 |
Tusk zawiesza ratyfikację ACTA Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-02-2012 18:40 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Tusk zawiesza ratyfikację ACTA
5 na 5 | Cytat:Podjąłem decyzję o zwieszeniu procesu ratyfikacji ACTA - powiedział na konferencji prasowej premier Donald Tusk. [...] Tymczasem prezydent Bronisław Komorowski czeka na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie ACTA, bo jeśli będą jakiekolwiek przesłanki, że w związku z tą umową mogą być naruszone wolności obywatelskie, nie złoży podpisu pod jej ratyfikacją. (źródło) ACTA:Artykuł 40: Wejście w życie 2. Niniejsza Umowa wchodzi w życie dla każdego Sygnatariusza, który składa swój dokument ratyfikacji, akceptacji lub zatwierdzenia po złożeniu szóstego dokumentu ratyfikacji, akceptacji lub zatwierdzenia, trzydzieści dni po dacie złożenia przez takiego Sygnatariusza jego dokumentu ratyfikacji, akceptacji lub zatwierdzenia. (źródło) Cytat:Ambasador Polski Jadwiga Rodowicz podpisała w czwartek [26.01.2012] w siedzibie MSZ Japonii umowę ACTA. Dokument został podpisany na mocy upoważnienia udzielonego ambasador przez premiera Donalda Tuska. (źródło) Ponieważ od daty podpisania ACTA przez szóste państwo minęło już więcej niż 30 dni, więc zgodnie z Art.40 ACTA umowa ta z automatu wchodzi w życie w Polsce 30 dni po 26.01.2012. Można odstąpić od umowy na mocy Art.41 ACTA, ale zachodzi to po upływie 180 dni od daty wpłynięcia odpowiedniego pisma do Depozytariusza, czyli rządu Japonii.
Moim zdaniem podpisanie ACTA przez panią ambasador Polski w Japonii, z upoważnienia premiera Tuska, skutkuje wejściem w życie umowy 30 dni od daty owego podpisania, chyba że to podpisanie dokumentu w Japonii nie ma żadnego znaczenia. Tyle że wówczas po co było to podpisanie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | coreless (16088 punktów) |
Populizm, populizm, populizm... Od samego początku do samego końca. Poświęcono wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej, żeby łatać dziurawą łajbę machiny partyjnej w kraju. Niech nikomu się nie wydaje, że to posunięcie nie będzie miało poważnych reperkusji.
|
|
2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | > 2. Niniejsza Umowa wchodzi w życie dla każdego Sygnatariusza, który składa swój dokument> ratyfikacji, akceptacji lub zatwierdzenia po złożeniu szóstego dokumentu ratyfikacji, akceptacji lub> zatwierdzenia, trzydzieści dni po dacie złożenia przez takiego Sygnatariusza jego dokumentu> ratyfikacji, akceptacji lub zatwierdzenia.Z komentarzy w necie wynika, że potrzeba 6 państw, które ratyfikują tą umowę, żeby weszła w życie. Teraz pytanie: co to jest "akceptacja" i "zatwierdzenie" ? przy okazji: www.demoty(*)klamstwa-dniem-straconym-37954 seksualnosc-kobiet.pl
|
|
 | 5 na 5 | Satyr (4285 punktów) |
>Teraz pytanie: co to jest "akceptacja" i "zatwierdzenie" ?
Są to, obok ratyfikacji, dwie formy związania się państwa umową międzynarodową.
Zatwierdzenie polega na tym, że decyzję podejmuje ktoś poza głową państwa (czyli nie np. prezydent albo król, lecz premier lub minister, bądź też cała rada ministrów w drodze uchwały itp. zależnie od wewnętrznych przepisów danego państwa).
Szczerze się przyznam, że nie bardzo wiem, o co chodzi z tą "akceptacją". Ta forma nie jest przewidziana w konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów z 1969. Wydaje mi się, że to nietrafność w tłumaczeniu, bo angielska wersja Konwencji używa słowa "acceptance", co polskie podręczniki tłumaczą jako "przyjęcie", a nie "akceptacja". Przyjęcie z kolei polega na tym, że dane państwo wiąże się umową w dowolny, dogodny dla niego sposób (czyli "przyjęcie" nie przewiduje żadnej konkretnej formy, pozwala wybrać państwom taką drogę, jaką przewidują ich wewnętrzne przepisy).
Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Satyr (4285 punktów) |
>Moim zdaniem podpisanie ACTA przez panią ambasador Polski w Japonii, z upoważnienia premiera Tuska, skutkuje wejściem w życie umowy 30 dni od daty owego podpisania, chyba że to podpisanie >dokumentu w Japonii nie ma żadnego znaczenia. Tyle że wówczas po co było to >podpisanie?
Do wejścia w życie potrzebna jest tu ratyfikacja. Pani ambasador swoim podpisem przyjęła pewien tekst tej umowy jako autentyczny, tzn. tym podpisem Polska zgodziła się na ratyfikację owej umowy w takim a nie innym brzmieniu. Od podpisania do ratyfikacji długa droga, szczególnie jeśli nie ma woli politycznej, a kto wie, czy Tuskowa wola nieco nie oziębła po ostatnich protestach - on bardziej drży wówczas, gdy spada słupek poparcia, niż gdy spada słupek rtęci w termometrze.
Tak czy inaczej byłaby to pewnego rodzaju gafa na arenie międzynarodowej, gdyby się Polska migała od ratyfikacji podpisanej już umowy - jak słusznie zauważa coreless.
Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | monter (81 punktów) | Podpisanie było konieczne, żeby możliwa była ratyfikacja. Możliwy byłby scenariusz (teoretycznie), że nie podpisaliśmy umowy 26 stycznia, a w następnej kolejności sejm zatwierdza uchwałę o nie przystąpieniu do umowy albo w skutecznym referendum przeważa opinia taka opinia. Formalnie byłby to głos suwerena i rząd musiałby się mu podporządkować. Teraz to jest gra na zwłokę i zasłona dymna, żeby sprawę przepchnąć.
|
|
2 na 2 | perun (8610 punktów) | > Cytat:Podjąłem decyzję o zwieszeniu procesu ratyfikacji ACTA - powiedział na konferencji prasowej > premier Donald Tusk. [...] Tymczasem prezydent Bronisław Komorowski czeka na stanowisko Rzecznika> Praw Obywatelskich w sprawie ACTA, bo jeśli będą jakiekolwiek przesłanki, że w związku z tą umową> mogą być naruszone wolności obywatelskie, nie złoży podpisu pod jej ratyfikacją.> (źródło)Premier, z bożej łaski Tusk, podjął decyzje o zawieszeniu procesu ratyfikacji ACTA. Czy to ten sam premier, który podjął decyzje o podpisaniu owej umowy? Czy ten premier myśli w ogóle nad tym jakie decyzje podejmuje? Ludzki pan z tego Tuska. Najpierw podejmuje decyzje o podpisaniu, potem mówi, że zastanowi się nad tym co podpisał. Tak poza tym to wszyscy zdrowi w tym domu wariatów?
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
 | 4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | >Czy ten premier myśli w ogóle nad tym jakie decyzje podejmuje? >Ludzki pan z tego Tuska. Najpierw podejmuje decyzje o podpisaniu, potem mówi, że zastanowi się nad tym co podpisał. Tak poza tym to wszyscy zdrowi w tym domu wariatów?
Widzę w tym nadzieję na tworzenie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Ewidentny i postępujący nihilizm intelektualny naszych władców tworzy właściwą bazę dla rozwoju inicjatyw, które w drodze rewolucji permanentnej (ciągłej groźby destabilizacją polityczną systemu) wymuszą wreszcie powstawanie rzeczywistych a nie tylko fasadowych mechanizmów demokracji bezpośredniej. Ja na razie dorzuciłem swój głos w "referendum" zorganizowanym przez portal Interia, ale to dopiero początek - mam nadzieję, że powstanie więcej takich inicjatyw, bo coraz więcej niepokojących sygnałów wskazuje, że musimy zaopiekować się naszymi elitami zanim one zaopiekują się nami w tym sanatorium. Trzeciej możliwości non datur .
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
> Widzę w tym nadzieję na tworzenie społeczeństwa obywatelskiego w Polsce.Za propagowanie tutaj owej idei obywatelskiego społeczeństwa ostatnio zostałem zakwalifikowany tutaj do społeczności oszołomów  Idea, żeby ludzie sami decydowali o sobie, na tym portalu nie ma wielkiego wzięcia Hodża. Nie zamierzam się opiekować ''naszymi elitami'', zamierzam owe elity posłać do diabła i niech on się idiotami opiekuje
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | 1 na 1 | RadRado (1047 punktów) | Co do społeczeństwa obywatelskiego, ludzie się skrzyknęli i pod wnioskiem o referendum zbierają podpisy. ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,479753) Jest bardzo prawdopodobne, że wymagana ilość będzie zebrana - moje pytanie co wtedy? Rząd będzie mógł olać propozycję czy też będzie to musiało być przegłosowane, czy też referendum będą musieli zorganizować? I pytanie 2: co nam da takie referendum (z wynikiem negatywnym)? Będzie to "niezgoda na ratyfikację" czy "anulowanie podpisu" ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Jest bardzo prawdopodobne, że wymagana ilość będzie zebrana - moje pytanie co wtedy? >Rząd będzie mógł olać propozycję czy też będzie to musiało być przegłosowane, czy też referendum będą musieli zorganizować? Rząd zrobi to, co będzie dla rządu lepsze, mając w głębokim poważaniu wole swoich poddanych. Jak to kiedyś mówił klasyk ; rząd sam się wyżywi.
>I pytanie 2: co nam da takie referendum (z wynikiem negatywnym)? Może to, że rząd ''olewający'' zdanie tych którzy ów rząd stworzyli, dojdzie do wniosku, że olewanie zdania wyborców, kończy się zmianą rządu. (inna sprawa, że obecnie zbyt wielu wyborów nie ma. Co by nie wybrać to i tak będzie to wybór niżej dna)
>Będzie to "niezgoda na ratyfikację" czy "anulowanie podpisu" ? Nie wiem czy zgodne z prawem jest ''anulowanie podpisu'' No chyba, że podpisywał to ktoś z ''żółtymi papierami''. Wariaci prawnie chyba rzeczywiście nie mogą podpisywać takich papierów. Znaczy mogą, ale taki papier nie ma mocy prawnej. ( swoją drogą słuchając tłumaczeń premiera nie zakładam, aby w owym rządzie, ktoś miał papiery innego koloru niż żółty)
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | |  | 1 na 1 | monter (81 punktów) | >Nie wiem czy zgodne z prawem jest ''anulowanie podpisu'' No chyba, że podpisywał to ktoś z >''żółtymi papierami''. Wariaci prawnie chyba rzeczywiście nie mogą podpisywać takich >papierów. Znaczy mogą, ale taki papier nie ma mocy prawnej. ( swoją drogą słuchając >tłumaczeń premiera nie zakładam, aby w owym rządzie, ktoś miał papiery innego koloru niż >żółty) Nie wchodząc w analizę sprawności umysłowej. Anulowanie podpisu nie jest możliwe, został złożony. Możliwe jest wycofanie się z umowy wg. postanowień artykułu 41. Referendum w sprawie odrzucenia ratyfikacji bez względu na frekwenencję nie przesądza sprawy,podobnie zresztą brak zgody wyrażony w tej kadencji sejmu. Klimat wokół sprawy może ulec zmianie za kilka miesięcy/lat i kwestia ratyfikacji powróci. Na przykład w czerwcu, usłyszymy o nieuprawnionym użyciu polskiej technologii/wzoru/implementacji gdzieś poza granicami i gdyby ACTA było ratyfikowane to już przedsiębiorca uzyskałby odszkodowanie/opłaty licencyjne. I zrobi się ruch w celu obrony polskiej myśli. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że owemu złodziejowi taniej byłoby kupić właściciela praw niż uiszczać opłaty licencyjne.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | >> I zrobi się ruch w celu obrony polskiej myśli. A ile lat miałaby być broniona owa myśl? 10 lat ? 15? Po ilu latach wygasają owe prawa do myśli? Coś mi się wydaje, że obecnie owe prawa autorskie mają absurdalnie długą ochronę
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | monter (81 punktów) | > A ile lat miałaby być broniona owa myśl? 10 lat ? 15? Po ilu latach wygasają owe prawa do myśli? Coś mi się wydaje, że obecnie owe prawa autorskie mają absurdalnie długą ochronę
ACTA dotyczy kilku aspektów: - znaki towarowe, - patenty, - prawo autorskie, Zgadzam się, że ochrona praw majątkowych jest zbyt długa. Moje propozycje są następujące: w odniesieniu do znaków towarowych ochrona powinna dotyczyć całego okresu życia marki. Prawo patentowe tu problem jest troszkę złożony, ale obstawiałbym 5-10 lat od momentu pierwszej publicznie dostępnej implementacji rozwiązania. Prawo autorskie 2 - 15 lat od daty pierwszej publicznej prezentacji, komercyjne wykorzystanie 30.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | mbrudka (1266 punktów) | > A ile lat miałaby być broniona owa myśl? 10 lat ? 15? Po ilu latach wygasają owe prawa do myśli? Coś mi się wydaje, że obecnie owe prawa autorskie mają absurdalnie długą ochronę Niemajątkowe prawa autorskie mają wieczną ochronę, i tak raczej powinno zostać. Długość ochrony praw majątkowych zależy od kraju, w Stanach jest to chyba 70 lat. Absurdalnie długo..
|
|
| | | | |  | | mbrudka (1266 punktów) | >Referendum w sprawie odrzucenia ratyfikacji bez względu na frekwenencję nie przesądza sprawy,podobnie zresztą brak zgody wyrażony w tej kadencji sejmu. Wiążące referendum uniemożliwi ratyfikację ACTA każdemu Sejmowi. Tyle, że jeśli UE przyjmie ACTA, to bez względu na ratyfikację, i tak będzie nas ono obowiązywać.
Warto jednak w ew. referendum zasygnalizować swój sprzeciw albo poparcie, bo jego nawet niewiążący wynik będzie pewną informacją dla Sejmu lub Parlamentu Europejskiego.
|
|
| | | | | |  | | monter (81 punktów) | >>Referendum w sprawie odrzucenia ratyfikacji bez względu na frekwenencję nie przesądza sprawy,podobnie zresztą brak zgody wyrażony w tej kadencji sejmu. >Wiążące referendum uniemożliwi ratyfikację ACTA każdemu Sejmowi. Tyle, że jeśli UE przyjmie ACTA, to bez względu na ratyfikację, i tak będzie nas ono obowiązywać. >Warto jednak w ew. referendum zasygnalizować swój sprzeciw albo poparcie, bo jego nawet niewiążący wynik będzie pewną informacją dla Sejmu lub Parlamentu Europejskiego.
Oczywiście, że będzie to informacja. Informacja o aktywnych członkach społeczeństwa. Nie wiążące referendum zostanie przedstawione mniej więcej tak x% miłośników wykorzystywania cudzego trudu bez należnej zapłaty y% zwolenników międzynarodowej współpracy na rzecz ochrony prawa własności z% ludzi którzy nie wzięli udziału, bo głosowaniem nie ustala się co jest dobre a co złe. I o ile rządzący nie liczą się z nieuczestniczącymi w wyborach, o tyle brak udziału będzie interpretowany jako poparcie dla stanowiska rządu.
|
|
| | |  | 3 na 3 | mbrudka (1266 punktów) | >Jest bardzo prawdopodobne, że wymagana ilość będzie zebrana - moje pytanie co wtedy? Niestety nasze regulacje prawne tak naprawdę blokują demokrację bezpośrednią, w tym referenda. Wniosek o referendum po uzyskaniu 500 tysięcy podpisów musi zostać rozpatrzony przez Sejm, który może ten wniosek odrzucić. Wniosek o referendum składają zwykle niezadowoleni z działań Sejmu lub Rządu, więc większość rządząca staje się de facto sędzią we własnej sprawie.
Po ewentualnym zatwierdzeniu przez Sejm referendum następuje głosowanie. Wynik głosowania jest wiążący dla Sejmu np. Sejm nie będzie mógł ratyfikować ACTA, jeśli w referendum weźmie udział co najmniej połowa uprawnionych, a połowa z nich zakaże ratyfikacji. Historyczne frekwencje w referendach czy wyborach jasno wskazują, że frekwencja powyżej 50% jest mało prawdopodobna. Przy frekwencji zbyt niskiej Sejm może zignorować wynik referendum.
Generalnie, obowiązujący w Polsce system wyborczy i partyjny dławi inicjatywy obywatelskie i stanowi zaprzeczenie demokracji jako rządów większości. W przypadku referendum dot. ACTA można podywagować, że frekwencja wyniosłaby ok. 44% (średnia z referendów polskich), z czego ok. 80% (moje widzimisię) uprawnionych raczej zakazałoby ratyfikacji ACTA. W liczbach bezwzględnych oznacza to, że ok. 11 milionów obywateli zakazałoby ratyfikacji. Nie będzie to miało jednak znaczenia, a decyzję w tej sprawie podejmie partia rządząca, która uzyskała ok. 6 milionów (i tak dużo, PiS w 2005 wygrało 3.3 milionami) głosów poparcia w wyborach parlamentarnych.
|
|
| | | |  | | mbrudka (1266 punktów) | Sam sobie odpowiadam, niedobrze  Z prostych pomysłów zaradzenia tej sytuacji i demokratycznego zwiększenia wpływu obywateli na stan rzeczy publicznych w Polsce: - 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem referendalnym prowadzi do obowiązkowego referendum.
- Tak jak wynik wyborów, referendum jest wiążące bez względu na frekwencję.
|
|
| |  | 1 na 1 | mbrudka (1266 punktów) | >Idea, żeby ludzie sami decydowali o sobie, na tym portalu nie ma wielkiego wzięcia Hodża. Dramatyzujesz.
|
|
| | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | >>Idea, żeby ludzie sami decydowali o sobie, na tym portalu nie ma wielkiego wzięcia Hodża. >Dramatyzujesz. > Stwierdzam fakty. Spora cześć uważa, że sami nie są zdolni zadbać o siebie i musi to za nich robić inny człowiek zwany urzędnikiem. Dosyc dużo ostatnio o tym pisałem to mam rozeznanie
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >Stwierdzam fakty. Spora cześć uważa, że sami nie są zdolni zadbać o siebie i musi to za nich robić inny człowiek zwany urzędnikiem. Dosyc dużo ostatnio o tym pisałem to mam rozeznanie
Jeśli piszę o demokracji bezpośredniej, o pewnych procesach politycznych, które doprowadzą w przyszłości do osłabienia tradycyjnego państwa, czynię to jednak z perspektywy lewicowej. Nie chodzi mi o taką wizję socjalizmu, jaka jeszcze jest możliwa np. w Szwecji ale w naszych warunkach kulturowych przeobrazi się w groźną krzyżówkę obozu harcerskiego z wiejskim weselem - o dobrze zorganizowanej administracji, rozbudowanym nadzorze państwa nad bezpieczeństwem obywateli. To są oczywiście pewne modele, które zawsze niosą ze sobą groźbę zniewolenia jednostki i to jest ostatnia rzecz, jakiej bym pragnął. Są różne rodzaje lewicowości - moja wypływa z pewnego libertynizmu, dążenia do maksymalnej wolności jednostki. Oczywiste dla mnie jest, że nie wszyscy ludzie są sobie równi (pod względem uzdolnień, oczekiwań, walorów fizycznych i moralnych itp) stąd też jestem przeciwny jakimkolwiek skończonym "programom" budowy idealnych społeczeństw. Szkoda chyba tu czasu na dyskutowanie o tym, że historia dość nam dała bolesnych nauk uświadamiających, jak bardzo pomysły nawet najbardziej światłych i inteligentnych myślicieli są wątłe w swojej potencji budowania "nowego świata" wobec nieskończonego bogactwa rzeczywistości społecznej; najlepsze, czego można jednakowoż od polityki oczekiwać to "spłaszczenie" drabiny społecznej i ograniczanie hierarchii tak bardzo, jak to tylko możliwe, gdyż te hierarchie mają zawsze tendencje do wypiętrzania się w strzeliste wieże katedralne, na których siadają gołębie s*ające nam na głowy.
Dlatego socjalizm i demokracja to dla mnie synonimy. Demokracja w kapitalizmie jest tylko i wyłącznie teatrem - podobnie, jak nią była w krajach "demokracji ludowej". W pierwszym przypadku urządzenia demokratyczne są sterowane przez potężne grupy interesów ekonomicznych, korumpujących nie tylko klasę polityczną ale również całe społeczności; w drugiej - listek figowy demokracji jest używany przez partię - strażnika ideologii .
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
> Dlatego socjalizm i demokracja to dla mnie synonimy. Demokracja w kapitalizmie jest tylko i wyłącznie teatrem - podobnie, jak nią była w krajach "demokracji ludowej". W pierwszym przypadku urządzenia demokratyczne są sterowane przez potężne grupy interesów ekonomicznych, korumpujących nie tylko klasę polityczną ale również całe społeczności; w drugiej - listek figowy demokracji jest używany przez partię - strażnika ideologii .
''W społeczeństwie kapitalistycznym wszystkie ludzkie relacje są dobrowolne. Ludzie mogą współpracować lub nie, robić interesy lub nie, zależnie od własnych opinii, przekonań i korzyści.'' ,,Człowiek - każdy - jest sam dla siebie celem, a nie narzędziem służącym realizacji celów innych ludzi''. Ayan Rand.
Ja Hodża nie mam nic do ludzi, którzy chcą żyć w komunie, wspólnocie itp. Uważam, że jeśli Amisz chce żyć jak Amisz, ma do tego pełne prawo. Piszę tylko o tym, że nikt nie ma prawa w imie swych idei narzucać mi swojego modelu życia.
A to, że jakieś grupy ekonomiczne korumpują klasę polityczną.. gdyby nie politycy mający wpływ na to jaki bank dostanie dotację, a jaka firma licencje, oraz czyj fryzjer będzie zajmował się sportem...nie byłoby problemu. Madoff swoją piramidę mógł zbudowac tylko dzięki pomocy polityków.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | mbrudka (1266 punktów) | >''W społeczeństwie kapitalistycznym wszystkie ludzkie relacje są dobrowolne. Ludzie mogą współpracować lub nie, robić interesy lub nie, zależnie od własnych opinii, przekonań i korzyści. Człowiek - każdy - jest sam dla siebie celem, a nie narzędziem służącym realizacji celów innych ludzi'' Cytat alternatywny: " W społeczeństwie komunistycznym praca nagromadzona jest tylko środkiem do rozszerzania, bogacenia, polepszenia procesu życiowego robotników. ... W społeczeństwie burżuazyjnym kapitał posiada samodzielność i indywidualność, podczas gdy pracująca jednostka jest pozbawiona samodzielności i indywidualności."
Od wielu lat mam poczucie, że polaryzacja lewicowo-prawicowa służy wyłącznie do ukrycia prawdziwej linii podziału i rzeczywistego wielostronnego konfliktu: pomiędzy obywatelem, państwem i innymi instytucjami. Dobrowolność relacji międzyludzkich w kapitaliźmie jest równie iluzoryczna, co utopijna komunistyczna wizja społeczeństwa proletariackiego.
Z Marksem jest ten problem, że z dogłębną przenikliwością zrozumiał i odrzucił kapitalizm, za co chwała mu i nieśmiertelność. Jednak jego wizja społeczeństwa sprawiedliwego - komunistycznego - jest li tylko naiwnym konstruktem teoretycznym, opartym na marzeniach ślepych na skonfliktowaną rzeczywistość.
Skonfrontujmy jego myśl o kapitaliźmie z cytowaną przez Ciebie utopią o relacjach międzyludzkich. Relacje międzyludzkie w społeczeństwie kapitalistycznym oparte zasadniczo są na przepływach kapitałowych. Kapitał może jednak przepływać od tego, który kapitał posiada, więc relacje międzyludzkie z natury swej są asymetryczne, a już na pewno nie zależą od opinii czy przekonań. Nawet najbardziej dogłębne przekonanie o moim bogactwie i wynikającym stąd potencjale nie przysporzy mi zer na koncie. Asymetria relacji jest więc pierwszym przyczynkiem do uznania ich za pozbawione dobrowolności.
Człowiek musi też zabezpieczyć swoje podstawowe potrzeby, a tego nie sposób obecnie dokonać nie biorąc udziału w kapitalistycznej wymianie dóbr. Jakoś nie dostrzegam dobrowolności w szantażu sytuacyjnym: umrzyj z głodu, czy zimna albo wchodź w relacje wymiany. Nieliczne przypadki próby wyjścia poza ten schemat zwykle kończą się ubezwłasnowolnieniem jednostki przez instytucje państwowe, najczęściej przez objęcie przymusową opieką psychiatryczną ..
W gospodarce kapitalistycznej człowiek jest zasobem o ściśle określonej wartości, narzędziem do osiągnięcia celu jakim jest kumulacja kapitału. Instytucje, firmy, które ignorują te zależności (najczęściej tzw. firmy państwowe) przegrywają ekonomiczne w konkurencji z podmiotami maksymalizującymi swoje wyniki finansowe.
Kończąc ten przydługi post: ''W społeczeństwie kapitalistycznym ludzkie relacje oparte na przepływach kapitału zwykle nie są dobrowolne. Ludzie współpracują lub nie, robią interesy lub nie, zależnie od kontekstu kapitałowo-gospodarczego, oczekiwanych korzyści, a uleganie własnym opiniom i przekonaniom jest w tej materii niepotrzebnym ryzykiem. Człowiek - każdy - jest narzędziem służącym intensyfikacji przepływów kapitałowych, w tym akumulacji kapitału innych ludzi lub organizacji.''
Co powiedziawszy powtórzę, że do tzw. lewicy jest mi równie daleko jak do prawicy, bo najcenniejsza dla mnie, abstrakcyjna wolność, stoi w sprzeczności zarówno ze sprawiedliwością społeczną, jak i nieskrępowaną ekspresją kapitału.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | >Co powiedziawszy powtórzę, że do tzw. lewicy jest mi równie daleko jak do prawicy, bo najcenniejsza dla mnie, abstrakcyjna wolność, stoi w sprzeczności zarówno ze sprawiedliwością społeczną, jak i nieskrępowaną ekspresją kapitału.
Co to jest ''sprawiedliwość społeczna''? coś innego niż sprawiedliwość? Świat nie jest sprawiedliwy i nigdy nie będzie. Jeden rodzi się ślepy inny z doskonałym wzrokiem. Kapitał to też zdolnośći jakie posiadasz. Ja jako pracodawca daje to czego potrzebuje mój szef, czyli pracobiorca. Jest tak samo zależny ode mnie jak ja od niego i nikt nikomu łaski nie robi. Bez ryzyka nie ma rozwoju, kto nie ryzykuje ten nie je. Lepszego świata - opartego na innych relacjach niż wolność - jak na razie nigdzie nie zbudowano. Ci co chcieli zbudować inny świat utopili go we krwi.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | |  | | mbrudka (1266 punktów) | > Co to jest ''sprawiedliwość społeczna''? coś innego niż sprawiedliwość?M.in. dlatego jest mi z tym nie po drodze. > Ja jako pracodawca daje to czego potrzebuje mój szef, czyli pracobiorca.Prowokujesz  Za wikipedią: Pracodawca należy do pojęć, których sens znaczeniowy uległ tak dużej ewolucji, że zmienił się na przeciwny pierwotnemu. > Jest tak samo zależny ode mnie jak ja od niego i nikt nikomu łaski nie robi.Zależność jest asymetryczna m.in. z uwagi na grę rynkową popytu-podaży na pracę (chwała Marksowi za ujęcie stosunków pracy w relacjach gier rynkowych  ). Dodatkowo, w krajach kapitalistycznych zawsze panuje bezrobocie, co prowadzi do uprzywilejowania pracodawców. > Bez ryzyka nie ma rozwoju, kto nie ryzykuje ten nie je.Czym innym jest rozwój, a czym innym głód. > Lepszego świata - opartego na innych relacjach niż wolność - jak na razie nigdzie nie zbudowano.Nie znam przykładu świata opartego na relacjach wolnego wyboru. Ale na podstawie osobistych obserwacji mogę powiedzieć, że ani ustrój socjalistyczny, ani kapitalistyczny nie są zbudowane w oparciu o wolność. Być może winić za to należy niejasność pojęcia wolność.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> M.in. dlatego jest mi z tym nie po drodze.Mnie też nie. Bo to nie jest sprawiedliwe gdy górnik kilofem wymusza 50 tys. odprawy, a zwykła sprzątaczka nie ma takiej możliwości. > >Ja jako pracodawca daje to czego potrzebuje mój szef, czyli pracobiorca.> Prowokujesz Za wikipedią: Pracodawca należy do pojęć, których sens znaczeniowy uległ tak dużej ewolucji, że zmienił się na przeciwny pierwotnemu. >Nie moja wina, że ktoś wypaczył owo pojęcie tak samo jak wymienioną wyżej sprawiedliwość, nazywając sprawiedliwością społeczną niesprawiedliwość. > Jest tak samo zależny ode mnie jak ja od niego i nikt nikomu łaski nie robi.> Zależność jest asymetryczna m.in. z uwagi na grę rynkową popytu-podaży na pracę (chwała Marksowi za ujęcie stosunków pracy w relacjach gier rynkowych ).W tej chwili mój szef jest zależny ode mnie bardziej niż ja od niego. Nie jest łatwo znależć dobrego fachowca w czasach bezrobocia. Bez problemu mogę zmienić firmę i zarobić w innej kilkaset zetów więcej. Jednak odpowiada mi firma w jakiej obecnie pracuje. > Dodatkowo, w krajach kapitalistycznych zawsze panuje bezrobocie, co prowadzi do uprzywilejowania pracodawców.W czasach socjalizmu podobno bezrobocia nie było. Nie było też niczego innego. Bezrobocie zawsze jest w granicach kilku procent i nic w tym nadzwyczajnego nie ma. > >Bez ryzyka nie ma rozwoju, kto nie ryzykuje ten nie je.> Czym innym jest rozwój, a czym innym głód.Dziś mamy nadmiar wszystkiego, dlatego możemy pozwolić sobie na socjalne eksperymenty. Mimo to owe eksperymenty do niczego dobrego nie prowadzą. Dobry przykładem jest wielka nadzieja socjalistów w PL ( w FiM dużo o nim było) Zapatero, który nie miał się czym zajmować, to zajmował się prawami obywatelskimi orangutanów czy innych małp. Teraz Hiszpanie mają 25 % bezrobotnych i są na skraju bankructwa dokładnie jak Grecja, która daje zasiłki pedofilom, bo to w końcu choroba jest  > >Lepszego świata - opartego na innych relacjach niż wolność - jak na razie nigdzie nie zbudowano.> Nie znam przykładu świata opartego na relacjach wolnego wyboru. Ale na podstawie osobistych obserwacji mogę powiedzieć, że ani ustrój socjalistyczny, ani kapitalistyczny nie są zbudowane w oparciu o wolność. Być może winić za to należy niejasność pojęcia wolność.Niejasność pojęcia wolności ...co to sie porobiło na tym świecie, że człowiek nie wie co znaczy wolność.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Stwierdzam fakty. Spora cześć uważa, że sami nie są zdolni zadbać o siebie i musi to za nich robić inny człowiek zwany urzędnikiem. Dosyc dużo ostatnio o tym pisałem to mam rozeznanie
To nie tylko kwestia urzędnika. Człowiek w dzisiejszych czasach po prostu przebiera z radości nogami, jeśli tylko może zrzucić odpowiedzialność za swoje życie na kogoś innego. Mamy taki wykwit osobistych trenerów, dietetyków, psychologów od siedmiu boleści, doradców takich i owakich, poardników... człowiek nie chce nawet wziąć odpowiedzialności za to jak zrobić kotleta, tylko szukają po przepisach!
Powstają takie portale, w których możesz zadać pytanie odnośnie zadania domowego, a ludzie którzy wiedzą - odpowiedzą. Człowiek nie chce więc nawet wziąć na siebie odpowiedzialności za wpisanie w wyszukiwarkę jakiejś frazy i przeczytanie czegoś co jest dostępne na wyciągnięcie ręki po przeszukaniu dwóch wyników.
|
|
| | | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Mamy taki wykwit osobistych trenerów, dietetyków, psychologów od siedmiu boleści, doradców takich i owakich, poardników... człowiek nie chce nawet wziąć odpowiedzialności za to jak zrobić kotleta, tylko szukają po przepisach!To nie kwestia odrzucenia odpowiedzialności, to wypadkowa wychowania i systemu kształcenia, które łącznie wpajają złe wzorce różnego rodzaju - począwszy od 1) zachowania się w relacjach z innymi, skończywszy na 2) stylu odżywiania. Z domu i ze szkoły wynosi się "naukę", że: ad 1) najskuteczniejszym zachowaniem jest agresja, ad 2) właściwym sposobem odżywiania herbata z cukrem na śniadanie, kawa z cukrem na drugie śniadanie (co najmniej razy 5), schabowy z ziemniakami i kapuchą na obiadokolację.> Powstają takie portale, w których możesz zadać pytanie odnośnie zadania domowego, a ludzie którzy wiedzą - odpowiedzą.Pewnie większość z użytkowników forum zna przynajmniej jeden z takich portali.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | Kolejna decyzja z serii "bohatersko walczymy z problemami które sami sobie przygotowaliśmy".
Tak samo jak z lekami refundowanymi, gdzie można było całą sprawę od początku przygotować w miarę sensownie i potem po prostu zająć się innymi sprawami. Tymczasem rząd najpierw uparł się na swoim (bo przecież nie będzie brał pod uwagę głosów lekarzy czy farmaceutów, może to i fachowcy, ale trzeba pokazać kto tu rządzi) a potem po długich protestach łaskawie usunął najgorsze buble.
Nasuwa się pytanie za co pobiera pensje Tusk i jego ministrowie. Za przygotowywanie w oczywisty sposób idiotycznych ustaw? Za upór w ich obronie wbrew zdrowemu rozsądkowi? A może za to że czasem w obawie przed słupkami wyborczymi jednak się wycofują z popierania własnych bubli (czyli efekt taki jakby nic nie robili od początku do końca)?
A jest to i tak interpretacja dość łaskawa dla premiera. Całkiem prawdopodobna jest opcja że potraktuje swoją obietnicę w sprawie ACTA równie "poważnie" jak wszystkie do tej pory i za jakiś czas spróbuje przepchnąć ratyfikację w taki czy inny sposób.
|
|
 | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
>Nasuwa się pytanie za co pobiera pensje Tusk i jego ministrowie. Za przygotowywanie w oczywisty sposób idiotycznych ustaw? Za upór w ich obronie wbrew zdrowemu rozsądkowi? Tak to jest jak system sprawowania władzy jest debilny. Rząd tworzy ustawy, wg. których pózniej ma rządzić. To mniej więcej tak jakby pedofil, albo gwałciciel, miał tworzyć ustawy dotyczące stosunków międzyludzkich i tego od jakiego wieku można uprawiać sex i co to jest gwałt. To mniej więcej tak, jak ja będąc kierowcą, tworzyłbym ustawy dotyczące ruchu drogowego pod moje widzimisię. Rząd powinien rządzić wg ustaw na których tworzenie nie powinien mieć żadnego wpływu. W każdym innym wypadku jasne jest, że będzie je tworzył dla swoich interesów i dla swojego wygodnictwa.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| DEMONICON (4893 punktów) | A potem będzie: Za to, że deszcz pada oraz za to, że nie pada, zawsze i wszędzie żyd odpowiada. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | > A potem będzie:> Za to, że deszcz pada oraz za to, że nie pada, zawsze i wszędzie żyd odpowiada.> Pozdrawiam  > A teraz niby jest innaczej? Teraz też za wszystko odpowiada żyd, ewentualnie katolik. Zależnie od światopoglądu.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | | DEMONICON (4893 punktów) |
> A teraz niby jest innaczej? Teraz też za wszystko odpowiada żyd, ewentualnie katolik. Zależnie od światopoglądu.No cóż. Inaczej nie jest. Katolik, ateista, deista ... odpowiedź zależna od tego, jaką stronę się zajmuje. A z tym dokumentem pewnie i podobnie się skończy. Jak dziecko wskazujące na pluszowego misia: "To on popsuł tą zabawkę". Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>A z tym dokumentem pewnie i podobnie się skończy. Jak dziecko wskazujące na pluszowego misia: "To on popsuł tą zabawkę".
Dokładnie, problem nie leży w tym dokumencie.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | |  | 4 na 4 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Dokładnie, problem nie leży w tym dokumencie.Oczywiście. A efekty problemu mogą być bardzo zaskakujące. Istotny fragment: "Jeśli jest coś, co jednoczy lewicę i prawicę, Antifę i Młodzież Wszechpolską, to znaczy, że jest to sprawa fundamentalna, dziś bowiem wyrasta nam przecież nowy ruch ponadpartyjny, ponadpolityczny, a wręcz ponadnarodowy, czyli społeczeństwo internetowe. I wygląda na to, że jest to międzynarodówka, z którą trzeba się będzie mocno liczyć, że póki co rządy i korporacje szykują się do wspólnych pogróżek, ale widać przecież, że zaczynają co nieco mięknąć, spodziewam się, że to mięknięcie będzie narastało, jasne jest przecież, że mają pojęcie, jakim przeciwnikiem może się stać dla nich w przyszłości ta technologiczno-anarchistyczna międzynarodówka, że już się powoli staje." Ze strony: wyborcza.p(*)__czyli_jestem_niemobilny.htmlPozdrawiam
|
|
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | wiadomosci(*)A_NA_ZYWO_.html?lokale=wroclawa konkretniej ten fragment Tusk: Polski rząd nie wycofa swojego podpisu z jakiegokolwiek dokumentu, tylko dlatego że jakaś grupa tego żądaI wychodzi na to że Tusk zawiesił proces ratyfikacyjny raptem na całe dwa czy trzy dni. Najpierw chrzanił że nie ustąpi, potem że się kajał że zabrakło mu wrażliwości (chyba na opadające słupki sondażowe) więc jednak się pokonsultuje, a teraz w ramach dotrzymywania słowa owszem zrobił konsultacje, tyle że nie wiadomo po co, bo z góry powiedział że z ratyfikacji się nie wycofa.
|
|
 | 3 na 3 | perun (8610 punktów) | > Najpierw chrzanił że nie ustąpi, potem że się kajał że zabrakło mu wrażliwości (chyba na opadające słupki sondażowe) więc jednak się pokonsultuje, a teraz w ramach dotrzymywania słowa owszem zrobił konsultacje, tyle że nie wiadomo po co, bo z góry powiedział że z ratyfikacji się nie wycofa.
Wsłuchiwanie się w słowa Tuska, czy innego polityka dzisiaj, ma taki sam sens jak słuchanie wróżb Cyganki. I polityk i Cyganka, za twoje pieniądze, powie ci to co chcesz usłyszeć. Wystarczyć posłuchać expose premiera np. sprzed 5 lat hehehe.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >Wsłuchiwanie się w słowa Tuska, czy innego polityka dzisiaj, ma taki sam sens jak słuchanie wróżb Cyganki. I polityk i Cyganka, za twoje pieniądze, powie ci to co chcesz usłyszeć. Wystarczyć posłuchać expose premiera np. sprzed 5 lat hehehe. Tyle że tu nie chodzi o expose sprzed 5 lat. To co wprowadza ostatnio Tusk, czyli wielokrotna zmiana zdania w tej samej sprawie w ciągu (mniej więcej) 3 dni to już całkiem nowa jakość. O ile przy expose sprzed 5 lat można całkiem normalnie liczyć na słabą pamięć większości wyborców, to tutaj żadne wysiłki nie ukryją że "czarne jest białe".
|
|
| |  | 2 na 2 | zupełna (2507 punktów) | >Tyle że tu nie chodzi o expose sprzed 5 lat. To co wprowadza ostatnio Tusk, czyli wielokrotna zmiana zdania w tej samej sprawie w ciągu (mniej więcej) 3 dni to już całkiem nowa jakość. O ile przy expose sprzed 5 lat można całkiem normalnie liczyć na słabą pamięć większości wyborców, to tutaj żadne wysiłki nie ukryją że "czarne jest białe". O to mogę się założyć. Jeszcze jedno lądowanie bez podwozia lub na odmianę jakaś piękna tragedia np. powódź i o ACTA zapomnimy. Będą podawane rozliczne tematy do ekscytacji.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >O to mogę się założyć. Jeszcze jedno lądowanie bez podwozia lub na odmianę jakaś piękna tragedia np. powódź i o ACTA zapomnimy. Zobaczymy, ja mam nadzieję że aż tak źle nie będzie. Jest pewna różnica między dotychczasowymi wpadkami typu "minister zatrudniła fryzjera", bo tym razem ludzie zaangażowali się w sprawę ACTA bezpośrednio (protesty, zbieranie podpisów) i przynajmniej im będzie takie coś trudniej zapomnieć.
Poza tym mówiąc o pamięci wyborców miałem na myśli bardziej całokształt rządów niż to którą konkretnie wpadkę sobie najbardziej zapamiętają i czemu w końcu podziękują Tuskowi wraz z ekipą - więc powódź w tym wypadku raczej by nie pomogła.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >tym razem ludzie zaangażowali się w sprawę ACTA Ja bym tylko chciała wiedzieć, czy ci ludzie, bezpośrednio zaangażowani w sprawę, a także ci głośno się oburzający i składający podpisy na pewno się orientują, co to w ogóle jest ACTA...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >>tym razem ludzie zaangażowali się w sprawę ACTA >Ja bym tylko chciała wiedzieć, czy ci ludzie, bezpośrednio zaangażowani w sprawę, a także ci głośno się oburzający i składający podpisy na pewno się orientują, co to w ogóle jest ACTA... A muszą? Mogli się zdenerwować choćby samym trybem wprowadzania ustawy - bo było to w zasadzie utajnienie czegoś co miałoby potem dotyczyć większości z nas. Oczywiście, masz rację że nie każdemu chciało się przebijać przez 28 stron wodolejstwa (ja, przyznaję, poległem gdzieś w połowie bo szkoda mi było czasu, nadal nie wiedząc o co dokładnie chodzi... ale być może właśnie taka "mętność" umożliwiająca potem sporą dowolność interpretacji była też celem autorów projektu).
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>A muszą? No, trochę wypada, choć w ogólnym zarysie. Fakt, że nudne jak flaki z olejem. >Mogli się zdenerwować choćby samym trybem wprowadzania ustawy A to, to prawda. Wyskoczyła jak diabeł z pudełka, a niedoinformowanie co do meritum zrobiło swoje - i jest duża polka.
|
|
| | | | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >może właśnie taka "mętność" umożliwiająca potem sporą dowolność interpretacji była też celem autorów projektu Podczas poniedziałkowych "konsultacji społecznych" pan premier tłumaczył, że wszystkie umowy międzynarodowe są specjalnie pisane jak najbardziej ogólnym językiem, żeby nie ograniczać możliwości dostosowania wewnętrznych przepisów państw podpisujących te umowy. Cóż, można to przyjąć za dobrą monetę, ale można też założyć, że zbyt duża ogólność pozwala na zbyt dużo.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. nie ograniczać możliwości dostosowania wewnętrznych przepisów państw podpisujących te umowy. Coś tu jest nie-po-kolei w takiej deklaracji premiera. Wydaje się oczywiste, że podpisuje się tylko takie umowy, których zapisy nie kolidują z prawodawstwem kraju. Jeśli tak, to o żadnym "dostosowywaniu" nie powinno być mowy, bo jest ono zupełnie zbędne. Podpisanie umowy to chyba wyraz zgodności, a nie obietnica podległości.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Chodziło o coś dokładnie przeciwnego, a mianowicie o to, aby każde państwo miało pewien margines, w ramach którego wewnętrzne przepisy prawa tego państwa będą zgodne z umową międzynarodową, ale niekoniecznie identyczne w każdym z państw związanych tą umową.
A tak przy okazji - polskie przepisy prawa były, są i będą zmieniane dlatego, że muszą uwzględniać pomysły unijnych biurokratów.
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > czy ci ludzie, bezpośrednio zaangażowani w sprawę, a także ci głośno się oburzający i składający podpisy na pewno się orientują, co to w ogóle jest ACTA...Znają się tak, jak mucha na sporcie. ofsajd.one(*)-sportu,1,5021102,artykul.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > >czy ci ludzie, bezpośrednio zaangażowani w sprawę, a także ci głośno się oburzający i składający podpisy na pewno się orientują, co to w ogóle jest ACTA...> Znają się tak, jak mucha na sporcie.> ofsajd.one(*)-sportu,1,5021102,artykul.htmlAle przynajmniej nie pobierają za to państwowych pieniędzy. A jak już o znajomości ACTA mówimy to z wypowiedzi premiera i ministrów zajmujących się tą sprawą można wnosić że oni sami o ACTA wiedzą jeszcze mniej.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >z wypowiedzi premiera i ministrów zajmujących się tą sprawą można wnosić że oni sami o ACTA wiedzą jeszcze mniej.
Nie chodzi bowiem o to, ile się wie, ale o to, ile głupoty może wchłonąć dany system. Zdaje się, że rząd zmuszony został otworzyć zawory bezpieczeństwa. Cdn.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | zupełna (2507 punktów) |
> Zobaczymy, ja mam nadzieję że aż tak źle nie będzie. Jest pewna różnica między dotychczasowymi wpadkami typu "minister zatrudniła fryzjera", bo tym razem ludzie zaangażowali się w sprawę ACTA bezpośrednio (protesty, zbieranie podpisów) i przynajmniej im będzie takie coś trudniej zapomnieć. Zgodzę się, że to zaangażowanie emocjonalne ludzi jest wyjątkowe i w różnych grupach społecznych. Dla mnie szczególne jest, że ludzie protestują i nie chodzi im o podwyżkę płac.
>Poza tym mówiąc o pamięci wyborców miałem na myśli bardziej całokształt rządów niż to którą konkretnie wpadkę sobie najbardziej zapamiętają i czemu w końcu podziękują Tuskowi wraz z ekipą - więc powódź w tym wypadku raczej by nie pomogła. Tu mam obawy. Zabawa w dobrego i złego policjanta (Po-PiS) jeszcze dobrze działa. Przed wyborami Tusk popatrzy w oczy, zagra w kopaną z chłopakami a Kaczyński poudaje Fuhrer'ka i dalej 35% z 40% zagłosuje na mniejsze zło.
|
|
| |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Tyle że tu nie chodzi o expose sprzed 5 lat. To co wprowadza ostatnio Tusk, Napisałem, że czy to 5 lat temu czy dzisiaj słowa Tuska mają taką samą wartość. Tusk mówi i to wszystko. Jak Tusk mówi, że da to mówi, jak mówi,że zabierze to zabierze. Słuchać tego faceta który w życiu kieruje się wyłącznie słupkami sondaży to strata czasu. To samo jest z ACTA. Propagande robi coby mu słupki nie spadały, a i tak zrobi co Wuj Sam każą
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|