> >Aż się boję co to będzie, gdy miliardy obcokrajowców zaczną przyjeżdżać do Warszawy na zakupy, albo żeby w niej zamieszkać na stałe. > To już te tabuny wsioków Ci nie wystarczą?  Również uważam tego typu rankingi za nieco zabawne. Trochę tak, jak z cenami benzyny - u nas wciąż chyba jest najtańsza w UE. Tylko, co z tego. Benzyna za niemal 6 zł (lada moment pewnie nas to czeka) przy średniej pensji ok. 3.600 (w stolicy 4600), to wciąż... cholernie drogo. Odnośnie do samej Warszawy, to mam do niej mieszane uczucia. Choć pracuję w tym mieście a dostałem tam pracę o jakiej w swojej Łodzi niestety nie mógłbym marzyć, to wciąż za tym miastem nie przepadam. W sumie nie wiem do końca dlaczego. Z jednej strony irytują mnie tłumy, pośpiech i chaos, z drugiej strony, mam wrażenie, że to zbiór różnych dzielnic i różnych budynków połączonych ze sobą losowo w jedno miasto. Takie mam odczucia, ale to pewnie głównie kwestia (braku) sentymentu, (jaki odczuwam w stosunku do rodzinnej Łodzi - choć dziadek był warszawiakiem  . Poza tym nie chciałbym mieszkać w Wawie, także ze względu na owe ceny - przy nich lepiej już mieszkać w Pruszkowie. Rzut beretem choćby od Ursusa czy Włoch, a ceny łódzkie  Pozdrawiam warszawiaków
|