 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-05-2012 16:30 | diogenes (42753 punktów) | Matura kamuflowana
1 na 1 | Cytat:Wielkie oszustwo na maturze z matematyki! W internecie w trakcie egzaminu z matematyki pojawiły się pytania z prośbą o rozwiązanie zadań z maturalnego arkusza. Sprawą zajęła się policja. szkola.wp.(*)12,wiadomosc.html?ticaid=1e6c8 Cytat:Minikamera CCD kamuflowana BU-18...Fabrycznie ostrość kamery ustawiona jest na około od 40cm do nieskończoności. Można jednak ustawić obiektyw tak, aby nadawał się do czytania tekstu z niewielkiej odległości - idealnie nadaje się np. na egzamin. www.spy-sh(*)cd-kamuflowana-bu18-p-124.htmlWystarczy więc ze zrozumieniem przeglądać internet. Im mniejsze kamery, tym większe oszustwa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| spellbinder (8577 punktów) | Robią wielką aferę z niczego. Jakby to był pierwszy taki numer na maturze. Od lat ludzie mikrofony kamuflują, jakieś nadajniki, odbiorniki. Ile osób cyknęło zdjęcie arkusza i przesłało do kolegi? Ale z tą policją to lekka przesada  Jakby nie mieli nic innego do roboty, tylko pilnowali tego, czego nauczyciele upilnować nie potrafili
|
|
| Selanos (12869 punktów) | W zeszłym roku rozpaczali, że zadania pojawiały się w czasie matury na facebooku. Ot i postęp, tylko egzaminatorzy są do tyłu i nie wiedzą jak takie coś wykryć. No, egzaminator nie ma tu nic do gadania, więc winię CKE.
|
|
| Marek Matejewski (3695 punktów) | Mówi Wasza Ministra Edukacji: Następna matura odbędzie się wyłącznie w salach wyposażonych w bramki wykrywające metale, które znajdziemy na lotniskach czy w sądach. Obok tak przygotowanych sal znajdzie się także kilka specjalnych pomieszczeń do rewizji osobistej. Resort już pracuje nad ową niezbędną reformą i przygotowuje odpowiednie zmiany w prawie. Ministerstwo zapowiada też, że zrezygnuje z procedury przetargowej, bo już zaczyna szukać wykonawców, żeby zdążyć przed przyszłoroczną maturą.
|
|
5 na 5 | zet^2 (531 punktów) | > [cytat]Wielkie oszustwo na maturze z matematyki! Cały ten system jest do niczego. Czy nie lepiej ujawnić wszystkie temat i zadania maturalne? Wymyślić np. 500 tematów z j. polskiego i 1500 zadań z matematyki. Materiały te należy opublikować co najmniej 3 lata przed matura. Ktoś, kto opracuje 500 sensownych tematów lub rozwiąże 1500 zadań po prostu zdobędzie wiedzę i nabędzie odpowiednich umiejętności. A w dzień matury o godz. np. 8.30 TVP1 transmituje losowanie, podobne do totolotka tylko numerków jest więcej. Cała Polska opracowuje lub liczy to samo. Oczywiście można różnicować poziomy tematów w zależności od tego, czy matura jest na poziomie podstawowym czy rozszerzonym. Znikają problemy przecieków, nie ma tajemnic, emocje opadają. Obecny system jest chyba reliktem dawnych czasów. Z opowieści rodzinnych wiem, że towarzysze zajmujący w adminstracji lub Partii (tej jedynie słusznej) wysokie stanowiska często odczuwali wewnętrzną potrzebę posiadania wykształcenia. A raczej odpowiedniego papierka. W celu jego uzyskania w odpowiednim czasie tow. otrzymywał pytania, które następnie były opracowywane przez kogoś kompetentnego. A na maturze wyciągano "gotowca", który był przekazywany komisji. Czyżby ten system dalej funkcjonował?
|
|
 | | Grzegorz (5685 punktów) | >Ktoś, kto opracuje 500 sensownych tematów lub rozwiąże 1500 zadań po prostu zdobędzie wiedzę i nabędzie odpowiednich umiejętności. A w dzień matury o godz. np. 8.30 TVP1 transmituje losowanie, podobne do totolotka tylko numerków jest więcej. Cała Polska opracowuje lub liczy to samo. A ktoś kto nie opracuje 1500 zadań dalej po prostu sfotografuje pytania i prześle gdzie trzeba, albo w inny sposób skorzysta ze zdobyczy nowoczesnej techniki. Co prawda utrudniałoby to możliwość przecieku ze strony egzaminatorów przed losowaniem, ale to margines - problemem są raczej (tak jak w artykule) przecieki ze strony egzaminowanych już po ujawnieniu pytań.
|
|
1 na 1 | Marius Apostata (292 punktów) | A kto nie ściągał na maturze lub przynajmniej nie dawał ściągać? Jeszcze zanim nastąpiła era komórek i internetu, ściąganie na maturze było powszechne. Nauczyciele mówili, że pisząc ściągi można się wiele nauczyć  . Po za tym ściągać trzeba było umieć  . Egzaminatorzy na maturze, którymi byli wówczas wyłącznie nauczyciele z danej szkoły, pomagali albo przynajmniej przymykali oczy na takie rzeczy. Najgorzej było, jak ktoś wylosował miejsce tuż przed stołem komisji. Jeżeli wówczas udawało mu się, mimo tego, ściągnąć, to uchodził za prawdziwego mistrza.
|
|
 | 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | Stoły daleko od siebie, komisyja przechadzająca się między ławkami, nauczyciele z komisyji nieznani. Teraz nie tak łatwo. Ja nie ściągałem, nie chciałem, nie musiałem, nie opłaca się.
|
|
|  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > Ja nie ściągałem, nie chciałem, nie musiałem, nie opłaca się. >
To jest nas już dwóch. Nie tylko na maturze. W ogóle nie ściągałem. Z wyjątkiem klasówek na szkoleniu wojskowym. To takie zajęcia organizowane dawno temu na III roku studiów raz w tygodniu przez 8 godzin. Uznałem, że to jedyna wiedza, która godna jest ściągania. Ale pamiętam, że i tak raz dostałem pałę (co za paradoks), bo spisałem ściągi na zdrowy rozum - a to w wojsku nie było w modzie. ps. A powszechność ściągania dobrze świadczy o nas?
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Z wyjątkiem klasówek na szkoleniu wojskowym. Szkolenie wojskowe było fajne. Grało się w statki, czytało kryminały Joe Alexa (narażając się na wymówki prowadzących, że się czyta cywilne książki), dziewczyny robiły swetry na drutach. To taki mały OT, a na temat to mam do powiedzenia tyle, że jakie społeczeństwo, tacy maturzyści. Polak potrafi. Głównie kombinować. Przy tym cacuszku, jakie zaprezentował Diogenes te poczciwe, papierowe, składane w harmonijkę ściągi wydają się samą niewinnością.
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Co za palant szykuje takie cudeńka techniki na egzamin, a potem zamiast wcześniej wynająć kilku lub jednego starszego kolegę dobrego z matmy do robienia zadań w domu, daje zadania do sieci?
|
|
 | | Marius Apostata (292 punktów) | > Co za palant szykuje takie cudeńka techniki na egzamin, a potem zamiast wcześniej wynająć kilku lub jednego starszego kolegę dobrego z matmy do robienia zadań w domu, daje zadania do sieci? Faktycznie, pomysł był świetny, ale realizacja...
|
|
|  | 1 na 1 |
1 na 1 | Kamil Ciura (762 punktów) | To nie z egzaminatorami i kontrolowaniem maturzystów jest problem. Problem jest z narodową mentalnością, która pozwala na oszustwa. Ściąganie nie jest piętnowane, na ściaganie przymyka się oko. W sumie nie dziwię się - nauczyciele często nie mają siły, pomysłu, czy chęci zainteresować uczniów wiedzą, a sprawdziany robić muszą. A jak będą piętnować ściągających, to jak - pały całej klasie mają wpisywać?! Przecież to będzie wyglądało źle przed dyrekcją. Identyczna sytuacja w szkołach, gdzie nauczanie stoi na niskim poziomie - żadnej nie zależy, by uczniowie się wyłozyli na maturze, bo szkoła wpadnie w problemy jak np. 70% zdających obleje - więc wszyscy udają, że nie widzą ściągania.
|
|
 | | zet^2 (531 punktów) | >To nie z egzaminatorami i kontrolowaniem maturzystów jest problem. Problem jest z narodową mentalnością, która pozwala na oszustwa. Ściąganie nie jest piętnowane, na ściaganie przymyka się oko.
Ta mentalność to skutek funkcjonowania systemu certyfikatów, zaświadczeń i innych papierków. Pracę uzyskujemy nie dla tego, że mamy o jej wykonaniu jakieś pojęcie, tylko dlatego, że mamy papierek z pieczątką. W zasadzie papierek powinien być dowodem tego, że posiadamy porządane przez pracodawcę umiejętności. Ale w praktyce na wielu stanowiskach można zatrudnić, bez szkody dla zatrudniającego, kogoś o ineligencji paprotki i kompetencjach Plastusia (tego z bajki). Osoba przyuczona do posługiwania się pismem może zwykle bez problemów pełnić np. funkcje urzędnicze. Zatrudnienie na stanowiskach bardziej wymagających i tak wymaga dodatkowego szkolenia praktycznego, realizowanego podczas normalnej pracy. Pracodawca, któremu naprawdę zależy na jakości pracy osoby zatrudnionej zdaje sobie sprawę z tego, że i tak musi zainwestować czas i środki w wyszkolenie pracownika. Jeżeli zatrudniony chce i potrafi się uczyć, to pracodawca ma powody do zadowolenia. Tak więc w świadomości ludzi tkwi brak silnego związku pomiędzy posiadanym certyfikatem a rzeczywistymi możliwościami zatrudnienia. Ponieważ otrzymanie pracy zależy przede wszystkim od znajomości, szcześcia, koneksji rodzinnych więc jaki ma sens zdobywanie kompetencji "na zapas". Jak trza, to się człowiek wyuczy. Ale jakiś kwitek trzeba mieć. Tego wymaga rytuał biurokratyczny. A droga do kwitku nie musi być w końcu trudna i wyboista.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >jaki ma sens zdobywanie kompetencji "na zapas".
Nie chodzi tylko o kompetencje na zapas. Chodzi przede wszystkim o wiedzę, która stanowi rezerwuar możliwych zachowań w życiu. Pracowałem kiedyś w chromowni, w Niemczech. Przyuczenie do zawodu trwało 5 minut. Szybko przekonałem się, że to praca rujnująca zdrowie. Ale dzięki wiedzy zdawałem sobie sprawę, że świat jest czymś więcej niż czerwonym guzikiem, który miałem naciskać, i drucianą szczotką, którą pucowałem ołowiane anody. Zrezygnowałem. Szef dalej robił swoje. Zmarło mu się dość szybko na raka krtani: z chromem nie ma żartów. A ja pożeglowałem w inne rewiry. Pracodawcy chcieliby zamiast ludzi zatrudniać (jak to było w niewolniczym Rzymie) mówiące narzędzia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | zet^2 (531 punktów) | >>jaki ma sens zdobywanie kompetencji "na zapas". >Nie chodzi tylko o kompetencje na zapas. Chodzi przede wszystkim o wiedzę, która stanowi rezerwuar możliwych zachowań w życiu. Oczywiście, masz rację. Też uważam, że trzeba mieć ogólną wiedzę o świecie. W tym, co napisałem, odtworzyłem raczej postawy wielu innych ludzi, z którymi miałem okazję się spotkać. Mam sporo kontaktów z młodymi ludźmi a to, co opisałem, jest pewnym uogólnieniem ich poglądów na rzeczywistość.
|
|
2 na 2 | Pa1ryk (1539 punktów) | Było nawet na mistrzach: mistrzowie.org/427296/MaturzystaPrzy okazji, dla mnie najbardziej żenujący z tego wszystkiego jest sam poziom matury z matematyki, która obecnie polega na przepisaniu i użyciu wzorów z załączonej karty. Nie wiem jakim trzeba być debilem żeby nie uzyskać przynajmniej 50% a co dopiero mówić o 30%... Moja koleżanka widząc tegoroczny zestaw stwierdziła, że mogliby go spokojnie napisać gimnazjaliści, przynajmniej jakby nie zdali to mieliby jeszcze 4 lata na poprawki
|
|
 | | Selanos (12869 punktów) | O właśnie, nie mam pojęcia dlaczego ludzie tak bardzo boją się matematyki. Ja z matematyki nigdy nie byłem dobry, poza podstawami na co dzień nie używam, a mimo tego w zeszłym roku pisałem i zdałem. W tym roku była dużo łatwiejsza, a ludzie dalej rozpaczają. Nie rozumiem, nie chcą matematyki, to niech nie podchodzą do egzaminu maturalnego. Polecam pójście do szkoły zawodowej, kilka się jeszcze ostało, osoba po zawodówce ma obecnie dużo większe szanse na znalezienie pracy i na całkiem dobre zarobki niż absolwenci liceów i większość studentów. Sam żałuję, że nie poszedłem do zawodówki.
|
|
 | 1 na 1 | Kaszman (396 punktów) | Mówię to poważnie - tegoroczna matura była łatwiejsza niż test gimnazjalny, przynajmniej dla mnie.
|
|
3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Przy obecnym poziomie techniki uniknięcie takich oszustw jest możliwe tylko w jeden sposób: powrót do dawnego systemu matury ustnej. Wyciągało się pytania przygotowane na karteczkach, parę minut na przemyślenie tematu i do odpowiedzi. Ale to po pierwsze takie niedzisiejsze, archaiczne, a po drugie - jakże można tak stresować biednych maturzystów, zostawiając ich bez telefonu, kamery i pomocy z zewnątrz...
|
|
 | 3 na 3 | licho nie śpi (487 punktów) | > >Przy obecnym poziomie techniki uniknięcie takich oszustw jest możliwe tylko w jeden sposób: powrót do dawnego systemu matury ustnej.<<Mam do czynienia ze studentami II i III roku i, wierzcie mi, wielu z nich (czasem podejrzewam, że większość) nie potrafi napisać zdania złożonego z sensem. Ważne, żeby zaczynało się wielką literą i kończyło kropką. Między tymi dwoma "wyznacznikami" zwykle znajduję dość chaotycznie poustawiane słowa, związane (albo i nie) z danym zagadnieniem. Jeśli nie będą musieli przygotować się do matury pisemnej, będzie jeszcze gorzej i pewnie czeka mnie przedwczesny zgon: ze śmiechu, bądź rozpaczy, nie jestem pewna, na które padnie
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|