Racjonalista - Strona głównaDo treści
STW a zasada względności

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-09-2022 09:41Edward Robak* (2152 punktów)STW a zasada względności
To będzie (chyba?) ostatnia z tej serii notek o Zasadzie Względności, interpretacjach STW, deszczu padającym na parasol, przekształceniach i transformacjach.
Trzeba popatrzeć na te obrazki i odpowiedzieć:
Czy pion (przyrząd) wskazujący pion (siłę grawitacji) zależy od prędkości obserwatora, który na to patrzy?





Jeśli faktycznie ten rysunek pokazujący ukośny deszcz jest zgodny z Zasadą Względności, to dlaczego nie jest zachowane PRAWO DESZCZU by padać tak jak go przyśpiesza pole grawitacyjne?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

uxbridge (5980 punktów)
Po pierwsze, rysunek z kolorowymi kulkami jest nieprawidłowy. Dla biegnącego, kulka o danym kolorze NADAL znajduje się PIONOWO pod kulką o tym samym kolorze. Bo zarówno kulka "nad" jak i kulka "pod" na kolejnych klatkach przesuwają się o tą samą odległość w poziomie. A przy okazji w pionie.
Więc rysując skośne linie na górnym rysunku pokazujemy jak przemieszczają się kulki/krople w danej chwili dla danego obserwatora. Czyli gdzie każda kropla była przed chwilą i gdzie spodziewamy się ją za chwilę zobaczyć.

A wynika z tego "po drugie" - skoro ukośne linie oznaczają ruch a nie geometrię, to nie ma powodu dla którego pion miałby przestać być pionem. Gdybyśmy go puścili, to nadal jego kształt razem ze sznurkiem byłby pionowy. Ale ruch każdego punktu byłby ukośny.
03-09-2022 12:58 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
> Ale ruch każdego punktu byłby ukośny.

Pawel077 (1855 punktów)
Znowu popełniasz ten sam błąd. Próbujesz znaleźć uniwersalny (bezwzględny) obraz sytuacji, a to zawsze prowadzi do absurdu, czego przykładem jest twój rysunek. Nie da się zrobić jednego zdjęcia z dwóch poruszających się względem siebie aparatów.
farmer (22440 punktów)
>Znowu popełniasz ten sam błąd. Próbujesz znaleźć uniwersalny (bezwzględny) obraz sytuacji, a to zawsze prowadzi do absurdu, czego przykładem jest twój rysunek. Nie da się zrobić jednego zdjęcia z dwóch poruszających się względem siebie aparatów.



Gdzie tu jest błąd skoro wg Ciebie deszcz właśnie tak pada.....czekaj czekaj Ty piszesz o jakimś aparacie i o tym jak on jest wstanie zdjecie zrobić?
Pawel077 (1855 punktów)
>czekaj czekaj Ty piszesz o jakimś aparacie i o tym jak on jest wstanie zdjecie zrobić?

Tak. Bo obraz biegnącego faceta na tle ukośnych kresek to "zdjęcie" wykonane przez fotografa, który porusza się razem z biegnącym facetem (oni są względem siebie nieruchomi). Gdyby zdjęcie zrobił fotograf, który stoi nieruchomo względem powierzchni Ziemi, to kreski byłyby pionowe, a facet z parasolem byłby rozmyty. Na zdjęciu rozmyte wychodzi to, co porusza się względem aparatu.
farmer (22440 punktów)
>>czekaj czekaj Ty piszesz o jakimś aparacie i o tym jak on jest wstanie zdjecie zrobić?
>Tak. Bo obraz biegnącego faceta na tle ukośnych kresek to "zdjęcie" wykonane przez fotografa, który porusza się razem z biegnącym facetem (oni są względem siebie nieruchomi). Gdyby zdjęcie zrobił fotograf, który stoi nieruchomo względem powierzchni Ziemi, to kreski byłyby pionowe, a facet z parasolem byłby rozmyty. Na zdjęciu rozmyte wychodzi to, co porusza się względem aparatu.



Ale Ty pisałeś o kroplach lecących w każda stronę i jest to moment przed tym zdarzeniem.
Są 4 osoby
dwie stoją dwie biegną na przeciw siebie.

Gdyby te dwie stojące osoby ustawić w punkcie styku tych biegnących to Deszcz padałby jak?
Zważywszy że (rysunki są wg mnie złe) deszcz za biegnącym facetem nie jest obserwowany przez niego.

Tu chodzi chyba o to jak deszcz faktycznie pada a nie iluzje czy lagi czasowe w odbiorze i co wyjdzie na zdjeciu
Pawel077 (1855 punktów)
>Gdyby te dwie stojące osoby ustawić w punkcie styku tych biegnących to Deszcz padałby jak?

Dla stojących - pionowo, a dla biegnących - ukośnie. Chodzi o to, że nie da się na jednym rysunku (zdjęciu) przedstawić kilku punktów widzenia (w tym przypadku trzech, bo stojący faceci są w tym samym układzie).

>Zważywszy że (rysunki są wg mnie złe) deszcz za biegnącym facetem nie jest obserwowany przez niego.

To nie ma znaczenia - kierunek deszczu nie zależy od "naocznej" obserwacji.

>Tu chodzi chyba o to jak deszcz faktycznie pada a nie iluzje czy lagi czasowe w odbiorze i co wyjdzie na zdjeciu

Ale deszcz faktycznie pada dla stojących pionowo, a dla biegnących ukośnie. Cały czas intuicyjnie wyróżniasz układ związany z powierzchnią Ziemi i dlatego nie potrafisz załapać istoty rzeczy.
farmer (22440 punktów)
>>Gdyby te dwie stojące osoby ustawić w punkcie styku tych biegnących to Deszcz padałby jak?
>Dla stojących - pionowo, a dla biegnących - ukośnie. Chodzi o to, że nie da się na jednym rysunku (zdjęciu) przedstawić kilku punktów widzenia (w tym przypadku trzech, bo stojący faceci są w tym samym układzie).
>>Zważywszy że (rysunki są wg mnie złe) deszcz za biegnącym facetem nie jest obserwowany przez niego.
>To nie ma znaczenia - kierunek deszczu nie zależy od "naocznej" obserwacji.

Więc za biegnącym deszcz dalej pada pod skosem?

>>Tu chodzi chyba o to jak deszcz faktycznie pada a nie iluzje czy lagi czasowe w odbiorze i co wyjdzie na zdjeciu
>Ale deszcz faktycznie pada dla stojących pionowo, a dla biegnących ukośnie. Cały czas intuicyjnie wyróżniasz układ związany z powierzchnią Ziemi i dlatego nie potrafisz załapać istoty rzeczy.

Deszcz jest związany z ziemią. Jak pójdzie na odwrót co pewnie nie jest nie możliwe bo deszcz lecący z chmury na ziemie przy jakimś układzie odniesienia leci pewnie też do tej chmury.

Dlatego próbuje się dowiedzieć co masz na myśli że deszcz pada po skosem i pionowo.

Być może jak to ustalę to dowiem się co się dzieje z tym deszczem
Pawel077 (1855 punktów)
>Więc za biegnącym deszcz dalej pada pod skosem?

Tak. Deszcz będzie padał dla niego pod skosem, nawet jak zamknie oczy. Jeśli latarnia stoi po twojej lewej stronie, to ona stoi po twojej lewej, niezależnie czy na nią patrzysz, czy nie (możesz nawet nie być świadomy jej istnienia).

>Deszcz jest związany z ziemią. Jak pójdzie na odwrót co pewnie nie jest nie możliwe bo deszcz lecący z chmury na ziemie przy jakimś układzie odniesienia leci pewnie też do tej chmury.

To akurat nie jest możliwe - deszcz nie będzie leciał do chmury w żadnym układzie. Natomiast może lecieć z dołu do góry - wystarczy, że jakiś układ "stanie na głowie".

>Dlatego próbuje się dowiedzieć co masz na myśli że deszcz pada po skosem i pionowo.

Tylko to, że kierunek deszczu jest względny.
03-09-2022 16:42 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Więc za biegnącym deszcz dalej pada pod skosem?
>Tak. Deszcz będzie padał dla niego pod skosem, nawet jak zamknie oczy.

Na jakiej zasadzie za biegnącym deszcz pada pod skosem i ile to trw? Metr dwa zawsze?

>Jeśli latarnia stoi po twojej lewej stronie, to ona stoi po twojej lewej, niezależnie czy na nią patrzysz, czy nie (możesz nawet nie być świadomy jej istnienia).

Deszcz pada co możesz stwierdzić. Lewosc prawość nie ma tu nic do rzeczy. To rozmowa o czym innym.

>>Deszcz jest związany z ziemią. Jak pójdzie na odwrót co pewnie nie jest nie możliwe bo deszcz lecący z chmury na ziemie przy jakimś układzie odniesienia leci pewnie też do tej chmury.
>To akurat nie jest możliwe - deszcz nie będzie leciał do chmury w żadnym układzie. Natomiast może lecieć z dołu do góry - wystarczy, że jakiś układ "stanie na głowie".

Jeśli jedna kropla może lecieć w każdym kierunku jak piszesz to czemu nie do góry w stronę chmury?

Tylko dlatego że wiesz jak pada deszcz i układ odniesienia już się nie liczy

>>Dlatego próbuje się dowiedzieć co masz na myśli że deszcz pada po skosem i pionowo.
>Tylko to, że kierunek deszczu jest względny.

Wciąż nie wiem. Ciekawi mnie to padanie deszczu za plecami biegnącego .

Edward Robak* (2152 punktów)

>>>Deszcz jest związany z ziemią. Jak pójdzie na odwrót co pewnie nie jest nie możliwe bo deszcz lecący z chmury na ziemie przy jakimś układzie odniesienia leci pewnie też do tej chmury.

>>To akurat nie jest możliwe - deszcz nie będzie leciał do chmury w żadnym układzie. Natomiast może lecieć z dołu do góry - wystarczy, że jakiś układ "stanie na głowie".

> Jeśli jedna kropla może lecieć w każdym kierunku jak piszesz to czemu nie do góry w stronę chmury?
>Tylko dlatego że wiesz jak pada deszcz i układ odniesienia już się nie liczy

Jeśli obserwator z drużyny STW spada szybciej niż krople deszczu, to widzi, że krople lecą do góry. To przecież jest równoważne. Krople lecą do góry bo Ziemia je przyciąga. To jest zgodne z Zasadą Względności, bo wszędzie prawa fizyki są takie same.
Pawel077 (1855 punktów)
>Jeśli obserwator z drużyny STW spada szybciej niż krople deszczu, to widzi, że krople lecą do góry.

Tak, rzeczywiście w takim układzie krople będą leciały w kierunku chmur (ale to nie znaczy, że będą się do tych chmur zbliżać).
03-09-2022 18:13 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Jeśli obserwator z drużyny STW spada szybciej niż krople deszczu, to widzi, że krople lecą do góry.

>Tak, rzeczywiście w takim układzie krople będą leciały w kierunku chmur (ale to nie znaczy, że będą się do tych chmur zbliżać).

Problem tylko w tym, że obserwator w takim układzie nie wie, czy to on sam spada czy krople lecą do góry, bo w STW to zdaje się oznacza to samo. Jeśli więc krople lecą do góry, a Ziemia jest na dole, to znaczy, że( zgodnie z prawami obowiązującymi we wszystkich układach inercjalnych) Ziemia po prostu te krople odpycha (Zasada Powszechnego Odpychania Antynewtona).
Pawel077 (1855 punktów)
>Problem tylko w tym, że obserwator w takim układzie nie wie, czy to on sam spada czy krople lecą do góry, bo w STW to zdaje się oznacza to samo.

Do tego nie trzeba zaprzęgać STW - zasadą względności wystarczy.

>Jeśli więc krople lecą do góry, a Ziemia jest na dole, to znaczy, że( zgodnie z prawami obowiązującymi we wszystkich układach inercjalnych) Ziemia po prostu te krople odpycha (Zasada Powszechnego Odpychania Antynewtona).

Nie. Bo te krople zbliżają się do Ziemi - tylko wolniej od spadającego obserwatora.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Problem tylko w tym, że obserwator w takim układzie nie wie, czy to on sam spada czy krople lecą do góry, bo w STW to zdaje się oznacza to samo.

>Do tego nie trzeba zaprzęgać STW - zasadą względności wystarczy.

Chodzi panu o tę zasadę, według której zakazuje się ludziom rozumnym odróżniać przyczynę (zdarzenie) od skutku (informacja o zdarzeniu)?

>>Jeśli więc krople lecą do góry, a Ziemia jest na dole, to znaczy, że( zgodnie z prawami obowiązującymi we wszystkich układach inercjalnych) Ziemia po prostu te krople odpycha (Zasada Powszechnego Odpychania Antynewtona).

>Nie. Bo te krople zbliżają się do Ziemi - tylko wolniej od spadającego obserwatora.

Acha. A krople deszczu widziane z okna samochodu zbliżają się do punktu w którym trajektoria kropli jest prostopadła do jezdni. Pan to wie i powie obserwatorowi, który nie wie i myśli, że krople lecą na skos. OK.
alsor (3283 punktów)
>To będzie (chyba?) ostatnia z tej serii notek o Zasadzie Względności, interpretacjach STW, deszczu
>padającym na parasol, przekształceniach i transformacjach.
>Trzeba popatrzeć na te obrazki i odpowiedzieć:
>Czy pion (przyrząd) wskazujący pion (siłę grawitacji) zależy od prędkości obserwatora, który na to
>patrzy?

Tak jest.

Siła grawitacji na satelitę jest skośna faktycznie.

W dowolnym ruchu po okręgu siła musi być skośna:

m----> v = wr
|
| f - siła dośrodkowa na m
|
O -> tu jest środek okręgu

tak to wygląda, ale tylko z punktu widzenia tego środka: O.

Ale siła działa tu na satelitę m, więc to nas interesuje,
i tak to wygląda:

.....m ---> v
..../
.../
../ f
./
O

siła jest tu skośna bo to jest warunek zachowania energii.

ciało m nie zmienia tu wartości prędkości v, co znaczy że: E = mv^2/2 = const

A gdyby ta siła była tu prostopadła - do v, wtedy byłoby tak:
v = (v,0), czyli poziomo

v_y = gt, a siła pionowa zwiększa prędkość po y, zatem finalnie prędkość by rosła:

v_x^2 + v_y^2
>v^2

Zatem widać że tu musi być składowa hamująca - do tyłu,
która zmniejsza prędkość (po x), i dlatego v jest zachowane ostatecznie - jedynie zmienia kierunek;

v_y tu rośnie ewidentnie, ale v_x maleje => skos jest oczywisty!

=============

A teraz wyobraźmy sobie rakietę, czy samolot, który leci z prędkością v,
i teraz pilot chce zrobić kółeczko - w jakim kierunku musi przyspieszać?

Wiadomo nie może palić prostopadle, bo wtedy przyspieszy - zwiększy v,
czyli poleciałby chyba po hiperboli, zamiast po okręgu: v = const!

Musi kierować ciąg lekko do tyłu, czyli nie prostopadle do aktualnego v, lecz skosem!
Edward Robak* (2152 punktów)
03-09-2022 10:50
Autor: uxbridge
>Po pierwsze, rysunek z kolorowymi kulkami jest nieprawidłowy. Dla biegnącego, kulka o danym kolorze NADAL znajduje się PIONOWO pod kulką o tym samym kolorze. Bo zarówno kulka "nad" jak i kulka "pod" na kolejnych klatkach przesuwają się o tą samą odległość w poziomie. A przy okazji w pionie.

Te 4 przypadki w wierszu A (POSTÓJ A1, SPACER A2, BIEG A3, SPRINT A4) dotyczą tego samego przypadku: deszcz pada na kierunku wyznaczonym przez PION. Ten kierunek nie zależy od tego, czy ktoś biega po deszczu, czy nikogo nie ma: jest masa jednostkowa, jest siła przyciągania, jest kierunek przyśpieszania, pion, poziom i prostopadłość.

>Więc rysując skośne linie na górnym rysunku pokazujemy jak przemieszczają się kulki/krople w danej chwili dla danego obserwatora. Czyli gdzie każda kropla była przed chwilą i gdzie spodziewamy się ją za chwilę zobaczyć.

Czyli kulki zaznaczone w wierszu B z wyjątkiem B1 nie są zgodne z prawami fizyki, bo nie przemieszczają się zgodnie z siłą, która na nie działa. To wizja autorska malarza.

>A wynika z tego "po drugie" - skoro ukośne linie oznaczają ruch a nie geometrię, to nie ma powodu dla którego pion miałby przestać być pionem. Gdybyśmy go puścili, to nadal jego kształt razem ze sznurkiem byłby pionowy. Ale ruch każdego punktu byłby ukośny.

Cały czas chodzi o ten drugi rysunek, na którym nie widać kropel deszczu, ale ukośne kreski (złudzenie optyczne), które nie wynika z praw fizyki, ale z omamu. Tak? Pion jest pionem i krople powinny przemieszczać się zgodnie z pionem. Jeśli zaznaczone symbolicznie linie są skośne, to znaczy, że na krople działa jakaś tajemnicza siła (Lorentza, Einsteina, Münchhausena?).
Pawel077 (1855 punktów)
>Cały czas chodzi o ten drugi rysunek, na którym nie widać kropel deszczu, ale ukośne kreski (złudzenie optyczne), które nie wynika z praw fizyki, ale z omamu. Tak?

W pewnym sensie - tak. Kreska, to widok kropli w wielu miejscach jednocześnie, więc jest to pewnego rodzaju złudzenie, spowodowane niedoskonałością naszego wzroku lub aparatu robiącego zdjęcie. Kropla oczywiście nie znajdowała się w wielu miejscach jednocześnie, ale tak została zarejestrowana. Dodam jeszcze, że złudzeniem są same kreski, a nie ich kierunek.

>Pion jest pionem i krople powinny przemieszczać się zgodnie z pionem.

Nie. Kierunek i kąt padania kropli (względem obserwatora) zależy od kierunku w jakim porusza się obserwator i od jego prędkości.

Na marginesie dodam, że użycie w tytule wątku STW jest nieuzasadnione, bo tu STW do niczego nie jest potrzebna.
alsor (3283 punktów)
>Na marginesie dodam, że użycie w tytule wątku STW jest nieuzasadnione, bo tu STW do niczego nie jest potrzebna.

STW jest tu bardzo dobrze uzasadnione, bo ta transformacja Lorentza robi właśnie te skosy.

Ta zmodyfikowana jednoczesność robi tam skosy,
bo w geometrii porównujemy położenia aktualne, znaczy: t' = t.

Natomiast po zrypaniu tej aktualności: t' = t - xv
wiadomo że otrzymasz z marszu całą serię zabawnych parodii - tzw. paradoksów... których w STW masz pełno... np. że światło wali nadal z tym swoim c = const przy aberracji... haha!
Pawel077 (1855 punktów)
Przy prędkościach z jakimi mamy tu do czynienia (padający deszcz i biegnący facet), Galileusz daje praktycznie takie same wyniki ja Einstein. Po co więc fatygować tego drugiego? Żeby dostać rozbieżność na dziesiątym miejscu po przecinku?
03-09-2022 14:54 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Przy prędkościach z jakimi mamy tu do czynienia (padający deszcz i biegnący facet), Galileusz daje praktycznie takie same wyniki ja Einstein. Po co więc fatygować tego drugiego? Żeby dostać rozbieżność na dziesiątym miejscu po przecinku?

Może i tak.

Ale skoro STW jest uznawane za poprawną wersję,
a Galileusz tylko jako marana aproksymacja,
zatem należy to rozpatrywać w STW.

Przykład.

Jedzie pionowy słup z prędkością v,
i co teraz powie na to STW: jest on nadal pionowy, czy nie?

|| - słup jedzie
||--->v O - my tu jesteśmy
||

1. ten ruchomy słup jest faktycznie pionowy, czy już nie?

2. jak ten słup będzie widziany - pionowy, czy nie?

obstawiam 7zł, że w ramach STW ten słup jest... krzywy, taki dokładnie:

.// -> ten punkt jest bliżej, bo po skosie jest dalej, a STW chce to koniecznie naprostować!
//
------- O
\\
.\\
Edward Robak* (2152 punktów)

>Na marginesie dodam, że użycie w tytule wątku STW jest nieuzasadnione, bo tu STW do niczego nie jest potrzebna.

[Wikipdia] Szczególna teoria względności (STW) - teoria fizyczna stworzona przez Alberta Einsteina w 1905 roku.
Albert Einstein oparł swoje rozumowanie na dwóch postulatach[7]:
Zasadzie względności
We wszystkich układach inercjalnych prawa fizyki są jednakowe - zarówno mechaniki, jak i elektrodynamiki.[/Wikipdia]
Skoro w tytule wątku występuje "zasada względności" a niej oparta jest teoria STW - to są to tematy powiązane i zależne.

>>Cały czas chodzi o ten drugi rysunek, na którym nie widać kropel deszczu, ale ukośne kreski (złudzenie optyczne), które nie wynika z praw fizyki, ale z omamu. Tak?

>W pewnym sensie - tak. Kreska, to widok kropli w wielu miejscach jednocześnie, więc jest to pewnego rodzaju złudzenie, spowodowane niedoskonałością naszego wzroku lub aparatu robiącego zdjęcie. Kropla oczywiście nie znajdowała się w wielu miejscach jednocześnie, ale tak została zarejestrowana. Dodam jeszcze, że złudzeniem są same kreski, a nie ich kierunek.

No właśnie. Fatamorgana też jest złudzeniem choć wydaje się być rzeczywista, a grubas w krzywym zwierciadle jest chudy.

>>Pion jest pionem i krople powinny przemieszczać się zgodnie z pionem.

>Nie. Kierunek i kąt padania kropli (względem obserwatora) zależy od kierunku w jakim porusza się obserwator i od jego prędkości.

To co pan napisał w przetłumaczeniu na język polski brzmiałoby tak:
Kierunek i kąt padania kropli (względem obserwatora) NIE zależy od kierunku w jakim porusza się obserwator i od jego prędkości, a zależy od wektora pędu ciała.
Poruszający się obserwator nie widzi tego co jest, ale to co mu się wydaje, że jest.
Gdy chciałby wiedzieć jak jest powinien przeprowadzić transformację.
alsor (3283 punktów)
>[Wikipdia] Szczególna teoria względności (STW) - teoria fizyczna stworzona przez Alberta Einsteina w 1905 roku.
>Albert Einstein oparł swoje rozumowanie na dwóch postulatach[7]:
>Zasadzie względności
>We wszystkich układach inercjalnych prawa fizyki są jednakowe - zarówno mechaniki, jak i elektrodynamiki.[/Wikipdia]
>Skoro w tytule wątku występuje "zasada względności" a niej oparta jest teoria STW - to są to tematy powiązane i zależne.

Sam widzisz że ludzie nie wiedzą co to jest ta zasada względności.

Prawa jednakowe?
że niby co?

Very fest zasada: c = const, bo wtedy prawa jednakowe?

Jakie prawa?
... a co lewa na to?

.........
To jest ten sam bełkot, który praktykują politycy, wróżki, prorocy, no i handlarze od wieków.

Zaraz wyjaśnię co to jest:
mowa cykliczna - rekurencyjna, czyli pustosłowie, zagadywanie, gra na czas, niedomówienia, itd.

relatywizacja pojęć!
..........

pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_względności

i co to jest?
Nawet młody student zauważy, że to bełkot szamana.

Podsumujmy:
zasada względności stoi w sprzeczności z r. Maxwella(?!)
czyli inaczej: zabrania żeby deszcz był skośny... z uwagi na c = const!

Nie jest tak? No pewnie że jest.

Po prostu ta zasada względności - w sensie TW, zabrania wszelkiego ruchu - to jest statyczny monolit 4D.
Pawel077 (1855 punktów)
>Podsumujmy:
>zasada względności stoi w sprzeczności z r. Maxwella(?!)

Nie, jeśli przyjmujemy, że prędkość światła jest taka sama względem wszystkich układów inercjalnych.
alsor (3283 punktów)
>>Podsumujmy:
>>zasada względności stoi w sprzeczności z r. Maxwella(?!)
>Nie, jeśli przyjmujemy, że prędkość światła jest taka sama względem wszystkich układów inercjalnych.

Niby dlaczego prędkość światła ma być stała dla Maxwella?

Widziałeś równanie falowe?
Przecież tam jak byk stoi ct w mianowniku, a nie samo c!

c't = ct'

na tym polega ta sztuka... robienia z siebie frajera!

t' = blebleble

zatem faktycznie masz do czynienia z: c' = tratata;

bo tu chodzi o odległość: r = ct
sam czas jest nieistotny - to jest tylko taki numerek... z zegarka.

.........

Poza tym w STW magnetyzm jest mitycznym tworem... bo w relatywnym świecie deszcze nie padają,
a nawet gdyby, no to tam jazda jest zabroniona - z uwagi na zakaz nadkruszenia przykazania c = constant!
Pawel077 (1855 punktów)
>Skoro w tytule wątku występuje "zasada względności" a niej oparta jest teoria STW - to są to tematy powiązane i zależne.

STW jest nierozłącznie związana z zasadą względności, ale zasadą względności, przy małych prędkościach, nie musi być związana z STW. Nikt przecież nie bierze po uwagę dylatacji czasu i skrócenia Lorentza, rozważając np. lot z Warszawy do Londynu. Przy tak małych prędkościach efekty relatywistycznej są tak niewielkie, że się je pomija.

>No właśnie. Fatamorgana też jest złudzeniem choć wydaje się być rzeczywista, a grubas w krzywym zwierciadle jest chudy.

Ale złudzeniem wzrokowym są kreski deszczu, a nie kierunek i kąt pod jakim pada.

>Poruszający się obserwator nie widzi tego co jest, ale to co mu się wydaje, że jest.

I takie właśnie podejście jest niezgodne z zasadą względności, bo wyróżnia obserwatora nieruchomego względem powierzchni Ziemi. Zasada względności nie wyróżnia żadnych obserwatorów inercjalnych.

>Gdy chciałby wiedzieć jak jest powinien przeprowadzić transformację.

Może ją przeprowadzić jeśli chce się dowiedzieć jak sytuacja wygląda z punktu widzenia innego ukladu. I w praktyce tak się często robi - dla wygody. Ale to nie znaczy, że jeśli z praktycznych względów przyjmujemy umownie jakiś układ jako wyróżniony, to on rzeczywiście jest wyróżniony z fizycznego punktu widzenia.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Poruszający się obserwator nie widzi tego co jest, ale to co mu się wydaje, że jest.

>I takie właśnie podejście jest niezgodne z zasadą względności, bo wyróżnia obserwatora nieruchomego względem powierzchni Ziemi. Zasada względności nie wyróżnia żadnych obserwatorów inercjalnych.

A cóż to jest za ZAKAZ, który zabrania odróżnić to co się dzieje od tego co się wydaje?
To co się dzieje jest przyczyną, a to co się wydaje jest skutkiem. Pan twierdzi, że jest taka "zasada" która zrównuje fikcję z rzeczywistością?
Nie chodzi o obserwatora ruchomego czy nieruchomego. Chodzi o zdarzenie, dokonujące się bez żadnego obserwatora. To jest BEZWZGLĘDNE, bo wyklucza złudzenia, omamy, psychodelirie itd.
Pawel077 (1855 punktów)
>A cóż to jest za ZAKAZ, który zabrania odróżnić to co się dzieje od tego co się wydaje?

Bo nie sposób stwierdzić w jakim układzie coś "się dzieje", a w jakim "się wydaje".

>To co się dzieje jest przyczyną, a to co się wydaje jest skutkiem.

Przecież fakt, że deszcz pada pionowo względem obserwatora nieruchomego względem Ziemi nie jest żadną przyczyną. Czego przyczyną miałby być ten fakt? Przyczyna opadu deszczu zachodzi w chmurze. Opad deszczu jest skutkiem. Dla obserwatora nieruchomego względem Ziemi skutek jest taki, że deszcz pada pionowo, a dla obserwatora poruszającego się, skutkiem jest opad ukośny.

>Nie chodzi o obserwatora ruchomego czy nieruchomego. Chodzi o zdarzenie, dokonujące się bez żadnego obserwatora. To jest BEZWZGLĘDNE, bo wyklucza złudzenia, omamy, psychodelirie itd.

Już kiedyś panu pisałem, by nie traktował pan obserwatora zbyt dosłownie. "Obserwator" to układ, względem którego zachodzi jakieś zdarzenie (np. opad deszczu) - on nie musi widzieć tego zdarzenia (nie musi być nawet świadomy zajścia tego zdarzenia). Deszcz nie musi padać - np. ukośnie - bezpośrednio na obserwatora, byśmy mogli powiedzieć, że w jego układzie deszcz pada ukośnie. "Obserwator" może znajdować się całkowicie poza obszarem, na którym pada deszcz (np. 10 km od strefy opadu), ale jeśli się porusza, to deszcz będzie padał względem niego (nie znaczy, że na niego) ukośnie.

Pan ma problem ze zrozumieniem zasady względności, bo cały czas "zaśmieca" pan sobie "pole widzenia". Pisałem już w poprzednim wątku, by pozbył się pan wszystkiego co rozprasza uwagę (szczególnie Ziemi, bo ona rozprasza uwagę najmocniej). Pojmowanie zasady względności najlepiej zacząć od jednego układu. Niech sobie pan wyobrazi, że pana statek kosmiczny znajduje się gdzieś w przestrzeni - w zasięgu wzroku nie ma niczego; nie widzi pan gwiazd, planet, żadnych obiektów; jest pan w całkowitej pustce; dookoła tylko ciemność. I teraz niech pan sobie zada pytanie: Poruszam się, czy stoję w miejscu? Od razu powinien pan zauważyć, że w pana sytuacji, to pytanie nie ma sensu. Żeby stwierdzić, czy pan stoi, czy się porusza, musi mieć pan jakiś punt odniesienia - a i wtedy może pan stwierdzić jedynie, że porusza się pan lub nie porusza tylko względem tego konkretnego obiektu (bo nie istnieje coś takiego jak ruch bezwzględny lub bezruch bezwzględny). No więc wprowadźmy sobie taki drugi obiekt. "Wisi" więc pan sobie w tej przestrzeni i nagle dostrzega pan, że z oddali coś się do pana zbliża (np. inny statek kosmiczny). No i teraz powinien pan sobie zadać kolejne pytanie: On się porusza, czy ja się poruszam? A może poruszamy się obaj? I znowu powinien pan zauważyć, że to są źle postawione pytania, bo jedynym sensownym wnioskiem jest to, że PORUSZACIE SIĘ WZGLĘDEM SIEBIE. Ruch (lub bezruch) układów inercjalnych może być tylko względny. I teraz wprowadźmy sobie trzeci obiekt - niech to będzie jakiś kosmiczny kamień. I nich ten kamień leci pionowo względem pana statku. Jak leci ten kamień względem drugiego statku? Jako zaprawiony w bojach fizyk bez problemu wykona pan transformację z pana układu do układu drugiej rakiety i bez większego wysiłku dojdzie pan do wniosku, że kamień w układzie drugiej rakiety spada ukośnie. I co teraz? Która rakieta ma rację, a której się tylko wydaje? Przecież układy obu rakiet są równoprawne. No to w końcu jak to jest? Co jest prawdą a co złudzeniem? Kamień leci pionowo, czy ukośnie? A może to pytanie też jest źle postawione? Może to, jak leci kamień ... jest względne?
farmer (22440 punktów)
>> "Obserwator" to układ, względem którego zachodzi jakieś zdarzenie (np. opad deszczu) - on nie musi widzieć tego zdarzenia (nie musi być nawet świadomy zajścia tego zdarzenia). Deszcz nie musi padać - np. ukośnie - bezpośrednio na obserwatora, byśmy mogli powiedzieć, że w jego układzie deszcz pada ukośnie. "Obserwator" może znajdować się całkowicie poza obszarem, na którym pada deszcz (np. 10 km od strefy opadu), ale jeśli się porusza, to deszcz będzie padał względem niego (nie znaczy, że na niego) ukośnie.

Czyli każdy ale to każdy deszcz pada ukośnie.
Bo gdzieś jakiś ruch występuje.

No ciekawe ....ale jak na to forum to wcale nie takie jakieś dziwne.
Pawel077 (1855 punktów)
>Czyli każdy ale to każdy deszcz pada ukośnie.

Tak, choć nie dla wszystkich układów. Są układy dla których pada pionowo. Można wyobrazić sobie też układ (np. samolot obniżający swój lot), dla którego pada poziomo.
03-09-2022 23:11 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Czyli każdy ale to każdy deszcz pada ukośnie.
>Tak, choć nie dla wszystkich układów. Są układy dla których pada pionowo. Można wyobrazić sobie też układ (np. samolot obniżający swój lot), dla którego pada poziomo.

Tak. Wyobrazić można sobie wszystko. Np wodę która kapie z sufitu i kapie sobie do wiadra.

Oczywiście....kapie też pod skosem. Łatwo to zmierzyć w kwadratowym pokoju.

A zgodnie z tym co piszesz tak jest.

Nie będę się kłócił. Pewnie są na to wzory.
Intuicyjnie wiadro radzę podstawiać pod wyciekiem
Pawel077 (1855 punktów)
>>>Czyli każdy ale to każdy deszcz pada ukośnie.
>>Tak, choć nie dla wszystkich układów. Są układy dla których pada pionowo. Można wyobrazić sobie też układ (np. samolot obniżający swój lot), dla którego pada poziomo.
>Tak. Wyobrazić można sobie wszystko. Np wodę która kapie z sufitu i kapie sobie do wiadra.
>Oczywiście....kapie też pod skosem. Łatwo to zmierzyć w kwadratowym pokoju.
>A zgodnie z tym co piszesz tak jest.
>Nie będę się kłócił. Pewnie są na to wzory.
>Intuicyjnie wiadro radzę podstawiać pod wyciekiem

Weźmy przykład z tym wiadrem i rozważmy sytuację z perspektywy obserwatora poruszającego się po pokoju. Wyobraź sobie, że kapie ci ze środka sufitu z częstotliwością np. 1 kropla co 5 sekund, a ty chodzisz (lub biegasz) sobie po pokoju od ściany do ściany w taki sposób, że co 5 sekund jesteś w okolicy miejsca przecieku, ale zawsze jesteś nieco opóźniony względem kropli - to znaczy kropla odrywa się od sufitu kiedy jesteś jeszcze np. 1 metr od miejsca przecieku, a kiedy docierasz do tego miejsca kropla jest już na wysokości twojej twarzy i zderzasz się z nią, a ona trafia cię np. w czoło. I teraz zastanów się: co ci da w takiej sytuacji postawienie sobie wiadra na głowie?
03-09-2022 23:51 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>Czyli każdy ale to każdy deszcz pada ukośnie.
>>>Tak, choć nie dla wszystkich układów. Są układy dla których pada pionowo. Można wyobrazić sobie też układ (np. samolot obniżający swój lot), dla którego pada poziomo.
>>Tak. Wyobrazić można sobie wszystko. Np wodę która kapie z sufitu i kapie sobie do wiadra.
>>Oczywiście....kapie też pod skosem. Łatwo to zmierzyć w kwadratowym pokoju.
>>A zgodnie z tym co piszesz tak jest.
>>Nie będę się kłócił. Pewnie są na to wzory.
>>Intuicyjnie wiadro radzę podstawiać pod wyciekiem
>Weźmy przykład z tym wiadrem i rozważmy sytuację z perspektywy obserwatora poruszającego się po pokoju. Wyobraź sobie, że kapie ci ze środka sufitu z częstotliwością np. 1 kropla co 5 sekund, a ty chodzisz (lub biegasz) sobie po pokoju od ściany do ściany w taki sposób, że co 5 sekund jesteś w okolicy miejsca przecieku, ale zawsze jesteś nieco opóźniony względem kropli - to znaczy kropla odrywa się od sufitu kiedy jesteś jeszcze np. 1 metr od miejsca przecieku, a kiedy docierasz do tego miejsca kropla jest już na wysokości twojej twarzy i zderzasz się z nią, a ona trafia cię np. w czoło. I teraz zastanów się: co ci da w takiej sytuacji postawienie sobie wiadra na głowie?



Zrób tak jak radzę . Postaw wiadro na ziemi tam gdzie kapie.

Możesz stawać na głowie biegać kombinować i szukać skosow i punktów odniesienia ale jak chcesz mieć sucha podłogę zrobisz to tak jak Ci pisze.

Teraz Ty możesz biegać i patrzeć jak pod skosem se kapie .
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Zrób tak jak radzę . Postaw wiadro na ziemi tam gdzie kapie.
>Możesz stawać na głowie biegać kombinować i szukać skosow i punktów odniesienia ale jak chcesz mieć sucha podłogę zrobisz to tak jak Ci pisze.
>Teraz Ty możesz biegać i patrzeć jak pod skosem se kapie .

Mam inny pomysł.

W sześciennym pojemniku zrób dziurę w bocznej ścianie. Skoro deszcz spada pionowo, to żadna woda się do pojemnika nie dostanie.

Następnie zamontuj pojemnik na dachu swojego samochodu otworem do przodu i pojedź w deszczu.

Jeśli żadne krople nie pójdą po ukośnie to w pojemniku nie będzie wody a jeśli pójdą to będzie.

Zgadnij czy nabierzesz wody?

Z perspektywy jadącego kierowcy deszcz będzie padał po ukosie.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Pawel077 (1855 punktów)
>Zrób tak jak radzę . Postaw wiadro na ziemi tam gdzie kapie.
>Możesz stawać na głowie biegać kombinować i szukać skosow i punktów odniesienia ale jak chcesz mieć sucha podłogę zrobisz to tak jak Ci pisze.

Twoja recepta na problem jest jak najbardziej słuszna, ale tylko w przypadku układu nieruchomego względem miejsca wycieku (jak stanę z wiadrem na głowie pod wyciekiem, to nie zmoknę, bo w moim nieruchomym układzie woda kapie pionowo). Ale cały ten wątek dotyczy tego, czy dla układów poruszających się woda też kapie pionowo. Okazuje się, że jednak nie, bo wiadro trzymane pionowo na głowie przez osobę poruszającą się nie uchroni jej przed zmoknięciem. Rozwiązaniem w tym przypadku jest pochylenie wiadra, bo w tym układzie woda kapie ukośnie.
04-09-2022 00:33 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Zrób tak jak radzę . Postaw wiadro na ziemi tam gdzie kapie.
>>Możesz stawać na głowie biegać kombinować i szukać skosow i punktów odniesienia ale jak chcesz mieć sucha podłogę zrobisz to tak jak Ci pisze.
>Twoja recepta na problem jest jak najbardziej słuszna, ale tylko w przypadku układu nieruchomego względem miejsca wycieku (jak stanę z wiadrem na głowie pod wyciekiem, to nie zmoknę, bo w moim nieruchomym układzie woda kapie pionowo). Ale cały ten wątek dotyczy tego, czy dla układów poruszających się woda też kapie pionowo. Okazuje się, że jednak nie, bo wiadro trzymane pionowo na głowie przez osobę poruszającą się nie uchroni jej przed zmoknięciem. Rozwiązaniem w tym przypadku jest pochylenie wiadra, bo w tym układzie woda kapie ukośnie.


Nie. Woda kapie do wiadra bez względu czy jesteś w pomieszczeniu czy nie.
Biegasz czy stoisz.

I nie ustawiasz wiadra pod skosem.

Inaczej nie byłbyś wstanie tego zrobić.
Dlatego całe te układy są jałowe bo nic nie wnoszą.

A zwłaszca układ gdzie woda kapie pod skosm a Ty biegasz w pokoju obok. Nawiązujac do tego co pisałeś o deszczu padającym pod skos nawet jak nikt nie ma o tym pojęcia.



Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Intuicyjnie wiadro radzę podstawiać pod wyciekiem

Intuicyjnie też ustawisz parasol pod skosem gdy podczas deszczu zawieje wiatr.

To samo zrobisz intuicyjnie, gdy zaczniesz w deszczu biec, bo gdy szybko biegniesz dla Ciebie deszcz nie będzie już padał pionowo lecz pod ukosem. Zupełnie inaczej niż dla człowieka, który tam będzie stał nieruchomo i przyglądał się co robisz.

A gdy z jadącego samochodu wyrzucisz go góry pionowo piłkę dla Ciebie ona poleci pionowo i spadnie Ci na głowę,.jednak dla obserwatora stojącego na drodze piłka będzie poruszała się po ukosie.


youtu.be/5VCiU1osa3w
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Może to, jak leci kamień ... jest względne?

Stawiam hipotezę, że sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana i względność ruchu pociąga za sobą względność materii.

Dwóch różnych obserwatorów, którzy widzą ten sam obiekt we względnie różnym ruchu, w rzeczywistości wcale nie widzą tego samego obiektu lecz dwa różne.

Podejrzewam, że dwie obserwacje dwóch obserwatorów jedynego obiektu we względnie różnym ruchu wobec każdego z nich określą dwa różnie przedmioty obserwacji, które będą różniły się od sobie zarówno masą jak i kształtem.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Edward Robak* (2152 punktów)

>>A cóż to jest za ZAKAZ, który zabrania odróżnić to co się dzieje od tego co się wydaje?

>Bo nie sposób stwierdzić w jakim układzie coś "się dzieje", a w jakim "się wydaje".

Odpowiem panu choć wiem, że zignoruje pan tę odpowiedź.
Proszę sobie uzmysłowić scenę z aktorami i tysiące widzów oglądających spektakl (np. mecz piłkarski). To co wykonują aktorzy jest przyczyną, a to co tworzy się w mózgach widzów jako efekt otrzymywanej informacji multimedialnej i zmysłowej to skutek. Widz ma prawo widzieć i ma możliwość wymieniać się z innymi widzami sprawozdaniem z tego co zobaczył, le to co doświadczył nie ma wpływu na fakty dokonane na scenie. Klamka zapadła.


>>To co się dzieje jest przyczyną, a to co się wydaje jest skutkiem.

>Przecież fakt, że deszcz pada pionowo względem obserwatora nieruchomego względem Ziemi nie jest żadną przyczyną.

Ależ jest. Deszcz jest aktorem, a to co widzi widz jest tylko opowieścią o tym co zobaczył.



>Czego przyczyną miałby być ten fakt?

Ten fakt jest przyczyną tego co zobaczy widz (obserwator). Padający deszcz = przyczyna, a to o postrzega widz = skutek. Deszcz pada dla każdego tak samo podobnie jak bramki na meczu, bez względu na to czy widz siedzi, chodzi, czy biega. Deszcz pada tak samo, ale nie tak samo zobaczą to widzowie.


>Przyczyna opadu deszczu zachodzi w chmurze. Opad deszczu jest skutkiem.

A przyczyną piłkarza który strzelił bramkę byli mamusia i tatuś dawno temu. To prehistoria.


>Dla obserwatora nieruchomego względem Ziemi skutek jest taki, że deszcz pada pionowo, a dla obserwatora poruszającego się, skutkiem jest opad ukośny.

Skutek, czyli odwzorowanie tego co było przyczyną, lub przewidywanie tego co się wydarzy np. odgwizdanie końca meczu. Tego pan chyba nie załapał, że to co widzi obserwator nieruchomy, to też jest skutek, bo przyczyną jest sam fakt fizyczny (tu: deszcz).

>>Nie chodzi o obserwatora ruchomego czy nieruchomego. Chodzi o zdarzenie, dokonujące się bez żadnego obserwatora. To jest BEZWZGLĘDNE, bo wyklucza złudzenia, omamy, psychodelirie itd.


PS. Wyciąłem pana elaborat o zasadzie względności bo dopóki nie odróżnia pan przyczyny od skutku to dyskusja na temat względności ruchu jest niejako poza tematem.
Pawel077 (1855 punktów)
>Padający deszcz = przyczyna, a to o postrzega widz = skutek. Deszcz pada dla każdego tak samo podobnie jak bramki na meczu, bez względu na to czy widz siedzi, chodzi, czy biega. Deszcz pada tak samo, ale nie tak samo zobaczą to widzowie.

Tylko, że pan twierdzi, że jedynymi widzami, którzy mają "prawdziwy" obraz sytuacji są widzowie nieruchomi względem powierzchni Ziemi. Według pana, widzowie, którzy się poruszają, ulegają złudzeniu. I tu jest pies pogrzebany. Dlaczego wyróżnia pan widzów, dla których deszcz pada pionowo? Deszcz po prostu pada. Nie można stwierdzić, czy pada pionowo, czy ukośnie, dopóki nie wybierzemy układu, względem którego będziemy to rozpatrywać. Deszcz nie pada pionowo bezwzględnie. Pan ciągle preferuje Ziemię jako wyróżniony układ i stąd pana kłopot ze zrozumieniem omawianej kwestii. Dlatego napisałem ten - jak pan to nazwał - "elaborat", żeby Ziemia nie zakłócała obrazu sytuacji. Ma pan tam analogiczny przykład - dwie rakiety poruszają się względem siebie (to są ci pana widzowie), a spektaklem jest ruch kosmicznego kamienia. Według pana dziwnego rozumowania, ruch kamienia jest przyczyną, a obserwacja tego ruchu przez rakiety jest skutkiem (cokolwiek by to miało znaczyć). Względem jednej rakiety kamień porusza się pionowo, a względem drugiej - ukośnie. Która rakieta ma rację?

>Nie chodzi o obserwatora ruchomego czy nieruchomego. Chodzi o zdarzenie, dokonujące się bez żadnego obserwatora. To jest BEZWZGLĘDNE,

Ruch, prędkość i kierunek NIE SĄ BEZWZGLĘDNE. Znów odsyłam do mojego "elaboratu". Można tam nawet wprowadzić trzecią rakietę, względem której kamień będzie nieruchomy. Co w tym "elaboracie" jest bezwzględne?

>Wyciąłem pana elaborat o zasadzie względności bo dopóki nie odróżnia pan przyczyny od skutku to dyskusja na temat względności ruchu jest niejako poza tematem.

A ja bym jednak panu radził przemyśleć sobie ten "elaborat", bo to jest zasada względności podana w najprostszej wersji i jak pan tego nie ogarnie, to nie zrozumie pan niczego z omawianych tu spraw.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Padający deszcz = przyczyna, a to o postrzega widz = skutek. Deszcz pada dla każdego tak samo podobnie jak bramki na meczu, bez względu na to czy widz siedzi, chodzi, czy biega. Deszcz pada tak samo, ale nie tak samo zobaczą to widzowie.

>Deszcz nie pada pionowo bezwzględnie.

Który deszcz nie pada ponowo bezwzględnie? Czy ten, który pada pionowo bo nie ma wiatru nie pada pionowo, bo pan dmucha na niego wprowadzając składową poprzeczną?

>>Nie chodzi o obserwatora ruchomego czy nieruchomego. Chodzi o zdarzenie, dokonujące się bez żadnego obserwatora. To jest BEZWZGLĘDNE,

>Ruch, prędkość i kierunek NIE SĄ BEZWZGLĘDNE.

A czy wynik meczu według pana też nie jest bezwzględny, bo dwóch obserwatorów w rakietach nie wie czy się zbliżają czy oddalają od siebie?
04-09-2022 03:31 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Który deszcz nie pada ponowo bezwzględnie?

Każdy.

>A czy wynik meczu według pana też nie jest bezwzględny,

Wynik meczu jest bezwzględny. Ale kierunki w jakich leciała piłka podczas meczu nie są bezwzględne - pod innym kątem leci piłka względem obserwatora który siedzi na trybunach za bramką, a pod innym, względem tego, który siedzi między bramkami. Bramka też nie znajdują się w tym samym miejscu względem wszystkich obserwatorów meczu - dla jednych bramka znajduje się po lewej stronie, dla innych po prawej, a jeszcze dla innych "na wprost"; dla jednych bramka jest bliżej, a dla innych dalej. Dla tych co siedzą na trybunach prędkość piłki jest inna niż dla tych, co przelatują nad trybunami samolotem.

>bo dwóch obserwatorów w rakietach nie wie czy się zbliżają czy oddalają od siebie?

Bzdury pan pisze. Oni doskonale wiedzą, czy się zbliżają, czy oddalają od siebie. Nic pan nie zrozumiał z tego mojego "elaboratu".

Jest taki prosty test, który potrafi sprawdzić, czy ktoś rozumie zasadę względności.
Mamy dwa zdarzenia: pierwsze zdarzenie zachodzi w Warszawie o godzinie 12:00, a drugie w Nowym Jorku o godzinie 22:00. Pytanie brzmi: Czy istnieje układ (obserwator), dla którego te zdarzenia zajdą ... w tym samym miejscu?
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Który deszcz nie pada ponowo bezwzględnie?

>Każdy.

To według pana wystarczy pomachać łapkami i potupać nóżkami, aby zdarzenia bezwzględne stawały się względne?

>>A czy wynik meczu według pana też nie jest bezwzględny,

>Wynik meczu jest bezwzględny. Ale kierunki w jakich leciała piłka podczas meczu nie są bezwzględne - pod innym kątem leci piłka względem obserwatora który siedzi na trybunach za bramką, a pod innym, względem tego, który siedzi między bramkami. Bramka też nie znajdują się w tym samym miejscu względem wszystkich obserwatorów meczu - dla jednych bramka znajduje się po lewej stronie, dla innych po prawej, a jeszcze dla innych "na wprost"; dla jednych bramka jest bliżej, a dla innych dalej. Dla tych co siedzą na trybunach prędkość piłki jest inna niż dla tych, co przelatują nad trybunami samolotem.

A skąd pan to wszystko wie? Tak pan sobie założył. Tak? Ale założenie to nie rzeczywistość.

>>bo dwóch obserwatorów w rakietach nie wie czy się zbliżają czy oddalają od siebie?
>Bzdury pan pisze. Oni doskonale wiedzą, czy się zbliżają, czy oddalają od siebie. Nic pan nie zrozumiał z tego mojego "elaboratu".
>Jest taki prosty test, który potrafi sprawdzić, czy ktoś rozumie zasadę względności.
>Mamy dwa zdarzenia: pierwsze zdarzenie zachodzi w Warszawie o godzinie 12:00, a drugie w Nowym Jorku o godzinie 22:00. Pytanie brzmi: Czy istnieje układ (obserwator), dla którego te zdarzenia zajdą ... w tym samym miejscu?

No przecież pan sam jest tym układem (obserwatorem), bo obydwa wymyślone zdarzenia istnieją w tym samym miejscu: w pańskiej wyobraźni.
Pawel077 (1855 punktów)
>>Jest taki prosty test, który potrafi sprawdzić, czy ktoś rozumie zasadę względności.
>>Mamy dwa zdarzenia: pierwsze zdarzenie zachodzi w Warszawie o godzinie 12:00, a drugie w Nowym Jorku o godzinie 22:00. Pytanie brzmi: Czy istnieje układ (obserwator), dla którego te zdarzenia zajdą ... w tym samym miejscu?
>No przecież pan sam jest tym układem (obserwatorem), bo obydwa wymyślone zdarzenia istnieją w tym samym miejscu: w pańskiej wyobraźni.

Oblał pan.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Oblał pan.

A pan nawet nie próbował zrozumieć czym różni się obiekt fizyczny (JEST) od jego psychicznego odwzorowania (ISTNIEJE).
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>To według pana wystarczy pomachać łapkami i potupać nóżkami, aby zdarzenia bezwzględne stawały się względne?

Na tym świecie nie ma jednej rzeczy i jednego zdarzenia, które byłyby bezwzględne.

Każdy obserwator nie tylko widzi alternatywą rzeczywistość, której obraz związany jest zarówno z jego ruchem jak i z jego materią lecz jeszcze każda obserwacja odmienienia przedmiot obserwacji.

Żarówka, którą obserwuje tysiąc ludzi staje się czymś innym o żarówki, której żaden człowiek nie obserwuje.

Jednakowe pierwotnie rzeczy wskutek różnej ich obserwacji stają się różne, bowiem sama obserwacja jest fizycznym oddziaływaniem obserwatora z przedmiotem.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Edward Robak* (2152 punktów)

>>To według pana wystarczy pomachać łapkami i potupać nóżkami, aby zdarzenia bezwzględne stawały się względne?

> Na tym świecie nie ma jednej rzeczy i jednego zdarzenia, które byłyby bezwzględne.
>Każdy obserwator nie tylko widzi alternatywą rzeczywistość, której obraz związany jest zarówno z jego ruchem jak i z jego materią lecz jeszcze każda obserwacja odmienienia przedmiot obserwacji.

>Żarówka, którą obserwuje tysiąc ludzi staje się czymś innym o żarówki, której żaden człowiek nie obserwuje.
>Jednakowe pierwotnie rzeczy wskutek różnej ich obserwacji stają się różne, bowiem sama obserwacja jest fizycznym oddziaływaniem obserwatora z przedmiotem.

Przedmiot obserwacji JEST bezwzględnie.
Nieprawdą też jest, że patrząc w źródło (np. żarówkę) oddziałuję fizycznie z przedmiotem. Żarówka tego nie doświadcza gdzie i w jaki sposób odbiornik rejestruje światło, które żarówka wydaliła.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nieprawdą też jest, że patrząc w źródło (np. żarówkę) oddziałuję fizycznie z przedmiotem.

To jest prawdą i jesteś w szoku, że właśnie to sobie uświadamiasz.

Obserwacja zmienia przedmiot obserwacji.

youtu.be/5VCiU1osa3w
qwery (2864 punktów)
>>Nieprawdą też jest, że patrząc w źródło (np. żarówkę) oddziałuję fizycznie z przedmiotem.
>To jest prawdą i jesteś w szoku, że właśnie to sobie uświadamiasz.
>Obserwacja zmienia przedmiot obserwacji.

Dlaczego tak myslisz?
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Dlaczego tak myslisz?

Dlatego, że siatkówka jest czarna jak smoła

pl.m.wikipedia.org/wiki/Siatkówka_(anatomia)

W czym nie ma żadnego przypadku, co przypomina do złudzenia solar

pl.m.wikipedia.org/wiki/Ogniwo_słoneczne

Jeśli rozumiesz cokolwiek z tego co Ciebie mówię, bo niestety nikt tego nie rozumie

youtu.be/5VCiU1osa3w
qwery (2864 punktów)
>>Dlaczego tak myslisz?
>Dlatego, że siatkówka jest czarna jak smoła
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Siatkówka_(anatomia)
>W czym nie ma żadnego przypadku, co przypomina do złudzenia solar
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Ogniwo_słoneczne

Czyli nie tyle obserwator wplywa na przedmiot obserwowany a czarne przermioty w poblizu? Ale ich brak bedzie mial przeciz taki sam wplyw jak ich obecbosc, nie odvije promieniowania w kierunku ciała obserwowanego. Czy o co chodzi?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Nieprawdą też jest, że patrząc w źródło (np. żarówkę) oddziałuję fizycznie z przedmiotem.

>To jest prawdą i jesteś w szoku, że właśnie to sobie uświadamiasz.
>Obserwacja zmienia przedmiot obserwacji.

Kierunek przepływu informacji jest od ciała ciepłego do detektora.
Pan tego nie rozumie.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Kierunek przepływu informacji jest od ciała ciepłego do detektora.
>Pan tego nie rozumie.

To nieprawda.

Jeżeli wolno mi tu zastosować alegorię to poczułbys chłód w kosmosie tylko dlatego, że ciemna materia na Ciebie patrzy i otaczające zimno byłoby dla Ciebie informacją, że ciemna materia istnieje wokół Ciebie.

Nie wypromieniujesz nawet jednego kwantu energii bez istnienia innego ciała, które go pochłonie. To ono ten kwant w oddziałach fizycznych z Ciebie wysysa.

Każda czerń i każde zimno jakie doznajesz jest informacją o tym co za nimi stoi taką samą jak widok słońca.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Kierunek przepływu informacji jest od ciała ciepłego do detektora.
>>Pan tego nie rozumie.

>To nieprawda.
>Jeżeli wolno mi tu zastosować alegorię to poczułbys chłód w kosmosie tylko dlatego, że ciemna materia na Ciebie patrzy i otaczające zimno byłoby dla Ciebie informacją, że ciemna materia istnieje wokół Ciebie.
>Nie wypromieniujesz nawet jednego kwantu energii bez istnienia innego ciała, które go pochłonie. To ono ten kwant w oddziałach fizycznych z Ciebie wysysa.
>Każda czerń i każde zimno jakie doznajesz jest informacją o tym co za nimi stoi taką samą jak widok słońca.

Je pan kiełbasę, a pański organizm przetwarza ja na ciepło. Pańskie ciało promieniuje tym ciepłem, a noktowizor łapie te fale. Jesteś pan obserwowany nic o tym nie wiedząc.
qwery (2864 punktów)
>>Kierunek przepływu informacji jest od ciała ciepłego do detektora.
>>Pan tego nie rozumie.
>To nieprawda.
>Jeżeli wolno mi tu zastosować alegorię to poczułbys chłód w kosmosie tylko dlatego, że ciemna materia na Ciebie patrzy i otaczające zimno byłoby dla Ciebie informacją, że ciemna materia istnieje wokół Ciebie.
>Nie wypromieniujesz nawet jednego kwantu energii bez istnienia innego ciała, które go pochłonie. To ono ten kwant w oddziałach fizycznych z Ciebie wysysa.

Nieprawda, wypromienijesz, i bedzie sobie lecieć w przestrzeni w postaci fal e-m.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nieprawda, wypromienijesz, i bedzie sobie lecieć w przestrzeni w postaci fal e-m.

Fala em to fala grawitacyjna.
Jeżeli nie będzie istniało żadne odrębne grawitujace z Tobą ciało materii to niczego nie wypromieniujesz ani jednej fali.

Fala em to zaburzenie w polu grawitacji.
Bez grawitacji nie może być też promieniowania em.

Żadne ciało nie może stracić nawet kwantu energii bez przejęcia go przez inne ciało.

Może to być transmisja pomiędzy pod i nad ciałem ale dla każdego wydatku energii musi istnieć zysk energetyczny.

Fale em są niczym fale na oceanie a ocean jest zbudowany z dużych ciał niebieskich.

Fala em = fala grawitacyjna

LIGO
pl.m.wikipedia.org/wiki/LIGO
odebrał z kosmosu fale radiowe o dużym natężeniu

youtu.be/5VCiU1osa3w
qwery (2864 punktów)
>>Nieprawda, wypromienijesz, i bedzie sobie lecieć w przestrzeni w postaci fal e-m.
>Fala em to fala grawitacyjna.

Wątpie. Grawitacja to raczej nieco trwalsza zmiana w strukturze eteru, ale faktycznie, i ona skutkuje pewnie jakas falą. W sensie ze np ruch dwy ciał tworzy takie fale grawitacyjne. One maja nature drgań eteru jak tzw fale e-m, ale znacznie wieksza dlugosc.

>Jeżeli nie będzie istniało żadne odrębne grawitujace z Tobą ciało materii to niczego nie wypromieniujesz ani jednej fali.

Niby dlaczego.

>Fala em to zaburzenie w polu grawitacji.

Raczej drganie eteru.

>Bez grawitacji nie może być też promieniowania em.

Bez eteru.

>Żadne ciało nie może stracić nawet kwantu energii bez przejęcia go przez inne ciało.

Jak leci ta fala od ciala do ciala to przeciez jest poza nimi oboma, własnie w eterze.

>Może to być transmisja pomiędzy pod i nad ciałem

???

>ale dla każdego wydatku energii musi istnieć zysk energetyczny.

chyba ze energia wlasnie wedruje przez eter i jeetpoza oboma cialami.

>Fale em są niczym fale na oceanie a ocean jest zbudowany z dużych ciał niebieskich.

A duze ciala z czego? Chyba z malych cząstek elementatnych, a te z czego, ano z fal e-m a te zczego? musi być że ze swojego osirodka, czyli z eteru, dalej sie juz nie podejmuje
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Raczej drganie eteru.

Eter to po prostu duże ciała niebieskie, układy planetarne, galaktyki i większe.

Propagacja fali em to częste drganie układu słonecznego i drogi mlecznej.

Fala em jest jak fala akustyczna, z tą różnicą, że rozchodzi się w oddziaływaniach dużych gwiazd i planet a nie w oddziaływaniach małych cząsteczek powietrza.

youtu.be/5VCiU1osa3w
qwery (2864 punktów)
>>Raczej drganie eteru.
>Eter to po prostu duże ciała niebieskie, układy planetarne, galaktyki i większe.

Nie, to sa ciala ze "zwyklej" materi, eter to jest to z czego przez swe drgania budowana jest ta materia. Eter wypelnia cala przestrzen w podobnym stopniu. Jest jak nadprzewodnik dla pradow wirowych, te prądy byly by naszą materia.

>Propagacja fali em to częste drganie układu słonecznego i drogi mlecznej.

Wszelkie drgania eteru to fale e-m. Pozatym nie wiem o co ci tu chodzi.

>Fala em jest jak fala akustyczna, z tą różnicą, że rozchodzi się w oddziaływaniach dużych gwiazd i planet a nie w oddziaływaniach małych cząsteczek powietrza.

Czyli muszą najpierw być jakies oddzialywania? A te oddzialywania to w czym sie rozchodzą i jaka mają nature?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wypromieniujesz nawet jednego kwantu energii bez istnienia
> innego ciała, które go pochłonie. To ono ten kwant w oddziałach
> fizycznych z Ciebie wysys

To tak w fizyce nie działa, bardziej mi pasuje do oddziaływań międzyludzkich czyli relacji.

Nie poczujesz nawet milisekundy wiary w siebie bez istnienia drugiego człowieka, który przyjmie cię z dobrodziejstwem inwentarza (w tym zaakceptuje twoje racje i przyjmie jako kierunek swoich działań).
To on tą pewność siebie, oparcie w własnych zdolnościach, w tobie indukuje.

Każdy z nas chyba tego doświadcza w jedną i drugą stronę.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
alsor (3283 punktów)
>>Poruszający się obserwator nie widzi tego co jest, ale to co mu się wydaje, że jest.
>I takie właśnie podejście jest niezgodne z zasadą względności, bo wyróżnia obserwatora nieruchomego względem powierzchni Ziemi. Zasada względności nie wyróżnia żadnych obserwatorów inercjalnych.

Jest silniejsza zasada od tej Galileusza, i właśnie to jest podstawą STW:

jakim mnie widzisz, takim też będę.

Ale to jest też skradzione - od Newtona: akcja - reakcja.

>>Gdy chciałby wiedzieć jak jest powinien przeprowadzić transformację.
>Może ją przeprowadzić jeśli chce się dowiedzieć jak sytuacja wygląda z punktu widzenia innego ukladu. I w praktyce tak się często robi - dla wygody. Ale to nie znaczy, że jeśli z praktycznych względów przyjmujemy umownie jakiś układ jako wyróżniony, to on rzeczywiście jest wyróżniony z fizycznego punktu widzenia.

Zawsze jest wyróżniony układ w kosmosie, więc przypominam:


zasada podstawowa: kosmos nie jeździ na wczasy, bo nie ma dokąd.
uxbridge (5980 punktów)
Ta odpowiedź jest przeznaczona dla @farmer-a, bo nie sądzę, aby Robak był w stanie pojąć cokolwiek od momentu w któym sie uparł aby nie rozumieć.
Oto animacja przedstawiająca dwa wózki poruszające się naprzeciw siebie. Trajektoria spadającej kulki jak widać jest jednocześnie pionowa, pod kątem i pod innym kątem, zależnie który ukłąd oprzyjmiemy za "swój". Proszę zauważyć, że chmurka i drogowskaz zostały dodane, aby pokazać jak ruch mógłby (!) się odbywać względem Ziemi. Ale one są niekonieczne. Można chmurkę, podłoże i drogowskaz usunąć i wszystko co dzieje się na animacji nadal pozostaje w mocy. Ruchy są względne i nie musimy zastanawiać się "gdzie jest układ nieruchomy".

[Załącznik]

Po obejrzeniu proponuję zacząć od zadania sobie następujących pytań:
Dlaczego kulka spada pionowo w pionowym naczyniu a jednocześnie leci ukosem w stosunku do innego pionowego naczynia? Czy linia może być JEDNOCZEŚNIE równoległa i ukośna w stosunku do dwóch równoległych linii? Niemożliwe prawda? Zresztą czerwona kreska w animacji jest pod tym samym kątem do obydwu pionowych naczyń. Ale przecież kulka spada PIONOWO w pierwszym naczyniu.
Podpowiedź:
Obiekty rozważane w geometrii są niezmienne w czasie. Tak je zwykle traktujemy. Ale tor lotu nie jest takim obiektem. On się zmienia w czasie, a co ważniejsze przybiera inny kształt z różnych punktów widzenia. Mówiąc ściślej - tor ruchu nie jest linią w przestrzeni, ale w czasoprzestrzeni.
alsor (3283 punktów)
>Obiekty rozważane w geometrii są niezmienne w czasie. Tak je zwykle traktujemy. Ale tor lotu nie jest takim obiektem. On się zmienia w czasie, a co ważniejsze przybiera inny kształt z różnych punktów widzenia. Mówiąc ściślej - tor ruchu nie jest linią w przestrzeni, ale w czasoprzestrzeni.

Co ty opowiadasz?

Tor jest zawsze tylko w przestrzeni.
Położenie ciała zmienia się w czasie - po tym torze.

Natomiast coś takiego: trajektoria zmienna w czasie,
to ma sens w odniesieniu np. do jakiegoś ruchu periodycznego,
ale podlegającego dalszym zmianom - ewolucji.

Np. można mówić że orbita Merkurego ulega zmianie w czasie,
bo np. się oddala powoli od Słońca i zostanie wymieciony z US za 100 mln lat - poleci do Syriusza.

........

Natomiast sam ten bajer skośnego deszczu, no to normalnie załatwiamy.

trajektoria dowolna, np.:

r(t) = (sint, cost, t)

no i podstawiamy Galileusza: x' = x - vt, zatem:
r'(t) = (sint - vt, cost, t)

można sobie narysować i porównać...

prędkość: v = dr/dt; i tak samo: v' = dr'/dt = ...
t - to parametr, czyli liczba; w szczególności można to sobie nazywać czasem czasem.
Edward Robak* (2152 punktów)
>... nie sądzę, aby Robak był w stanie pojąć cokolwiek od momentu w któym sie uparł aby nie rozumieć.

Zarzuca mi pan jakobym ja czegoś nie rozumiał sam okazując niezrozumienie tego czego dotyczą moje ostatnie notki. No bo skąd pan to może wiedzieć, że deszcz w Polce pada z góry na dół, w Ameryce deszcz pada z lewej na prawo, w Chinach z prawa na lewo, a w Australii deszcz pada z dołu do góry.
Zna pan jakieś prawo z którego to wynika, czy dalej próbuje bawić się autkami jak mały dzidziuś?


>Oto animacja przedstawiająca dwa wózki poruszające się naprzeciw siebie.

Acha.
Deszcz pada tak jak przyciąga go Ziemia. Jeśli kropla ma pęd poprzeczny, to trajektoria jest skośna. W tym wątku rozważamy wyłącznie taki deszcz, który nie posiada składowej poprzecznej, a więc deszcz pionowy, i jak na razie nikt nie lata po tym deszczu z parasolem.
Deszcz pada tak jak musi. Czy zna pan jakieś prawo fizyczne, które by wyjaśniało jak pada deszcz?
05-09-2022 13:17 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Ta odpowiedź jest przeznaczona dla @farmer-a, bo nie sądzę, aby Robak był w stanie pojąć cokolwiek od momentu w któym sie uparł aby nie rozumieć.
>Oto animacja przedstawiająca dwa wózki poruszające się naprzeciw siebie. Trajektoria spadającej kulki jak widać jest jednocześnie pionowa, pod kątem i pod innym kątem, zależnie który ukłąd oprzyjmiemy za "swój". Proszę zauważyć, że chmurka i drogowskaz zostały dodane, aby pokazać jak ruch mógłby (!) się odbywać względem Ziemi. Ale one są niekonieczne.

Chmurka i znak stoją....czemu kulka nie spadnie obok znaku?


uxbridge (5980 punktów)
>Chmurka i znak stoją....czemu kulka nie spadnie obok znaku?
>

Została spuszczona w jadącym wózku. I spada pionowo względem niego. Jeśli jadąc pociągiem upuścisz jabłko, to spadnie Ci pod nogi, czy poleci przeciwnie do kierunku jazdy aby upaść przy tym słupie trakcji przy którym je puściłeś? Ba, przedmioty upuszczone w samolocie lecącym 800 km/h względem powierzchni Ziemi spadają pionowo na podłogę, prawda?
Chyba, że sugerujesz się tym, że animacja zaczyna się od stojącego wózka? Nie. Wózki jechały już wcześniej, ale animacja zaczyna się w momencie puszczenia kulki.
05-09-2022 15:08 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Chmurka i znak stoją....czemu kulka nie spadnie obok znaku?
>>Została spuszczona w jadącym wózku. I spada pionowo względem niego. Jeśli jadąc pociągiem upuścisz jabłko, to spadnie Ci pod nogi, czy poleci przeciwnie do kierunku jazdy aby upaść przy tym słupie trakcji przy którym je puściłeś? Ba, przedmioty upuszczone w samolocie lecącym 800 km/h względem powierzchni Ziemi spadają pionowo na podłogę, prawda?

Sprytnie.

Czyli kulka leci pionowo bo w jadącym wózku i skośnie.
Może też zapewne lecieć pionowo i skośnie bez wózka .

A czy może lecieć z tej chmurki pod ten znak wyłącznie pionowo?
uxbridge (5980 punktów)
>Czyli kulka leci pionowo bo w jadącym wózku i skośnie.
>Może też zapewne lecieć pionowo i skośnie bez wózka .
A jakże.
>A czy może lecieć z tej chmurki pod ten znak wyłącznie pionowo?
Pionowo względem Ziemi - jak najbardziej. Ale już nie względem wózków.
Tym razem, kulka została spuszczona nie w wózku, ale powiedzmy, z chmurki.
[Załącznik]
Jak widzisz, dzieje się to, przeciw czemu protestowałeś. Dla jednego i drugiego wózka skos lotu kulki jest przeciwny.
05-09-2022 15:36 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Czyli kulka leci pionowo bo w jadącym wózku i skośnie.
>>Może też zapewne lecieć pionowo i skośnie bez wózka .
>A jakże.
>>A czy może lecieć z tej chmurki pod ten znak wyłącznie pionowo?
>Pionowo względem Ziemi - jak najbardziej. Ale już nie względem wózków.
>[Załącznik]Jak widzisz, dzieje się to, przeciw czemu protestowałeś. Dla jednego i drugiego wózka skos lotu kulki jest przeciwny.

Deszcz nie pada na wózkach

Deszcz leci sobie z tej chmurki pod ten znak....w pionie.

Nie znam się na tym czy pojęcie pion zawiera w sobie skos i na odwrót, czy używa się pojecia skosu dla skosu i pionu dla pionu?





Czerwony kwadrat to pion i co zmienią wózki rowerzyści dziki jeże czy ludzie w autach dla spadającej kulki w tym obrębie? NIC
uxbridge (5980 punktów)
>Deszcz leci sobie z tej chmurki pod ten znak....w pionie.
Tak jak ta kulka w ostatniej animacji.

>Czerwony kwadrat to pion i co zmienią wózki rowerzyści dziki jeże czy ludzie w autach dla spadającej kulki w tym obrębie? NIC
A prostokąty na wózkach nie sa pionowe?

Kulka (kropla deszczu) spadając z chmurki spada względem nich skośnie. A jak spada w jednym z nich pionowo to w drugim skośnie i na ziemię też spada skośnie.

Tor ruchu czegokolwiek nie jest bezwzględnie pionowy, poziomy czy skośny. To zależy od układu z którym się utożsamiamy. Powiedzmy, w którym podróżujemy.
05-09-2022 18:30 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Deszcz leci sobie z tej chmurki pod ten znak....w pionie.
>Tak jak ta kulka w ostatniej animacji.
>>Czerwony kwadrat to pion i co zmienią wózki rowerzyści dziki jeże czy ludzie w autach dla spadającej kulki w tym obrębie? NIC
>A prostokąty na wózkach nie sa pionowe?

To czemu kulka leci w poprzek a nie na dół?
I jest poza obrębem kwadratu czerwonego?

Gdyby miała spaść koło znaku to by tam spadła

Ale leci w poprzek.

>Kulka (kropla deszczu) spadając z chmurki spada względem nich skośnie. A jak spada w jednym z nich pionowo to w drugim skośnie i na ziemię też spada skośnie.
>Tor ruchu czegokolwiek nie jest bezwzględnie pionowy, poziomy czy skośny. To zależy od układu z którym się utożsamiamy. Powiedzmy, w którym podróżujemy.
>

Percepcja.
Ale w kwestii deszczu sytuacja jest znacznie prostsza.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Percepcja.

Alternatywna rzeczywistość.

Każdy obiekt jest odrębnym światem a w nim indywidualne przestrzen i czas.

Stojąc na Księżycu znajdujesz się w alternatywnej rzeczywistości wobec stania na Ziemi.

Stojąc na Księżycu nie tylko będziesz obserwował inny ruch niż stojąc na Ziemi ale także inną materię.

Materia jest względna tak samo jak ruch.

Materię, którą widzisz i której możesz dotknąć, w innym układzie odniesienia może przestać dla Ciebie istnieć.

youtu.be/5VCiU1osa3w
05-09-2022 16:02 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
A jak Ci powiem, że podłoże na rysunku to pokład statku? Chmurka nad nim wisi. Może statek stoi i chmurka stoi. A może statek szybko płynie i chmurka gnana wiatrem jest cały czas nad nim? Nie wiem. Ale czy to coś zmieni w całej sytuacji? NIC. Wszystko będzie wyglądać tak samo. I dalej będziesz utożsamiał bezwzględny kierunek pionowy względem pokładu statku? A dlaczego nie względem nabrzeża w najbliższym porcie? A przecież chmurka razem ze statkiem może pędzić z dużą prędkością.
05-09-2022 18:43 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>A jak Ci powiem, że podłoże na rysunku to pokład statku? Chmurka nad nim wisi. Może statek stoi i chmurka stoi. A może statek szybko płynie i chmurka gnana wiatrem jest cały czas nad nim? Nie wiem. Ale czy to coś zmieni w całej sytuacji? NIC. Wszystko będzie wyglądać tak samo. I dalej będziesz utożsamiał bezwzględny kierunek pionowy względem pokładu statku? A dlaczego nie względem nabrzeża w najbliższym porcie? A przecież chmurka razem ze statkiem może pędzić z dużą prędkością.

Bo jak widzę chmurę nad sobą to może mnie zmoczyć a jak przed sobą to już nie.

I zazwyczaj a właściwie w 100% zmoklem z deszczu nademna a nigdy przedmna....
alsor (3283 punktów)
>>Czyli kulka leci pionowo bo w jadącym wózku i skośnie.
>>Może też zapewne lecieć pionowo i skośnie bez wózka .
>A jakże.
>>A czy może lecieć z tej chmurki pod ten znak wyłącznie pionowo?
>Pionowo względem Ziemi - jak najbardziej. Ale już nie względem wózków.
>Tym razem, kulka została spuszczona nie w wózku, ale powiedzmy, z chmurki.
>[Załącznik]Jak widzisz, dzieje się to, przeciw czemu protestowałeś. Dla jednego i drugiego wózka skos lotu kulki jest przeciwny.

I dokładnie tak samo jest z Maxwellem:

pole B + E = skośny deszcz.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Czyli kulka leci pionowo bo w jadącym wózku i skośnie.
>>>Może też zapewne lecieć pionowo i skośnie bez wózka .

>>A jakże.
>>>A czy może lecieć z tej chmurki pod ten znak wyłącznie pionowo?

>>Pionowo względem Ziemi - jak najbardziej. Ale już nie względem wózków.
>>Tym razem, kulka została spuszczona nie w wózku, ale powiedzmy, z chmurki.
>>[Załącznik]Jak widzisz, dzieje się to, przeciw czemu protestowałeś. Dla jednego i drugiego wózka skos lotu kulki jest przeciwny.

>I dokładnie tak samo jest z Maxwellem:
>pole B + E = skośny deszcz.

Tak. Ładnie to widać na przykładzie sopli lodu padających wraz z kulkami deszczu.
Tzw. skośne sople Lorentza.
alsor (3283 punktów)
>>I dokładnie tak samo jest z Maxwellem:
>>pole B + E = skośny deszcz.
>Tak. Ładnie to widać na przykładzie sopli lodu padających wraz z kulkami deszczu.
>Tzw. skośne sople Lorentza.

Nie extrapoluj, bo nie masz w tym wprawy.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>I dokładnie tak samo jest z Maxwellem:
>>>pole B + E = skośny deszcz.
>>Tak. Ładnie to widać na przykładzie sopli lodu padających wraz z kulkami deszczu.
>>Tzw. skośne sople Lorentza.
>Nie extrapoluj, bo nie masz w tym wprawy.
>

Powiedzmy, że krople lecą skośnie (takie figo fago), a sople nie. To oczywiście nie jest wewnętrzna sprzeczność interpretacji?
Pawel077 (1855 punktów)
>Powiedzmy, że krople lecą skośnie (takie figo fago), a sople nie. To oczywiście nie jest wewnętrzna sprzeczność interpretacji?

Jeśli krople lecą skośnie, to i sople lecą skośnie - jeśli oczywiście lecą (bo jak wiszą, to nie lecą - ani skośnie, ani pionowo). Dla obserwatora poruszającego się względem Ziemi, ukośny jest tor lotu, a nie obiekt, który leci.
farmer (22440 punktów)
>>Powiedzmy, że krople lecą skośnie (takie figo fago), a sople nie. To oczywiście nie jest wewnętrzna sprzeczność interpretacji?
>Jeśli krople lecą skośnie, to i sople lecą skośnie - jeśli oczywiście lecą (bo jak wiszą, to nie lecą - ani skośnie, ani pionowo). Dla obserwatora poruszającego się względem Ziemi, ukośny jest tor lotu, a nie obiekt, który leci.

No chyba że wiszą a obok jest woda co trzyma poziom. Czy poziomu tez juz nie ma?
Tylko jakim cudem powstają takie formacje?


Edward Robak* (2152 punktów)
>>Powiedzmy, że krople lecą skośnie (takie figo fago), a sople nie. To oczywiście nie jest wewnętrzna sprzeczność interpretacji?

>Jeśli krople lecą skośnie, to i sople lecą skośnie - jeśli oczywiście lecą (bo jak wiszą, to nie lecą - ani skośnie, ani pionowo). Dla obserwatora poruszającego się względem Ziemi, ukośny jest tor lotu, a nie obiekt, który leci.

Krople i sople na obrazku artysty lecą pionowo, a interpreterzy, którzy patrzą na ten obraz wyobrażają sobie, że zarówno krople jak i sople spadają na skos, gdy obserwator biega po deszczu z parasolem.
Pawel077 (1855 punktów)
>Krople i sople na obrazku artysty lecą pionowo,

Względem czego?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Krople i sople na obrazku artysty lecą pionowo,
>Względem czego?

Względem grawitacji.


uxbridge (5980 punktów)
>>>Krople i sople na obrazku artysty lecą pionowo,
>>Względem czego?
>Względem grawitacji.

Toś się wkopał Robaku. Wyobraź sobie obiekt zbliżający się do Ziemi pionowo, znaczy po linii łączącej Słońce z Ziemią? Pionowo względem "grawitacji" czy nie? Pomijam tu wpływ atmosfery, która będzie "spychać" obiekt w bok przy zbliżaniu się do powierzchni. Po prostu obiekt zbliża się do Ziemi po PIONOWEJ linii łączącej środek Słońca i Ziemi. Powoli i w płaszczyźnie Równika powiedzmy.
Jak będzie ruch tego obiektu wyglądał z Równika ziemskiego? Czy obiekt uderzy w Ziemię pionowo czy pod małym kątem do powierzchni?
farmer (22440 punktów)
>>>>Krople i sople na obrazku artysty lecą pionowo,
>>>Względem czego?
>>Względem grawitacji.
>Toś się wkopał Robaku. Wyobraź sobie obiekt zbliżający się do Ziemi pionowo, znaczy po linii łączącej Słońce z Ziemią? Pionowo względem "grawitacji" czy nie? Pomijam tu wpływ atmosfery, która będzie "spychać" obiekt w bok przy zbliżaniu się do powierzchni. Po prostu obiekt zbliża się do Ziemi po PIONOWEJ linii łączącej środek Słońca i Ziemi. Powoli i w płaszczyźnie Równika powiedzmy.
>Jak będzie ruch tego obiektu wyglądał z Równika ziemskiego? Czy obiekt uderzy w Ziemię pionowo czy pod małym kątem do powierzchni?

No ja proponuje jeszcze z dalsza te obiekty bo perspektywa kropli z chmury to zbyt trywialne

06-09-2022 12:01 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>No ja proponuje jeszcze z dalsza te obiekty bo perspektywa kropli z chmury to zbyt trywialne

Uznanie, że chmurka wisząca nad Twą głową jest nieruchomym centrum Wszechświata a Słońce i gwiazdy, ba! galaktyki, poruszają się wokół niej jest raczej nietrywialną perspektywą.
farmer (22440 punktów)
>>No ja proponuje jeszcze z dalsza te obiekty bo perspektywa kropli z chmury to zbyt trywialne
>Uznanie, że chmurka wisząca nad Twą głową jest nieruchomym centrum Wszechświata a Słońce i gwiazdy, ba! galaktyki, poruszają się wokół niej jest raczej nietrywialną perspektywą.

Absolutnie.

Woda w wiadrze trzyma pion czy poziom?
Idąc tym tokiem rozumowania to skąd wiesz czy żyjesz? Jesteś pewien że to nie jest sen, czy tam program Matrixa?

Woda w wiadrze trzyma poziom a skąd Twój obserwator wie że coś leci pod skosem? Do skosu potrzeba poziomu a czym jest ten poziom?

Jechałeś kiedyś autem i miałeś wrażenie że jedziesz z górki albo na odwrót...dopiero GPS albo obciążenie silnika wskazywało czy się wspinasz czy zjeżdżasz.

Ty ustalasz skos na podstawie czego? Abstrakcyjnego poziomu?

Jednym słowem woda z wiadra powinna się wylać bo jej poziom i tak nie ma znaczenia bo skosy wychodzą z lecącej kulki i obserwatora który jest punktem odniesienia.

uxbridge (5980 punktów)
>Ty ustalasz skos na podstawie czego? Abstrakcyjnego poziomu?
>Jednym słowem woda z wiadra powinna się wylać bo jej poziom i tak nie ma znaczenia bo skosy wychodzą z lecącej kulki i obserwatora który jest punktem odniesienia.

Obawiam się, że przestaję rozumieć o co Ci chodzi, tzn. jakie jest Twoje stanowisko (o ile jest)
Czy mogę zadać kilka prostych pytań na które precyzyjnie odpowiesz, abym mógł zrozumieć Twe zdanie w temacie? Pytania będa proste w tym sensie, że będa bardzo konkretne i nie będa wymagały dłuższego zastanawiania się i odpowiedź da się zawrzeć w słowach tak/nie bez rozpisywania. Zgadzasz się odpowiedzieć jeśli je zadam?
06-09-2022 15:27 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Ty ustalasz skos na podstawie czego? Abstrakcyjnego poziomu?
>>Jednym słowem woda z wiadra powinna się wylać bo jej poziom i tak nie ma znaczenia bo skosy wychodzą z lecącej kulki i obserwatora który jest punktem odniesienia.
>Obawiam się, że przestaję rozumieć o co Ci chodzi, tzn. jakie jest Twoje stanowisko (o ile jest)
>Czy mogę zadać kilka prostych pytań na które precyzyjnie odpowiesz, abym mógł zrozumieć Twe zdanie w temacie? Pytania będa proste w tym sensie, że będa bardzo konkretne i nie będa wymagały dłuższego zastanawiania się i odpowiedź da się zawrzeć w słowach tak/nie bez rozpisywania. Zgadzasz się odpowiedzieć jeśli je zadam?
>

Moje też jest proste
Woda w danym zbiorniku ma poziom? Np stawie wiadrze kałuży oczku wodnym itd?
Czy obok tego zbiornika może być NATURALNIE inny poziom?
Czy poziom nie koreluje z pionem?
Czy kropla spadająca nad tym zbiornikiem w pionie może spadać inaczej (bez wiatru itd) niż tak jak poziomuje sie ten zbiornik?

Przypomnę ze rozmowa jest o padającym deszczu czyli coś co jest w zasięgu wzroku a nie za linią horyzontu gdzie krzywizna jest per se
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>Krople i sople na obrazku artysty lecą pionowo,
>>>Względem czego?
>>Względem grawitacji.
>Toś się wkopał Robaku. Wyobraź sobie obiekt zbliżający się do Ziemi pionowo, znaczy po linii łączącej Słońce z Ziemią? Pionowo względem "grawitacji" czy nie? Pomijam tu wpływ atmosfery, która będzie "spychać" obiekt w bok przy zbliżaniu się do powierzchni. Po prostu obiekt zbliża się do Ziemi po PIONOWEJ linii łączącej środek Słońca i Ziemi. Powoli i w płaszczyźnie Równika powiedzmy.
>Jak będzie ruch tego obiektu wyglądał z Równika ziemskiego? Czy obiekt uderzy w Ziemię pionowo czy pod małym kątem do powierzchni?


Proszę mi napisać, czy faktycznie tak jest, że patrzy pan na obrazek, a widzi co innego?
uxbridge (5980 punktów)
>Proszę mi napisać, czy faktycznie tak jest, że patrzy pan na obrazek, a widzi co innego?
Ucieczka. Odpowiedz na zadane pytania zanim zaczniesz zadawać kolejne.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Proszę mi napisać, czy faktycznie tak jest, że patrzy pan na obrazek, a widzi co innego?
>Ucieczka. Odpowiedz na zadane pytania zanim zaczniesz zadawać kolejne.
>
[cytat]
>>>Krople i sople na obrazku artysty lecą pionowo,
>>Względem czego?
>Względem grawitacji
[koniec cytatu]

Czy pan pisząc słowo "Ucieczka", ma na myśli ucieczkę od pisania na temat tego co pokazuje obrazek?
uxbridge (5980 punktów)
>Czy pan pisząc słowo "Ucieczka", ma na myśli ucieczkę od pisania na temat tego co pokazuje obrazek?

Kolejna ucieczka. Brak odpowiedzi na poprzednie pytania.
A obrazek pokazuje deszcz i faceta z parasolem. Tyle.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Czy pan pisząc słowo "Ucieczka", ma na myśli ucieczkę od pisania na temat tego co pokazuje obrazek?

>Kolejna ucieczka. Brak odpowiedzi na poprzednie pytania.
>A obrazek pokazuje deszcz i faceta z parasolem. Tyle.

Obrazek pokazuje deszcz utworzony z sopli i kropel. Facet z parasolem staje na jednej nodze, drugą nogę unosi i przekrzywia parasol.
Sople przekręcają się z prędkością nieskończoną w całym widocznym obszarze.
Są też napisy w języku innym niż polski.
Pan rozumie?
uxbridge (5980 punktów)
>Obrazek pokazuje deszcz utworzony z sopli i kropel. Facet z parasolem staje na jednej nodze, drugą nogę unosi i przekrzywia parasol.
>Sople przekręcają się z prędkością nieskończoną w całym widocznym obszarze.
>Są też napisy w języku innym niż polski.
>Pan rozumie?
Ucieczka. Odpowiesz na pytania czy dalej strugasz pajaca?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Obrazek pokazuje deszcz utworzony z sopli i kropel. Facet z parasolem staje na jednej nodze, drugą nogę unosi i przekrzywia parasol.
>>Sople przekręcają się z prędkością nieskończoną w całym widocznym obszarze.
>>Są też napisy w języku innym niż polski.
>>Pan rozumie?

>Ucieczka. Odpowiesz na pytania czy dalej strugasz pajaca?

Ma pan ostrzeżenie za użycie słowa pajac w stosunku do rozmówcy.
Rozmowa dotyczy obrazka i tylko takie teksty są na temat.
Na obrazku są dwa zdania po angielsku:
Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
Teksty przetłumaczone automatycznie.



Dlaczego autor tego rysunku napisał: "Wydaje się" ?
Jeśli pan nie wie to lepiej milczeć niż trollować.
alsor (3283 punktów)
>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.

źle napisali - deszcz jest faktycznie skośny w biegu, to nie jest żadna iluzja optyczna.

I tak samo jest z aberracją światła: światło spada skośnie, gdy np. luneta jedzie, no i tyle w tym filozofii.

c^2 + v^2.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>źle napisali - deszcz jest faktycznie skośny w biegu, to nie jest żadna iluzja optyczna.

To sprawdź pan jak się wykrzywia sopel lodu lecący wraz z deszczem. Jakoś nie za bardzo po kątem.
alsor (3283 punktów)
>>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>>>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>>źle napisali - deszcz jest faktycznie skośny w biegu, to nie jest żadna iluzja optyczna.
>To sprawdź pan jak się wykrzywia sopel lodu lecący wraz z deszczem. Jakoś nie za bardzo po kątem.

Z czym masz problem?

Zdefiniuj swoje obiekcje raz i porządnie... a wtedy Uxbrige ci to wytłumaczy.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>>>>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>>>źle napisali - deszcz jest faktycznie skośny w biegu, to nie jest żadna iluzja optyczna.
>>To sprawdź pan jak się wykrzywia sopel lodu lecący wraz z deszczem. Jakoś nie za bardzo po kątem.
>Z czym masz problem?
>Zdefiniuj swoje obiekcje raz i porządnie... a wtedy Uxbrige ci to wytłumaczy.

Rotfl. Tak samo mi wytłumaczy Uxbrige jak pan mi tłumaczysz. Tylko że to ja wam tłumaczę, iż spadający sopel się nie skręca, a więc rysunek jest fikcją literacką.
PS.
Panu się wydaje, że ja tu piszę w oczekiwaniu na jakieś tłumaczenia??? Dobry żart
alsor (3283 punktów)
>>>>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>>>>>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>>>>źle napisali - deszcz jest faktycznie skośny w biegu, to nie jest żadna iluzja optyczna.
>>>To sprawdź pan jak się wykrzywia sopel lodu lecący wraz z deszczem. Jakoś nie za bardzo po kątem.
>>Z czym masz problem?
>>Zdefiniuj swoje obiekcje raz i porządnie... a wtedy Uxbrige ci to wytłumaczy.
>Rotfl. Tak samo mi wytłumaczy Uxbrige jak pan mi tłumaczysz. Tylko że to ja wam tłumaczę, iż spadający sopel się nie skręca, a więc rysunek jest fikcją literacką.
>PS.
>Panu się wydaje, że ja tu piszę w oczekiwaniu na jakieś tłumaczenia??? Dobry żart

Musisz się bardziej postarać - skup się i wymyśl coś!
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>>>>>>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>>>>>źle napisali - deszcz jest faktycznie skośny w biegu, to nie jest żadna iluzja optyczna.
>>>>To sprawdź pan jak się wykrzywia sopel lodu lecący wraz z deszczem. Jakoś nie za bardzo po kątem.
>>>Z czym masz problem?
>>>Zdefiniuj swoje obiekcje raz i porządnie... a wtedy Uxbrige ci to wytłumaczy.
>>Rotfl. Tak samo mi wytłumaczy Uxbrige jak pan mi tłumaczysz. Tylko że to ja wam tłumaczę, iż spadający sopel się nie skręca, a więc rysunek jest fikcją literacką.
>>PS.
>>Panu się wydaje, że ja tu piszę w oczekiwaniu na jakieś tłumaczenia??? Dobry żart
>Musisz się bardziej postarać - skup się i wymyśl coś!

Mógłbym zrobić animację, która to wyjaśnia, ale po co? Kogo to obchodzi jak jest naprawdę z tym deszczem?
alsor (3283 punktów)
>Jeśli faktycznie ten rysunek pokazujący ukośny deszcz jest zgodny z Zasadą Względności, to dlaczego
>nie jest zachowane PRAWO DESZCZU by padać tak jak go przyśpiesza pole grawitacyjne?

To jest raczej naiwne pytanie.

Co to jest pion - kierunek pionowy - na Ziemi?

pion = g + odśrodkowa z rotacji.

samo g nie jest wcale prostopadłe do powierzchni, bo Ziemia nie jest kulą.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Co to jest pion - kierunek pionowy - na Ziemi?

Pion to jest to co zaznaczono na rysunku:

Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
alsor (3283 punktów)
>>Co to jest pion - kierunek pionowy - na Ziemi?
>Pion to jest to co zaznaczono na rysunku:
>
>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.

A na drugim to niby nadal pionowo - tak to widzisz, czy tylko czujesz wielkie przyciąganie do takiej tezy?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Co to jest pion - kierunek pionowy - na Ziemi?
>>Pion to jest to co zaznaczono na rysunku:
>>
>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>A na drugim to niby nadal pionowo - tak to widzisz, czy tylko czujesz wielkie przyciąganie do takiej tezy?

Na drugim napisali, że:
Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
a więc pada tak samo jak na pierwszym, ale wydaje się, że nie tak samo.
alsor (3283 punktów)
>>>>Co to jest pion - kierunek pionowy - na Ziemi?
>>>Pion to jest to co zaznaczono na rysunku:
>>>
>>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>>A na drugim to niby nadal pionowo - tak to widzisz, czy tylko czujesz wielkie przyciąganie do takiej tezy?
>Na drugim napisali, że:
>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>a więc pada tak samo jak na pierwszym, ale wydaje się, że nie tak samo.

Nie, deszcz wyraźnie leci skosem.

Wiem o co tobie chodzi, no ale sam to zgadnij - bo to jest twoje zadanie.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>Co to jest pion - kierunek pionowy - na Ziemi?
>>>>Pion to jest to co zaznaczono na rysunku:
>>>>
>>>>Rain falling vertically = Deszcz spada pionowo.
>>>A na drugim to niby nadal pionowo - tak to widzisz, czy tylko czujesz wielkie przyciąganie do takiej tezy?
>>Na drugim napisali, że:
>>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>>a więc pada tak samo jak na pierwszym, ale wydaje się, że nie tak samo.

>Nie, deszcz wyraźnie leci skosem.
>Wiem o co tobie chodzi, no ale sam to zgadnij - bo to jest twoje zadanie.

Pokazuję rysunek, wyjaśniam co na nim widać i pytam: kto zrozumiał?
Nikt nie odpowiada pomimo setek komentarzy, więc wyjaśniam o co chodzi:
padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.
Dalej NIC.
Nie widzę potrzeby abym miał zgadywać to co mam na myśli. Zgadywać mogą ci co nie wiedzą.
07-09-2022 00:43 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.

Nikt nie przypisuje kroplom "skośności". To nie kropla jest ukośna (względem poruszającego się obserwatora), tylko tor jej lotu. Podobnie będzie że spadającym soplem - tor jego lotu będzie ukośny (dla obserwatora w ruchu), nawet jak sam sopel będzie trzymał pion względem powierzchni Ziemi. Przecież sopel się nie obróci, by lecieć "ostrzem" w kierunku poruszającego się obserwatora.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.
>Nikt nie przypisuje kroplom "skośności". To nie kropla jest ukośna (względem poruszającego się obserwatora), tylko tor jej lotu. Podobnie będzie że spadającym soplem - tor jego lotu będzie ukośny (dla obserwatora w ruchu), nawet jak sam sopel będzie trzymał pion względem powierzchni Ziemi. Przecież sopel się nie obróci, by lecieć "ostrzem" w kierunku poruszającego się obserwatora.

To jest nieprawda.

Obserwator w ruchu zaobserwuje inny kształt kropli i sopla od obserwatora w spoczynku.

Kropla będzie odkształcona i sopel będzie bardziej zwrócony ku niemu.

Względność obejmuje zarówno ruch i materię.

Zmiana doznania ruchu jest zawsze w parze ze zmianą w doznaniu materii.

Obserwator w ruchu znajduje się w alternatywnej rzeczywistości. Cały świat jaki widzi jest odmienny od tego jaki widzi obserwator w spoczynku. Każda czynność i każde ciało są odmienne.

Jeśli zmienia się względna prędkość to zmienia się również względna masa. Zawsze w parze.

To ma swoje uzasadnienie w dualizmie energii objawiającej się pod swoimi dwiema postaciami w ruchu i w materii.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Edward Robak* (2152 punktów)
>>padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.

>Nikt nie przypisuje kroplom "skośności". To nie kropla jest ukośna (względem poruszającego się obserwatora), tylko tor jej lotu. Podobnie będzie że spadającym soplem - tor jego lotu będzie ukośny (dla obserwatora w ruchu), nawet jak sam sopel będzie trzymał pion względem powierzchni Ziemi. Przecież sopel się nie obróci, by lecieć "ostrzem" w kierunku poruszającego się obserwatora.

Sopel nie tylko będzie trzymał pion (czas przyszły), ale trzyma pion (czas teraźniejszy), bez związku z tym, czy ktoś patrzy na spadające sople, czy nie patrzy i z jaką ewentualnie prędkością przemieszcza się względem sceny na której rozgrywa się deszcz.
Chodzi o prawo fizyczne, które wywołuje ruch, a nie prawo artysty by widzieć świat takim jaki mu/jej się wydaje.
Pawel077 (1855 punktów)
>Sopel nie tylko będzie trzymał pion (czas przyszły), ale trzyma pion (czas teraźniejszy)

"Trzyma pion" jak spada. "Będzie trzymał pion" jak będzie spadał. Pan ma problem nie tylko ze zrozumieniem zasady względności, ale również z rozumieniem czytanego tekstu.

>bez związku z tym, czy ktoś patrzy na spadające sople, czy nie patrzy

W końcu dotarło do pana, że "obserwator" nie musi być obserwatorem w dosłownym rozumieniu tego słowa - zawsze to jakiś postęp.

Przypominam, że mój komentarz był odpowiedzią na pana zarzut, że podobno ktoś w tym wątku przypisywał spadającym kroplom skośność.

>padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.

No więc nikt nie przypisywał skośności spadającym kroplom. Ukośny (względem obserwatora w ruchu) jest tor lotu kropli, a nie sama kropla. Kropla nie obraca się względem obserwatora w ruchu, tylko leci względem niego pod innym kątem, niż względem powierzchni Ziemi.
Edward Robak* (2152 punktów)

>"Trzyma pion" jak spada. "Będzie trzymał pion" jak będzie spadał.

A na rysunku jest migawka "jak spada", czy "jak będzie spadał"? Pisz pan o tym co jest, a nie co się panu wydaje, że będzie.

>Pan ma problem nie tylko ze zrozumieniem zasady względności, ale również z rozumieniem czytanego tekstu.

Nie trolluj

>>bez związku z tym, czy ktoś patrzy na spadające sople, czy nie patrzy

>W końcu dotarło do pana, że "obserwator" nie musi być obserwatorem w dosłownym rozumieniu tego słowa - zawsze to jakiś postęp.

Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii. Obserwator jest zbyteczny.

>Przypominam, że mój komentarz był odpowiedzią na pana zarzut, że podobno ktoś w tym wątku przypisywał spadającym kroplom skośność.

Oczywiście. Czytaj pan ze zrozumieniem co sam produkujesz:
"Ale deszcz faktycznie pada dla stojących pionowo, a dla biegnących ukośnie."

>>padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.

>No więc nikt nie przypisywał skośności spadającym kroplom. Ukośny (względem obserwatora w ruchu) jest tor lotu kropli, a nie sama kropla. Kropla nie obraca się względem obserwatora w ruchu, tylko leci względem niego pod innym kątem, niż względem powierzchni Ziemi.
07-09-2022 10:15 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>A na rysunku jest migawka "jak spada", czy "jak będzie spadał"? Pisz pan o tym co jest, a nie co się panu wydaje, że będzie.

Na rysunku nie ma sopli.

>>Pan ma problem nie tylko ze zrozumieniem zasady względności, ale również z rozumieniem czytanego tekstu.
>Nie trolluj

To tylko stwierdzenie faktu.

>>W końcu dotarło do pana, że "obserwator" nie musi być obserwatorem w dosłownym rozumieniu tego słowa - zawsze to jakiś postęp.
>Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii. Obserwator jest zbyteczny.

Układ wyróżniony? A dlaczego wyróżniasz jakiś układ? Zasada względności mówi, że wszystkie układy są równoprawne.

>>Przypominam, że mój komentarz był odpowiedzią na pana zarzut, że podobno ktoś w tym wątku przypisywał spadającym kroplom skośność.
>Oczywiście. Czytaj pan ze zrozumieniem co sam produkujesz:
>"Ale deszcz faktycznie pada dla stojących pionowo, a dla biegnących ukośnie."

No właśnie - kropla pada ukośnie (czyli tor jej lotu jest ukośny), co nie znaczy, że kropla jest ukośna.
Znowu szwankuje czytanie ze zrozumieniem.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>A na rysunku jest migawka "jak spada", czy "jak będzie spadał"? Pisz pan o tym co jest, a nie co się panu wydaje, że będzie.

>Na rysunku nie ma sopli.

Deszczu też nie ma. Pisz więc pan co jest na rysunku, a nie co będzie (albo i nie będzie).

>>>Pan ma problem nie tylko ze zrozumieniem zasady względności, ale również z rozumieniem czytanego tekstu.

>>Nie trolluj

>To tylko stwierdzenie faktu.

Śmiecisz człowieczku i pyskujesz. Drugie ostrzeżenie.

>>>W końcu dotarło do pana, że "obserwator" nie musi być obserwatorem w dosłownym rozumieniu tego słowa - zawsze to jakiś postęp.

>>Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii. Obserwator jest zbyteczny.

>Układ wyróżniony? A dlaczego wyróżniasz jakiś układ? Zasada względności mówi, że wszystkie układy są równoprawne.

Wszystkie układy zmyślone są równoprawne. Ja piszę o prawach fizyki, które nie zależą od zmyśleń, omamów i urojeń. To układ wyróżniony niedostępny głupcom...

>>>Przypominam, że mój komentarz był odpowiedzią na pana zarzut, że podobno ktoś w tym wątku przypisywał spadającym kroplom skośność.

>>Oczywiście. Czytaj pan ze zrozumieniem co sam produkujesz:
>>"Ale deszcz faktycznie pada dla stojących pionowo, a dla biegnących ukośnie."

>No właśnie - kropla pada ukośnie (czyli tor jej lotu jest ukośny), co nie znaczy, że kropla jest ukośna.
>Znowu szwankuje czytanie ze zrozumieniem.


No właśnie. Według pana "Deszcz pada ukośnie", ale pan sam nie rozumiesz co piszesz.
Tekst angielskiego autora też pan olewasz:
Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
Wydaje się?
Tak
Wydaje się.
Pawel077 (1855 punktów)
>>Na rysunku nie ma sopli.
>Deszczu też nie ma. Pisz więc pan co jest na rysunku, a nie co będzie (albo i nie będzie).

Przecież to ty zacząłeś pisać o soplach - ja się tylko to tego odniosłem.

>Wszystkie układy zmyślone są równoprawne. Ja piszę o prawach fizyki, które nie zależą od zmyśleń, omamów i urojeń. To układ wyróżniony niedostępny głupcom...

Twierdzisz więc, że Ziemia jest wyróżnionym układem we Wszechświecie? Toż to powrót do geocentryzmu.

>Tekst angielskiego autora też pan olewasz:
>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.

Ale dlaczego mamy traktować zdanie autora jako rozstrzygające? Autor rysunku jest jakąś wyrocznią?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Na rysunku nie ma sopli.
>>Deszczu też nie ma. Pisz więc pan co jest na rysunku, a nie co będzie (albo i nie będzie).
>Przecież to ty zacząłeś pisać o soplach - ja się tylko to tego odniosłem.

Sople spadają pionowo, bo Ziemia je przyciąga.

>>Wszystkie układy zmyślone są równoprawne. Ja piszę o prawach fizyki, które nie zależą od zmyśleń, omamów i urojeń. To układ wyróżniony niedostępny głupcom...
>Twierdzisz więc, że Ziemia jest wyróżnionym układem we Wszechświecie? Toż to powrót do geocentryzmu.

Dla spadających sopli Ziemia jest wyróżnionym układem we Wszechświecie bo sople spadają, choć nikt na nie nie patrzy.

>>Tekst angielskiego autora też pan olewasz:
>>Rain appears to fall at angle = Wydaje się, że deszcz spada pod kątem.
>Ale dlaczego mamy traktować zdanie autora jako rozstrzygające? Autor rysunku jest jakąś wyrocznią?

A co z prawami autorskimi? Einsteinowi też pan odbierze jego własne teksty?
Pawel077 (1855 punktów)
>Sople spadają pionowo, bo Ziemia je przyciąga.

A jak sople spadają np. z jadącego pociągu, to też spadają pionowo, bo Ziemia je przyciąga?

>Dla spadających sopli Ziemia jest wyróżnionym układem we Wszechświecie bo sople spadają, choć nikt na nie nie patrzy.

Sople spadają pod różnymi kątami względem różnych układów inercjalnych i nikt nie musi tego obserwować.

>A co z prawami autorskimi? Einsteinowi też pan odbierze jego własne teksty?

Prawa autorskie chronią twórcę przed kradzieżą jego dorobku, a nie przed krytyką zawartych w tym dorobku treści. Einsteina też można krytykować.
Edward Robak* (2152 punktów)

>A jak sople spadają np. z jadącego pociągu, to też spadają pionowo, bo Ziemia je przyciąga?
>Sople spadają pod różnymi kątami względem różnych układów inercjalnych i nikt nie musi tego obserwować.
>Prawa autorskie chronią twórcę przed kradzieżą jego dorobku, a nie przed krytyką zawartych w tym dorobku treści. Einsteina też można krytykować.

Wątek dotyczy rysunku. Rysunek jest symboliczny. Równoległe linie przedstawiają opad atmosferyczny. Nie ma takich kropli, chyba że zamarznięte.
A pan patrząc na rysunek "widzi" jadący pociąg i sople spadające pod różnymi kątami?
07-09-2022 19:02 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>No właśnie - kropla pada ukośnie (czyli tor jej lotu jest ukośny), co nie znaczy, że kropla jest ukośna.

Jak woda stanowi poziom to kropla spadająca pionowo będzie spadać pionowo


to o czym piszesz....


07-09-2022 13:46 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii.

Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.
qwery (2864 punktów)
>> Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii.
>Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.

Wydaje sie ze przy dokladnych przyżądach pomiarowych dalo by sie znalesć ten uuo. Juz kierys o tym pisalismy. Alsor nawet twierdzil ze to juz sie mierzy. Chodzi o to ze w zaleznosci jaką aktualnie predkosć wzgledem uuo ma rakieta to jej przyspieszenie przez silnik znajdujacy sie po jej środku spowoduje inne przyspieszenie dziobu i rufy z powodu zmiany jej dlugosci (skrocenie lorentza), a to z kolei inne rozsynchronizowanie zegarow.
W praktyce jak masz rakiete i przyspieszasz ją o 0.5 c to ci sie jakos tam rozsynchronizuja zegary ale jak powtorzysz ta czynnosć wychodzac od nowego stanu to juzrozsynchronizuja ci sie inaczej. Robilem nawet rysunki, efekt skrocenia byl bardzo widoczny przy ekstremalnym przyspieszeniu i rakiecie dl. 1sc.
alsor (3283 punktów)
>>> Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii.
>>Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.
>Wydaje sie ze przy dokladnych przyżądach pomiarowych dalo by sie znalesć ten uuo. Juz kierys o tym pisalismy. Alsor nawet twierdzil ze to juz sie mierzy. Chodzi o to ze w zaleznosci jaką aktualnie predkosć wzgledem uuo ma rakieta to jej przyspieszenie przez silnik znajdujacy sie po jej środku spowoduje inne przyspieszenie dziobu i rufy z powodu zmiany jej dlugosci (skrocenie lorentza), a to z kolei inne rozsynchronizowanie zegarow.
>W praktyce jak masz rakiete i przyspieszasz ją o 0.5 c to ci sie jakos tam rozsynchronizuja zegary ale jak powtorzysz ta czynnosć wychodzac od nowego stanu to juzrozsynchronizuja ci sie inaczej. Robilem nawet rysunki, efekt skrocenia byl bardzo widoczny przy ekstremalnym przyspieszeniu i rakiecie dl. 1sc.

Dawno znaleziono: 500 km/s na Dorado...

Tyle pokazują pomiar w warunkach lokalnych.

W warunkach globalnych, to znaczy w kosmosie - loty kosmiczne itd...
no to może za 500 lat to dopiero wyjdzie;
wtedy nastąpi kompletna destrukcja relatywizmu, analogiczna do upadku geocentryzmu.

kot Szridingera i inne te pierdoły też przepadną:

a dzieci w szkołach beda opowiadać dowcipy i sikać ze śmiechu, o tym jak głupi i naiwni byli dawniej.
qwery (2864 punktów)
>>>> Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii.
>>>Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.
>>Wydaje sie ze przy dokladnych przyżądach pomiarowych dalo by sie znalesć ten uuo. Juz kierys o tym pisalismy. Alsor nawet twierdzil ze to juz sie mierzy. Chodzi o to ze w zaleznosci jaką aktualnie predkosć wzgledem uuo ma rakieta to jej przyspieszenie przez silnik znajdujacy sie po jej środku spowoduje inne przyspieszenie dziobu i rufy z powodu zmiany jej dlugosci (skrocenie lorentza), a to z kolei inne rozsynchronizowanie zegarow.
>>W praktyce jak masz rakiete i przyspieszasz ją o 0.5 c to ci sie jakos tam rozsynchronizuja zegary ale jak powtorzysz ta czynnosć wychodzac od nowego stanu to juzrozsynchronizuja ci sie inaczej. Robilem nawet rysunki, efekt skrocenia byl bardzo widoczny przy ekstremalnym przyspieszeniu i rakiecie dl. 1sc.
>Dawno znaleziono: 500 km/s na Dorado...

Ale to z tla, a ono jest drobniejszym srutem i nie nadaje sie jako uuo.

>Tyle pokazują pomiar w warunkach lokalnych.
>W warunkach globalnych, to znaczy w kosmosie - loty kosmiczne itd...
>no to może za 500 lat to dopiero wyjdzie;

No i tu mowiles o jakis mierzalnych anomaliach.
08-09-2022 15:02 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.
> Wydaje się ze przy dokładnych przyrządach pomiarowych dało by się znaleźć ten uuo.

Źle Ci się wydaje.

> Alsor nawet twierdził ze to juz się mierzy.

Fantazje Alsora znudziło mi się komentować.
qwery (2864 punktów)
>>> Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.
>> Wydaje się ze przy dokładnych przyrządach pomiarowych dało by się znaleźć ten uuo.
>Źle Ci się wydaje.

Jak sie nie ma nic do powiedzenia to najlepiej siedziec cicho
Edward Robak* (2152 punktów)
>> Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii.

>Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.

Twierdzi pan, że nie da się znaleźć 'układu wyróżnionego' a więc takiego, w którym do modelowania zdarzeń nie jest wymagany obserwator przemieszczający się względem tych zdarzeń?
Dziwne, bo już dzieci od najmłodszych lat przyzwyczajane są do rozwiązywania takich zadań w rodzaju: ze stacji A do stacji B oddalonej o n kilometrów wyruszył pociąg z prędkością v.
Rozwiązanie tego zadania nie wymaga obserwatora. Tak?
07-09-2022 17:59 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Twierdzi pan, że nie da się znaleźć 'układu wyróżnionego' a więc takiego, w którym do modelowania zdarzeń nie jest wymagany obserwator przemieszczający się względem tych zdarzeń?

Możesz sobie roboczo taki układ wyróżnić, ale nie masz podstaw, by twierdzić, że to wyróżnienie wynika z praw fizyki. Równie dobrze można roboczo wyróżnić sobie inny układ - w każdym układzie prwa fizyki są takie same.
alsor (3283 punktów)
> Równie dobrze można roboczo wyróżnić sobie inny układ - w każdym układzie prwa fizyki są takie same.

O ile sobie tak założysz, i zależy co sobie uznasz za te prawa.

np. c = const w STW nie jest żadnym prawem, niestety.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Twierdzi pan, że nie da się znaleźć 'układu wyróżnionego' a więc takiego, w którym do modelowania zdarzeń nie jest wymagany obserwator przemieszczający się względem tych zdarzeń?
>Możesz sobie roboczo taki układ wyróżnić, ale nie masz podstaw, by twierdzić, że to wyróżnienie wynika z praw fizyki. Równie dobrze można roboczo wyróżnić sobie inny układ - w każdym układzie prwa fizyki są takie same.

Tu nie chodzi o robocze wyróżnienie, ale odróżnienie rzeczywistości fizycznej od fikcji teoretycznej. Rzeczywistość fizyczna nie potrzebuje obserwatora aby się dziać.
alsor (3283 punktów)
>>>Twierdzi pan, że nie da się znaleźć 'układu wyróżnionego' a więc takiego, w którym do modelowania zdarzeń nie jest wymagany obserwator przemieszczający się względem tych zdarzeń?
>>Możesz sobie roboczo taki układ wyróżnić, ale nie masz podstaw, by twierdzić, że to wyróżnienie wynika z praw fizyki. Równie dobrze można roboczo wyróżnić sobie inny układ - w każdym układzie prwa fizyki są takie same.
>Tu nie chodzi o robocze wyróżnienie, ale odróżnienie rzeczywistości fizycznej od fikcji teoretycznej. Rzeczywistość fizyczna nie potrzebuje obserwatora aby się dziać.

Teoria jest zawsze szybsza i poprawna.

To co Einstein kombinował to właśnie jest praktyka - użyteczna konwencja pomiarowa.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>Twierdzi pan, że nie da się znaleźć 'układu wyróżnionego' a więc takiego, w którym do modelowania zdarzeń nie jest wymagany obserwator przemieszczający się względem tych zdarzeń?
>>>Możesz sobie roboczo taki układ wyróżnić, ale nie masz podstaw, by twierdzić, że to wyróżnienie wynika z praw fizyki. Równie dobrze można roboczo wyróżnić sobie inny układ - w każdym układzie prwa fizyki są takie same.
>>Tu nie chodzi o robocze wyróżnienie, ale odróżnienie rzeczywistości fizycznej od fikcji teoretycznej. Rzeczywistość fizyczna nie potrzebuje obserwatora aby się dziać.
>Teoria jest zawsze szybsza i poprawna.
>To co Einstein kombinował to właśnie jest praktyka - użyteczna konwencja pomiarowa.

Nie wierzę aby Einstein kombinował w nieskończonej ilości przypadków jak będą wyglądać krople pionowe w wizjach zmyślonych obserwatorów. Byłby aż tak głupi by tracić czas bez sensu???
alsor (3283 punktów)
>>To co Einstein kombinował to właśnie jest praktyka - użyteczna konwencja pomiarowa.
>Nie wierzę aby Einstein kombinował w nieskończonej ilości przypadków jak będą wyglądać krople pionowe w wizjach zmyślonych obserwatorów. Byłby aż tak głupi by tracić czas bez sensu???

On pracował w biurze patentowym, więc tam oglądał sobie różne wynalazki.

Zresztą to sprawa transformacji z zachowaniem c = const, co sam wydrukował w 1905r:
Ich gehe schnell c rechts und c links, etc.
08-09-2022 17:32 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>To co Einstein kombinował to właśnie jest praktyka - użyteczna konwencja pomiarowa.
>>Nie wierzę aby Einstein kombinował w nieskończonej ilości przypadków jak będą wyglądać krople pionowe w wizjach zmyślonych obserwatorów. Byłby aż tak głupi by tracić czas bez sensu???

>On pracował w biurze patentowym, więc tam oglądał sobie różne wynalazki.
>Zresztą to sprawa transformacji z zachowaniem c = const, co sam wydrukował w 1905r:
>Ich gehe schnell c rechts und c links, etc.

c = const występuje w objętościach nie unoszonych względem przestrzeni. To szczególny przypadek.
07-09-2022 23:46 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Tu nie chodzi o robocze wyróżnienie, ale odróżnienie rzeczywistości fizycznej od fikcji teoretycznej. Rzeczywistość fizyczna nie potrzebuje obserwatora aby się dziać.

Nie potrzebuje obserwatora w dosłownym rozumieniu tego słowa, czyli takiego, który patrzy. Ale (wrócę do mojego przykładu z rakietami i kamieniem) jak chcesz określić ruch kamienia nie odnosząc go do żadnej z tych rakiet? Względem jednej rakiety kamień leci pionowo, a względem drugiej ukośnie - trzeba przyjąć jakiś układ, by móc stwierdzić jak porusza się kamień. Jeśli wyeliminujemy rakiety, to pytanie: jak porusza się kamień? - traci sens. Kamień nie porusza się bezwzględnie. Bez wybrania układu, względem którego określamy ruch kamienia, nie da się sensownie mówić o jego ruchu.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Tu nie chodzi o robocze wyróżnienie, ale odróżnienie rzeczywistości fizycznej od fikcji teoretycznej. Rzeczywistość fizyczna nie potrzebuje obserwatora aby się dziać.
>Nie potrzebuje obserwatora w dosłownym rozumieniu tego słowa, czyli takiego, który patrzy. Ale (wrócę do mojego przykładu z rakietami i kamieniem) jak chcesz określić ruch kamienia nie odnosząc go do żadnej z tych rakiet? Względem jednej rakiety kamień leci pionowo, a względem drugiej ukośnie - trzeba przyjąć jakiś układ, by móc stwierdzić jak porusza się kamień. Jeśli wyeliminujemy rakiety, to pytanie: jak porusza się kamień? - traci sens. Kamień nie porusza się bezwzględnie. Bez wybrania układu, względem którego określamy ruch kamienia, nie da się sensownie mówić o jego ruchu.
>
Wątek dotyczy rysunku. Rysunek jest symboliczny. Równoległe linie przedstawiają opad atmosferyczny. Nie ma takich kropli, chyba że zamarznięte.
A pan patrząc na rysunek "widzi" rakiety i kamień pomiędzy nimi?
To może patrzy pan nie na ten rysunek co trzeba... ?
Pawel077 (1855 punktów)
>Wątek dotyczy rysunku. Rysunek jest symboliczny. Równoległe linie przedstawiają opad atmosferyczny. Nie ma takich kropli, chyba że zamarznięte.

To stąd się wzięły te sople?
Nie rozumiesz tego rysunku. Te kreski, to krople uchwycone w ruchu, więc ich obraz jest rozmyty (na zdjęciu krople w ruchu też wyglądają jak kreski). Było to już w tej dyskusji kilka razy tłumaczone - kreska to nie jest pojedynczy obiekt zatrzymany w jednej chwili, tylko kropla uchwycona w kilku, następujących po sobie, chwilach. Kreska jest zatem odzwierciedleniem toru lotu kropli, i to ten tor jest ukośny dla obserwatora w ruchu, a nie sama kropla. Porównywanie tych kresek do sopli to nieporozumienie.

>A pan patrząc na rysunek "widzi" rakiety i kamień pomiędzy nimi?
>To może patrzy pan nie na ten rysunek co trzeba... ?

Próbowałem wytłumaczyć ci to zagadnienie w dużo prostszy i czytelny sposób. Jednak twój sztywny umysł nie potrafi dostrzec analogi między lecącą kroplą, a lecącym kamieniem.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Wątek dotyczy rysunku. Rysunek jest symboliczny. Równoległe linie przedstawiają opad atmosferyczny. Nie ma takich kropli, chyba że zamarznięte.

>To stąd się wzięły te sople?
>Było to już w tej dyskusji kilka razy tłumaczone - kreska to nie jest pojedynczy obiekt zatrzymany w jednej chwili, tylko kropla uchwycona w kilku, następujących po sobie, chwilach.

Deszcz nie pada kreskami tylko kroplami. Prędkość spadania kropel jest wymuszona prawem fizyki. Gdyby prawdą było to co pan napisał, to linie symbolizujące ruch kropel widziane przez jednego z nieskończonej ilości wymyślonych obserwatorów inercjalnych BYŁYBY jednakowej (mniej więcej) długości.
Na to też ma pan jakąś bezsensowną odpowiedź? 🙂

>>A pan patrząc na rysunek "widzi" rakiety i kamień pomiędzy nimi?
>>To może patrzy pan nie na ten rysunek co trzeba... ?

>Próbowałem wytłumaczyć ci to zagadnienie w dużo prostszy i czytelny sposób.

Które konkretnie zagadnienie próbował pan sobie wytłumaczyć, zastępując faceta moknacego na deszczu (konkret) rakietami w próżni (sajens fikcjon).

>Jednak twój sztywny umysł nie potrafi dostrzec analogi między lecącą kroplą, a lecącym kamieniem.

Mój logicznie myślący umysł odróżnia możliwe od niemożliwego.
Pawel077 (1855 punktów)
>Deszcz nie pada kreskami tylko kroplami.

Poważnie?
Przecież cały czas to podkreślam. My widzimy obraz rozmyty w postaci kresek, bo deszcz pada na tyle szybko, że zarówno nasze oczy, jak i większość aparatów nie potrafią zarejestrować kropli w tak krótkim czasie, byśmy widzieli obraz kropli. Pomachaj sobie dłonią przed oczami. Co widzisz? Dłoń, czy rozmyty obraz dłoni w wielu miejscach naraz?
Co widzisz na tych zdjęciach? Krople, czy kreski?
upload.wik(*)commons/5/5f/22_Regen_ubt.jpeg
img.wprost(*)a0409093c71612b486aae1ff8.jpeg

>Gdyby prawdą było to co pan napisał, to linie symbolizujące ruch kropel widziane przez jednego z nieskończonej ilości wymyślonych obserwatorów inercjalnych BYŁYBY jednakowej (mniej więcej) długości.

Nie - z dwóch powodów.
Po pierwsze - większe krople spadają szybciej od mniejszych, więc w tym samym czasie pokonują większy dystans, a zatem kreska w przypadku większej kropli będzie dłuższa.
Po drugie - kreski nakładają się na siebie; tzn. to co widzimy jako jedną kreskę, może być połączeniem dwóch, trzech lub więcej kresek.

>Które konkretnie zagadnienie próbował pan sobie wytłumaczyć, zastępując faceta moknacego na deszczu (konkret) rakietami w próżni (sajens fikcjon).

Nie sobie, tylko tobie. A próbowałem wytłumaczyć zasadę względności. Faceta zastępujemy jedną rakietą, Ziemię zastępujemy drugą rakietą, a kroplę deszczu zastępujemy kamieniem. Dlaczego uważasz, że poruszający się względem siebie kamień i rakieta są fikcją? Przecież i kamienie i rakiety latają w kosmosie.

>>Jednak twój sztywny umysł nie potrafi dostrzec analogi między lecącą kroplą, a lecącym kamieniem.
>Mój logicznie myślący umysł odróżnia możliwe od niemożliwego.

Twój "logicznie myślący umysł" uważa, że kamień poruszający się względem rakiety jest czymś niemożliwym?
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Deszcz nie pada kreskami tylko kroplami.
>Poważnie?
>Przecież cały czas to podkreślam. My widzimy obraz rozmyty w postaci kresek,

A my nie musimy widzieć tego czego nie ma, bo wiemy, że krople nie przekształcają się cudownie w sople, strugi i inne bryły powiększając wbrew prawdzie swoje rzeczywiste wymiary.

>Co widzisz na tych zdjęciach? Krople, czy kreski?
>upload.wik(*)commons/5/5f/22_Regen_ubt.jpeg
>img.wprost(*)a0409093c71612b486aae1ff8.jpeg

Na tym zdjęciu widzę to samo co Anglik rysujący tematyczny obrazek, a więc widzę ZŁUDZENIE OPTYCZNE = wydaje się, że krople są kreskami, choć nie są.

>>Które konkretnie zagadnienie próbował pan sobie wytłumaczyć, zastępując faceta moknacego na deszczu (konkret) rakietami w próżni (sajens fikcjon).
>Nie sobie, tylko tobie. A próbowałem wytłumaczyć zasadę względności. Faceta zastępujemy jedną rakietą, Ziemię zastępujemy drugą rakietą, a kroplę deszczu zastępujemy kamieniem. Dlaczego uważasz, że poruszający się względem siebie kamień i rakieta są fikcją? Przecież i kamienie i rakiety latają w kosmosie.

Zapomniał pan, że kropla spada w polu grawitacyjnym. Jest przyśpieszana. Formalnie nie tworzy "układu inercjalnego".

>Twój "logicznie myślący umysł" uważa, że kamień poruszający się względem rakiety jest czymś niemożliwym?

Tak pan to sobie wykombinował?
A może kamień nie jest przyspieszany podczas lotu swobodnego? Co? A więc pańska analogia to tylko przejaw chciejstwa.
Pawel077 (1855 punktów)
>A my nie musimy widzieć tego czego nie ma, bo wiemy, że krople nie przekształcają się cudownie w sople, strugi i inne bryły powiększając wbrew prawdzie swoje rzeczyiste wymiary.

No brawo. Wreszcie to do ciebie dotarło. Bo wcześniej porównywałeś właśnie "kreski deszczu" do sopli, co świadczy o tym, że nie wiedziałeś czym są te kreski.

>Na tym zdjęciu widzę to samo co Anglik rysujący tematyczny obrazek, a więc widzę ZŁUDZENIE OPTYCZNE = wydaje się, że krople są kreskami, choć nie są.

Zgadza się. Ale te kreski (w kontekście tej dyskusji) pełnią pewną użyteczną rolę - pokazują kierunek padania kropli. Ten kierunek jest inny dla układu "obserwatora" nieruchomego względem Ziemi i inny dla układu poruszającego się względem Ziemi.

>Zapomniał pan, że kropla spada w polu grawitacyjnym. Jest przyśpieszana. Formalnie nie tworzy "układu inercjalnego".

To akurat nie ma, w kontekście tej dyskusji, praktycznie żadnego znaczenia (tym bardziej, że kropla doznaje oporu powietrza i po kilku metrach osiąga prędkość końcową i już nie przyspiesza). A nawet gdyby przyspieszała aż do momentu upadku na powierzchnię Ziemi, to i tak nie ma to większego znaczenia dla naszej dyskusji - po prostu wtedy te kreski, które są ukośnie dla obserwatora w ruchu, nie byłyby prostymi tylko krzywymi (ale na pewno nie byłyby dla niego pionowe).

>Tak pan to sobie wykombinował?
>A może kamień nie jest przyspieszany podczas lotu swobodnego? Co? A więc pańska analogia to tylko przejaw chciejstwa.

Ale nic nie stoi na przeszkodzie by poddać go przyspieszeniu. Tak samo jak można przyspieszyć rakiety. To niewiele zmieni w kontekście tego o czym mówimy - dla jednej rakiety tor lotu kamienia będzie inny niż dla drugiej.

Niepotrzebnie próbujesz komplikować bardzo proste zagadnienie. Ta próba komplikacji i tak nic nie da.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>A my nie musimy widzieć tego czego nie ma, bo wiemy, że krople nie przekształcają się cudownie w sople, strugi i inne bryły powiększając wbrew prawdzie swoje rzeczywiste wymiary.

>No brawo.

A zaczęło się tak niewinnie 29-08-2022 09:34 w wątku alsora "siła Lorentza - co to jest?"
Cytat:
>>Ale o co tu chodzi?
>>Nic specjalnego - to jest prozaiczny efekt... deszczowy!
>>
>Ten artysta grafik, który namalował ten obrazek zmienia zasady w czasie gry.
>Pierwszy obrazek symuluje kamerę nieruchomą, a drugi jest fikcją.
>Gdyby te dwie sytuacje były uchwycone aparatem, to na obydwu zdjęciach deszcz padałby tak samo.
>


Od tamtej wypowiedzi minęło 10 dni, napisałem 60 postów na ten temat i dalej uważam, że na obu rysunkach deszcz powinien wyglądać tak samo, obojętnie czy ktoś biega po deszczu czy nie i czy ma parasol, albo lata z gołą głową.
A pan panie Pawel077 nauczył się czegoś od mnie czy dalej tkwi w BŁĘDZIE-obłędzie?
Pawel077 (1855 punktów)
>Od tamtej wypowiedzi minęło 10 dni, napisałem 60 postów na ten temat i dalej uważam, że na obu rysunkach deszcz powinien wyglądać tak samo

Ale nie potrafisz tego stanowiska uzasadnić. Nie potrafisz odnieść się rzeczowo do argumentów oponentów - ciągle uciekasz od odpowiedzi na niewygodne dla ciebie pytania.

>A pan panie Pawel077 nauczył się czegoś od mnie czy dalej tkwi w BŁĘDZIE-obłędzie?

Twoja arogancja dorównuje twojej ignorancji.
08-09-2022 17:04 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Od tamtej wypowiedzi minęło 10 dni, napisałem 60 postów na ten temat i dalej uważam, że na obu rysunkach deszcz powinien wyglądać tak samo

>Ale nie potrafisz tego stanowiska uzasadnić.

Jest jeden aparat i wielu amatorów deszczu. Na tym samym zdjęciu jedni stoją, inni spacerują, kilka osób biega, a na każdego deszcz pada jednakowo. Ładnie to widać gdy się te osoby na fotografii zasłoni. Nie potrafi pan powiedzieć w jakim stanie ruchu względem deszczu są poszczególni statyści zanim się odkryje zasłonę, bo deszcz nie zależy od tego kto i po co w nim stoi lub biega.
Gdy piszę, że deszcz powinien wyglądać tak samo, to ma pan okazję zahejtować i zatrollować. Będę pana karmił, choć to staje się nudne.
Jest też inna możliwość, można grzecznie zapytać gdy się czegoś nie rozumie, ale trollom nie o to chodzi by cokolwiek zrozumieć.
08-09-2022 17:40 
 Ocena 1 na 3
Pawel077 (1855 punktów)
>Jest jeden aparat i wielu amatorów deszczu.

Już to jedno zdanie świadczy, że wciąż zupelnie nie rozumiesz w czym rzecz.
KAŻDY Z AMATORÓW DESZCZU MA SWÓJ APARAT!!! KAŻDY AMATOR DESZCZU MA PRAWO ROBIĆ ZDJĘCIA!!! ŻADEN Z AMATORÓW DESZCZU NIE JEST WYRÓŻNIONY - WSZYSCY SĄ NA RÓWNYCH PRAWACH!!! Na zdjęciu zrobionym przez fotografa nieruchomego względem powierzchni Ziemi, kreski deszczu będą pionowe, a na zdjęciu wykonanym przez fotgrafa w ruchu - ukośne. I nie ma żadnego powodu, by twierdzić, że jedno zdjęcie jest "prawdziwsze" od drugiego. Już tyle razy było to tłumaczone, a ty nadal nie łapiesz.
08-09-2022 18:16 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Jest jeden aparat i wielu amatorów deszczu.

>Już to jedno zdanie świadczy,

Świadczy o tym, że troll nie rozumie co czyta. To nie troll prowadzi wątek, ale ja i ja wyjaśniam dlaczego na obu rysunkach deszcz powinien wyglądać tak samo. Troll tego nie akceptuje więc niech sobie troll otworzy swój wątek i tam wyjaśnia podobnym sobie po co trolluje.
Jeszcze jakieś pytania?
Pawel077 (1855 punktów)
>ja wyjaśniam dlaczego na obu rysunkach deszcz powinien wyglądać tak samo.

Jak zrobisz oba zdjęcia jednym aparatem, który spoczywa względem powierzchni Ziemi, to oczywiste, że deszcz na obu fotografiach będzie wyglądał tak samo. Nikt temu nie przeczy. Tylko czego to dowodzi? Tylko tego, że deszcz pada pionowo w układzie powierzchni Ziemi.
08-09-2022 19:11 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>ja wyjaśniam dlaczego na obu rysunkach deszcz powinien wyglądać tak samo.

>Jak zrobisz oba zdjęcia jednym aparatem, który spoczywa względem powierzchni Ziemi, to oczywiste, że deszcz na obu fotografiach będzie wyglądał tak samo.

Jeśli troll zrobi zdjęcie aparatem, który przemieszcza się względem powierzchni Ziemi, to oczywiste że deszcz będzie wyglądał tak samo niezależnie od tego czy oprócz deszczu będą na fotografii jacyś statyści.
Jeszcze jakieś pytania?
qwery (2864 punktów)
>>Jest jeden aparat i wielu amatorów deszczu.
>Już to jedno zdanie świadczy, że wciąż zupelnie nie rozumiesz w czym rzecz.
>KAŻDY Z AMATORÓW DESZCZU MA SWÓJ APARAT!!! KAŻDY AMATOR DESZCZU MA PRAWO ROBIĆ ZDJĘCIA!!! ŻADEN Z AMATORÓW DESZCZU NIE JEST WYRÓŻNIONY - WSZYSCY SĄ NA RÓWNYCH PRAWACH!!! Na zdjęciu zrobionym przez fotografa nieruchomego względem powierzchni Ziemi, kreski deszczu będą pionowe, a na zdjęciu wykonanym przez fotgrafa w ruchu - ukośne. I nie ma żadnego powodu, by twierdzić, że jedno zdjęcie jest "prawdziwsze" od drugiego. Już tyle razy było to tłumaczone, a ty nadal nie łapiesz.

Ale jakim aparatem amatorzy robia zdjcia? Tym hipotetycznym w ktorym migawka to nieskonczenie krotka chwila? To zawsze wyjdzie to samo, jedynie na takim zwyklym bedzie rozmycie i kreski.
09-09-2022 00:06 
 Ocena 1 na 1
Pawel077 (1855 punktów)
>Ale jakim aparatem amatorzy robia zdjcia? Tym hipotetycznym w ktorym migawka to nieskonczenie krotka chwila? To zawsze wyjdzie to samo, jedynie na takim zwyklym bedzie rozmycie i kreski.

W tym wątku nie używamy czarodziejskich aparatów.
Te kreski (rozmyte krople) bardzo się przydają, bo pokazują tor lotu kropli.
09-09-2022 01:15 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Ale jakim aparatem amatorzy robia zdjcia? Tym hipotetycznym w ktorym migawka to nieskonczenie krotka chwila? To zawsze wyjdzie to samo, jedynie na takim zwyklym bedzie rozmycie i kreski.

>W tym wątku nie używamy czarodziejskich aparatów.
>Te kreski (rozmyte krople) bardzo się przydają, bo pokazują tor lotu kropli.

W tym wątku używamy rzeczywistych rysunków i gifów, oraz wyobrażonych aparatów. Jeden z takich aparatów przemieszcza się względem deszczu i robi zdjęcie równocześnie kilku statystom z parasolami. Krople mające na niby skośny tor lotu nie moczą butów aktora stojącego w bezruchu.
Pawel077 (1855 punktów)
>Jeden z takich aparatów przemieszcza się względem deszczu i robi zdjęcie równocześnie kilku statystom z parasolami. Krople mające na niby skośny tor lotu nie moczą butów aktora stojącego w bezruchu.

Aktor na zdjęciu (podobnie jak krople) będzie rozmyty. Obraz rozmytych kropli (kreski) nałoży się częściowo na rozmyty wizerunek aktora, ale będzie to tylko "fotograficzna iluzja", ponieważ krople i aktor nie znajdowali się nigdy w tym samym miejscu, w tym samym czasie. Ten efekt będzie spowodowany tym, że zarówno aktor jak i krople przesuwają się względem fotografa.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Aktor na zdjęciu (podobnie jak krople) będzie rozmyty.

Fale em odbite przez poruszający się obiekt nie będą okrągłe lecz eliptyczne z pt. wodzenia obserwatora w spoczynku.

Zatem obserwator będzie obserwował zniekształcony obiekt, który w jego oczach będzie ulegał skrzywieniu.

youtu.be/5VCiU1osa3w
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Jeden z takich aparatów przemieszcza się względem deszczu i robi zdjęcie równocześnie kilku statystom z parasolami. Krople mające na niby skośny tor lotu nie moczą butów aktora stojącego w bezruchu.

>Aktor na zdjęciu (podobnie jak krople) będzie rozmyty. Obraz rozmytych kropli (kreski) nałoży się częściowo na rozmyty wizerunek aktora, ale będzie to tylko "fotograficzna iluzja", ponieważ krople i aktor nie znajdowali się nigdy w tym samym miejscu, w tym samym czasie. Ten efekt będzie spowodowany tym, że zarówno aktor jak i krople przesuwają się względem fotografa.

Z mgły i oparów wyłania się rozmyty obraz człowieka stojącego na deszczu z rozłożonym parasolem. Kierowca pędzącego samochodu który to ogląda przez boczną szybkę widzi jak deszcz skapuje z brzegów parasola i skośnie ścina pionowo w dół nie mocząc butów stojącego.
To dowód na to, że skośne jest nieskośne, bowiem Abra kadabra wszystkie układy inercjalne mają być równorzędne w obowiązującej, jedynie słusznej teorii dla frajerów.
Nie chodzi o rzeczywistość - chodzi o pranie mózgów naiwniakom.
Pawel077 (1855 punktów)
Napisałem jak to będzie wyglądać na zdjęciu. Potrafisz się do tego odnieść? Jak, wedlug ciebie, będzie wyglądać obraz na fotografi wykonanej przez poruszającego się fotografa? Co będzie rozmyte na takim zdjęciu? Czy kreski będą pionowe czy ukośne?
Edward Robak* (2152 punktów)
>Czy kreski będą pionowe czy ukośne?

Robiąc zdjęcie fotokomórką żadnych kresek nie będzie, a buty osoby stojącej pod parasolem nie będą zmoczone, bo deszcz nie pada skośnie.
Jeszcze jakieś pytania na temat?
Pawel077 (1855 punktów)
>Robiąc zdjęcie fotokomórką żadnych kresek nie będzie,

Pewnie że nie będzie. Nawet zdjęcia nie będzie, bo fotokomórka nie robi zdjęć.
Ale jak zrobisz zdjęcie aparatem fotograficznym, to kreski będą (w jednym z poprzednich komentarzy wrzuciłem linki do dwóch takich zdjęć). Pytanie było: Czy na fotografi zrobionej przez poruszającego się fotografa kreski będą pionowe, czy ukośne? Oczekuję konkretnej odpowiedzi.

>a buty osoby stojącej pod parasolem nie będą zmoczone, bo deszcz nie pada skośnie.

Buty nie będą zmoczone, bo w układzie osoby stojącej pod parasolem, deszcz pada pionowo. A dlaczego nie będą zmoczone w układzie poruszającym się, w którym deszcz pada ukośnie? Bo osoba stojąca pod parasolem porusza się w poziomie względem tego układu, a droga którą pokonuje jest równa drodze jaką pokonują krople w poziomie. Bo kropla w układzie poruszającym się, leci równocześnie w pionie i w poziomie (czyli ukośnie).

>Jeszcze jakieś pytania na temat?

Najpierw odpowiedz na te, które zadałem poprzednio.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Pytanie było: Czy na fotografi zrobionej przez poruszającego się fotografa kreski będą pionowe, czy ukośne? Oczekuję konkretnej odpowiedzi.

Na zdjęciach zrobionych z użyciem fotokomórki żadnych kresek nie ma:
businessin(*)grzyskach-olimpijskich/93lcls6

>>a buty osoby stojącej pod parasolem nie będą zmoczone, bo deszcz nie pada skośnie.

>Buty nie będą zmoczone, bo w układzie osoby stojącej pod parasolem,

Nie ma żadnego układu osoby stojącej pod parasolem. Jest kierowca w samochodzie robiący zdjęcie z użyciem fotokomórki.
Pawel077 (1855 punktów)
>>Pytanie było: Czy na fotografi zrobionej przez poruszającego się fotografa kreski będą pionowe, czy ukośne? Oczekuję konkretnej odpowiedzi.
>Na zdjęciach zrobionych z użyciem fotokomórki żadnych kresek nie ma:
>businessin(*)grzyskach-olimpijskich/93lcls6

Fotokomórka nie robi zdjęć.
Co ten podlinkowany artykuł ma wspólnego z tematem dyskusji?
Chodzi ci o to, że sportowcy w ruchu nie są rozmyci na zdjęciu? Nie są, bo zdjęcie wykonano z dużej odległości. Jak zrobisz zdjęcie pędzącego auta z odległości 300 m, to nie będzie rozmyty (a jesli już, to nieznacznie), ale jak strzelisz mu fotkę z odległości 3 m, to nawet nie poznasz, że na zdjęciu jest samochód (tak bardzo będzie rozmazany).

>Nie ma żadnego układu osoby stojącej pod parasolem. Jest kierowca w samochodzie robiący zdjęcie z użyciem fotokomórki.

Fotokomórka nie robi zdjęć.
To jak będzie wyglądał deszcz na zdjęciu zrobionym przez kierowcę w jadącym samochodzie? Kreski będą pionowe czy ukośne?
Edward Robak* (2152 punktów)

>Chodzi ci o to, że sportowcy w ruchu nie są rozmyci na zdjęciu? Nie są,

No właśnie. Sprinterzy mają prędkość 2 razy większą niż spadające krople deszczu, a nie są rozmazani na zdjęciu z użyciem fotokomórki.

>>Nie ma żadnego układu osoby stojącej pod parasolem. Jest kierowca w samochodzie robiący zdjęcie z użyciem fotokomórki.

>To jak będzie wyglądał deszcz na zdjęciu zrobionym przez kierowcę w jadącym samochodzie?

Tak Sam jak zdjęcia sportowców na mecie.

>Kreski będą pionowe czy ukośne?

Pan sobie dorysuje kreski do zdjęcia bez kresek? Tak?
A jak będzie miał zmoczone buty facet pod parasolem, gdy mu pan dorysujesz swoje kreski?
Pawel077 (1855 punktów)
>No właśnie. Sprinterzy mają prędkość 2 razy większą niż spadające krople deszczu, a nie są rozmazani na zdjęciu z użyciem fotokomórki.

Przecież napisałem dlaczego nie są. Nie doczytałeś? Czy udajesz, że nie doczytałeś?
Gdyby fotograf stał przy samej bieżni i zrobił zdjęcie w momencie gdy sportowiec obok niego przebiega, to wyszedłby na fotografi rozmyty.
I daj już spokój z tą fotokomórką - fotokomórka nie robi zdjęć (może tylko uruchomić aparat który robi zdjęcia).

>>To jak będzie wyglądał deszcz na zdjęciu zrobionym przez kierowcę w jadącym samochodzie?
>Tak Sam jak zdjęcia sportowców na mecie.

A z bliska? Bo zdjęcia sportowców zrobione z bliska będą rozmyte.

>>Kreski będą pionowe czy ukośne?
>Pan sobie dorysuje kreski do zdjęcia bez kresek? Tak?

A te kreski na zdjęciach, do których wrzuciłem linki, to są dorysowane? Myślisz, że to fotomontaż?

>A jak będzie miał zmoczone buty facet pod parasolem, gdy mu pan dorysujesz swoje kreski?

Przecież tłumaczyłem ci, że nie będzie miał zmoczonych butów, bo porusza się w poziomie względem fotografa, tak samo jak w poziomie poruszają się (względem fotografa) krople deszczu.

Odniesiesz się wreszcie rzeczowo do moich argumentów, czy dalej będziesz rżnął głupa?
Albo dyskutuj poważnie, albo nie dyskutuj wcale. Te twoje sarkastyczne uwagi nie są ani mądre, ani śmieszne.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>No właśnie. Sprinterzy mają prędkość 2 razy większą niż spadające krople deszczu, a nie są rozmazani na zdjęciu z użyciem fotokomórki.

>Przecież napisałem dlaczego nie są.

Napisał pan jak zwykle idiotyzm nie na temat i bez uzasadnienia sensu. Tłumaczę trollowi (choć nadzieja że zrozumie jest żadna), że sprinterzy mający prędkość 2 razy większą niż spadające krople deszczu nie tworzą żadnych kresek na fotografii z użyciem fotokomórki, więc tym bardziej same krople takich śladów historycznego przemieszczania się w przestrzeni nie pozostawiają.

>>>To jak będzie wyglądał deszcz na zdjęciu zrobionym przez kierowcę w jadącym samochodzie?
>>Tak Sam jak zdjęcia sportowców na mecie.

>>>Kreski będą pionowe czy ukośne?
>>Pan sobie dorysuje kreski do zdjęcia bez kresek? Tak?
>A te kreski na zdjęciach, do których wrzuciłem linki, to są dorysowane? Myślisz, że to fotomontaż?

Długi czas naświetlania zdjęcia pozwala uzyskać rozmycie obrazu na fotografii. Nie ma to związku z deszczem padającym na skos ale nie moczącym butów stojącemu pod parasolem statyście.
Troll myli jak zwykle złudę z rzeczywistością.

>>A jak będzie miał zmoczone buty facet pod parasolem, gdy mu pan dorysujesz swoje kreski?
>Przecież tłumaczyłem ci, że nie będzie miał zmoczonych butów, bo porusza się w poziomie względem fotografa, tak samo jak w poziomie poruszają się (względem fotografa) krople deszczu.

Pańskie trollowanie nazywane przez pana "tłumaczeniem ci" to bełkot.

>Odniesiesz się wreszcie rzeczowo do moich argumentów, czy dalej będziesz rżnął głupa?
>Albo dyskutuj poważnie, albo nie dyskutuj wcale. Te twoje sarkastyczne uwagi nie są ani mądre, ani śmieszne.

A to już personalny hejt rozpasanego trolla.
Kolejne pana posty z mojego wątku będę usuwał.
PLONK
farmer (22440 punktów)

> Faceta zastępujemy jedną rakietą, Ziemię zastępujemy drugą rakietą, a kroplę deszczu zastępujemy kamieniem.
>

Rozmowa jest o deszczu.
Ziemia deszcz kałuże.... wytłumaczmy więc dając przykład z rakietami kamieniami. Tak. A co jest poziomą woda u Ciebie?

jak spadnie deszcz na tym obrazku?

08-09-2022 15:05 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>> Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.
> Twierdzi pan, że nie da się znaleźć 'układu wyróżnionego' a więc takiego, w którym do modelowania zdarzeń nie jest wymagany obserwator przemieszczający się względem tych zdarzeń?

Twierdzę to co napisałem, a nie to co się Panu ckni.
08-09-2022 17:16 
 Ocena-2 na 2
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>> Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii.

>>>Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.

>>Twierdzi pan, że nie da się znaleźć 'układu wyróżnionego' a więc takiego, w którym do modelowania zdarzeń nie jest wymagany obserwator przemieszczający się względem tych zdarzeń?
>>Dziwne, bo już dzieci od najmłodszych lat przyzwyczajane są do rozwiązywania takich zadań w rodzaju: ze stacji A do stacji B oddalonej o n kilometrów wyruszył pociąg z prędkością v.
>>Rozwiązanie tego zadania nie wymaga obserwatora. Tak?

>Twierdzę to co napisałem, a nie to co się Panu ckni.

Napisał pan autorytatywną bzdurę godną płaskiej Ziemi. Autorytatywnie można się wypowiadać tylko o tej fizyce, którą umie się wymodelować.
Proszę sobie zapamiętać: nie ma dwóch, czy więcej inercjalnych układów odniesienia, bo zawsze jest taka geometria w której lokalni obserwatorzy tworzą jeden układ odniesienia.
Jeszcze jakieś pytania?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie ma dwóch, czy więcej inercjalnych układów odniesienia,
> bo zawsze jest taka geometria w której lokalni obserwatorzy
> tworzą jeden układ odniesienia.

Czy jednak jakoś wyróżniony? Nie.
Prawa fizyczne są identyczne w każdym układzie inercjalnym.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Edward Robak* (2152 punktów)
>> nie ma dwóch, czy więcej inercjalnych układów odniesienia,
>> bo zawsze jest taka geometria w której lokalni obserwatorzy
>> tworzą jeden układ odniesienia.
>Czy jednak jakoś wyróżniony? Nie.
>Prawa fizyczne są identyczne w każdym układzie inercjalnym.

Połącz pan sobie wszystkie układy inercjalne jakie pan znasz w jeden układ i nazwij go słowami: układ odniesienia
07-09-2022 19:46 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
>> Non stop to panu powtarzam i innym zainteresowanym, że 'układ wyróżniony' to przestrzeń zdarzeń wynikających wyłącznie z praw fizyki i chemii.
>Jako jeden z zainteresowanych autorytatywnie twierdzę, że nie się znaleźć tego 'układu wyróżnionego' w oparciu o prawa fizyki, gdyż prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.

Raczej jest taki, bo to widać, i niestety - o tak:



no i będę to powtarzał nadal - bo jak widać wciąż nie dociera.



Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>prawa te są identyczne w każdym układzie inercjalnym.

Szczerze wątpię.

Podejrzewam natomiast, że każdy systemo-uklad, bowiem pojęcie układu odnosi się jedynie do materii natomiast systemu do ruchu, co dopiero zapewnia komplet energii, ma swoją indywidualną przestrzeń, swój indywidualny czas i swoje indywidualne prawa fizyczne.

Podejrzewam, że znajdując się na księżycu znajdziemy się w alternatywnej rzeczywistością, w której świat nie tylko wygląda inaczej niż na Ziemi ale jeszcze inaczej działa.

youtu.be/5VCiU1osa3w
alsor (3283 punktów)
>Nikt nie odpowiada pomimo setek komentarzy, więc wyjaśniam o co chodzi:
>padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.
>Dalej NIC.

No i co z tego?

Sopel, czy lepiej: spadający łom z mostu też leci skosem i wbije się krzywo bo w jadące auto pod mostem.

Natomiast w STW ta jednoczesność coś spartaczy, no i ten łom być może faktycznie wyjdzie jakoś fajnie krzywy.. sprawdź to sobie.
07-09-2022 19:12 
 Ocena-1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Nikt nie odpowiada pomimo setek komentarzy, więc wyjaśniam o co chodzi:
>>padający sopel nie ulega skośności jaką błędnie przypisuje się padającym kroplom.
>>Dalej NIC.
>No i co z tego?
>Sopel, czy lepiej: spadający łom z mostu też leci skosem i wbije się krzywo bo w jadące auto pod mostem.
>Natomiast w STW ta jednoczesność coś spartaczy, no i ten łom być może faktycznie wyjdzie jakoś fajnie krzywy.. sprawdź to sobie.
>

No i oto prawdopodobnie chodzi, by w kółko epatować tekstami z których nic nie wynika.
Żadnych uzgodnień, żadnych wspólnych wniosków.
OK.
alsor (3283 punktów)
>No i oto prawdopodobnie chodzi, by w kółko epatować tekstami z których nic nie wynika.
>Żadnych uzgodnień, żadnych wspólnych wniosków.
>OK.

W tr. Lorentza to faktycznie się krzywi:



widać jak to pracuje - deformuje przestrzeń.

Ta pseudojednoczesność relatywistyczna psuje geometrię... bo to symuluje nieudolnie efekty skośnego deszczu, ale źle, bo przesadnie.
Pawel077 (1855 punktów)
Przestań do tego mieszać STW. Prędkości o jakich mówimy w tym wątku, nie dają zauważalnych efektów relatywistycznych. To nie obrót czasoprzestrzeni powoduje, że deszcz pada ukośnie dla obserwatora w ruchu.
alsor (3283 punktów)
>Przestań do tego mieszać STW. Prędkości o jakich mówimy w tym wątku, nie dają zauważalnych efektów relatywistycznych. To nie obrót czasoprzestrzeni powoduje, że deszcz pada ukośnie dla obserwatora w ruchu.

Ale STW tak to tłumaczy:

tam jest ten obrót (czaso)przestrzeni podczas aberracji, z uwagi na c = const;

co znaczy tyle co: deszcz podczas jazdy ma nadal swoją prędkość względem rajdowca, czyli c,
a nie więcej: c' = c*sqrt(1+v^2/c^2)
>c

nawet dla v = 1cm/s te niby 'efekty relatywistyczne' są zauważalne:
bo cała elektrodynamika na tym się opiera, a tam masz np. prędkość elektronów drucie: 1mm/s,
a siła może być ogromna: magnetyczna!

...........

Przykład.

Masz magnes i obok stoi zwój drutu - kółeczko.
Przesuwasz ten drut powoli do magnesu - i co się dzieje?

W drucie zaczyna płynąć prąd, czyli elektrony zaczynają krążyć - tak?

No i co to jest - na czym to polega?
Ależ oczywiście, że skośny deszczyk - z jazdy drutu to robi. haha!

A teraz odwrotnie zróbmy (co Einstein intensywnie badał):
niech teraz magnes jedzie, a drut stoi.

I co z tego wyjdzie?

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365