W 1931 r. norweski traper przebywający na Ziemi Eryka Rudego (Wschodnia Grenlandia - z która Eryk Rudy nie miał nigdy nic wspolnego) wywiesił przy swojej chacie norweską flagę oraz proklamował przyłączenie tej połaci największej na świecie wyspy do Norwegii. Wynikły stąd spór międzynarodowy między Norwegią a Danią został - za obopólną zgodą zainteresowanych państw - rozstrzygnięty w 1933 r. przez Międzynarodowy Trybunał Ligi Narodów. Wyrok był korzystny dla Danii. Przywracał jej suwerenność nad spornym obszarem. Dla strzeżenia odzyskanej suwerenności, Duńczycy zorganizowali dwie placówki policyjne na odzyskanym terytorium. Takie były początki Patrolu Syriusza. Spór jak wyżej sam w sobie jest wielce interesujący - podobnie jak dzieje Grenlandii po wymarciu średniowiecznych osadników normańskich - odzwierciedla zawiłe relacje ustrojowe pomiędzy Norwegią a Danią i Szwecją - i jako taki nadaje się wybornie na odrębny wątek. Lotne patrole z psimi zaprzęgami pojawiły się w okresie II wojny światowej, w 1941 r. Ich nazwa pochodzi od Syriusza, niezwykle jasnej gwiazdy w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa, zwanej również Kanikułą - zasługującej również, chociażby ze względu na jej kulturowe odniesienia i konteksty - na odrębny wątek. Patrole z 1941 roku i kolejne operowały w północno - wschodniej Grenlandii (wybrzeże), mając za zadanie wykrywanie i ewentualne likwidowanie obecności niemieckiej na tym obszarze. Dla Niemców posiadanie stacji meteorologicznych na wybrzeżu Grenlandii miało znaczenie strategiczne. Pozwalało bowiem prognozować pogodę na obszarze płn. Atlantyku ( Bitwa o Atlantyk) oraz w Europie - co miało istotny czy wręcz krytyczny wpływ na prowadzenie działań militarnych. Do największych sukcesów wojennych Patrolu Syriusza należało zlokalizowanie niemieckiej stacji meteo w zatoce Hansa na wyspie Sabine - która w konsekwencji zaraz potem została zniszczona przez bombowce USAF. W okresie zimnej wojny patrole zostały wzmocnione i lepiej wyposażone - w obawie przed próbami sowieckiej penetracji grenlandzkiej ekumeny. W chwili obecnej - w związku z globalnym ociepleniem i gwałtownym wzrostem znaczenia arktycznych obszarów (zasoby ropy u wybrzeży Grenlandii dorównują tym z akwenu Morza Północnego) - Patrol Syriusza ponownie przeżywa okres swojego rozkwitu. Każdej jesieni sześć dwuosobowych zespołów, każdy wyposażonych w psi zaprzęg przez 6 miesięcy patroluje obszar ok. 160 tysięcy km 2. Są jedynymi ludźmi na obszarze większym od połowy Polski. W każdym psim zaprzęgu jest 14 psów. Każdego dnia zespół patroluje 30 km wyznaczonej wcześniej trasy. Noce ludzie spędzają w odpowiednio przystosowanym do niskich temperatur namiocie. Psy zawsze pozostają na zewnątrz. Pochodzą one ze specjalnej grenlandzkiej odmiany rasy husky, hodowanej celowo na użytek Patrolu. Słyną z wytrzymałości i siły. Każdy pies służy w zaprzęgu przez pięć lat. Gdy "przechodzi na emeryturę" ma w swoich łapach 20 tysięcy przebiegniętych kilometrów. Członkami patrolu są - świetnie wyszkoleni i kondycyjnie przygotowani do wykonywania zadań w warunkach arktycznych - żołnierze duńskiej piechoty morskiej. W okresie ich służby przez dwa miesiące trwa arktyczna noc. Średnia temperatura wynosi - 10 stopni C ale zdarza się iż spada do 55 stopni poniżej zera. Aby zostać przyjętym do Patrolu Syriusza należy zaliczyć szereg wymagających sprawdzianów, w tym: dwumiesięczny kurs survivalu w warunkach północnej Arktyki, kurs strzelania, kurs znajmości i umięjętnego stosowania materiałów wybuchowych, kurs znajomości silników oraz podstaw techniki, kurs zwiadu, kurs przeciwpożarowy, kurs radiokomunikacyjny, rozbudowany kurs pierwszej pomocy, kurs szycia, kurs obsługi pojazdów mechanicznych. Służba w patrolu jest niezwykle wymagająca, tak ze względu na warunki atmosferyczne jak i dojmującą samotność. Ale z drugiej strony naznaczona jest specyficzną romantyką - dla doświadczenia której nigdy nie brakuje chętnych. www.bbc.co(*)eenlands-elite-dog-sled-patrol |