Racjonalista - Strona głównaDo treści
Liczba mnoga liczba pojedyncza i trzecia osoba

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-01-2022 12:47farmer (22440 punktów)Liczba mnoga liczba pojedyncza i trzecia osoba
Ocena 2 na 2
Często się zastanawiam czy ludzie byliby w stanie powiedzieć w twarz rzeczy które piszą po forach.

Ucieczki w stylu "zrobiliście" gdy rozmowa toczy się między dwoma osobami nie jest niczym nowym.

Można np. też pisać bez kreacji np. żydzi to żydzi tamto.( Nie trudno o łatwiejszy przykład).

No ale w tym momencie zastanawiam się czy dana osoba byłaby wstanie powiedzieć to samo w twarz danej osobie.
Bo obecnie najłatwiej pisać nie wiedzieć komu i po co w liczbie mnogiej lub trzeciej osobie.



W tym momencie powstaje problem. Gdyż zazwyczaj są to jednostki.


Z mojego doświadczenia osoby te przez lata bytności na forum nie znalazły ani jednego poplecznika.

W związku z czym są liczbą pojedyncza.
A liczba pojedyncza to zwrot bezpośredni.

Róznicy tłumaczyć nie muszę.
Ale pytanie czy te osoby byłby wstanie skonfrontować swoje wpisy face to face jest dla mnie zagadką.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)kat - zagadka

>Można np. też pisać bez kreacji np. żydzi to żydzi tamto.( Nie trudno o łatwiejszy przykład).

Skoro nie trudno o łatwiejszy przykład - to dlaczego właśnie podał pan taki przykład. I co właściwie w tym kontekście znaczy "pisać bez kreacji np. żydzi to żydzi tamto"?

>Z mojego doświadczenia osoby te przez lata bytności na forum nie znalazły ani jednego >poplecznika.

Jeżeli tak jest, to chyba dobrze? Najgorzej jak na forum zawiąże się sitwa... popleczników.

>Ale pytanie czy te osoby byłby wstanie skonfrontować swoje wpisy face to face jest dla mnie >zagadką.

Współczuję panu, bo tego typu zagadki najczęściej nigdy nie zostają rozwiązane. Będzie się pan nią katował do końca swego żywota.
05-01-2022 02:16 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)Odp: kat - zagadka
>Najgorzej jak na forum zawiąże się sitwa... popleczników.

Poniżej się ujawniła. Ostatnio grają pierwsze skrzypce w obronie twojego antysemityzmu. Do tego dolicz swoją "żonę", która "każe ci" wypowiedzi forumowiczów kasować i za co w efekcie plusy od "niej" dostajesz.
Rowerex (859 punktów)Odp: Liczba mnoga liczba pojedyncza i trzecia osoba
>Często się zastanawiam czy ludzie byliby w stanie powiedzieć w twarz rzeczy które piszą po forach.

"Na żywo" wszystko zależy od okoliczności, od stopnia "zżycia się" i wzajemnej znajomości.

Np. u mnie w pracy ludzie są ze sobą dobrze zżyci i na tyle dobrze się znają, że usłyszałbyś tam wszelkie rodzaje tekstów wypowiadanych we wszelakich osobach, od "ty ch..ju", przez "ta j..bana władza", po "wy pisiory", o "żydach" nie wspominając - problemu nie ma, bo sala reaguje na wszystko śmiechem i ogólną wesołością, łącznie z dyskutantami i nawet nowi pracownicy szybko się orientują w tej specyficznej atmosferze.

Gdyby nie istniał internet, tylko wciąż funkcjonowały starożytne place będące forami dla żywej i publicznej dyskusji, to nie sądzę by były jakieś wielkie różnice. Może byłoby mniej dyskutantów, wszak na żywo jest się odartym z anonimowości, ale to tylko kwestia przyzwyczajenia się.

Zresztą, na jednym forum zauważyłem, że nie przybywa dyskutantów pomimo ciągłego rejestrowania się nowych użytkowników - 90% nowo zarejestrowanych po prostu milczy nie wiadomo dlaczego - zadają sobie trochę trudu z formularzem rejestracyjnym, klikają linka aktywującego w otrzymanym mailu i na tym poprzestają. Tamtejsi aktywni użytkownicy wyjaśniają to "obawami" i niewiarą we własne siły odnośnie pisania postów - gdyby rzeczywiście taki był powód milczenia, to to mogłoby oznaczać, że różnica między światem wirtualnym i realnym jest niewielka, skoro nawet świadomość bycia zupełnym anonimem jest dla wielu totalnie deprymująca...
04-01-2022 17:31 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Często się zastanawiam czy ludzie byliby w stanie powiedzieć w twarz rzeczy które piszą po forach.
>"Na żywo" wszystko zależy od okoliczności, od stopnia "zżycia się" i wzajemnej znajomości.
>Np. u mnie w pracy

A jakie to są okoliczności? Czy chodzi o nas czy nie?

Osoba obrabiająca dupę za plecami to wrzód. I nie sądzę że akceptujesz takie osoby.
Z pewnością inaczej podchodzisz do sprawy gdy sprawa dotyczy kogoś a gdy sprawa dotyczyłaby Ciebie.

Niemniej sądzę że zadalbys pytanie....a może powiesz mi to w oczy?

A gdy byś widział taką osobę w swoim pobliżu nawet gdyby nic nie działo się w twoim kierunku to miałabyś się na baczności.


>Gdyby nie istniał internet, tylko wciąż funkcjonowały starożytne place będące forami dla żywej i publicznej dyskusji, to

Ale to wraz z rozwojem internetu powstało powiedzenie ....kozak w necie oizda w świecie.

Podejrzewam że powstało gdy ktoś skonfrontował się face do face albo do takiej konfrontacji dążył.






Rowerex (859 punktów)
>>>Często się zastanawiam czy ludzie byliby w stanie powiedzieć w twarz rzeczy które piszą po forach.
>>"Na żywo" wszystko zależy od okoliczności, od stopnia "zżycia się" i wzajemnej znajomości.
>>Np. u mnie w pracy
>A jakie to są okoliczności? Czy chodzi o nas czy nie?

Okoliczności wszelakiej maści - czas, miejsce, otoczenie - stwierdzenie jest bardzo ogólne.

Każda grupa dyskutująca to specyficzny podzbiór z całej populacji, a w podzbiorach "stałych" (jak tutaj) wykształca się pewna "kultura" w sensie "tworzących się spontanicznie relacji i sposobów wewnętrznego komunikowania się".

Przesiadka do innego podzbioru, łącznie z zupełnie nieznanym, wymaga nieco ostrożności, ale bynajmniej nie może polegać na ciągłym lęku przed piśnięciem czegoś "po swojemu", bo to oznacza zatracenie własnej tożsamości - to nie jest tak, że między wronami należy gadać jak wrony chcą i na siłę się im podporządkowywać, więc warto przenosić swoją kulturę dyskusji między różnymi podzbiorami (przy okazji ją rozwijając), nawet gdy w jednym się obrywa za to, co w innym jest standardem - i bynajmniej nie mam na myśli walenia komuś inwektyw z grubej rury, ale gdy zrobi się to z podkreśloną ironią, to czemu nie...

Zresztą, bywa tak, że w jakimś podzbiorze obrywa się za coś, co dla jego starych bywalców jest codziennym zachowaniem - oni nie obrywają z racji bliżej nieokreślonych "zasług", a raczej z racji posiadania grona potakujących klakierów - a to jest szczytem perfidii i cynizmu...

Nie wiem czy to już tu pisałem, ale mam wrażenie, że ludzie coraz bardziej tracą zdolność wyłapywania z tekstu ukrytej ironii, drwiny, żartu itp. Mało tego, wielu nawet nie stara się tego wyłapywać więc czytają i interpretują wszystko literalnie jak najwyższej rangi przepisy prawa lub stricte naukowe publikacje.

Może ta utrata wynika z przekazu jaki oferują nam współcześni rządzący - nie wiem czy jakiś starożytny i rozsądny władca posługiwałby się współczesnym przekazem znanym z wypowiedzi naszych "władców", którzy plotą co popadnie osobiście albo ustami rzeczników, potem plotą coś odwrotnego, a na końcu dzieje się to, o czym zupełnie nie powiedziano - zakładam, że dawny posłaniec ogłaszający edykty królewskie zostałby natychmiast ścięty za publiczne wypowiedzi na współczesną modłę, które wyglądają czasem tak głupio i nielogicznie, że można się zastanawiać, czy to nie ironia lub żart, a najlepiej niestety uznawać, że ta głupota i brak logiki niestety będą wierzchołkiem jeszcze bardziej absurdalnej rzeczywistości...

>Osoba obrabiająca dupę za plecami to wrzód. I nie sądzę że akceptujesz takie osoby.
>Z pewnością inaczej podchodzisz do sprawy gdy sprawa dotyczy kogoś a gdy sprawa dotyczyłaby Ciebie.
>Niemniej sądzę że zadalbys pytanie....a może powiesz mi to w oczy?

To jak z tzw. "okazją" - nie wiesz, że była lub jest, dopóki nie dostaniesz o tym informacji. Obrabianie 4-liter za plecami jest kwintesencją człowieczeństwa - miło jest nie wiedzieć, że ma ono miejsce, tak samo jak miło jest nie wiedzieć, że straciło się "wielką okazję" - ale nie mogę tego nie akceptować, bo to istnieje i istnieć będzie, mogę tylko sam tego nie robić, czyli nie obrabiać po kryjomu 4-liter innym.

>A gdy byś widział taką osobę w swoim pobliżu nawet gdyby nic nie działo się w twoim kierunku to miałabyś się na baczności.

Zakładam, że każdy jest do tego zdolny. Nawet zakładam, że sam to robię, nawet gdy usiłuję to kontrolować. Przy takim założeniu problem znika.

>>Gdyby nie istniał internet, tylko wciąż funkcjonowały starożytne place będące forami dla żywej i publicznej dyskusji, to
>Ale to wraz z rozwojem internetu powstało powiedzenie ....kozak w necie oizda w świecie.
>Podejrzewam że powstało gdy ktoś skonfrontował się face do face albo do takiej konfrontacji dążył.

A ja mam inne podejrzenie - hipotetycznie: gdyby to powiedzenie było w całości nieprawdziwe, to i tak zostałoby wymyślone, bo to doskonałe narzędzie do anonimowego bicia i poniżania. Nie wiem kto jest większą *izdą, czy ten który tego argumentu-powiedzenia używa, czy ten któremu się to zarzuca.

To powiedzenie jest dla mnie o tyle bezsensowne, że jak już nieraz tu pisałem, każdy ma przynajmniej kilka osobowości, które prezentuje w różnych kręgach - wielu, a może nawet każdy z nas wobec każdego audytorium w rodzaju: rodzina bliska, rodzina dalsza, znajomi, przyjaciele, praca, oficjalne wypowiedzi, anonimowy internet itp prezentuje zupełnie inną osobowość, a te osobowości bywają skrajnie różne, co w dobie wszędobylskich podsłuchów udowadniano wielokrotnie...

Mam dzisiaj straszny napad treściotwórstwa, bo mnie zdenerwowano na innym forum więc sobie odreagowuję, o ile już nie bełkoczę, to chyba zaraz zacznę
04-01-2022 19:18 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
.
>>Osoba obrabiająca dupę za plecami to wrzód. I nie sądzę że akceptujesz takie osoby.
>>Z pewnością inaczej podchodzisz do sprawy gdy sprawa dotyczy kogoś a gdy sprawa dotyczyłaby Ciebie.
>>Niemniej sądzę że zadalbys pytanie....a może powiesz mi to w oczy?
>To jak z tzw. "okazją" - nie wiesz, że była lub jest, dopóki nie dostaniesz o tym informacji. Obrabianie 4-liter za plecami jest kwintesencją człowieczeństwa - miło jest nie wiedzieć, że ma ono miejsce, tak samo jak miło jest nie wiedzieć, że straciło się "wielką okazję" - ale nie mogę tego nie akceptować, bo to istnieje i istnieć będzie, mogę tylko sam tego nie robić, czyli nie obrabiać po kryjomu 4-liter innym.

Co?

>Zakładam, że każdy jest do tego zdolny. Nawet zakładam, że sam to robię, nawet gdy usiłuję to kontrolować. Przy takim założeniu problem znika.

>Mam dzisiaj straszny napad treściotwórstwa, bo mnie zdenerwowano na innym forum więc sobie odreagowuję, o ile już nie bełkoczę, to chyba zaraz zacznę

Co?

Bosz...wex mi to zestaw z obrabianiem dupy bo przy Twojej wrażliwości to już się pogubiłem jak Ty miałbyś reakcje na obrabianiem dupy.

Napisałbyś Odysje?
Rowerex (859 punktów)
>Bosz...wex mi to zestaw z obrabianiem dupy bo przy Twojej wrażliwości to już się pogubiłem jak Ty miałbyś reakcje na obrabianiem dupy.

Reakcją byłaby ciekawość, pewnie smutek także, ale nie miałbym o to pretensji, bo to zjawisko powszechne. Więc niech sobie obrabiają na zdrowie, jeżeli czyjemuś zdrowiu to posłuży.

>Napisałbyś Odysje?

Napiszę, jeżeli Max napisze kolejną księgę Ewangelii w której ogłosi się jedynym Bogiem i Zbawicielem, i w której Arminius zostanie przedstawiony jako pokorny żydowski rabin o posturze Ebenezera Scrooge'a
04-01-2022 21:12 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Bosz...wex mi to zestaw z obrabianiem dupy bo przy Twojej wrażliwości to już się pogubiłem jak Ty miałbyś reakcje na obrabianiem dupy.
>Reakcją byłaby ciekawość, pewnie smutek także, ale nie miałbym o to pretensji, bo to zjawisko powszechne. Więc niech sobie obrabiają na zdrowie, jeżeli czyjemuś zdrowiu to posłuży.
>>Napisałbyś Odysje?
>Napiszę, jeżeli Max napisze kolejną księgę Ewangelii w której ogłosi się jedynym Bogiem i Zbawicielem, i w której Arminius zostanie przedstawiony jako pokorny żydowski rabin o posturze Ebenezera Scrooge'a
>



Raczej nie wiesz czym jest obrabianie dupy.
Jeśli doswiadzczyles sytuacji że ktoś kopał doły po tobą a Ty brałeś to na lajcie to szacun.

Ale po twoim wpisie o że coś Cie tam zdenerwowało to obrabianie dupy jest kilka leveli wyżej.
Rowerex (859 punktów)
>Ale po twoim wpisie o że coś Cie tam zdenerwowało to obrabianie dupy jest kilka leveli wyżej.

Z nogą w gipsie od ponad tygodnia muszę szukać sobie sztucznych wrażeń - cholera wie ile jeszcze czasu zanim mi to cholerstwo zdejmą i na ile zapomnę jak się chodzi - "parę leveli" wyżej to był wypadek, kiedy to samochód zmiótł mnie z jezdni na skrzyżowaniu gdy jechałem rowerem - cudem oberwała tylko lewa pięta mimo mocnego dzwonu z prawej strony - prawą nogę uratowała mi prawa korba, bo uderzenie poszło w prawy pedał, prawe ramię korby (aluminium) zgięło sie aż do ramy, a w lewą piętę oberwałem lewą korbą. Gdyby nie pewne zbiegi okoliczności miałby pogruchotane kości od strony uderzenia przez samochód.

Złamanie kości piętowej to nie przelewki - przy przemieszczeniach ładują w kość śruby i z siedem tygodni w gipsie najlepiej z nogą w górze, bo inaczej się nie zrośnie - na szczęście nie mam przemieszczenia, ale ruszać się muszę, więc nie wiem czy mimo gipsu nie pogarszam sprawy. Wolę się więc sztucznie wkurzać z powodu innych bzdetów, bo wtedy zapominam o głównym problemie.
04-01-2022 23:17 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wolę się więc sztucznie wkurzać z powodu innych bzdetów, bo wtedy zapominam o głównym problemie.

Życie idzie falami raz lepiej raz gorzej. Coś się zawsze zaczyna i zawsze coś się kończym

Co ciekawe te fale w życiu są wielopoziomowe jak sygnał fali radiowej.

pl.m.wikip(*)lacja_częstotliwości

Fala na fali.

Globalnie możesz być w dole ale lokalnie na górze

szarley to w realu Johannes Jerlas
05-01-2022 00:11 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>Globalnie możesz być w dole ale lokalnie na górze
globalnie niewolnik (chłop pańszczyźniany) był na dole ale lokalnie np w domu był na górze, prał żonę, dzieci i służbę. Dlatego pańszczyzna była dla niewolnika atrakcyjna i utrzymała sie tak długo. Kapitalizm z patoelitami, hierarchią, sie sprytnie okopały, będzie chyba do konca swiata co dowodzi Twoje stwierdzenie- Globalnie możesz być w dole ale lokalnie na górze - spoleczne równanie zachowania niewolnictwa (kapitalizmu) autorstwa HK
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Globalnie możesz być w dole ale lokalnie na górze
> globalnie niewolnik (chłop pańszczyźniany) był na dole ale lokalnie np w domu był na górze, prał żonę, dzieci i służbę. Dlatego pańszczyzna była dla niewolnika atrakcyjna i utrzymała sie tak długo. Kapitalizm z patoelitami, hierarchią, sie sprytnie okopały, będzie chyba do konca swiata co dowodzi Twoje stwierdzenie- Globalnie możesz być w dole ale lokalnie na górze - spoleczne równanie zachowania niewolnictwa (kapitalizmu) autorstwa HK

Mylisz się sądząc, że globalny kapitalizm uksztaltowal domowy patriarchalizm jest na odwrót. To kapitalizm wyrasta z domowego patriarchalizmu a ten domowy wrasta z tego co ludzie mają w głowach, z żądzy władzy, z agresji, ze strachu, z dominacji. Źródło kapitalizmu jest w zwierzęcym instynkcie, w zaprogramowanych emocjach.

Ty chcesz walczyć z tymi emocjami a ja chcę je tylko ucywilizowac.

Wg mnie nie masz żadnych szans na pokonanie instynktów homo sapiean, nie zmienisz diabła w anioła. Przegrasz. Komunizm jest bez szans wobec brutalnej natury.

Kiedy sobie przypomnę niektórych ludzi z mojej przeszłości - oni komunistami? Jakies wolne żarty.

Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak głęboko w duszy człowieka tkwi własność prywatna. To sa pierwotne instynkty, kształtowane od czasów gdy przodkowie ludzi byli bakteriami.

Niezależnie od ludzkich instynktów sam jestem wrogiem komunizmu i wlasnoaci państwowej. Nie wierzę w to.

Moją misją jest naprawianie kapitalizmu.
W moim świecie własność prywatna to fundament.

Szkoda, że nie wierzysz, że kapitalizm może być lepszy od tego współczesnego, prymitywnego.

szarley to w realu Johannes Jerlas
05-01-2022 15:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Moją misją jest naprawianie kapitalizmu.

chudy Rysiek o sobie, 31-07-2020, 20:26
Cytat:
Cwaniactwo jest jak heroina.
Kto raz skosztuje ten już zawsze będzie tego pragnął



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
05-01-2022 18:22 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Ale po twoim wpisie o że coś Cie tam zdenerwowało to obrabianie dupy jest kilka leveli wyżej.
>Z nogą w gipsie od ponad tygodnia muszę szukać sobie sztucznych wrażeń

Ale obrabianie dupy działa zgoła inaczej.
Zazwyczaj jakąś menda dzień w dzień bombarduje innych jakimis bzdurami na Twój temat.

Gdyby ta osoba miała honor zwróciłaby się bezpośrednio do Ciebie z problemem.
Dlatego nie życzę ci czegoś takiego.
Ludzie z roboty się zwalniają przez takie mendy.
Rowerex (859 punktów)
>>>Ale po twoim wpisie o że coś Cie tam zdenerwowało to obrabianie dupy jest kilka leveli wyżej.
>>Z nogą w gipsie od ponad tygodnia muszę szukać sobie sztucznych wrażeń
>Ale obrabianie dupy działa zgoła inaczej.
>Zazwyczaj jakąś menda dzień w dzień bombarduje innych jakimis bzdurami na Twój temat.
>Gdyby ta osoba miała honor zwróciłaby się bezpośrednio do Ciebie z problemem.
>Dlatego nie życzę ci czegoś takiego.

Pytanie jest takie, czy owa menda ma tylko jednego kozła ofiarnego, czy jest to zachowanie stosowane wobec wielu innych ludzi?

Inna sprawa, to słuchacze owej mendy - też są ludźmi, też potrafią myśleć, też mogą znać osobę którą menda obrabia, też mogą znać mendę z mendowskich skłonności. Jeżeli ktoś łyka wyssane z palca mendowskie plotki, to jest typem podobnej mendy, ale takich co potrafią rozpoznać mendę już po samym zachowaniu i samej mowie też jest wielu, tacy puszczają mendowskie teksty mimo uszu.
06-01-2022 13:56 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>Ale po twoim wpisie o że coś Cie tam zdenerwowało to obrabianie dupy jest kilka leveli wyżej.
>>>Z nogą w gipsie od ponad tygodnia muszę szukać sobie sztucznych wrażeń
>>Ale obrabianie dupy działa zgoła inaczej.
>>Zazwyczaj jakąś menda dzień w dzień bombarduje innych jakimis bzdurami na Twój temat.
>>Gdyby ta osoba miała honor zwróciłaby się bezpośrednio do Ciebie z problemem.
>>Dlatego nie życzę ci czegoś takiego.
>Pytanie jest takie, czy owa menda ma tylko jednego kozła ofiarnego, czy jest to zachowanie stosowane wobec wielu innych ludzi?
>Inna sprawa, to słuchacze owej mendy - też są ludźmi, też potrafią myśleć, też mogą znać osobę którą menda obrabia, też mogą znać mendę z mendowskich skłonności. Jeżeli ktoś łyka wyssane z palca mendowskie plotki, to jest typem podobnej mendy, ale takich co potrafią rozpoznać mendę już po samym zachowaniu i samej mowie też jest wielu, tacy puszczają mendowskie teksty mimo uszu.

Bez znaczenia. Jeśli tłumacze Ci to tak długo to znaczy że nigdy tego nie doświadczyłeś.

Stąd też moje pytanie czy ci "bohaterowie" byli by wstanie być face to face.
Oczywiscie jest to pytanie retoryczne.

Stąd zasłony w postaci trzeciej osoby, zwroty typu "wy" ewentualnie siedzenie na jakimś randomowym forum i naparzanie bez krępacji w Żydów .
Rowerex (859 punktów)
>Bez znaczenia. Jeśli tłumacze Ci to tak długo to znaczy że nigdy tego nie doświadczyłeś.

Przeginasz - powtórzę raz jeszcze - nie wiem czy nie doświadczam - generalnie jestem odludkiem i mam mizerny kontakt z ludźmi, unikam jak ognia rozmów o sprawach prywatnych itp., choć "oficjalnie" np. w pracy być może prezentuję inną osobowość, bywam wygadany i zawsze mam coś do powiedzenia, ale tylko na sprawy ogólne, zawodowe, ale nie prywatne, ani plotkarskie.

Nawet jeżeli nie doświadczam, to nie znaczy, że tego nie obserwuję lub nie obserwowałem, choćby na podstawie "wojen domowych" na rodzinnym podwórku między "odgałęzieniami" nieco dalszej rodziny, w których to wojnach jedna strona zawiązywała sojusze przeciw drugiej i miałem okazję jako dziecko nasłuchać się takich pierdół, że nabrałem awersji do jakichkolwiek rozmów o sprawach prywatnych i rodzinnych.

>Stąd też moje pytanie czy ci "bohaterowie" byli by wstanie być face to face.
>Oczywiscie jest to pytanie retoryczne.

A ja odpowiem, że tak. Zwykle kontakty i rozmowy "obrabiającego z obrabianym" są "zimnowojenne", czyli jak między ZSRR i USA za pewnych czasów, ale zawsze znajdą się jakieś okoliczności, gdy "zaciągnięte wodze" zostają puszczone i dochodzi do wybuchu otwartej wojny słownej i to publicznie "wszem i wobec".

>Stąd zasłony w postaci trzeciej osoby, zwroty typu "wy" ewentualnie siedzenie na jakimś randomowym forum i naparzanie bez krępacji w Żydów .

Powtórzę znów - po za "obrabiającym i obrabianym" istnieje cały inny świat ludzki, który ma oczy, uszy i rozum. Niektórzy w napadzie lęku o tym zapominają - "obrabiający" 4-litery jako samodzielna jednostka jest absolutnie nikim, bo jego "obrabiająca mendowatość" nabiera znaczenia tylko i wyłącznie wtedy, gdy znajdzie szerokie audytorium dla "obrabiających" treści

Bywa często, że "obrabiany" w napadzie lęku zamyka się na audytorium, które jest pożywką dla mendy, podczas gdy ma on na nie taki sam wpływ jak owa menda i z tego należy korzystać ile wlezie, ale nie "tłumacząc się", że "menda kłamie", tylko udowadniając to innym poprzez własne zachowanie, a przede wszystkim przez nie wcielanie się w podobną "mendę". Niektórzy na obrabianie reagują obrabianiem - ale to do niczego dobrego nie prowadzi, tylko pogarsza sprawę.

Na chamstwo odpowiadać należy publicznie jak w skeczu "godnościom osobistom", ale nie jak w skeczu podobnym chamstwem.
06-01-2022 15:26 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Bez znaczenia. Jeśli tłumacze Ci to tak długo to znaczy że nigdy tego nie doświadczyłeś.
>Przeginasz - powtórzę raz jeszcze - nie wiem czy nie doświadczam -

Przeginam z prawidłowym wnioskiem?
Zaiste ciekawe.

.
>Na chamstwo odpowiadać należy publicznie jak w skeczu "godnościom osobistom", ale nie jak w skeczu podobnym chamstwem.
>

A konkretnie? Zobacz w tej jakże spokojnej rozmowie zaczynasz się już denerwować.
Piszesz że przeginam. A ja tego nie robię.
Nie jest to mój cel.

Teraz wyobraź sobie że ktoś faktycznie chce ci dokopac.
Narazie się irytujesz. A to tylko small talk.

Ludzie tego nie rozumieją dopóki tego nie doswiadcza.
Potem to już leci. Nerwy. Szukanie koalicji . Okazuje się że jedyna radą jaką otrzymasz to będzie

...zachowaj spokój i godność....
Rowerex (859 punktów)
>>Na chamstwo odpowiadać należy publicznie jak w skeczu "godnościom osobistom", ale nie jak w skeczu podobnym chamstwem.
>>
>A konkretnie? Zobacz w tej jakże spokojnej rozmowie zaczynasz się już denerwować.
>Piszesz że przeginam. A ja tego nie robię.

Jeżeli piszesz, że "tego nie robisz", to znaczy, że ja "obrabiam Ci 4-litery" kłamliwie wmawiając Ci "robienie" - inaczej tego stwierdzenia nie napisałbyś.

>Nie jest to mój cel.
>Teraz wyobraź sobie że ktoś faktycznie chce ci dokopac.
>Narazie się irytujesz. A to tylko small talk.
>Ludzie tego nie rozumieją dopóki tego nie doswiadcza.

Ludzie nie rozumieją, że pewne cechy osobowości uznawane za negatywne są wpisane w człowieczeństwo, są normalne i naturalne - nikt ich nigdy nie zwalczył, nikt ich nigdy nie zwalczy. Można sobie na to narzekać, można krzyczeć i lamentować, a wszystko będzie ch...a warte i nic nie da. Równie bezrozumne jest przeświadczenie, że samemu nie posiada się ma takich cech, na które narzeka się u innych.

Nasza dyskusja o "obrabianiu" jest de facto w całkowicie bzdurna i niepotrzebna - potwierdzamy jedynie istniejącą rzeczywistość wytykając sobie wzajemnie jej niezrozumienie, ot tak, tylko po to by się od złej rzeczywistości oderwać i wyżyć mentalnie..., i tylko tyle - ta dyskusja niczego i nigdzie nie zmieni, bo do ostatniego przedstawiciela Homo Sapiens na tej planecie obrabianie dupy będzie trwało. Ostatni człowiek na planecie, to dopiero obędzie mógł bezkarnie obrabiać dupę i to nawet samemu Bogu do ostatniego przebłysku świadomości przed śmiercią mózgu, a nikt mu w tym nie przeszkodzi.

>Potem to już leci. Nerwy. Szukanie koalicji . Okazuje się że jedyna radą jaką otrzymasz to będzie
>...zachowaj spokój i godność....

A znasz lepszą radę? Ucieczka, typu odejście z pracy, o czym pisałeś? Pójście na otwartą wojnę i zrobienie z siebie takiej samej mendy?

Podobno najlepiej jest mieć zwartą i gotową do obrony koalicję przyjaciół, ponieważ zawsze i wszędzie musi gdzieś istnieć jakaś koalicja wrogów - ja uważam, że nie warto mieć ani jednego, ani drugiego.
06-01-2022 16:20 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>>...zachowaj spokój i godność....
>A znasz lepszą radę? Ucieczka, typu odejście z pracy, o czym pisałeś? Pójście na otwartą wojnę i zrobienie z siebie takiej samej mendy?

To czemu się denerwujesz? Zachowaj spokój .
Po co te nerwy w tej dyskusji.

Trzymaj się swojej rady.
Rowerex (859 punktów)
>>>...zachowaj spokój i godność....
>>A znasz lepszą radę? Ucieczka, typu odejście z pracy, o czym pisałeś? Pójście na otwartą wojnę i zrobienie z siebie takiej samej mendy?
>To czemu się denerwujesz? Zachowaj spokój .
>Po co te nerwy w tej dyskusji.
>Trzymaj się swojej rady.
>

Bo to tak jak ze sportem - bez emocji, bez stresu i bez nerwów nie ma zabawy, tylko nuda!

P.S. i odnośnie sportu...

Szlag mnie trafia, że z powodu gipsu na nodze od paru tygodni nie mogę pojeździć rowerem, a uwielbiam zimę (może po za ciapą i deszczem).

Najciekawsze jest to, że co roku gdy zmieniają się pory roku i szybko spada temperatura (tak mniej więcej w październiku), to odczuwam swego rodzaju przerażenie, że oto będzie się marzło, będzie zimno, bo jeszcze tydzień temu można było wyjść na zewnątrz w przewiewnej koszulce bez rękawów, a uprawianie sportu na mrozie, to przecież stres ogromny i cholernie to upierdliwe...

Tyle, że jak się już zrobi zimno, mroźnie i śnieżnie, to po przełamaniu początkowych obaw okazuje się, że nie ma lepszej zabawy niż kilka godzin jazdy w śnieżycy, po rozsypującym się pod kołami posypanym solą śniegu, a najlepsza jest końcówka, gdy wskutek utraty sił zaczyna się walka o przetrwanie - mięśnie są już sztywne jak drewniane kołki więc trzeba zwolnić, bo inaczej mogą łapać potworne skurcze, ale z kolei zwolnienie oznacza większe marznięcie, wszak odzież nasiąknięta jest wilgocią - no więc tak "o stresu do stresu"...

Ale jest co wspominać, gdy się już dotrwa i dojedzie - ba, mimo czasem totalnego zakatowania swojego ciała zawsze pojawia się myśl, że "trzeba to koniecznie powtórzyć!" - co by oznaczało, że bez stresu i zdenerwowania żyć się nie bardzo da - czyli dziwny ten człowiek jest, bo właściwie to "lubi to czego nie lubi"
farmer (22440 punktów)
>>>>...zachowaj spokój i godność....
>>>A znasz lepszą radę? Ucieczka, typu odejście z pracy, o czym pisałeś? Pójście na otwartą wojnę i zrobienie z siebie takiej samej mendy?
>>To czemu się denerwujesz? Zachowaj spokój .
>>Po co te nerwy w tej dyskusji.
>>Trzymaj się swojej rady.
>>
>Bo to tak jak ze sportem - bez emocji, bez stresu i bez nerwów nie ma zabawy, tylko nuda!

Nie wiesz o czym piszesz.

Mam wrażenie że doprowadziłbym Cię do szewskiej pasji na potrzeby tego wątku a Ty nie wytrzymalbyś ciśnienia a spokój i godność poszłaby sie j***ć.

Tyle że ja nie mam zamiaru tego czynić.
Może byłby to wątek dydaktyczny ale sądzę że da się to uzyskać bez takich metod.

Ni mniej rozmowa ta pokazuje jak człowiek "działa" w określonych warunkach i czym jest teoria a czym praktyka.

W przypadku prawdziwego bombardowania.....
Rowerex (859 punktów)
>Nie wiesz o czym piszesz.

Zgadzam się
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>A gdy byś widział taką osobę w swoim pobliżu nawet gdyby nic nie działo się w twoim kierunku to miałabyś się na baczności.

Ewidentne sugerujesz lanie się po pyskach i obawę przed tym laniem ale kto tak robi i kto tak w ogóle myśli? Chłopaki z klatki?

Mogę wyjaśnić Ci skąd u mnie się bierze "wy". Buduję front walki ideologicznej.

Kiedy się utrze "my" i "wy", nie będzie juz wtedy "ja" i reszta.

Czy to jest trik?

Raczej spostrzeżenie że za racją człowieka stoi cała grupa ideologiczna.

Storzenie frontu "my przeciw wam" osłabia dominującą grupę.

Dodatkowo mi osobiście, kiedy juz mnie zbiera chęć na przekleństwa, staram się to wyżyć używając określeń wy, żeby w ten sposób alternatywnie w miejsce przekleństwa swoją złość wyladowac.

Widzę jak cierpisz.
Kiedys to forum było twoje.
Straciłeś swoją dominującą rolę i właśnie budzisz się zeby ją odzyskać.

Masz choc przykład jak to jest kiedy ktoś inny zaczyna nas Tobą dominować. Tak samo jest w biedzie więc masz namiastkę biedy.

Jeżeli oczekujesz respektu wpierw okaż go biedocie i uznaj, ze jej tez się coś należy nie tylko Wam znaczy Tobie.

szarley to w realu Johannes Jerlas
05-01-2022 15:50 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> mi osobiście, kiedy juz mnie zbiera chęć na przekleństwa, staram
> się to wyżyć używając określeń wy, żeby w ten sposób alternatywnie
> w miejsce przekleństwa swoją złość wyladowac.

krystkon_1976 13-03-2016, 22:14
Cytat:
Człowiek, który nienawidzi, jest w zupełnie innym stanie psychicznym (..)
Każdy człowiek może stać się "zbydlęconym zbrodniarzem" kiedy tylko zacznie odczuwać nienawiść.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
05-01-2022 19:28 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Mogę wyjaśnić Ci skąd u mnie się bierze "wy". Buduję front walki ideologicznej.
>Kiedy się utrze "my" i "wy", nie będzie juz wtedy "ja" i reszta.
>Czy to jest trik?

Psiomowa, jak zwykle
Hamerliku... jesteś .... sam.....
Nikt cię nie popiera. Nikt cię nie chce karmić. Nikt nie chce za ciebie i na ciebie pracować
Nikt nie ma ochoty harować na twoje wakacje w Peru. Nikt nie zrezygnuje z emerytury, żeby napchać ci ryja. Nikt nie przeniesie się do pokoiku, żeby oddać ci dom.

Jesteś sam !

>Storzenie frontu "my przeciw wam" osłabia dominującą grupę.
Nie ma "my", jesteś sam.

>Dodatkowo mi osobiście, kiedy juz mnie zbiera chęć na przekleństwa, staram się to wyżyć używając określeń wy,
Bo twoja psiopmowa służy manipulacji a nie komunikacji

żeby w ten sposób alternatywnie w miejsce przekleństwa swoją złość wyladowac.
krystkon_1976 13-03-2016, 22:14
"Każdy człowiek może stać się "zbydlęconym zbrodniarzem" kiedy tylko zacznie odczuwać nienawiść."

Masz rację zbydlęcony zbrodniarzu

>Jeżeli oczekujesz respektu wpierw okaż go biedocie
Jeżeli oczekujesz respektu wpierw okaż go biedocie psic huju synu psiego chuja i dziwki

>
szarley to w realu Johannes Jerlas

szarley wg Hamerlika to Bezos

>Ewidentne sugerujesz lanie się po pyskach
Napisał zwolennik egzekwowani własności prze bojówki
Oczywiście od argumentów uciekł, bo psi chuj nie ma honoru
Duch prawdy o coś pytał.... tchórzu o godności psiego gówna


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365