Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia i patryjotyzm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
12-02-2006 08:47Storożak (23 punktów)Religia i patryjotyzm
Tak jak kiedyś była międzynarodówka socjalistyczna tak też istnieje chrześcijańska św.Jechowy.Patryjotyzm jest zjawiskiem negatywnym prowadzacym do wojen.Bóg również popełniał zbrodnie wobec ludzkości: potop,sodoma i dlatego na jego podobieństwo nie można działac to za jego grzechy musiał powstać nowy wzorzec: Jezus :leczy wybacza wskrzesza.Dlatego państwo Boże jest szkodliwe gdy patryjotyzm staje się nacjonalizmem potrzebne jest wyznanie uniwersalne bezbożne jechowickie.Gdy tłum samotnych duszbydlaczków słucha monologu duszpasterza rodzi się potrzeba głoszenia dialogu w mieszkaniach prywatnych na wzór 1 chrześcian.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zima (560 punktów)
>Patryjotyzm jest
>zjawiskiem negatywnym prowadzacym do wojen.
Możesz to rozwinąć?
Nie zgadzam się z takim podejściem, jednak chętnie bym usłyszał o argumentach, które za nim stoją. Czyżby to funkcjonowało na zasadzie- istnienie podziału na kobiety i mężczyzn prowadzi do wojen między kobietami a mężczyznami. Byłoby śmieszne.
Storożak (23 punktów)
>>Patryjotyzm jest
>>zjawiskiem negatywnym prowadzacym do wojen.
>Możesz to rozwinąć?
>Nie zgadzam się z takim podejściem, jednak chętnie bym usłyszał o argumentach, które za nim stoją. Czyżby to funkcjonowało na zasadzie- istnienie podziału na kobiety i mężczyzn prowadzi do wojen między kobietami a mężczyznami. Byłoby śmieszne.
Tylko wtedy gdy staje się nacjonalizmem faszyzmem.Niemcy mieli na mundurach napis Bóg z nami.Katolicy niemieccy mordowali katolików polskich.
Kowalski (762 punktów)
Nie rozumiem, przynajmniej w zakresie słownictwa i pisowni.

Patriotyzm (przez krótkie 'i') to umiłowanie ojczyzny. Rozróżnienie patriotyzmu i nacjonalizmu, to głównie kwestia akcentów. Patriotyzm to zawsze coś dobrego, a gdy staje się zbrodniczy (bądź zmieniamy optykę i dostrzegamy jego wady), zaczynamy mówić o nacjonalizmie. Choć i to nie takie proste, bo jeśli czyjś nacjonalizm jest nam na rękę, to i nacjonalizm staje się dobry. (Por. bardzo ciepłe słowa, z jakimi spotyka się w Polsce nacjonalizm ukraiński, dzięki swej antyrosyjskości).

Piszesz o międzynarodóce jechowckiej -- teoretycznie chrześcijaństwo przedkłada związki braterskie między wierzącymi (albo, w wersji którą wolę, między wszystkimi ludźmi), nad związki narodowe, mówiąc o wspólnym synostwie względem Boga. Oczywiście różne wyznania mają różną własną politykę, są takie które kładą nacisk na związki wiary z danym narodem i takie, które są programowo internacjonalistyczne. Nawiasem mówiąc, ten ostatni przypadek dotyczy Kościoła Katolickiego i właściwie mówienie Polak-katolik, powinno się chyba kwalifikować jako herezja, gdyż przeczy samej istocie katolickości... Ale jak wiemy, nie kwalifikuje się, gdyż Kościoły, mając wypisane choćby i najszczytniejsze hasła, w praktyce podlegają chorobom innych, ludzkich organizacji, czyniąc różne ustępstwa na rzecz mniej lub bardziej aktualnej polityki...

I to chyba problem, czy jeden z problemów, jaki napotyka się szukając religijnego sposobu na przezwyciężenie nacjonalizmów. Drugim jest to, że wiara i nacjonalizm, bardzo często mają wspólne źródła, jakimi jest potrzeba odczuwania tradycji i autoidentyfikacji wobec świata. Jeśli mają wspólne źródła, to znaczy, że nadspodziewanie często będą współwystępować.

Być może na koniec warto sobie zdać sprawę, że religijne wartości (podobnie jak i patriotyczne) powinien przekładać na praktyczne działanie rozum. W rzeczywistości bardzo rzadko się tak dzieje -- ludzie łatwo dają sobą wodzić namiętnościom tłumów, czy widzimisię politycznych, albo i religijnych przywódców.
Hokopoko (20 punktów)
   Proust nazywa patriotyzm substytutem rozumu - być może, jak to ma w zwyczju, zbytnio wnika w szczegóły ale myślę, że da się tym tropem pójść.
   Patriotyzm jest jednym z wielu uproszczeń skomplikowanego świata i idzie w tym w parze z religią - do tego stopnia, że potoczne (w naszym kraju) pojęcie Polaka jest równoznaczne z pojęciem katolika (i vice versa).
   To dążenie do uproszczeń ma źródła ewolucyjne i w wielu przypadkach było niezbędne dla przetrwania gatunku. Sam patriotyzm, poprzez wewnętrzną mobilizację, przyczynia się do przetrwania danej populacji i rozprzestrzeniania jej genów. Jest swojego rodzaju intynktem... co widać...
   A czy będzie zjawiskiem pozytywnym, czy negatywnym, to już zależy od konkretnej sytuacji. W żadnym zaś wypadku nie musi iść w parze z fanatyzmem czy nacjonalizmem (to są jego swoiste patologie); n i e m u s i również być powiązany z religijnością - w końcu nawet "wolnomyślicielce" Szymborskiej przytrafił się jakiś wierszyk o miłości oczyzny...
Storożak (23 punktów)
>   Proust nazywa patriotyzm substytutem rozumu - być może, jak to ma w zwyczju, zbytnio wnika w szczegóły ale myślę, że da się tym tropem pójść.
>   Patriotyzm jest jednym z wielu uproszczeń skomplikowanego świata i idzie w tym w parze z religią - do tego stopnia, że potoczne (w naszym kraju) pojęcie Polaka jest równoznaczne z pojęciem katolika (i vice versa).
>   To dążenie do uproszczeń ma źródła ewolucyjne i w wielu przypadkach było niezbędne dla przetrwania gatunku. Sam patriotyzm, poprzez wewnętrzną mobilizację, przyczynia się do przetrwania danej populacji i rozprzestrzeniania jej genów. Jest swojego rodzaju intynktem... co widać...
>   A czy będzie zjawiskiem pozytywnym, czy negatywnym, to już zależy od konkretnej sytuacji. W żadnym zaś wypadku nie musi iść w parze z fanatyzmem czy nacjonalizmem (to są jego swoiste patologie); n i e m u s i również być powiązany z religijnością - w końcu nawet "wolnomyślicielce" Szymborskiej przytrafił się jakiś wierszyk o miłości oczyzny...
Ale komuna robotnicza bardziej eksponowała patriotyzm ,niż obecna komuna katolicka.Pamietam piosenkę ukochany kraj ...Boże coś Polske to chyba przedwojenne.Obecnie nie ma piosenek patriotycznych,są destrukcyjne szyderstwa a młodzi wstydzą się polskości
placownik (17853 punktów)

>Boże coś Polske to chyba przedwojenne
   
Boże coś Polskę
... chyba przedwojenne? O Boże!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Storożak (23 punktów)
>>Boże coś Polske to chyba przedwojenne
>   
>Boże coś Polskę
... chyba przedwojenne? O Boże!
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Dziękuję bo przez tak długie wieki.Ukochany kraj bardziej mi się podoba.Jestem wychowany przez państwo socjalistyczne. Rodzina kojarzy mi się jako opozycja,ojciec lwowiak bardzo narzekał na to co mi było drogie.
Hokopoko (20 punktów)
>a młodzi wstydzą się wolności

Bo dziś mogą się wstydzić. Za komuny za wstydzenie się można było pójść do paki... No, powoli do tego wracamy...

"Ukochany kraj" też pamietam ze szkolnych defilad i jakoś nie odczuwam do tej piosnki szczególnej sympatii... do "Boże coś Polskę" tak samo, mimo że również pamiętam ją - z defilad religijnych... chyba wyleczyłem się z nostalgii, przynajmniej tego typu...
Kontrast (1042 punktów)
Eech... bez komentarza...

Bóg jest miłością

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365