Racjonalista - Strona głównaDo treści
relacja córki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-05-2012 20:51stanik (453 punktów)relacja córki
Ocena 16 na 16
Tato a dzisiaj to zamiast polskiego i wf wzięli nas do sali gimnastycznej nawet świetlicę zamknęli i wszystkim kazali przyjść.Przyszedł proboszcz z drugim proboszczem i jakimś bardzo ważnym księdzem biskupem chyba? Nie chciałam iść bo przecież na religię nie chodzę ale pani wychowawczyni powiedziała, że mam iść i jeszcze spytała klasy czy myślą że mi to zaszkodzi.Dużo gadali o Jezusie i Maryi in takie tam trele morele. Nic z tego nie zrozumiałam ten ważny biskup jakąś pielgrzymkę organizował czy coś.Potem wszyscy się modlili tylko ja inne dziewczynki, które nie chodzą na religię nie.Żal mi tylko wf bo pogoda była piękna i mieliśmy grać w palanta.

I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
>I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?

Proponuję zgłosić do kuratorium.

Swoją drogą, jak można prowadzić nawracanie w czasie obowiązkowych, programowych lekcji? Przecież jest chyba jakaś liczba godzin w-f które w roku szkolnym muszą się odbyć? Za dwa lata będę się uczył prawa oświatowego, mam nadzieję, że się nie przerażę tym co zobaczę.

Ciekawe czy to można podpiąć pod zmuszanie do praktyk religijnych.
coreless (16088 punktów)
> Za dwa lata będę się uczył prawa oświatowego ...

A co do tej sprawy ma prawo oświatowe?
Selanos (12869 punktów)
>> Za dwa lata będę się uczył prawa oświatowego ...
>A co do tej sprawy ma prawo oświatowe?

Jeżeli szkoła łamie prawo, to bardzo dużo.
09-05-2012 21:06 
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)

>Jeżeli szkoła łamie prawo, to bardzo dużo.

W szkole obowiązuje całe prawo, a nie tylko tzw. 'prawo oświatowe'. Prawo oświatowe dotyczy tylko wąskiego wycinka rzeczywistości szkolnej, a mianowicie kwestii związanych z organizacją i funkcjonowaniem samego systemu oświaty. Może znaleźć tu zastosowanie, ale wcale nie musi. Trywializując: to, że cię ktoś okradł na terenie szkoły, wcale nie oznacza, że zostało złamane prawo oświatowe.
Selanos (12869 punktów)
Szczegóły
coreless (16088 punktów)

>I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?

Z czym? Pytam, bo ważne jest, aby jasno wyartykułować, co się w zasadzie stało, np. w sensie prawnym.
09-05-2012 21:14 
 Ocena 1 na 1
stanik (453 punktów)

>Z czym? Pytam, bo ważne jest, aby jasno wyartykułować, co się w zasadzie stało, np. w sensie prawnym.

Ja nie jestem prawnikiem może ktoś pomoże?
09-05-2012 21:23 
 Ocena 7 na 7
coreless (16088 punktów)

> Ja nie jestem prawnikiem może ktoś pomoże?

Ja też nie jestem prawnikiem. Mogła np. zostać złamana USTAWA z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania Dz.U. 1989 Nr 29 poz. 155 art. 1., art. 2., art. 6.

To, co się stało, być może nawet podpada pod Kodeks Karny.

Art. 194.
Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Wcale nie musisz więc pisać do jakiegoś zakichanego kuratorium. Możesz złożyć zawiadomienie do prokuratury!

Ale to by było ekstremalne zagranie.
09-05-2012 22:14 
 Ocena 2 na 2
Marius Apostata (292 punktów)
Cytat:
Wcale nie musisz więc pisać do jakiegoś zakichanego kuratorium. Możesz złożyć zawiadomienie do prokuratury!
Ale to by było ekstremalne zagranie.

Pomysł na pierwszy rzut oka fajny, ale faktycznie, ekstremalny.
To oznaczałoby wojnę ze szkołą, której ofiarą, nawet przy odniesionym zwycięstwie, byłoby dziecko-uczeń. No chyba, że od razu zmieniłoby się szkołę.
09-05-2012 22:26 
 Ocena 5 na 5
coreless (16088 punktów)

Jako pragmatyk, też wyznaję w życiu zasadę, że lepiej się zbytnio nie wychylać. No, chyba że ma się tzw. plecy.
Ale zawsze lubię sobie przynajmniej pofantazjować, jakim to by się nie było gierojem, gdyby się nie było takim gnojem.
09-05-2012 22:55 
 Ocena 4 na 4
Bartosz B. (179 punktów)
(zablokowany)
>Jako pragmatyk, też wyznaję w życiu zasadę, że lepiej się zbytnio nie wychylać.
Przecież szkoła nie działa tajnie, więc po tej publikacji każdy może złożyć do prokuratury stosowane doniesienie. Składając je warto pamiętać, że nawet gdyby wszyscy uczniowie chodzili na religię, o ich wyznaniu to nie przesądza. Bo szkoła, mimo iż organizuje religię, formalnie nie zna wyznania swoich uczniów, przecież w tej sprawie deklaracji nikt nie składał!!!!
coreless (16088 punktów)
>Bo szkoła, mimo iż organizuje religię, formalnie nie zna wyznania swoich uczniów, przecież w tej sprawie deklaracji nikt nie składał!!!!

Art. 194 KK tu jednak nie znajduje zastosowania. Dziecko nie było w końcu dyskryminowane ze względu na wyznaniowość/bezwyznaniowość. Po prostu nie uwzględniono jego praw i praw jego rodziców...
Czyli wracamy np. do USTAWY o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Chyba że udowodniono by, że na spotkanie z księżmi została wysłana właśnie ze względu na swoją bezwyznaniowość/ inne wyznanie.
10-05-2012 14:46 
 Ocena 2 na 2
Kamil1838 (521 punktów)
>To oznaczałoby wojnę ze szkołą, której ofiarą, nawet przy odniesionym zwycięstwie, byłoby dziecko-uczeń. No chyba, że od razu zmieniłoby się szkołę.
Ale nie można tak zostawić tej sprawy. Właśnie przez coś takiego kościół używa takich metod, bo czuje się bezkarny.
10-05-2012 01:17 
 Ocena-7 na 11
Mateusz Adrian Wasilewski (20 punktów)
(zablokowany)
>> Ja nie jestem prawnikiem może ktoś pomoże?
>Ja też nie jestem prawnikiem. Mogła np. zostać złamana USTAWA z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania Dz.U. 1989 Nr 29 poz. 155 art. 1., art. 2., art. 6.
>To, co się stało, być może nawet podpada pod Kodeks Karny.
>Art. 194.
>Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
>Wcale nie musisz więc pisać do jakiegoś zakichanego kuratorium. Możesz złożyć zawiadomienie do prokuratury!Ale to by było ekstremalne zagranie.
>

Nie podpada pod kodeks karny. Zupełnie co innego jest znamieniem czynu zabronionego w wymienionym przez Ciebie przepisie.

Walka z takimi rzeczami na gruncie prawnym to moim zdaniem objaw obsesji na pewnym punkcie, pieniactwo i przejaw aspołeczności. Dyrektor szkoły w ramach swoich kompetencji może pewnie zwoływać szkolne apele. Od jego uznania i fantazji zależy to, czy będą to spotkania z narkomanem który wyszedł z nałogu, grupą klaunów czy księdzem biskupem. Rodzice mogą na pewno zgłaszać swoje obiekcje co do tego z kim się spotykają dzieci na takich apelach, można też napisać do kuratorium oświaty jeżeli nadmiar takich spotkań może zakłócić normalny tok edukacji. Można też latać po sądach i świrować ale ja nie rozumiem takiej postawy...


Cóż to jest prawda?
10-05-2012 11:27 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Walka z takimi rzeczami na gruncie prawnym to moim zdaniem objaw obsesji na pewnym punkcie, pieniactwo i przejaw aspołeczności.

Gorgoroth chłopie, Gorgoroth.
A w sumie to cały chory art. 196.

>Dyrektor szkoły w ramach swoich kompetencji może pewnie zwoływać szkolne apele.

Ale nie wspólne modły.

>Od jego uznania i fantazji zależy to, czy będą to spotkania z narkomanem który wyszedł z nałogu, grupą klaunów czy księdzem biskupem.

O czym powinni być rodzice odpowiednio wcześniej poinformowani. Ciekawe jaka byłaby reakcja wierzących rodziców, gdyby po fakcie dowiedzieli się, że w szkole było spotkanie dzieci z p. Agnosiewiczem. Tematem oczywiście byłyby religijne urojenia.

>Rodzice mogą na pewno zgłaszać swoje obiekcje co do tego z kim się spotykają dzieci na takich apelach,

A nauczyciele powinny geby trzymać zamknięte i nie piętnować "odmieńców"(w PL normalność to odmienność niestety)


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
10-05-2012 14:30 
 Ocena 2 na 2
stanik (453 punktów)

>Walka z takimi rzeczami na gruncie prawnym to moim zdaniem objaw obsesji na pewnym punkcie, pieniactwo i przejaw aspołeczności. Dyrektor szkoły w ramach swoich kompetencji może pewnie zwoływać szkolne apele. Od jego uznania i fantazji zależy to, czy będą to spotkania z narkomanem który wyszedł z nałogu, grupą klaunów czy księdzem biskupem. Rodzice mogą na pewno zgłaszać swoje obiekcje co do tego z kim się spotykają dzieci na takich apelach, można też napisać do kuratorium oświaty jeżeli nadmiar takich spotkań może zakłócić normalny tok edukacji. Można też latać po sądach i świrować ale ja nie rozumiem takiej postawy...

Proszę Pana dziękuję za odpowiedź.Te minusy które Pan dostał to nie ode mnie. Rozmawiałem już poprzednio z dyrektorem szkoły córki kiedy kazał mi deklarować pisemnie ,że córka nie uczestniczy w zajęciach religii. Zapewne domyśla się Pan ,że niewiele zdziałałem a tylko mam teraz opinię awanturnika. Jakie zatem rozwiązania Pan proponuje?. Oczywiście nie biorę pod uwagę rezygnacji ze swobód konstytucyjnych.
10-05-2012 15:54 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Rozmawiałem już poprzednio z dyrektorem szkoły córki kiedy kazał mi deklarować pisemnie ,że córka nie uczestniczy w zajęciach religii.

Doopa- kojut rzecze!
Na pismie to powinno sie WYRAZAC ZGODE na uczestnictwo dziecka w lekcjach religii. Sa to zajecia NIEOBOWIAZKOWE i jako takie powinny byc umieszczone albo przed rozpoczeciem lub po zakonczeniu ZAJEC SZKOLNYCH.
Swojego czasu platal sie po forum odpowiedni przepis prawny. Po powrocie z pracy bede mial troche wiecej czasu to poszukam.
PS
Dobrze jest na taka rozmowe isc odpowiednio przygotowanym.


Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
10-05-2012 18:22 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Adrian Wasilewski (20 punktów)
(zablokowany)
>>Walka z takimi rzeczami na gruncie prawnym to moim zdaniem objaw obsesji na pewnym punkcie, pieniactwo i przejaw aspołeczności. Dyrektor szkoły w ramach swoich kompetencji może pewnie zwoływać szkolne apele. Od jego uznania i fantazji zależy to, czy będą to spotkania z narkomanem który wyszedł z nałogu, grupą klaunów czy księdzem biskupem. Rodzice mogą na pewno zgłaszać swoje obiekcje co do tego z kim się spotykają dzieci na takich apelach, można też napisać do kuratorium oświaty jeżeli nadmiar takich spotkań może zakłócić normalny tok edukacji. Można też latać po sądach i świrować ale ja nie rozumiem takiej postawy...
>Proszę Pana dziękuję za odpowiedź.Te minusy które Pan dostał to nie ode mnie. Rozmawiałem już poprzednio z dyrektorem szkoły córki kiedy kazał mi deklarować pisemnie ,że córka nie uczestniczy w zajęciach religii. Zapewne domyśla się Pan ,że niewiele zdziałałem a tylko mam teraz opinię awanturnika. Jakie zatem rozwiązania Pan proponuje?. Oczywiście nie biorę pod uwagę rezygnacji ze swobód konstytucyjnych.
>

Od razu zaznaczam, chociaż jestem sympatykiem racjonalizmu i zwolennikiem świeckiego państwa, toleruję pewne tradycyjne zjawiska, nawet religijne w przestrzeni publicznej, nie jestem ich entuzjastą ani przeciwnikiem. Oczywiście nikt nie może być zmuszany do aktywnego uczestnictwa w nich.

O ile uzasadniona jest walka z zamieszczaniem na świadectwie i wliczaniem do średniej oceny z religii. (Świadectwo należy przedstawiać przy rekrutacji na studia czy do pracy i ujawnia to światopogląd zainteresowanego a to już rzeczywiście jest niezgodne z prawem) to spieranie się o kwestie proceduralne takie jak konieczność deklarowania nieuczęszczania na religię jest już pewną ekstrawagancją i walką z wiatrakami.

Ja mam dosyć oryginalną radę. Zostawić tak jak jest, niech córka uczy się nonkonformizmu, niech aktywnie nie uczestniczy w modlitwach, zawsze to jakieś hartowanie charakteru.

Jeżeli drażni Cię sama religijna indoktrynacja a dyrektor ma to gdzieś, możesz pisać monity do kuratorium oświaty.

Cóż to jest prawda?
11-05-2012 09:28 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
>spieranie się o kwestie proceduralne takie jak konieczność deklarowania nieuczęszczania na religię jest już pewną ekstrawagancją i walką z wiatrakami.
IMHO nie jest to żadna ekstrawagancja, a domaganie się elementarnego poszanowania obowiązującego prawa. Dziś odpuścimy taki "bzdet":

Cytat:
§ 1.
1. W publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na życzenie rodziców (opiekunów prawnych). W publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach, ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, zwanych dalej «szkołami», organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki:
1) w szkołach podstawowych i gimnazjach - na życzenie rodziców (opiekunów prawnych),
2) w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych - na życzenie bądź rodziców (opiekunów prawnych), bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu religii i etyki decydują sami uczniowie.

[Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach.(Dz.U. Nr 36, poz. 155, z późn. zm.)), jak widać, należy wyrazić życzenie pobierania nauki religii, a nie nie pobierania.],

a potem będziemy musieli walczyć o to, by wolno nam było nie chodzić w niedzielę do kościoła. Nie, nie ma nawet mowy, by odpuścić nawet proceduralny drobiazg. Dasz palec, a za chwilę okaże się, że masz rękę zjedzoną do łokcia.
10-05-2012 14:51 
 Ocena 2 na 2
Kamil1838 (521 punktów)
> Można też latać po sądach i świrować ale ja nie rozumiem takiej postawy...
Właśnie przez brak takiej postawy kościół pomiata ludźmi.
10-05-2012 20:47 
 Ocena 3 na 3
mbrudka (1266 punktów)
>> Można też latać po sądach i świrować ale ja nie rozumiem takiej postawy...
>Właśnie przez brak takiej postawy kościół pomiata ludźmi.
Przez koncentrację na sprawach małych nie dostrzegamy rzeczy dużych. Lepiej powalczyć o wyprowadzenie religii ze szkół, niż walczyć z głupotą pojedynczej szkoły.

Ale jeszcze ważniejsze jest cieszyć się dzieckiem i tak je wychowywać, by było w stanie samodzielnie oceniać sytuacje. A to się panu Stanikowi chyba udało!
Kamil1838 (521 punktów)
>Przez koncentrację na sprawach małych nie dostrzegamy rzeczy dużych. Lepiej powalczyć o wyprowadzenie religii ze szkół, niż walczyć z głupotą pojedynczej szkoły.
Zgadzam się, jednak uważam, że nie można pozostawić tej sprawy. To, że wychowawca łamie prawa swoich uczniów to jednak dosyć duża przesada.
Kamil1838 (521 punktów)
Proponuję napisać do Rzecznika Praw Ucznia i zgłosić złamania prawa córki do wolności wyznawanej religii lub jej braku. Twoje prawa jako ojca także zostały złamane, ponieważ według nich masz prawo do wychowanie bez angażowania jakichś zbędnych religii. W tym kraju naprawdę dzieją się straszne rzeczy. Nie rozumiem jak można zmuszać do uczestnictwa w takich praktykach i to przez nauczycieli, którzy mają wkład w wychowywaniu dzieci. Nauczyciele, którzy przymusili twoją córkę do uczestnictwa w praktykach religijnych są bardzo nieodpowiedzialni i nie powinni mieć prawa wykonywania swojego zawodu, dlatego proponuję jak najszybciej zgłosić tą sprawę do Rzecznika Praw Ucznia.
tumbili (327 punktów)
Ostatnio podobna sytuacja była w szkole mojego dziecka, ale rodzice byli o tym poinformowani i mieli podpisać zgodę na uczestnictwo w tych zajęciach. Były to organizowane przez księdza ewangelickiego coroczne spotkania biblijne (dla wszystkich dzieci). Na moje pytanie, co z dziećmi, których rodzice nie wyrażą zgody, pani lekko się zdziwiła i powiedziała, że nie są przewidziane jakiekolwiek zajęcia alternatywne. Czyli pisemna zgoda rodzica to tylko taki pic na wodę. Jedynym rozwiązaniem było, aby nie posłać dzieciaka do szkoły.

W ogóle na jakiekolwiek dodatkowe zajęcia, wycieczki, nawet spożywanie owoców zakupionych przez szkołę, zawsze była potrzebna pisemna zgoda rodzica. Czy to nie jest jakoś odgórnie wymagane, czy jest to tylko kwestią wyboru dyrekcji? Bo może w ten sposób próbować ugryźć ten problem?
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Żal mi tylko wf bo pogoda była piękna i mieliśmy grać w palanta.

-W sumie to co najmniej trzech palantów tam było. Tylko, że to oni sobie pogrywali, a inni musieli słuchać.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
10-05-2012 01:40
 Ocena 11 na 11
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?

Uważam, że najwłaściwszą reakcją jest skarga na nauczyciela skierowana (najlepiej ustnie) do dyrektora a w razie jej nieprzyjęcia czy zbagatelizowania - do właściwego miejscowo kuratorium (pisemnie), z informacją o tym, że była skarga u dyrekcji.
Podstawa prawna jest jaskrawa: naruszenie wolności sumienia i być może naruszenie zakazu zmuszania do praktyk religijnych (jeśli tę imprezę można uznać za formę praktyk religijnych). Szukając podstawy zawsze należy zaczynać od najwyższego rangą dokumentu, czyli w tym przypadku od konstytucji.
Doszło tutaj do naruszenia art. 53 Konstytucji:
Cytat:

1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
(...)
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
(...)

Rozwinięciem i konkretyzacją tego artykułu jest ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, do której w tej sytuacji można się odwołać pomocniczo: polskieust(*)ctid=1573&lang=&adate=20120510
grzmot (741 punktów)
>Uważam, że najwłaściwszą reakcją jest skarga na nauczyciela skierowana (najlepiej ustnie) do dyrektora a w razie jej nieprzyjęcia czy zbagatelizowania - do właściwego miejscowo kuratorium (pisemnie), z informacją o tym, że była skarga u dyrekcji.
>Podstawa prawna jest jaskrawa: naruszenie wolności sumienia i być może naruszenie zakazu zmuszania do praktyk religijnych (jeśli tę imprezę można uznać za formę praktyk religijnych). Szukając podstawy zawsze należy zaczynać od najwyższego rangą dokumentu, czyli w tym przypadku od konstytucji.
Czy, skoro podstawa prawna jest jasna i mamy na to dokument o takiej randze, warto ze skargą zaczynać tak nieformalnie - ustnie, nisko-poziomowo? Czy nie zależy to od celu, który chcemy osiągnąć? A co właściwie chce osiągnąć Autor wątku?
10-05-2012 10:35 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Najczęściej interwencje tego rodzaju u dyrekcji nie dają rezultatu, zwłaszcza, że pewnie wydał pozwolenie na tego rodzaju imprezę klerykalną, dlatego aby nie przeciągać sprawy proponowałem ustnie. Jednak warto zacząć od bezpośredniego przełożonego nauczycielki.
10-05-2012 14:44 
 Ocena 3 na 3
stanik (453 punktów)
> A co właściwie chce osiągnąć Autor wątku?

Jestem autorem tego wątku. Jest on wyrazem mojego zwątpienia i bezsiły. Wobec naszego państwa i jego struktur czuję się bezradny.
10-05-2012 18:37 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Adrian Wasilewski (20 punktów)
(zablokowany)
>>I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?
>Uważam, że najwłaściwszą reakcją jest skarga na nauczyciela skierowana (najlepiej ustnie) do dyrektora a w razie jej nieprzyjęcia czy zbagatelizowania - do właściwego miejscowo kuratorium (pisemnie), z informacją o tym, że była skarga u dyrekcji.
>Podstawa prawna jest jaskrawa: naruszenie wolności sumienia i być może naruszenie zakazu zmuszania do praktyk religijnych (jeśli tę imprezę można uznać za formę praktyk religijnych). Szukając podstawy zawsze należy zaczynać od najwyższego rangą dokumentu, czyli w tym przypadku od konstytucji.
>Doszło tutaj do naruszenia art. 53 Konstytucji:
>Cytat:

>1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
>2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
>3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
>(...)
>6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
>(...)

>Rozwinięciem i konkretyzacją tego artykułu jest ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, do której w tej sytuacji można się odwołać pomocniczo: polskieust(*)ctid=1573&lang=&adate=20120510

Nie można na pewno mówić o złamaniu wolności sumienia przez samą wynikającą z okoliczności konieczność obecności w pomieszczeniu gdzie odbywa się spotkanie/wydarzenie z elementami jakichś religijnych obrzędów.

Jeżeli już, dokładnie odwrotnie niż piszesz możnaby bronić tezy o przymuszaniu do uczestnictwa w praktykach religijnych, choć znowu sama bierna obecność raczej nie zostałby uznana przez sąd za uczestnictwo.

Idąc takim tokiem rozumowania wymuszona okolicznościami bierna obecność (nie uczestnictwo) ucznia anarchisty w szkolnym apelu z okazji narodowego święta 11 listopada byłaby naruszeniem wolności jego sumienia.


Cóż to jest prawda?

Mod: Kasuj zbędne cytowania.
mbrudka (1266 punktów)
>I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?
Może w rekompensacie zagrać z córką ..hmmm.. w golfa? Też jest piłeczka i kijek.
10-05-2012 07:22
 Ocena 14 na 14
Meretseger (61860 punktów)
Proponuję złożyć pisemną skargę do dyrekcji szkoły:
- na to, że wychowawczyni zmusiła córkę do pójścia na jakieś modły
- i na to, że publicznie, przed całą klasą, to komentowała, bo to nie jej interes, co komu szkodzi, a co nie.
I zażądać informacji, w jaki sposób dyrekcja sprawę rozwiąże.
Jeśli to nie pomoże, następną instancją jest kuratorium.
jarekland (142470 punktów)

>I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?
Ja też, podobnie jak Selanos, proponuję zainteresowac tym kuratorium. Takich nspraw nie można zostawiac. Trzeba reagowac.
10-05-2012 09:26
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Żal mi tylko wf bo pogoda była piękna i mieliśmy grać w palanta.
>I co ja mam z tym zrobić jako ojciec?
Po pierwsze nie przeczyć faktom i mieć zaufanie do rozumu własnego dziecka. Po drugie jako racjonalista cieszyć się.
Czy może być lepsza forma ateizacji, a choćby tylko sceptycyzmu wobec autorytetu Kościoła i jego funkcjonariuszy?
Dziecku wytłumaczyć, że taka jest obecna państwowa ideologia i trzeba zewnętrznie się do niej przystosować, gdyż w przypadku nieprzystosowania spotkają go zupełnie niezasłużone sankcje.
Nie awanturować się, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda, a awantura odbije się na dziecku, natomiast głosować we wszystkich wyborach zgodnie z własnym interesem.
Jak ktoś głosuje np. na PiS, a później narzeka na klerykalizację kraju to znaczy, że sam jest palantem i już z palanta dla dziecka nic nie będzie.

Pozdrawiam.

@@@
.
Kamil1838 (521 punktów)
Czy ty naprawdę zgadzasz się, żeby kościół tobą rządził.
10-05-2012 15:22 
 Ocena 2 na 2
stanik (453 punktów)

>Dziecku wytłumaczyć, że taka jest obecna państwowa ideologia i trzeba zewnętrznie się do niej przystosować, gdyż w przypadku nieprzystosowania spotkają go zupełnie niezasłużone sankcje.
>Nie awanturować się, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda, a awantura odbije się na dziecku, natomiast głosować we wszystkich wyborach zgodnie z własnym interesem

Porozmawiałem z córką. Ona bardzo lubi panią wychowawczynię więc na wojnę tym razem nie pójdziemy. Jednak to dostosowanie się pachnie zanadto konformizmem żeby nie nazwać tego tchórzostwem. Odeszliśmy od kościoła nie mogąc znieść hipokryzji jego przedstawicieli, bardzo trudno jest mi udawać,że nie ma sprawy. Inną ważną kwestią jest to co teraz czuję. Ktoś pogwałcił bezkarnie moje poczucie wolności i niewiele mogę zrobić.
10-05-2012 15:40 
 Ocena 4 na 4
grzmot (741 punktów)
>Porozmawiałem z córką. Ona bardzo lubi panią wychowawczynię więc na wojnę tym razem nie pójdziemy. Jednak to dostosowanie się pachnie zanadto konformizmem żeby nie nazwać tego tchórzostwem...
No i to jest właśnie sedno sprawy. Zaszło coś nieładnego. Są podstawy, żeby kogoś za to pogonić. Ale z jednej strony jest Wasz spokój - który przy ganianiu będzie mocno nadszarpnięty - a z drugiej strony Wasze prawa i zasady. Trudno znaleźć rozwiązanie idealne - tak by było hałaśliwie, a tak pozostaje pewien niesmak. Tylko Wy sami możecie podjąć decyzję w każdej takiej sytuacji, co wybrać.
10-05-2012 15:55 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>Ona bardzo lubi panią wychowawczynię więc na wojnę tym razem nie pójdziemy. Jednak to dostosowanie się pachnie zanadto konformizmem żeby nie nazwać tego tchórzostwem.

To może - skoro wojny nie chcesz - spróbuj chociaż porozmawiać na ten temat z rzeczoną wychowawczynią?
10-05-2012 18:35 
 Ocena 4 na 4
hubin (2274 punktów)

>Porozmawiałem z córką. Ona bardzo lubi panią wychowawczynię więc na wojnę tym razem nie pójdziemy.
W 36 nazistów można było prewencyjnie od władzy za pomocą wojny odsunąć, w 39 zapewnili 6 lat rozrywki światu... Jak mniemam na wojnę idziemy tylko po to by w przyszłości jej nie przegrać gdy to my będziemy jej celem. Mam nadzieję że to ustępstwo z twojej strony czkawką ci się nie odbije...

>Jednak to dostosowanie się pachnie zanadto konformizmem żeby nie nazwać tego tchórzostwem. Odeszliśmy od kościoła nie mogąc znieść hipokryzji jego przedstawicieli, bardzo trudno jest mi udawać,że nie ma sprawy.

Jak mniemam to ty i twoje dziecko zpałacicie cenę za twój konformizm, zatem nie widzę potrzeby żebyś zaraz używał epitetów wobec siebie.

>Inną ważną kwestią jest to co teraz czuję. Ktoś pogwałcił bezkarnie moje poczucie wolności i niewiele mogę zrobić.
Co możesz zrobić powiedziano ci wyraźnie, jeżeli nie zamierzasz tego robić to znaczy że podjąleś taką decyzję, krokodyle łzy i samobiczowanie po co ci to?

Mam wrażenie że oczekujesz powstania jakiejś "policji politycznej" która tego typu sprawy załatwi za ciebie... Obywatelu ocknij się, tylko ty sam jesteś zainteresowany ochroną twoich praw...


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
10-05-2012 19:38 
 Ocena 1 na 1
stanik (453 punktów)

>Mam wrażenie że oczekujesz powstania jakiejś "policji politycznej" która tego typu sprawy załatwi za ciebie... Obywatelu ocknij się, tylko ty sam jesteś zainteresowany ochroną twoich praw...
Mieszkamy w małym miasteczku i parę razy już dostałem po dupie. Teraz naprawdę boję się kolejnej awantury. Nie zależy mi na pognębieniu nauczycielki czy szkoły tylko na jakiś rozwiązaniach systemowych, które broniły by odmieńców. Trafiłeś w sedno sprawy zwyczajnie pękam jako obywatel. W jakimś bardziej cywilizowanym kraju pewnie zapisy w konstytucji by wystarczyły u nas jest jak jest. Wolna od religii szkoła to też rozwiązanie. Ja naprawdę chciałbym coś zmienić ,co znaczy mój słaby głos?
10-05-2012 20:01 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)
>Ja naprawdę chciałbym coś zmienić ,co znaczy mój słaby głos?
Przed wyborami jest na wagę złota, każdy polityk tak Ci powie. Po wyborach nie znaczy nic.
Można by może referendum zrobić w sprawie tej religii w szkole. W końcu demokracja.. wola ludu rządzi

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
10-05-2012 20:35 
 Ocena 2 na 2
mbrudka (1266 punktów)
>Można by może referendum zrobić w sprawie tej religii w szkole. W końcu demokracja.. wola ludu rządzi
Referendum byłoby przegrane. Demokracja, a tolerancja i poszanowanie praw innych to różne sprawy.
10-05-2012 21:12 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

>Referendum byłoby przegrane. Demokracja, a tolerancja i poszanowanie praw innych to różne sprawy.
Eee tam. Można uczyć się przecież od lepszych od nas, czyli wielkich demokracji zachodu i robić referenda dotąd, aż będą po naszej myśli. Jak to mówią ..sądy sądami ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
Rozumiem że demokracja jest dobra jak działa na naszą korzyść.
Dobra idę dalej czytać w Pustyni i puszczy.
PS. Masz całkowitą rację w zdaniu Demokracja, a tolerancja i poszanowanie praw innych to różne sprawy.
Plus

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
10-05-2012 22:07 
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)
>Ja naprawdę chciałbym coś zmienić ,co znaczy mój słaby głos?
Dużo znaczy. Pewne rzeczy dzieją się bo nikt się nie sprzeciwia. Nauczyciele boją się stracić pracę więc nawet gdy wiedzą, że robią źle nie sprzeciwiają się silniejszemu ( w tym przypadku klerowi). Uprzejme pismo do kuratorium zmusi kuratora do złapania za słuchawkę telefonu i poinformowania dyrektora szkoły, że tak się nie godzi i że jest to łamanie prawa. Następnym razem pani dyrektor będzie miała dupokrytkę w dyskusji z księdzem i zorganizuje to inaczej.
A jeżeli nikt się nie sprzeciwia, to widocznie tak jak jest, jest dobrze.
PS. Jeżeli nie chcesz sam to poślij namiary do kolegium (kiedy, gdzie , w której szkole, jacy księża i jaki biskup itd)z dokładnym opisem przebiegu uroczystości. Napiszę do kuratorium jako osoba z zewnątrz.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
11-05-2012 07:23 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
>Mam wrażenie że oczekujesz powstania jakiejś "policji politycznej" która tego typu sprawy załatwi za ciebie... Obywatelu ocknij się, tylko ty sam jesteś zainteresowany ochroną twoich praw...

www.kurato(*)/other/zaproszenie_konf_pt.pdf
Czasem walka staje się Syzyfowa. Ręce opadają.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
11-05-2012 07:34 
 Ocena 1 na 1
stanik (453 punktów)

>www.kurato(*)/other/zaproszenie_konf_pt.pdf
>Czasem walka staje się Syzyfowa. Ręce opadają.
Mimo wszystko dziękuję. Jedynym wyjściem może okazać się pozytywistyczna praca u podstaw. Własny przykład i bierny opór też pewnie da efekty po kilku pokoleniach.
12-05-2012 18:10 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
> Mimo wszystko dziękuję. Jedynym wyjściem może okazać się pozytywistyczna praca u podstaw. Własny przykład i bierny opór też pewnie da efekty po kilku pokoleniach.
Ja jeszcze nie spasowałam. Jak tylko znajdę troszkę czasu to wysmażę odpowiedni elaborat. W tej chwili zbieram materiały.


Zmień politykę, głosuj na kobiety.
11-05-2012 08:29 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Porozmawiałem z córką. Ona bardzo lubi panią wychowawczynię więc na wojnę tym razem nie pójdziemy.
Skoro tak, to przychylam się do zdania Liliac - przyjacielska rozmowa z wychowawczynią i wskazanie jej, że postąpiła niewłaściwie. Jeśli ma trochę rozumu, pojmie.
11-05-2012 12:19 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)

>Skoro tak, to przychylam się do zdania Liliac - przyjacielska rozmowa z wychowawczynią i wskazanie jej, że postąpiła niewłaściwie. Jeśli ma trochę rozumu, pojmie.
Pewnie pojmie, ale równie pewnie jest to, że będzie bała narazić się dyrektorowi i proboszczowi.
Nie rozumiem tylko.. jeśli córka nie chodzi na religie a ktoś ją zmusza do uczestniczenia w jakichś czarach.. ja bym zwyczajnie op****ił wychowawczynie, pózniej dyrektora, a na końcu proboszcza, jeśli po dobroci nie rozumieją.
To w końcu prawo ojca. Nie ma co zwracać uwagi na ''a co powiedzą inni'' Kogo to obchodzi. (no dobra, wiem, że większość martwi się zdaniem innych,ale na to już nic się nie poradzi.Albo dbamy o dobre samopoczucie innych, albo o dobre samopoczucie swojego dziecka)

Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
11-05-2012 15:33 
 Ocena 1 na 1
Kamil1838 (521 punktów)
>Ona bardzo lubi panią wychowawczynię.
Niestety wychowawczyni chyba na to nie zasłużyła. Nie rozumiem jak można zrobić taki numer dziecku. Jeśli nie chcesz sprawy tej zgłosić, to powinieneś uświadomić wychowawczynię jak bardzo źle postąpiła. To była wielka przesada.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365