G.Roth) uważają ją za urojenie, może z różnych względów pożyteczne, tym niemniej urojenie. W każdym razie głos neurobiologii jest na tyle ważny, że nie sposób pominąć go w dyskursie o ludzkiej wolności. Być może jest to dyskurs równie ważny, jak niegdyś spór o kopernikański czy ptolemeuszowski obraz świata.

Tylko człowiek świadomy swoich uwarunkowań jest w pełni człowiekiem.

Wolność nie spadła i nie spada z nieba, jest zawsze wyborem determinacji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
perun (8610 punktów)

>Wolność nie spadła i nie spada z nieba, jest zawsze wyborem determinacji.
Rzeczywiście diogenesie, wolność z nieba nie spada. Od czasu do czasu trzeba o nią walczyć i poświęcić trochę ludzkiej krwi.
Co do neurobiologii...mogę mięć urojenia, ale... jeśli sam nie mogę podejmować decyzji o swoim życiu i spraw mnie dotyczących, jeśli ktoś inny za mnie podejmuje decyzje dotyczące tylko mojego życia, to wtedy mówimy o braku wolności.
Wątpię,aby neurobiologia zakwestionowała moje zdolności podejmowania decyzji o swoim życiu, a dała owe zdolności urzędnikowi, czy jakiemukolwiek innemu człowiekowi.
A jeśli nawet to ... tym gorzej dla takiej neurobiologii ;

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
24-01-2012 16:38 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>A jeśli nawet to ... tym gorzej dla takiej neurobiologii
O, jaka piękna deklaracja wiary. Mam wrażenie, że nawet gdyby nauka miała tyle dowodów na brak istnienia wolnej woli co ma w przypadku teorii ewolucji, to i tak ciągle byłbyś "fanatykiem wolności".
27-01-2012 19:12 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)
>>A jeśli nawet to ... tym gorzej dla takiej neurobiologii
>O, jaka piękna deklaracja wiary. Mam wrażenie, że nawet gdyby nauka miała tyle dowodów na brak istnienia wolnej woli co ma w przypadku teorii ewolucji, to i tak ciągle byłbyś "fanatykiem wolności".
>
Nawet jakby nauka twierdziła, że moja wolna wola to tylko urojenie i gdyby owa nauka twierdziła, że decyzje dotyczące mojego życia powinien podejmować za mnie ksiądz, papież, król, czy sam pan bóg to nadal byłbym fanatykiem wolności.
Widzisz, wiara to bardzo ważna rzecz. Tylko człowiek mający wiare coś znaczy i potrafi czegoś dokonać. Bez wiary przynajmniej w swoje siły, nikt do tej pory nie stanąłby na Mount Everest.
Nauka bez wiary też jest do doopy.
Dlatego nie obchodzą mnie rozważania ile wolnej woli jest w mojej wolnej woli. Nawet gdyby jej było zero nadal nie godziłbym się na to, żeby być bydłem chodzącym na pasku jakiegoś innego stworzenia.
Zapytaj wilka, czy ma wolną wole. Owca pewnie nawet nie wie co to znaczy.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-01-2012 22:50 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>Widzisz, wiara to bardzo ważna rzecz. Tylko człowiek mający wiare coś znaczy i potrafi czegoś dokonać. Bez wiary przynajmniej w swoje siły, nikt do tej pory nie stanąłby na Mount Everest.
>Nauka bez wiary też jest do doopy.
Mieszasz trochę pojęcia wiary. Wiara w Boga i wiara we własne siły to nie jest całkiem to samo. Jaki rodzaj wiary jest potrzebny nauce?
>Dlatego nie obchodzą mnie rozważania ile wolnej woli jest w mojej wolnej woli. Nawet gdyby jej było zero nadal nie godziłbym się na to, żeby być bydłem chodzącym na pasku jakiegoś innego stworzenia.
Czyli liczy się urojenie w umyśle a nie stan faktyczny?
>Zapytaj wilka, czy ma wolną wole. Owca pewnie nawet nie wie co to znaczy.
Pewnie, że nie wiedzą, co to znaczy. Lepsza jest totalna niewiedza czy wiedza fałszywa?
28-01-2012 00:03 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Mieszasz trochę pojęcia wiary. Wiara w Boga i wiara we własne siły to nie jest całkiem to samo. Jaki rodzaj wiary jest potrzebny nauce?

Niby co mieszam? Wierząc w jakiegoś boga można uzyskać taki sam efekt jak wierząc we własne siły. Piszę o efekcie działania wiary, a czego owa wiara dotyczy nie jest takie ważne. Ważne jest to, że człowiek posługujący się wiarą (nie ważne w co i kogo)jest silniejszy od takiego który nie wierzy. Będąc chorym np; równie dobrze działa wiara we własny organizm, który potrafi zwalczyć chorobę, jak i w bogów którzy wg owej wiary potrafią wyleczyć.
Zapytaj Kopernika jakiej potrzebował wiary. Nie mając wiary w swoje przemyślenia w to, że to on ma racje, nie doszedłby do tego do czego doszedł.

>>Dlatego nie obchodzą mnie rozważania ile wolnej woli jest w mojej wolnej woli. Nawet gdyby jej było zero nadal nie godziłbym się na to, żeby być bydłem chodzącym na pasku jakiegoś innego stworzenia.
>Czyli liczy się urojenie w umyśle a nie stan faktyczny?

Nie wiem. Wiem tylko to, że być może owca uważa, że jej właściciel wie lepiej od niej jak, kiedy i co powinna jeść. Będąc wilkiem uważam, że sam potrafię zapolować i zjeść to na co mam ochotę. Wiem też, że decyzje dotyczące mojego życia należą tylko do mnie i nikogo innego. Wiem też, że ''mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc co mam robić'' jak śpiewał Mr.Zoob.
Wiem też, że od wieków ludzie nie mieli problemów z wiedzą o tym czym jest osobista wolność. Nie widzę powodu aby w tym pojęciu cokolwiek zmieniać. Sprawy dotyczące tylko mnie są tylko moimi sprawami.

>>Zapytaj wilka, czy ma wolną wole. Owca pewnie nawet nie wie co to znaczy.
>Pewnie, że nie wiedzą, co to znaczy. Lepsza jest totalna niewiedza czy wiedza fałszywa?

Jedno i drugie jest do kitu. Ja wiem czym dla mnie jest wolność i mówię o tym, że nikt inny nie ma prawa mi jej ograniczać. Dlaczego? Dlatego, że człowiek, który chce mówić mi o tym co mi wolno, a co nie też jest człowiekiem i nie jest akurat w tym temacie mądrzejszy ode mnie.
No chyba, że uważasz, że są ludzie którzy są mądrzejsi od Ciebie w temacie dotyczącym Twojej osobistej wolności i mają prawo decydować, jak urzędnicy w Tawantinsuyu, z kim się ożenisz, ile czasu będziesz pracował, jakie mleko będziesz pił, jakie jabłka jadł, jak możesz kształcić własne dziecko itd. Tylko... czy to racjonalne zachowywać się jak katolik sterowany przez papieża? Dostałem sporo minusów za pisanie o wolności i znowu wyszło, że większosć ludzi zwących się dumnie racjonalistami uważa dokładnie taka jak religijni. Jedyna różnica między nimi jest taka, że religijni uważają, że powinien sterować nimi ''pasterz'' - imam, ksiądz, rabin,itp,a ci ''racjonalni'' uważają, że sterować nimi powinien państwowy urzędnik.
Jedni i drudzy uważaj siebie za ograniczonych, których ktoś musi pouczać, że w samochodzie pod karą grzywny trzeba zapinać się pasami, zmuszać do ubezpieczeń, nie jarać marychy, nie pić alkoholu, nie cudzołożyć, nie klamać kochac mamusie i tatusia itd.
Nie ma żadnej różnicy między religijnym a socjalistą. I jeden i drugi uważa, że inni ludzie wiedzą lepiej co dla niego jest dobre lepiej od niego samego.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-01-2012 22:43 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
>Niby co mieszam? Wierząc w jakiegoś boga można uzyskać taki sam efekt jak wierząc we własne siły. Piszę o efekcie działania wiary, a czego owa wiara dotyczy nie jest takie ważne.
Zgadzam się, że efekt motywacyjny wiary może być bardzo silny. Jednak skoro nie ważne czego ona dotyczy, to jak ocenić działania inkwizytorów albo oficerów NKWD?
>Nie wiem. Wiem tylko to, że być może owca uważa, że jej właściciel wie lepiej od niej jak, kiedy i co powinna jeść. Będąc wilkiem uważam, że sam potrafię zapolować i zjeść to na co mam ochotę.
To tylko symbolika. Owca dzika też robi na co ma ochotę, a pies to, na co pozwoli mu właściciel. Wolność to niekoniecznie szczęście, choć różnie z tym bywa.
>Sprawy dotyczące tylko mnie są tylko moimi sprawami.
Problem jest z tym, jak ustalić granicę między "moimi sprawami" a takimi, które dotyczą też innych.
>Dlaczego? Dlatego, że człowiek, który chce mówić mi o tym co mi wolno, a co nie też jest człowiekiem i nie jest akurat w tym temacie mądrzejszy ode mnie.
A lekarzy słuchasz czasami, czy i tak wiesz lepiej co Ci wolno a co nie?
>Nie ma żadnej różnicy między religijnym a socjalistą. I jeden i drugi uważa, że inni ludzie wiedzą lepiej co dla niego jest dobre lepiej od niego samego.
Sam niemal kopiujesz tezy JKM, używasz jego sformułowań i porównań. Możesz mówić, że wszystko to przemyślałeś i na tej podstawie uważasz, że Korwin ma absolutną rację, jednak podobnie stało się z moją koleżanką, która jest świadkiem Jehowy i również sypie frazesami, wierząc bezkrytycznie w ich prawdziwość. Jak to wszystko odróżnić?
28-01-2012 23:48 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Zgadzam się, że efekt motywacyjny wiary może być bardzo silny. Jednak skoro nie ważne czego ona dotyczy, to jak ocenić działania inkwizytorów albo oficerów NKWD?

Nie ważne czego. Ważniejszy jest umiar w wierze. Inkwizytorzy, NKWD przesadzili z wiarą. 100% wiary zero rozumu.
Jak mawiali stoicy najważniejszy jest umiar.

>To tylko symbolika. Owca dzika też robi na co ma ochotę, a pies to, na co pozwoli mu właściciel. Wolność to niekoniecznie szczęście, choć różnie z tym bywa.

Tak to symbolika. Może wolność to niekoniecznie szczęście, ale brak wolności szczęście daje tylko masochiście.

>>Sprawy dotyczące tylko mnie są tylko moimi sprawami.
>Problem jest z tym, jak ustalić granicę między "moimi sprawami" a takimi, które dotyczą też innych.

Prosto. WsZYstko to co nie krzywdzi innych to tylko moje sprawy. Tym prostym zabiegiem łatwo można odróżnić socjalistę, komunistę, faszystę o normalnego człowieka. Moge robić wszystko co chcę i co nie krzywdzi innych. Zgadzasz się?

>>Dlaczego? Dlatego, że człowiek, który chce mówić mi o tym co mi wolno, a co nie też jest człowiekiem i nie jest akurat w tym temacie mądrzejszy ode mnie.
>A lekarzy słuchasz czasami, czy i tak wiesz lepiej co Ci wolno a co nie?

Czasami słucham, czasami nie. Ale to ja decyduje czy poddac się leczeniu. Lekarz może tylko powiedzieć mi, że powinienem.
Ewentualnie jeśli to choroba zakażna - grożna- mogę zgodzić się na ograniczenie mojej wolności.

>>Nie ma żadnej różnicy między religijnym a socjalistą. I jeden i drugi uważa, że inni ludzie wiedzą lepiej co dla niego jest dobre lepiej od niego samego.
>Sam niemal kopiujesz tezy JKM, używasz jego sformułowań i porównań. Możesz mówić, że wszystko to przemyślałeś i na tej podstawie uważasz, że Korwin ma absolutną rację, jednak podobnie stało się z moją koleżanką, która jest świadkiem Jehowy i również sypie frazesami, wierząc bezkrytycznie w ich prawdziwość. Jak to wszystko odróżnić?

problem w tym, że to nie są tezy Korwina. Faktem jest, że słuchając jego przemyśleń przestałem traktować go jak wariata.
Tylko przeczytałem parę ksiązek posłuchałem przemyśleń innych ludzi i doszedłem do wniosku, że oni maja racje.
Jako, ze wolność zawsze byłą u mnie w cenie, dosyć prosta była to ewolucja od socjalizmu do liberalizmu.
Jak to wszystko odróżnić? Użyj brzytwy Ockhama. Proste rzeczy mają przewagę nad skomplikowanymi. A prosto wszystko tłumaczy liberalizm. Jak słucham Tuska, Kaczyńskiego Pawlaka itp , to ile by nie mówili i tak nie wiem o czym mówią Mowa trwa. A pismo świete mówi; niech wasze słowa znaczą tak-tak, nie-nie. Ament


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-01-2012 01:53 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>Tak to symbolika. Może wolność to niekoniecznie szczęście, ale brak wolności szczęście daje tylko masochiście.
A jeśli komuś jest po prostu dobrze w zniewoleniu? Zabronisz mu? Aha, i jaka jest "prawdziwa" wolność? Czy wolność urojona jest coś warta?
>Prosto. WsZYstko to co nie krzywdzi innych to tylko moje sprawy. Tym prostym zabiegiem łatwo można odróżnić socjalistę, komunistę, faszystę o normalnego człowieka. Moge robić wszystko co chcę i co nie krzywdzi innych. Zgadzasz się?
Byłoby bardzo fajnie, gdyby to było takie proste. Niestety oddziaływania międzyludzkie są bardzo różnorodne a ich skutki nie są łatwe do przewidzenia. Taki przykład: mając wolność głoszenia poglądów coraz więcej ludzi zaczyna się przekonywać do tego paskudnego tworu, jakim jest socjalizm. W końcu jest on wprowadzany w życie. Jakie są granice wolności w takim przypadku?
>Czasami słucham, czasami nie. Ale to ja decyduje czy poddac się leczeniu. Lekarz może tylko powiedzieć mi, że powinienem.
>Ewentualnie jeśli to choroba zakażna - grożna- mogę zgodzić się na ograniczenie mojej wolności.
Czyli mamy wolność ograniczania swojej wolności
>Jak to wszystko odróżnić? Użyj brzytwy Ockhama. Proste rzeczy mają przewagę nad skomplikowanymi. A prosto wszystko tłumaczy liberalizm. Jak słucham Tuska, Kaczyńskiego Pawlaka itp , to ile by nie mówili i tak nie wiem o czym mówią Mowa trwa. A pismo świete mówi; niech wasze słowa znaczą tak-tak, nie-nie. Ament
Uważam, że brzytwa Ockhama lepiej sprawuje się w naukach przyrodniczych. W innych przypadkach można się łatwo zaciąć
perun (8610 punktów)

>A jeśli komuś jest po prostu dobrze w zniewoleniu? Zabronisz mu? Aha, i jaka jest "prawdziwa" wolność? Czy wolność urojona jest coś warta?

Czemu miałbym zabraniać komuś kto chce być niewolnikiem bycia niewolnikiem. Jeśli to jego wolna wola to może być nawet nietoperzem. Nie chce tylko aby stado niewolników zmuszało wolnego człowieka do bycia niewolnikiem.
Nie wiem co to jest wolność urojona. To chyba taka gdy decyzje za Ciebie dotyczące Twojego życia podejmuje ktoś inny, bo Ty uważasz sam siebie za ograniczonego i nie potrafisz o swoim życiu decydować?

>Byłoby bardzo fajnie, gdyby to było takie proste. Niestety oddziaływania międzyludzkie są bardzo różnorodne a ich skutki nie są łatwe do przewidzenia. Taki przykład: mając wolność głoszenia poglądów coraz więcej ludzi zaczyna się przekonywać do tego paskudnego tworu, jakim jest socjalizm. W końcu jest on wprowadzany w życie. Jakie są granice wolności w takim przypadku?

Granice wolności wprowadzania socjalizmu kończą się wtedy, gdy kończy się kredyt bankowy sponsorujący ów debilny system. Np. obecny Szwed ma zadłużenie zagraniczne na które musi pracować coś koło 60 lat żeby go spłacić. Ciekawi mnie ile jeszcze kasy i kto im pożyczy aby wprowadzali socjalizm.
Też lubię socjalizm. Tylko u nas w Pl jeszcze dość marny ów socjalizm jest. Jak dojdzie do poziomu Szwecji to zamiast tyrać na siebie pójdę na pieprzony socjalny zasiłek i Ty będziesz na mnie harował, ok? Też lubię żyć z kasy idiotów którzy pracują nie dość, że na siebie to jeszcze na mnie. Tylko ciekawi mnie jak długo inni będą chcieli pracować na moje utrzymanie? Rozumiem, że Ty jako socjalista z radością pracujesz po to aby utrzymać nie tylko siebie i swoją rodzinę, ale i takiego lenia i nieroba jak ja?
A może uważasz, ze kasa na ów socjal spada z nieba, a nie z Twojej pracy.
Oczywiście oddziaływanie między ludzkie jest w każdym aspekcie naszego życia. Np. mając awersje do mycia się nie używam wody i mydła przez okrągły rok. To oddziaływuje też na innych. Zmusisz mnie do używania mydła?
Zabronisz mi spożywania denaturatu? Lubi go i piję bo lubie mieć fioletowy nos. Musisz wprowadzić tylko zakaz picia denaturatu heheh.
Chcę np mieszkać w kanałach, pod mostem itp. Zmusisz mnie do mieszkania w domu?
Nie chcę ubezpieczenia emerytalnego. Chcę na starość żebrać pod płotem i zdychać z głodu. Zabronisz mi ? Lub te tysiąc zeta, jakie mniej więcej kradnie mi scojalne państwo na niby emeryture moją, chcę mięć w kieszeni i co miesiąc za ową sumę kupować sobie trochę złota. Czemu mi zabraniasz dysponować MOJĄ kasą?
Nie chcę zapinać się chrzanionymi pasami w samochodzie, bo to MOJA sprawa jak se rozbije nos, czy się zabije. I nie obchodzi mnie to, że mój pan zmusza mnie do płacenia przymusowej składki na swoją niewydolną służbę zdrowia.
Chcę się zabić, zabronisz mi skoczyć z Orlej Perci w dół?
Chcę jarać marychę legalnie, co kogo to w mordę obchodzi co palę. Słyszał ktoś, żeby po skręcię ktoś kogoś zabił? Po alkoholu jak najbardziej jednak to popieprzone państwo zamyka mnie do kicia za jaranie marychy, a czerpie zyski z alkoholu.
Lubię odurzać się klejami nitro, zabronisz mi?
Lubie czuć wiatr we włosach jadąc motorem i nienawidzę kasku. Zabronisz mi rozwalić sobie łeb ?
Lubię się bić. Zabronisz mi bić się z drugim facetem, który też tego chce?
Jeśli tak to wiesz kim jesteś wg JKM. Wg mnie również.

>Czyli mamy wolność ograniczania swojej wolności
Pisałem kiedyś, że wolność jest nieograniczona?

>Uważam, że brzytwa Ockhama lepiej sprawuje się w naukach przyrodniczych. W innych przypadkach można się łatwo zaciąć

Oczywiście uważasz, że jak używa owej brzytwy wobec Ciebie urzędnik to on Cie nie zatnie. Współczuje.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-01-2012 15:22 
 Ocena 1 na 1
Lizergus (691 punktów)
>Nie wiem co to jest wolność urojona. To chyba taka gdy decyzje za Ciebie dotyczące Twojego życia podejmuje ktoś inny, bo Ty uważasz sam siebie za ograniczonego i nie potrafisz o swoim życiu decydować?
Wg. mnie wolność urojona to taka, gdy w ewentualnym przypadku braku wolnej woli, pomimo braku rzeczywistej możliwości decydowania o swoich czynach, zadowalasz się pozorną wolnością od decyzji pana urzędasa.
>Oczywiście oddziaływanie między ludzkie jest w każdym aspekcie naszego życia. Np. mając awersje do mycia się nie używam wody i mydła przez okrągły rok. To oddziaływuje też na innych. Zmusisz mnie do używania mydła?
Miałem takiego kolegę w klasie, który zdaje się stosował zasadę "częste mycie skraca życie". Nikt nie wrzuca ludzi na siłę pod prysznic ale pewne mniej lub bardziej subtelne sugestie są jak najbardziej na miejscu
>Zabronisz mi spożywania denaturatu? Lubi go i piję bo lubie mieć fioletowy nos. Musisz wprowadzić tylko zakaz picia denaturatu heheh.
>Chcę np mieszkać w kanałach, pod mostem itp. Zmusisz mnie do mieszkania w domu?
>Nie chcę ubezpieczenia emerytalnego. Chcę na starość żebrać pod płotem i zdychać z głodu. Zabronisz mi ? Lub te tysiąc zeta, jakie mniej więcej kradnie mi scojalne państwo na niby emeryture moją, chcę mięć w kieszeni i co miesiąc za ową sumę kupować sobie trochę złota. Czemu mi zabraniasz dysponować MOJĄ kasą?
>Nie chcę zapinać się chrzanionymi pasami w samochodzie, bo to MOJA sprawa jak se rozbije nos, czy się zabije. I nie obchodzi mnie to, że mój pan zmusza mnie do płacenia przymusowej składki na swoją niewydolną służbę zdrowia.
>Chcę się zabić, zabronisz mi skoczyć z Orlej Perci w dół?
>Chcę jarać marychę legalnie, co kogo to w mordę obchodzi co palę. Słyszał ktoś, żeby po skręcię ktoś kogoś zabił? Po alkoholu jak najbardziej jednak to popieprzone państwo zamyka mnie do kicia za jaranie marychy, a czerpie zyski z alkoholu.
>Lubię odurzać się klejami nitro, zabronisz mi?
>Lubie czuć wiatr we włosach jadąc motorem i nienawidzę kasku. Zabronisz mi rozwalić sobie łeb ?
>Lubię się bić. Zabronisz mi bić się z drugim facetem, który też tego chce?
>Jeśli tak to wiesz kim jesteś wg JKM. Wg mnie również.
O rany, test na socjalistę Co do pasów, bezwładne ciało może być niebezpieczne. Sporo z tych punktów ma teoretycznie sens, tylko skoro (jak sam uważasz) ludzie są mądrzy to i tak nie będą próbowali sobie zaszkodzić.
>Oczywiście uważasz, że jak używa owej brzytwy wobec Ciebie urzędnik to on Cie nie zatnie. Współczuje.
Wszędzie widzisz socjalistów i urzędników. Trochę paranoicznie
perun (8610 punktów)
>O rany, test na socjalistę Co do pasów, bezwładne ciało może być niebezpieczne. >Sporo z tych punktów ma teoretycznie sens, tylko skoro (jak sam uważasz) ludzie są mądrzy to i tak nie będą próbowali sobie zaszkodzić.
Teraz jestem głupi i jeżdzę bez pasów. Mam prawo być głupi jak tak lubię i nikomu nie robię tym krzywdy. Przy jednym wypadku i 7 kolizjach (wszystkie nie z mojej winy) jakoś przeżyłem bez pasów. I nie zamierzam nadal stosować się do chcenia pana urzędnika.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
30-01-2012 12:29 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Panu urzędnikowi na złość odmrożę sobie uszy...

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
28-01-2012 09:59 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> Widzisz, wiara to bardzo ważna rzecz. Tylko człowiek mający wiarę coś znaczy i potrafi czegoś dokonać. Bez wiary przynajmniej w swoje siły, nikt do tej pory nie stanąłby na Mount Everest.

Wiara fałszywym jest doradcą.

28-01-2012 13:14 
 0 na 4
perun (8610 punktów)

>
>
Często jest. Tylko gdyby nie ta wiara do dzisiaj siedziałbyś na drzewie wierząc, że tam jest bezpiecznie i nie ma co schodzić na dół. Cywilizacje rozwijają się dzięki ludziom wierzącym, że ryzyko ma sens. Ludziom którzy dla swojej wiary gotowi zaryzykować są utratę życia. Przecież wchodzenie na szczyt Everestu nie ma w sobie nawet deka racjonalności, a mimo to tysiące ludzi ryzykuje utratę życia i dziesiątki owo życie traci. Pewnie racjonalizm jest lepszym doradcą tylko, że w ogólnym rozrachunku tworzy ludzi typu kapitan Costa Concordii, który postąpił racjonalnie sp******jąc jak szczur z tonącego okrętu. To racjonalne zachowanie jak najbardziej - ratować swoje bezcenne marne tchórzliwe życie w d***e mając zasady. O racjonalności Kerremansa w Srebrenicy już pisałem i zostałem wyśmiany przez big_zyda. Bohater racjonalistów postąpił racjonalnie. Policzył wrogów przed bitwą, a nie po bitwie. Racjonalnie uznał, że nie ma sensu dotrzymywać danego słowa, honoru i zasad żołnierza bo to groziło utratą jego cennego tchórzliwego życia. Nie podjął ryzyka walki. Może by przegrał i zginął ze swoimi ''wojownikami'' i dołożył swoje życie do życia pomordowanych w Srebrenicy, a może gdyby zaryzykował swoje marne życie tchórza, ocaliłby kilka tysięcy bezbronnych ludzi, którym dał swoje słowo racjonalisty, że będzie ich bronił. Nie dowiemy się już jak postąpiliby Serbowie, gdyby zachował się jak mężczyzna.
Przykład z naszego podwórka ; minister wojny heheh Klich powiedział kiedyś, że nie wyśle żołnierzy do Sudanu bo ...tam jest niebezpiecznie hehhheh. Racjonalne postepowanie.. w końcu w niebezpiecznym miejscu można stracić życie.
Ale tak to jest jak wychowuje się chłopców od przedszkola ucząc ich że agresja jest zła. No to mamy doopy zamiast facetów.
Nadmiar wiary jest równie szkodliwy jak nadmiar racjonalizmu. I jeden i drugi nadmiar tworzy idiotów.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-01-2012 15:05 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Przecież wchodzenie na szczyt Everestu nie ma w sobie nawet deka racjonalności, a mimo to tysiące ludzi ryzykuje utratę życia i dziesiątki owo życie traci.

Dziwna mi jest ta Twoja racjonalność. Przecież po to się żyje aby żyć pełnią życia, a nie po to żeby nie umrzeć (co i tak się nie udaje). Sam chodzę po górach, jeżdżę motocyklem i latam na paralotni, ale nigdy nie wierzę, że mi się zawsze uda. Wręcz przeciwnie: gdy sytuacja jest niepewna to staram się racjonalnie ocenić czy satysfakcja warta jest ryzyka. Nie raz wracałem nie osiągnąwszy celu, ale mam też wspomnienia, których niewielu posiada.
28-01-2012 15:47 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>Dziwna mi jest ta Twoja racjonalność. Przecież po to się żyje aby żyć pełnią życia, a nie po to żeby nie umrzeć (co i tak się nie udaje). Sam chodzę po górach, jeżdżę motocyklem i latam na paralotni, ale nigdy nie wierzę, że mi się zawsze uda. Wręcz przeciwnie: gdy sytuacja jest niepewna to staram się racjonalnie ocenić czy satysfakcja warta jest ryzyka. Nie raz wracałem nie osiągnąwszy celu, ale mam też wspomnienia, których niewielu posiada.
Podejmujesz ryzyko więc. Czasami gdy ryzyko jest zbyt wielkie rezygnujesz z czegoś. Do tego służy racjonalne myślenie.
Prowadze samochód, jadę z prędkością np; 150km\h a nie 180 bo prędkość powyżej 150 oceniam jako zbyt ryzykowną wg drogi, moich umiejętności itd. Bardziej bezpieczna prędkość pewnie byłaby np. 90km\h ale racjonalnie oceniam, że jestem w stanie ponieść ryzyko do prędkości 150km. Czasami ktoś jednak się przeliczy i ginie. To jest ryzyko dotyczące mnie i innych osób na drodze.
Inna sprawa to zawód jaki wykonuje. W przytoczonym przez mnie przykładzie żołnierza wybierając ten zawód zakładam, że w pewnych okolicznościach jestem gotów na ryzyko utraty życia. To samo można pokazać na przykłądzie ratownika wodnego, strażaka itp. np.Wykonując taki zawód zgadzam się, jeśli tego będzie wymagała konieczność ratowania innych, ratowanie innego życia kosztem własnego. Dlatego w takich zawodach obowiązują zasady ( w życiu zresztą też) krótko zwane honorem. (teraz to niepopularne określenie)
Kiedyś ludzie wykonujący np; zawód żołnierza przedkładali swój honor nad swoje życie. Woleli zginąć niż splamić honor, złamać zasady.Dzisiaj jeszcze niektórzy uczą się na czynach Leonidasa, ktp. Zajączkowskiego, kpt. Raginisa, czy kpt E.J.Smitha z Titanica. Wszyscy oni mogli ocalić życie zachowując się racjonalnie, jednak z jakiegoś powodu zachowali się nieracjonalnie. Jednak to tych nieracjonalnych ludzi uważa się za godnych szacunku, a nie tchórza Schettino z Concordii, czy owego Kerremansa. Wierząc, że zasady są cenniejsze od życia zaryzykowali jego utrate. Kiedyś w naszej cywilizacji ważne były zasady, dzisiaj mamy je za nic i kończy się nasza cywilizacja. Obyś żył wiecznie ....pogardliwie powiedział Leonidas do Efialtesa.
Jak mawiał Arystoteles najważniejszy w życiu jest umiar. Trzeba mieć równowagę - a przynajmniej do niej dążyć, między rozumem a wiarą, czyli między innymi naszymi uczuciami miłością, strachem, złością, nienawiścią, zemstą itd. Człowiek to nie tylko rozum i rozsądek, to też powyższe uczucia. Posługując się tylko rozumem i rozsądkiem tracimy wiele z człowieczeństwa. I o to mi chodziło gdy pisałem ze nadmiar racjonalizmu jest równie szkodliwy co nadmiar wiary.
No ale to chyba zaś poza tematem ACTA.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-01-2012 16:17 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>Dziwna mi jest ta Twoja racjonalność. Przecież po to się żyje aby żyć pełnią życia, a nie po to żeby nie umrzeć (co i tak się nie udaje).
PS.
Żyje się po to aby realizować swoje cele. Życie dla samego życia jaki ma cel? W życiu dobrze mieć jakieś cele, ideały i dążyć do ich osiągnięcia. Czasami owe dążenia mają swoją cenę. Czasami dla osiągnięcia swoich celów, idei ludzie ryzykują życie i tracą je.
Jak mówił Edelman; najważniejsze w życiu jest zycie. Gdy ma się już życie najważniejsza jest wolność. Póżniej ludzie oddają życie za wolność i już nie wiadomo co jest najważniejsze.
Ci, którzy cenią życie ponad wszystko, uważają samo życie za najważniejsze w życiu człowieka może i długo zyją, ale.. to nie oni tworzą historię, cywilizację. Żyjemy w swiecie stworzonym przez ludzi, którzy byli gotowi poświęcić - i gdy taka byłą potrzeba poświęcali - swoje życie dla swojej idei. Tak było jest i będzie.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-01-2012 17:26 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Ale tak to jest jak wychowuje się chłopców od przedszkola ucząc ich że agresja jest zła.
A jest dobra?
>No to mamy doopy zamiast facetów.
Lepsza doopa niż bandyta.


Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
28-01-2012 17:59 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>A jest dobra?
Jest. Problem w tym, żeby umieć agresje kontrolować. Za Arystotelesem - umiarkowanie w jedzeniu, piciu i agresji.
Nieagresywny sportowiec raczej nie staje na podium Meret

>>No to mamy doopy zamiast facetów.
>Lepsza doopa niż bandyta.
Żadna nieagresywna doopa Meret nie obroni Cie przed bandytą. Nieagresywna doopa facet spieprzy przed bandytą zostawiając Cie samą na pastwę bandyty.
Jeśli lubicie takich facetów.... niech was bóg broni, bo doopa facet was nie obroni

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-01-2012 18:48 
 Ocena 6 na 6
i.czaplicka (5782 punktów)

>Żadna nieagresywna doopa Meret nie obroni Cie przed bandytą. Nieagresywna doopa facet spieprzy przed bandytą zostawiając Cie samą na pastwę bandyty.
Cena za tą obronę za wysoka. Dziękuję, obronię się sama.
perun (8610 punktów)

>Cena za tą obronę za wysoka. Dziękuję, obronię się sama.
>
Lubie agresywne kobiety
Tylko czemu uważasz, że Ty możesz być agresywna, a ja już powinienem być owej agresji pozbawiony.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-01-2012 08:14 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Eeee... chyba inaczej rozumiemy pojęcie "agresja".

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
29-01-2012 08:57 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
>Lubie agresywne kobiety
>Tylko czemu uważasz, że Ty możesz być agresywna, a ja już powinienem być owej agresji pozbawiony.
>
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington

W swojej stopce masz odpowiedź.
perun (8610 punktów)

>W swojej stopce masz odpowiedź.
Potrzebuje odrobiny agresji, żeby móc walczyć o moją wolność, którą wielu bardziej agresywnych ode mnie chce mi odebrać.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
29-01-2012 15:57 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>Cena za tą obronę za wysoka. Dziękuję, obronię się sama.

Czy aby zawsze?
29-01-2012 08:16 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Jeśli lubicie takich facetów.... niech was bóg broni, bo doopa facet was nie obroni
Nie potrzebuję faceta do obrony, Perun
Bardzo szeroko traktujesz "agresję". Podciągasz pod to zaradność, przebojowość, ambicję i jeszcze parę innych rzeczy. To nie tak.

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
perun (8610 punktów)

>Nie potrzebuję faceta do obrony, Perun
Fajnie, więc rozwiążmy policje, zaoszczędzimy kilka miliardów, a ja zaoszczędzę na mandatach

>Bardzo szeroko traktujesz "agresję". Podciągasz pod to zaradność, przebojowość, ambicję i jeszcze parę innych rzeczy. To nie tak.
Albo ja bardzo szeroko, albo Ty bardzo wąsko. Pewna doza agresji jest potrzebna do życia. Ty ją sprowadzasz tylko do tzw kibola, który wybija szyby po meczu czy cuś.
Agresywny to mniej więcej; gniewny, zdenerwowany, gwałtowny. Można pewnie przesadzić z tymi uczuciami i być zagrożeniem dla otoczenia, ale bez nich trudno też się bronić.
Za moich czasów w szkole np; hierarchie stadną ustalało się przez bójki. Tzw solówki. Taka bójka miała swoje zasady i niepisane przepisy.Jak chłopaki coś się zbytnio nie zgadzali, to robili ustawkę dawali sobie przepisowo po buzi po lekcjach i tyle. Ci co nie bili się, nie mieli trochę agresji aby bronić (a najlepszą obrona jest atak) swoich przekonań , zdania itp nie byli zbyt szanowani.
Agresja potrzebna jest w sporcie, w pracy (przynajmniej w niektórych zawodach).
Nieagresywny żołnierz to martwy żołnierz. Policja np. szkoląc do służby psy, wybiera te które posiadają odpowiedni poziom agresji, nie za wysoki, ale i nie za niski.
Problem nie jest w agresji, ale w w umiejętności jej kontrolowania i tego trzeba się nauczyć. Takim nieagresywnym bokserem np; jest Gołota hehehe

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
Chlodwig (10939 punktów)
>>Ale tak to jest jak wychowuje się chłopców od przedszkola ucząc ich że agresja jest zła.
>A jest dobra?

Zależy kiedy.
30-01-2012 16:22 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>>Ale tak to jest jak wychowuje się chłopców od przedszkola ucząc ich że agresja jest zła.
>>A jest dobra?
>Zależy kiedy.

A nie zależy też aby od tego, co umieścisz w definicji agresji?
24-01-2012 17:46 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>wolność z nieba nie spada. Od czasu do czasu trzeba o nią walczyć i poświęcić trochę ludzkiej krwi.

Przede wszystkim jednak trzeba wiedzieć, czym wolność jest, jeśli w ogóle jest. W kontekście neurologii, czy też neurofilzofii, antyczne Poznaj samego siebie! należałoby rozumieć jako Poznaj swój mózg! Nie sądzę, aby prawda o wolności wyszła na jaw w bitewnym zgiełku. Skąd ta pewność, że okopanie się w swojej norze jest wyrazem wolności?

>Wątpię,aby neurobiologia zakwestionowała moje zdolności podejmowania decyzji o swoim życiu, a dała owe zdolności urzędnikowi,...

Niektóre fakty dotyczące neurofizjologii podejmowania decyzji (B.Libet) studzą klasyczne wyobrażenia o wolnej woli, zarówno mojej, jak i urzędnika. Być może będziemy musieli pogodzić się z tym, że wszyscy jesteśmy pionkami, a los władcy i lokaja stanowią pocieszną jedność.

>A jeśli nawet to ... tym gorzej dla takiej neurobiologii...

Czyli - tym gorzej dla faktów?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-01-2012 18:56 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>Być może będziemy musieli pogodzić się z tym, że wszyscy jesteśmy pionkami, a los władcy i lokaja stanowią pocieszną jedność.
Niektórzy już się pogodzili, że są niczym i nie potrafią podejmować decyzji dotyczących tylko ich życia i musi za nich robić to ktoś inny.
Większość ludzi widać uważa siebie za pionki.... ich problem.
Spartakus się w grobie przewraca...

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-01-2012 19:58 
 Ocena 8 na 8
zupełna (2507 punktów)
> >Być może będziemy musieli pogodzić się z tym, że wszyscy jesteśmy pionkami, a los władcy i lokaja stanowią pocieszną jedność.
Perun ja się o Ciebie zaczynam martwić. Czy byłeś ostatnio porwany przez kosmitów i poddany zabiegom zmieniającym osobowość?
Gdzie jesteś o Perunie!
27-01-2012 20:17 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
> > >Być może będziemy musieli pogodzić się z tym, że wszyscy jesteśmy pionkami, a los władcy i lokaja stanowią pocieszną jedność.
>Perun ja się o Ciebie zaczynam martwić. Czy byłeś ostatnio porwany przez kosmitów i poddany zabiegom zmieniającym osobowość?
>Gdzie jesteś o Perunie!
Tam gdzie byłem, Zupełna. Nie wiem tylko, czemu do mnie z tym tekstem piszesz. Toż nie ja go pisałem. Chyba, że uważasz, że mi odbiło, że nie chcę być pionkiem kierowanym przez innych ludzi. Choć w Pionkach się urodziłem

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
27-01-2012 20:41 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
>> [color=blue]> >Być może będziemy musieli pogodzić się z tym, że wszyscy jesteśmy pionkami, a los władcy i lokaja stanowią pocieszną jedność.
>>Perun ja się o Ciebie zaczynam martwić. Czy byłeś ostatnio porwany przez kosmitów i poddany zabiegom zmieniającym osobowość?
>>Gdzie jesteś o Perunie!
>Tam gdzie byłem, Zupełna. Nie wiem tylko, czemu do mnie z tym tekstem piszesz. Toż nie ja go pisałem. Chyba, że uważasz, że mi odbiło, że nie chcę być pionkiem kierowanym przez innych ludzi. Choć w Pionkach się urodziłem [/color]
No ja włąśnie o tym. Przecież napisałeś patrz wyżej:" Być może będziemy musieli pogodzić się z tym..." .
perun (8610 punktów)

>No ja włąśnie o tym. Przecież napisałeś patrz wyżej:" Być może będziemy musieli pogodzić się z tym..." .
Nieee, to diogenes chce się na to zgadzać. Odpisałem jemu, tylko mi na zielono się nie pokolorowało. Przeczytaj jego tekst powyżej mojego.
Uff a już myślałem, że dla Ciebie wolność też jest ciężarem

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-01-2012 19:27 
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)
>>No ja włąśnie o tym. Przecież napisałeś patrz wyżej:" Być może będziemy musieli pogodzić się z tym..." .
>Nieee, to diogenes chce się na to zgadzać. Odpisałem jemu, tylko mi na zielono się nie pokolorowało. Przeczytaj jego tekst powyżej mojego.

A widzisz, teraz widzę. Bardzo się cieszę, że nie muszę się o Ciebie martwić.

>Uff a już myślałem, że dla Ciebie wolność też jest ciężarem
Nie wiem czy wolność istnieje. Pewnie nie, ale dużo płacę chociaż za jej ułudę. To czyni mnie irracjonalną nieteistką.
28-01-2012 20:06 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>A widzisz, teraz widzę. Bardzo się cieszę, że nie muszę się o Ciebie martwić.
Wiesz.. jakby to napisać... to miło, że się martwiłaś no

> >Uff a już myślałem, że dla Ciebie wolność też jest ciężarem
>Nie wiem czy wolność istnieje. Pewnie nie, ale dużo płacę chociaż za jej ułudę. To czyni mnie irracjonalną nieteistką.
>
Wiesz, podobno to nie nasza wolna wola decyduje o tym z kim np; się kochamy i kogo kochamy. Jednak dopóki nie decyduje za nas z kim to robimy urzędnik, tak jak w państwie Inków, to owo urojenie wolności jest wystarczająco przyjemne, żeby o nie walczyć i mieć dobry humor z powodu owego urojenia, że to my podejmujemy decyzje.
Ludzie płacą kupe szmalu np; za koke, żeby miec fajne urojenia. Przynajmniej urojenia wolności mamy za free

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
28-01-2012 16:42 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
Naprawiłam

Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
28-01-2012 16:50 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
> Naprawiłam
Bóg zapłać

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
31-01-2012 16:34 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Niektórzy już się pogodzili, że są niczym...

Ee tam, od razu nihilizm. Jeśli uwzględnimy mózg(i) w procesach wyboru i podejmowania decyzji, to nie idziemy ścieżką nicości. Raczej fizyki, chemii, biologii.

>i nie potrafią podejmować decyzji dotyczących tylko ich życia i musi za nich robić to ktoś inny.

Nie ktoś, ale cały szereg obiektywnych przyczyn, w tym inni ludzie: mózgosfera.

>Większość ludzi widać uważa siebie za pionki.... ich problem.

Człowiek to szpagat, wypadkowa tego, kim obiektywnie jest, i za kogo się uważa.

>Spartakus się w grobie przewraca...

Mniejsza o grób. W efekcie domina zrobił to,co do niego należało.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-01-2012 08:58 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>Kolega neguje, że systemem ekonomicznym, w którym żyjemy jest kapitalizm? Naprawdę kolega tak myśli, czy to jakaś próba manipulacji?
Ustawa Wilczka, gdy przez jakiś czas obowiązywała wtedy były w PL początki kapitalizmu. Od jej likwidacji w 99,r żyjemy w socjaliżmie, a Unia to twór socjalistyczny który steruje każdą toną cukru i każdym litrem mleka. Nie mówiąc już o tym, że Unia decyduje o tym co jest rybą, a co owocem. Jak rozpoznać socjalizm? Gospodarka planowana i brak wolności osobistej.
Co do Trockiego . Trocki i jego poglądy są jeszcze bardziej na lewo od komunizmu

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 10:04 
 Ocena 3 na 5
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
>Ustawa Wilczka, gdy przez jakiś czas obowiązywała wtedy były w PL początki kapitalizmu. Od jej likwidacji w 99,r żyjemy w socjaliżmie, a Unia to twór socjalistyczny który steruje każdą toną cukru i każdym litrem mleka. Nie mówiąc już o tym, że Unia decyduje o tym co jest rybą, a co owocem. Jak rozpoznać socjalizm? Gospodarka planowana i brak wolności osobistej.
>Co do Trockiego . Trocki i jego poglądy są jeszcze bardziej na lewo od komunizmu

To chyba jakaś autorska definicja socjalizmu. Ale sowieccy robotnicy skandujący w 1937 "faszystowskie psy" też nie zastanawiały się nad szczegółem, czym ten faszyzm w ogóle jest.

Oczywiście socjalizm jest złem, kraje Unii Europejskiej mają względnie niski współczynnik Giniego, więc panuje urawniłowka. Przyszłość należy do krajów, w których odrzucono fałszywe ideały równości, w których współczynnik Giniego jest najwyższy - do dumnej Botswany, nieugiętej Namibii i potężnego Sierra Leone.
22-01-2012 10:38 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Oczywiście socjalizm jest złem, kraje Unii Europejskiej mają względnie niski współczynnik Giniego, więc panuje urawniłowka. Przyszłość należy do krajów, w których odrzucono fałszywe ideały równości, w których współczynnik Giniego jest najwyższy - do dumnej Botswany, nieugiętej Namibii i potężnego Sierra Leone.
Dopisz XIX USA, które w od 1823r do 1850r zwiększyło swój udział w gospodarce z 7% do 23%. Mimo, że panowała tam straszliwa nierówność, a rząd gospodarki nie regulował w ogóle. I ludzie z EU pchali sie tam drzwiami i oknami.
Największa równość panuje wśród plemion Amazonii. Tam wszyscy mają tyle samo i wyglądają na szczęśliwych

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 11:18 
 Ocena 2 na 4
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
>Dopisz XIX USA, które w od 1823r do 1850r zwiększyło swój udział w gospodarce z 7% do 23%. Mimo, że panowała tam straszliwa nierówność, a rząd gospodarki nie regulował w ogóle. I ludzie z EU pchali sie tam drzwiami i oknami.
>Największa równość panuje wśród plemion Amazonii. Tam wszyscy mają tyle samo i wyglądają na szczęśliwych

Ad USA 1824-1850: tak, tak, to zasługa dzikiego kapitalizmu, a nie niemal dwukrotnego powiększenia terytorium w tych latach , imigracji ze starej Europy (kraj wielkich możliwości - zapotrzebowanie na robotników, urzędników, administrację, żołnierzy, etc.), demokracji (rzecz jasna dla białych mężczyzn). Wzrost do 23% osiągnęli do 1870, a nie 1850 roku.

Co do tych plemion: sugerujesz, że brak prywatnej własności i równość to naturalny stan ludzkiego społeczeństwa?
22-01-2012 11:58 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>Ad USA 1824-1850: tak, tak, to zasługa dzikiego kapitalizmu, a nie niemal dwukrotnego powiększenia terytorium w tych latach , imigracji ze starej Europy (kraj wielkich możliwości - zapotrzebowanie na robotników, urzędników, administrację, żołnierzy, etc.), demokracji (rzecz jasna dla białych mężczyzn). Wzrost do 23% osiągnęli do 1870, a nie 1850 roku.

Zauważ, że RFN powiększyło swoje terytorium o NRD i jakoś nadal RFN ''rozwija'' sie w tempie minus 1% rocznie, a Niemcy z NRD szukają pracy w PL Unia sie powiększa i się nie rozwija a przeżywa kryzys. I kryzys będzie narastał dlatego, że o tym ile i jakiego mleka ma wyprodukować rolnik spod Koziej Wólki decyduje urzędnik w Brukseli.
Nie ma wolności handlu, nie ma wolności produkcji, nie ma wolności pracy. Wszystko jest sterowane dokładnie tak samo jak w ZSRR. Urzędnik decyduje jaki rozmiar jabłek dopuścić do sprzedaży, jakie trzeba spełnic normy aby móc otworzyć działalność gospodarczą, ile czego można wyprodukować i kto to ma zrobić.
A jaką urzędnicy mają wizje naprawy gospodarki? Oczywiście więcej kontroli i więcej przepisów nią sterujących. Dlatego to kwestia czasu gdy to wszystko sie rozsypie dokładnie tak samo jak rozsypało się ZSRR.
Tylko wolni ludzie dokonują postępu cywilizacyjnego. Tak było jest i zawsze będzie.
To danie wolności ludziom spowodowało rozwój Chin, a nie planowanie gospodarcze.

>Co do tych plemion: sugerujesz, że brak prywatnej własności i równość to naturalny stan ludzkiego społeczeństwa?
Sugeruje, że to cel socjalizmu. Każdy ma po równo (mniej -więcej) Problem w tym, że gdy system polityczny premiuje równość kończy sie rozwój, społeczeństwa się nie rozwijają a popadają w recesje. Nie ma dążenia do bycia lepszym od innych, do polepszania, ulepszania itd. Ludzie nie widzą celu w pracy, w innowacyjności, w rozwijaniu się, dążeniu do doskonałości itd. Wszystkiego tego co powoduje postęp.
Po co mam się wysilać jak i tak nie będę miał więcej niż inni. Taka polityka równa w dół, to zwykła urawniłowka. Postęp dokonuje się zawsze tam gdzie ludzie są wolni, sami dokonują wyborów i gdy ich życie zależy od ich pracy i wysiłku, a nie od innych ludzi.
To dlatego społeczeństwa w Amazonii się nie rozwijają, to dlatego Tawantinsuyu Inków nie potrafiło, stawić oporu Hiszpanom. Równość to zastój. A co sie nie rozwija to się cofa.
W Europie nie ma wolności i dlatego Europa jest w recesji. W USA jest to samo, bo dzisiaj wolności też tam coraz mniej.
youtu.be/CF8mzq7mAJM
Tu parę słów kapitalisty do socjalistów oburzonych
I to tyle ode mnie, bo znowu mnie zbanują za pisanie nie na temat czy cuś

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 08:53 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>To po prostu logiczna konsekwencja kapitalizmu. Własność jako wartość podstawowa.
I nie jest to sprawą państwa co kto robi ze swoją własnością.
Kradzieżami własności - intelektualne też - w normalnym państwie zajmuje się sąd i policja, a nie urzędnik państwowy.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 10:16 
 0 na 2
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
>Kradzieżami własności - intelektualne też - w normalnym państwie zajmuje się sąd i policja, a nie urzędnik państwowy.

Sędzia i prokurator to tacy sami funkcjonariusze państwowi jak inspektorzy kontroli skarbowej, wyższa kadra w ZUS, etc. Policjant wypłatę otrzymuje z MSWiA, które również prywatne nie jest.

Ten zakaz jest przecież zgodny z Twoimi poglądami - własność musi być chroniona przed socjalistami, którzy chcą wszystko dostać "za darmo". To tylko drobne ograniczenie wolności na rzecz prawa własności - jak piszczące bramki w sklepach lub zamki w drzwiach. Ludzie są źli z natury (dlatego komunizm skończył się taką spektakularną klapą), nie można im ufać.
22-01-2012 10:42 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Sędzia i prokurator to tacy sami funkcjonariusze państwowi jak inspektorzy kontroli skarbowej, wyższa kadra w ZUS, etc. Policjant wypłatę otrzymuje z MSWiA, które również prywatne nie jest.
Zgadza się, w socjaliżmie sędzia nie jest niezależny i dlatego jest zwykłym urzędasem. Dlatego sędziowie w PL postępują tak jak nakazuje im minister sprawiedliwości heheh. Słynne areszty wydobywcze i dajcie mi człowieka a paragraf na niego sam się znajdzie

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 10:58 
 Ocena 1 na 3
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
W kapitalizmie sędzia również jest funkcjonariuszem (urzędasem, jak wolisz) państwowym. Raczej ciężko znaleźć państwo, w którym sądy są prywatne (niechlubnym wyjątkiem było tzw. prywatne sądownictwo islandzkie, ale to raczej nie jest zbyt szczęśliwy przykład).

Co do zależności sędziów - zgadzam się. Sądy są nie tylko upolitycznione (moim zdaniem znacznie bardziej niż w latach terroru 2005-2007), ale również podlegają presji opinii publicznej - wrzaskliwym tabloidom, telewizji, etc.

Jednak ten problem w systemie prywatnym występowałby również - i to zapewne silniej. Zależność trzeciej władzy jest możliwa do zminimalizowania, ale nie do całkowitego wyrugowania.
22-01-2012 09:09 
 Ocena 4 na 4
Piękny Lolo (2082 punktów)
>logiczna konsekwencja kapitalizmu

Wrzuciłem ten fragment w googla i okazuje się, że znajduje się on w przynajmniej kilkudziesięciu artykułach na różnych stronach. Po podpisaniu ustawy o ACTA będziesz miał problem. Jeśli nie udowodnisz, że to sam wymyśliłeś, będzie to oznaczało, że bezczelnie kopiujesz czyjąś własność intelektualną.
   
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
>Wrzuciłem ten fragment w googla

Wrzuciłem ten fragment w google i po podpisaniu "ustawy" ACTA będziesz miał taki sam problem, jak ja, bo znajduje się na setkach różnych stron.
22-01-2012 10:22 
 Ocena 1 na 1
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Wrzuciłem ten fragment w google i po podpisaniu "ustawy" ACTA będziesz miał taki sam problem, jak ja, bo znajduje się na setkach różnych stron.

Dokładnie! I w ten sposób dowiedliśmy, że ta ustawa to absurd. Mniejszy bądź większy fragment wypowiedzi w sieci, po wygooglowaniu go, okazuje się być już kiedyś przez kogoś innego napisany. Dlatego ja na wszelki wypadek po wprowadzeniu tej ustawy sam odetnę się od Internetu.
   
22-01-2012 11:00 
 Ocena 1 na 1
Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Ależ dla mnie to prawo również jest chore - a tryb jego wprowadzania wręcz skandaliczny. Z tym, że dla mnie prawo własności nie jest wartością centralną, ani nawet jedną z wiodących.
22-01-2012 15:31 
 Ocena 4 na 4
Niemamnie (191 punktów)
>Ależ dla mnie to prawo również jest chore - a tryb jego wprowadzania wręcz skandaliczny. Z tym, że dla mnie prawo własności nie jest wartością centralną, ani nawet jedną z wiodących.

Co to właściwie jest własność? Czy siłą wypędzają ludzi z jednego terenu na drugi automatycznie staję się właścicielem tego terenu? Nie, tak przecież wszyscy działają/działali - vide Indianie obu ameryk. Więc własność jest przynależna tym co mają siłę. A tak działa prawo przyrody, silniejszy wygrywa.

Co to naprawdę jest własność intelektualna, które to wyrażenie wielokrotnie w porozumieniu/umowie (nie ustawie) ACTA jest przywoływane. Człowiek od małego poznaje świat przez swoje zmysły (mózg) - więc wszystko co tworzymy jest pochodną tego co doświadczymy (nie ma tu wyjątków) ale jakoś nikt nie krzyczy, że trzeba znaleźć twórców (ich potomków) np. mitów greckich i im płacić tantiemy - mity greckie często były i są wykorzystywane w filmach.

Znowu najsilniejsi zawłaszczają sobie takie prawo do ochrony - ale już Mały Jasio z pipidówy nie ma takiego prawa do ochrony - nawet gdyby był genialny w tym co robi, po prostu jest słaby.

Ja czytając ACTA mam nieodparte wrażenie, że "właściciele praw autorskich itd" mają dostać do ręki uprawnienia urzędowe (takie jak np. policja) do realizacji swoich praw, to porozumienie nie ma na celu ochrony praw autorskich Twórcy Małego Jasia tylko Dużego Johna Właściciela Tych Praw z grubym portfelem.

e to tyle na tą chwile
pzdr
22-01-2012 16:46 
 Ocena 2 na 2
Chlodwig (10939 punktów)
>To po prostu logiczna konsekwencja kapitalizmu. Własność jako wartość podstawowa.

Istotne jest to, że stworzono narzędzie totalnej inwigilacji. Do czego wykorzystane będzie w przyszłości trudno przewidzieć.

c3h3n (55 punktów)
> Do czego wykorzystane będzie w przyszłości trudno przewidzieć.

Wydaje mi się, że dość łatwo właśnie.
Topienie ruchów rewolucyjnych, czy choćby zalążków niezadowolenia w internecie. Do czego sieć jest zdolna przekonaliśmy się patrząc na Libię, Egipt itp. To, jak na tym wyszli jest inną sprawą, ważny jest fakt, że władze całego świata poczuły się mniej pewnie na swoich stanowiskach.
Ochrona praw autorskich? Głupi pretekst. Chociaż intratny. 2 pieczenie na jednym ogniu?
Chlodwig (10939 punktów)
I tu masz rację. Żeby jeszcze zawsze, żeby nie upór...
rdest (2492 punktów)

>To nie przypadek, że do tej pory nie słyszałeś o ACTA. Jej tworzenie jak i podpisanie odbywa się w tajemnicy przed społeczeństwem.
I o to chodzi. Po co ludzie mają za dużo wiedzieć.
W razie potrzeby uspokoi się ich tradycyjnym: "Uczciwi nie mają się czego obawiać".

>Strona z petycją
>www.petycj(*)anie-umowy-miedzynarodowej/608
Przypuszczam, że osoby które podpiszą petycję znajdą się w pierwszej kolejności na liście przeznaczonych do kontroli.

Widać Big Brother przypadł Rządzącym do gustu a rok 1984 zbliża się wielkimi krokami.

Konformizm gwarantem spójności grupy
Kamil1838 (521 punktów)
W Polsce prawa człowieka i prywatność osobista to tylko teoria napisana w konstytucji, w praktyce nic takiego już nie istnieje.
Lizergus (691 punktów)
"TANGO DOWN - sejm.gov.pl"
wiadomosci(*)ie,wid,14187932,wiadomosc.html

Martwi mnie tylko, że taka oddolna inicjatywa może być także stosowana z mniej szlachetnych pobudek.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Jestem całym moim jestestwem przeciw ACTA, ale czy na pewno internet nie jest już, w tej chwili cenzurowany? Wejdźcie na facebookowe strony antyklerykalne, większość z nich(użytkowników) miała już po kilka banów... Katolickie oszołomy mają się dobrze. Ciekawe dlaczego?
22-01-2012 09:11 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)
>Jestem całym moim jestestwem przeciw ACTA
Śmieszne jest to, że ta całą wrzawa o kradzieży intelektualnej ma się nijak do rzeczywistości. Gdyby nie internet i wolność jaka jeszcze w nim panuje o olbrzymiej części ''artystów'' i ''intelektualistów'' którzy są podobno okradani z własności nikt nigdy by nie usłyszał. O reszcie - gdyby nawet ktoś słyszał - i tak większość nie kupiła by płyty jakieś Dody, Rihanny, czy innej Gagi. Do kina też nikt by sie dodatkowo nie wybierał, ani ksiązki w księgarni nie kupił.
Te całe ACTA to tylko jeszcze jeden powód do ograniczenia wolności i kontroli ludzi.

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
22-01-2012 09:53 
 Ocena 2 na 2
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Te całe ACTA to tylko jeszcze jeden powód do ograniczenia wolności i kontroli ludzi.

Internet to ostatni bastion wolnej wymiany myśli. Trzeba ją zniszczyć. Jeszcze tylko zatomizuje się obywatelskie społeczeństwa Europy i droga do Nowego Porządku Świata stoi otworem. Jeszcze tylko nieliczni krzyczą, ale głośniejszy jest śmiech ich przeciwników.
   
22-01-2012 10:30 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
Jeszcze tylko nieliczni krzyczą, ale głośniejszy jest śmiech ich przeciwników.
>   
To ci którzy nie uważają jak Adam Smith, że każdy człowiek powinien sam troszczyć się o siebie.
Wygląda na to, że większość ludzi to rzeczywiście idioci, którzy bez nakazów\zakazów tworzonych przez urzędników, dla podobno ich dobra, nie przeżyłoby w wolnym świecie, wolnych ludzi.
Tacy ludzie, gdyby nie dyrektywa urzędasa, że z drabiny należy schodzić tyłem uważają, że bez owej dyrektywy schodziliby przodem i głową w dół z owej drabiny. Jeśli zgadzamy się płacić swoje pieniądze na panie\panów którzy zajmują się takimi debilizmami, to nie ma się co dziwić, że owi urzędnicy coraz bardziej ograniczają nam wolność uważając, że rządzą idiotami. I wg mnie mają rację
Za jakis czas obudzimy się w świecie, który będzie regulował każdy aspekt naszego zycia dokładnie tak samo jak w świecie wielkiego Kim Dzon Una, albo innego Syna Słońca jak to miało miejsce w Tawantinsuyu

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
dorias (722 punktów)
ACTA w praktyce

Kamil1838 (521 punktów)
Całkiem możliwe, że rząd uważa, że tak powinno być.
dorias (722 punktów)
>Całkiem możliwe, że rząd uważa, że tak powinno być.

Rząd wątpię prędzej wszystko co ma coś wspólnego z lobby filmowym i muzycznym w stanach tak^^
22-01-2012 17:30 
 Ocena 6 na 6
Pa1ryk (1539 punktów)
A tak uważa opozycja:

darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Zapewne są w ACTA kontrowersyjne zapisy, ale ja się nie znam. Natomiast wlaśnie obejrzałem film i stwierdzam, że tkwiłem w jaskini.

www.canalplus.pl/dokument-rynek-podrobek_37307

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365