Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kto podłożył minę pod Republikę Weimarską?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
22-02-2016 20:49Arminius (25555 punktów)Kto podłożył minę pod Republikę Weimarską?
Ocena 2 na 2
W. Laqueur- amerykański Żyd, historyk i politolog, w swojej książce pt. "Weimar: A Cultural History" napisał, iż "without The Jews there would have been no Weimar culture". Miał na myśli raczej "high culture" - literaturę, muzykę, teatr. Ale charakterystyczną cechą Republiki Weimarskiej była także "kultura" gigantycznych afer gospodarczych, w których wiodącą rolę negatywnych dramatis personae odegrali wschodnioeuropejscy Żydzi (Ostjuden). Afer owych była cała seria. Wstrząsnęły one na wskroś trzewiami republiki, skompromitowały do cna jej elity polityczne, ukazały ich gargantuiczny stopień skorumpowania i degeneracji moralnej, napędziły wyborców partiom radykalnym, wreszcie-last but not least-przesądziły o zwycięstwie Hitlera. Wątek ów jest pokłosiem debaty nad problemem "Litwaków", który ostatnio wypłynął na forum "Racjonalisty". Okazuje się, iż opinie polskich pozytywistów (Prus) oraz polskich asymilowanych Żydów o nich (Wilhelm Feldman) są zbieżne z opiniami na temat aferzystów - Ostjuden doby Republiki Weimarskiej, wyrażanych tak przez niemieckich nacjonalistów (także nazistów), komunistów oraz-uwaga-niemieckich asymilowanych Żydów, którzy owych Ostjuden po prostu nie trawili. Fenomen ów w moim mniemaniu przesądza o prawdziwości owych jednoznacznie pejoratywnych opinii na temat Żydów ze Wschodu. Fakty które zostaną zaprezentowane będą szokujące, szczególnie dla tych, którzy ulegają pokusie egzaltowanego filosemityzmu oraz hołdują pryncypiom politycznej poprawności w jej zdegenerowanej odmianie. W związku z powyższym - żeby zaoszczędzić traumy-zacznę od skandalu soczystego co do swej treści, którego jednakże skutki polityczne nie były tak wielkie, jak innych afer,a które przedstawię później.
W X 1931 r. w Berlinie rozpoczął się proces braci Sklarek, Maxa, Willego oraz Leona, aresztowanych 2 lata wcześniej, przedsiębiorców z branży odzieżowej, oskarżonych o oszustwo na szkodę berlińskiego banku miejskiego, na kwotę ok. 10 mln marek-poprzez przedkładanie "lewych" faktur, za dobra nie dostarczone. Co więcej, dopuścili się oni wręczania olbrzymich łapówek burmistrzowi Berlina Boessowi,(który, po ujawnieniu owych faktów zrzekł się funkcji) oraz szeregu innym wysokim urzędnikom, w celu ukrycia dokonanego szwindlu. Rozmiarem afera obejmowała wiele wysoko postawionych osobistości, akt oskarżenia liczył 2300 stron. Bracia byli wschodnioeuropejskimi Żydami(Ostjuden, którzy założyli interes z odzieżą w Berlinie i stali się ekstremalnie bogaci w okresie inflacji. Bracia nie identyfikowali się z Żydami niemieckimi w Berlinie. Żyli jak utracjusze, spędzali miliony na wyścigi konne i wyuzdane orgie, o których głośno było w całym Berlinie. Żydzi berlińscy (niemieccy) krytycznie i z odrazą odnosili się do tego, że owa trójka, niewykształcona, o gustach poślednich i godnych ubolewania, była zapraszana na posiedzenia ciał przedstawicielskich gminy berlińskiej- z których ludzie honoru i godni zaufania zostali wykluczeni. Pierwszy donos o tym, iż bracia Sklarkowie plądrują berlińskie finanse nadszedł od Perla - żydowskiego (Żyd niemiecki) radnego gminy berlińskiej. Tym który bronił aferzystów był niejaki Bruehn, radny berliński z ramienia skrajnych nacjonalistów, notoryczny antysemita, który oskarżył Perla o czynienie bezzasadnych oskarżeń. Perl z kolei oskarżył Bruehna o oszczerstwo i wygrał sprawę w sądzie przeciwko niemu, uzyskując wyrok nakazujący Bruehnowi powstrzymanie się od czynienia pod jego adresem nieuzasadnionych oskarżeń. Później, radny Perl odegrał istotną rolę w ujawnieniu oszustw czynionych przez braci oraz odkrył bliskie relacje między nimi a Bruehnem, który okazał się być ich dobrym przyjacielem, biorącym od nich duże sumy pieniędzy, spędzając wolny czas jako ich gość w nadmorskich uzdrowiskach.
Na kanwie tego co napisano powyżej pokusić się można o kilka konkluzji. Primo, fakty owe są nieznane szerzej. Nawet historycy (np. zajmujący się antykiem) czy politolodzy nie mają o nich wiedzy albo mają ją szczątkową- co bierze się z praktyki deprecjonowania ich ze względu na ich polityczną niepoprawność. Po drugie, brewerie i ekscesy jak wyżej określonej kategorii Żydów (ponownie podkreślam, iż afera braci Sklarek to czubek aferowej góry lodowej w Republice Weimarskiej) przesądziły o tym, iż przeciętny Niemiec - właśnie z tego powodu, a nie ze względu na jakieś swoje rzekome wrodzone skłonności do rasizmu czy też fakt bycia chrześcijaninem i pragnienie zemsty za fakt ukrzyżowania Jezusa przez Żydów - w zasadzie musiał stać się antysemitą bądź też co najmniej bardzo nieufnym wobec Żydów, zwłaszcza Ostjuden - co zostało skrupulatnie zdyskontowana przez nazistów, którzy jego niechęć rozciągnęli- niesłusznie- na Żydów wszystkich. Tertio, Żydzi niemieccy asymilowani, w bardzo wielu wypadkach kategorycznie odcinali się od ekscesów swoich braci ze wschodu, podkreślając - w zasadzie uciekając się do terminów rasistowskich - ich "gorszą jakość" i "inną kulturowość". Owa ogromna przepaść między Żydami niemieckimi oraz Ostjuden jest także de facto nieznanym fenomenem - także i w tym wypadku ze względu na rygory opacznie rozumianej politycznej poprawności.
Uwagi powyższe mają charakter szkicowy, szkieletowy i sygnalizacyjny. Bo temat jest rzeka i trudno jest na jednym wydechu go wyczerpać. W miarę pojawiania się opisów kolejnych afer, będą one uszczegółowiane i rozwijane. Jeżeli chodzi o źródło do afery, podaję doniesienie Żydowskiej Agencji Telegraficznej z 1931 r. Spora część mojego tekstu jest jej tłumaczeniem. Ciekawym czy ów materiał także zostanie uznany za "podejrzany" przez komentatora Quetzalcoatla, który w jednym ze swoich postów postawił mi takie zarzuty. Jeżeli tak zrobi w przypadku tego źródła - ja nie będę miał innego wyboru jak uznać komentatora Quetzalcoatla za podejrzanego, podejrzanego o antysemityzm.

www.jta.or(*)sklarek-trial-opened-in-berlin
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Puszek Okruszek (73 punktów)
Oczywiście masz nielubianą rację. Podział na Ostjuden (tych głupich) i Westjuden (tych lepszych) istniał od bardzo dawno. Na przykład w Wielkiej Brytanii uwidoczniło się to z cała mocą po serii zabójstw dokonanych przez tzw. Kubę Rozpruwacza (Jack the Ripper) w 1888 r., dokonanymi w zasiedlonej głównie przez wschodnio-europejskich Żydów dzielnicą White Chappel. Od samego początku podejrzewano, że sprawcą musi być lokalny Żyd (co znalazło potwierdzenie po prawie 125 latach), lecz prawdziwe śledztwo zostało udaremnione przez wpływowych brytyjskich Żydów, którzy argumentowali, iż zburzy to ,,budowany przez 200 lat wizerunek judaizmu''. Brzmi znajomo, nieprawdaż?

PS. A co do użytkownika Queatzalcoatl, nie zawracaj sobie nim głowy. Podobnie jak jego mezozoiczny odpowiednik, posiada on wielki dziób, mały móżdżek, wielkie skrzydła, które niewiele zdziałają bez silnego podmuchu [lewackiego] wiatru. Jego rozmiary też są przesadne...
22-02-2016 22:51 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
Jeśli jedna osoba ma zatwardzenie, a druga biegunkę, to właściwie która sra rzadziej?
Arminius (25555 punktów)Korumpowanie, nie defekowanie takie czy inne
"Jeśli jedna osoba ma zatwardzenie, a druga biegunkę, to właściwie która sra rzadziej"?

Czy ta uwaga odnosiła się do - z jednej strony - Ostjuden, z drugiej Westjuden?

Jeśli tak, to próbuje Pan chyba zepchnąć problem na manowce. Bo problem jest w tym, iż jedni z nich robili megaafery, a jak się defekowali, czy na twardo czy na miękko - to bez znaczenia, to ich problem.
22-02-2016 23:33 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)Odp: Korumpowanie, nie defekowanie takie czy inne
>Jeśli tak, to próbuje Pan chyba zepchnąć problem na manowce.
To akurat mnie nie interesuje. To, że akurat w mojej wypowiedzi widzisz Pan problem, to też Pana problem. Teraz Pan chyba zrozumiałeś.
23-02-2016 09:52 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Merytorycznie - nie skatologicznie
"To akurat mnie nie interesuje. To, że akurat w mojej wypowiedzi widzisz Pan problem, to też Pana problem. Teraz Pan chyba zrozumiałeś".

Zrobiło się bardzo problematycznie, enigmatycznie i skatologicznie. Więc proszę - dla przywrócenia ładu i porządu - wypowiedzieć się merytorycznie na temat afery braci Sklarek lub podobnych. Jakieś uzupełnienie, krytyka, sugestia - będą bardzo mile widziane i punktowane.
Arminius (25555 punktów)Jack The Ripper
"Na przykład w Wielkiej Brytanii uwidoczniło się to z cała mocą po serii zabójstw dokonanych przez tzw. Kubę Rozpruwacza (Jack the Ripper) w 1888 r., dokonanymi w zasiedlonej głównie przez wschodnio-europejskich Żydów dzielnicą White Chappel. Od samego początku podejrzewano, że sprawcą musi być lokalny Żyd (co znalazło potwierdzenie po prawie 125 latach), lecz prawdziwe śledztwo zostało udaremnione przez wpływowych brytyjskich Żydów, którzy argumentowali, iż zburzy to ,,budowany przez 200 lat wizerunek judaizmu''. Brzmi znajomo, nieprawdaż"?

Ciekawa kwestia. Proszę ją rozwinać albo może założyć odrębny wątek jej poświęcony - z podaniem - jeżeli to możliwe - jakichś materiałów on line do tematu.
Arminius (25555 punktów) Jack The Ripper alias Aaron Mordke Kozmiński
Sam z ciekawości poszukałem i błyskawicznie znalazłem niezgorsze rewelacje. Trafienie perfekcyjne.

"Aaron Kosminski (born Aron Mordke Kozmiński; 11 September 1865 - 24 March 1919) is suspected of being the notorious serial killer Jack the Ripper.
Kosminski was a Polish Jew who emigrated from Russian Poland to England in the 1880s. He worked as a hairdresser in Whitechapel in the East End of London, where a series of murders ascribed to the Ripper were committed in 1888. From 1891, he was institutionalized in an insane asylum.
Police officials from the time of the murders named one of their suspects as "Kosminski" (the forename was not given), and described him as a Polish Jew in an insane asylum. Almost a century after the final murder, the suspect "Kosminski" was identified as Aaron Kosminski; but there was little if any evidence to connect Aaron Kosminski with the same Kosminski who was suspected of the murders and their dates of death are different. Possibly, Kosminski was confused with another Polish Jew of the same age named Aaron or David Cohen (real name possibly Nathan Kaminsky), who was a violent patient at the same asylum.
In September 2014, author Russell Edwards claimed to have proved Kosminski's guilt using mitochondrial DNA evidence from a shawl he believed to have been left at a murder scene. His claim has not been published or verified by the peer-review process, and his methods and findings have been criticised".

en.wikipedia.org/wiki/Aaron_Kosminski
diogenes (42753 punktów)Odp: Kto podłożył minę pod Republikę Weimarską?
>Afer owych była cała seria. Wstrząsnęły one na wskroś trzewiami republiki...przesądziły o zwycięstwie Hitlera.

Nie przypisujmy tym aferom, z aferą Sklarków włącznie, większego znaczenia niż miały. Upadek Republiki Weimarskiej miał wiele przyczyn. Wspomnijmy ważniejsze: brak republikańskich tradycji w Niemczech, trudności gospodarcze po przegranej wojnie (reparacje wojenne), światowy kryzys gospodarczy (bezrobocie), lęk przed sowieckim komunizmem (zwłaszcza na wsi), antydemokratyczne tendencje w ówczesnej Europie... Na tle tych makro-przyczyn znaczenie afer wypada skromnie. Należałoby przede wszystkim rozróżnić samą aferę (w sensie naruszenia prawa) od jej propagandowego wykorzystania, zwykle nie mającego nic wspólnego z prawdą, a raczej z manipulacją opinią publiczną. W przypadku afery braci Sklarków ilość sądowych zarzutów była niewspółmierna do skali propagandowych (dzisiaj powiedzielibyśmy - medialnych) zarzutów i sukcesów. Tu zgadzam się z Heidrun Holzbach-Linsenmaier, która w artykule poświęconym omawianej aferze pisze:

Cytat:
Właściwym skandalem było to, że zwłaszcza narodowej prawicy skutecznie i wbrew prawdzie udało przedstawić się korupcję jako typową cechę parlamentarnej demokracji, jakby w cesarstwie nie było afer tego typu. Ale dobra nowina, że w dyktaturze zadba się o "zdrowy stan rzeczy", wyparła w części społeczeństwa prostą prawdę, że korupcja występuje w każdym systemie, a jej ujawnienie w demokracji ma większe szanse niż w czasach cenzury prasowej w dyktaturze.


www.zeit.d(*)gst-in-fransen/komplettansicht

>Uwagi powyższe mają charakter szkicowy, szkieletowy i sygnalizacyjny.

Ale przyjęta metodologia - szukanie jednej przyczyny niezwykle złożonych zjawisk - jest chybiona i nie zmieni tego faktu wzbogacanie ad libitum materiału argumentacyjnego. Analogicznie próbowano na użytek prawicowej propagandy wyjaśnić klęskę Niemiec w pierwszej wojnie światowej podając jako powód cios w plecy zadany armii przez socjaldemokrację:



lub przez Żyda:




Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)Miały wielkie znaczenie
"Nie przypisujmy tym aferom, z aferą Sklarków włącznie, większego znaczenia niż miały. Upadek Republiki Weimarskiej miał wiele przyczyn. Wspomnijmy ważniejsze: brak republikańskich tradycji w Niemczech, trudności gospodarcze po przegranej wojnie (reparacje wojenne), światowy kryzys gospodarczy (bezrobocie), lęk przed sowieckim komunizmem (zwłaszcza na wsi), antydemokratyczne tendencje w ówczesnej Europie... Na tle tych makro-przyczyn znaczenie afer wypada skromnie".

Myli się Pan. Afery owe były w dużym stopniu pokłosiem patologii, o których wyżej - umiejętnie dyskontowanych przez aferzystów. Była ich cała seria, nadawały się świetnie do propagandowego wyeksploatowania, zostały świetnie wyeksploatowane tak przez komunistów jak i nazistów ( przez nazistów lepiej), a obecnie - ze względu na to, iż ich bohaterami negatywnymi byli w większości wypadków Ostjuden, usiłuje się je zamieść pod dywan - bo ich analiza prowadzi do prostej konkluzji, iż drastyczny wzrost antysemityzmu w masach niemieckich pod koniec istnienia Republiki Weimarskiej był ich prostą konsekwencją. Wkrótce poświęcę wątek, a może dwa, największej z nich, której negatywnym bohaterem był archetyp arcyoszusta wszechczasów - i wtedy zobaczy pan jak ich skutki kładły się cieniem na życiu politycznym (i gospodarczym) Republiki Weimarskiej.
27-02-2016 16:23 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: Miały wielkie znaczenie
>Afery owe...

Nie ma mowy o żadnych aferach, ale wyłącznie o ich medialnych wersjach. Rzeczywistość medialna (czy w ogóle semiotyczna rzeczywistość przedstawiona w tekście) to nie to samo co rzeczywistość. Proszę porównać wersje tej afery z punktu widzenia różnych partii, w tym ... Goebbelsa... Proszę wziąć pod uwagę, że mamy kłopoty w ustaleniu wersji bieżących wydarzeń, a cóż dopiero wydarzeń z czasów Republiki Weimarskiej. Historia jest konstruktem historyka, polityka, propagandzisty, laika...Pan również ma na oczach filtry...

>... ich bohaterami negatywnymi byli w większości wypadków Ostjuden, usiłuje się je zamieść pod dywan ...

Przesada. Kto poszuka, ten znajdzie, chociażby - na początek - w niemieckim internecie (np. Afery Republiki Weimarskiej):

de.wikiped(*)äre_der_Weimarer_Republik

Co zaś do ostjuden (chociaż w sprawie innej afery...):

Cytat:
Na fakt, że zarówno Kutisker jak i Barmats mieli wschodniożydowskie pochodzenia, zwracano powszechną uwagę, ale miało to drugorzędne znaczenie.


de.wikipedia.org/wiki/Barmat-Skandal

>... drastyczny wzrost antysemityzmu w masach niemieckich pod koniec istnienia Republiki Weimarskiej był ich prostą konsekwencją.

To wersja wydarzeń według NSDAP. Por. (ostatnie zdanie):

de.wikipedia.org/wiki/Barmat-Skandal

Poza teorią środków masowego przekazu analiza wybranych medialnych "faktów" jest wyrazem albo potocznej naiwności albo propagandowego zacietrzewienia.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)Wersje substratu
"Nie ma mowy o żadnych aferach, ale wyłącznie o ich medialnych wersjach".

Żeby były medialne wersje - musi być naprzód substrat,. A że naziści, komuniści, Żydzi czy konserwatyści różnili się w medialnym przekazie o aferach i inaczej je dyskontowali - to rzecz oczywista. Substrat polega na tym, iż jakiś cwany aferzysta z braćmi rżnie na kasie bank berliński. I jeżeli o tym pisze Żydowska Agencja Telegraficzna - to chyba nie jest ta historia wyssana z palucha?

"To wersja wydarzeń według NSDAP. Por. (ostatnie zdanie)":

Skądże. To normalna reakcja na sytuację w której grupa cwaniaków zerżnęła pana na kasie. Wtedy, zgodnie z oczywistymi zasadami darwinizmu (przetrwanie najlepiej przystosowanych), zaczyna się darzyć co najmniej nieufnością grupę do której tacy aferzyści należą.

28-02-2016 21:49 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)Odp: Wersje substratu
>Żeby były medialne wersje - musi być naprzód substrat,.

Zdecydowana większość opinii publicznej nie ma praktycznie żadnych szans na doświadczenie owego substratu (konstruktywistyczne podejście eliminuje taki substrat jako iluzję). Jak to Niemcy ładnie opisują - świat tzw. opinii publicznej to rzeczywistość zapośredniczona przez media, rzeczywistość medialna, z drugiej, trzeciej, entej ręki. Pan również ma do czynienia wyłącznie z masą tekstową, którą na różne sposoby Pan interpretuje, selekcjonuje, akcentuje, wartościuje, nicuje ...Jeśli chodzi o substrat to pozostaje panu wiara w jego egzystencję.

>Substrat polega na tym, iż jakiś cwany aferzysta ...

No proszę...subiektywne oceny zamiast substratu ...

>z braćmi rżnie ...

jak wyżej... Jeśli jakiś skandal to naruszenie np. norm prawnych, to jego opis w języku prawniczym ma szansę zbliżyć się do jego substratu.

>I jeżeli o tym pisze Żydowska Agencja Telegraficzna - to chyba nie jest ta historia wyssana z palucha?

Chyba...Czy trudno wyobrazić sobie różne, sprzeczne nawet gry interesów w łonie dowolnej mniejszości narodowej?

>To normalna reakcja na sytuację w której grupa cwaniaków zerżnęła pana na kasie.

Albo staramy się umieścić skandal w kontekście racjonalnego dyskursu z ewentualnymi praktycznymi wnioskami (z instytucjonalnymi włącznie), albo dajemy wyraz emocjom, uprzedzeniom, stereotypom, mętnym interesom, propagandowym kalkom. Skandale ze względu na ważną funkcję społeczną doczekały się już naukowej literatury.

>...zaczyna się darzyć co najmniej nieufnością grupę do której tacy aferzyści należą.

Czy chodzi o grupę etniczną? Nie widzę powodu by aferzystę z nią utożsamiać (media często manipulują takim schematem wnioskowania). Chyba że zakładamy jakąś formę archaicznej odpowiedzialności zbiorowej.

>...zgodnie z oczywistymi zasadami darwinizmu...

Podejrzewam, że oczywistość to jedna z kategorii fundamentalistycznego toku rozumowania. Co do rzekomej oczywistości darwinizmu:

de.wikipedia.org/wiki/Sozialdarwinismus


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365