>W swoim życiu otrzymałem wiele szczepionek, ostatnio tę przeciwko Covidowi, i to dało mi do >myślenia. >-dlaczego nie robi się szczepień w żyłach i tętnicach? Dlaczego mięsień ramienia? Jeśli jest w żyle, czy nie spowoduje to szybszego przenoszenia "produktu"?
Mechnizm działania szczepionki opiera się na wywołaniu reakcji immunologicznej w ograniczonym obszarze. Mówiąc obrazowo wywołuje się w danym obszarze reakcję, która przypomina chorobę i przez to uruchamia mechanizmy obronne organizmu. Komórki takie w końcowej fazie są usuwane i zastępowane nowymi, ponieważ mięśnie mają dużą zdolność regeneracji. Szczepionki zawierają znikome, ale wystarczające ilości materiału wywołującego taką reakcję, a podanie ich w mięsień ogranicza zasięg działania szczepionki i minimalizuje ryzyko wystąpienia takich reakcji w komórkach o wiele ważniejszych dla człowieka np. w oku, mózgu czy sercu.
>-czy mięsień i wszystko inne jest po prostu masą pokrytą żyłami tak, że są szanse, że igły i tak uderzą w żyły?
Podaje się tak, aby nie trafić w układ krwionośny, a w mięsień. Tzn. i tak trafia w układ transportujący krew, ale to są mikronaczynia, a nie główne żyły czy tętnice.
>-dlaczego szczepionki za pomocą igieł, a nie tabletek są jak antybiotyki?
Aby podać miejscowo, a nie ogólnoustrojowo. Ogólnoustrojowo się leczy, bo choroba zazwyczaj ogarnia większe obszary organizmu i nie da się leczyć miejscowo.
>- jeśli szczepionka/igła zostanie wbita w ramię/mięśnie, w jaki sposób ten produkt porusza się po ciele? Czy nasz układ odpornościowy po prostu aktualizuje nasz system operacyjny o nowe informacje i je usuwa?
Nie porusza się. Po to się go aplikuje w mięsień, aby reakcja była miejscowa. Układ odpornościowy raz nauczony zawsze zawiera kopię przeciwciał chorób, z którymi się spotkał. Komórki, które ulegają zakażeniu inicjują własnymi mechanizmami spotęgowaną i celowaną reakcję układu odpornościowego. Przy czym działanie układu odpornościowego nie polega na walce z już zaatakowanymi komórkami, ale na neutralizacji namnożonych wirusów, a tym samym ograniczaniu do zera infekcji innych komórek. Przy okazji przeciwciała wywołują podniesienie temperatury ciała, co umożliwia skuteczniejszą walkę z infekcją.
>-dlaczego boli ręka? Czy to dlatego, że igła przebiła mięsień? Jeśli tak, czy ten ból nie pojawiłby się natychmiast, jak uderzenie w palec u nogi? A może ramię boli od produktu? I dlaczego?
Trochę boli od wkłucia i cieczy, która trochę się rozpycha w organiźmie, ale głównym źródłem bólu są potem uszkodzone komórki, które przy rozpadzie wydzielają trochę niefajnych substancji.
>Mam nadzieję, że te pytania miały sens! I z góry dzięki!
|