 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-03-2012 00:32 | MarcinK (9189 punktów) | Lew i struś
14 na 14 |
Ciężko chyba być wyborcą SLD. Jeszcze ciężej politykiem tej formacji. W każdej kampanii wyborczej lewicowy lew podnosi grzywę, pręży antyklerykalne muskuły, a donośny świecki ryk rozbrzmiewa od Bałtyku po samiuśkie Tatry. Już, już działamy, zaraz, od razu po wyborach i... cisza, niewiarygodna cisza. Muskuły flaczeją, grzywa gdzieś znika, głowa robi się coraz mniejsza i mniejsza, a szyja coś dłuższa i dłuższa - i cud - struś, prawdziwy niepowtarzalny struś. No to w piach (a często i w beton ma się wrażenie). Po wyborach miałem dość ambiwalentne odczucia względem tej formacji - z jednej strony miałem bardzo nikłą nadzieję, że może tym razem, zachęceni Palikotem, powściągną swą strusią przypadłość. Z drugiej, zdecydowanie mocniejszą, że nie potrzeba już będzie na scenie Sojuszu "Lewicy" Katolicko - Demokratycznej (w skrócie SLKD) i zdaje się szczęśliwie podążamy w tym kierunku. Awantura o krzyż była pierwszą gonitwą sldowskich strusi - chyba wręcz ścigali się kto tam bardziej za tą dekoracją. Aż prawie brakowało wniosku o duplikat. Czekałem co będzie dalej no i w środę strusie znowu w natarciu. Tym razem peleton prowadzi niejaki, lewicowy rzecz jasna, poseł SLKD Romuald Ajchler, który w trakcie debaty z wniosku RP o zniesienie artykułu 196 KK oznajmił następująco: Cytat:(...)dla niego jako katolika proponowana zmiana jest nie do przyjęcia, a posłowie lewicy zagłosują przeciw. Źródło: "Nie", numer dzisiejszy. O debacie można poczytać też tutaj: wiadomosci(*)_obrazy_uczuc_religijnych.htmlCzy jest ktoś mi w stanie powiedzieć dlaczego SLD jeszcze nie przemianowało się na SLKD? Czy jest jakiś sens istnienia takiej formacji? Jak dla mnie blokuje ona tylko rozwój faktycznie światopoglądowej lewicy - nawet niekoniecznie Palikota choć oni dzisiaj stwarzają najlepszą szanse na zmianę. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 8 | cesarz (222 punktów) | >Awantura o krzyż była pierwszą gonitwą sldowskich strusi - chyba wręcz ścigali się kto tam bardziej za tą dekoracją. Aż prawie brakowało wniosku o duplikat. SLD (opcjonalnie SLKD) nic z tym krzyżem nie zrobi i w niczym księżom arcybiskupom nie podskoczy. Czemu lata 2001-2005 nie przekonały Pana o tym? To po prostu partia, która kiedyś tam przyjęła sobie taki polityczny wizerunek: "jesteśmy umiarkowani i wszystkich szanujemy; jesteśmy ateistami, ale cenimy wartości chrześcijańskie, które przecież ukształtowały dzisiejszą Europę; jesteśmy ateistami, ale gadamy z papieżem i jest super; jesteśmy zwolennikami dialogu; jesteśmy tacy rozumni i mamy szerokie horyzonty myślowe; jesteśmy partią, która łączy, a nie dzieli". Swego czasu był społeczny popyt na tego typu kreację, zwłaszcza po koszmarnym rozczarowaniu rządami AWS (cztery lata po spektakularnym wyborczym zwycięstwie partia nie dostała się w ogóle do parlamentu). Ale i ten "intelektualno-umiarkowany" wizerunek (jeszcze z dodatkiem afer i skandali) szybko się wyborcom przejadł. Co się przez pewien czas sprawdzało, teraz się nie sprawdza i w jakim kierunku mają dziś pójść politycy SLD? Antyklerykalny radykalizm? Na tę pozycję wskoczył już Palikot, który jest dziś dla lewicowych społeczności dużo bardziej atrakcyjny. Pozostać przy dotychczasowej postawie? To dalej będzie tak, jak jest. Wydaje mi się, że jeszcze przez długi czas nie będzie ratunku dla SLD. SLD nie ma już docelowemu elektoratowi praktycznie nic do zaoferowania. A ostatnie wydarzenia, w tym wielki come-back Millera, kojarzą mi się jakby z reaktywacją legendarnego zespołu rockowego po 40 latach od rozwiązania, wyglądającą zwykle tak, że wokalista i perkusista już nie żyją, zastępują ich jacyś nikogo nie obchodzący młodzi chłopcy, gitarzysta jeździ na wózku inwalidzkim, basista cierpi na alzheimera, no i stara grupa w takim składzie ofiarnie usiłuje grać stare dobre kawałki, zasypiając na scenie. Może to i ostra ocena, ale dla mnie tak prezentuje się teraz SLD. Kwaśniewski, dawniej stanowiący ważne wsparcie dla SLD, kogo dziś właściwie popiera? Przewodzić partii próbował młody, "naturalny", emanujący "intelektem" chłopak, a teraz z wycieczki do Samoobrony wrócił radośnie pan premier. No niczym SLD na razie chyba nie olśni szerszej publiczności, dawni mistrzowie PR wyczerpali się. Z zainteresowaniem polityką radziłbym nie przesadzać. Jakiej by Pan opcji nie przyjął, i tak prędzej czy później poczuje Pan bezsilność, bezradność i zażenowanie. Zalecam niedzielne śledzenie politycznych newsów, bez zaangażowania emocjonalnego, dla śmiechu i rozrywki. Trochę Kaczyńskiego, z dodatkiem Tuska, przyprawić Pawlakiem i zalać Millerem. Może nie jest to z mojej strony przykładne obywatelskie podejście, ale myślę, że zdecydowanie zdrowe. Pozdrawiam!
|
|
 | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >To po prostu partia, która kiedyś tam przyjęła sobie taki polityczny wizerunek: "jesteśmy umiarkowani i wszystkich szanujemy; jesteśmy ateistami, ale cenimy wartości chrześcijańskie, które przecież ukształtowały dzisiejszą Europę; jesteśmy ateistami, ale gadamy z papieżem i jest super; jesteśmy zwolennikami dialogu; jesteśmy tacy rozumni i mamy szerokie horyzonty myślowe; jesteśmy partią, która łączy, a nie dzieli". I długo tak jeszcze można pieprzyć. Proszę podać źródło skąd Pan wziął swój cytat? Trochę interesuję się myślą polityczną polityczną i nigdzie nie spotkałem deklaracji SLD o partyjnym ateizmie. Nie, nie bronię tu SLD ani jej działania, ani polityki. Bronię zwyczajnej odpowiedzialności za słowo i minimalnego poziomu dyskusji. To żenada i wygadywać takich bzdur nie wypada.
@@@ .
|
|
|  | -1 na 1 | cesarz (222 punktów) | >Trochę interesuję się myślą polityczną polityczną "Myśl polityczna" to chyba zbyt górnolotne określenie w odniesieniu do SLD. >i nigdzie nie spotkałem deklaracji SLD o partyjnym ateizmie. Niby nie, ale fakt umownego założenia, że politycy SLD w ogólności (przynajmniej teoretycznie) opowiadają się po stronie ateizmu, agnostycyzmu, a przede wszystkim za rozdziałem Kościoła od państwa i laicyzacją, jest dla większości raczej jasny, również dla lewicowego elektoratu. Tymczasem ta teoretyczna postawa polityków SLD nie za bardzo przejawia się w czynach i decyzjach. Co zaś do deklarowanego ateizmu, to tak się właśnie zadeklarował prezydent Aleksander Kwaśniewski. Z kolei np. Olejniczak uważa się za chrześcijanina, który nie chodzi do kościoła i się nie modli. Profil światopoglądowy SLD też w oczywisty sposób stoi w sprzeczności z doktryną Kościoła Katolickiego, tak jak i innych przodujących religii. Zatem stosunek SLD do kwestii religii i relacji "religia-państwo" jest dość oczywisty. >Nie, nie bronię tu SLD ani jej działania, ani polityki. Bronię zwyczajnej odpowiedzialności za słowo i minimalnego poziomu dyskusji. Dobrze, od tej pory będę do swoich postów dołączał bibliografię, jak w pracy magisterskiej. W moim "cytacie" oparłem się głównie na zasobach własnej pamięci: "łączyć, a nie dzielić" - słynne hasło, wielokrotnie powtarzane przez Kwaśniewskiego "gadanie z papieżem" - słynne spotkanie Aleksandra Kwaśniewskiego z Janem Pawłem II "wartości chrześcijańskie, które ukształtowały dzisiejszą Europę" - słynne wartości chrześcijańskie we wstępie do Konstytucji RP, walka o wartości chrześcijańskie w konstytucji Unii Europejskiej "chrześcijaństwo ukształtowało dzisiejszą Europę" - nie jest to dokładny cytat, ale oddaje sens jednej z wypowiedzi Kwaśniewskiego "mamy szerokie horyzonty myślowe", "wszystkich szanujemy" - jest to, a przynajmniej do niedawna był, taki ogólny przekaz płynący z postaw i wypowiedzi polityków SLD
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Trochę interesuję się myślą polityczną polityczną >"Myśl polityczna" to chyba zbyt górnolotne określenie w odniesieniu do SLD. Nawet odnosząc się do Pańskich postów w niewielkim stopniu zwracam się do Pana, gdyż wiem, że nie jest Pan w stanie nawet zrozumieć tego co piszę. Nasze wypowiedzi czyta trochę więcej czytelników i do nich swój przekaz kieruję. Nie cierpię głupoty niezależnie od związanych z nią poglądów.
>>>>i nigdzie nie spotkałem deklaracji SLD o partyjnym ateizmie. >Niby nie, ale fakt umownego założenia, że politycy SLD w ogólności (przynajmniej teoretycznie) opowiadają się po stronie ateizmu, agnostycyzmu, a przede wszystkim za rozdziałem Kościoła od państwa i laicyzacją, jest dla większości raczej jasny, również dla lewicowego elektoratu. Niby nie, a Cesarz wie! Jakiego umownego, kto z kim się umawiał? W których materiałach teoretycznych Pan to przeczytał? Miedzy dążeniem rozdziału Kościoła od państwa i laicyzacją, a ateizmem, jest tak ogromna różnica, że trzeba być naprawdę prymitywnym człowiekiem, żeby jej nie dostrzec. Za rozdziałem i laicyzacją opowiada się także wielu wierzących.
>Tymczasem ta teoretyczna postawa polityków SLD nie za bardzo przejawia się w czynach i decyzjach. Co zaś do deklarowanego ateizmu, to tak się właśnie zadeklarował prezydent Aleksander Kwaśniewski. Z kolei np. Olejniczak uważa się za chrześcijanina, który nie chodzi do kościoła i się nie modli. Profil światopoglądowy SLD też w oczywisty sposób stoi w sprzeczności z doktryną Kościoła Katolickiego, tak jak i innych przodujących religii. Zatem stosunek SLD do kwestii religii i relacji "religia-państwo" jest dość oczywisty. Kurtka nać! Muszę przyznać, że ktoś z nas dwóch jest rzeczywiście idiotą. Z tego powyższego akapitu wynika jakaś oczywistość stosunku SLD do kwestii religii?
>>>>Nie, nie bronię tu SLD ani jej działania, ani polityki. Bronię zwyczajnej odpowiedzialności za słowo i minimalnego poziomu dyskusji. >Dobrze, od tej pory będę do swoich postów dołączał bibliografię, jak w pracy magisterskiej. Wielce Szanowny Panie, jest wiele różnych portali, które prowadzą własne fora, to forum jest skierowane do racjonalistycznej inteligencji, a więc tu są jakieś minimalne wymagania intelektualne. W każdym publikatorze - sądzę, że nawet w Super-Ekspresie, wzięcie jakiegoś tekstu w cudzysłów oznacza jego cytowanie. Cytowanie oznacza dosłowne przytoczenie tekstu wypowiedzianego lub napisanego (wydrukowanego), połączone z jednoczesnym wskazaniem źródła, a w przypadku tekstów pisanych połączone z dokładnym określeniem miejsca, z którego cytat pochodzi. Cytat może być krótki, długi lub bardzo długi. Nawet wtedy, gdy cytat wyróżnia się odmiennym krojem czy wielkością czcionki, stosowanie cudzysłowu jest niezbędne. Mnie tego nauczono w szkole podstawowej, a teraz aż magistra potrzeba?
>W moim "cytacie" oparłem się głównie na zasobach własnej pamięci: I dlatego było to "goowno" nie cytat.
>"łączyć, a nie dzielić" - słynne hasło, wielokrotnie powtarzane przez Kwaśniewskiego >"gadanie z papieżem" - słynne spotkanie Aleksandra Kwaśniewskiego z Janem Pawłem II >"wartości chrześcijańskie, które ukształtowały dzisiejszą Europę" - słynne wartości chrześcijańskie we wstępie do Konstytucji RP, walka o wartości chrześcijańskie w konstytucji Unii Europejskiej >"chrześcijaństwo ukształtowało dzisiejszą Europę" - nie jest to dokładny cytat, ale oddaje sens jednej z wypowiedzi Kwaśniewskiego >"mamy szerokie horyzonty myślowe", "wszystkich szanujemy" - jest to, a przynajmniej do niedawna był, taki ogólny przekaz płynący z postaw i wypowiedzi polityków SLD Zebrałem połknąłem wy....(dliłem) i wam jako strawę podałem. Co ta mieszanina powyrywanych z kontekstu wypowiedzi znaczy? Pan wyciągnął z tej sieczki wniosek o programowym ateizmie SLD?
A więc! Znowu Pan pieprzy o tym - to co się Panu wydaje, kręci Pan wypowiedziami swoimi i innych, aby je dopasować do swoich bzdurnych tez. Jest Pan nieuczciwym i wobec ludzi, których Pan opisuje i wobec czytelników, do których się Pan zwraca. Tak się nie godzi czynić, gdyż zaprzecza to intelektualnej rzetelności i wprost podstawowej moralności.
Nikomu nie życzę aby przed takim sędzią stanął, a korzystanie intelektualne z Pańskich wypowiedzi, jest dla inteligentnego czytelnika wprost niemożliwym. Ot typowa faszystowsko-komunistyczna - przepraszam teraz już PiS-owska - rzetelność (czyli najważniejsze aby tak dokładnie, z góry, z dołu i z boku) opluwania tych, których nie lubię i którymi się nie zgadzam.
Szanowny Panie - poglądy można mieć przeróżne, ale trzeba mieć cokolwiek w głowie i pomyśleć zanim się napiszę, a racjonaliści, to już tak mają, że więcej czytają niż piszą.
@@@ .
|
|
| | |  | | cesarz (222 punktów) | Ale Pan się napoci, próbując mnie obrazić i poniżyć. Szczerze podziwiam Pańską determinację i zacięcie. Mnie by się nie chciało  > Miedzy dążeniem rozdziału Kościoła od państwa i laicyzacją, a ateizmem, jest tak ogromna różnica, że trzeba być naprawdę prymitywnym człowiekiem, żeby jej nie dostrzec. Za rozdziałem i laicyzacją opowiada się także wielu wierzących.Wielu? To chyba u Pana na osiedlu. Chyba że Intronizacja Chrystusa Króla będzie dla Pana wyrazem rozdziału Kościoła od Państwa. > Kurtka nać!Muszę przyznać, że ktoś z nas dwóch jest rzeczywiście idiotą.Również nie wykluczam takiej możliwości...  > Z tego powyższego akapitu wynika jakaś oczywistość stosunku SLD do kwestii religii?Nie tylko z tego akapitu - oczywistość wynika również stąd, że środowisko SLD wywodzi się przede wszystkim z przedokrągłostołowej PZPR, gdzie naturalnie ateizm i negatywny stosunek do religii był wskazany i preferowany, zwłaszcza wśród osób piastujących ważne urzędy państwowe. SLD popiera aborcję i in vitro, stojąc tym samym w opozycji przynajmniej do Kościoła Katolickiego, dla którego są to teraz chyba najistotniejsze kwestie. > Wielce Szanowny Panie, jest wiele różnych portali, które prowadzą własne fora, to forum jest skierowane do racjonalistycznej inteligencji, a więc tu są jakieś minimalne wymagania intelektualne. W każdym publikatorze - sądzę, że nawet w Super-Ekspresie, wzięcie jakiegoś tekstu w cudzysłów oznacza jego cytowanie.Hmmm... Cytat:Cudzysłów - para znaków interpunkcyjnych, służących w języku polskim m.in. do wyodrębniania cytatów, pseudonimów, ironii. Jak Pan widzi, cudzysłów może mieć różne zastosowania!  Ale po tylu latach każdy może zapomnieć paru rzeczy, których uczył się w szkole podstawowej. Choć z tego, co widzę, to Pan grał w kółko i krzyżyk  > Mnie tego nauczono w szkole podstawowej, a teraz aż magistra potrzebaPan może poszpera w jakichś starych zeszytach i się upewni, czego Pana uczono w szkole podstawowej, dobra? :> > Cytowanie oznacza dosłowne przytoczenie tekstu wypowiedzianego lub napisanego (wydrukowanego), połączone z jednoczesnym wskazaniem źródła, a w przypadku tekstów pisanych połączone z dokładnym określeniem miejsca, z którego cytat pochodzi. Cytat może być krótki, długi lub bardzo długi. Nawet wtedy, gdy cytat wyróżnia się odmiennym krojem czy wielkością czcionki, stosowanie cudzysłowu jest niezbędne.Dziękuję! Jak będę chciał kogoś zacytować, z pewnością zastosuję się do tych cennych wskazówek  > >W moim "cytacie" oparłem się głównie na zasobach własnej pamięci:> I dlatego było to "goowno" nie cytat.Ująłem słowo "cytat" w cudzysłów, bo to nie był cytat i nie miał być! Ale nie będę Panu więcej podpowiadał, może sam Pan wpadnie na pomysł i zrozumie. Trzymam kciuki  > A więc! Znowu Pan pieprzy o tym - to co się Panu wydaje, kręci Pan wypowiedziami swoimi i innych, aby je dopasować do swoich bzdurnych tez. Jest Pan nieuczciwym i wobec ludzi, których Pan opisujeWobec polityków? Świetnie, w końcu im się odgryzłem  > Ot typowa faszystowsko-komunistyczna - przepraszam teraz już PiS-owska - rzetelność (czyli najważniejsze aby tak dokładnie, z góry, z dołu i z boku) opluwania tych, których nie lubię i którymi się nie zgadzam.> Szanowny Panie - poglądy można mieć przeróżne, ale trzeba mieć cokolwiek w głowie i pomyśleć zanim się napiszęNie jest Pan moim autorytetem w dziedzinie myślenia, jak i inteligencji (o której Pan w co drugim zdaniu napomyka, co zaczyna być irytujące) - niestety odpadł Pan na etapie eliminacji  Tak się składa, że dowodów swojej, nie tak znowu marnej i szczątkowej (  ), inteligencji uzyskałem w swoim krótkim życiu dość wiele, by z czystym sumieniem nie musieć się przejmować opinią takich ludzi, jak Pan. Jeśli chodzi o sztukę logicznego rozumowania, zalecałbym Panu (choć mniemam, że taka sztuka Pana nie interesuje) wgłębienie się trochę - ze szczegółowym zrozumieniem - w nauki ścisłe, a najlepiej matematykę lub fizykę, od podstaw. Szczególnie w tej pierwszej dziedzinie mamy do czynienia z jednoznaczną i dokładną weryfikowalnością twierdzeń, w związku z czym nauka ta doskonale pokaże Panu, czym jest prawdziwe racjonalne myślenie. Bo zacięte i arcypoważne spory o SLD, to nie jest godne pole do popisu dla człowieka pretendującego do miana intelektualisty. Radzę Panu mniej mentalnej energii tracić na takie tematy i podejść do nich bardziej na luzie, jak wszyscy tutaj  > a racjonaliści, to już tak mają, że więcej czytają niż piszą.Więcej czytają i myślą, niż piszą - tak bym to ujął. Jak ktoś myśli, a nie czyta - to źle. Ale jak ktoś czyta, a nie myśli - to też nic racjonalnego z tego nie wyjdzie. To tyle. Przepraszam, że mało merytorycznie i mało na temat, ale ja już merytorycznych dyskusji na jakikolwiek temat z tym Panem podejmować w najbliższym czasie nie zamierzam - jestem zmęczony tymi szarpaninami i obrażaniem.
|
|
| |  | | maruda (5550 punktów) | >Niby nie, ale fakt umownego założenia,
Zadanie. Wskaż synonimy masz do wyboru następujące wyrazy: ateizm, agnostycyzm, laicyzacja, antyklerykalizm, sekularyzacja, teista, chrześcijanin, wierzący, katolik.
|
|
| | |  | | cesarz (222 punktów) | > >Niby nie, ale fakt umownego założenia,> Zadanie. Wskaż synonimy masz do wyboru następujące wyrazy: ateizm, agnostycyzm, laicyzacja, antyklerykalizm, sekularyzacja, teista, chrześcijanin, wierzący, katolik.Hmmm... laicyzacja - sekularyzacja teista - wierzący Odrobione! Zdam do piątej klasy?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | |
|
8 na 8 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Cytat:W dobrze rządzonym państwie nie ma miejsca na wojny religijne, bo to osłabi państwo Lol, brzmi to jak argument za wywaleniem tego paragrafu, a gostek wprost przeciwnie, takimi słowami go broni... Czy nie ma takiej "religii" jak "wiara w rozum"? Można by przy jej pomocy nieźle ich trollować - ktoś jakiś poseł powie coś sprzecznego z logiką i już podpada pod paragraf  Albo religia o przeciwnym zwrocie, taki "kontrkatolicyzm": - wierzycie, że Jezus jest synem boga? Obrażacie nasze uczucia, bo nasza religia głosi, że nie był. - wierzycie, że Bóg cośtam? Obrażacie nasze uczucia, bo nasza religia głosi, że on wcale nie cośtam. Zgadnijcie która partia jako pierwsza chciałaby się pozbyć 196
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Czy jest ktoś mi w stanie powiedzieć dlaczego SLD jeszcze nie przemianowało się na SLKD? Gdyż program i nazwa jest wewnętrzną stroną partii. Natomiast skierowany jest na zewnątrz i na jego podstawie (plus faktycznej działalności) zdobywa w społeczeństwie członków i zwolenników.
>Czy jest jakiś sens istnienia takiej formacji? Dopóki ma wyborców (zwolenników), to jest sens.
>Jak dla mnie blokuje ona tylko rozwój faktycznie światopoglądowej lewicy Po pierwsze, czy Pan chciałby administracyjnie zakazać SLD działalności? To ma być to nowa forma demokracji? Po drugie, co to za twór "światopoglądowa lewica". Podstawowymi problemami lewicy są sprawy ekonomiczno-społeczne, a nie problematyka światopoglądowa. Partyjny podział na lewicę prawicę jest podziałem sztucznym zależnym od zajmowania miejsc w sejmie i na tej podstawie należy stwierdzić, że SLD jest partią lewicową. Ale istnieją jeszcze postawy intelektualne i tu nie wiem, jak może być partią lewicową taka partia, w której brak podstawowej wiedzy o współczesnych lewicowych koncepcjach rozwiązania problemów ekonomiczno społecznych.
> - nawet niekoniecznie Palikota choć oni dzisiaj stwarzają najlepszą szanse na zmianę. Pan tu kpi, czy o drogę pyta, a co partia Palikota ma wspólnego z lewicą. Grupę posłów, która kiedyś do SLD należała? A liberalizm Ruchu Palikota, to poparcie dla palenia trawki?
Czy Pan głosuje, czy nie to i tak bierze Pan udział w wyborze polityków (partii) rządzących państwem. Dlatego należy głosować, ale przed wyborem warto się dobrze zastanowić - kto najbardziej w swojej działalności reprezentuje mój interes. Właśnie bardziej w faktycznych działaniach, niż w programach (słowach).
Muszę powiedzieć, że przy swoich socjalliberalnych poglądach też mam ogromny problem na kogo głosować. Wszystkie partie są dla mnie mało wiarygodne i nie jest wiarygodnym żaden z polityków znanych publicznie, ale jak przyjdą wybory znowu wybiorę jakieś najmniejsze zło.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
 | | MarcinK (9189 punktów) |
>Gdyż program i nazwa jest wewnętrzną stroną partii. Natomiast skierowany jest na zewnątrz i na jego podstawie (plus faktycznej działalności) zdobywa w społeczeństwie członków i zwolenników.
Jeśli te etykietki mają w ogóle cokolwiek znaczyć zmiana nazwy, jak dla mnie, wydaje się nieodzowna.
>Po pierwsze, czy Pan chciałby administracyjnie zakazać SLD działalności? To ma być to nowa forma demokracji?
Absolutnie nie - wolałbym jednak by nie robili wyborców w bambuko. To domena nasze wspaniałej, cokolwiek to znaczy, prawicy. Tu wypadałoby mieć nieco większe wymagania.
>Po drugie, co to za twór "światopoglądowa lewica". Podstawowymi problemami lewicy są sprawy ekonomiczno-społeczne, a nie problematyka światopoglądowa.
To Pana opinia. Celowo nie nawiązywałem do spraw ekonomiczno-społecznych bo już w tym wymiarze to nijak nie da się stwierdzić co to prawe, a co lewe. SLD kiedyś uchwalił podatek liniowy, PIS (ten od najuboższych) obniżył składkę rentową, PO (ci liberałowie) podnieśli ją z powrotem, a rządy zaczęli od podwyżek dla sfery budżetowej. Etykietki w tej dziedzinie, uważam, całkowicie straciły na znaczeniu - mają jeszcze jakiś sens w sprawach światopoglądowych, choć, jak widać, nominalna lewica sukcesywnie działa w kierunku ich bezsensu.
> Ale istnieją jeszcze postawy intelektualne i tu nie wiem, jak może być partią lewicową taka partia, w której brak podstawowej wiedzy o współczesnych lewicowych koncepcjach rozwiązania problemów ekonomiczno społecznych.
Osobiście przedkładam praktykę nad teorię. Nawet jeśli SLD ma w tym zakresie tak znakomita wiedzę to jakoś trudno to zauważyć w codziennej praktyce.
>Pan tu kpi, czy o drogę pyta, a co partia Palikota ma wspólnego z lewicą.
Światopoglądowo jak najbardziej. Kompromitacją i kpiną jest, jak dla mnie, obnoszenie się ze swoimi wierzeniami religijnymi przez posła, nomen omen, lewicowego. Kompromitacją jest brak poparcia dla postulatu, który chyba każdemu lewicowemu wyborcy powinien być bliski. Tolerancja, wolność słowa, precyzyjne prawo, ochrona mniejszości to chyba należą do tego co bym określił jako "wrażliwość społeczną" ale ja tam może mało wiem.
>A liberalizm Ruchu Palikota, to poparcie dla palenia trawki?
Walka z obecnością religii i jej symboli w życiu publicznym, walka o zniesienie 196kk, wprowadzenie do sejmu przedstawicieli mniejszości seksualnych, publiczna krytyka kościoła katolickiego i jego przedstawicieli - ja wiem, w następnej kampanii wyborczej SLD też będzie popierał.
>Czy Pan głosuje, czy nie to i tak bierze Pan udział w wyborze polityków (partii) rządzących państwem. Dlatego należy głosować, ale przed wyborem warto się dobrze zastanowić - kto najbardziej w swojej działalności reprezentuje mój interes.
Zastanowiłem się bardzo dokładnie - SLD nie reprezentuje żadnych moich interesów. W kwestiach światopoglądowych dla Palikota nie widzę żadnej alternatywy. W kwestiach ekonomicznych, jeśli w ogóle miałbym się jakoś etykietkować, to nazwałbym siebie liberałem - pragmatykiem, a zdecydowanie bardziej odpowiada mi po prostu racjonalista. Deklaracje Palikota w tym zakresie nie wydają mi się głupie.
>Właśnie bardziej w faktycznych działaniach, niż w programach (słowach). >Muszę powiedzieć, że przy swoich socjalliberalnych poglądach też mam ogromny problem na kogo głosować. Wszystkie partie są dla mnie mało wiarygodne i nie jest wiarygodnym żaden z polityków znanych publicznie, ale jak przyjdą wybory znowu wybiorę jakieś najmniejsze zło.
Ja jestem w tym szczęśliwym położeniu, że w ostatnich wyborach po raz pierwszy nie wybierałem mniejszego zła. Politycy i ich deklaracje nauczyły mnie skrajnego cynizmu i obym nie musiał pobierać kolejnych korepetycji.
Również pozdrawiam Panie Andrzeju.
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Po pierwsze chciałbym aby Pan mnie dobrze zrozumiał. Nie bronię ani SLD, ani żadnej innej partii. Nie bronię ich programów ani działalności. Do wszystkich odnoszę się bardzo krytycznie. > >>>Gdyż program i nazwa jest wewnętrzną stroną partii. Natomiast skierowany jest na zewnątrz i na jego podstawie (plus faktycznej działalności) zdobywa w społeczeństwie członków i zwolenników.> Jeśli te etykietki mają w ogóle cokolwiek znaczyć zmiana nazwy, jak dla mnie, wydaje się nieodzowna.Jeżeli Pan ma zamiar na nich głosować, to niech im Pan to napisze, ale jeżeli nie, to wybór należy im pozostawić. Im się wydaje, że postępują racjonalnie i optymalnie. > >>>Po pierwsze, czy Pan chciałby administracyjnie zakazać SLD działalności? To ma być to nowa forma demokracji?> Absolutnie nie - wolałbym jednak by nie robili wyborców w bambuko.A ja bym wolał, główną wygraną w totolotka. Jestem pragmatykiem i nie wierzę w żadne apele. Trzeba tam wejść i zmieniać od środka, albo założyć coś własnego. > To domena nasze wspaniałej, cokolwiek to znaczy, prawicy.Muszę przyznać, że ludzie, którzy mają mniej niż 2 tysiące na osobę i głosują na PO oraz inteligencja głosująca na PiS wprowadzają mnie w zdumienie oraz budzą podziw dla propagandy prawicy, ale takie są fakty. > Tu wypadałoby mieć nieco większe wymagania.Partia powinna odpowiadać na społeczne potrzeby, ale jakie potrzeby ma dzisiejsze społeczeństwo? Na "lewicę światopoglądową"? > >>>Po drugie, co to za twór "światopoglądowa lewica". Podstawowymi problemami lewicy są sprawy ekonomiczno-społeczne, a nie problematyka światopoglądowa.> To Pana opinia.Bez przesady, aż za tak mądrego to ja się nie uważam. pl.wikipedia.org/wiki/LewicaNie liczący się praktycznie PPS, ale partia niewątpliwie lewicowa w swoim programie pisze tak: www.pps.in(*)=article.php&article_un=173476> Celowo nie nawiązywałem do spraw ekonomiczno-społecznych bo już w tym wymiarze to nijak nie da się stwierdzić co to prawe, a co lewe.Tak, trudno rozmawiać, gdyż moja wiedza podpowiada mi, że na prawicy zawsze więcej załatwiano "na lewo", a po lewicy więcej "prawych" ludzi było. Epitetologią, to wiele się nie załatwi. Zresztą ja takich rozmów nie lubię. > SLD kiedyś uchwalił podatek liniowy, PIS (ten od najuboższych) obniżył składkę rentową, PO (ci liberałowie) podnieśli ją z powrotem, a rządy zaczęli od podwyżek dla sfery budżetowej. Etykietki w tej dziedzinie, uważam, całkowicie straciły na znaczeniu - mają jeszcze jakiś sens w sprawach światopoglądowych, choć, jak widać, nominalna lewica sukcesywnie działa w kierunku ich bezsensu.Przecież wyraźnie wyżej napisałem. Cytat: Partyjny podział na lewicę prawicę jest podziałem sztucznym zależnym od zajmowania miejsc w sejmie i na tej podstawie należy stwierdzić, że SLD jest partią lewicową. > Osobiście przedkładam praktykę nad teorię. Nawet jeśli SLD ma w tym zakresie tak znakomita wiedzę to jakoś trudno to zauważyć w codziennej praktyce.Przecież wyraźnie wyżej napisałem. Cytat:Ale istnieją jeszcze postawy intelektualne i tu nie wiem, jak może być partią lewicową taka partia, w której brak podstawowej wiedzy o współczesnych lewicowych koncepcjach rozwiązania problemów ekonomiczno społecznych. Nie chciało się Panu przeczytać, czy zrozumieć? Mnie wydawało się, że wyraziłem się jasno. > >>>Pan tu kpi, czy o drogę pyta, a co partia Palikota ma wspólnego z lewicą.> Światopoglądowo jak najbardziej.Pan tak na poważnie? Może Pan to jakoś programowo zestawi. Powiedzmy od rewolucji francuskiej. Mówi Pan, że przekłada Pan praktykę nad teorię. Co praktycznie RP zdziałał? > Kompromitacją i kpiną jest, jak dla mnie, obnoszenie się ze swoimi wierzeniami religijnymi przez posła, nomen omen, lewicowego.Uważam się za człowieka lewicy i uważam, że moim obowiązkiem jest odnoszenie się z szacunkiem do czyiś wierzeń, nawet gdy ich nie podzielam. Pan poseł Ajcher - moim zdaniem - swoim zdaniem "Wara wam od mojej wiary", skompromitował się bardziej jako człowiek niż jako przedstawiciel SLD, ale jest to problem SLD, a nie mój. Natomiast zmartwię Pana w SLD, a było tak i w PZPR-e wierzący stanowią większość. (Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że i u Palikota ich nie brakuje). > Kompromitacją jest brak poparcia dla postulatu, który chyba każdemu lewicowemu wyborcy powinien być bliski. Tolerancja, wolność słowa, precyzyjne prawo, ochrona mniejszości to chyba należą do tego co bym określił jako "wrażliwość społeczną" ale ja tam może mało wiem.Musiałby zwrócić się do profesorów oraz uczelni o zwrot nakładów na przyswojenie wiedzy politologicznej abym mógł przystać na Pańskie rozumienie lewicowości, ale jakoś wydawało mi się, że wszyscy wiedzą, iż lewica rozpoczęła się od "wolności, równości i braterstwa", a nie od "tolerancji, wolności słowa, precyzyjnego prawa i ochrony mniejszości".> Zastanowiłem się bardzo dokładnie - SLD nie reprezentuje żadnych moich interesów.No to niech Pan przestanie się martwić o SLD. To ich problem, jak sobie znajdą poparcie. > Deklaracje Palikota w tym zakresie nie wydają mi się głupie.To głosuj Pan na Palikota i martw się Pan aby on przekonał większość. Może i ktoś mu i jego poplecznikom uwierzy, iż są lewicowi. - W co ludzie nie potrafią uwierzyć!Jakieś dziwne zmartwienia, mają niektórzy o tych, z którymi im nie po drodze. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| |  | | MarcinK (9189 punktów) |
> Jeżeli Pan ma zamiar na nich głosować, to niech im Pan to napisze, ale jeżeli nie, to wybór należy im pozostawić.Preferuję tradycyjne rozwiązania - to producent ma zapewnić produkt, nie konsument go tworzyć. Jak najbardziej pozostawiam - w tej formie nic mnie ta formacja nie obchodzi; jakoś tylko hipokryzji nie lubię. > Im się wydaje, że postępują racjonalnie i optymalnie.W pełni się zgadzam - trzymanie stołków jest jak najbardziej racjonalne i optymalne. > Trzeba tam wejść i zmieniać od środka, albo założyć coś własnego.Albo znaleźć inną ofertę. Szczęśliwie znalazłem. > Partia powinna odpowiadać na społeczne potrzeby, ale jakie potrzeby ma dzisiejsze społeczeństwo? Na "lewicę światopoglądową"?To już zdaje się powinny wiedzieć te partie. Podobno polityka się mocno sprofesjonalizowała i partie co rusz zamawiają jakieś wewnętrzne sondaże. Te ogólnodostępne sugerują, że takowy popyt jest ale być może Ci mają lepsze. > Bez przesady, aż za tak mądrego to ja się nie uważam.> pl.wikipedia.org/wiki/LewicaTrudno się z tym nie zgodzić: Cytat:Wiele partii politycznych obecnie nie wiąże się z konkretna ideą i posiada postulaty charakterystyczne dla lewicy jak i prawicy, dlatego podział na lewicę i prawicę bywa często kwestionowany. Powodem takiego stanu rzeczy jest przemienianie się partii masowych w partie wyborcze, które nie dążą zasadniczo do zmian społeczno-gospodarczych ale ich głównym zadaniem jest zwycięstwo w wyborach. > Nie liczący się praktycznie PPS, ale partia niewątpliwie lewicowa w swoim programie pisze tak:> www.pps.in(*)=article.php&article_un=173476To już zupełnie nie moja bajka. > Pan tak na poważnie? Może Pan to jakoś programowo zestawi. Powiedzmy od rewolucji francuskiej.A jakiż to ma sens? Nakładając zeitgeist na to wszystko wyjdzie jeszcze lepszy galimatias. > Mówi Pan, że przekłada Pan praktykę nad teorię. Co praktycznie RP zdziałał?Na razie tylko udowodnił, że mając jawnie antyklerykalne poglądy da się wprowadzić posłów do sejmu. Niby konkurencja po lewej stronie udowadnia tylko, że nawet rządząc się nie da. Być opozycją też się nie da. No po prostu się nie da. > Uważam się za człowieka lewicy i uważam, że moim obowiązkiem jest odnoszenie się z szacunkiem do czyiś wierzeń, nawet gdy ich nie podzielam. Pan poseł Ajcher - moim zdaniem - swoim zdaniem "Wara wam od mojej wiary", skompromitował się bardziej jako człowiek niż jako przedstawiciel SLD, ale jest to problem SLD, a nie mój.W pełni się zgadzam. > Natomiast zmartwię Pana w SLD, a było tak i w PZPR-e wierzący stanowią większość. (Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że i u Palikota ich nie brakuje).Mnie tam wystarczy jak swą wiarę zostawią w domu i w kościele. > Musiałby zwrócić się do profesorów oraz uczelni o zwrot nakładów na przyswojenie wiedzy politologicznej abym mógł przystać na Pańskie rozumienie lewicowości, ale jakoś wydawało mi się, że wszyscy wiedzą, iż lewica rozpoczęła się od "wolności, równości i braterstwa", a nie od "tolerancji, wolności słowa, precyzyjnego prawa i ochrony mniejszości".A gdzie Pan wyczytał, że ja się do jakiś źródeł lewicowości dokopywałem? Odnosiłem się konkretnie do usunięcia tego przepisu z kk. > >Zastanowiłem się bardzo dokładnie - SLD nie reprezentuje żadnych moich interesów.> No to niech Pan przestanie się martwić o SLD.> To ich problem, jak sobie znajdą poparcie.A i owszem. Niech ich kompas religijny jak najczęściej wskazuje drogę - tym szybciej zejdą ze sceny. > To głosuj Pan na Palikota i martw się Pan aby on przekonał większość.> Może i ktoś mu i jego poplecznikom uwierzy, iż są lewicowi.Staram się w nic nie wierzyć. > - W co ludzie nie potrafią uwierzyć!Jakieś dziwne zmartwienia, mają niektórzy o tych, z którymi im nie po drodze.Co do nich nie mam żadnych zmartwień. Przynajmniej dostarczają trochę uciechy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Trzeba tam wejść i zmieniać od środka, albo założyć coś własnego.> Albo znaleźć inną ofertę. Szczęśliwie znalazłem.> >>>Mówi Pan, że przekłada Pan praktykę nad teorię. Co praktycznie RP zdziałał?> Na razie tylko udowodnił, że mając jawnie antyklerykalne poglądy da się wprowadzić posłów do sejmu. Niby konkurencja po lewej stronie udowadnia tylko, że nawet rządząc się nie da. Być opozycją też się nie da. No po prostu się nie da.> A gdzie Pan wyczytał, że ja się do jakiś źródeł lewicowości dokopywałem? Odnosiłem się konkretnie do usunięcia tego przepisu z kk.Najlepiej wrócić i doczytać: Cytat:Bogusławski: Po drugie, co to za twór "światopoglądowa lewica". Podstawowymi problemami lewicy są sprawy ekonomiczno-społeczne, a nie problematyka światopoglądowa.
Pan MarcinK: >To Pana opinia. Celowo nie nawiązywałem do spraw ekonomiczno-społecznych bo już w tym wymiarze to nijak nie da się stwierdzić co to prawe, a co lewe. [...] >Etykietki w tej dziedzinie, uważam, całkowicie straciły na znaczeniu - mają jeszcze jakiś sens w sprawach światopoglądowych, choć, jak widać, nominalna lewica sukcesywnie działa w kierunku ich bezsensu.
Pan MarcinK: > Kompromitacją jest brak poparcia dla postulatu, który chyba każdemu lewicowemu wyborcy powinien być bliski. Tolerancja, wolność słowa, precyzyjne prawo, ochrona mniejszości to chyba należą do tego co bym określił jako "wrażliwość społeczną" ale ja tam może mało wiem.
> Zastanowiłem się bardzo dokładnie - SLD nie reprezentuje żadnych moich interesów.> >>>No to niech Pan przestanie się martwić o SLD.> >>>To ich problem, jak sobie znajdą poparcie.> A i owszem. Niech ich kompas religijny jak najczęściej wskazuje drogę - tym szybciej zejdą ze sceny.> Co do nich nie mam żadnych zmartwień. Przynajmniej dostarczają trochę uciechy.No, to z czym ma Pan problem? Nie rozumiem? Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | | MarcinK (9189 punktów) |
>No, to z czym ma Pan problem? Nie rozumiem?
Nie problem, a własny interes. Chciałbym kiedyś dożyć dnia, w którym art 25. ust. 2 Konstytucji RP będzie rzeczywiście coś znaczył. Im szybciej ten lewicopodobny stwór zniknie ze sceny tym lepiej - z nimi to się nigdy nie uda.
Na marginesie - mam wrażenie, że ta nasza dyskusja się zupełnie rozjechała. Ja odnosiłem się bezpośrednio do SLD, a Pan do historycznie pojmowanej lewicy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > >>>No, to z czym ma Pan problem? Nie rozumiem?> Nie problem, a własny interes. Chciałbym kiedyś dożyć dnia, w którym art 25. ust. 2 Konstytucji RP będzie rzeczywiście coś znaczył. Im szybciej ten lewicopodobny stwór zniknie ze sceny tym lepiej - z nimi to się nigdy nie uda.> Na marginesie - mam wrażenie, że ta nasza dyskusja się zupełnie rozjechała. Ja odnosiłem się bezpośrednio do SLD, a Pan do historycznie pojmowanej lewicy. Cytat: W każdej kampanii wyborczej lewicowy lew podnosi grzywę, pręży antyklerykalne muskuły, a donośny świecki ryk rozbrzmiewa od Bałtyku po samiuśkie Tatry. Tak, ta dyskusja się rozjechała. Pan chciał skopać SLD i zapromować RP, a ja okazałem się dla takiego wyznania wiary mocno sceptycznym. Mam spore wątpliwości - co do lewicowości i ideowości SLD oraz pewność, że RP nawet "lewicopodobnym" nie jest. (To tylko lewe odnóże PO). Staram się czytać i rozumieć - co piszą inni i w miarę komunikatywnie im odpowiadać. Ale widocznie - tym razem - Pana nie zrozumiałem.Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) | > Pan chciał skopać SLD
Panie Andrzeju, Pan mnie przecenia. Im samym idzie to znakomicie i moja rzekoma pomoc jest najzwyczajniej zbędna.
>> i zapromować RP,
W poście inicjującym o RP jest jedynie wzmianka - równie dobrze można twierdzić, że Pan promuje PPS bo zamieścił Pan tu linka. Jestem co najwyżej sympatykiem ich działań i to konkretne akurat oceniam najzupełniej pozytywnie. Pan zdaje się, nie mogę tego teraz znaleźć, popełnił też wątek o Dodzie.
> a ja okazałem się dla takiego wyznania wiary mocno sceptycznym.
W tym miejscu, w równym stopniu, pozostanę dla Pańskiego.
>(To tylko lewe odnóże PO).
Może być i środkowym byle był skuteczny. W zupełności mi wystarczy jak wprowadzą to co mają w programie.
>Staram się czytać i rozumieć - co piszą inni i w miarę komunikatywnie im odpowiadać. Ale widocznie - tym razem - Pana nie zrozumiałem.
Każdy ma prawo rozumieć bądź nie rozumieć co mu się żywnie podoba. Nie wiem czy Pan zrozumiał czy też nie ale ja też mam prawo Pana nie rozumieć. Nie zmienia to faktu, że rozmowa z Panem jest zawsze interesująca.
Pozdrawiam i udanej niedzieli.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>Pan chciał skopać SLD> Panie Andrzeju, Pan mnie przecenia. Im samym idzie to znakomicie i moja rzekoma pomoc jest najzwyczajniej zbędna.> >>> i zapromować RP,> W poście inicjującym o RP jest jedynie wzmianka - równie dobrze można twierdzić, że Pan promuje PPS bo zamieścił Pan tu linka.Promuję swoje poglądy, a tu w tym wątku zamieściłem deklarację, gdzie bym ich szukał, gdybym chciał je wyartykułować: Cytat: Jestem sceptykiem wobec wszystkich ideologii i programów, a już wobec polityków, to czystej wody ateistą. Nie wierzę w żadnych "sprawiedliwych", choć wymagam od polityków ideowości - to znaczy zgodności słów z czynami. Sam uważam się za socjalliberała. To znaczy bliski jest mi taki socjalizm i taki liberalizm Ale wcale nie mam zamiaru walczyć o przyjęcie moich koncepcji ani nie uważam tych poglądów za jedynie słuszne, ani nie ma we mnie żaru prawdziwej wiary. Po prostu - jest to mój pogląd. Wyżej z sympatią opisałem też Die Linke: Pomarzyć dobra rzecz. Mnie się też marzy polska lewicowa partia, choćby na wzór niemieckiej Die Linke [...] Ale w Polsce nie ma takiej partii i jeszcze długo nie będzie. My nie jesteśmy kulturowo żadną Europą, tylko zaściankiem na jej peryferiach.Więc jaką partię - według Pana - ja promuję?----------------------------------- > [Ruchowi Palikota] idzie to znakomicie i moja rzekoma pomoc jest najzwyczajniej zbędna.> Jestem co najwyżej sympatykiem ich działań i to konkretne akurat oceniam najzupełniej pozytywnie.> W poście inicjującym o RP jest jedynie wzmianka Cytat:Czy jest ktoś mi w stanie powiedzieć dlaczego SLD jeszcze nie przemianowało się na SLKD? Czy jest jakiś sens istnienia takiej formacji? Jak dla mnie blokuje ona tylko rozwój faktycznie światopoglądowej lewicy - nawet niekoniecznie Palikota choć oni dzisiaj stwarzają najlepszą szanse na zmianę. > Pan zdaje się, nie mogę tego teraz znaleźć, popełnił też wątek o Dodzie.Proszę go znaleźć i przeczytać. Pisałem o różnych sprawach różne rzeczy, ale żadnej się nie wstydzę. (Choć zdarzało mi się, że się pomyliłem lub wygłupiłem). > >(To tylko lewe odnóże PO).> Może być i środkowym byle był skuteczny. W zupełności mi wystarczy jak wprowadzą to co mają w programie.Gratuluję. Nie neguję wyboru. Cały czas odnosiłem się tylko do tego, że RP nie jest żadną lewicą oraz że faktycznie są całkowicie nieskuteczni w działaniu. > >>>Staram się czytać i rozumieć - co piszą inni i w miarę komunikatywnie im odpowiadać.> Ale widocznie - tym razem - Pana nie zrozumiałem.Myślę, że widocznie! Ale warto to sprawdzić. > Każdy ma prawo rozumieć bądź nie rozumieć co mu się żywnie podoba. Nie wiem czy Pan zrozumiał czy też nie ale ja też mam prawo Pana nie rozumieć.Uważam, że ma Pan do tego pełne prawo, ale ja Pana uważam za inteligentnego człowieka o sporej wiedzy i dlatego z Pańskim niezrozumieniem trudniej jest mi się pogodzić. Nie mówię tu o poglądach, gdyż na pewno każdy ma prawo do własnych, choć gdy się je publicznie podaje, to warto racjonalnie uargumentować. > Nie zmienia to faktu, że rozmowa z Panem jest zawsze interesująca.Nie zmienia to faktu, że rozmowa z Panem jest zawsze interesująca. > Pozdrawiam i udanej niedzieli.Pozdrawiam i udanej niedzieli. PS. Przepraszam za zmałpowanie, ale tu dokładnie to samo myślę. @@@ .
|
|
2 na 2 | hubin (2274 punktów) |
>Czy jest ktoś mi w stanie powiedzieć dlaczego SLD jeszcze nie przemianowało się na SLKD? Czy jest >jakiś sens istnienia takiej formacji?
Żeby podpisać dowolny dokument trzeba by mieć choć jedną rękę wolną a tu wszystkie zajęte bo trzymają stołki.
>Jak dla mnie blokuje ona tylko rozwój faktycznie >światopoglądowej lewicy - nawet niekoniecznie Palikota choć oni dzisiaj stwarzają najlepszą szanse >na zmianę.
EEE tam towarzysz Miller zabrał towarzyszowi Napieralskiemu łopatę i nadal zażarcie kopią choć na malzoleum już dawno dołu starczy... SLD jest obecnie jak ZSRR po Breżniewie (Andropov i Czernienko), ciekaw jestem czy zdążą zgasić światło i sztandar wyprowdzić. Uczmy się kochać sekretarzy tak szybko odchodzą...
Panie Andrzeju, czy nam się podoba czy nie na lewicy nie ma już sld o ile kiedykolwiek było, Kalisz choć będzie się bardzo starał za pływak tej formacji robić sam nie może, zwłaszcza wbrew ich woli. RP jest obecnie konglomeratem z akcentem lewicowym, mam nadzieję że PO zmusi ich do stworzenia prawdziwej lewicy bo dalsze umizgi do prawicowego centrum raczej RP się nie przysłużą, ojca Gowina nie pobiją. Lewicowość Ikonowicza jest chyba bezdyskusyjna lecz przyznam szczerze, że akurat za taką lewicą nie tęsknię.
Ja nie miałbym nic przeciwko transferowi Senyszyn i Kalisza, Olejniczaka do RP i budowy tam lewicowej frakcji, Napieralskie i Piekarskie niech idą na dno, akurat wyczyszczenie lewej strony politycznej z takich postaci bardzo mnie ucieszy.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Żeby podpisać dowolny dokument trzeba by mieć choć jedną rękę wolną a tu wszystkie zajęte bo trzymają stołki.Prawdziwe, ale dotyczy to wszystkich partii. > EEE tam towarzysz Miller zabrał towarzyszowi Napieralskiemu łopatę i nadal zażarcie kopią choć na malzoleum już dawno dołu starczy... SLD jest obecnie jak ZSRR po Breżniewie (Andropov i Czernienko), ciekaw jestem czy zdążą zgasić światło i sztandar wyprowdzić. Uczmy się kochać sekretarzy tak szybko odchodzą...> Panie Andrzeju, czy nam się podoba czy nie na lewicy nie ma już sld o ile kiedykolwiek było, Kalisz choć będzie się bardzo starał za pływak tej formacji robić sam nie może, zwłaszcza wbrew ich woli.> RP jest obecnie konglomeratem z akcentem lewicowym, mam nadzieję że PO zmusi ich do stworzenia prawdziwej lewicy bo dalsze umizgi do prawicowego centrum raczej RP się nie przysłużą, ojca Gowina nie pobiją. Lewicowość Ikonowicza jest chyba bezdyskusyjna lecz przyznam szczerze, że akurat za taką lewicą nie tęsknię.> Ja nie miałbym nic przeciwko transferowi Senyszyn i Kalisza, Olejniczaka do RP i budowy tam lewicowej frakcji, Napieralskie i Piekarskie niech idą na dno, akurat wyczyszczenie lewej strony politycznej z takich postaci bardzo mnie ucieszy.Jest bardzo dużo prawdy w tych złośliwościach, ale czy to Pański problem? Jest Pan członkiem SLD, albo choć zamierza na nich głosować? A może zamierza Pan agitować za Palikotem? --------------------------------- Przed chwilą w innym wątku napisałem: A po odwracać coś - co ma społeczne poparcie. Gdy społeczeństwu zbyt doskwierają jakieś rozwiązania ustrojowe, to zaczynają protestować. Począwszy od głosowań na określone partię, a skończywszy na rewolucjach. Naszemu społeczeństwu nie podobał się PRL, to go odrzuciło, a gdy obecny wszechpanujący nam kato-neoliberalizm cieszy się dużym poparciem, to po co miałbym go sam lub w kilka osób odwracać. Ludzie powinni móc się cieszyć i ustrojem i swoimi politykami. Gwarantuję Panu, że gdy większej grupie przestanie się to podobać, to znajdą się i partie i programy i odpowiedni liderzy. Jestem sceptykiem wobec wszystkich ideologii i programów, a już wobec polityków, to czystej wody ateistą. Nie wierzę w żadnych "sprawiedliwych", choć wymagam od polityków ideowości - to znaczy zgodności słów z czynami. Sam uważam się za socjalliberała. To znaczy bliski jest mi taki socjalizm i taki liberalizm Ale wcale nie mam zamiaru walczyć o przyjęcie moich koncepcji ani nie uważam tych poglądów za jedynie słuszne, ani nie ma we mnie żaru prawdziwej wiary. Po prostu - jest to mój pogląd. --------------------------------- Jest Pan młody, ma Pan żar w sobie - niech Pan walczy o własną przyszłość i przyszłość naszej ojczyzny.Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
|  | 2 na 2 | hubin (2274 punktów) | >Prawdziwe, ale dotyczy to wszystkich partii. Mam wrażenie, że SLD dotyczy bardziej sądzę, że wyborcy (w tym ja) bardzo zrazili się do tej partii, przy okazji "afery starachowickiej" i "afery rywina". Był okres kiedy pojawił się Olejniczak niezależnie czy oceniać go jako figuranta, widać było silny kurs lewicowy i osoby których nie pamiętam z dziennika telewizyjnego. Młody jednak gwiazdorzył co twardogłowym się nie podobało, mieli w końcu sny o potędze z dawnych lat. Zatem wystawili w mojej ocenie aparatczyka, który prócz wiekiem niczym nie różnił się od betonu partyjnego, wiatru w żagle dostał po wyborach prezydenckich nie rozumiał, że po prostu był jedyną trzecią opcją. Ludzie głosowali na niego tylko po to żeby uniknąć fałszywej dychotomii prawicowej, między jednym "szlachcicem" a drugim "prawdziwym polakiem katolikiem"...
>Jest bardzo dużo prawdy w tych złośliwościach, ale czy to Pański problem? Nie da się ukryć, że tak przez lata widziałem, zjednoczoną lewicę która hamowała zapędy rozmaitej maści oszołomów, posłami z ramienia tej partii byli ludzie pokroju Aleksandra Krawczuka, program partii był współtworzony siłami fachowców z różnych dziedzin, niektórzy z nich byli moimi profesorami i oceniałem wysoko ich kompetencje.
>Jest Pan członkiem SLD, albo choć zamierza na nich głosować? Nie jestem, nigdy nie byłem, raczej dawnym rozczarowanym wyborcą który widzi nadal potencjał niektórych działaczy SLD, oraz totalną miernotę innych. Wyborcą zdruzgotanym rozpadem i zanikiem lewicy - czyli siły która byłaby w stanie się przeciwstawić idiotyzmom wysmażonym przez Klempy i im podobne stwory, oraz siły która byłaby w stanie zneutralizować pływ ojców Gowinów...
>A może zamierza Pan agitować za Palikotem? W przypadku spalonego kota już pisałem, że budzi moją głęboką niechęć jako wytwór marketingu i badań focusowych. Z drugiej jednak strony wydaje się być jedynym twórcą jakiegoś ruchu w interesie, szansą na odnowienie lewicy, lewicy bez bagażu starych zasłużonych PZPRowskich działaczy. Głosowanie za tą opcją polityczną rozważę jednak dopiero gdy przestaną być ruchem poparcia jednej osoby...
>Gwarantuję Panu, że gdy większej grupie przestanie się to podobać, to znajdą się i partie i programy i odpowiedni liderzy. Ja osobiście widzę spory potencjał zmienno-rewolucyjny (czego dowodem wydaje się być ruch poparcia jednej osoby, oraz w skali globalnej rozmaite ruchawki), obecny system partyjny wydaje się wynikać raczej z historycznych zaszłości na scenie politycznej, niż świadomych wyborów społeczeństwa. Problem jednak pojawia w braku nowych liderów i braku nośnych idei - większość skompromitowała się już dawno.
>Jestem sceptykiem wobec wszystkich ideologii i programów, a już wobec polityków, to czystej wody ateistą. Sądzę, że jak większość z nas (obywateli RP), gdzieś tam głęboko mamy zaszczepione jakieś idee tylko ciężko się do nich przyznać.
>Jest Pan młody, ma Pan żar w sobie - niech Pan walczy o własną przyszłość i przyszłość naszej ojczyzny. Pozdrawiam serdecznie. Faktycznie chyba jeszcze więcej przede mną niż za, jeżeli przyjąć średnią długość życia, ten żar chyba jednak jest złudzeniem. Oczywiście wiele z naiwnych moich pragnień można spisać na karb młodości, jestem świadom głęboko tkwiącej we mnie infantylnej naiwności, która każe mi mieć nadzieję na jakieś zmiany ku lepszemu (takiemu na jakie mam nadzieję).
Często jednak pragmatyzm dnia codziennego wytrąca mnie z tych rozważań, a przyszłości moich bliskich nie zamierzam rzucać na żadną barykadę. Zatem moje złośliwości są chyba ostatnimi podrygami naiwnych tęsknot.
Pozdrawiam Serdecznie
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Prawdziwe, ale dotyczy to wszystkich partii. >Mam wrażenie, że SLD dotyczy bardziej Rozumiem rozżalenie, ale przeczą temu fakty.
>sądzę, że wyborcy (w tym ja) bardzo zrazili się do tej partii, przy okazji "afery starachowickiej" i "afery rywina". Akurat, to mnie wcale nie zraziło, gdyż było tylko sprytną manipulacją, na którą SLD dało się złapać. Pełną obrzydliwością była też "afera Oleksego". To tylko manipulacyjne obrzydliwości, ale co z tego, gdy "opinia publiczna" wie lepiej. ("Afera przeszczepowa" ewidentnie doprowadziła do śmierci wielu ludzi. "Afera hazardowa" ewidentnie wykazała skorumpowanie polityków PO i co? I gucio! To nie lewica im wolno więcej.)
>Był okres kiedy pojawił się Olejniczak niezależnie czy oceniać go jako figuranta, widać było silny kurs lewicowy i osoby których nie pamiętam z dziennika telewizyjnego. Młody jednak gwiazdorzył co twardogłowym się nie podobało, mieli w końcu sny o potędze z dawnych lat. Znowu co innego jest, gdy ma się dostęp do przygotowanych specjalnie medialnych potraw, a co innego, gdy zna się składniki potraw i sposoby ich przygotowania od strony kuchni. Najczęściej traci się apetyt, ale także wyłapuje się różne smakowitości.
>Zatem wystawili w mojej ocenie aparatczyka, który prócz wiekiem niczym nie różnił się od betonu partyjnego, wiatru w żagle dostał po wyborach prezydenckich nie rozumiał, że po prostu był jedyną trzecią opcją. Zasadniczą różnicą - pomiędzy oboma panami - jest różnicą w inteligencji i poziomie intelektualnym. Olejniczak reprezentuje wyższy poziom.
>>>>Jest bardzo dużo prawdy w tych złośliwościach, ale czy to Pański problem? >Nie da się ukryć, że tak przez lata widziałem, zjednoczoną lewicę która hamowała zapędy rozmaitej maści oszołomów, posłami z ramienia tej partii byli ludzie pokroju Aleksandra Krawczuka, program partii był współtworzony siłami fachowców z różnych dziedzin, niektórzy z nich byli moimi profesorami i oceniałem wysoko ich kompetencje. Pomarzyć dobra rzecz. Mnie się też marzy polska lewicowa partia, choćby na wzór niemieckiej Die Linke Podstawowe wartości partii to demokracja, wolność, równość, sprawiedliwość i solidarność, nierozerwalnie połączone z pokojem, ochroną środowiska (poglądy ekologiczne) i emancypacją. W swoim programie partia sprzeciwia się militaryzacji i prywatyzacji, krytykując zarówno koncentrację kapitału w rękach prywatnych, jak i prymat międzynarodowych rynków finansowych. Twierdzi, że prywatna kontrola nad kapitałem wielkich przedsiębiorstw powinna być uszczuplona na rzecz instrumentów demokratycznych, które miałaby być zarówno sprawiedliwe, jak i efektywne. Kluczowe działy gospodarki powinny zostać oddane pod opiekę państwa, by prawdziwie demokratyczna kontrola i organizacja stały się możliwe.[...]
Proponuje "odrodzenie" w oparciu o zasady solidarności społecznej. Postrzega indywidualność każdego z ludzi oraz zaprzestanie realizowania tradycyjnych ról przypisanych do płci jako szansę na rozwój indywidualny. Partia jest przeciwna polityce "wspierania i wymagania", która klasyfikuje bezrobocie jako problem jednostki. Zamiast tego chce opracować zasady, które sprawią, że własny rozwój stanie się możliwy dla każdego. Ale w Polsce nie ma takiej partii i jeszcze długo nie będzie. My nie jesteśmy kulturowo żadną Europą, tylko zaściankiem na jej peryferiach.
>>>>Jest Pan członkiem SLD, albo choć zamierza na nich głosować? >Nie jestem, nigdy nie byłem, raczej dawnym rozczarowanym wyborcą który widzi nadal potencjał niektórych działaczy SLD, oraz totalną miernotę innych. Wyborcą zdruzgotanym rozpadem i zanikiem lewicy - czyli siły która byłaby w stanie się przeciwstawić idiotyzmom wysmażonym przez Klempy i im podobne stwory, oraz siły która byłaby w stanie zneutralizować pływ ojców Gowinów... Nie warto się załamywać, gdy społeczeństwo poczuje konieczność powstania lewicowej partii, to ona powstanie. Warto natomiast zobaczyć, co dzieje się na uczelniach, gdyż tam się tworzą środowiska opiniotwórcze. Studenci czytają, myślą i szukają swojego miejsca. Coraz bardziej wiedzą, że pracę do dostaną - tylko po znajomościach, a mieszkanie - tylko od bogatych rodziców. Oczywiście - gdy to się ma, a znajomości i bogatych rodziców ma tylko zdecydowana mniejszość.
Zaczynają pytać - co robić? Jaki mieć pomysł na życie? Czy koniecznym jest wyjazd z tego kraju. Odpowiedzi mogą być różne, ale młodsi się ich doczekają.
CDN.
@@@ .
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>A może zamierza Pan agitować za Palikotem? >W przypadku spalonego kota już pisałem, że budzi moją głęboką niechęć jako wytwór marketingu i badań focusowych. Z drugiej jednak strony wydaje się być jedynym twórcą jakiegoś ruchu w interesie, szansą na odnowienie lewicy, lewicy bez bagażu starych zasłużonych PZPRowskich działaczy. Byłem małym chłopcem. Zobaczyłem na płocie napis D U P A - z lubością pogłaskałem i wbiłem sobie zadrę. Od tamtego czasu z wielką ostrożnością podchodzę do wszelkich deklaracji. Co RP ma wspólnego z lewicą, kilku byłych działaczy SLD, wśród których są także byli członkowie PZPR-u. (Byli członkowie PZPR są prawie we wszystkich partiach. Wymierają, ale ciągle są. Nie uważam też przynależności do PZPR za hańbę, a PRL-u za "czarną dziurę")
>>>>Jestem sceptykiem wobec wszystkich ideologii i programów, a już wobec polityków, to czystej wody ateistą. >Sądzę, że jak większość z nas (obywateli RP), gdzieś tam głęboko mamy zaszczepione jakieś idee tylko ciężko się do nich przyznać. Zawsze je miałem. Pochodzę już z takiej rodziny, w której idee były ważniejsze od kasy i dlatego z kasy już do końca oczyścili ich komuniści.
>>>>Jest Pan młody, ma Pan żar w sobie - niech Pan walczy o własną przyszłość i przyszłość naszej ojczyzny. >Faktycznie chyba jeszcze więcej przede mną niż za, jeżeli przyjąć średnią długość życia, ten żar chyba jednak jest złudzeniem. >Oczywiście wiele z naiwnych moich pragnień można spisać na karb młodości, jestem świadom głęboko tkwiącej we mnie infantylnej naiwności, która każe mi mieć nadzieję na jakieś zmiany ku lepszemu (takiemu na jakie mam nadzieję). Znakomita większość mojego życia już za mną, ale interesuje mnie co będzie - za 20, za 50, czy za 100 lat. Boję się, że chciwość: "ja", "moje", "moja", "moi" zdewastuje ten świat ogromnie, a szczególnie nasz kraj, gdzie "mieć" ma o niebo większe znaczenie od "być". Modły do Boga aby pozwolił się jak najwięcej "nachapać", kosztem bliźniego, to sedno polskiego religianctwa i sedno polskiego neoliberalizmu. Proszę popatrzeć jak polscy kierowcy jeżdżą. Proszę popatrzeć jak parkują. Jak przepuszczają pieszych. Widać w tym dobrze naszą naturę nie liczenia się z innymi.
Wydawnictwo WAM wspólnie z Polską Akademią Nauk wydało w 2002 roku książkę pt. "Kondycja moralna społeczeństwa polskiego". Wydawnictwo WAM ma swój początek w działalności Apostolstwa Modlitwy, nazwanego przez Piusa XI "najbardziej godnym podziwu dziełem naszych czasów".[...] Dziś WAM nie przypomina tego sprzed lat. Jest największą oficyną katolicką w Polsce. Publikuje ponad 200 nowości i wznawia około 150 tytułów rocznie. Oferuje książki naukowe, poradniki, literaturę piękną i dziecięcą. Posiada własną drukarnię, księgarnię internetową oraz sieć księgarń własnych (w Krakowie, Bielsku-Białej, Nowym Sączu, Opolu i Warszawie). Warto tę pozycję przynajmniej skonspektować. Smutny obraz naszej moralnej kondycji z tej książki się wyłania, a autorom do zwolenników lewicy i PRL-u ogromnie daleko. Nie zgadzam się z Panem, że złem są ideologie? One są wyrazem wyartykułowanych tęsknot. Źli bywają ludzie, którzy wierzą, iż czystość idei, jest ważniejszą od szczęścia. Szczególnie szczęścia innych ludzi. Każda wiara ogranicza intelektualnie i moralnie, a im jest głębszą, to tym bardziej.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| maciejo (3492 punktów) | SLKD to jedna z najobrzydliwszych partii na polskiej scenie politycznej. Po pierwsze panuje tam straszna obłuda i bycie przeciw, a nawet za.Poza nielicznymi politykami, którzy rzeczywiście są autentyczni i wartościowi cała reszta to aferzyści i osoby o zszarganej reputacji. Za ich rządów miała miejsce afera Rywina, afera Starachowicka, afera Orlenu, afera opolska, Afera PZU, afera Pęczaka i inne o których już nie pamiętam. Szalała wówczas korupcja,a partyjne tuzy robiły wszystko by wybielić swoich kompanów mimo, że byli umoczeni po uszy. Zupełnie jak kościół. Uważają się za lewice ale nic nie zrobili dla praw gejów i lesbijek, dla wycofania religii ze szkół, dla ukrócenia zbrodniczej działalności komisji majątkowej, a Pan Prezydent Kwaśniewski podpisał konkordat. Taka to lewica. Mówią każdemu to co chcą usłyszeć, powtarzają (podobnie w sumie jak reszta partii) te same hasła od początku istnienia III RP. Przykre jest bardzo, że Polsce brakuje inteligenckiej lewicy. SLD ma zaplecze ale moralnie jest partią zdyskredytowaną. Ruch Palikota mimo, że ma charyzmatycznego przywódce (którego nota bene bardzo cenie) jest zbyt populistyczny by mógł być inteligencji. Brak w nim głębszej myśli o państwie, brak wizji gospodarki, strategii rozwoju i planu na przyszłość. Mają niosłe hasła światopoglądowe ale to stanowczo za mało. Szkoda, że póki co nie można liczyć na szybką zmianę takiego stanu rzeczy
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|