Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Rząd uderzając w Kościół uderza w Polaków". Czy ja jestem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-03-2012 18:11Andrzej Bogusławski (52273 punktów)"Rząd uderzając w Kościół uderza w Polaków". Czy ja jestem
Ocena 18 na 18
.
Jeżeli Rząd nieśmiało przeciwstawiając się okradaniu państwa przez Kościół "uderza w Polaków". wiadomosci(*)56,wiadomosc.html?ticaid=1e21a
To ja chyba nie mam prawa ani się czuć, ani nazywać Polakiem, ale sam też nie wiem czy chciałbym być ziomkiem pani poseł Kępy oraz pań i panów: Sobeckiej, Jurka, Gowina, Macierewicza, Niesiołowskiego i wielu innych "zawodowych katolików".


fot. PAP / Wojciech Pacewicz

Mam pytanie?
Czy my naprawdę wszyscy jesteśmy jednym narodem, czy tylko katolik jest Polakiem i ma wszelakie prawa. Kiedy nareszcie przestaniemy być państwem wyznaniowym, a staniemy się jedną z europejskich demokracji.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

slik (20011 punktów)Odp: "Rząd uderzając w Kościół uderza w Polaków". Czy ja je

>Jeżeli Rząd nieśmiało przeciwstawiając się okradaniu państwa przez Kościół "uderza w Polaków".

Watykańska agentura, broniąca interesów obcego, marionetkowego państwa, podnosi głowy.
Polscy wyborcy powinni zapamiętać te twarze i nazwiska!
21-03-2012 18:27
 Ocena 11 na 11
marcin1902 (3438 punktów)
Ja tam mogę być i Eskimosem. Politycy z wszystkich opcji i tak mają mnie za śmiecia, mizdrzą się tylko w czasie wyborów gdy chcą by oddać na nich głos. Polska Tuska, Kaczyńskiego, Pawlaka czy Palikota to i tak inny kraj niż ten w którym ja żyję.

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
21-03-2012 18:30
 Ocena 20 na 20
lukaszewicz (5674 punktów)
" Trzeba pamiętać, że Kościół to 10% księży, a 90% wiernych. Rząd musi zdawać sobie sprawę, że uderzając w Kościół, uderza w Polaków"

Beata Kempa

Przynajmniej dzięki pani Beacie łatwo policzyć ilu jest wiernych.Bo liczba księży jest znana .Coś koło 30 000.
22-03-2012 13:23 
 Ocena 4 na 4
adinus (320 punktów)
>" Trzeba pamiętać, że Kościół to 10% księży, a 90% wiernych.

Czyli jeden ksiądz przypada na dziewięciu wiernych? Chyba żyję w jakiejś mikrosferze bo u nas zgodnie z tradycją do kościoła walą tłumy, a ludzie na tacę nie szczędzą.

Jak słyszę takie wyssane z palca wypowiedzi polityków to mam wrażenie że rządzi nami banda idiotów... zaraz zaraz... przecież rządzi nami banda idiotów!
23-03-2012 14:50 
 Ocena 2 na 2
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>Jak słyszę takie wyssane z palca wypowiedzi polityków to mam wrażenie że rządzi nami banda idiotów... zaraz zaraz... przecież rządzi nami banda idiotów!

Zaiste, banda idiotów. Tusk podlizuje się kościołowi - boi się go, nie chce zachować większościowego pakietu państwa w Lotosie, obniża wydatki socjalne - stacza się nasz kraj. Dla mnie ideał to byłby polityk gospodarczo - liberalny socjalista, światopoglądowo: liberał, zaś nade wszystko polityk winien być moim zdaniem narodowcem. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła inna...


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
23-03-2012 12:17 
 Ocena 3 na 3
kkuj (614 punktów)
Dla Pani Kempy zapewne ksiądz liczy się jak 100 polaczków-nie-księży. Co ty zrównujesz harry potterów z ciemną masą? Jak śmiesz
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli Rząd nieśmiało przeciwstawiając się okradaniu państwa przez Kościół
KK nie okrada państwa. KK korzysta z przywilejów, jakie mu to państwo oferuje. Narzekanie w tym stylu przypomina mi narzekanie na "obcy kapitał, który wykupił Polskę" - bez zastanowienia, że do kupna potrzebne są dwie strony - kupujący, ale przede wszystkim sprzedający.

>Kiedy nareszcie przestaniemy być państwem wyznaniowym, a staniemy się jedną z europejskich demokracji.
To proste - gdy państwo przestanie finansować i faworyzować jakiekolwiek organizacje religijne. Kiedy to nastąpi? Trudno powiedzieć czy w ogóle kiedykolwiek. Wszak dziś zwolennicy zmian w Polsce dotyczących faktycznego rozdziału państwa od kościołów przywołują rozwiązania z Niemiec i Francji, nie zdając sobie chyba do końca sprawy jak to rzeczywiście wygląda w tych państwach.


Pieprzę, nie solę.
21-03-2012 21:50 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Wszak dziś zwolennicy zmian w Polsce dotyczących faktycznego rozdziału państwa od kościołów przywołują rozwiązania z Niemiec i Francji, nie zdając sobie chyba do końca sprawy jak to rzeczywiście wygląda w tych państwach.<
Ja nie zdaję sobie sprawy. Objaśnij mi np:
(i) kto powołuje biskupa w Metz i Strasburgu?
(ii) Czy zakonnica, ksiądz lub ktokolwiek może nosić symbole religijne np. sutannę lub habit w szkole francuskiej?
(iii)Jak jest z krzyżami w urzędach i instytucjach publicznych?
(iv) Czyją własnością są kościoły we Francji?
To tyle na początek.
Odnośnie Niemiec np:
(i) kto jest nauczycielem religii i czy podlega kontroli dyrektora szkoły.
(ii) Czy parafie są zobowiązane do prowadzenia ksiąg rachunkowych i są kontrolowane przez urzędy finansowe?
(iii) czy duchowni mają prawo podpowiadać wiernym w prawidłowym wyborze do władz wszelkiego szczebla?
21-03-2012 22:47 
 Ocena-1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wymieniając Niemcy i Francję miałem na myśli np. to,
że w Niemczech:
- Kościoły finansowane są z odpisów podatkowych, czyli że państwo rezygnuje z części swoich dochodów na rzecz Kościołów,
- szkoły prowadzone przez Kościoły są dotowane przez państwo,
- nauka religii w szkołach jest standardem, a państwo nie kontroluje programów nauczania religii,
- radio i tv publiczne udostępniają czas przedstawicielom Kościołów, w radach nadzorczych tych mediów zasiadają przedstawiciele Kościołów,
- kapelani wojskowi opłacani są z budżetu państwa

że we Francji:
- przedstawiciele Kościołów biorą udział w konsultacjach nad najważniejszymi decyzjami państwowymi,
- kapelani w wojsku, szpitalach, więzieniach opłacani są z państwowej kiesy,
- państwo utrzymuje ok. 90% nieruchomości należących do Kościołów (głównie katolickiego)

Tak więc ani w Niemczech, ani też w tej rzekomo laickiej do bólu Francji nie jest tak, jak się to niektórym wydaje - że istnieje tam rzeczywisty rozdział państwo-religia.



Pieprzę, nie solę.
22-03-2012 01:41 
 Ocena 17 na 17
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>- Kościoły finansowane są z odpisów podatkowych, czyli że państwo rezygnuje z części swoich dochodów na rzecz Kościołów<
Masz błędne pojęcie o tzw. Kirchensteuer. Podatek ten nie jest odpisem tylko dodatkowym podatkiem odprowadzanym do kurii biskupiej. Kto nie deklaruje przynależności do Kościoła (tylko Kat. lub EV), nie płaci tego podatku.
>szkoły prowadzone przez Kościoły są dotowane przez państwo,<
To jest półprawda. Szkoły prowadzone przez Kościół są dotowane na identycznych zasadach jak wszystkie inne prywatne szkoły.
>nauka religii w szkołach jest standardem, a państwo nie kontroluje programów nauczania religii<
Tu akurat się mylisz. Państwo ustala program nauczania, wymaga on akceptacji Kościoła tzn. ma być zgodny z wartościami danej religii.
Jeden przykład z własnego podwórka. Gdy moja mała miała praktykę w Gimnazjum, ma kiedyś uczyć religii, zapytałem ją jaki temat prowadziła z religii ( bo mnie to interesuje):
- Ah, dzisiaj było ganz cool, byliśmy w meczecie.
- Przecież wy uczycie religii chrześcijańskiej.
- Papa, ty nie masz pojęcia. Uczymy o wszystkich religiach, jak powstawały religie i teraz jest islam na tapecie.
Cała klasa była na lekcji religii chrześcijańskiej w meczecie.
Ponieważ oświata leży w rękach landów różnie to wygląda w szczegółach. Mój przykład pochodzi z jednego z najbardziej katolickich landów.
W Brandenburgii na dzień dzisiejszy nie ma religii w ogóle. Nie wiem co rozumiesz przez standard. Kto jest zameldowany jako nieprzynależny do żadnego Kościoła ( nie płaci Kirchensteuer), tego dziecko z urzędu jest kierowane przez szkołę na lekcje etyki.
>radio i tv publiczne udostępniają czas przedstawicielom Kościołów, w radach nadzorczych tych mediów zasiadają przedstawiciele Kościołów,<
Czas dla przedstawicieli Kościołów: 5 minut w sobotę na "słowo na niedzielę" + msza niedzielna: na jednym publicznym - katolików, na drugim publicznym - protestantów. Ponadto na jednym z programów trzecich transmisje z Watykanu, wizyty papieża itp. Rzecz nie leży w tym żeby zainteresowanym odciąć dostęp do tych wiadomości, rzecz w tym żeby mieć wybór. Istnieje kilkadziesiąt programów dodatkowych poza dwoma głównymi. W tym samym czasie może być interesujący program o historii papiestwa, starożytnym Egipcie lub podobny. Oczywiście że do różnych talk zapraszani są również przedstawiciele Kościołów. Na przykład do dyskusji z Dawkinsem o potrzebie lub zbędności religii w życiu człowieka. Lub prowadzony przez zadeklarowaną lesbijkę talk z biskupem: co jest złego w homoseksualizmie. Takie dyskusje prowadzi się od czasu do czasu, ale strona kościelna jest w nich tylko stroną a nie arbitrem. Jest bardzo dużo programów na temat Kościoła i to na wysokim poziomie merytorycznym. Nie są one jednak prowadzone przez księży, tylko przez na ogół kompetentnych dziennikarzy, chociaż zdarzyło mi się oglądać program historyczny w którym legenda nie została nazwana po imieniu, legendą. Trzeba wiedzieć na których programach są poważne publikacje, ale tych nie brak.
Publiczna TV nie ma rad nadzorczych ponieważ nie jest AG. Ma natomiast Runfunkrat- rada nazwijmy to programowa. Jej członkowie są wybierani z instytucji cieszących się zaufaniem społecznym: związków zawodowych, organizacji kobiecych, partii politycznych i... również Kościołów. żadna z tych organizacji nie ma tam miejsca z klucza, jej przedstawiciel musi zostać wybrany. W znanym mi ekstremalnym przypadku dla przedstawicieli Kościoła: katolicy + ewangelicy + wolne Kościoły - zielonoświątkowi, związki wyznaniowe żydów, ortodoksyjni i inni, przypadło 12%. Myślę że to jest do strawienia.
> kapelani wojskowi opłacani są z budżetu państwa<
kapelani wojskowi,szpitalni,więzienni. Nie mają kapelana kominiarze, strażacy, tramwajarze etc. Mało tego. Z budżetu państwa opłacani są biskupi, ich emerytury, utrzymanie zabytków kościelnych. Wszystko wynik konkordatu. Ten sam konkordat zabrania duchownym zabierania głosu w sprawach politycznych. Mogą doradzać w sprawach in vitro, nie mogą bluzgać na rząd. W Niemczech nie ma ścisłego rozdziału Kościoła od państwa, jest wolność religijna.
>że we Francji:
>- przedstawiciele Kościołów biorą udział w konsultacjach nad najważniejszymi decyzjami państwowymi<
Humbug. Mogą wyrazić swoje opinie na temat który ich dotyczy bezpośrednio lub pośrednio. Sarkozy nie pytał żadnego biskupa czy może zbombardować Libię, nikt się nie radzi biskupów czy mają kontynuować program nuklearny, czy ponownie wstąpić do NATO czy nie.
>kapelani w wojsku, szpitalach, więzieniach opłacani są z państwowej kiesy,<
To jest prawda. Nie oznacza to jednak generalskich tytułów i gratyfikacji.
>- państwo utrzymuje ok. 90% nieruchomości należących do Kościołów (głównie katolickiego)<
To akurat jest 100% fałsz. Wszystkie Kościoły powstałe do 1905 są własnością państwa, zarekwirowane chyba bez odszkodowania (trzeba by to sprawdzić) . Powstałe po 1905 są albo własnością komunalną - dlatego gdy ksiądz chce odprawić mszę idzie do mera po klucz do Kościoła, albo są własnością tzw. associations cultuelles.
>Tak więc ani w Niemczech, ani też w tej rzekomo laickiej do bólu Francji nie jest tak, jak się to niektórym wydaje - że istnieje tam rzeczywisty rozdział państwo-religia.<
Art.1 Konstytucji z 1958. "Francja jest niepodzielną, laicką, demokratyczną i socjalną Republiką. Gwarantuje równość wszystkich obywateli wobec prawa bez względu na pochodzenie , rasę lub religię."
A mnie się wydaje że we Francji jest rzeczywisty a nie pozorny rozdział państwo - Kościół.(Religia jest pojęciem filozoficznym a nie instytucjonalnym). Francuzi mają większą tradycję katolicką niż Niemcy. Z badań przeprowadzonych w 2007 r. 51% Francuzów deklarowało się jako katolicy. Ale inną tradycją Francuzów jest rozdział Kościoła od państwa. Dlatego Sarkozy nie pojechał do Rzymu na uroczystości naszego błogosławionego papieża, bo sam zamiar wyjazdu spowodował oburzenie całego społeczeństwa.
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>Wszak dziś zwolennicy zmian w Polsce dotyczących faktycznego rozdziału państwa od kościołów przywołują rozwiązania z Niemiec i Francji, nie zdając sobie chyba do końca sprawy jak to rzeczywiście wygląda w tych państwach.

No cóż, mało kto wie, że większość krajów europejskich jest sklerykalizowana w niewiele mniejszym stopniu niż nasz kraj. Niedawno dowiedziałem się, że w Szwajcarii jest przedmiot w szkole "wiedza o chrześcijaństwie".


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
23-03-2012 15:16 
 Ocena 6 na 6
Amai (3012 punktów)
>Niedawno dowiedziałem się, że w Szwajcarii jest przedmiot w szkole "wiedza o chrześcijaństwie".

I słusznie. Wiedza o chrześcijaństwie akurat bardzo by się co niektórym przydała - zwłaszcza samym chrześcijanom, bo tak się jakoś dziwnie składa, że to oni jej mają najmniej.
23-03-2012 15:25 
 Ocena 1 na 1
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>I słusznie. Wiedza o chrześcijaństwie akurat bardzo by się co niektórym przydała - zwłaszcza samym chrześcijanom, bo tak się jakoś dziwnie składa, że to oni jej mają najmniej.

1. Tylko pytanie, czy wiedza o chrześcijaństwie jest tam przedstawiana w sposób obiektywny.
2. Jest wiedza o chrześcijaństwie, ale nie ma etyki połączonej z filozofią i wiedzą o religii. Czy to dobrze?
3. Wątpię, czy na takich lekcjach mówi się także o paleniu na stosach heretyków. Bo u nas siostra gada o prześladowaniu chrześcijan w Pakistanie, natomiast o paleniu na stosach myślących inaczej tudzież "czarownic" nie ma mowy.


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
23-03-2012 15:49 
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)
>3. Wątpię, czy na takich lekcjach mówi się także o paleniu na stosach heretyków. Bo u nas siostra gada o prześladowaniu chrześcijan w Pakistanie, natomiast o paleniu na stosach myślących inaczej tudzież "czarownic" nie ma mowy.

Podejrzewam, że tym się właśnie różni "wiedza o chrześcijaństwie" od katechezy. Przynajmniej tak zakładam. Programu nie widziałam i nie znam nikogo, kto by wiedział, jak takie lekcje wyglądają, więc mogę sobie co najwyżej spekulować.
23-03-2012 15:58 
 Ocena 1 na 1
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>Podejrzewam, że tym się właśnie różni "wiedza o chrześcijaństwie" od katechezy. Przynajmniej tak zakładam. Programu nie widziałam i nie znam nikogo, kto by wiedział, jak takie lekcje wyglądają, więc mogę sobie co najwyżej spekulować.

Wszak katecheza w polskiej w szkole to istna masakra, o czym wspominałem już na forum. Przyzwyczajony do katechezy przypuszczam, że wiedza o chrześcijaństwie jako przedmiot także może być nieciekawa, i to delikatnie mówiąc. Sam Don Terlikowski na swej Frondzie chwalił gorliwie takie lekcje.


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
23-03-2012 16:11 
 Ocena 2 na 2
Amai (3012 punktów)
>Przyzwyczajony do katechezy przypuszczam, że wiedza o chrześcijaństwie jako przedmiot także może być nieciekawa, i to delikatnie mówiąc. Sam Don Terlikowski na swej Frondzie chwalił gorliwie takie lekcje.

U nas pewnie byłaby nieciekawa. Można w ciemno zakładać, że lekcje prowadziliby katecheci, więc efekt byłby raczej łatwy do przewidzenia.
23-03-2012 16:18 
 Ocena 1 na 1
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>U nas pewnie byłaby nieciekawa. Można w ciemno zakładać, że lekcje prowadziliby katecheci, więc efekt byłby raczej łatwy do przewidzenia.

Tak, ponieważ swego czasu Giertych proponował, by dla niechodzących na religię obowiązkowa była etyka prowadzona przez katechetów. Zaiste poroniony pomysł.


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
21-03-2012 19:57
 Ocena 15 na 15
catseye (1381 punktów)
O tym, kto jest Polakiem, decyduje Konferencja Episkopatu Polski na posiedzeniu plenarnym, a w przerwach między posiedzeniami - Jego Ekscelencja Arcybiskup Józef Michalik, bądź osoba przez Niego upoważniona.
Amen.
21-03-2012 22:20 
 Ocena 3 na 3
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>O tym, kto jest Polakiem, decyduje Konferencja Episkopatu Polski na posiedzeniu plenarnym, a w przerwach między posiedzeniami - Jego Ekscelencja Arcybiskup Józef Michalik, bądź osoba przez Niego upoważniona.
>Amen.

Tak jest, i mnie to doprawdy bardzo boli. Jestem wręcz fanatycznym patriotą, ale do kościoła chodzę raz w roku na ślub, czy pogrzeb i jestem ateistą. Ciekawe, kiedy w końcu upadnie mit, że Polak musi być katolikiem.

Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
21-03-2012 22:52 
 Ocena 2 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jestem wręcz fanatycznym patriotą
Co to znaczy, jak to się objawia?
Da się to leczyć?



Pieprzę, nie solę.
21-03-2012 23:22 
 Ocena 11 na 11
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Da się to leczyć?

W ramach Euro 2012 przewidziano trzy sesje terapeutyczne.
22-03-2012 13:28 
 Ocena 6 na 6
marcin1902 (3438 punktów)
>W ramach Euro 2012 przewidziano trzy sesje terapeutyczne.

1. Mecz otwarcia.
2. Mecz o wszystko.
3. Mecz o honor.


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
22-03-2012 17:37 
 Ocena 1 na 1
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>>Jestem wręcz fanatycznym patriotą
>Co to znaczy, jak to się objawia?
Gdy słyszę słowo Polska, wpadam w ekstazę. Czuję wielką miłość do kraju. Polska to moja żona.
>Da się to leczyć?

Nie, zwłaszcza, że mój przypadek jest ciężki...

Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
22-03-2012 17:51 
 Ocena 5 na 5
marcin1902 (3438 punktów)
>Polska to moja żona.

Żony zdradzają i żony się zdradza, także spotkasz na swojej drodze jeszcze może jakąś Ukrainę albo Rumunię i może być różnie...

"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>>Polska to moja żona.
>Żony zdradzają i żony się zdradza, także spotkasz na swojej drodze jeszcze może jakąś Ukrainę albo Rumunię i może być różnie...

Mam nadzieję, że Polska mnie nie zdradzi. Tego że ja jej nie zdradzę, jestem pewien w stu procentach.


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
23-03-2012 16:15 
 Ocena 2 na 2
marcin1902 (3438 punktów)
>Mam nadzieję, że Polska mnie nie zdradzi. Tego że ja jej nie zdradzę, jestem pewien w stu procentach.

Ze zdradami właśnie tak bywa, że jesteśmy pewni w 100%, aż tu nagle...

Jak Wyobrażasz sobie hipotetyczną zdradę przez kraj?


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>Jak Wyobrażasz sobie hipotetyczną zdradę przez kraj?

Hmmm, nie zastanawiałem się nad tym. Może wtedy, gdyby zaczęto w Polsce palić ateistów.

Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
23-03-2012 18:37 
 Ocena 3 na 3
marcin1902 (3438 punktów)
>Hmmm, nie zastanawiałem się nad tym. Może wtedy, gdyby zaczęto w Polsce palić ateistów.

A może gdyby rządzący oddawali ziemię obcym (np. Watykanowi)? Gdyby państwo brało od Ciebie pieniądze na budowę dróg, a później Ty musiałbyś płacić żeby po nich jeździć? Gdyby w kraju była praca głównie dla partyjniaków? No dla mnie to jest zdrada... i wiele innych takich rzeczy...

Co do palenia ateistów - już nie trzeba. Kościół tylko mówi jak mu źle, ale ma się lepiej niż my ateiści.


"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
22-03-2012 00:18 
 Ocena 2 na 2
fiiś (1053 punktów)

>Tak jest, i mnie to doprawdy bardzo boli. Jestem wręcz fanatycznym patriotą, ale do kościoła chodzę raz w roku na ślub, czy pogrzeb i jestem ateistą. Ciekawe, kiedy w końcu upadnie mit, że Polak musi być katolikiem.
>
Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!

Skoro udało ci się odwiązać od fanatyzmu religijnego to też i od fanatyzmu patriotycznego uda ci się odwiązać, czego ci gorąco życzę.
Wystarczy to sobie dobrze, racjonalnie przemyśleć.
Pozdrawiam.

p.s. też czuję się Polakiem, ale na pewno nie fanatycznie, przede wszystkim staram się być człowiekiem, a co sobie myśli jakiś biskup to bez znaczenia.
23-03-2012 16:21 
 Ocena 2 na 2
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>p.s. też czuję się Polakiem, ale na pewno nie fanatycznie, przede wszystkim staram się być człowiekiem, a co sobie myśli jakiś biskup to bez znaczenia.

A dla mnie ma znaczenie, co myśli biskup. Ideologicznego wroga trzeba znać.


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
22-03-2012 00:22 
 Ocena 5 na 5
fiiś (1053 punktów)
A tak na wszelki wypadek,
od fanatyzmu antyreligijnego i antypatriotycznego też się lepiej odwiązać
Brzostowski (7067 punktów)
Nie bardzo rozumiem pańską wypowiedź w kontekście przytoczonego przez Pana fragmentu wypowiedzi Pani Kempy. Natomiast wypowiedź Kempy jest w cytowanym przez Pana fragmencie spójna logicznie. Skoro rząd planuje zmiany prawa uderzające w KK, a duża część Polaków to członkowie Kościoła, to logiczne jest, że rząd uderzając w Kościół, uderza w Polaków. Kempa nie mówi, że plany rządu uderzają we wszystkich Polaków, albo w tzw. "prawdziwych" Polaków.
22-03-2012 18:23 
 Ocena 8 na 8
martok (1115 punktów)
>Kempa nie mówi, że plany rządu uderzają we wszystkich Polaków, albo w tzw. "prawdziwych" Polaków.

A wie Pan, że Kempa to jednak mówi? Postaram się to wyjaśnić. W języku polskim, w którym rzeczownik nie musi być obowiązkowo poprzedzany ani rodzajnikiem, ani żadnym kwalifikatorem (takim jak np. kwantyfikator), brak jakiegokolwiek kwalifikatora w zdaniu podmiotowo-orzecznikowym powoduje automatyczną jego interpretację jako zdania ogólnego. To jest trochę skomplikowane, więc wyjaśnię na przykładzie: kiedy Pan mówi "Wieloryby są ssakami", to rozumiemy, że pańskim zdaniem wszystkie wieloryby są ssakami, a nie że co drugi, ani nawet nie że większość. Niestety, dotyczy to też takich niefrasobliwie wygłaszanych zdań jak "Arabowie to terroryści", "Rosjanie chleją", "Mężczyźni są draniami" itp. Podstawowa, literalna ich interpretacja to "Wszyscy Arabowie...", "Wszyscy Rosjanie...", "Wszyscy mężczyźni...". Kiedy więc Kempa mówi, że rząd uderza w Polaków, mamy prawo uważać, że mówi o każdym Polaku. Prosty stąd wniosek, że jeżeli we mnie rząd nie uderza, to (jej zdaniem) nie jestem Polakiem. W tej sprawie stanąłbym zatem po stronie Pana Bogusławskiego.
22-03-2012 22:09 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Chyba masz rację, nie uświadamiałem sobie tej prawdy. Teraz wiem, że:
gdy dziennikarz sportowy mówi: Polacy przegrali mecz, to mamy prawo uważać, że mówi o każdym Polaku.

Prosty stąd wniosek, że jeżeli ja meczu nie przegrałem, to (jego zdaniem) nie jestem Polakiem.

To ma sens.

PS. Sorry, ale nie mogłem się powstrzymać, czytając Twoją argumentację.
23-03-2012 06:37 
 Ocena 3 na 3
martok (1115 punktów)

Odmawiam komentarza. Myślałem, że mówimy poważnie. Mój błąd.
23-03-2012 09:54 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Odmawiam komentarza. Myślałem, że mówimy poważnie. Mój błąd.
Polacy już dawno sądzą, że Pan X to upierdliwy głupek!
Polacy?
No tak! Janek, Franek i Bogdanek, a to Polacy z dziada pradziada.

www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,489118#w490889

Wprost nie znoszę, gdy ktoś uzurpuje sobie prawa do występowania w imieniu całych społeczności. Nagminnie czynią to politycy różnych szczebli i dziennikarze. "Naród z partią - partia z narodem". "Polak - katolik". "Bo wszyscy Polacy, to jedna rodzina".
Nie - nie jesteśmy jedną rodziną. Różnimy się bardzo i intelektem i poglądami i interesami. Proszę zauważyć, że do takiej uzurpacji najbardziej są skłonni ludzie małego formatu. Na moje szczęście (poza językiem) nic mnie z panią Kempą nie łączy i niech wypowiada się w imieniu swoim i swoich przyjaciół.

Pozdrawiam.

@@@
.
23-03-2012 10:08 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Odmawiam komentarza. Myślałem, że mówimy poważnie. Mój błąd.

Myślałem, że można jednak w moim poście dostrzec też powagę, ale skoro nie, to mój błąd, wyjaśnię zatem.

To co napisałeś jest interpretacją słów Kempy, pewną nadwrażliwością jak sądzę na wypowiedzi tego typu osób, zapewne i autor wątku zinterpretował sobie wypowiedź Kempy przez pryzmat jej poglądów.

Podałem Ci zatem przykład podobnej nadwrażliwości (analogicznie do Twego wywodu) wykazywanej przez kogoś kto np nie lubi sportu, też może poczuć przy cytowanym komentarzu, że nie jest Polakiem.

Chciałem pokazać absurdalność takiej nadwrażliwości, prowadzi ona do tego, że niedługo będziemy widzieć rzeczy których nie ma. Przez niechęć do określonych osób będziemy interpretować ich słowa, tak aby poczuć się lepiej i sobie coś pokomentować, powymyślać. Trochę jak w Radiu Maryja.

Przepraszam za to porównanie, ale nikt nie bije na alarm (i nie zakłada wątków o dramatycznych treściach), gdy dziennikarz sportowy posługuje się analogicznymi zwrotami, ale gdy robi to Kempa, to już tak.
23-03-2012 11:22 
 Ocena 1 na 1
Przemek J. (3008 punktów)
>Postaram się to wyjaśnić.

Mylisz się. Jeśli brak kwalifikatora wnioskuje się z kontekstu.

>"Wieloryby są ssakami", to rozumiemy, że pańskim zdaniem wszystkie wieloryby są ssakami, a nie że co drugi, ani nawet nie że większość.

>Niestety, dotyczy to też takich niefrasobliwie wygłaszanych zdań jak "Arabowie to terroryści", "Rosjanie chleją"...

Nie. W takich związkach frazeologicznych ważniejszym staje się kontekst niż założona przez ciebie zasada. Poprzednio mogliśmy uznać domyślność kwantyfikatora wielkiego "wszystkie" bo pisaliśmy o faktach, o odniesieniu do definicji. Gdy piszemy o stereotypach to użycie wzmiankowanego kwantyfikatora jest niedopuszczalne, bo powoduje, że zdanie staje się nieprawdziwe. Z kontekstu wyniknie nam czy chodzi o wszystkich z dowcipów, czy o większość, czy tylko o niefortunny dobór słów.

Z kontekstu, którym są również przekonania pani Kempy, wynika że mówi ona Polkach mieszczących się w jej prywatnej definicji tego określenia, która jest odmienna od tej encyklopedycznej.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
23-03-2012 15:43 
 Ocena 2 na 2
martok (1115 punktów)

>Mylisz się. Jeśli brak kwalifikatora wnioskuje się z kontekstu.

Nie mylę się. Zakresem słowa "Polak" jest zbiór wszystkich Polaków. To po prostu fakt semantyczny, poza jakąkolwiek dyskusją. Masz jednak rację, że tego słowa, jak każdego innego, nie zawsze używamy w pełnym zakresie. Gdy sprawozdawca mówi "Polacy wygrali", to oczywiście ma na myśli jedynie jedenastu konkretnych Polaków, a nie cały nasz naród. Ale sprawozdawca ma prawo tak się wyrazić tylko dlatego, że określone ograniczenie zakresu jest uzgodnione - nadawca i odbiorca mają na myśli dokładnie tę samą - mocno zredukowaną - denotację. Źródłem tego wspólnego, przez obie strony uświadamianego i akceptowanego ograniczenia, rzeczywiście zazwyczaj jest kontekst. Jednak ani ze mną, ani - jak sądzę - z Panem Bogusławskim, Beata Kempa nie umawiała się co specjalnego, pozasemantycznego rozumienia słowa "Polak". Brak też tu wspólnie percypowanego kontekstu. W takim wypadku naszym obowiązkiem jest przyjęcie dla danej wypowiedzi literalnego, słownikowego znaczenia.

>>Niestety, dotyczy to też takich niefrasobliwie wygłaszanych zdań jak "Arabowie to terroryści", "Rosjanie chleją"...
>Nie. W takich związkach frazeologicznych ważniejszym staje się kontekst

Zdania "Arabowie to terroryści" i "Rosjanie chleją" nie są frazeologizmami. To zdania generowane przez standardową gramatykę, o standardowej interpretacji semantycznej. I jeśli nie zostały wskazane (kontekstowo, czy w jakikolwiek inny sposób) konkretne, zaakceptowane przez odbiorcę, ograniczenia zakresowe, wymóg językowy każe nam rozumieć je jako twierdzenia ogólne. Myślę, że się z tym zgodzisz, jeśli podam odpowiedni przykład. Przypuśćmy, że "Rosjanie chleją" jest jedynym zdaniem wypowiedzianym przez pewną osobę, której w ogóle nie znasz. Jakie masz szanse ustalenia, czy ta osoba mówiąc "Rosjanie" ma coś szczególnego na myśli i niby czemu miałaby mieć na myśli coś innego niż ogół Rosjan? Nie masz żadnej szansy aby to rzetelnie rozstrzygnąć. A gdy nie masz możliwości dokonania uzasadnionego wyboru spośród wielu możliwych interpretacji, Twoim obowiązkiem jest wybór interpretacji najprostszej, czyli literalnej. Tak też wygląda przypadek rozważanego tu wyrażenia, użytego przez Kempę.
Trochę chyba przegiąłem z długością i stopniem komplikacji teoretycznej tego wpisu. Może na tym zamkniemy temat, co? Bo chyba oprócz nas dwóch nikogo to specjalnie nie interesuje. Może jednak się mylę - wówczas chętnie będę o tym rozmawiał bez przerwy przez najbliższe trzy dni. Pozdrawiam - M
Mal_ (208 punktów)
Przeraża mnie to zdjęcie....
22-03-2012 20:16 
 Ocena 1 na 1
martok (1115 punktów)
>Przeraża mnie to zdjęcie....

Mnie też. Jak jakiś bazyliszek. Ale rozumiemy, że dobór fotki nie był przypadkowy.
23-03-2012 09:46 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>>>>Przeraża mnie to zdjęcie....
Wydaje mi się, że praca artysty polega na tym aby oddać na portrecie osobowość człowieka, a nie tylko podobieństwo fizyczne.

>Mnie też. Jak jakiś bazyliszek. Ale rozumiemy, że dobór fotki nie był przypadkowy.
Ale nie mój. Fotka jest z publikacji.

Pozdrawiam.

@@@
.
23-03-2012 14:45 
 Ocena 1 na 1
martok (1115 punktów)
>Wydaje mi się, że praca artysty polega na tym aby oddać na portrecie osobowość człowieka, a nie tylko podobieństwo fizyczne.

Wczoraj z żoną też tak uznaliśmy. Na tej podstawie doszliśmy do wniosku, że to nie jest zdjęcie Kempy, lecz jej profil psychologiczny.
Brzostowski (7067 punktów)
>Przeraża mnie to zdjęcie....
>
Miss Solidarnej Polski.
23-03-2012 15:10 
 Ocena 1 na 1
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
>Miss Solidarnej Polski.

Nie Miss, tylko Mrs - ona ma męża i dzieci. Ale to prawda, zdjęcie straszne. Jak stara wiedźma


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
Brzostowski (7067 punktów)
Miss w znaczeniu tytułu, np: miss mężatek, a nie że panna, myślałem że to oczywiste. Tak wygląda była twarz PiS i nowa twarz SP.
Brzostowski (7067 punktów)
Raczej Kempa nie Kępa?
23-03-2012 15:58 
 Ocena 1 na 1
martok (1115 punktów)
>Raczej Kempa nie Kępa?

Jeśli gdzieś jest Kępa, to prawdopodobnie komuś komputer automatycznie "poprawił" z dobrego na złe.
kkuj (614 punktów)Księża i podatki wg Pani Kempy
Pani Kempa zawsze wzbudza u mnie politowanie. Na przykład, ostatnio w programie Tomasz Lis na Żywo, pani Kempa zwróciła się do swojego rozmówcy, odnośnie finansów kościoła, w sposób następujący: "A wie Pan, że w Polsce księża płacą podatki??!", uznając to widocznie za skandal. Osoby, które wykonują transmutacji wina w krew, i pieczonego ciasta pszennego w tkankę ludzką, widocznie w mniemaniu Pani Kempy, powinny być zwolnione z wszystkich podatków. Odpowiedź o tym, że płacą ryczałt (w sumie jak pewna część rzemieślników, tyle że tak niski, że rzemieślnicy są widocznie krezusami przy księżach), niezależnie od tego czy dochód jest liczony w tysiącach czy w milionach spłynął po Kempie jak po kaczce. Oburzenie Pani Kempy świadczy o jakości jej intelektu.
23-03-2012 15:09 
 Ocena 1 na 1
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)Odp: Księża i podatki wg Pani Kempy
>Pani Kempa zawsze wzbudza u mnie politowanie. Na przykład, ostatnio w programie Tomasz Lis na Żywo, pani Kempa zwróciła się do swojego rozmówcy, odnośnie finansów kościoła, w sposób następujący: "A wie Pan, że w Polsce księża płacą podatki??!", uznając to widocznie za skandal. Osoby, które wykonują transmutacji wina w krew, i pieczonego ciasta pszennego w tkankę ludzką, widocznie w mniemaniu Pani Kempy, powinny być zwolnione z wszystkich podatków. Odpowiedź o tym, że płacą ryczałt (w sumie jak pewna część rzemieślników, tyle że tak niski, że rzemieślnicy są widocznie krezusami przy księżach), niezależnie od tego czy dochód jest liczony w tysiącach czy w milionach spłynął po Kempie jak po kaczce. Oburzenie Pani Kempy świadczy o jakości jej intelektu.

Może ktoś jej w dzieciństwie zrobił wodę z mózgu i teraz są skutki


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Rząd uderzając w Kościół uderza w Polaków". Czy ja je
>Mam pytanie?Czy my naprawdę wszyscy jesteśmy jednym narodem, czy tylko katolik jest Polakiem i ma wszelakie

hej,
Wydaje mi się , że dopóki będziemy trwać uparcie przy pojęciu "narodu" bardzo trudno nam będzie mówić o społeczeństwie .
Naród to bardzo wąskie , wąziutkie widzenie człowieka ... często wrogo nastawione wobec wszystkiego co inne , odmienne , nie takie same ...
Naród to bardzo często religia ... wiara w magiczne , mistyczne pochodzenie i związki krwi ...
Społeczeństwo jest rozszerzającą refleksją a nadto refleksją racjonalną i właściwie etyczną ...
Podobnie widzę i rozumiem rodzinę ...
Dla członków rodziny mamy zwykle więcej zrozumienia , tolerancji , a trochę mniej wymagań i oczekiwań !
Obiektywna ocena członków rodziny jest często cholernie trudna ...

Społeczeństwo natomiast jest raczej kwestią do dyskusji , jest raczej na dialog otwarte i elastyczne jeśli chodzi o definitywne definicje ... i to jest według mnie pozytywne , wartościowe i racjonalne .

pozdrawiam
makuś
Grzegorz (5685 punktów)
Dwa kłamstwa w jednym zdaniu. Numer jeden - jeśli ktoś nazywa zmianę ok. 100 milionowej subwencji dla KRK inną w podobnej wysokości "uderzaniem w Kościół", przy czym reszta subwencji (szacowana zwykle na co najmniej 20x tyle) zostaje bez zmian, to ja mogę tylko powiedzieć że chciałbym być tak "uderzany".

Numer dwa to manipulacja liczbowa - skoro ok. 30% Polaków chce płacić odpis na KRK, zaś pozostałe 70% nie życzy sobie tego, to rząd olewałby obywateli raczej utrzymując dotychczasowy status quo (co zresztą i tak robi, bo zastąpienie jednej subwencji..., itd. wg punktu pierwszego to przecież tylko kosmetyka).
perun (8610 punktów)

>Mam pytanie?Czy my naprawdę wszyscy jesteśmy jednym narodem, czy tylko katolik jest Polakiem i ma wszelakie
>prawa.
Naród to bardzo nieprecyzyjne pojęcie. W każdym razie na pewno składa się z różnych społeczności.

>Kiedy nareszcie przestaniemy być państwem wyznaniowym, a staniemy się jedną z europejskich
>demokracji.
Mam nadzieję, że nigdy. Im bardziej różnorodnie tym ciekawiej. Jak staniemy się tacy jak wszyscy, to będzie zwyczajnie nudno.
To tak jak z kobietami, gdyby wszystkie były tak samo piękne umarłbym z nudów.
Tym bardziej nie rozumiem po co wzorować się na demokracjach europejskich.
Stać nas na to, aby być od nich lepszym.


Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365