Racjonalista - Strona głównaDo treści
Agora

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
14-03-2010 14:42Sylwek (15472 punktów)Agora
Ocena 2 na 4
Do kin wszedł właśnie film "Agora".

Biorąc po uwagę emocje jakie swego czasu na tym forum wzbudził "Avatar" można by oczekiwać jakiś refleksji o filmie, którego główną tematyką jest nauka oraz zagadnienie konfliktu z religią i fundamentalizmem.

Byłem na tym filmie przedwczoraj i spodobał mi się. Kreśli interesujący obraz kobiety, której oddanie nauce i pracy wydaje się być podejrzane dla otoczenia, w którym tradycyjnie zajmowali się tym wyłącznie mężczyźni. Jednym z najciekawszych elementów jest niekompatybilność pomiędzy wiarą a krytycznym głodem wiedzy: bohaterka ujmuje to w pięknym zdaniu "Ja muszę zawsze pytać", wypowiedzianym gdy jej dawny uczeń namawia ją do przejścia na chrześcijaństwo.

Zarazem nie jest to film antychrześcijański, jak próbuje się go czasami przedstawiać, pierwsze akty agresywnego, morderczego barbarzyństwa są przeprowadzone przez pogan masakrujących chrześcijan.

Film ma niestety sporo słabości, choćby niezbyt przemyślany wątek uczuciowego napięcia między Hypatią a jej niewolnikiem oraz jednym z uczniów - Orestesem. Jest też niezbyt ścisły historycznie, szczególnie jeśli chodzi o przedstawienie stanu nauki i pracy samej Hypatii.

Niemniej, pozostaje niezwykle interesującym obrazem, który próbuje dać jakieś wyobrażenie o czasach pod pewnymi względami rzeczywiście podobnych do naszej obecnej sytuacji cywilizacyjnej.

Zapraszam do refleksji innych, którzy widzieli ten film.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>bohaterka ujmuje to w pięknym zdaniu "Ja muszę zawsze pytać",

Najbardziej mi to utkwiło. To było trochę inaczej, zobaczcie na świetnym trailerze: www.youtube.com/watch?v=MgeNcKc4Vtg fragment od 1:50

>Zarazem nie jest to film antychrześcijański, jak próbuje się go czasami przedstawiać, pierwsze akty agresywnego, morderczego barbarzyństwa są przeprowadzone przez pogan masakrujących chrześcijan.

Ale to nie znaczy, że nie jest antychrześcijański! Tam są trzy strony ideowe: religia pogan, religia chrześcijan i areligia racjonalistki. Obie religie są ukazane negatywnie, choć chrześcijaństwo gorzej. Ponad religiami jest racjonalizm i pasja badawcza.

Nawet nie chodzi o to, że to kobieta jest główną bohaterką, bo ta pasja jest wspaniała sama w sobie, abstrahując od płci. Zatraciła samą siebie dla swej pasji. Szukanie było dla niej ważniejsze niż szczęśliwa stabilizacja, którą bez trudu mogła osiągnąć.

>Film ma niestety sporo słabości, choćby niezbyt przemyślany wątek uczuciowego napięcia między Hypatią

kwestia dyskusyjna
dla mnie to było bardzo dobre
Obaj nie mogli jej dosięgnąć i zdobyć. Z różnych powodów. Żaden nie był na jej poziomie, żaden nie dzielił z nią tego, co była dla niej najwazniejsze.
14-03-2010 16:00 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>bohaterka ujmuje to w pięknym zdaniu "Ja muszę zawsze pytać",
>Najbardziej mi to utkwiło. To było trochę inaczej, zobaczcie na świetnym trailerze: www.youtube.com/watch?v=MgeNcKc4Vtg fragment od 1:50
Cytowałem z pamięci

>Ale to nie znaczy, że nie jest antychrześcijański! Tam są trzy strony ideowe: religia pogan, religia chrześcijan i areligia racjonalistki. Obie religie są ukazane negatywnie, choć chrześcijaństwo gorzej. Ponad religiami jest racjonalizm i pasja badawcza.
Owszem, ale chodziło mi o to, że celem filmu nie jest krytykowanie religii - to wypływa niejako samo z siebie, ze względu na niekompatybilność wszelkie wiary z postawą badawczą i krytyczną.

>Obaj nie mogli jej dosięgnąć i zdobyć. Z różnych powodów. Żaden nie był na jej poziomie, żaden nie dzielił z nią tego, co była dla niej najwazniejsze.

Cóż, mi po prostu chodziło o grę aktorów - szczególnie panowie jacyś tacy trochę drętwi, nie wiem. No ale dla mnie wzorcem pokazywania uczuciowego napięcia są filmy Anga Lee.

Ale trzeba oddać sprawiedliwość Rachel Weisz - stworzyła postać kogoś całkowicie oddanego nauce, filozofii, a mimo to humanitarnego, empatycznego, ciepłego. Musi to szczególnie boleć religiantów uwielbiających pisać jak to ateizm czy brak religijności czyni ze wszystkich wyzutych uczuć psychopatów.

Ach, no i przez to wszytko poryczałem się na końcu (choć niby wiedziałem jakie będzie zakończenie).

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
awitu (7627 punktów)

>Byłem na tym filmie przedwczoraj i spodobał mi się. Kreśli interesujący obraz kobiety, której
>oddanie nauce i pracy wydaje się być podejrzane dla otoczenia, w którym tradycyjnie zajmowali się
>tym wyłącznie mężczyźni. Jednym z najciekawszych elementów jest niekompatybilność pomiędzy wiarą a
>krytycznym głodem wiedzy: bohaterka ujmuje to w pięknym zdaniu "Ja muszę zawsze pytać",
>wypowiedzianym gdy jej dawny uczeń namawia ją do przejścia na chrześcijaństwo.

Eh przesadzasz:
" Kobiety nie mogły sprawować, podobnie jak w Grecji, jakichkolwiek urzędów (nulla comitiorum communio), co argumentowano ich słabością, wstydliwością i nieznajomością praw. Nie przeszkadzało im to jednak wpływać na decyzje państwowe za pośrednictwem swych mężów. W Rzymie i innych miastach italskich istniały nawet związki zrzeszające kobiety. Np. w Tuskulum istniały dwa duże "kluby" dziewcząt i kobiet, tj. sodales Tusculanae. W Rzymie funkcjonowało ponadto tzw. Conventus matronarum (stowarzyszenie kobiet zamężnych). Jego członkinie odbywały zebrania, których tematem były niejednokrotnie sprawy dotyczące sytuacji państwa.

Rzymianki potrafiły bronić swych uprawnień i przywilejów. Warto przytoczyć tutaj zabawną historyjkę z "Nocy Attyckich" (I 23) Galliusza. Rzymianie uwzględnili w swym programie wychowawczym przystosowanie młodzieży do udziału w życiu politycznym poprzez bierny w nim udział. Polegało to na tym, że dopuszczano synów senatorów do przysłuchiwania się obradom senatu. Obowiązywało ich przy tym zachowanie tajemnicy, co wyrabiało jednocześnie charakter młodych mężczyzn. Pewnego dnia młodzieniec o imieniu Papiriusz, nie mogąc uwolnić się od dociekliwych pytań swej matki, o czym dyskutowano w senacie, opowiedział zmyśloną historię, że rozpatrywano zagadnienie: czy wprowadzić ustawę pozwalającą mężczyznom posiadać dwie żony, czy też może na odwrót? Okazało się, że to dowcipne kłamstewko pociągnęło za sobą równie dowcipne, co niespodziewane konsekwencje. Oto przed senatem zebrał się bowiem tłum kobiet, które domagały się, by wprowadzono ustawę zezwalającą kobietom posiadanie dwóch mężów! Gdy pomyłka została wyjaśniona, przerażeni rozmiarami "inwazji" kobiet senatorowie ustanowili natychmiast zakaz wprowadzania młodzieży na posiedzenia senatu
"

źródło


"Colorless green ideas sleep furiously"
Sylwek (15472 punktów)
Chcesz powiedzieć, że starożytność jest zatłoczona postaciami kobiet-filozofów, czy też może jedynie, że status kobiety nie odbiegał za bardzo od statusu mężczyzny (i jest wymysłem filmowców) a kobiet-filozofów nie było bo się żadne po prostu nie nadawały?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
14-03-2010 18:09 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>Chcesz powiedzieć, że starożytność jest zatłoczona postaciami kobiet-filozofów, czy też może jedynie, że status kobiety nie odbiegał za bardzo od statusu mężczyzny (i jest wymysłem filmowców) a kobiet-filozofów nie było bo się żadne po prostu nie nadawały?

Czy nauka i praca to jedynie filozofia? Chce powiedzieć, że w starożytnym Rzymie postać aktywnej naukowo i społecznie kobiety nie była niczym wyjątkowym i nie zajmowali się tym wyłącznie mężczyźni. Kobiety uczestniczyły w życiu polityczny, towarzyskim, społecznym, zarządzały majątkami

Możemy tu przytoczyć takie postacie jak Terencję, która miała ogromny wpływ na Cycerona, jak Serwilię matkę Brutusa, Messaline żonę Klaudiusza, nie wspominając o mojej imienniczce żonie Oktawiana Augusta.

Wystarczy też przypomnieć protest przeciw utrzymaniu w mocy postanowień uchwalonej w roku 215 p.n.e. lex Oppia. Gdy ustało zagrożenie kartagińską inwazją, senat dyskutował zniesienie restrykcji, jednakże w wyniku sprzeciwu kilku trybunów ludowych weta nie zniesiono. Kobiety protestowały tak długo, aż restrykcje zostały zniesione.

Przypomnijmy, że film mówi o schyłku cesarstwa, czyli o czasach gdy wiele kobiet zostało pozostawionych samym sobie, wobec wypędzenia ich oskarżonych o zdradę ojców i mężów.

Anonimowy autor około 8 r. n.e tak pisze o postawie kobiety

""Zostałaś osierocona nagle przed dniem naszych zaślubin, kiedy oboje twych rodziców razem zamordowano na wiejskim pustkowiu. Ponieważ ja wcześniej udałem się do prowincji Macedonia, a mąż twojej siostry, Kluwiusz, wyruszył do prowincji Afryka, to głównie dzięki twoim staraniom ich śmierć nie pozostała niepomszczona. Tak energicznie spełniłaś powinność córki, wysuwając usilne żądania i dochodząc sprawiedliwości, że nawet gdybyśmy byli obecni na miejscu, nie udałoby się nam zdziałać więcej" ." (laudatio Turiae 1.3-9)

Podobny opis znajdziemy u Waleriusza Maksymusa zbiorze anegdot pt: "O słynnych czynach i powiedzeniach". Pisze o tym jak Mezja z Sentinum przeszła przez cały proces sądowy broniąc się ze znawstwem który zawstydziłby nie jednego mężczyznę.

Ba kobiety, nie tylko zaczęły się same bronić, ale reprezentowały innych jak np Kafrania, żona senatora Licyniusza Bukcjonisa. Waleriusz Maksymus pisze, że jej imię stało się synonimem największego pieniacza. To właśnie z jej sukcesów i wystąpień pojawił się edykt pretorski zabraniający kobietom reprezentować innych.

Pomimo, że zabroniono im reprezentowania innych przed sądem, to kobiety nie pogrążyły się w marazmie.

Przykładem może być tu Hortensja która ćwiczyła sztukę oratorską, logikę, umiejętności argumentacji i polemiki. Cieszyła się ogromną sławą krasomówcy w Rzymie. W 42 r. gdy Rzym pogrążony był w wojnie domowej, nałożono na 1400 najbogatszych rzymianek podatek, którego kobiety zapłacić nie chciały. Ich rzecznikiem została właśnie Hortensja. Przemówiła:

"Odebraliście nam naszych synów, mężów i braci oskarżając ich o wrogie
działania. Jeśli odbierzecie nam naszą własność, to przyjdzie nam żyć w warunkach urągających naszej płci, urodzeniu i pozycji. Dlaczegóż to mamy płacić podatki na wojnę, którą z tak opłakanym rezultatem prowadzicie ? Nie sprawujemy urzędów, nie wydajemy rozkazów, nie uczestniczymy we władzy. Mówicie, że to dlatego, iż jest czas wojny ? A kiedyż nie było wojny w Rzymie ?
(...)
Kiedy przyjdzie nam bronić bezpieczeństwa Rzymu, kiedy przyjdzie nam walczyć z Celtami lub Partami postąpimy nie gorzej niż nasze matki. Lecz w wojnie domowej żadna z nas nie wesprze pieniędzmi, ni w jakikolwiek inny sposób, jednych Rzymian przeciwko drugim."


Słuchający tego urzędnicy próbowali uciszyć ją i towarzyszące jej kobiety. lecz nie dali rady i musieli ustąpić. Następnego dnia ogłoszono że podatek poniosą mężczyźni i tylko 400 najbogatszych kobiet.

Jeśli ogólnie o starożytność chodzi to kobiety znajdziesz, wszak np. w Grecji studia filozofii przyrody były dla kobiet otwarte.
Znajdziemy w starożytności takie nazwiska jak:
Merit Ptah lekarka określana tytułem "główny medyk", Aglaonike, Theano uczennica Pitagorasa, Maria Żydówka, Hypatia z Aleksandrii czy Arete, córka Arystypa z Cyreny, która wykładała filozofię w szkole w Attyce, wykształciła 110 filozofów, napisała 40 książek.

"Colorless green ideas sleep furiously"
Sylwek (15472 punktów)
Ach, w takim razie przepraszam, bo chyba żeśmy się oboje nie zrozumieli, w czym moja wina większa - faktycznie wypowiedź inicjująca wątek może sugerować jakbym uważał Hypatię za jedyny przykład takiej kobiety. Nie zmienia to jednak faktu, że działalność naukowa, polityczna etc. była zdominowana przez mężczyzn, a tak wielkie poważanie, jak to, którym cieszyła się Hypatia było ewenementem.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
14-03-2010 18:51 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Ach, w takim razie przepraszam, bo chyba żeśmy się oboje nie zrozumieli, w czym moja wina większa - faktycznie wypowiedź inicjująca wątek może sugerować jakbym uważał Hypatię za jedyny przykład takiej kobiety. Nie zmienia to jednak faktu, że działalność naukowa, polityczna etc. była zdominowana przez mężczyzn, a tak wielkie poważanie, jak to, którym cieszyła się Hypatia było ewenementem.

Działalność w pewnych obszarach zdominowana była przez mężczyzn i tak to trwało do XX w. Ale wysokie poważanie względem kobiet o jakim mówisz wcale nie było ewenementem. Skupiłam się na Cesarstwie Rzymskim, bo to najbardziej znany mi temat, ale o ile wiem w Egipcie, o którym mówi film* pozycja kobiet była jeszcze wyższa.

* popełniłam błąd w poście za który przepraszam:
"Przypomnijmy, że film mówi o schyłku cesarstwa, czyli o czasach gdy wiele kobiet zostało pozostawionych samym sobie, wobec wypędzenia ich oskarżonych o zdradę ojców i mężów."

Film oczywiście mówi o Egipcie, a nie o Cesarstwie Rzymskim, a więc moja uwaga o korelacji czasowej jest błędem.


"Colorless green ideas sleep furiously"
14-03-2010 19:02 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>* popełniłam błąd w poście za który przepraszam:
> "Przypomnijmy, że film mówi o schyłku cesarstwa, czyli o czasach gdy wiele kobiet zostało pozostawionych samym sobie, wobec wypędzenia ich oskarżonych o zdradę ojców i mężów."Film oczywiście mówi o Egipcie, a nie o Cesarstwie Rzymskim, a więc moja uwaga o korelacji czasowej jest błędem.
W zasadzie błędu nie popełniłaś, to już nie był Egipt, tylko silnie zhellenizowana prowincja Cesarstwa. A Aleksandrię to nawet trudno przypisać do jakiegokolwiek państwa, tak bardzo była kosmopolityczna.
14-03-2010 18:59 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
Nawet w średniowieczu kobiety zajmowały się nauką (pomijam opatki typu Hildegardy z Bingen). Takie nazwiska jak Dorotea Bucca czy Trotula di Ruggiero weszły do historii medycyny.
Margaret Cavendish, Maria Winkelmann, Emilia du Chatelet, Laura Bassi, Maria Gaetana Agnesi, Maria Sybilla Merian, Sophie Germain to przykłady kobiet, które po wiek XIX zajmowały się nauką. Nieco na uboczu, poza nielicznymi, które miały nawet własne katedry na uniwersytetach (jak jak Bucca czy Agnesi). Do Royal Society czy Akademii Francuskiej nie miały wstępu aż do XX wieku.
Prof. Jerzy Strzelczyk napisał książkę o intelektualnych dokonaniach kobiet, głównie na polu literatury. Nosi ona tytuł "Pióro w wątłych dłoniach. O twórczości kobiet w dawnych wiekach". To ma być trylogia, pierwsza część "Od Safony do Hroswity", druga "Od Murasaki Shikibu do Małgorzaty Porete", trzeciej jeszcze nie widziałam.
I na koniec zagadka: na czyją cześć jeden z języków programowania nosi nazwę ADA?
14-03-2010 19:11 
 Ocena 8 na 8
Juliusz C. (258 punktów)
(zablokowany)
>I na koniec zagadka: na czyją cześć jeden z języków programowania nosi nazwę ADA?

Niech zgadnę: lady Lovelace?
14-03-2010 19:53 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)

>Prof. Jerzy Strzelczyk napisał książkę o intelektualnych dokonaniach kobiet, głównie na polu literatury. Nosi ona tytuł "Pióro w wątłych dłoniach. O twórczości kobiet w dawnych wiekach". To ma być trylogia, pierwsza część "Od Safony do Hroswity", druga "Od Murasaki Shikibu do Małgorzaty Porete", trzeciej jeszcze nie widziałam.

Dzięki Mert, muszę się znowu wybrać do księgarni Ja dorzucę starszą i znacznie skromniejszą ale równie ciekawą książkę pt: " Niepospolite kobiety - legenda i historia" Marka Ruszczyca. Może nie do końca o kobietach naukowcach, ale o wybitnych i legendarnych kobietach.

"Colorless green ideas sleep furiously"
karolina m. (380 punktów)
>Zapraszam do refleksji innych, którzy widzieli ten film.

Widziałam i ja. Ogólnie jest ok. Film być może i jest antychrześcijański, na pewno jest krytyką fanatyzmu religijnego i ukłonem w stronę nauki, za co duży plus. Na kolana mnie nie powalił, bo koszmarnie irytował mnie marysuizm w sposobie interpretacji postaci Hypatii.
Abdu (1208 punktów)
>Zarazem nie jest to film antychrześcijański, jak próbuje się go czasami przedstawiać, pierwsze akty
>agresywnego, morderczego barbarzyństwa są przeprowadzone przez pogan masakrujących chrześcijan.

O ile pamiętam, w filmie chrześcijanie jako pierwsi mordują pogańskiego kapłana, zmuszając go do wejścia w płomienie, w których ginie. Oglądałem jednak wersję spiraconą z sieci - tej sceny mogło w polskim kinie nie być.
Sylwek (15472 punktów)
Cóż, możliwe, tak czy inaczej film nie próbuje demonizować chrześcijan bardziej niż żydów czy pogan. Ów przypieczony kapłan chwilę wcześniej tęsknił do czasów gdy tacy jak on oglądali chrześcijan pożeranych przez lwy.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Cóż, możliwe, tak czy inaczej film nie próbuje demonizować chrześcijan bardziej niż żydów czy pogan. Ów przypieczony kapłan chwilę wcześniej tęsknił do czasów gdy tacy jak on oglądali chrześcijan pożeranych przez lwy.

Znów się Sylwku nie do końca z tobą zgodzę. Tak poganie, przejawiali tam pogardę wobec chrześcijan. Chrześcijanie to do wczoraj były same najniższe i niewykształcone masy. Jednak różnica między tym jak odmalowano pogan i chrześcijan w Agorze jest jednak zasadnicza. Poganie są po prostu pełni wad, ale prawdziwy fanatyzm i zniszczenie - to było chrześcijaństwo. Pierwszy przejaw agresji był ze strony chrześcijan, którzy spalili obrońcę pogańskiego, nie mówił on przy tym, że chciałby znów rzucać chrześcijan lwom, po prostu z nich drwił jak oni z niego. A późniejszy atak pogan na chrześcijan był efektem chrześcijańskiej prowokacji. To źle świadczy o nich, że dali się sprowokować obrzucaniem pomidorami posągów pogańskich. Ale w porównaniu do nich chrześcijanie pokazani są jako prawdziwie destrukcyjni fanatycy. Parabolani atakujący bez powodu żydów. Ale clue chrześcijańskiego image to św. Cyryl, który nie jest ukazany po prostu jako tępy fanatyk, jak banda parabolanów, ale jako postać iście diaboliczna


Cyryl Aleksandryjski
Sylwek (15472 punktów)
Tak, nie ulega wątpliwości, że chrześcijanie to najbardziej ekspansywna z przedstawionych grup. Zresztą, takie są fakty. W tym sensie niechże to będzie film antychrześcijański.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
14-03-2010 22:00Nie na temat
 Ocena-2 na 2
trickster (903 punktów)
(zablokowany)

>pod pewnymi względami rzeczywiście podobnych do naszej obecnej sytuacji cywilizacyjnej.
Masz na myśli muzułman jako barbażyńców zagrażających europie zachodznije?
No cóż w historii nieraz bywało że superrozwinięte cywilizacje żyjące w dobrobycie zatracały instynkt samozachowawczy i ginęły pod mieczami ludów prymitywniejszych i pozornie słabszych.
Jaki z tego wniosek? Że społeczeństwo zawładnięte fałszywymi ideami, przekonane o własnej sile i nie liczące się z nikim i niczym, wygrywają z mądrymi i kulturalnymi cywizacjami? Dołujące:/
Sylwek (15472 punktów)
Może muzułman, a może bardziej wielbicieli horoskopów i Derridy.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
14-03-2010 22:12 
 Ocena-1 na 1
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
>Może muzułman, a może bardziej wielbicieli horoskopów i Derridy.

Wielbiciele horoskopów to należą raczej do tej kategorii która zatraca się w dobrobycie. Myślę że większe zagrożenie od nich mogą stanowić np. zieloni komuniści z ich panteistycznymi bredniami i wrogości do wszystkiego co nowoczesne.;P
14-03-2010 22:17 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
Wielbiciele horoskopów, którzy wyrośli w kulturze (w teorii) bazującej na krytycyzmie i nauce są bardziej niepokojącym objawem trawiącej ją choroby niż przyjezdni fanatycy.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Zapraszam do refleksji innych, którzy widzieli ten film.
Odezwę się nie proszony
Sylwek! Pomimo wielkiej sympatii sadząc po Twoich opiniach o Avatarze odpuszczę sobie chwilowo Agorę
Zaczekam na film n aodwrotną reakcję - wtedy pobiegnę

Pozdrawiam
15-03-2010 00:04 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>>Zapraszam do refleksji innych, którzy widzieli ten film.
>Odezwę się nie proszony
>Sylwek! Pomimo wielkiej sympatii sadząc po Twoich opiniach o Avatarze odpuszczę sobie chwilowo Agorę

Omg.

Moja opinia o Avatarze była taka, że reżyser obiecał wszystkim rozrywkową sieczkę, a po obejrzeniu część widzów podniosła larum i piszczała z racji nieobecności wyrafinowanej filozofii. Suponowanie mi, jakobym należał do tych co postrzegali Avatara jako wielkie dzieło jest bezpodstawne - ja tylko nie należałem do tych co rozczarowani byli jego płytka efektownością.

Nijak się to ma do mojej opini o Agorze.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
zachaj (5239 punktów)
Też widziałem ten film. Moim zdaniem genialny ! A dlaczego ? bo pod płaszczykiem (zasłużonym , prawdziwym płaszczykiem) historii pokazuje czym tak naprawdę jest religia , jej zapędy i żądze. W piątek obejrzę ten film z moją Babcią i Dziadkiem
19-03-2010 15:14 
 Ocena 1 na 1
Yanchenko (50 punktów)
>W piątek obejrzę ten film z moją Babcią i Dziadkiem

Tylko nie oszukuj, powiedz Dziadkowi i Babci że film oparty jest na półprawdach anglikańskiego duchownego z czasów Oświecenia.
Johna Tolanda

Polecam:
Cytat:
Maria Dzielska "Hypatia z Aleksandrii", wydanie drugie poprawione. Universitas, Kraków 2006 19.05.2007



Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
A może teraz czas na 'podobny' film o Giordano Bruno ?

* byłem wczoraj na Agorze - rewelacja

"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365