Racjonalista - Strona głównaDo treści
Podatkowych absurdów cd.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-04-2012 18:44kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Podatkowych absurdów cd.
Ocena 5 na 5
Tym razem na temat sposobów zwrotu nadpłaty podatku, czyli o nierównej relacji podatnik - Urząd Skarbowy.
Cytat:
Urząd Skarbowy zwraca nadpłaty w następujący sposób:
[...]
- w gotówce w formie przekazu pocztowego
UWAGA: Nadpłata zwracana przekazem pocztowym jest pomniejszana o koszty jej zwrotu. Opłata za przekaz według cennika Poczty Polskiej S.A. wynosi: 1% od kwoty przekazu plus 5,20 zł.
DODATKOWE WAŻNE INFORMACJE O NADPŁATACH
[...]
Nadpłata, której wysokość nie przekracza kosztów upomnienia w postępowaniu egzekucyjnym, podlega zwrotowi wyłącznie w kasie banku prowadzącego obsługę kasową Urzędu [podkreślenie moje], (źródło)

A zatem: 1) podatnik może otrzymać zwrot nadpłaty podatku, ale niekoniecznie w pełnej wysokości, 2) jeśli nadpłata jest mniejsza niż pewna kwota (8,80 zł), to po odbiór tej nadpłaty podatnik musi pofatygować się osobiście do banku, który obsługuje US.

W przypadku niedopłaty podatnik: a) nie ma możliwości odliczyć "1% od kwoty przekazu plus 5,20 zł", b) nie ma prawa wymagać od urzędnika US, aby po odbiór niedopłaty zgłosił się do banku obsługującego podatnika.

Postulowanie spełnienia punktu b), to oczywista bzdura, ale postulowanie punktu a) już nie jest bzdurą. Przede wszystkim nie jest też bzdurą zwrócenie uwagi na brak równości w relacjach podatnik - US, czyli państwo.

Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że poruszam kwestię niewielkich kwot, ale nie o wysokość kwot chodzi, ale o sposób, w jaki Państwo traktuje podatnika.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

vigil123 (1 punktów)
(zablokowany)
Czyli wg ciepbie jak komuś zapłacisz za coś za dużo to ten ktoś powinien ponieść koszty zwrotu ci pieniedzy?
29-04-2012 09:47 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Czyli wg ciepbie jak komuś zapłacisz za coś za dużo to ten ktoś powinien ponieść koszty zwrotu ci pieniedzy?

Jeśli ten ktoś sam nie nalicza należności, a każe Ci liczyć, to jak najbardziej.
sztejkat (4743 punktów)
A także przelewem, nieprawdaż? Po wtóre zaś, nadpłata może być zaliczona na poczet przyszłych podatków.

Na moje - fair. Jeśli klient nie umie, bądź nie chce, rozliczyć podatków na styk, nie widzę powodu bym to ja ponosił koszty tej nieumiejętności.

Choć może się tu mylę, może zawsze jest przymus zapłaty miesięcznie konkretnej kwoty?

Postulowanie a) w wypadku zapłaty podatków jest zaś moim zdaniem niezbyt sensowne. To podatnik decyduje o formie płatności, a więc podatnik wybiera ile i z jakiego tytułu dodatkowych nakładów na transfer środków poniesie. Można przecież zapłacić gotóweczką w kasie US, albo też wysłać transferem via Australia z kosztem rzędu 20%. Co kto lubi - jego wola. W wypadku zaś zwrotu przez US, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na to, że nadpłata owa nie powstaje z winy US, a z "winy" podatnika. Nie wydaje się więc być uczciwym, by kosztem zwrotu nadpłaty obarczać US.

Oczywiście byłbym innego zdania, gdyby nadpłata powstawała w wyniku przymusu wyznaczenia miesięcznych zaliczek na poczet podatku w sposób sprawiający, że nadpłata musi powstać. Niestety nie znam się na tym, nie wiem.

Fajniejsze jest to u dołu podlinkowanego źródła:
Cytat:

Copyright © 2012 Urząd Skarbowy w Suwałkach. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Kolejny urzędowy dokument z "Wszelkie prawa zastrzeżone"....

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
29-04-2012 23:15 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A także przelewem, nieprawdaż? Po wtóre zaś, nadpłata może być zaliczona na poczet przyszłych podatków.
Nie poruszam ani zwrotu nadpłaty przelewem na konto, ani zaliczania jej na jakikolwiek poczet. Zająłem się faktem, że w pewnych okolicznościach prawo w odmienny sposób traktuje podatnika tylko dlatego, że wybrał pewien sposób odzyskania nadpłaconego podatku.

>Na moje - fair. Jeśli klient nie umie, bądź nie chce, rozliczyć podatków na styk, nie widzę powodu bym to ja ponosił koszty tej nieumiejętności.
Co ty pitolisz? Kwestia nadpłaty podatku w ogóle nie wynika z umiejętności czy chęci podatnika.

>Choć może się tu mylę, może zawsze jest przymus zapłaty miesięcznie konkretnej kwoty?
No nie, teraz to rozwaliłeś mnie kompletnie. Zarobiłeś kiedykolwiek w życiu legalnie jakieś pieniądze? Składałeś kiedykolwiek roczne zeznanie podatkowe?

>To podatnik decyduje o formie płatności, a więc podatnik wybiera ile i z jakiego tytułu dodatkowych nakładów na transfer środków poniesie.
Skup się na chwilę. Urząd Skarbowy zobowiązany do zwrotu kwoty nadpłaconego podatku. Nie kwoty nadpłaconego podatku minus koszty operacji. Gdyby zachodziła ta druga sytuacja, to przy przelewie na konto podatnika US też mógłby odliczyć sobie jakieś koszty np. prądu zasilającego komputer w US, wynagrodzenie urzędnika dokonującego przelew, opłaty za ścieki produkowane przez US itd. itp.

>W wypadku zaś zwrotu przez US, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na to, że nadpłata owa nie powstaje z winy US, a z "winy" podatnika. Nie wydaje się więc być uczciwym, by kosztem zwrotu nadpłaty obarczać US.
Powtarzam - US ma zwrócić kwotę nadpłaconego podatku, koniec, kropka. Nie pisz bzdur o jakiejś winie podatnika, bo żaden podatnik nie nadpłaca podatku, bo tak mu strzeliło do głowy. Wszelkie nadpłaty oraz niedopłaty wynikają wyłącznie z przepisów podatkowych, a nie z widzimisię podatników.

>Oczywiście byłbym innego zdania, gdyby nadpłata powstawała w wyniku przymusu wyznaczenia miesięcznych zaliczek na poczet podatku w sposób sprawiający, że nadpłata musi powstać.
Nadpłata może być wynikiem różnych sytuacji, objętych prawem podatkowym, a nie - powtórzę - wynikających z pomyłek czy widzimisię podatnika. Podam 2 przykłady:
- małżeństwo ma prawo rozliczyć się wspólnie ze swoich dochodów rocznych. Przy dużej różnicy dochodów małżonków wyniknie z tego, że otrzymają zwrot części sumarycznego podatku, czyli jakby jedno z nich zapłaciło w ciągu roku za dużo;
- rozliczenie osoby samotnie wychowującej dziecko. Taka osoba przez cały rok płaci podatki jakby dziecka nie miała. Dopiero w rozliczeniu rocznym podaje, ile miesięcy zajmowała się dzieckiem, wówczas może skorzystać z odliczenia od podatku tzw. "ulgi na dziecko".



Zera pchają się do władzy, bo mają siebie za wybrane jednostki. (Tomasz Rybak)
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>- rozliczenie osoby samotnie wychowującej dziecko. Taka osoba przez cały rok płaci podatki jakby dziecka nie miała. Dopiero w rozliczeniu rocznym podaje, ile miesięcy zajmowała się dzieckiem, wówczas może skorzystać z odliczenia od podatku tzw. "ulgi na dziecko".[/color]

Kulka, czy tu musisz? natręctwo jakieś? Już raz Ci to tutaj wyjaśniałam.

Osoba samotnie wychowująca dziecko może się z nim rozliczyć, co nie jest ani tzw. ani per se ulgą na dziecko, nie jest to odliczenie od podatku.

Ulga na dziecko przysługuje każdemu rodzicowi a nie tylko samotnemu.

Musisz, naprawdę musisz wybierać tematy o których nie masz pojęcia?

A co do meritum - przekazy pocztowe są w porównaniu do przelewów diabelnie drogie. Opłaty pocztowe, gdyby były ponoszone przez US, finansowane byłyby z naszych podatków. Miliony, które mogą iść na lepsze cele niż dotowanie betonowego molocha Poczty Polskiej.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
sztejkat (4743 punktów)
>No nie, teraz to rozwaliłeś mnie kompletnie. Zarobiłeś kiedykolwiek w życiu legalnie jakieś pieniądze? Składałeś kiedykolwiek roczne zeznanie podatkowe?

Non stop. Od kilku ładnych lat rozliczenie jest zawsze na styk. Jednak nie ja je wypełniam i nie ja muszę je wyliczać. Ani grosza zwrotu i ani grosza nadpłaty.

Tomasz Sztejka
hubin (2274 punktów)

>Na moje - fair. Jeśli klient nie umie, bądź nie chce, rozliczyć podatków na styk, nie widzę powodu bym to ja ponosił koszty tej nieumiejętności.
>Choć może się tu mylę, może zawsze jest przymus zapłaty miesięcznie konkretnej kwoty?

Jako prowadzący działalność gospodarczą mam obowiązek odprowadzać zaliczki na podatek dochodowy, VAT, nie mogę sobie prognozować i na tej podstawie zmniejszyć zaliczki.

Zazwyczaj nie ma z tym problemu w tym jednak bardzo ciężkim dla mnie i mojej firmy roku(minionym), zwrot nie tylko będzie ale i wbrew temu co pisał namolka będzie całkiem pokaźny.

>Można przecież zapłacić gotóweczką w kasie US, albo też wysłać transferem via Australia z kosztem rzędu 20%. Co kto lubi - jego wola.
Naprawdę?
>W wypadku zaś zwrotu przez US, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na to, że nadpłata owa nie powstaje z winy US, a z "winy" podatnika. Nie wydaje się więc być uczciwym, by kosztem zwrotu nadpłaty obarczać US.

Zbrodnia i kara, sam sobie wymyślam płacenie zaliczek oraz formę ich płacenia może jednak przeczytaj Ordynację podatkową.

>Niestety nie znam się na tym, nie wiem.
...

Zwrócono w wątku uwagę na asymetrię relacji państwo-podatnik, jest to problem zdecydowanej większości relacji Państwo-Obywatel, w naszym kraju.
Nakłada się obowiązki i odpowiedzialność, na jedną ze stron jednocześnie zwalniając z tychże obowiązków i odpowiedzialności aparat urzędniczy. To już samo w sobie prowadzi do patologii.
Często oczywiste zapisy prawne są ignorowane przez aparat urzędniczy a chciejstwo urzędnika wykracza poza granice prawa.
Oczywiście obywatel może i często skarży się w sądzie sprawę wygrywając, ponosząc olbrzymie koszty nie ma nawet szans wyegzekwowania wyroku, nie mówiąc o tym iż urzędnik jeszcze rzadziej ponosi z tego tytułu odpowiedzialność.

Zatem owa asymetria prowadzi niekiedy do nieuzasadnionego przekonania niektórych urzędników, iż stoją ponad prawem. Twoja natomiast wypowiedź świadczy o tym, że stan taki jest powszechnie przyjmowany przez sporą część społeczeństwa. Nie widzę nic złego w postawie uległego chłopa pańszczyźnianego, aczkolwiek nie jestem przekonany czy taką postawę należy artykułować.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
sztejkat (4743 punktów)
>Jako prowadzący działalność gospodarczą mam obowiązek odprowadzać zaliczki na podatek dochodowy, VAT, nie mogę sobie prognozować i na tej podstawie zmniejszyć zaliczki.

Jak pisałem - nie wiem, nie bardzo znam się na tym. Nie prowadzę działalności gospodarczej, a zaliczki jakie wylicza pracodawca wychodzą na zero (bez zwrotów i dopłat). Moja wypowiedź, choć błędem było, że tego nie zaznaczyłem nie dotyczy opodatkowania działalności gospodarczej.


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365