Racjonalista - Strona głównaDo treści
Trzymaj dokumenty dla fiskusa przez całe życie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-02-2012 13:48DEMONICON (4893 punktów)Trzymaj dokumenty dla fiskusa przez całe życie
Ocena 5 na 5
Czytałem dzisiaj artykuł:
biznes.int(*)skusa-przez-cale-zycie,1764600

Uważam, że prawo podatkowe powinno być możliwie najprostsze, łatwe dla przeciętnego obywatela. Tutaj mamy specyficzności.
Każdy podatnik jest potencjalnie winny. On musi udowodnić swoją niewinność.
No więc ile czasu trzeba te dokumenty przechowywać? Pięć lat? Całe życie?

"Każda osoba, która planuje większe zakupy - dom, mieszkanie, samochód, jacht, a nawet droższy zegarek czy biżuterię - powinna mieć potwierdzenie, skąd miała na nie gotówkę. Tego typu inwestycje uważnie śledzi fiskus. Gdy zauważy, że wydane środki nie znajdują odzwierciedlenia w dochodach ujawnionych skarbówce, wezwie podatnika do złożenia wyjaśnień."

Trudno się rozwijać przy takim podejściu.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Czytałem dzisiaj artykuł:
>biznes.int(*)skusa-przez-cale-zycie,1764600
[...]
>Trudno się rozwijać przy takim podejściu.

Demonizujesz.
Jak ktoś decyduje się na duży zakup, np mieszkanie czy nowy samochód, to chyba wie, skąd ma pieniądze. I wie, czy ma je z legalnego źródła.
I nie oszukujmy się, nikt normalny nie trzyma np. kilkudziesięciu tysięcy dolarów zarobionych na saksach (niezłe saksy, tylko pogratulować) w skarpecie przez 10 lat.

Jak się ma lewe dochody to trzeba je wydawać z głową.
Oszukiwać na podatkach też trzeba umieć. Te 75% to zwykle jest kara za bezczelność albo głupotę.

Zaraz się rozwiąże worek. Nie, nie pracuję dla skarbówki. Ludzie płacą mi za to, żeby skarbówka nie miała się czego uczepić.

ps. Grecja to się pięknie rozwinęła dzięki "ludzkiemu" fiskusowi. Tylko pozazdrościć.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
DEMONICON (4893 punktów)

>Demonizujesz.

Może.

>Jak ktoś decyduje się na duży zakup, np mieszkanie czy nowy samochód, to chyba wie, skąd ma pieniądze. I wie, czy ma je z legalnego źródła.

Wie, acz czasem działa słodka chęć dokonania zakupu mieszkania teraz.

>I nie oszukujmy się, nikt normalny nie trzyma np. kilkudziesięciu tysięcy dolarów zarobionych na saksach (niezłe saksy, tylko pogratulować) w skarpecie przez 10 lat.

Znam jednego takiego "nienormalnego". Zdarzają się tacy.

>Jak się ma lewe dochody to trzeba je wydawać z głową.
>Oszukiwać na podatkach też trzeba umieć. Te 75% to zwykle jest kara za bezczelność albo głupotę.

Ludzie są egoistami.

>Zaraz się rozwiąże worek. Nie, nie pracuję dla skarbówki. Ludzie płacą mi za to, żeby skarbówka nie miała się czego uczepić.

A tam od razu rozwiąże. Nawet jakby, to cóż w tym złego. Nie jestem Antyskarbówkowcem. Ot zastanawiają mnie pewne sprzeczności.

>ps. Grecja to się pięknie rozwinęła dzięki "ludzkiemu" fiskusowi. Tylko pozazdrościć.

Bywa. Głupota polityków kosztuje.

Pozdrawiam
28-02-2012 10:09 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>>Demonizujesz.
> Może.
Raczej na pewno.
I choć twierdzisz, że nie jesteś "Antyskarbowcem" - dobrze jest rozumieć czym są podatki, kim są podatnicy, po co i na co się "zrzucają".

>>I nie oszukujmy się, nikt normalny nie trzyma np. kilkudziesięciu tysięcy dolarów zarobionych na saksach (niezłe saksy, tylko pogratulować) w skarpecie przez 10 lat.
>Znam jednego takiego "nienormalnego". Zdarzają się tacy.
"Normalność/nienormalność" - nie mają tu nic do rzeczy.
Jeśli dochód (zarobione w ten czy inny sposób pieniądze) podlega opodatkowaniu należy to uczynić zgodnie z prawem.
Jeśli się tego nie uczyni - i tak będzie konieczność wyjaśnienia "niezgodności w rachunkach" i nie ważne czy za 10 czy 20 lat.

>>Jak się ma lewe dochody to trzeba je wydawać z głową.
>>Oszukiwać na podatkach też trzeba umieć. Te 75% to zwykle jest kara za bezczelność albo głupotę.
>Ludzie są egoistami.
Są. I dlatego też ja nie chce być okradany przez tych "co umieją oszukiwać"..."ziomali" , współobywateli, sąsiadów itd.
Nie oszukuje się "wyimaginowanego Fiskusa" tylko współobywateli i samych siebie - w rozumieniu tego jest, między innymi, sedno praworządności.

> Ot zastanawiają mnie pewne sprzeczności.<
Jakie? Nie podałeś żadnej.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
DEMONICON (4893 punktów)
>>>Demonizujesz.
>> Może.
>Raczej na pewno.

Ok. Demonizuję.

Temat można zamknąć.

Pozdrawiam
Artur@R (7115 punktów)
>Oszukiwać na podatkach też trzeba umieć. <
Trzeba ?!
(Chwalisz się, czy radzisz? - ani jedno ani drugie chwalebne nie są, a na pewno karalne. I na tym forum raczej -IMO- nieakceptowalne, aż dziwią te plusy)

>Oszukiwać na podatkach też trzeba umieć. <
i
> Grecja to się pięknie rozwinęła dzięki "ludzkiemu" fiskusowi. Tylko pozazdrościć.<

Wyjaśnij proszę swoje stanowisko - przy tym zestawieniu jest ono...pokrętne.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
28-02-2012 19:49 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Demonizujesz

Słusznie. Cytat z artykułu
Cytat:

(...)zwraca uwagę, że zadaniem urzędników jest dokładne zweryfikowanie wydatków, przychodów i zgromadzonych zasobów finansowych. Przy ustaleniu przez organ, że poniesione wydatki przekraczają źródła przychodów oraz zgromadzone wcześniej oszczędności (występuje przychód pochodzący ze źródeł nieujawnionych), ciężar dowodzenia zostaje przerzucony na podatnika.(...)

wskazuje, że nie taki straszny diabeł jak go malują.

Ciekawi mnie jednak, jak wyznaczane są wydatki? Deklarowane przychody to sprawa łatwa. Wydatków jednak deklarować nie trzeba. Dla przeciętnego zjadacza chleba 90% wydatków to wydatki bez faktury, a więc takie, o których imienna informacja do urzędu skarbowego nie trafia. Skąd więc bilans? Przykładowo, zarabiam rocznie 100'000 złotych, w gotowiźnie, i tyleż deklaruję. I pod koniec roku kupuję auto za 95'000zł. Niech będzie to jedyny dający się wytropić imiennie wydatek. Przekroczę bilans czy nie przekroczę?

>(...) nikt normalny nie trzyma np. kilkudziesięciu tysięcy dolarów zarobionych na saksach (...)

Oho, a od kiedyż to bycie nienormalnym jest zakazane? Teoretycznie przynajmniej możesz być sobie tak nienormalny jak dusza zapragnie, póty, póki czynisz to w granicach prawa. Prawo trzymania dowolnej kwoty w skarpecie nie zabrania. Nie zabrania też głodowania, nieposiadania auta, niepicia alkoholu i ogólnie - niewydawania pieniędzy i kitrania ich w poszewce.

Pisząc o oszukiwaniu na podatkach masz rację. Ci jednak, co na nich, jak piszesz, "z głową" oszukują, bać się nie mają czego. I nie specjalnie przejmą się tym, że mogą łamać prawo, bo w końcu z tego czerpią korzyści.

Konieczność dowodzenia niewinności budzi moim zdaniem niepokój i niesmak pośród tych, którzy sobie nic do zarzucenia nie mają i działają tak, by prawa nijak nie naruszać.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Świnka Flejka (553 punktów)
>I nie oszukujmy się, nikt normalny nie trzyma np. kilkudziesięciu tysięcy dolarów zarobionych na saksach (niezłe saksy, tylko pogratulować) w skarpecie przez 10 lat.
>Jak się ma lewe dochody to trzeba je wydawać z głową.

A kilkanaście tysięcy euro przez 6 lat? Albo kilka tysięcy funtów przez 2 lata? Gdzie jest ta granica normalności? Jak ktoś chce trzymać milion złotych pod łóżkiem i tylko tak czuje się bezpiecznie, to jego sprawa i państwo nie powinno mieć nic do tego, gdy nagle postanowi to wydać. Fakt, że to podatnik ma udowodnić, że nie popełnił przestępstwa, a jeśli mu się nie uda to poniesie karę, jest absurdalny.
dror (592 punktów)
I pomyśleć że w naszym kraju są tacy obywatele co rok w rok wykazują dochód na poziomie zerowym i nikt się nie zastanowi jak oni żyją.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Proponujesz, aby US zainteresowały się wreszcie bezrobotnymi?


Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Uważam, że prawo podatkowe powinno być możliwie najprostsze, łatwe dla przeciętnego obywatela.
To bardzo egoistyczne podejście. Gdyby tak było, to prawnicy i przeróżne biura rachunkowe o wiele mniej by zarabiały.

>Każdy podatnik jest potencjalnie winny. On musi udowodnić swoją niewinność.
Jeśli jest niewinny, to tak, ale jeśli nie, to ma od tego prawników lub biuro rachunkowe, które mu pomoże wykazać niewinność.

>No więc ile czasu trzeba te dokumenty przechowywać? [...] Całe życie?
Lepiej jeszcze dłużej, bo rodzina dziedziczy również długi.

>Trudno się rozwijać przy takim podejściu.
Sprawa jest prosta: albo jesteś w stanie wykazać skąd wziąłeś kasę na kupno domu, albo nie jesteś. Aby móc wykazać musisz uczciwie zarobić kaskę, albo nieuczciwie zarobioną umieć sprytnie wyprać.

A propos - podobno liczba donosów do US "na sąsiada" rośnie wykładniczo. Ciekawe czy to oznacza, że w społeczeństwie rośnie poczucie praworządności, czy raczej rośnie tzw. bezinteresowna zawiść?



Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
27-02-2012 18:14 
 Ocena 1 na 1
DEMONICON (4893 punktów)

>To bardzo egoistyczne podejście. Gdyby tak było, to prawnicy i przeróżne biura rachunkowe o wiele mniej by zarabiały.

Myślę egoistycznie o sobie. Możliwymi są różne przyszłe sytuacje życiowe.
System podatkowy tworzy się pod danie zatrudnienia i rozkosznych pieniędzy prawnikom i biurom rachunkowym?

>Jeśli jest niewinny, to tak, ale jeśli nie, to ma od tego prawników lub biuro rachunkowe, które mu pomoże wykazać niewinność.

Cwany przeżyje.

>Lepiej jeszcze dłużej, bo rodzina dziedziczy również długi.

Uhm ... i jeszcze dalej na pamiątkę.

>Sprawa jest prosta: albo jesteś w stanie wykazać skąd wziąłeś kasę na kupno domu, albo nie jesteś. Aby móc wykazać musisz uczciwie zarobić kaskę, albo nieuczciwie zarobioną umieć sprytnie wyprać.

Watykan może pomóc. A i sprawa kropidłem pobłogosławiona zostanie.

>A propos - podobno liczba donosów do US "na sąsiada" rośnie wykładniczo. Ciekawe czy to oznacza, że w społeczeństwie rośnie poczucie praworządności, czy raczej rośnie tzw. bezinteresowna zawiść?


Pewnie jedno i drugie. Kwestia tylko proporcji.
A ileż to anonimowych donosów jest na zarabiających na lewo rolników.
Czy można to połączyć z religijnością?

Pozdrawiam
Artur@R (7115 punktów)
>Uważam, że prawo podatkowe powinno być możliwie najprostsze, łatwe dla przeciętnego obywatela.<
Możliwe proste prawo przekłada się na spokojniejsze i łatwiejsze życie, a w dalszej konsekwencji (a może wcześniejszej) na bogatsze państwo i bogatszego obywatela.

>Tutaj mamy specyficzności.
>Każdy podatnik jest potencjalnie winny. On musi udowodnić swoją niewinność.<
Nadinterpretacja, przesada. Sam poniżej podajesz cytat, a w nim:
"...wezwie podatnika do złożenia wyjaśnień"
Rachunki się nie zgadzają, trzeba to wyjaśnić - przyczyny mogą być zależne lub niezależne od Ciebie lub/i Fiskusa.
Do winy droga jeszcze daleka.

>No więc ile czasu trzeba te dokumenty przechowywać? Pięć lat? Całe życie?
Dla osoby fizycznej to okres 5 lat licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku, dla podmiotu prawnego chyba jest podobnie (większe są w przypadkach odpisów amortyzacyjnych od środków trwałych).

>Trudno się rozwijać przy takim podejściu.<
Nie widzę związku, niezdefiniowane pojęcie "rozwoju".


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
X-Yuri (159 punktów)
>"Każda osoba, która planuje większe zakupy - dom, mieszkanie, samochód, jacht, a nawet droższy
>zegarek czy biżuterię - powinna mieć potwierdzenie, skąd miała na nie gotówkę. Tego typu inwestycje
>uważnie śledzi fiskus. Gdy zauważy, że wydane środki nie znajdują odzwierciedlenia w dochodach
>ujawnionych skarbówce, wezwie podatnika do złożenia wyjaśnień."

Hm, z tego zdaje się wynikać, że jeśli człek zarabia i odprowadza podatki od... dużych sum, corocznie, i po powiedzmy 8 latach takiego zarabiania kupi sobie przykładowego Mercedesa, to nikt się go czepiać nie będzie, i dokumentów wymagać...

Dopiero jak tego Mercedesa kupi ktoś będący od 10 lat na bezrobotnym, czy zarabiając poniżej średniej, itd przypadki osób które nie wykazały zarobku kasy starczającej na Merca, to fiskus się jego osobą zainteresuje...

Wydaje się to naturalne ; )

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365