 |
"Lewicowe poglądy przygotowały grunt pod śmierć Madzi" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-03-2012 10:12 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | "Lewicowe poglądy przygotowały grunt pod śmierć Madzi"
20 na 20 | . Pan Bóg jak chce kogoś pokarać to mu rozum odbiera.Powstrzymuję się przed osądami ludzi, przynajmniej do czasu, gdy Sąd się na ten temat nie wypowie. Po prostu jeszcze - nie wiem - jak z tym dramatem w Sosnowcu było? Z wszystkich dotychczasowych doniesień wynika, że ci młodzi ludzie poszukiwali pomocy w Kościele i przykościelnych instytucjach i że tam jej nie znaleźli. Od dwudziestu lat za wszystko zło winien PRL i "lewicowe poglądy". Przy "komuchach", to i Święta Inkwizycja i Gestapo wysiada. Naprawdę sądzicie państwo, że takie poglądy mają cokolwiek wspólnego z osądem rzeczywistości. Wiem, że istnieje zamknięty światek pana Konowala, czy pana Mbieleckiego i innych im podobnych oraz że ten światek umacnia nachalna medialna propaganda. Ale coraz więcej młodych wykształconych zdawałoby się inteligentnych ludzi powtarza takie brednie, a mnie - jako tako - znającemu historię powszechną i historię myśli - pomimo wszelakich lewicowych uzurpatorów do jedynie słusznych poglądów, którzy niby w imieniu lewicy uczynili wiele zła na świecie - lewicowość ciągle jeszcze kojarzy się z inteligencją, mądrością i dobrem. (Prawdopodobnie, głupi jestem i nie umiem samodzielnie myśleć, gdyż "komuna" mnie ukształtowała.) Natomiast złem jest zawsze i wszędzie wiara. Wszystko jedno czy to wiara w Jezusa Chrystusa, czy w komunizm. Im głębsza tym gorsza. Dla czystości idei każdą zbrodnię można popełnić i każdą głupotę można głosić. ________________________________________________ To lewicowo-lewacko-feministyczne poglądy przygotowały grunt pod tego typu postawy, które relatywizują moralność, odrzucają rodzinę i pozwalają odrzucić swoje dziecko, uczą cynizmu i wygaszają uczucia wyższe. Ci rodzice nie wiedzieli co ze sobą zrobić - mówiła o rodzinie Waśniewskich z Sosnowca prof. Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS, w audycji "Sterniczki", komentując kolejne wiadomości dotyczące sprawy śmierci dziecka w Sosnowcu. - To trzeba zostawić prokuratorom, sędziom i księżom, aby ratowali te pogubione dusze. Niech ksiądz pozwoli im z tego się wygrzebać.wiadomosci(*)zi,wid,14359866,wiadomosc.htmlPozdrawiam serdecznie. @@@
Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie. . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | martok (1115 punktów) |
To jakieś PiS-owskie banialuki; chyba szkoda zużywać klawiaturę na dyskusję z takimi idiotyzmami.
>... coraz więcej młodych wykształconych zdawałoby się inteligentnych ludzi powtarza takie brednie ...
No - nie wiem... Ja mam wrażenie odwrotne - że powtarza je coraz mniej młodych ludzi. Ale podkreślam, że to tylko luźne wrażenie, nie podparte jakimiś rzetelnymi danymi.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > No - nie wiem... Ja mam wrażenie odwrotne - że powtarza je coraz mniej młodych ludzi. Ale podkreślam, że to tylko luźne wrażenie, nie podparte jakimiś rzetelnymi danymi.To dobrze, że Pan jest optymistą, ale podaję link do wypowiedzi młodego polskiego inteligenta: Płeć: Mężczyzna Wiek: 18 lat Liczba punktów: 7 Miejscowość: Czastarywww.racjonalista.pl/forum.php/s,490542#w491588Piękny jest też ten - niby racjonalistyczny - obiektywizm. www.racjonalista.pl/forum.php/s,490542/z,0#w491553To dosyć typowe wypowiedzi - oparte na szkole, katechezie, radiu, prasie i telewizji. @@@ .
|
|
26 na 26 | Alicja Duda (25557 punktów) | Od początku tej sprawy starałam się nie czytać ani oglądać wiadomości na ten temat. Zakwalifikowałam to zdarzenie do tych cotygodniowych zdarzeń dotyczących śmierci dzieci. Spektakl na ten temat rozpętany przez media był i jest obrzydliwy. Z tego co do mnie mimo wszystko dotarło, rysuje mi się obraz zupełnie bezradnych młodych ludzi na których nałożono nie do udźwignięcia ciężar w postaci małego dziecka. Wychowali się w katolickiej rodzinie więc konsekwencją przypadkowego kontaktu była ciąża (o usunięciu nie ma mowy)i ślub pod przymusem. Ani ojciec ani matka nie robili na mnie wrażenia ludzi mogących samodzielnie egzystować a tu nałożono na nich obowiązek odpowiedzialności za drugą i trzecią osobę. Ojciec to chłopiec, który nie wyrósł jeszcze z zabawek, matka zupełnie bezradna. Nie wyglądali też na takich, którzy nie mają kłopotów finansowych bo ile ten tatuś jest w stanie zarobić (góra 1500 zł),matka pewnie na urlopie macierzyńskim. A tu mieszkanie, prąd, gaz, pieluchy dla dziecka, odżywki... Nie ma czasu ani pieniędzy na koleżanki, kolegów, kino dyskotekę.... Każdy kto miał dziecko wie, że przewraca ono dotychczasowe życie całkowicie. Chroniczne niedospanie i całkowity brak czasu na wykonanie codziennych czynności, permanentne zmęczenie a i koszty wcale nie małe. Oczywiście gdy mowa o ludziach dorosłych to sobie radzą dzieląc obowiązki, organizując pracę... A tu mamy chłopczyka i dziewczynkę, którym zamiast lalki dano żywe dziecko i powiedziano "musisz". Nie zdziwiłabym się gdyby prawdą było, że totalnie niewyspana i przemęczona matka rzuciła w ojca dzieckiem gdy wychodził pobawić się z kolegami. A co ma do tego laicyzacja życia nic, a wręcz przeciwnie. Te dzieci nie powinny mieć dzieci. Nie powinny brać ślubu. I całe to zdarzenie jest konsekwencją religijności właśnie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | 2 na 2 | martok (1115 punktów) |
>Nie zdziwiłabym się gdyby prawdą było, że totalnie niewyspana i przemęczona matka rzuciła w ojca dzieckiem gdy wychodził pobawić się z kolegami.
Nawet gdyby tak przypadkiem było, pozostaje pytanie, dlaczego potem - kiedy ochłonęła - nie próbowała udzielić dziecku pomocy. (Już nie wspomnę o tym, że "udzieliła" czegoś odwrotnego.) To nie tylko problem moralny, ale także prawny - każdy, nawet zupełnie obca osoba, może zostać skazany za nieudzielenie pomocy, gdy w danym momencie potrzeba takiej pomocy była oczywista.
>A co ma do tego laicyzacja życia nic, a wręcz przeciwnie. Te dzieci nie powinny mieć dzieci. Nie powinny brać ślubu. I całe to zdarzenie jest konsekwencją religijności właśnie.
Tutaj - stuprocentowa zgoda.
|
|
|  | 6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Nawet gdyby tak przypadkiem było, pozostaje pytanie, dlaczego potem - kiedy ochłonęła - nie próbowała udzielić dziecku pomocy. (Już nie wspomnę o tym, że "udzieliła" czegoś odwrotnego.) Pomijając kwestie prawne ( bo o jej poczytalności w chwili wypadku orzekną pewnie psychiatrzy) to moim zdaniem na dalsze jej postępowanie miał wpływ szok. Osoba wyczerpana psychicznie i fizycznie nie potrafi szybko dojść do siebie. To może trwać i kilka dni.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > >>>Nie zdziwiłabym się gdyby prawdą było, że totalnie niewyspana i przemęczona matka rzuciła w ojca dzieckiem gdy wychodził pobawić się z kolegami.> Nawet gdyby tak przypadkiem było, pozostaje pytanie, dlaczego potem - kiedy ochłonęła - nie próbowała udzielić dziecku pomocy. (Już nie wspomnę o tym, że "udzieliła" czegoś odwrotnego.) To nie tylko problem moralny, ale także prawny - każdy, nawet zupełnie obca osoba, może zostać skazany za nieudzielenie pomocy, gdy w danym momencie potrzeba takiej pomocy była oczywista.Bardziej zastanawiają mnie próby osądu ludzi, gdy jeszcze tak mało wiemy o całym wydarzeniu. Mogło być tak, mogło być siak. Na pewno był to wielki dramat, na który miało wpływ bardzo wiele przyczyn. Co Pan wie o tym co zrobiła matka, gdy ochłonęła. Ja nic! Ja nawet nie wiem, czy już ochłonęła? Czy ochłonie do końca życia? Bardzo nie podobają mi się działania policji, prokuratury, pana Rutkowskiego, a najbardziej mediów (głównie tevałenu). wiadomosci(*)94,wiadomosc.html?ticaid=1e275Tu mnie interesowało - czy naprawdę To lewicowo-lewacko-feministyczne poglądy przygotowały grunt pod tego typu postawy, które relatywizują moralność, odrzucają rodzinę i pozwalają odrzucić swoje dziecko, uczą cynizmu i wygaszają uczucia wyższe, a nie jak przebiegały zdarzenia. Od tego jest policja, prokuratura i sąd, gdy one już orzekną, to wtedy wartą będzie zastanowić się nad całością konkretnych wydarzeń. Ciekawym zjawiskiem jest wykorzystywanie tragedii przez pseudo-moralistów do wygrywania swoich małych interesików: "Lewicowe poglądy przygotowały grunt pod śmierć Madzi"Przepraszam za własną niekomunikatywność, ale wydawało mi się, że dosyć jasno przedstawiłem problem. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 2 na 12 | perun (8610 punktów) | . >Z tego co do mnie mimo wszystko dotarło, rysuje mi się obraz zupełnie bezradnych młodych ludzi na których nałożono nie do udźwignięcia ciężar w postaci małego dziecka. A niby kto nałożył na nich ten podobny nie do udżwignięcia ciężar?
>Wychowali się w katolickiej rodzinie więc konsekwencją przypadkowego kontaktu była ciąża (o usunięciu nie ma mowy)i ślub pod przymusem. Tak, bo ciąże usuwają w tym kraju wyłącznie ateiści, a religia katolicka w tym kraju ma taki wpływ na seks młodych ludzi jak miała na mnie 20 lat temu. Nie wiedziałem, ze bzykałem się z samymi ateistkami, najczęściej pooo mszy w niedziele i na tour de Częstochowa pod namiotem.
>Ani ojciec ani matka nie robili na mnie wrażenia ludzi mogących samodzielnie egzystować a tu nałożono na nich obowiązek odpowiedzialności za drugą i trzecią osobę. Trzeba się więc nimi opiekować. Dzisiaj ludzie dwudziestoparoletni jak widać to nieudacznicy, nie potrafiący samodzielnie o siebie zadbać. Dodatkowo nie wiedzący co to odpowiedzialność. Temu akurat sie nie dziwię, bo odpowiedzialności ostatnio w tym kraju nikt nikogo nie uczy, a wręcz zdejmuje ją z ludzi.. między innymi takimi tekstami traktujących dorosłych ludzi jak dzieci.
>Ojciec to chłopiec, który nie wyrósł jeszcze z zabawek, matka zupełnie bezradna. Do schroniska ich w takim razie dla niepełnosprawnych, emocjonalnie i widać umysłowo.
>Nie wyglądali też na takich, którzy nie mają kłopotów finansowych bo ile ten tatuś jest w stanie zarobić (góra 1500 zł),matka pewnie na urlopie macierzyńskim. A tu mieszkanie, prąd, gaz, pieluchy dla dziecka, odżywki... Najlepiej zrobić zrzutę na biedaków i ich utrzymywać jak nie potrafią sami zapewnić sobie odpowiedniego poziomu życia. Dla ich bezpieczeństwa jak już pisałem najlepiej trzymać ich w schronisku , żeby sobie krzywdy nie zrobili.
>Nie ma czasu ani pieniędzy na koleżanki, kolegów, kino dyskotekę.... Biedactwa. Dać im zasiłek na kino i dyskotekę. Ludzie muszą być szczęśliwi.
>Każdy kto miał dziecko wie, że przewraca ono dotychczasowe życie całkowicie. Po to robi się dziecko.
>Chroniczne niedospanie i całkowity brak czasu na wykonanie codziennych czynności, permanentne zmęczenie a i koszty wcale nie małe. Okropne są te dzieciaki. Uśpić?
>Oczywiście gdy mowa o ludziach dorosłych to sobie radzą dzieląc obowiązki, organizując pracę... No tak, ale to nie byli dorośli ludzie.
>A tu mamy chłopczyka i dziewczynkę, którym zamiast lalki dano żywe dziecko i powiedziano "musisz". Kto im dał? Nie bardzo rozumiem '' dano żywe dziecko''
>Nie zdziwiłabym się gdyby prawdą było, że totalnie niewyspana i przemęczona matka rzuciła w ojca dzieckiem gdy wychodził pobawić się z kolegami. Biedaczka. Balując z koleżankami na imprezach pewnie byłaby wyspana, a jak nie, najwyżej w chłopczyka rzucałaby talerzami, a nie dziećmi.
>A co ma do tego laicyzacja życia nic, a wręcz przeciwnie. Te dzieci nie powinny mieć dzieci. Nie powinny brać ślubu. I całe to zdarzenie jest konsekwencją religijności właśnie. Zakazać dzieciom brać ślub i robić dzieci. Innego wyjścia nie ma. Może dobrym pomysłem jest jakiś elektroniczny pas cnoty, zwalniany przez wspólnotę w momencie gdy ludzie przestaną być dziećmi, czyli pewnie coś koło 40 roku życia.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 5 na 5 | radzyminska (131 punktów) | >Zakazać dzieciom brać ślub i robić dzieci. Innego wyjścia nie ma. Może dobrym pomysłem jest jakiś elektroniczny pas cnoty, zwalniany przez wspólnotę w momencie gdy ludzie przestaną być dziećmi, czyli pewnie coś koło 40 roku życia. > Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington >
Podziwiam niewyczerpane zasoby empatii u ciebie. A i głębokośc przemyśleń - na długość saperki. Tradycyjne i zachowawcze (skatoliczałe) społeczeństwo przymusza (zakaz aborcji) do rodzenia dzieci przez młodzież, która ma, naturalnie, rozwinięty popęd seksualny, kościółek zabrania prezerwatyw, społeczeństwo pcha do ołtarza a jak zdarza sie tragedia, to tylko potepienie. Żałosne sa te ludziki z "korzeniami chrześcijańskimi" - żałosne. A ile empatii i miłosci bliźniego z nich bije?
<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>
|
|
 | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | >I całe to zdarzenie jest konsekwencją religijności właśnie.
Uhm, mimo wszystko te 40% katolików "nie upuszcza" dzieci.
|
|
|  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>I całe to zdarzenie jest konsekwencją religijności właśnie. >Uhm, mimo wszystko te 40% katolików "nie upuszcza" dzieci. A jeden procent katolików, to upuszcza? Czy zdarzenie, które dotyczyło jakiegoś tam ułamka promila promila naszej społeczności, nie mogło być konsekwencją religijności. Nie wiem, czy było, ale - moim zdaniem zdecydowanie - być mogło.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >A jeden procent katolików, to upuszcza?
Miałem na myśli 40% społeczeństwa, która jest katolikami (to jest - gotowa płacić daninę na kler).
>Czy zdarzenie, które dotyczyło jakiegoś tam ułamka promila promila naszej społeczności, >nie mogło być konsekwencją religijności.
Gdy mówimy o "konsekwencjach" mamy na myśli zazwyczaj przyczynowość. Skoro religijność właściwa jest powiedzmy, no niech będzie, że tylko dziesięciu milionom ludzi w kraju, a upuszczanie dziecka kilku osobom - to jakim cudem owa religijność wywołuje właściwe sobie konsekwencje u tak nikłego odsetka "dotkniętych" nią ludzi?
Srsly, że jakiś prawak pierdzieli jak pijany w malignie, to jeszcze nie powód by odpowiadać mu brednią podobnego kalibru.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Gdy mówimy o "konsekwencjach" mamy na myśli zazwyczaj przyczynowość. Skoro religijność właściwa jest powiedzmy, no niech będzie, że tylko dziesięciu milionom ludzi w kraju, a upuszczanie dziecka kilku osobom - to jakim cudem owa religijność wywołuje właściwe sobie konsekwencje u tak nikłego odsetka "dotkniętych" nią ludzi? Po prostu - w naukach społecznych podobne przyczyny mogą prowadzić do różnych skutków. Nie wszystko też trafia na równie podatny grunt i ma sprzyjające okoliczności. Na przykład - nie wszyscy wywodzący się z patologicznych rodzin tworzą patologiczne związki, choć wpływy procesu socjalizacji są socjologicznie udowodnione.
@@@ .
|
|
| |  | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
>Czy zdarzenie, które dotyczyło jakiegoś tam ułamka promila promila naszej społeczności, >nie mogło być konsekwencją religijności. >Nie wiem, czy było, ale - moim zdaniem zdecydowanie - być mogło. Zgadzam się, ze mogło. Tylko tak samo taką przyczyną mogła być teza głoszona przez niereligijne ideologie, że dziecko to przeszkoda w chodzeniu do kina, na dyskoteki i ograniczenie życia. Że dziecko to rodzaj pasożyta, które lęgnie się w macicy biednej kobiety. Nie wiem, czy ta ideologia byłą przyczyną jakiegoś zła - moim zdaniem - mogła być
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | |  | 5 na 5 | MarcinK (9189 punktów) | >mogła być teza głoszona przez niereligijne ideologie, że dziecko to przeszkoda w chodzeniu do kina, na dyskoteki
Szczęściem rozszyfrowałeś tą głupawą tezę tej zbrodniczej ideologii.
|
|
 | 1 na 1 | radzyminska (131 punktów) | Nic dodac, nic ująć. Głupota dewotek jest porażająca. Tradycja zmusza dzieci do brania na siebie odpowiedzialności, zanim do tego dorosną. Ale ciemnogród tego nie rozumie i jeszcze poleca te biedne dzieciaki opiece kleru, który, posrednio, do takich sytuacji doprowadził swoim zniewalaniem umysłów. 
<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>
|
|
4 na 4 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Pan Bóg jak chce kogoś pokarać to mu rozum odbiera.Powstrzymuję się przed osądami ludzi, przynajmniej do czasu, gdy Sąd się na ten temat nie wypowie.> Po prostu jeszcze - nie wiem - jak z tym dramatem w Sosnowcu było?Obiektywna rzeczywistość wszystko wcześniej, czy może i nawet później właściwie "oceni". > Z wszystkich dotychczasowych doniesień wynika, że ci młodzi ludzie poszukiwali pomocy w Kościele i> przykościelnych instytucjach i że tam jej nie znaleźli.Mordor nie pomaga, Mordor myśli o sobie. W rodzinie pomocy nie ma, szukamy dalej, w tym co nam najbliższe (jeszcze kwestia tego co nam, jako to właśnie najbliższe do głów wpakowano siłą, nie wszystkim oczywiście), potem dalej i dalej, choć nie zawsze, bo i to w miarę bliskie wydaje się zbyt dalekim. Ideologia się liczy, ale zawsze odrzuca się to, co niewygodne, aby nie było skazy na cudownej (cudacznej) ideologii. > Od dwudziestu lat za wszystko zło winien PRL i "lewicowe poglądy".A tak. Winny sąsiad, że krowa mi zdechła, bo jeść od dwóch dni nie dostała, ale i troszkę winy ponosi sprzedawca w sklepie monopolowym, bo gdyby nie ta wódka ... > Przy "komuchach", to i Święta Inkwizycja i Gestapo wysiada.Okrutny to pociąg być musi, że nawet przepiękna klasa zbrodniarzy podróżować nim nie chce. > Naprawdę sądzicie państwo, że takie poglądy mają cokolwiek wspólnego z osądem rzeczywistości.To nie rzeczywistość, to najzwyklejsze blablablanie. > Ale coraz więcej młodych wykształconych zdawałoby się> inteligentnych ludzi powtarza takie brednie, a mnie - jako tako - znającemu historię powszechną i> historię myśli - pomimo wszelakich lewicowych uzurpatorów do jedynie słusznych poglądów, którzy niby> w imieniu lewicy uczynili wiele zła na świecie - lewicowość ciągle jeszcze kojarzy się z> inteligencją, mądrością i dobrem. (Prawdopodobnie, głupi jestem i nie umiem samodzielnie myśleć,> gdyż "komuna" mnie ukształtowała.)Ja tam staram się unikać kategoriowania poglądowego, lewica, prawica, centrum, z boku, to już nie ma takiego znaczenia w tych czasach. Unikam postaw ekstremalnych nie opartych na sensownych faktach, dążę do racjonalnej oceny rzeczywistości, czasem wychodzi, czasem nie. Lewica mi się kojarzy i nie z inteligencją mądrością i dobrem, tak samo jak prawica, nie widzę tu czarno-białego i oczywistego prawidła. Pan Chitchens to pokazał. Lewica potrafi się bratać z bojownikami o wolność Palestyny, cokolwiek to znaczy, a prawica pachnąć może irańską magią i nie zdziwiło by mnie ich wspólne picie z przy diamentowym stole arabskiej kawy ekstremizmu. > Natomiast złem jest zawsze i wszędzie wiara. Wszystko jedno czy to wiara w Jezusa Chrystusa, czy w> komunizm. Im głębsza tym gorsza. Dla czystości idei każdą zbrodnię można popełnić i każdą głupotę> można głosić.Wiara ogłupia, że tak to ujmę, ubezmyślnia. > ________________________________________________> To lewicowo-lewacko-feministyczne poglądy przygotowały grunt pod tego typu >postawy, które relatywizują moralność, odrzucają rodzinę i pozwalają odrzucić swoje dziecko, uczą >cynizmu i wygaszają uczucia wyższe. Ci rodzice nie wiedzieli co ze sobą zrobić - mówiła o rodzinie >Waśniewskich z Sosnowca prof. Krystyna Pawłowicz, posłanka PiS, w audycji "Sterniczki", komentując >kolejne wiadomości dotyczące sprawy śmierci dziecka w Sosnowcu. - >To trzeba zostawić prokuratorom, sędziom i księżom, aby ratowali te pogubione dusze. Niech ksiądz >pozwoli im z tego się wygrzebać.> wiadomosci(*)zi,wid,14359866,wiadomosc.htmlTu nie chodzi o jakieś postawy, małą Madzię, jej rodziców, polską moralność, tylko jest to wojna antyrelatywizmu z relatywizmem na ostre siekiery, jest to wojna o definicję człowieka. Celem jest obrona jedynie słusznej ideologi, ludzie się nie liczą. A że mniej argumentów przemawia za słuszną ideologią, to słychać tym głośniejsze ujadanie, warczenie (argument siły). Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Obiektywna rzeczywistość wszystko wcześniej, czy może i nawet później właściwie "oceni". Też tak sądzę.
>Mordor nie pomaga, Mordor myśli o sobie. Dokładnie tak.
>W rodzinie pomocy nie ma, szukamy dalej, w tym co nam najbliższe (jeszcze kwestia tego co nam, jako to właśnie najbliższe do głów wpakowano siłą, nie wszystkim oczywiście), potem dalej i dalej, choć nie zawsze, bo i to w miarę bliskie wydaje się zbyt dalekim. Dokładnie tak.
>Ideologia się liczy, ale zawsze odrzuca się to, co niewygodne, aby nie było skazy na cudownej (cudacznej) ideologii. Dokładnie tak.
>>>>Od dwudziestu lat za wszystko zło winien PRL i "lewicowe poglądy". >A tak. Winny sąsiad, że krowa mi zdechła, bo jeść od dwóch dni nie dostała, ale i troszkę winy ponosi sprzedawca w sklepie monopolowym, bo gdyby nie ta wódka ... Dokładnie tak.
>>>>Naprawdę sądzicie państwo, że takie poglądy mają cokolwiek wspólnego z osądem rzeczywistości. >To nie rzeczywistość, to najzwyklejsze blablablanie. Dla mnie rzeczywistość istnieje obiektywnie i w związku z tym nie może być żadnym "blablablaniem". Blablablaniem natomiast może być jej opis i osąd.
>Ja tam staram się unikać kategoriowania poglądowego, lewica, prawica, centrum, z boku, to już nie ma takiego znaczenia w tych czasach. To Pańskie zdanie, które szanuję, ale którego nie podzielam.
>Unikam postaw ekstremalnych nie opartych na sensownych faktach, dążę do racjonalnej oceny rzeczywistości, czasem wychodzi, czasem nie. Bardzo szanuję sobie taką postawę i staram się postępować podobnie.
>Lewica mi się kojarzy i nie z inteligencją mądrością i dobrem, tak samo jak prawica, nie widzę tu czarno-białego i oczywistego prawidła. Każdy wychodząc od genów, przez proces socjalizacji, do wykształcenia (przeczytanych lektur) ma swoje własne skojarzenia i osądy. Mnie lewica zawsze kojarzyła się z inteligencją mądrością oraz dobrem. Nawet bardziej niż z komunizmem, ale to mój wybór i mój osąd.
>Pan Chitchens to pokazał. Z Wikipedii: Matka Christophera Hitchensa, chciała by został typowym angielskim dżentelmenem, dlatego posłała go do Mount House School w Tavistock (w hrabstwie Devon), a potem do Leys School w Cambridge, i oxfordzkiego Balliol College, gdzie jego nauczycielem był Steven Lukes. Hitchens zainteresował się wtedy filozofią, polityką i ekonomią, jednak nie był wzorowym uczniem. Wielki wpływ na jego późniejsze poglądy wywarły dzieła takich autorów jak George Orwell, Richard Llewellyn (How Green Was My Valley), Arthur Koestler, Dostojewski i R. H. Tawney's (antyklerykał i przeciwnik kapitalizmu). W roku 1968, wziął udział w telewizyjnym show "University Challenge".
W latach 60. dołączył do lewicy, krytykując wojnę w Wietnamie, prace nad bronią nuklearną, rasizm i korporacje kapitalistyczne, ale także "hedonistyczną" modę na zażywanie narkotyków. W 1965 roku wstąpił do Partii Pracy, ale w 1967 roku został z niej wyrzucony, wraz z innymi młodymi działaczami niechętnymi wojnie wietnamskiej (Harold Wilson był za wojną). Pod wpływem Petera Sedgwicka, Hitcchens został na jakiś czas trockistą i anty-stalinistą.
Hitchens zaczął karierę dziennikarską w nieortodoksyjnie trockistowskim magazynie "International Socialism", które nie uznawało krajów komunistycznych za kraje klasy robotniczej. Głosili hasło: "Neither Washington nor Moscow but International Socialism". Pierwsza pracę podjął w dodatku edukacyjnym do "Timesa", jako redaktor działu nauk społecznych. W latach 70. pracował w redakcji "New Statesman", gdzie zaprzyjaźnił się m.in. z Martinem Amisem i Ianem McEwan. Atakował w tych latach przede wszystkim Kissingera i Kościół Katolicki. W listopadzie 1973 roku matka Hitchensa popełniła samobójstwo wraz ze swym kochankiem, byłym duchownym imieniem Timothy Bryan. Pan Christopher Hitchens - ciekawy człowiek o ciekawym życiorysie - jakoś nigdy nie stał się dla mnie intelektualnym guru, a do moralnego przewodnika, to mu chyba jeszcze dalej, ale każdy sobie sam wybiera swoje autorytety.
>Tu nie chodzi o jakieś postawy, małą Madzię, jej rodziców, polską moralność, tylko jest to wojna antyrelatywizmu z relatywizmem na ostre siekiery, jest to wojna o definicję człowieka. Celem jest obrona jedynie słusznej ideologi, ludzie się nie liczą. A że mniej argumentów przemawia za słuszną ideologią, to słychać tym głośniejsze ujadanie, warczenie (argument siły). Dokładnie się tu z Panem zgadzam i właśnie ten problem był powodem otworzenia tego wątku.
Pozdrawiam.
@@@ . >
|
|
|  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) |
> >To nie rzeczywistość, to najzwyklejsze blablablanie.> Dla mnie rzeczywistość istnieje obiektywnie i w związku z tym nie może być żadnym "blablablaniem".Ja rozdzielam obiektywną rzeczywistość od subiektywnego opisu rzeczywistości pierwsza jest jedna, a drugich może być co najmniej tyle ile jest istot zdolnych do jakiegokolwiek opisywania. Istotną jest kwestia tego, jak ta subiektywna interpretacja jest blisko obiektywnej rzeczywistości. > Blablablaniem natomiast może być jej opis i osąd.Oczywiście. > >Ja tam staram się unikać kategoriowania poglądowego, lewica, prawica, centrum, z boku, to już nie ma takiego znaczenia w tych czasach.> To Pańskie zdanie, które szanuję, ale którego nie podzielam.A ja szanuję Pańskie niepodzielanie mojego poglądu w tej kwestii, który przecież może się zmienić. > Pan Christopher Hitchens - ciekawy człowiek o ciekawym życiorysie - jakoś nigdy nie stał się dla mnie intelektualnym guru, a do moralnego przewodnika, to mu chyba jeszcze dalej, ale każdy sobie sam wybiera swoje autorytety.Dla mnie także nie jest guru, jest ciekawą, bardzo ciekawą osobą. Powiedział, napisał dużą garść mądrych rzeczy. Ja autorytetów nie mam. Daleki jestem do takiej oceny ludzi. Ktoś jest ekspertem, dobrym, bardzo dobrym w jakiejś dziedzinie, albo nie. Cenić za jakość wkładu a nie z bycie tym, a tym panem. Tak samo jak Pan powiem o R. Dawkinsie. Nic w tym złego, nadzwyczajnego, a jest to bardzo naturalne. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Tohver (1287 punktów) | Co tu dużo mówić? Są ludzie, którzy nie mają żadnego kontaktu z rzeczywistością, nie znają historii i nie rozumieją nauki. Dla takich ludzi najrozsądniejszą reakcją na zmiany zachodzące dookoła nich jest odmawianie różańca. Nie ma więc co się dziwić, że dla nich świat, w którym niepodzielnie rządzi religia jest utopią a każde odstępstwo od tego jest źródłem wszelkiego zła. Czasem nazywają je lewactwem, czasem feminizmem, masonerią albo ateizmem. Wydaje mi się jednak, że nigdy nie wiedzą o czym tak na prawdę mówią.
|
|
11 na 11 | Guzik (2020 punktów) | Panie Andrzeju, pomimo, że odnosiłam wrażenie odwrotne,tzn.: to Kościół i mało czuła na krzywdę ludzką prawica tych ludzi ukształtowała(czyż nie byli w organizacjach kościelnych typu Oazy, w ministranturze?), to tego wrażenia nie upubliczniałam, mając za mało danych i chciałam łagodzić, a nie zaogniać. Natomiast prawica widać się nie patyczkuje i dowala lewicy i to całkiem niesłusznie, wręcz bezczelnie kłamie. Moja nauczka:- w następnej rozmowie z siostrą zakonną na temat tej pary, nie omieszkam wypomnieć, że tych młodych kształtował kościół, na religii już od przedszkola, bo to jest to pokolenie, które miało już lekcje w szkole.
|
|
 | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Moja nauczka:- w następnej rozmowie z siostrą zakonną na temat tej pary, nie omieszkam wypomnieć, że tych młodych kształtował kościół, na religii już od przedszkola, bo to jest to pokolenie, które miało już lekcje w szkole. A gdzie byli ich rodzice? Dzieci mają kształtować rodzice, a nie kościoły, szkoły, oazy i inne takie niewiadomoco. Zaś wszyscy winni tylko nie ten co powinien.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) | Perunie, czy możliwe jest całkowite odcięcie się społeczeństwa od przeszłości socjalistycznej? Nie wydaje mi się możliwym, że jak za pstryknięciem palcami ogół ludzki stanie się odpowiedzialny wg twojego modelu. Edukacja czyni prawdziwe cuda, a że ta jest dość specyficzna, to ma swoje konsekwencje. Pozdrawiam
|
|
| |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | >Perunie, czy możliwe jest całkowite odcięcie się społeczeństwa od przeszłości socjalistycznej? Nie wydaje mi się możliwym, że jak za pstryknięciem palcami ogół ludzki stanie się odpowiedzialny wg twojego modelu. Masz racje, tak samo nie jest możliwe odcięcie się od przeszłości chrześcijańskiej w tym kraju. Idąc dalej nawet od pogańskiej, bo mi do tej przeszłości bliżej- choć czasowo jest bardziej odległa, niż do tych dwóch pozostałych.
W każdym razie zamiast robić z ludzi ofiary losu czas im wbić do głów, że ich życie i ich problemy, to ich prywatna sprawa, a nie jakiejś wspólnoty. Jak ktoś chce aby za niego odpowiedzialność ponosiła wspólnota, to niech zapisze się do Amiszów, czy czegoś takiego. W wolnym kraju nikt nie zabrania oddać się komuś pod opiekę, jeśli sam nie jest w stanie zaopiekować się sobą i swoją rodziną
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) |
> W każdym razie zamiast robić z ludzi ofiary losu czas im wbić do głów, że ich życie i ich problemy, to ich prywatna sprawa, a nie jakiejś wspólnoty. Jak ktoś chce aby za niego odpowiedzialność ponosiła wspólnota, to niech zapisze się do Amiszów, czy czegoś takiego. W wolnym kraju nikt nie zabrania oddać się komuś pod opiekę, jeśli sam nie jest w stanie zaopiekować się sobą i swoją rodziną.Tu to trzeba ludzi z twardymi jajami, jajnikami do tego wbijania. Przebić się przez ideologiczny lobbing. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 4 na 4 | perun (8610 punktów) |
>Tu to trzeba ludzi z twardymi jajami, jajnikami do tego wbijania. Przebić się przez ideologiczny lobbing. Najlepszym przebijakiem ideologii jest czas. Dzisiejsza ideologia to coś na kształt kółka wzajemnej pomocy. Kilku ludzi pracuje i zostawia sobie małą część kasy na waciki, a resztę wrzucają do wspólnego kotła z którego jakiś szaman bierze kasę i dzieli ją między tych, którzy są na tyle ułomni, że nie są wstanie sami na siebie zapracować. Przy okazji szaman świetnie żyje z tego dzielenia. Reszta za to się cieszy bo każdy ma miskę ryżu. Taki system ma tylko jedną wadę. Jest dosyć niewydolny, bo coraz mnie ludzi chce pracować, a coraz więcej dostawać ryż ze wspólnego kotła. W końcu wszystkimi w tym kółku trzeba będzie się opiekować i nie będzie komu wrzucać do kotła. Wtedy zaczyna działać prawo natury i gatunek wymiera naturalnie. Na szczęście teraz mamy jeszcze tanią energię, wysokoplenną pszenicę itd, więc jeszcze jakiś czas całe to kółko różańcowe pociągnie. Tak rozumiem lewicowe poglądy. W przypadku opisanym przez Pana Bogusławskiego też tak to działa, co dobrze widać w poście Pani Alicji. Pani Alicja wykazała w swoim poście to, że winne jest społeczeństwo, że nie zapewniło odpowiedniej ilości ryżu rodzicom tego dziecka. I to nie wina ( jeśli jest jakaś wina tej rodziny) matki i ojca tylko nas wszystkich.
Mogę się jednak mylić.. i żle rozumować, kto wie..
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Perunie, czy możliwe jest całkowite odcięcie się społeczeństwa od przeszłości socjalistycznej? Nie wydaje mi się możliwym, że jak za pstryknięciem palcami ogół ludzki stanie się odpowiedzialny wg twojego modelu.Tobie jak widać także daleko do perunowego modelu, bo jak sugerujesz, winny jest PRL. Poza tym chętnie dowiedziałbym się dlaczego mamy się odcinać jako społeczeństwo od przeszłości socjalistycznej zwłaszcza w kontekście odpowiedzialności. Twoje zdanie nieprzyjemnie pachnie wydmuszkami spod kiecy ks. Tischnera (Homo Sovieticus)  . Lubisz to?
|
|
| | |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Tobie jak widać także daleko do perunowego modelu, bo jak sugerujesz, winny jest PRL.Winny, niewinny. Nie jestem po stronie socjalizmu, ani antysocjalizmu. Nie odcinam się od wszystkiego, co socjalizm wypracował. Nie ma przecież na świecie kraju, który by z jakiś elementów socjalistycznych nie korzystał. Może być tak, że ta idea popadła pod niefortunny grunt historyczny i dlatego wyszło tak, jak wyszło. > Poza tym chętnie dowiedziałbym się dlaczego mamy się odcinać jako społeczeństwo od przeszłości socjalistycznej zwłaszcza w kontekście odpowiedzialności.A dlaczego odcinać od odpowiedzialności? Zło jest złem, bez względu na ideologię. > Twoje zdanie nieprzyjemnie pachnie wydmuszkami spod kiecy ks. Tischnera (Homo Sovieticus) . Lubisz to?Nie wypowiem się, bo nie czytałem i mnie do tej lektury jakoś nie ciągnie, a przynajmniej może być daleko daleko w kolejce ... czy życia starczy? ... Nie za wszystko odpowiada socjalizm, kapitalizm, katolicyzm, islam (niepowiązane zestawienie), kwesta tego, jak ludzie mogą interpretować dane idee. Choć nie ulega wątpliwości, że bywają takie, które są bezczelnie niehumanitarne. Nie czuję się wojownikiem o wielką sprawę, staram się interpretować wszystko w miarę sprawiedliwe i obiektywnie. Pozdrawiam
|
|
|  | 5 na 5 | Guzik (2020 punktów) | >A gdzie byli ich rodzice? Dzieci mają kształtować rodzice, a nie kościoły, szkoły, oazy i inne takie niewiadomoco. Zaś wszyscy winni tylko nie ten co powinien.
Jakbym słyszała mojego syna i innych "pryszczatych" chłopców co to socjal i działalność opiekuńczą państwa, chcą wziąć pod lupę. Według mnie dla postępu i rozwoju społeczeństw potrzebne jest i to i to. Opieka rodziców jest niezastąpiona, ale gdyby tylko z tego czerpał człowiek, nie posuwał by się w swym rozwoju, odwzorowując i powielając zachowania tylko swego klanu, przez wieki dreptałby w miejscu. Wychowanie w szkole, to buty siedmiomilowe dla drogi ewolucyjnej człowieka.
A w przypadku opisywanej rodziny, odwzorowane zachowanie byłoby negatywne. Wysoce prawdopodobne, ze byłoby to brnięcie w nałogi i inne patologie. Perunie! Dziecko z rodzin patologicznych, musi mieć jakąś alternatywę.Twój i mojego syna świat - dobry był w czasach dzikiego zachodu i westernów...Teraz to odpada.
|
|
| |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Perunie! Dziecko z rodzin patologicznych, musi mieć jakąś alternatywę.Twój i mojego syna świat - dobry był w czasach dzikiego zachodu i westernów...Teraz to odpada. Nie mówię, że dzieci z rodzin patologicznych nie powinny mieć alternatywy. Od tego są organizacje charytatywne i ludzie dobrej woli. (sam chętnie dawałbym kasę na dzieciaki, które chcą się wyrwać z patologii) Inna sprawa, ze państwo sponsoruje rodziny patologiczne tzw ''becikowym''- nikt normalny dla tysiaka dziecka sobie nie zrobi, i powiększa tylko patologie tym samym. A jeśli chodzi o opiekuńcze państwo. Z założenia już ci od opiekuńczego państwa zakładają, ze ludzie to bezrozumne istoty, które aby żyć wymagają opieki. Ludzi nie traktuje się jak odpowiedzialne rozumne istoty tylko bezrozumną masę, którą trzeba się opiekować Opieka - dawanie oparcia, wsparcia, zaspokajanie potrzeb (właściwości ludzkich, będących potrzebą), których jednostka nie umie, nie może lub nie jest w stanie samodzielnie zaspokoić, żeby zachować równowagę biologiczną i psychiczną, przeżyć, zachować zdrowie, jakość życia, zapewnić prawidłowy rozwój (doprowadzić jednostkę do dojrzałości) i ciągłość gatunku. A to z wiki definicja opieki, potwierdzenie tego co piszę. Jeśli ludzi traktuje się jak głupków, nie trzeba się dziwić, że ludzie zachowują się jak idioci. Tak to działa po prostu. Jeśli ktoś za kogoś myśli, podejmuje decyzje, ten za którego podejmowane są decyzje i myślenie przestaje myśleć i decydować o sobie. Zwyczajnie zwala to na innych i jeszcze ma pretensje, ze ktoś mu za mało pomaga, za mało się nim opiekuje. Nie zamierzam uczestniczyć w tym wariactwie.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | |  | 4 na 4 | Guzik (2020 punktów) | >Nie mówię, że dzieci z rodzin patologicznych nie powinny mieć alternatywy. Od tego są organizacje charytatywne i ludzie dobrej woli. (sam chętnie dawałbym kasę na dzieciaki, które chcą się wyrwać z patologii) >Inna sprawa, ze państwo sponsoruje rodziny patologiczne tzw ''becikowym''- nikt normalny dla tysiaka dziecka sobie nie zrobi, i powiększa tylko patologie tym samym. >A jeśli chodzi o opiekuńcze państwo. Z założenia już ci od opiekuńczego państwa zakładają, ze ludzie to bezrozumne istoty, [...]
Opieka charytatywna to nie to samo, co dobre przedszkole i szkoła, bo o takim wychowaniu, tu mowa. Może się mylę, ale będąc dzieckiem z wielodzietnej rodziny, inaczej przyjmowałam pomoc systemową, a inaczej pomoc charytatywną, ta ostatnia mnie jakby poniżała.Wiem, ze od tego się teraz nie ucieknie, bo fundacje itp. Jednak pomoc jest jeszcze bardzo, bardzo niewystarczająca.
Becikowe jest w sumie bez sensu, ale dzieci bez umiaru, rodzą osoby nieuświadomione(ten brak oświaty, opieki, jak sobie życzysz...), becikowe jest tu tylko przypadkiem wkręcone.
A co do psucia ludzi nadopiekuńczym państwem, to świetnie, zgadzam się z Tobą! Podoba mi się obecna nauka kreatywności. Warunkiem, aby to działało jest zdrowie psychiczne i fizyczne ludzi. Moje obserwacje wskazują, ze w Polsce jest z tym bardzo, ale to bardzo źle.(nerwice, nałogi) - Wyleczyć, zapewnić równy start i niech konkurują, dlaczego nie?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>A co do psucia ludzi nadopiekuńczym państwem, to świetnie, zgadzam się z Tobą! A gdzie takie istnieje? Swego czasu Szwedzi trochę z opiekuńczością przesadzili i z tej przesady się wycofali, ale teraz jednak chętnie znowu by wrócili. Także ze względów efektywności gospodarczej. Nie należy dawać się wziąć neoliberałom "na huki" ani wierzyć w ich jedynie słuszne propozycje. Oni dobrze pilnują tylko swoich małych interesów, a kompleks małego interesu jest nader ciężki.
Szczególnie teraz, gdy ich koncepcje totalnie w świecie przegrywają w Polsce stają się nader agresywni. Każda najmniejsza ich krytyka natychmiast spotyka się ze zmasowanym atakiem. "Komuna" na większą wolność słowa pozwalała. Warto czytać profesorów Kołodkę i Kowalika. Bardziej znanych na świecie jak w Polsce. Nie - im też nie należy wierzyć, gdyż to tylko ludzie, ale ludzie mądrzy i widzący trochę dalej, jak "mój zaścianek" i "moje pieniądze".
Proponowałbym jednak wrócić do tematu wątku, w którym mnie zainteresowało - czy naprawdę To lewicowo-lewacko-feministyczne poglądy przygotowały grunt pod tego typu postawy, które relatywizują moralność, odrzucają rodzinę i pozwalają odrzucić swoje dziecko, uczą cynizmu i wygaszają uczucia wyższe, a nie jak przebiegały zdarzenia.
Dlatego uważam - za co najmniej zabawne - podawanie tu, do bezwzględnej akceptacji, swojej jedynie słusznej ideologii, jako rozwiązania problemów z Sosnowca. Pani poseł też twierdzi, że gdyby tak ludzie księżom wierzyli, to do tragedii by nie doszło. Ja zaś uważam, ze tak najlepiej - to jak najmniej wierzyć, szczególnie tym którzy chcą nas wszystkich uszczęśliwiać.
Jak mi dacie władzę, to ja was urządzę!
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | |  | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | >Jeśli ktoś za kogoś myśli, podejmuje decyzje, ten za którego podejmowane są decyzje i myślenie przestaje myśleć i decydować o sobie. Zwyczajnie zwala to na innych i jeszcze ma pretensje, ze ktoś mu za mało pomaga, za mało się nim opiekuje.
Najgorsze jest to, że ludzie którzy naprawdę potrzebują wsparcia - starzy, chorzy, samotni, umierający z odleżyń i głodu w nieopalanych mieszkaniach - nie zabiegają o pomoc, bo nie potrafią, bo całe życie pracowali i nie wyćwiczyli się w "pomocy społecznej". Są zawstydzeni, gdy muszą skorzystać z pomocy na przykład wolontariatu.
A osoba żerująca na systemie to jest taki sam zawód jak żebrak kiedyś. Te młode leniwe byki i głupawe panienki, którym się nie chciało skończyć jakiejkolwiek szkoły, szybko się przystosowują do sytuacji i jak tylko się połapią, "gdzie dają", tam idą i pazernie wyrywają swoje, bo "im się należy". Takim się nawet nie chce kupić prezerwatywy. Rodzą więc taśmowo dzieci, które od małego będą znały takie słowa jak: zasiłek, świadczenia, jednorazowa zapomoga, pożyczki bez żyrantów itp.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | W Bydgoszczy dzisiaj rolnicy protestują przed jakimś urzędem o dotacje bo.. zima była ciężka. heheh Wiosna będzie mokra, lato suche, a jesień wietrzna .. zawsze jakiś powód się znajdzie aby żądać dotacji. Może ja też zacznę protestować i żądać dofinansowania bo przez dwa miesiące w zimie traciłem kilka setek z wypłaty. Dlaczego ja mam płacić na jakichś rolników? Jak pisałem.. jak się ludzi nauczy to z kapeluszem w ręku ciągle będą żebrać. Ale wg lewicy żebractwo = godność. Wg lewicy godnie to się żyje za czyjeś pieniądze. Tak jak piszesz jasenka, ci, którzy naprawdę są potrzebujący kasy nie dostaną bo ich dochody przekroczyły jakiś próg o złotówke, albo po prostu nie potrafią sami wypełnić papierów, albo są starej daty i honor im nie pozwala. Kiedyś czytałem że pomoc przeznaczana na MOPS w większości idzie na obsługę urzędników; wypłaty\budynki\prąd\ogrzewanie\kompy itd. Może ktoś to potrafi sprawdzić czy tak jest rzeczywiście. PS. Co do tych prezerwatyw.. ci od Madzi nie używali bo katolikami byli  Katolicyzm zabrania prezerwatyw, ale rzucanie dziećmi zaleca widać.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >>Tak jak piszesz jasenka, ci, którzy naprawdę są potrzebujący kasy nie dostaną bo ich dochody przekroczyły jakiś próg o złotówke, albo po prostu nie potrafią sami wypełnić papierów, albo są starej daty i honor im nie pozwala.
I dalej jeszcze - młode małżeństwa, w których obydwoje pracuje za jakieś grosze, mimo że są po studiach, będą się ciężko zastanawiać, czy stać ich na dziecko i zapewnienie mu odpowiednich warunków rozwoju. Boją się, czy matka nie straci pracy na macierzyńskim. Może sobie zrobią w przypływie "lekkomyślności" jedno dziecko. Za to kuta na cztery kopyta patologia chlejąca za zasiłki rozmnaża się, że hej, aż powietrze świszczy, mimo że ich dzieci powiększą najpewniej grono "potrzebujących".
|
|
| | |  | 5 na 5 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Nie mówię, że dzieci z rodzin patologicznych nie powinny mieć alternatywy. Od tego są organizacje charytatywne i ludzie dobrej woli. (sam chętnie dawałbym kasę na dzieciaki, które chcą się wyrwać z patologii) Niestety działalność charytatywna to o wiele za mało. Znaczna część zubożałego społeczeństwa jest podatna na patologie , bieda wręcz je stymuluje, a mądre społeczeństwa solidarne powinny zadbać instytucjonalnie o zapobieganie temu stanowi we własnym dobrze pojętym interesie. Wiele osób pomaga jak może biednym, ale efekty są mizerne. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że ta pomoc charytatywna, to "miłosierdzie" po chrześcijańsku jest kontraproduktywna z punktu widzenia zmniejszania patologii. Znany pogląd, ze lepiej jest dać wędkę niż rybę jest chyba słuszny chociaż nie twierdzę, że i pomoc charytatywna nie ma pewnego sensu.
>A jeśli chodzi o opiekuńcze państwo. Z założenia już ci od opiekuńczego państwa zakładają, ze ludzie to bezrozumne istoty, które aby żyć wymagają opieki. Ludzi nie traktuje się jak odpowiedzialne rozumne istoty tylko bezrozumną masę, którą trzeba się opiekować Na tę kwestię warto odpowiedzieć, bo jakby wzięta z katechizmu "wolnościowców" i jest często powtarzana jako argument przeciwko państwu opiekuńczemu. Zakłada się tutaj, że ludzie to rozumne istoty którym wystarczy dać wolność, a one uruchomią swoją inicjatywę, zaradność i pokierują tak swoim rozwojem, że potrafią zaspokoić swoje potrzeby. Błąd tego rozumowania polega na tym, że nie uwzględnia się sytuacji startowej. Świat jak dotąd, pomijając krótki epizod realnego socjalizmu rozwija się w kierunku powiększania nierówności społecznych. Ludzie urodzeni w rodzinach biednych mają niewielkie szanse na odpowiedni do swoich możliwości biologicznych rozwój, a ci z rodzin patologicznych z reguły pozostają w sferze patologii. Państwo opiekuńcze instytucjonalnie pomaga biedniejszym w rozwoju. Zwalczanie niesprawiedliwości społecznej jaką jest nierówność szans jest jedną z podstawowych cech lewicy. "Biednyś boś głupi, a głupiś boś biedny" tego zaklętego koła nie da się przeciąć mirażem wolności, prędzej mieczem rewolucji, a z pewnością ciągłą pracą w kierunku likwidacji biedy i patologii.
>Jeśli ktoś za kogoś myśli, podejmuje decyzje, ten za którego podejmowane są decyzje i myślenie przestaje myśleć i decydować o sobie. To niestety kolejne zakłamanie tych którzy chcieliby likwidacji "państwa opiekuńczego" nie warto tego bezrefleksyjnie powtarzać. Zdanie pozornie ma sens, ale tylko w przypadku nadopiekuńczości. Obserwować można zwykle w wychowaniu dzieci. W dorosłym realu nikt za nikogo decyzji nie podejmuje, a ludzie nisko usytuowani radzą sobie na swój sposób różnorodnie w miarę swoich możliwości wpadając często w patologie, a rozsądna pomoc (ale nie jałmużna), daje korzystne społecznie wyniki takie jak zmniejszenie przestępczości, wzrost przeciętnych dochodów, wzrost poziomu zycia społeczeństwa mierzonego jakością życia jego biedniejszej części.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Niestety działalność charytatywna to o wiele za mało. Znaczna część zubożałego społeczeństwa Jak państwo nie będzie zabierać ludziom prawie 80% dochodów w podatkach jak teraz, a tylko kilka procent, to społeczeństwo automatycznie się wzbogaci.
>jest podatna na patologie , bieda wręcz je stymuluje, a mądre społeczeństwa solidarne powinny zadbać instytucjonalnie o zapobieganie temu stanowi we własnym dobrze pojętym interesie. No to niech zapobiega. Ja we własnym interesie nadal będę zabiegał o dobro moich najbliższych mając gdzieś kilku sąsiadów stojących od rana pod sklepem i żebrających o parę groszy na wino. Znam też biednych ludzi, którzy zamiast stać pod sklepem zwyczajnie pracują i nie piją. I tym chętnie bym nawet pomógł. Teraz jednak od pomocy jest państwo ..już mi zabiera kasę na tę pomoc. Niech pomaga.
>Wiele osób pomaga jak może biednym, ale efekty są mizerne.
Mizerne, skąd ludzie mają brać kasę jak już zabrało im państwo. Poza tym ludzie myślą tak jak ja; jest MOPS państwo bierze ode mnie kasę na MOPS - zrobiłem już swoje. Reszta nalezy do państwa.
>Zaryzykuję nawet twierdzenie, że ta pomoc charytatywna, to "miłosierdzie" po chrześcijańsku jest kontraproduktywna z punktu widzenia zmniejszania patologii. Nie wiem jak jest teraz. Wiem jednak, że jak mieszkałem na wsi proboszcz lepiej (pod tym względem, że trafiała do naprawdę potrzebujących) dzielił kasę niż dzisiaj urzędnicy
>Znany pogląd, ze lepiej jest dać wędkę niż rybę jest chyba słuszny chociaż nie twierdzę, że i pomoc charytatywna nie ma pewnego sensu. Prawdziwa pomoc charytatywna tak działała i powinna działać
>Na tę kwestię warto odpowiedzieć, bo jakby wzięta z katechizmu "wolnościowców" i jest często powtarzana jako argument przeciwko państwu opiekuńczemu. Zakłada się tutaj, że ludzie to rozumne istoty którym wystarczy dać wolność, a one uruchomią swoją inicjatywę, zaradność i pokierują tak swoim rozwojem, że potrafią zaspokoić swoje potrzeby. Dokładnie ja tak traktuje ludzi. Jako rozumne wolne istoty.
>Błąd tego rozumowania polega na tym, że nie uwzględnia się sytuacji startowej. I tu jest rola pomocy charytatywnej, aby pomóc tym, którzy chcą poprawić swój los, chcą go polepszyć, chcą być silniejsi, bogatsi itd. Ale tylko tym, którzy chcą zmienić swoje życie.
>Świat jak dotąd, pomijając krótki epizod realnego socjalizmu rozwija się w kierunku powiększania nierówności społecznych. Ludzie urodzeni w rodzinach biednych mają niewielkie szanse na odpowiedni do swoich możliwości biologicznych rozwój, a ci z rodzin patologicznych z reguły pozostają w sferze patologii.
Jeśli chcą i nikt im nie przeszkadza potrafią wyjść na ludzi. Znam takie dzieciaki pochodzące z patologicznych rodzin, które dzisiaj bez żadnej pomocy nie są patologią. Znam też dzieciaków z tzw normalnych rodzin którzy są patologią i którzy już nie zyją bo mieli za dużo kasy na dobre prochy, samochody itd. Wszystko bez pracy...więc i bez szacunku.
>Państwo opiekuńcze instytucjonalnie pomaga biedniejszym w rozwoju. Zwalczanie niesprawiedliwości społecznej jaką jest nierówność szans jest jedną z podstawowych cech lewicy. Niesprawiedliwość społeczną zwalcza owo państwo miłością chrześcijańską? Już nie raz pisałem, że ani sprawiedliwość społeczna, ani chrześcijańska miłość nie istniej. Istnieje tylko miłość i sprawiedliwość.
>"Biednyś boś głupi, a głupiś boś biedny" tego zaklętego koła nie da się przeciąć mirażem wolności, prędzej mieczem rewolucji, a z pewnością ciągłą pracą w kierunku likwidacji biedy i patologii. Hasło ładne, ale mało prawdziwe. Ludzie mając możliwości poprawy swojego losu poprawią go. Do tego jednak potrzeba wolności gospodarczej przynajmniej, a nie karania biednych zaczynających interes przedsiębiorców karami za handel bez zezwolenia pietruszką na ulicy. Żaden taki biedny nie dorobi się niczego bo to pańskie opiekuńcze państwo dba o interesy wielkich, małych mając w czterech literach. To państwo tworzy monopole, licencje, zezwolenia, pozwolenia, zakazy, nakazy i inny utrudnienia, aby młody głodny wilk przypadkiem nie zagroził staremu bykowi, chronionemu owymi koncesjami przez państwo. To dlatego biedny nie może sobie kupic nowego samochodu za 5 tysięcy koncernu TATA, bo państwo chroni Mercedesa, Opla Renaulta itp gigantów przed konkurencją. To dlatego polski Gepard nie miał szansy zaistnieć na rynku.
>>Jeśli ktoś za kogoś myśli, podejmuje decyzje, ten za którego podejmowane są decyzje i myślenie przestaje myśleć i decydować o sobie. >To niestety kolejne zakłamanie tych którzy chcieliby likwidacji "państwa opiekuńczego" nie warto tego bezrefleksyjnie powtarzać. Zdanie pozornie ma sens, ale tylko w przypadku nadopiekuńczości.
A jak inaczej niż nadopiekuńczość nazwać to, ze państwo de3cyduje kto może a kto nie robić oscypka? Idiotyzmem?
>Obserwować można zwykle w wychowaniu dzieci. W dorosłym realu nikt za nikogo decyzji nie podejmuje, To mogę już jeżdzić bez pasów, kasków i iść do apteki kupić sobie lek bez recepty?
>a ludzie nisko usytuowani radzą sobie na swój sposób różnorodnie w miarę swoich możliwości wpadając często w patologie, a rozsądna pomoc (ale nie jałmużna),
Każdy ma prawo pić denaturat jak tak lubi. Teraz to jałmużna żadna pomoc.
>daje korzystne społecznie wyniki takie jak zmniejszenie przestępczości, Szczególnie gospodarczej. Ludzie coraz lepiej uczą się co robić, aby zostało w kieszeni więcej kasy. Dlatego np; w moim mieście wolą pracować na czarno za 20 zeta na godzine, niż legalnie za ochłapy jakie zostawi im pańśtwo zabierając podatek.
>wzrost przeciętnych dochodów Moje ostatnio wzrosły o jakieś chyba 200 zeta i wynoszą teraz 1500 złotych
>wzrost poziomu zycia Mimo to maleje, bo ceny coraz wyższe.
społeczeństwa mierzonego jakością życia jego biedniejszej części. Każdy kowalem swojego losu. Nie zamierzam za nikogo walić młotem w żelazo. Wiem.. egoista jestem.. ale muszę zapewnić odpowiedni poziom zycia dla mojego dzieciaka.. o sobie nie zapominając.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | >>Niestety działalność charytatywna to o wiele zana godzine, niż legalnie za ochłapy jakie zostawi im pańśtwo zabierając podatek.[...] >>wzrost przeciętnych dochodów >Moje ostatnio wzrosły o jakieś chyba 200 zeta i wynoszą teraz 1500 złotych >>wzrost poziomu zycia >Mimo to maleje, bo ceny coraz wyższe. >społeczeństwa mierzonego jakością życia jego biedniejszej części.[...] >Każdy kowalem swojego losu. Nie zamierzam za nikogo walić młotem w żelazo.
>Wiem.. egoista jestem.. ale muszę zapewnić odpowiedni poziom zycia dla mojego dzieciaka.. o sobie nie zapominając.
Zadziwia mnie, że mężczyzna, który zarabia 1500 złotych z taką desperacją upomina się o wolny rynek, rynek jakby nie było działa i prawdziwy mężczyzna zarabia co najmniej 15 tysięcy. To tak jakby karp błagał o przybliżenie świąt Bożego Narodzenia. Nie miej mi za złe tej opinii, bo wynika z autopsji, mój młodszy syn zarabia trochę więcej, ale też mało i wyraża identyczne opinie  Co do samokrytyki to jest słuszna.Przykro mi to mówić. To chyba w twojej Perunie miejscowości, o mało nie pogrzebano żywcem kobiety, bo w domu panował taki smród i ubóstwo, że lekarka nie weszła, aby sprawdzić zgon. Uwierz mi, biedy jest tak dużo, że pomocy, tej systemowej i tej charytatywnej, długo jeszcze nie będzie zbywać, jest ona tylko kroplą w morzu potrzeb. Co do dziedziczenia patologii, to właśnie, dobra opieka nad dzieckiem, profilaktyka nerwic i uzależnień to jest to.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Zadziwia mnie, że mężczyzna, który zarabia 1500 złotych z taką desperacją upomina się o wolny rynek, rynek jakby nie było działa i prawdziwy mężczyzna zarabia co najmniej 15 tysięcy. Mnie, od pewnego czasu Pan Perun - zdecydowanie bardziej zdumiewa poglądami, niż zarobkami. Przeżyłem większość życia i żadnego bogactwa materialnego się nie dorobiłem, choć zawsze mogłem zaspokoić swoje potrzeby powyżej średniej. (Aczkolwiek do prawdziwego mężczyzny z 15 tysiącami - jeszcze mi sporo brakuje) Pieniądze są ważne, a nawet bardzo ważne i nie istnieje taka suma, której bym nie chciał mieć, ale pieniądze to tylko środki, które można różnie zużytkować. Jak by Bozia dała, to jak Boga kocham wezmę wszystkie, tylko ni cholery, tak za darmo, dać wcale nie chce.
Prawie za wszystko w życiu trzeba płacić. Za pieniądze też. Warto się zastanowić, czy warto aż tyle - ile wymagają - zapłacić, po to żeby ich dużo mieć?
Ekonomia, to spory kawałek ciekawej wiedzy. Wiedzy na podobieństwo filozofii, czy psychologii, ale nie nauki. Warto znać choćby tylko jej podstawy. Dobrze też jest zrozumieć nowoczesny fiskalizm i poznać jego zasady i zróżnicowanie w różnych krajach.
Osobiście jestem za jak najwyższym progresywnym opodatkowaniem od dochodów, gdyż uważam takie podejście za sprawiedliwe. Przy stałej stopie zwolnienia od podatku równej najniższej krajowej. ( Minimalne wynagrodzenie za pracę wzrośnie od stycznia 2012 roku do 1500 zł brutto. [Internet] ) Czyli mnie by zwiększono opodatkowanie, a Pana Peruna zupełnie z niego by zwolniono. Jednocześnie uważam, że podatek WAT powinien być jak najniższy, gdyż zwiększa on popyt, a popyt wymusza podaż oraz produkcję i producenci zarabiają, płacą pracobiorcom, którzy kupują itd.
Ale ja jestem sceptycznym socjalliberałem, a nie głęboko wierzącym neoliberałem. Dla mnie praktyka życia jest ważniejszą od najpiękniejszej nawet ideologii.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Zadziwia mnie, że mężczyzna, który zarabia 1500 złotych z taką desperacją upomina się o wolny rynek, rynek jakby nie było działa i prawdziwy mężczyzna zarabia co najmniej 15 tysięcy. To tak jakby karp błagał o przybliżenie świąt Bożego Narodzenia. Nie miej mi za złe tej opinii, bo wynika z autopsji, mój młodszy syn zarabia trochę więcej, ale też mało i wyraża identyczne opinie Droga Guzik od 20 lat staram się zarabiać jak najmniej .. na papierze, dlatego nie narzekam. ponieważ zabierają mi podatki od 1500 zeta kilka krotnie więcej może zostać mi w kieszeni. > Co do samokrytyki to jest słuszna.Przykro mi to mówić. To chyba w twojej Perunie miejscowości, o mało nie pogrzebano żywcem kobiety, bo w domu panował taki smród i ubóstwo, że lekarka nie weszła, aby sprawdzić zgon. Uwierz mi, biedy jest tak dużo, że pomocy, tej systemowej i tej charytatywnej, długo jeszcze nie będzie zbywać, jest ona tylko kroplą w morzu potrzeb.Nie wiem czy coś takiego miało miejsce w Zwoleniu.W każdym razie to jak kto mieszka i czy sobie sprząta czy nie to nie moja sprawa. 14 lat mieszkałem na wsi w jednej izbie z kilkorgiem rodzeństwa, ale syfu i brudu tam nie było i zawsze chodziłem czysty. Jak ktoś jest brudas to widocznie tak lubi i ma do tego prawo. > Co do dziedziczenia patologii, to właśnie, dobra opieka nad dzieckiem, profilaktyka nerwic i uzależnień to jest to.Mam wrażenie, że im więcej opieki tym więcej nerwic  PS. Masz fajnego syna. Widzę, że coraz więcej ludzi zaczyna normalnie mysleć. Pozdro.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | |  | | Jan Rylew (3965 punktów) | Poszatkowałeś mój tekst komentując poszczególne zdania lub kawałki zdań. Wyszedł z tego groch z kapustą. Ja nie lubię grochu z kapustą więc wyłowię tylko smaczniejsze kąski. > >Niestety działalność charytatywna to o wiele za mało. Znaczna część zubożałego społeczeństwa> Jak państwo nie będzie zabierać ludziom prawie 80% dochodów w podatkach jak teraz, a tylko kilka procent, to społeczeństwo automatycznie się wzbogaci.Mrzonki drogi kolego! Państwo jest porządnym dojarzem, ale nie jedynym. Gdyby dzisiaj zmniejszono podatki i daniny na rzecz państwa (nas jako wspólnoty) skorzystaliby na tym inni dojarze (działający na swój prywatny rachunek), a zwykłemu pracownikowi najemnemu zostałaby po 5 najdalej 10 latach znów dochody wystarczające na miskę zupy z kartoflami. Propaganda liberałów radośnie głosi, żeby obniżyć podatki, bo wtedy będzie więcej netto z brutto. Na to się niejeden niezamożny łapie, ale efekt jest przeciwny do oczekiwanego, bo w następstwie obniżenia podatków trzeba ciąć wydatki socjalne, więc ten niezamożny zyskał np. 50zł mies., ale zaraz straci na obniżeniu zasiłku rodzinnego, będzie musiał dłużej pracować do emerytury, zapłaci więcej za energię. W Niemczech szef VW Winterkorn w ub. roku zarobił ponad 17,5 mln Euro. Z tego to wypłacono mu w ub roku niecałe 14 mln., a sam podatek dochodowy wyniósł ok 6,5 mln(do tego podatek kościelny 550tys.  . Kto korzysta na obniżaniu podatków ? Naturalnie warstwa najbogatszych ludzi, których w polityce reprezentują liberałowie. > >jest podatna na patologie , bieda wręcz je stymuluje, a mądre społeczeństwa solidarne powinny zadbać instytucjonalnie o zapobieganie temu stanowi we własnym dobrze pojętym interesie.> No to niech zapobiega. Ja we własnym interesie nadal będę zabiegał o dobro moich najbliższych mając gdzieś kilku sąsiadów stojących od rana pod sklepem i żebrających o parę groszy na wino.Ale to daleko nie wystarczające, gdy nierówności będą się dalej powiększać to powinieneś się spodziewać, raz, że nie podołasz sam zadaniu, dwa, że ci sąsiedzi, albo ich dzieci w końcu cię okradną, albo porwą twoje dziecko dla okupu, a państwo nie będzie miało środków ani na więzienia, ani na ściganie, ani na resocjalizację, która jest celem systemu penitencjarnego w społeczeństwach solidarnych. > >Wiele osób pomaga jak może biednym, ale efekty są mizerne.> Mizerne, skąd ludzie mają brać kasę jak już zabrało im państwo.Nie zrozumiałeś, mizerne nie dlatego że mało, ale przede wszystkim dlatego, że jest dawaniem ryby zamiast wędki. > >Błąd tego rozumowania polega na tym, że nie uwzględnia się sytuacji startowej.> I tu jest rola pomocy charytatywnej, aby pomóc tym, którzy chcą poprawić swój los, chcą go polepszyć, chcą być silniejsi, bogatsi itd. Ale tylko tym, którzy chcą zmienić swoje życie.Pomoc charytatywna nie zmieni sytuacji słabszej części ludności ani trendów społecznych. Które teraz w neoliberalnym kapitalizmie prowadzą ku większym różnicom w sytuacji materialnej i kulturowej. Pomoc charytatywna jest po to żeby osobnik przeżył, w takim przypadku jesteśmy skłonni dawać jałmużnę, a nie w przypadku gdy np. trzeba przestępcę zresocjalizować lub dzieciom z biednych rodzin umożliwić lepsze wykształcenie gdy są zdolne. > >Obserwować można zwykle w wychowaniu dzieci. W dorosłym realu nikt za nikogo decyzji nie podejmuje,> To mogę już jeżdzić bez pasów, kasków i iść do apteki kupić sobie lek bez recepty?Zdaje się, że mylisz wolność do decyzji z wolnością od ograniczeń. Ta pierwsza istnieje nawet wobec braku równości, działa tylko dla różnych ludzi w innych zakresach. Wolność od ograniczeń nie istnieje w społecznościach, a łamiąc ograniczenia narażamy się na represje zewnętrzne jak i wewnętrzne. Nie pomoże tutaj wiara w ludzką mądrość, że gdy zarządzimy "róbta co chceta" wszyscy będą przestrzegać zasady "moja wolność kończy się tam gdzie naruszam wolność drugiego", bo tu jest sprzeczność z jednej strony, a z drugiej strony często niełatwo spostrzec, że naruszamy czyjąś wolność. Prawdą natomiast jest, że często z różnych przyczyn mamy niepotrzebne ograniczenia. Odnoszę wrazenie, że sądzisz, że Polska jest państwem opiekuńczym. Nic z tych rzeczy. Polska jest krajem w którym zgodnie z neoliberalną religią Kapitału nadal trwa demontaż państwa opiekuńczego, z efektami których nie chcę nawet wymieniać. Państwa które są w istotny sposób opiekuńcze to Szwecja, Norwegia, Niemcy, Francja, Anglia i sporo innych. ***** Liberałowie kuszą ubogich duchem fałszywym świecidełkiem wolności, a prawdziwym skutkiem ich działań jest tylko wolność dla bogatych. - Jan Rylew
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | perun (8610 punktów) | Państwa które są w istotny sposób opiekuńcze to Szwecja, Norwegia, Niemcy, Francja, Anglia i sporo innych. Boże broń mnie przed degeneratami ze Szwecji. Niemcy, Francja, Anglia to te państwa, które Chińczykom i Hindusom sprzedają co mogą, aby ratować swoje budżety? >***** >Liberałowie kuszą ubogich duchem fałszywym świecidełkiem wolności, a prawdziwym skutkiem ich działań jest tylko wolność dla bogatych. - Jan Rylew Opiekunowie chcą zabrać bogatym i dać biednym. Nazywają to sprawiedliwością społeczną. Takie Janosiki. Jak już z wszystkich zrobicie biednych wtedy kto na was będzie tyrał? Chińczyk czy wy na Chińczyka?
''swiecidełko wolności'' ok. Pisałem wyżej, że traktuje ludzi jak wolne rozumne istoty. Musze tylko dodać, że tych ludzi, którzy uważają się za takie istoty. Tych którzy uważają, że ktoś się musi nimi opiekować, traktuje już tak jak sami siebie traktują wg definicji opieki.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Jan Rylew (3965 punktów) | > >Liberałowie kuszą ubogich duchem fałszywym świecidełkiem wolności, a prawdziwym skutkiem ich działań jest tylko wolność dla bogatych. - Jan Rylew> Opiekunowie chcą zabrać bogatym i dać biednym. Nazywają to sprawiedliwością społeczną. Takie Janosiki.Kłamiesz, albo nie rozumiesz idei lewicowej, mylisz ją (zgodnie z celem propagandy neoliberalnej) z tzw. "janosikowaniem". Wypowiadasz się podobnie jak wymieniona na początku tego wątku K. Pawłowicz. Przemyśl to. Sprawiedliwość społeczna wg lewicy nie polega na "zabieraniu bogatym"i dawaniu biednym" tylko na stwarzaniu takich warunków rozwoju w których nie będzie biednych z konieczności, bo otrzymają oni możliwości znalezienia pracy i zarobienia na swoje utrzymanie. A że przy tym pogorszą się warunki do nieograniczonego bogacenia się jednostek kosztem pracy innych, gorzej usytuowanych społecznie, to mieści się także w pojęciu sprawiedliwości społecznej, a nawet uczciwej idei liberalnej, o czym powinieneś wiedzieć. > Pisałem wyżej, że traktuje ludzi jak wolne rozumne istoty. Musze tylko dodać, że tych ludzi, którzy uważają się za takie istoty.Ja także, wszak z pewnymi zastrzeżeniami  . Tylko co z tego traktowania ma wynikać? Może to, że ludzie po takim "ogłoszeniu" wolności mają równe szanse ? Chyba nie. Traktowanie ludzi "jak wolne istoty" niczego nie rozwiązuje. Tak samo jak traktowanie głodnego jako sytego  . Wolności nie da się zadekretować, trzeba ją wywalczyć, wypracować i stopniowo wprowadzać, nawet dla tych którzy będąc zniewoleni nie czują swego zniewolenia. > Tych którzy uważają, że ktoś się musi nimi opiekować, traktuje już tak jak sami siebie traktują wg definicji opieki.Nie wiem o kim mówisz, bo ja takich ludzi spotkałem tylko kilka razy. Za każdym razem było to w szpitalach lub hospicjach. Natomiast spotkałem bardzo wiele osób, które pomimo trudnych warunków próbują sobie radzić z własnym utrzymaniem, chociaż wypracowane środki były bardzo skromne. > Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania >krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George WashingtonWięc przyjrzyjmy się okiem "antypicownika" temu świecidełku wolności. Zatem kto się zrzeka tej "nieodłącznej człowiekowi wolności" ? Pewnie są to kobiety, które w małżeństwie poszukują oparcia, zaspokojenia instynktu macierzyńskiego, miłości i poczucia bezpieczeństwa ? Także żołnierz zawodowy, który za zabezpieczenie socjalne zgadza się na daleko idące obnizenie wolności osobistej ? Z pewnością człowiek pracy najemnej, który w zamian za dyspozycyjność, elastyczność, giętkość i posłuszeństwo dostaje poczucie bezpieczeństwa materialnego ? Pewnie i ci którzy chcą żyć w bezpiecznych socjalnie warukach, wybierają do życia państwa w których takie warunki panują, tracąc nie tylko na wolności od podatków ? Może ci którzy prowadząc działalność gospodarczą na własny rachunek chcą działać w zbiorowości, która zapewni im bezpieczeństwo tej działalności kosztem wolności gospodarczej ? Są to z napewno zakonnicy i osoby duchowne, milicjanici, osoby ze służb państwowych. I wielu innych. Jak widać prawie wszyscy członkowie społeczeństw zorganizowanych są "niegodni" bezpieczeństwa ani wolności wg George Washingtona. Kto zatem jest godny ? Oczywiście Ci którzy "nie zrzekają się nieodłącznej im wolności". To z całą pewnością ci którzy "wybrali wolność", żyjący na wolności, pod mostami, i w kanałach, opuszczonych ruderach, śpiący w kartonach, na ławkach dworcowych, ale już nie w darmowych noclegowniach, bo tam obowiązuje regulamin  . To niebieskie ptaki, żebracy, pustelnicy itp. indywidualiści dla których podporządkowanie się pewnym rygorom i obowiązkom społecznym w zamian za bezpieczeństwo socjalne oznacza utratę wolności. ***** "Liberałowie którzy stawiają na pierwszym miejscu wolność zapominają o tym, że wolność bez sprawiedliwości społecznej staje się bezużytecznym mamidłem, prowadzi albo do kompletnego chaosu, albo do władzy oligarchii." - Richard David Precht
|
|
| | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Kłamiesz, albo nie rozumiesz idei lewicowej, mylisz ją (zgodnie z celem propagandy neoliberalnej) z tzw. "janosikowaniem". Wypowiadasz się podobnie jak wymieniona na początku tego wątku K. Pawłowicz. Przemyśl to.To lekka obrazówka była. > Sprawiedliwość społeczna wg lewicy nie polega na "zabieraniu bogatym"i dawaniu biednym" tylko na stwarzaniu takich warunków rozwoju w których nie będzie biednych z konieczności, bo otrzymają oni możliwości znalezienia pracy i zarobienia na swoje utrzymanie. A że przy tym pogorszą się warunki do nieograniczonego bogacenia się jednostek kosztem pracy innych, gorzej usytuowanych społecznie, to mieści się także w pojęciu sprawiedliwości społecznej, a nawet uczciwej idei liberalnej, o czym powinieneś wiedzieć.Nie bezie biednych? Toż to chrześcijańska retoryka o niebie. Kalekich też nie będzie? Kto da owa prace? Państwo stworzy miejsca pracy? To gospodarka jest od tworzenia miejsc pracy? Jeśli tak to zróbcie mnie ministrem gospodarki i w ciągu roku stworze 2500000 miejsc pracy. > Ja także, wszak z pewnymi zastrzeżeniami . Tylko co z tego traktowania ma wynikać?> Może to, że ludzie po takim "ogłoszeniu" wolności mają równe szanse ? Chyba nie.Równe szanse? A jak niby wyrównać szanse? I czemu niby równe szanse to coś dobrego? > Traktowanie ludzi "jak wolne istoty" niczego nie rozwiązuje. Tak samo jak traktowanie głodnego jako sytego .Czyli traktowanie ludzi jak niewolników coś rozwiązuje? Niby co? > Wolności nie da się zadekretować, trzeba ją wywalczyć, wypracować i stopniowo wprowadzać, nawet dla tych którzy będąc zniewoleni nie czują swego zniewolenia.Dlatego robię co mogę aby skrócić życie ZSRE razem z jedną z ich republik PL. > >Tych którzy uważają, że ktoś się musi nimi opiekować, traktuje już tak jak sami siebie traktują wg definicji opieki.> Nie wiem o kim mówisz, bo ja takich ludzi spotkałem tylko kilka razy.A ja nawet tutaj ciągle spotykam takich ludzi. Socjalista to ktoś kto uważa, że urzędnik lepiej od niego wie co jest dla niego dobre. I gdyby urzędnik się nim nie opiekował np; pilnując wydawania prawa jazdy, to taki socjalista bez opieki urzędnika wsiadłby do samochodu nie potrafiąc prowadzić i zabiłby się. Taki człowiek nie potrafi sobie wyobrazić, że umiejętności jazdy nauczył mnie ojciec i mój ojciec naprawdę nie jest szaleńcem który dałby mi kierownice, gdybym nie umiał nad nią panować i nie poznał przepisów ruchu drogowego. Tacy ludzie zdejmują z siebie odpowiedzialność za naukę swojego dziecka i przenoszą ją na obcego człowieka\urzędnika. To on wie jak uczyć ich dzieci. Jak dzieciak się zabije wtedy mają pretensje do instruktora a nie siebie. To wygodne jest nie? O takich ludziach pisze. O takich którzy sądzą, że człowiek mając rewolwer na naboje scalone zabiłby od razu sąsiada. Jakoś kupując sobie legalnie w necie rewolwer na naboje niescalone się ludziska tymi pukawkami nie zabijają. Ogólnie socjalista to ktoś nie wierzący w ludzi i ich rozsądek. Jednym słowem można rzec - ateista  Jak już pisałem .. socjalista uważa, że o jego zyciu powinien decydowac urzędnik. Różni się od katolika tym, że u katolika ten urzędnika nazywa się ksiądz. > Za każdym razem było to w szpitalach lub hospicjach. Natomiast spotkałem bardzo wiele osób, które pomimo trudnych warunków próbują sobie radzić z własnym utrzymaniem, chociaż wypracowane środki były bardzo skromne.Znosząc koncesje, licencje, zakazy, nakazy itd dopiero ludzie zaczeliby sobie radzić. Normalnie jak za Wilczka i jego ustawy. > Zatem kto się zrzeka tej "nieodłącznej człowiekowi wolności" ? Pewnie są to kobiety, które w małżeństwie poszukują oparcia, zaspokojenia instynktu macierzyńskiego, miłości i poczucia bezpieczeństwa ?Są to ci którzy godzą się na to aby to urzędnik decydował za nich czy mają założyć kask czy jechać bez. > Także żołnierz zawodowy, który za zabezpieczenie socjalne zgadza się na daleko idące obnizenie wolności osobistej ?Taki żołnierz to nie żołnierz. To urzędnik. O wartości takich''żołnierzy'' przekonali się Bośniacy w Srebrenicy. > Z pewnością człowiek pracy najemnej, który w zamian za dyspozycyjność, elastyczność, giętkość i posłuszeństwo dostaje poczucie bezpieczeństwa materialnego ?Pracuje jako najemnik. Podpisuje umowe jakie mam obowiązki i jakie prawa oraz jaka za to jest kasa. Jasny układ. To taki obustronny wyzysk. Ja potzrebuje mojego szefa on mnie. Jak przestaniemy się potrzebować mówimy o tym tydzień wcześniej i się żegnamy. > Pewnie i ci którzy chcą żyć w bezpiecznych socjalnie warukach,Każdy ma prawo do życia w takich warunkach jakie sobie sam zapewni. > wybierają do życia państwa w których takie warunki panują, tracąc nie tylko na wolności od podatków ?Pewnie dlatego za zachodzie nie mogą sobie poradzić z napływem cwaniaków, którzy zamiast pracować chcą mieć za darmo kasę z socjalu. > Może ci którzy prowadząc działalność gospodarczą na własny rachunek chcą działać w zbiorowości, która zapewni im bezpieczeństwo tej działalności kosztem wolności gospodarczej ?Pewnie to ci z wielkich koncernów, którzy chcą aby państwo broniło ich przed konkurencją biednych np koncernu TATA  Toż jak to by było gdyby w EU biedaki samochodami za kilka tys jeżdzili. > "Liberałowie którzy stawiają na pierwszym miejscu wolność zapominają o tym, że wolność bez sprawiedliwości społecznej staje się bezużytecznym mamidłem, prowadzi albo do kompletnego chaosu, albo do władzy oligarchii." - Richard David PrechtSprawiedliwość społeczna jest wtedy gdy leń zarabia tyle samo co pracowity? Bo nie bardzo wiem co zacz owa sprawiedliwość społeczna. A może sprawiedliwość społeczna to zabieranie kasy pod przymujem pracującym i dawanie jej w zasiłkach cwaniakom którzy pracują na czarno? Sam kiedyś tak robiłem. lubię socjalistów. Czekam tylko aż podniosą zasiłki tak, abym mógł za nie ''godnie'' żyć. Dam im wtedy okazje bycia szczęśliwym i pracowania na mnie. Tak jak dawali im Grecy, gdzie na jakieś wyspie było 60-70% niewidomych.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Równe szanse? A jak niby wyrównać szanse? I czemu niby równe szanse to coś dobrego?Nie przypuszczałem, że ja tak podstawowe sprawy będę musiał tłumaczyć na forum racjonalisty. Tak, równe szanse to coś dobrego nie mam co do tego wątpliwości. Nierówność szans na starcie rodzi dalsze nierówności i patologie, u młodego człowieka rodzi się poczucie niesprawiedliwości i krzywdy. Krzywda jest matką nienawiści, a ta prowadzi do zbrodni. To uczucie niesprawiedliwości i krzywdy było przez wieki pacyfikowane przez KK i inne religie. Po śmierci miała być nagroda. Teraz już niewielu w to wierzy. Współczesne państwo nie poradzi sobie z przestępczością i buntem jeśli nie będzie prowadziło polityki socjalnej ukierunkowanej na wyrównywanie szans młodym ludziom i umożliwienie im rozwoju zgodnie z ich zdolnościami. > >Traktowanie ludzi "jak wolne istoty" niczego nie rozwiązuje. Tak samo jak traktowanie głodnego jako sytego .> Czyli traktowanie ludzi jak niewolników coś rozwiązuje? Niby co?Człowiek jest wolny i rozumny każdy w swoim zakresie, pisałem o tym. Traktowanie go jak niewolnika także niczego nie rozwiązuje. Człowieka w państwie nowoczesnym traktuje się jak człowieka mającego obowiązki i zakazy, ale także prawa. > Socjalista to ktoś kto uważa, że urzędnik lepiej od niego wie co jest dla niego dobre....Nie wiem czy to piszesz serio czy jako żart . Traktuję to jako dość udaną próbę rozśmieszenia czytelnika  . Jeśli jednak piszesz to serio to znaczy, że o socjalistach masz podobne pojęcie jak ja o życiu płciowym dżdżownic  . > >Za każdym razem było to w szpitalach lub hospicjach. Natomiast spotkałem bardzo wiele osób, które pomimo trudnych warunków próbują sobie radzić z własnym utrzymaniem, chociaż wypracowane środki były bardzo skromne.> Znosząc koncesje, licencje, zakazy, nakazy itd dopiero ludzie zaczeliby sobie radzić. Normalnie jak za Wilczka i jego ustawy.Wilczy kapitalizm niejednemu bokiem wyszedł  . > Sprawiedliwość społeczna jest wtedy gdy leń zarabia tyle samo co pracowity?Podział na leni i pracowitych nie jest dobrym narzędziem do rozstrzygania kwestii sprawiedliwości społecznej. > Bo nie bardzo wiem co zacz owa sprawiedliwość społeczna.Napisałem już tutaj czym jest sprawiedliwość społeczna według lewicy i nie będę powtarzał, dodam tyko w skrócie, że w tym wypadku chodzi o system regulacji prawnych, które uniemożliwiają nieograniczone bogacenie się jednych kosztem pracy i warunków życia drugich. Nie muszę chyba dodawać, że takie regulacje prawne może stworzyć tylko suwerenne państwo. ***** "Wiadomo z historycznego doświadczenia, że zabsolutyzowana suwerenność jednostki staje się prawem silniejszego. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że nieograniczone prawo bogacenia się może stanowić przymus nędzy dla bardzo wielu. Po to więc, aby realizować w praktyce społecznej dobro każdego człowieka jako wartość nadrzędną - niezbędna jest ideowa zasada sprawiedliwości społecznej." (Jacek Kuroń, Zasady ideowe)
|
|
| | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) | Wie Pan za co lubię ten kraj? Za to, że mało kto tutaj przejmuje się tymi którzy chcą im zrobić dobrze. Ludzie wiedzą, że jak władza chce ich dobra to to dobro nalezy dobrze i szybko ukryć.Tak było już pod koniec RON gdy wprowadzono podymne. Ludzie stawiali chałupy bez dyma i nie płacili podatków. Tak było pózniej pod zaborami, gdzie lud posłusznie słuchał czego władza od nich wymaga i póżniej obmyślał jak zadowolić władzę i wyjść na swoje. Tak było za sanacji, okupacji i komunizmu, gdzie kołchozy nie wypaliły, a PGRy były pozyteczne dla rolników, bo to PGRowskim kombajnem skoszono prywatne pole, albo opylono PGRowski nawozem. Jak Gierek wprowadził podatek od luksusu i kazał płacić za krawaty, lud zaczął handlować ''zwisem męskim. Teraz jest to samo. Górale nie mogą robić oscypków więc handlują uscypkami. nie mogą handlować psami to handlują smyczami i obrożami a psy dają gratis. Jak Unia daje dopłaty do rolników to biorą. I mój wujek sieje co roku na polu owies czy tam łubin a potem toto zaoruje i od nowa ''Polska Ludowa'' Jak zakazali żarówek to handluje się grzejnikami itd. Zresztą to samo jest we Włoszech gdzie farmerzy hodowali 100 letnie krowy, wspomnianej Grecji gdzie aby nie płacić podatków od nieruchomości budowano domy i ich nie wykańczano (podatek płaciło się od ukończonego) nawet w Niemczech gdzie w przydomowych elektrowniach wiatrowych jak nie wiał wiatr napędzano wiatrak prądem z sieci i zarabiano na dopłacie jaką płacą zieloni za ''ekologiczna'' energię. Tak działa socjalizm. Darmowa kasa demoralizuje dokładnie tak samo jak łatwa kasa. I dlatego jestem spokojny o budowę opiekuńczego państwa zwanego Unią. Tylu rocznic co ZSRR raczej nie doczeka się, co już pomału widać. Nieznane są tylko jeszcze koszty tej budowy...ale niskie nie będą na pewno
PS. Słyszał pan o rozwodach tylko po to aby ''samotna'' matka kasę dostała? heheh Jeszcze mi się przypomniało o Grecji, która przez 5 lat brała z Unii dopłaty na rekultywacje gajów oliwnych. Dopiero po tym czasie Unia połapała sie, że Grecy wzieli kasę na powierzchnie tych gajów większą niż powierzchnia Grecji. Dają? To trza brać
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | | perun (8610 punktów) | >>To mogę już jeżdzić bez pasów, kasków i iść do apteki kupić sobie lek bez recepty? >Zdaje się, że mylisz wolność do decyzji z wolnością od ograniczeń. Ta pierwsza istnieje nawet wobec braku równości, działa tylko dla różnych ludzi w innych zakresach. Wolność od ograniczeń nie istnieje w społecznościach, a łamiąc ograniczenia narażamy się na represje zewnętrzne jak i wewnętrzne. Nie pomoże tutaj wiara w ludzką mądrość, że gdy zarządzimy "róbta co chceta" wszyscy będą przestrzegać zasady "moja wolność kończy się tam gdzie naruszam wolność drugiego", bo tu jest sprzeczność z jednej strony, a z drugiej strony często niełatwo spostrzec, że naruszamy czyjąś wolność.
Przecież nie domagam się zniesienia ograniczeń prędkości na publicznych drogach tylko możliwości decydowania o mojej i tylko mojej głowie. Gdzie tu ''róbta co chceta''? Chcę sam decydować o tym co dotyczy tylko mnie i sam za te decyzje ponosić odpowiedzialność proszę Pana. Bo wolność to również ponoszenie odpowiedzialności za swoje czyny. I myslę, że tego najbardziej boją się ci, którzy piszą, że wolność to świecidełka lub, że to jakieś mamienie hasełkami przez polityków jak piszą tu inni. >Prawdą natomiast jest, że często z różnych przyczyn mamy niepotrzebne ograniczenia. Nie interesują mnie przyczyny interesuję mnie to, że urzędnicy\państwo sądzą, że mogą traktowac mnie jak swoje bydło.
>Odnoszę wrazenie, że sądzisz, że Polska jest państwem opiekuńczym. Nic z tych rzeczy. Odnoszę wrażenie? Wszyscy się mną opiekują. Od policjanta na drodzę, który wlepia mi mandaty za jeżdzenie na motorze bez kasu, do urzędnika który decyduje o tym czym mam pracować w soboty czy w niedziele i w dodatku jeszcze ile godzin. Gdyby nie ten dobry urzędnik to zatyrałbym się na śmierć bo nie wiedziałbym kiedy przestać tyrać.
> a prawdziwym skutkiem ich działań jest tylko wolność dla bogatych. W socjaliżmie bogaty kupi sobie wolność u urzędnika. Biedny musi dodatkowo tyrać na bogatych, bo oni tutaj podatków nie płacą. Ciekawe czemu przez prawie 200 lat ludzie z EU uciekali do USA.. pewnie tam było wtedy to opiekuńcze państwo.. >
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 5 na 5 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Moja nauczka:- w następnej rozmowie z siostrą zakonną na temat tej pary, nie omieszkam wypomnieć, że tych młodych kształtował kościół, na religii już od przedszkola, bo to jest to pokolenie, które miało już lekcje w szkole. >A gdzie byli ich rodzice? Dzieci mają kształtować rodzice, a nie kościoły, szkoły, oazy i inne takie niewiadomoco. Zaś wszyscy winni tylko nie ten co powinien.
Jest takie stare powiedzenie, że potrzeba całej wsi, żeby wychować dziecko. Nie wiem skąd pomysł, że dziecko powinni kształtować rodzice i tylko rodzice. To zresztą niewykonalne. Nigdy nie było. Odciąć dziecko od wpływu innych członków społeczeństwa można tylko zamykając je w klatce w piwnicy.
I to absurdalne - "kształtować". Co za dziewiętnastowieczne podejście. Dziecko to nie kawałek gliny, nie rodzi się tabula rasa.
Na dodatek wielu ludzi nie nadaje się na rodziców a ma dzieci. Nie ma kursów pedagogiki dla rodziców, najczęściej rodzice wychowują swoje dzieci takimi metodami jakimi ich wychowano albo dokładnie odwrotnymi, bo np. ojciec był zawsze nieobecny, oschły, emocjonalnie niedostępny i jego wkład w wychowanie ograniczał się do karania to teraz ja będę najczulszym tatą, a moja córeczka królewną i nieba jej przychylę, żonie nawet podnieść głosu na nią nie pozwolę.
Całe szczęście, że rodzice to tylko jeden z czynników, które wpływają na rozwój dziecka. Inaczej mielibyśmy o wiele więcej ludzi psychicznie potłuczonych.
A obarczanie rodziców winą za czyny DOROSŁYCH było nie było dzieci bez realnych podstaw (co takie zrobili ci rodzice źle? wiesz cokolowiek o stosunkach panujących w tych rodzinach? o tym jak traktowali swoje dziec?) to mieszanka głupoty i okrucieństwa.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
| |  | | perun (8610 punktów) |
> Jest takie stare powiedzenie, że potrzeba całej wsi, żeby wychować dziecko.U mnie na wsi było inne powiedzenie. Widać wychowała cię wieś a nie mamusia  > Nie wiem skąd pomysł, że dziecko powinni kształtować rodzice i tylko rodzice. To zresztą niewykonalne. Nigdy nie było. Odciąć dziecko od wpływu innych członków społeczeństwa można tylko zamykając je w klatce w piwnicy.Wpływ innych a wychowanie otrzymane od rodziców to troche inne rzeczy. > I to absurdalne - "kształtować". Co za dziewiętnastowieczne podejście. Dziecko to nie kawałek gliny, nie rodzi się tabula rasa.XIX w to dobry wiek, w przeciwieństwie do XX w, wieku czerwonych eksperymentów na ludziach a tym samym i dzieciach. > Na dodatek wielu ludzi nie nadaje się na rodziców a ma dzieci.Zabić tych którzy się nie nadają? A może wzorować się na barbarzyńcach ze Szwecji i odobierać takim dzieci? > Nie ma kursów pedagogiki dla rodziców, najczęściej rodzice wychowują swoje dzieci takimi metodami jakimi ich wychowano albo dokładnie odwrotnymi, bo np. ojciec był zawsze nieobecny, oschły, emocjonalnie niedostępny i jego wkład w wychowanie ograniczał się do karania to teraz ja będę najczulszym tatą, a moja córeczka królewną i nieba jej przychylę, żonie nawet podnieść głosu na nią nie pozwolę.No popatrz. Ja ze swoim ojcem przez całe życie zamieniłem może ze 3 złożone zdania. Mimo to nadal nie chce, aby jakiś mądrala z jakiegoś urzędu wpieprzał się w moje stosunki z ojcem, a teraz moje z córką. Moje dziecko jest moje. Tylko dzieci socjalistów są wszystkich. > Całe szczęście, że rodzice to tylko jeden z czynników, które wpływają na rozwój dziecka. Inaczej mielibyśmy o wiele więcej ludzi psychicznie potłuczonych.W Szwecji za to sami normalni. Jedż tam i niech jakiś czub czerwony zabierze ci dziecko i wychowa je na Pawka Morozowa. Bo dziecko było smutne.. barbarzyńcy ... > A obarczanie rodziców winą za czyny DOROSŁYCH było nie było dzieci bez realnych podstaw (co takie zrobili ci rodzice źle? wiesz cokolowiek o stosunkach panujących w tych rodzinach? o tym jak traktowali swoje dziec?) to mieszanka głupoty i okrucieństwa.Piszesz o stosunkach w swojej rodzinie? Współczuje w takim razie. Za moje dziecko ja i tylko ja ponoszę odpowiedzialność. Żaden urzędas nie kocha mojego dziecka bardziej ode mnie. A jeśli jakiś obcy człowiek mówi mi, że lepiej ode mnei zna potrzeby mojego dziecka to ja mówię, że taki człowiek to pedofil i nie pozwole pedofilom zajmować się moim dzieckiem.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Ale przecież PiS to partia lewicowa, a przynajmniej socjaldemokratyczna  Winią sami siebie?
|
|
 | 3 na 3 | perun (8610 punktów) | > Ale przecież PiS to partia lewicowa, a przynajmniej socjaldemokratyczna Winią sami siebie?> Ale oni są z tej prawej strony lewicy i dlatego nazywa się prawicą PiS
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | >[color=purple] To lewicowo-lewacko-feministyczne poglądy przygotowały grunt pod tego typu postawy, które relatywizują moralność, odrzucają rodzinę i pozwalają odrzucić swoje dziecko, uczą cynizmu i wygaszają uczucia wyższe.
Przede wszystkim plus za wyszukanie klinicznego przypadku prawicowego oszołomstwa. Ta pani albo świadomie bzdurzy w politycznym celu poniżenia lewicy, albo nie ma zielonego pojęcia czym jest lewica. No właśnie, to ostatnie, orientacja w lewicowości sprawia ludziom wiele trudności, widocznie także tej pani (przywołanie tytułu naukowego nie przechodzi mi przez klawiaturę). Dzisiaj jeszcze nie znamy dobrze kontekstu śmierci tego dziecka, ale oszołomom ten brak nie przeszkadza w ferowaniu wyroków.
***** A najłatwiej się ocenia kiedy wiedzy nima cienia.
|
|
4 na 4 | Kowalski (2244 punktów) | Brzydko, aczkolwiek dosadnie mówiąc, Waśniowscy nasrali w swoje katolickie gniazdo. Co najzabawniejsze robią to dalej. Więc na początku lokalny kaznodzieja, a teraz ta baba z Pisu usiłują komuś to osrane gniazdo podrzucić. Padło na feministki i lewicę. Baba głupsza niż ustawy przewidują. Szkoda gadać.
|
|
2 na 2 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Slogany typu "lewicowe" budzą u mnie wyłącznie zażenowanie. Jedyne co sobie myślę, to że ktoś kto decyduje się na używanie takich haseł (i to w sposób prymitywnie generalizujący, służący przy okazji do ataku politycznego) po prostu nie ma nic do powiedzenia. Pustka taka we łbie, że nieustający przeciąg powinien skutkować powiewem świeżości - niestety tak się jednak nie dzieje. W XXI w. terminy takie jak "prawica" czy "lewica" są po prostu przeterminowane bo dla przykładu taki PiS jest niczym innym jak prawicowo-lewicową hybrydą. Jedyne co bym pozostawił i co wydaje się być aktualne aż do dziś to "bagno".
Cofanie się w czasie do wydarzeń rodem z rewolucji francuskiej i czerpanie stamtąd terminologii jest w sumie jakimś postępem jeśli weźmiemy pod uwagę, że osoby takie jak pani prof. Pawłowicz na co dzień głoszą średniowieczne postulaty. Marne to jednak pocieszenie.
|
|
 | | Jan Rylew (3965 punktów) | > W XXI w. terminy takie jak "prawica" czy "lewica" są po prostu przeterminowane bo dla przykładu taki PiS jest niczym innym jak prawicowo-lewicową hybrydą. Jedyne co bym pozostawił i co wydaje się być aktualne aż do dziś to "bagno".Czasem zdaje mi się, że z tym "przeterminowaniem" coś jest na rzeczy, ale jak się zastanawiam nad tym to raczej dotyczy to sceny politycznej. Lewica i prawica żyje w kontekście naszej rzeczywistości, a na scenie politycznej bagno. Żeby to bagno osuszyć potrzeba już nie "lewicy" czy "prawicy", a tylko "dziesięciu sprawiedliwych". Znaleźć tych dziesięciu to pikielnie trudne zadanie  .
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Czasem zdaje mi się, że z tym "przeterminowaniem" coś jest na rzeczy, ale jak się zastanawiam nad tym to raczej dotyczy to sceny politycznej. Gotów jestem się zgodzić, że epitowanie tymi terminami sceny politycznej - szczególnie polskiej - zupełnie ma się nijak do rzeczywistości, ale "lewica" i "prawica" ma także odnośniki ideowe i światopoglądowe i jeżeli ktoś nie dostrzega różnicy w moich poglądach na rzeczywistość, jej ocenach, jak i w sposobie argumentacji socjalliberała, a więc jednak człowieka lewicy od poglądów neoliberałów, a więc ludzi prawicy. To rzeczywiście nie warto przepłacać.
Nie, ja także nie dostrzegam w różnicy lewica/prawica wśród naszych polityków celebrytów, niezależnie z jakiej partii się wywodzą, ale dostrzegam takie różnice w postawach ideowych inteligencji - nie mówiąc już o intelektualistach.
Najbardziej smuci mnie polskie łykanie kitu, ktoś tu publicznie twierdzi, że nie płaci podatków i cieszy się szacunkiem. W naszym największym wzorze ideologicznym - Stanach Zjednoczonych - państwie bardzo liberalnym i demokratycznym - taki ktoś nazywany jest po prostu złodziejem i to złodziejem najgorszego typu, gdyż okradającym dobro wspólne jakim jest państwo. Państwo w całych swoich strukturach jest suwerenem, który ma prawo i obowiązek nakładać oraz ściągać daninę na dobro wspólne. Pieniądze dopiero są nasze, gdy tą daninę zapłacimy. To naprawdę podstawowa wiedza.
>Żeby to bagno osuszyć potrzeba już nie "lewicy" czy "prawicy", a tylko "dziesięciu sprawiedliwych". Poglądy polityczne spokojnie można zapisać w kole i wówczas widać, że ekstremalne się stykają, ale jeżeli nie bierzemy pod uwagę ekstremy, to dla mnie jest bardzo duża różnica, czy wybierzemy lewicę, czy prawicę.
Natomiast, chroń nas Boże przed wszelakimi "sprawiedliwymi"!
Jak głosi jedna z historycznych bujd, hen w średniowieczu żył niedobry bardzo wójt. Gnębił poddanych, mocną trzymał straż, z rzadka ku ludziom swoją złą obracał twarz. Leciały krnąbrne głowy; rach ciach ciach, aż w obejściach wójtowych zapanował blady strach. Trwałby ten strach po koniec wójta dni, aż osiedlił się w gminie jakiś facet z innej wsi, co wszystkim ludziom w krąg powtarzał tak: Ej, wy, wy, ludzie, wy, tych pogróżek nie kupujta i choć szaleje wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy ludzie, wy, se złym strachem głów nie trujta i choć zabija wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy, ludzie, wy, raz się w kupę wziąć spróbujta, niech wójt nie gnębi was, wy same zapanujta tu! Jak głosi jedna z średniowiecznych bujd, na białej brzozie czarną nocą dyndał wójt. Następcą został ten, co wzniecił bunt, a gdy już poczuł pod nogami mocny grunt, Znowu poleciały Głowy; rach-ciach-ciach, i w obejściach wójtowych nastał jeszcze większy strach, trwałby ten strach po koniec wójta dni, aż osiedlił się w gminie jakiś facet z innej wsi, co wszystkim ludziom w krąg powtarzał tak: Ej, wy, wy, ludzie, wy, tych pogróżek nie kupujta i choć szaleje wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy ludzie, wy, se złym strachem głów nie trujta i choć zabija wójt, wy wójta się nie bójta! Ej, wy, wy, ludzie, wy, raz się w kupę wziąć spróbujta, niech wójt nie gnębi was, wy same zapanujta tu! Taki z tej bujdy morał można brać, że nie wiadomo, kogo bardziej trza się bać, czy tego wójta, co na ludzi grzmi, czy tych facetów z całkiem innej wsi...
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Najbardziej smuci mnie polskie łykanie kitu, ktoś tu publicznie twierdzi, że nie płaci podatków i cieszy się szacunkiem. W naszym największym wzorze ideologicznym - Stanach Zjednoczonych - państwie bardzo liberalnym i demokratycznym - taki ktoś nazywany jest po prostu złodziejem i to złodziejem najgorszego typu, gdyż okradającym dobro wspólne jakim jest państwo. Państwo w całych swoich strukturach jest suwerenem, który ma prawo i obowiązek nakładać oraz ściągać daninę na dobro wspólne. Pieniądze dopiero są nasze, gdy tą daninę zapłacimy. >To naprawdę podstawowa wiedza. Tak Panie Andrzeju publicznie twierdzę, że unikam płacenia podatków jak mogę. Nie mam zamiaru żyć w nędzy tylko dlatego że tzw opiekuńcze państwo zabiera mi bez opamiętania zarobione pieniądze i trwoni je na armię urzędników nikomu do niczego nie potrzebnych. Nie mam zamiaru żyć za 2000 czy 2500 jakie zostałoby mi gdybym był uczciwy. Tak się dzieje gdy państwo pobiera zbyt wysokie podatki. Każda firma w jakiej do tej pory pracowałem (wyłączając armie były to małe rodzinne firmy) zawsze wykazywała albo straty, albo minimalne zyski. Tak samo jest u mojej żony i jej szefa. Też jedzie na stratach. Zresztą to nagminne praktyki. Ludzie są na zasiłkach i pracują, pracują na czarno, dorabiają na boku jak mogą i oszukują jak mogą. Jakieś 13 lat temu w wielkim bezrobociu będąc na fikcyjnym bezrobotnym dostałem skierowanie do pracy z UP. Jako, że pracowałem poszedłem do tego przedsiębiorcy szukającego pracownika i powiedziałem otwarcie; nie chcę tej pracy tylko pieczątkę, że byłem. A on na to ; panie pan juz jesteś 5 albo 6, a ja nadal nie mam nikogo do pracy. Postawił pieczątkę. To samo jest w firmie mojeg0o brata. Ciągle dokłada do firmy. Mogę dla Pana być złodziejem, lecz dzięki takim złodziejom którzy mają kasę cały ten cyrk jeszcze się kręci.Bo to jest cyrk, a nie dobro wspólne. Co to za dobro gdy owo państwo daje przywileje wielkim koncernom, a zdziera ile może z małych i średnich przedsiębiorstw dających 70%pkb w tym kraju. Co to za dobro wspólne gdy urzędnicy wszystko załatwiają za łapówki bo oni o wszystkim decydują. Co to za dobro gdy autostrady są budowane drożej ale gorzej niż w górzystej Norwegii. Podatek drogowy płacę w cenie paliwa, drugi taki sam podatek muszę opłacić znowu w Elektronicznym Systemie poboru opłat drogowych. We wspominanych prze pana USA paliwo kosztuje prawie 3 razy taniej niż u nas i już w paliwie jest podatek od użytkowania dróg.Dodatkowego nie płacą. Być może w USA to wielka hańba nie płacić podatków, ale niech pan nie pisze, ze ktoś z bogatych płaci tam ponad 50% podatku od dochodu. Tak samo u nas nikt tego nie płaci. Gdzie płaca podatki Solorze i inni z listy Wprost? W PL? Jak państwo będzie pobierać podatki w wysokości kilku procent a nie kilkudziesięciu to wtedy nawet nie bedzie chciało mi się kręcić, Ale dopóki owo państwo będzie zabierać mi kasę po to, żeby dać ją Kowalskiemu czy innemu Głódziowi.. nie zamierzam być frajerem i pracować na innych. Na innych nie na siebie lubią pracować socjaliści, więc niech sobie pracują jak lubią. Ja nadal zamierzam pracować na siebie i swoją rodzinę. Na policje, armie itp płacę w akcyzach vatach i innych takich przy zakupie każdej bułki. To wystarczy. Mnie interesuje dobro mojej rodziny i nie zamierzam poświęcać go kosztem jakiegoś Kowalskiego. Ma ręce i nogi niech sam na siebie zapracuje. Jak nie potrafi to niech sie nauczy, a jak nie .. to niech nie je. A jeśli państwo chce wspomagać ubogich(podobno) to ja temu państwu nie bronię. Niech państwo Tuskowie, Kaczyńscy, Pawlakowie, Millerowi i inni tacy socjaliści oddają nawet całe swoje dochody na owych ubogich, a nie wykorzystują do tego moje dochody. To tak jak z podatkiem na kościół. Niech na kościół płacą katolicy, a socjaliści na socjalistów. Ja nie chcę czyjeś kasy, ale nie zamierzam też pozwalać sie okradać.
To ja złodziej.. Pozdro
PS. USA powstało jako republika. To, że dziś jest demokracją to znaczy tylko, że owi ''liberałowie'' złamali konstytucje.I dzisiaj mają dług większy niz dochody całego świata w ciągu roku.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Tak Panie Andrzeju publicznie twierdzę, że unikam płacenia podatków jak mogę. To Pański problem i problem organów ścigania.
Moim problemem - choć zupełnie niewielkim - jest Pańska wielka agresja połączona z niewielką wiedzą w tematach społeczno-ekomicznych, w których się Pan ostatnio, tak często i tak emocjonalnie wypowiada. Gdyby dla mnie pieniądze były tak ważne jak dla Pana, to poświęciłbym im więcej czasu. Inteligentni i przedsiębiorczy ludzie zarabiają ich w Polsce tak dużo, że jeden z moich znajomych cieszył się, że wzbogacił państwo polskie 30 milionowym podatkiem. Tak cieszył się!
Zamiast bezsensownego ekonomicznie pisywania na naszym forum weź się Pan za "robienie" przyzwoitych pieniędzy, a Pan tylko skomle, że państwo Panu jakieś marne grosze zabiera. To jest suweren i ma pełne prawo do tego. Nie podoba Panu się suweren, to go sobie Pan zmień, albo głosując na swoich, albo wyprowadzając się z tego kraju. Ja będę zawsze głosował, za ludźmi, którzy będą zabierali jak największe podatki, po to aby je jak najsensowniej wydać. Wiedząc, że nie istnieją żadne instytucje idealne i różne machlojki zawsze były i zawsze będą.
Biorę udział w naszych dyskusjach, gdyż dla mnie zawsze najważniejsze było "meblowanie" własnej głowy, a pieniądze były co najwyżej do tego środkiem. Kilkakrotnie mogłem wybrać "pieniądze", ale zawsze wolałem ciekawe życie. Nie ma nic za darmo, a i same wybory kosztują.
Pan wybaczy Panie Marku, ale zupełnie nie chce mi się z Panem na tematy społeczno-ekonomiczne rozmawiać. W tej problematyce argumentuje Pan poniżej Pana Konowala - co jest ogromnie trudne. Pańskie artykułowanie problemów ekonomicznych, tak merytorycznie, jak i kulturalne jest tu na żenująco niskim poziomie, ale ponieważ pamiętam dawne Pańskie ciekawe i mądre wypowiedzi, to poza wielkim zdziwieniem - podejrzewam wprost u Pana teraz jakąś chorobę.
Naprawdę z największą życzliwością proponuję aby Pan znalazł trochę czasu i sobie wszystko przemyślał. Przecież jest Pan inteligentnym człowiekiem.
PS. Opisuje Pan w najczarniejszych barwach, kraj samych złodziei i oszustów, to jak ma być dobrze? Ja już dawno z tego się wypisałem - wolę przy goleniu z uśmiechem patrzeć w lustro.
Pozdrawiam serdecznie oraz zdrowych i wesołych świąt Panu i Pańskiej rodzinie życzę.
@@@ .
|
|
| | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Inteligentni i przedsiębiorczy ludzie zarabiają ich w Polsce tak dużo, że jeden z moich znajomych cieszył się, że wzbogacił państwo polskie 30 milionowym podatkiem.
To mu w niebie wielką nagrode dadzą.
> To jest suweren i ma pełne prawo do tego. Nie podoba Panu się suweren, to go sobie Pan zmień, albo głosując na swoich, albo wyprowadzając się z tego kraju. Ja będę zawsze głosował, za ludźmi, którzy będą zabierali jak największe podatki, po to aby je jak najsensowniej wydać. Wiedząc, że nie istnieją żadne instytucje idealne i różne machlojki zawsze były i zawsze będą. Równie dobrze mógłbym napisać, że jak Panu nie podoba się tutejsza religia to może Pan wyprowadzić się to ateistycznego kraju a nie skomleć, że Panu katolicy tu przeszkadzają.
>Biorę udział w naszych dyskusjach, gdyż dla mnie zawsze najważniejsze było "meblowanie" własnej głowy, a pieniądze były co najwyżej do tego środkiem. Pieniądze nie są najważniejsze w tym o czym piszę, ale jak Pan chce nikt Panu nie broni oddawać całości swoich dochodów po to, żeby jakiś urzędnik je sensownie wydał na swoją ciepłą posadkę.
>Kilkakrotnie mogłem wybrać "pieniądze", ale zawsze wolałem ciekawe życie. No proszę. To po co to pisanie o pieniądzach i biednych których to należy wspomagać. Mogą wybrać tak jak Pan zamiast kasy ciekawe życie bez pieniędzy.
> Nie ma nic za darmo, a i same wybory kosztują.Pan wybaczy Panie Marku, ale zupełnie nie chce mi się z Panem na tematy społeczno-ekonomiczne rozmawiać. W tej problematyce argumentuje Pan poniżej Pana Konowala - co jest ogromnie trudne. Przymusu nie ma.
>Pańskie artykułowanie problemów ekonomicznych, tak merytorycznie, jak i kulturalne jest tu na żenująco niskim poziomie, ale ponieważ pamiętam dawne Pańskie ciekawe i mądre wypowiedzi, to poza wielkim zdziwieniem - podejrzewam wprost u Pana teraz jakąś chorobę. Widocznie nie jest wielką sztuką pisanie wg obowiązującej tu linii. Znudziło mnie pisanie o tym jakie to złe są religie. One nie są problemem w normalnym państwie i nigdy nie były.
>Naprawdę z największą życzliwością proponuję aby Pan znalazł trochę czasu i sobie wszystko przemyślał. Przecież jest Pan inteligentnym człowiekiem. Ale chorym. To o czym pisze przemyślałem tak samo jak temat religii.
>PS. Opisuje Pan w najczarniejszych barwach, kraj samych złodziei i oszustów, to jak ma być dobrze? Opisuje rzeczywistość. Ja nie nazywam tych którzy starają się w tym kraju przeżyć za własną pracę złodziejami. Nie widzę, żadnego logicznego powodu, aby ludzie mieli odejmowac sobie od ust po to, aby zrobić dobrze urzędnikom. Każdy normalny człowiek chce sam na siebie pracować i sam o sobie decydować. I cenie takich ludzi, którzy zamiast stać z wyciągniętą ręką kombinują jak zarobić na swoje utrzymanie. I to nie wina tych ludzi, że muszą oszukiwać, zeby się czegoś tutaj dorobić. Dawanie ludziom kasy za nic prowadzi tylko do opisanych przez mnie degeneracji. Z palca sobie nie wyssałem tych wiadomości. Tak jest w całej socjalistycznej Europie. Ma Pan net łatwo to sprawdzić.
>Pozdrawiam serdecznie oraz zdrowych i wesołych świąt Panu i Pańskiej rodzinie życzę. Niech Jezus Zmartwychwstały ma Pana w opiece. Ja sam sobą się zaopiekuje, bo jak Pan wie nie znosze tych, którzy chcą opiekować się mną.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >> Nie ma nic za darmo, a i same wybory kosztują.Pan wybaczy Panie Marku, ale zupełnie nie chce mi się z Panem na tematy społeczno-ekonomiczne rozmawiać. W tej problematyce argumentuje Pan poniżej Pana Konowala - co jest ogromnie trudne. >Przymusu nie ma.
Zdecydowanie nie ma. Jednak poniżej pewnego poziomu - tak kultury, jak i bełkotu - się z tego forum wylatuje.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > To mu w niebie wielką nagrode dadzą.To na poziomie podwórka za taką wypowiedź nagrode dają. > Równie dobrze mógłbym napisać, że jak Panu nie podoba się tutejsza religia to może Pan wyprowadzić się to ateistycznego kraju a nie skomleć, że Panu katolicy tu przeszkadzają.Po pierwsze nigdzie nie pisałem, że mi się tutejsza religia nie podoba - znam mniej ciekawe. Po drugie ponieważ nie podoba mi się dyktat katolicyzmu w Polsce to podejmuję zgodne z prawem przeciwdziałania. Właśnie tu - na forum skierowanym do ludzi o podobnych poglądach - nie skomlę, a dzielę się poglądami, najczęściej z ludźmi mądrymi. To także mój kraj i także moje forum. Mam zasadę, że zanim Szanownemu Panu odpowiedziałem przeczytałem wiele jego wypowiedzi i pomyślałem. Pańską myśl też tu widać.> No proszę. To po co to pisanie o pieniądzach i biednych których to należy wspomagać.Zanim to napisałem, to przestudiowałem wiele poważnych publikacji z zakresu ekonomii i fiskalizmu. (Z części musiałem zdać poważne egzaminy) Przeżyłem większą cześć mojego życia. Myślę, że inteligentny czytelnik może to dostrzec. Co za Panem stoi widać z Pańskich wypowiedzi. > Mogą wybrać tak jak Pan zamiast kasy ciekawe życie bez pieniędzy.Nie proszę Szanownego Pana bez pieniędzy to nikt przeżyć nie może, ale spokojnie można przeżyć dobrze życie bez zaślepienia pazernością. Zresztą ja pieniędzy zawsze miałem dosyć sporo - jak na moje potrzeby i tzw. średnią krajową. Teraz wraz z przyrostem złodziejstwa, moja średnia siadła, ale jeszcze mi starcza. > Widocznie nie jest wielką sztuką pisanie wg obowiązującej tu linii. Znudziło mnie pisanie o tym jakie to złe są religie. One nie są problemem w normalnym państwie i nigdy nie były.Zgodnie z tym co zechciał Pan zauważyć: "Przymusu nie ma".Sztuką - Proszę Szanownego Pana - jest pisanie na odpowiednim dla tego forum poziomie merytorycznym i kulturalnym. Nie Pańskie poglądy mnie drażnią, ale poziom wiedzy i sposób artykułowania myśli. Od pewnego czasu jest wprost żenujący. > Opisuje rzeczywistość. Ja nie nazywam tych którzy starają się w tym kraju przeżyć za własną pracę złodziejami.Zaślepienie chciwością pozbawiło Pana nawet umiejętności czytania. Nigdy bym nie śmiał nazwać uczciwych ludzi złodziejami. Tak! Złodziejem jest także ten, kto nie płaci należnych państwu podatków. Może mu się to nie podobać, ale płacić musi. Oszustem jest także ten, kto manipuluje tak prawem, aby podatków nie płacić. > Niech Jezus Zmartwychwstały ma Pana w opiece. Ja sam sobą się zaopiekuje, bo jak Pan wie nie znosze tych, którzy chcą opiekować się mną.Tak zupełnie naprawdę, to mam w nosie to, co Pan robi i jak sobie Pan daje z tym radę. Nawet uważam, że te bzdury, które Pan tu wypisuje, nie są moim problem, a redakcji i moderacji. Współczuję Panu, ale współczuję tak samo jak wszystkim obcym mi nieszczęśliwcom. Nie jestem Panem Bogiem, ani satrapą zarządzającym tym krajem. Nie ustosunkowywałem się do Pańskich wypowiedzi nawet jak zaśmiecił Pan mój wątek swoimi chorobliwymi problemami. Odezwał się Pan bezpośrednio do mnie, to przez szacunek odpowiedziałem, ale na tym już całą korespondencję z Panem kończę. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| |  | | Jan Rylew (3965 punktów) | Panie Andrzeju ! (Przepraszam za poufałość, ale żaden lepszy zwrot nie wchodzi mi do głowy.) Jak obserwuje scenę polityczną i zastanawiam nad możliwościami odwrócenia niekorzystnych z punktu widzenia człowieka o poglądach lewicowych trendów to coraz częściej dochodzę do wniosku, że dla tego zadania potrzeba nie tyle ludzi mających (a zwykle tylko deklarujących) jakieś określone poglądy, ale po prostu ludzi dobrej woli o wysokim poziomie moralnym, dostrzegających wyższość wspólnotowości nad indywidualizmem. Albo jeszcze prościej, condito sine qua non dobrego polityka to wysoki poziom moralny. Stąd moje westchnienia do dziesięciu sprawiedliwych, których nie należy źle kojarzyć z określonym ugrupowaniem politycznym tak siebie nazywającym. (A. Lepper nazwał siebie kiedyś socjalliberałem  Te moje rozważania spisałem kiedyś (a niedawno poprawiłem) takim zartobliwym rymowankiem: Tęsknota do demokracji W imię niepodważalnych racji Spierajmy się o szanse dla demokracji. Wieść gminna głosi, że prosto z nieba Wodza, mądrego nam trzeba. Wodzowi zaś najwyższy, dobrotliwy dołoży paru prawych i sprawiedliwych. Potem jeszcze do tego szczęścia łut I naprzód prosto po społeczny cud. Zmęczeni "liberalną demokracją", Rzeczywistą plutokracją, Jak zrzucić "wolności" kajdany Coraz częściej rozmyślamy. Co do tekstu zdaje się W. Młynarskiego jak się zastanowić nad morałem to wygląda na to, że: Lepszy swój satrapa "choć to świnia i krwiopijca" niż obcy. Albo Nie bać się obcego, bo wiadomości o jego przyszłości nie są pewne, a rozgłaszają je krewniacy swojaka. Albo Trzeba wójta lepiej obserwować i gdyby miał się zbiesić to go w porę po łapach. To ostatnie wymaga wszak demokracji, a tę trzeba wprowadzać drogą ciągłej pracy i walki. Przepraszam za zwłokę, ale nie miałem czasu się zastanowić. Pozdrawiam również
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Panie Andrzeju! (Przepraszam za poufałość, ale żaden lepszy zwrot nie wchodzi mi do głowy.)Panie Janku, nie widzę w tym żadnej poufałości i osobiście ten zwrot bardzo lubię. > Jak obserwuje scenę polityczną i zastanawiam nad możliwościami odwrócenia niekorzystnych z punktu widzenia człowieka o poglądach lewicowych trendów to coraz częściej dochodzę do wniosku, że dla tego zadania potrzeba nie tyle ludzi mających (a zwykle tylko deklarujących) jakieś określone poglądy, ale po prostu ludzi dobrej woli o wysokim poziomie moralnym, dostrzegających wyższość wspólnotowości nad indywidualizmem. Albo jeszcze prościej, condito sine qua non dobrego polityka to wysoki poziom moralny.A po odwracać coś - co ma społeczne poparcie. Gdy społeczeństwu zbyt doskwierają jakieś rozwiązania ustrojowe, to zaczynają protestować. Począwszy od głosowań na określone partię, a skończywszy na rewolucjach. Naszemu społeczeństwu nie podobał się PRL, to go odrzuciło, a gdy obecny wszechpanujący nam kato-neoliberalizm cieszy się dużym poparciem, to po co miałbym go sam lub w kilka osób odwracać. Ludzie powinni móc się cieszyć i ustrojem i swoimi politykami. Gwarantuję Panu, że gdy większej grupie przestanie się to podobać, to znajdą się i partie i programy i odpowiedni liderzy. > Stąd moje westchnienia do dziesięciu sprawiedliwych, których nie należy źle kojarzyć z określonym ugrupowaniem politycznym tak siebie nazywającym. (A. Lepper nazwał siebie kiedyś socjalliberałem  Jestem sceptykiem wobec wszystkich ideologii i programów, a już wobec polityków, to czystej wody ateistą. Nie wierzę w żadnych "sprawiedliwych", choć wymagam od polityków ideowości - to znaczy zgodności słów z czynami. Sam uważam się za socjalliberała. To znaczy bliski jest mi taki socjalizm i taki liberalizm Ale wcale nie mam zamiaru walczyć o przyjęcie moich koncepcji ani nie uważam tych poglądów za jedynie słuszne, ani nie ma we mnie żaru prawdziwej wiary. Po prostu - jest to mój pogląd. > Przepraszam za zwłokę, ale nie miałem czasu się zastanowić.Nasze życie byłoby znacznie mądrzejszym, gdyby ludzie więcej się samodzielnie zastanawiali, a już szczególnie przed napisaniem czegoś. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|