 |
Czy są jeszcze ludzie którzy... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-04-2012 00:25 | Kamil Ciura (762 punktów) | Czy są jeszcze ludzie którzy...
5 na 5 | Ostatnio w życiu mym, wiele złego dzieje się, a zła owego źródłem najczęściej inni ludzie są. Albo pechowcem do sześcianu jestem, że na ścieżkach wędrówki mej na wyjątkowe skurwysyństwo natrafiam, albo rodzaj ludzki do tego stopnia "spsiał", że pomóc mu już nic nie jest w stanie. Bo odkąd zacząłem na jako-takim poziomie rozumować, uważam iż człowiek, jako istota do myślenia zdolna, aspirować do bycia lepszym poprzez ciągłe samodoskonalenie dążyć powinien. O zgrozo, bezrefleksyjne cofanie się w rozwoju modne ostatnio się stało. Dlatego na forum Racjonalisty, gdzie jak mniemam, mogę znaleźć ludzi którzy mózgu używają, pytam.
Czy są jeszcze ludzie którzy:
posiadają dumę? postępują honorowo i godnie? za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają? nie traktują innych przedmiotowo? biorą na serio coś miłością zwanego, romantyczną, ale i do bliźniego? są wierni swoim bliskim (żonie, mężowi, chłopakowi, dziewczynie, przyjaciołom, rodzinie) i zdradą czysto fizyczną, ale i mentalną - się brzydzą? uczciwością w interesach się wykazują i "wałków" nie robią? nie boją się stawać w obronie swoich ideałów?
lista takich pytań jest długa. Po prostu, ostatnimi czasy spotykam na pęczki ludzi podłych, zdrajców, cwaniaczków, oszustów, kłamców, dziwki i dziwkarzy, ćpunów i pijaków, prymitywów i wandali, głupców, złodziei, plotkarzy, szuje i tak dalej. Tyle tego, że zaczynam mieć wrażenie że cała rasa ludzka to gorzej niż bezrefleksyjne zwierzęta, które zasługują jedynie na odrazę, a świat bez gatunku Homo sapiens sapiens byłby miejscem lepszym. Proszę, niech ktoś mi udowodni, że tak nie jest, zanim zwariuję. Bo już zacząłem ludzi klasyfikować wg. skali "prawdopodobieństwo, że dana osoba prędzej czy później wbije mi nóż w plecy i kolokwialnie mówiąc, zrobi mnie w ch...".
Zaufanie? Zasada - "spodziewaj się najgorszego" wydaje się być lepsza. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Czy są jeszcze ludzie którzy:
A kiedykolwiek byli? Bo takie pytanie sugeruje, że byli a z takim twierdzeniem ja bym się kłócił, długo i zaciekle.
|
|
 | | Kamil Ciura (762 punktów) | Znałem jedną taką kobietę, która swoją drogą wiele wycierpiała przez swoją zbytnią wiarę w uczciwość innych. Do każdego podchodziła z dobrocią i mimo że wiele razy się na tym sparzyła, była w tej postawie nieugięta. Ale ona od jakiegoś czasu nie żyje. Więc była przynajmniej jedna taka osoba. Może takich osób było/jest więcej.
|
|
14 na 14 | Michał96 (412 punktów) | >Ostatnio w życiu mym, wiele złego dzieje się, a zła owego źródłem najczęściej inni ludzie są. Albo >pechowcem do sześcianu jestem, że na ścieżkach wędrówki mej na wyjątkowe skurwysyństwo natrafiam, >albo rodzaj ludzki do tego stopnia "spsiał", że pomóc mu już nic nie jest w stanie. Bo odkąd >zacząłem na jako-takim poziomie rozumować, uważam iż człowiek, jako istota do myślenia zdolna, >aspirować do bycia lepszym poprzez ciągłe samodoskonalenie dążyć powinien. O zgrozo, bezrefleksyjne >cofanie się w rozwoju modne ostatnio się stało.
Yoda dumny byłby...
|
|
 | | Kamil Ciura (762 punktów) | Rozumiem  Tak mam, że gdy jestem zdenerwowany, składanie zdań przychodzi mi trochę inaczej, niż zwykle
|
|
7 na 7 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Czy są jeszcze ludzie którzy: >posiadają dumę? >postępują honorowo i godnie? >za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają? >nie traktują innych przedmiotowo? >biorą na serio coś miłością zwanego, romantyczną, ale i do bliźniego? >są wierni swoim bliskim (żonie, mężowi, chłopakowi, dziewczynie, przyjaciołom, rodzinie) i zdradą >czysto fizyczną, ale i mentalną - się brzydzą? >uczciwością w interesach się wykazują i "wałków" nie robią? >nie boją się stawać w obronie swoich ideałów?
-Kilku jest. Mają więcej wrogów niż przyjaciół, niewiele pieniędzy, zszarpane nerwy i opinię dziwaka lub/i frajera. Najczęściej samotni.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
 | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | > -Kilku jest. Mają więcej wrogów niż przyjaciół, niewiele pieniędzy, zszarpane nerwy i opinię dziwaka lub/i frajera. Najczęściej samotni.O w mordę jeża!  Ale wrogów nie mam i nie czuję się samotna. No i wolę określenie ekscentryczka niż frajerka
|
|
|  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > >-Kilku jest. Mają więcej wrogów niż przyjaciół, niewiele pieniędzy, zszarpane nerwy i opinię dziwaka lub/i frajera. Najczęściej samotni.> O w mordę jeża! > Ale wrogów nie mam i nie czuję się samotna. No i wolę określenie ekscentryczka niż frajerka  -Tak, dobrze, że są i wyjątki 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
 | | Artur@R (7115 punktów) | > ...i opinię dziwaka lub/i frajera<...czyli "dziwkarze" 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
 | | Legion (587 punktów) | >-Kilku jest. Mają więcej wrogów niż przyjaciół, niewiele pieniędzy, zszarpane nerwy i opinię dziwaka lub/i frajera. Najczęściej samotni.
Ale przynajmniej są lepsi. Nie rozumiem, dlaczego trzeba dopasowywać się do tłumu, skoro wyraźnie tłum zaniża poziom, nie przestrzegając często zasad współżycia z innymi ludźmi, bądź łamiąc nawet własne? Lepiej być z boku i ponad to.
|
|
|  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Ale przynajmniej są lepsi. Nie rozumiem, dlaczego trzeba dopasowywać się do tłumu, skoro wyraźnie tłum zaniża poziom, nie przestrzegając często zasad współżycia z innymi ludźmi, bądź łamiąc nawet własne? Lepiej być z boku i ponad to.
-No właśnie, nie trzeba i nie należy. Im więcej takich tym lepiej.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| Matix (5786 punktów) | Źle trafiłeś. Co będzie widać po komentarzach.
|
|
 | | Legion (587 punktów) | > Źle trafiłeś. Co będzie widać po komentarzach.Czyli, że Racjonaliści nie umieją pocieszyć? Hmmm... Czyżbyśmy byli za mało uczuciowi  ?
|
|
|  | | Matix (5786 punktów) | > Czyżbyśmy byli za mało uczuciowi ?Za mało empatyczni.
|
|
17 na 17 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czy są jeszcze ludzie którzy: >(...) Są, nawet całkiem liczni. Tylko słabo ich widać, bo nie krzyczą na ulicach o swoich zaletach. Zawsze lepiej widać i słychać tych gorszych, którzy są wprawdzie w mniejszości, ale bardzo skutecznie zagłuszają wszelki inny głos.
|
|
 | 2 na 2 | facet (344 punktów) | >>Czy są jeszcze ludzie którzy: >>(...) >Są, nawet całkiem liczni. Tylko słabo ich widać, bo nie krzyczą na ulicach o swoich zaletach. _____ ... na manify nie chodzą...
|
|
1 na 5 | Agnieszka Kaleta (307 punktów) | Rozumiem, że czujesz się wyobcowany wśród przedstawicieli gatunku homo sapiens? Moja rada: zaopiekuj się jakimś zwierzęciem  Najlepiej ze schroniska.
|
|
Le Mal de Saint (32 punktów) (zablokowany) | Im niżej w hierarchia społecznej będziesz szukał przyjaciół tym więcej znajdziesz "wywrotowych elementów", ludzi którzy posiadają dumę, postępują honorowo i godnie, za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają, nie traktują innych przedmiotowo, biorą na serio coś miłością zwanego, romantyczną, ale i do bliźniego, są wierni swoim bliskim (żonie, mężowi, chłopakowi, dziewczynie, przyjaciołom, rodzinie) i zdradą czysto fizyczną, ale i mentalną - się brzydzą, uczciwością w interesach się wykazują i "wałków" nie robią, nie boją się stawać w obronie swoich ideałów.
|
|
 | 2 na 2 | Wyrak (463 punktów) | >Im niżej w hierarchia społecznej będziesz szukał przyjaciół tym więcej znajdziesz "wywrotowych elementów", ludzi którzy posiadają dumę, postępują honorowo i godnie, za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają, nie traktują innych przedmiotowo, biorą na serio coś miłością zwanego, romantyczną, ale i do bliźniego, są wierni swoim bliskim (żonie, mężowi, chłopakowi, dziewczynie, przyjaciołom, rodzinie) i zdradą czysto fizyczną, ale i mentalną - się brzydzą, uczciwością w interesach się wykazują i "wałków" nie robią, nie boją się stawać w obronie swoich ideałów. > Nie zgadzam się, żeby miejsce w hierarchii społecznej warunkowało omawiane cechy. Natomiast wykroczenia przeciwko zasadom u osób będących wyżej po prostu jest bardziej napiętnowane i więcej o nim wiemy. Jestem przekonana, że charakter nie zależy od miejsca na drabinie społecznej a "wywrotowość" to niekoniecznie uczciwość etc.
|
|
|  | 1 na 1 Le Mal de Saint (32 punktów) (zablokowany) | Im wyżej wejdziesz tym większe prawdopodobieństwo, że się zachwiejesz. Im wyżej wejdziesz tym niżej upadniesz.
|
|
| |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Im wyżej wejdziesz tym większe prawdopodobieństwo, że się zachwiejesz. >Im wyżej wejdziesz tym niżej upadniesz.
Aż dziw bierze skąd się ci kieszonkowcy biorą...
|
|
4 na 4 | Wyrak (463 punktów) | >Czy są jeszcze ludzie którzy: >posiadają dumę? >postępują honorowo i godnie?itp. >Zaufanie? Zasada - "spodziewaj się najgorszego" wydaje się być lepsza.
Oczywiście, że są i to w takim samym procencie jak kiedyś. Dziwne tak pisać jednak z racji mojego wieku (62 lata) mogę stwierdzić, że spotkałam i spotykam wielu takich ludzi. Jednak: 1. nie afiszują się - preferują prace u podstaw 2. są wymagający - nie przyjaźnią się z każdym, na ich przyjaźń trzeba zasłużyć, lecz potem można polegać jak na Zawiszy 3. mają poczucie własnej wartości i nie zabiegają o poklask, 4. Oceniają rzeczywistość i dopiero potem działają. 5. pomagają wtedy gdy jest pomoc konieczna a nie w sytuacji gdy szukający pomocy może sam sobie świetnie pomóc itp.
Nie wolno mylić naiwności i dawania się wykorzystywać z dobrocią itp.
Zdecydowanie jest wielu tego typu osób - ja mam szczęście i obracam się głównie w takim środowisku. Lecz zajęło mi trochę czasu przeselekcjonowanie znajomych i rodziny. Na początku częściej dawałam się nabrać innym a teraz korzystam z wiedzy i doświadczenia.
|
|
2 na 2 | amauta (101 punktów) | Drogi Panie Kamilu, Posługując się hasłem materialistów dialektycznych (ale tylko po to by ich zacytować - i to może nie dokładnie): Byt kształtuje Świadomość. Jeśli Pan spotyka na drodze takie postacie, być może (podkreślam "być MOŻE") właśnie na takich ludzi i na taki sytuacje zwraca Pan o wiele więcej uwagi świadomie lub nie(niźli są one warte), i 'stara' się odnajdywać w życiu codziennym. "Być może' jest to wręcz mechanizm samo-nakręcający się. Mówię to jedynie z własnego doświadczenia. Kiedy odczuwałem smutek czy depresję, widziałem wokół siebie samą żałość i mierność. Radzę sobie z tym świadomym wyborem doznań w trybie teraźniejszym ('widzę piękno i dobroć', czyli nie życzeniowym lub rozkazującym) i tak przez jakiś czas, aż się nie poprzestawią w mózgu odpowiednie przegródki. To zwykle troche trwa ale jest też zależne od intensywności woli. Pozdrawiam i życzę rychłego wyjścia z dołka. p.s. ja uwielbiam wstawać wcześnie rano, tuż przed wschodem słońca i patrzeć jak budzi się dzień. Czysty, przejrzysty i bardzo, ale to bardzo pozytywny. "Dobrzy" ludzie tak robią p.p.s. przepraszam za niegramotność wypowiedzi
|
|
5 na 5 | Świnka Flejka (553 punktów) | >Po prostu, ostatnimi czasy spotykam na pęczki ludzi podłych, zdrajców, cwaniaczków, oszustów, kłamców, dziwki i dziwkarzy, ćpunów i pijaków, prymitywów i wandali, głupców, złodziei, plotkarzy, szuje i tak dalej.
Obracasz się w bardzo złym towarzystwie...
|
|
6 na 6 | setarkos (10757 punktów) | >cofanie się w rozwoju modne ostatnio się stało. Czasami faktycznie 'postępów' cywilizacji trudno nie nazwać wtórnym zdziczeniem..
>Czy są jeszcze ludzie którzy: >posiadają dumę? >postępują honorowo i godnie? >za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają? >nie traktują innych przedmiotowo? Prócz "posiadania dumy", które łatwo z próżnością pomylić, wymienione cechy nie wydają się kolidować z racjonalizmem (pomimo niejakiego ich uduchowienia). Znam ludzi myślących, którzy cenią podobne elementy 'modelu człowieka'.
>biorą na serio coś miłością zwanego, romantyczną, ale i do bliźniego? >są wierni swoim bliskim (żonie, mężowi, chłopakowi, dziewczynie, przyjaciołom, rodzinie) i zdradą czysto fizyczną, ale i mentalną - się brzydzą? Wierność rozumiana jako dotrzymywanie umów jest moim zdaniem w porządku. W szerszym kontekście pojawiają się wątpliwości. Miłości częściej się podlega, niż można ją "brać na serio". Nie dość, że umysły całkiem wolne od hormonów nie są, to jeszcze się wtrąca np. zazdrość, która uczucia 'wyższe' do miłości własnej łacno redukuje. Druga wątpliwość dotyczy "zdrady mentalnej". Blokowanie wyobraźni, będącej jednym z podstawowych narzędzi rozumu, nie wydaje się sensowne, a potępianie 'złych myśli' trąci penalizacją sumień.
>uczciwością w interesach się wykazują i "wałków" nie robią? Co ma wspólnego uczciwość z interesem? Owszem, można mówić o uczciwości między wspólnikami czy kooperantami, ale oprócz tego im większa dbałość o interes własny (czy grupowy), tym mniejsza bezinteresowność. Tak jest, bo tak być musi. Jeśli chodziłoby o prawdomówność, to wcale niełatwo ją oddzielić od (poniekąd chwalebnego) nie-mówienia-wszystkiego. Nawet ew. 'poziom umiarkowania' (jeśli to masz na myśli) zależy nie tyle od skromności, co od bieżącego stanu posiadania. >nie boją się stawać w obronie swoich ideałów? Odwagę należy uznać za wartość o ile nie broni błędu.
>cała rasa ludzka to gorzej niż bezrefleksyjne zwierzęta Oj tam - prawdopodobnie miejscami gorzej a miejscami lepiej, tyle że złe wyraźniej widać. [A swoją drogą czy to nie dziwne, że tak łatwo zauważamy wady innych ludzi (zapewne mamy 'za oczami odpowiednie receptory' do ich postrzegania..)?]
|
|
| brzezińska43 (1294 punktów) | Ostatnie Pańskie zdanie jest najlepszym przewodnikiem po Polsce. Niczego nie trzeba dodawać. Nie przeczy to jednak funkcjonowaniu w nim ludzi uczciwych, zdaje się jednak, że wycofali się i okopali na swoich pozycjach.
|
|
3 na 3 | deili (1140 punktów) | >Czy są jeszcze ludzie którzy: >posiadają dumę? >postępują honorowo i godnie? >za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają? >nie traktują innych przedmiotowo? >biorą na serio coś miłością zwanego, romantyczną, ale i do bliźniego? >są wierni swoim bliskim (żonie, mężowi, chłopakowi, dziewczynie, przyjaciołom, rodzinie) i zdradą >czysto fizyczną, ale i mentalną - się brzydzą? >uczciwością w interesach się wykazują i "wałków" nie robią? >nie boją się stawać w obronie swoich ideałów?
A teraz mi odpowiedz z ręką na sercu, czy ty posiadasz te cechy ? Czy jeśli poznam cię na ulicy, w pracy, w urzędzie, gdziekolwiek, będę mógł o tobie powiedzieć że taki właśnie jesteś ?
Oczywiście nikt nie jest bez wad, oczywiście są sytuacje w których i Ty, ja i każdy inny człowiek łamie te zasady, ale każdy z nas w jakimś sensie się ich trzyma i każdy powie że są one dla niego czymś wyjątkowym. Wszytko zleży od tego jak dobrze i w jakim czasie oraz miejscu oceniasz człowieka. Jeśli szukasz ideału, cóż, niektórzy twierdzą że jest taki jeden dziadek z brodą ale nikt go nie widział, co najwyżej w postaci swojego własnego syna ale i to jest wątpliwe. Ludzie nie są ideałami, jeśli będziesz tracił czas na ich poszukiwanie, z zwątpieniem przyznasz że ten świat jest to d... . Jednak jeśli na chwilę zapomnisz o tym "ideale" i zaczniesz doszukiwać się w każdym czegoś dobrego, czegoś unikalnego, dostrzeżesz że świat jest pełen wspaniałych ludzi, a to że postępują czasami tak a nie inaczej jest odpowiedzią na to co ich spotyka w życiu.
|
|
 | | Kamil Ciura (762 punktów) | >A teraz mi odpowiedz z ręką na sercu, czy ty posiadasz te cechy ?
Tak. Tak zostałem wychowany. Staram się być każdego dnia lepszym człowiekiem.
Problem jest taki, że z tego co widzę, większość ludzi zwyczajnie - się nie stara, a nawet robi coś dokładnie przeciwnego!
|
|
|  | 2 na 2 | deili (1140 punktów) | >>A teraz mi odpowiedz z ręką na sercu, czy ty posiadasz te cechy ? >Tak. Tak zostałem wychowany. Staram się być każdego dnia lepszym człowiekiem. >Problem jest taki, że z tego co widzę, większość ludzi zwyczajnie - się nie stara, a nawet robi coś dokładnie przeciwnego!
Albo masz zbyt wygórowane mniemanie o sobie, albo w innych doszukujesz się tego co naganne. Ciężko mi powiedzieć i odnieść się do tego o czym piszesz, boa by móc coś powiedzieć musiał bym znać konkretne przykłady i sytuacje. Nie zapominaj też o tym że ludzie w dużej mierze nas traktują tak jak nas widzą i odbierają, jeśli traktują cię wyjątkowo źle to może przyczyna tego jest właśnie w tobie samym ? Nie odbieraj moich słów jako oskarżenie, bo nie to mam na celu. No i oczywiście może być jeszcze jedna ważna przyczyna, nazywa się depresja.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kamil Ciura (762 punktów) | >Albo masz zbyt wygórowane mniemanie o sobie, albo w innych doszukujesz się tego co naganne. >Ciężko mi powiedzieć i odnieść się do tego o czym piszesz, boa by móc coś powiedzieć musiał bym znać konkretne przykłady i sytuacje. >Nie zapominaj też o tym że ludzie w dużej mierze nas traktują tak jak nas widzą i odbierają, jeśli traktują cię wyjątkowo źle to może przyczyna tego jest właśnie w tobie samym ?
Byc może mam nieco rozbuchane ego. A doszukiwanie się w innych tego, co naganne - nie muszę się doszukiwać, bo to często widać. Przykład z zeszłego tygodnia: idę ulicą, wieczorem, w okolicach rynku (pełno ludzi dookoła) kierując się na przystanek autobusowy. Stoi jakiś facet nad dziewczyną która płacze i krzyczy na całą ulicę, nawet nie za bardzo wiem co. Podchodzą dwie dziewczyny i pytają co się stało - facet chwyta jedną z nich za głowę (!!!) i popycha tak mocno, że ta uderza nią o głowę koleżanki. Ja z lekkim niedowierzaniem (bo w moim pojęciu, na kobietę ręki się nie podnosi, a tak w ogóle taka przypadkowa przemoc to jakaś abstrakcja):
-Człowieku uspokój się, co Ty robisz, kobietę bijesz?!
Bez słowa strzelił mi z pięści w twarz. Byk ze 30 kilogramów cięższy ode mnie, więc poczułem. Tak myślę że przed złamaniem kości twarzoczaszki uchroniła mnie genetyka oraz zamiłowanie do sera żółtego w dzieciństwie.
I teraz, co ja mam myśleć o społeczeństwie w którym taki człowiek normalnie funkcjonuje, a w którym można bić przypadkowych ludzi na ulicy i NIKT nie zareaguje? To nie jest upadek zasad? To że ludzie się patrzyli i nikt nie interweniował? Minimum pięciu facetów na ulicy, plus ja: można było typa obezwładnić i zawołać policję która była zaraz za rogiem ("suki" stoją wieczorami na rynku). Ale oni zwyczajnie poszli sobie.
I takiego międzyludzkiego szajsu jest cała masa. Choćby znany mi przypadek człowieka, który żeruje na naiwności i uczuciu swojej byłej dziewczyny, mieszkając u niej, jeżdżąc jej samochodem i w dodatku ma czelność sprowadzać do mieszkania panienki które bzyka w pokoju. A ona co chwila płacze, no bo ją rani, a go nie wyrzuci, bo go kocha. Ja wiem, ze powinna sama mieć więcej rozumu, ale człowiek z odrobiną godności i honoru za cholerę by jej tak nie traktował.
A jeżeli chodzi o problem jaki mają inni ludzie ze mną - to właśnie, jest problem. Problemem jest to że mam kręgosłup moralny i zasady, że nie boję się otwarcie potępiać tego co złe i mówić prawdy. I nie jest tak, że każdy traktuje mnie wyjątkowo źle - widzę jak ludzie traktują siebie nawzajem i dlatego zastanawiam się, czy to naprawdę wszystko, na co ten gatunek stać?!
>Nie odbieraj moich słów jako oskarżenie, bo nie to mam na celu.
Nie odebrałem.
>No i oczywiście może być jeszcze jedna ważna przyczyna, nazywa się depresja.
Nie wykluczam.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >Przykład z zeszłego tygodnia: Ja, widząc taką scenę, nawet się nie zastanawiam, tylko od razu dzwonię po policję.
|
|
| | |  | | teh.mariusz (281 punktów) | >Przykład z zeszłego tygodnia:
Ja pewnie powiadomiłbym policję. Przyznam jednak, że sam bym jednak nie zainterweniował. Bałbym się po prostu. I nie widzę w tym nic zdrożnego. Każdy ma też swoje życie (lubię je pomimo wszystkich jego wad) swoją rodzinę (którą kocha). Jakkolwiek zachowanie tego pana to skur... (tak to trzeba nazwać) nie nazywałbym tych biernych ludzi od razu ludźmi bez zasad.
|
|
| | |  | 1 na 1 | deili (1140 punktów) | > Przykład z zeszłego tygodnia: Między odwagą a głupota jest cienka granica, moim skromnym zdaniem ty ją przekroczyłeś. Tak jak pisali inni, gdybyś wezwał policje, możliwe że sprawił byś że nasz świat byłby nieco bezpieczniejszy, nawet gdyby debila puścili, to on by miał świadomość tego że jednak ktoś interweniuje. A a w tej sytuacji nie zrobiłeś właściwie nic, poza spowodowaniem własnego cierpienia.
Oceniasz ludzi którzy stali na przystanku, a być może oni właśnie zadzwonili ? Być może jednym z nich był "tajniak" który obserwował sprawcę ? Albo po prostu, oni mają dzieci, znają tego idiotę i boją się o swoją rodzinę ? Zanim ocenisz ich postępowanie postaraj się ich zrozumieć. A odwagę lepiej wykorzystać w bardziej odpowiedzialny sposób.
Swoją drogą, zgłosiłeś ten incydent ? Rozumiem że sprawca jest poszukiwany również za napaść na Ciebie. Bo jeśli nie to chyba nie do końca realizujesz swoje "święte" zasady.
|
|
|  | 3 na 3 | julek (1527 punktów) |
>Tak. Tak zostałem wychowany. Staram się być każdego dnia lepszym człowiekiem.
Czuje to, jesteś nieprzyzwoicie młody, i choć dobrymi radami piekło wybrukowane, radzę- nie nadymaj się tak, bo życie stanie się dla Ciebie nie do zniesienia. Im wcześniej to zrozumiesz tym lepiej. Pozdrawiam Julek.
|
|
| |  | | Kamil Ciura (762 punktów) | >>Tak. Tak zostałem wychowany. Staram się być każdego dnia lepszym człowiekiem. >Czuje to, jesteś nieprzyzwoicie młody, i choć dobrymi radami piekło wybrukowane, radzę- nie nadymaj się tak, bo życie stanie się dla Ciebie nie do zniesienia. Im wcześniej to zrozumiesz tym lepiej. >Pozdrawiam Julek.
25 lat. Zaczynam się czuć ciut staro, szczerze mówiąc.
|
|
| | |  | 2 na 2 | julek (1527 punktów) | >>Pozdrawiam Julek. >25 lat. Zaczynam się czuć ciut staro, szczerze mówiąc.
Jeżeli tak, to powiem Ci; - Kamil, ja dobijam sześćdziesiątki i wyobraź sobie jestem młodym człowiekiem ! Ale radził i opowiadał nic więcej nie będę, to co napisałem powinno Ci wystarczyć, trzeba się tylko rozejrzeć wokół siebie . Julek
|
|
2 na 2 | oportunista (1711 punktów) | Ojtam, ojtam. Czasem jest z górki, a czasem pod. Z używaniem mózgu na tym forum, wcale nie lepiej niż gdzie indziej. Co do człowieczej ciemnej strony- wszyscy ją mamy. Jesteśmy ograniczeni jedynie naszą wyobraźnią, zasięg praktycznie nieskończony. Potrafimy poruszyć niebo i ziemie ratując kotka na drzewie, ale i bliźniego swego w łyżce wody utopimy.
|
|
1 na 1 | teh.mariusz (281 punktów) | Mam kilka zastrzeżeń: >postępują honorowo i godnie?
Oj, tam. Właściwie co to znaczy ten honor. Według mnie to pojęcie dosyć mało ostre. Ileż to ludzi już się nacierpiało w imię obrony swojego honoru? Czy aby zawsze warto? Czy honor jest naprawdę taką istotną wartością?
>za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają?
Jeśli im to sprawia przyjemność to czemu nie?
>nie boją się stawać w obronie swoich ideałów?
Trochę podobnie jak z honorem. Czasami bilans zysków i strat w przypadku obrony swoich ideałów jest negatywny. Nie krytykowałbym tych, którzy wolą tzw. święty spokój od walki o swoje przekonania. Ich wybór.
>dziwki i dziwkarzy
Chodzi o prostytutki? O panów korzystających z usług prostytutek? Bo jeśli tak to nie rozumiem. O ile taka pani nie jest przymuszana do takiej pracy to co w tym złego? A panowie korzystający z usług takich pań? Popęd to naturalna rzecz, jak kogoś stać to korzysta, ponownie co w tym złego?
|
|
 | 3 na 3 | Kamil Ciura (762 punktów) | >Mam kilka zastrzeżeń: >>postępują honorowo i godnie? >Oj, tam. Właściwie co to znaczy ten honor. Według mnie to pojęcie dosyć mało ostre. Ileż to ludzi już się nacierpiało w imię obrony swojego honoru? Czy aby zawsze warto? Czy honor jest naprawdę taką istotną wartością?
A no jest. Honor to dla mnie odwaga przyznania się do błędu, honor to świadomość własnej wartości i dążenie do bycia człowiekiem, który postępuje właściwie. To wierność przekonaniom i postawom godnym pochwały (bo np. wierność rasizmowi, to żaden honor).
>>za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają? >Jeśli im to sprawia przyjemność to czemu nie?
Otóż życie moim zdaniem nie polega na pogoni za przyjemnością za wszelką cenę. Mogłem doprecyzować - za wszelką cenę. Chodzi mi o ludzi którzy są gotowi zdobyć pieniądze po trupach, na cudzym nieszczęściu i krzywdzie. Podam przykład: właściciel budynku który tak stara się dopiec wiekowym lokatorom czynszem, przerwami w ogrzewaniu zimą, zaniedbaniami i innymi działaniami, by sami opuścili lokale w których mieszkają od czterdziestu lat. Bo on wykorzystuje niedoskonałe prawo, nie obchodzi go los tych ludzi, że starsza osoba może dostać zapalenia płuc i nawet umrzeć, bo on nie ogrzeje kamienicy zimą, gdy na zewnątrz jest -20 stopni. Obchodzi go to żeby się wynieśli sami, by nie musiał się bawić w jakieś lokale zastępcze. Obchodzi go to, żeby mógł budynek przerobić na hotel i liczyć zyski.
Inny przykład - człowiek który rozprowadza po znajomych towar pochodzący z kradzieży. Komputery, buty, ubrania, biżuterię, perfumy. Co akurat jego "znajomym przedsiębiorcom" uda się z kontenera ukraść. I nie widzi w tym sposobie zarabiania nic nagannego.
Czyimś celem życia jest forsa? Jego sprawa, ale niech zdobywa tę forsę uczciwie, swoją pracą, swoim wysiłkiem.
>>nie boją się stawać w obronie swoich ideałów? >Trochę podobnie jak z honorem. Czasami bilans zysków i strat w przypadku obrony swoich ideałów jest negatywny. Nie krytykowałbym tych, którzy wolą tzw. święty spokój od walki o swoje przekonania. Ich wybór.
Tak ich wybór. A potem siedzą przed TV i narzekają że rząd zły, że życie beznadziejne, że bieda. To wszystko bierze się stąd, że ludzie z zasadami robią się pasywni, ustępując pola tym bez zasad.
>>dziwki i dziwkarzy >Chodzi o prostytutki? O panów korzystających z usług prostytutek? >Bo jeśli tak to nie rozumiem. O ile taka pani nie jest przymuszana do takiej pracy to co w tym złego? A panowie korzystający z usług takich pań? Popęd to naturalna rzecz, jak kogoś stać to korzysta, ponownie co w tym złego?
Gdyby chodziło mi o prostytutki i ich klientów, to bym tak napisał. Chociaż problem zahacza trochę i o to.
Chodzi mi o brak poszanowania dla partnera. Znam tyle przypadków zdrad, często wielokrotnych, że nie sposób wszystkich wymienić. Opisze więc pierwsze z brzegu, żeby podać co rozumiem przez "dziwki i dziwkarzy" Ja nie wiem - jaką szują trzeba być, by mówić partnerowi że się go kocha, robiąc jednocześnie wszystko by się nie dowiedział o przygodnych bzykaniach tu i tam? Jak pozbawiona musi być zasad kobieta, która gra na dwa fronty, sypiając z dwoma facetami, okłamując ich obu, doskonale grając kochającą dziewczynę, by potem powiedzieć jednemu z nich po 3 latach związku - "mam od dłuższego czasu kogoś innego, pora to skończyć"? To przytrafiło się mojemu bliskiemu koledze. Z kolei koleżance przytrafiło się coś innego - jej facet dał jej ogromny bukiet róż bez okazji, kupił dobre wino, uprawiali seks, powiedział jej że chce spędzić z nią życie, a dwa dni później zerwa smsem (!!!) pisząc że w sumie chodziło mu po głowie to już od dłuższego czasu, ale chciał ostatni raz iść z nią do łóżka, żeby zobaczyć czy coś do niej czuje. To wręcz szkoda słów, degrengolada totalna. Inny przykład - znajomy był z dziewczyną 4 lata, zaręczeni, mieszkali razem. Ona przez ostatni rok ich związku kontaktowała się przez internet z jego kolegą który wyjechał za granicę i robiła dobrą minę do złej gry. Gdy tamten gość przyjechał do Polski, pierwsze co zrobili, to poszli do łóżka. Podwójna zdrada - kobiety i wieloletniego kolegi. W głowie mi się to nie mieści - dla mnie dziewczyna przyjaciela czy kolegi jest nietykalna, a broniłbym jej jak własnej siostry. O takich ludziach myślałem mając na myśli "dziwki i dziwkarzy". A jak ktoś korzysta z usług prostytutek za plecami partnerki - to jest zwykłym dziwkarzem, też. I taki przypadek też znam.
|
|
|  | 1 na 1 | teh.mariusz (281 punktów) | Ok, teraz jest jaśniej. W sumie w większości wypadków zgadzam się co do negatywnej oceny opisywanych zachowań. Ale co do honoru, obrony własnych przekonań. Mimo wszystko uważam, że w przypadkach kiedy miałbym wybierać pomiędzy honorem a zdrowiem czy życiem wybiorę zazwyczaj to drugie. I tak jak w przykładzie z dresem bijącym te panie, tu chodzi po prostu o ważenie dóbr. Niektórzy są po prostu mniej odważni, a czy taki brak odwagi od razu musi być czymś negatywnym? Podsumowując, ja uważam, że nie jest tak źle jak przedstawiasz świat. Tacy ludzie to wg mnie coraz rzadsze przypadki. Poza tym trochę dystansu do świata i optymizmu.
|
|
|  | | Lodowy (1486 punktów) | >Otóż życie moim zdaniem nie polega na pogoni za przyjemnością za wszelką cenę. Dlaczego nie? Możesz to racjonalnie uzasadnić?
|
|
| Andrzej Jasiński (40 punktów) | >Ostatnio w życiu mym, wiele złego dzieje się, a zła owego źródłem najczęściej inni ludzie są. Albo >pechowcem do sześcianu jestem, że na ścieżkach wędrówki mej na wyjątkowe skurwysyństwo natrafiam, >albo rodzaj ludzki do tego stopnia "spsiał", że pomóc mu już nic nie jest w stanie. Bo odkąd >zacząłem na jako-takim poziomie rozumować, uważam iż człowiek, jako istota do myślenia zdolna, >aspirować do bycia lepszym poprzez ciągłe samodoskonalenie dążyć powinien. O zgrozo, bezrefleksyjne >cofanie się w rozwoju modne ostatnio się stało. Dlatego na forum Racjonalisty, gdzie jak mniemam, >mogę znaleźć ludzi którzy mózgu używają, pytam. >Czy są jeszcze ludzie którzy: >posiadają dumę? >postępują honorowo i godnie? >za nadrzędny cel w życiu pogoni za pieniądzem nie stawiają? >nie traktują innych przedmiotowo? >biorą na serio coś miłością zwanego, romantyczną, ale i do bliźniego? >są wierni swoim bliskim (żonie, mężowi, chłopakowi, dziewczynie, przyjaciołom, rodzinie) i zdradą >czysto fizyczną, ale i mentalną - się brzydzą? >uczciwością w interesach się wykazują i "wałków" nie robią? >nie boją się stawać w obronie swoich ideałów? >lista takich pytań jest długa. Po prostu, ostatnimi czasy spotykam na pęczki ludzi podłych, >zdrajców, cwaniaczków, oszustów, kłamców, dziwki i dziwkarzy, ćpunów i pijaków, prymitywów i >wandali, głupców, złodziei, plotkarzy, szuje i tak dalej. Tyle tego, że zaczynam mieć wrażenie że >cała rasa ludzka to gorzej niż bezrefleksyjne zwierzęta, które zasługują jedynie na odrazę, a świat >bez gatunku Homo sapiens sapiens byłby miejscem lepszym. Proszę, niech ktoś mi udowodni, że tak nie >jest, zanim zwariuję. Bo już zacząłem ludzi klasyfikować wg. skali "prawdopodobieństwo, że dana >osoba prędzej czy później wbije mi nóż w plecy i kolokwialnie mówiąc, zrobi mnie w ch...". >Zaufanie? Zasada - "spodziewaj się najgorszego" wydaje się być lepsza. Tacy ludzie istnieją!Nie ma ich wielu i dlatego trudno ich spotkać.Przeraża mnie Pana pesymizm.Nie wiem jak udowodnić to tekstem,ale Proszę mi wierzyć że znałem i znam dwie może trzy takie osoby.A zatem więcej optymizmu.Bez tego trudno normalnie funkcjonować na tym świecie.
|
|
 | | Kamil Ciura (762 punktów) | > Tacy ludzie istnieją!Nie ma ich wielu i dlatego trudno ich spotkać.Przeraża mnie Pana pesymizm.Nie wiem jak udowodnić to tekstem,ale Proszę mi wierzyć że znałem i znam dwie może trzy takie osoby.A zatem więcej optymizmu.Bez tego trudno normalnie funkcjonować na tym świecie.Panie Andrzeju, zasiał Pan we mnie nieco optymizmu, swoim racjonalizmem. Chodzi mi o to że zna Pan ze dwie może trzy takie osoby. Nie ma bajeczek, że żyjemy w krainie dobroci. Dziękuję
|
|
|  | 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | > Nie ma bajeczek...<Kamilu Szanowny, są bajeczki...cudów tylko nie ma  . Życie Cię jeszcze nie raz zaskoczy...a czasem nawet pozytywnie  . W prawdzie kiedyś już tych kilka myśli zapisanych inaczej, gdzieś tu wrzuciłem, ale tym razem z dedykacją dla Ciebie. pytasz kim jestem od lat stawiam sobie to pytanie nie jest to dżentelmeńska wymówka ale nie wiem co rzec mówiłem kiedyś jestem szczery odrzekli że taki wyniosły mówiłem jestem inny - zrozumieli że lepszy że wrażliwy - usłyszałem tylko śmiech teraz bywam jedynie szukającym tego czego nie sposób znaleźć tęskniącym za tym co może być jedynie darem zadającym pytanie na które nie ma odpowiedzi jestem Syzyfem pochylonym nad sobą wrzącym kamieniemPozdrawiam
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| yarene (237 punktów) | Celnie dotyka Pan moich własnych bolączek, dziękuję!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|